Katodebilna hucpa po polsku czyli galijejski nieboszczyk, żyd Joszue, „królem” III (a może już IV) Rzydopospolitej…

.

avatars-000206759855-2f4s5q-t500x500

.

Przyznam się szczerze, że nie tylko nie zaskoczyła mnie informacja o „intronizacji” w Łagiewnikach parchatego mesjasza na „króla” Katolandu, a wręcz przeciwnie – wiedziałem, że fundamentalistyczni katodebile tę hucpę sfinalizują. Od dawna moją pocztę zalewały maile nawołujące do poparcia owej „intronizacji”. W sumie nawet cieszę się, że katodebile tę hucpę urządzili. Czy coś może lepiej pokazać ich niewyobrażalny kretynizm i stopień obrzezania ślepą wiarą ich móżdżków? Sami siebie wystawiają na pośmiewisko. Nie należy im w tym przeszkadzać. Naturalnie można by im zadać na poważnie  pytanie – po co intronizacja tego żydka, skoro jego mamuśka już od trzech i pół wieku przez katolactfo uważana jest za „królową” i kompletnie nic dla swego domniemanego „królestwa” nie zrobiła. A wręcz przeciwnie – w ciągu 3,5 wieków jej „panowania” (od tzw. „ślubów lwowskich”) Polska staczała się w dół i popadała z jednych katastrof w kolejne, jeszcze gorsze. Jedyny jako tako dobry okres dla przeciętnego szarego Polaka w czasie jej „panowania” (a raczej w czasie pauzy w jej „panowaniu) był to okres PRL – bez bezrobocia, z jakimś tam bezpieczeństwem socjalnym. Tylko, że akurat wtedy kk zapędzony został wraz z nią do kruchty, a jej katoliccy wyznawcy nie mieli w polityce  nic do gadania. Katodebile naturalnie na te wątpliwości nic nie odpowiedzą – bo nie da się dykutować z faktami. W sieci już huczy od docinek i kpin z owej „intronizacji”. Dorzucę kilka i od siebie:
.

– czy żydowski monarcha wyraził osobiście zgodę na jego intronizację?

– Czy jego wysokość wybrano w drodze wolnej elekcji i kto był kontr-kandydatem?

– Czy, a jeśli tak, gdzie złoży on przysięgę służenia dobru jego królestwa i mieszkańców?

– Kto będzie jego „ziemskim” namiestnikiem, skoro on (w co wierzą krystowiercy) od dwóch tysięcy lat przebywa w żydowskim niebie obok tronu jego domniemanego tatusia – żydowskiego Jahwe (krystowierczego „Boga-Ojca”)?

– Czy prezydęt, żont i knessejm będą ślubowali posłuszeństwo „intronizowanemu” monarsze?

– W jaki sposób będzie on oznajmiał Polakom swoją wolę?

– Jeśli jego edykty będą sprzeczne z prawem jewrounijnym – to co wtedy? Wszak błogosławiony in spe Lewi Kalkstein (Lech Kaczyński) podpisał traktat lizboński i ma on w Katolandii/Galilei moc prawną!

– Czy  jego wysokość zwany przez katolików także Księciem Pokoju będzie popierał członkostwo jego ziemskiego królestwa w bandyckim NATO i udział niedobitów polskich wojsk w żydo-banksterskich wojnach?

– Czy będzie popierał budowę baz wojskowych Usraela w jego ziemskim królestwie oraz wojenną retorykę jego wiernego sługi ultrakatolika Antka ministra MON?
.

Naturalnie te szydercze pytania można by mnożyć. Ale po co. Dziwi mnie tylko, że katodebile nie poszli za ciosem. Mogliby przecież Polskę całkiem przerobić na żydowskie królestwo, przynajmniej w nazwach:

 

–  nowa nazwa Polski – Galilea lub Judea.

– Stolica Polski – zamiast Warszawy Betlejem lub Nazaret.

– Wisła – Jordan.

