Katolickie fałszywe barykady

.

judaizacja

Katolicyzm dzisiaj – z wyłamanymi kłami

.

jahwizm

Katolicyzm wcześniej – w czasach potęgi

.

Do napisania poniższego tekstu zainspirowała mnie dyskusja, momentami niezwykle zażarta, na stronie Wierni Polsce Suwerennej. Toczyła się w wątku (to istotne) pt: “Rosjanie o Polakach: „To nasi bracia Słowianie”.
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/01/06/rosjanie-o-polakach-to-nasi-bracia-slowianie/

Jednym z krytycznych głosów w niej była wypowiedź „Socjalnacjonalisty”:

„Dlatego nie mieszam się do „religijnych wojen”. Do niczego to nie doprowadzi. Szkoda, że nieliczni Polacy, którzy mają zdrowy ogląd na teraźniejszość skaczą sobie z takich powodów do gardeł. Przemyślcie to.”
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/01/06/rosjanie-o-polakach-to-nasi-bracia-slowianie/#comment-8423

Wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka, że jest to wypowiedź racjonalna, słuszna i że faktycznie powinniśmy unikać „wojen religijnych”. Otóż jest to postawa błędna moim zdaniem i chcę wykazać – dlaczego.

Socjalnacjonalista napisał niedawno b. dobry i b. ważny tekst pt: „Tragedia Polaków: skłócony Naród kolejny rok na fałszywych barykadach.”
https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2015/12/13/tragedia-polakow-sklocony-narod-kolejny-rok-na-falszywych-barykadach/

Tekst ten odbił się w blogosferze szerokim echem – reblogowano go co najmniej 8 razy.

Najgłośniejszą obecnie jak wiemy fałszywą barykadą w Polsce jest inscenizowana przez POPiS wojna  z rzekomo „narodowym” PiS-em po jednej stronie barykady, a KODem, PO, jewrounią i resztą tej pseudo-demokrytycznej swołoczy po drugiej stronie. Kapitalny udział w tej wojnie mają marionetki polityczne bratniego POPiSu, a jeszcze większy media od TVP (wszystkie kanały), TVN, Zionzeitung GW i im podobne po „demokratycznej” stronie i TV Trwam, RM (Rydzyk Ma ryja), „Niezależa”, „Gazeta (żydo)Polska”, „Nasza (żydo-katolicka) Gazeta” oraz im podobne po pseudonarodowej katolickiej stronie . Mówiąc krótko – wszystkie media od Szechtera Michnika po rebe Rydzyka. Nie zapominajmy przy tym, że element katolicki ma w tej właśnie wojnie na tej kolejnej fałszywej barykadzie kapitalny udział – a to za sprawą imperium medialnego rebe Rydzyka oraz tysięcy katolicko-pisowskich stron internetowych. I wszystkie te media broniące „narodowego” , w rzeczywistości kryptożydowskiego i żydo-katolickiego PiS-u walczą prze tej okazji w obronie „wiary”, „kościoła”, „wartości chrześcijańskich” itp.
Tak więc i ta wojna na tej fałszywej barykadzie ma wymiar religiny. Nie idzie w niej katolickiej stronie tylko o obronę rzekomo polskiego „narodowego” PiS, idzie też o walkę o ich żydogenną „wiarę” i o kk.

Katastrofalna dla Polski historia walk w obronie wiary i kk jest bardzo długa. Jej pierwszym wielkim akordem był bunt antykościelny w roku 1022. Niestety Chrobry okazał się wasalem Watykanu i kleru i zamiast stanąć po stronie ludu krwawo ten bunt stłumił. Potem były kolejne bunty antykościelne (1025, 1030-32) z największym z nich, którego kulminacja miała miejsce po objęciu tronu bez zgoda kk przez Bolesława Zapomnianego. To on stanął na czele powszechnego antykościelnego buntu. Po przeciwległej stronie w obronie kk stała nieliczna garstka możnowładców popierających macochę Bolesława Niemkę Rychezę i obcy, głównie niemiecki kler. Opłacali oni liczne oddziały najemników (głównie z Niemiec) i to walka z tymi najemnikami spustoszyła i osłabiła kraj. Najgorsze nadeszło po śmierci Bolesława zapomnianego (prawdopodnie zabitego przez nasłanych przez Rychezę siepaczy). Pacyfikację kraju nadzorowało papiestwo i cesarstwo. Jak pisał później o niej Gall Anonim: „Kraj stał się jedna wielką pustynią, bezlud­nym opuszczonym pustkowiem, cmentarzyskiem ruin i zgliszcz”. W pacyfikacji antykościelnego buntu brały udział skatoliczone Czechy oraz ciężkozbrojne niemieckie wojsko na którego czele zdrajca wasal cesarza i papieża zakonnik „Odnowiciel”, syn Rychezy, wkroczył do kraju. W dobijaniu Mazowsza – ostatniego wolnego pogańskiego refugium na ziemiach wczesnopiastowskich wspomogły Odnowiciela nadal wspieranego przez cesarstwo skatoliczeni Rusini (to było jeszcze przed wielką schizmą wschodnią, kiedy Rzym i Bizancjum oficjalnie nadal były jednym katolickim kościołem).

