Demaskowanie katolickiej propagandy – żydo-katolicyzm propagowany jako polskość i patriotyzm…

.

.

Od dawna fundamentaliści katoliccy głoszą, że Polak to katolik, poskość to katolicyzm a katolicyzm to polskość. No i że będąc katolikiem jest się patriotą. Wręcz twierdzą, że katolicyzm jest najwyższą formą i polskości i patriotyzmu. No więc zastanówmy się, jak to jest z tą polskością i patriotyzmem katolicyzmu. Zaczniemy od jego rzekomej „polskości”.
.

Jak wiemy istnieją religie narodowe. Aby katolicy nie musieli daleko szukać – narodową religią jest choćby judaizm, z którego krystowierstwo a więc i katolicyzm się wywodzi. Zgodnie z doktryną judaizmu ten kto jest jego wyznawcą, jest ż/Żydem. Wprawdzie obecnie wobec postępującej od XIX wieku laicyzacji Żyd nie musi być koniecznie wyznawcą judaizmu, aby być uważanym za Żyda (choć dla ortodoksów Żydem taki już nie jest), niemniej przez długie wieki to właśnie judaizm był wyznacznikiem żydowskości. Nie było ważne nawet pochodzenie etniczne i każdy konwertyta na judaizm stawał się żydem – wyznawcą judaizmu – a przez to Żydem – członkiem wyssanego z palca „narodu wybranego”. Wyraźnie należy zaznaczyć, że ów „naród” nie tyle był wspólnotą etniczną co religijną – tworzyli go wyłącznie wyznawcy judaizmu.
.

Za inną religię narodową można uważać np. hinduizm, związany przede wszystkim z Indiami i Hindusami, choć jego wyznawców można spotkać i w innych krajach, a ponadto nie każdy Hindus (mieszkaniec Indii) jest hindusem – wyznawcą hinduizmu. Niemniej łączenie hinduizmu z Hindusami w większości przypadków jest uzasadnione i stąd hinduizm może uchodzić za wyznacznik hinduskości czyli bycia Hindusem.
.

W tym miejscu należy naturalnie postawić pytanie, czy pomiędzy katolicyzmem i polskością zachodzą podobne powiązania jak pomiędzy judaizmem i żydowskością czy hinduizmem a hinduskością. Odpowiedź jest jednoznaczna – oczywiście że nie. Polskojęzyczni katolicy stanowią niewielki odsetek katolików rozrzuconych po całym świecie a sam katolicyzm nigdy nie był związany przede wszystkim z Polakami, Polską i polskością. Gdyby katolicyzm powstał (został stworzony czy wymyślony) w Polsce i był religią wyłącznie (czy przynajmniej prawie wyłącznie) Polaków, wtedy – i tylko wtedy – można by było uznać go za wyznacznik polskości. Tyle że wtedy nie nazywałby się katolicyzmem a – analogicznie do judaizmu czy hinduizmu – polskoizmem czy polonizmem. Tymczasem w katolicyzmie nie ma nic, ale to kompletnie nic polskiego.

.
– Powstał on nad Jordanem i jest kultem żydowskich idoli – żydowskiego Jahwe (żydo-katolickiego „Boga Ojca”) żydowskiego galilejskiego włóczykija wykreowanego przez oszustów na „zbawiciela” i „chrystusa”, ba –  na „syna bożego” i samego wręcz „boga” (jego „drugiej osoby”) . Idiotyczne „intronizowanie” go przez oszalałych fundamentalistów na „króla Polski” wcale katolicyzmowi polskości nie przydało. Raczej Polsce przydało żydowskości czyniąc ją jeszcze bardziej nadwiślańską „Galileą”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/

.
– Jest kultem żydowskiej biblii, księgi gloryfikującej rasistowskie czystki etniczne dokonywane z woli i pomocą Jahwe, uważanej przez katolików za „pismo święte Starego Testamentu”.
.
– Jest wspólnotą religijną określającą siebie jako „nowy naród wybrany”. Nie polski naród a nowy i wybrany.

.

– Jest kosmopolityczną, internacjonalistyczną religią, której wyznawcami są mieszkańcy na wszystkich kontynentach, przedstawiciele wszystkich kolorów skóry, należący do setek narodów i grup etnicznych i wielu odmiennych kultur.
.

