Zanim zejdę ze sceny…

.

rogalin_027

.

Zapowiedziany ostatnio tekst Tomka Zielińskiego opublikuję w najbliższym czasie, ale poniższy tekst pozostanie na czołówce blogu. Postanowiłem na koniec podsumować swoją publicystykę. Zajmowałem się w niej geopolityką (ze szczególnym uwzględnieniem spisku żydo-banksterów), sprawami polskimi oraz naturalnie Słowiańszczyzną, a zwłaszcza propagowaniem słowiańskiej kultury i tożsamości. No i propagowałem sojusz polsko-rosyjski. Dużo pracy poświęciłem odkłamywaniu historii.
.
Jest oczywiste, że głównym zagrożeniem dzisiejszego świata jest żydo-banksterski globalizm. Nie tylko ograbia nas bandyckim systemem bankowym, nie tylko wyzyskuje i okrada nas żydo-kapitalizmem, przerabiając nas w tanią niewolniczą siłę roboczą. Zapędził nas do wyścigu szczurów w którym mamy dwa wyjścia – zdechnąć z głodu lub z przepracowania. Przy okazji jesteśmy podstępnie depopulowani przeróżnymi wynalazkami globalistów od wyrobów big pharmy począwszy na GMO i zatruwanej celowo śmieciowej „żywności” skończywszy. Nie jest to depopulacja spektakularna, nie przypomina wybuchu bomby atomowej, ale działa tak samo skutecznie. Tylko że w sposób powolny i zakamuflowany.
.
Jest oczywiste, że Polska jest pod okupacją, że jest zniewolona, zgnojona i rozszabrowana. Wybrańcom, niekoniecznie Polakom, żyje się w niej dobrze. Bogacą się. Polacy natomiast w swej masie biednieją. Niestety okupantowi udało się aktywną politycznie część społeczeństwa (ok. 50 %) rozbić, skłócić i zapędzić ich do popierania agenturalnych partii politycznych służących okupantowi i obcym niepolskim interesom (interesom żydo-banksterów, Telawiwu, banksterskiego Waszyngtonu i bilderbergowskiej banksterskiej Brukseli). Wyznawców PiS i PO szczuje okupant na siebie nawzajem. Bo wie, że skłóconym narodem łatwiej jest rządzić i manipulować. To samo dotyczy wyznawców pozostałych agenturalnych mafii politycznych – całej bandy czworga i jej odprysków. Albo szczuje nas okupant na Rosję – bo stoi ona żydo-banksterom na drodze do podboju świata. Zapędza ponadto okupant Polaków na różne fałszywe barykady. Np. do walki z „postkomuną”, której od dawna nie ma. Zaślepienie u wielu Polaków jest przerażające – walczą z „postkomuną” choć to żydo-kapitalizm rozgrabił Polskę i choć w komunie nie było bezrobocia a szpitale nie bankrutowały. Katolików zaciąga okupant na fałszywe barykady obrony wiary, kościoła, tzw. „wartości chrześcijańskich”, krzyży i innych żydłackich pierdół. Albo do walki (modne ostatnio) z uchodźcami i rzekomo grożącą Polsce i Europie „islamizacją”. Ta taktyka jest  przejrzysta – gwiazda Dawida szczuje krzyż na półksiężyc i zaciera jej kosmate łapska. Niestety zaślepienie katolactfa i ich niewolnicze przywiązanie do nadjordańskiej dżumy są tak wielkie, że jak bydło pchają się na stawiane przez okupanta fałszywe barykady. Owszem są wśród katolików tacy, którzy walczą, a przynajmniej udają, że walczą z globalizmem czy syjonizmem. Ale jeśli więcej czasu poświęcają na obronę żydogennego krystowierstwa oraz na krystowierczą propagandę, to marny z nich przeciwnik żydo-globalizmu. A zresztą – zamiana żydo-globalizmu na żydo-katolicyzm nie jest rozwiązaniem problemów Polski. Co za różnica, czy Polska będzie przykuta łańcuchem do rydwanu żydo-banksterów czy do żydogennego Watykanu? Polska ma być Polską, a nie prowincją kościelną. A katolicyzm to kult żydowskości, to kosmopolityczna żydogenna ideologia nowego narodu wybranego. Nie narodu polskiego a nowego narodu wybranego składającego się z katolików na całym świecie. Z centralą w Watykanie i „ziemią świętą” nad Jordanem. I żydówką robiącą za „królową Polski”.
.
Ilość propagandy krystowierczej, zwłaszcza katolickiej jest przerażająca. Jeszcze bardziej przerażające jest to, że katolicy żydowskie brednie „objawione”, wyssane z palca przez oszustów uważają nie tylko za prawdę objawioną, ale za szczyt polskości i patriotyzmu. Nie dociera do nich, że kult żydowskości nie ma z polskością, a tym bardziej z patriotyzmem nic wspólnego. I tak się składa, że wiele stron propagujących fundamentalizm katolicki uchodzi za „patriotyczne” i „polskie”. Choć są tubą propagandową żydogennego katolicyzmu.
.
Akurat podrzucono mi tekst z „wolnejpluskwy” pt: „Na drodze do Antychrysta. Mechanizmy judaizacji chrześcijaństwa”.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/na-drodze-do-antychrysta-mechanizmy-judaizacji-chrzescijanstwa-2015-11

.

Nie mam zamiaru demaskować wszystkich bredni w tym tekście. Skupię się na kilku najważniejszych. Już stwierdzenie z tytułu – „judaizacja chrześcijaństwa” – jest idiotyczne. Krystowierstwo/chrześcijaństwo jest judaistyczne/żydowskie od samych korzeni; jest kultem żydowskich bożków i idoli, kultem żydowskiej biblii, kultem żydowskich proroków i apostołów. Jest po prostu kultem żydzizmu. Jak można coś tak żydowskiego jak krystowierstwo jeszcze „zjudaizować”? Tylko obrzezany rozumek może coś takiego wymyślić. A zaraz potem kolejna brednia:
.
„Dokładnie pół wieku temu wewnątrz Kościoła Katolickiego nastąpił przewrót, który zapoczątkował zatwierdzenie wewnątrz katolicyzmu żydowskiej herezji.”
.
Katolicyzm – całe zresztą chrześcijaństwo/krystowierstwo powstało jako „heretycka” sekta judaizmu. Wszak idol krystowierców – obrzezany cieśla z Galilei był wyznawcą judaizmu. Owszem, nie był ortodoksem, ale był wyznawcą żydowskiego pustynnego demona Jahwe. Jewangelie są w ogromnej większości wyssane z palca, ale wykreowana przez nie postać żydowskiego mesjasza niezaprzeczalnie jest wyznawcą judaizmu. Obrzezany cieśla świętował np. żydowski szabat i chodził podczas szabatu do synagog (wstęp do nich mieli tylko wyznawcy judaizmu):
.
„W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi „
(Łk 4, 16)
.
Tak więc Joszue świętował szabat, choć potępiał surowe, wymyślone przez faryzeuszy przepisy szabatowe. Obchodził też inne żydowskie święta – np. tzw. „ostatnia wieczerza” była niczym innym niż żydowską, judaistyczną wieczerzą paschalną. No i unikał pogan, nie-żydów. Przytoczę dwa cytaty z jewangelii obrazujące jego stosunek do pogan:

.
„Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.”
(Mt 10,5-6).
.
Drugi cytat – sprawa poganki proszącej go o uzdrowienie córki:
.
„Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela… Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucać psom.”
(Mt 15,24-26).
.
W tej wypowiedzi obrzezany cieśla Żydów przyrównał do dzieci, pogan do psów. Czy to nie pachnie rasizmem mesjasza zbawiciela? No i jak wiemy początkowo do sekty obrzezanego cieśli należeli tylko obrzezani Izraelici – czyli po prostu Żydzi. Obchodzili też oni początkowo wszystkie żydowskie święta. Dopiero oszust Szaweł/Paweł przeforsował przyjmowanie do sekty nie-żydów. I to on jest twórcą krystowierstwa/chrześcijaństwa – „zreformowanego” judaizmu zaadoptowanego dla nieobrzezanych pogan.
.
Kolejne brednie to to:
.
„nastąpiła rewizja nauki chrześcijańskiej i przejście hierarchii katolickiej do oddawania czci żydowskiemu Bogu”
.
Tzw. „nauki chrześcijańskie” to bzdurne wyssane z palca dogmaty. Oraz  np. zalecenia Augustyna, aby pogan opierających się „nawracaniu” mordować, byleby robić to „z miłością”. A nauką Tomasza z Akwinu było m.in. nawoływanie do eksterminacji „heretyków”.
.
„Heretycy popełniają grzech, z powodu którego zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci.”
.
Ciekawe też są jego nauki o kobietach:
.
„Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych”
.
„Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu… są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.”
(Tomasz z Akwinu)
.
A już kosmiczną bzdurą jest to o „oddawaniu czci żydowskiemu Bogu”. Wszak katolicki „bóg-ojciec” to nie kto inny jak żydowski starotestamentowy Jahwe. Nawet myślący ćwierćinteligent nie miałby co do tego wątpliwości – wystarczy mu przeczytać w jewangeliach opis wypędzenia przez żydowskiego mesjasza, idola krystowierców, kupców ze świątyni w Jerozolimie. Joszue zarzucił im, że z „domu mego ojca robicie tarowisko”. Jak wiemy świątynia w Jerozolimie była świątynią żydowskiego Jahwe. I to ją nazwał Joszue „domem mego ojca”. Czyli żydowski Jahwe był jego ojcem. Jest więc bogiem-ojcem katolactfa. A tymczasem niektórzy gorliwi katolicy twierdzą, że ich „bóg-ojciec” to nie żydowski Jahwe. Inny opis w jewangeliach opisuje (naturalnie wyssane z palca) tzw. „przemienienie pańskie” – kiedy to Joszue trzem wybranym uczniom ukazał się rzekomo w towarzystwie dwóch największych żydowskich proroków tzw. „Starego Testamentu” – Mojżesza i Eliasza („Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim”. Mt 17, 2-3). Tę bajkę jewangeliści wymyślili oczywiście po to, aby podnieść rangę galilejskiego włóczykija. Przez to właśnie, że objawia się w towarzystwie największych starotestamentowych proroków. Intencja tego wymysłu jest jednoznaczna – przedstawić należy Joszue jako osobę posłaną jak Mojżesz i Eliasz przez żydowskiego Jahwe. Ta wymyślona scenka zadaje też kłam propagandzie wielu wstydzących się żydowskości chrześcijaństwa krystowierców, jakoby pomiędzy Starym a Nowym Testamentem nie było żadnych związków. A Mojżesz i Eliasz w towarzystwie Joszue w jewangeliach to co? To nie związek Starego i Nowego żydowskiego Testamentu? I przedstawienie Joszue jako wysłańca Jahwe jak Mojżesz i Eliasz?
.
A już zwykłą farsą i parodią jest to, co z Mojżeszem wyprawiają niektórzy gorliwi katolicy. Taki np. „Marucha” opublikował tekst Johna Kamińskiego pt: „Pierwsze żydowskie kłamstwo: fabrykacja Starego Testamentu o tym, że Izraelici byli niewolnikami w Egipcie”.
https://marucha.wordpress.com/2015/04/02/pierwsze-zydowskie-klamstwo-fabrykacja-starego-testamentu-o-tym-ze-izraelici-byli-niewolnikami-w-egipcie/
.
Ten sam tekst opublikowała oczywiście i „wolna pluskwa”.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pierwsze-zydowskie-klamstwo-fabrykacja-starego-testamentu-o-tym-ze-izraelici-byli-niewolnikami-w-egipcie-2015-03
.
Akurat to, że tzw. „niewola egipska”, „wyjście z Egiptu”, „wędrówka po pustyni Synaj” i zresztą ogromna większość starego testamentu są żydowską blagą jest prawdą. Przyznają to m.in. także uczciwi żydowscy naukowcy:
.
„Archeolodzy podważają same podstawy Biblii. Pan Bóg nie przekazał Mojżeszowi Dekalogu, naród Izraela nigdy nie był w egipskiej niewoli, mury Jerycha nie rozpadły się na dźwięk trąb, bo Jerycho było miastem nieobwarowanym, pierwsza monoteistyczna religia nie ma swoich korzeni na Górze Synaj, a wielkie królestwa Dawida i Salomona to legenda dostosowana do potrzeb teologii.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
.
Radość katolików z tego, że niewola egipska, wędrówka po pustyni i Mojżesz to wyssanane z palca żydowskie kłamstwa i brednie stawia ich przed koniecznością wytłumaczenia – skąd się wziął w takim razie ich dekalogdziesięć przykazań bożych – będących fundamentem krystowierstwa? W żydo-biblii stoi przecież jak byk, że otrzymał go Mojżesz po ucieczce z Egiptu. Ale jej przecież nie było! I samego Mojżesza też nie było. Tak więc opis otrzymania dekalogu na Synaju wyssany jest z palca. Jak i „przemienienie pańskie” z jewangelii! Joszue nie mógł pokazać się w towarzystwie Mojżesza, bo ten jest postacią fikcyjną, wyssaną z palca. A jednak w jewangeliach występuje. I w nie katolactfo ślepo i tępo wierzy. I jeszcze ta rzecz jest zastanawiająca – Kamiński pisze wszak: Żydzi kłamią. Zawsze kłamali, i zawsze będą kłamać. No dobra – ale jewangelie też pisali Żydzi. Którzy zdaniem Kamińskiego kłamią. Zawsze kłamali, i zawsze będą kłamać. Co więc zrobić z tymi co pisali jewangelie? I listy apostolskie?
.
Nie mają więc katolicy powodów do zadowolenia, że Żydzi kłamią. Zawsze kłamali, i zawsze będą kłamać, gdyż w ten sposób sami podważają wiarygodność ich żydowskiego Nowego Testamentu.
.
Wrócę jeszcze do bzdurnego tekstu z wolnej pluskwy („Na drodze do Antychrysta. Mechanizmy judaizacji chrześcijaństwa”). Opisuje on trudne kontakty między żydami – wyznawcami judaizmu – a Żydami duchowymi – katolikami. Jedno jest pewne – do końca świata (lub do wyginięcia żydowskich religii abrahamowych) żydzi i katolicy będą między sobą wiedli spory o obrzezanego cieślę, sorry – o „chrystusa”, o to, kto jest jedynie prawdziwym narodem wybranym (żydzi czy katolicy) i kto posiada monopol na jedynie prawdziwą prawdę objawioną. Choć jak wiemy żydo-biblia to stek bzdur i wymysłów. Na dodatek zbrodniczych i rasistwoskich.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/08/06/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/
.

Sama ideologia „wybraństwa” jest rasistowsko-szowinistycznym wymysłem zaprzeczającym zresztą doktrynie nieskończenie dobrego i sprawiedliwego boga. Jeśli żydowski/katolicki bóg/bóg ojciec jest nieskończenie dobry i sprawiedliwy to kocha on wszystkich ludzi tak samo. I wszystkich tak samo traktuje. I nikogo, żadnego człowieka ani „narodu” sobie nie „wybrał”. Bo gdyby to zrobił nie byłby nieskończenie dobry i sprawiedliwy! Jest to proste, zrozumiałe i logiczne. I tylko w zaczadzonych łepetynach ogłupionych żydowską biblią i „naókami” kościoła może funkcjonować obok siebie „naród wybrany”, zapędzany przez biblijnego Jahwe do masowych rzezi i czystek etnicznych i tenże zbrodniczy niesprawiedliwy Jahwe jako nieskończenie sprawiedliwy i dobry bóg ojciec. Choć gołym okiem widać, że sprawiedliwy nie jest. Nawet Joszue został posłany „tylko do zaginionych owiec z domu Izraela”. A nie do pogan! Taka jest ta nieskończona sprawiedliwość boża…
.

Stosunki żydowsko-katolickie przez wieki były napięte. Żydzi – w sumie słusznie – krytykują katolików za wielowiekowe prześladowania Żydów. Ale jest to tylko połowa prawdy. Powinni się cieszyć, że katolicy nie traktowali ich jak heretyków czy pogan. Bo wtedy ani jeden Żyd nie pozostałby w katolickiej Europie przy życiu. Kolejną sprawą jest to, że sami Żydzi gardzili katolikami co najmniej tak samo, jak katolicy nimi. Tyle że wtedy katolicy byli u władzy. Gdyby w średniowiecznej Europie religią dominującą był ortodoksyjny judaizm to katolicy byliby prześladowani, mordowani, nawracani lub wypędzani. Fanatyzm i nietolerancja katolicyzmu były typowe dla żydowskich religii abrahamowych, wywodziły się z judaizmu i jego fanatyzmu i nietolerancji. Katolicy –  żydzi duchowi – fanatycznie prześladowali wszystkich niekatolików. Podobnie judaizm będący religią państwową prześladowałby wszystkich nie-żydów, wszystkich, którzy nie byliby wyznawcami ortodoksyjnego judaizmu. Tak jest „uroda” a raczej koszmarna morda wszystkich odprysków żydowskich/żydogennych religii abrahamowych z judaizmem na czele.
.

Katolicy naturalnie mają prawo wierzyć w ich ukochane żydowskie brednie. I w wymysły doktrynerów i teologów zwane „naukami kościoła”. Ale odmawiam im prawa do prezentowania katolicyzmu jako polskości i patriotyzmu. Nie dam się też nabrać na jakiekolwiek brednie o rzekomych zasługach kk dla Polski. Upadek wielkiej Rzeczypospolitej to największa „zasługa” fanatycznego katolicyzmu dla naszego państwa. Kolejną jest zrabowanie katolikom słowiańskiej tożsamości i kultury. Następną uczynienie wolnych myślących ludzi niewolnikami kruchty i bzdurnych dogmatów. I taśmowa produkcja fanatyków z okaleczoną strachem przed piekłem i gniewem bożym psychiką. I wpędzanie ich w poczucie winy i niegodności.

Przez wieki katolicyzm był zbrodniczy i totalitarny. Był fundamentem feudalizmu, wyzysku, ucisku i masowych prześladowań wszystkich, którzy odważyli się myśleć odrobinę inaczej i o tym mówili.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/20/koszmarna-morda-katolicyzmu-2/
.
Zajmowanie uwagi Polaków pierdołami i bzdurami typu – „chrystus” jest prawdziwym bogiem, „nowy testament” to „słowo boże”, katolicyzm to jedyna jedynie prawdziwa prawda objawiona – jest sabotażem i działaniem na szkodę państwa polskiego. I ogłupianiem Polaków.
Sytuacja Polski jest tragiczna, Polska ginie, a katolactfo ogłasza co chwilę jakieś idiotyczne krucjaty różańcowe czy kolejne zabiegi o intronizację żydowskiego włóczykija jako „króla Polski”. I kolejne batalie o macice, in vitro, w obronie kk, wiary, krzyży itp.
Polska potrzebuje mądrych, rozsądnych i myślących ludzi. A nie palantów tępo i bezrefleksyjnie wierzących w żydowskie brednie. Zaciąganych ciągle na fałszywe barykady.
Polska ginie, a dla katolactfa ważniejsza jest obrona wyssanej z palca przez oszustów nadjordańskiej dżumy duchowej, obrona żydogennego kościoła, rzymskiej szubienicy i bzdurnych „wartości chrześcijańskich”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/10/20/wartosci-poganskie-i-wartosci-chrzescijanskie/
.
I jeszcze chcą oni, aby ich podziwiać za patriotyzm i polskość.
.
W tym miejscu poświęcę jeszcze kilka słów sprawie czarnego pijaru masonerii. Temat jest ważny, gdyż w katolickiej/krystowierczej propagandzie masoni przedstawiani są jako największe zło i największe zagrożenie dla świata. Nadmienię, że katolicy wielokrotnie okrzykiwali mnie masonem (a także Żydem, komuchem, bolszewikiem – no bo nie kocham żydo-katolicyzmu). Są tacy katolicy, którzy twierdzą, że to masoni zorganizowali NWO i jemu przewodzą. Są to oczywiste bzdury. O początkach masonerii wiemy niewiele z oczywistych powodów. Masoneria głosiła hasła braterstwa, równości, potępiała feudalizm, wyzysk biedoty, potępiała fanatyzm religijny i prześladowania religijne – przez co sama była zwalczana i prześladowana. Stąd organizowała się w tajne loże. Owszem, pewna część masonów, zwłaszcza tych z najwyższym wtajemniczeniem dała się wciągnąć w żydo-banksterski spisek. Ale ogromna większość masonów byli to poczciwi ludzie, widzący otaczające ich zło. Pracowali nad tym, aby to zło usunąć. Do dzisiaj hasła masonerii są w sumie dobre i godne poparcia – równość wszystkich ludzi, braterstwo, wolność od fanatyzmu, praca nad samym sobą. Są one dla mnie o wiele bardziej sympatyczne, niż żydo-katolickie brednie o piekle, wiekuistym potępieniu, wniebowstąpieniu, nieomylności papieża, nowym narodzie wybranym i ślepym posłuszeństwie „naókom” kościoła. Masoneria miała duże zasługi w epoce Oświecenia. To m.in. ona angażowała się w humanizację barbarzyńskiego jahwizmu, to ona potępiała fanatyzm religijny i prześladowania ludzi z powodów religijnych. To ona pomogła w odebraniu Watykanowi potęgi politycznej, co zaowocowało końcem inkwizycji i tortur stosowanych wobec „heretyków” i „bezbożników”. I to ona zaangażowana była w publikowanie dzieł przez wieki zakazanych przez kk. I gdy porównamy ilość ofiar krystowierstwa i masonerii, ilość cierpień jakie obie te formacje przysporzyły ludzkości to wtedy okazałoby się, że masoneria w porównaniu do kk była organizacją dobroczynną i humanistyczną. W przeciwieństwie do mrocznego, mściwego, zbrodniczego i totalitarnego katolicyzmu. A mimo to w propagandzie katolickiej masoneria to największe zło jakie spotkało ludzkość, to dzieło szatana. Choć tak „szatańskim” i zbrodniczym tworem jak krystowierstwo masoneria nigdy nie była.
.
A teraz jeszcze trochę o PRL i komunizmie, gdyż temat ten ciągle powraca w publicznych debatach, w publikacjach i w mediach. Nigdy nie byłem komunistą czy marksistą. A przez ostatnich kilka lat życia w PRL jako zadeklarowany antykomunista i wróg systemu miałem non stop SB na karku. Z całą gamą SB-eckich metod umilania życia opozycjonistom – rewizje w domu, zatrzymania, zwijanie z domu czy z pracy na przesłuchania, podsłuch zainstalowany w mieszkaniu, nasyłanie szpicli w ramach SOR itp. I długo jeszcze po upadku PRL nadal byłem antykomunistą. Dopiero zapoznanie się z żydo-globalizmem i żydo-kapitalizmem spowodowało, że zrewidowałem swoje poglądy na PRL i komunizm/socjalizm. Oczywiście, że wiele ideologicznych wymysłów było w PRL złych i idiotycznych. I że zbrodnie żydokomuny należy piętnować i potępiać. Ale z drugiej strony – nigdy wcześniej i nigdy później zwykły szary Polak nie posiadał takiego bezpieczeństwa socjalnego jak w PRL. Brak bezrobocia, darmowe lecznictwo, darmowa oświata, brak eksmisji i wyrzucania ludzi z mieszkań na bruk, brak bankrutujących fabryk i szpitali. Dzisiaj miliony Polaków mogą o takim bezpieczeństwie jedynie marzyć. Najbardziej kontrowersyjny w historii PRL jest okres żydo-komuny czyli lata 1944-1956. Podesłano mi jakiś czas temu film o jednym z „żołnierzy antykomunistycznego podziemia”:
.

.
Obejrzałem go i zadałem sobie takie oto pytania: jak by wyglądała Polska, gdyby po wojnie wszyscy Polacy wykopali sobie bunkry w lesie i w nich się ukrywali? Kto by ich żywił? Kto by zaopatrywał ich w odzież? Kto by odbudowywał kraj z ruin? Kto by budował domy, fabryki, szkoły i szpitale? Kto by leczył chorych? Kto by uprawiał ziemię i zbierał zboża? I gdzie miałyby rodzić się dzieci – w lesie w bunkrach? I gdzie by chodziły do szkoły?
.
Jest sprawą oczywistą, że władza narzucona Polsce po wojnie przez ZSRR nie cieszyła się popularnością i zaufaniem Polaków. Ale ogromna większość Polaków przyjęła to jako zło koniczne. I starała się jako tako normalnie żyć. Włączyła się przede wszystkim w odbudowę kraju, choć ta kierowana była przez niechcianą władzę.  Zmienić ten stan rzeczy było wówczas zresztą po prostu niemożliwe – „sojusznicy” z zachodu pod koniec wojny kolejny raz Polaków, mówiąc wulgarnie po prostu „wydymali”. Znalazła się jednak wtedy w kraju – w sumie garstka – „niezłomnych”, którzy postanowili z narzuconą Polsce władzą walczyć. Było to oczywiste szaleństwo. Zachód nie miał najmniejszego zamiaru walczyć ze Stalinem o wolną Polskę. „Niezłomni” nie patrzyli na to, że wojna kosztowała Polskę utratę milionów obywateli, że wiele miast było zniszczonych, że należało kraj odbudowywać i dla niego pracować. Oni wybrali destrukcję. W imię wpojonych im haseł. Władza (żydo-komuna) zareagowała na zbrojne podziemie niezwykle brutalnie – zwalczała je, stosowała bestialskie tortury, mordowała ludzi związanych z podziemiem (lub podejrzewanych o takie związki) tysiącami. Ale ja zadawałem sobie już parokrotnie pytania – jak by wyglądał okres powojenny, gdyby podziemie zbrojne wcale nie zaistniało i nie podjęło walki z narzuconą przez ZSRR władzą? Czy represje byłyby wtedy takie same? I czy zginęłoby wtedy tylu Polaków? A może to właśnie zbrojne podziemie niepotrzebnie prowokowało UB do tylu zbrodni i takiego barbarzyństwa? Wszak żadna władza, nawet najbardziej wyrozumiała nie będzie tolerowała napadania na jej przedstawicieli przez zbrojne podziemie. A tak wyglądała właśnie walka zbrojnego podziemia – zasadzki i zabijanie funkcjonariuszy partyjnych i państwowych. I napady na komisariaty MO i UB. Oraz „likwidowanie” tzw. „kolaborantów”.  I każdego, kogo uważano za komunistę, a który akurat napatoczył się pod rękę. Pomijam marginalne w sumie sprawy jak bandyckie napady „partyzantów” na ludność cywilną.
.

