Nostalgia za światem Słowian…

.

5722_podlasie_dziewanna__staro_sowiaska_bogini_lasw_212

.

Tęsknię za światem naszych przodków,
za czasami, kiedy życiodajne Słońce było bogiem Swarożycem,
a Matka Ziemia boginią Mokoszą.
.

.

Tęsknię za czasami, gdy Matkę Ziemię szanowano,
gdy nie zatruwano jej, nie niszczono,
gdy spekulanci nie kupczyli jej kawałkami,
gdy jeszcze ludzie byli mądrzy i wiedzieli,
że należy Ją czcić jako Matkę, a nie czynić sobie poddaną,
co jest zwykłym Matkobójstwem.
.
Tęsknię za czasami, gdy nasi przodkowie
wiedzieli, że są częścią otaczającej ich Przyrody,
znali Prawa Natury i wiedzieli, że należy żyć według nich.

.

Tęsknię za czasami, gdy istniały jeszcze święte gaje,
a stare drzewa otaczane były czcią jako święte.
.

.

Tęsknię za światem naszych przodków,
którzy żyli w solidarnych wspólnotach,
w których nie było panów i poddanych,
nie było niewolników,
nie było garstki bogaczy obok rzesz biedoty i żebraków.

.
Tęsknię za czasami, gdy wspólnotami Słowian
kierowali wyłonieni spośród nich mądrzy i doświadczeni ludzie
A nie wybierane przez głupich ludzi sprzedajne marionetki
czy złotoustni oszuści.
.
Tęsknię do świata Słowian, który był wolny,
do Słowian, którzy nie służyli obcym intreresom
ani obcym idolom i bożkom.
.
Tęsknię do świata naszych przodków,
który cechowała afirmacja życia
w którym wszystkim świętom i obrzędom
towarzyszyly ogniska, tańce, śpiewy i biesiady,
w którym nie było ani jednego ponurego „święta”
i ponurych obrzędów, jak przywleczone na nasze ziemi
sado-masochistyczne drogi krzyżowe,
podczas których wmawia się ludziom
odpowiedzialność za ukrzyżowanie jakiegoś parchatego „mesjasza”.
.
Tęsknię do świata Słowian, których życie mimo trudów i znoju
w niczym nie przypominało wyścigu szczurów.
.
Tęsknię do świata Słowian w którym dzieci
uczono szacunku do Matki Ziemi, do bogów,
przodków i do własnej kultury i tożsamości,
w którym dzieci wychowywano w duchu solidarności wspólnotowej
i przygotowywano ich do pełnienia funkcji ojców, matek,
odpowiedzialnych członków rodziny, rodu i plemienia,
uczono ich jak być  rolnikiem, rzemieślnikiem,
myśliwym i wojownikiem – równocześnie.
.
Tęsknię do świata Słowian nie znających
fanatyzmu, dogmatyzmu i ślepej wiary w obce gusła,
do Słowian, którzy nie przeprowadzili przez tysiące lat ani jednej
wojny religijnej, ani jednej „krucjaty”.
.
Tęsknię do świata Słowian zniszczonego przez obcą, mściwą,
zachłanną, fanatyczną i ogłupiającą ludzi, oduczającą ich myślenia,
nadjordańską zarazą, która pokryła słowiańskie ziemie
jej symbolem, podstępnie podrobionym i przypominającym pogański
krzyż solarny. Tyle że jej rzymska szubienica
nie symbolizuje życiodajnego Słońca a katowskie narzędzie.
.
Tęsknię do świata Słowian, którego ostatnim wolnym bastionem była Arkona,
podbita, zniszczona, zniewolona i skatoliczona przez fanatyków
nadjordańskiej zarazy.
.

.

.
Tęsknię za światem naszych pogańskich przodków…
.

