Zamach terrorystyczny we Francji czy też prowokacja służb i kolejna operacja fałszywej flagi – czyli nie dajmy się zwariować

New Picture_thumb.
Od pierwszych komunikatów w środę o zamachu na redakcję Charlie Hebdo miałem wątpliwości. Zbyt dobrze znam metody tajnych służb żydo-zachodu. Wprawdzie zamachowcy wykrzykiwali w redakcji Allāhu Akbar ale to może zrobić każdy zamaskowany napastnik sugerując swe związki z islamem. Dlaczego napastnicy byli w kominiarkach i w kamizelkach kuloodpornych? Takie wyposażenie mają zawsze jednostki specjalne. Terroryści raczej nie.
Gdy następnie usłyszałem komunikat, że policja znalazła jeden z samochodów, którym rzekomo uciekali rzekomi napastnicy, a w nim obok broni i materiałów wybuchowych był dowód osobisty jednego z napastników zrozumiałem, że jest to operacja tajnych służb. Przypomniało mi to paszporty domniemanych terrorystów znalezione w gruzach WTC. Nie znaleziono wtedy niezniszczanych czarnych skrzynek, ale łatwopalne paszporty domniemanych terrorystów przetrwały potężne wybuchy i były głównym dowodem na zamach zrobiony rzekomo przez członków Al-Kaidy.

To nie wszystkie wąpliwości jakie mam w związku z zamachem w Paryżu. Gdy w piątek rano podano informację, że dwóch „terrorystów” – braci Saïda i Chérifa Kouachich – osaczono pod Paryżem w jakiejś drukarni i że zapowiedzieli oni, że chcą zginąć jako męczennicy wiedziałem już, że zostaną oni zabici, lub że już są zabici, a  operacja skończy się pokazowam szturmem i „zabiciem” domniemanych terrorystów.

W całej tej historii nie pasuje do siebie kilka rzeczy:

– Osaczeni pod Paryżem „terroryści” sami na ochotnika zadzwonili do jednej ze stacji telewizyjnych, na ochotnika podali nazwiska, do jakiej organizacji islamskiej należą, kto finasował ich szkolenia – słowem gadali wszystko co wiedzą. Tylko dlaczego – jeśli tak zależało im na rozgłosie – na redakcję napadli zamaskowani i następnie z niej uciekli? Przecież już z niej mogli zatelefonować do telewizji i podać nazwiska. No i mogli zamachu dokonać bez kominiarek.
– Jeśli – jak podawały w piątek od rana niemieckojęzyczne żydo-media – „terroryści” chcieli ponieść śmierć męczeńską, co zakomunikowali mediom czy policji – po co podczas ataku na redakcję mieli na sobie kamizelki kuloodporne, dlaczego uciekali przed policją i po co brali zakładnika?
– Wg jednej wersji policja dokonała szturmu na drukarnię, w której zabarykadowali się „terroryści”. Wg innej wersji wyszli oni na zewnątrz strzelając do policji i wtedy zostali zabici.

Kompletnym oszołomstwem było zablokowanie ruchu powietrznego na lotnisku de Gaule. Drukarnia była wprawdzie w pobliżu, ale przecież nie było niebezpieczeństwa, że Al-Kaida przyleci z Jemenu helikopterami, aby „swoich” odbić. Blokada ruchu powietrznego służyła jedynie nagłośnieniu sprawy i wzmocnieniu atmosfery zagrożenia.

Podobne wątpliwości mam w związku z trzecim zabitym – tym z koszernego supermarketu. Amedy Coulibaly także rzekomo sam zatelefonował do telewizji, podał imię i nazwisko, powiedział że jest z „państwa islamskiego” i że zabił już czterech zakładników. Z nim też nie wszystko jest jasne:

– Wg jednej wersji część klientów nie odkryta przez niego ukryła się w chłodni. Wg innej wersji kilkunastu zakładników zamknął on o odzielnym pomieszczeniu.
– Wg jednej z informacji po telefonie do telewizji źle odłożył telefon, który się nie wyłączył i stąd policja wiedziała co w środku się dzieje. I zaatakowała supermarket w momencie gdy „terrorysta” modlił się do Allaha (piąta, ostatnia modlitwa o zmierzchu).
– Dlaczego podczas szturmu na sklep policja nie poniosła żadnych strat? Przecież Coulibaly miał dwa pistolety maszynowe, dwa ręczne, oprócz tego ładunki wybuchowe.

