Żydogenny katolicyzm a polska racja stanu…

.

gniew plugawego Jahwe

.

dsc_0020

.

„Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka.”
Henryk Goryszewski
.
„…przyjmując za właściwe stanowisko, iż najpierw jesteśmy katolikami, a później Polakami, gdyż naszą pierwszą ojczyzną jest Kościół katolicki…”
Redakcja monarchistów w „Od Redakcji” pod jednym z tekstów
.
Jako katolik rzymski Polskę mogę poświęcić, bowiem narodowość jest kwestią incydentalną, ale na rozrzedzenie katolicyzmu rzymskiego mojej zgody być nie może.”
Adam Wielomski
.
“Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić”
Ks. Kazimierz Lutosławski w książce „Czuj duch” dla harcerzy
.
O tym, że dla żydo-katolików ich nadjordańskie gusła ważniejsze są od dobra Polski nikogo rozsądnego przekonywać nie trzeba. Hasła „Polska katolicka albo żadna” są ich znakiem firmowym. Oznaczają one, że tylko Polska przybita do rzymskiej szubienicy i przykuta łańcuchem do Watykanu, z „ziemią świętą” nad Jordanem i żydowskimi idolami oraz „autorytetami” (Joszue, Miriam, Jahwe, „apostołowie”, „ewangeliści”) ma dla nich realną wartość. Uwolniona od tej nadjordańskiej dżumy, Polska dla nich nie ma żadnej wartości i lepiej aby nie istniała. Podobnie myślała skatoliczona szlachta polska/polskojęzyczna u schyłku przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Broniąc zdobytej na fali kontrreformacji supremacji katolicyzmu w Rzeczypospolitej, wpędziła ją do grobu. Do dzisiaj katolicy są dumni z tego, że wtedy „obronę wiary” stawiano na pierwszym miejscu. Stąd tak czczą watykańskiego agenta, jezuitę Skargę, współodpowiedzialnego za upadek państwa.
.
Los państwa sam w sobie był i jest dla gorliwych żydo-katolików obojętny (cytaty na wstępie). Najważniejsze dla nich było i jest to, aby rzymska szubienica panowała nad krajem, rzucając nań jej ponury cień.
.
Obok dobrych opracowań dotyczących katastrofalnych wpływów katolicyzmu na Polskę są i złe. Do nich zaliczam napisany przez Dariusza Kosiura tekst pt. „Piętno chrześcijaństwa w dziejach Polski”.
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/11/30/pietno-chrzescijanstwa-w-dziejach-polski/
.
Mimo dobrych intencji D. Kosiur popełnił zbyt wiele błędów.
.
„Są tacy, którzy oficjalnie twierdzą, że Państwo Polskie zaistniało dzięki chrześcijaństwu i że rok 966 to początek naszej państwowości. Z taką oczywistą brednią nie warto polemizować.”
.
Polemizować z bredniami naturalnie nie ma sensu. Ludzi ogłupić choćby żydogenną ideologią  „nowego narodu wybranego” – czyli krystowierstwem – jest dosyć łatwo. Ale przekonać ich o tym, że są ogłupieni to już prawie że szczyt niemożliwości. Niemniej nie wszyscy Polacy są ogłupieni, ale wielu z nich brakuje po prostu rzetelnej wiedzy historycznej. I im należy rzeczy wyjaśniać.
W 966 roku nie powstało państwo polskie. Nie było też „krztu Mieszka”:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/
.
Krążyły jedynie plotki o nim, być może rozpowszechniane przez samego zainteresowanego. Niestety na te brednie, jakoby ów „krzest” był początkiem Polski, dały nabrać się nawet ateistyczne władze PRL urządzając w roku 1966 obchody „Tysiąclecia Państwa Polskiego”. Skąd się ta bajka o „tysiącleciu” wzięła? Otóż krystowierstwo zdobyło sobie takie wpływy, że nawet wymyślony przez nie podział czasu na ten przed naszą erą i naszej ery (czyli w domyśle ery krystowierstwa) został na zachodzie powszechnie zaakceptowany. W X wieku, gdy poprzednicy Mieszka odrzucili tradycję pogańską polegającą na obieraniu (i odrzucaniu) kniazia przez wiece i postanowili wprowadzić wzorem zachodu (i południa) Europy władzę dynastyczną, ich rosnącego kraju „piśmiennictwo” i „historiografia” krystowierczej Europy po prostu nie uważała za „państwo”. Dla krystowierców wszystkie ówczesne kraje pogańskie, obojętnie czy posiadające władzę centralną (jak rodzące się państwo Piastów) czy nie (jak Związek Wielecki) były Terrą Incognitą – ziemią nieznaną i niczyją. Za „państwo” uznawali tylko kraj rządzony przez władcę, który oficjalnie uznany był za krystowiercę i podlegał pod Watykan lub Konstantynopol (w czasach Mieszka rywalizowały one ze sobą, ale oficjalnie tworzyły nadal  jeden powszechny katolicki kościół i nie były jeszcze rozbite „wielką schizmą wschodnią”). Sam Mieszko był jedynie którymś z kolei (drugim, trzecim, być może czwartym a nawet piątym) kontynuatorem budowy państwa dynastycznego, w którym władza przechodziła dziedzicznie,  wbrew słowiańskiej tradycji, z ojca na syna, bez woli a nawet zgody wiecu, a sam władca rządził apodyktycznie i narzucał swą wolę wszystkim poddanym. Podobnymi samodzierżawcami byli zapewne jego ojciec i dziad, tyle że w ich czasach podbój najpierw wszystkich ziem Polan, a potem plemion sąsiednich, dopiero rozpoczął się. A ponieważ byli poganami, ich państewko było przez piśmienictwo krystowiercze po prostu ignorowane – nadal uchodziło za Terra Incognita. Dopiero Mieszko pojął za żonę czeską żydo-katoliczkę, zgodził się na krzest syna, rozpuścił plotki o własnym krzcie i ściągnął do kraju katolicki kler. I przez to jego państwo przestało być uważane za Incognita, a arbitralnie przyjętą datę wyssanego z palca krztu Mieszka „historiografia” (mitologia i bajkopisarstwo) watykańczyków uznała za początki… państwa Piastów. Powtarzam – państwa Piastów. Nie Polski, gdyż w tamtych czasach ta nazwa była po prostu nieznana i nie istniała. Nie było jeszcze polskiego piśmiennictwa, wszystkie dokumenty i kroniki pisane były po łacinie, w której państwo Piastów nazywane było Poleniorum, Polania, Palania, Polenia, władca był Palaniorum duce a ludność nazywano np. Poleni. Odnosiło się to oczywiście do nazwy Polan, czyli plemienia, które pierwsze podbite zostało przez Piastów. Gdy kilka wieków później zaczęto tworzyć pisany język polski, a raczej polański, różnie tłumaczono z łaciny owe nazwy. Wśród tłumaczeń pojawiły się zapewne nazwy Polska i Polacy, które później przyjęły się powszechnie. Tyle że obejmowały one już nie tylko Polan, ale i pozostałe plemiona podbite przez Piastów. Tak więc w X, a nawet w XI czy XII wieku nie było jeszcze Polski; była Polania – państwo Piastów, którego kolebką był kawałek ziemi leżący gdzieś w krainie Goplan, zaliczanych do plemienia Polan.
.

