Triumf chrześcijaństwa ? – Widziane okiem poganina z Europy zachodniej

.

1846_510551742323935_55802073_n

.

Poniższy tekst ukazał się pierwotnie w j. angielskim na stronie http://thuleanperspective.com/2014/07/25/the-christian-triumph/. Został przetłumaczony na j. niemiecki i opublikowany na stronie http://ahnenreihe.wordpress.com/2014/08/01/ein-christlicher-triumph/ oraz na stronie http://brd-schwindel.org/ein-christlicher-triumph/. Niemiecką wersję tekstu podesłała mi na prywatną pocztą „Nieustraszona” pisząca komentarze także jako „poganka”. Poniżej publikuję mój przekład z j. niemieckiego  i własny komentarz – opolczyk.

———————————————————————————————————————————–

 

***

Niekiedy słyszę od chrześcijan: „A więc chrześcijaństwo musi być silniejsze i lepsze niż pogaństwo, ponieważ je zwyciężyło”.

Chrześcijaństwo w Europie w rzeczywistości nie zwyciężyło. Chrześcijaństwo Europę nieomal zgładziło, udusiło ją ciemnością, zacofaniem, głupotą, ignorancją i zniszczeniem. Jak wiemy pierwsze tysiąclecie chrześcijaństwa w Europie nazywane jest „mrokami średniowiecza”. Chrześcijaństwo bardzo wysoko rozwiniętą Europę tak bardzo pogrążyło w upadku, że w okresie wypraw krzyżowych muzułmanie nas (Europę) wyprzedzali. Choć oni sami byli dużo bardziej zacofani niż pogańska Europa tysiąc lat wcześniej. Ale w okresie wypraw krzyżowych muzułmanie górowali nad chrześcijańską Europą w nieomal wszystkich sprawach.

 

triumpf

Chrześcijanie niszczący wszystko co europejskie/pogańskie, co tylko znajdą.

Nota bene! Tym którzy myślą, że tylko Grecja i Rzym były coś warte: także reszta Europy (pogańskiej) była również wysoko rozwinięta. Na przykład Skandynawowie nawigowali na pełnym morzu, podczas gdy reszta świata była zmuszona żeglować wzdłuż wybrzeży. Nasze przepiękne budowle były wykonane z drewna i dlatego nie przetrwały chrześcijańskiego niszczycielstwa. Nasza kultura była przekazywana ustnie i dlatego nie posiadaliśmy prawie żadnych zapisków o tym, co robiliśmy, myśleliśmy, chcieliśmy. A nawet jeśli dowody o czymś wspaniałym, wysoko rozwiniętym i ciekawym z pogańskiej przeszłości zostaje obecnie znalezione, współcześni rządzący natychmiast próbują to ukryć. Oni sami nie chcą tego widzieć i przez to i my tego nie zobaczymy.

triumpf1

Posągi/obrazy Bogów i władców bezczeszczono/niszczono.

Renesans nie pojawił się przypadkowo, a dlatego, że był pilnie potrzebny. Europa potrzebowała ponownie oddychać, myśleć, tworzyć i rozwijać się – i chrześcijanie nie byli w stanie tego powstrzymać. To co nastąpiło (jako reakcja na odrodzenie – przyp. opolczyk) to setki lat polowań na czarownice z niezliczoną ilością ofiar. Możemy wyjść z założenia, że nie był to przypadek, że polowania na czarownice pojawiły się równocześnie z oświeceniem: tak chrześcijanie próbowali oświecenie powstrzymać. Próbowali uniemożliwić ponowne pojawienie się ideałów staroeuropejskich/pogańskich, poprzez mordowanie tych, których podejrzewali, że stoją za lub przynajmniej przyczyniają się do odradzania się (pogańskiej) Europy.

triumpf2

Także ta rzeźba została zbezczeszczona (wydrapany krzyż na czole pomiędzy brwiami).

Ważnym jest poniższy punkt widzenia: europejskie (pogańskie) ideały wywalczyły sobie powrót do jawności. W rzeczywistości nigdy całkowicie one nie wyginęły. Ukrywały się w podziemiu i gdy księża – w towarzystwie gotowego do tortur i egzekucji kata – pukali do drzwi aby sprawdzić, czy jest się „wystarczająco chrześcijańskim” często ludzie tylko udawali chrześcijan. Chodzili do kościołów. Wieszali krzyże nad łóżkiem. Brali śluby kościelne. Robili wszystko co kler od nich oczekiwał, ale potajemnie i prywatnie utrzymywali europejską tradycję (pogaństwo) przy życiu.

triumpf4

Chrześcijańska logika: „Jeśli utonie jest niewinna. Jeśli pływa na powierzchni jest winna i należy ją zabić”. Tak więc w każdym przypadku ona zginie. Jest to pokazowy obraz tego, co chciano zrobić z Europą.

Chrześcijaństwo nigdy nie osiągnęło totalnego zwycięstwa. Jakkolwiek Europa mniej czy więcej oficjalnie była i jest chrześcijańską, znamienna część Europejczyków chrześcijanami nie jest i nie była. Wiemy, że obecnie większość z nas nie jest chrześcijanami, ale wmawia się nam, że nasi przodkowie nimi byli. To jest nieprawda: podobnie jak dzisiaj w przeszłości większość Europejczyków nie była chrześcijanami. Różnica z dniem dzisiejszym polega na tym, że my dzisiaj nie musimy udawać chrześcijan aby uniknąć tortur, śmierci i spalenia na stosie.

Chrześcijanie nie dlatego zaprzestali mordować pogan, ponieważ nagle stali się ludźmi moralnymi i z honorem a tylko dlatego, że utracili władzę polityczną. Gdyby mogli robiliby to nadal. Ale nie mogą, bo chrześcijaństwo jest za słabe. Chrześcijaństwo przegrało! [Uwaga Ratbalda, tłumacza na j. niemiecki: powyższe dotyczy chrześcijaństwa jako instytucji, nie dotyczy chrześcijańskiej etyki.]
[Uwaga moja – Ratbald nie ma wysokiego zdania o etyce chrześcijańskiej cytując m.in. Nietzsche nazywającego etykę chrześcijan „moralnością niewolnika”].

triumpf5

Typowa skandynawska msza. Kościół jak widać nie jest przepełniony.

triumpf6

 Kolejny przykład!

W zachodniej Europie chrześcijanie to nieomal wyłącznie ludzie starzy. Jest wprawdzie garstka młodych, ale jest ich bardzo niewielu, bo większość młodych bliskowschodnią psychozę porzuca jeszcze przed zakończeniem okresu dojrzewania. W rzeczywistości możemy wyjść z założenia, że chrześcijaństwo w ciągu kilku najbliższych generacji całkowicie zaginie. Umrze mając coraz mniej głupców nadal trzymających się niego.

tt

Witamy pogańską Europę. Cieszcie się i świętujcie!

Chcę was wobec tego zapytać – jeśli chrześcijaństwo było rzeczywiście lepsze i silniejsze od pogaństwa, to jak to się stało, że pogaństwo nigdy nie zniknęło całkowicie z Europy, nawet po tysiącleciu prześladowań? I dlaczego coraz więcej Europejczyków powraca do swoich pogańskich korzeni? Dlaczego chrześcijaństwo przegrywa tak żałośnie?

triumpf8

Europejscy poganie świętują letnie przesilenie Słońca.

Chrześcijaństwo podbiło Europę, ale nie ludzi. Większość z nas była i jest poganami sercem i Duchem i to po dwóch tysiącach lat chrześcijańskiego terroru. Dwa tysiące lat i wam nie udało się nawet choćby 1/3 z nas „nawrócić”.

xxxx1

Młodzi Europejczycy… oni nie klękają przed bliskowschodnimi idolami.

*  *  *
——————————————————————————-
.
.
Z dziką satysfakcją publikuję ten tekst. Cieszy mnie odradzające się świadome pogaństwo nie tylko u nas – Słowian – ale i u naszych pogańskich braci w zachodniej Europie. Sam też jestem zdania, że jahwizm, nadjordańska dżuma, czy też „bliskowschodnia psychoza” powoli zdycha. Coraz więcej ludzi zrywa kajdany duchowego zniewolenia żydowskimi bredniami „objawionymi”.

kajdany jahwizmów
Prawdą jest, że jahwiści z uporem maniaka kolportują bzdury o tym, jakoby żydo-chrześcijaństwo przyniosło pogańskiej Europie postęp i cywilizację. Przy czym przerażające jest to, że nawet ludzie pozornie wykształceni, nie będący gorliwymi katolikami takie bzdury też uważają za prawdę. Ponad dwa lata temu admin portalu „Pisarze.pl” opublikował tam moj tekst o olbrzymach:
http://pisarze.pl/publicystyka/2295-andrzej-szubert-olbrzymy-w-mitach-i-legendach.html
W prywatnej korespondencji zaś zachęcał mnie do publikowania moich tekstów na jego portalu – ale z pewnym zastrzeżeniem:

„(…) Trudno ukryć, że to chrześcijaństwo popchnęło tą część Europy tam gdzie był postęp, jakaś oświata, jakaś kultura, sztuka i gospodarka.

