Chory fałszywy szkodliwy antypolski „patriotyzm”…

.

 

katolicki patryjotyzm

.

Miliony Polaków uważających się za patriotów (a więc m.in  PiS-owcy, fundamentaliści Solidarności, katolicy przed- i posoborowi, reberydzykowcy, tzw. „pokolenie JP nr 2” i ogromna większość uczestników tzw. „marszu niepodległości” czy „marszu patriotów”) cechuje rusofobia, pro-zachodniość, pro-kapitalizm i żydo-katolicyzm. A przynajmniej niektóre z tych cech. Choć wszystkie one są zabójstwem dla Polski.

Rusofobia

Pełna i wyczerpująca analiza stosunków polsko-rosyjskich oraz zjawiska rusofobii w Polsce zajęłaby całą bibliotekę. Skupmy się więc z konieczności na kilku najistotniejszych sprawach.

O absurdalności rusofobii świadczyć może najlepiej fakt, że Niemców uważa wielu „patriotów” za miejsze zło od Rosjan, a nawet za sojuszników przeciwko Rosji w ramach jewrounii i bandyckiego NATO. Zapomiany został odwieczny niemiecki Drang nach Ost, najazdy cesarzy na Piastów, zapomnieni zostali krzyżacy (Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie) i gangsterskie Królestwo Prus najbardziej prące do rozbiorów Rzeczypospolitej. Zapomniana została Hakata, II wojna światowa i miliony wymordowanych przez III Rzeszę Polaków. I obozy koncentracyjne. I plany wysiedlenia Polaków pod Ural po ostatecznym zwycięstwie rasy panów. I miliony Polaków wywożonych na przymusowe roboty.
http://www.expolis.de/schlesien/texte/maas_pl.html

.
Za to namiętnie pamięta się o gwałtach Czerwonoarmistów (niekoniecznie Rosjan), choć gwałtów dokonanych przez nich na Polkach było znacznie mniej. I pamięta się o zbrodniach żydo-bolszewickiej ZSRR – znacznie mniejszych niż zbrodnie III Rzeszy.
.
Także pomruki niemieckich rewizjonistów (z podpuszczenia żydowskiego okupanta Niemiec) odnośnie Ziem Zachodnich nie wywołują u „patriotów” tak gwałtownych reakcji i takiego strachu jak domniemane zagrożenie Polski ze strony Rosji.
A już na marginesie tylko przypomnę, że ZSRR był rzeczywistym gwarantem przynależności do Polski „Ziem Zachodnich”. Dzisiaj takiego gwaranta nie mamy i obecni „sojusznicy” z żydo-zachodu nie będą w razie czego po polskiej stronie walczyli o polskie Breslau, Stettin czy Danzing. Nie chcę niczego wykrakać, ale agentka Grupy Bilderberg i Izraela Merkel

wielokrotnie publicznie podkreślała, że powojenne wypędzenia Niemców za linię Odry były bezprawne. Mimo to „patrioci” bardziej boją się osaczanej przez bandyckie NATO Rosji niż „sojuszniczych” Niemiec czy żydo-banksterskiego USraela – światowego bandyty i terrorysty.

Rosji i Rosjanom przypisywane są nie ich zbrodnie. Najlepszym przykładem są zbrodnie żydo-bolszewii, w tym zbrodnia katyńska notorycznie przypisywana Rosjanom. A tymczasem w Katyniu Polaków mordowali Żydzi z NKWD.
http://ptto.wordpress.com/2013/03/14/szokujace-wyznanie-izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi-mordowali-polakow/

Na marginesie należy przypomnieć, że w tym samym Katyniu ci sami sprawcy tą samą bronią mordowali Rosjan.

Gdy mowa jest o rozbiorach i o zaborach tzw. „patrioci” pamiętają przede wszystkim Rosję i zabór rosyjski. Zapominają, że rozbiory były sprawką wewnątrzniemiecką: Rzeczypospolitą pokroili jak tort na trzy raty pruscy Hohenzollernowie (inspiratorzy rozbiorów), pełniąca obowiązki rosyjskiej carycy Niemka Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst znana pod ksywą Katarzyny i Habsbsburgowie (było to ich swoiste katolickie bóg zapłać za odsiecz wiedeńską).
W zaborze rosyjskim bywały długie okresy liberalnego traktowania Polaków przez carat (choć rosyjski lud był non stop uciskany). Przerywane były one represjami i rusyfikacją po kolejnych idiotycznych, szkodliwych i skazanych na klęskę powstaniach, do których durną skatoliczoną szlachtę obcy pchali na rzeź.
http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/

Skatoliczona szlachta wiedziała np. że powstania styczniowego nie wygra. Chciała go jednak, aby wzmocnić i utrwalić w Polakach rusofobię:

„Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu, Rossya nietylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszoną wylać rzekę krwi polskiej; – ta zaś rzeka, stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najezdcami naszego kraju.
http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/

A wystarczyło przeanalizować przyczyny upadku państwa, usunąć je, znaleźć modus vivendi z Rosją i czekać na sprzyjającą okazję. I taka nadeszła podczas I wojny światowej. W o ile lepszej kondycji byłaby w 1914 roku polska ludność zaboru rosyjskiego gdyby nie te szkodliwe i w sumie antypolskie powstania.

Ponurym cieniem na stosunki polsko rosyjskie położyła się intryga papieska (chęć skatoliczenia Rosji przy okazji osadzenia na rosyjskim tronie samozwańca) i popchnięcie Rzeczypospolitej do najazdu na Rosję w okresie tzw. ” wielkiej smuty”:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/07/papiestwo-i-narodziny-nienawisci-polsko-rosyjskiej/

„Patrioci” ubolewają, że nie doszło wtedy do koronacji na carskim tronie Władysława, syna Zygmunta III Wazy. Tym upokorzeniem Rosji koili by swój kompleks niższości wobec niej i sycili by nienawiść do niej (z tych samych powodów celebrują świętowanie „cudu nad Wisłą”, choć to nie Rosja a żydo-bolszewia sprowokowana idiotyczną „wyprawą kijowską” litewskiego przybłędy Piłsudskiego ruszyła wtedy na Warszawę – i na Berlin).

Rosjanie tak zapamiętali tamten najazd wojsk Rzeczypospolitej na Rosję:

”Rozwięzły żołnierz wasz nie miał miary w obelgach i zbytkach; zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał. Niestety! Patrzyli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych. Rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięc. Jątrzyliście serca nasze najobrażliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był przez was nazywany inaczej, jak psem Moskalem, złodziejem, zmiennikiem. Od swiątyń nawet Boskich nie umieliście waszych rąk powściągnąć. W popiół obrucona stolica, skarby nasze przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone.”

Dzień wypędzenia okupacyjnych wojsk Rzeczypospolitej z Kremla od 2004 roku jest w Rosji świętem państwowym.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Jedno%C5%9Bci_Narodowej

Do dzisiaj odmóżdżone fanatyczne katolactfo pragnie Rosję skatoliczyć, urządzając przeróżne oszołomskie krucjaty różańcowe o „nawrócenie” Rosji (Łaska nawrócenia Rosji na prawdziwą Wiarę – na wiarę katolicką”)
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/311

Rusofobię podsycają w Polakach także Żydzi. Nienawidzą oni Rosji, bo ta bezczelnie nie chce wydać w ich łapska skarbów Syberii i nie chce podporządkować się dyktatowi Tel Awiwu i żydo-banksterów. Nawet planowana przez nich już na początku XX wieku Judeopolonia miała być wymierzona przeciwko Rosji.

Odgrzewane obecnie pomysły o „międzymorzu” (wspierane przez wiele osób z przeróżnych środowisk, od „Słowianina” Białczyńskiego po zaślepionego rusofoba Szeremietiewa) są także wymierzone przeciwko Rosji – są to bzdurne mrzonki o sojuszu Polaków, Ukraińców, Białorusinów (niekiedy także Litwinów, Słowaków i Czechów – a nawet Turków jako sojuszników „Międzymorza”) jako przeciwwadze wobec Rosji. Idiotom cierpiącym na te mrzonki nawet do łbów nie przyjdzie zapyć o zdanie np. Białorusinów – czy zechcą oni wstąpić w sojusz z Polakami przeciwko Rosjanom. Ignorują też ci idioci to, że wielu Ukraińców nienawidzi Polaków tak samo jak Rosjan. Także Litwini Polaków nie cierpią na równi z Rosjanami. A i Słowacy czy Czesi nie kochają polskiej megalomanii i polskiego szowinizmu.

Rusofobię wzmacnia także zwykły kompleks poczucia niższości wobec Rosji oraz zazdrość. Rosja jest wolna i suwerenna. Polska jest zniewolona i zgnojona. Rosja jest wielka, a Polska mała. Z Rosją liczą się mocarstwa i potęgi, z Polską nie. Rosji boi się cały żydo-zachód. Polski nie boi się praktycznie nikt. Choć były czasy, gdy Rzeczypospolita Obojga Narodów (w rzeczywistości wielu narodów) była wielka, a Księstwo Moskiewskie małe. I stąd wielu rusofobów uwielbia wspominać czasy, gdy wielka Rzeczypospolita (bzdurnie nazywana Polską) okupowała Kreml i górowała militarnie nad Rosją.

.
Przy okazji przypomnę, że upadek Rzeczypospolitej miał dwie główne przyczyny – narastający fanatyzm katolików na fali kontrreformacji i narastający szowinizm polskiej szlachty. Nachalnemu katoliczeniu protestantów i prawosławnych towarzyszyło nachalne polszczenie „kresów wschodnich”. I ono obok katoliczenia tumultami protestantów i „nawracania” szykanami Ukraińców rozbiło spójność i jedność wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzeczypospolitej doprowadzając ją do upadku. Mimo to dzisiaj idioci chcą na bazie polskiej megalomanii i polskiego szowinizmu („Ukraińcy to Polacy tylko o tym nie wiedzą”, „Kresy wschodnie są polskie” itp.) budować wymierzone przeciwko Rosji „międzymorze”.

To co teraz powiem, wzburzy zapewne niejednego patriotę i wszystkich tzw. „patiotów” – uważam, że położenie geopolityczne naszego kraju sprawia, że nie jest możliwe odzyskanie w chwili obecnej w pełni suwerennej politycznie i militarnie Polski. Wprawdzie Rosja byłaby w stanie zaakceptować Polskę suwerenną, nawet niekoniecznie prorosyjską. Rosja zaakceptowałaby także Polskę neutralną, która odgradzałaby Rosję od bandyckiego NATO. Natomiast bandycki żydo-zachód na neutralną choćby Polskę nigdy się nie zgodzi. Już dla Watykanu Rzeczypospolita była kordonem odgradzającym prawosławną Rosję od „łacińskiej” Europy. Utworzone po I wojnie św. niektóre kraje Europy środkowo-wschodniej służyły zachodowi jako „kordon sanitarny” odgradzający żydobolszewicką ZSRR od Europy zachodniej. Gdyby nie padł carat kilku z tych państw (Litwy, Łotwy, Estonii) prawdopodobnie by nie było. II RP była najważniejszym ogniwem owego „kordonu”. Dwadzieścia lat później II RP żydo-banksterski zachód oddał III Rzeszy na pożarcie:

„Krytycy postawy Anglii i Francji w 1939 r. zwykli ignorować sabotowanie kredytów dla Polski przez rząd Anglii – i to nie tylko angielskich kredytów – ale i francuskich (przy jednoczesnym hojnym kredytowaniu zbrojeń III Rzeszy!). Zwykli również ignorować taki drobiazg, jak planowe niepoinformowanie przez „aliantów” polskiego wywiadu o tajnym protokole dodatkowym do paktu Ribbentrop – Mołotow,”
http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/09/04/abbeville1939-a-wojna-obronna-ii-rp-zdrada-czy-realizm/

Zachodni „sojusznicy” zdradzili nas przed wrześniem 39, zdradzili we wrześniu 39, a później w Jałcie wydali Polskę na łaskę i niełaskę Stalina. Od 1989 roku ponownie jesteśmy „sojusznikiem” żydo-zachodu. Rola jaką nam przypisano jest oczywista – mamy szczuć i pluć na Rosję, mamy wspierać antyrosyjskie prowokacje, mamy pomagać w żydo-banksterskich wojnach i okupacjach. Jesteśmy parobkiem żydo-zachodu. I miliony „patriotów” godzi się na to tylko dlatego, że w ich oczach bandyckie NATO chroni nas przed Rosją. Mimo że Rosja wcale nam nie zagraża. A wręcz przeciwnie – Rosja mogłaby nawet pomóc nam odzyskać niepodległość. Ignorowane jest przez „patriotów” także to, że w razie wojny Rosji z zachodem Polska będzie strefą śmierci. Obrona NATO skoncentrowana będzie na linii Odry. Polskę znów bandycki zachód poświęci w obronie własnego tyłka. Podobnie było w czasach zimnej wojny, gdy w Polskę były wymierzone USraelskie głowice atomowe a zdrajca płatny agent Kukliński (dla wielu „patriotów” wielki „patriota”) dostarczał CIA dokładniejsze namiary na cele na terenie Polski do zniszczenia ich usraelskimi głowicami atomowymi.

Sojusz z Rosją jest ratunkiem dla Polski. Inaczej zawsze Polska będzie parobkiem żydo-zachodu. Przeszkodą na drodze do takiego sojuszu jest nadal rozpowszechniona wśród tzw. „patriotów” rusofobia. Wiem, jak trudno jest od niej się uwolnić. Sam byłem do 2010 roku fanatycznym chorobliwym rusofobem. A jednak wyleczyłem się z tego obłędu. Wystarczyło do tego zapoznanie się z prawdziwymi faktami dotyczącymi stosunków polsko-rosyjskich, odrzucenie załganej antyrosyjskiej propagandy i uświadomienie sobie kto i dlaczego szczuje nas na Rosję.

Dodam jeszcze, że pomimo sankcji nałożonych na Rosję żydo-zachód znacznie bliższy jest bankructwa niż Rosja. Zachód jest przede wszystkim niewypłacalnie zadłużony i zadłużenie to narasta z przyspieszeniem. Z drugiej strony obniża się poziom życia przeciętnego mieszkańca zachodu. Dotyczy to nawet tzw. „najbogatszych” zachodnich krajów, gdzie margines biedy narasta z roku na rok. W Rosji natomiast w ostatnich kilkunastu latach poziom życia mieszkańców po bankructwie Rosji w roku 1998 podnosił się, rosną wypłaty i renty. Rosja odbudowała zrujnowaną gospodarkę, unowocześniła armię, stać ją było nawet na olimpiadę za 50 miliardów dolarów. Na coś takiego zachodu po prostu już nie stać. Wojny i spłata lichwiarskich odsetek  z zadłużonych i przeciążonych długami i wojnami  budżetów USraela i jewrounijnych baraków pochłaniają zbyt wiele pieniędzy. Zachód tnie świadczenia socjalne, wymyśla nowe podatki, podnosi wiek emerytalny (niewolnicy mają pracować dłużej) i tym łata olbrzymie dziury budżetowe. Tylko ślepiec nie dostrzega, że zachód prze ku ekonomicznej i gospodarczej katastrofie. I żadne zaklęcia o poprawie koniunktury czy wzroście gospodarczym tego nie odwrócą. Bo jeśli nawet niewielki wzrost gospodarczy (przy biedniejącym społeczeństwie) uda się osiągnąć, to zadłużenie budżetu i tak go przegania i niweluje – ewentualne nadwyżki z wzrostu gospodarczego jako odsetki od odsetek i tak lądują w jedynie słusznych kieszeniach żydowskich bankierów.

Pro-zachodniość

Ma ona dwa korzenie. Pierwszym jest omówiona powyżej rusofobia. Skoro wmówiono nam, że Rosja jest zła i Polsce zagraża, siłą rzeczy będziemy szukali sojuszników, obrony i ochrony na żydo-zachodzie. który już nie raz Polskę zdradził i oszukał, a obecnie wykorzystuje ją jak parobka do obrony interesów żydo-banksterów i Izraela.