– Jezioro Śniardwy – Jezioro Genezaret.

– Bałtyk – Morze Martwe.

– Knessejm – Sanhedryn.

– Prymas – arcykapłan.

– Najwyższy szczyt w Tatrach – Golgota.

.

Zmianie powinny ulec także hymn, flaga i godło Katolandu (sorry – Galilei). Hymnen oczywiście musi być pieśń „Króluj nam Chryste”, flaga powinna być połączeniem flagi Watykanu i Izraela (ojczyzny jego wysokości), a godłem połączenie krzyża i Gwiazdy Dawida. Wszak ewangelie od Dawida wywodzą genealogię tego żydo-katolickiego monarchy.

.

Aha – mam jeszcze jeden pomysł, ale tym razem całkiem na serio. Ponieważ królewski duet (Miriam i Joszue – mamuśka i synalek) przebywają od dwóch tysięcy lat w żydowskim niebie, opustoszałe ich trony (należy takie oczywiście przygotować – koniecznie ze szczerego złota – i umieścić je w sali tronowej Zamku Królewskiego w Warszawie) należałoby czymś zapełnić. Koniecznie czymś, co ma fizyczny związek z panującym duetem. Jak wiemy istnieją na świecie relikwie będące fizyczną pozostałością po jej i jego wysokości. Mam na myśli relikwie. Jej – w postaci mleka  z cycka Matki Boskiej:

.
tumblr_m20iyhagw11r6f0d9o1_500
.
.
„Wszystko zaczęło się od Bernarda z Clairvaux, który według legendy uklęknąć miał przed figurą Marii z dzieciątkiem i powiedzieć „udowodnij, że jesteś matką”. W tym momencie Matka Boska miała nacisnąć swoją pierś, z której trysnął … strumień mleka (scena ta uwieczniona została m.in. na ikonie „Karmiąca Mlekiem” autorstwa Alonso Cano z 1650 roku). Od tego momentu święte mleko stało się jedną z istotniejszych relikwii średniowiecza, a w całej Europie pojawiły się fiolki, które zdaniem Kościoła zawierać miały mleko z piersi Marii. Co więcej, skała w Betlejem, na którą rzekomo spadło mleko Matki Bożej, stała się biała i wyznaczyła miejsce, w którym później powstał kościół.”
http://www.geekweek.pl/galerie/4402/10-najdziwniejszych-przedmiotow-kultu-religijnego?zdjecie=9
.

I fizyczna relikwia jego wysokości – w postaci cudownie rozmnożonego w okresie wspaniałego średniowiecza jego przenajświętszego napletka:

.
1-20160930150528

.

„Liczba miejsc, które szczyciły się posiadaniem świętego napletka sięgnęła, według niektórych wyliczeń, nawet czternastu. Były wśród nich takie miasta jak: Metz, Nancy, Brugge, Bolonia, czy nawet Paryż. W swoim czasie cześć tej relikwii podawano w sześciu miejscach jednocześnie, w Charroux, Veaux, Antwerpii, Hildesheim, Coulombs i rzecz jasna w Rzymie. W jednym czasie mniej więcej (XII w.), pojawia się kilka takich eksponatów. Do Antwerpii przywozi go z Palestyny jeden z kleryków, a Charroux we Francji otrzymuje go rzekomo w darze od aniołów, bądź jak głosi inna wersja wydarzeń, w prezencie od Bizantyjskiej cesarzowej Ireny. Napletek belgijski był bardziej wiarygodny bowiem raz po raz spektakularnie krwawił. Nie powstrzymało to jednak sporu, który wybuchł wokół sprawy autentyczności relikwii. Prób jego zażegnania podejmowali się papież Innocenty III (XII w.) oraz św. Brygida ze Szwecji (XIV w.). Głowa kościoła najpierw przychylała się do teorii o możliwej prawdziwości przedstawianego mu dowodu, by później (zaczęło się robić nieprzyjemnie) uciąć sprawę stwierdzeniem, że Jezus wstępując w niebiosa poszedł tam całym sobą, nie zapominając oczywiście o przedmiocie sporu. Dziwnie więc w tym świetle wyglądają późniejsze objawienia św. Brygidy, która wskazała, palcem mistycznego rzeczoznawcy, na autentyczność egzemplarza znajdującego się wówczas w Rzymie (nota bene tego samego, którego wcześniej upodobał sobie papież). Może należy dać wiarę jezuicie- A. Salmeron’owi, który w roku 1602 twierdził, że Bóg w cudowny sposób rozmnożył napletek Chrystusa. A może biskupowi Argeli Rocca wierzącemu, że pod wpływem boskiej mocy można go zobaczyć w wielu miejscach na raz. Kto wie? Do dziś Kościół nie zaprzeczył niczemu.”
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wstydliwa-relikwia,nId,821615,nPack,2