Na wszystko to potrzebny były zmianę, wejście w system ogólnego rozwoju i nikt, żaden Swarożyc nie był w stanie dokonać zmian, jakie dokonało chrześcijaństwo. Oczywiście możemy i musimy rozmawiać o tym, co w historii kościoła było i jest złego, inaczej nie uda się żadna zmiana na lepsze, ale nie możemy o tym rozmawiać w kontekście mitologii słowiańskiej, jak nie moglibyśmy rozmawiać w kontekście mitologi greckiej, rzymskiej, czy każdej innej.
Tak sobie o tym myślę, być może myląc się, zatem przepraszam. Pańskie prace wydają mi się ciekawe, napisane z dużą znajomością tematu, energią literacką, która potrafi z całą pewnością zafascynować czytelnika, mnie też.
Nie chcę z nich rezygnować. Będę Panu szczerze zobowiązany jeśli zechce Pan usuwać drobne, trochę złośliwe wtręty o chrześcijaństwie.
Przeczytałem w ostatnich dniach wiele z tego, co Pan napisał. Podziwiam Pańską wiedzę i pasję i pragnę, aby nasze środowisko pisarskie, do którego mój portal jest pasem transmisyjnym, też poznało to, co ja przeczytałem, przypomniałem sobie, ale także i poznałem w znacznej mierze dzięki Panu.”

Propozycję tę naturalnie odrzuciłem odpisując m.in. tak:

„Chrześcijaństwo od końca IV wieku przyniosło Europie ogromny regres cywilizacyjny. Polecam zapoznać się Panu z edyktami Teodozjusza I Wielkiego. To on zakazał jakiejkolwiek dyskusji nad dogmatami (tłamszenie wolności myśli i słowa). Za jego panowania patriarcha Teofil zniszczył Serapejon razem z odtworzoną i wzbogaconą po pożarze Cezara biblioteką aleksandryjską. (…)
Od czasu Teodozjusza zaczęto zamykać szkoły, zakazywano nauki filozofii etc. Zakazano też ponad tysiącletnich igrzysk olimpijskich. Powód – impreza pogańska.
Mottem papieża Grzegorza I Wielkiego (końcówka VI w.) było zdanie:  Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności.
A jeszcze wcześniej Justynian I Wielki zamknął 900-letnią Akademię Platońską – bo była pogańska.
Mroki  średniowiecza to nie tylko figura retoryczna…
(…)
Przypominam też, że jeszcze Darwin w XIX-wiecznej Anglii spotkał się z atakiem jahwistów za jego dzieło. Choć jego ewolucjonizm ma o wiele lepszą podbudowę empiryczną niż kreacjonizm.
A historii Galileusza i Bruna wcale nie przypominam – bo to sprawy oczywiste.
(…)
Gospodarka i „postęp” Zachodu mają korzenie w chciwości protestantów. Papieże opierali się np. oświetlaniu ulic w Rzymie a wcześniej kolejnictwu. Protestanci natomiast odrzucili naukę mistrza – prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne… – i stwierdzili, że bogacenie się jest zgodne z wolą boga Jahwe. I stąd mamy kapitalizm, wolny rynek i „postęp”. Który przyniósł jako skutki uboczne odpady radioaktywne i zagrożenie atomową apokalipsą. O degradacji środowiska naturalnego nie będę wspominał.”

Przyznam się, że byłem zaskoczony tym, że osoba wykształcona tak bezkrytycznie wierzyła w tę jahwistyczną propagandę. Bo rzeczywiście buldożer jahwizmu Europę zniszczył i cofnął kulturowo i cywilizacyjnie o tysiąclecia do tyłu. Zwłaszcza żyjące poza imperium rzymskim ludy słowiańskie. Rzym sam był w sumie barbarzyński – bazował na imperializmie i niewolnictwie. A ulubioną rozrywką Rzymian były krwawe jatki na arenach. I to nie tylko walki gladiatorów ale i wypuszczanie na bezbronnych ludzi dzikich zwierząt. Cywilizacja słowiańska nie znała niewolnictwa czy krwawych igrzysk. Cechowała ją typowa dla pogan tolerancja, oraz wolność, równość (brak struktury stanowej), brak biedoty, wysoki poziom medycyny naturalnej, higiena, szacunek wobec Natury. Ponadto uczciwość, co odnotowali nawet żydłaccy kronikarze:

„… te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”

Prokopiusz z Cezarei (VI w. – historyk grecki)



„Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”

Pseudo-Maurycjusz (VI-VII w. – pisarz bizantyjski)

“Poza tym, jeśli chodzi o moralność i gościnność, trudno by znaleźć lud bardziej zacny i szlachetny.”

„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku.”

Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w.

“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha

To wszystko było dokładnym przeciwieństwem nowego jahwistycznego „porządku”, w którym panowały fanatyzm, zaślepienie, chciwość, system stanowy czyniący lud własnością arystokracji i kleru, bieda ludu, jego wyzysk, terror, rzezie, prześladowania, okaleczanie ludzi, brud, smród i choroby – bo medycyna przez wieki była zwalczana i zakazana. A niemycie się jako forma umartwiania się żydowskiemu Jahwe ludobójcy ku upodobaniu było „cnotą”.

I nas jahwiści chcą przekonać, że ich nadjordańska dżuma była cywilizacyjnym postępem…

Nie chcę spekulować, ile % mieszkańców Europy było w szczytowym okresie triumfu i panowania jahwizmu rzeczywiście wierzącymi chrześcijanami. Ale pewne jest, że stanowili oni mniejszość. Większość albo tylko ze strachu udawała „wierzących”, bądź niby wierzyli, ale nigdy nie całkiem do końca. I kultywowali po kryjomu wiele pogańskich zwyczajów zwalczanych przez kler. W Polsce na początku XIX wieku wieś była do gruntu pogańska. Pomyślną okolicznością dla kk okazały się zabory – do których doprowadził fanatyzm skatoliczonej przez jezuitów części szlachty. Rozbili oni jedność wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzplitej i gdy zdobyli supremację Rzplita osłabiona wewnętrzną wojną katolicy kontra reszta upadła. Pod koniec okresu rozbiorów władze zaborcze nasiliły działania antypolskie. W zaborze rosyjskim głównie reagując na samobójcze powstania, do których bogoojczyźnianą szlachtę popychali obcy. Ruszyła wtedy silna rusyfikacja. W zaborze pruskim natomiast prowadzono antykatolicki kulturkampf będący ideologiczną kontynuacji Wojny Trzydziestoletniej. KK wykorzystał sytuację i niby prowadząc walkę o polskość prowadził w rzeczywistości nasilone katoliczenie. Kolejnym korzystnym okresem dla kk były czasy PRL, kiedy to kościół udawał obrońcę ludu przed zakusami „bezbożnego komunizmu”. Ale i wtedy większość chodzących do kościoła robiła to bardziej z przyzwyczajenia niż z głębokiej wiary. Dzisiaj do kościołów na niedzielne gusła chodzi niespełna 40 % mieszkańców Polski. Przypuszczam, że co najmniej połowa chodzi tylko dlatego, no bo tak wypada, bo co powie teściowa, co pomyślą sąsiedzi. Jahwizm powoli ale systematycznie więdnie i zdycha. Akcje typu „deklaracja wiary” czy „deklaracja sumienia” są rozpaczliwymi posunięciami mającymi powstrzymać uwiąd nadjordańskiej dżumy.

Na zachodzie Europy sytuacja jahwizmu jest jeszcze gorsza. Co mnie – poganina – niezmiernie cieszy.

A tak na marginesie – co by zostało z żydo-chrześcijaństwa, gdyby odebrać mu wszystkie pogańskie przywłaszczenia?
Nie mówię przy tym tutaj tylko o zwyczajach jak pisanka czy kolęda słowiańska.

–  Krzyż to przywłaszczony pogański symbol solarny. Pierwsze trzy wieki symbolem jahwizmu była ryba.

– Tzw. „chrzest” to typowy obrzęd pogański. Zwłaszcza ten w Jordanie z jewangelii. Słowianie wiele obrzędów zaczynali oczyszczającą kąpielą w rzece lub jeziorze.

– Tzw. „boże narodzenie” to pogańskie Szczodre Gody. Kolęda i siano pod obrusem to też pogańska tradycja.

– Tzw. „wielkanoc” to pogańskie Jare Gody. Z pisanką i śmigusem.

– Tzw. „noc świętojańska” to nasza Kupalnocka.

– Tzw. „wszystkich świętych” i „zaduszki” to nasze jesienne Dziady.

Gdyby im to wszystko co sobie przywłaszczyli odebrać niewiele by im pozostało. Na pewno ostałby się im rytualny kanibalizm – spożywanie „ciała” i picie „krwi” ich idola podczas ichnich guseł. I wtłaczany im od kołyski strach przed „gniewem bożym”, „karą boską” i przed „wiekuistym potępieniem”. I żebranie u ichnich idoli o łaskę i miłosierdzie – „panie zmiłuj się nad nami”. I wpędzanie się w poczucie niegodności – „Panie nie jestem godzien…”.
A zwłaszcza ostałaby się im ich hipokryzja. Bo nie ma drugiej tak zakłamanej i załganej religii. Oficjalnie głosili miłość bliźniego a mordowali mściwie, bezwzględnie i z uporem przez 15 wieków pogan, „heretyków”, „bezbożników” i „wrogów kościoła”. Do tego dochodziły okrutne tortury i okaleczanie ludzi. A mimo to załgane i zaślepione żydłactwo okres wielowiekowych zbrodni, prześladowań, rzezi, ucisku, wyzysku, fanatyzmu i zacofania uważa za najwyższą i najlepszą „cywilizację” w historii ludzkości.

