Sławomir Zakrzewski w łapskach dintojry – okupacyjnego tzw. „wymiaru sprawiedliwości”

.

z11919839V

.
Znany w wielu środowiskach katolicki działacz Sławomir Zakrzewski kolejny już raz staje jako oskarżony przed tzw. „wymiarem sprawiedliwości”. Tym razem prokuratura stawia mu zarzut, że podczas pacyfikacji KDT w roku 2009 (na polecenie Hajki Grundbaum znanej szerzej pod ksywą Hanna Gronkiewicz-Waltz) rzekomo pobił uzbrojonych policjantów i obrażał zatrudnionych (przez komornika Moritza) ochroniarzy – bandytów – z firmy „Zubrzycki”.

Proces ten jest po prostu zemstą okupanta za jego aktywność polityczną – 11 listopada 2011 Grundbaum/Gronkiewicz-Waltz publicznie zapowiedziała mu: „Panie Zakrzewski jeszcze się spotkamy”.

W sprawie samej pacyfikacji KDT podaję poniższe linki i film:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Pacyfikacja-KDT-kto-ma-racje,wid,11348401,wiadomosc.html?ticaid=112207

http://grzegorzwysok.blogspot.de/2009/08/pacyfikacja-kdt.html

.

.
Wyrzucenie polskich kupców z pawilonu KDT oznaczało utratę dochodów i środków utrzymania dla wielu polskich rodzin. Okupant nie chce, aby Polacy trudnili się handlem, zarezerwowanym dla Żydów pełniących obowiązki Polaków i dla obcych firm. Chodzi po prostu o to, aby Polak kupował u Żyda, mieszkał u Żyda, pracował u Żyda, leczył i uczył się u Żyda, a nawet u niego był „chowany” (po przejęciu przez Żydów na prywatną własność całej polskiej ziemi, w tym także cmentarzy).

Policja pełniła podczas tamtej pacyfikacji głównie funkcję pomocniczą  – ochraniała ochroniarzy/bandytów/pacyfikatorów – uniemożliwiając mieszkańcom Warszawy popierającym wyrzucanych kupców dotarcie do pacyfikowanego „blaszaka”.

Pierwsze posiedzenie sądu w bandyckim procesie przeciwko Sławomirowi Zakrzewskiemu odbyło się 29.01.2014 o godz. 11 w Sądzie Rejonowym ul . Marszałkowska 82. Jeszcze przed nim zaproponowano Sławomirowi Zakrzewskiemu „ugodę” – miał przyznać się do „winy”, otrzymałby za to niski wyrok w zawieszeniu i karę pieniężną. Sławomir Zakrzewski propozycję naturalnie odrzucił – tylko w bandyckim systemie tzw. „praworządności” ludziom proponuje się przyznanie się do czynów niepopełnionych.
Na posiedzenie sądu nie przybyli „pobici” policjanci. Sławomir Zakrzewski opisał i uzasadnił jego udział w obronie kupców z KDT, jak i uzasadnił jego stanowisko odrzucające proponowany mu układ.

Kolejna rozprawa odbędzie się 5 marca.

W normalnym praworządnym państwie przed sądem jako oskarżeni stanęłaby Hajka Grundbaum, komornik Moritz i bandyci pacyfikatorzy, a nie Sławomir Zakrzewski. Jego sądzi się głównie za to, że bronił innych. Okupant chce osiągnąć stan, w którym nikt z nas nie będzie pomagał innym ludziom szykanowanym, represjonowanym czy okradanym przez samego okupanta. Pomagać innym możemy jedynie w ramach wyznaczonych nam przez okupanta, np. popierając show Owsiaka. Natomiast stawianie oporu okupacyjnym władzom i wspieranie innych osób stawiających opór jest w oczach okupanta przestępstwem i dlatego przejawy takiej aktywności podlegają w III Rzydopospolitej szczególnym represjom, także przy pomoc agentury okupanta w togach. Wielu sędziów i prokuratorów to po prostu dyspozycyjna agentura okupanta – jego kastet do bicia i gnojenia opornych.

Nie jest mi we wszystkim po drodze ze Sławomierem Zakrzewskim. W paru istotnych sprawach stoimy po przeciwnej stronie barykady. Ja chcę Polski słowiańskiej, on katolickiej. Ja propaguję powrót do słowiańskich bogów a on  „intronizację” żydowskiego obrzezanego cieśli – Joszue. Niemniej w sytuacji, gdy człowiek jest przez bandycki system okupacyjny szykanowany i represjonowany przy pomocy tzw. „wymiaru sprawiedliwości” należy takiego człowieka bronić.

Sławomir Zakrzewski zasługuje na szacunek i uznanie za jego odważne głoszenie niepopularnych nawet w jego katolickim środowisku poglądów. Potępia np. szkodliwy kult szaleńczych i samobójczych powstań, do których naiwnych Polaków pchali na rzeź obcy. Demaskuje także i zwalcza rusofobię wpajaną nam przez żydowskiego okupanta, co w rusofobicznym środowisku katolickim jest niezwykle rzadkie.
.

.
W ramach pomocy Sławkowi Zakrzewskiemu, którego cenię i szanuję za tępienie wpajanej nam przez żydowskiego okupanta rusofobii pragnę niniejszym sprawę wytoczonego mu bandyckiego procesu maksymalnie nagłośnić.

Trzymam za niego kciuki. Niech się nie poddaje dintojrze.

.

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

 

Reklamy

3 thoughts on “Sławomir Zakrzewski w łapskach dintojry – okupacyjnego tzw. „wymiaru sprawiedliwości”

Możliwość komentowania jest wyłączona.