Bolesław II Pogański, czyli o tym, jak turbo-katolik Artur W z koła naukowego historyków Uniwersytetu Judeojagielońskiego robi za kościelnego fałszerza historii państwa Piastów…

.

boleslaw-ii-poganski

Na rycinie: z lewej Mieszko II Lambert, z prawej Kazimierz Odszczepieniec,

po środku Bolesław II Pogański

.
O tym, że historia Polski pisana była i jest m.in. pod dyktando interesów antypolskiego, kosmopolitycznego i żydogennego kk nikogo rozsądnego przekonywać nie trzeba. Nie dziwi mnie więc fakt, że robi to „historyk” Uniwersytetu Jagielońskiego, członek koła naókowego chistorykuf UJ Artur W (nazwisko znane blogowi polskiemu). Na poniższym zdjęciu widać go – stoi pierwszy od prawej.
.
czapscyfoto1
.

W sumie to nawet byłbym zdziwiony, gdyby UJ nie fałszował historii na obstalunek kk. Wszak kiedyś, w czasach Rzeczypospolitej katolickiej szlacheckiej przedrozbiorowej to właśnie Akadamia Krakowska, czyli dzisiejszy UJ pełniła w Rzeczypospolitej haniebną rolę kościelnego cenzora. I bynajmniej nie próżnowała w tej roli. Oj, nie próżnowała..
W roku 1551 wydrukowany został w Krakowie w formie książki traktat Andrzeja Frycza Modrzewskiego pt:  „Commentariorum de Republica emendanda libri quinque” („Rozważań o poprawie Rzeczypospolitej ksiąg pięć”). Jednak wbrew tytułowi wydrukowano wówczas tylko trzy księgi traktatu. Dwie pozostałe: De ecclesia (O Kościele) i De schola (O szkole) zostały na polecenie Akademii Krakowskiej skonfliskowane. Potem zniszczono je na osobiste polecenie bpa Stanisława Hozjusza. Tak to Akademia Krakowska dbała kiedyś o oświatę. Jej kontynuator – Uniwersytet Jagieloński dzielnie kontynuuje cenzorską działalność AK i kk, tym razem rękami turbo-katolika (i turbo-germanina) Artura W z koła naókowego chistorykuf UJ. Ciekawe, czy robi to na ochotnika, czy na polecenie kościelnej zwierzchności? W artykule pt: „Szczał lechicki #4 Bolesław Zapomniany czy Wymyślony?”
https://sigillumauthenticum.blogspot.de/2016/12/szcza-lechicki-4-bolesaw-zapomniany-czy.html
.
usilnie próbuje on utrwalić załganą katolicką wersję historii, wg której Bolesław II, syn Mieszka II Lamberta nie istniał. Aby go ośmieszyć nazywa go „wymyślonym”. Artur W podpisujący się nickiem Sygillusz łże, mataczy, a przede wszystkim pomija wszystkie istotne dowody na historyczność Bolesława II Pogańskiego, lub przy pomocy wykrętów część z nich próbuje dezawuować. To że naśmiewa się z oszołoma turbo-lechity Bieszka akurat mi nie przeszkadza, bo sam tego oszołoma uważam za wybitnego szkodnika ośmieszającego jego wymysłami Słowiańszczyznę. Niemniej sprawa Bolesława II Pogańskiego – wymazanego z naszej historii przez kk jest zbyt ważna, aby brednie i mataczenie naókofca z UJ zostawić bez należnej riposty.
.
Oczywiście, że Bolesław II, syn Mieszka II Lamberta, nie był ani królem Lechii, ani cesarzem. Takie turbo-lechickie brednie należy wyśmiać. Niemniej nie da się ukryć, że był on królem, postacią historyczną, celowo i świadomie wymazaną z kart historii państwa Piastów przez kk, który zresztą do tego w Kronice Wielkopolskiej otwarcie się przyznał (o tym za chwilę).
.
A więc pisze Artur W w artykule i w komentarzach, że „Żadne źródło przed XIV wiekiem nie wspomina o Bolesławie…”  A przecież jest to zwykłe łgarstwo. Wystarczyłoby mu zajrzeć do Roczników kapituły krakowskiej, gdzie zapisano, że w roku 1038 zmarł król Bolesław. Nie mógł to być Chrobry, zmarły w 1025 roku, ani następny po nim Bolesław, w oficjalnej kościelnej wersji historii państwa Piastów, Szczodry, zmarły 1081 lub 1082. „Argument” że nie wspomina o nim Gall Anonim całkowicie dyskwalifikuje Artura W jako historyka. O Bezprymie, który przy pomocy obcej interwencji zmusił Lamberta do ucieczki i przejął władzę w latach 1031-32 takoż Anonim nie wspomina. Czy na tej podstawie Artur W podważy jego historyczność? Anonim przemilczał Bezpryma najprawdopodobniej z tego samego powodu dla którego przemilczał Bolesława II – Bezprym wykorzystał czy nawet sam wzniecił jeden kolejnych buntów antykościelnych, aby korzystając z zamętu wewnętrznego dojść do władzy. Tyle że tamten bunt został siłowo w zarodku stłumiony nie doprowadzając do całkowitego upadku kościoła, a Bezprym nie stał na jego czele. I dlatego kk nie wymazał go całkowicie z historii.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bezprym
.
Ale i o nim Anonim nie wspomniał ani słowem – i nawet podejrzewam dlaczego. Ten fanatyk po prostu fizjologicznie, po zwierzącemu nienawidził pogaństwa. W innym miejscu jego „kronik” czytamy (o legendarnych pradziadku  Mieszka I Siemowicie i Popielu): „Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa…”.
I na tym mu także w sprawie Bolesława II i Bezpryma właśnie zależało – aby wspomnienie o nich zaginęło w niepamięci wieków. Zresztą – Gall pisał na dworze gorliwego katolika Krzywoustego, który podbił Pomorze po to aby je m.in katoliczyć:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_III_Krzywousty#Akcja_chrystianizacyjna_Pomorza_Zachodniego
.
Tak więc pisanie o ogólnokrajowym buncie pogańskim i o królu, imienniku Krzywoustego, który stał na czele antykościelnego buntu, w czasach Krzywoustego było po prostu politycznie niepoprawne.
.
O Bolesławie II Pogańskim wspomiał Wincenty z Kielczy. W połowie XIII w. napisał: „Zostało po nim [Mieszku II] dwóch synów, starszy Bolesław i małoletni Kazimierz. Po starszeństwie zasiada na tronie pierworodny Bolesław”.