Na szczęście okres panowania nadjordańskiej dżumy mamy już za sobą. Jej wpływy kurczą się. Zażydzenie i zżydzenie nią umysłów miliardów ludzi to już powoli przeszłość. Prędzej czy później ludzkość odrzuci żydo-chrześcijaństwo – broń ideologiczną podrzuconą pogańskiemu Rzymowi przez oszusta Szawła/Pawła.
A gdy jeszcze padnie na pysk żydo-banksterski globalizm – wtedy nastanie stary, przedżydowski, pogański (u nas słowiański) porządek świata.

.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga
Reklamy

15 thoughts on “Triumf chrześcijaństwa ? – Widziane okiem poganina z Europy zachodniej

  1. „(…) Trudno ukryć, że to chrześcijaństwo popchnęło tą część Europy tam gdzie był postęp, jakaś oświata, jakaś kultura, sztuka i gospodarka.

    „Bezcelowym jest ogłaszanie jaki cudowny wpływ miał Romanizm na zachodnią cywilizację. Prawda jest dokładnie odwrotna. Rzym walczył z wszystkimi reformami i wszelkim rozwojem na każdym kroku, akceptując je dopiero w ostatniej chwili, a potem udając – przed nieświadomymi – że to on je wynalazł. Odnowienie sztuki, nauki, wolności człowieka, nigdy nie nadeszły z Rzymu; nadeszły od Masonów, od Arabów, od Żydów, od Pogańskiej spuścizny odkrytej w Renesansie, od niemieckich, francuskich i angielskich Protestantów, od inwazji Normańskich piratów, nawet od hord Tatarów i Turków; nigdy z Rzymu.

    Rozważ dowody historii, Dr G.! W ciągu ostatniego tysiąca lat, system feudalny, uczyniony wstrętnym właśnie przez przekleństwa z powodu przymierza kościoła z feudalnymi panami, uciskał populację Europy. Potem nadeszła Reformacja – a z nią w ciągu wieku ten system praktycznie zniknął. Rzymsko-Katolicka Anglia była drobną, małą wysepką na mapie Europy; wtedy nadszedł Henryk VIII, wypędził Jezuitów, stworzył Anglikanizm – i w ciągu dwóch pokoleń Anglia odparła Rzymsko Katolicką Hiszpanię, stała się największą potęgą morską na świecie i była na drodze do zbudowania imperium większego niż Cezara. Francja rozpadała się pod Rzymsko Katolickimi Valois; wtedy nadszedł Henryk IV, ochronił Hugenotów i został z tego powodu zamordowany; lecz w ciągu wieku Francja Ludwika XIV olśniła świat. Protestanci skolonizowali Północną Amerykę; porównaj postęp cywilizacji Północnej Ameryki ze Środkową i Południową Ameryką skolonizowaną przez Jezuickich kapłanów!

    Kraje świata, w których, obecnie, przeważają Rzymskie dogmaty, są od pięćdziesięciu do stu lat opóźnione w postępie materialnym; i moralnie w pewnych dziedzinach, są od pięciuset do tysiąca lat w innych dziedzinach. Kraje protestanckie wypadają o wiele lepiej. Lecz niestety, nawet Protestanci nie są wolni od brudu “pierworodnego grzechu” i kompleksu winy, ani od wiary w potrzebę “zbawienia”, używając jak oni ewangelicznych “tekstów” sfabrykowanych przez Rzymskich Aleksandryjczyków.

    Tym co naprawdę wydarzyło się za czasów Konstantyna było to, że biskupowie Rzymu i Aleksandrii, za wspólnym porozumieniem, udali się prywatnie do Cesarza i wytknęli mu, że rzymska religia była wyznawana tylko przez mniejszość patrycjuszy; że prawie cała populacja Rzymu była Chrześcijanami, należącymi do rozmaitych sekt i zgromadzeń prowincji; że Imperium rozpadało się z powodu rozbieżności pomiędzy wiarą ludu a wiarą patrycjuszy; że ciągłe powstania wojowniczych Esseńskich sekt Palestyny podburzały prownicje przeciwko autorytetowi Rzymu; i że, w skrócie, jedyną szansą Konstantyna na utrzymanie swego Cesarstwa było przyjęcie Rzymsko-Aleksandryjskiej wersji Chrześcijaństwa, a wówczas biskupowie poradziliby ludziom, aby z nim współpracowali. W zamian Konstantyn miał pomóc biskupom zniszczyć wpływy wszystkich innych chrześcijańskich sekt!

    Konstantyn zgodził się na ten polityczny pakt zaproponowany przez biskupów Rzymu i Aleksandrii. Uczynił ich wersję Chrześcijaństwa oficjalną religią Cesarstwa. W konsekwencji religijne przywództwo przeszło w ręce ojców kościołów, które pomogły armii Cesarza rozpocząć “oczyszczanie” głównie wzdłuż granicy obecnej Rosji. Przywódcy niezależnych sekt chrześcijańskich zostali uwięzieni, ich świątynie zakazane, całe zgromadzenia były poświęcane na arenach prowincji Rzymu i Aleksandrii. Greccy Gnostycy, spadkobiercy Misteriów Eleuzyjskich, zostali oskarżeni o niesławne praktyki przez kastratów jak Origen i Irinaeus (kastracja była ciekawą metodą utrzymania czystości, którą wzięto z Kultu Attysa, z którego wywodzi się Rzymska psychika). Esseńczycy zostali zgładzeni przez sztuczkę uczynienia Żydów złoczyńcami z namiętnych gier Ewangelii; i z końcowym rozproszeniem wojowniczych plemion żydowskich, kościół Rzymsko-Aleksandryjski zapewnił swoją pozycję, i był wstanie całkowicie poświęcić się temu, co od zawsze było jego specjalnością: pomaganie tyranom świata w zniewalaniu wszystkich prawdziwych ludzi.

    Jeśli chodzi o historyczne fałszerstwa Kościoła Rzymu, odsyłam cię do słów wielkiego amerykańskiego naukowca Mosesa Hadasa w jego uwagach do tłumaczenia pracy Burckhardta, strona 367:

    “Historia Augusta przedstawia biografie Imperatorów, Cesarzy i uzurpatorów, od Hadriana do Numeriana (117-284), z przerwą dla okresu 244-253. Utrzymuje się, że dzieło to spisało sześciu autorów – Aelius Spartianus, Vulcacius Gallicanus, Aelius Lampridius, Julius Capitolinus, Trebellius Pollio i Flavius Vopiscus – i spisano je pomiędzy rządami Dioklecjana i Konstantyna, lub około 330. Kilku uczonych przyjmuje to za prawdę, lecz inni utrzymują, że dzieło to zostało spisane jedną ręką prawie wiek później; w tym przypadku imiona sześciu autorów miały dodać autorytetu”.

    Sparafrazowałem powyższe z pamięci; jednak praca Hadasa jest łatwo dostępna. Śmielszymi słowami, oznacza to: Rzymscy patriarchowie, pragnący ukryć swe zbrodnie, szczególnie swe prześladowania Chrześcijan należących do innych sekt i kościołów, i pragnący ogłosić się jedynymi prawdziwymi Chrześcijanami, zniszczyli wszystkie autentyczne dokumenty, które mogli zdobyć (było to dla nich dość proste, odkąd od czasów Konstantyna to oni przechowywali księgi), i zastąpili je kłamstwami przedstawiającymi ich jako uciskanych przez imperatorów. W rzeczywistości płaszczyli się przed nimi od samego początku – Kult Attysa był jedynym w Rzymie, w którym zgodnie z prawem mogli uczestniczyć patrycjusze.

    Trochę później, Rzymianie i Aleksandryjczycy pokłócili się, ponieważ każdy odłam chciał uczynić swoje miasto religijnym i politycznym centrum Imperium; i to właśnie wtedy jeden z pogańskich historyków, który uciekł uwadze Ojców Kościoła napisał, że “okrucieństwa Chrześcijan przeciwko samym sobie przewyższają okrucieństwa dzikich bestii przeciwko człowiekowi” (Ammianus Marcellinus).

    Końcowym rezultatem tej sprzeczki było rozdzielenie Imperium Rzymu i Bizancjum. Od tego czasu Kościół Rzymski nazwał się “Katolickim”, podczas gdy Bizantyjski nazwał się “Prawosławnym”.

    Oba te kościoły, oczywiście, są pełne kłamstw…

    Nie ma konieczności przypominać o Joannie d’Arc, Jules de Retz, przeciwko którym poczyniono najbardziej przerażające zarzuty, nie przedstawiono żadnych dowodów, a ich sędziowie i oskarżyciele byli ich spadkobiercami; lub o Jacques de Molayu i reszcie Templariuszy, o Michel Servet, lub o Cesarzu Friedrichu Hohenstaufen, o Johannie Hussie, lub Henryku IV (zamordowanym przez zakon Jezuitów), lub o Katarach, o Albigensach, o Hugenotach, lub o Żydach i Arabach Hiszpanii i Portugalii, lub francuskich, niemieckich, szkockich i irlandzkich Gnostykach nazwanych “czarownicami” i zmuszonych do przyznania się do absurdów pod ohydnymi torturami, lub o Galileuszu, o Cagliostro, lub o ogromnej ilości Masonów, których kości bielą drogi prowadzące do Rzymu.”

