Ślęża, posąg Świętowita, Ryszard Staszak i farsa sulistrowickiego ślectfa – rekapitulacja….

.

.

Niezorientowanym w sprawie ślężańsko-sulistrowickiej, w związku z którą otrzymałem akt oskarżenia i mam stawić się jako oskarżony w styczniu 2018 przed dintojrą…
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/07/inkwizycja-dziala-mam-juz-akt-oskarzenia-i-wezwanie-na-rozprawe-glowna/
.
…zrekapituluję całą tę historię. Zaczęła się od głośnej w mediach „wojny” o posąg Świętowita:
.
.
.
.
.
.
.
.
https://wpolityce.pl/polityka/170705-swiatopogladowa-wojna-pod-sleza-czy-proba-zastraszenia-kaplana-w-tle-nieodpowiedzialne-zachowane-wroclawskiego-dziennika
.
Posąg Świętowita umieszczony został w schronisku PTTK na Ślęży 27.09.2010 roku. W październiku 2013 nagle został usunięty i było to związane z furią katoliczenia przez sulistrowickiego proboszcza Ryszarda Staszaka pogańskiej świętej Ślęzy. Mówiła o tym ówczesna (nie wiem czy nadal sprawuje tę funkcję) sołtys gminy Sulistrowice Ewa Jankowiak. Wypowiada się ona o Staszaku od 11:18 do ok 19 minuty:
.

.
Wzburzenie usunięciem posągu/figury Świętowita ogarnęło wszystkich pogan, rodzimowierców oraz sympatyków Słowiańszczyzny i kultury słowiańskiej. Zaowocowało m.in. listem otwartym do papieża i wrocławskiego arcybiskupa podpisanym przez 1361 osób z Polski i zagranicy.
.
„Naszym kolejnym krokiem był LIST OTWARTY skierowany do papieża Franciszka oraz do Metropolity Wrocławskiego, pod którym w krótkim czasie zebraliśmy 1361 podpisów.
(…)
Niestety, 1361 osób nie doczekało się żadnej odpowiedzi. A właściwie doczekało się – odpowiedzą władz Kościoła Katolickiego jest zorganizowanie na Ślęży głównych obchodów 1050 rocznicy tak zwanego „chrztu Polski” oraz liczne mniej lub bardziej śmieszne zarzuty w stronę rodzimowierców.”
http://zrzeszenieslowian.org/wici/
.
Ja także wystosowałem do nich indywidualnie własny protest:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/14/alternatywny-list-otwarty-do-papieza-i-arcybiskupa-wroclawskiego/
.
Ponadto wcześniej już napisałem e-list do sulistrowickiego fanatyka Staszaka, w którym domagałem się od niego, aby swoje łapska trzymał z daleka od Ślęży. E-list do niego wysłałem 26 października 2013 roku, o czym pół godziny później, na moim blogu poinformowałem czytelników:
.
„ps. Na adres parafii fanatyka Ryszarda Staszaka (kancelaria@parafiasulistrowice.pl) wysłałem maila zatytułowanego „Łapska precz od naszej Ślęży!”
.
Treść maila stanowił ostatni akapit powyższego tekstu oraz dołączony link.
.
„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/
.
I to był wstęp do farsy sulistrowickiego ślectfa, w trakcie którego początkowo chciano mnie wrobić także w rzekomą próbę podpalenia sulistrowickiej drewnianej kaplicy tytułowanej  przez Staszaka „sanktuarium”. Bo tak się dziwnie złożyło, że w nocy po moim e-liście ktoś rzekomo próbował owo staszakowe „sanktuarium” podpalić. I tylko całkiem przypadkowo podpalacz podłożył ogień w dwóch miejscach, które wcześniej zaimpregnowano substancjami ognioochronnymi oraz całkiem przypadkowo ktoś z plebanii natychmiast ogień zauważył i go ugasił. Szkody materialne wyrządzone przez „podpalacza” były praktycznie zerowe, ale zyski dla Staszaka były ogromne – ze sprawcy ogromnego wzburzenia i medialnej wojny o Ślężę i Świętowita tym jednym posunięciem stał się ofiarą prześladowań ze strony wstrętnych pogan. Przy czym już następnego dnia (27.10.2013) po moim do niego e-liście żydo-katolickie media próbowały powiązać mnie z tą prowokacją:
.
(…) Kapłanowi grożono
.
