Słowianie a krystowiercy – wiedza a ślepa wiara…

.

.

Jeden ze znajomych podesłał mi poniższą wypowiedź o wiedzy Słowian. Jej autorem jest Krzysztof Majcher:
.
.
NIE BYŁO ŻADNEJ „WIARY” PRZODKÓW.
(Pojęcie „wiara” zostało sprowadzone na nasze ojczyste ziemie przez misjonarzy z judeo-rzymskiego kręgu „kulturowego”.)
ISTNIAŁA WIEDZA PRZODKÓW!
.
Prasłowianie (w tym Lechici) wiedzieli że:
.
– istnieje Swarog – bo go widzieli na niebie i czuli Jego ciepło. Nie musieli wierzyć w Jego istnienie, gdyż był bytem „namacalnym”.
.
– istnieje Perun – no po wielokroć słyszeli i oglądali przejawy Jego istnienia oraz ślady, jakie zostawił po sobie na dębach i w innych miejscach.
.
– istnieje Mokosz – bo każdego dnia stąpali po Niej, obserwując jak wydaje z siebie (rodzi) wszystko to, co jest życiem, albo jest potrzebne do życia.
.
– istnieje Pogoda – albowiem na codzień obserwowali Jej nieustanne, kobiece kaprysy.
.
– istnieje Łada – gdyż doświadczali nieustannie tego, jak kojąca może być opiekuńcza, kobieca natura, której przeciwieństwem jest męska wojowniczość.
.
– istnieje Marza – gdyż śmierć (szczególnie na przednówku) zbierała zawsze bogate żniwo.
.
– istnieją Topielice – bo przypadki utonięć zdarzały się zapewne dość często.
.
– istnieją Południce – do to właśnie w południe, żniwiarze najczęściej chorowali lub tracili przytomność.
.
– istnieje wiele innych MOCY – w których istnienie NIE BYŁO POTRZEBY WIERZYĆ, gdyż ich obserwowalne istnienie było interpersonalnie weryfikowalną oczywistością.
Był to rodzaj WIEDZY, jaką w pradawnych czasach dysponowali Lechici – i być może wiedza ta rozwijałaby się pomyślnie, osiągając współczesny poziom…
.
Niestety. Przybyli do nas misjonarze z judeo-rzymskiego kręgu kulturowego i ZAMIAST WIEDZIEĆ – KAZALI NAM WIERZYĆ w sadystycznego bożka YHWH.
Wierzyć w bożka dzikich koczowników, handlarzy, lichwiarzy, erotomanów, rabusiów i pastuchów z Azji Mniejszej.
My Słowianie-Lechici mieliśmy ODRZUCIĆ WIEDZĘ (jaka by ona nie była), NA RZECZ ŚLEPEJ WIARY. Głupiej wiary w byt wydumany, nienamacalny i niemożliwy do empirycznego zweryfikowania aż po dzień dzisiejszy.
.
W wyniku tysiącletniego prania naszych mózgów – w końcu ślepo uwierzyliśmy w ten importowany bezsens tak głęboko, że dzisiaj krwiożerczy, żydowski bożek sprawia – iż sami sobie często „skaczemy do gardeł”. 😦
Bożek ten (tzw. „Bóg Ojciec”) będący personifikacją i apoteozą władcy absolutnego – do ponad tysiąclecia wspiera i sankcjonuje władzę naszych władców począwszy od Mieszka I, aż po obecnych prezydentów i premierów XXI wieku.
A MY SAMI ZAMIAST WIEDZIEĆ – CHCEMY WIERZYĆ ŚLEPO W TO CZEGO OD NAS WYMAGAJĄ. Na szczęście nie wszyscy…
.
.Autor ma rację – na szczęście nie wszyscy…
.
Wielokrotnie w wielu tekstach wspominałem o tym, że Słowianie byli ludem mądrym, bo potrafili czytać w najmądrzejszej księdze świata – w Księdze Natury. Umiejętność czytania w tej księdze zabijały i zabijają nadal cywilizacja, religie abrahamowe i książki pisane przez ludzi. Zdolność czytania w Księdze Natury traciły już ludy pogańskie zakładając miasta, będące zalążkami cywilizacji. W miastach ludzie odrywani byli od bezpośredniego i codzinnego życia w harmonijnym kontakcie z Przyrodą, co owocowało szeregiem zjawisk degeneracyjnych. Bo cywilizacja to w pierwszym rzędzie zjawiska degeneracyjne, a nie powszechnie zachwalany i związany z nią „postęp”. To cywilizacyjny „postęp” zabijał w nas wiedzę, mądrość i człowieczeństwo. Jego – „postępu” – ukoronowaniem jest obecny, narzucony cywilizowanemu światu przez władców pieniądza wyścig szczurów. I totalna degradacja środowiska naturalnego.
.
Jeszcze większym wrogiem Wiedzy zawartej w Księdze Natury były wyssane z palca przez oszustów religie abrahamowe. Wrogość ich do Wiedzy brała się stąd, że Wiedza Księgi Natury zadawała kłam wyssanym z palca bredniom i wymysłom żydowskich „pism świętych” – Tanach/Biblii/Koranu.
.