    Polubienie

  2. Cele przyjmowania przez tzw. Katolików szeroko są opisane z w książce „ Dzieje Polski w Zarysie”
    Dużo do myślenie daje fragment : Kapłani zbliżali się coraz więcej do ludu, …………
    A zamiast dawne pogańskie obrzędy wykorzenić, nadawali im tylko chrześcijański charakter i najsilniejszą z nich dla nowej religii w umysłach prostego ludu uczynili dźwignięcie.
    Tu pytanie do fragmentu książki- Organizacja Kościoła, jej niezwykła sprężystość i karność stała się też pod wieloma względami przykładem dla organów świeckich.
    Czyżby karność była najciekawszym rozwiązaniem, karność to późniejsza dziesięcina. łupienie przez kler biedoty.
    Czyż w XXI w koniecznie trzeba mieć jakiś tytuł naukowy żeby dojść do wniosku że każde zmuszanie do obojętnie jakiej wiary jest środkiem karnym, szamanie to wiara plemienna.
    W kościele katolickim także postępowali jak szamanie, święta inkwizycja, kżyżowce.

    Przyrównywanie szamanów – ludzi mądrych – do tępogłowych zbrodniarzy z inkwizycji czy krzyżowców barbarzyńców mordujących ludzi to niestety nieporozumienie.
    opolczyk

    Polubienie

    • W kościele katolickim także postępowali jak szamanie

      No pewnie,zwłaszcza że szaman ma służyć pomocą i nie pobierać opłat za swój szamanizm

      Polubienie

  3. Walentin Chagdajew
    Buriacki szaman z tytułem doktora
    http://taraka.pl/szamanchagdajew

    http://wolnemedia.net/wierzenia/obronic-szamanow-przed-oszustami/

    „Nie chciałem zostać szamanem-zostałem na niego wybrany.Cztery razy w moim życiu na sposób indiański zwracałem się do szamańskiej Starszyzny i prosiłem o oddalenie tego daru ode mnie.
    Dawałem im masę pieniędzy,prezentów,a nawet ofiarowałem ciężką pracę w zamian za odebranie mi mocy.Nie chciałem brać na siebie odpowiedzialności,trudności,poświęcenia i bezkompromisowej szczerej prostoty życia które się z tym wiążą.
    Dwóch spośród Starszych odmówiło,jeden próbował zrobić to o co prosiłem i umarł dokładnie rok później.
    Czwarty Rolling Thunder po prostu mnie zbeształ.Powiedział:”To nie Twój wybór.Nie masz prawa sprzeciwiać się temu o czym zdecydował Wielki Duch.Zostałeś wybrany na szamana na długo przed tym zanim przybyłeś na Ziemię w tym ciele.Masz obowiązek podążać za wezwaniem.Jeżeli nie,zranisz swoją rodzinę,swój lud oraz „duchowe działanie i obraz Uniwersum”

    „Kiedy Twoje życie stanie się ciężkie będziesz musiał je znosić z uśmiechem,bo taka jest jedna z dróg prawdziwego szamana.
    Bierzesz na siebie cierpienie,lęk,nienawiść,gniew,ból,pomieszanie i choroby innych ludzi.To stanowi o Twojej odmienności i nie możesz przed tym uciec,ukryć się.Chcesz czy nie,musisz być silny i po prostu to robić”. Bobby Lake Thom
    http://www.nativehealer.net/

    „W starożytnym Egipcie umiejętności jasnowidzenia, pozwalającej zaglądać do innych światów, uczono. Odbywało się to wraz z przekazem odpowiedniej wiedzy i rytuałami oczyszczającymi, a zarazem przygotowującymi ciało i umysł ucznia na przyjęcie nowych informacji. Bowiem praca z Oczami Horusa nie jest zupełnie bezpieczna. Jeżeli ktoś zbyt wcześnie rozerwie zasłonę oddzielającą nas od tego rodzaju percepcji, naraża się na duże niebezpieczeństwo. Gdy doświadczenie i umysł nie pozwolą zespolić wizji z dotychczasową wiedzą i osobowością, może nastąpić wstrząs niszczący delikatną równowagę układu nerwowego. Prawdopodobnie wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych to ludzie, którzy nie mogli zrozumieć sensu tego co zobaczyli i nie potrafili się odnaleźć drogi powrotnej do swojej zwyczajnej rzeczywistości. Przy obecnym stanie wiedzy o człowieku jest mało prawdopodobne, by ktoś pomógł im zrozumieć ich niezwykłe doświadczenia”.

    Dorota Osińska – na podstawie rozmowy z Ashanem-Vulkanem

    „Subtelną przyczyną kryzysu ekologicznego jaki nastąpił,ignanasani widzieli w tym że zniknęli silni szamani,podtrzymujący harmonię świata ludzi i świata duchów.
    Dobre duchy-pomocnicy zaczęły ginąć a duchy-mordercy niszczyciele nabrały sił i zaczęły niszczyć życie na Ziemi.

    „Kiedy umierają szamani,umierają też Szajtani-tak powiedział diabeł*/duch Ziemi”.

    Słowa „diabeł” ignanasani używają dla bóstwa i ducha niezależnie od tego czy jest ono życzliwe czy nie(anioł i demon to dla nich diabeł).
    Drobniejsze duchy świętości rodzinnej(Kojka)nazywają oni Szajtanami(jest to wzięte od Rosjan którzy nazywają Szajtanami miejscowe duchy)
    Matka Drzew to Hore,zapewniająca harmonię biosfery,jej dzieci to siedem duchów Gagar.

    „Śmierci się zrobiło dużo bo szamani umarli(tzn zostali wybici i spaleni na stosach,złożeni w ofierze całopalnej-przyp Mezamir)gdy szamanów było dużo pogrzebów było miej”.

    W skutek zagłady szamanów zginęły też duchy Gagary zapewniające harmonię świata zwierząt i roślin.

    Najpierw gdy Ziemia powstała,siedem Gagar podtrzymywało nogi Ziemi.
    Siedem Gagar było Szajtanami.One trzymały nogi Ziemi i szajtańskie drzewa(Kojka)były żywe.

    Kiedy zabrakło szamanów powstało dużo mogił,nogi Ziemi zaczęto podcinać,duch Ziemi zaczął gryźć,od tego zaczęły padać drzewa Szajtanów.My tutaj siedzimy,pewnie one(drzewa)tu leżą.

    Szajtańskie drzewa Kojka,to święte drzewa w których mieszkają duchy szamańskie.
    W rezultacie matka drzew Hore,straciła prawie wszystkie swoje oczy(jej oczy to szamani),nogi jej osłabły(jej nogi to Gagary i drzewa)zasnęła i przestała przeciwdziałać złu.

    „Innym ważnym środkiem obcowania ze światem subtelnym jest miejsce,w którym znajduje się Duch.
    Funkcję tego urządzenia bardzo dobrze określił pewien szaman ewenkijski.
    Powiedział że idole ,wizerunki i inne święte przedmioty są „siedzeniem dla Ducha,które człowiek powinien przygotować nie tylko dla Ducha ale i dla swojego gościa” jeżeli chce aby gość był w stanie prowadzić rozmowę z gospodarzem.
    Takim”siedzeniem”może być figurka ducha wyrzeźbiona z drewna lub innego materiału,jego narysowany wizerunek,szczególne drzewo,dziupla,pieczara,nora itp.
    Do dłuższego przebywania można przygotować domek,może nim być np szamański bęben,zawieszki na ubraniu,kostur,miecz itd.

    W szeregu tradycji np Tajlandii,przygotowywane są specjalne domki dla duchów podobne do maleńkich świątyń gdzie przynosi się ofiary”(ofiary z jedzenia,czasem z roślin a nawet z intencji,ofiarowuje się własną modlitwę)

    Kosmos Mistyczny – Eugeniusz Fajdysz

    http://vod.tvp.pl/audycje/kultura/studio-alternatywne/wideo/neoszamanizm/306392

    „Nie jest to wcale tak że budzisz się pewnego ranka i mówisz:”chciałbym zostać szamanem”.
    Nie działa to w ten sposób.Jest coś odmiennego w osobie która ma zostać uzdrowicielem.Rodzisz się ze specjalnym rodzajem mocy,darem.Nie jest to Twoja moc;ona należy do Wielkiego Stwórcy oraz do ludzi.Jest ona Tobie jedynie wypożyczona,musi być wykorzystywana we właściwy sposób aby nikogo nie skrzywdzić.

    Tak jestem narzędziem Wielkiego Stwórcy,tradycyjnym Indiańskim szamanem,duchowym nauczycielem i prowadzę ceremonie.
    Mówię o sobie w ten sposób bez przechwalania się,ponieważ to Wielki Stwórca,Duchy i moi starsi nauczyciele powiedzieli mi kim jestem.
    Jeżeli ludzie nazywają mnie szamanem,jest to dla mnie zaszczytem ale prawdziwy szaman nie powinien siebie tak określać,nie leży to w Indiańskiej tradycji.

    Nie mieszczę się w wyobrażeniach większości osób mówiących o tym w jaki sposób powinien wyglądać szaman.