Wspominam o tak zamierzchłych czasach aby przypomnieć o tym, że już tysiąc lat temu w naszym kraju miały miejsce krwawe wojny religijne, w których jedną stroną był zniewalający ludność katolicki kler wspierany siepaczami i najemnikami niemieckiego cesarstwa. Tamte wydarzenia zadają też kłam katolickiej propagandzie, która bredzi, że kk io katolicyzm zawsze jednoczyły ludność Polski w obronie wiary. Wtedy – 1000 lat temu katolicyzm  jednoczył ludność przeciwko sobie w antykościelnych buntach. Nasi przodkowie taj nadjordańskiej dżumy po prostu nie chcieli. Została im siłą, ogniem i mieczem narzucona.

W tym miejscu przypomnę jeszcze, że tzw. „chrzest Polski” to katolicka wyssana z palca bajka.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/
Gdyby Mieszko przyjął chrzest jako paujący pogański książe zostałby świętym i miałby przydomek Wielki. Jak Ruski Włodzimierz I. „Wielki” i „święty”. Bzdurą jest też, że Piaści musieli przyjąć chrzest aby chronić ich ziemie przed naporem niemieckim.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/04/15/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemana-koniecznosc-chrztu-mieszka-i/

Gdyby jako poganie sprzymierzyli się na trwałe z Wieletami, Pomorzanami, Mazowszanami, Ranami i Obodrytami, roznieśliby niemieckie cesarstwo w pył. Sami Wieleci w 1056 roku w bitwie pod Przecławą rozbili i unicestwili potężną jak na owe czasy armię cesarską (liczniejszą niż wojska krzyżackie pod Grunwaldem w 1410 roku).
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
A obodrycki Niklot w roku 1147 bez wsparcia z zewnątrz własnymi siłami obronił jego księstwo przed bandycką „krucjatą połabską”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/06/bohaterowie-slowianszczyzny-niklot/
Tu na marginesie przypomnę, że jeden z dowódców tej bandyckiej katolickiej antysłowiańskiej krucjaty – Albrecht Niedźwiedź – z woli Hitlera był patronem NSDAP.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Albrecht_Nied%C5%BAwied%C5%BA

Niezwykle szkodliwe wpływy kleru widoczne było też podczas tzw. rozbicia dzielnicowego. Kler szczuł jednych władców dzielnicowych na innych, za wsparcie wyłudzał przywileje i nadania i podczas gdy kraj ulegał coraz większemu podziałowi potęga i bogactwo kk rosły.

Jeden jedyny raz, choć wbrew własnej woli, katolicyzm okazał się przydatny dla Polski. Mam na myśli zagrożenie ze strony krzyżaków. Gdy ściągał ich na granicę swojego księstwa Konrad Mazowiecki, zapewne nie przypuszczał, że owi „zakonnicy” staną się śmiertelnym zagrożeniem dla całego państwa polskiego. Krzyżacy planowali nawet z cesarstwem dokonać rozbioru Polski. Zagrożenie ze strony arcykatolickiego zakomu popieranego przez cesarstwo i papiestwo zmusiło Polskę do unii z Litwą dając w ten sposób początek potężnemu państwu polsko-litewskiemu przeobrażonemu później w Rzeczypospolitą Obojga Narodów. Ironią historii było to, że katolicyzm jako zagrożenie zewnętrzne (krzyżackie) stworzył potężne państwo. Natomiast katolicyzm „wewnętrzny” sfanatyzowanej przez jezuitów szlachty ostatecznie dobił Rzeczypospolitą wpychając Polskę w niewolę na 123 lata.