Także książki pisane przez ludzi z prawdziwą Mądrością i Wiedzą (pomijając kilka absolutnych wyjątków) nie mają nic wspólnego. Miał rację Sokrates, gdy stwierdził, że gdy wymyślono pismo i zaczęto pisać księgi, dobiegła końca epoka mędrców, których zastąpili piśmienni mędrkowie i mądralińscy. Posiadali oni wprawdzie różną książkową „wiedzę” (często zbędną), ale brakowało im mądrości. Bo wiedza książkowa nie jest synonimem mądrości. Ogromna większość ksiąg napisana przez ludzi niewarta jest jednego spróchniałego drzewa. A szkodliwość niejednej księgi ludzkiej jest większa od najgorszej epidemii dżumy czy czarnej ospy. Do najgorszych zaś ksiąg napisanych przez ludzi zaliczyć należy wszystkie żydowskie tzw. „pisma święte” – Tanach, Biblię i Koran. To jest prawdziwa duchowa zaraza ludzkości, fundament religijnych fanatyzmów i nietolerancji, kołtuństwa, odmóżdżenia miliardów ludzi i oduczenia ich samodzielnego, krytycznego i logicznego myślenia. Tępa ślepa i bezrefleksyjna wiara w żydowskie brednie rzekomo „objawione” zastąpiły ludzki rozum i rozsądek. I fundamentalną Wiedzę zawartą w Księdze Natury.
.
Tę wiedzą posiadali nasi przodkowie. Wiedzieli np., że Ziemia jest naszą Matką, Domem i Żywicielką, przez co oddawali jej boską cześć. I tak jest rzeczywiście! Ziemia jest naszą Matką – daje wszak nam każdy atom naszego ciała. Jest też naszym Domem, bez którego nie przeżylibyśmy w kosmosie bez specjalnych zabezpieczeń ani sekundy. I jest naszą Żywicielką, bo wszystko co spożywamy jest jej wytworem. Tymczasem żydowskie brednie biblijne Matkę Ziemię uprzedmiotowiły i nakazały czynić Ją sobie poddaną.
.
Podobnie boską cześć oddawali Słowianie Słońcu. Wiedzieli, że bez niego życie na Ziemi byłoby niemożliwe. Bez żydowskiego Jahwe wymyślonego przez oszustów trochę ponad dwa tysiące lat temu ludzkość obchodziła się przez setki tysięcy lat i przeżyła. Bez Słońca nie przeżyłaby nigdy; zresztą nawet by bez jego światła i ciepła nie powstała.
.
Najbardziej fundamentalną mądrością jaką posiadali nasi przodkowie była ta, że człowiek jest częścią Przyrody. A nie jej panem i właścicielem. I że ma żyć zgodnie z jej rytmami i prawami. I że nie ma prawa stawiać się nad Przyrodą, nie może jej tłamsić i ujarzmiać, bo w ten sposob łamie fundamentalne Prawo Natury i sam podcina gałąź, na której siedzi. Tej mądrości pozbawiły ludzi i filozofia (kult ludzkiego rozumu) i kult „postępu cywilizacyjnego”. Wściekle zwalczały ją zwłaszcza wszystkie religie abrahamowe, nadjordańskie. Bo one postawiły nad Przyrodą zarozumiałego człowieka, rzekomo stworzonego na podobieństwo biblijego Jahwe. Choć tu należy przyznać, że głupotą, ślepotą, mściwością i krwiożerczością zdegenerowany nadjordańską wiarą i cywilizacją człowiek przypomina go rzeczywiście – jest równie mściwy, bezmyślny i niszczycielski jak biblijny Jahwe.
.
W tym miejscu nasuwa się jeszcze ważna uwaga – wielokrotnie w różnych publikacjach (książkowych i internetowych), zwłaszcza pisanych przez czcicieli rzymskiej szubienicy, spotykałem się ze stawianie znaku równości pomiędzy Prawem Naturalnym a tzw. „Prawem Bożym”. Dla szubieniczników Prawo Naturalne to żydo-biblijne „Prawo Boże”. Jest to oczywiście gigantyczne oszustwo, gdyż biblijne tzw. „Prawo Boże” jest wynaturzeniem i zaprzeczeniem Prawa Naturalnego. Podam jeden konkretny przykład. W Naturze, Przyrodzie, w „dzikim” świecie naturalnym niewolnictwo jest nieznane. Nieznane było u Słowian. Pojawiło się już w starożytności w kulturach pogańskich w momencie tworzenia miast i było jednym z najgorszych przejawów degeneracji ludzkości, jaką niosła ze sobą cywilizacja. W pełni zaakceptowane zostało przez judaizm i krystowierstwo i wpisane zostało nawet w żydo-biblii w tzw. „Prawo Boże”:
.
„Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością.”
Kpł 25, 44
.
„Niewolnicy niech będą poddani swoim panom we wszystkim, niech się starają im przypodobać, niech się im nie sprzeciwiają, niczego sobie nie przywłaszczają, lecz niech okazują zawsze doskonałą wierność, ażeby pod każdym względem stali się chlubą dla nauki naszego Zbawiciela, Boga.”
Tt 2, 9-10
.
„Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana.”
Kol 3, 22
.
Jak więc można stawiać na równi nie znające niewolnictwa Prawo Naturalne z wynaturzonym żydo-biblijnym tzw. „Prawem Bożym”, w pełni akceptującym wynaturzone niewolnictwo?
.
A teraz jeszcze o współczesnej polityce, bo nawet w tekstach o Słowianach i ich kulturze trudno tego tematu uniknąć, tym bardziej, że jest ku temu ważki powód. Wciągnięty zostałem ostatnio w dyskusję z udziałem przewodniczącego Krajowego Ruchu Polaków (stowarzyszonego ze Światowym Ruchem Polaków i Polonii), Markiem Krasnopolskim. Kiedyś prowadziłem z nim korenspondencję i stąd wiem, że ma zdrowe spojrzenie na bandycki żydo-banksterski system bankowy, który ograbia cały tzw. „Zachód”. Nie wiedziałem wtedy, że dał się wciągnąć w ów „Ruch” naszpikowany agenturą okupanta i całą rzeszą użytecznych idiotów. Oraz niestety fanatycznych wyznawców rzymskiej szubienicy. Jeden z nich, Stanisław (nomen omen) Papież, w adresie mailowym ma coś takiego: „kongresdlachrystusakrola„. I tu nasuwa się uzasadnione pytanie – czy ktoś, kto chce, aby żydowski nieboszczyk…
