Psychopatologia religii abrahamowych – przykazanie piąte – nie zabijaj…

.
Pokojowa religia pobożni ludzie
.

Uwaga – w tekście są drastyczne zdjęcia!

O ludobójstwie w Ruandzie głośno było dwadzieścia lat temu. W ciągu 3 miesięcy wymordowano tam ok. milion ludzi. Było to ludobójstwo na tle etnicznym. Ale – o czym jednak załgane media zachodu praktycznie wcale nie informowały – było to ludobójstwo chrześcijańskie. Tutsi i Hutu są chrześcijanami. Aktywny udział w tym ludobójstwie mieli „duchowni”.
http://kkpp.blox.pl/2014/04/Rola-Kosciola-katolickiego-w-ludobojstwie-w.html
http://kkpp.blox.pl/2014/06/Ksieza-zabijali-i-gwalcili-Rwanda-20-lat-temu.html

A kk udaje, że nie ma sprawy:
http://natemat.pl/65107,jakich-pytan-boi-sie-abp-henryk-hoser-sciana-milczenia-w-sprawie-duchownych-podczas-ludobojstwa-w-rwandzie

Co ciekawe – wielki „ałtorytet” moralny, „papież tysiąclecia”, santo subito, koleś Brzezińskiego, JP nr 2 palcem nie ruszył, aby to ludobójstwo powstrzymać. A przecież mógł wsiąść w samolot, polecieć do Rwandy, ucałować zlaną krwią Afrykańską Ziemię na lotnisku i nawoływać do pokoju. A on nie zrobił nic (w 1994 był jeszcze jako tako „na chodzie”). Palcem nie ruszył!

Ale nie tylko katoliccy księża byli zbrodniarzami. Pastorzy protestanccy też:
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/finlandia-za-rzez-odesle-pastora-do-rwandy,136826.html

Wspominam o tym, bo nie chcę, aby katolactfo wytykało mi, że tylko watykański odprysk nadjordańskiej dżumy piętnuję – całe żydochrześcijaństwo jest psychopatologiczną zarazą.

Natomiast o tragedii w Ugandzie, gdzie kierownictwo małej sekty wywodzącej się z katolicyzmu wymordowało prawie całą sektę mało kto słyszał. Należy więc ją przypomnieć, bo ciągle szczekaczki rebe Rydzyka i namolne katolactfo bredzą o „prześladowaniach” chrześcijan w różnych regionach świata. Tylko – jak tę nadjordańską dżumę szanować? Pcha się, gdzie jej nie chcą, a potem żydłaki narzekają, że są „prześladowani”. Natomiast gdy chrześcijanie mordują innych chrześcijan, a nawet muzułmanów (chrześcijańskie NATO napadało kraje islamu) to wszystko jest OK. I katolacftfo milczy i nie protestuje.

W Ugandzie w latach 90-tych XX wieku powstała sekta Ruch na Rzecz Przywrócenia Dziesięciu Przykazań Bożych. W szczytowym momencie liczyła ona ok. tysiąc osób. Większość  z nich wymordowano. Z największym prawdopodobieństwem zbrodni dokonali liderzy sekty. W rezydencji jednego z liderów znaleziono dwa masowe groby – jeden w ogrodzie, drugi pod posadzką domu mieszkalnego. Najwięcej ofiar spalonych prawdopodobnie żywcem znaleziono w miejscowym kościele.

.
pobożni 2.
pobożni 3.
pobożni 4.
pobożni 5.
pobożni 1

Krótki opis tej zbrodni jest pod poniższym linkiem:
http://piotrandrews.natemat.pl/136147,oblicza-fanatyzmu

Do takich zboczeń i zbrodni doprowadza ludzi studiowanie żydowskiego „dekalogu” i Apokalipsy.