– Nie pasuje mi też to, że zamknął on zakładników w oddzielnym pomieszczeniu. Przecież zakładnicy to najlepsza tarcza dla niego. Gdyby był nimi otoczony policja nie mogłaby do niego strzelać. On natomiast mógł zranić czy zastrzelić niejednego policjanta.

Zakończenie trzydniowego dramatu jest znane – 20 ofiar i trzech zabitych „terrorystów”. Którzy jako trupy niczego już nie wyjaśnią, niczemu nie zaprzeczą. A przecież przynajmniej tych dwóch braci można było wziąć żywcem – wystarczyło podkraść się pod drukarnię i wpompować do środka gaz usypiający a pół godziny później wziąć obu żywcem.

Musieli zginąć aby prawda nie wyszła na jaw…?

Na tym ogniu upieczono kilka pieczeni. Mamy dzięki tej operacji ogromne nasilenie islamofobii na całym żydo-zachodzie i eskalację „wojny kultur” czy „wojny cywilizacji” – wojny dwóch religii abrahamowych  – żydochrześcijaństwa i żydo-islamu. A pierwotna religia abrahamowa – judaizm – zaciera jego kosmate łapska. Bo gdzie dwóch się bije tam zawsze korzysta ten trzeci – w tym przypadku gwiazda Dawida…
No i atak na koszerny sklep będzie okazją do wzmocnionej nagonki na „antysemitów”.

Dzisiaj w Paryżu mamy ogromną manifestację upamiętnienia ofiar perfidnej operacji fałszywej flagi.

.
Dlaczego tak nie manifestowano na żydo-zachodzie, gdy ginęły setki tysięcy Irakijczyków…
Dlaczego tak nie manifestowano, gdy ginęły dziesiątki tysięcy Afgańczyków, Libijczyków czy Syryjczyków…

Dlaczego tak nie protestowano gdy banderowcy zamordowali w Odessie co najmniej kilkadziesiąt osób? Dlaczego dwudziestu Francuzów ważniejszch jest niż kilkakrotnie więcej Rosjan?

https://opolczykpl.wordpress.com/2014/05/06/oskarzam-o-masowa-zbrodnie-przeciwko-ludnosci-cywilnej-w-odessie/

Dlaczego tak nie manifestowano, gdy w Donbasie Rosjanie ginęli tysiącami?

I dlaczego tak masowo nie manifestowano, gdy bandyci z NATO podczas agresji powietrznej na Serbię w 1999 roku celowo zbombardowali redakcję serbskiej gazety? Przecież wtedy zginęło więcej redaktorów nież teraz w Paryżu.

Jak widać żyjemy w załganym skurwionym świecie żydo-zachodu, gdzie jednych można mordować skolko ugodno i nikogo to nie wzrusza. Wręcz przeciwnie – agresje i okupacje nazywane są „misjami” i „demokratyzowaniem”. Ale gdy tajne służby robią prowokację i na islamistów zwalają zamordowanie kilkunastu osób – nagle cały załgany żydo-zachód jest wzburzony i demonstruje solidarność z zabitymi.

Na pohybel tej załganej skurwionej zachodniej żydo-cywilizacji
.

.

opolczyk

.

.

PS

Masakra w Paryżu miała też nasilić wśród ludności żydo-zachodu poczucie zagrożenia bezpieczeństwa. To zadanie oczywiście wypełniła. Utrzymywanie u ludzi poczucia zagrożenia bezpieczestwa jest żydo-banksterom potrzebne, bo tylko ludzie bojący się o własne bezpieczeństwo przyzwolą na zwiększenie inwigilacji policyjnej, na przepisy „antyterrorystyczne” i na kolejne „wojny z terrorem” – u siebie i za granicą. Już padają propozycje stworzenia jednolitej jewrounijnej bezpieki, zaostrzenia przepisów bezpieczeństwa i wyposażenia służb w większe kompetencje.

W wielkiej manifestacji w Paryżu ku czci ofiar masakry najbardziej oburzający był udział szczególnie dwóch osób – premiera Netanjahu odpowiedzialnego za ludobójstwo w Strefie Gazy i uzurpatora jewrosrajdaniarza Patroszenki/Waltzmana odpowiedzialnego za ludobójstwo dokonywane w Noworosji na Rosjanach. Zbrodniarze ludobójcy czczą ofiary operacji tajnych służb ich „sojusznika” – zgnojonej jewrounijnej Francji.

 

.

.

precz z jahwizmem

 

.

 

 

Ręce Boga

Advertisements