Dalej pisze Kosiur:
.
„Są też i tacy, jak Mirosław Jan Wiechowski, czyli gajowy Marucha (Dziennik Gajowego Maruchy: https://marucha.wordpress.com/ – siedlisko żydo-chrześcijańskiej internetowej agentury), którzy uważają: że:
Historia Polski dowodzi, iż była najsilniejsza, będąc katolicka. Upadek jej zaczął się wraz z reformami chrześcijaństwa.”
.

Wymysły Wiechowskiego to oczywista brednia. Po pierwsze – zarówno państwo Piastów jak i wielonarodową Unię polsko-litewską nazywa on Polską co jest bzdurą. Po drugie – nawet jeśli od Kazimierza mnicha renegata nazwanego „odnowicielem” wszyscy władcy Polanii a następnie Polski, Korony, Unii, Rzeczypospolitej byli katolikami, nie oznacza to wcale, że cały kraj był katolicki. W czasach piastowskich ogromna większość mieszkańców za wyjątkiem dworu i garstki możnowładców nadal była pogańska, nie zmieniło się to po unii z Wielkim Księstwem Litewskim. Fałszerz historii Długosz ubolewał w XV wieku nad nadal powszechnymi obrzędami pogańskimi utrzymującymi się w Polsce (wtedy już ta nazwa była powszechniej znana) nazywanej wówczas także Koroną w odróżnieniu od Litwy. Pogaństwo pleniące się w kraju potępił też XV-wieczny synod biskupów w Poznaniu. Na Litwie żydo-katolicyzm także nigdy mocno się nie zakorzenił. Dwa wieki po jej „krzcie”, pod koniec XVI wieku biskup żmudzki, książę Michał Giedroyć, tak użalał się w liście do jezuickiego generała tego zakonu:
.
W wielkiej bardzo części mego biskupstwa nie ma nikogo, kto by się raz w życiu spowiadał, nikogo, kto by się raz komunikował, nikogo, kto by umiał pacierz lub znak krzyża św., nikogo, kto by miał jakąkolwiek wiadomość o tajemnicach wiary.”
.

Nie można się więc dziwić popularności kalwinizmu i luteranizmu wśród szlachty litewskiej, jakie zapanowały tam na fali reformacji. Ale i Korona, Polska, nie była wolna od licznego porzucania katolicyzmu na rzecz reformacji. Co zadaje kłam jakoby Polacy byli od zawsze – czytaj – od 966 roku – gorliwymi katolikami. Ilość katolików uciekających pod konkurencyjne sztandary protestantyzmu była tak duża, że katolicy uchwalili w roku 1668 roku karę śmierci za odstępstwo od żydo-katolicyzmu.

Siła Unii Polsko-Litewskiej miała  kilka przyczyn. Zawarto ją wobec śmierterlnego zagrożenia dla obu krajów ze strony państwa krzyżackiego. Na Wschodzie imperium Mongołów pustoszące wcześniej ziemie słowiańskie, także piastowskie (np. bitwa pod Legnicą) upadło już dawno, a Rosja dopiero budowała swoją potęgę. Na zachodzie cesarstwo podupadło, cesarz był figurantem bez władzy i wojska, a samo cesarstwo rozbite było na kilkaset (ok. 300) dużych, mniejszych i całkiem maleńkich państewek, często zantagonizowanych. Krzyżakom przetrącono kręgosłup pod Grunwaldem. A w samej Unii, później nazwanej Rzeczypospolitą Obojga Narodów, mimo oficjalnej dominacji na dworze królewskim katolicyzmu ruska/ukraińska prawosławna szlachta traktowana była  równoprawnie (a przynajmniej prawie równoprawnie) i miała swoich przedstawicieli w sejmie, a także sprawowała najwyższe urzędy państwowe na ziemiach ruskich/ukraińskich (mimo nacisków katolickiego kleru, aby prawosławnych zwalczać, „nawracać” lub spychać na margines życia politycznego i społecznego). A gdy na fali reformacji duża ilość szlachty i arystokracji, zarówno na Litwie jak i w Koronie, porzuciała katolicyzm na rzecz „heretyków”, także i oni pełnili (do czasu) ważne funkcje w sejmie i w państwie.