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/
.
…był „królem” Polski, może służyć dobru Polski?
.
Tu jeszcze dodam na marginesie, że ów Stanisław Papież prowadził kiedyś (być może robi to nadal) w Krakowie tzw. „Wszechnicę (pseudo)Narodową”, faktycznie wszechnicę żydo-katolicką i zapraszał mnie w roku 2010 do wygłoszenia w owej „Wszechnicy” odczytu na temat głobalizmu. Wykręciłem się wówczas od tej „przyjemności”, a gdy później zacząłem otwarcie demaskować oszustwo krystowierstwa, jego zbrodniczość i szkodliwość, zerwaliśmy ze sobą wszelkie kontakty. I nagle okazuje się, że ów gorliwy „intronizator” jest w Krajowym Ruchu Polaków, przez co należy wnioskować, że ów ruch prawdopodobnie przeistoczy się prędzej czy później w regularne krystowiercze kółko różańcowe.
.
Marek Krasnopolski, mimo zdrowego podejścia do bandyckiego żydo-banksterskiego systemu bankowego niestety też w sprawach krystowierstwa nie grzeszy wiedzą. Napisał w jego „Manifeście” dotyczącym – cytuję – „Przyszłość NARODU Polskiego, POLSKI i Polaków…” coś takiego:
.
„W XXI wieku brukowa ideologia zbiera żniwo którego dewizą stał się „FETYSZ Pieniądza” i najniższe ludzkie instynkty wykluczające chrześcijański DEKALOG i DOBRA z niego emanujące.”
.
Niestety Marek Krasnopolski ignoruje fakt, że „FETYSZ Pieniądza” i w ogóle cały żydo-banksterski globalizm mają korzenie w żydowskiej biblii.
https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-globalizmu-nwo/
.
Także lichwa ma korzenie biblijne !!!
.
„Cudzoziemcowi na lichwę dawać możesz…”
http://www.biblia-internetowa.pl/5Moj/23/21.html
.
I dokładnie to robią z całym prawie światem żydo-banksterzy – produkują z powietrza pieniądze i „pożyczają” nam je na lichwę. Zgodnie z ichnim „Prawem Bożym” z ichniego i żydo-katolickiego „pisma świętego”. Ponadto ignoruje Marek Krasnopolski fakt, że „dekalog” nie jest krześcijański, krystowierczy, a żydowski. Tyle że oszuści którzy wymyślili krystowierstwo i podrzucili je Rzymowi…
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/03/chrzescijanstwo-zydowskie-oszustwo-atak-na-fundamenty-rzymu-na-rodzine/
.
…wcisnęli mu jako „Stary Testament” żydowską rasistowską zbrodniczą i wyssaną z palca biblię Tanach.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni-2/
.
Ciekawi mnie też, jakie „dobra” miałyby wypływać z żydowskiego dekalogu, wymyślonego przez oszustów, autorów Tanach? Pierwszym wszak jego „przykazaniem” (Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną) jest nakaz czczenia wyssanego z palca i wykreowanego na „boga Izraela” zbrodniczego zwyrodnialca, mściwego i zawistnego Jahwe. Czy czczenie tego zbrodniczego bożka jest czymś dobrym? I cóż z tego, że niby dekalog ma i „dobre” przykazania. Np. „nie zabijaj”. Po co jednak fikcyjny Jahwe rzekomo dał je na Synaju fikcyjnemu Mojżeszowi, skoro już po rzekomym wręczeniu mu owego dekalogu wielokrotnie zapędzał „naród wybrany” do masowych rzezi i czystek etnicznych? Czy jest sens i logika zakazywanie zabijania przy jednoczesnym zapędzaniu wyznawców do masowych ludobójstw? Czy one przez to są dobre, bo prowadzone z nakazu Jahwe i przy jego czynnej pomocy? I po co przykazanie „nie kradnij”, gdy złodziejstwo pleniło się i nadal pleni wśród krystowierców jak zaraza? Słowianie nie mieli dekalogu, nie mieli przykazania nie kradnij, a mimo to nie kradli. Potwierdza to krystowierczy kronikarz:
.
„…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali,widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
.
Złodziejstwa i oszustw nauczyli się Słowianie dopiero po tym, gdy ich przymusem i siłą „nawrócono”, skatoliczono (po łacińskiemu lub bizantyjskiemu) i dano im „dekalog”. Co więc jest lepsze – mieć dekalog i być złodziejem, czy nie mieć go i być uczciwym? Zresztą powyższy cytat z krystowierczej kroniki pokazuje wyraźnie i jednoznacznie, że dekalog w żadnej mierze nie może być uważany za coś, co ludzi umoralnia. Słowianie go nie mieli i nie kradli. Krystowiercy mieli i kradli, przez co biskup musiał wszystko trzymać pod kluczem. Taki to pożytek i „dobro” płynęły z żydowskiego dekalogu – gdy go narzucono naszym przodkom, nauczyli się oszustw i złodziejstwa, których wcześniej nie znali.