Władze Katolandii/Galilei powinny uczynić wszystko, aby odnaleźć i odkupić owe przenajświętsze relikwie, choćby kosztowały one kraj roczne PKB. Ich miejsce jest w ziemskim królestwie ich wysokości – Miriam i Joszue. Bo wtedy bez względu na to, kto będzie ziemskim namiestnikiem ich wysokości – czy to będzie prymas/arcykapłan, czy knessejm/Sanhedryn, czy choćby rebe Rydzyk – owe relikwie swoją świętość i powagę przeleją na ziemskiego namiestnika.

.

A teraz już naprawdę całkiem na serio – hucpa intronizacji to kolejna sprawka okupanta, który od dawna wykorzystuje żydo-katolicyzm i durnotę katodebili do swych celów. Jest to z jednej strony odwracanie uwagi „owieczek”, a raczej bydełka religinego, od ważniejszych spraw związanych z losem Polski. Z drugiej strony owa „intronizacja” to nic innego jak ustawiona przez durnych katolików kolejna fałszywa katolicka barykada. Jest bowiem do przewidzenie, że owa hucpa wywoła na plan różne środowiska wrogie kk. A to z kolei popcha fanatycznych katodebili na barykadę walki „w obronie wiary i kościoła”. A okupant nadal będzie spokojnie Polskę grabił i zniewalał. Bo Polacy będą zajęci walką z religijnymi żydo-katolickimi idiotyzmami.

Dlatego ową „intronizację” należy po prostu zignorować!
.
A już całkiem na koniec dla należytego uczczenia owej katodebilnej intronizacji polecam dwa moje ulubione filmiki o galilejskim włóczykiju, zbawicielu, odkupicielu, mesjaszu, chrystusie, synu bożym, bogu jedynym, jego wysokości królu Katolandu Joszue I Jedynym & Największym…
.

.

.
.
.

opolczyk

.

PS

Intronizatorzy mają jeszcze jeden problem – jak ułożyć teraz stosunki Katolandu z Watykanem? Do teraz Katoland był polskojęzyczną prowincją kk ze stolicą w Watykanie. Tam hersztem jest papież – następca rybaka apostoła na piotrowej stolicy. Ale jego szefem był ukrzyżowany mesjasz – obecnie jego królewska wysokość Katolandu. Czy to wypada aby Katoland – królestwo Joszue – podlegał pod Watykan rządzony przez następców jego podkomendnego?

.

I oby ta intronizacja nie skończyła się dla Katolandu Golgotą, tyle że bez wyssanego z palca „zmartwychwstania”…

.

.

kajdany jahwizmów.

precz z jahwizmem.

Ręce Boga

Reklamy

One thought on “Katodebilna hucpa po polsku czyli galijejski nieboszczyk, żyd Joszue, „królem” III (a może już IV) Rzydopospolitej…

  1. Pingback: Katodebilna hucpa po polsku czyli galijejski nieboszczyk, żyd Joszue, “królem” III (a może już IV) Rzydopospolitej… — blog polski – komp13

Możliwość komentowania jest wyłączona.