Siła Unii, a początkowo i Rzeczypospolitej Obojga Narodów w okresie przed kontrreformacją polegała na tym, że katolicyzm był za słaby, aby odsunąć od polityki i urzędów szlacheckich prawosławnych i protestantów. A tym bardziej, aby ich szykanować czy wręcz zwalczać. Upadek Rzeczypospolitej zapoczątkowała kontrreformacja, sprowadzenie do Rzeczypospolitej jezuitów i sfanatyzowanie przez nich w sumie garstki katolickiej szlachty i części mieszczaństwa (tego polskojęzycznego). To wtedy zaczęły się „tumulty” przeciwko „heretykom” i powstania kozackie, których jedną z przyczyn było fanatyczne katoliczenie Rusi i zwalczanie przez żydo-katolicyzm konkurencyjnego żydo-prawosławia. I tak walcząc o supremację w państwie pod hasłami „obrony świętej i jedynie prawdziwej (żydo-katolickiej) wiary” żydo-katolicyzm doprowadził do rozbicia spójności wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzeczypospolitej. „Wiarę” ostatecznie żydo-katolicy obronili, ale broniąc jej Rzeczypospolitą wpędzili do grobu.
.
Na marginesie – przypomnę jeszcze, jak to super-katolik (w opinii żydo-katolików)  Jagiełło w czasie wojny z super-katolickim krzyżackim zakonem „najświętszej Miriam panny”, mimo wściekłych protestów fanatyka biskupa (później kardynała) Zbigniewa Oleśnickiego i mimo potępienia tego kroku przez papiestwo, zawarł sojusz z „heretykami” – husytami – i z ich pomocą najechał w odwetowej wyprawie ziemie zakonne.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-krzy%C5%BCacka_w_latach_1431-1435#Polsko-czeska_wyprawa_odwetowa_w_1433
.
Wcześniej jeszcze, w bitwie pod Grunwaldem, przeciwko tymże samym katolickim krzyżakom w szeregach polsko-litewskiej koalicji roiło się od pogan i „innowierców”. Wtedy, w tamtych czasach dwór, choć nominalnie katolicki, w razie konieczności kierował się jeszcze racją stanu państwa, a nie fanatyzmem żydo-katolicyzmu i papiestwa. Niestety z upływem pokoleń taka postawa dworu zanikała.
.
Teraz jeszcze słówko (a nawet dwa) o Wiechowskim. Kiedyś napisał u mnie w komentarzu:
.
„I cóż odpowiedzieć człowiekowi, według którego katolicy, żydzi i muzułmanie wierzą w tego samego Boga – skoro najwyraźniej nie wie on, że katolicy wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a nie czynią tego obie pozostałe religie?
Odpłacić mu imputowaniem lobotomii?”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/28/old-world-order-stary-porzadek-swiata/#comment-1037
.
No cóż – tradycyjny katolik Wiechowski uważa, że żydo-katolicki „bóg-ojciec” – ten „w trójcy świętej jedyny”, nie jest żydowskim Jahwe (ani nie muzułmańskim Allachem). Niestety tradycyjny katolik Wiechowski zapomina o tzw. katolickim „dekalogu”, na który niekiedy powołuje się w jego gnojówce gajowego. A który zaczyna się słowami „Jam jest pan, bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog#Katolicka_wersja_katechetyczna
.
No i natychmiast pojawia się pytanie –  kto kogo w tym wstępie wywiódł z „ziemi egipskiej”? Odpowiedź jest oczywista – wg żydowskiej biblii biblijny Jahwe wywiódł  żydów – wyznawców judaizmu – z „domu niewoli”. Nie katolików a żydów! I to on jest bogiem z dekalogu, a nie „bóg w trójcy świętej jedyny”. Dekalog, wg żydowskiej mitologii oszukańczo nazywanej „pismem świętym”, dał żydom właśnie Jahwe a nie jakiś „bóg w trójcy świętej jedyny”. Ponadto, także w jego w katolickiej wersji, w pierwszym przykazaniu Jahwe nakazał Izraelitom – „Nie będziesz miał (ludu Izraela – przyp. opolczyk) bogów cudzych przede mną”. W te „przykazania”, w tę katolicką wersję „dekalogu” wierzy święcie i Marucha Wiechowski. Choć „dekalogowym” bogiem jest oczywiście żydowski Jahwe, przerobiony później przez „teologów” na „boga ojca” – „w trójcy świętej jedynego”. I temu Wiechowski Marucha,  po przejściu niechirurgicznej lobotomii zwanej wychowaniem katolickim, wstydzący się żydowskości katolicyzmu, zaprzecza. Ażeby było śmieszniej, tenże Wiechowski Marucha zamieszcza teksty (wspominałem o tym już wielokrotnie) demaskujące kłamstwo „wyjścia żydów” z Egiptu.
