Oddolna wspólnota odpowiedzią na kapitalizm i globalizm.

.

Cooperativa-Integral-Catalana-CIC-de-la-crítica-a-la-construcción

.

cooperativa-integral-catalunya

.

cooperativa-integral-de-aragon

.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego…

.

Damian podrzucił w komentarzu niezwykle interesujące linki. Mówią one o narastającym w Hiszpanii masowym ruchu oddolnych spółdzielni i wspólnot. Hiszpanię żydo-kapitalizm i globalizm wpędziły w bankructwo. Agenturalne wobec banksterów partie betonujące hiszpański „parlament” bredzą o reformach, a ludziom żyje się coraz gorzej. W Hiszpanii panuje gigantyczne bezrobocie, lawinowo narasta liczba ludzi eksmitowanych z niespłaconych mieszkań czy domów – spłata lichwiarskich kredytów masę Hiszpanów doprowadziła do nędzy.

Na szczęście Hiszpanie znaleźli w sobie dość energii i pomysłowości, aby w tej beznadziejnej sytuacji stworzyć własne, alternatywne i oddolne wspólnoty i spółdzielnie.

W Hiszpanii ruch spółdzielczy ma długie tradycje:

„Kiedy skończyła się wojna domowa, w wielu hiszpańskich miasteczkach brakowało światła czy bieżącej wody, ludzie organizowali spółdzielnie żeby jakoś o siebie zadbać. Dziś ten model przedsiębiorczości znów wykorzystuje się, aby wyrównać braki w tych obszarach istotnych dla obywateli ale zaniedbywanych przez państwo.”

Stąd i spółdzielni jest tam bardzo dużo:

„W sektorze ekonomii społecznej w Hiszpanii funkcjonuje ponad 43 tysiące różnego rodzaju przedsiębiorstw społecznych. Pracuje w nich blisko 2,5 miliona osób, a ich łączny dochód wynosi ponad 76 miliardów euro rocznie. Tyle można dowiedzieć się ze strony internetowej CEPES (La Confederación Empresarial Española de Economía Social), organizacji reprezentującej przedsiębiorców społecznych w Hiszpanii.

Aż 22 tysiące firm z celem społecznym to spółdzielnie. Tylko między styczniem i marcem 2013 w Hiszpanii powstały 223 kooperatywy. Popularność spółdzielni, w wywiadzie z dziennikiem „El Pais” tłumaczyła Ana Isabel Ceballo, szefowa UNCCUE (La Unión de Cooperativas de Consumidores y Usuarios de España), organizacji zrzeszającej 258 spółdzielni z całej Hiszpanii.
(…)
Najbardziej znanym przedsiębiorstwem społecznym w kraju jest baskijska Mondragon Cooperativa, szóste co do wielkości przedsiębiorstwo w Hiszpanii. Pracuje w nim 83 tysiące osób, roczne obroty firmy przekraczają 15 miliardów euro. Mondragon zajmuje się bankowością, ubezpieczeniami, przetwórstwem, prowadzi nawet swój własny uniwersytet na którym studiuje 4 tysiące osób. Firma wystartowała w 1956 roku i na początku był to mały warsztat produkujący grzejniki olejowe.”

 

A wciąż powstają nowe:

„Trzy, cztery lata temu, rozwój przedsiębiorczości społecznej w Hiszpanii zaczął nabierać nowego tempa, w rytm pogłębiającego się kryzysu. W Madrycie powstał pierwszy w kraju Madrid HUB czyli miejsce, gdzie innowatorzy społeczni, przedsiębiorcy mogą spotykać się, pracować nad swoimi projektami, poznawać się i wymieniać doświadczeniami.

W Barcelonie utworzono Upsocial, prężną organizację wspierającą przedsiębiorczość społeczną w Katalonii, grupa fundatorów tworzy powoli Barcelona HUB.”

http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/895921.html

Niektóre z nich mają jawnie antykapitalistyczny i antyglobalistyczny, wręcz „rewolucyjny” charakter. Jest to rewolucja bez rewolucji. Starego, złego bankstersko-żydo-kapitalistycznego porządku owa rewolucja czynnie nie burzy i nie zwalcza. Olewa go i ignoruje. Buduje własny porządek, własne wartości, własny system.

Oto on:

1. Sprawiedliwe relacje międzyludzkie oparte na idei wolności.
2. Samoorganizacja i suwerenne zgromadzenia ludowe.
3. Przywrócenie wspólnej własności z korzyścią dla każdego.
4. Budowa systemu społdzielczego, który jest publiczny i opiera się na samozarządzaniu.
5. Uwolnienie dostępu do informacji i wiedzy.
6. Nowa ekonomia oparta na zasadach współpracy i sąsiedztwa.
7. Szacunek dla życia i środowiska naturalnego.

Hiszpanie zrozumieli, że w wyścigu szczurów,, który banksterzy żydo-kapitalizmem nam wszystkim narzucili nie wygrają. Zrozumieli że promowane na zachodzie indywidualizm, egoizm, konkurowanie każdego z każdym w walce o indywidualny sukces są ślepą uliczką. W tym wyścigu szczurów ogromna większość przegrywa. Ma alternatywę – obrazowo mówiąc – umrzeć z wyczerpania (przepracowania) lub z głodu. Coraz większe rzesze społeczeństw zachodu żyją w biedzie, wręcz w nędzy. Coraz więcej ludzi aby przeżyć musi żebrać, kraść lub grzebać w śmietnikach.

Tekst o rewolucyjnej wspólnocie hiszpańskiej jest zbyt waży, aby go nie opunlikować w całości. Oto on:

.

Spółdzielnia, która chce zmienić świat.

 

 

resize_image.phpW Hiszpanii powstają jedyne w swoim rodzaju spółdzielnie, których celem jest rewolucyjna zmiana zarówno systemu gospodarczego jak i stosunków społecznych – pisze Paulina Wajszczak z Katalonii dla Ekonomiaspoleczna.pl.

Diana nie wygląda na rewolucjonistkę. Biorąc pod uwagę ultra innowacyjny i oryginalny tryb życia jaki prowadzi, można nawet powiedzieć, że, wygląda zwyczajnie. Proste, ciemne włosy, okulary, chustka w kwiatki i granatowe dżinsy, żadnego kolczyka czy tatuażu, dredów czy makijażu, wprost przeciwnie. Opowiada z pasją, porządkuje logicznie poszczególne wątki, grzecznie się uśmiecha. Zna portugalski, angielski, hiszpański, trochę katalońskiego i francuskiego, jest nauczycielką tańca współczesnego.

Od niemal pół roku Diana mieszka w Barcelonie i pracuje w Cooperativa Integral Catalana – spółdzielni, której celem jest stworzenie całościowego, alternatywnego systemu funkcjonowania człowieka w społeczeństwie, w oparciu o wypracowane współcześnie normy i wartości, zupełnie niezależnie od norm powszechnie obowiązujących oraz co ważniejsze – od państwa. Z własną opieką zdrowotną, systemem edukacji, walutą, komunikacją, zaopatrzeniem w żywność czy mieszkalnictwem.

Co najważniejsze – bez względu na to, jak utopijnie brzmią idee CIC – tu, w Barcelonie udaje się je realizować, w co angażują się już rzesze ludzi.

W całej Hiszpanii powstało już co najmniej kilkanaście analogicznych „kooperatyw“, które współpracują ze sobą i dzielą się doświadczeniami. Inspirowane przez rozczarowanych kapitalizmem wolnomyślicieli z Katalonii tworzą razem sieć, będącą w praktyce dobrowolnym zgromadzeniem jednostek, które współpracują ze sobą czasem 24 godziny na dobę, mimo, że nikt nimi nie dowodzi i nikt im za to nie płaci. No chyba, że w „eco“ czyli niezależnej walucie, wymyślonej na potrzeby kooperatywy.

Wspólnie realizują jedną z fundamentalnych zasad przedsiębiorczości społecznej – transformują problemy i przeszkody jakie stworzył stary system w rozwiązania korzystne dla swoich członków.

Uroki minimum

Diana jest Portugalką, do Barcelony przyjechała 6 miesięcy temu. Znalazła pracę w jednym z lokalnych stowarzyszeń kulturalnych. Nie mogła zacząć pracować, bo pojawił się problem związany z rozliczeniami finansowymi. Aby uczyć w Stowarzyszeniu, Diana musiała zarejestrować się jako tzw. autonomo, czyli wolny strzelec, co, mówiąc krótko, absolutnie się nie opłaca. Z niezrozumiałych względów życie freelancera w Hiszpanii jest skazane na finansową porażkę, o ile nie zarabia on poważnych pieniędzy i nie może płacić horendalnie wysokich podatków.

Stowarzyszenie nie mogło zapłacić wiele za lekcje tańca, ale na szczęście dla Diany, ktoś skierował ją do CIC. Tu, w ramach specjalnego projektu przeznaczonego dla freelancerów, zatrudniono ją jako wolontariuszkę, która od tej pory nauczała tańca z ramienia kooperatywy i za jej pośrednictwem odbierała swoje wynagrodzenie. Cała operacja jest jak najbardziej legalna i przejrzysta, nad czym czuwa specjalna „Sekcja Prawnicza“ CIC czyli grupa prawników specjalizujących się w wyszukiwaniu i wykorzystywaniu luk prawnych na korzyść obywateli i społeczności.

Dla oficjalnego systemu podatkowego Diana nie istnieje, co zresztą to i tak nie ma znaczenia, bo właściwie żyje bez pieniędzy.

– Od kiedy trafiłam do CIC zostałam tu na stałe. Większość pieniędzy, jakie zarobiłam w stowarzyszeniu, przeznaczyłam na lekcje tańca u kogoś dużo lepszego ode mnie. W marcu po raz pierwszy odebrałam pensję w formie pieniężnej, bo była mi w końcu potrzebna. Na początku miałam trochę oszczędności, a poza tym ograniczyłam swoje potrzeby konsumpcyjne do minimum. Jem w Aurea Social, tutaj kręci się całe moje życie. Nie interesują mnie zakupy jako takie, a ubrania czy inne przedmioty zdobywam na zasadzie wymiany. Dużo się uczę i pracuję – mówi Diana.

Aurea Social o którym wspomina Diana to ośrodek wymiany idei i myśli stworzony w ramach CIC. Jego siedziba mieści się na ulicy Sardenya, tuż obok Sagrada Familia, w obleganej przez turystów części miasta.

Samozarządzanie sobą

Na obiad w Aurea trzeba się zapisać przed 11, żeby osoby, które danego dnia gotują wiedziały dla ilu osób trzeba przygotować posiłek. Czasem chętnych jest 10, czasem 35. Goście z zewnątrz płacą 5 Euro, a sam obiad mógłby zawstydzić niejedną restaurację: składa się zawsze z kilku dań i deseru, a jego podstawą są świeże warzywa.