Drugim korzeniem pro-zachodniości jest żydo-katolicyzm wiążący katolików z Watykanem i z tzw. „cywilizacją łacińską”. Dla wielu „patriotów” sztuczna przynależność Polski do żydo-zachodu jest traktowana jako nobilitacja naszego kraju. Cywilizację łacińską – a zwłaszcza wielowiekowy zbrodniczy totalitaryzm watykańskiego odprysku nadjordańskiej dżumy – uważają oni za najwyżej rozwiniętą i najlepszą cywilizację. Paradoksem przynależności Polski do owej zbrodniczej „cywilizacji łacińskiej” jest to, że kulturowo (jako Słowianie) i genetycznie (jako Słowianie) spokrewnieni jesteśmy z Rosją a nie Watykanem i żydo-zachodem. Powinniśmy być zachodnim przedmurzem Świata Słowiańskiego a nie wschodnimi rubieżami bandyckiego NATO osaczającego słowiańską Rosję.

Pro-kapitalizm

Narzucony Polsce po roku 1989 żydo-kapitalizm odpowiada za zniszczenie przemysłowego i gospodarczego dorobku PRL. Odpowiada też za wielomilionowe bezrobocie i narastającą biedę rosnącej rzeszy wielu milionów Polaków. Agitacja na rzecz kapitalizmu bazuje na ignorancji i głupocie wyznawców tego żydowskiego podstępu. Wmówiono im że kapitalizm jest dobry, że daje dobrobyt. O tym, że daje on docelowo dobrobyt garstce wybrańców i nędzę całej reszcie wyznawcy żydo-kapitalizmu nie chcą słyszeć. Wierzą w magiczne zaklęcia o „wolnym rynku”. A on to nic innego niż prawo dżungli, gdzie większy połyka mniejszego a silniejszy zabija słabszego. Piewcy żydo-kapitalizmu wykorzystują nawet naukowe osiągnięcia Darwina do wykorzystywania jego dorobku naukowego w zwulgaryzowanej formie w postaci tzw. „darwinizmu społecznego”. Zapominają przy tym, że człowiek jest istotą społeczną i nawet plemiona żyjące rzeczywiście w dżungli cechowała/cechuje postawa wspólnotowa, czyli wspólna troska o wspólne dobro. A nie „wolny rynek” i konkurowanie każdego z każdym w drodze do ekonomicznego sukcesu. Gdyby wspólnoty te przyjęły egoizm typowy dla kapitalizmu i „wolnego rynku” jako podstawę stosunków społecznych już dawno by wymarły.
.
W tym miejscu należy przypomnieć, że u Słowian w okresie pogańskim nieznane były bogactwo i bieda egzystujące tuż obok siebie. Cała wspólnota dbała o wspólne dobro. Dlatego u Słowian nie było bogaczy obok żebraków. Co zadziwiało kronikarzy jahwistów. W ich świecie bowiem obok bogactwa istniała nędza i żebracy. Obecnie na żydo-zachodzie coraz bardziej pogłębia się przepaść pomiędzy garstką coraz bogatszych wybrańców i masami coraz biedniejszej reszty. Jest to zjawisko immamentnie związane z kapitalizmem.  I jest realizacją jewangelicznej przypowieści o talentach:
.
„Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.”
(Mt 25, 26-29)
.
Aby nie było wątpliwości – krytykując żydo-kapitalizm nie opowiadam się automatycznie za komunizmem/socjalizmem w wersji marksistowskiej, trockistowskiej, stalinowskiej czy maoistycznej (choć nacjonalizację banków, wielkiego kapitału oraz kluczowych gałęzi gospodarki – np. energetyki – uważam za konieczne). Tamten system miał wiele wad i bzdurnych dogmatów (np. ten o  „dyktaturze proletariatu”). Jednak mimo jego wad okres PRL dla zwykłego szarego człowieka był najlepszy w historii polskiej państwowości. Nigdy wcześniej i nigdy później zwykly szary człowiek nie posiadał takiego socjalnego bezpieczeństwa jak w czasach PRL. Wspaniałomyślność tego systemu w jego schyłkowym okresie była tak daleko posunięta, że ja – otwarty wówczas wróg systemu – nie wyleciałem na ulicę na zbity pysk ani z mieszkania ani z pracy. Do końca mojego pobytu  w PRL (grudzień 1987) mieszkałem w tanim mieszkaniu spółdzielczym i pracowałem w państwowej firmie. Choć otwarcie występowałem przeciwko systemowi i SB do końca dreptała mi po piętach i nasyłała na mnie szpicli w ramach SOR krypt. „Idealista”.
System gospodarki socjalnej, nieco podobny do PRL-owskiego, bez ideologicznych idiotyzmów, zrobiony przez Polaków dla Polaków i nie narzucony siłą przez obcych byłby dla Polski najlepszym rozwiązaniem.
.
Żydo-katolicyzm

Jest on antypolski i szkodliwy dla Polski i Polaków w wieloraki sposób.

– Watykan czyli stolica katolików realizuje własne (a od pewnego czasu także żydo-banksterskie interesy) kosztem interesów krajów w których żyją owieczki. Polska racja stanu w polityce własnej Watykaniu nie liczy się, a wręcz przeciwnie – Watykan stara się narzucać Polsce za pośrednictwem kleru (funkcjonariuszy kk podlegających władzy papieża) i owieczek rozwiązania korzystne dla Watykanu, nawet jeśli szkodzą one polskiej racji stanu. Przez długie wieki urzędnicy (przedsoborowego) Watykanu – nuncjusze – wymuszali na biskupach (senatorach) forsowanie w sejmie wytycznych Watykanu nawet jeśli były one szkodliwe dla racji stanu Rzeczypospolitej.

– Katolicyzm jest kosmopolityczną żydogenną ideologią „nowego narodu wybranego” i nie ma wbrew katolackiej propaganndzie nic wspólnego z polskością. Dla gorliwych katolików włoskich katolicyzm jest „włoskością”, dla hiszpańskich jest „hiszpańskością”, dla brazylijskich „brazylijskością” a dla filipińskich „filipinskością” itd. I to właśnie ukazuje jego kosmopolityzm – żydokatolicyzm w zależności od kraju zamieszkania owieczki postrzegany bywa jako „polskość”, „włoskość” „hiszpańskość” itd. W rzeczywistości w przypadku Polski katolicyzm deprecjonuje polskość do funkcji lokalnego katolickiego folkloru. Pisał o tym K. J. Wojtas:
http://cygnus.neon24.pl/post/113060,przeciw-dmowskiemu-polska-racja-stanu

– Katolicyzm odmóżdża Polaków. Dogmatyka katolicka zabrania samodzielnego myślenia. KK wychowuje owieczki w duchu ślepego posłuszeństwa i ślepej wiary w bzdurne dogmaty i tzw. „nauki kościoła”. Do wymuszania posłuszeństwa należą dzisiaj groźba ostracyzmu ze strony katolickiego otoczenia, straszak ekskomuniki i anatemy, wcześniej inkwizycja, tortury i ew. spalenie żywcem. To właśnie odmóżdżenie żydo-chrześcijaństwem mieszkańców Europy i USraela ułatwiło żydowskim banksterom zainstalowanie w łonie „cywilizacji łacińskiej” ich żydowskiego globalizmu. Odmóżdżeni żydo-chrześcijanie nie byli w stanie zrozumieć żydowskiego podstępu z bankami centralnymi i monopolem banksterów na emisję pieniądza z powietrza jako długu. W obliczu postępującej laicyzacji społeczeństw zachodu, aby utrzymać je w zamroczeniu wymyślono „poprawność polityczną” odmóżdżającą tak samo jak żydo-chrześcijaństwo. I mającą te same nadjordańskie korzenie.

– Katolicyzm kaleczy psychikę owieczek wychowując je na niewolników żebrzących na kolanach przed dwiema zbitymi deskami (lub obrazkami z żydowskimi idolami) o miłosierdzie, zmiłowanie i „zbawienie”. Wpaja się im śmiertelny, paraliżujący strach przed „karą boską”, „gniewem bożym” (nieskończenie dobry i miłosierny jakoś łatwo gniewa się i zsyła kary) i przed „wiekuistym potępieniem” w piekle. Wmawia się im poczucie winy (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina; to za twoje grzechy „zbawiciel ” umarł na krzyżu) i poczucie niegodności (panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie…). I ciągle to żebranie na kolanach o miłosierdzie (panie zmiłuj się nad nami, chryste zmiłuj się nad nami, baranku boży który gładzisz bla bla bla zmiłuj się nad nami, przyjm błagania nasze). Zaślepieni katolicy nie dostrzegają faktu, że od kilku wieków błagana o pomyślność dla Polski żydówka Miriam – ich „królowa” Polski – jakoś niespecjalnie troszczy się o „jej” królestwo. To samo dotyczy żydowskiego „boga-ojca” i żydowskiego „syna bożego”.

– Katolicyzm czyni z Polaków duchowych Żydów (choć wielu katolików obraża się o to i zaprzecza temu FAKTOWI). Niemniej odważniejsi i uczciwsi z nich przyznają się do tego publicznie.

Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html

Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/9128/ja-tez-jestem-zydem-duchowym

Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html

https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/08/polak-katolik-czyli-zyd/

Trudno więc jest nazwać Polakiem i polskim patriotą kogoś kto jest duchowym Żydem.
.
– Kler od zawsze był nie tylko agenturą Watykanu ale był jeszcze ponadto i nadal jest pasożytem żerującym na strachu i głupocie owieczek. Handluje/kupczy wyssanym z palca „zbawieniem” i z tego żyje. Przez wieki uciskał i wyzyskiwał polskie społeczeństwo, zwłaszcza chłopów.  Był wobec nich pastuchem obdzierającym owieczki ze skóry. I nadal pasożytniczo żeruje na owieczkach i na państwie (tzw. „fundusz kościelny”, zwolnienie od podatków nawet dla firm kościelnych prowadzących regularną działalność gospodarczą, pensje dla kapelanów w instytucjach państwowych itp.). Brał też udział w szabrowaniu majątku narodowego w ramach tzw „komisji majątkowej” (pełnej oszustw, przekrętów, matactw i łapownictwa).

– Katolickie hasło „Bóg Honor Ojczyzna” ojczyznę stawia na ostatnim miejscu. Na pierwszym miejscu jest żydowski biblijny psychopata Jahwe. To jaki to jest katolicki „patriotyzm”.
.
Na koniec jeszcze słówko o nacjonalizmie utożsamianym z patriotyzmem. Otóż patriotyzm niekoniecznie oznacza kult sztucznego w sumie tworu jakim jest naród. Należy naturalnie kochać ziemię rodzinną, kraj przodków, rodaków. Choć tym, którzy szkodzą krajowi należy mówić to prosto w oczy. Sztuczność narodu widać najlepiej na przykładzie mieszkańców USA, którzy uważają się za „naród amerykański”. Zbieranina potomków kolonializatorów z różnych krajów plus potomkowie niewolników z Afryki, plus garstka zasymilowanych Indian (bo i tacy są) plus Azjaci (nie wszyscy – wielu z nich utożsamia się z krajami pochodzenia a nie z USraelem) uważa się za „naród amerykański”. Na zdrowy rozum nic nie powinno ich łączyć – a jednak uważają się za „naród”. Są wśród nich nawet nacjonaliści – najczęściej biali rasiści.
http://161crew.bzzz.net/amerykanscy-nacjonalisci-zbieraja-pieniadze-oficera-policji/
Ostatnio jednak kolejny już raz jedność „narodu” usraelskiego poddawana jest ciężkiej próbie.
http://swiat.newsweek.pl/ferguson-w-usa-policjant-nie-zostanie-oskarzony-o-smierc-nastolatka,artykuly,352413,1.html
.
Pod wpływem wytworzonej świadomości narodowej Polacy zapomnieli o ich przynależności do różnych plemion słowiańskich. Nie są też Polacy homogeniczni genetycznie – „tylko” ok. 55% posiada słowiański gen. Co nie oznacza, że ci z genami słowiańskiemi są lepszymi Polakami od tych bez słowiańskich genów. Niekiedy może być wręcz na odwrót. Niemniej ta niejednorodność genetyczna (ok. 45 % genów niesłowiańskich) świadczyć może o tym, że naród polski w dużym stopniu  podobnie jak „naród usraelski ” jest sztucznym zlepkiem potomków różnych plemion słowiańskich plus duża domieszka potomków ludności niesłowiańskiej. Narodowcom a zwłaszcza nacjonalistom należy także przypomnieć, że wybujały nacjonalizm wykopuje granice pomiędzy sąsiadami. Są wśród polskich nacjonalistów tacy, którzy chcą m.in „polskiego Lwowa”. A ukraińscy nacjonaliści chcą „ukraińskiego Przemyśla”. Jeśli tacy ludzie dojdą do głosu po obu stronach granicy wojny o nią nie unikniemy. I będziemy mieli wokół siebie samych wrogów.
Dlatego należy kochać kraj rodzinny, ludzi, a nie „naród” – poetycką i ideologiczną fikcję.
.

.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga
Advertisements

68 thoughts on “Chory fałszywy szkodliwy antypolski „patriotyzm”…

  1. „Ten amok antyrosyjski zaczyna się już się szerzyć na cmentarzach, na mogiłach i pomnikach ku czci Armii Czerwonej – w wielu miastach i wsiach owe pomniki są niszczone, usuwane…”: „Czy Polacy chcą zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie?”

    Powyższe zamieściłem jako komentarz na niedawno zawieszonym blogu WPS – oto kopia strony pt.: „Zniszczenie pomnika radzieckiego w Polsce bluźniercze i amoralne” (ale nie z Google’a, gdyż akurat tam jej nie ma – cenzura!)

    I jeszcze dyskusja (do tematu tego tekstu): http://www.grupy.banzaj.pl/Ambasada,Rosji,zniszczenie,pomnika,radzieckiego,w,Polsce,bluzniercze,i,amoralne,23,2027954,2014_11.html

    PS A ten link wrzuciłem pod innym wpisem na WPS (dot. Moczara): http://wiecznaziemia.wordpress.com/2014/07/12/slowianska-polska-upadla-wraz-z-upadkiem-prl-u/

    Odnośnie tekstu http://wiecznaziemia.wordpress.com/2014/07/12/slowianska-polska-upadla-wraz-z-upadkiem-prl-u/

    Wspólnota Słowiańska nie miała nic wspólnego z komunizmem w wydaniu stalinowskim. U Słowian nie było terroru, przymusowej pracy w gułagu i kołchozie. Owoce pracy były dzielone równo a nie po stalinowsku, gdzie wierchuszka opływała we wszystko a niewolnicy przymierali głodem.
    Nie dam się namówić na kult Dżugaszwilego, eksterminatora Rosjan.
    PRL nie był słowiański. Odwoływał się do tradycji piastowskiej (gdy dwór książęcy/królewski był już skatoliczony). Sprawiło to podobieństwo terytorium PRL i państwa Chrobrego oraz propagandowo wykorzystywane hasło „powrotu nad Odrę i Nysę”. W PRL były dobre ale i złe rzeczy i o obu należy pamiętać.
    opolczyk

    Lubię to

    • Tylko wg mnie pomniki radzieckie, sowieckie powinny być nie tyle niszczone, co wywożone do jakiegoś muzeum pomników i symboli komunizmu.

      Rosja nie powinna wtrącać się takie działania. Chyba że w Rosji nadal jest agentura żydowska jak za czasów ZSRR.

      Nie zgadzam się z Tobą. Pomniki te przypominać mają o zbrodniczej okupacji niemieckiej i o setkach tysięcy Czerwonoarmistów którzy (nie zawsze dobrowolnie) walczyli i ginęli na naszych ziemiach wypędzając z Polski hitlerowskiego okupanta. One nie mają nic wspólnego z komunizmem. Są świadectwem tragicznej historii II wojny światowej. Co do Rosji – większość żołnierzy Armii Czerwonej stanowili Rosjanie i to głównie oni ginęli podczas tej wojny. Dlatego Rosja ma PRAWO bronić tych pomników!
      Nie zapominaj też, że po śmierci Stalina żukowowcy zlikwidowali Berię, rozwalili dwa żydowskie garnizony NKWD w Moskwie i radykalnie odżydzili władze ZSRR, który przestał być państwem zbrodniczym jak wcześniej.
      opolczyk

      Lubię to

      • Wiesz, większości byłoby w porządku gdyby było napisane „dla żołnierzy rosyjskich walczących…” a nie żołnierzy armii radzieckiej lub armii czerwonej. Czerwona gorączka jeszcze nie zeszła z ludzi w Europie, teraz mamy jej drugi etap, ale mnie nie podoba się tworzenie kultu wobec tych pomników.