    Nie obudziłem się któregoś dnia postanawiając przybrać imię które uczyniło by mnie stuprocentowym Indianinem.
    Uzyskałem je stosując głodówki,wypoty i dziesięciodniowe poszukiwanie na szczycie świętej góry.Nie zdobyłem sam swojego imienia,a nawet w rzeczywistości nie wybrałem swojego zajęcia.Wszystko zostało mi dane w zaszczytny i nieskalany sposób.Nie chciałem zostać szamanem-zostałem na niego wybrany.Cztery razy w moim życiu na sposób indiański zwracałem się do szamańskiej Starszyzny i prosiłem o oddalenie tego daru ode mnie.
    Dawałem im masę pieniędzy,prezentów,a nawet ofiarowałem ciężką pracę w zamian za odebranie mi mocy.Nie chciałem brać na siebie odpowiedzialności,trudności,poświęcenia i bezkompromisowej szczerej prostoty życia które się z tym wiążą.
    Dwóch spośród Starszych odmówiło,jeden próbował zrobić to o co prosiłem i umarł dokładnie rok później.
    Czwarty Rolling Thunder po prostu mnie zbeształ.Powiedział:”To nie Twój wybór.Nie masz prawa sprzeciwiać się temu o czym zdecydował Wielki Duch.Zostałeś wybrany na szamana na długo przed tym zanim przybyłeś na Ziemię w tym ciele.Masz obowiązek podążać za wezwaniem.Jeżeli nie,zranisz swoją rodzinę,swój lud oraz „duchowe działanie i obraz Uniwersum”

    Oczywiście jest to twarde życie,Twój własny indiański lud będzie się z Ciebie naśmiewał,będą Cię prawdopodobnie nazywali oszustem lub kimś takim ale Wielki Stwórca wie,Matka Ziemia wie,Twoje związki z Naturą o tym wiedzą,liczni ludzi nadciągający ze wszystkich stron których będziesz leczył nauczał i którym będziesz pomagał,będą wiedzieć i Ty będziesz o tym wiedział.
    Kiedy Twoje życie stanie się ciężkie będziesz musiał je znosić z uśmiechem,bo taka jest jedna z dróg prawdziwego szamana.
    Bierzesz na siebie cierpienie,lęk,nienawiść,gniew,ból,pomieszanie i choroby innych ludzi.To stanowi o Twojej odmienności i nie możesz przed tym uciec,ukryć się.Chcesz czy nie,musisz być silny i po prostu to robić”.

    W dawnych czasach Starszyzna plemienna znał z wyprzedzeniem czas nadejścia szamana.Dowiadywali się o tym ze snów,znaków,omenów i ceremonii.Czasami wiedzieli o tym zanim urodziło się dziecko,czasami dowiadywali się o tym przy narodzinach dziecka.
    Dzisiaj bardzo mało osób zdaje sobie z tego sprawę.Plemiona w których kultywuje się tradycje i Indiański styl życia,posiadają jeszcze wiedzę,ale plemiona zasymilowane oraz zindoktrynowane chrześcijaństwem nawet o to nie dbają.

    Wódz Harry Watt powiedział mi iż wiadome mu było że młody człowiek z jego plemienia odziedziczy moc leczenia i powróci do swego ludu,ale-mówił-jest smutny,gdyż ludzie nie będą gotowi na przyjście tej osoby,miał racje.Mówił że wiedział o mnie od czasu gdy byłem dzieckiem.

    W dniu moich urodzin wydarzyło się coś niezwykłego,błyskawice oraz grzmoty przewalały się ponad górami Six Nations i ponad terytorium Indian Seneka.

    Była to burza gradowa z gradem wielkości piłek baseballowych.
    To samo działo się za każdym razem gdy umierałem.Dotychczas cztery razy stwierdzono mój zgon.Oprócz tego umarłem jeszcze dwa razy ale poza moją żoną nie było w pobliżu nikogo aby to potwierdzić.

    Oczywiście byłem martwy tylko przez krótki okres czasu ale być martwym tzn nie żyć ,niezależnie od tego czy dzieje się to chwilowo czy na stałe.

    Stawanie się szamanem jest ścieżką pełną prób i udręki,cierpienia i poświęcenia.Zawiera w sobie wszystkie strony życia i ludzkiej natury.
    Wymaga działań fizycznych i duchowych umysłowych i emocjonalnych,ta ścieżka ma kilka etapów.

    1 Odziedziczony spadek-genetyczny potencjał.
    2 Wezwanie w formie snu lub serii snów.
    3 Inicjację która zdarza się podczas ciężkiej choroby,cierpienia,wskutek wypadku,odniesionych ran,podczas poważnych umysłowych lub emocjonalnych problemów,głębokich paranormalnych czy mistycznych doświadczeń,podczas śmierci klinicznej.
    4 Poszukiwanie Wizji i duchowa praktyka w specyficznym miejscu mocy Natury.
    5 Ocena i potwierdzenie otrzymane od Starszyzny
    6 Praktyka Szamańska która sama w sobie jest nigdy niekończącym się procesem,ponieważ neofita lub ktoś z jego lub jej rodziny często choruje.Choć może się to wydać nieuczciwe,dziwne relacje z „mocą”oraz spotkania z nowymi chorobami służą szamanowi jako podstawa do uzyskania nowych doświadczeń i wiedzy.
    Na nieszczęście czasami tracą oni swojego pacjenta lub nawet członka rodziny,lecz jest to zaprojektowany przez Kosmos plan nauki szamana”.

    „Mój trening został określony przez Wielkiego Stwórcę,Duchy Przodków i Starszyznę.Zaczynałem jako „widzący we śnie”,stałem się zielarzem,później jasnowidzem i wizjonerem,następnie uzdrowicielem co ewoluuje w postać duchowego lekarza-szamana.
    Zasadniczo oznacza to że widzę duchy,słyszę duchy,pracuję z duchami a one działają przeze mnie przy czym nie wpadam w trans.

    Może ludzie powinni ponownie dowiedzieć się o tym że to nie oni mają władzę wybierania i decydowania o tym kto zostanie szamanem.
    Nie aspiruję do godności świętego i nie chcę być czyimkolwiek guru ale usiłuję być bardziej uduchowioną osobą.

    Chcę być uduchowiony ponieważ miałem dobrych nauczycieli którym chciałbym dorównać.
    Góry kształtują taką osobę,Duchy Gór są magiczne i tajemnicze.Potrzebujemy gór jako symboli duchowości i jako przypomnienia o świętości.Każdy wędrujący po Ziemi człowiek powinien kierować się w stronę duchowego rozwoju i zmiany ponieważ na Początku byliśmy duchami,większość ludzi zapomniała o tym fakcie kiedy stali się „cywilizowani”.Zapomnieli że nadal jesteśmy duchami w ludzkiej skorupie.

    Podobnie jest z obrazem całego naszego istnienia.Mamy umysł,ciało i duszę,KAŻDY z nas ma swojego rodzaju Ducha Opiekuńczego.
    Od momentu znalezienia się na tej planecie mamy towarzystwo,prawdopodobnie bez niego nie moglibyśmy istnieć.
    Kiedy umieramy i opuszczamy nasze ciało,nasz Duch Opiekuńczy pomaga nam przejść na drugą stronę do świata duchów.

    Czasami zdarza się że popełniamy tak wiele nieprawości że nasz duch opuszcza nas(lub porywa go jakiś czarownik).
    Duch Opiekuńczy czy sprzymierzeniec jest realny.Jest to archetypowa cześć naszej nieświadomości i w większości przypadków przybiera postać zwierzęcia.
    Jesteśmy ludźmi i jesteśmy zwierzętami,zgodnie z z prawem kosmicznej dualności
    Dzięki poszukiwaniu wizji możemy dowiedzieć się jakie jest nasze duchowe zwierze mocy lub jakie może być.
    Kryzys życiowy,wypadek,choroba,cierpienie,wynoszą tę cześć nas na wierzch.
    Gdy się to wydarza musimy się z nią skonfrontować,stać się Jednym z nią i kultywować ją.

    Są to duchowe środki które zostały nam dane jako pomoc w odnajdywaniu odpowiedzi na pytanie:kim naprawdę jestem i dla rozwoju wyższej duchowości.

    Spotkałem ludzi mówiących że zidentyfikowali swój”totem”podczas medytacji lub odczytując karty tarota.
    lecz oni jedynie oszukują samych siebie.