.
Wniosek z powyższego nasuwa się jeden – jeśli chcemy próbować budować Polskę wolną, (a o tym mówi manifest Krajowego (i światowego) Ruchu Polaków), jeśli pragniemy rzeczywiście jej dobra, to powinniśmy uwolnić ją nie tylko od obecnego okupanta i żydo-banksterskiego systemu bankowego. Musimy uwolnić ją od wszelkich bzdurnych oszukańczych żydowskich wymysłów, z żydo-dekalogiem włącznie.
.
W tym miejscu muszę przyznać, że mimo krytycznych uwag pod adresem owej nieszęsnej dekalogowej wypowiedzi cenię i szanuję Marka Krasnopolskiego za jego zaangażowanie i oddanie sprawie polskiej. W wielu sprawach społecznych, politycznych, gospodarczych i finansowych jest nam „po drodze” i nawzajem się rozumiemy. Z tego powodu, poza krytycznymi zastrzeżeniami odnośnie rzekomej „dobroci” żydo-dekalogu, jego działalność w Krajowym Ruchu Polaków oceniam jako b. pozytywną, a i sam Ruch, o ile nie zdominują go fanatyczni szubienicznicy typu S. Papieża, może okazać się korzystną dla Polski inicjatywą. Mam nadzieję, że Marek Krasnopolski będzie w stanie uchronić ów Ruch przed przerobieniem go na kółko różańcowe. A tym bardziej przed uczynieniem z Ruchu kolejnej agendy okupanta. Marek Krasnopolski dostrzega te zagrożenia, które mu sugerowałem (infiltracja Ruchu agenturą okupanta i użytecznymi idiotami). Napisał mi (fragment):
.
„Faktycznie z Panem sie zgadzam, że są nawtykani różnego rodzaju osobnicy o róznej orientacji (sensu LARGO).
Potwierdzam, że takie zagrożenie istnieje. Bardzo poważnie traktuję Pana spostrzeżenia…”
.
Zaproponował mi też spotkanie:
.
„Prosze o spotkanie by skorygować cele działalności w imię ZJEDNOCZENIA Polaków.”
.
Spotkałbym się z nim z chęcią, ale niestety  zmuszony byłem odmówić jego prośbie. Na karku nadal mam wrocławską prokuraturę/inkwizycję, przez co wolę w Polsce nie pokazywać się.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/25/w-kleszczach-katodebili-i-departamentu-inkwizycji/
.
Niemniej korenspondencyjnie będą go wspomagał na miarę moich możliwości.
.

