Tropem naszych przodków…

.

Słowiańszczyzna

.

Całkiem niespodziewanie na stronie Echa Swantewita znalazłem tekst który mnie zelektryzował. Oto on:

Kamienne miejsce pogańskiego kultu w Ligocie Oleskiej

W Ligocie Oleskiej na wzgórzu znaleziono kamienną konstrukcję pogańskiego kultu (fot. Materiały Wojciecha Łonaka)

.

bilde

.

W Ligocie Oleskiej już w VII wieku istniała słowiańska osada, podczas wykopalisk archeolodzy znaleźli tam pogańskie miejsce kultu. W Starych Karmonkach odkryli szereg grobów, a w nich monety.

Brak źródeł, które pozwoliłyby na ustalenie początków Ligoty. Wiadomo natomiast, że pierwsi rolnicy uprawiali tu ziemię 3 tysiące lat temu!

W 1921 roku kierownikiem szkoły w Ligocie został August Klonk. To on, prowadząc badania , odnalazł świadectwa osadnictwa prehistorycznego. W 1925 roku przeprowadzono prace wykopaliskowe, które ostatecznie potwierdziły, że osady ludzkie istniały nad Prosną już w epoce kamiennej.

Na przełomie VI i VII wieku w dorzeczu Prosny pojawiły się pierwsze grupy Słowian.

– Ich ślady wspólnie z gimnazjalistami z Radłowa udało mi się odkryć w Ligocie – mówi archeolog Wojciech Łonak. – Badania tej osady, która funkcjonowała od siódmego do dziewiątego wieku naszej ery, nie są jeszcze zakończone.

Słowiańskie osady odkryto także w Kościeliskach i Oleśnie – Walcach.

– Interesujące było zwłaszcza odkrycie w Kościeliskach – zaznacza autor. – Być może w jednej osadzie współżyli obok siebie Słowianie i Wandalowie.
Badania archeologów niemieckich w latach 30. XX wieku i polskich w latach 60. XX wieku nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Być może inne badania w okolicy rozstrzygną ten dylemat.

W końcu X wieku n.e. rozpoczął się okres tworzenia państwa.

– Śląsk, a z nim obszar, który obejmuje LGD „Górna Prosna”, wszedł w skład państwa Mieszka I – opowiada archeolog. – Elementem łączącym społeczeństwo była nowa religia. Traciły znaczenie ośrodki kultowe, powstawały nowe ośrodki władzy.

W połowie XIII w.n.e. Olesno stało się siedzibą kasztelana, tu też znalazł się nowy ośrodek kultu.

– Pomimo chrystianizacji kraju, wiara w stare, plemienne bóstwa, święte gaje była nadal żywa – zaznacza Wojciech Łonak.

Archeologom udaje się zdobyć na to dowody.

– W 1982 roku w Starych Karmonkach doszło do odkrycia cmentarzyska z przełomu XVI – XVII wieku – kontynuuje autor. – Dokładnie czterdziestu czterech grobów szkieletowych w drewnianych trumnach i bez.
Co ciekawe, w jednym z grobów w ustach zmarłego znaleziona została moneta – obol Charona – wybita w 1555 roku.

– W innym z grobów zmarłego obdarowano ptakiem zestrzelonym z kuszy, pozostał tylko grot bełtu – mówi Wojciech Łonak. – Kolejnego obdarowano dzbanem z pokarmem, który zakopano nieopodal grobu.

Wszystkie te zabytki można zobaczyć w oleskim muzeum.

.

.
Za: http://echaswantewita.blogspot.de/2014/03/kamienne-miejsce-poganskiego-kultu-w.html

.

***

.

Wiadomość ta zelektryzowała mnie, bo Ligota Oleska leży w odległości ok. 20 kilometrów (w linii powietrznej) od Kluczborka – mojego rodzinnego miasteczka. A wymienione w teście Kościeliska są jeszcze bliżej. No i przeżyłem blisko 30 lat w Kluczborku nie mając pojęcia, że niedaleko znajdują się prastare słowiańskie osady.
Tekst ten – przedruk z gazety – zawiera kilka oczywistych bredni i propagandowych kłamstw. Np. jest w nim allochtoniczny rodem z Niemiec bełkot: „Na przełomie VI i VII wieku w dorzeczu Prosny pojawiły się pierwsze grupy Słowian.” Bzdura – Słowianie żyli tam już od wielu tysiącleci. Niemcy wymyślili sobie „napływ Słowian w VI-VII wieku” na tereny zamieszkałe rzekomo przez Germańców aby usprawiedliwiać ich Drang nach Ost – na „prastare niemieckie tereny”.
Gdyby archeolog Wojciech Łonak nie był allochtoniczną brednią zaprogramowany nie twierdziłby od razu, że osada funkcjonowała od VII wieku. Jego tok myślenia jest taki – wcześniej jej nie mogło być, no bo Słowianie jeszcze nie napłynęli…
Kolejny ukłon w stronę Niemców to zdanie „Być może w jednej osadzie współżyli obok siebie Słowianie i Wandalowie.” Co to za język nauki, archeologii? – „Być może…” Być to może wszystko – nawet Słowianie i reptilianie. Co w jednym stali domku. W nauce liczą się fakty a nie gdybanie.

Kolejna propagandowa bzdura, tym razem rodem z repertuaru żydo-katolicyzmu to stwierdzenie: „W końcu X wieku n.e. rozpoczął się okres tworzenia państwa.” Państwo Piastów istniało już wcześniej. Tyle że żaden żydłacki kronikarz o nim nie pisał. A od końca X wieku rozpoczął się sprzeczny ze słowiańską tradycją siłowy podbój sąsiednich plemion przez skatoliczonych Piastów, którzy skuszeni autorytarną władzą dynastyczną odrzucili tradycje przodków i poszli na kolaborację z nadjordańską dżumą. Rozpoczęło się zażydzanie wyrosłym nad Jordanem jahwizmem ziem naszych przodków.

.

jahwizm

.

Kolejna brednia propagadnowa żydo-katolicyzmu to stwierdzenie: „Elementem łączącym społeczeństwo była nowa religia.” Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura! Nadjordańską dżumę narzucano ludowi siłą. A lud jej nie chciał. Odrzucał ją przez całe wieki. W czasach Bolesława II „Zapomnianego” – wymazanego nam z historii – dżumę całkowicie wypędzono z kraju. A jeszcze wieki później zmuszano chłopstwo do chodzenia do kościołów karami pieniężnymi za absencję podczas żydłackich guseł  nazywanych „mszą świętą”. A mimo to jeszcze w XIX wieku wieś polska była pogańska. A nawet i w XX wieku. To na Opolszczyźnie odnotowano w roku 1937 czysto pogańskie obchody Kupalnocki.

Prawdą natomiast jest że „Pomimo chrystianizacji kraju, wiara w stare, plemienne bóstwa, święte gaje była nadal żywa”. Tyle że Wojciech Łonak powinien więcej szacunku wykazać wobec rodzimej tradycji i nie nazywać naszych Bogów „bóstwami”. Niemniej – i to właśnie niezmiernie cieszy – jeszcze długie wieki po oficjalnym skatoliczeniu kraju Piastów lud był pogański – co pokazują znaleziska w odkopanych grobach z XVI – XVII wieku. Lud nadal zachowywał słowiańską, pogańską tradycję wkładając bliskim zmarłym do grobów na przykład dzbany z pokarmem. A katolicka propaganda bredzi i kłamie, że Polacy od 966 roku byli przykładnymi i gorliwymi katolikami.

.

arnold_bocklin_swiety_gaj_1882

.
A mnie osobiście najbardziej cieszy to, że znalezisko to jest tak blisko mojego rodzinnego Kluczborka.
.

.
opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

 

 

Reklamy

36 thoughts on “Tropem naszych przodków…

  1. Opolczyk pozdrowienia z Olesna. Do Kluczborka chodziłem do szkoły (kolejówka) Pana Łonaka znam osobiście.

    Lubię to

  2. Ostatnio przechadzając się po lesie, natrafiłem na dziwny wizerunek (oczywiście według mnie) przypominający twarz na drzewie, dokładnie na dębie, niestety zdjęcia nie są doskonałej jakości ponieważ były robione z telefonu i już po zachodzie słońca, patrząc okiem ludzkim wyglądało lepiej. Wątpię żeby było to dzieło jakiegokolwiek człowieka, wizerunek owej twarzy jest na wysokości około 3 metrów.
    Natura zawsze zostanie pogańska, niezależnie co by ludzie z nią zrobili.
    Pozdrawiam, oby Bogi zawsze Wam sprzyjały!





    Lubię to

  3. Opolczyk pozdrowienia z Notrh Scotland

    jakie to do siebie podobne

    może kiedys bylem celtem?

    Lubię to

    • Byłem tam kilkakrotnie. Okolice Kopańca, choć koło Chromca mury są w lepszym stanie i o większym zagęszczeniu. Faktycznie nikt ich nie badał. Przewodnicy sudeccy opowiadają bajki o rampach dla rolników wsiadających na konia lub grodzeniu poletek kamieniami zebranymi z pola, które mieli rzekomo uprawiać. Ciekawe, że rzekome pola są tak dokładnie ogrodzone, że woła z radłem tam nie da rady wprowadzić. Mam kilka teorii na ten temat i nie dotyczą ani Celtów, a tym bardziej Walonów. Prędzej Łużyczan, a nawet Rzymian. Ciekawe, że niedaleko tych murów są miejsca o wielce interesujących nazwach: Pogańska Kaplica, Polana Czarownic i Wysoki Kamień, zwany zamkiem wieczornym. Chętnie o tym podyskutuję z Tobą, jak będziesz znów w tej okolicy.

      Lubię to

  4. Opolczyku te krzyże są jedynymi znakami jakie udało się odnaleźć na pobliskich kamieniach i to nie wchodzących w skład samych konstrukcji a co do opracowań to nie za wiele tego jest . Przynajmniej nic w „naukowej” części wydawnictw . Na początku tego stulecia uczniowie z tamtejszej szkoły podstawowej zorganizowali „inwentaryzację” czego efektem była wystawa lecz już dawno zapomniana . Archeolodzy unikają podjęcia jakichkolwiek prac a same mury nie są chonione żadnym prawem gdyż nie będąc wciągnięte jako zabytek do rejestru po prostu nie nistnieją . Jeśli taki stan potrwa jeszcze lat parę część zostanie rozszabrowana przez budujących się tam ludzi – użyta jako materiał budowlany – czego byłem świadkiem . Włożono w to wiele pracy a najbardziej „archaiczna ” część wygląda na bardzo wiekową . Są też legendy i podania miejscowe mówiące o trzech miejscach kultu w tym chramie .

    Lubię to

  5. Nie wiem nic o tych murkach i widzę je pierwszy raz w życiu (na zdjęciach) jednak pooglądałem sobie te zdjęcia filmiki i nabrałem pewności, że nia ma to żadnego związku z żadnym kultem. Jeśli wzmianki o nich pojawiają się pierwszy raz dopiero: „Jedyny, znaleziony w Archiwum Państwowym w Jeleniej Górze, zapis o kamiennych wałach pochodzi z XVII wieku i informuje, że w Górach Izerskich wznosi się „kamienny mur”.” oraz to co widzę na zdjeciach to obawiam się, że historia ich powstania jest bardzo trywialna i nie ma nic wspólnego ze starożytnością. Miałem okazję oglądać najstarszą budowlę kamienną w Polsce o której już Długosz poisał jako o starożytnych ruinach a więc mającą grubo ponad pół tysiąca lat i tam również jest zachowany fragment murów a reszta to trudne do zidentyfikowania kupy kamieni. Tam zachowane fragmenty zbudowane są z ogromnych głazów i dlatego się zachowały na tyle dobrze, że można je zidentyfikować reszta to tylko kupy kamieni (oczywiście też nikt tam nigdy nie prowadził zadnych badań). Oglądałem też „Świątynię Słońca” (oczywiście też nikt tam nigdy nie prowadził zadnych badań i nie wiadomo z jakiej epoki pochodzi) ostatnio jak tam byłem to ogromny głaż już prawie leżał, ale wyraźnie było widać regularne linie w jakich ustawiono mniejsze kamienie i to bez cienia wątpliwości było jakieś miejsce kultu. Miałem gdzieś zdjęcia ze swiatyni Słońca najlepsze jakie dało się zrobić przy doskonalej pogodzie. Jeśli by to kogoś interesowało to mogę poszukać. Widziałem też podobne murki jak na tych zdjęciach w Bieszczadach na miejscach po opuszczonych wioskach, ale nie mam zdjęc a szkoda bo nie musiał bym dalej tłumaczyć mojej teori jako iż opbrazy mówiły by same za siebie 🙂 Te murki które widziałem miały jakby mierzyć od podstawy miały może z półtora metra może więcej trudno mi teraz powiedzieć bo to było dawno temu. Oczywiście też nie wiadomo kto i kiedy je zbudował, ale można przyjąćże zrobili to mieszkańcy tych wiosek których wysiedlono kilkadziesiąt lat temu więc powiedzmy, ze zbudowano je sto lat temu a po akcji wisła zostały porzucone. Po co budowano tam takie murki? Ano było to tak: Kiedy uprawia się ziemię na stoku to są dwa problemy; pierwszy jest taki, że jest pochyło co utrudnia jakiekolwiek prace a drugi jest taki, że erozja wodna na stoku niszczy to pole. Z tego względu na końcu pola sypano waliki oraz przez uprawę na ile się dało dążono do zmniejszenia kąta nachylenia prowadząc uprawę jakby tarasową. Stąd powszechnie można spotkać pola uprawne lub miejsca, które nimi były w przeszłości będace jakby wypoziomowane mimo iż teren wokół jest stromy. Większe takie obszary są widoczne na zdjęciach satelitarnych. Jeśli takie pole zakłada się na zboczu kamienistym to często ten taras był umacniany kamieniami pochodzącymi z tego pola i powstawał taki murek. Oczywiście ktoś powie: no ale nie 4 m wysoki i długi na 1km ! I oczywiście ma rację 🙂 Tyle, że wałów kultowych też niky nigdy nie sypał wysokich na 4m i długich na kilometry i jak te wały kultowe dziś wyglądają można sobie obejrzeć a w żadnej mierze nie przypominają one tego muru. Moja teoria jest taka, że tych murków na kopańcu nie budowano na raz tylko stopniowo rozbudowywano z pokolenia na pokolenie w miarę wyrównywania pól uprawnych.