Chrześcijaństwo i pozostałe żydowskie religie abrahamowe szczycą się tym, że dały ludzkości „moralność” rzekomo obcą poganom. Zwłaszcza judaizm i chrześcijaństwo powołują się na tzw. „dekalog”. I na takie przykazania jak nie zabijaj czy nie kradnij. IPo czym wywyższają się (grzech pychy) nad poganami, którzy dekalogu nie mieli (o tym później). Zapominają przy tym, że w żydowskim „piśmie świętym” już po domniemanym przekazaniu żydom dekalogu miały miejse wielokrotne rzezie , masakry, czystki etniczne i grabież mienia – a wszystko z nakazu psychopatycznego zwyrodnialca Jahwe. Mimo przykazań nie zabijaj i nie kradnij
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/

Historia chrześcijaństwa to wielowiekowy terror, rzezie, wojny, grabieże majątku pogan i innowierców – mimo dekalogowych nie zabijaj i nie kradnij. Przy czym nie tylko motłoch katolicki mordował bez litości ludzi:

„W kościele św. Marii Magdaleny wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet odprawiających mszę kapłanów. Podobnie było w kościele Saint-Nazaire i w miejskiej synagodze. Na ulicach miasta zabito dalsze kilka tysięcy. Ludzi mordowano w domach, które po obrabowaniu podpalano.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_B%C3%A9ziers

Nie tylko inkwizycja stosowała okrutne tortury i egzekucje:

„…rozrywanie na ćwierci czterema końmi, ćwiartowanie, rozwieszenie onych ćwierci w czterech rogach rynku [katolicki szacunek dla ludzkich zwłok – przyp. opolczyk], ścięcie i spalenie na stosie, uduszenie i spalenie na stosie, spalenie żywcem, łamanie kołem żywcem, ścięcie i rozpięcie ciała na kole, odrąbanie ręki lub kilku palców i ścięcie, dodatkowe przy tym piętnowanie rozpalonym żelazem, ścięcie i zatknięcie głowy na palu, szarpanie przestępcy rozpalonymi do czerwoności szczypcami, całkowite lub częściowe odcięcie języka oraz następujące potem przypalanie warg rozpalonym do czerwoności żelazem, przybicie gwoździami do szubienicy odciętego języka lub odrąbanej ręki.

I nie tylko papieże nawoływali do eksterminacji „heretyków”:

„Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo [Watykan do XIX w. akceptował niewolnictwo]; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.

https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/20/koszmarna-morda-katolicyzmu-2/

Co ważniejsze – nawet „święci” teologowie, doktorzy kk zalecali mordowanie „heretyków”.

„Heretycy popełniają grzech, z powodu którego zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu. Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić. Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących; stosownie do nauki Apostoła nie potępia się ich od razu, lecz dopiero: „po pierwszym i drugim upomnieniu”; po tym zaś skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go z swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci. Mówi przecież Hieronim: „Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe stado, nie zginęła cała trzoda”.
http://pl.wikiquote.org/wiki/Tomasz_z_Akwinu

Warto w tym miejscu zauważyć, że kk eksterminację „heretyków” często zwalał na barki władz świeckich a sam tylko orzekał kto jest „heretykiem”. W ten sposób masa zbrodni kk spadała na świeckich władców a sam kk miał swoje zbrodnicze łapska „czyste”. Warto też zauważyć, że tacy podżegacze do mordowania opornych, niepokornych i odważnych (czyli „heretyków”) jak Tomasz z Akwinu uchodzili za wzorce moralne i wywierali wpływ na „nauki kk” oraz na postępowanie całych generacji katolików. Jeśli więc „święci” nie wzdrygali się nakazywać mordowanie „heretyków” to co dziwić się otępiałemu katolickiemu motłoczowi?
W tym miejscu polecam kilka dobrych teksów z „Pracowni” poświęconych psychologii, a raczej psychopatologii chrześcijaństwa.
Oto fragmenty pierwszego z nich:
.
„Religie to “narzędzia psychopatów”

Istnieje pewien związek pomiędzy psychopatią i religią. Psychopaci najwyraźniej już dawno odkryli, że są w stanie uczynić świat „przyjaznym dla siebie”, a jednym ze sposobów, dzięki którym udało im się to osiągnąć, było wynalezienie i promowanie różnych religii. [Psychopatów] można określić jako jednostki „anty-ludzkie” [posiadające inną niż ludzka pulę genów]. Robią, co tylko mogą, aby udaremnić rozwój ludzkości, i w dużym stopniu właśnie z tego powodu stworzyli religie.