Większość zbrojnego podziemia tego oczywiście nie robiła. Ale i te incydentalne przypadki dodatkowo rozjuszały władze. Uprawnione więc są pytania o to, czy zakres represji ze strony żydo-komuny byłby taki sam, gdyby podziemie zbrojne nie zaistniało?
.
O ile mam spore wątpliwości co do tego, czy walka w tamtych okolicznościach z UB i MO była bardziej patriotyzmem czy bardziej zwykłym samobójczym szaleństwem, o tyle znacznie większe wątpliwości mam wobec tych sytuacji, gdy zbrojne podziemie zabijało np. geodetów dzielących ziemię obszarników pomiędzy chłopów, a nawet i samych chłopów za to, że tę ziemię przyjmowali? Czy był to patriotyzm i walka o wolną Polskę, czy bezmyślny bandytyzm? I jak ocenić tych żołnierzy wyklętych, którzy podczas okupacji  „stali z bronią u nogi” (dotyczy to głównie formacji NSZ) i nie walczyli czynnie, nie zabili ani jednego okupanta z Wehrmachtu czy SS, a czynną walkę zbrojną rozpoczęli dopiero po wojnie. Wtedy, gdy kraj należało odbudowywać ze zniszczeń, a nie kontynuować rozlew krwi po wojnie, która kosztowała tyle polskiej krwi.
.
Przyznam się szczerze, że dobrze rozumiem tych desperatów – sam byłem wychowywany w podobnym duchu i karmiony byłem podobnymi hasłami jak oni. Ale czy wychowywanie Polaków w duchu samobójczego patriotyzmu, w duchu walki na straconych pozycjach, bez szans na zwycięstwo, w imię opacznie pojętego honoru ma sens? Czy jest to patriotyzm czy raczej szkodzenie polskiej racji stanu? Wszak ci co poszli wtedy niepotrzebnie do piachu żywi mogliby Polsce bardziej się przydać.
.
Jeszcze wiele czasu upłynie, nim będziemy w stanie oceniać okres żydokomuny bez nadmiaru emocji. Być może nie będzie wtedy tak jaskrawego podziału – patrioci czyli żołnierze zbrojnego podziemia i zdrajcy, czyli ci, którzy wykonywali polecenia władz.
.
Co ciekawe – ani jeden wielbiciel „wyklętych” ani razu nie odpowiedział mi rzeczowo na moje konkretne pytania – co namacalnego i dobrego  Polsce i Polakom dała walka „wyklętych”? Czy dzięki nim żyło się wtedy Polakom lepiej? Czy Polska była dzięki ich walce bogatsza, lepiej rządzona? Czy Polacy byli bezpieczniejsi?A Polska bardziej suwerenna i wolna?
No i właśnie  – co konkretnego i namacalnego wyklęci dali Polsce? W czym leżą ich zasługi? Czy aby nie głównie w tym, że UB bardziej zaciekle zabijała i torturowała w swoich katowniach złapanych i aresztowanych?
.
Podobnie przewartościowałem swój stosunek do Armii Czerwonej. I ja nazywałem ją okupantem. Nawet kiedyś podczas przesłuchania na SB (1983 rok) pomnik wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej w kluczborskim rynku nazwałem „pomnikiem symbolizującym sowiecką okupację”. Eh – jaki byłem wtedy zaślepiony i głupi. Dzisiaj widzę to diametralnie inaczej. Gdyby w roku 1944 od wschodu nie nadeszła Armia Czerwona, to zanim do Polski dotarłby front zachodni Polaków już by nie było. Zostaliby wymordowani przez hitlerowców i banderowców. Niedobitki wywieźliby Niemcy pod Ural. To Armia Czerwona przerwała milionowy ubój Polaków i wypędzenia Polaków z naszych etnicznych ziem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej_dokonane_przez_Niemc%C3%B3w
.
To, że dzisiaj nad Wisłą i Odrą brzmi polska mowa jest zasługą żołnierzy Armii Czerwonej. O tym nie zapominajmy.
.
I na koniec – nie zapominajmy o tym, że jesteśmy Słowianami.
.

.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga
Reklamy

1 komentarz do “Zanim zejdę ze sceny…

  1. Pingback: opolczykpl: Zanim zejdę ze sceny… | 7777777blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.