Nieokiełznana Przyroda – nasza Matka

.

mother-earth-by-paul-morley

.

Ta sprawa fascynowała mnie zawsze – mam na myśli żywotność Przyrody. Znamy dobrze z telewizji i prasy zarośnięte dżunglą świątynie np. w Kambodży:

.

Zdjęcie0234.

świątynia zarośnięta dżunglą - Kambodża.

Czy pochłonięte przez dżunglę całe miasta np. Majów:

.

IMGP7720.

Tikal - miasto Majów zarośnięte dżunglą.

Ale nie tylko w tropikach, gdzie wegetacja trwa nieprzerwanie cały rok Przyroda jest żywotna i nieokiełzana. W naszym klimacie też. Doświadczyłem tego już w podstawówce, gdy co roku zaganiano nas do „plewienia” trawy zarastającej boisko czy chodniki przed szkołą. Zwiedzałem też podczas wycieczek rowerowych opuszczone gospodarstwa w okolicznych wioskach. Widziałem jak Przyroda obejmuje powoli w posiadanie teren wydarty jej wcześniej przez ludzi. Wystarczy tylko na jakiś czas przestać ją tłamsić i zwalczać, aby zobaczyć – jak jest żywotna. Ta walka człowieka tzw. „cywilizowanego” z Przyrodą w naszych nienaturalnych betonowo-asfaltowych dżunglach zwanych miastami prowadzona jest nieustannie i na okrągło. Wystarczy jednak przez jeden rok nie „tępić” roślinności, aby pojawiała się ona w miejscach najbardziej nieoczekiwanych i przez betonowo-asfaltową „cywilizację” niepożądanych, a nawet zakazanych.

.

21413chwasty_na_chodniku.

1355418.3.

bolkow-stacja-kolejowa.

ca0ab9d6-f5f8-11e1-a588-0025b511226e

.

drzewa14-kr-120936

.

dscf4772-60619.

żywotność roślin

.

z14405987Q,Tak-wyglada-chodnik-u-zbiegu-al--Boh--Warszawy-z-u

.

A wszędzie tam, gdzie przez dłuższy czas niż jeden rok Przyrody nie tępimy, odradza się ona bujnie, nieomal żywiołowo.

.tak24m

.

Znane są także tzw. „miasta widma” – w Polsce, Rosji, Chinach, Japonii USA, czy na Ukrainie. Widać w nich, jak Przyroda obejmuje w posiadanie zamieszkałe wcześniej przez ludzi całe miasta czy opuszczone ich dzielnice.

.

00dc45228578a9660c7af82279246699,641,0,0,0

.

japonia - wymarłe miasto

.

Kłomino.

pstraze

.

Niedaleko mnie jest też takie urocze miejsce, w którym Przyroda upomina się o swoją własność. Są to ruiny małego zamku Liebeneck. Jego historia jest w tej opowieści drugorzędna. Pierwsza udokumentowana wzmianka o nim pochodzi z roku 1236. Spalony podczas „wojny orleańskiej” w roku 1692 , „planowo” zniszczony został tuż po roku 1828 przez władze Badenii, gdyż służył za schronienie ludziom wypchanym na margines społeczny. W latach 1968 – 1977 odremontowano basztę obronną oraz wycięto roślinność bujnie zarastającą ruiny zamku. Obecnie wejście na basztę jest zamknięte, ale teren ruin zamku dostępny jest dla spacerowiczów i turystów. Koszona jest w jego obrębie trawa i „zielska”.
Droga do ruin zamku wiedzie przez las.

.

P1010394
.

P1010400

.
W pewnym momencie pomiędzy drzewami pojawia się baszta obronna zamku.

.

P1010405

.

P1010410

Dachu części mieszkalnej i większości ścian nie ma. Resztki murów w dużej części zarasta roślinność.

.

P1010421.

P1010414

.

P1010415

.

P1010419

.

P1010422

.

P1010408

.

P1010430

.

P1010444

.

P1010438

.

Szczególnie ciekawe są te zdjęcia, na których widzimy, jak drzewa wżerają się w szczeliny między kamieniami.

.

P1010433

.

P1010462

.

P1010461.

Jeśli tylko człowiek nie będzie ingerował w tę walkę Przyrody z dziełem ludzkich rąk kiedyś. za wiele wiele lat korzenie roślin rozsadzą kamienną budowlę. Pozostanie po niej wzgórek kamieni pokrytych naniesioną przez wiatr ziemią, ściółką leśną, porośnięty drzewami. Przyroda odzyska swój teren wydarty jej kiedyś przez człowieka.

Zamiast z Przyrodą walczyć, zamiast próbować ją ujarzmić – nauczmy się żyć w harmionii z nią. Bo czy tego chcemy czy nie – jest ona naszą Matką. I wszelkie próby wyznaczania jej przez nas granic czy barier prędzej czy później ona rozsadzi.

.

Przyroda rozsadza beton

.

łamanie barier i ograniczeń

.

Bo taka jest jej (na szczęście dla nas) nieokiełzana natura. Napisałem – „na szczęście”. I tak rzeczywiście jest. Gdyby Przyroda, Matka Natura nie była taka nieokiełzana, żywiołowa, mielibyśmy szansę ją zniewolić i unicestwić. I to byłby nasz koniec. Bo bez Przyrody nie przeżyjemy. Ona nas nie potrzebuje. My jej natomiast tak – sami jesteśmy jej częścią i jej wytworem. Niszcząc Przyrodę zabijamy samych siebie.

.

.
opolczyk

.

ps. Otrzymałem dzisiaj (06.01.14) od detektywa Michała Jarzyńskigo mailem dwa zdjęcia które doklejam do powyższego wpisu. Michał Jarzyński napisał tak:

„Mam podobną fasynację jak Pan Andrzej bardzo interesują mnie napotykane na drodze moich wędrówek miejsca starych siedlisk ludzkich  odebrane ludziom przez pierwotnego właściciela Matkę Przyrodę. Oto jedno z takich miejsc : stare poniemieckie godpodarstwo położone w m. Żółwino k/ Kołczewo /zachodniopomorskie/”

.

Żółwino

.

Żółwino1

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

11 thoughts on “Nieokiełznana Przyroda – nasza Matka

  1. Prześliczne widoki! Miód na serce 🙂 dodam od siebie coś, na co nie mogę się nigdy napatrzeć.

    Lubię

    • Czy jestem antysemitą??

      Nie kocham Żydów za to, że więżą w haniebnych warunkach i torturują palestyńskie dzieci.
      http://www.sfora.pl/Trzymali-dzieci-w-klatkach-na-mrozie-i-torturowali-a63234
      http://www.sfora.pl/Ciezkie-zarzuty-ONZ-Zydzi-torturuja-palestynskie-dzieci-a56932
      Nie kocham ich za to, że byli twórcami i wykonawcami wszystkich zbrodniczych ideologii:

      Nawet nazizmu, którego chcą być największą ofiarą – zaplanowaną i złożoną celowo przez syjonistów i banksterów – w celu wyłudzenia Izraela.
      Przy czym koncesjonowany „antysemita” Bubel nie wspomniał o wielowiekowym totalitarnym krwawym żydo-chrześcijaństwie – którego twórcami byli „oryginalni” Żydzi, a wykonawcami Żydzi „duchowi”.
      Bo żydo-chrześcijanie – czy tego chcą czy nie – są duchowymi Żydami.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/08/polak-katolik-czyli-zyd/
      Nie kocham Żydów za to, że ich podstępny, bandycki system bankowy ograbił prawie cały świat i wpędził w bankructwo wiele krajów, w tym i Polskę.
      Nie kocham Żydów za to, że wywłaszczają nas ze wszystkiego przerabiając nas na tanie ludzkie bydło robocze.
      Nie kocham Żydów za to, że zapędzają NATO do napaści i okupacji muzułmańskich krajów nie chcących podporządkować się banksterom.
      Nie kocham Żydów za NWO i już realizowaną w jego ramach „pełzającą”, zakamuflowaną depopulację.
      Nie kocham Żydów za to, że Polaków mordowali (żydo-NKWD, żydo-UB), że kolaborowali z żydo-hitlerowcami i żydo-bolszewikami.
      Nie kocham Żydów za to że oskarżają nas o zbrodnie, za które sami ponoszą odpowiedzialność. Także za Jedwabne – bo II wojna była ich „imprezą”, przez nich chcianą, zaplanowaną i wywołaną, Tak więc i Jedwabne – operacja niemieckich Einsatzgruppen – idzie ostatecznie na ich konto.

      Czyż można więc nazwać mnie „antysemitą” (pomijam już to, że więcej jest chazarskich niż semickich Żydów)?

      Z innej beczki – w Niemczech w okresie przedświątecznym miały miejsca pożary w 4 kościołach w Bawarii i Badenii Wirtembergii (w tym drugim landzie mieszkam ja). Prawdopodobnie zostały podpalone. Nie wyrażam ubolewania z tego powodu. Z podpaleniami nie mam nic wspólnego.
      http://www.sfora.pl/Plona-koscioly-za-Odra-Zmasowana-akcja-podpalaczy-a63265
      http://stooq.com/n/?f=830786&c=0&p=0

      Lubię

    • „…DALEJ BRACIA RAMIĘ W RAMIĘ ,WIARA OJCÓW W NAS PRZEŻYŁA ,ROZGNIECIEMY OBCĄ ARMIĘ CO TU Z KRZYŻEM PRZYBYŁA…” { Piorun -„Do boju !”}

      piękne słowa …

      Lubię

    • Ad) – link Mizi.
      http://miziaforum.wordpress.com/2013/12/30/rabunek-2014-polskie-gory-sprzedane/

      Prywatyzacja lasów państwowych spowoduje nie tylko to, że góry porośnięte lasami staną się „prywatne”. To samo dotyczy nizin, w tym Mazur. Myliłby się jednak ktoś myśląc że okradanie ludności z jej prawa do lasów państwowych, jako wspólnej własności ma miejsce tylko w Polsce. W Niemczech, podobnie jak Polska okupowanych przez banksterów dzieje się podobnie. I to od kilku lat. Przy czym za prywatyzacją lasów opowiadają się organizacje ochrony Przyrody:

      „Naturschützer sehen den Staatsforst in der öffentlichen Hand nicht mehr gut aufgehoben und machen einen erstaunlichen Vorschlag. Wäre eine Privatisierung die Lösung?”

      (Obrońcy Natury/ekolodzy uważają, że pozostawienie leśnictwa w rękach państwa jest niewystarczające i proponują prywatyzację lasów).
      http://www.zeit.de/zeit-wissen/2010/06/Forum-Pro-Contra

      Wpływowa TAZ pisze:

      „Den Wald kaufen und retten”
      (Las kupić i uratować)
      http://www.taz.de/!52800/

      Agenturalni lub durni ekolodzy przygotowują faktyczną prywatyzację lasów państwowych. Ku uciesze politycznych agenturalnych marionetek banksterów.
      Planowaną prywatyzację wszystkich lasów w Bawarii w roku 2004 zablokowali mieszkańcy. Nadmienić należy, że w Bawarii jedynie 1/3 lasów jest w rękach państwa. I je chciano w pełni sprywatyzować.
      http://de.wikipedia.org/wiki/Forstreform_in_Bayern
      Małymi kroczkami prywatyzacja lasów w Niemczech trwa bez przerwy. I tak jedna z rządowych agend (Bodenverwertungs- und Verwaltungsgesellschaft (BVVG)) w roku 2010 posiadała 80 tysięcy hektarów lasu, z których do roku 2014 zaplanowano sprzedaż 50 tys. hektarów.
      http://blog.naturfreunde.de/2010/03/12/bundeseigene-walder-durfen-nicht-privatisiert-werden/

      Plany żondu niemieckiego przewidują pozostawienie jako państwowych ok 5 % lasów w formie parków narodowych. Reszta będzie sprywatyzowana.
      http://www.bdf-online.de/aktuelles/2013/131128_zukunft.html

      Na marginesie dodam – w Niemczech rozpętano nagonkę na grzybiarzy – nazywa się ich „złodziejami”, którzy „plądrują” lasy i „ograbiają” je z grzybów
      http://newstopaktuell.wordpress.com/2013/10/17/16235/

      Przepisy w Niemczech zabraniają zbierania wielu gatunków grzybów – w tym tych rosnących masowo. Wiele gatunków można zbierać wyłącznie w ograniczonej ilości – w zależności od regionu i widzimisię urzędasów do maksymalnie 2 kilo dziennie.
      http://www.ferner-alsdorf.de/2012/10/pilze-sammeln-was-ist-erlaubt-welche-menge-erlaubt-rechtsanwalt-wald/
      Takim restrykcjom podlegają np prawdziwki. A te w wielu lasach rosną masowo. Sam zbierałem po 20 kilo za jednym zamachem; znajdowałem okazy ważące po kilogramie. A więc zgodnie z przepisami – dwa takie prawdziwki i koniec zbierania, bo limit przekroczony. Choć są regiony, że nawet 2 kilo nie jest dozwolone, a np 1 kilo.

      Ad) http://pl.wikipedia.org/wiki/Park_Narodowy_Schwarzwaldu

      Cieszyłoby mnie utworzenie tego parku narodowego, gdyby nie było drugiego dna. Ciekawi mnie komu i jak będzie on służył? Położony jest blisko Baden Baden z najbardziej znanym kasynem gry w Niemczech.
      http://www.casino-baden-baden.de/de/
      Tereny dookoła rezerwatu będą obfitować w zwierzynę mającą na terenie rezerwatu oazę spokoju – bez myśliwych, wilków, niedźwiedzi i rysiów, gdzie będzie się rozmnażać i pod wpływem nacisku populacyjnego wychodzić na tereny poza rezerwatem. A tam w sprywatyzowanych lasach nadziane towarzycho przyjeżdżające do kasyna Baden Baden będzie sobie do zwierząt strzelać.
      Tak więc obawiam się, że park narodowy nie będzie służył ani Przyrodzie, ani Niemcom.

      Lubię

  2. No to się w Niemczech porobiło jak już grzybów zbierać nie można, obawiam się że ten pomysł przyjdzie i do Polski

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.