Sprawa jest poważna ponieważ od kilku miesięcy systematycznie niszczone są zamontowane staraniem proboszcz z Sulistrowic stacje Drogi Krzyżowej na Ślężę, kapłan jest publicznie znieważany przez grupy satanistów, grożono mu także w internecie. Oto cytat jednej z gróźb zamieszczonej na platformie blogerskiej wordpress, pod którą podpisał się niejaki „Opolczyk”:
.
„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu”
http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
.
Tu jeszcze nadmienię, że jednym z obecnych oskarżycieli jest Krzysztof Kunert, dyrektor programowy tegoż właśnie żydo-katolickiego radia (a przynajmniej był nim w 2913 roku). Radio rodzina w oczywisty, tradycyjnie katolicki sposób łgało – ja Staszakowi niczym nie groziłem, a jedynie żądałem od niego, aby zostawił w spokoju naszą pogańską Ślężę. Natomiast na moim blogu praktycznie wszyscy komentatorzy uznali ową rzekomą próbę podpalenia za prowokację (podaję przykłady):
.
„Ogień podłożył ksiądz aby móc pozować na ofiarę zemsty „złych pogan”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53725
.
„Jawna prowokacja teraz to zostali męczennikami ! zrobią wszystko aby ich marsz do zawłaszczenia Ślęży nie został zatrzymany”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53761
.
„Opolczyku, to podpalenie, czy raczej nadpalenie, ma znamiona prowokacji. Po pierwsze – nic wielkiego się nie stało, bo ogień został natychmiast dostrzeżony i ugaszony. Po drugie – to świetna okazja do odegrania teatru pokrzywdzonych i zastraszanych. Po trzecie – daje motyw do wskazywania winnych wśród oburzonych ich postępowaniem wolnych Słowian.
.
Watykaniści nie takie rzeczy robili, żeby utrzymywać władzę”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53739
.
„Ten Staszak teraz będzie odgrywał pokrzywdzonego. Uważam, że wszystko było z góry ukartowane; figura wisinakrzyżu lekko podpalona- lekko żeby nie musieli robić zrzuty na drugą i, o dziwo, natychmiast ktoś zauważył płomienie (…)”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53753
.
Ja podsumowałem tę prowokację tak:
.
Gdy pierwszy raz usłyszałem dzisiaj o rzekomej próbie podpalenia tego kościoła, myślałem że to prawda i że ktoś rzeczywiście chciał to zrobić. Obecnie jestem pewien, że to była wredna prowokacja.
Przesłuchałem wypowiedź fanatyka Staszaka (w poniższym linku jest jego wypowiedź w radiu):
http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
i zwróciłem uwagę na kilka istotnych szczegółów.
Otóż Staszak stwierdził, że się tego spodziewał. Jeśli tak było, to dlaczego nie zgłosił tego na policję i nie zażądał zainstalowania kamery monitoringowej. Najlepiej ukrytej. Wtedy mieliby podpalacza/podpalaczy w ręku. Mógł to zresztą zrobić Staszak sam, z kasy kk. Nakradli majątku za pośrednictwem komisji majątkowej, dostają miliony od państwa za friko, wożą dupska luksusowymi brykami – to zwykła kamerka monitoringowa dla nich nie jest żadnym wielkim wydatkiem
Dalej…
Rzekomo aby się przed podpaleniem zabezpieczyć zaimpregnowano drzwi i figurkę obrzezanego cieśli. Jakby byli prorokami i wiedzieli, co podpalacze będą podpalać. I podpalacze rzeczywiście podpalili tylko to co zostało zaimpregnowane. Aby nic się nie spaliło…
Dalej – skąd księżulo wiedział, że figurkę obrzezanego cieśli i drzwi czymś polano? Jeśli tak rzeczywiście było, to płyn łatwopalny wypalił się błyskawicznie i jego śladów nie można było po ciemku stwierdzić.
Dalej…
Jakim cudem w nocy natychmiast zauważono i ugaszono pożar.
Dalej… Jeśli podpalacz użył płynu łatwopalnego, to nawet zaimpregnowane drewno byłoby dużo mocniej nadpalone, osmażone i zwęglone. Chyba że podpalacz tylko trochę czymś łatwopalnym popryskał, podpalił i chwilę później sam ugasił „pożar”. Po czym zaalarmował policję.
.