Gotuje zazwyczaj Maria, która prowadzi także warsztaty kuchni makrobiotycznej. W zamian za lekcje uczniowie pomagają jej w kuchni. Pierwszą zasadą funkcjonowania w Aurea Social jest wzajemność: korzystam z tego co robią inni ludzie i odpłacam się jak mogę.

– Tu nie ma nic za darmo, my nikomu w niczym nie pomagamy – tłumaczy Carolina, odpowiedzialna w AS za kontakty z mediami – My po prostu współpracujemy ze sobą. Wszystko co się tu dzieje – opieka zdrowotna czy opracowywany przez nas sytem edukacji – opiera się na osobistej odpowiedzilaności jednostki za swój własny rozwój i dobrobyt. Przy tym szczęście jednostki jest także sprawą całej społeczności, szczęśliwi ludzie tworzą szczęśliwy świat. Społeczność stara się zapewnić jednostkom wszystko co jest konieczne do zadbania o swoje szczęście. Ale jak to zostanie wykorzystane – to już indywidualna sprawa każdego z nas – tłumaczy Carolina.

Jak wzajemność wygląda w praktyce? Dość łatwo przyjrzeć się temu na przykładzie opartego na zasadzie „self menagement“ systemu zdrowotnego „Sha“ (Salud Holistica Autogestionada). Tworzą go w głównej mierze wolontariusze, specjaliści wszelkich dziedzin medycyny. Bardzo ważna jest dla nich profilaktyka oraz całościowe spojrzenie na każdego człowieka. Nie ma tu słów „pacjent“ czy „specjalista“, nie istnieje leczony i leczący, najlepiej jeśli każdy człowiek sam wybierze co jest dla niego dobre.

– Każdy, kto chce zapisać się do systemu, musi wypełnić formularz w którym szczegółowo opisuje swoje zdrowie psychiczne i fizyczne dziś, rok temu, dwa lata temu. Musi uwzględnić w tym formularzu każdy element życia – uczucia, pracę, stan materialny. Bardzo często okazuje się, że ten pierwszy wywiad rozjaśnia przyczyny ewentualnych dolegliwości. – mówi Carolina. Do „Sha“ zapisać może się każdy i za darmo.

Wezwanie do rewolucji

Piętnastego marca 2013 roku, Aurea Social brała udział w akcji pt. „Wezwanie do Ogólnej Rewolucji“ zorganizowanej w 3 rocznicę powstania Cooperativa Integral Catalana. Akcja obchodzona była we wszystkich hiszpańskich odnogach CIC oraz w zaprzyjaźnionych organizacjach. Projekt „Ogólnej Rewolucji“ jest dziełem m.in. twórców CIC, w większości Katalończyków.

Jest wśród nich m.in. Enric Duran, słynny ze względu na prowokacyjną akcję protestacyjną w ramach której wziął 68 kredytów w 39 hiszpańskich bankach na łączną kwotę 492 tysiące Euro, udając zamożnego właściciela firmy. Celem akcji była demaskacja i analiza tradycyjnego systemu ekonomicznego, jego wad a przede wszystkim nierentowności oraz skłonności do podporządkowywania się biurokracji i stereotypom nawet w sytuacji zagrożenia.

Duran, znany także jako Robin Bank, pieniądze pożyczone od banków zainwestował w walkę z kapitalizmem, a swoje doświadczenia a swoje doświadczenia opisał w książce: pt. Insumision a la Banca (2009), w której do podobnych eksperymentów zachęca czytelników. Opisuje także, jak pozbywać się powoli tzw. dóbr prywatnych, co w stosownych okolicznościach czyni obywateli właściwie bezkarnymi kredytobiorcami. Duranowi wytoczono proces, a bronią go rzecz jasna prawnicy z „Sekcji Prawniczej“ CIC.

Na czym polega rewolucja
Podstawową zasadą Rewolucji jest walka z wszystkimi formami dominacji i tworzenie społeczeństw alternatywnych na drodze „generalnej, całościowej rewolucji“.
Założenia ideologiczne Rewolucji.
1. Sprawiedliwe relacje międzyludzkie oparte na idei wolności.
2. Samoorganizacja i suwerenne zgromadzenia ludowe.
3. Przywrócenie wspólnej własności z korzyścią dla każdego.
4. Budowa systemu społdzielczego, który jest publiczny i opiera się na samozarządzaniu.
5. Uwolnienie dostępu do informacji i wiedzy.
6. Nowa ekonomia oparta na zasadach współpracy i sąsiedztwa.
7. Szacunek dla życia i środowiska naturalnego.

Aurea Social ma swoją siedzibę w eleganckim, wręcz ekskluzywnym budynku przy ulicy Sardenya, niegdyś należącym do bogatej barcelońskiej rodziny, która prowadziła tu jedno ze swoich SPA. – Niestety firma upadła, właścicieli posesji nie stać było na jej utrzymanie, lada dzień miała zostać skonfiskowana przez bank. W 2011 roku przypadkiem trafili na siebie właściciele i przedstawiciele spółdzielni. Udało się znaleźć luki prawne, dzięki którym dawne SPA wynajęto kooperatywie za symboliczną kwotę, co pozwoliło odroczyć konfiskatę przez bank. Sprawa jest w toku i jest nadzieja, że dzięki prawnym kruczkom potrwa dość długo – opowiada Carolina.

Krok po kroku

Wielkie, oszklone drzwi rozsuwają się bezszelestnie, za kontuarem recepcji w Aurea Social siedzi zawsze ktoś nietuzinkowy i uśmiechnięty. Czasem jest to pan w okularach z długą siwą brodą, czasem młoda, uśmiechnięta dziewczyna z malutkim kolczykiem w nosie, czasem Carmen, pani w średnim wieku, która wydaje się być wyjątkowo kompetentna. Odbierają telefony, udzielają informacji. Pracują na rzecz spółdzielni, by móc korzystać z bardzo szerokiej oferty jej usług.

W czterokondygnacyjnej kamienicy odbywają się warsztaty, zajęcia, seminaria, dyskusje. Na dachu jest ogród – zasadzony zresztą przy okazji ostatniego „Wezwania do Ogólnej Rewolucji“ – głównie zioła, pomidory, warzywa. Spotykają się tu rodzice dzieci edukowanych w trybie tzw. homeschooling, tutaj mieści się również biblioteka.

W ramach CIC obok Aurea Social działają także tzw. EcoXarxa czyli organiczne farmy żywności, które zaoopatrują kooperatywę w jedzenie. Duża część transakcji między członkami kooperatywy odbywa się na zasadzie wymiany barterowej lub przy użyciu alternatywnej waluty „eco“.

Aurea Social to jednak nie tylko bydynek przy ul. Sardenya. „Sekcja Prawnicza“ doprowadziła do zajęcia – całkowicie legalnie, za pomocą tej samej techniki najmu za symboliczną kwotę, jednej z kamienic w barcelońskiej dzielnicy Raval, tworząc precedens jeśli chodzi o gospodarowanie budynkami, których właściciele zbankrutowali.

– Mieszkańcy tego budynku płacą tzw. socjalny czynsz, dbają o nieruchomość i swoje mieszkania, dlatego na podstawie ugody między właścicielem i bankiem sąd przyznał im prawo do użytkowania mieszkań przez kolejne 5 lat – mówi Carolina – Przy okazji tworzą oni wspólnotę, która rządzi się swoimi wewnętrznymi prawami, m.in. zasadą wzajemności.

Aurea Social rośnie w siłę, trudno zliczyć wszystkie obszary działalności i aktywności jej twórców. – Praca tu jest tak fascynująca i wciągająca, daje takie poczucie satysfakcji, że nie można się od niej oderwać – mówi Diana.

Wszystkie osoby i ozrganizacje zainteresowane wzięciem udziału w Ogólnej Rewolucji – mogą zgłosić się za pośrednictwem strony internetowej do udziału w międzynarodownym spotkaniu na ten temat. Termin jest jeszcze nie znany, sugerowane miejsce – Katalonia, Hiszpania.

Paulina Wajszczak dla Ekonomiaspoleczna.pl

.

Za: http://www.ekonomiaspoleczna.pl/wiadomosc/866058.html

.

***

.

Pod wieloma względami Cooperativa Integral Catalana przypomina funkcjonowanie wspólnot Słowiańskich w czasach przed skatoliczeniem naszych ziem. Naturalnie są i różnice. Najważniejszą jest wspólnotowa „waluta” – eco. Jej wprowadzenie oznacza po prostu odrzucenie banksterskiego euro w „rozliczeniach” pomiędzy członkami wspólnoty. Dlaczego w ogóle wprowadzono w CIC własną „walutę”? Nasi przodkowie świetnie przez tysiąclecia funkcjonowali bez jakiejkolwiek waluty, Nikt nikogo nie rozliczał za prace wykonane dla dobra całej wspólnoty.

Sprawa ta ma zapewne głęsze aspekty psychologiczne. We współczesnej żydo-anty-cywilizacji zachodu od urodzenia wdrażani jesteśmy do przeliczania wszystkiego na pieniądze. Jedynie w stosunkach między bliskimi, dobrymi znajomymi i przyjaciółmi takie rozliczanie się jest uważane za nietakt. Nie wszyscy na szczęście są wyznawcami zasady – „kochajmy się jak bracia a liczmy jak żydzi”. Choć są nawet rodziny, gdzie pomiędzy małżonkami pieniądze dzielone są na „moje” i „twoje”. To wtłaczane nam do głów przeliczanie wszystkiego na pieniądze zapewne miało pewien wpływ na „walutę” eco w CIC. Ale były i inne powody, np. obawa przed pasożytami, którzy chcieliby żerować na wspólnocie, korzystać z usług/pomocy innych nie dając nic w zamian. Stąd na początku taka umowna „waluta” jest rozwiązaniem chyba koniecznym. W miarę zacieśniania się więzi międzyludzkich i wzrastania wzajemnego zaufania pomiędzy bliskimi sobie członkami wspólnoty CIC takie rozliczanie się pomiędzy nimi zapewne zaniknie.

Niemniej wspólnota CIC narażona jest na niebezpieczeństwa. Banksterzy i jego agenturalne marionetki nie mogą pozwolić zniewalanym Goim na taką samodzielność i niezależność od narzuconego zachodowi ekonomicznego systemu wyzysku i okradania Goim.