.
Najważniejszym dowodem na historyczniość Bolesława II Pogańskiego jest tzw. „Kronika wielkopolska”. Jej pierwowzór napisał lub polecił napisać w XIII w.  bp poznański Boguchwał II.  Przeredagował ją później bp Janko z Czarnkowa. W tym miejscu należy jeszcze pamiętać o tym, że obok oficjalnych kronik kk wytwarzał wiele dokumentów – nazwijmy je – wyłącznie do użytku wewnętrzenego, nigdy nie udostępnianych osobom postronnym. Hierarchowie kk w XIII i XIV wieku doskonale zali historię buntu antykościelnego pod wodzą Bolesława II. Zresztą i lud pamiętał o tamtych wydarzeniach jeszcze przez wieki dzięki przekazom ustnym. Tak więc kk niczym nie ryzykował przyznając w Kronice wielkopolskiej fakt istnienienia króla Bolesława II. Przy czym ramy czasowe powstania tej kroniki nie mają tu nic do rzeczy. Nawet gdyby powstała w XV, XVI czy XVII wieku nadal byłaby koronnym dowodem. Dlaczego?
Otóż gdyby Bolesław II Pogański, syn Mieszka II Lambeta nie istniał, to pany biskupy by sobie nie zawracały d…, sorry – głowy – wyjaśnianiem w kronice kościelnej, wielkopolskiej, dlaczego wymazano go z historii. Mówiąc krótko – gdyby Bolesław II Pogański nie istniał – nie wspominałaby o nim żadna kronika kościelna, tym bardziej pisana przez biskupa. Tylko ktoś kompletnie niepoważny może sugerować, że Bolesław II nie istniał, a jedynie pany biskupy kk wymyślili jego postać po to tylko, aby powiadomić w kościelnej kronice, że nie zaliczają go do listy królów i książąt. Bo właśnie ta Kronika wielkopolska o nim nie tylko wspomina, ale i informuje, że postanowiono nie wspominać o nim w liczbie królów i książąt – czyli inaczej mówiąc po prostu postanowiono wymazać go z historii:
.
„Gdy zmarł w roku Pańskim 1033 [Mieszko II], nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządził swej matce wiele zniewag. Matka jego pochodząca ze znakomitego rodu, zabrawszy syna swego Kazimierza, wróciła do ziemi ojczystej w Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki miała wstąpić do jakiegoś klasztoru. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, zbrodni okrutnych i nieludzkich, których się dopuszczał, źle skończył swe życie, i choć odznaczony został koroną królewską, nie policzony został nawet w liczbie królów i książąt polskich dla wielkiej nieprawości swojej. Po śmierci jego wielkie zaburzenia i wojny domowe wszczęły się w królestwie”.
.
Wiem, wiem – Mieszko II zmarł wg późniejszych ustaleń w 1034 roku. I niejeden „chistoryk” na podstawie domniemanej pomyłki o rok w dacie jego śmierci uznał ów zapis za niewiarygodny. Tyle, że skąd wiemy, czy Lambert nie zmarł rzeczywiście w roku 1033. Roku śmierci Szczodrego, zmarłego prawie pół wieku później, do dzisiaj nie znamy. Kto wie, może datę śmierci Mieszka II celowo „przesunięto” na 1034, aby przeróżnej maści „chistorycy” podważali na tej podstawie zasadniczą treść Kroniki wielkopolskiej – a więc dowód na historyczność Bolesława II Pogańskiego, syna Mieszka II Lamberta.
.
Kronika Wielkopolska miała jeszcze jedno zadanie – to właśnie na podstawie jej orzeczenia, że Bolesław II nie policzony został nawet w liczbie królów i książąt polskich zaczęto wyrafinowane fałszowanie innych kronik, które także są dowodem na jego istnienie. I to nie „pośrednim” – a bezpośrednim.
.
A więc – „Kodeks tyniecki” Bolesława Szczodrego/Śmiałego nazywa Bolesławem III.
A więc – „Rocznik małopolski” Bolesława Krzywoustego nazwa Bolesławem IV.
.
Artur  W w sposób idiotyczny próbuje tłumaczyć to tak:
.
„7. Rocznik małopolski i Kodeks tyniecki
Chybiony dowód. W roczniku Bolesław Krzywousty nazwany jest Bolesławem IV, oznaczałoby to, że między Chrobrym a Szczodrym był jeszcze jakiś Bolesław, jednak w tym samym źródle Krzywousty występuje również jako Bolesław III. W Kodeks tyniecki też niczego nie dowodzi.”
.
Owszem, od pewnego momentu zarówno Krzywoustemu jak i Szczodremu na podstawie orzeczenia o wymazaniu z historii Bolesława II zmieniać poczęto liczebniki. I tak Bolesławów Szczodrego III i Krzywoustego IV zaczęto w kronikach przerabiać na Bolesławów Szczodrego II i Krzywoustego III. Niemniej, gdyby nie istaniał Bolesław II Pogański, syn Mieszka II Lamberta, nigdy, za Chiny, ani jeden kronikarz nie nazwałby Szczodrego Bolesławem III a inny Krzywoustego Bolesławem IV. Przecież ci kronikarze do jasnej cholery nie byli analfabetami i umieli liczyć do trzech i czterech. Na jakiej więc podstawie kolejnym władcom o imieniu Bolesław mieliby przydawać „niewłaściwy”, zawyżony o 1 liczebnik? Przecież to groziło gniewem monarchy! Bo który władca lubi, aby mylono go z innym władcą o tym samym imieniu? A gniewu Szczodrego należało się naprawdę obawiać. Zdrajca Stanisław ze Szczepanowa, z zawodu biskup kk, doświadczył jego gniewu na własnej skórze. A Krzywousty także potrafił być surowy, a nawet bezlitosny. Tak więc sam już fakt, że w tak starych kronikach dwóm kolejnym Bolesławom – Szczodremu i Krzywoustemu przydawano liczebniki III i IV jest bezpośrednim dowodem na to, że pomiędzy nimi a Chrobrym – Bolesławem I – musiał istnieć Bolesław II, wymazany przez katolicką propagandę z naszej historii. Do czego zresztą przyznaje się kościelna pisana przez pana biskupa Kronika Wielkopolska w sposób jawny, jednoznaczny i nie podlegający dyskusji.
.