Religia nie odzwierciedla prawdziwych, naturalnych ludzkich procesów myślowych – jest ich wypaczeniem. Można rzecz, że religia w swej istocie jest w gruncie rzeczy „narzędziem psychopatów”. Niszczy ludzki umysł i właściwie taki był cel jej stworzenia. Religia zawiera w sobie elementy psychopatycznego sposobu myślenia, co czyni z osób normalnych psychopatów [typu border-line], jeśli jeszcze nimi nie są. To zjawisko nie dotyczy wyłącznie jednej religii, lecz wszystkich.

Wyznawcy są ogłupiani i utrzymywani w niewiedzy. Ignorancja i przesąd idą w parze. Aby zachować, chronić lub podtrzymywać wiarę w rzeczy, które tak naprawdę nie mają żadnego sensu, ludzki umysł musi być utrzymywany na pewnym poziomie ignorancji. [Psychopaci] zorientowali się, że religia jest jednym z najlepszych sposobów, żeby tego dokonać. Wielu wierzących postanowiło po prostu ignorować wszystko, co stoi w sprzeczności z tym, w co wierzą – nie pozwalają, aby te informacje docierały do ich umysłów; to tak, jakby zbudowali wokół nich skorupę lub ścianę. To nie jest normalne, to jest bardzo niebezpieczne. – Roman Piso, Psychopatia i religia (Psychopathy and Religion).”

Całość jest tutaj:
https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/13/religie-to-narzedzia-psychopatow/

W tym miejscu jedna uwaga – podział na wschód i zachód w końcówce tekstu jest nieprecyzyjny. Katolicyzm należy do zachodu, ale w kk panują „wschodnie zwyczaje”, jeśli idzie o wybór „przywódców religijnych”. Katoliccy „religijni przywódcy” wybierają sami siebie.

A oto kolejny tekst „Pracowni”:

„Dziennikarz śledczy Janet Heimlich zajmuje się badaniem zjawiska maltretowania dzieci w rodzinach religijnych, tj. nadużyć i zaniedbań, których dopuszczają się rodzice i opiekunowie, kierujący się zaleceniami religii. W książce Breaking Their Will (Łamiąc ich wolę) Heimlich wymienia trzy charakterystyczne aspekty wspólnot religijnych, szczególnie skłonnych do stosowania przemocy wobec dzieci. Obserwacje z terapii klinicznych dla „odzyskanych” (reclaimers), tj. osób, które chcą dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach religijnych i powrócić do normalnego życia, pokazują, że dokładnie te same cechy, wraz z określonymi taktykami manipulacji, specyficznymi dla kościołów fundamentalistycznego chrześcijaństwa i wykorzystywanymi w procesie dosłownej biblijnej interpretacji, stanowiły zagrożenie dla dorosłych adeptów religii.

  1. Autorytaryzm – tworzy sztywną hierarchię władzy i domaga się bezwarunkowego posłuszeństwa. W głównych religiach teistycznych na szczycie hierarchii jest bóg lub bogowie, reprezentowani przez wpływowych liderów kościoła, posiadających władzę nad mężczyznami, którzy z kolei sprawują kontrolę na kobietami i dziećmi. Autorytarne wspólnoty chrześcijańskie niejednokrotnie nauczają, że „męskie zwierzchnictwo” jest z woli Boga. Rodzice, z upoważnienia religijnych przywódców, mogą posuwać się do stosowania kar cielesnych i głodzenia swych dzieci. Książka To Train Up a Child (Wytrenować dziecko), autorstwa pastora Michaela Pearla i jego żony Debi, została znaleziona w domach trzech chrześcijańskich rodzin adopcyjnych, które zakatowały oddane im pod opiekę dzieci.
  2. Izolacja i odseparowanie – jako sposób na osiągnięcie duchowej czystości. Ewangeliccy chrześcijanie ostrzegają swych wiernych przed „asymetrycznymi relacjami” małżeńskimi i przyjacielskimi z niewierzącymi. Nowych adeptów niejednokrotnie namawia się do nieutrzymywania kontaktu z dalszą rodziną i dotychczasowymi przyjaciółmi, z wyjątkiem tych, których potencjalnie można nawrócić. Niektóre kościoły zachęcają swoich starszych członków do brania pod opiekę młodych dorosłych stanu wolnego i urabiania ich do służenia bogu – czyli do „wypasania”, jak określają ten proces niektórzy znawcy religii – do czasu, aż znajdą odpowiednich partnerów. Domowi nauczyciele i chrześcijańskie odpowiedniki muzułmańskich szkół medres odcinają dzieci od zewnętrznych źródeł informacji i zamiast rozbudzania ciekawości, uczą przeważnie wiedzy pamięciowej oraz bezwzględnego posłuszeństwa.
  3. Strach przed grzechem, piekłem i czającą się apokalipsą „końca czasów” tudzież niemoralnymi poganami – jako sposób na uzależnienie od grupy, która jest jedyną bezpieczną ostoją, dającą schronienie przed przerażającymi niebezpieczeństwami zewnętrznego świata. W ewangelicznych „piekielnych domach” obchody święta Halloween wykorzystuje się jako okazję do wzbudzania lęku w dzieciach i nastolatkach przed torturami, które czekają potępionych. W cyklu książek Left Behind (Pozostawieni) świat bez wierzących, którzy zapewnialiby stabilizację, zamienia się w krwawą łaźnię. Skoro przynależność do wspólnoty religijnej to jedyna ochrona przed okropnościami świata zewnętrznego, wszystko to, co zagraża istnieniu wspólnoty, jak słowa krytyki pod jej adresem, podatki, odkrycia naukowe lub przepisy prawa, również staje się źródłem lęku.

(…)

Wierzenia biblijne tworzą model rzeczywistości, w którym dominuje autorytaryzm, odizolowanie i poczucie zagrożenia

Chrześcijaństwo oparte na wierze w zapisy biblijne sięga po psychologiczne mechanizmy kontroli umysłu w połączeniu z poglądami rodem z Epoki Żelaza, włączając w to przeświadczenie, że kobiety i dzieci są własnością mężczyzn, że niekarcone dzieci stają się rozpieszczone, że każdy z nas rodzi się „całkowicie zdeprawowany” oraz że Bóg wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. W świetle tego typu poglądów zbawieniu i nieomylności wiernych nieustannie zagraża świat zewnętrzny oraz ciemne siły duchowe. W związku z tym chrześcijanie powinni odseparować się od tego świata emocjonalnie, duchowo i społecznie. Takie przekonanie stoi u podstaw modelu rzeczywistości przyjętego przez chrześcijan lub – jak by powiedział Lakoff – stanowi fundament ich „silnie zakorzenionych ram poznawczych”. Nic dziwnego, że wielu chrześcijan doznaje psychicznych okaleczeń.”

Całość jest tutaj:
https://pracownia4.wordpress.com/2014/12/20/chrzescijanski-fundamentalizm-a-zaburzenia-psychiczne/

O tym, że żydo-chrześcijaństwo jest jednym wielkim oszustwem i że kaleczy psychikę ludzką pisałem wielokrotnie. Przy czym zadziwia niewyobrażalna hipokryzja żydo-chrześcijaństwa – owieczkom wmawia się, że żydowski bóg jest nieskończenie miłosierny i nieskończenie dobry a równocześnie od kołyski straszy się je „karą bożą”, „gniewem bożym” i „wiekuistym potępieniem” czyli „piekłem”. A owieczkom nawet na myśl nie przyjdzie zapytać (tak je odmóżdżono i zastraszono) – dlaczego nieskończenie miłosierny tak niemiłosiernie karze owieczki? O oszustwie „odkupienia grzechów” też wielokrotnie pisałem. W „nauce kk” słyszymy, że obrzezany cieśla na krzyżu „odkupił nasze grzechy”. Ale skoro je odkupił to dlaczego nadal jest piekło i dlaczego grzesznicy lądują w nim po śmierci? A jeśli grzesznicy nadal idą do „piekła” to jakie grzechy obrzezanny cieśla „odkupił”? Czyżby tylko swoje? No bo rzekomo żywcem wstąpił do „nieba”. Tylko napletek po nim pozostał na Ziemi…
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wstydliwa-relikwia,nId,821615

I jak materialne ciało może przenieść się do rzeczywistości niematerialnej autorzy dogmatu o „wniebowstąpieniu” też nie wyjaśnili. A owieczki tępo we wszystko wierzą. Bo wiara zaczyna się tam, gdzie kończy się rozum i rozsądek. Chrześcijaństwo zabija w owieczkach zdolność do samodzielnego i logicznego myślenia. Owieczkom wmawia się, że tępa i bezrefleksyjna wiara w te wszystkie nadjordańskie brednie jest koniecznym do „zbawienia” „darem bożym”. I jedyną możliwością uniknięcia piekła.

Cała ta psychomanipulacja jest prosta a skuteczna – owieczkom wmawia się istnienie „nieba”, „piekła”, siebie przedstawia się jako „pośredników” (bez kościoła ne ma „zbawienia”), zabrania się pod groźbą wiekuistego potępienia stawiania pod znakiem zapytania jakichkolwiek „prawd wiary” i „nauk kk”, po czym pasożytuje się na zastraszonych piekłem i gniewem bożym owieczkach kupcząc zbawieniem. Ta prostacka psychomanipulacja niestety funkcjonuje już od 2 tysięcy lat. Nadmienić należy w tym miejscu, że „zbawienie”, „piekło”, „niebo” (u katolactfa jeszcze „czyściec”) to wymysły wyssane z palca.

Osobiście nie mam wątpliwości co do istnienia Rzeczywistości Niefizycznej. Ale z prymitywnymi i ordynarnymi piekłem i niebem nie ma ona nic wspólnego.

Polecam jeszcze jeden tekst z Pracowni – o egzo- i endo- kręgosłupach moralnych:

https://pracownia4.wordpress.com/2013/12/30/moralne-endo-i-egzokregoslupy/

Nie ze wszystkim w tym tekście zgadzam się. Autor pisząc np. o dojściu do władzy bandyty zbrodniarza Busha nie uwzględnia tego, że polityką USraela kierują zza kulis żydo-banksterzy. A marionetka Bush jedynie realizował ich scenariusz. Z jakimkolwiek „kręgosłupem” nie miało to nic wspólnego.

Niemniej autor słusznie zauważa, że chrześcijański „kręgosłup moralny” istnieje na zewnątrz owieczek w postaci nakazów i zakazów – np. nie zabijaj, nie kradnij itp. Wielu chrześcijan i naturalnie katolików (podejrzewam że ogromna większość) wewnętrznie od siebie nie potępia np. kradzieży jako czegoś złego. Starają się nie kraść tylko dlatego, bo jest to zakazane , czyli aby nie „zgrzeszyć”. Tylko – co to jest za „moralność”, jeśli nie jest zakorzeniona we wnętrzu człowieka a wymuszona z zewnątrz zakazami i groźbą „kary za grzechy”?