– Katolicka „ziemia święta” jest nad Jordanem a nie nad Wartą i Wisłą, Jerozolima, Nazaret i Betlejem to ich święte miasta – nie Warszawa, Kraków czy Poznań. A ich stolicą jest Watykan – leżący daleko od Polski.
.
– Przez długie wieki, aż do Vaticanum II,  językiem urzędowym i liturgicznym katolicyzmu, także w Polsce, była łacina. Polskojęzyczni katolicy do żydowskich idoli i bożków modlili się więc w kościołach po łacinie. Czy miało to cokolwiek wspólnego z polskością (w Polsce są nawet katolicy chcący przywrócenia łaciny w ich gusłach)?
.

– Naszym przodkom narzucony został bez ich woli i zgody, siłą, przez co wielokrotnie wywoływali oni bunty antykościelne. Nie chcieli ani kościoła, ani katolicyzmu, ani żydowskich bożków i idoli. Jedynie brutalną siłą i z obcą pomocą udało się szubienicznikom rzymskim narzucić naszym przodkom rzymską szubienicę na stałe. Ale przez długie jeszcze wieki stawiali oni nadal bierny opór, uparcie trwali przy własnych bogach i własnej kulturze, a do chodzenia do kościołów i brania udziału w katolickich gusłach zmuszani byli karami.
.

W tym miejscu muszę dokonać auto-korekty. Napisałem wcześniej, że w katolicyzmie nie ma nic, ale to kompletnie nic polskiego. W rzeczywistości, jako że polskość to słowiańskość, a katolicyzm nie mogąc zwalczyć słowiańskiej tradycji, słowiańskich pogańskich obrzędów i świąt, wiele z nich sobie przywłaszczył nadając im nadjordańską interpretację. Ale one, mimo tej nadjordańskiej  interpretacji nadal są naszym słowiańskim dziedzictwem, a przez to polskością. W sumie większość tzw. „tradycji katolickiej” w Polsce to tradycja słowiańska, pogańska, tyle że pociągnięta z wierzchu nadjordańskim pokostem. Wystarczy go zdrapać, wystarczy odrzucić nadjordańską interpretację przywłaszczonych przez katolicyzm  słowiańskich świąt, zwyczajów i obrzędów i wtedy będą one rzeczywiście polskością – czyli słowiańskością.
.

Katolicy polskojęzyczni – katolikopolacy – twierdząc z uporem maniaka, że polskość to katolicyzm a katolicyzm to polskość zapominają i o tym, że np. dla włoskich katolickich fundamentalistów katolicyzm to włoskość, dla niemieckich niemieckość, dla hiszpańskich hiszpańskość, dla portugalskich portugalskość, dla irlandzkich irlandzkość, dla brazylijskich brazylijskość, dla filipińskich filipińskość a dla nowogwinejskich nowogwinejskość. Jak więc coś co dla innych jest włoskością, niemieckością, hiszpańskością, portugalskością, irlandzkością, brazylijskością, filipińskością czy nowogwinejskością może być polskością?
.

A jako że obraz przemawia do wyobraźni lepiej niż słowo pisane, zamieszczam kilka fotek zwracając się z prośbą do katolików, aby powiedzieli, co z polskością (wszak katolicyzm to ich zdaniem polskość) mają widoczni na zdjęciach katolicy:

.

.

.

.
.
.
.
.
.

.

