Pogańskie obrzędy Zimowego Przesilenia w Pforzheimie

.

.

Wczoraj wieczorem, już po świątecznej wieczerzy Godowej udałem się na jarmark średniowieczny (Mittelaltermarkt), od wielu lat organizowany w Pforzheimie, tuż obok rynku, w centrum miasta.
.


.
W kilku miejscach palone są tu bez przerwy ogniska.
.


.
Jest to typowy jarmark ze straganami i kafejkami, tyle że stylizowany na średniowiecze.
.


.


.
Udałem się na jarmark ze względu na organizowane tam ognisko, mające symbolicznie pożegnać najdłuższą w roku noc, odpędzić ciemności i powitać odradzające się Słońce. Bez trudu odnalazłem przygotowany przez organizatorów tych obrzędów święty stos.

.

.

Obrzędy rozpoczęły się krótko przed 21:00 podpaleniem pochodni (niestety nowoczesną zapalniczką).

.

.

Przy dźwiękach muzyki kilku bardów wznosiło inwokacje do Prastarych Bogów i Prastarych Bogiń. Mówili o ciemnościach, jakie panują na Matce Ziemi w grudniu i o tym, że dobiegają one końca. Witali odradzające się święte Słońce, które symbolizować miał święty ogień, na który wszyscy niecierpliwie czekali. Wszystkim widzom i uczestnikom obrzędu rozdano małe drewienka, na które można było mentalnie przelać wszystkie kłopoty, troski, zmartwienia, wszystko od czego chcemy się mentalnie uwolnić. Następnie, gdy święty ogień już płonął, uczestnicy owe drewienka z balastem przelanych na nie zmartwień i trosk wrzucali do płonącego ognia. Aby spłonęły i więcej nikogo nie obciążały. Początkowo ognia było mało, a dymu dużo.
.


.


.
Ale już po chwili ognia było coraz więcej.
.


.


.
Na koniec był już tylko ogień.
.


.

Nadmienię, że w bezpośrednim sąsiedztwie średniowiecznego jarmarku jest kościół katolicki,

.

.

a z drugiej strony jarmarku, oddalony o kilkadziesiąt metrów, kościół ewangelicki.

.

.

I to pomiędzy nimi rozbrzmiewały inwokacje do Prastarych Bogów, Prastarych Bogiń, do Świętego Ognia, Świętego Słońca i Świętej Matki Ziemi. I pomyśleć, że w XVII wieku szalała tu fanatyczna, krwawa Wojna Trzydziestoletnia pomiędzy katolikami i protestantami o dominację nad Niemcami. A dzisiaj pomiędzy kościołami tych krystowierczych odprysków odbywają się obrzędy ku czci Prastarych Pogańskich Bogów.
.
W sumie, choć pforzheimskie obrzędy palenia świętego ognia w dniu zimowego przesilenia nie były słowiańskie, bardzo je przypominały. Były natomiast całkowicie pogańskie i dlatego z dziką radością w nich uczestniczyłem. Większość fotografii (za wyjątkiem tych z kościołami) wykonałem sam.
.
Poganie wszystkich krajów – łączcie i wspierajcie się…
.
.
opolczyk

.

.

.

.

Reklamy