I zawsze wtedy, gdy nostalgia za ich (za naszym) światem, ich (za naszą) kulturą,
zawładnie moim sercem, słucham wielu piosenek
mówiących mi o Słowiańszczyźnie, nawołujących do obudzenia się,
do odrzucenia obcych parchatych guseł, bożków i idoli,
przypominających nam naszą kulturę i naszą tożsamość,
nawołujących do powrotu do naszej słowiańskiej tożsamości.
.

Czyż świat Słowian nie był piękniejszy niż wyścig szurów
lub „droga krzyżowa” i kajanie się podczas niej na kolanach
przez parchatym „mesjaszem” za jego śmierć,
oraz żebranie u niego, także na kolanach, o litość, miłosierdzie i zmiłowanie.
I o wyssane z palca „zbawienie”.
.

.
Obudź się Słowiańszczyzno !
.

.

.
.
Tęsknię za światem naszych pogańskich przodków…
.
.
Odrodzenie Słowiańskie jest możliwe, ale nie będzie łatwe. W internecie znajduje się coraz więcej stron, tekstów i filmów (zwłaszcza piosenek) zajmujących się tematyką słowiańską. Niestety wiele z nich szkodzi sprawie słowiańskiej. Na przykład szkodliwe jest utożsamianie Słowiańszczyzny z genetyką i haplogrupą R1a1. Jak wiemy genetycy udowodnili, że Słowianie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu, zadając cios niemieckiej propagandzie i jej koncepcji allochtonicznej, według której Słowianie przywędrowali do środkowej Europy w wiekach VII i VIII naszej ery. Nawet polskojęzyczne strony internetowe kolportują te brednie:
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/26/propagandowe-klamstwa-o-slowianach-rodem-z-niemiec-w-the-poland-times/
.
Niemniej Słowiańszczyzna nie jest genetyką. Miliony współczesnych potomków Słowian mających słowiańskie geny od stóp po czubek głowy może być duchowymi parchami, duchowymi niewolnikami chcącymi służyć obcym interesom (NATO, Bruksela, Telawiw, Waszyngton) i obcym bożkom. Mimo słowiańskich genów nie ma w nich ani odrobiny słowiańskiego ducha i słowiańskiej tożsamości. Słowiańskość to stan ducha, to stan świadomości, to poczucie tożsamości słowiańskiej – a nie geny.
.
Do szkodników działających na niekorzyść Słowiańszczyzny należą także ci, którzy chcą za wszelką cenę przerzucić pomost między Słowiańszczyzną a judaizmem i jego bękartem – żydo-chrześcijaństwem. Do takich szkodników należą m.in:

–  Paweł Szydłowski, który uważa Słowian za jedno z plemin Izraela i za wszekką cenę szuka powiązań Słowiańszczyzny z judaizmem.
Zamieszczam mój komentarz jaki kiedyś napisałem pod jednym z jego propagandowych judaistycznych pseudosłowiańskich  filmów:

„Takiego żydłackiegpo bełkotu i tylu kłamstw w tak krótkim filmiku dawno nie słyszałem. Szydłowski odkrył przyłbicę – jego misją jest judaizacja Polaków i judaizacja naszej historii i tradycji. Jedynie zgodne z prawdą jest to, że Niemcy wymazywali i fałszowali naszą historię. Ale jeszcze bardziej fałszował ją kk a obecnie Szydłowski. Co za idiotyzmy!!! 12 plemion lechickich !!! Polska „biblijnym Izraelem”!!! I wyznawała wedyjskie aryjskie chrześcijaństwo – arianizm wedyjski!!! Przecież to obrzydliwa żydłacka propaganda i judaizacja naszej przeszłości. Szydłowski ślepo wierzy w żydłackie kroniki, nazywa je „polskimi” – a one są łacińsko-żydlackie a nie polskie. Dla niego agent Watykanu, „mnich watykański” fałszerz historii Gall Anonim jest wiarygodnym kronikarzem. Tak samo ślepo wierzy jednemu z największych fałszerzy historii – Długoszowi. Czy XIII-wiecznemu żydłackiemu biskupowi. Przecież to obłęd! Za Odrą mieszkali Połabianie – Serbołużyczanie, Wieleci, Ranowie, Redarowie, Obodryci i wiele innych plemion –  ale nie „Polanie”. Coś wiem o tym – tam mam korzenie po mieczu. Szkoła katedralna w XII wieku nie była „uniwersytetem” – była kościelną szkołą – miejscem indoktrynacji żydłackiego kleru. „Sedalai i Ebrehel” to imiona hebrajskie a nie celtyckie czy wedyjskie. Chrobry był jahwistą – i to gorliwym. A w Rzeczypospolitej jagielońskiej czytać i pisać potrafiło może 5 % mieszkańców. Skąd więc „wszyscy Polacy” rzekomo wiedzieli o wyssanych z palca  sędziach u Lechitów V wieków przed obrzezanym cieślą? Abraham i sędziowie z żydowskiej biblii to wymysł oszustów. Abraham nigdy nie istniał. Biblijni sędziowie też nie. U Słowian takich też nigdy nie było. I dlaczego obrzezanego cieślę, nieudolnego samozwańczego rabbiego tytułuje on „chrystusem”? A Wanda nie żyła w V wieku p.n.e. Sprawa szczerbca…. Jeśli był on mieczem Chrobrego – to skąd na nim napis hebrajski? Czyżby pejsaci już wtedy mieli takie wpływy w państwie Piastów, że nawet na mieczu monarchy był napis w ich języku? Zresztą, przecież ich wtedy jeszcze oficjalnie w państwia Polan nie było. No to skąd ta hebrajska inskrypcja? A może sam Chrobry był Hebrejczykiem, przechrztą na katolicyzm. I dlatego lubił język hebrajski. I otrzymał miecz od „anioła bożego” – żydowskiego Jahwe ludobójcy. Jaką wartość może mieć dla Słowianina miecz z napisami po łacinie i po hebrajsku? Co my kurw…mać jesteśmy – łacinnicy lub hebrejczycy? Odesłać go należy do Watykanu albo nad Jordan. Po kiego diabła nam łacińsko-hebrajskie „pamiątki”? Nie wiem kto i ile Szydłowskiemu za tę judaistyczną, żydowską propagandę płaci. Ale podejrzewam, że żołd dostaje w nowych szeklach izraelskich.”
.
https://www.youtube.com/watch?v=erK0WdQE1Ls&lc=z13xepdjrr3lstdef22pejc5ilj1ttp0k
.
– Także fałszywy prorok Słowiańszczyzny, nadjordańczyk Białczyński i jego adiutant (lub oficer prowadzący) Kopko/Orlicki szukają powiązań Słowian i judaizmu oraz jego bękarta – żydo-chrześcijaństwa. Białczyński nie tylko gorliwych katolików przerabia na „strażników przyrodzonej wiary Słowian”, ale jeszcze uważa, że judaizm to młodsze dziecko, a  chrześcijaństwo to „jeszcze młodsze dziecko Politeizmu Słowiańskiego” (tak się wyraził w jednej z dyskusji). A przecież politeizm słowiański był przede wszystkim wiedzą o Prawach Natury, a nie wyssanymi z palca bredniami o mściwym i zwyrodniałym demonie pustynnym Jahwe, jego rzekomym „narodzie wybranym” i jego rzekomym „synu” – parchatym cieśli. Gorliwe wspieranie przez Białczyńskiego banderowskiej swołoczy i kijowskiej junty świadczą zresztą najlepiej o jego duchowych preferencjach.
.

Ludzi starających się przerzucać mosty między judaizmem a Słowiańszczyzną czy Polską jest znacznie więcej. Np. obłąkaniec Szczytyński i jego „asystentka” Beata Andrejas. Nie tylko szukają prawdy w żydowskich bredniach biblijnych, to jeszcze uważają, że żydo-biblię pisali Polacy. A ponadto oboje wierzą w „wklęsłą Ziemię” – według nich nie żyjemy na powierzchni planety Ziemi a w jej wydrążonym wnętrzu.

