Słowiańskie klimaty czyli wojna kultury z anty-kulturą…

.

Słowiańszczyzna

.

Dopadła mnie chandra. Ostatnio zbyt wiele czasu zajmowałem się duchowymi i umysłowymi zboczeniami wywoływanymi przez nadjordańskie idiotyzmy. Na szczęście od dawna mam na to skuteczne lekarstwo. Zawsze na duchu podnosi mnie ten utwór:
.

.
Działa na mnie jak wezwanie, jak pobudka, jak zew! A skoro już jesteśmy przy Słowiańszczyźnie Wschodniej i rosyjskim pogaństwie – polecam poniższy utwór Nikołaja Emelina:
.

.Proszę zwrócić uwagę na reakcję publiczności pokazanej parokrotnie podczas tego występu – ogromna większość tych ludzi jest już dla nadjordańskiej dżumy w wersji „prawosławie” nieodwracalnie stracona. Ci ludzie poczuli ich słowiańskiego ducha i na łańcuch przykuwający ich do rzymskiej szubienicy już się nie zgodzą. I co jeszcze bardziej cieszy – to pod wpływem tego utworu znany rosyjski bokser Aleksandr Powietkin odzyskał słowiańską tożsamość i na arenę przy okazji ważnych walk wkracza przy dźwiękach „Rusi”:
.

.
Ostatnim bastionem wolnej Zachodniej Słowiańszczyzny była Arkona. Po czterotygodniowym oblężeniu przez hordy krzyżowców- szubieniczników padła 12 czerwca 1168.
.

.

.

W Altenkirchen leżącym w pobliżu zniszczonego grodziska Arkony krzyżowcy-szubienicznicy wmurowali w ścianę żydłackiego kościoła kamienną płytę przedstawiającą Świętowita.
.

gard1_altenkirchen1
.
Najprawdopodobniej zrabowana została w zburzonej Arkonie. Aby Słowian jeszcze bardziej upokorzyć, płytę wmurowano tak, aby Świętowit był w pozycji leżącej, symbolizującej upadek tego słowiańskiego boga. Przyjdzie czas, że ją odbierzemy
.
Mimo zaciekłego niszczenia Słowiańszczyzny duch i kultura słowiańska przetrwały. Zainteresowanie nimi widać we wszystkich krajach słowiańskich – w Rosji, Polsce, Czechach, Słowacji, Chorwacji, Serbii, Słowenii, na Białorusi i Ukrainie. Nawet w Niemczech wschodnich są ludzie kultywujący pamięć o kulturze Słowian. I cóż z tego, że robią to po niemiecku? Lepiej jest pielęgnować kulturę słowiańską w języku niemieckim, niż w słowiańskim – w tym i polskim – czcić nadjordańskie bałwyny.
.

W Polsce istnieją związki i organizacje rodzimowiercze. Ale jest znacznie więcej Polaków niezrzeszonych organizacyjnie, którzy interesują się kulturą słowiańską. Jedną z form tego zainteresowania są utwory o Słowiańszczyźnie. Polecam dwa z nich. Pierwszy jest przepiękną, przepełnioną spokojem, słowiańską modlitwą do Matki Ziemi:
.

.

Drugi jest balladą o drzewach:
.

.
Przebija w nim pamięć o krwawym podboju Słowian ale i nadzieja, że duch Słowian nie zaginął. Ale kulturę Słowian promować można i tańcem. Przepiękny tego przykład dał zespół taneczny z Ełku.
.

.
Poczucie tożsamości słowiańskiej może obudzić w człowieku i ten utwór.
.

.
Tyle że na tego autora należy uważać – ma też wściekle fanatyczne ogłupiające krystowiercze utwory. Widać że on sam nie obudził się do końca. Albo szuka szerszej publiki kokietując nadjordańczyków-szubieniczników.
.
Utworów, pieśni i piosenek o kulturze Słowian jest naturalnie o wiele więcej. Ich ilość cieszy i napawa nadzieją. Ja wybrałem te, które lubię najbardziej. Coraz większą popularnością cieszą się też prastare słowiańskie zwyczaje i obrzędy. Wprawdzie większość z nich przejęło krystowierstwo nadając im nadjordańską interpretację, ale niektóre z nich jak Topienie Marzanny czy Kupalnocka nijak do nadjordańskiej ideologii nie pasowały. Próbowano więc wytępić je i zastąpić własnymi szubienicznymi wymysłami. Ale one przetrwały. Ogniska kupalne palone są obecnie w całej Polsce. Towarzyszą im tańce i śpiewy:
.

.


.

Urządzane są nawet spektakle i inscenizacje kupalnockowe w plenerze.
.

.
Próba zdublowania Kupalnocki tzw. „nocą świętojańską” okazała się totalną klapą. Wprawdzie wielu uczestników inscenizacji kupalnockowych urządzanych w miastach nadal bezmyślnie nazywają je „świętojańskimi”, ale i oni mają świadomość tego, że jest to prastara tradycja słowiańska. Jeszcze większą popularnością cieszy się pogański obrzęd topienia/palenia Marzanny.
.

.

.

.
Ma zasięg naprawdę ogólnopolski. Choć zaciekle zwalczany był przez całe krystowiercze milenium. Przetrwał na wsi (z której zawitał obecnie i do miast). Nie dziwi to. Wszak jak pisał w pierwszych dekadach XIX w. Zorian Dołęga-Chodakowski (Adam Czarnocki):
.
„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”
.
Obecnego budzenia się kultury słowiańskiej rzymska szubienica już nie powstrzyma. Wściekłość duszpastuchów krakowskich wywołało np. reaktywowanie ok. roku 2000 pogańskiej Rękawki przy Kopcu Krakusa – kto to widział, aby w mieście JP nr 2 urządzano pogańskie obchody? Ale ludzie chcący słowiańskiej kultury tym jazgotem nie przejmowali się. Obecnie Rękawka ściąga tysiące ludzi. Jej główną atrakcją są inscenizowane bitwy rycerskie.
.

.
.
Ale są i stoiska z wyrobami sztuki pogańskiej. Obchody Rękawki zwalczane od X wieku przez krakowski kler zakazał ostatecznie dopiero austriacki zaborca w roku 1897. Ale już po upływie stulecia Rękawka powróciła.
.
Walka kultury słowiańskiej z szubieniczną antykulturą trwa. Słowiańską przedstawiłem już nie jeden raz. Tę drugą też. Każdy z nas ma wybór – czy woli tańczyć i śpiewać przy kupalnym ognisku, czy woli na kolanach prze wisielcem na rzymskiej szubienicy żebrać o miłosierdzie:
.
Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.  
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.  
Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, zmiłuj się nad nami (…).
.
Bla bla bla, zmiłuj się nad nami, bla bla bla zmiłuj sią nad nami  – i tak w kółko przez kwadrans. A potem następna litania. A jest ich do czorta:
http://www.chwalmyboga.pl/modlitwy/litanie
.
Albo czy woli topić Marzannę a następnie zatańczyć i zaśpiewać przy ognisku czy też woli   ponownie na kolanach żebrać o zmiłowanie podczas sado-masochistycznych dróg krzyżowych urządzanych akurat w tym samym czasie (powinno się je ze względu na drastyczne i okrutne treści zakazać dla dzieci) i klepać w kółko:
P.: Któryś za nas cierpiał rany, 
W.: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
.
I tak całe życie na kolanach z wmówionym sobie poczuciem winy.
.
Wybieraj. Masz wybór.
.
Ja już wybrałem
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga