Wiosna w ogródku kwiatowym…

P1010856

.
Zapachniało wiosną. Na szczęście nie muszę jej daleko szukać. Ileś lat temu żona zagospodarowała na ogródek kwiatowy kawałek podwórka (górny „taras”) z tyłu kamienicy w której mieszkamy. Jest to głównie ogródek kwiatowy, choć od pewnego czasu żona uprawia tam też pomidory, ogórki czy czosnek. Mamy też własne maliny czy poziomki ogrodowe. Od czasu założenia tego ogródka każdej wiosny witają nas na nim kwiaty.

P1010847

P1010848

P1010850

P1010856

 

P1010857

Ogródek jest wprawdzie mały, ale pracy w nim było na początku ogrom. Ziemia była pełna kamieni i zarośnięta darnią. Tak mniej więcej wyglądał on wcześniej.

P1010859

W mrówczej pracy wszystkie kamienie zostały wykopane i wykorzystane jako materiał na ścieżki ogrodowe.

P1010877

 

P1010874

P1010875

 

P1010876

W ogródku „rośnie” też kamienny grzyb.

 

P1010851

Wyciosałem/wyrzeźbiłem go trzy lata temu. A tak wygląda w całej okazałości.

 

P1010852

Nadmienię w tym miejscu, że po niemiecku prawdziwek nazywa się Steinpilz; Stein – kamień i pilz – grzyb.  W przypadku naszego grzyba pasuje jak ulał.
Na dolnym tarasie podwórka stoi karmnik dla ptaków.

P1010860

A tak wygląda ogródek żony z „dolnego tarasu”:

P1010855

Tak natomiast z naszego balkoniku:

 

P1010845

W mieszkaniu natomiast wykiełkował niedawno mój dąb.

 

P1010861

P1010862

Gdy się mocniej ukorzeni przesadzę go do większej doniczki. A jak już będzie silniejszy i większy posadzę go gdzieś na odludziu.

Wiosna idzie…

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem.

.

Ręce Boga

Reklamy