Ginąca cywilizacja…

.

mother_earth_by_digitumdei.

mother-earth
.

Wszystko wskazuje na to, że nie potrzebna będzie III wojna światowa, aby padła współczesna chora chciwa samobójcza cywilizacja. Ona podcina i niszczy korzenie własnej egzystencji. Sposób w jaki sama siebie niszczy widać na przykładzie Kalifornii i Brazylii. W Kalifornii od kilku lat trwa susza.
.
Kalifornia: czwarty rok suszy. Ludziom grozi migracja
.

kot susza
.
Tak wygląda dziś dno Jeziora McClure @weather.com/Justin Sullivan

Te wstrząsające zdjęcia, jakie publikujemy na łamach bloga, są dowodem na to, jak trudna sytuacja panuje w dotkniętej suszą Kalifornii, gdzie większego deszczu nie widziano już od czterech lat – podaje weather.com.

W znajdującym się około trzy godziny jazdy na wschód od San Francisco , u podnóża południowego Sierra Nevada, Jeziorze McClure woda wypełnia obecnie tylko 8 procent powierzchni zbiornika – informuje Merced Irrigation District (…).
http://krolowa-superstar.blog.pl/2015/04/02/kalifornia-czwarty-rok-suszy-ludziom-grozi-migracja/

Południowo-zachodnią część Stanów Zjednoczonych mogą nawiedzić potężne kilkudziesięcioletnie susze – ostrzegają naukowcy cytowani przez serwis PopSci
.

wysychające jezioro

.
http://nt.interia.pl/technauka/news-35-letnie-susze-dotkna-poludniowo-zachodnia-czesc-usa,nId,1497343

To może być dopiero początek 35-letniej mega suszy

Ponad 200 trylionów litrów wód gruntowych utraconych zostało w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Klimatolodzy biją na alarm. Jest aż 50 procent szans, że susza potrwa 10 lat, a na 30 procent pozostanie przez następne 35 lat.
.

susza

.
To jak duże Amerykanie tracą każdego miesiąca zasoby wód gruntowych, jest wyznacznikiem tego, jak bardzo zaawansowana jest susza panująca w zachodnich i południowych regionach Stanów Zjednoczonych. Najgorzej jest w Kalifornii i Nevadzie, gdzie intensywność suszy osiągnęła najwyższy stopień w skali.

Sytuacja błyskawicznie pogarsza się w Teksasie, Arkansas, Nowym Meksyku, Arizonie, Utah i Oregonie. Naukowcy z Uniwersytetu Cornell są zdania, że z 50-procentowym prawdopodobieństwem susza może się utrzymać przez następną dekadę.
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/113979,to-moze-byc-dopiero-poczatek-35-letniej-mega-suszy
.
Podobna sytuacja jest w wielu regionach Brazylii.
.
Susza w Brazylii największa od 80 lat
.

susza Brazylia

.
Głównym rezerwuar wody w największym mieście na południowej półkuli naszej planety – w brazylijskim Sao Paulo – może całkowicie wyschnąć w ciągu najbliższych 80 lat – informuje agencja AFP. W tym momencie, czyli w szczycie pory deszczowej zlewnię Kantareyra woda wypełnia jedynie 6% jej objętości.
http://krolowa-superstar.blog.pl/2015/01/25/susza-w-brazylii-najwieksza-od-80-lat/
.
Dalsze informacje o suszy w Brazylii, zwłaszucza w Sao Paulo:
http://krolowa-superstar.blog.pl/2014/11/27/dramatyczna-susza-w-sao-paulo-niebawem-zabraknie-wody/
.
Ponadto panują susze w Libanie,
http://krolowa-superstar.blog.pl/2014/05/10/dramatyczna-susza-w-libanie-jestesmy-pozbawieni-wody-do-picia/
.
Nowej Zelandii,
http://krolowa-superstar.blog.pl/2013/03/17/nowa-zelandia-najwieksza-od-30-lat-susza-prawdziwym-utrapieniem-dla-rolnikow/
.
Malezji.
http://krolowa-superstar.blog.pl/2014/02/26/w-malezji-najwieksza-susza-od-50-lat-zaczelo-nam-brakowac-wody-w-kranach/
.
Chinach.
http://krolowa-superstar.blog.pl/2013/08/04/katastrofalna-susza-w-chinach-2-mln-ludzi-bez-wody-pitnej/
.
A także w innych krajach – również w Europie:
http://krolowa-superstar.blog.pl/2013/07/23/portugalia-walczy-z-brakiem-wody/
http://krolowa-superstar.blog.pl/2012/08/25/poglebia-sie-susza-na-balkanach-w-bosni-i-hercegowinie-najcieplejsze-lato-w-historii/
.
W Brazylii, zwłaszcza w Sao Paulo suszy towarzyszy brak prądu. Jest to zrozumiałe – w Brazylii 85 % energii elektrycznej wytwarzają elektrownie wodne. Z powodu suszy zbiorniki retencyjne są prawie puste. Dramatyczną sytuację w Sao Paulo obrazuje  List z gasnącej metropolii:
.
Piszę przy blasku świecy. Ból dłoni i nierówne pismo przypominają mi, jak wiele czasu upłynęło od chwili, kiedy ostatni raz posługiwałem się piórem i papierem, a nie klawiaturą. Przerwa w zasilaniu trwa już ponad osiem godzin i obawiam się, że kombinacja zdarzeń i konsekwencje obecnych przeżyć mogą być zapowiedzią tego, co wkrótce ogarnie cały świat.

Zaczęło się od ironii, która może posłużyć za doskonałą metaforę: największej metropolii Brazylii – kraju będącego w posiadaniu 12 procent ziemskiego zaopatrzenia w wodę pitną – zabrakło wody. Zmiana klimatu, wieloletnie wylesianie, prywatyzacja oraz złe zarządzanie i skorumpowany system polityczny spotkały się w burzy absolutnej, która wrzuciła moje miasto w jeden z najmroczniejszych kryzysów w historii. Konfrontujemy się teraz z realiami funkcjonowania bez wody przez cztery dni w tygodniu. Równie dobrze możemy nazwać to po imieniu: jesteśmy świadkami zupełnego upadku.

Wyobraź sobie megamiasto takie jak São Paulo, w którym szkoły są zamykane, szpitalom kończą się zapasy, rozprzestrzeniają się choroby, firmy zawieszają działalność, a gospodarka idzie na dno. Wyobraź sobie zamieszki, grabieże… Wyobraź sobie, co zrobi policja – ciesząca się (nie)sławą jednej z najbardziej brutalnych służb porządkowych na świecie – kiedy wchłonie nas ten dystopijny scenariusz. Jedna z wielkich, nowoczesnych, wschodzących stolic świata nagle ulega dezintegracji.

Ściągnęliśmy to na siebie. Pogrzebaliśmy nasze rzeki w betonie, zanieczyściliśmy rezerwuary, ścięliśmy drzewa, zlikwidowaliśmy lokalny biom na potrzeby uprawy trzciny cukrowej, soi i kukurydzy, aby zatankować nasze auta, nakarmić nasze rosnące apetyty i ekstrawaganckie style życia.

Czytałem raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), które ostrzegają nas przed katastrofą. Oglądałem dokumentalne filmy demaskujące ukryte cele korporacji, pokazujące zanieczyszczone oceany, nadmierne odłowy, operacje wydobywcze, szczelinowanie horyzontalne i spalanie. Wiedziałem o tym. Wiedziałem o rynkach, które prą „naprzód” bez względu na wszystko. Wiedziałem o przywódcach pozujących do grupowych zdjęć po wygłoszeniu złocistych obietnic, których nigdy nie spełnią… Patrzyłem, jak my – Naród – maszerujemy domagając się zmian.

Teraz ma to wymiar osobisty… stawką jest wszystko, co kocham. I nawet nie macie pojęcia, jakie to przerażające. Strach, nad którym nie panujesz. Sprawia, że zaciskasz zęby podczas snu. Nie istnieje język pozwalający opisać to uczucie lęku.

Nie ma sposobu na naprawę szkód. Nie ma na nią czasu. To przyszłość, przed którą ostrzegała nas nauka. Nowa normalność. I prawda jest taka, że nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że nadejdzie tak szybko; że zastanie moich przyjaciół i rodzinę, każe im doświadczyć takiego cierpienia (…).
https://exignorant.wordpress.com/2015/04/14/list-z-gasnacej-metropolii/
.
Powyższy tekst podaje kilka rzeczywistych przyczyn tej katastrofalnej sytuacji:
.
„Ściągnęliśmy to na siebie. Pogrzebaliśmy nasze rzeki w betonie, zanieczyściliśmy rezerwuary, ścięliśmy drzewa, zlikwidowaliśmy lokalny biom na potrzeby uprawy trzciny cukrowej, soi i kukurydzy, aby zatankować nasze auta, nakarmić nasze rosnące apetyty i ekstrawaganckie style życia.”
.
I tak jest w rzeczywistości – ta katastrofa jest jak najbardziej antropogenna. Odpowiadają za nie:
– nadmierne wycinanie lasów na rozbudowę miast i pod ziemie uprawne, które nie są w stanie jak las magazynować wody,
– urbanizacja – tworzenie gigantycznych metropolii z zabetonowaną ziemią, która nawet w wypadku deszuczu nie jest w stanie go wchłonąć.
– katastrofalna gospodarka zasobami wody – zbyt dużo jej pochłania (i zanieczyszcza) przemysł i rolnictwo na cele nie związane w produkcją żywności („bio” oleje napędowe).
.
Natomiast niewiele wspólnego mają te katastrofalne susze z rzekomo antropogennym ociepleniem klimatu. To nie CO2 odpowiada za wariacje klimatyczne. Gdyby tak było, na Marsie powinna panować tropikalna pogoda. Wprawdzie na Mars dociera ze względu na jego odległość od Słońca w przeliczeniu na jednostkę powierzchni mniej niż połowę ciepła, jakie otrzymuje Ziemia, ale przy zawartości ponad 95 % CO2 powinno tam być gorąco A tymczasem średnia temperatura Marsa wynosi -63 °C. Jak to więc jest – na Ziemi stężenie CO2 wynosi 0,0385% i rzekomo jest odpowiedzialne za ocieplenie, a na Marsie 95,32% CO2 nie spowodowało efektu cieplarnianego?
.
Wariacje pogodowe idą znacznie bardziej na konto tzw. broni pogodowych. Nie jest to żadna niepoważna „teoria spiskowa”:

Potem była wzmianka o pogodzie. Kolejne bardzo mocno aktualne stwierdzenie. Day powiedział:

„Możemy lub wkrótce będziemy mogli kontrolować pogodę”.

„Nie mam tylko na myśli zrzucanie kryształków jodku w chmury z deszczem, aby wywołać deszcz, który już tam istnieje, ale kontrolę prawdziwą„.

Pogoda jest postrzegana jako narzędzie walki, broń do wpływania na politykę publiczną. Można wywołać deszcz lub powstrzymywać deszcz w celu wywarcia wpływu na jakieś obszary i sprawować nad nimi kontrolę.

„Z jednej strony można doprowadzić do wystąpienia suszy w okresie wegetacji, tak, że nic nie będzie rosnąć, a z drugiej strony można sprawić bardzo ulewne deszcze w okresie żniw, więc pola są zbyt błotniste, aby zebrać plony, a nawet można zrobić jedno i drugie„.

Brak stwierdzenia, jak to będzie zrobione. Stwierdzono tylko, że albo było to już wtedy możliwe, albo było bardzo, bardzo blisko stania się możliwym.

Trzeba pamiętać, że dr Richard Day pracował nad sprawami modyfikacji pogodowych podczas wojny – przypis.
http://konwent-narodowy-pol.neon24.pl/post/97050,rok-1969-pracownik-rockefellera-dr-day-przedstawia-w-pittsburghu-koncepcje-dzialan-jakie-nabiora-rozmachu-w-xxi-wieku
.
Wprawdzie instalację HAARP na Alasce wyłączono w ubiegłym roku, ale w międzyczasie uruchomiono wiele innych podobnych instalacji. Największa obecnie taka instalacja istnieje w Niemczech pod Rostokiem
https://derhonigmannsagt.wordpress.com/2014/08/30/haarp-rostock-marlow-groste-anlage-der-welt/

.
Przy pomocy HAARP można wpływać m.in. na prądy strumieniowe w wyższych partiach troposfery i dolnych partiach stratosfery. Tyle że takie manipulaje odbijają się i na manipulatorach (susze w USraelu). Klimat ziemski jest „globalny” – ingerowanie w prądy powietrzne w jednym miejscu oddziałowuje w nieprzywidywalny sposób na klimat na całej reszcie kuli ziemskiej.
.
Przy czym nie zwalam wszystkiego na bronie pogodowe. Wahania klimatyczne na Ziemi, całkiem bez udziału człowieka są faktem. Odpowiedzialność za nie spada przede wszystkim na aktywność słoneczną. Widać to na przykładzie tzw. małej epoki lodowej  i ochłodzeń w okresie minimum Maundera  i Daltona  jak i wcześniejszego minimum Spörera. Takie wahania klimatu są czymś naturalnym. Zarówno ochłodzenia jak i ocieplenia (i susze). Jeśli jednak dochodzi do naturalnego ocieplenia na terenie, w którym ludzie bezmyślnie wycięli lasy, zabetonowali ziemię, „uregulowali” rzeki, osuszyli  bagna i zlikwidowali naturalne rozlewiska rzek oraz skoncentrowali na małym stosunkowe terenie wiele milionów ludzi i pożerający wodę przemysł – nie dziw, że dochodzi do takich katastrof. Bo do nich dojść musi. Nawet bez ocieplenia. To cywilizowany człowiek pasożytuje na Przyrodzie, niszczy ją, niszczy środowisko naturalne i to musi kiedyś odbić się potężną czkawką. A nawet zawałem. O szaleństwie zachodniej cywilizacji świadczyć może najlepiej budowa wielkich miast na pustyni, pożerających bezmyślnie ogrom wody. Klasycznym przykładem jest Las Vegas – którego aglomerację zamieszkuje 2 miliony ludzi. Na pustyni Mohawe.
.

las-vegas-night

.