    Lubię to

    • Tego rodzaju działania i owszem mogłyby tłumaczyć takie pozyskiwanie terenów pod uprawę jednak nie w tym przypadku . „Zagony” tamtejsze usytuowane na zboczach biegną w poprzek jak i wzdłuż stoków i nie stanowią zapory dla osuwających się ziem . Tego rodzaju działalność nie tłumaczy pochodzenia ..

      Lubię to

  6. do Opolczyka:

    Niestety, nikt tych murów nie badał. Jedynie dzieci z pobliskiej SP naniosły na mapy położenie murów, ale w mapach Google (teren) dość dobrze widać zarysy, a przede wszystkim olbrzymi obszar, który pokrywają. Archeolodzy nie mają pomysłu na wyjaśnienie i rzekomo pieniędzy na badania. Pozostają jedynie domysły i spekulacje – zarówno wśród archeologów, jak i amatorów badających zagadnienie. Znaleziono w tym terenie parę przedmiotów z różnych epok, ale nic konkretnego one nie wnoszą, tym bardziej, że są to przedmioty zarówno z neolitu, jak i czasów rzymskich, słowiańskich oraz późnego średniowiecza. Spotkajmy się we wspólnym gronie, to ruszymy w teren i pokażę Wam parę ciekawostek.

    Lubię to

  7. edjan1,

    Nie rozumiem pytania: „możesz wyjaśnić na jakiej podstawie sądzisz,że “Rzymianie nie wchodzą w rachubę pod żadnym pozorem. Oni na naszych Ziemiach nigdy nie “zagościli”

    Odpowiedź na nie jest w tym co napisałem – Rzymianie moim zdaniem nie wchodzą w rachubę, gdyż nigdy na nasze Ziemie nie dotarli. Nigdy ani jeden legion, kohorta czy centuria rzymska nie maszerowała po Ziemi naszych przodków. Więc jak mogli budować te mury czy wały, skoro ich nigdy nie było u nas?

    Leszek Ostoja-Owsiany,

    Wiem o tym o czym piszesz – sam już szperałem w sieci, choćby tu:
    http://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=116
    http://www.zjk.centrix.pl/index.php/2012/02/26/waly-i-znaki-kamienne-w-kopancu/
    Napisałem nawet do Dobrogosta (chyba mi wybaczy, że go zaprzęgam do szukania).
    Najbardziej irytujące jest to o czym sam piszesz:
    „Archeolodzy unikają podjęcia jakichkolwiek prac a same mury nie są chonione żadnym prawem gdyż nie będąc wciągnięte jako zabytek do rejestru po prostu nie nistnieją”.

    Przecież to jest wandalizm kulturowy i na to powinien być paragraf!

    Dobrogost,

    Dzięki Ci za włączenie się do dyskusji…

    Echa Swantewita,

    Na Rzymian byłoby jedno jedyne wytłumaczenie – szlak bursztynowy, który prawdopodobnie gdzieś w pobliżu (Kotlina Kłodzka) przebiegał. Jest nawet możliwe, że rzymscy kupcy zbudowali sobie „bazę” handlową na naszych terenach. Ale w takim przypadku w środku tych murów/wałów byłyby kamienne budowle rzymskie – domy mieszkalne, magazyny, łaźnia, świątynia. A tam nie ma nic.