        Dlatego zawsze powtarzam, że historii się nie niszczy, tylko przenosi się w inne miejsce.


        Nie pojmuję Twoich zastrzerzeń. Pomniki stawiano wszystkim żołnierzom walczącym w Armii Czerwonej – a nie tylko Rosjanom (choć oni stanowili większość). Wojsko, w którym walczyli nie było wojskiem rosyjskim a wojskiem radzieckim bo Rosja była częścią Związku Radzieckiego.
        Wiem, że „czerwona gorączka” jeszcze panoszy się, ale ja z niej wyleczyłem się. I tamtych należy leczyć a nie im ustępować.
        Nie idzie o „kult” pomników a o ich obronę przed wandalami zaślepionymi ideologicznie i chorymi na „czerwoną gorączkę”.

        Historii nie da się zniszczyć. Można ją zakłamywać i fałszować. A te pomniki niech stoją gdzie stały. One są świadectwem tamtej wojny (obecnie wymazywanej z pamięci Polaków ze względów ideologicznych) i oprócz ofiar żołnierzy radzieckich przypominają o milionach Polaków, którzy nie doczekali nadejścia Armi Czerwonej.
        opolczyk

        Polubione przez 1 osoba

        • osobiście wolę jednak aby tam stały inne pomniki, bądź figury.

          Jednakże co do chorób, są takie które gdy dotkną człowieka, po wyleczeniu/śmierci należy spalić wszystkie rzeczy które styknął się dany człowiek. Inaczej wirus nigdy nie zostanie wytępiony i zawsze może wrócić z dwojaką siłą. UE to właśnie taki wirus.

          Lubię to

      • Tomassus a cobyś zrobił z cmentarzami-pomnikami z pierwszej wojny przeniósł wszystkie czy tylko rosyjskie ….a jeśli wszystkie to co z tymi na których są polskie nazwiska ??????????…w mojej okolicy są dziesiątki tysięcy takich grobów …..armii zaborczych ….dbamy o nie..palimy znicze ….są to cmentarze na których obok siebie często leżą żołnierze wrogich armii …..pogodzeni na wieki ….na jednym z nich leży 700 chłopa …pół na pół CK i Rosjanie …..nazwiska niemieckie czeskie polskie węgierskie włoskie …Rosjanie anonimowi .Pomników które są poświęcone ludziom którzy zginęli w walce się nie burzy bo to barbarzyństwo i fałszowanie historii !!!!!!!ani nie przenosi … ale można napisać odpowiednią tablice informacyjną ………….. i zostawić w spokoju ku przestrodze dla tych co nie pamiętają historii..ta piosenka oddaje to co myślę o wojnie

        . a jeśli chodzi o ,,polski patriotyzm,, to jest on dobry dla masochistów….zamiast świętować to co nam się nam udało …to świętujemy same klęski….a im więcej ofiar tym większe ,,podniecenie,, …a prozachodni-ość przypomina mi zachowanie człowieka któremu założono ,,sycylijski krawat,, ……i sam się dusi i zamiast go ściągnąć i żyć swobodnie całuje po dup.e tego co mu go założył

        Polubione przez 1 osoba

        • Grobów się nie przenosi, ale pomniki można, często jak zauważyłeś wystarczy zmienić słownictwo zawarte na tych pomnikach aby od razu mieć pozytywny odbiór przez większą grupę ludzi.

          Ale zgadzam się co do drugiej części. Polacy powinni świętować zwycięstwa, a nie porażki, życie, a nie śmierć.

          Lubię to

          • Tomassus a po jakie licho je przenosić ??niech stoją tam gzie stały niech przypominają tragiczną historie .w mojej miejscowości jest tablica pamiątkowa kilkudziesięciu ofiar niemieckiego terroru a na niej także dwóch Rosjan i co z nimi ….usunąć ?????????????.5 jeńców Rosyjskich brało udział w bitwie w pobliskiej Jamnej wraz z batalionem AK Barbara z dywizją ss galizien ….po odejściu partyzantów esesmani spacyfikowali wieś mordując kilkunastu mieszkańców

            Lubię to

        • Pomniki a zwłaszcza cmentarze żołnierzy Armii Czerwonej powinny pozostać na swoim miejscu. Wiadomo, że to nie były „anioły” ale co by nie mówić to uratowali nas od komór gazowych i gdyby Hitler wygrał wojnę to nie rozmawialibyśmy tutaj na tym blogu. Nasz los był przesądzony, także Rosjanom za to co zrobili z Niemcami należy się szacunek. Natomiast wszystkie pomniki i cmentarze żołnierzy niemieckich z II wojny światowej znajdujące się w Polsce zwłaszcza na Opolszczyźnie powinny być natychmiast zlikwidowane. Dla ludzi którzy chcieli wymordować wszystkich Słowian nie ma miejsca w naszym kraju. Dlatego przykro mi ale nie mam szacunku nawet dla ich prochów.

          Góralu, do pewnego stopnia zgadzam się z Tobą w sprawie cmentarzy hitlerowskich. Niemniej i w armii Hitlera znajdowali się ludzie, którzy nie chcieli walczyć czy zabijać Słowian. Słyszałem nawet o przypadkach odmowy wykonania rozkazu – rozstrzeliwania jeńców czy ludności cywilnej. Tacy stawali przed plutonami egzekucyjnymi. Być może słuszna byłaby ekshumacja niemieckich grobów i odesłanie ich do Reichu. Nie mniej bez wzglądu na ich los ochrona i obrona grobów i pomników Czerwonoarmistów, którzy przerwali milionowy ubój Polaków jest naszym obowiązkiem!
          opolczyk

          Lubię to

          • W przypadku czerwonoarmistów nie należy zapominać że oni z jednej strony walczyli z agresorem i okupantem żydo-nazistowskim a z drugiej strony cały czas byli zagrożeni ze strony żydowskiego NKWD będącego główną podporą żydo-stalinowskiego aparatu terroru, tak że większego wyboru nie mieli, albo zginąć na froncie w walce z Niemcami nazistowskimi albo umrzeć z wycieńczenia, chorób, zimna, głodu w którymś z Syberyjskich łagrów lub dostać kulę w potylicę podczas próby ucieczki z frontu. Wręcz można powiedzieć że prowadzili walkę na dwa fronty gdzie tak naprawdę rzeczywistym i prawdziwym ich przeciwnikiem było żydostwo penetrujące oba totalitarne reżimy i sprawujące nad nimi rzeczywistą władzę a dla którego to żydostwa żołnierze Armii Czerwonej byli tylko mięsem armatnim. I z tego tytułu należy im się podwójna cześć i pamięć.
            Jeśli chodzi o armię niemiecką to i tam też zdarzali się ludzie normalni i uczciwi, na przykład gdyby nie pewien lekarz z SS to moja babka najprawdopodobniej nie przeżyła by wojny, nie wszyscy oni byli fanami nazizmu i nie wszyscy z ochotą szli na wojnę, wielu przeklinało Hitlera na czym świat stoi, ale nie mieli większego wyboru, albo front albo pluton egzekucyjny lub obozy koncentracyjne. Tak że ja jestem za pozostawieniem na terenie Polski pomników czy cmentarzy armii niemieckiej oczywiście nie zapominając że w ostatecznym rozrachunku byli agresorem i okupantem ale pod warunkiem że pomniki ku czci poległych czerwonoarmistów będą równie szanowane i otoczone państwową opieką i ochroną. Po prostu ja jestem przeciwny burzeniu jakichkolwiek pomników czy bezczeszczeniu cmentarzy ze szczątkami kogokolwiek bez względu na to co ci ludzie mają na sumieniu, bo to po prostu są świadectwa minionych dziejów o których należy pamiętać.

            Przemex, wprawdzie jest faktem, że Rosjan pchały do boju oddziały zaporowe NKWD strzelając do wycofujących się, niemniej wielu Rosjan faktycznie chciało walczyć z Niemcami. Oni widzieli co rasa panów robiła z jeńcami i ludnością cywilną. Dlatego wielu z nich nikt nie musiał popychać do walki.
            Co do cmentarzy – przy wszystkich powinne stać duże tablice wyjaśniające – kto był okupantem, a kto miliony Polaków uratował przed niechybną śmiercią czy wypędzeniem pod Ural jako rezerwuar niewolniczej siły roboczej.
            opolczyk

            Polubione przez 1 osoba

            • Im dalej posuwały się Wehrmacht i SS i im więcej zbrodni popełniały tym więcej Rosjan rzeczywiście chciało walczyć z Niemcami, choć z drugiej strony wielu uważa że rozkaz Stalina nakazujący strzelanie do cofających się czerwonoarmistów zmienił bieg wojny, bo zmobilizował zdemoralizowaną kolejnymi klęskami, podupadającą Armię Czerwoną do walki, w sumie można z tym się nawet zgodzić, co nie zmienia faktu że rozkaz ten był jak dla mnie zbrodniczy, zresztą Stalin nic innego nie potrafił wymyślić a terror był jego główną metodą rozwiązywania problemów i w tym przypadku poskutkował. Po za tym takowego rozkazu w ogóle nie trzeba by było wydawać gdyby nie polityka czystek i terroru między innymi w armii, która doprowadziła do usunięcia z wojska i wymordowania tysięcy doświadczonych oficerów i żołnierzy co odbiło się potem na Armii Czerwonej w momencie ataku III Rzeszy na ZSRR.

              Lubię to

      • Mam pytanie – to kto wyganiał hitlerowców z Polski na przełomie 44-tego i 45-tego? To byli zwykli ludzie tacy jak Ty czy ja – główną ideologią tych chłopców było bić faszystę i to robili. Ginęli na naszej ziemi, ich rodziny nawet nie wiedziały, gdzie i kiedy, po wojnie w Polskim Radiu często były ogłoszenia rodzin rosyjskich poszukujących grobów czy jakichkolwiek informacji o synach, ojcach, braciach. Do dziś wiele rodzin nie wie gdzie są groby ich bliskich. Pamiętam historię Saszki (z opowieści mamy), który zginął rozstrzelany przez NKWD oficjalnie za dezercję, a nieoficjalnie, że za długo przebywał w domu moich rodziców i za dużo gadał (a był wykształcony, bo był studentem drugiego roku Moskiewskiego Uniwersytetu, gdy poszedł na front). Jego grób leży w Polsce, ale nikt nie wie jak się nazywał, bo zakopano jego ciało, ale nie było przy nim żadnych dokumentów, a rodzice pamiętali tylko imię. Teraz mam pytanie też przeniesiesz taki grób do muzeum? A może kości odeślesz do Rosji? A co gdyby tak nagle Włosi zechcieli pozbyć się pomnika polskich żołnierzy z Monte Cassino? Uważasz, że to w porządku?
        Najbardziej wkurza mnie właśnie tego typu gadanie – co żal wam, że to „ruscy” Polskę wyzwalali, a nie amerykanie? Tym biedakom którzy tu poginęli należy się szacunek, bo walczyli już poza granicami swojego kraju. Pomyślcie czasem o tym, że to byli zwykli ludzie, którzy nie chcieli ginąć ani tu ani gdziekolwiek indziej, zamiast niszczyć pomniki oddajcie im cześć za to, że oddali swoje młode życie między innymi i za was…

        Polubione przez 2 ludzi

  2. Dobry tekst. Tylko w Polsce jest tak duża siła chrześcijańska, tak samo jak w Rosji, że zamiast jednoczyć się to walczą przeciw sobie.

    Opolczyku czy pisałeś artykuł o tym jak mogłaby wyglądać Polska (a może nazywałby się nasz kraj Lechia czy Ruś) gdyby chrześcijaństwo nie zniszczyłoby ducha pogańskiego w naszym kraju?
    Ciągle w takich dyskusjach powtarzają się te same argumenty, że krystowiercy przynieśli: prawo, technologię, wojskowość, słowo pisane, naukę… po prostu cywilizację bez które jako poganie nie sprostalibyśmy przez te 1000 lat.

    Jeżeli nie pisałeś o tym, to chętnie poczekam na taki artykuł, bo wierze że masz dużo do powiedzenia o takim świecie.

    Lubię to

    • Nie napisałem takiego tekstu. Sprawa jest złożona.

      – Prawo zwyczajowe, o wiele bardziej ludzkie, humanitarne i sprawiedliwe niż prawa przywleczone przez jahwistów Słowianie posiadali. Prawo jahwistów było prawem stanowym, korzystnym dla garstki uprzywilejowanych i kleru, złym dla wszystkich pozostałych pozbawionych praktycznie wszelkich praw.

      – Technologii wówczas jahwiście nie mieli pod żadnym względem lepszej niż Słowianie. Sami zniszczyli wyższą technologię Greków i Rzymian. Jedynie „techologię” ucisku, wyzysku, podbojów i zniewalania mieli opanowaną do perfekcji. Nad Słowianami górowali chciwością, mściwością i fanatyzmem (których to Słowianie nie znali).

      – Wojskowość – w negatywnym sensie – tak – przynieśli. U Słowian wojownikami byli wolni ludzie. U jahwistów powszechne było przymusowe wcielanie do wojsk „knechtów” i zmuszanie ich do okupacyjnych wypraw. To oni stanowili większość armii jahwistów, obok garstki rycerzy (ci walczyli dla łupów na ochotnika). Niemniej tacy np. Wieleci wielokrotnie rozbijali w puch armie saskich katolików. Bitwa pod Przecławą była większa niż pod Grunwaldem.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
      Niklot obronił księstwo Obodrytów przed bandycką krucjatą połabską. Ranowie zaś ze wszystkich plemion zachodnich walczyli i bronili się najdłużej – do 1168 roku.
      Gdyby Słowianie potrafili w X – XI wieku zjednoczyć się – żydłacka noga nie splugawiłaby naszych ziem. Niestety intrygi jahistów skłócające Słowian, podstępne mordy na Słowianach („W 939 Gero zorganizował ucztę, na którą zaprosił 30 naczelników plemion łużyckich i serbskich, a następnie otruł ich.” http://pl.wikipedia.org/wiki/Gero_%28margrabia_Marchii_Wschodniej%29#Podboje_Gerona) jak i rozbudzone ambicje lokalnych książąt słowiańskich i ich zdrady tradycji przodków sprawiły że Słowiańszczyzna politycznie podbita została przez niszczycielski buldożer jahwizmu.

      – Słowo pisane – i załgane. Księgi to nie synonim mądrości. Jahwistyczne księgi to kłamstwa i propaganda. Zresztą, w momencie upadku Rzeczypospolitej (koniec XVIII w. niecałe 10 % jej mieszkańców potrafiło czytać i pisać. Ponad 90 % było analfabetami. To co to za „nauka”. Przez 800 lat jahwizm nie potrafił wprowadzić powszechnej oświaty i zlikwidować analfabetyzmu. Komuna zrobiła to w ciągu jednego pokolenia.
      Jahwizm niszczył i tępił wiedzę i mądrość naszych przodków, najczęściej przekazywaną ustnie. Tępił też przez wieki np. medycynę. Jedynymi „lekarstwami” u jahwistów przez wieki były modlitwa, post, umartwianie się ludobójcy Jahwe ku upodobaniu i pokuta za grzechy.

      Jak by wyglądała Polska bez jahwizmu…
      Sam Polska (ziemie Piastów) nie miała szans na powstrzymanie naporu jahwizmu. Byłaby atakowana ze wszystkich stron. I prędzej czy później żydłactwo by ją wspólnymi siłami podbiło czy wręcz dobiło. Inaczej by sprawa wyglądała, gdyby powstał sojusz wszystkich plemion słowiańskich, a przynajmniej dużej ich większości. Słowianie byli świetnymi rzemieślnikami. Mogliby wymyślać własne nowinki militarne w celu obrony swoich ziem nadal żyjąc jako wolni ludzie i poganie. Takie coś byłoby możliwe.

