Renesans słowiańskiego Ducha…

.

.

Na naszych oczach jak ogień na stepie wzmaga się i rozszerza Duch wolnej Słowiańszczyzny, obejmując coraz szersze kręgi ludzi. Nie tylko w Polsce. Podobnie jest w innych krajach słowiańskich, także w Rosji.
.


.
Nawet oficjalne media z okazji różnych słowiańskich świąt przypominają prastare, wściekle zwalczane przez krystowierców na przestrzeni ostatniego tysiąca lat obrzędy jak topienie Marzanny czy Kupalnockę z ogniskami i wiankami. Te prastare tradycje cieszą się rosnącą popularnością i obchodzone są jak Słowiańszczyzna długa i szeroka.

.

.

.
W samej tylko Polsce obchodzone są w setkach miast i wsi.
.

.

.


.

.
Wprawdzie nadal jeszcze zbyt często Kupalnocka nazywana jest „świątojańską” nocą, niemniej obrzędu tego nie wytępiła rzymska szubienica. Obecna popularność tych słowiańskich prastarych obrzędów obrazuje nie tylko żywotność słowiańskiej kultury, ale i totalną porażkę krystowierstwa. Tysiąclecie zwalczania słowiańskiej kultury okazało się stratą czasu. Coraz więcej ludzi uświadamia sobie ten prosty fakt, że po prostu jesteśmy stąd, że mamy naszą własną prastarą kulturę i tradycję.
.

.
I że nie potrzebujemy szkodliwej, ogłupiającej, obcej, ponurej, odbierającej radość życia ideologii dla cierpiętników – nadjordańskiego krystowierstwa – straszącego piekłem i karami mściwego Jahwe oraz kupczącego i mamiącego zastraszone owieczki „zbawieniem”. Wzrasta także u ludzi świadomość ekologiczna. Coraz więcej ludzi rozumie to, że Przyroda nas nie potrzebuje, natomiast my bez niej zginiemy. Ta świadomość budzi szacunek wobec Matki Ziemi, która jest matką i żywicielką całej ożywionej Przyrody, także człowieka:
.

.
Coraz więcej też ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że nasi przodkowie nie stali się dobrowolnie i z radością gorliwymi katolikami w 966 roku, jak głosi to kościelna propaganda. Nasi przodkowie stawiali zdecydowany opór nadjordańskiej zarazie, a nasza ziemia nasączona jest ich krwią, wylaną przez mściwych rzymskich szubieniczników. Pięknie i zwięźle ujęła to Sati Sauri w jej balladzie o drzewach:
.
O Drzewa, które widzicie
O Drzewa, które słyszycie
Pamiętajcie, pamiętajcie…
W Waszych korzeniach słowiańska krew
W zielonych liściach odwieczny śpiew
W nasionach waszych, krwawej historii szept
Zasieją w sercach wolności zew
.
Dokąd uciekać,
Gdzie mam się schronić,
Przed ognia stosem krwawej pogoni?
Ty, który bólem złamać mnie chcesz
Nie wyrwiesz z serca świętości mej
Nigdy nie poddam się woli twej
I nie wyrzeknę się wiary mej!
(…)

.

Rośnie w krajach słowiańskich, także w Polsce, ilość osób, które uświadomiły sobie ich słowiańską tożsamość. Coraz mniej ludzi mówi o sobie – jestem katolikiem, czy – jak u naszych wschodnich sąsiadów – prawosławnym. Coraz więcej ludzi mówi – jestem Słowianinem. I mają świadomość tego, że i nasze dzieci to – jak śpiewał Nikołaj Emelin – słowiańskie dzieci:
.

.
Nie udało się fanatykom rzymskiej szubienicy usunąć z naszej pamięci antykościelnych buntów ani Bolesława II, wymazanego przez biskupów z naszej historii. Nie zaginęła też w niepamięci wieków sława Arkony – ostatniego skrawka wolnej Słowiańszczyzny.  Do dzisiaj jej bohaterska obrona budzi podziw, a zdobycie jej i zniszczenie przez krystowiercze hordy żal i gniew.
.
(…)
Waldemarze z krzyża zdjęty psie,
Przelewałeś tam niewinną krew,
Twych potomków zeżre skaza, Twój morderczy ród,
Byś nie czynił światu więcej żadnych szkód!
.
Gromem Cię dosięgnie Bogów gniew,
Gromem Cię ubije rudy psie,
Boś na Ród Żmijowy rękę swoją podnieść śmiał,
Boś rycerzy na Lechicki wysłał kraj…
.

.
Ale pamięci o upadku Arkony towarzyszy i nadzieja na odrodzenie słowiańskiej kultury:
.
(…)
I każdy bór, i każdy gaj
Święty się stanie jak przed wieki.
Upadnie Krysta złudny raj,
Zahuczą gromko wszystkie rzeki,
Bo stare Bogi wrócą na tron,
Zyszcze Arkona sługi nowe,
Zabrzmi ponownie potężny dzwon,
Wzniesie Słowianin dumnie głowę.
.

.
Wprawdzie jeszcze długa droga przed nami i nieprędko starzy bogowie wrócą na tron…
.

.
…niemniej wzrastająca popularność tematyki słowiańskiej, rosnące zainteresowanie kulturą Słowian i rosnąca ilość ludzi przyznających się do tożsamości słowiańskiej, mimo wrogów zewnętrznych i szkodników podszywających się pod Słowiańszczyznę, dodaje otuchy i cieszy.
.
Tak trzymać Słowianie…
.
.
opolczyk
.
.
.
.
Reklamy