Jedną z najgorszych wojen religijnych w naszym kraju była u schyłku Rzeczypospolitej tzw. „konfederacja barska”. Impulsem do jej wywołania było hasło „obrony wiary”, ale w rzeczywistości chodziło o obronę supremacji katolicyzmu w Rzeczypospolitej. Katolikom udało się ją osiągnąć, mimo że stanowili w Rzeczypospolitej absolutną mniejszość. Katolicy próbują  przedstawiać ten giga tumult religijny przeciwko innowiercom jako wojnę przeciwko dominacji Rosji nad Rzeczypospolitą, ale jest to nieprawda – im chodziło przede wszystkim o obronę supremacji katolicyzmu. Zresztą, już od Sejmu Niemego (1717) Rzeczypospolita była faktycznie protektoratem Rosji, Rosja często ingerowała w sprawy wewnętrzne i najczęściej katolickiej szlachcie to nie przeszkadzało. Na barykady wyszli dopiero po narzuceniu przez Rosję rónouprawnienia religijnego. Konfederacja barska spustoszyła i tak biedny, upadający gospodarczo kraj, pozostawiła po sobie dziesiątki tysięcy wdów i jeszcze znacznie więcej sierot i zakończyła się I rozbiorem. Tyle dała wtedy Rzeczypospolitej katolicka fanatyczna „wojna w obronie wiary”. Ostatnimi akordami szlacheckiej Rzeczypospolitej była nielegalna, wprowadzona w warunkach zamachu stanu konstytucja 3 maja, która zamiast usunąć przyczyny słabości Rzeczypospolitej jeszcze je wzmocniła. Jedyną dobrą rzeczą w niej była likwidacja liberum veto i wzmocnienie tronu. Tyle że konstytucja oddawała go w dziedziczne władanie niemieckim Sasom.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/03/konstytucja-3-maja-jaka-powinna-byc-aby-miec-szanse-uratowania-ginacej-rzeczypospolitej/

Obrona nielegalnej i złej konstytucji zakończyła się II rozbiorem. A sterowana z Drezna insurekcja kościuszkowska dobiła Rzeczypospolitą ostatecznie. Przy niej widać było przebiegłość Sasów – insurekcja walczyła pod hasłami przywrócenia katolickiej konstytucji 3 maja co oznaczało tron dla saskich Wettynów. I dlatego w Dreźnie i Lipsku gościli spiskowców szykujących insurekcję. Ale sami nie zamierzali wdawać się w tę wojnę, wiedząc że przeciwnikiem będą połączone siły Rosji i Prus. Czekali no to, co osiągnie insurekcja. Spiskowcy mimo ogromnego osłabienia i wykrwawienia kraju i utraty ogromynych już terenów pod hasłami obrony katolickiej konstytucji ruszyli do walki na z góry straconej pozycji. Skończyło się, jak musiało – Rzeczypospolita zniknęła z mapy Europy, a polskie ziemie na 123 lata przeszły pod obce panowanie.

Ostatnim, współczesnym akordem szkodliwości kk i katolicyzmu dla Polski było aktywne wsparcie przez kk Solidarności, następnie udział przedstawicieli episkopatu w spisku w Magdalence i przy okrongłym stole a później udział kk w szabrowaniu majątku narodowego (komisja majątkowa) i obecne pasożytowanie na państwie. Nie wiemy ile pieniędzy kk wyłudza od państwa – wg różnych obliczeń otrzymuje on z budżetu państwa od 3 do 7-8 miliardów. Najczęściej podawane jest 5 miliardów. Zachodzi obawa, że z powodu żodóf katolickiego PiSu suma ta znacząco wzrośnie.

Kościół od samego początku, od momentu pojawienia się na naszych ziemiach był insytucją szkodliwą, antyspołeczną, antypaństwową i antypolską. Niestety w ostatnim stuleciu udało mu się skatoliczyć miliony zwykłych Polaków. I to oni są jego żołnierzami na fałszywych katolickich barykadach. Tych najbardziej zagorzałych, debilnych, ślepo wierzących w kk i nadjordańskie brednie łatwo jest rozsądnym ludziom zidentyfikować. Ale są wśród katolików ludzie (choć jest ich niewielu) którzy mocno odbiegają od reberydzykowej ślepo antyrosyjskiej, a niekiedy i od slepo antykomunistycznej retoryki. Krążą oni po różnych stronach, nawołują do walki z banksteryzmem, z okupantem Polski, solidaryzują się z Rosją. Ale i oni przy tych z gruntu słusznych postulatach ciągle mieszają w dyskusjach także wątek religijny. Otóż chcą bronić też kościoła, wiary, i „wartości chrześcijańskich”. O tych ostatnich niedawno pisałem i nie będę się powtarzał.