Takim nawet elektrowstrząsy nie pomogą. Albo obłąkaniec Gawroński, który uważa, że wysani z brudnego żydowskiego palucha Adam i Ewa w wyssanym z palca raju mówili po polsku.
https://rafzen.wordpress.com/2012/06/16/w-raju-adam-i-ewa-rozmawiali-po-polsku-2/
.

Gawroński do dzisiaj nie zatwierdził mojego komentarza pod tymi obłąkanymi bredniami:

Votre commentaire est en attente de modération.

A wąż kusiciel też gadał po polsku?

.

Tenże Gawroński bredzi, że Polacy jako naród istnieją od ponad 10 tys. lat.
http://poloniae.neon24.pl/post/71557,polacy-zamieszkuja-swoja-ziemie-od-zawsze-od-przeszlo-10-tys-lat
.
Dla Gawrońskiego słowiańskość, polskość i żydo-katolicyzm są tym samym, co jest po prostu obłędem. Do jego obrzezanej żydo-katolicyzmem łepetyny nie dociera to, że polskość, nacjonalizm i poczucie tożsamości narodowej to wytwór w sumie niedawny. A parchaty katolicyzm jest całkowitym przeciwieństwem Słowiańszczyzny. Pod wieloma względami Gawrońskiego przypomina Sławomir Zakrzewski. Owszem, robi on dobrą robotę  w przeciwdziałaniu rusofobii.

.

I w tym zakresie jego działalności całkowicie go popieram. Zakrzewski w jego publicznych wystąpienia często mówi o Słowianach, odmienia ten rzeczownik przez wszystkie przypadki, liczby i osoby. A jednocześnie jest gorliwym propagatorem „intronizacji” parchatego „mesjasza” na króla Polski. Co jest wyjątkowo antysłowiańskie.
https://www.youtube.com/watch?v=L8SYsvdqxPs

