Zamęt wokół posągu Światowida/Świętowita ze Zbrucza

.

O98_Idol_von_Sbrutsch_mit_Darstellung_von_Unterwelt,_Erde_und_des_Himmels,_zirka_10._Jh._n._Chr.

.

Na wstępie uwaga dotycząca nazwy posągu – imię Światowid nadał bogu wyobrażonemu w posągu ze Zbrucza Joachim Lelewel, który błędnie przetłumaczył imię słowiańskiego boga Świętowita przełożone przez jahwistycznych kronikarzy po łacinie na Svantevit. Imię Świętowit oznaczało „Święty Pan” a nie Światowid – „patrzący w cztery strony świata„.
.
.Słowianin podrzucił mi ciekawy i ważny artykuł pt: Wracają kontrowersje wokół Światowida ze Zbrucza.
Sprawa dotyczy tego, czy posąg ten ma ponad tysiąc lat, czy też został wykonany dopiero w XIX wieku.
Całego tekstu nie publikuję. Umieszczam jedynie najważniejsze zarzuty/argumenty dotyczące wieku posągu:
.
.„Podsumowując swoją argumentację Komar i Chamajko stwierdzają m.in., że
1. posąg nie ma ani dokładnych, ani pewnie datowanych choćby odległych analogii archeologicznych (zarówno kamiennych, jak i drewnianych);
2. złożony od strony technologicznej i kompozycyjnej sposób wykonania znacząco przewyższa potencjał „pogańskiej” rzeźby kamiennej z I tys. n.e. z obszarów wschodniosłowiańskich;
3. na terenach wschodniosłowiańskich nieznane są na razie inne wyobrażenia postaci o czterech twarzach i wielopoziomowe kompozycje artystyczne z IX–X w.,
4. ekspertyza przyrodnicza nie potwierdziła obecności jakichkolwiek wiarygodnych oznak długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na powierzchnię rzeźby, a figura nie leżała w rzece dłużej niż kilka dziesięcioleci.”
http://archeowiesci.pl/2014/03/06/wracaja-kontrowersje-wokol-swiatowida-ze-zbrucza/
.
..„Argumenty” są tak naciągane, że należałoby po prostu wzruszyć na nie ramionami. Ale ignorowanie ich rozzuchwala jedynie demagogów. W związku z czym odpowiadam:
.
..Ad 1. Posąg nie może mieć ani dokładnych, ani pewnie datowanych choćby odległych analogii archeologicznych (zarówno kamiennych, jak i drewnianych) choćby z tej prostej przyczyny, że mściwy buldożer jahwizmu tępił, palił, rozbijał i niszczył na naszych ziemiach wszystkie materialne wytwory związane z pogaństwem. Przypomnę, że zdrajca i renegat Włodzimierz I  z przydomkiem „wielki” (wielki wandal słowiańskiego dziedzictwa) po przyjęciu żydłackiego chrztu rozkazał zniszczyć wszystkie pogańskie chramy na Rusi i prawdopodobnie wrzucił własnoręcznie posąg Peruna do Dniepru. Po czym nakazał przymusowe masowe „chrzty” na Rusi.
Na naszych terenach w czasach Chrobrego, a jeszcze bardziej po śmierci Bolesława II „Zapomnianego” i siłowym narzuceniu mieszkańcom państwa Piastów wypędzonego wcześniej żydo-katolicyzmu jahwiści zapalczywie niszczyli wszystko, co miało związek z pogaństwem. Stąd i „analogii archeologicznych” po prostu jest brak. Niszczycielska i fanatyczna nadjordańska dżuma już o to zadbała.

.

Ad 2. Dlaczego  Oleksij Komar i Natalia Chamajko zakładają, że sposób wykonania posągu znacząco przewyższa potencjał „pogańskiej” rzeźby kamiennej z I tys. n.e. z obszarów wschodniosłowiańskich? Dlaczego chcą w nas wmówić, że Słowianie tysiąc lat temu byli tacy prymitywni, że nie potrafili finezyjnie rzeźbić w kamieniu? Przypominam w tym miejscu ponownie zniszczenie chramów i posągów słowiańskich bogów na Rusi już za Włodzimierza I Wandala Wielkiego. I dlatego nie mamy możliwości porównania posągu ze Zbrucza z tymi zniszczonymi przez wandala jahwistę Włodzimierza.
Przypomnę ponadto w tym miejscu co niemiecki Spiegel pisał o rzemiośle Słowianach Połabskich:

.

„Deutsche Handwerker wiederum guckten sich Techniken und Künste ab. So lassen Keramikfunde aus dem frühen Mittelalter in Oberfranken eine slawische Handschrift bei Formen und Verzierungen deutlich erkennen. Ohrenschmuck aus Silber, Halsketten aus Glasperlen, gläserne Fingerringe, silberne Armreifen und Schläfenringe mit charakteristischen S-Schleifen – die Slawen waren im Schmuckdesign des Mittelalters durchaus Trendsetter.”

.

(Niemieccy rzemieślnicy z kolei podglądali u Słowian technikę i sztukę. W znaleziskach ceramicznych z wczesnego średniowiecza w górnej Frankonii widać wyraźnie wpływy słowiańskie na kształty i ozdoby niemieckich wyrobów ceramicznych. Biżuteria, kolczyki ze srebra, korale ze szklanych paciorków, szklane pierścionki, bransolety ze srebra, diademy zdobione charakterystycznymi pętlami w kształcie litery S pokazują, że Słowianie byli obeznani w produkcji i używaniu biżuterii i ozdób w średniowieczu i nadawali ton modzie.)
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/09/niemiecki-spiegel-o-slowianach-polabskich/

.

Wprawdzie artykuł dotyczył Słowian Połabskich, ale plemiona słowiańskie nie żyły w izolacji od siebie. Wymieniały się wiedzą, techniką i umiejętnościami. Jeśli Połabianie byli mistrzami w obróbce metali, szkła i ceramiki to umiejętności te były powszechne wśród wszystkich Słowian. Na wschodzie też. I skoro Słowianie potrafili wyrabiać finezyjne arcydzieła z metali i szkła to obróbka kamienia także była w zakresie ich możliwości. Gdyby mściwy buldożer jahwizmu nie niszczył wytworów słowiańskich rzemieślników i rękodzielników wiedzielibyśmy znacznie więcej o ich mistrzowskim opanowaniu wielu rzemiosł. W tym zapewne i rzeźby w kamieniu.

.

Ad 3. To, że na terenach wschodniosłowiańskich nieznane są na razie inne wyobrażenia postaci o czterech twarzach i wielopoziomowe kompozycje artystyczne z IX–X w zawdzięczamy – jak już pisałem powyżej przede wszystkim zawziętej niszczycielskiej działalności żydo-chrześcijaństwa, które niszczyło wszelkie ślady pogańskiej Wiary/Wiedzy Słowian. Jeśli cokolwiek się uratowało – to właśnie tylko tak, jak posąg ze Zbrucza – jeśli pochodzi on rzeczywiście z IX-X wieku.

.

Ad 4. Brak jakichkolwiek wiarygodnych oznak długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na powierzchnię rzeźby o niczym nie świadczy. Rzeźba mogła być ukryta np. w zakopanej w ziemi  drewnianej skrzyni, chroniącej ją przed wpływami środowiska naturalnego. I wcale nie musiała leżeć 8 wieków w wodzie. Nie wiemy, jak się tam dostała. Być może odkopał ją przypadkowo jakiś „bogobojny” katolik, skrzyknął kilku kumpli do pomocy i „pogańskiego bałwana” wrzucili do rzeki. A dwadzieścia lat później posąg Świętowita z niej wyłowiono.
Jest też i taka możliwość, że posąg był zakopany w skrzyni w pobliżu brzegu rzeki. Wprawdzie większych zmian meandrowych tam nie było, ale powolne przesunięcia linii brzegowej przy okazji kolejnych większych powodzi (nie tylko wiosennych) zdarzało się wszystkim nizinnym rzekom. I tak szereg kolejnych powodzi powoli przez wieki podmywało brzeg na którym zakopany był przez 800 lat w skrzyni posąg. Aż kolejna powódź skrzynię z posągiem porwała ze sobą. Zmurszała skrzynia rozbita została furią wezbranej wody i w kawałkach popłynęła z prądem, a posąg osiadł na dnie. Krótko później go wyłowiono. Tak więc brak śladów długotrwałego wpływu środowiska naturalnego na posąg o niczym jeszcze nie świadczy i niczego nie przesądza.

.

A już absurdem, naciąganiem „dowodów” i zwykłym oszustwem wymyślonym w celu udowodnienia założonej tezy jest przedstawiony tzw. „portret psychologiczny” domniemanego twórcy/pomysłodawcy posągu:

.

„W oparciu o detale monumentu badacze stworzyli coś na podobieństwo portretu psychologicznego osoby stojącej za jego powstaniem. Okazało się, że powinien być nim poddany cesarstwa austriackiego, interesujący się dziejami Polski, mitologią Słowian i literaturą obcą, katolik, ale zainteresowany staroruskimi ikonami prawosławnymi, człowiek znający miejską architekturę barokową i motywy antyczne, ale mieszkający na dalekiej prowincji, zainteresowany miejscowymi zabytkami, charakteryzujący się niewątpliwie fantazją artystyczną i skłonny do teatralnych efektów, ale nie artysta.”

.

Hehehehehe…

.