Jedynym uprawnionym pytaniem odnośnie Kroniki wielkopolskiej jest to – dlaczego tak długo kk zwlekał z orzeczeniem o wymazaniu Bolesława II z listy królów i książąt piastowskiego państwa. Otóż dopiero podczas rozbicia dzielnicowego i osłabienia władzy zarówno księcia senioralnego, jak i książątek dzielnicowych kk zdobył sobie taką pozycję, że mógł książątkom narzucać katolicką wersję historii i ingerować nawet w oficjalną listę pocztu władców. Pany biskupy szczuły wówczas książątka rozbitego państwa na siebie nawzajem, co rusz obrzucały ich klątwami, za zdjęcie których wyłudzały przywileje i nadania. Aż wreszcie zdobyły dla kk pozycję górującą nad władzą świecką. I wtedy postanowili usunąć Bolesława II z historii. I niestety ani jedno książątko nie zaprotestowało przeciwko tej kościelnej samowoli. A i po zjednoczeniu państwa pozycja kk była już na tyle silna, że potrafił on utrzymać jego sfałszowany poczet. Dopiero pod zaborami, gdy kk stracił na politycznym znaczeniu historycy znający kroniki kościelne przypomnieli sobie o Bolesławie II. I wtedy – w XIX wieku – ani jeden poważny historyk nie wątpił w jego historyczność. Dzisiaj, niestety, poważnych historyków mamy jak na lekarstwo. Nawet na krakowskiej Alma Mater. Co źle wróży Polsce. Bo co to za kraj, którego historię pisze się pod dyktando agentury kosmopolitycznego Watykanu.
.
Podważanie historyczności Bolesława II przez Artura W jest więc gorliwym wysługiwaniem się kościelnej propagandzie i z rzetelnością historyka nie ma to nic, ale to kompletnie nic wspólnego. Arturowi W zalecałbym zapoznanie się z książką rzetelnego historyka, Tadeusza Wojciechowskiego „O Kazimierzu Mnichu”, ale jest to zalecenie niepotrzebne. Artur W wie, że w sprawie Bolesława II Pogańskiego łże, ale łże bo taka jest jego rola kościelnego cenzora. Jego zadaniem jest nadal kasować Boleslawa II z naszej historii. I nawet wiem dlaczego kk tak zwalcza pamięć o Bolesławie II Pogańskim. Właśnie dlatego, że stał na czele antykościelnego buntu. W kościelnej propagandzie od dawna forsowana jest brednia, jakoby Polacy od wyssanego z palca krztu Mieszka w 966 roku…
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/
.