      Lubię to

      • „Sam Polska (ziemie Piastów) nie miała szans na powstrzymanie naporu jahwizmu. Byłaby atakowana ze wszystkich stron. I prędzej czy później żydłactwo by ją wspólnymi siłami podbiło czy wręcz dobiło.” – Nie mogę się z tym zgodzić czego przykładem jest Mieszko I, który z łatwością sobie poradził ze wszystkimi wrogami i wbrew kałmastwom nie przyjął żadnego chrztu (nawet Jasienica twierdził, że nie było żadnych przesłanek aby to zrobił i nie mógł pojąc w jakim celu miałby to robić). Jego syn Chrobry przyjął chrzest i w niczym mu to nie pomogło bo musiał walczyć ze wszystkimi i mimo iż zwycięzył bez większych problemów Polsce nie wyszło to na dobre a wręcz przeciwnie ostatecznie doprowadziło do jej upadku. Chrzest przekreślił szanse Polski na przyszłość czyniąć z niej wroga Wieletów i w istocie wojny wynikały wlasnie z tej wrogości. Natomiast gdyby Polska pozostała wolna od Jahwizmu wczesniej czy później musiała by się sprzymierzyć z Wieletami a to oznaczało by koniec Jahwizmu nie mówiąc już o tym, że wtedy nie pojawiły by się problemy wewnętrzne, które spowodowały Jej upadek zmieniło by to całą historię i wczesniej czy później (raczej wcześniej) odesłało by jahwizm na śmietnik historii.


        Dobrogoście – przeoczyłeś com napisał – „I prędzej czy później żydłactwo by ją wspólnymi siłami podbiło czy wręcz dobiło.”
        Z Mieszkiem zgoda. Jahwistą nie był, a jego „chrzest” to katolacka fikcja. Ale co było z jego synalkiem Chrobrym? Który dalej podbijał inne plemiona – i je katoliczył? Bo sam był skatoliczony. I choć później przyszli pogańscy Mieszko II i Bolesław II – po śmierci tego ostatniego rzymska szubienica znów rozpanoszyła się na ziemi Piastów.

        I o tym właśnie myślałem pisząc: „I prędzej czy później żydłactwo by ją wspólnymi siłami podbiło czy wręcz dobiło.”
        opolczyk

        Lubię to

        • Napisałeś: „Jak by wyglądała Polska bez jahwizmu…
          Sam Polska (ziemie Piastów) nie miała szans na powstrzymanie naporu jahwizmu. Byłaby atakowana ze wszystkich stron. I prędzej czy później żydłactwo by ją wspólnymi siłami podbiło czy wręcz dobiło.”
          Jeśli mówimy o Polsce bez jahwizmu to mówimy o Mieszku I bo jak słusznie zauważyłeś Chrobry już był skatoliczony i katoliczył – dlatego nie mogłem się zgodzić z ogólnym twierdzeniem, że Polska nie miała szans i to napisałem. Napisałem również, że wszystkie te problemy stworzył Chrobry. Polska bez jahwizmu oznacza więc hipotetyczną sytuację w ktorej Chrobry nie przyjmuje jachwizmu bo jak wiemy to, że przyjął zniszczyło Polske za sprawą jego wnuka. A wiec jak by wyglądała Polska bez jahwizmu to oznacza jak by wyglądała gdyby Chrobry nie zdradził naszej tradycji. Oczywiście wyglądała by inaczej i nie tylko Polska, ale cały świat. Odrzucenie przez Chrobrego jahwizmu oznaczało by odrzucenie przez niego cesarskiej korony i w konsekwencji olanie kwestii niemieckiej a wiec zero wojen z Wieletami, u których boku stawali niemcy, zero wojny z Rusią bo nie chciał by korony wschodniego cesarstwa, brak umacniania możnowładców, zachowanie drużyny książęcej. Co miałby wówczas robić Chrobry? Najlepiej nic 🙂 Jednak znając go ni jego zamiłowanie do wojaczki jak i ambicje to zapewne i tak umocnił by zwierzchnictwo nad Czechami właczajac je nieodwołalnie do macierzy i podobnie z innymi ziemiami np. z Pomorzem – to ostatnie na pewno by się nie spodobało Wieletom więc miałby dwa wyjścia, albo wojować z nimi jak i tak wojował, albo spróbować się jakoś ułożyć. Przyjmując nawet gorszy wariant czyli wojowanie i tak było by to lepsze rozwiązanie bo wojowal by z samymi Wieletami a nie jak było z Wieletami i wszystkimi wokół. Nawet jak by to trwało do końca jego życia, albo nawet dłużej to i tak nieuniknionym by było, aby obie strony uświadomiły sobie zagrożenie ze strony podstępnego i zbrodniczego jahwizmu i w końcu musiały by się zjednoczyć by rozprawić się ze wspólnym wrogiem a to oznaczało by ostateczny koniec jahwizmu. Gdyby natomiast miast wojować z Wieletami ułożył się z nimi to mógłby bez wysiłku uczynić jahwizm wymarła religią już za swojego życia. Niestety Chrobry wybrał jahwizm i tylko i wyłacznie dzięki temu jahwizm rozlenił się na całym swiecie i istnieje do dziś. Chrobry zniszczył nie tylko Polskę, ale zniszczył przez to cały swiat. Gdyby odrzucił jahwizm cokolwiek by nie zrobił jahwizm nie mógłby przetrwać w europie.

          Lubię to

          • „to i tak nieuniknionym by było, aby obie strony uświadomiły sobie zagrożenie ze strony podstępnego i zbrodniczego jahwizmu i w końcu musiały by się zjednoczyć by rozprawić się ze wspólnym wrogiem a to oznaczało by ostateczny koniec jahwizmu. Gdyby natomiast miast wojować z Wieletami ułożył się z nimi to mógłby bez wysiłku uczynić jahwizm wymarła religią już za swojego życia. Niestety Chrobry wybrał jahwizm i tylko i wyłacznie dzięki temu jahwizm rozlenił się na całym swiecie i istnieje do dziś. Chrobry zniszczył nie tylko Polskę, ale zniszczył przez to cały swiat. Gdyby odrzucił jahwizm cokolwiek by nie zrobił jahwizm nie mógłby przetrwać w europie.”

            Dokładnie tak Dobrogoście – już wielokrotnie o tym dyskutowaliśmy. Dlatego napisałem: „Inaczej by sprawa wyglądała, gdyby powstał sojusz wszystkich plemion słowiańskich, a przynajmniej dużej ich większości.”
            Patrz – gdyby Piastowie dogadali się z Wieletami, wciągnęli do sojuszu Ranów, Obodrytów, Pomorzan – mogliby w pierwszej kolejności odbić Łużyce i pogonić zbrodniarzy z Marchii wschodniej. Potem mogli uwolnić spod władzy garstki jahwistów Czechów, którzy rzymskiej szubienicy wcale nie kochali. Także Ruś była powierzchownie zjahwizowana przez Włodzimierza zdrajcę renegata – a bunty ludności i wołchwów trwały tam jeszcze kilka wieków. Ją można było także uwolnić spod rzymskiej szubienicy. I wtedy taką siłą można było rozwalić Rzym, Konstantynopol i Akwizgran a jahwizm wyprzeć poza Europę – tam gdzie ta dżuma powstała.

            Lubię to

            • W sumie po tym co napisałeś nie ma już za bardzo co dodać, ale po przemyśleniu uznałem, że jeszcze napiszę kilka słów, aby Ci, którzy nie wniekają zbyt głeboko w naszą historię mieli jasność jak rzeczywiście wówczas sprawy stały. Jak pisze Tietmar (choć czyni to bardzo niechętnie) Cesarstwo od zagłady uratowało danie Mieszkowi Żony Ody Dytrykównej i praktycznego uznania Mieszka za zwierzachnika cesarstwa dzieki temu Mieszko wykorzystywał cesarstwo do prowadzenia wojen z Wieletami. Nie rozwijając tematu warto sobie uświadomić, że Cesarstwo praktycznie jedyny jahwistyczny twór było słabe i nie stanowiło żadnego zagrożenia ani dla Wieletów ani dla Polski – i jedni i drudzy mogli je zniszczyć w dowolnej chwili kładąc kres jahwizmowi. Nie robili jednak tego wykorzystując je do walki między sobą – najpierw Polska wykorzystywała cesarstwo do atakowania Wieletów, potem Wieleci wykorzystywali cesarstwo do atakowania Polski – podobnie było z Czechami, których Wieleci wykorzystywali przeciw Polsce dlatego Mieszko zawarł ugodę z Bolesławem Okrutnym przypieczetowaną Ożenkiem z Dobrawą i w ten sposób wyrwał ich z sojuszu z Wieletami. Jahwizm w Czechach był symboliczny bo sam Bolesław Okrutny wszak stał na czele Buntu pogańskiego w młodości a później pozwolił mu istnieć z przyczyn politycznych w skrócie z obawy przed Mieszkiem. Kiedy wszedł w sojusz z Mieszkiem to się zmieniło – gdyby Mieszko zrozumiał naturę jahwizmu to mógł z łatwością położyć mu kres, ale Mieszko nie rozmumiał jahwizmu głownie dlatego, że nie miał z nim styczności bo wokół państwa Mieszka nie było jahwistów – jak już wsponialem w Czechach był to pozór a Włodzimierz przyją chcrzest dopiero w 988 a pierwszą cerkiew ukończył w 995r a więc 3 lata po śmierci Mieszka. Jego chrzest również wynikał z kalkulacji politycznych najpierw wziął Islam licząc na wsparcie Bułgarów, a potem zmienił na chrześcijaństwo zawierajac sojusz z Bizancjum. Dlatego Mieszko nie uważal jahwizmu za żadne zagrożenie bo gdyby go choć trochę znał nie pozwolił by mu istnieć. Gdyby Mieszko uznał jahwizm za wroga jego Teść Bolesław Okrutny w jeden dzień z radością oczyścił by Czechy z zarazy a Włodzimierzowi nawet do głowy by nie przyszło się chcić a cesarstwo zostało by rozdeptane jak karaluch z całym jahwizmem – owszem przetrwał by jeszcze jakiś czas we Włoszech, Bizancjum i okolicach, ale niezbyt długo. Podobnie rzecz musiala by się skończyć gdyby Chrobry nie był gorliwym jahwistom i gdyby zamiast walczyć o koronę dwu cesarstw postanowił wytępić jahwizm – zrobiłby to z dziecinną łatwością obracając w gruzy obydwa cesarstwa najpierw zachodnie, które bez wsparcia Wieletów nie było żadnym przeciwnikiem a potem Bizancjum – do spółki z Włodzimierzem nie była by to nawet poważna wojna tylko zwykła akcja pacyfikacyjna i od tysiąca lat nikt by już nie słyszał o jahwizmie 🙂 Gdyby zaś w celu wytępienia jahwizmu sprzymierzył się z Wieletami to nie zmęczywszy się mógłby oczyścić z jahwizmu kontynent w rok 🙂 Ponieważ tego nie zrobił już za jego wnuka upadła Polska a 100lat później zachodnia Słowiańszczyzna i nic już nie mogło powstrzymać jahwizmu.

              Masz naturalnie rację – Mieszko, nie tylko on zresztą, nie znał natury jahwizmu. Gdyby wtedy Słowianie wiedzieli, jak mściwy, bezwzględny i podstępny jest jahwizm pewnie by go wytępili. Niestety nie zdawali sobie sprawy, że wtedy szło o być albo nie być słowiańskiej kultury i tożsamości. Ja już dawno to właśnie zauważyłem – oni nie zdawali sobie sprawy, że jahwizm zabije Sowiańszczyznę, jeśli będą go tolerować czy z wręcz z nim kolaborować. Gdyby lepiej znali wyczyny jahwizmu w Rzymie po zdobyciu przez jahwistów władzy pewnie inaczej by tę nadjordańską dżumę potraktowali.
              Niestety stało się co się stało i fanatyczna żydowska dżuma w wersji dla nieobrzezanych zalała Europę a potem świat. Co do dzisiaj odbija się nam wszystkim czkawką, a miliony Polaków na kolanach przed żydowskimi idolami żebrają o miłosierdzie i „zbawienie”.
              opolczyk

              Lubię to

      • Dlatego mówię że powinien powstać osobny artykuł dot. tego tematu.

        Jednakże w odpowiedzi powiem tak. W sumie potwierdziłeś wiedzę którą ja posiadam, acz z tego co wiem analfabetyzm w średniowieczu czyli do czasów rządów Jagiełły nie był aż tak duży, wręcz przeciwnie ludzie potrafili czytać nawet ci najniższego stanu, tylko większość nie potrafiła pisać, nawet królowie, bo od tego mieli skrybów.

        Tylko jeszcze jedna kwestia poruszany w dyskusjach, a chodzi właśnie o czasy współczesne. Że bez chrześcijaństwa nie byłoby tej Europy w której teraz żyjemy, tylko… no właśnie, ciągle wyobrażają sobie ludzie że pogaństwo = barbarzyńcy, którzy nie wiedzą co to poezja czy higiena.

        Myślę że każdy kto zagłębia się w świat dawnych Słowian doskonale wie że to fałsz, ale ludzie wolą wierzyć profesorom historii, a dzieci swoim nauczycielom niż tym którzy zgłębiają wiedzę o swoich przodkach.

        Jeszcze jedno. Czytałeś? Że jakiś pajac spalił Dąb Chrobrego, najstarsze drzewo w Polsce?

        W czasach przed Jagiełłą nie było w państwie Piastów żadnych szkół publicznych. Nie było też książek pisanych po polsku. Istniało jedynie kilka szkół przykościelnych dla kleru piszącego po łacinie. Garść książek była też tylko po łacinie i czytana była wyłącznie przez kler. Co do ludu – ten znał jeszcze z czasów pogańskich runy słowiańskie. Nie zapominaj, że Słowianie byli wszechstronni – byli rolnikami, wojownikami, myśliwymi i rzemieślnikami równocześnie. I jako rzemieślnicy ozdabiali wszystkie wyroby pismem runicznym – bo wszyscy je znali. Tak więc ludzie „najniższego stanu” znali wtedy pismo runiczne, a nie łacinę – jedyny wówczas urzędowy język jahwizmu. Polskiego piśmiennictwa wtedy jeszcze nie było.
        A o dębie Chrobrym pisałem tutaj:
        https://opolczykpl.wordpress.com/2014/11/18/nadal-gina-nasze-swiete-deby/
        opolczyk

        Lubię to

  3. „Miliony Polaków uważających się za patriotów (a więc m.in PiS-owcy, fundamentaliści Solidarności, katolicy przed- i posoborowi, reberydzykowcy, tzw. „pokolenie JP nr 2″ i ogromna większość uczestników tzw. „marszu niepodległości” czy „marszu patriotów”) cechuje rusofobia, pro-zachodniość, pro-kapitalizm i żydo-katolicyzm. A przynajmniej niektóre z tych cech. Choć wszystkie one są zabójstwem dla Polski.” – masz rację i dobrze napisałeś; „uważających się za patriotów”, są też ludzie uważajacy się za napolenów, cezarów czy jezusów 🙂 To są poważne zaburzenia psychiczne a chorych trzeba leczyć a nie przekonywać wykazujac im absurdalność ich rojeń.
    „Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste”
    Tak więc patriotyzm wynika z szacunku, umiłowania, oddania – pięknych pozytywnych budujących uczuć a nie z nienawiści, fobii czy paranoi jak w opisanych chorobliwych przypadkach, to poświęcenie dla dobra ojczyzny z myslą o ojczyźnie a nie z nienawiści do kogoś innego, postawa oparta o miłość, szacunek dla ojczyzny a nie o kompleksy i rózne zaburzenia emocjonalne jak w opisanym przez Ciebie klinicznym obrazie poważnych zaburzeń emocjonalno umysłowych. Tak więc patriotyzm to umiłowanie ojczyzny, jej historii, tradycji a nie ślepa bezrozumna fascynacja zachodem tzw. „europejskimi wartościami” i innym szambnem, które zawsze było wrogiem naszej ojczyzny – to co reprezentują Ci biedni chorzy ludzie jest dokładnie antypatriotyzmem. Np. znam człowieka, który całe życie chroni przyrodę często kosztem osobistych wyrzeczeń i wbrew egoistycznym interesom bo ją kocha, kocha tę ziemię, sznuje ją jest gotowy do jej obrony i poświęceń dla niej i dla mnie to przykład rzeczywistego patriotyzmu choć pewnie by się zdziwił, gdybym nazwał go patriotą, podobnie jak i wielu podobnych ludzi dziaqłających z miłości i szacunku dla tej ziemi, dla ludzi, dla naszej historii itd, ale na pewno patriotą nie jest bezrozumny wariat ogarnięty nienawiścią, kompleksami i paranoją choćby obiwszał się transparentami i krzyczał o swoim patriotyzmie 🙂
    Kocham tę ziemię, ludzi, nasze zwyczaje i tradycje (ktore są aktualnie skutecznie uśmiercane przez zalew zachodniego gówna i pranie mózgów), ale nie krzyczę, ze jestem patriotą i nie obklejam się idiotycznmymi napisami bo było by to głupie i z gruntu fałszywe. Jak ktoś jest np. człowiekiem, męzczyzną, kobietą nie nosi transparentów i nie krzyczy, ze tak jest bo to jest oczywiste i naturalne, ale jak ktoś czuje potrzebę aby się obwieszać takimi napisami i krzyczeć o tym to ma jakiś problem psychiczny i wskazuje to, że raczej (poza specyficznymi wyjątkami) nie jest tym kim głosi, ze jest bo gdyby był nie potrzebował by nachalnie i jarmarcznie przekonywać innych 🙂

    Lubię to

    • @Dobrogost
      Właśnie tak jak napisałeś, patriotyzm objawia się w różny sposób. Jedni są patriotami w skali mikro (własna okolica, własna ziemia), a inni makro (ogólnopaństwowe w przyszłości może nawet światowe). Inni tak jak Opolczyk są ponadczasowi – skupiają się na korzeniach i pniu ojczyzny, a nie gałęziach przyciętych tak jak aby pasowały pewnym grupom ucisku.