– Ponieważ posąg znaleziono na terenie zaboru austriackiego tak więc jego domniemany  twórca powinien być poddanym cesarstwa austriackiego! Nawet Sherlock Holmes na to by chyba nie wpadł!
– A ponieważ zabór austriacki (Wiedeń był arcykatolicki) obejmował m.in. tereny ruskie, katoliczone wcześniej przez polską skatoliczoną szlachtę i jezuitów – no to twórca musiał być katolikiem. Brawo Sherlocki Holmesy.
– No i ponieważ posąg przedstawiał słowiańskiego boga twórca musiał być zainteresowany mitologią słowiańską. Brawo Sherlocki Holmesy!
– No i oczywiście ponieważ ten posąg to nie „Pieta” Michała Anioła (rzeźbiącego dla zarobku) twórca miał fantazję artystyczną, ale nie był artystą. To nawet analfabeta widzi. Do tego nie potrzeba Sherlocka Holmesa.
.
0w-Pieta
.
No i na koniec autorzy portretu wytypowali takiego twórcę/pomysłodawcę posągu – Tymona Zaborowskiego – katolika, poddanego jego cesarskiej mości, mającego fantazję artystyczną ale nie artysty. Zgrzyta jedynie z  zainteresowaniami mitologią słowiańską – tamtego interesowała historia Polski, pasjonowały go podboje katolika Chrobrego, a od nich do mitologii słowiańskiej to jeszcze bardzo daleka droga. I to w przeciwnym kierunku – bo Chrobry zwalczał słowiańską Wiarę /Wiedzę i na siłę katoliczył jego państwo. No ale powiedzmy, że w tłoku i to ujdzie…
Ich wykoncypowany „portret psychologiczny” powinni jego autorzy zakończyć matematyczną formułą c.b.d.o. – co było do okazania.
.Na czym jednak polega oszustwo owego „psychologicznego portretu”? Ano na tym, że dopasowano go do już wcześniej wytypowanego sprawcy/pomysłodawcy posągu.
Tak preparuje się „dowody” w nauce…..Wracam do posągu Światowida/Świętowita ze Zbrucza….
W tym miejscu zaznaczam, że  ja osobiście wcale nie upieram się przy tym, że posąg Światowida/Świętowita ze Zbrucza powstał w dziewiątym czy dziesiątym wieku. Nie wykluczam tego, że mógł on zostać wykonany rzeczywiście znacznie później – być może nawet dopiero w XIX wieku – jak dowodzą tego Komar i Chamajko.
Tylko prosiłbym aby pisali o tym bez naciąganych „dowodów” wspieranych „portretem psychologicznym” spreparowanym w celu poparcia z góry założonej tezy.
.
Ale gdyby tak było rzeczywiście – gdyby ten posąg powstał dopiero w XIX wieku – byłby to dowód na triumf Słowiańszczyzny nad żydo-katolicyzmem. I świadczyłoby to o sile przywiązania nas – Słowian – do naszej tradycji. Nie zapominajmy, że oficjalna wersja historii kolportowana przez katolactwo jest następująca – Polska została „ochrzczona” w roku 966 i od tego czasu Polacy byli przykładnymi katolikami. Ale w takim przypadku żyjący na początku XIX wieku Zaborowski – czy ktokolwiek inny – nie miałby najmniejszego prawa dowiedzieć się, że przed wiekami na naszych ziemiach czczony był słowiański bóg Świętowit. Nie miał prawa nawet znać jego imienia – od wieków wymazanego ze słownictwa skatoliczonego polactfa. Nie miał prawa wiedzieć też jak posąg Świętowita powinien wyglądać. A on go – zgodnie z teorią Komara i Chamajki – jednak stworzył.
.
W tym miejscu nadmienię jedynie, że posąg Światowida/Świętowita ze Zbrucza zawiera dużo wiedzy o Słowiańszczyźnie. Pisze o tym „Zadruga Świętowita”:
.
„…Borys Rybakow jest zdania, że posąg jest słowiańskim odzwierciedleniem kosmosu. Figura Światowida składa się z trzech wyraźnie zaznaczonych sfer. Każda ze sfer oddzielona jest od siebie płaskimi listwami. W ten sposób ukazana jest idea troistości świata.
Pierwsza ze sfer znajdująca się na górze przedstawia niebiosa z bóstwami. Tu znajdują się cztery postacie odziane w długą szatę przepasane pasem. Charakterystyczny jest układ rak. Ręce przylegają do ciała. Prawe przedramię jest zgięte w łokciu i ukośnie wznosi się ku górze, oparte na piersi, natomiast lewe, opuszczone jest ku dołowi, przylega do brzucha. Trzy z tych postaci z boskiego świata górnego zaopatrzono w określony atrybut. Postać z pierścieniem przedstawia prawdopodobnie Ładę. Figura trzymająca róg może być boginią obfitości i płodności utożsamianą z Mokoszą (zwana przez niektórych Perperuną). Trzecia postać z mieczem i koniem, to zapewne sam Perun. Natomiast czwarta figura pozbawiona atrybutów, ale jest to raczej bóstwo męskie. Można przypuszczać, że jest to Dadźbog. Mamy wiec do czynienia z równowagą bóstw męskich i żeńskich.
Głowy wszystkich czterech bóstw przykrywa wspólny kapelusz. Dzięki temu łączą się one w jedna całość. Wydaje się że Światowid ze Zbrucza to jednocześnie Bóg i model kosmosu. Cztery strony słupa to przede wszystkim symboliczny znak wszechświata. Cztery twarze wyrażają idee, że Bóg ogarnia swym spojrzeniem cały świat. Są też znakiem panowania nad czterema stronami świata.
Sfera środkowa posągu to sfera fizyczna naszej rzeczywistości, ziemski świat człowieka. W pasie środkowym umieszczono cztery postacie. Prawdopodobnie dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Ich układ rąk sprawia wrażenie, jakby tworzyli korowód taneczny. Obok głowy jednej z tańczących kobiet znajduje się mała figurka. Jest to prawdopodobnie wyobrażenie małego dziecka, nawiązujące być może do płodności i odradzania się.
Dolna sfera związana jest z księżycem. Tu znajdują się trzy klęczące postacie męskie z rękoma wyciągniętymi ku górze. Podtrzymują one górne piętra. Sferę te wiąże się że światem podziemi. Wydaje się, ze na dole słupa mamy do czynienia raczej z trzema rożnymi obliczami Welesa niż z rożnymi bóstwami. Jedna ze stron posagu w strefie dolnej pozbawiona jest rysunku. W czasie badań z wykorzystaniem podczerwieni ujawniono jednak, iż znajdował się tutaj rysunek małego koła ze szprychami. Niektórzy uważają, że jest to symbol solarny. Niewykluczone, że koło to było nie tylko symbolem, ale też mogło być pomocne do obliczeń astronomicznych.
Według niektórych hipotez Światowid to także model hierarchii społecznej, warstwa górna to rejon władzy a dolna to niziny społeczne, dzięki którym utrzymują się dwie pozostałe warstwy.
Wspomniany wcześniej badacz Borys Rybakow uważa, że falliczny kształt posągu symbolizuje idee płodności, na która ukraiński badacz stosuje określenie Roda.
Patrząc na posag Światowida ze Zbrucza uświadamiamy sobie, że jesteśmy cząstką przyrody i podlegamy jej cyklom. Jesteśmy też częścią społeczeństwa, wspólnotą, na rzecz której powinniśmy pracować oraz której praw powinniśmy przestrzegać.”
http://stanica-wlkp.blogspot.de/p/posag-swietowita-ze-zbrucza.html.
.
W tym miejscu rodzi się pytanie – skąd wiemy choć w przybliżeniu jak posągi Świętowita wyglądały rzeczywiście zanim buldożer jahwizmu nie najechał naszych ziem niszcząc je?.Na XIX-wiecznym obrazie Lauritsa Tuxena nie doszukamy się rzeczywistego wyglądu posągu Świętowita. Obraz pokazuje jedynie triumf fanatycznego żydo-katolicyzmu nad pogaństwem i upadek ostatniego bastionu zachodniej Słowiańszczyzny..

.
upadek-arkony
.

Tutaj widzimy centralny fragment tego obrazu  z leżącym na ziemi i poniewieranym przez żydłactwo posągiem słowiańskiego boga.

.

Bishop_Absalon_topples_the_god_Svantevit_at_Arkona

.

Artystyczne wyobrażenie posągu Świętowita z Arkony autorstwa B. de Montfaucona z roku 1722 także między bajki możemy włożyć.
.
Svetovid_(Montfaucon_1722)
.

A tak wygląda współczesne wyobrażenie posągu Świętowita z Arkony ustawione niedaleko miejsca prastarej pogańskiej świątyni. Posąg ten jest jedynie współczesną wizją i fantazją autora rzeźby (choć miał on cokolwiek wiedzy o sprawie) a nie repliką posągu zniszczonego przez fanatyczne żydłactwo w czerwcu 1168 roku.

.
Svantevit-Statue
.