Na koniec jeszcze jedna sprawa w związku z moim Przyjacielem, Gerwazym Gaguckim, moim dobrodziejem. To u niego na blogu znalazłem zdanie, które obudziło moją słowiańską świadomość:
.
Pod prasłowiańskim zaś dębem, w bezimiennej mogile, spoczywa zapomniany Swarożyc.”
http://dziupla-blotniaka.blogspot.de/2011/09/pielgrzymowac-do-polski.html
.

Pisałem o tym tutaj:
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/14/moj-ulubiony-bog-slowianski-swarozyc/
.

Zmartwiło mnie więc, gdy w dyskusji pod moim tekstem na stronie WPS mój Przyjaciel opowiedział się po stronie konia trojańskiego żydo-katolików, Aleksandra Jabłonowskiego:
.
(…) POLSKA JEST W STADIUM LIKWIDACJI!
I tu będę w polemice z moim Przyjacielem Andrzejem Szubertem.
Aleksander Jabłonowski jest dzisiaj najbardziej wyrazistą twarzą Rzeczypospolitej w internetowej przestrzeni (…).”
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/04/29/w-co-gra-wojciech-olszanski-ksywa-aleksander-jablonowski/#comment-29568
.

Na szczęście, gdy Gerwazy Gagucki krótko potem trafił na występy Jabłonowskiego w towarzystwie byłego duszpastucha Międlara, propagującego wielką katolicką Polskę, w liście do mnie opublikowanym u siebie odciął się od Jabłonowskiego, widząc, że cuchnie on kościelną kruchtą.
.
„Otóż takie właśnie zaniechanie dało błazeński (nie mylić ze Stańczykiem) efekt i odbył się, inicjujący szczególną myśl polityczną, ślub Dmowskiego z prymasem Wyszyńskim. Z tego zalegalizowanego mariażu wyrodził się na poczekaniu późny wnuk, czyli międlarujący potworek fanatycznego patryjotycznego katolicyzmu. Zmykam tedy z tej imprezy, bowiem moje modlitwy wydały owoc w postaci seminarium  w zakresie rozwiązywania kwadratury koła.”
http://dziupla-blotniaka.blogspot.de/2017/05/list-do-andrzeja-szuberta_8.html
.

Na mało kim mogę polegać jak na Gerwazym Gaguckim. On nie zaakceptuje nigdy nadjordańskich guseł jako czegoś dobrego dla Polski. Jest całym sercem i duchem Słowianinem.
.
.

opolczyk

.

.

.

.

Reklamy