      Ja np. uważam że walce z krystowiercami trzeba tak robić żeby muzułmanie nie przyszli i nas zalali, bo wtedy z naszej wiary zupełnie nic nie zostanie, a nie jesteśmy jeszcze na tyle silni aby odeprzeć front muzułmański i chrześcijański z nad granic Polski.

      Skąd wziąłeś zagrożenia zalania nas islamem? Niech bandyci żydo-banksterzy, USrael i bandyckie NATO przestaną siać wojny w świecie islamu to muzułmanie będą siedzieć u siebie. Oni uciekają przed wojnami, bombardowaniami, terrorem USraela, głodem i biedą. Nam nie zagraża front muzułmański tylko żydo-banksteryzm.
      opolczyk

      Lubię to

  4. Mocny, a jakże prawdziwy wywód . Szkoda, że tak niewielu ma umysły otwarte na fakty
    i ich konotacje.

    Ale takich przybywa. Ty i ja jesteśmy tego dowodem.
    opolczyk

    Lubię to

    • Może dlatego że bronimy się przed prawdą?

      To tamci bronią się przed prawdą. Nie my.
      opolczyk

      Lubię to

      • @Opolczyku
        napisałem My, ponieważ jesteśmy manipulowani, kąpani w fałszu, więc jest bardzo trudne dla większości osób spojrzeć na świat z innej perspektywy, niż perspektywy edukacji, kultury świata w którym żyjemy.

        Spójrz na komentarze które nie pojawiają się bo są kasowane, na osoby które jadą jadem na Ciebie i stronę. Nie tylko tutaj, ale też na innych stronach, mimo że mają tą samą wiarę i stosunek do wielu spraw.

        Dużo osób w wielu kwestiach nie broni się przed prawdą, ludzie nawet z naszego środowiska nie mają pojęcia gdzie jest prawda. Ja jeszcze rok temu inaczej odbierałbym tą stronę.

        Tomassus – przywykłem już że na mnie i na mój blog jadą jadem. Zwyczajka. Tego nie zmienimy. Róbmy swoje!
        opolczyk

        Polubione przez 1 osoba

  5. W ogóle mówiąc o patriotyzmie, wspomnę o historii. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z Włochem i dowiedziałem się że w ich szkołach uczą więcej o Polsce przed Mieszkiem niż w naszych szkołach. Dla niego istnienie Lechii czy rzeki Wandy a nie Vistuli było oczywiste.

    Lubię to

  6. Pingback: Chory fałszywy szkodliwy antypolski „patriotyzm”… | Pekok - antylichwiarz

  7. ad „Niemniej i w armii Hitlera znajdowali się ludzie, którzy nie chcieli walczyć czy zabijać Słowian. Słyszałem nawet o przypadkach odmowy wykonania rozkazu – rozstrzeliwania jeńców czy ludności cywilnej. Tacy stawali przed plutonami egzekucyjnymi.”

    Jest to mój pierwszy wpis, choć blog czytam od dość dawna, ale o tym może kiedy indziej. Właściwie nigdy nie pisuję na żadnych blogach, więc z góry przepraszam za ewentualne usterki techniczne.

    Chcę tutaj zacytować fragment jednej ze „zdobyczy” z wycieczki do sklepu wydawnictwa Serbów Łużyckich „Domowina”. Wprawdzie prowadzą oni sprzedaż internetową (gorąco polecam!: http://www.domowina-verlag.de), ale w sklepie firmowym jest też kącik książek używanych, często trafiają się prawdziwe perły. Tak było i tym razem: pamiętnik Měrćina Nowaka-Njechorńskiego w tłumaczeniu na polski, w wydaniu Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, rok 1989.

    Podzielę się fragmentami z rozdziału „Wojna” (chodzi o pierwszą światową):
    „Gdy minęło pierwsze dziesięciolecie naszego wieku, ludzie coraz więcej mówili o wojnie. Nic w tym zresztą nie było dziwnego – na całym świecie gotowało się i kotłowało, a tu i ówdzie już toczono walki.
    Największych na świecie mocarzy wyraźnie świerzbiła skóra. Jak rozwścieczone psy warowali i warczeli, gotowi rzucić sie jeden na drugiego. Zachciało im się świat na nowo podzielić, a przy tym – wiadomo – najlepsze kąski zgarnąć dla siebie.
    (…)
    Szkoła bardzo starała się krnąbrnych małych saskich Łużyczan przerobić na gorliwych patriotów wielkoniemieckich, chętnych nadstawić swoją skórę za cesarza.
    Dlatego w „jubileuszowym” roku 1913 kazano nam przepisywać, uczyć się na pamięć i wygłaszać nabrzmiałe patriotyzmem wiersze. Poszły w zapomnienie takie łagodnie pieśni jak „Goldne Abendsonne” („Złote słońce o zachodzie”) (…), za to na rozkaz nauczyciela musieliśmy ryczeć „Ich bin ein Deutscher, kennt ihr meine Farben” („Jestem Niemcem, czy znacie moje barwy” (…).
    (…)
    Patriotyczne świętowanie wcale nie ustało po „jubileuszowym” roku 1913. Naród musiał się przecież przygotować na to, że ukochana ojczyzna zostanie zaatakowana przez zdradzieckiego nieprzyjaciela, a on sam będzie zmuszony stanąć w jej obronie. Środki „obronne” zaś wprost rzucały się w oczy.
    (…)
    Franciszek Ferdynand nie był chyba szczególnie lubiany na dworze cesarskim w Wiedniu. Jego śmierć natomiast bardzo dogadzała kołom rzącącym, które już od dawna pragnęły wojny. Teraz nadarzała im się dogodna okazja uderzenia na Serbię i wszczęcia w ten sposób od dawna zaplanowanej wojny, do której ich zachęcali też wspólnicy z Berlina.
    Tak rozpoczęła się wojna światowa.
    Nasi ludzie na wsi nie przywiązywali specjalnej wagi do tego, co się działo na świecie. Były właśnie żniwa i chłopów nic a nic nie obchodziło, co tam knują ci, co rządzą w Wiedniu, Berlinie, Petersburgu, Paryżu i Londynie. Nic dziwnego więc, że byli jak ogłupiali, gdy pewnego pięknego letniego wieczoru na pniu starej topoli pośrodku wsi ukazała si kartka z zarządzeniem mobilizacyjnym, na której widniał napis
    MOBILMACHUNG BEFOHLEN!
    (…)
    Opowiadano, że we wszystkich dużych miastach robotnicy strajkują, że żołnierze mający dość zabijania, uchylają się od walki i uciekają z oddziałów, a gdzieś tam na wybrzeżu morskim marynarze zbuntowali się, że już wszędzie wrze (…)
    (…)
    Nauczyciel, jak się zdaje, nie był zbyt dobrego mniemania o nowych władzach, za to wychwalał stare dobre czasy, kiedy to do pensji płacono mu nawet dodatek pieniężny zwany „Wendenzulage”. -„Wendenzulage”? – zdziwiliśmy się. – Dostawał go pan jako łużycki nauczyciel? – Skądże znów – bronił się stary kantor. – Tutaj nauczyciele dostawali te pieniądze za to, że oduczali dzieci od obrzydłego łużyckiego gadania. Nie macie pojęcia, ile mieliśmy z tym kłopotu. Jeszcze dzisiaj zdarzają się dzieci, które ani słówka nie pisną po niemiecku, gdy zaczynają chodzić do szkoły! – No tak – odezwaliśmy się – a dziewczęta też już nie noszą łużyckiego stroju? – Nie – odpowiedział premiowany tępiciel łużyckości. – Łużyckie łachy obrzydzał dzieciom już radca szkolny Bock z Legnicy. Nakazał on nauczycielom, by zrywali uczennicom łużyckie czepeczki. No tak, przecież to było takie niezdrowe!”

    Drugą książkę jak na złość diabeł przykrył ogonem akurat teraz, więc nie mogę zacytować, ani nawet dokładnego tytułu podać, ale: tu już chodziło o drugą wojnę światową: była to analiza (polskich historyków) – NIEOCENIONEJ współpracy żołnierzy Łużyczan wcielonych do Wehrmachtu z wywiadami wojskowymi – polskimi i radzieckimi.

    Tak więc pochylając się nad grobem jakiegoś wehrmachtowca, należy pamiętać, że nazwisko na przykład takiego właśnie Měrćina Nowaka-Njechorńskiego oficjalnie w dokumentach brzmiało Martin Neumann.
    Jasna

    Lubię to

    • Jasna

      Poruszyłaś b. ważny wątek Serbów Łużyckich w Niemczech. W czasach III Rzeszy byli oni z jednej strony brutalnie prześladowani, z drugiej strony wcielano ich do Wehrmachtu i wysyłano na front. Ten okres był dla nich prawdziwą gehenną. Hiltlerowcy wymordowali ok. 20 tys Serbołużyczan. A inni ginęli na frontach w niemieckich mundurach. Podobnie było z polskimi Ślązakami. Oglądałem wiele programów publicystycznych, w których Ślązacy opowiadali ich wojenne losy. Otóż zdarzało się i to nierzadko, że syna zmobilizowano do Wehrmachtu jako Niemca, a rodziców jako Polaków wysyłano do obozów koncentracyjnych. I gdy syn odmawiał dalszej służby to niekiedy kończyło się to egzekucją. Albo degradacją, wyrzuceniem z wojska i obozem koncentracyjnym. Słuchałem też wypowiedzi kilku Ślązaków, którzy mówili, że brakło im odwagi odmowy wykonania rozkazów, ale na froncie zawsze strzelali w powietrze, a nie do „wroga”. Twierdzili, że nie zastrzelili ani jednego Czerwonoarmisty, bo to nie była ich wojna. Oni jej nie chcieli. Niestety podczas ataków Armii Czerwonej tacy też ginęli na naszych ziemiach. I też są porozrzucani po różnych cmentarzach.

      Mam jeszcze prośbę – jeśli trafisz na dobre i niezbyt obszerne opracowanie o Serbach Łużyckich i ich kulturze (mimo że zostali zjahwizowani, ale trwali przy własnym języku, zwyczajach i strojach) – to podrzuć na blog. Z chęcią to opublikuję.
      Przypomnę też, że największe na świecie zagęszczenie słowiańskiej haplogrupy R1a1 występuje właśnie na Łużycach po drugiej stronie Odry. A nie w Polsce czy innym słowiańskim kraju.

      Lubię to

  8. Jak zwykle wspaniały artykuł i komentarze. Mam jednak małe „ale”, na co staram się zwracać uwagę wszystkim. Słowo „żyd” piszmy z malej litery a nie z dużej jak to opolczyku czynisz. Żyd jest takim samym wyrażeniem jak chrześcijanin, muzułmanin, hinduista itd. i oznacza przynależność do wyznania bądź grupy religijnej a nie do narodu czy państwowości. Jest Polak, Rosjanin czy też Izraelczyk bądź Amerykanin ale nie ma Żyda, Muzułmanina, Chrześcijanina czy Hinduisty. Pisząc „żyd” z wielkiej litery sami przyznajemy im status narodu (choć przecież nie ma narodu żydowskiego, jak pisał, o ile dobrze pamiętam Norman Finkelstein) bądź też religii „wybranej” a z czym przecież wspólnie walczymy

    Świętobor
    To Szlomo Sand pisał, że naród żydowski został wymyślony. Z nazwą żyd i Żyd wcale nie jest tak prosto. Izraelczykami, czyli mieszkańcami Izraela są też Arabowie. A ich nazywać żydami jest niebezpiecznie.
    Termin żyd oznacza wyznawcę judaizmu. Zaś Żyd to członek (choćby tylko wymyślonego) narodu żydowskiego.
    Przeczytaj co o tym pisze wiki – pomieszanie z poplątaniem:

    „Żydzi (dosł. „chwalcy /Jahwe/” lub „czciciele /Jahwe/” z hebr. Jehudim, יהודים, jid. Jidn, ייִדן, ladino ג׳ודיוס Djudios) – naród semicki zamieszkujący w starożytności Palestynę (określany wtedy jako Hebrajczycy albo Izraelici), posługujący się wtedy językiem hebrajskim, a w średniowieczu i czasach nowożytnych mieszkający w diasporze na całym świecie i posługujący się wieloma różnymi językami. Żydzi nie stanowią jednolitej grupy religijnej i etnicznej. Dla żydów ortodoksyjnych Żydem jest tylko osoba, która ma ortodoksyjną matkę lub przeszła konwersję na judaizm. Za Żydów uważa się jednak wiele osób, które nie są żydami ortodoksyjnymi. Kto jest Żydem (hebr.? מיהו יהודי) jest pytaniem, na które nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, gdyż może to być identyfikacja kulturowa, etniczna lub religijna. Wiele osób, które uważają się z jakichś powodów za Żydów, nie są uznawane przez inne grupy lub instytucje. Dotyczy to na przykład żydów reformowanych, którzy nawet pomimo etnicznego pochodzenia żydowskiego czasem nie są uznawani przez żydów ortodoksyjnych. Według prawa izraelskiego Żydem jest osoba, która ma ortodoksyjną żydowską matkę, chociaż prawo do obywatelstwa bez oficjalnego uznania takiej osoby za Żyda ma każda osoba, która ma przynajmniej jednego dziadka, który był ortodoksyjnym Żydem. Stąd wielu Żydów mieszkających w Izraelu czy USA nie ma według prawa tego kraju oficjalnego statusu Żyda.

    Hebrajczycy wchodzili prawdopodobnie w skład grupy Habiru, którą w II tysiącleciu p.n.e. tworzyły ludy przybyłe do Syropalestyny z obszarów Mezopotamii. Uważa się, iż termin Hebrajczycy pochodzi właśnie od nazwy Habiru[4][5][6].

    Nazwa i zapis

    Żydzi zamieszkujący Izrael są nazywani Izraelczykami; określenie to jednak oznacza także wszystkich obywateli tego kraju (łącznie z Arabami), a czasem także wszystkich mieszkańców Izraela.

    Zgodnie z zasadami języka polskiego, w którym nazwy narodowości zapisywane są dużą literą, a nazwy wyznawców poszczególnych religii – małą, członków narodu żydowskiego, niezależnie od ich wyznania, nazywa się Żydami, natomiast wyznawców judaizmu – żydami[7].
    Istnieją zatem Żydzi niebędący żydami ze względów religijnych. Sytuacja odwrotna nie zachodzi nigdy, gdyż przyjęcie i praktykowanie judaizmu czyni każdego pełnoprawnym członkiem społeczności żydowskiej[8], zatem każdy żyd jest z definicji Żydem (…).