Wskazówki co do wyglądu posągów Świętowita dają nam wykopaliska. Tak wyglądają niewielkie (6 cm wysokości) 4 statuetki Świętowita wykopane na Woline. Datowane są one na IX-X wiek.
.
.
Swietowit_wolinski
.
To, że się uchowały przed wrzuceniem ich do ognia przez fanatyków nadjordańskiej dżumy zawdzięczają one tylko temu, że są tak małe. Gdyby były wielkości posągu ze Zbrucza zostałyby zniszczone/spalone w momencie podboju Wolinu przez rzymską szubienicę. Wprawdzie ich mały rozmiar raczej uniemożliwiał wykonanie ornamentyki przypominającej tę ze Zbrucza, ale wyraźnie widać cztery twarze Świętowita na wszystkich bokach statuetki. Przynajmniej pod tym względem posąg ze Zbrucza odpowiada wyobrażeniom i posągom Świętowita z pogańskiego, przedjahwistycznego okresu Słowiańszczyzny.
.
Jeśli posąg ze Zbrucza pochodzi z IX -X wieku – jest ważnym i rzadkim zabytkiem kultury Słowiańskiej. Po prostu miał szęście, bo nie wpadł fanatykom w łapska i dlatego nie zniszczyła go katolicka dzicz.
.
Jeśli pochodzi z XIX wieku – jest ważnym dowodem na to, że na terenie Rzeczypospolitej słowiańskiej, pogańskiej tożsamości i pamięci o naszych słowiańskich bogach nie udało się jahwistom przez 9 wieków mimo wszelkich wysiłków wytępić i wykorzenić. Nasi przodkowie przez długie wieki panoszenia się katolactwa z uporem trwali przy naszych korzeniach i przy naszych bogach.
.
Możemy być z nich dumni!
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

 

 

Reklamy

19 thoughts on “Zamęt wokół posągu Światowida/Świętowita ze Zbrucza

  1. Zamęt sieją ci, którzy wierzą w prawdy objawione! Chamajko i Komar w Kijowie nie raz gloryfikowali szubienicę więc ich „odkrycia” idą za Brzechwą. Zamulony w Zbruczu Kumir nie zniszczył się z prostego powodu – BRAK DOSTĘPU TLENU!

    Polubienie

  2. To pieprzenie bez sensu. Równie dobrze ja mogę napisać, że Wenus z Milo jest falsyfikatem bo znalazł ją wiesniak w 1820 r i przedstawić te same dowody:
    1. Jest ze skały wapiennej a nie ma nacieków więc nie mogła długo lezeć a więc wyrzeźbiono ją niedługo przed znalezieniem.
    2. Portret psychologiczny fałszerza: Był Grekiem prawosławnym, ale zafascynowanym katolickim Michałem Aniołem bo przypomina mi to rzeźby Michała Anioła, był też zafascynowany starozytną Grecją skoro wyrzeźbił pogańską Wenus, musiał miec zmysl artystyczny.
    3. Rzeźba nie może pochodzić z pierwszych lat naszej ery bo prymitywni pasterze kóz w Grecji nie mieli czym rzeźbić i wogóle były to prymitywy, których ucywilizowano dopiero współcześnie dzięki kosciołowi.
    4. Wyrzeźbił ją ojciec Jorgosa, który studiował rzeźbę na ASP jest to rzeźba przedstawiająca w stylizowany sposób matkę Jorgosa. Miejscowi o tym zapomnieli bo ojciec Jorgosa się utopił po pijaku a niedługo potem epidemia grypy nawiedziła okolicę.

    Oczywiście fanatyczni Grecy by dodac sobie splendoru wymyślili legendę, że kiedyś nie tylko pasali kozy a kumple ojca Jorgosa narzeźbili falsyfikatów i podrzucili w całej Grecji. Moją tezę poparł mój kumpel od kieliszka też od lat tępiący greków i dla niepoznaki nie ze wszystkim się zgodził i teraz Durne greki udające greków wściekajcie się bom was zdemaskował naókowym amerykańckim dowodem 🙂

    Zobaczmy co pisze żydowska wiki:
    „Przeprowadzone w latach 80. XX wieku badania B.O. Timoszczuka i I.P. Rusanowej wykazały, że posąg prawdopodobnie mógł znajdować się pierwotnie na położonej niedaleko Zbrucza górze Bohod (Bogit), gdzie odkryto kamienny krąg z ośmioma ogniskami i miejscem na czworokątny posąg.” Jakoś to przemilczano w „ukraińskim dowodzie” ciekaw czemu?

    „O ile autentyczność zabytku nie budzi dziś w zasadzie wątpliwości, o tyle ciągle dyskusyjny pozostaje czas jego powstania, a tym samym nie ma całkowitej pewności co do etnicznej atrybucji posągu.” Jasne, ze budzi przecież prymitywni grecy, pardon Słowianie nie mogli tego wyrzeźbić 🙂

    ” Według opinii części badaczy, możliwe jest inne niż słowiańskie pochodzenie posągu. Według hipotez przyjmujących taką możliwość, pierwotne pochodzenie zabytku przypisuje się np. ludom trackim[2], irańskim, tureckim, lub Waregom[3] czy nawet Celtom[4] (od których to ludów posąg trafić miał następnie w posiadanie Słowian).” No pewnie bo z definicji Słowianie nie mogli tego wyrzeźbić więc oczywiscie kupili od Celtów a jakże 🙂

    „Z drugiej strony pojawiają się jednak głosy, iż posąg jest XIX-wieczną mistyfikacją, powstałą na fali zainteresowania starożytnościami słowiańskimi w epoce romantyzmu[5][6].

    [5] Wojciech Pastuszka: Wracają kontrowersje wokół Światowida ze Zbrucza. archeowiesci.pl, 2014-03-06. [dostęp 2014-03-24].
    [6] Czy Światowid ze Zbrucza jest o tysiąc lat młodszy?. polskieradio.pl, 2014-03-05. [dostęp 2014-03-24].” – popatrzcie jaka tu wiki szybka czery dni temu Pstuszka rzekł a tu już mamy go jako źródłow w wiki, normalnie rekord swiata!

