Rzecz o świątecznej choince…

.

.

Nie przesadzę chyba, jeśli stwierdzę, że stojąca w mieszkaniu choinka samą swą obecnością stwarza świąteczny nastrój. I nie widzę powodu, aby będąc poganinem z niej rezygnować. Tym bardziej, że w czasach przedkrystowierczych, pogańskich, podczas grudniowych Godów Słowianie zdobili swe domostwa przybranymi świątecznie gałązkami świerków, jodeł czy sosen, a niekiedy i całymi  przyozdobionymi choinkami. Bo nie jest tak, że Słowianie drzew nie ścinali. Wiemy, że żyli w harmonii z Przyrodą. Ale drewno było ich podstawowym surowcem do budowy domostw, grodów i do wyrobu sprzętu domowego oraz narzędzi rolniczych i broni (myśliwskiej i wojennej). Tyle że Słowianie nie uprawiali rabunkowej wycinki lasów. Ale gdy las parł na ich pola uprawne i pastwiska to go przycinali. I jeśli w przycince akurat trafiły się młode choinki, zostawiano je do grudnia, tuż przed świętami ścinano i przyozdabiano nimi domostwa podczas Szczodrych Godów.
.
Do Polski obecny powszechny zwyczaj świątecznych choinek przywędrował via zabór pruski z Niemiec, ale on sam jest czysto pogański. Także słowiański. Gdyby choinka świąteczna była wytworem krystowierstwa, zapewne wyglądałaby mniej więcej tak:
.
.
A w najlepszym przypadku tak:
.
.
.
Obecność przybranych iglastych gałęzi czy całych choinek podczas zimowych Godów w izbach u Słowian była zrozumiała – od wiosny do jesieni obrzędy odprawiali Słowianie na dworze, na łonie Natury. Zimą, pod koniec grudnia, na dworze było na świąteczną ucztę za zimno. A drzewa liściaste były w tym okresie pozbawione liści. Gałęzie choinek czy całe młode choiny w izbach podkreślały  związek Słowian z Przyrodą. Nie mogąc świętować na łonie Przyrody wprowadzali ją w postaci choinek czy tylko ich gałęzi do domostw. Były one więc namiastką Przyrody/Natury przeniesioną pod strzechy. A przyozdobione podkreślały świąteczny nastrój.
.

Przystrajając na okres Szczodrych Godów choinkę nie kultywujemy więc „katolickiej tradycji”, a jedynie kontynuujemy prastarą tradycję pogańską. Należy jedynie zadbać o to, aby na świątecznym drzewku nie wisiały jakiekolwiek ozdoby typowo krystowiercze, takie jak aniołki, mikołaje czy „gwiazdy betlejemskie”. Można natomiast samemu zrobić ozdoby choinkowe z symboliką słowiańską – jak choćby ze Swarożycą. Można ją wypalić na małych kawałkach drewna,
.

.
czy np. namalować na choinkowych bombkach. Nie ma natomiast najmniejszej wątpliwości, że choinka musi być naturalna a nie  sztuczna. Dzięki tzw. fotografii kirlianowskiej wiemy, że wszystkie organizmy żywe otoczone są czymś, co nazywane jest aurą. Posiadają ją nawet zerwane, a więc „martwe” już liście.

.


.
Podobną aurą otoczona jest każda naturalna choinka, nawet jeśli została ścięta i jest bez korzeni. Aura takiej choinki pozytywnie wpływa na atmosferę w mieszkaniu. Ponadto choinki wydzielają zapach, także korzystnie wpływający na atmosferę mieszkania. Natomiast tzw. „sztuczne choinki”, jeśli w ogóle cokolwiek wydzielają, to chemiczne substancje zatruwające mieszkanie.
.

Na koniec pozostaje jeszcze pytanie – choinka żywa, z korzeniami, którą później, na wiosnę, można gdzieś na dworze zasadzić, czy choinka ścięta, bez korzeni. Od lat w okresie przedświątecznym odzywają się głosy ludzi protestujących przeciwko wycinaniu świerków czy jodeł na świąteczne choinki. Tylko – czy ich protesty są zasadne?

Jak wiemy, zapotrzebowanie na drewno we współczesnym cywilizowanym świecie, w jego gospodarce i przemyśle jest ogromne i rocznie setki tysięcy hektarów europejskich (i nie tylko) lasów idzie pod siekierę. Równolegle prowadzone jest na szczęście ponowne zalesianie wyrębów. Sam pamiętam, jak całymi klasami na początku lat 70-tych XX wieku jeździliśmy na akcje sadzenia nowych lasów, w tym świerkowych. Sadzenie nowych lasów prowadzone jest także i obecnie. Rzecz jest w tym, że sadząc nowy las sadzi się młodziutkie sadzonki blisko siebie.
.


.
Jest to robione z różnych powodów – nie wszystkie sadzonki się przyjmą, a ponadtoo część z nich może zostać uszkodzona przez zwierzynę leśną i uschnie. Niemniej większość sadzonek przyjmuje się i bardzo szybko choinkowy młodnik robi się za gęsty.
.
.
Wiemy, że świerki i jodły mogą osiągać duże rozmiary.
.
.
.
Aby mogły jednak tak wyrosnąć, muszą mieć odpowiednią przestrzeń. Konieczne jest więc wycinanie większości świerków i jodeł, gdy jeszcze są młode, aby te pozostałe mogły rosnąć. I świąteczne choinki są tymi, które z konieczności wycina się z choinkowych młodników, aby nie były za gęste. Nie jest więc tak, że całe lasy choinkowe są wycinane ze wzglądu na krystowiercze święta. One muszą być przecinane, aby pozostałe choinki mogły rosnąć. I te z konieczności wycięte mogą zdobić nasze domy i wytwarzać świąteczną atmosferę podczas zimowych świąt przesilenia.
.
A co z choinkami „ekologicznymi”, tymi z korzeniami, w dużych donicach? Te oferowane w handlu przedświątecznym są b. korzystne, ale wyłącznie dla ich producentów. Kosztują bowiem dużo więcej niż choinki z (koniecznej) wycinki. Nie mówię przy tym, że pomysł z choinkami w donicach jest zły. Wręcz odwrotnie. Pomysł jest dobry i każdy może sam takie ekologiczne choinki wychodować, zamiast bulić za nie tyle pieniędzy. Wystarczy jesienią podczas spaceru do parku czy lasu zebrać kilka dojrzałych szyszek.
.
.
Ważne jest, aby nie były przedojrzałe, do końca otwarte i aby miały nadal nasiona.

.

.
Nasiona wysiewamy i gdy wykiełkują,wybieramy ze dwie trzy najsilniejsze sadzonki i przesadzamy je do dużych donic. Resztę sadzonek wysadzamy gdzieś w parku czy na skraju lasu. I po kilku latach mamy piękne choinki w donicach. Postępując tak co rok, czy przynajmniej co dwa lata, mamy na bieżąco własne ekologiczne choinki. Każdą  z nich można używać nawet dwa-trzy lata jako choinkę świąteczną, a na koniec, gdy jest już nieco za duża (lub donica za mała), zasadzić wiosną możemy ją na polanie, obrzeżu lasu czy w miejskim parku, A nawet na zieleńcu przed blokiem. I w ten sposów przysparzamy naszej Ziemi nowe choinki. Kupować ich u handlarzy po prostu nie ma sensu.
.
.
Na koniec, w prezencie pod choinkę składam wszystkim słowiańską kolędę.
.

.
.
opolczyk
.
.
.
.

Reklamy