    Sprawa jest faktycznie frapująca. Snute są podejrzenia, że budowle te są dziełem Celtów. Nie za bardzo w to wierzę, a teorie te służą tylko temu, aby wmawiać nam, że Słowianie nie potrafili pozostawić po sobie żadnych trwałych śladów. A jeśli jakieś tego typu ślady na naszych ziemiach są – to muszą być celtyckie a nie słowiańskie. Bo Słowianie to była dzicz, żyła w lasach, w szałasach albo na drzewach i nic nie potrafiła zbudować. To Celtowie przyszli, postawili mury/wały i poszli sobie.
    Ale…
    Jeśli to zrobiliby Celtowie – to budowle te są po prostu starożytne. I jako takie właśnie – starożytne – o wiele starsze niż np. pozostałości po pierwszych Piastach, powinny otoczone być troskliwą opieką państwa. Bo ile mamy naprawdę starych, wręcz starożytnych obiektów? Nawet z czasów Mieszka i Chrobrego prawie nic nie pozostało – a te wały mogą być dwa razy starsze. I nikt się nimi nie interesuje. Uważam wręcz, że gdyby były podstawy przypisania tychże wałów Celtom, to już dawno by wały zbadano, zakonserwowano, wciągnięto na listę zabytków i ściągano turystów do oglądania starożytnych, celtyckich, niekiedy monumentalnych wręcz (do 10 metrów szerokich) wałów kamiennych. Byłaby to świetna atrakcja turystyczna. A tutaj nic! Gdy gdzieś wykopie przypadkowo chłop parę starych skorup zjeżdżają się archeolodzy i kopią miesiącami szukając kilku porozbijanych garnków, parę narzędzi, monet, kolczyków i kilka kości. A tutaj nawet wiele kopać nie muszą – bo wały są na ziemi a nie pod piachem. I nic!
    Wymysł z górnikami jest śmieszny. Aby zaznaczyć własną działkę wystarczy murek szeroki na jeden kamien, wysoki na pół metra. A nawet tylko jeden rząd kamieni. A nie wał na 10 metrów szerokości, czy mur na 5 metrów wysoki.
    Co jeszcze…
    Te tajemnicze wały/mury pokrywają powierzchnię wielu kilometrów. Roboty z nimi związane – o takim zakresie – byłyby zapewne wspominane w kronikach. A w nich nie ma ani śladu. Tak więc założyć należy, że budowle te – zwłaszcza te najszersze wały i najwyższe mury budowane były, zanim zaczęto pisać zachowane do dzisiaj kroniki.
    Reasumując – nie wiemy kto, po co i kiedy owe wały/mury budował. Wiemy, że są stare – wspominają o nich XVII wieczne kroniki – ale nie że je budowano, a że już są i nikt nie wie po co i od kiedy.
    Podejrzewam, że istniały zapiski czy kroniki mówiące o słowiańskich korzeniach tych budowli, ale je z premedytacją zniszczono. Aby utrzymać propagandowe brednie, że przed wyssanym z palca „chrztem” Mieszka na naszych ziemiach nie działo się nic godnego uwagi – a Słowianie byli dziczą odzianą w skóry żyjącą w lasach.

    Lubię to

    • To w jaki sposób można odnieść się do takich informacji:
      „Od lat badana jest antyczna kartografia, w tym- dość dokładne antyczne mapy Klaudiusza Ptolemeusza, sporządzone wraz z podaniem współrzędnych geograficznych. Analiza deformacji i adaptacja regionalnej historycznej informacji przestrzennej, Uniwersytet Techniczny w Berlinie, Instytut Geodezji i Geoinformacji Naukowej, Berlin 2007 to publikacja która wykorzystuje matematyczny model Marksa i Neitzela aby korygować błędy zawarte w Geographike Hyphegesis (wyd. Uniwersytet Techniczny w Berlinie plik PDF, 467 KB). Stan obecnej wiedzy uniemożliwia przesadnie dokładne podanie szczegółów tych operacji wojennych z uwagi na skąpość opisów literackich, niemniej- ilość danych pozwala wyciągnąć jednoznaczne konkluzje: Rzymianie dokonali podboju co najmniej znacznych części Śląska i WIelkopolski, praktycznie całego regionu Polski południowozachodniej. Legiony rzymskie miały stacjonować w Lesznie w sile 855 żołnierzy- jak dokładnie podaje pierwsza z inskrypcji.