Zyski z takiej operacji:
.
– lekko okopcona figurka obrzezanego cieśli i drzwi staną się nieomal świętymi relikwiarzami uratowanymi cudem od zniszczenia przez satanistów lub wrednych pogan,
– Staszak stanie się niedoszłym męczennikiem prześladowanym przez żydomasonów, pogan, cyklistów, satanistów i pederastów,
– kk będzie opromieniony kolejnymi „prześladowaniami” za głoszoną „świętą” żydowską wiarę,
– wzrośnie gorliwość owieczek wstrząśniętych niegodziwym atakiem na „świątynię”. Gorliwiej też będą zwalczać „wrogów” kościoła i bronić „świętej wiary”,
– cała zadyma wykorzystana zostanie do dalszego zdecydowanego tępienia Słowiańszczyzny, dając Staszakowi przepustkę do dalszej samowoli.
.
A księżulo albo z tego oszustwa się nie wyspowiada, albo wyspowiada i dostanie łagodną pokutę. Bo działał ku chwale kościoła.
.
Aha, jeszcze jedno…
Niedawno miało miejsce podpalenie meczetu w Gdańsku. Tam straty były spore. Tydzień temu próbowano podpalić cerkiew we Wrocławiu. Czy nie jest głupio katolakom, że w Polsce płoną „świątynie” islamu i prawosławia, a katolickie nie?
No i wreszcie i katolicką „świątynię” też ktoś podpalił. Aby katolicy też byli „prześladowani”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53766
.
Śledztwo w sprawie rzekomej próby podpalenia staszakowego „sanktuarium” ostatecznie umorzono. Nie wykluczone, a nawet prawdopodobne, że policja i inkwizycja same domyśliły się, że mogła to być faktycznie prowokacja, katolicka operacja obcej flagi, ale nie odważyły się postawić Staszaka w stan oskarżenia. Wdrożona natomiast została farsa sulistrowickiego ślectfa o „obrazę uczuć religijnych” i o „publiczne znieważenie” na podstawie denuncjacji mnie przez Ryszarda Staszaka i klikę jego adoratorów. Byli to Andrzej Szawan – były starosta powiatu wrocławskiego, Stanisław Dobrowolski – burmistrz Sobótki, Mariusz Starke – radca prawny, Waldemar Zaremba – nadleśniczy, Krzysztof Kunert – dyrektor programowy Radia Rodzina i Wiesław Drozdowski – dyrektor Ślężańskiego Ośrodka Kultury.
.
W styczniu 2014 na wniosek wrocławskiej inkwizycji byłem wzywany na przesłuchanie do konsulatu w Monachium, ale nie pojechałem na nie.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/12/02/upierdliwy-jahwizm/
.
O odmowie stawienia się w konsulacie powiadomiłem telefonicznie zarówno konsulat jak i wrocławską inkwizycję. Po tej odmowie ślectfo sulistrowickie wyraźnie zwolniło kroku. Bo dopiero ponad rok później (marzec 2015), również na wniosek wrocławskiej inkwizycji, wezwano mnie na niemiecką policję.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/25/msciwe-katolactfo-i-prokuratura-wroclawska-nie-odpuszczaja/
.
Tamto przesłuchanie opisałem tu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/26/slectfo-slezansko-sulistrowickie-parodia-prawa/
.
Przyznałem się wtedy do większości zarzutów:
.
„A więc były pytania – czy jestem właścicielem strony https://opolczykpl.wordpress.com/, czy używam nicku opolczyk i czy opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku.
Odpowiedziałem – tak.
Następne pytanie – czy nazwałem Staszaka „Fanatiker Judeschwein”.
Odpowiedziałem – „fanatyk” tak, bo nim jest. „Judeschwein” nie.
Pytanie – czy nazwałem go „fanatische Judekatholik”. Odpowiedziałem – oczywiście. Katolicy są fanatykami. Mordowali pogan i „heretyków” milionami, wszędzie pchają się z ich krzyżami. No i sami katolicy nazywają się duchowymi Żydami. Nawet papieże używali tego określenia. Nie jest to więc obraza a stwierdzenie faktu.
Kolejne pytanie – czy nazwałem go „Fanatiker römicher Galge”. Odpowiedziałem – tak – bo on jest fanatykiem rzymskiej szubienicy. Wszędzie na świętej pogańskiej Ślęży stawia te jego rzymskie szubienice.