Dobrą lekcją z historii może być w tym miejscu przypomnienie losów podobnej wspólnoty, która powstała w USA i w latach 70-tych XX wieku liczyła 35 tys. członków. Okrzyczana sektą nie była nią. Była to właśnie wspólnota ludzi, którzy wyrwali się z wszechobecnego w Dużym USraelu wyścigu szczurów. Stworzyli własną opiekę medyczną, własne domy starców, wspierali się zawodowo i w życiu prywatnym. Mam na myśli „Świątynię ludu” Jima Jonesa (Jamesa Warena). On sam tak opisał jego wspólnotę konsulowi radzieckiemu:

„„My jesteśmy nie religijną, ale w pełni świecką organizacją. Słowo „sekta” do nas nie pasuje. My potrzebowaliśmy go dla zamaskowania naszej działalności, gdy byliśmy w Stanach. Bez tego my nie moglibyśmy istnieć, nie mówiąc już o tym, by wspólnie wyjechać ze Stanów Zjednoczonych.”

Sytuacja prawna w USA sprawiała, że zarejestrowanie wspólnoty jako organizacji religijnej dawało jej przede wszystkim duże ulgi podatkowe.

Wspólnota w Stanach była tępiona przez władze i CIA!

„Wspólnota „Świątyni narodów” przybyła do Gujany w Ameryce Południowej w 1975 roku, z tego powodu, że w kraju jej powstania prześladowały ją spec-służby – były to zabójstwa, podpalenia, podłożenia bomb, o czym Wspólnota niejednokrotnie pisała w swej gazecie „Peoples Temple”.”

Po osiedleniu się w Gujanie blisko tysiąca członków wspólnoty gnębienie jej przez władze Dużego USraela nie ustało.

” Te ataki służb specjalnych USA nie ustały po emigracji do Gujany (…) „nie zamykamy oczu na możliwość tego, że mogą nas dosłownie unicestwić”.

– 8 września 1977, na 14 miesięcy przed „samobójstwem”, CIA wysłało do Gujany specjalny oddział najemników, w celu porwania wszystkich dzieci Komuny i przewiezienia ich powrotem do USA. Przez dwa dni najemnicy obserwowali co się w tej komunie dzieje. Nie zauważyli jakichś specjalnych ograniczeń, ani uzbrojonych wartowników, niczego takiego na co byli przygotowani. (…) Na odwrót, usłyszeli pełne optymizmu amerykańskie pieśni narodowe i negro-spirituals śpiewane chórem. Widzieli jak rodzice odprowadzają dzieci do szkoły, a sami idą pracować polu względnie w swych warsztatach. Dowódca najemników Mejzor (?) przyznał się członkom komuny, że te obrazy tak wstrząsnęły i nim i jego „komandosami”, że nie potrafili wypełnić swojej misji.

– W ciągu całego swojego istnienia komunę odwiedzały oficjalne i nieoficjalne delegacje z USA, Gujany i innych krajów. Żadna z tych delegacji nie zauważyła jakichś form przemocy, prób zamiany jej członków w pozbawione samodzielności zombi, czy innych form zastraszania. W telegramie przesłanym do Kongresu, w imieniu wice konsula USA Richarda Mac-Koy’a, który odwiedził Jonestown 11 lutego 1978 roku czytamy: „Na podstawie swych osobistych obserwacji oraz rozmów z członkami  „Świątyni Narodów”, a także z przedstawicielami rządu Gujany, konsul jest przekonany o niewiarygodności oświadczeń, że ktoś jest w Jonestown zatrzymywany wbrew swojej woli.” Amerykański adwokat Charles Gerri, który odwiedził Jonestown 5 listopada 1977 pisał „Ja byłem w raju. Widziałem wspólnotę, gdzie nie było takiego zjawiska jak rasizm.”

 

Gdy kierownictwo wspólnoty wystąpiło do władz ZSRR o przyznanie członkom „Świątyni ludu” azylu politycznego u głównego wroga USA – banksterzy zastosowali najbardziej drastyczne rozwiązanie problemu – wymordowano calą wspólnotę w Gujanie, a ten masowy mord okrzyczano „zbiorowym samobójstwem”. Duży USrael za wszelką cenę chciał zapobiec kompromitacji politycznej jaką wywołałaby ucieczka tylu Amerykanów z „wolnego świata” do „więzienia narodów” – ZSRR.

 

„– Na koniec listopada 1978 był zaplanowany pierwszy wyjazd delegatów Wspólnoty do ZSRR w celu wyboru miejsca przyszłego pobytu…

18 listopada 1978 życie tych, prawdopodobnie w jakiś sposób naiwnych ludzi, nieoczekiwanie się urwało…

– 17 listopada, na dzień przed masakrą, na lotnisko w stolicy Gujany Georgetown (nie mylić z Jonestown) przybyla grupa „turystów’ z USA – 50-60 mężczyzn w wieku 20-30 lat, o dobrej budowie fizycznej. Wynajęli on kilka lokalnych samolotów, odlecieli z lotniska i dalszy ich los jest nieznany.

– 18 listopada na stołecznym lotnisku wylądowały wojskowe samoloty transportowe USA. Czegoś podobnego nie widziano od czasu gdy został anulowany traktat „Atkinsofielda”, zgodnie z którym USA miało prawo wykorzystywać lotnisko w Georgetown (władze Gujany wymówiły ten traktat po tym, jak w 1977 agenci CIA zniszczyli nad Barbadosem kubański pasażerski samolot, który wystartował z Gujany.)

