Pogańskie praktyki na codzień – rytuały oczyszczania

.

.

Publikuję ciekawy i moim zdaniem ważny tekst Wiesi z Vancouveru – opolczyk
.
.
POGAŃSKIE RYTUAŁY OCZYSZCZANIA
.

Smużenie szałwią… pisałam już o tym nie jeden raz… cały czas przywołuję tą starożytną wiedzę wiedźm, czarownic i szamanów jako ceremonię codziennego oczyszczania naszych domostw i własnej aury za pomocą ziół. Najbardziej znanym ziołem stosowanym do smużenia jest szałwia. Dym z wiązki szałwii uważa się za najbardziej oczyszczający negatywne energie dla ludzi i przedmiotów, które nas otaczają.

Każdy z nas powinien poddać swoje domostwo takiej energetycznej kąpieli za pomocą dymu z ziół. W ten sposób uwalniają się jony ujemne co prowadzi do pozytywnego nastroju i wielu innych korzyści, podobnych do efektów wody i słońca… nie trzeba nikomu reklamować wartości tych dwojga.

Dym z szałwii pomaga oczyścić powietrze z zarodków pleśni, brzydkich zapachów, z dymu papierosowego, bakterii, wirusów i innych niekorzystnych dla nas cząstek w powietrzu, które są dla nas niepożądane.

Dzisiaj nasze życie jest pełne szkodliwych alergenów i innych zarazków, które zalegają w naszych środowiskach, chociażby środki czyszczące nasze mieszkania, którymi oddychamy. Nie muszę pisać jakie powodują u nas zdrowotne problemy, najczęściej w układzie oddechowym, a brak tlenu w naszych organizmach powoduje szereg innych ciężkich chorób, w tym nowotwory, które są beztlenowcami.

Druga sprawa to nasze elektroniczne gadżety: komputery, telewizory itd. i inne sztuczności w mieszkaniach. Nasze mieszkania pełne tych gadżetów i innych sztucznych elementów stały się naszymi więzieniami, to w ich towarzystwie spędzamy większość czasu, a te ładują nas niekorzystnie, ujemnie wpływają na nasze zdrowie… podobnie jest w biurach, sklepach, w samochodach.

Inaczej czuje się człowiek, który spędza większość czasu w lesie w towarzystwie zapachu drzew… czy w górach, gdzie oddycha świeżym powietrzem, co oczywiście ma na niego pozytywny wpływ… niż cały dzień spędzony w biurze, wielokrotnie w sztucznym świetle.

Masz ochotę, ucz się ode mnie i nie pisz mi tu, że jestem wiedźmą, która stosuje pogańskie obrzędy… nie pisz mi tu, że bioenergia nie jest od Boga… że to żadna nauka, bo naukowcy nie napisali o tym w twojej gazecie… mnie wystarczą tylko ich donosy, że to płuca i nasza skóra dostarcza nam najwięcej tlenu, którego znajdziemy pod dostatkiem w naszej naturze… a jeszcze dodam, że to dym z odpowiednich ziół potrafi całkowicie wyeliminować zarazki chorobotwórcze z naszego środowiska.

Smużenie mieszkań, naszych środowisk, to nie tylko oczyszczanie powietrza z niekorzystnych bakterii, to również zwiększanie naszego samopoczucia, poprawianie koncentracji umysłowej i naturalny środek przeciwdepresyjny. Dym z ziół usuwa negatywne energie.

Dym, szczególnie z szałwii pomaga zmieniać strukturę molekularną zarówno powietrza jak i energii co powoduje efekt oczyszczenia.

Poczucie zapachu jest silnie powiązane z pamięcią i instynktem, pozwala skutecznie usunąć uczucie złości, strachu, lęku, żalu i depresji. Dym z szałwii jest skutecznym lekiem przeciwdepresyjnym ofiarowanym nam przez naszą naturę. Jony ujemne wytwarzane w wyniku spalania szałwii rozmazują depresję i inne negatywne zachowania, które są dla nas niepożądane.

Ważne jest oczyszczanie naszych mieszkań i innych obiektów, przedmiotów, zwłaszcza tych nowo przyniesionych do domu, które wielokrotnie mogą gromadzić negatywną energię przez lata, która następnie udziela się właścicielom tych przedmiotów. Dym z szałwii pomoże ci je oczyścić… dym z szałwii przyczyni się nie tylko do złagodzenia stresu, także do obniżenia ciśnienia krwi, normalizacji szybkości oddychania, ponieważ wytwarzane jony ujemne podczas spalania się szałwii wchłaniają się bezpośrednio do krwiobiegu, pomagają zwalczyć szkodliwe rodniki, które najczęściej doprowadzają do szybkiego starzenia się i powodują choroby.

Jony ujemne normalizują serotoninę w mózgu, co pomaga nam patrzeć pozytywnie na życie, ulepsza nasz sen… a to wszystko w prosty sposób… za pomocą smużenia naszych domów szałwią, które jest całkowicie bezpieczne i nieskomplikowane, szczególnie, kiedy znamy zioła i umiemy sobie z nimi radzić. Dziś mamy takie czasy, wracają do nas nauki wiedźm, czarownic, które w prosty sposób umiały zwiększyć energię… umiały bez dodatkowych kabelków i innych sztucznych baterii zabarwić swój dom żywą przestrzenią… ale do ziół należy podchodzić z wielkim szacunkiem! Kiedy się tego nauczysz, w dodatku poszanujesz… możemy chodzić razem… i razem cieszyć się każdym napotkanym na swojej drodze kwiatem i czerpać z niego energię.