Wyjaśniłem ponadto okoliczności konfliktu – pod naciskiem Staszaka usunięto figurę Świętowita. Wywołało to ogromne wzburzenie, mówiła o tym telewizja, pisała prasa, wrzało w internecie. Nawet umiarkowani katolicy przyznawali, że Ślęża jest pogańska i potępiali zapędy Staszaka. Ślęża jest najbardziej znanym świętym miejscem pogańskiego kultu w Polsce, wszystkie inne zostały przez kk zniszczone, zagrabione i skatoliczone. Na Ślęży spotykają się różne grupy pogańskie, jest to nasze ostatnie refugium, a ten fanatyk chce górę skatoliczyć i nam odebrać. I stąd ten cały ambaras.
Kolejne pytanie – czy nazwałam Staszaka renegatem i zaprzańcem (Ab­trün­nig). Odpowiedziałem – oczywiście że tak – bo on jest renegatem i zaprzańcem. Wyparł się słowiańskiej tożsamości i kultury na rzecz antykultury rodem z Palestyny (tak jest w protokole – Antikultur aus Palestina).
Tak w skrócie wyglądało przesłuchanie. Wygląda na to, że do procesu może dojść. Niech jednak ten fanatyk jahwista żydo-katolik nie myśli, że go przeproszę. Wolę więzienie niż kajanie się przed fanatycznym renegatem.
Aha było jeszcze jedno pytanie – czy tekst i komentarze w sprawie Staszaka umieszczałem w internecie z mojego komputera w Niemczech. Podejrzewam, że gnidy chcieliby mnie wrobić w owo „podpalenie” w Sulistrowicach i dlatego prokuratura o to pytała. Na szczęście mam żelazne alibi – tekst i komentarze pisałem u siebie w Pforzheimie, co można sprawdzić. Tak więc w podpalenie mnie nie wrobią (…).”
.
I tutaj uwaga –  choć przyznałem się na przesłuchaniu w marcu 2015 do większości zarzutów, inkwizycja wroclawska nie sporządziła wtedy aktu oskarżenia i nie wniosła sprawy do dintojry! A wręcz przeciwnie – ponad rok później  (29 czerwiec 2016) inkwizycja zawiesiła „dochodzenie”.
.
.
Po prawie dwóch latach od poprzedniego przesłuchania zostałem w styczniu 2017 ponownie wezwany na policję niemiecką, ponownie w farsie sulistrowickiego ślectfa, choć w tym czasie nadal było ono oficjalnie przez inkwizycję zawieszone od 29 czerwca 2016 roku.
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/25/w-kleszczach-katodebili-i-departamentu-inkwizycji/
.
Na tym kolejnym przesłuchaniu odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań. Złożyłem jedynie prześmiewcze oświadczenie.
.
.
Niezwykłe przyspieszenie działań wrocławskiej inkwizycji nastąpiło dopiero we wrześniu br. Najpierw 4 września inkwizycja wznowiła ślectfo sulistrowickie:
.
.
Przy czym powyższe pismo inkwizycji zawiera ewidentne kłastwo. Kłamstwem tym jest stwierdzenie: „Mając na uwadze, że przyczyna zawieszenia ustała należało podjąć i kontynuować dochodzenie”. Zawieszenie ślectfa w czerwcu 2016 uzasadniała inkwizycja tym, że mieszkam za granicą, przez co występują  trudności w przesłuchaniu mnie. Tyle, że już wtedy inkwizycja dysponowała moim przyznaniem się do popełnienia zarzucanych mi czynów – pisania treści „obrażających uczucia religijne” i „obelg” pod adresem Staszaka  – podczas przesłuchania na niemieckiej policji w marcu 2015. Więc już wtedy mogła, a nawet powinna była sporządzić akt oskarżenia. Ponadto ja nadal mieszkam za granicą, przez co wcale nie ustała przyczyna wcześniejszego zawieszenia dochodzenia. A nawet się pogłębiła – przed zawieszeniem ślectfa na przesłuchaniu w marcu 2015 złożyłem obszerne wyjaśnienia i odpowiedziałem na wszystkie zadawane mi pytania. Po jego zawieszeniu na przesłuchaniu w styczniu 2017 odmówiłem składania jakichkolwiek wyjaśnień. To jak inkwizycja może twierdzić, że przyczyna zawieszenia ustała?
.