.
Polska, jeśli ma być słowiańska, musi powrócić do słowiańskich korzeni i słowiańskich bogów. Z parchatym mesjaszem jako królem będzie krajem żydowskim. A nie słowiańskim.
.
Błędem jest także stawianie znaku równości między polskością a słowiańskością. Nie każdy Polak jest Słowianinem i nie każdy Słowianin Polakiem. Zresztą polskość to sztuczny wytwór i znacznie późniejszy niż słowiańskość. Ktoś może być Polakiem i jednocześnie wrogiem kultury i tożsamości słowiańskiej.
.
Inną formą szkodzenia Słowiańszczyźnie są kolportowane brednie o potężnym imperium lechickim.
.
634
.
Nie było takiego imperium. Wymyślili go zakompleksieni ludzie, leczący tym mitem własny kompleks niższości. Owszem, osadnictwo słowiańskie sięgało od Renu na zachodzie, po Ural (a nawet dalej) na wschodzie i Bałkany na południu (2/3 powierzchni Europy) i nawet Rzymianie po kilku nieudanych próbach nie pchali się na ziemie Słowian, choć nad Odrę czy Wisłę mieli zdecydowanie bliżej niż do granic Szkocji czy do azjatyckiej Syrii. Ostudziły ich imperialne zapędy liczne i niezwykle mężnie walczące plemiona Słowian. Ale były to luźne plemiona, dziesiątki większych i mniejszych plemion, które nigdy nie tworzyły jednego wielkiego imperium. Tym bardziej nie pod przewodnictwem Lechitów. Pierwszym potwierdzonym historycznie zachodniosłowiańskim ponadplemiennym państwem było państwo Samona. Powstało do obrony części słowiańskich ziem przed zakusami i najazdami skatoliczonych Franków, którzy akurat rozpoczęli ich katolicki drang nach (pogański) ost. Plemiona słowiańskie zawiązywały często sojusze do obrony ich ziem. Jednym z najbardziej znanym takim sojuszem był Związek Wielecki – sprzymierzenie kilku większych i mniejszych plemion Słowian Połabskich.
http://ftp.fpr.nazwa.pl/www.vineta/saga%202003/historia/wieleci.htm
.
Ich największym sukcesem militarnym było rozgromienie i unicestwienie potężnej armii saskiej cesarza niemieckiego Heinricha III pod Przecławą.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
.
Z tych plemion i ich związków możemy być dumni. Jednakże wymyślanie bajek o potężnym imperium Lechitów wystawia nas na śmieszność, gdyż ukazuje nas jako ludzi leczących kompleks niższości wymyślaniem wspaniałej „historii” i nieistniejącego imperium. Na dodatek rządzonego przez Lechitów – w domyśle – Polaków. Słyszałem nawet brednie, że język ruski/rosyjski to „narzecze” języka polskiego. Jest naturalne, że porównując obecną Polskę, małą, zgnojoną i zniewoloną przez agenturę banksterów z wielką i suwerenną Federacją Rosyjską można popaść w kompleks niższości. Ale jeśli jest się wolnym od nacjonalizmu i postrzega Rosję jako bratni kraj z dominującą w nim ludnością pochodzenia słowiańskiego, to i nie ma powodu do poczucia kompleksu niższość. Widząc potężną Rosję możemy śmiało zawołać – słowiański kraj górą! Nie Rosja a słowiański kraj. Nasi bracia…
.
Kolejną kategorią szkodzącą Słowiańszczyźnie jest przenoszenie na nią współczesnych nacjonalizmów, a w naszym przypadku pisanie o Słowianach per Polacy czy wymysły o „starożytnej Polsce”.
http://lechistanpl.blogspot.de/2015/02/kim-sa-polacy-cz-1.html
https://indianchinook.wordpress.com/2015/11/22/kim-jest-prawdziwy-polak-co-musi-wiedziec-czlowiek-patriota/
.
Nie było „starożytnej Polski”. Były różnorodne plemiona, każde żyjące po swojemu. I w ani jednym z nich nie żyli i nie mieszkali „Polacy”. A tym bardziej „Polacy” nie rządzili nimi. Protoplastą współczesnej Polski było państwo zdrajców i renegatów Słowiańszczyzny – Piastów. Odrzucili oni słowiańskie zwyczaje, prawa, tożsamość, kulturę i bogów. Przywlekli na nasze ziemie fanatyczny parchaty katolicyzm, zlikwidowali władzę wieców, narzucili władzę autokratyczną i dynastyczną, wprowadzili podział na możnowładców i pozbawiony praw lud, oraz odebrali podbijanym i zniewalanym przez nich plemionom i lokalnym wspólnotom słowiańskim ich autonomię i samowładztwo. Na na takim gruncie powstała dzisiejsza Polska. Dodam, że przez pierwsze wieki istnienia państwa Piastów nikt z jego mieszkańców nie nazywał siebie Polakiem. Nadal dominowała w nim tożsamość plemienna – Polanie czuli się Polanami, Mazowszanie Mazowszanami, Wiślanie Wiślanami a Ślężanie Ślężanami. Dopiero najwcześniej gdzieś w XIV wieku możnowładcy zaczęli nazywć siebie Polakami. Z wieloma tysiącami lat trwania Słowiańszczyzny – żywiołu wielu różnych słowiańskich plemion – Polska nie miała i nie ma nic wspólnego.
Nie było też w historii Polski króla Kraka czy królowej Wandy – i to z dwóch powodów. Owszem, Krak i Wanda może i rzeczywiście istnieli, ale nie byli monarchami – królem/królową. Instytucja króla/królowej dotarła na nasze ziemie wraz z jahwizmem. Ponadto Wanda i Krak są postaciami z czasów przedpolskich – z czasów słowiańskich.
http://www.wilanow-palac.pl/smierc_krolowej_wandy.html

.