https://marucha.wordpress.com/2015/04/02/pierwsze-zydowskie-klamstwo-fabrykacja-starego-testamentu-o-tym-ze-izraelici-byli-niewolnikami-w-egipcie/
.
Wie więc Wiechowski Marucha, że „niewoli egipskiej” nie było. A jednak wierzy w „dziesięć przykazań” zaczynających się u katolików „Jam jest pan, bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. To już trzeba być po solidnej lobotomii, aby wierzyć w dekalog, zaprzeczając wyjściu z „domu niewoli”. A co się tyczy Allacha, Jahwe i katolickiego „boga ojca” – zgodnie z mitologią muzułmańską Koran objawiony został Mahometowi przez archanioła Gabriela, posłańca Allacha/Jahwe, tego samego, który w krystowierczej mitologii zwiastował Miriam narodziny Joszue.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Archanio%C5%82_Gabriel#Gabriel_.28D.C5.BCibril.29_w_islamie
.
I tak to ten „archanioł” jest jedną z wielu klamer łączących wszystkie trzy główne religijne żydzizmy – judaizm, krystowierstwo i islam. Których bogiem jest Jahwe/Allach/Bóg-Ojciec –  w trójcy świętej jedyny.
.
I jeszcze jedna uwaga – gorliwi katolicy od zawsze za Polaków uważają praktycznie wyłącznie polskojęzycznych katolików. Widać to było wyraźnie choćby w czasach II RP u narodowców Dmowskiego. Wg prostej i nieprawdziwej ich wykładni wielonarodowa i wieloreligina ludność II RP klasyfikowana była tak: katolik – Polak, prawosławny – Ukrainiec, protestant – Niemiec.
.
Następnie Kosiur zachwala protestantyzm:
.
„Oczywiście chodzi reformację (XVI i XVII w.), która wzmocniła monarchiczną władzę w państwach zachodniej Europy, a w Polsce tę władzę osłabiła, nie naruszając przy tym w ogóle interesów Kościoła. Wniosła znaczący wkład w rozwój kultury, nauki, oświaty, edukacji. Była ozdrowieńczym procesem po zbrodniczym żydo-chrześcijańskim średniowieczu, po tzw. ciemnych wiekach żydo-chrześcijaństwa, które na pół tysiąca lat zatrzymało rozwój Europy – w Polsce średniowiecze trwało od X – XVIw. Działania kontrreformacyjne podjęte przez Kościół i wspierane przez władzę królewską w Polsce zahamowały ozdrowieńczy proces reformacji. Rozpoczęły się zbrodnicze represje i prześladowania innowierców. Kościół zwalczał wszystko to, co zagrażało jego władzy i ściąganym przezeń podatkom.”
.
Osobiście nie podzielam tych zachwytów nad reformacją. Początkowo była równie fanatyczna jak katolicyzm, zwalczała równie fanatycznie „innowierców” – zwłaszcza katolików, a w paleniu „czarownic” w niczym katolikom nie ustępowała. Niekiedy była nawet bardziej fundamentalistyczna – w Szwajcarii np. w czasach Kalwina dekretem z roku 1546 zakazywano nadawania dzieciom innych imion niż biblijne. Luter natomiast znany był z chorobliwej nienawiści do Słowian, a podbitych i ujarzmionych przez Niemców Serbołużyczan nazywał „najgorszym ze wszystkich narodów”. A jeszcze w XIX wieku Darwin przez wiele lat wstrzymywał z się publikacją jego przełomowego dzieła o ewolucji gatunków bojąc się reakcji protestantów.
Rozwój nauki i edukacji w krajach objętych reformacją nie zaistniał dzięki reformacji, a wbrew niej. Była po prostu za słaba, rozbita i nie wytworzyła hierarchicznej  struktury, tym bardziej ponadnarodowej – odpowiednika Watykanu – aby móc narzucić na trwałe knebel i cenzurę. Choć stawiała opór, nie zapobiegła oświeceniu i idącej na jego fali laicyzacji życia społecznego. Reformacja okazała się po prostu za słaba i zbyt wewnętrznie rozbita i rozczłonkowana, aby była w stanie utrzymać samodzielnie myślących ludzi na łańcuchu ślepej wiary. Zasługą  jej było bez wątpienia osłabienie mającego zapędy globalistyczne Watykanu i wyrwanie spod jego kontroli północnej Europy. Największym za to jej „mankamentem” było to, że to kraje protestanckie stały się siedzibą i matecznikiem żydo-banksterskiego globalizmu i kapitalizmu. Reformacja wyrwała wielu monarchów spod władzy Watykanu, ale nieświadomie wydała później ich w łapska żydo-banksterów.
