Szczodrych Godów…

.

.

Zimowe przesilenie przez tysiące lat świętowane było u Słowian jako narodziny Słońca, narodziny boskiego Swarożyca, który pokonuje ciemność, noc i po trzydniowym zatrzymaniu się odrodzony wznosi się dzień po dniu wyżej na nieboskłonie, dłużej oświecając Ziemię. Zamiast coraz krótszych, dni stają się znów coraz dłuższe. Zimowe przesilenie znane jako Szczodre Gody świętowano przez kilka kolejnych dni. Wszystkie obrzędy i zwyczaje związane ze Szczodrymi Godami przejęło krystowierstwo nadając im nadjordańską interpretację. Dobrze omawia to lektor poniższego filmu.
.

.
Mam tylko kilka zastrzeżeń – przez tysiące lat u Słowian nie było ani świątyń, ani kapłanów, ani książąt i ich namiestników. Te instytucje pojawiły się u Słowian późno, już u schyłku wolnej, pogańskiej Słowiańszczyzny. Były przejmowaniem obcych i niekoniecznie dobrych wzorców. 24 grudnia ludność opoli, czy egalitarnych grodów spotykała się w świętych gajach lub nad świętymi jeziorami, a uroczystości prowadzone były przez żerców, którzy kapłanami nie byli i przez starszyznę. No i u Słowian nie było „wiernych” – to termin typowo krystowierczy, jahwistyczny. Poza tym zwyczaje i obrzędy opisane są przez lektora prawidłowo. Jak widzimy, wystarczy z krystowierczego „Bożego Narodzenia” zdrapać nadjordański pokost – ideologiczną interpretację samego święta jak i wszystkich związanych z nim obrzędów i zwyczajów – aby powrócić do słowiańskiej kultury i tradycji. Nadmienię jeszcze, że w śląskim języku/żargonie/narzeczu skatoliczona wersja Szczodrych Godów (a więc krystowiercze „Boże Narodzenie”) nazywane jest do dzisiaj Godami. Prastare, pogańskie, słowiańskie Szczodre Gody mają coraz więcej sympatyków.
.

.

.

Blog Polski życzy wszystkim czytelnikom, sympatykom, krytykom, nienawistnikom i wrogom Szczodrych Godów.

.

.

opolczyk

.

..

.

Reklamy