Intronizacja Gerwazego Gaguckiego, Polaka, Słowianina, Sarmaty na Króla Polski…

.

slucham1

.

Tych, który Pana Gerwazego nie znają informuję – jest On moim Dobroczyńcą! Znany jest też pod imieniem Błotniak z Bronnej Góry. To u niego przeczytałem zdanie, które mną wstrząsnęło i mnie obudziło:
.
„Pod prasłowiańskim zaś dębem, w bezimiennej mogile, spoczywa zapomniany Swarożyc”
http://dziupla-blotniaka.blogspot.de/2011/09/pielgrzymowac-do-polski.html
.
Pisałem o tym tutaj:
.
„Pozorny spokój i beznamiętność tych słów – prasłowiański dąb, bezimenna mogiła, zapomniany Swarożyc, jak grzmot Peruna, jak salwa armatnia, jak dzwon Zygmunta powinne zabrzmieć w duszy każdego Słowianina. U mnie to zadziałało…
Zacząłem szukać…”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/14/moj-ulubiony-bog-slowianski-swarozyc/
.
Kiedyś też, gdy fanatyczny fundamentalistyczny katodebilny motłoch próbował wdeptać mnie w ziemię a następnie zlinczować na Gnojówce Maruchy, tenże Gerwazy stanął po mojej stronie. Tradycyjni przedsoborowi katodebile wdeptali nas wtedy obu w ziemię. Tamtą historię Gerwazy opisał tutaj:
http://dziupla-blotniaka.blogspot.de/2011/09/pozne-wnuki-marka-jandoowicza.html
.
Nadmienię jedynie, że nie wypowiedzieliśmy wtedy pod adresem katolików i ich nadjordańskich guseł ani jednego słowa krytyki. Powodem ich wściekłości było to, że nie byliśmy katolikami. To była nasza jedyna wina.
.
Obecnie na stronie WPS Pan Gerwazy Gagucki napisał co następuje:
.
„Ten tekścik nigdzie nie został opublikowany…
„Kiedy wypiję dwie butelki wina, chodzenie po wodzie nie sprawia mi trudności. Po trzeciej butelce zaczynam lewitować i nie wiem kim jestem. Po czwartej unoszę się do boga ojca, który zawiesza mnie na rzymskiej szubienicy, abym wytrzeźwiał. Piątą butelkę wypijam po zdjęciu z krzyża i moim zmartwychwstaniu. Domagam się tedy adoracji nawiedzonych przygłupów, czyli paciorków i całowania moich stóp. Proszę także o zwolnienie mnie z wszelkich podatków oraz gwarancji, że państwowe subsydia na moje religijne oszustwa zostaną wpisane do Konstytucji. I tak mi bozio dopomóż…”
Kurde, jak latwo jest przysmolić klechom i ich klechickim poddanym!”
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/12/23/slowianskie-zyczenia-andrzeja-szuberta/comment-page-1/#comment-24063
.

A ja niniejszym potwierdzam (piliśmy podczas Kupalnocki przy świętym słowiańskim ognisku jeden raz razem):
.

Po drugiej butelce (na łeb) Gerwazy Gagucki chodził po wodzie! Po trzeciej nie tylko zaczął lewitować – uciszał burze, wskrzeszał umarłych, czynił cuda, objawił się mi przemieniony w wojownika w towarzystwie słowiańskich wodzów i bohaterów Niklota i Masława (po prawdzie widziałem na raz trzech Gerwazych, trzech Niklotów i trzech Masławów), przemieniał też wodę w wino (stąd tyle flaszek mieliśmy)! Po czwartej żydowierczy bóg-ojciec Jahwe zawiesił go na rzymskiej szubienicy. Trzeciego dnia, na straszliwym kacu, przy piątej butelce (na łeb) zmartwychwstał! (ja też)!
.

Powie ktoś w tym miejscu, że jaja sobie robię. Bardzo przepraszam – skoro miliony wierzą w brednie jewangeliczne, to dlaczego moje zaświadczenie ma być niewiarygodne? A ponadto jeśli idzie o samą intronizację – skoro katodebile intronizują sobie jakiegoś pustynnego pastucha, obrzezanego cieślę, galilejskiego włóczykija, żydowskiego umarlaka Joszue…

https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/
.

… to ja mam prawo intronizować Gerwazego Gaguckiego, mojego Dobroczyńcę. Co niniejszym czynię!
.

Niech żyje Słowiański Król Polski, Jego Wysokość (mój przyjaciel i dobroczyńca) Gerwazy Gagucki, Polak, Słowianin, Sarmata.
.

A ja zadowolę się stanowiskiem ministra do spraw oczyszczenia kraju z rzymskich szubienic.
.
.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Advertisements