Niebezpieczeństwo wynikające z ich działań oceniam jako duże. Zwłaszcza wtedy, gdy trafią na ludzi, którzy kompletnie nie znają rzeczywistej historii Polski, a zwłaszcza szkodliwej antypolskiej, antyspołecznej i antypaństwowej działalności agentury Watykanu – „polskiego” kk. W takim przypadku ci propagatorzy katolicyzmu jako czegoś polskiego, dobrego, wartego obrony, dzięki mądrym wypowiedziom o konieczności walki z banksteryzmem, walki o uwolnienie Polski spod żydowskiej okupacji, walki o wolną Polskę są w stanie ludzi niezorientowannych zaciągnąć na fałszywą barykadę obrony katolicyzmu. Który jako nadjordański i kosmopolityczny z polskością nie ma nic, ale to nic wspólnego. A wręcz odwrotnie – jest antypolski, antynarodowy, antysłowiański. I dlatego należy go bezwzględnie tępić. Dodam w tym miejscu – gdyby Żydom nie udało się 2 tysiące lat temu podrzucić poganom żydo-chrześcijaństwa, nigdy nie byliby w stanie zniewolić całego zachodu. Oni, kamuflując się często jako katolicy, protestanci czy prawosławni szli krok w krok za rozprzestrzeniającym się żydo-chrześcijaństwem i ogłupionym krystowiercom, oduczonym samodzielnie i logicznie myśleć podsunęli demokraturę parlamentarną będącą zakamuflowaną dykataturą banksterów i bandycki system bankowy. I aby nie dopuścić do buntów mieszkańców zachodu przeciwko żydo-banksteryzmowi i globalizmowi ciągle fabrykują różne fałszywe barykady. Najgłośniejszą na zachodzie jest od miesięcy fałszywa barykada walki z uciekinierami islamskimi. A przecież naszym śmiertelnym wrogiem i zagrożeniem są banksterzy a nie milion czy dwa muzułmanów. Gdy skończą się wojny na Bliskim Wschodzie odeślemy ich do domów. Nie mamy obowiązku przyjmować ich na stałe. Walczmy o to, aby te bandyckie wojny zakończyć. W Polsce natomiast, jak już wspomniałem najważniejszą obecnie fałszywą barykadą jest wojna „demokratów” z „narodowcami”, należącymi w rzeczywistości do tej samej szajki. I przy okazji tej wojny katolicy kolejny już raz nawołują do walki w „obronie wiary”.

Nie dajmy się katodebilom zapędzić nna fałszywą barykadę. Chcą walczyć w jej obronie – proszę bardzo – mają do tego prawo! Ale nad Jordanem. Tam gdzie się ona „wiara” narodziła i gdzie jest ich „ziemia święta”. Ale nie w Polsce!
.
Na koniec wracam do wypowiedzi Socjalnacjonalisty: „Dlatego nie mieszam się do „religijnych wojen”…” Ja też bym chciał się nie mieszać. Ale zbyt dobrze znam mentalność katolików. Przypominam w tym miejscu, że poganie nigdy, ani razu nie prowadzili wojny religijnej. To jest specjalność wyznawców religii abrahamowych. Niemniej nawet jeśli my nie zamierzamy brać udziału w wojnie religijnej nie zapominajmy o tym, że katolicy, gdy ich do tego podpuści okupant lub kler, taką wojnę, prawdziwą wojnę, gotowi są wywołać. I dlatego nie można milczeć, gdy gdzieś jakiś katolik przy okazji słusznych haseł i wypowiedzi prowadzi także agitację na rzecz katolicyzmu, obrony wiary i kk. Bo to jest pierwszy krok – przekonać kogoś, że obrona ich jest dobra i słuszna. Następnym krokiej jest już ten na fałszywą barykadę.

Aby zwyciężyło zło (i głupota) wystarczy tylko, aby ludzie myślący milczeli. Do jakiego stopnia klechy potrafią fałszować naszą historię wystarczy posłuchać bredni tego prałata:
.

.
Obowiązkiem każdego myślącego człowieka jest demaskowanie bredni, kłamstw i demagogii. Także tych religijnych. Bo inaczej wrócą stosy i polowania na heretyków i czarownice.
.
.
opolczyk
.
.
PS

Zamieszczam jeszcze trzy przepiękne pogańskie, rosyjskie piosenki:

Aż łza w oku się kręci. Kiedy u nas będzie koncert z publiczością na stojąco śpiewającą – „wnuki Swaroga… słowiańskie dzieci”. W Rosji urzędowo chronione są religie abrahamowe. Ale odrodzenie pogańskiej, słowiańskiej kultury jest tam nie do zatrzymania.
.
Ta natomiast piosenka od dawna działa na mnie jak zew do walki:

Zwracam prz niej uwagę na zdanie „od oka czarnego okrutnego wroga”. Ten czarny okrutny wróg to naturalnie popi w ich czarnych kieckach. Nasz wróg jest taki sam – czarny i okrutny.

W ostatniej piosence gołym okiem widać podobieństwo kultury, zwyczajów, obrzędów i ubiorów (łącznie z wiankami i ogniskami) u Rosjan i Polaków.

Po tym właśnie najlepiej widać nasze wspólne słowiańskie korzenie.

.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga
Reklamy

One thought on “Katolickie fałszywe barykady

  1. Pingback: Katolickie fałszywe barykady | Pekok Antylichwiarz

Możliwość komentowania jest wyłączona.