Podobnie nie było legendarnych Lecha, Czecha i Rusa.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/03/19/slowianszczyzna-i-legenda-o-lechu-czechu-i-rusie/

.
Niemniej legenda ta została spopularyzowana do tego stopnia, że już mieszkańców państwa piastowskiego (przedpolskiego) nazywano Lechitami czy Lachami. Ważne natomiast przy wszystkich legendach słowiańskich jest to, że mówią one o czasach, gdy Słowiańszczyzna była wolna, słowiańska i pogańska. Co pokazuje, że miała ona własną kulturę, własne legendy i własnych bohaterów. I nie potrzebowała nadjordańskich idoli i „wzorców”.

.

Kolejną szkodliwą dla Słowiańszczyzny sprawą są kolportowane w internecie przeróżne rzekome święte księgi Słowian (księga Welesa, Księga Trajana, czy „wedy aryjsko-słowiańskie”). Wszystkie one są fałszywkami i fasyfikatami. No i są małpowaniem obcych „świętych ksiąg”. Za ich sprawą toczą się bzdurne dyskusje „dogmatyczne” oraz spory przypominające spory katolików z protestantami czy prawosławnymi o jedyną jedynie parwdziwą „prawdę objawioną”. Słowiania posiadali pismo runiczne, ale ksiąg, zwłaszcza „świętych” nie pisali. Mieli jedną wspaniałą księgę – Księgę Natury. I w niej potrafili bezbłędnie czytać. Wszelką wiedzę przekazywali sobie Słowianie ustnie przy każdej nadarzającej się okazji – np. podczas uczt przy ognisku czy podczas długich zimowych wieczorów przy palenisku domowym. Głębszą wiedzę (magię i wiedzę szamańską) przekazywano jedynie ludziom wybranym o odpowiedniej osobowości. Było to słuszne i mądre – osoba nieodpowiedzialna mogłaby posiadaną wiedzę wykorzystywać do złych i niecnych celów.
.
Za szkodliwe uważam próby odtworzenia „jedynie słusznego” panteonu słowiańskiego, co wywołuje spory o bogów i ich atrybuty oraz wzajemne pomiędzy nimi powiązania, koligacje i hierarchię „ważności”, a także przyrównywanie nawet przez niektóre związki rodzimowiercze słowiańskich bogów do biblijnego zwyrodnialca Jahwe. Wszak to u jednego z największych związków rodzimowierczych w Polsce wyczytałem coś takiego:
.
„…słowiańscy przodkowie byli wyznawcami tego samego Boga, któremu na swój sposób cześć oddają także chrześcijanie, muzułmanie i pozostali”
.
Słowiańscy bogowie z ludobójczym rasistowskim zbrodniczym Jahwe nie mieli absolutnie nic wspólnego. Utożsamianie ich z biblijnym potworem to szaleństwo.
.
Słowiańszczyzna ma szansę odrodzić się. Ale jeszcze długa, uciążliwa i kręta droga prowadzi do tego celu. I tyle na niej przeszkód. I tylu wiodących na manowce podejrzanych „proroków”.
.
Słowiańszczyzno, świecie naszych przodków, do którego tęsknię – obudź się.
.

.
.
opolczyk
.

PS

Błyskawicznie na powyższy tekst zareagował szowinista Polak z parchatym umysłem  Gawroński. I napisał „Jak plują na Polaków za to, że ujaniają prawdę”.
https://rafzen.wordpress.com/2016/02/20/niejaki-szubert-pluje-na-polakow-za-to-ze-ujaniaja-prawde/
.
Gawroński nie ujawnia prawdy, tylko wypisuje parchate brednie o gadających po polsku w żydowskim raju Adamie i Ewie. Gawroński ignoruje też to, że ja nie „pluję” na Polaków, a demaskuję u Polaków czcących parchatych idoli ich duchowe zżydzenie i zniewolenie. Oraz demaskuję „polski” szowinizm takich jak on katodebili, którzy utożsamiają przedpolską, przedpiastowską słowiańskość z polskością, a polskość z parchatym katolicyzmem.
.
Kolejna jego bzdura: „…i to genetyka udowodniła w 2009 roku, iż to Polacy są Rodem Naczelni”.