No i właśnie – ile polskości jest na powyższych zdjęciach? Bo przecież wg katolikopolaków katolicyzm to polskość.
.
W rzeczywistości katolicyzm jest to żydogenna, kosmopolityczna i internacjonalistyczna zbieranina ogłupionych żydowskimi wymysłami ludzi, tworzących „nowy naród wybrany”, przy czym ów „naród” nie jest wspólnotą etniczną a religijną, uprawia kult żydzizmu, żydowskich bożków i idoli (Jahwe, Joszue, Miriam) i żydowskiej biblii. Stolicę mają w Rzymie, „ziemię świętą” nad Jordanem – i tyle właśnie jest „polskości” w żydo-katolicyzmie.
.
Tu jeszcze pozwolę sobie na pewną dygresję – bo katolicy głośno protestują przeciwko narzucaniu przez wyznawców poprawności politycznej (tego samego nadjordańskiego chowu co katolicyzm) białej krystowierczej Europie multi-kulti. Za multi kulti uważają zwłaszcza domieszkę islamu w krystowierczej Europie. Ignorują to, że islam, jak i krystowierstwo jest, bękartem judaizmu, religią abrahamową, bazuje na żydowskiej Tanach, w Koranie znajdziemy biblijny raj, Adama i Ewę, potop, Noego, Abrahama, Mojżesza, a nawet Joszue/Jezusa – tyle że nie jako „syna bożego” a jako ostatniego proroka zesłanego Żydom przez Jahwe/Allaha/Boga Ojca. Mieszanie islamu z krystowierstwem nie jest więc w rzeczywistości żadnym multi-kulti, jest to co najwyżej „wybuchowa” mieszanina dwóch bratnich (tyle że kochających się jak Kain z Ablem) odprysków jahwizmu, dwóch żydogennych anty-kultur bazujących na żydo-biblii, walczących o to, która z nich jest jedyną jedynie prawdziwą żydogenną wiarą w Jahwe/Allaha/Boga Ojca. Natomiast jeśli spojrzymy ponownie na zamieszczone powyżej zdjęcia pokazujące katolików w różnych zakątkach Ziemi, to aż trudno jest oprzeć się wrażeniu, że to właśnie katolicyzm jest niewyobrażalnym multi-kulti, nie mającym sobie równego na całym świecie. Te egzotyczne stroje, egzotyczne obrzędy, tyle kolorów skóry, tyle różnych wspólnot etnicznych i kulturowych – i wszystkie one złączone są kultem żydzizmu, są wrzucone do jednego katolickiego wora i stanowią jeden nowy żydogenny multi-kulti naród wybrany.
.
A katolikopolacy bredzą, że to żydogenne multi-kulti to polskość…
.
Podobnie wygląda sprawa z patriotyzmem. Bo choć katolikopolacy uważają katolicyzm za patriotyzm, to już samo tylko znaczenie tego słowa demaskuje ich brednie. Termin patriotyzm pochodzi od greckiego patriotes i łacińskiego patria – czyli od słowa ojczyzna. Z kolei to słowo oznacza ziemię ojców, kraj ojców. Tak więc patriotyzm jest miłością i szacunkiem do ziemi ojców i z religią, zwłaszcza obcą, żydogenną, powstałą nad Jordanem, nie ma nic, ale to nic wspólnego. Jest wręcz na odwrót – katolikopolacy podlegają pod Watykan, służą interesom kosmopolitycznego kościoła i wielokrotnie, gdy dochodziło do konfliktu interesów polskich z intereami kościoła, służyli jego interesom kosztem interesów Polski i polskiej racji stanu. Tak więc katolicyzm jest w rzeczywistości antypatriotyczny, jest zdradą ojczyzny na rzecz kosmopolitycznego kościoła. I to właśnie katolicy powinni o tym najlepiej wiedzieć. Wszak w ich jewangeliach ich idol mówił – że nie można dwóm panom służyć. I rzeczywiście – nie można służyć równocześnie żydo-katolicyzmowi i Polsce. Bo zdradzi się albo żydo-katolicyzm, albo Polskę.
.
Na koniec jeszcze chcę pokazać, do jakiego odurnienia prowadzi żydo-katolicyzm nawet w rzekomo świeckim, laickim, „państwowym” knessejmie – żydo-katoliccy PiSraelici zamierzają przeforsować uchwałę dla uczczenia katolickiej hucpy nazwanej „objawieniami fatimskimi”:
http://natemat.pl/205397,rozumu-i-wiary-zadna-uchwala-nie-zastapimy-sejm-debatowal-nad-uchwala-o-tzw-objawieniach-fatimskich
.

.
Owe „objawienia” były oczywiście zwykłym katolickim oszustwem.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/18/tzw-objawienia-maryjne/
.
Forsując takie katodebilne uchwały PiSraelici ośmieszają nie tylko agenturalny knessejm, ale i całą III Rzydopospolitą. A ponieważ jest ona utożsamiana z Polską, ośmieszają i Polskę. Dobrze, że znaleźli się w knessejmie tacy, którzy tę żydo-katolicką chucpę odrzucają.
.
I jeszcze jedna informacja – nie wykluczone, że żydo-PiS  zaostrzy karę za „obrazę uczuć religijnych”.
http://strajk.eu/wielka-polska-katolicka-coraz-blizej-pis-zaostrzy-kary-za-obraze-uczuc-religijnych/
.
Oczywiście inicjator tego pomysłu, duchowy parch, nomen omen Dominik Tarczyński (dominikanie byli inkwizytorami) ma na myśli tylko obrazę uczuć żydo-katolików. Pogan i „innowierców” nadal będzie można w nadwiślańskim Katolandzie bezkarnie obrażać. Tym katodebilnym fanatykom naprawdę bije w dekiel. Ale tę sprawę poruszę w oddzielnym wpisie.
.
.
opolczyk
.
.
.
.
Advertisements