    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBydzi
    opolczyk

    W związku z powyższym wątkiem przypominam mój komentarz (Słowianin): https://opolczykpl.wordpress.com/2014/10/03/kremlowskie-trolle-cienie-putina-laczmy-sie/#comment-82834

    Admin

    Lubię to

  9. Nie przekonałeś mnie 😉 . Żydów należy podzielić ze względu na pochodzenie. Są żydzi sefardyjscy i żydzi aszkenazyjscy, czyli pochodzący z dwóch bardzo odległych rejonów. Można by nazwać ich Hebrajczykami i Chazarami, co bardziej jest zbliżone do definicji narodu. Nie znam innego narodu nazywanego tak samo a mającego korzenie w dwóch zupełnie różnych miejscach a które łączy jedynie wyznawana wiara. Dlatego obstaję przy swoim, że żydzi są jedynie wspólnotą religijną i jako tacy nie powinni być nobilitowani przez rozpoczynanie słowa z wielkiej litery. Ktoś kto posiada obywatelstwo polskie nie jest z automatu Polakiem (choć czasem błędnie używa się takiego skrótu myślowego), tak jak np. Polak mający obywatelstwo np. Wenezueli nie jest Wenezuelczykiem. To tyle jeśli chodzi o kwestie formalne. Inaczej rzecz się ma z wnętrzem, duchowością czy poczuciem przynależności. Tu granice są bardzo płynne. Murzyn mieszkający w Polsce, będąc oddanym Polsce duszą i ciałem może powiedzieć, że czuje się Polakiem a Polak z dziada pradziada może rzec, że nie czuje żadnego związku z krajem swoich przodków i że Polakiem się nie czuje i za kraj ojczysty np. się wstydzi. Ja ze swojego emigracyjnego punktu widzenia mogę powiedzieć, że jestem Polakiem, czuje się Polakiem i nigdy nie będę się wstydził własnej ojczyzny. Jest mi jedynie wstyd za naszych rodaków, którzy za granicą kreują negatywną opinię o Polsce i za rodaków w naszym kraju, którzy dali się omamić antypolskiej propagandzie.

    Lubię to

    • Świętobor

      „Nie przekonałeś mnie” 😉 .

      Ty mnie też nie. 😉

      Wiem o Chazarach od dawna, ale nie zapominaj o tym, że przyjmując judaizm stali się żydami czyli wyznawcami judaizmu – i przez to stali się też Żydami – członkami „narodu wybranego”. W starożytności istniało jakieś tam państewko żydowskie, najczęściej pod obcym panowaniem. Żydów jednoczył judaizm – jedyna na świecie (szowinistyczna i rasistowska) religia narodowa – określająca równocześnie ich tożsamość religijną i narodową. Kłamstem jest, że Rzymianie wypędzili Żydów z Palestyny po zburzeniu Jerozolimy w roku 70 n.e. Już wcześniej kupcy żydowscy żyli w diasporze. Po zburzeniu Jerozolimy Żydzi pozostali w Palestynie i wywoływali kolejne wojny/powstania. Później, w czasach panowania islamu w Palestynie prawie wszyscy Żydzi zostali zarabizowani, zislamizowani i stali się dzisiejszymi Palestyńczykami. Bo to Palestyńczycy są potomkami „biblijbych” Żydów. Korzenie semickie ma także niewielka część współczesnych Żydów z Izraela i diaspory. Zdecydowana jednak większość współczesnych Żydów to potomkowie konwertytów na judaizm – głównie Chazarów. Ale przez to że ich przodkowie przeszli na judaizm i stali się żydami i Żydami, także ich potomkowie, nawet jeśli nie są wyznawcami judaizmu są Żydami. Którzy sobie ubzdurali (albo świadomie kłamią) że Palestyna jest ziemią ich praojców. Chazarcy Żydzi mogą wprawdzie argumentować tak – kiedy nasi przodkowie przyjęli judaizm i stali się żydami obietnica Jahwe dot. „ziemi obiecanej” dotyczyła i ich, bo stali się członkami narodu wybranego. Rzecz w tym, że owa „obietnica” jest wyssana z palca przez żydowskich oszustów – autorów żydo-biblii.
      Syjoniści pewnie wiedzieli o tym, że są Chazarami, ale wymyślili ideologię powrotu do Erez Israel – jako rzekomej ziemi ich przodków. W tym sensie wymyślili „naród wybrany” wypędzony przez Rzymian, który teraz chce powrócić do Palestyny – ziemi ojców – i ją odebrać Palestyńczykom (potomkom biblijnych Żydów wymieszanych z Arabami).
      O tym właśnie pisał Szlomo Sand, żydowski historyk okrzyczany przez szowinistycznych pobratymców „antyemitą”.
      Na tym właśnie polega to żydowskie oszustwo.

      PS
      Spójrz na to co o B’nai B’rith pisze wiki:

      „Członkiem może zostać osoba fizyczna, która ma i deklaruje tożsamość żydowską, świecką bądź religijną, opartą na pochodzeniu żydowskim (z ojca lub matki) lub na konwersji na judaizm.”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/B%E2%80%99nai_B%E2%80%99rith_%28Polska%29

      Widzisz – nawet my mamy szansę stać się żydami/Żydami. 😉
      Wystarczy „nawrócić” się na judaizm. 😉

      Lubię to

      • Królowie Chazarii do pewnego momentu to także inaczej nazwani Królowie Kaganatu Słowian. Na Wandzie się ta koincydencja kończy, później faktycznie królowie chazarii (jako krainy geograficznej a nie państwa) to żydowskie przybłędy jakie tam nalazły wraz z armią bizancjum.

        To jest Wanda co nie chciała szwaba: http://en.wikipedia.org/wiki/Prisbit
        Ta co to ją „polska” nałuka z mroku legend nie potrafi wygrzebać.

        Kaganat to termin chazarski a nie słowiański. Nie było „kaganatu Słowian”. Wierzysz w bajki i mity jak ortodoksyjny żyd wierzy w Torę.
        opolczyk

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Kagan

        Admin

        Lubię to

  10. „Drugim korzeniem pro-zachodniości jest żydo-katolicyzm wiążący katolików z Watykanem i z tzw. „cywilizacją łacińską”. Dla wielu „patriotów” sztuczna przynależność Polski do żydo-zachodu jest traktowana jako nobilitacja naszego kraju.”

    – jeszcze jest 3 korzeń ŻYDO-MASONIZM. Dla wielu par-IDIOTÓW zdrada kraju i spółkowanie w tajnych sektach jest – NOBILITACJĄ (jak u zdrajcy kuklińskiego). Oni nie widzą niczego zdrożnego w psuciu własnej Ojczyzny, w składanych ślubowaniach obcemu (literalnie żydowskiemu) królowi i tak dalej…. Są jak gollumy wpatrzone w sskarb jakim jest awansowanie w tej nazistowskiej piramidce zbudowanej na „objawieniach tory” ubranej w ładne teatralno-gangsterksie szaty.

    Także dzięki działalności masonów Polska zawdzięcza rozbiory bo oni (bo tu głownie tzw elita się pcha jak swinie do koryta) zamiast stać na straży Prawa i Porządku za polkepaanie po tyłkach i udziały w sodomiach sprzedawała Kraj kawałek po kawałku zaprzedajac się za judaszowe szekle.


    Z tymi masonami nie przesadzaj. Masoneria najbardziej krytykowana jest przez ludzi związanych z kk. Katolicy twierdzą, że masoneria walczy z „kościołem chrystusowym”. Prawda jest taka, że masoni potępiali feudalizm, fanatyzm, ciemnotę i prześladowania religijne, jakie w katolicyzmie były przez długie wieki smutną codzienną rzeczywistością. Początki masonerii giną w mrokach. Oni sami w swej mitologii odwołują się do budowniczych świątyni Salomona, ale i do budowniczych pogańskich piramid egipskich.
    Hasła głoszone przez masonerię – równość i braterstwo, tolerancja oraz samodoskonalenie są jak najbardziej OK.
    Ogroma większość masonów nigdy nie przekraczała 3 stopnia wtajemniczenia. Byli to ludzie w sumie dobrzy, widzący zło w świecie w którym żyli. Widzieli fanatyzm, feudany wyzysk i ucisk chłopstwa i to potępiali. Na nieszczęście wierchuszka masonerii została skorumpowana i przejęta przez banksterów. Co nie oznacza, że masoneria najniższych szczebli była banksterską agenturą. Ci ludzie chcieli nieco ulepszyć zły świat, w którym szalał terror i ucisk Watykanu. Na co Watykan ryczał – masoni zwalczają kościół. Co jest oczywistą bzdurą. Równie dobrze można powiedzieć, że kk zwalczał masonerię, bo oświecała ludzi i psuła interesy Watykanowi.
    opolczyk

    Lubię to

    • Co do zwykłych masonów cywilów (czyli pewnie 97% całej tej zbieraniny) to owszem wydają się być nieszkodliwi i być może nosić w sobie jakieś pozytywne wartości ale masoni po przekroczeniu 20-30 stopnia to już inna sprawa. Wszystkie „tajemnice” jakie są wkładane im w odpowiedniej kolejności do głowy, rytuały i inicjacje powodują że tworzą tak samo jeden jakby naród jak chrześcijanie. Przestają służyć swym prawdziwym ojczyznom i naturalnym wspólnotom a służą tylko swym zwierzchnikom także z innych krajów (zupełnie jak wszyscy watykańczycy), powoduje to że działalność takich masonów w najwyższych sferach rządowych i biznesowych (gdzie najczęściej są wciągani i pchani) jest tak samo zdradziecka jak wszelkich biskupów, księży i „uduchowionych” polityków o czym z pewnością wszyscy dobrze wiedzą…

      Lubię to

      • Otóż to, do mniej więcej 5 (na pewno jakiegoś niskiego poziomu) masonów nęci się i wabi bajkami o „pracy dla Ojczyzny” ale później wraz z kolejnymi geszeftami, wraz z kolejnymi ułatwieniami w interesikach, wraz z kolejnymi wspólnymi zabawami seksualnymi, także z dziećmi, wraz z kolejnymi czarnymi kabalistycznymi rytuałami na takich skuszonych frajerów zakładana jest smycz całkowitej uległości stojącej na szczycie żydowskiej ośmiornicy. Początkowe poziomy służą do wyłuskiwania osób mających realną władzę czy znajomości mogące pomóc w krzewieniu się tej podstępnej zarazy, na wyższych albo „wspólnota interesów” albo strach przed ujawnieniem prawdziwej czynionej w ramach sekty działalności jest tak silny iż mało który mason wyższego stopnia się wyłamuje z tej bandyckiej organizacji. Dodajmy do tego jeszcze „przyjaciela” jakim się ich zaraża by była nad nowymi lepsza kontrola czy podświadomościowe wgrywane hipnozą metody ich kontroli typu MONARCH.

        Masoni przysięgają na wierność żydowskiemu królowi i sam ten fakt ich dyskwalifikuje jak podobne im stada yahwistycznej stonki. A to że jak korwinn mikke gadają o „naprawianiu Ojczyzny” wcale im nie przeszkadza na 2 rękę niszczyć jej solidnymi kopniakami. Zresztą w powstaniach jakie wywołali w Polsce widać było JAK BARDZO MYŚLĄ O RZECZYPOSPOLITEJ a jak bardzo o DRANG NACH OST w ich prowadzeniu.

        Kolportujesz katolackie farmazony o masonach i ich seksualnych zabawach z dziećmi. Klechy innych oskarżają o własne występki. Początkowo masoni w ogóle nie znali ideologii nacjonalizmu i pracy dla ojczyzny – głosili „internacjonalistyczną” ideologię równości, braterstwa itp. Dzisiaj masoneria jest bez znaczenia. Banksterzy utrzymują ją przy życiu aby użyteczni idioci w niej widzieli zakulisowych władców świata. W tym celu marionetki polityczne celowo od czasu do czasu pokazują gesty „masońskie” i publika ryczy, że masoni rządzą światem. Wszystko to służy odwracaniu uwagi od żydo-banksterów.
        Myślałem że jesteś bardziej rozgarnięty.
        opolczyk

        Lubię to

        • Dodam tylko że w niczym nie przeszkadza być masonem wysokiego stopnia, członkiem rodziny królewskiej, prezydentem, generałem, piosenkarzem, biskupem, dziennikarzem a przy tym żydo-banksterem lub bez skrupułów służącym żydo-banksterów, nawet jeśli ich funkcje społeczne i „koła zainteresowań” są tylko przykrywką…

          Lubię to

  11. Z tego co pamiętam z owej wspomnianej drugiej książeczki, to właśnie szeregowców Serbołużyczan w czasie drugiej wojny z początku wysyłano perfidnie w pierwszej kolejce na front wschodni. Zaprzestano tego po zorientowaniu się, że masowo współpracują z „wrogiem”: chwała Łużyczanom, (zachowywali honor o wiele lepiej niż np. obecnie Polacy w czasach, gdy nadal pcha się Słowian na bratobójczą wojnę jako pierwszoliniowe mięcho.)
    A oto wspomnienia jednego z polskich Ślązaków w Wehrmachcie:

    Jeśli chodzi o etnografię łużycką (może lepiej przenieść w inny wątek? – jeśli tak, to wskaż miejsce, a przekleję):
    „Akurat tak stare publikacje i opracowania powinny być dostępne nieodpłatnie.”
    Z tego, z czym do tej pory udało mi się zapoznać (jako laikowi), to właśnie to stare opracowanie jest najmniej obszerne, i jest niezłe – bo całościowe. Wszystkie inne książki, z którymi się zetknęłam, a szczególnie te nowe, mają to do siebie, że traktują obszerniej o jednym wybranym dziale kultury, tzn. albo stroju, albo malarstwie, albo muzyce itd. Zgadzam się, że powinny one być dostępne, więc będąc w posiadaniu części o Łużyczanach, z chęcią mogę ją zeskanować i udostępnić do umieszczenia na blogu (powiedz tylko jak, bo jak wspomniałam, ja z blogowania jestem zerem). Wtedy brakowałoby jedynie części o Połabianach. Ale ponieważ książeczka jest biało czarna, a kultura łużycka niesamowicie kolorowa, chętnie dorzucę parę stroniczek wybranych z innych źródeł.
    „największe na świecie zagęszczenie słowiańskiej haplogrupy R1a1 występuje właśnie na Łużycach po drugiej stronie Odry. A nie w Polsce czy innym słowiańskim kraju.”
    Dodam tutaj, że naprawdę warto także zapoznać się, choćby pobieżnie, z językiem (wszystko jedno, górno-czy dolno-łużyckim a najlepiej liznąć obu), który zachował wiele wyrazów, które u nas dawno zastąpiono obcymi, np. „scena” (teatralna) to „jawiszcze”, zamiast „farba” jest „barwiś”, a „pan” to „knez”, co mnie osobiście podoba się o niebo lepiej. (Choć bywa niestety też i na odwrót, tzn. np. „pomysł” to już „idea”). Tylko na początku wydaje się trudny, on ma naprawdę bardzo wiele wspólnego z naszym, szczególnie jak się go posłucha trochę w wymowie starszych ludzi. Oraz poczyta, np. we wspomnianym wcześniej przeze mnie wydawnictwie jest książeczka po polsku „Podstawy języka dolnołużyckiego” + 2 małe słowniki polskie. Tutaj macie króciutki smaczek języka:

    Napisałam wyżej o konieczności słuchania wymowy starszych dlatego, że wymowa młodszego pokolenia niestety tak bardzo nasiąkła akcentem germańskim (szczególnie głoska „r” i samogłoski), że w większości wypadków nie da się tego słuchać bez bólu serca (oni to wiedzą i dlatego często się krępują mówić w obecności innych Słowian) – ale i tak wielka chwała tym ludziom za to, że w ogóle jeszcze tym językiem mówią – choć niestety coraz mniej i mniej. Koncentracja bezrobocia w Niemczech Wschodnich i przymus wyjazdu za pracą młodych ludzi nie mają poszlak przypadkowości, tak samo jak w Polsce. Zresztą posłuchajcie sami: wypada zacząć od hymnu Serbów „Rjana Łužica” czyli „Piękne Łużyce”:
    w tej wersji tekst i melodia właściwe zaczynają się od min. 1:56 (choć i słowa wstępu są piękne, o miłości do ziemi ojców):

    z napisami serbsko-czeskimi tutaj:

    a tutaj z obrazkami (oraz z ironią historii w minucie 2:57):

    Co do jahwizacji: niestety tak się stało, ale z pewnym ale…Przytoczę czwartą zwrotkę oryginału tego właśnie hymnu, która nie weszła ostatecznie do wersji oficjalnej, i która w wiki jest wspomniana w tylko w niektórych wersjach językowych (a konkretnie, z języków słowiańskich tylko w wersji rosyjskiej – porównajcie sobie):
    http://de.wikipedia.org/wiki/Rjana_Łužica
    Górnoserbski:
    Boha čorneho,
    stare kralestwo
    rapak nětko wobydli,
    stary moch so zeleni,
    na skale, kiž wołtar běše.