…byli gorliwymi katolikami, a kościół darzyli miłością i szacunkiem, uważając go za oparcie dla siebie i za fundament Państwa. Jednakże, wbrew tej namolnej propagandzie kk, historia temu zaprzecza, a zwłaszcza właśnie postać Bolesława II. Pod koniec jego panowania z kościoła nie zostało w jego państwie nic – duszpastuchów, którzy nie zdążyli sami zwiać wybito lub w najlepszym przypadku wypędzono; kościoły palono i burzono. Lud nie chciał fanatycznej, chciwej, uciskającej go i zniewalającej obcej nadjordańskiej dżumy. Ta prawda jest dla kk nie do przyjęcia, bo zadaje kłam jego załganej katolickiej propagandzie. I dlatego chistorykuf jak Artur W wykorzystuje kk do zwalczania pamięci o Bolesławie II. Z wymysłami turbo-lechitów o Lechii  postać Bolesława II nie ma naturalnie nic wspólnego. Był królem państwa Piastów a nie „Lechii”, był legalnym następcą swojego ojca, Mieszka II Lamberta. Zmarł prawdopodobnie zabity przez nasłanych na niego siepaczy Rychezy, co otworzyło drogę do władzy dla jej syna, mnicha Kazimierza Odszczepieńca, papieskiego i cesarskiego figuranta na piastowskim książęcym stolcu.
.

Aż żal patrzeć, jak Artur W, członek koła naókowego chistrykuf  Uniwersytetu Judeojagielońskiego merdając posłusznie ogonem żydo-katolickiej kościelnej zwierzchności, gorliwie wykonuje powierzone mu zadanie.
.
.
opolczyk

.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

 

Reklamy