– Wojskowi z USA przez dwie doby (!) nie dopuszczali do miejsca tragedii organów prawnych Gujany.

– Wszystkie zwłoki leżały twarzą w dół, prawie w jednakowej pozycji. Jest to niemożliwe przy samo-otruciu jakim by to nie było środkiem, tym bardziej cyjankiem potasu, po przyjęciu którego śmierć następuje prawie natychmiast. Pozycje zwłok i ich przestrzenny układ został zmieniony przez kogoś po śmierci tych ludzi, co jest możliwe tylko w pierwszych 2-4 godzinach po śmierci.

– Obowiązkowa według praw USA sekcja zwłok o charakterze kryminalnym nie została przeprowadzona.

– Stany Zjednoczone proponowały władzom Gujany pochowanie wszystkich zabitych w specjalnie wykopanym rowie, bez zrobienia badania ich tkanek. Władze Gujany się z tym nie zgodziły.

– Tylko na trzeci dzień, kiedy zwłoki były już w stanie zaawansowanego rozkładu, na miejsce tragedii zostały dopuszczone władze Gujany i główny patolog Gujany, doktor Leslie Mootoo przeprowadził sekcję części zwłok. Zauważył on u zmarłych ślady wstrzyknięcia cyjanku potasu.

– Na zwłokach znajdowały się ukłucia w miejscach niedostępnych do zastrzyku wykonanego własnoręcznie (głównie od tyłu, w plecy na wysokości lewej łopatki – przyp. MG).

– Aby pozbawić się życia z pomocą cyjanku potasu wystarczy po prostu wypić tę truciznę. Nie ma żadnej potrzeby by sobie ja wstrzykiwać.

– Po długim zwlekaniu zwłoki zostały wywiezione na bazę wojsk lotniczych w Dower (USA, Pensylwania). Zostało zrobione tylko siedem sekcji zwłok (15 grudnia czyli w prawie miesiąc po śmierci), po czym wszystkie zwłoki zostały spalone przy zachowaniu ostrej tajemnicy.

– Na temat tej masowej śmierci nie przeprowadzono żadnego dochodzenia sądowego.

– 18 listopada, jednocześnie z „samobójstwem” w Jonestown, w stolicy Gujany (ponad 200 km od miejsca tragedii) zostali zamordowani pracujący tam członkowie „Świątyni Narodów”.

– W trzy dni później, w USA, w swoim gabinecie w pracy został zamordowany przyjaciel Jima Jonesa burmistrz San Francisco George R. Moscone. Prawdopodobnie zamierzał on wystąpić z oświadczeniem związanym z „samobójstwem” Jima Jonesa.

– 13 marca 1979 roku, 32 letni Michel Prokus (były agent CIA, zainstalowany w „Świątyni Narodów”, który później, przyznawszy się do tego, przeszedł na stronę Jima Jonesa) zorganizował konferencję prasową w numerze 106 motelu 6 na Kanas Avenue w miasteczku Mosto (Kalifornia). Rozdał on zabranym reporterom swoje oświadczenie na 42 stronicach, wyszedł do łazienki i się zastrzelił. W swym oświadczeniu stwierdził: „Prawda o Jonestown jest ukrywana z tego powodu, że organy władzy USA wzięły bardzo aktywny udział w jego likwidacji. Jestem o tym przekonany, gdyż w momencie mego wstąpienia do „Świątyni Narodów” sam byłem tajnym agentem…”

http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/11/29/sobor-slowianski-i-jego-wrog-zaprzysiezony-za-oceanem/

Wspólnota/spółdzielnia CIC musi liczyć się z tym, że banksterzy zrobią wszystko, aby ją rozwalić. Inne „standardowe” spółdzielnie, funkcjonujące w ramach bandyckiego systemu finansowego, rozliczające się wewnątrz i na zewnątrz w banksterskich „euro” i płacące podatki będą jeszcze jakiś czas tolerowane. Choć i one w planach banksterów znajdują się na liście „do odstrzału”. Banksterzy nie zamierzają po zrealizowaniu ich planów tolerować żadnej spółdzielczej działalności gospodarczej. Wszystko ma być bezpośrednio kontrolowane przez nich za pośrednictwem ich namiestników/agentów.

Natomiast wspólnoty typu CIC będą od razu bezwzględnie tępione. Banksterzy wiedzą, czym grozi odrzucenie przez zniewalanych ludzi narzuconych im „wartości”. Tępienie takich inicjatyw będzie przebiegać wielotorowo:

– liderom/aktywistom będzie się proponować lukratywne posady/stanowiska lub ponętne synekury – pod warunkiem, że opuszczą wspólnotę,

– zmiana przepisów prawnych zakazująca istnienie takich wspólnot lub przynajmniej „opodatkowanie” ich wysokimi „powinnościami” wobec skarbu państwa będącego pod nadzorem banksterów,

– zainstalowanie we wspólnocie własnej agentury, której zadaniem będzie intrygowanie, konfliktowanie i skłócanie członków wspólnoty przy pomocy rozpuszczanych pomówień, oszczerstw i plotek pod adresem jej członków,

– zainstalowanie we wspólnocie własnej agentury w celu przejęcia kontroli nad wspólnotą i poprowadzenia jej małymi kroczkami w stronę żydo-kapitalizmu.

 

Inicjatywa prostych ludzi w Hiszpanii godna jest najwyższej pochwały. Przy czym zastanawiające jest to, że do takich działań ludzie są zdolni dopiero w sytuacji podbramkowej – gdy kraj zbankrutował i na względnie normalne życie pod auspicjami agenturalnych partii nie ma najmniejszych szans.

Czy Polska też musi najpierw zbankrutować jak Hiszpania, aby i u nas zrodził się taki ruch?

W dekadzie Edwarda Gierka władze PRL propagowały hasło – POLAK POTRAFI.

Najwyższy czas, abyśmy w to uwierzyli i pokazali, że rzeczywiście potrafimy.

W ostatnich miesiącach wielokrotnie wciągano mnie w przeróżne dyskusje i inicjatywy polityczne. Naciskano na mnie, abym przystąpił do przeróżnych partii politycznych, a nawet abym brał udział w wyborczej farsie jako kandydat na posła do agenrturalnego knessejmu. Ostatnią taką „dyskusję” miałem zaledwie kilka dni temu. Podobne działania z góry skazane są na przegraną. Okupacyjny system panujący w Polsce tak został skonstruowany, że przejęcie nad nim kontroli za pośrednictwem udziału w wyborczej farsie przez ugrupowania nieagenturalne skazane jest z góry na porażkę. Propagowany w sieci tzw. „Ruch Narodowy” także nie ma na tonajmniejszych szans.

– Raz – bo nie zdobędzie władzy, bo jest za cieński. Co najwyżej może być ew. dodatkiem koalicyjnym dla żydo-PiS.

– Dwa – jest on infiltrowany i kontrolowany przez agenturę okupanta.

Pewien znajomy tak mi o RN napisał:

(…)  A mianowicie, czy nie pokusiłbyś się o porównanie – powstania Solidarności i powstania RN. Analogie są tak oczywiste że aż palą w oczy. Niestety durnota „polska” nie zauważa tego zagrożenia, myśląc że to autentyczny RN.

 
1-spontaniczność ruchu na fali „niedobrego rządu”
2-walka z niesprawiedliwością społeczną (bezrobocie, emigracja zarobkowa, wyzysk)
3-autentyczność przywódców ( bez stałej pracy, środków do życia, wykształcenia, „czystość polityczna” i „kryminalna” etc)

4- wzniosłość haseł, populizm,
i wiele innych rzeczy
– Jako, że zakładów pracy już nie ma więc i robotników jak na lekarstwo –  to wykorzystuje się do tego młodzież bezrobotną, z frustrowaną, buntowniczą i jest liczniejsza dziś niż „klasa robotnicza”. tak jak Solidarność w latach ’80-tych. 

.  

We wszystkich, bez mała, materiałach od lat 90 i wcześniej – „ONI” mówią o konflikcie państw narodowych”, „ruchów narodowych, nacjonalistycznych” – czy to nie jest dziwne? Solidarność się skończyła więc szykują nam rewolty narodowe by osiągnąć swój cel – nie NASZ(…)”

Odpisałem mu:

„Doskonale wyłapałeś tę analogię. To rzeczywiście jest kolejna żydowska zmyła, tyle że nie ten sam rozmach co w roku 1980. Proporcje pseudo „RN” w porównaniu do „S” to 1 : 1000. Ale technika, metoda i cel ten sam. I niestety Polacy biorący udział w tej hucpie znów dali się oszukać żydowskim oszustom.”

Zamiast bawić się w b. wątpliwych kandydatów na posłów wszyscy ci, którzy chcą w Polsce cokolwiek zmienić na lepsze, a przynajmniej mówią, że tego chcą, niech wezmą przykład z Hiszpanii.

Niech se ta banksterska agentura „żondzi” w Warszawie, województwach i powiatach, niech se siedzi w urzędach, knessejmach, ministerstwach.
Niech kasjerzy w bankach czekając na głupców zaciągających kolejne kredyty.

Olejmy ich. Ignorujmy ich. Nie walczmy z systemem. Budujmy własny od dołu.

 

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

 

Reklamy

37 thoughts on “Oddolna wspólnota odpowiedzią na kapitalizm i globalizm.

  1. Hiszpania należy do eurolandu, ale euro nie jest jedyną walutą będącą w obiegu w tym kraju. Odkąd rozpoczął się kryzys, Hiszpanie wymyślają własne waluty. Istnieje ich co najmniej 30.
    Dzięki „społecznym monetom” ożywa lokalny handel. Puma, eco, mora, jara czy zokito – to tylko niektóre z nazw alternatywnych walut, którymi posługują się Hiszpanie.
    Zwykle ich obieg nie wykracza poza jedno miasto czy dzielnicę. Żeby je zdobyć, nie trzeba mieć euro, wystarczy wykonać jakąś pracę społeczną, a potem można nimi płacić w wyznaczonych sklepach czy barach.
    Dla zmęczonych kryzysem Hiszpanów nowe monety mają również znaczenie psychologiczne. – Wielu z tych, którzy stracili pracę myśli, że do niczego się nie nadają. A potem, dzięki nowej monecie, zaczynają inaczej patrzeć na świat – zapewnia mieszkaniec Sewilli, który kupuje za pumy.
    Zdaniem ekonomistów, wprowadzanie alternatywnych monet jest powrotem do przeszłości. Jednak zyskują one coraz większą popularność. Katalońskie eco jest już akceptowane w 40 sklepach, barach i na targowiskach.
    Za: IAR / Źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1036117,title,Hiszpania-ma-w-obiegu-30-alternatywnych-walut,wid,15245768,wiadomosc.html