.
Następnie D. Kosiur wkleja różne mapy. O pierwszej…
.
86f209369d00909ce41e6c613b49084d
.
…pokazującej mitologicze, wyssane z palca „Lechia Empire” pisałem już ostatnio:
.
„Mapa „imperium Lechickiego”. Została sfabrykowana/wymyślona w naszych czasach. W latach 533 – 600 tak dokładnych konturów Europy nie znano.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/25/czy-istniala-starozytna-slowianska-lechia-lub-polonorum-imperium/
.
I nie zamierzam się powtarzać. Jedynie chyba sama nazwa „Lechia” zasługuje na dodatkowe wyjaśnienia. Nazwa ta pochodzi nie od rzeczywistego władcy, a od legendarnego Lecha, brata Czecha i Rusa. Legendę o nich pierwszy raz zapisano (po łacinie, bo pisanego języka „lechickiego” jeszcze wtedy nie było) na początku XIII wieku, choć znana i powtarzana z ust do ust była bez wątpienia dużo wcześniej. Powstała zapewne już w X, najpóźniej na początkach XI wieku, wtedy gdy tworzyły się (uznane przez krystowierców) państwa Czechów, Rusinów i Polan i była legendą „państwowotwórczą” – w prosty i przystępny sposób wyjaśniała ich powstanie. Ma ona jednak dwa mankamenty – historycznie Lech, Czech i Rus nie istnieli, to postacie wymyślone, a ponadto założycielem protoplasty Polski, państwa Polan, był ród Piastów a nie Lech. Niemniej legenda była tak znana, że za protoplastę państwa Polan uznawano legendarnego Lecha, domniemanego przodka także i Piastów. I stąd mieszkańców państwa Polan nazywano Lechitami, a wyssane z palca jego imperium Lechią.
.
Kolejna mapa jest kompletnym wymysłem.
.
724437
.
W wieku XIV (i za Łokietka, i za Kazimierza, i za Jadwigi, i za Jagiełły Kraków był stolicą całego państwa (nawet w okresie rozbicia dzielnicowego), całej Polski, a nie „Wielkiego Księstwa Krakowskiego”, które nie istniało nigdy (poza Wolnym Miastem Krakowem w XIX wieku https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Ksi%C4%99stwo_Krakowskie). Zresztą, co za ignorant nazwał na tej mapie państwo krzyżackie „Danią”?
.
Następna mapa pokazuje już początki upadku Rzeczypospolitej i utratę dużych terenów na wschodzie, głównie za sprawą osłabienia państwa spowodowanego powstaniem Chmielnickiego. Wśród przyczyn wybuchu tego powstania były m.in. katoliczenie Ukrainy i rugowanie szlachty ruskiej/ukraińskiej przez szlachtę katolikopolską. Sami zaś katolicy w tym czasie zajęci byli „nawracaniem” protestantów i prawosławnych. Okrajanie ich państwa było dla nich sprawą drugorządną.
.
800px-rzeczpospolita_obojga_narodc3b3w_1635-svg_
.
Przy okazji tej mapy należy zauważyć jedną ważną rzecz – tereny Rusi/Ukrainy należą na niej już do Korony. Wcześniej, do unii lubelskiej (1569) Ukraina była częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego.
.
687px-krolestwo_polskie_i_wielkie_ksiestwo_litewskie_w_1466_r-svg
.
Wykorzystując spolszczenie ostatniego Jagielona i wyraźną już dominację żywiołu polskiego nad litewskim w unijnym polsko-litewskim państwie, szlachta polska podczas obrad w Lublinie bezczelnie okradła Litwę z Ukrainy włączając ją bezpośrednio do Korony.  Cel tego był jasny – katolicyzm garstki fanatyków polskojęzycznych był znacznie bardziej gorliwy niż u Litwinów, przez co katoliczenie Ukrainy do czasów unii lubelskiej szło opieszale, po niej nabrało rozpędu. A ponadto przywłaszczone tereny łatwiej było nadawać polskim żydo-katolickim magnatom.
.
Z cytatem Stachniuka nie mam problemu. Tylko jedna rzecz mnie w nim dziwi:

„Wybór dokonany przed trzema wiekami prowadzi do likwidacji narodu.”
.
Przed trzema wiekami katolicy nie dokonywali żadnego wyboru. Zresztą żydo-katolicy nie mają go – ich zaprogramowano na ślepą wiarę i jej „obronę” – kosztem wszystkiego, nawet własnego państwa. Budowanie z katolikami wspólnego państwa to strata czasu. Ich należy zapędzić do kruchty. Tam mogą się modlić do ich żydowskich idoli. Ale koniecznie należy odebrać im wszelkie wpływy na politykę i życie społeczne. Bo inaczej znów doprowadzą kraj do katastrofy, nawet jeśli uwolnimy go spod dominacji Izraela, Faszyngtonu, NATO, jewrounii i żydo-banksterów.
.
A „personalizm” katolicki poruszony przez Kosiura na końcu to erystyczny wymysł i to XX-wieczny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Personalizm_chrze%C5%9Bcija%C5%84ski
.
Po co te brednie o postawieniu „osoby człowieka” w centrum „badań filozoficznych”, skoro nadal w kk obowiązuje dogmat, że „bez kościoła nie ma zbawienia”, że kościół to „zgromadzenie wiernych, którzy pod najwyższą władzą papieża dążą do zbawienia”, i że celem ludzkiego życia jest „wiara” i dążenie do „zbawienia”. I człowiek, sorry – „osoba człowieka” w tym układzie nie ma znaczenia i nic do powiedzenia – ma ślepo wierzyć, ma utrzymywać kler kupczący „zbawieniem” i ma bać się piekła. Bo strach to najlepsza metoda na zniewolenie owieczek i  wymuszanie u nich ślepego posłuszeństwa.
I tym właśnie jest w największym skrócie krystowiersatwo – straszenie piekłem i kupczenie „zbawieniem”, obiecanym rzekomo przez żydowskiego „zbawiciela”.
.
Na koniec Kosiur wrzucił trzy filmy. Pierwsze dwa propagują idiotyczne wymysły o imperium Lechii wyssanym z palca przez Bieszka i jemu podobnych, na podstawie zwykłych fałszywek. Mówił o tym mój poprzedni wpis.
.
Jedynie trzeci film – rozmowa z profesorem Grzybowskim – jest jak najbardziej OK. Choć niektóre mapki umieszczane w filmie to także zwykłe wymysły i idiotyzmy.
.
.
opolczyk
.
.
PS