      Jednoznacznym dowodem istnienia wymienionego w źródłach obozu rzymskiej armii w Lesznie jest seria dwóch inskrypcji. Około roku 179 naszej ery w Laurgaricio, które leżało na terenie aglomeracji dzisiejszego Leszna obozuje legion rzymski po stoczonej bitwie z plemionami germańskimi w trakcie wojen markomańskich.”
      http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/rzymianie-w-polsce-oboz-legionow-rzymskich-w-leucaristo-kolo-leszna
      http://poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/rzymianie-w-polsce-od-prowincji-germania-do-obozu-legionow-w-leucaristo-k-leszna
      http://adamfularz.salon24.pl/555744,zabytki-czy-prawodawstwo-niszczy-przeszlosc
      „Znaleziono także w czasach badań archeologów pruskich, pod koniec XIX wielu lub na początku XX wieku, obóz z czasów rzymskich, identyfikowany z kupieckim lub handlowym, w okolicach Leszna. Obecnie trwają prace nad odnalezieniem dokumentacji prowadzonych tam wykopalisk.” Mój ojciec też kiedyś wspominał, że był jakiś obóz rzymian w okolicy.
      Może nie budowali wałów i murów, na ziemiach gdzie dużą powierzchnię zajmowały puszcze i lasy, łatwiej budować obozy z pozyskanego drewna niż ściągać z okolicy kamienie. Pradziad mojemu ojcu mówił, że kiedyś można było przejść, przejechać z Leszna do Berlina nie opuszczając lasu.

      edjan1

      Historią nie powinno zajmować się oszołomstwo ani idioci.
      Pierwsza historyczna wzmianka o Lesznie to 1393 rok. Wojny markomańskie to II wiek – (lata 167 – 182). W drugim etapie wojny wojska rzymskie pod wodzą Aureliusza przekroczyły Dunaj, zajęły na krótko południowe tereny dzisiejszych Niemiec, Austrii i Czech, ale już syn Aureliusza wycofał legiony za Dunaj. Jedyna dłuższa obecność Rzymian na północ od Dunaju to Dacja – daleko od Polski i Leszna.
      Do terenów obecnie polskich legiony rzymskie nie doszły nigdy, także podczas wojen markomańskich – a tym bardziej do Leszna. Które powstało 1200 lat po tych wojnach.
      O ew. rzymskich bazach handlowo kupieckich na szlaku bursztynowym wspominałem już. Ale baza kupiecka, a legiony rzymskie to dwie całkowicie odmienne sprawy.
      Powtarzam – historią nie powinno zajmować się oszołomstwo ani idioci.
      Jak widać ktoś potrzebuje dowartościować się i chce na siłę udowodnić, że rzymska imperialna dzicz „cywilizowała” nasze ziemie.

      Na tej mapce widać (zaznaczony na jasno-różowo) najdalszy zasięg legionów rzymskich na północ od Dunaju w wojnie markomańskiej.

      Zbliżyli się oni nawet na chwilę do źródeł Odry. Ale do Leszna to jeszcze im ciut ciut brakowało.

      opolczyk

      Lubię to

  8. Tylko jest jedno ale. Budowle słowiańskie były przeważnie okrągłe. Za Celtami by przemawiało, że byli u źródeł Łaby. Faktem jest, że wszelkie wzmianki o pradziejach słowiańszczyzny zostały wymazane przez czarną mafię kościelną. Archeolodzy temat mają w gdzieś. Pozostają domysły.
    Ps. Taka mała ciekawostka nasuwająca się z szkolnych lekcji historii: skoro na terenach ówczesnej Polski były same bory i nieprzebyte puszcze, to po kiego tak Niemcy, Czesi i Rusy bili się o te nasze nieprzebyte puszcze i polne ugory? Dla miodu z dziupli i drewna, którego wszędzie było pod dostatkiem? Ciekawe, nie?

    Lubię to

    • Echa Swantewita

      wiem, że wiele osad a nawet grodów obronnych było u Słowian w kształcie koła. Ale słynna Radogoszcz była trójkątna. A od trójkąta do czworoboku droga niedaleka. „Karpacka Troja” w Trzcinicy zaś też nie była w kształcie koła – była połączeniem okręgu z czworokątem. Stonehenge natomias był kolisty a nie kwadratowy.
      Kołowy kształt grodu obronnego był jak najbardziej uzasadniony. Jeśli porównasz obwód koła i kwadratu o tej samej powierzchni to zobaczysz, że obwód koła jest krótszy od sumy boków kwadratu. A to oznacza, że do obrony grodu w kształcie koła potrzebna była miejsza ilość wojowników niż do obrony grodu kwadratowego o tej samej powierzchni – bo wtedy wały obronne były dłuższe i więcej wojowników musiało ich bronić.
      Problemem dla nas w tej dyskusji jest to, że nie wiemy po co te wały budowano. Jeśli były to budowle obronne – to wał szerokości 10 metrów był już przesadą. 3-5 metrów było wystarczające. A murki szerokości pół metra ułożone z luźnych kamieni były zbyt słabe – nie były żadną obroną.
      Pozostają domysły – i gniew na „polską” naukę i archeologię, że sprawą kompletnie nie interesują się. A wręcz wiedzę o Słowiańszczyźnie programowo niszczą:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/07/02/programowe-niszczenie-wiedzy-o-slowianszczyznie-w-slowianskim-kraju/