Możemy razem zbierać zioła z pełną świadomością, co będzie dla ciebie także wspaniałą medytacją. Ucz się mądrości od roślin… poczuj się dobrze w ich towarzystwie… zmień energię swojego życia… zbierając zioła, używając ich proś siły natury, aby ci pomogły oczyścić mieszkanie, swoją aurę:
powietrze, ogniu, wodo, ziemio, oczyść to miejsce i mnie…
i odejdź i rozwiej wszystko co negatywne,
aby moje życie mogło być piękne i zdrowe.

Pamiętaj, negatywne pola energetyczne mogą manifestować się jako rozproszone wzorce emocjonalne, projekty lub cele opóźnione, niezgody, choroby, lub wizyty niepożądanych gości… czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że taka energia dotyka nasze mieszkania, nasze aury. Toteż nie bój się tych starożytnych pogańskich rytuałów… na pewno wniosą dużo korzyści w twoje życie i będziesz mógł z nich czerpać benefity do późnych swoich lat.

Sprawdź również: Smużenie czyli palenie ziół

Vancouver
20 May 2017

WIESŁAWA

.

Za: http://www.vismaya-maitreya.pl/swiat_energii_poganskie_rytualy_oczyszczania.html

.

************************************************************************

.
Powyższy tekst uznałem za ciekawy i ważny z kilku względów. Przede wszystkim pokazuje on, że wiedza pogan i różne ich praktyki i rytuały można nadal z powodzeniem stosować na codzień samemu. Pokazuje też, że pogaństwo to nie tylko wiara w bogów Natury – Mokosz, Swarożyca czy Peruna, czy urządzanie przez związki rodzimowiercze obrzędów z okazji pogańskich świąt. To także właśnie takie pogańskie praktyki na codzień, które każdy może stosować.
.
Kolejnym powodem, dla którego tekst uznałem za ciekawy i ważny jest ten, że jego autorka – Wiesia – jest wyznawczynią Joszue/Jezusa z Nazaretu. Mimo to szanuje ona pogańską wiedzę i stosuje ją na codzień. I to nie tylko dla samej siebie ale i w leczeniu i pomaganiu setkom czy już tysiącom innych osób. Wiesia, Dobra Duszka, jest po prostu szamanką, czy – w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu – wiedźmą, czyli kobietą wiedzącą. Nie jest związana z żadnym instytucjonalnym krystowierczym kościołem. Wolna jest od dogmatyzmów, fundamentalizmu i fanatyzmu. Z powodu stosowania w leczeniu pogańskich metod jest wściekle zwalczana i atakowana przez katolickich fundamentalistów. Znam nawet takich, którzy zwalczają Wiesię równie gorliwie i zawzięcie jak mnie.
.
Wiesię poznałem via internet w 2010 roku. Nauczyłem się cenić ją i szanować. Kilka lat temu prowadziliśmy nawet dyskusję „światopoglądową”. Przy czym żadne z nas nie próbowało drugiej strony „nawracać” na swoje racje. Oboje szanujemy i akceptujemy siebie nawzajem, mimo kilku istotnych różnic światopoglądowych. Wiesia wielokrotnie udzielała mi i mojej rodzinie porad w sprawach zdrowotnych. Za jej wrażliwość, chęć i gotowość pomocy zasługuje na najwyższe uznanie. Zasługuje na nie także i dlatego, że nie tylko nie gardzi i nie zwalcza pogańskich rytuałów, o których wie, że są korzystne i pomocne, ale wręcz je propaguje i stosuje. Przez co sama stała się obiektem wściekłych ataków katolickich fundamentalistów.
.
Zapyta ktoś – czy nie przeszkadza mi fakt, że autorka powyższego tekstu jest wyznawczynią Joszue/Jezusa z Nazaretu? I pewnie będzie zdziwiony odpowiedzią – to mi absolutnie nie przeszkadza. Wiara sama w sobie, bez względu na jej obiekt, jest niezbadaną przez naukę formą energii. I ta energia wiary może być wykorzystana zarówno dla dobrych, jak i dla złych celów. Weźmy np. stosowane przez wielu lekarzy placebo. Jego działanie to właśnie sprawka wiary – jeśli pacjent uwierzy, że neutralna substancja podana mu jako „lek” uleczy go, to rzeczywiście odczuje poprawę zdrowia. Sprawia to energia wiary w działanie owego niby „leku”. I jeśli u Wiesi wiara w Joszue/Jezusa wzmacnia jej zdolnienia do czynienia dobra, do leczenia i pomagania innym ludziom, dlaczego miałaby z niej rezygnować? I dlaczego ja nie miałbym propagować jej tekstu opisującego pogańskie praktyki oczyszczające?
.
Wiesia, za jej wrażliwość, dobroć oraz mądrość w stosowaniu pogańskich praktyk zasługuje na propagowanie jej wiedzy. Co niniejszym czynię…
.
.
opolczyk

.

.

.

.

Reklamy