    Tłumaczenie na polski (moje):
    Czarnoboga,
    stare królestwo,
    teraz zamieszkuje wron (kruk),
    stary mech się zieleni,
    na skale, która kiedyś była ołtarzem.
    (zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kruk_i_wrona_w_kulturze, oraz: o ironio, „wroną” nazywano przecież też na znak pogardy, wiele lat po skomponowaniu tego utworu, orła w godle hitlerowskiej III rzeszy).
    Zwrotka ta jest niezwykła szczególnie z tego względu, że autor był studentem… teologii, a później pastorem ewangelickim. Wieśniaczy lud po prostu nie mógł wyzbyć się pamięci pieśni, opowiadań, słów, obrzędów z czasów pogańskich, bo… nie pozostałoby mu nic innego do przeciwstawienia germanizacji, to było wszystko co miał – i sutanniści dobrze o tym wiedzieli. Do dzisiaj można usłyszeć od starszej osoby, „jestem Serbem spod znaku Czarnoboga”. Potem z uśmieszkiem dodają: „oczywiście, to o tę górę chodzi”, a pod nosem jeszcze: „wszyscy wiedzą co to za góra”. Tak więc rodzaj humoru mają tak pomiędzy Szwejkiem a Ślązakami, jak przystało na położenie. Dlatego większe narody słowiańskie mogą się tu dużo o…sobie dowiedzieć, bo zachowało się może nie więcej elementów starej kultury, ale na pewno w większej koncentracji. Nie tylko narody zachodniosłowiańskie: przecież „łużica” to „kałuża/rozlewisko” do dziś po białorusku. Przykłady pogańskiego bajkopisarstwa/legendziarstwa (linki ze strony http://www.serbske-kino.de/):
    Baśń o Deszczownicy, córce Deszczu:

    Bajka o siódmym kruku (młode lata czarodzieja Krabata): często przedstawia się taką formę wycinanki jako typowo niemiecki „wkład w kulturę światową”, co jest nieprawdą:

    Wklejam też jeszcze innych parę ciekawych linków dotyczących kultury łużyckiej:
    Mapka i dwujęzyczny spis miejscowości:
    http://www.sorben.org/orteundgemeinden/
    Serbski ludowy zespół tańca (latem wszystkie ich przedstawienia w grodzie Raddusch przedstawiały legendy słowiańskie, niestety nie ma w sieci z tego nic nakręconego):

    Strój z Chociebuża, dolnołużycki:

    Dzieciątko, pomimo nazwy, czysto pogański zwyczaj, (oraz skąd tak naprawdę pochodzi czerwony kapturek :)) – zwróćcie uwagę na tradycyjne piece kaflowe z kaflami o wgłębieniach, niektóre z nich to były ogromne prawdziwe dzieła sztuki:

    Strój Łużyczan skatoliczonych (samo południe Łużyc Dolnych), jak się takie coś ubiera i upina:

    Reportaż z czasów NRD o regionie miasteczka Slěpe (Schleife), najciekawsze fragmenty: minuty 0:50, 4:20, od 6:00 pokazują kopalnie węgla odkrywkowe, które były zgubą wielu najpiękniejszych wiosek tradycyjnej drewnianej architektury…, 9:05, 17:30:

    Miasteczko Lubnjow w Błotach, Brandenburgia (Lübbenau/Spreewald) (słynne Spreewaldzkie kiszone ogórki, o które tak walczył bohater filmu „Goodbye Lenin” to nie przypadek, a stary słowiański przepis):



    Koźlarskie dudy:

    a tu trochę muzyki poważnej jak ktoś lubi:


    Muzeum serbskie Budziszyn
    http://www.museum.sorben.com/
    Muzeum serbskie Chociebuż
    http://www.wendisches-museum.de/
    a tutaj choć nie o Łużycach: tak wyglądał strój Słowian Połabskich z Hanowera: http://www.wendisches-museum.de/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=7&lang=en
    natomiast w książce pokazanej na tej stronie, o przedchrześcijańskich Bogach, jest typowe oficjalno-historyczne pomieszanie z poplątaniem, ale jest też niezła fotografia rzeźby Lela i Polela znalezionego w Meklemburgu: http://www.wendisches-museum.de/index.php?option=com_content&view=article&id=6&Itemid=10&lang=en
    Muzeum saskiej sztuki ludowej w Dreźnie ma sporą kolekcję przepięknych strojów łużyckich, choć wystawiona jest jedynie niewielka część, w czasie zwiedzania warto zajrzeć do szuflad na pierwszym piętrze z próbkami koronkarstwa, tkactwa, wyszywania – kogo to interesuje:
    http://www.skd.museum/de/museen-institutionen/jaegerhof/museum-fuer-saechsische-volkskunst-mit-puppentheatersammlung/index.html
    Jeśli ktoś już będzie w Dreźnie, niech nie omieszka wstąpić do tego muzeum i zobaczyć wielki metalowy globus z zaznaczoną jak byk Wielką Tartarią i innymi Tartariami (jak byłam, to nie można było robić zdjęć), o ile przedtem go jeszcze nie schowają znowu w magazynie albo gdzieś nie „zaginie”:
    http://www.skd.museum/de/museum-erleben/skd-mediathek/skd-videos/der-mathematisch-physikalische-salon-im-dresdner-zwinger/index.html
    Filmiki w języku (górnoserbskim), stara w miarę niezniemczona jeszcze wymowa:


    Sporo starych książek, nie tylko o Łużyczanach:
    https://openlibrary.org/books/OL24627908M/Jan_Ernest_Smoler
    https://openlibrary.org/search?q=wendisch&has_fulltext=true
    https://openlibrary.org/search?q=wenden&has_fulltext=true
    https://openlibrary.org/search?q=western+slavs&has_fulltext=true
    https://openlibrary.org/search?q=polabian&has_fulltext=true
    https://openlibrary.org/search?q=slav+mythology&has_fulltext=true
    Na koniec na temat Słowian w Niemczech jako ciekawostkę dodam, że kiedyś rozmawiałam ze slawistką po studiach w Berlinie, rodowitą Niemką, i postanowiłyśmy z obustronną ciekawością porównać, czego uczą o Słowianach w Niemczech nas Polaków – a czego uczą Niemców i to profesjonalistów. No i o mało nie spadła ona z krzesła po tym, jak usłyszała, że nas nie uczą, że np. cała Turyngia była kiedyś łużyckoserbska, że ogromna większość nazw Berlina a właściwie i Brandenburgii to nazwy „nasze”, że WSZYSTKO, co znajdują archeolodzy na wschodzie Niemiec jest DO CNA słowiańskie: dla nich jest to oczywistość, przynajmniej tak było do niedawna, nie wiem jak jest teraz. I to wszystko pomimo typowo prusackiej polityki władz muzeów Berlina (np. do dziś pod kopiami klejnotów znalezionych przez Schliemanna w Troi jest napis, że oryginały zostały „zrabowane” przez Armię Czerwoną i wywiezione do Moskwy, a nie, że stanowiły część REPARACJI WOJENNYCH i że w dodatku pozwolono wykonać właśnie owe kopie!). Był nawet przypadek, kiedy archeolodzy wykopali na Pomorzu ogromną łódź z przepięknymi zdobieniami w stylu staroruskim. Zwrócili się do Moskwy z prośbą o współpracę w pracach konserwatorskich, niestety nie spotykając się z odzewem (kto uniemożliwił odzew, też wiadomo, ale o tym może kiedy indziej, w jakimś wpisie o Rosji), a nie mogąc zdobyć wystarczająco funduszy na prace…zakopali łódź z powrotem jak najbardziej starannie tak, aby ziemia przechowywała ją jak najdłużej, mając nadzieję, że kiedyś przyjdzie jej właściwy czas odkrycia…

    Lubię to

    • Jasna

      Widzę, że Serbołużyczanie są Twoją pasją. Posiadasz b. dużo wiedzy o nich. Z chęcią opublikuję o nich tekst Twojego autorstwa. Wysłałem Ci maila kontaktowego i w nim wszystko wyjaśniłem.

      Lubię to

      • „Serbołużyczanie są Twoją pasją”
        Moją pasją są wszyscy Słowianie od… (niestety) tylko niespełna paru lat,
        a zaczęło się od podróży po…Azji: nie, nie jestem nawiedzoną „wedystką”, chodziło o zupełnie inne zdarzenia, powiedziałabym, z zakresu kultury materialnej. Ale o nich też przy innej okazji.
        O reszcie odpisuję pocztą.

        Moją pasją są wszyscy Słowianie…
        I tak powinno być. Moją także.
        opolczyk

        Lubię to

    • moje zainteresowanie historią zaczęło się gdy w atlasie geograficznym do szkoły podstawowej zobaczyłem dwie małe plamki na terenie NRD opisane Serbowie Łużyccy …..zacząłem czytać dociekać i tak mnie wciągnęło…..i teraz wiem że jestem spadkobiercą wspaniałej kultury wolnych ludzi ….których okradziono prawie ze wszystkiego …….i mam nadzieje że doczekam czasów gdy odzyskamy należne nam miejsce

      „i mam nadzieje że doczekam czasów gdy odzyskamy należne nam miejsce”

      To zależy tylko od nas. Nikt za nas i dla nas tego nie zrobi.
      opolczyk

      Lubię to

  12. Powyższym tekstem wbiłeś się, Opolczyku, na absolutne Himalaje Twojego piśmiennictwa.
    To jest jak Twój manifest. To jest tekst DOSKONAŁY, perfekcyjny w wymowie, treści, przekazie – jak zwał tak zwał. Wiele dni poświęciłem na czytanie Twoich postów tutaj i nie żałuję ani jednej sekundy. Ale powyższy tekst… Kłaniam się w pas.
    Wszystkiego dobrego Opolczyku, niech Cię chronią domowe Skrzaty.

    Forged-Klincz

    Bez przesady. Przyznam się szczerze, że tak naprawdę nienawidzę tekstów politycznych a zwłaszcza pisania o rzeczach jak najbardziej oczywistych. Przeraża mnie, że zaślepienie u milionów Polaków jest tak wielkie, że nie dostrzegają oni tego, jak są okłamywani i oszukiwani. Osobiście wolałbym pisać teksty jak te:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2014/11/02/jak-liscie-na-wietrze/
    https://opolczykpl.wordpress.com/2014/07/30/poganstwo-2/
    Dzięki za miłe słowa.
    Ciebie też niech chronią domowe Skrzaty i nasi słowiańscy Bogowie.
    opolczyk

    Lubię to

    • Ciężko jest mówić ludziom o rzeczach oczywistych …w sytuacji gdy patrzą sie na ciebie jak ,,wół na malowane wrota” 😉 ….niemniej trzeba ….zawsze coś tam dotrze .Te dwa powyższe teksty są świetne….napisane pięknym prostym językiem 🙂

      Lubię to

    • Przyznam się szczerze, że tak naprawdę nienawidzę tekstów politycznych a zwłaszcza pisania o rzeczach jak najbardziej oczywistych.

      ———————————————————————————————————————-

      Mam podobne odczucia. Mierżą mnie polityczne boje na świecie i związane z tym ludobójstwo /wszelkie wojny, rewolucje, zamachy itd./ Przeraża mnie skala ogłupienia ludzi na świecie , w tym w Polsce. Dzięki „pomarańczowej rewolucji” w Polsce przeprowadzonej pod znakiem „Solidarności” , bez jednego wystrzału , dzięki swojej głupocie, w niedługim czasie straciliśmy więcej , niż za czasów II wojny światowej i nadal tracimy…i to jest przerażające. Dlatego wolę przyrodę i codzienny z nią kontakt. Niemniej nie pozwolę , póki jeszcze mogę, by Polakami poniewierano, i z nich szydzono oraz zrobię ze swej strony wszystko, by temu przeciwdziałać i z tym walczyć. . Jest to mój naczelny obowiązek wobec potomnych.

      Lubię to

  13. Z jakiegoś powodu przypomniały mi się przepowiednie Fatimskie, a szczególnie druga dotycząca Rosji:
    „[…]Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie.[…]”
    Jakoś mam wrażenie, że wojna 20-tego roku miała coś z tym wspólnego, i później IIWŚ też, a i dzisiejsze działania są niejako kontynuacją tego żądania, a właściwie szantażu, bo to nic innego jak ordynarny szantaż – albo wydacie Rosję w moje łapy, albo „miłosierny Bóg” zrówna was z ziemią. Dodatkowo jak zrozumiałem ten tekst, to „Kościół i Ojciec Święty” będą prześladować ludzkość na równi z wojnami i głodem i żeby zapobiec tym prześladowaniom należy wydać jej Rosję, czyli „jak mnie nie posłuchacie, to poszczuję was papieżem”.
    „[…] Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła (niejasność kto będzie prześladowanym, a kto prześladowcą). Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć (pytanie czy wtedy gdy będzie męczył dobrych?), wiele narodów zostanie zniszczonych (przez kogo?), na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce (i to wszystko z miłości). Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju.[…]”
    Dalszy tekst daje do zrozumienia, że jeśli ludzie nie zrobią tego po dobroci, to „wiele narodów będzie zniszczonych”, a Rosja i tak trafi w jej ręce. Jednym zdaniem „albo sami oddacie, albo sama wezmę”.
    Myślę, że naszych „patryjotów” bardzo boli fakt, że oni tu robią z niej królową, a ona ma ich gdzieś i żąda Rosji.
    Oczywiście to takie lekko żartobliwe, bo z daleka widać, że tekst był zmontowany na użytek walki z „komunizmem” ( w cudzysłowiu, bo idea komunizmu nie ma nic wspólnego z tym co było w ZSRR) i pisany był na zamówienie, po to by usprawiedliwić interwencje militarne po 1917 i przymykanie oczu Watykanu na to co wyprawiał Hitler byle tylko uderzył na ZSRR (tekst ogłoszono 31 sierpnia 1941 roku tuż po rozpoczęciu działań wojennych 22 czerwca 1941). Było to swego rodzaju wręcz wezwanie by nikt mu nie przeszkadzał w wojnie z ZSRR i w pewnym sensie usankcjonowanie jej jako „świętej wojny”.
    Dziś to jeden z elementów szczucia na Rosję, być może nie najistotniejszy, ale z takich drobnych ziarenek buduje się odpowiednie nastawienie.
    Może to nie do końca na temat, ale tak mi jakoś przyszło do głowy, że powinienem to napisać.

    Powinieneś napisać: tzw. „przepowiednie fatimskie”. Zostały one spreparowane. A całe to „objawienie” w Fatimie to jedna wielka jahwistyczna hutzpa. Jak i wszystkie inne „objawienia”.
    opolczyk

    Lubię to

  14. Panie Andrzeju !

    Czy wie Pan może dlaczego na mieczu koronacyjnym królów polskich pod nazwą Szczerbiec w jelcu tego miecza jest hebrajski, a nie polski napis. O co w tym może chodzić? Sprawa ta historiozoficznie ciekawa bardzo interesuje mnie również ze względów osobistych, ponieważ mój oprawca były Naczelny Psychiatra LWP Zdzisław Rydzyński we współpracy ze służbami specjalnymi przyjął sobie właśnie pseudonim „Szczerbiec”. Przy okazji moje dawne i obecne, dzięki synowi oprawcy Konradowi Rydzyńskiemu – dyrektorowi Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, „przeboje” z tzw. „wymiarem sprawiedliwości” w Polsce nabierają nowego, niekiedy ciekawego, a momentami groteskowego obrotu. Zainteresowanych odsyłam na stronę :

    http://www.eglowno.pl/wiadomosci-informacje-wiesci-glowno/felietony/listy-do-redakcji/item/2818-list-do-redakcji.html

    http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=141

    Lubię to

    • „dlaczego na mieczu koronacyjnym królów polskich pod nazwą Szczerbiec w jelcu tego miecza jest hebrajski, a nie polski napis” – bo to jest:

      fałszywka stworzona przez żydów dla żydów (żydowskich, chazarskich przybłęd z zachodu jak mieszko I) by zawsze byli osadzani na tronie Polski. Taki magiczny rekwizyt stworzony na bazie oryginalnego mający w zamierzeniach dawać (jako magiczny zamysł) namaszczenie króla od żydowskiego boga by zawsze na wielki w Polsce królowali żydzi (czy ich szabas goje (lenno)).