Jest to kompletny szowinistyczny absurd. Genetyka udowodniła, że Słowianie żyli na terenie dzisiejszej Polski wiele tysięcy lat temu. Tylko tyle – i aż tyle. No i przede wszystkm – Słowianie – a nie Polacy. Identyczną haplogrupę mają słowiańscy genetycznie Rosjanie, Białorusini, Serbowie, Chorwaci, Czesi, Słowacy, Ukraińcy – słowem wszyscy Słowianie. Jest to więc haplogrupa słowiańska a nie polska. Dodam jeszcze, że największe zagęszczenie tej haplogrupy nie występuje w Polsce, a we wschodnich Niemczech (tereny byłej NRD) wśród Serbów Łużyckich. Czyli tam, gdzie żyli zachodni Słowianie Połabscy. Skąd więc Gawroński wynalazł, że rzekomo genetycy udowodnili, że Polacy są Rodem Naczelni – tego nie wiem?. W żydo-biblii tego też nie ma. Wymyślił to po prostu jego obrzezany szowinistyczno-parchaty móżdżek.
Gawroński, jak większość tępogłowych katodebili wspomina o „judeosatanistach”. Tyle, że „judeo” to jest on sam – bo to on wierzy w żydowskie brednie biblijne; satanistą też on jest. My poganie nie wierzymy w wymyślonego przez żydowskich oszustów szatana. Katodebile jak on – tak.
U katodebili każde demaskowanie bzdurności i żydowskości katolicyzmu wywołuje wściekłość i osoby demaskujące żydo-katolicyzm obrywają a to jako „judeosataniści”, a to jako „masoni”, a to jako „bolszewicy”. Gawroński wybrał ten pierwszy wariant. Choć sam do spółki z wyznawcami judaizmu jest judeosatanistą. No i przede wszystkim, bez względu na jego geny i obywatelstwo jest Gawroński duchowym parchem. Jak wszyscy wyznawcy nadjordańskich bredni.
.
Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html
.
Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/9128/ja-tez-jestem-zydem-duchowym
.
Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html
.

Gawroński, nie znajdując ani jednego argumentu merytorycznego próbuje dezawuować mnie  (jak wielu przed nim) za niemiecko brzmiące nazwisko. Zapomina o tym, ilu Żydów ma „czysto polskie” nazwiska (Kwaśniewski/Stolzman, Kaczyński/Kalkstein, Mazowiecki/Dikman). Nawet w zarządzie czysto żydowskiej syjonistycznej loży B’nai B’rith znajdzie „czysto polskie” nazwiska: Kowalski, Szczepański, Kozłowski,Nawrocki, Woleński.
https://pl.wikipedia.org/wiki/B%E2%80%99nai_B%E2%80%99rith_%28Polska%29#Prezydenci_B.E2.80.99nai_B.E2.80.99rith_w_Polsce
.

Gawroński zamiast czepiać się o moje nazwisko niech wykaże, że jego „polskie” nazwisko nie kryje za sobą żydowskiego przechrzty. Bo i o tym powinien wiedzieć, że jego ukochany parchaty katolicyzm zżydzi Polskę nie tylko duchowo, ale i biologicznie. To katoliccy biskupi i jezuici skłonili króla Zygmunta III Wazę do wprowadzenia prawa mówiącego:

„Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają”.
Rozdział XIX artykułu 7 Statutu 3 Litewskiego z 1588 roku.
I stąd tylu jest „Polaków” z żydowskimi korzeniami. I tylu Żydów z „polskimi” nazwiskami. Bez względu jednak na jego „korzenie” prezentuje Gawroński idiotyczny anachronizm historyczny, idiotyczny polski szowinizm, przy czym polskością jest dla niego żydogenny, parchaty katolicyzm.
.
Pisze też Gawroński: „Aby publikacja nie znikła zamieszczam ją poniżej”
.
Spakojna gaława, parchaty „Polaku” – ten tekst nie zniknie.
.
.
.
precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga
Reklamy