I jeszcze jedna niezwykle ważna sprawa, o której zapomniałem – o największej „zasłudze” kk dla Rzeczypospolitej i dla losów Polski oraz Polaków. Jak wiemy kk gorliwie „nawracał” wszystkich „heretyków” i innowierców. W tym obłędnym katolickim szale „nawracania” nie pominięto także i… katolickich starszych braci w wierze. A aby ich do katolicyzmu zachęcić, za namową jezuitów i biskupów król przybłęda szwedzki wasal Watykanu jezuita Zygmunt III Waza, sam gorliwy „nawracacz”, w roku 1588 w III Statucie Litewskim (rozdział XIX artykuł 7) umieścił następujący zapis:

.
 „Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają”
.
I w ten sposób fanatyczny zapęd katolików do „nawracania” otworzył Żydom drogę do biologicznego zażydzenia szlachty – elity politycznej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ilu tych przechtów i ich potomków, z polskimi nazwiskami i szlacheckimi herbami, gorliwie służyło interesom żydowskim, nie dowiemy się nigdy. Ale stan upadku, w jakim znajduje się Polska obecnie wskazuje na to, że było ich wielu – żydowskich przechrztów pełniących obowiązki Polaków. Ich potomkowie i dzisiaj udając Polaków (i zapewne katolików) nadal Polsce szkodzą. A wszystko to za sprawą szału „nawracania” na żydo-katolicyzm, jaki opętał szkodniczy, antypolski kler i jezuitów. I ich marionetkę Zygmunta. To za ten zapis w Statucie z wdzięczności żydowskie przechrzty namówiły jego syna do uczczenia Zygmunta kolumną w centrum stolicy zażadzanego biologicznie za jego sprawą państwa.
.

PHOTO: KRZYSZTOF CHOJNACKI / EAST NEWS  Plac Zamkowy w Warszawie, 2008. Na fot. Zamek Krolewski i kolumna Zygmunta.    THE ROYAL CASTLE SQUARE IN WARSAW, 2008. PHOTO - THE ROYAL CASTLE AND ZYGMUNT'S COLUMN.

.

Jak widzimy – aby mieć wspaniały pomnik w centrum Warszawy, należy wykazać się szczególnymi zasługami wobec katolickich starszych braci w wierze. Za zasługi dla Polski spotykają Polaków natomiast wyłącznie kłopoty, a przynajmniej całkowite zapomnienie…

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga