Dąb Chrobry przeżył, ale inne dęby idą nadal pod topór…

.

Dab-Chrobry-2007

.

(Otrzymane mailem od Admina – opolczyk)
.
Dęby sprzedane za ponad 3,5 miliona złotych
.
Najdroższy kubik zyskał aż 4 tysiące złotych, średnio kupcy płacili 1,9 tysiąca złotych. 2 tysiące najpiękniejszych okazów dębów z Dolnego Śląska znalazło nabywców po submisji, zorganizowanej już po raz piąty przez Nadleśnictwo Świdnica.

.

dęby.

Każdy okaz kupcy mogli przez 2 tygodnie oglądać na placu w Mościsku. jak podkreślali, submisja świdnickiego nadleśnictwa zawsze przygotowana jest perfekcyjnie.

.

Submisja to rodzaj aukcji, a rzecz polega na tym, że nie ma ceny wyjściowej. Kupcy, po obejrzeniu drewna, w specjalnym katalogu sami proponują cenę, nie wiedząc oczywiście o tym, ile chcą dać konkurenci. Wygrywa  najwyższa oferta.
.
Submisja organizowana przez świdnickie nadleśnictwo cieszy się uznaniem w Polsce i za granicą. Na aukcję raz do roku wybierane są najpiękniejsze okazy drzew, przeznaczone do szczególnych celów. Z jednych wyrabia się instrumenty muzyczne, z innych rzeźby, a przede wszystkim tworzy się okleiny do luksusowych mebli. Na submisję 2015 wybrano niemal wyłącznie dęby.  – W tym roku po raz pierwszy mieliśmy przewagę polskich klientów, co jest sygnałem, że nasi producenci idą krok w krok z europejską branżą ekskluzywnych towarów. Udało nam się osiągnąć przy tym naprawdę dobry wynik. Wartość dębów szacowaliśmy na 1,7 miliona złotych, udało się je sprzedać za 3,6 miliona – mówi Jan Dzięcielski, nadleśniczy świdnicki. Pieniądze trafią do budżetu Lasów Państwowych.
.
Drzewa wycinane są w ramach planowej gospodarki leśnej.
.
Za http://swidnica24.pl/deby-sprzedane-za-ponad-35-miliona-zlotych/
.

******************

 

.

Przerażenie człowieka ogarnia nad tym cywilizacyjnym barbarzyństwem. Dęby pocięte na równe kawałki, wystawione na targowisku próżności.
.
Aby nie było niedopowiedzeń – Słowianie też ścinali drzewa. Nawet dęby. Tylko te w świętych gajach były nietykalne. Nietykalne były też stare dęby, nawet poza świętymi gajami. W pierwszej kolejności wycinano drzewa uszkodzone przez wichury czy burze. Drzewo dębowe było cenione przez Słowian dla jego właściwości. Wykonywano z niego narzędzia, meble, naczynia (także beczki). Tyle że wtedy dębów było o wiele więcej, a ludzi o wiele mniej. Nigdy natomiast nie ścinali Słowianie dębów dla zysku, na handel, czy dla blichtru – wyrobu oklein mebli, aby lepiej wyglądały i były przez to droższe.
.
Rozumiem że gospodarka leśna i tak dalej… Ale niszczenie dębów na okleiny meblowe to zwykłe barbarzyństwo. I cywilizacyjne pozoranctwo, kult blichtru i „luksusu”.
.

.
opolczyk

.

.

precz z jahwizmem.

.

Ręce Boga

Reklamy