    Istnieje wiele rodzajów symboli-zwierzęta,duchy,nawet upiory i demony*-żyjących w naszej podświadomości
    Nie ma łatwej drogi w procesie odkrywania samego siebie i wszystkie rasy ludzkie używają głodówek i poszukiwania wizji w celu skontaktowania się ze swoim prawdziwym Ja lub tym co niektórzy nazwali „wyższym Ja”. -Bobby

    * „To co nazywamy demonem,to co wydaje się być demonem,to co rozpoznajemy jako demona
    żyje w nas dopóki żyjemy my i znika razem z nami”-Milarepa

    „Szamanizm to praca z duchami natury, nauka komunikacji z innym wymiarem poprzez wróżby, sny, medytacje. Kiedy rozwinie się już pewien związek ze światem duchów, można stamtąd uzyskać opiekę, pomoc w leczeniu. Oświecone istoty mogą być przewodnikami w rozwoju duchowym. Lokalne bóstwa, związane z drzewami, skałami, rzekami dostarczają oparcia. Szamanizm polega przede wszystkim na zrozumieniu tej wiedzy(…) We współczesnym społeczeństwie ludzie powinni zrozumieć jak ważne jest utrzymanie natury we właściwym stanie, dbanie o nią. Relacja pomiędzy naturą, a szamanem jest wspaniała. Szaman ma szacunek do drzew, gór, wody, ponieważ wie, że w tych miejscach istnieją duchy i moce, które są ważne dla przetrwania ludzi. Nie trzeba być szamanem, żeby mieć szacunek do natury i myślę, że współcześni ludzie mogą się tego nauczyć. Związku z naturą brakuje w całym naszym społeczeństwie. Natura nie pomaga ludziom tak jakby mogła. Ludzie nie mają w niej oparcia. Ogień może spalić, ale także może oświetlać, ogrzewać. Wodę można pić , jak również może ona stanowić przyczynę powodzi. Na ziemi można hodować rośliny, ale trzęsienie Ziemi może także niszczyć życie. Wszystko zależy od tego jaki się ma stosunek do natury, ponieważ zachowuje się ona w zależności od tego stosunku. Tracąc kontakt z naturą tracimy kontakt ze sobą, ze swoim własnym ciałem. Uważam, że współcześni ludzie powinni zrozumieć na czym polega związek szamana z naturą. I sami powinni rozwinąć podobny związek. Dzięki szamanizmowi możemy zrozumieć nasze środowisko, duchy natury, żywioły, leczącą moc żywiołów, zioła, astrologię, wróżby… Najważniejszą rzeczą w szamanizmie, jest respektowanie, szanowanie natury, tak samo jak szanuje się innych ludzi. Współcześnie uważamy, że jeśli kupi się kawałek ziemi i załatwi się to formalnie, to można tam robić wszystko; wycinać drzewa, kopać ziemię, niszczyć skały, robić różne rzeczy. Nie bierze się wcale pod uwagę tego, że mogą tam być inne istoty. Przecież na drzewach żyją ptaki, w lesie mieszkają zwierzęta – trzeba je szanować. Jeśli nie szanujemy środowiska, pojawiają się choroby powodowane zanieczyszczeniem. Najpierw niszczymy wodę, a później ją pijemy, niszczymy powietrze, a później nim oddychamy, niszczymy ziemię, a później z niej jemy. W tradycji szamańskiej traktuje się drzewa jak inne istoty, jak duchy. Istnieje też aspekt rytualny… Zwykle w szamanizmie mówi się, że jeśli ktoś nie czuje się dobrze fizycznie powinien pójść do lekarza, natomiast jeśli nie czuje się dobrze energetycznie powinien udać się do szamana. Kiedy pójdziesz do szamana zobaczysz, że będzie on robił inne rzeczy niż lekarz. Lekarz analizuje mocz, sprawdza jego kolor i banieczki powietrza, patrzy na kolor twojego języka, na usta, oczy.(…) Jest to fizyczna diagnoza. Szaman natomiast robi wróżbę, udaje się w podróż podczas snu. Stara się spotkać duchy i zobaczyć gdzie występują zakłócenia. Opiera się na wróżbach, korzysta z podróży i astrologii.Musi wykonywać rytuały, a rodzaj rytuału zależy od tego jaki jest cel szamana. To co próbuję tu zrobić to przekazać wam esencję tych nauk i sprawić byście ją mogli pojąć. Dla tych osób, które zajmują się uzdrawianiem i dla tych, którzy chcą uzdrowić samych siebie te nauki są bardzo wartościowe. Nauki Bon są niezwykle bogate w tego typu nauki. Myślę że bogactwo tej wiedzy istnieje wszędzie na świecie, jednak w wielu miejscach z różnych powodów nauki te zaniknęły. W Tybecie inwazja Chińczyków zniszczyła prawie wszystko. Wciąż jednak istnieje mnóstwo praktyk związanych z uzdrawianiem, z siłami natury, z duchami, z medycyną, astrologią, astronomią. … na poziomie energetycznym kiedy szaman koncentruje się i porusza symbolem pięciu świateł w trakcie poszukiwania duszy, przywołuje siłę życiową. Dwie praktyki przywoływania duszy i siły życiowej są wykonywane razem. Jeżeli czyjaś dusza jest zakłócona to bardzo prawdopodobnie, że siły życiowe również są pomniejszone. Jeżeli zakłócone są siły życiowe, to zapewne dusza będzie cierpiała na różne zakłócenia. Różne choroby przychodzą wtedy, kiedy jesteśmy słabi, nie ugruntowani, kiedy nie jesteśmy w sobie. Gdy czujemy się silni nie mogą nas zaatakować. Przywołując siłę życiową z powrotem, ponownie jednoczymy siły i duszę”.-Tenzin Wangyal Rinpocze

    Szamanizm przypomina dyscyplinę akademicką ze swoimi praktykami,zasadami badawczymi,specjalistami i szkołami myśli
    Stanowi sposób pojmowania naszego nieustannie zmieniajacego się świata

    Jeremy Nerby

    Polubienie

    • One aspect of Shamanism is to enter the realm of spirit without fear or limitations. This documentary chronicles some young guys experiencing the holy men of India and their path, including the Aghori sect, who overcome limitations by staying in the charnel grounds of India. For me, this is an aspect of India I know and which has fed my soul for decades. I hope it is OK to link to this, as i feel there are lessons of use to the shaman:

      Polubienie

    • Tomassus

      Mnie ucieszyły wrzucone przez Ciebie filmy z tegorocznej Kupały – brała w tym udział nie mała grupka pogan/rodzimowierców, a setki ludzi, całe rodziny, dużo dzieci. To była uroczystość nieomal masowa.
      I teraz porównaj obrzędy pogańskie, słowiańskie z żydłackimi gusłami – tamci idą do ichniego kościoła, siadają, wstają, klękają, siadają, wstają, klękają – i tak na okrągło. Zero tańców, zabawy, radości.
      Najgorszy okres u żydłactwa to tzw. „wielki post” – który wypada zawsze na początku wiosny. Poganie się cieszą, bawią i tańczą w tym czasie – a żydłactwo ma zakaz tańców, zabaw, musi pościć, łazić na „gorzkie żale” i „drogi krzyżowe” i musi się kajać : „któryś za nas cierpiał rany obrzezany cieślo zmiłuj się nad nami”. I cały czas żebrają u żydowskich idoli o miłosierdzie, o uchronienie ich od „ognia piekielnego”, o zmiłowanie, o „zbawienie”. Cały czas na klęczkach muszą się kajać przed ich mściwym Jahwe ludobójcą. I to ma być „bóg miłości”.
      Całe to oszustwo to hodowanie kalek psychicznych, wmawianie im winy i grzeszności. I oferowanie im w zamian za ślepe posłuszeństwo i utrzymywanie pasożytniczego kleru tzw. „zbawienia”.
      Pogaństwo to afirmacja życia, jest pełne radości, tańców, śpiewu. A jahwizm w wydaniu żydo-chrześcijańskim to kult trupa na dwóch deskach i życie na kolanach, w strachu przed „piekłem”.

      Polubione przez 1 osoba

      • Cieszę się że się podobają te filmy, u nas jeszcze takie święta nie przyciągają tak dużo (ostatnio na Kupałę deklarowało się ponad 100 osób, a przyjechało 30 osób) ale liczba osób ciągle rośnie i też jest przyjemnie.

        Polubienie

  4. „A więc chrześcijaństwo musi być silniejsze i lepsze niż pogaństwo, ponieważ je zwyciężyło”.

    A więc ciemnota jest lepsza bo głupców jest więcej…disco polo jest lepsze od Mozarta
    bo większość woli dyskoteki niż filharmonie.

    Polubienie

  5. „Główny problem asurów (półbogów) to zazdrość: widzą przyjemności bogów i są zazdrośni, gdyż ich własne doznania nie mogą się z nimi równać. Z tego powodu toczą nieustanną walkę z bogami, lecz nigdy nie udaje im się zwyciężyć. Zawsze przegrywają i ciągle są zazdrośni.

    Ojciec/Pan jest bogiem zazdrosnym – 2 Księga Mojżeszowa 34,14

    „Na tym polega cierpienie w świecie półbogów. Tymczasem również bogowie cierpią. Chociaż mają bardzo wiele przyjemności w ciągu życia, przed śmiercią doświadczają ogromnego cierpienia, uświadamiając sobie, że umierają. Dostrzegają zbliżającą się śmierć siedem dni wcześniej, przy czym siedem dni w świecie bogów odpowiada, według ludzkiej rachuby czasu, siedmiu latom”.
    http://www.diamentowadroga.pl/dd21/cztery_podstawowe_prawdy

    PS
    Księga Mojżeszowa 34,23
    Trzy razy do roku każdy twój mężczyzna ukaże się przed obliczem Pana, twojego Boga, WIEKUISTEGO Boga Izraela.

    IZRAEL,IZRAELA,IZRAELOWI – korzenie Europy.