    Polubienie

    • Dobrogost,

      uznałem ten tekst za ważny, ponieważ zadymy o posąg Świętowita ze Zbrucza urządza żydłactwo od dawna. I wykorzystuje do tego naókofcuf. Cel jest oczywisty – ograbić nas z naszej tradycji. Przy czym zaznaczam – nie badałem osobiście ani posągu, ani miejsca jego znalezienia i nie opowiadam się ani za jedną, ani za drugą wersją. Choć osobiście uważam, że ta druga (posąg zrobiony w XIX wieku) jest dla jahwistów jeszcze bardziej kompromitująca – bo pokazuje, że pogaństwo mimo tylu wieków katoliczenia trzymało się u nas dzielnie.

      W tej zadymie żydłactwo chce po prostu pozbawić nas ważnego symbolu – najbardziej znanego posągu Świętowita, który jest „wzorcem” dla innych, rzeźbionych obecnie. Jak choćby dla tego, który żydłacy chcieli zniszczyć i odpiłowali mu prawie całkiem głowę a który mam jako gravatar:
      http://de.gravatar.com/opolczykplświętowit

      Ale jeszcze większe niebezpieczeństwo grozi Słowiańszczyźnie ze strony kretów w naszym środowisku.
      Patrz kogo przerabia CB na „strażnika wiary Słowian”: Jaksę z Kopanicy.
      Bardzo mądre pytanie zadał mu Krzysztof:

      „Nie sądziłem, że za Strażnika Wiary Przyrodzonej może zostać uznany krzyżowiec, fundator klasztorów i kościołów, na dodatek odpowiedzialny za likwidację kultu Trzygłowa w Brennie.”
      http://bialczynski.wordpress.com/2014/03/29/luzyccy-i-polabscy-straznicy-wiary-slowian-jaksa-z-kopanicy-1120-1176/#comment-64999

      I popatrz na pokrętną erystykę i kłamstwa CB:

      „W wypadku Jaksy z Kopanicy, ważniejsze jest nawet nie to, że zatrzymał największą krucjatę tak zwanego “rycerstwa europejskiego”, czyli grabież bandy nasłanej z Cesarstwa Rzymskiego na Słowianach, ale że dał możliwość przetrwania Wierze Przyrody na Połabiu i przyczynił się do jej przechowania tamże.”

      Otóż on nie „zatrzymał” żadnej krucjaty! Pomorska część grabieżców/krzyżowców splądrowała Havelberg i Malchow, gdzie zniszczono pogańskie miejsca kultu, oblegali Demmin, ale ostatecznie odstąpili od oblężenia bo obrońcy powoływali się na wcześniejsze „misjonowanie” u nich Ottona z Bambergu. Następnie pociągnęli pod Szczecin i oblegali go, bo chcieli go złupić – mimo i ż Racibor był już skatoliczny. Po czym po pertraktacjach z nim bandyci-grabieżcy zakończyli krucjatę.

      Obodrycką część bandyckiej krucjaty powstrzymał Niklot – a nie Jaksa. Niklotowi pomogli Ranowie, bo zaatakowali duńską flotę płynącą z pomocą krzyżowcom kompletnie ją niszcząc. Przez co Niklota żydłacka dzicz nie wzięła w dwa ognie.

      Dalej pisze ten agitator i miłośnik krzyżowca Jaksy o innym żydłaku tak:

      „Piotr Włost był fundatorem 77 kościołów i co z tego? W każdym z nich jest zapisana Złota proporcja, i każdy z nich jest najeżony Herbami Wielkiego Zodiaku. Dzięki temu dzisiaj możemy odczytać nie tylko stare podania, ale mamy dowód że fundator i budowniczy tych kościołów nieśli przez Ciemność starą wiarę Przyrodzoną, religię starożytną.”
      http://bialczynski.wordpress.com/2014/03/29/luzyccy-i-polabscy-straznicy-wiary-slowian-jaksa-z-kopanicy-1120-1176/#comment-65022

      Cóż za demagogia – przez długie wieki kościoły te były ośrodkami katoliczenia, odmóżdżamia i zżydzania nadjordańskimi bredniami Słowian. I nikt w nich nie widział domniemanej „złotej proporcji” czy „herbów wielkiego zoodiaku”. Czczono w nich ludobójcę Jahwe i obrzezanego cieślę. Głoszono w nich żydowską morderczą „dobrą nowinę”. I uprawiano rytualny kanibalizm żrąc „ciało chrystusa”.. A tutaj CB nagle „odkrywa coś w budowie i wystroju tych żydłackich kościołów i ogłasza jakiegoś namolnego żydłaka „strażnikiem wiary Słowian”. I urządza „słowiańskie msze święte”. I pozwala Kopko „Orlickiemu – wyznawcy obrzezanego cieśli – wypisywać propagandę o bliskich genetycznych i duchowych powiązaniach Słowian i Semitów.

      Kolejna bzdura CB:

      „Czy Jaksa zginął w obronie Słowian i ich Wiary czy w obronie Niemców i Cesarstwa Postrzymskiego w trakcie Krucjaty w Jerozolimie?”

      Z Jerozolimy krzyżowiec Jaksa ściągnął kler, osadził go w Miechowie zakładając tam klasztor. Wmieszany był w spisek przeciwko Bolesławowi Kędzierzawemu, a wcześmiej na Połabiu (Brandenburgia) walczył z niemieckimi władcami – głównie z Albrechtem Niedźwiedziem o dominację, o większą władzę i większe terany. Nigdy nie walczył w obronie Słowian. Był do szpiku kości skatoliczonym „Słowianinem”. Walczył o własną potęgę. Gdy miał kłopoty w Brandenburgii – zawiązał sojusz z Piastami. A potem sam knuł przeciwko Kędzierzawemu, byłemu „sojusznikowi”. A gdy w Brandenburgii zrobiło się dla niego za ciasno przeniósł się na ziemie Piastów, gdzie już wcześniej wykupował na własność tereny. Zmarł jako gorliwy katolik.
      I tego krzyżowca jahwistę CB uważa za „strażnika wiary Słowian”.

      Czekam tylko, kiedy CB ogłosi JP nr 2 „strażnikiem wiary Słowian”. No bo Wojtyła „święcił” żołędzie i z nich rosną dęby.

      „a w pobliżu pomnika ks. Karola Wojtyły posadzono dąb, który wyrósł z nasion poświęconych przez Ojca Świętego Jana Pawła II w 1999 r. w Starym Sączu, a podarowany przez Nadleśnictwo w Myślenicach.”
      http://www.niedziela.pl/artykul/79486/nd/Z-Niegowici-do-Lapanowa
      A dęby – wiadomo – to święte drzewa Słowian.

      Polubienie

      • Co do CB to szkoda gadać i trzeba byc ślepym aby uznać go za kogoś innego jak prymitywnego bulteriera Jahwizmu pod fałszywą plagą niszczacym naszą spuściznę.
        Co zas się tyczy „Światowida ze Zburcza” to też go nie badalem ani nawet go na oczy nie widziałem. Wógóle to trzeba jsno mówić, że to absolutnie nie jest Świętowid z Rany i nie ma z nim absolutnie nic wspólnego. Tym niemniej badało go wielu i na jakiejś podstawie datowali go na IX-X wiek. W tym paszkwilu szerokim łukiem omija się kwestię datowania posągu tylko pieprzy trzy po trzy podczas gdy chcąc żarzucić falszerstwo XIX wieczne koniecznie trzeba by zacząc od podważenia metod wcześniejszego datowania. Skoro omija się ten podstawowy problem to nie ma o czym dyskutować.
        Przemilcza się badania B.O. Timoszczuka i I.P. Rusanowej, które wykazały, że posąg prawdopodobnie mógł znajdować się pierwotnie na położonej niedaleko Zbrucza górze Bohod (Bogit), gdzie odkryto kamienny krąg z ośmioma ogniskami i miejscem na czworokątny posąg. Tylko z brudnego palucha wysnuwa się fantazmy.
        W tym artykule napisano:
        „Jednym z argumentów za autentycznością posągu jest znalezienie w dorzeczu środkowego Dniestru innych kamiennych rzeźb. Jak podkreśla Muzeum Archeologiczne w Krakowie w opisie Światowida ze Zbrucza, szczególne miejsce wśród tych dzieł zajmują odkryte w trakcie badań wykopaliskowych posągi z Iwankowców i Stawczan, z których przynajmniej dwa formą nawiązują do zabytku ze Zbrucza.” jednak „Zabytki te, choć podobne do figury z krakowskiego muzeum, są zdecydowanie gorzej zachowane.” co ma popierać idiotyczną tezę ja mam kilka monte z roku 1970 z których jedna wyglada jak nówka, ale tylko idiota uznał by to za dowód, ze jest falsyfikatem 🙂 Inny idiotyzm, że tamte posągi nawiazujące do tego ze Zburcza są starsze co ma czegoś dowodzić 🙂 Niektóre wzory nie zmieniają się wiekami lub nawet tysiacleciami i nie wiem co może dziwić w tym, że posąg o kilkaset lat młodszy może nawiazywać do starszego?

        Cały wywód jest niepoważny i naciągany bardziej niż relacje tvn24 – ot takie bredzenie bez jakichkolwiek podstaw 🙂

        Gdybym ja miał snuć jakiekolwiek dywagacje na temat tego posągu (choć tez nie mam podstaw) to upierał bym się, że jest on starszy niż z IX w i powiedziałbym, że pochodzi z wieku IV jak te podobne formą nawiązują do zabytku ze Zbrucza co jest logiczne – tylko ten ze Zburcza lepiej się zachował.
        O posągach z okolic IX w wiemy z kronik np. Adama z Bremy czy z żywotów swiętego Ottona i innych źródeł, które mówią, że były one robione niezwykłym kunsztem a ten jest zbyt prymitywny więc logika jak i podobne znaleziska wskazują, że jest o wiele starszy nie moge jednak podważyć jego datowania na IX w bo nie mam podstaw jak i ci co bredzą, że jest nowszy 🙂

        Polubienie

  3. http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/3955,olsztyn-kamienne-baby.html

    PS

    „Przynajmniej o imieniu Zautevith lub Zuantevitz wiemy, że należy je czytać Świętowit, choć dawniej odczytywano je również ‚Światowid’. Kiedy zaś w 1848 roku z rzeki Zbrucz na Podolu wyłowiono kamienny słup [„Posąg pokrywała kiedyś barwna polichromia, o czym świadczyły resztki czerwonej farby.”; tradycyjne słowiańskie posągi były z drewna – przyp.] z wizerunkami bóstw i czterema twarzami na szczycie, ówcześni historycy uznali, że to właśnie ‚Światowid’, bo przecież patrząc w cztery strony widzi cały świat. Ale naprawdę dawni Słowianie nie znali bóstwa o tym imieniu, zaś konna postać na jednej ze stron słupa ze Zbrucza zgadza się z tym, co wiadomo o Perunie, i zapewne właśnie jego wyobraża.” [„Słowiański Perun, z którym identyfikowany jest ‚Światowid’, jako bóg najwyższy zajmuje taką samą pozycję, jak bałtyjski Perkun, grecki Zeus, rzymski Jupiter (Jowisz), irański Mitra czy celtycki Taranis. Wszyscy oni mieli cechę wspólną: władali piorunami. Im też poświęcano drzewa, które często ściągały pioruny- wielkie, stare dęby. (…) Bogowie ci pełnili także rolę strażników dotrzymywania słowa.”]

    Polubienie

  4. Skrzynia się rozpadła? A przez tysiąc lat była hermetyczna i wewnątrz niej posąg był suchy? Taka hermetyczna skrzynia musiałaby mieć tyle, ile ma sam posąg, czyli ponad dwa metry. To potężne dechy. I tak by nagle popłynęły wszystkie, rozpadłaby się nagle? Problem z przypisanem posągu którejś nacji nie wynika z tego, że Słowianie nie mogli bo byli za głupi, tylko jest efektem tego, że posąg łączy wiele różnych stylistyk i żadnej do końca nie wyczerpuje. Na przykład ta szabla jest madziarska. Rzeczywiście z X wieku, ale nie tutejsza. Bardzo trudno jest datować kamienny posąg. W marcu miały się rozpocząć jakieś dokładne badania najnowszymi technikami, które miały za zadanie sprawdzić sposób obróbki i barwnik. Dużo ciekawych rzeczy o tej sprawie mówi ten profesor http://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/1067499,Czy-Swiatowid-ze-Zbrucza-jest-o-tysiac-lat-mlodszy

    Kaszczur,

    Zrobienie skrzyni z trzymetrowej długości grubych desek to nie problem. Konserwować drewno Słowianie też potrafili. Budowali ostatecznie statki i pływali nimi nawet po morzach. Skrzynia zakonserwowana i zakopana w suchym piasku może przetrzymać setki lat. Tyle, że ostatecznie deski kiedyś zmurszeją. I wtedy powódź podmywając brzeg rozwala zmurszałe deski, a posąg ląduje na dnie.
    opolczyk

    Polubienie

  5. „Artykuł w Archeowieściach to tylko omówienie, podstawowa publikacja dostępna jest tutaj: http://books.archeologia.rzeszow.pl/czasopisma/72-materialy-i-sprawozdania-rzeszowskiego-osrodka-archeologicznego-t-xxxiv.html
    [bezpośredni link do pobrania w/w suplementu: http://books.archeologia.rzeszow.pl/attachment.php?id_attachment=11 – przyp. mój]
    W wersji ukraińskiej (trzeba poznać oba punkty widzenia, najlepiej też odnieść się do samej pracy, a nie artykułu, tutaj jest dostępna zdaje się jeśli nie cała to co najmniej obszerne jej fragmenty pozwalające zorientować się w sprawie: http://svitoc.ru/index.php?showtopic=1115&view=findpost&p=10723) nie jest on nowością, krążył już od kilku lat, dopiero teraz go przetłumaczono.
    Moim zdaniem sprawa nie jest tak prosta. Posąg jeśli autentyczny może nawet nie być słowiański – podejrzewa się, że to miejsce kultu Pieczyngów
    [ http://www.taraka.pl/oj_tymi_slowianami – przyp. ].
    Ponadto wiek XIX i XX obfitują w rozmaite fałszerstwa z zakresu wierzeń słowiańskich (np. Księga Welesa i wiele innych). Druga sprawa, dlaczego od lat 60-tych nikt nie wykonał nowych badań materiału czy powierzchni posągu? Technika w tym czasie mocno poszła do przodu. Takie zaniechanie będzie stale potęgować uzasadnione podejrzenia o utrzymanie legendy posągu.
    Dla przykładu odkryto dopiero niedawno, że słynna rzymska wilczyca co prawda jest autentyczna (choć są tacy co twierdzą, że pochodzi dopiero ze średniowiecza), ale bliźniaki to bardzo późny dodatek z przełomu średniowiecza i renesansu – Rzymianie nie widzieli ich na oczy.”
    „Szczególnie brak analogii (chodzi mi o ukazanie równoczesne bogów i bogiń na górnym piętrze, to zastanawia i co najmniej obala twierdzenie, że chodzi o wyobrażenie jednego bóstwa. Nie kojarzę drugiego takiego posągu nie tylko wśród Słowian, ale i w ogóle.), bo to jest fakt – to zastanawiało mnie dużo wcześniej. Inne przekazy i posągi wielotwarzowe dotyczą przecież jednego bóstwa. To jest jakiś absolutny wyjątek pod tym względem.
    („Interpretacje legendy wyrażonej na posągu to tylko domniemania. I wszystkie, które widziałem do tej pory ułomne, bo np. nie uwzględniające faktu odłamania pokaźniej części u dołu. Ładnie się dzieli posąg na trzy piętra a co z niższą partią? Musiała być duża skoro ciągnięty wołami posąg w błocie się nie obrócił, lecz pękł. Cały jest pokryty wyobrażeniami, dół miałby być inny? Zatem trójpoziomowe interpretacją są fałszywe choćby z tego względu. Budzi to wątpliwości co reszty domniemań. Może u góry jest jeden, czterotwarzowy bóg, podobny do wolińskiego? A dopiero niższe części przedstawiają inną, kolejną fabułę? O ile rzeczywiście to są i bogowie, i boginie. Bo to wcale nie jest takie pewne. Program ideowy posągu pozostanie jednak w sferze domysłów. Oby jak najbardziej prawdopodobnych, ale jednak domysłów.”)
    Myślę też, że bez względu na to jaka jest prawda to posąg ten tak wrósł w kulturę masową, że nawet po dowiedzeniu jego współczesności i tak podobnie jak w przypadku Całunu Turyńskiego [ http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,591702 – przyp. ] znajdzie się cała rzesza ludzi wierząca w jego starożytność…”

    Polubienie

    • Przeczytałem i..pojawiła się we mnie pewna dziwna myśl.

      Skoro kościół pojawiając się na arenie światowej ze „swoją nową” religią
      w rzeczywistości niczego nowego nie stworzył,jeżeli wszystko czego dokonał to przejęcie zwyczajów i bóstw „pogańskich” a następnie zmiana nazw i nic więcej
      Krótko mówiąc,jeżeli nowa religia jest kalką starych religii
      tzn że dawni bogowie uzyskali jedynie nowe imiona,tak?

      W takim razie,skoro ta instytucja czci dawnych bogów,odprawia dawne obrzędy
      (w nowej formie) dlaczego dawni bogowie stoją po stronie tej instytucji?

      Innymi słowy,dlaczego wyznawcy tych bogów („poganie”)
      nie mają wsparcia ze strony bogów,do których modlą się ich(„pogan”)prześladowcy?

      Polubienie

  6. Opolczyk, jest w tym jakaś racja. Nikt nie wie, w jakich okolicznościach ten posąg znalazł się pod ziemią. Jeżeli chodziło o ukrycie przed chrześcijanami, to z uwagi na to, że to święta figura, raczej by jej nie wrzucono po prostu do piachu, tylko by ją jakoś zabezpieczono. Powinny tam być deski, jakieś tkaniny, skóry, święte oleje i inne rzeczy tego rodzaju, co by zabezpieczało przypadkiem także przed wilgocią. A jeżeli posąg byłby wrzucony do wody na zasadzie egzekucji, to wcześniej na pewno by go przynajmniej częściowo zniszczono, a nie ma takich śladów. Możliwe więc, że jakieś zabezpieczenia były, ale ich nie wykopano. Może ci, którzy znaleźli posąg ich nie zabrali, bo były zniszczone i uznali je za bezwartościowe.

    Polubienie

    • Może ci, którzy znaleźli posąg ich nie zabrali, bo były zniszczone i uznali je za bezwartościowe.”-A może znaleźli coś tak cennego i rewolucyjnego
      że zabrali i świat o tym nie usłyszy dopóki nie dorobią do tego znaleziska
      germańskich korzeni?

      Polubienie

      • Etam. To jakieś przecież chłopki małorolne były. Jakby coś miało być ukryte, to by sam posąg był ukryty i tyle. Ale i tak jest to ciekawa rzecz, bo te czterogłowe kawałki z wybrzeża, to jednak są innego pochodzenia i to nie są oddzielne posążki. Mówi o tym ten profesor z radia. Jak dla mnie cały ten posąg wyraża jakiś totalny ekumenizm. Tam jest wszystko. No i rzeczywiście ciekawe, co wyjdzie z tych prac, które są teraz prowadzone. Trwają od połowy marca.

        Polubienie

  7. „Nikt nie wie skąd on się tu wziął, został znaleziony przeze mnie parę lat temu. Dziwny kamień o czterech twarzach, które są zwrócone w cztery podstawowe kierunki świata. Jest to kamień wysokości około metra, ma kształt prostokąta o bokach, które są nierównomierne, stoi pionowo. Spoglądając na głaz z jednej ze stron można zauważyć widniejący napis, który będzie odczytany przez polanie wodą: „KTO MNIE PRZENIESIE LUB ZNISZCZY NIECHAJ UMRZE”. Przyprawia o dreszcze, szczególnie nocą, gdy w tle usłyszymy legendarną sowę, zwiastującą śmierć w Zagnańsku. Współrzędne: N 50° 58.169′ E 20° 39.547′ (N 50.96948° E 20.65912°).”
    „Światowid sprawia wrażenie naprawdę starego, choć trudno uwierzyć, że takie znalezisko umknęłoby uwadze archeologów!”





    Słowianin

    „Światowid sprawia wrażenie naprawdę starego, choć trudno uwierzyć, że takie znalezisko umknęłoby uwadze archeologów!”

    Archeolodzy naturalnie wiedzieli o tym znalezisku. Ale otrzymali najwyraźniej polecenie – aby udawać, że nic o tym nie wiedzą. Wystarczy, że w Zagnańsku jest dąb Bartek. Po co przypominać, że to tereny „pogańskie” – kiedyś ważne miejsca kultu Słowian. Stąd jest zbyt blisko do Łysej Góry i Łysicy.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/07/slowianskie-zapomniane-sanktuarium/
    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ysa_G%C3%B3ra_%28G%C3%B3ry_%C5%9Awi%C4%99tokrzyskie%29#O.C5.9Brodek_kultu_religii_S.C5.82owian
    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ysica_%28G%C3%B3ry_%C5%9Awi%C4%99tokrzyskie%29
    opolczyk

    Polubienie

  8.   „Tradycyjne słowiańskie posągi były z drewna”

    Archiwalny, niedostępny u źródła dokument:
    http://slowianin.files.wordpress.com/2014/08/forschen5.pdf

      + w- odniesieniu i nawiązaniu :

    http://de.wikipedia.org/wiki/Rethra#Die_Suche_nach_Rethra

    Rysunki idoli/bałwanków przylwickich: http://vk.com/album-51333627_190133444

    Kamienie mikorzyńskie: http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP65E2

    „Sfalsowani pribohojo Słowjanow”: http://www.runjewonline.info/p73.html

      http://cdf240.blogspot.com/2014/03/caspar-david-friedrich-zeitgeschichte.html
    http://cdf240.blogspot.com/2014/03/caspar-david-friedrichs-schilfhutte.html

    „In the 1970ies, searching for interesting historical details about the city of Cologne, Daniel Spoerri had found an old book about supposed religious figures of an old slavic tribe – the so-called ‚Obotriten’. The illustrations in that book stroke him because to him they seemed like works of the art-brut.
    Much later it emerged that Spoerri had been right. The somewhat awkward figures turned out to be fake figures the creators of which pretended to have found them under a tree in their orchard in Prillwitz. Anyway they inspired the artist tand he created a new series of huge bronze sculptures that he called ‚Prillwitz idols’.
    There are about 30 big bronze figures and several little ones, the ‚Prillwitzchen’. Each of those bronze sculptures run at an edition of 8 (+4 ea). They are but ‚originals in series’ since they are not alike. The artist creates each figure with new elements and slight changes, using cast pieces that usually are to be cut off and thrown away.
    There are also small collages that belong to the ‚Prillwitz series’, the background of which are reproductions from the book mentioned above.
    A second series of collages on the same reproductions is called: ‚easily made’.”
    zobacz zdjęcia:

    http://www.kunsthaus-kannen.de/ausstellungen/aktuelle-veranstltungen/article/die-prillwitzer-idole.html

    „Ein weiterer Aspekt zu Arcimboldi:
    Daniel Spoerris verspielte und subtile bis derbe Vanitas-Bilder, Objekte und Collagen reihen sich als Grenzerfahrung und Spurensuche ein…
    (Die Goldschmiede-Gebrüder Sponholz waren bereits gewitzt genug, in einer bürgerlichen Zeitsituation Goethes und Caspar David Friedrichs ihre Figuren nur verhalten in den Kunstmarkt einzuschleusen).
    Durchgesehene Literatur zu Spoerri:
    Stiftung Schleswig-Holsteinische Landesmuseen Schloss Gottorf 2005, Herwig Guratzsch, Jüdisches Museum Rendsburg 2005, (ohne ISBN),
    Auf der Suche nach Rethra, Die Prillwitzer Idole, Rainer Szczesiak, Mit einem Reisebericht von Daniel Spoerri, Schriftenreihe des Regionalmuseums Neubrandenburg Heft 39, ISBN: 3-939779-00-8 / 978-3-939779-00-1
    Daniel Spoerri, Prillwitzer Idole, Kunst nach Kunst nach Kunst,
    Staatliches Museum Schwerin 2006, ISBN 3-86106-094-99.”
    – za: http://www.kunstlinks.de/material/vtuempling/arcimboldi/

      „Die Stiftung des Klosters Broda und das Land
    der Rhedarier”: http://mvdok.lbmv.de/resolve/id/mvdok_document_00000085

    http://www.dzikibez.pl/index.php/news/70/62/Pismo-slowianskie

    http://dragontn.blog.pl/2013/11/02/ksiega-welesa/

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.