      Lubię to

  9. http://www.swietokrzyskipn.org.pl/turystyna/atrakcje_turystyczne/wal_kultowy
    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/27673,nowa-slupia-poganski-wal-kultowy-na-sw-krzyzu-.html
    http://www.panoramio.com/user/6243473/tags/MIEJSCE%20KULTU%20S%C5%81OWIAN
    http://www.sleza.sobotka.net/index.php?go=22
    http://tropemzapomnianychmiejsc.blogspot.com/2013/06/wycieczka-na-sleze.html
    http://dzikiesudety.blogspot.com/2013/02/slezanskie-rzezby.html
    http://halat.pl/2_silesia_slask_polska_slask_kolebka_polski.html
    http://naturystycznyszlak.blogspot.com/2011/05/czarnowna-sleza-nie-na-majowke.html

    Pod powyższymi linkami można znaleźć zdjęcia wałów kultowych zarówno w Łysych Górach jak i na Ślęży a tu na Raduni:
    http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=45&t=9099
    Nie wiadomo z jakiego okresu te wały pochodzą bo róznie rózni piszą – rzecz jasna są też matoły propagandzisci twierdzacy, że wały na Ślęży (a jakże 🙂 to dzieło celtów 🙂
    Jednak pomijając kto i kiedy owe wały usypywał to do czasów historycznych było to miejsce kultu ludzie tam chodzili odprawiali ceremonie po to aby znisszczyć naszą religię wystawiono kościół na Ślęzy. Nawet faszystowska kłamliwa wiki pisze „upadek przypada na początki chrystianizacji tych obszarów w X i XI w.” Co oznacza, że do XI w kwitł tam kult a więc dbano o wały odnawiano je a jednak teraz wyglądają jak wyglądają.
    Teraz popatrzmy sobie jak wyglądają te murki na kopańcu i wyciągnijmy wnioski.

    Dobrogost,
    kiedyś wrzuciłem tekst o Łyśćcu – z fotkami wałów kultowych.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/07/slowianskie-zapomniane-sanktuarium/
    Co pokazuje, że były one znane w różnych miejscach u naszych przodków.
    opolczyk

    Lubię to

    • http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=259&t=19253
      Tu inny Łysiec i inne wały kultowe. Takich miejsc są setki, albo tysiące osobiście widziałem wiele z nich wygląda na to, że były one powszechne chociaż szukajac o nich informacji spotykamy bardzo rózniace się datowanie i rózne teorie choć wyglądają one identycznie, ale to osobna historia. Natomiast na pewno te murki na kopańcu nie mają nic wspólnego z wałami kultowymi są zupełnie inaczej budowane i pochodzą z innej epoki zdecydowanie bardziej współczesnej skoro jedyna wzmianka o nich pochodzi z XVii w to musiały powstać niewiele wcześniej.

      Lubię to

      • Dobrogost,

        Echa Swantewita napisał, że znaleziono w obrębie tych wałów przedmioty z czasów rzymskich. No więc kto by podrzucał tam takie rzeczy w XVII wieku czy krótko wcześniej, gdyby – jak piszesz – wały budowano tak późno?

        generalluss@yahoo.co.uk

        Przepraszam, że do tej pory nie odpowiedziałem na komentarz.
        Po prostu brakuje mi dodatkowych rąk. A i doba jest dla mnie za krótka. Wolabym, aby miała 48 godzin.

        Pozdrawiam Notrh Scotland. Pozdrawiam zwłaszcza ruchy pogańskie w Szkocji. A wiem, że takowe tam są.

        „W Szkocji kultywowanie staroszkockich i nordyckich obyczajow to również sposób na pielęgnowanie własnej świadomości narodowej Szkotów.

        Stad choćby obchody Beltane, starożytnego celtyckiego święta płodności, które przypada na noc z 30 kwietnia na 1 maja, w tradycji germańskiej zwanej nocą Walpurgi. W tym roku już po raz dwudziesty pogański korowód przy dźwiękach bębnów wyruszył na edynburskie Calton Hill, gdzie co roku prezentowana jest tradycyjna inscenizacja. Główną rolę odgrywa Majowa Królowa, która podczas obrządku łączy się z Rogatym Bogiem, a ten obdzierany jest ze swego zimowego okrycia i odradza się, jako symbol lata: Zielony Człowiek.”

        http://emigracyjny.blog.polityka.pl/2007/07/09/neopoganstwo-czy-rodzime-tradycje/

        Lubię to

      • Wspominasz o tym że pierwsza wzmianka o tychże murach pochodzi z XVII w . W tym czasie gospodarzyli tam niemcy a znając ich upodobania do uwieczniania w różnych archiwach większych prac ta byłaby na pewno odnotowana wszak praca wykonana jest spora i usypanie takich konstrukcji wiązał się z sporym nakładem pracy . Są odmienne od spotykanych na naszych ziemiach jednak nie świadczy to że nie są to konstrukcje wzniesione przez Bobrzan chociażby .