      Co do oryginału zapewne znajdującego się gdzieś u szwabów to jakie pismo jak i obrazki były by na oryginalnym? Można się postarać odtworzyć z mitologii co tam powinno być czy było na podobnych mieczach koronacyjnych innych słowiańskich króli. Symbole na mieczu koronacyjnym są zgodne z symbolami jakie są używane w danej linii dynastycznej władców gdyż miecz jest tylko jednym z wielu emblematów (pełniących także magiczną rolę) na jakich są one w oparciu o własną mitologię i odwołanie do własnych Bogów zamieszczone.

      Na zjeździe koronacyjnym Bolesława Chrobrego dokonał on wraz z Ottonem III swoim bratem podziału zarówno heraldyki po Piastach jak i pamiątek królewskich po nich. Także tytuły królewskie (pan na ziemi…) wtedy pomiędzy siebie podzielili. „Niemieckie” herby są kradziejstwem z tego okresu podobnie jak emblematy władzy papieskiej (pokradzione z kultu Wandy). Może tam należy szukać oryginału jaki będzie miał zachowany wygląd a zmienione co poniektóre napisy?

      Tzw. „szczerbiec” nie jest fałszywką – jest oryginałem, któremu dorobiono mitologię. Jakich słowiańskich króli masz na myśli? Chrobry został koronowany pod koniec życia i prawdopodobnie jego własnym mieczem – o ile w koronacji użyto wtedy w ogóle miecz. Łokietek jednocząc państwo (niekiedy siłowo) potrzebował mitu jednoczącego rozbite dzielnice. Miecz koronacyjny rzekomo pochodzący od Chrobrego przydawał mu splendoru i to wtedy wymyślono mit szczerbca Chrobrego.

      Państwo Piastów powstało w oparciu o żydowskiego Jahwe a nie w oparciu o bogów słowiańskich. O tym nie zapominaj. Wcześniej, przed Piastami tytuł „króla” u Słowian nie był znany. Niektóre plemiona nie miały nawet księciów/kniaziów wybieranych przez wiece. Księciów nie koronowano a obwoływamo i odwoływano. Tak więc przed Piastami u Słowian miecz koronacyjny po prostu nie istniał.
      opolczyk

      Lubię to

    • Panie Michale,

      Napis hebrajski na szczerbcu świadczy po prosto o tym, że gdy go wykonano nie było jeszcze polskiego piśmiennictwa. Piśmienny kler używał łaciny a żydzi hebrajskiego. Wiadomo o tym, że te pasożyty już w czasach Mieszka III zarządzali mennicą władcy i na jego monetach umieszczali napisy po hebrajsku. Nie wykluczone, że to oni byli współwykonawcami tego miecza. I stąd napis hebrajski, który świadczy o żydowskich wpływach w czasach piastowskich.
      A z synem Rydzyńskiego będzie miał Pan jeszcze kłopoty. Tacy jak on walczyć bądą do końca o „dobre imię” ojca. Niestety znam to z autopsji.

      Lubię to

      • Panie Andrzeju !

        Znane mi są Pana osobiste doświadczenia z „pacanami” i w pełni popieram Pana działania wobec tych ludzi . Demaskacja, w tym zwłaszcza demaskacja publiczna to jeden ze skuteczniejszych sposobów na nich. Ja nigdy nie lekceważę swoich wrogów, lecz również nie staram się ich demonizować . Jeśli chodzi o Konrada Rydzyńskiego -dyrektora Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi , syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP profesora Zdzisława Rydzyńskiego nie mam wobec niego najmniejszego respektu jako mojego przeciwnika. Wystartował nie w tej wadze. Przeliczył swoje siły. Wydaje mi się jednak , iż nie zrobił on tego z własnej woli. On po prostu nie miał wyboru. Jemu kazali. W służbach specjalnych , na całym zresztą świecie, rządzą pewne niepisane zasady. Jedną z nich jest ta, która streszcza się w słowach : „ pracował dla nas twój ojciec , pracujesz ty, bo w przeciwnym razie ujawnimy publicznie jego współpracę ”.

        Jak Pan w tej chwili wie jednym wspólnym mianownikiem działań reżimu/okupanta wobec dysydentów jest reguła : zastraszyć Polaków wysokimi karami, by nie czuli się wolni, by wcisnąć im “nową”/czyli starą historię i ideologię ! Pozostający na ich usługach tzw. „wymiar sprawiedliwości ” w Polsce tylko dopełnia dzieła wydając wyroki wydając je w majestacie tj. ” W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej” skazując dysydentów nie za to co faktycznie robią , tylko na przykład za naruszenie praw osobistych, by ich zastraszyć, dokuczyć im finansowo orzec wyrok nakazujący pozwanemu wpłacić pieniądze na rzekomy wybrany przez nich cel społeczny, czyli de facto dla nich. Kto zawiaduje większością pseudo fundacji charytatywnych, ochraniających środowisko, prawa człowieka , demokrację itp. w Polsce ? Tajemnicą poliszynela jest komu służą te organizacje pozarządowe, częstokroć subsydiowane z zagranicy, które na przykład prezydent Putin w Rosji kazał uznać i wpisać do rejestru za „zagranicznych agentów” . U nas oni mają eldorado i wcale nie muszą być subsydiowane z zagranicy. Znani z dobroczynności Polacy sami je finansują i się jeszcze z tego cieszą , nawet są z tego dumni. Przykładów na to jest mnóstwo : WŚOP, fundacje ojca Rydzyka i setki innych.

        W walce z o wiele silniejszym przeciwnikiem trzeba korzystać z wiedzy prakseologii /profesor Tadeusz Kotarbiński, profesor Jarosław Rudniański /.. Wtedy nie będziemy bezbronni. W biblijnych dziejach słabszy Dawid pokonał o wiele od siebie silniejszego przeciwnika Goliata. Pokonał go rozumem, sprytem, mądrą taktyką , a nie siłą. Bierzmy z niego przykład. Nasz obecny przeciwnik nie jest wcale słabszy od Goliata. Weźmy przykład z Dawida.


        Panie Michale – na wszystko zgoda, tylko z tym braniem przykładu z „Dawida” mam problemy. Nie potrzebujemy żydowskich wzorców (do tego „jego” gwiazda to symbol syjonizmu i Izraela). Niklot został uwięziony przez wasala cesarskiego Kanuta. Aby odzyskać wolność uznał tamtego za władcę. Po odzyskaniu wolności odzyskał władzę, gdy Kanut zginął zamordowany przez jahwistów konkurujących z nim o władzę. Te spory pomiędzy jahwistami wykorzystał właśnie Niklot. Czerpmy wzorce z naszch bohaterów.
        opolczyk

        Lubię to

        • Jestem za. Niemniej ten przykład w danym momencie najbardziej pasował mi do omawianej sytuacji. Ponadto jestem zdania, iż nawet od przeciwników powinniśmy się uczyć, by suma summarum ich broń , w stosownym momencie dziejowym, móc odwrócić przeciwko nim samym.

          Naturalnie że powinniśmy uczyć się mądrych rzeczy od przeciwników. Niemniej popularyzownie postaci z żydo-biblii jest dla mnie odstręczające.
          opolczyk

          Lubię to

            • Panie Michale – w tej manifestacji wszystko było popieprzone.

              „Szczerbiec znajduje się w wykazie symboli, z którego korzystają łódzcy policjanci.”

              Ciekawe, kto ten wykaz zrobił. Łódź była jednym z najbardziej zażydzonych miast w Polsce i tak pozostało widocznie do dzisiaj.
              Jeśli jakikolwiek symbol – szczerbiec czy swastyka został przywłaszczony przez „faszystów” nie oznacza to, że jest to symbol „faszystowski”.

              Ja zwróciłem uwagę na inną rzecz – idioci manifestanci „narodofcy” tradycyjnie już – chciałoby się rzec – wyli/skandowali hasło „precz z komuną”. Gdzie ci idioci komunę jeszcze widzą? Polska rozgrabiona przez żydowski kapitalizm, rządzona przez agenturę żydo-banksterów-kapitalistów i Izraela – a ci idioci z komuną walczą.
              Dlatego ten „ruch narodowy” uważam za organizację agenturalną i szkodliwą, kierowaną przez agenturę okupanta. Jej manifestacje służą odmóżdżaniu, ogłupianiu i pchaniu użytecznych idiotów na fałszywą barykadę „walki z komuną”. Jest to kreowanie chorego fałszywego „patriotyzmu”.

              Lubię to

  15. @Opolczyku
    Mam uwagę. Czy robisz jakąś kopię zapasową bloga?
    Zauważyłem że ostatnio kilka blogów na WordPress.com znikła (z powodu języka przemocy czy jakoś tak), byłoby szkoda gdyby twoje wpisy, okupione często zdrowiem zostały stracone. A różne siły robią wszystko aby treści które nie są im w smak znikły z internetu.

    1. Mamy drugi, zapasowy (na razie prywatny) Blog Polski – co jakiś czas robimy kopie i go aktualizujemy.
    2. WordPress nawet w przypadku zawieszenia blogu [także uzasadnionego regulaminem (zwykle spowodowanego użyciem zakazanych reklam) oraz nieodwołalnego (np. w wyniku wielokrotnego naruszenia zasad)] umożliwia (do pewnego czasu) eksport danych (teksty i komentarze) i przeniesienie (import, w tym załączonych mediów) ich na dowolny blog oparty na tym systemie.
    3. Blogi w internecie nie znikają ot tak, w przypadku WP często zdarzają się błędne, automatyczne zawieszenia (notabene sami tego doświadczyliśmy) i w takich wypadkach istnieje możliwość przywrócenia blogu, ale trzeba znać procedurę odwołania i język angielski… Niestety ograniczenia w tym zakresie sprawiają, że niektórych to zniechęca i z czasem głupio tracą swoją pracę bezpowrotnie, tak jak np. ostatnio grozi to zawieszonemu blogowi WPS (brak u nich wystarczających umiejętności techn. a może i chęci).

    Admin

    Polubione przez 1 osoba

  16. Przekrojowy tekst…Gratulacje…i podziękowania za wysiłek.
    A okazja jest , żeby złozyć Ci życzenia imieninowe…Zdrowia to na pierwszym miejscu, wyrozumiałości rodziny to na drugie i po trzecie , abyś ucieszył się, że Twoje imię można wydedukować od boga INDRA…Stąd jest już niedaleko do zrozumienia , dlaczego partyzantów nazywano”jędrusiami”….Wszystkiego dobrego słowiański partzancie…
    Po szczegóły zapraszam do źródła
    xxxxxxxxxx xxxxxxxxxxx
    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/27/andrzejki-nie-macie-greckich-imion/
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    i nieustająco do siebie http://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2014/11/czy-zyd-jest-naprawde-twoim-gownym_30.html

    Zbyszku – dziękuję za pamięć i za życzenia.
    Tobie także życzę wszystkiego dobrego.
    opolczyk

    Lubię to

  17. Drogi Opolczyku, widziałeś?
    http://www.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie/?cTKEQhb


    Nadziejo – żydobanksterska jewrounia realizuje Codex Alimentarius. A „nasz” knessejm to zaaprobuje. Bo też służy żydowskim interesom.
    Pisałem o tym kilka lat temu:
    „Produkowana zgodnie z zasadami Codexu A żywność będzie to nic innego, jak powoli, ale skutecznie działająca trucizna. Możliwość powszechnego korzystania z medycyny naturalnej czy alternatywnej będzie do minimum ograniczona czy wręcz nieosiągalna.”
    http://www.vismaya-maitreya.pl/teorie_spiskowe_lucyferianski_plan_depopulacji.html
    opolczyk

    Lubię to

  18. Darosławie i Opolczyku w tak zwane „objawienia fatimskie” zamieszani są ufici 🙂 Cała otoczka i obserwacje potwierdzane przez tysiące świadków opisują zjawisko które pasuje w 100 % do kontaktu z ufiastymi . To jak się to potoczyło i jak to wykorzystano to już inna „para kaloszy” .

    Lubię to

  19. Dosyc dawno czytalam i dokladnie nie pamietam, ale co mi utkwilo to to, ze Watykan obawial sie bo w Portugali zaczeli dzialac socjalisci -Czerwone sztandary. Ludzie zaczeli odsuwac sie od kosciola, . Muzumanie uwazali ze to corka Mahometa Fatyma stala za objawieniami, Poprawilo to stosunki miedzy katolikami a muzumanami. W Portugali wzrosla wiara w kosciol katolicki, a socjalisci poniesli porazkie. Katolicy na calym swiecie modlili sie o nawrocenie Rosji i Watykan mial nadzieje, ze Rosja bedzie katolicka. Oczywiscie nie obeszlo sie bez udzialu Jezuitow. Bylo prowadzone sledztwo policyine, ale nie bylo tak naglosnione jak obiawienie maryjne, ale bylo wiele niescislosci w tym co mowil kosciol. Nie byl to znowu taki wielki cud jak ludziom wpoiono. Pozdrawiam

    Lubię to

  20. Na stronie : https://www.facebook.com/glowno?fref=ts pod moim komentarzem , powołującym się na Andrzeja Szuberta do tego filmu :

    jedna z Internautek Jadwiga Marciniak zadała mi pytanie : a co ma policja do tego ? Odpowiedziałem tak :

    Dobre pytanie . Co do zasady policja jest po to, by min. zadbać o porządek publiczny i nie dopuścić do zamieszek społecznych znanych nam ostatnio, chociażby z amerykańskiej miejscowości Ferguson. Policji w ty względzie powinno się pomagać , a nie przeszkadzać. Ci ludzie to typowi zadymiarze , mąciciele jakich w powojennej Polsce mieliśmy już wielu. To ich już III pokolenie. Robią wszystko , by za wszelką cenę utrzymać się przy władzy, a te ich ogłupiające Polaków hasła typu „precz z komuną” świadczą jedynie o tym , iż ten ich rzekomo narodowy tzw. Ruch Narodowy i Kongres Nowej Prawicy z polskością nie ma nic wspólnego. Ten ich młody narybek prze do władzy i by to zrealizować gotowi są popchnąć nie siebie , lecz Polaków na barykady. Po wojnie w I pokoleniu rządziła żydokomuna, która ma wiele zbrodni na Polakach na swoim koncie do dzisiaj nierozpoznanych. IPN to taka „ściema” dla naiwnych praktycznie nic w tym względzie nie zrobiła, by te sprawy do końca rozpoznać i winnych ukarać. Gdy im się już grunt palił pod nogami , wymyślili sterowaną i dotowaną zza granicy, zza oceanu „Solidarność „. Co ciekawe trzon tych społecznych uzdrawiaczy stanowiły w kolejnym już w II pokoleniu dzieci zbrodniarzy z żydokomuny. Według jeszcze nie do końca sprawdzonych i potwierdzonych informacji , jeśli chodzi o Głowno takim przykładem może być Konrad Rydzyński syn Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego , biorąc pod uwagę czasy PRL-u osoby bardzo wysoko postawionej w ówczesnej hierarchii władzy. Konrad Rydzyński ,podobno pracując tam gdzie jego ojciec tj. we WAM-ie w Łodzi w katedrze u profesora Cieciury zamierzał organizować na tamtejszym terenie „Solidarność”, naturalnie łamiąc ówczesne prawo, które zabraniało tworzeniu tego typu związków w organizacjach zmilitaryzowanych. Naturalnie wszystko to się ujawniło. Podobno nie poniósł wówczas żadnej z tego tytułu odpowiedzialności, gdy na przykład inni min. mjr. Bogusław Rzetelski z WAM w Łodzi za przyniesienie na teren jednostki ulotek i czasopism podziemnych został sądownie ukarany i zwolniony z wojska. O czym to świadczy, iż prawo w Polsce jest selektywnie stosowane inaczej dla swoich i inaczej dla Polaków.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.