Zgadza się też, że katolactfo i ogólniej chrześcijanie są przekonani, że bez tych przykazań ludzie by kradli, mordowali i gwałcili kogo się tylko da bez żadnych hamulców. Wielokrotnie w wielu dyskusjach i sporach katolactfo tak właśnie do mnie mówiło i pisało – bez krzyża, religii i dekalogu ludzie by kradli, zabijali, gwałcili. A to jest oczywista bzdura. Znam wielu „niewierzących”, którzy moralnie górują nad chrześcijanami. Bo nie kradną nie dlatego, że to grzech a dlatego, bo uważają złodziejstwo za coś złego. Jest to postawa wypływająca z „wewnątrz”, z duchowości człowieka, a nie narzucona z zewnątrz przez np. „dekalog”. Nawet tzw. imperytyw kategoryczny nie jest jeszcze „czystą” moralnością. Według niego powinniśmy postępować tak, jak byśmy chcieli, aby inni postępowali w stosunku do nas. Nie kradniemy więc, bo nie chcemy aby nas okradano. Ale nie jest to jeszcze potępienie kradzieży jako czegoś w swej istocie złego. Choć stosując się do niego robi to człowiek bez groźby „kary za grzechy”. Jest to więc postawa bardziej „moralna” niż postawa chrześcijan unikających kradzieży z obawy „potępienia” za grzechy.

Gdy słyszę, że bez dekalogu i religii ludzkość zmieniłaby się w amoralną bandę morderców, złodziei i gwałcicieli przypominają  mi się zapiski kronikarzy o Słowianach:

.
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)

Jak to możemy skomentować?

Słowianie jak wiemy nie mieli „dekalogu”. Nie było u nich przykazania „nie kradnij”. A mimo to nie kradli, złodziejstwo było u nich nieznane. Natomiast chrześcijanie mieli dekalog, mieli przykazanie nie kradnij – a kradli aż huczało. Nawet biskupi musieli wszystko trzymać pod kluczem, bo by im to co sami nakradli rozkradli ich słudzy. KK jako instytucja był przez wieki arcyzłodziejem. I arcyzłodziejami byli papieże, kardynałowie, biskupi i cały kler. Mimo dekalogowego „nie kradnij”.

Z nie zabijaj było tak samo..

Tu jeszcze jeden cytat tego samego kronikarza:

„U was, chrześcijan ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach. U nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii.”

O katolickich rzeziach i mordowaniu kogo popadło pisałem już wyżej. Tutaj przypomniałem o torturach i okaleczaniu ludzi. Słowianie tego nie znali. A nadjordańska religia miłości już tak – i to przez długie wieki. Mimo to katolactfo bredzi, że przywlekło „moralność” na nasze słowiańskie ziemie

Aha – jest jeszcze przykazanie „nie cudzołóż”. Nie będę o tym od siebie nic pisał – odsyłam zainteresowanych do tekstu „Kurewski kościół”:

https://slowianin.wordpress.com/2012/07/20/kurewski-kosciol/

 

Chrześcijaństwo to nie tylko największe ideologiczne oszustwo w historii ludzkości. I nie tylko zbrodnicza i totalitarna przez długie wieki instytucja. To także narzędzie do ogłupiania, okradania i zniewalania ludzi przez psychopatów nazywane jedyną jedynie prawdziwą wiarą. Przede wszystkim zaś jest to podstępne narzędzie rabujące wielu milionom ludzi na całym świecie ich własną tożsamość i kulturę, zniewalające ich Ducha, czyniące ich prymitywnymi duchowymi żydami.

 

Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html

Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/9128/ja-tez-jestem-zydem-duchowym

Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html

 

I na koniec jeszcze kilka „duchowych” moralnych” cytatów z tzw. biblii:

 

“Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie.
Rodzaju 17, 8

Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.
Powtórzonego prawa 7, 2

“I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”

Izajasza 61, 5-6

“Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.
Izajasza 49, 22-23

“Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.”
Izajasza 45, 14
“Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
Jub. 32, 18-19

“A jak Pan radował się, wyświadczając wam dobro i rozmnażając was, tak radować się będzie, gubiąc was i tępiąc”.
Pwt. 28, 63

 “Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teściową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”
Mt. 10 34-37

“Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Łk. 14, 26

 

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem.

.

Ręce Boga

Reklamy

One thought on “Psychopatologia religii abrahamowych – przykazanie piąte – nie zabijaj…

  1. Pingback: Prof. Jan Szarliński skrytykował USOPAL | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

Możliwość komentowania jest wyłączona.