        Lubię to

        • Równie dobrze mógłbym napisać: ” znając ich upodobania do uwieczniania w różnych archiwach topografi gdyby istniały te murki wcześniej to by były opisane”. Możemy sobie tak pisać co nam się spodoba bo nic o tych murkach nie wiemy. Ja też bym wolał aby były starożytne a nie współczesne, ale mi na taklie nie wyglądają więc nie będę się romantycznie okłamywał 🙂
          Wały kultowe wszędzie wygladają tak samo datownae od tysięcy lat przed naszą erą do Xi w ne i okalają po łukach jakieś miejsca. Tu mamy murki rolnicze zbudowane z małych kamyków obwałowujące pola zachowane w doskonałym stanie – kawałkami faktycznie te murki są impomnujące co świadczy tylko o tym, że powiększano je z pokolenia na pokolenia bo ordnug must zain 🙂 Gdyby to była stara konstrukcja wiatr nawiał by pyłu w tym pyle wyrosły by, mchy, trawy, krzaczki, drzewa a na tych zdjęciach niczego takiego nie widzę, widzę natomiast całkiem zadbany murek.

          Lubię to

  10. Dobrogoście,

    Obejrzyj jeszcze raz film wrzucony przez Leszka:

    I zobaczysz mury/wały pokryte mchem, z wrośniętymi w nie drzewami.
    Ponadto jakie pola miały odgradzać mury/wały w lesie?
    A co do wiatru – on działa w dwie strony – w pierwszym podmuchu naniesie pyłu, w drugim go wydmucha i wywieje.

    Lubię to

  11. Ok możemy tak sobie bezowocnie jeszcze długo deliberować, ale zamiast tego mam w związku z przypadajacym dziś wschodniosłowiańskim świętem Niedźwiedzia bardziej konstruktywny pomysł. Szukajac w necie zdjęć wałów kultowych zauważyłem galimatias i stąd mam pomysł aby spróbować zebrać w jednym miejscu informacje na ten temat ze zdjęciami i opisem. Póki co udało mi się znaleźć zdjecia wałów z Raduni, Ślęży, Łyśców, Czarnorzek, i Mrukowej. Może ktoś wie gdzie znaleźć zdjęcia z innych miejsc, albo ma więcej informacji np. przebieg poszczególnych wałów na mapkach itp. ?

    Lubię to

    • Dobrogost,

      akurat zbieram materiały na temat tych wałów/murów. Podeślij mi mailem wszystko co nazbierałeś.

      Leszek Ostoja-Owsiany,

      Wysłałem Ci maila kontaktowego. Podrzuć mi proszę te zdjącia mailem.

      Znalazłem ciekawostkę: walka pogan i katolactfa o Wilcze Źródło/Wolframowe Źródło, które katolicy chcą skatoliczyć na „źródło św. Wolfganga”. Szkając zdjęć tego źródła znalazłem starsze fotografie bez rzymskiej szubienicy, następnie z nią, po czym informację, że rzymską szubienicą w międzyczasie ktoś usunął.

      „Źródło św. Wolfganga, które nazywałam w poprzednim wpisie „Wolframowym Źródłem”, gdyż tak było podpisane w Słowniku Geografii Turystycznej Sudetów oraz na większości map, wyglądało troszkę jakby inaczej, niż wiosną. Przede wszystkim zniknął krzyż, pod którym klęczałam wiosną. Uważam, że to bardzo tajemnicza sprawa. Ktoś buchnął krzyż!”

      http://gory-izerskie.blogspot.de/2011_09_01_archive.html

      Tak więc ja nie tylko deliberuję ale szukam…

      Lubię to

  12. Proponuję wspólną wyprawę, jak będzie ciepło i słonecznie i… mało liści na drzewach. Ja w sumie mam rzut krzyżem od Kopańca, więc się dostosuję do reszty.

    Lubię to

  13. Pingback: ALTERNEWS - Tajemnicze Kamienne Wały na terenie Polski.

Możliwość komentowania jest wyłączona.