    Polubienie

  6. Dusza (wg. słownika American Heritage):

    1. Ożywiająca i żywotna zasada istot ludzkich, której przypisuje się funkcje myślenia, czucia, działania i emocji, często rozumiana jako istnienie niematerialne.
    2. Duchowa natura istot ludzkich, uważana za nieśmiertelną, podlegającą separacji od ciała w chwili śmierci oraz szczęściu lub cierpieniu w przyszłym stanie.
    3. Pozbawiony ciała duch martwej ludzkiej istoty; cień.

    Choć powyższe definicje być może mogą służyć dla celów ogólnych, nie są pomocne w rozróżnieniu. Problem braku precyzyjnych definicji ma swe początki w tradycji judeochrześcijańskiej.

    Klaus Klostermaier poświęca cały artykuł temu tematowi (zob. bibliografia), jednak już na wstępie wzmiankuje, że filozofia chrześcijańska kapituluje w obliczu problemu tożsamości duszy:

    „Nie istnieje nawet jedno stwierdzenie odnośnie natury i przeznaczenia duszy, które byłoby akceptowane przez wszystkie wyznania chrześcijańskie. Rozwój doktrynalny w różnych wyznaniach chrześcijańskich, oraz brak zainteresowania wykazywany przez wielu współczesnych chrześcijan w kwestii jakiegokolwiek sformułowania ‚doktryn metafizycznych’ osiągnęła punkt, w którym właściwie nie ma już sensu mówić o ‚chrześcijańskim stanowisku’ w kwestii duszy i jej przeznaczenia.”

    http://www.wisznuizm.info/wiedza-o-duszy-czyli-o-rozroznieniu-materii-i-jazni.html

    Ah to niepowtarzalne,wyjątkowe,jedyne w swoim rodzaju i narcystyczne
    judeo-chrześcijaństwo 😉

    Polubienie

  7. „Chrześcijaństwo bardzo wysoko rozwiniętą Europę tak bardzo pogrążyło w upadku, że w okresie wypraw krzyżowych muzułmani nas (Europę) wyprzedzali. Choć oni sami byli dużo bardziej zacofani niż pogańska Europa tysiąc lat wcześniej. Ale w okresie wypraw krzyżowych muzułmani górowali nad chrześcijańską Europą w nieomal wszystkich sprawach.” – dokładnie, podczas gdy w Europie pobożni chrześcijanie podcierali dupę po sraniu gołymi rękami oraz byli dziesiątkowani przez epidemie spowodowane brakiem czystości i higieny które uważano za grzech swiat islamski stał jak na tamte czasy i jak na jedną z odmian bliskowschodniej psychozy bardzo wysoko w rozwoju praktycznie w każdej dziedzinie, rozwój ten zahamowały dopiero wyprawy krzyżowe, rozpad kalifatu, podboje tureckie i mongolskie na bliskim wschodzie a potem okres kolonialny. Dziś chrześcijanie zapominają o tym i często pogardliwie nazywają muzułmanów „kozojebcami” czy „brudasami z pustyni” sami zapominając w jakim brudzie i syfie żyli przez wieki, często ze zwierzętami w jednym pomieszczeniu a ścieki wylewali na ulicę przez okno po czym gówno spływało ulicami śmierdząc niesamowicie. To że dzisiaj mamy wodociągi, kanalizację, czystą i ciepłą wodę, środki czystości, jako takie warunki mieszkaniowe nie zawdzięczamy chrześcijaństwu, to zostało zrobione wbrew niemu i przeciw niemu, odebrano mu po prostu władzę polityczną i dzięki temu sytuacja materialna zaczęła się powoli poprawiać, dziś banksterzy ponownie próbują zepchnąć ludzkość w coś co przypominać ma średniowiecze, między innymi dlatego obniżają poziom życia niszcząc miejsca pracy ale czy im się to powiedzie to jeszcze zobaczymy.

    „Rzym sam był w sumie barbarzyński – bazował na imperializmie i niewolnictwie. A ulubioną rozrywką Rzymian były krwawe jatki na arenach. I to nie tylko walki gladiatorów ale i wypuszczanie na bezbronnych ludzi dzikich zwierząt.” – racja, z tym że Imperium Rzymskie było w miarę tolerancyjne dla wszystkich światopoglądów, mogłeś sobie wierzyć w co chciałeś, modlić się do kogo chciałeś i składać ofiary komu chciałeś pod warunkiem że płaciłeś podatki, popierałeś politykę Rzymu i cesarza oraz wiernie służyłeś w armii a w chrześcijańskiej Europie nie było już żadnej tolerancji, pełen zamordyzm, dyktatura władzy papieskiej i usłużnej wobec papiestwa władzy politycznej, cenzura, palenie ksiąg, nadmiar podatków i innych obciążeń, niewolnictwo i pańszczyzna, gdybym miał wybierać pomiędzy starożytnym Imperium Rzymskim a Europą pod panowaniem bliskowschodniej psychozy to już wolałbym Rzym. Czasem zastanawiam się jak wyglądał by dziś świat gdyby cesarze rzymscy byli nieco mniej tolerancyjni wobec nadjordańskiej dżumy i jej wyznawców i zdołali ją zgnieść w zarodku zanim się jeszcze zdążyła rozplenić po świecie.

    „Na szczęście okres panowania nadjordańskiej dżumy mamy już za sobą. Jej wpływy kurczą się. Zażydzenie i zżydzenie nią umysłów miliardów ludzi to już powoli przeszłość. Prędzej czy później ludzkość odrzuci żydo-chrześcijaństwo – broń ideologiczną podrzuconą pogańskiemu Rzymowi przez oszusta Szawła/Pawła.
    A gdy jeszcze padnie na pysk żydo-banksterski globalizm – wtedy nastanie stary, przedżydowski, pogański (u nas słowiański) porządek świata.” – i tu jest problem ponieważ oprócz żydo-chrześcijaństwa i jego kilkudziesięciu tysięcy odmian mamy również żydo-islam wraz z odpryskami oraz judaizm wraz z odpryskami, wszystkie te abrahamowe religie w wielu miejscach na świecie mają jeszcze swoje bastiony, gdzie jeszcze bardzo duże wpływy mają ajatollahowie, rabini, księża, pastorzy czy popi, choćby w Ameryce łacińskiej, Afryce czy Azji, w tych częściach świata religie te wykorzystują biedę, zacofanie, nędzę zamieszkujących je ludów spowodowaną polityką prowadzoną wobec tych krajów przez banksterów i podległe im marionetkowe rządy i zyskują jeszcze sporo naiwnych wyznawców liczących na jakieś cuda na kiju i lepsze życie. Czasami sobie myślę że to jest jakiś cichy sojusz pomiędzy przywódcami poszczególnych religii a banksterami, ci drudzy powodują biedę a ci pierwsi ją wykorzystują dla nałapania naiwnych wyznawców którym mogą naobiecywać gruszek na wierzbie, raju w zaświatach, zbawienia i czego tam jeszcze pod warunkiem że nie będą się w ogóle odzywać ani sprzeciwiać i będą w pokorze znosili nędzę w jakiej się znalezli z powodu działań władców tego świata.
    Tak ze likwidacja tych religii potrwa jeszcze bardzo długo, ich wyznawcy nie będą chcieli ich tak łatwo porzucić, przywódcy tych sekt nie będą chcieli pozbyć się władzy którą mają oraz darmowej kasy którą otrzymują.
    Kolejna sprawa to jak już gdzieś wspominałem banksterzy budują już od dłuższego czasu jedną globalna religię, w której skład wejdą prawdopodobnie wszystkie dotychczasowe kulty na zasadzie dla każdego coś dobrego i tutaj już pojawia się bardzo niebezpieczny trend, ludzie którzy odrzucają abrahamowe religie jakiejkolwiek odmiany często wstępują w szeregi jakichś sekt stanowiących podwaliny globalnej religii(New Age i odmiany), powstających jak grzyby po deszczu a będących tworem agentury banksterów oraz podległych im służb specjalnych a które są często nie lepsze od nadjordańskiej psychozy i są tworzone w celu dalszego ogłupiania ludzkości, zniewalania umysłów i centralizacji władzy w rękach banksterów.
    Duża część ludzi „nawraca” się dziś na taką współczesną religię jak dzisiejsza nauka również będąca pod kontrolą władców świata, która ma swoje dogmaty i prawdy objawione ale i tutaj widać że zaczyna się pojawiać alternatywa, jest coraz więcej naukowców, odkrywców i niezależnych badaczy którzy mają odwagę podważać te dogmaty i mówić jaka jest prawda.
    Tak że zadaniem ludzkości jest i będzie odrzucenie starych religii, szczególnie tych odżydowskich jako najbardziej szkodliwych oraz tych nowych tworzonych taśmowo i masowo podrzucanych ludzkości w celu dalszego utrzymywania jej w stanie zaciemnienia umysłowego.