Następnie zaledwie 8 dni po wznowieniu dochodzenia – 12 września 2017 – inkwizycja miała już gotowy akt oskarżenia i przekazała go dintojrze.
.
.
Dintojra też nie marudziła i 31 października wysłała mi akt oskarżenia i termin rozprawy głównej wyznaczony na 10 stycznia 2018.
.
.
.
W tym miejscu zwrócę jeszcze uwagę na matactwa inkwizycji w samym akcie oskarżenia. Otóż inkwizycja oparła go na moich komentarzach na stronie Białczyńskiego, natomiast nie wspomina w nim ani słowem o moim blogu. Na przedostatniej stronie aktu oskażenia inkwizytorka Winiarska pisze, że przesłuchiwany w charakterze podejrzanego przyznałem się do publikowania obraźliwych tekstów.
.
.
Owszem – przyznałem się podczas przesłuchania na policji w marcu 2015 roku do publikowania u mnie na blogu – bo o to wtedy byłem pytany – „obraźliwych treści” – a nie u Białczyńskiego, o czym pisze w akcie oskarżenia!
.
.
.
Tak więc o ile prawdą jest, że się przyznałem (w 2015 roku), o tyle kłamstwem jest, że przyznałem się do komentarzy pisanych u Białczyńskiego – a tak wynika z treści aktu oskarżenia. O komentarze u Białczyńskiego chciała inkwizycja pytać mnie za pośrednictwem niemieckiej policji w styczniu 2017, ale wtedy odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań i odpowiedzi. A ponadto – o czym już wspominałem – skoro przyznałem się w marcu 2015, dlaczego już wtedy inkwizycja nie sporządziła aktu oskarżenia? Zamiast mnie oskarżyć – bo się przecież przyznałem –  i sprawę skierować do dintojry – inkwizytorka Winiarska zawiesiła w czerwcu 2016 dochodzenie. Choć mogła a nawet powinna – jeślim popełnił przestępstwo – wytoczyć mi proces już w 2015 roku. A nie czekać jeszcze ponad dwa i pół roku po to, aby odwiesić ślectfo podając kłamliwy tego powód i sporządzić załgany akt oskarżenia, jakobym przyznał się do komentarzy u Białczyńskiego. Jeszcze większym matactwem inkwizytorki była szybkość, z jaką sporządziła akt oskarżenia. W postanowieniu o podjęciu zawieszonego dochodzenia jest pouczenie mówiące o tym, że mam prawo zaskarżyć owo postanowienie w przeciągu 7 dni od daty jego otrzymania. Postanowienie inkwizytorki nosi datę 4 września. Wysłane zostało pocztą ponad tydzień później i dotarło do Pforzheimu 19 września. A w tym czasie, już 12 września, inkwizytorka sporządziła akt oskarżenia, nie czekając nawet na ewentualne zaskarżenie przeze mnie owego postanowienia. I nawet gdybym to zrobił, byłoby już za późno, bo akt oskarżenia był już sporządzony. W ten sposób inkwizytorka Winiarska po prostu z premedytacją pozbawiła mnie możliwości zastopowania tej inkwizycyjnej farsy.
.
Kolejnym matactwem jest umiejscowienie procesu we Wrocławiu.
.
Art. 5. KK:
„Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.”
.
Art. 31. KPK:
„§ 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.”
.
A ja mieszkam w Pforzheimie, pisałem wszystkie zaskarżone treści tu, a nie we Wrocławiu. Ewentualny proces powinien więc toczyć się w Pforzheimie. Poprzedzony jednak powinien być procesem przed sądem właściwym dla Sulistrowic wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom nachalnie katoliczącym pogańską Ślężę, co jest ewidentną obrazą uczuć religijnych tysięcy rodzimowierców, pogan i sympatyków kultury słowiańskiej i co wywołało niepokoje społeczne i głośną wojnę medialną o Ślężę i posąg Świętowita. Oraz procesem przed tym samym właściwym sądem wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom z plebanii za zainscenizowanie próby podpalenia jego „sanktuarium” i rzucenie podejrzenia na mnie i innych „pogańskich wrogów” kk i Ryszarda Staszaka.
.
I dlatego tak nazywam i odbieram owo sulistrowickie ślectfo – jako farsę. Bo czy nie cuchnie to wszystko farsą???
.
.
opolczyk
.
.
.
.
Reklamy