Kiedyś skończy się tam woda i zabawa. I to szybko.
.
Wszędzie, gdzie wycina się lasy pod miasta i pola uprawne, gdzie budowane są nowe miasta, dzielnice miejskie, nowe drogi, autostrady, parkingi, lotniska, gdzie „cywilizuje” i urbanizuje się środowisko naturalne – wszędzie tam pojawią się problemy z wodą, żywnością, ściekami i śmieciami. Prędzej czy później – ale pojawią się. Ale wtedy może być za późno. A raczej – będzie za późno…
.
A już całkiem na marginesie – Brazylia ma wiele palących problemów. Jednym z nich jest sprawa dziesiątek milionów ulicznych, często bezdomnych dzieci.
.
Dzień powszedni brazylijskich dzieci
      Brazylia liczy ponad 140 mln mieszkańców, z czego połowa nie przekroczyła 18 roku życia. Ok. 50 mln, czyli więcej niż 1/3, żyje w nędzy. Ponad 35 mln bezdomnych dzieci i młodocianych gromadzi się wokół wielkich miast. Z tego 7 mln to małe dzieci, a niektóre z nich nie przekroczyły nawet 3 roku życia – żyją one i pracują na ulicach. W wielu przypadkach dzieci są wyrzucane na ulicę przez rodziców, aby same zatroszczyły się o swój los. Wiele z nich trafia na drogę przestępczości. Inne utrzymują się z żebraniny, handlu, przeszukiwania wysypisk. Życie tych dzieci na ulicach bez dostatecznej odzieży, wyżywienia, możliwości leczenia i środków do życia sprawia, że są one traktowane przez policjantów jako potencjalni przestępcy. Od r. 1986 alarmująco wzrosła liczba zabójstw dzieci, dokonywanych przez oddziały policji. Wiele z tych zabójstw dokonali policjanci w czasie pełnienia służby. Korzystając z oparcia wśród bogatych, „brygady śmierci” stają się coraz brutalniejsze w „oczyszczaniu” ulic. W dzielnicach turystycznych i handlowych bogaci wynajmują oprawców do zabijania dzieci.
      Ponad 10 mln dzieci nigdy nie miało kontaktu ze szkołą. 42% wszystkich dzieci nie ukończyło szkoły podstawowej. Wzrasta procent dzieci nie umiejących czytać i pisać. 10 mln dzieci w wieku 10-14 lat pracuje ponad 8 godzin dziennie. Są tak wyczerpane fizycznie, że nie są w stanie chodzić do szkoły.
      Ponad połowa wszystkich dzieci brazylijskich poniżej 5 roku życia cierpi z powodu chorób, którym z łatwością można by zapobiec. W slumsach Amazonii na 1.000 noworodków umiera 300. Były minister zdrowia stwierdził, że 40 mln dzieci jest pozbawionych jakiejkolwiek opieki medycznej. W samym tylko w szpitalu w Sao Paulo, gdzie leczy się wyłącznie chorych na AIDS, 83% wszystkich pacjentów to dzieci poniżej 3 roku życia. Liczbę nastolatek trudniących się prostytucją ocenia się w Brazylii na ok. pół miliona.
      Gwałtowny rozrost miast Brazylii nie jest efektem rozwoju przemysłu, ale napływu ludności, spowodowanego nędzą. Sao Paulo ze swoimi 17 mln mieszkańców stara się ukryć 5 mln ludzi żyjących w nędzy. Fale migrantów przybywają do wielkich miast zupełnie nie przygotowane do pracy w okropnych warunkach za wynagrodzenie poniżej minimum określonego przez związki zawodowe. Biedni rodzice muszą przyjmować jakąkolwiek pracę, aby przetrwać. Spędzają większość czasu poza domem, w efekcie czego ich dzieci włóczą się po ulicach (…).
http://www.maitri.pl/gazetka/my_02/html/brazylia.htm
.
Tego problemu nie rozwiąże się ani szybko, ani łatwo. Jednym z jego przyczyn jest katolicki stosunek do kontroli urodzeń i antykoncepcji. JP nr 2 podczas czterech wizyt w Brazylii nawoływał owieczki do „dalszego rozmnażania się”. No i Brazylijczycy robią to. Zwłaszcza w slumsach. A betonowa maszkara w Rio patrzy na to i nie robi nic, aby ulżyć milionom ulicznych dzieci.

.

betonowa maszkara

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Advertisements

One thought on “Ginąca cywilizacja…

  1. Pingback: Ginąca cywilizacja… | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

Możliwość komentowania jest wyłączona.