    Rzym był rzeczywiście tolerancyjny w sprawach religii, jedynie z nadjordańską dżumą miał problemy. Bo jahwiści często sami prowokowali Rzymian, czy wręcz na siłę chcieli być męczennikami.
    „Historia chrześcijaństwa – męczennicy”

    http://video.anyfiles.pl/Jezus.+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa.+M%C4%99czennicy./Ludzie/video/60466

    „Historia chrześcijaństwa – chrześcijanie”

    http://video.anyfiles.pl/Jezus+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa+-+Chrze%C5%9Bcijanie/Ludzie/video/60396

    „Historia chrześcijaństwa – mesjasze”

    http://video.anyfiles.pl/Jezus+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa+-+Mesjasze/Ludzie/video/60170

    Oczywiście że upadek żydo-globalizmu wszystkiego nie rozwiąże. Ale kryzys i nędza z tym związane poderwą zaufanie do żydo-kapitalizmu. Skompromitowana i odrzucona zostanie poprawność polityczna. Zniknie wpływ globalistów na nowe ruchy religijne – które obecnie są często krypto-jahwizmami.
    Wiem, że nie będzie łatwo, ale upadek globalizmu otworzy oczy wielu, wielu ludziom unaoczniając im szkodliwe wpływy żydowskich ideologii (jahwizm, globalizm, kapitalizm) na losy świata. Odbudowa normalności będzie trudna, ale jeśli się powiedzie to podetnie skrzydła garstkom fundamentalistów wszystkich odprysków jahwizmu – także islamistom. Im obecnie pomaga agresja globalizmu na świat żydo-islamu i narastający chaos i bieda w wielu krajach muzułmańskich. Gdy te czynniki znikną muzułmani, którzy już się powoli laicyzowali sami odetną się od fanatyków. To samo będzie z gorliwymi żydochrześcijanami – fanatyczni liderzy zostaną wyizolowani i wymrą w samotności.
    opolczyk

    Polubienie

  8. Niech obdarzy, niech obrodzi
    Nasze Słonko młode
    Niech nam trudy wynagrodzi
    Nasze Słonko drogie
    Niech się rodzi pośród śniegów
    Młode Słonko nasze
    Niech rozporszy zimy mroki
    Wiosnę nam ogłosi

    Niech nam zawżdy błyszczy w niebie
    Wieczne nasze słonko
    Byśmy mogli iść przed siebie
    w życia wieczne koło
    Niech nam świeci nad polami
    Jak świeciło drzewiej Ojcom
    By obrodziły plonami
    w Żyto, owies, proso

    Niech nam będzie szczodrym ojcem
    Tak, jak szczodrzy są Bogowie
    Sławić będziem je w obrzędzie
    W myśli, czynie oraz mowie
    A gdy przyjdzie jego starość
    I opadnie za horyzont
    My je uczcim paląc ognie
    i kładąc szczodrą ofiarę

    A gdy przyjdzie jego młodość
    I powróci w pełni siły
    Serca nam wypełni radość
    Po straszliwych nocach zimy
    A gdy przyjdzie jego pełnia
    Każden dniami będzie rady
    Bo kołowrót nie zamiera
    Uczyły nas o tem dziady

    „Oto wielkiemu Dadźbogowi ofiarujemy nienapoczęty chleb, lejemy w ogień miód i składamy ofiarę z plonów tej ziemi. Prosimy go i wszystkich dobrych, wielkich Bogów o zdrowie, rozmnożenie rodziny, przybytek chleba, o zgodę w rodzinie i zdrowie. Aby wysłuchali nasze modlitwy i przybytek, o który prosimy, dali nam dobrzy bogowie.”

    „O Mokoszy, wielka dobra matko! Jak teraz oto Słońce świeci, jak miesiąc wschodzi, podobnie pomnożeniem rodziny, przybytkiem chleba, wszelkim przybytkiem, matko wielka i dobra, uciesz nas. Pozwól nam żyć, śpiewając jak jaskółka, życie ciągnąc jak jedwab, igrając jak gaj, radując się jak góry.”

    Niech nam ziemia płodną będzie
    Niech nas nosi poprzez wieki
    Nam jej chwałę głosić wszędzie
    Gdzie zawiodą losów rzeki
    Niech nam będzie dobrą matką
    Niech wychowa nasze dzieci
    A kto matki swej się wyprze
    Niech zginie w dziejów zamieci

    A kto w rodzie ten i z rodem
    Sam przez czas bieżyć nie będzie
    Dla gromady i w gromadzie
    Taki Dola los nam przędzie
    Niech obdarzy, niech obrodzi
    Nasza ziemia płodna
    Niech wyżywi nasze dziatki
    Niech nas dumnych przez czas nosi

    By dla Słońca pieśni śpiewać
    Niech brat bratu woła „bracie”
    By tej Ziemi wiecznie bronić
    Niech brat bratu rękę poda
    By jej chwałę wiecznie sławić
    Niech się zbiorą wszystkie ludy
    Wszyscy, którzy znają Słowa
    Co w ich sercach zapisane

    I niech wstanie młode Słońce
    I przyniesie wiosnę Sławii
    I niech płoną ognie Jare
    Przyjdź nam nowe, odejdź stare!

    I niech wrócą ptaki dumne
    By zwiastować przyjście Wiosny
    Niechaj płonie w każdym sercu
    Swarożyca jasny ogień
    Niechaj przetną czarne niebo
    Perunowe błyskawice
    I niech Mokosz w gwiezdnym tańcu
    Przyjmie młodego Jaryłę

    Niczym ziemia płodna
    Nasze dusze czekają deszczu
    By w Perunowych gromach
    wzrastać aż do nieba
    Nasze dusze młode
    dane nam przez Bogów
    z niebiańskiego złota
    wykute w ogniu Słońca
    I dali nam Bogowie
    Jawski padół we władanie
    I zasiali jego pola
    Ziarnem słowiańszczyzny
    I już nasza w tym powinność
    By te pola pielęgnować
    By rodziły poprzez wieki
    Złoty sławski plon

    Tam gdzie wieczne Słońce
    Bawiło się wśród zbóż
    Tam gdzie złote pola
    Sięgały aż do niebios
    Tam gdzie rzeki nurty
    Niosą wianki ku wieczności
    Tam płynie pieśń dla Bogów
    Zawsze wieczna, niezmienna

    A więc kim dziś jesteś bracie?
    Dokąd płyną twoje myśli?
    Czy wciąż sławisz Słońce, bracie?
    Które jest ci Ojcem wszak?
    Czy wciąż kochasz swoja ziemię
    tę, która jest ci matką?
    Czy wciąż w twoim Sercu słowa
    Zapisane i niezmienne?
    A gdy przyjdzie odejść pora
    U bram Nawii mglistych stanąć
    Ile pozostanie po twym
    dawnym życiu jawskim?
    Kiedyś wnuki twe ocenią
    Ile warty był twój żywot
    A gdy wrócisz czy rozpalisz
    Ogień jaśniejszy niż wcześniej!?

    PS. Krótkie, jędrne, jednoznaczne – niejahwista, czciciel Swarożyca

    No własnie nie do końca,z definicji poganin
    nie wynika że ktoś JEST czcicielem Swarożyca
    wynika tylko kim NIE jest,niejahwista.

    Wiele wyznań jest niejahwstycznych a tylko w jednym jest Swarożyc.

    Czepiasz się, a nie wiesz czego…
    Gdybym napisał – ich bin ein Heide und huldiger des Swarożyces – twoje zastrzeżenie miałoby sens. Bo Germanie nie znali Swarożyca.
    Napisałem po polsku czyli jestem polskim, słowiańskim poganinem. Czcicielem Swarożyca.
    Pogaństwo to nie wiele wyznań a ogólnoświatowa powszechna Wiara/Wiedza Przyrody. Jej cechą jest wielość lokalnych bogów. Przy czym wielu z nich – mających różne imiona – jest b. podobnych do siebie.
    opolczyk

    Mentalność niewolnika/sługi/chrześcijanina

    „W zasadzie nie ma różnicy czy ateista uwierzy w istnienie Boga czy szatana
    (imiona piszemy z małej-Mez) – jeśli uwierzy w istnienie jednego z nich
    to automatycznie wierzy w istnienie drugiego ..
    przecież jeśli istnieje Bóg to istnieje również szatan i odwrotnie”

    Teraz wniosek

    „..pewnie dlatego szatan się stara aby nikt w niego nie uwierzył … ” 😀

    Ci ludzie są tak infantylni i niedouczeni że słów brakuje…a logika?
    Na poziomie galilejskiej biedoty…nawet pisać nie potrafią,imiona z małej litery eh…

    Pewnie dlatego kler tak się stara by wszyscy niewolnicy w niego uwierzyli 🙂
    by wreszcie mogli stać się kryptosatanistami wyznającymi Szatana.

    Brak wiary w biblijne bóstwa Izraela nie oznacza braku wiary w boga/ateizm
    a brak wiary w Szatana oznacza tylko tyle że ktoś ma IQ wyższe niż 80
    że nie jest duchowym żydem,że nie jest infantylny i podatny na psychomanipulacje 🙂

    Ale żeby ofiary judeo-chrześcijańskiego prania mózgu mogły to zrozumieć
    najpierw musiałyby się pozbyć choroby w której tkwią
    Chory nie rozumie że jest chory dopóki nie wyzdrowieje
    Dla chorego jego stan wydaje się normalny a wszyscy wokół są chorzy.
    To tak jak ze snem,o tym że śniłem dowiaduję się gdy się obudzę.

    „..pewnie dlatego szatan się stara aby nikt w niego nie uwierzył … ”

    No dobrze,a co wynika z tego że wierni wyznają Ojca a co za tym idzie Szatana?
    Że są satanistami 🙂 jedynymi prawdziwymi wyznawcami Szatana na tej planecie.

    Skończ spamować…
    opolczyk

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.