    PS: http://finanse.wp.pl/kat,1034077,title,Media-Platynowa-moneta-warta-1-bln-dol-sposob-na-zadluzenie-USA,wid,15238085,wiadomosc.html

    Słowianin:

    Odnośnie linku
    http://finanse.wp.pl/kat,1034077,title,Media-Platynowa-moneta-warta-1-bln-dol-sposob-na-zadluzenie-USA,wid,15238085,wiadomosc.html
    powiem tylko tyle:
    Skurwysyny bandyci zedrą z odmóżdżonych „Amerykanów” za długi niedługo skórę i skalpy. Obama posłusznie zadłuża USA a banksterzy zacierają ich łapska.
    opolczyk

    Polubienie

    • Taką chucpę dla głupich gojów wymyśli żydo-idiota z burdel-mamy żydościerwomediów Nju Jork Tajmes, klakier niby niezależny Blómberg czy ‚wybitny ekonomista’… Oni wszyscy „wybitni”, a gospodarki i finanse gojów wybitnie staczają ich w wieczne zniewolenie i wywłaszczenie poprzez lichwiarskie zadłużenie.
      Tylko ‚kolekcjoner’ monet z wylasowanym mózgiem zapłaciłby bilion za monetę, gdy cena platyny waha się na poziomie złota, tj. ok. 1500 dolców za uncję (30,1 g):
      http://www.kitco.com/charts/liveplatinum.html
      Równie dobrze można wybić ze stali nierdzewnej pamiątkowy puchar, albo wydrukować specjalny ozdobny papier pt. bilion dolców płatne w 1 uncji platyny, no może w 5 uncjach, bo większe monety trudno już nosić w kieszeni, a co dopiero umieścić w kolekcjonerskim albumie!

      Polubienie

    • Z tymi walutami jest to jakiś ruch, ale w rzeczywistosci pozorny i nic nie zmieniający. Jedyna rzecz, która rzeczywiście mogła by coś zmienić i doprowadzić do upadku banksterskiego systemu i utraty władzy przez wrogów ludzkosci to całkowita rezygnacja z pieniądza i w róznych miejscach na razie na ograniczoną skalę coś takiego się pojawia a jest to jedyna rzecz, która rzeczywiście może zniszczyć system. Aby to zrozumieć trzeba sobie jasno uświadomić czym w istocie jest pieniądz. Otóż normalne spoleczności, nie używały i nie używają pieniędzy stosują tylko bezpośrednią wymianę towaru na towar. Ja mam nadmiar ziemniaków a ty kapusty więc spotykamy się przy flaszeczce i wymianiamy się obie strony korzystają i są zadowolone. Kiedy np. Nawcho rolnicy spotykali się z zaprzyjaźnionymi Apaczami wymieniali się swoimmi prodkuktami rolnymi, za skóry i inne rzeczy przy tym wymianiano caloś towarow za całość (nigdy pojedyńczy towar za pojedyńczy) jedno plemię mówiło czego potrzebuje a co może dać tak samo drugie i dogadywali się ku obópulnej korzyści (nie pojedyńczy indianin z drugim indianinem). Kiedyś wszystko funkcjonowalo na tej zasadzie i nie istniały problemy. W takim systemie nawet gdyby pojawił się wybryk natury jakiś pasoŻyd i przekonał, że sam przewiezie towary i dokona wymiany po czym buchną by połowę towaru i jednym i drugim po czym schowal w swej kryjówce nic w istocie by na tym nie zyskał a kontynuując swoj proceder mial by górę towaru z którym nie mial by co zrobić co musialo by się wydać i w nagrodę spędził by wesole chwile przy palu męczeństwa ku radości obydwu plemion:-)
      Aby można było w mierę bezpiecznie okradać innych i na tym skorzystać musi być system pieniężny czyli jakiś towar na który przelicza się umowną wartość innych towarów i dzięki czemu można go mieć dowolną ilość bez perspektywy pala męczeństwa 🙂 Pomijając historię pieniądza powiedzmy, że takim towarem chytry wybryk natury pasoŻyd uczynił kiedyś złoto i przekonal plemiona, że zamiast wozić cięzki towar przewiezie złoto i wymieni go na towar. Prostoduszni uczciwi ludzie mówią czemu nie więc ten szkodnik tak robi za kazdym kursem kradnąc owo złoto. Ponieważ wszyscy zgodzili się wymieniać towar na zloto i złoto na towar menda kursuje i kradnie ile popadnie gromadząc złoto, ale teraz jest już bezkarny bo ukradzione złoto może wymianiać na dowolne towary czy usługi i może sobie żyć kosztem innych do woli. Co więcej dzięki temu może zatruwać umysły innych i rozbijać wsólnoty jedyne zagrożenie przekonując do wartości prywatnej i indywidualizmu. Jak już wszyscy uznają pieniądz za coś naturalnego i oczywistego mają posprzątane teraz już nie trzeba złota wystarczy papierek z cyferką symbol tego złota czyli dowolna waluta a jak i to łykną to wystarczy sam papierek bez absolutnie żadnej wartości napisany przez owego pasoŻyda, a jak i to łykną to nawet papierka nie trzeba poprostu menda wypisuje sobie cyferki u siebie śmiejąc się w kulak z głupoty goim, ktorzy nie wiedząc o tym stali się jego sługami i niewolnikami dla ktorych jest bogiem wszechmogącym panem ich zycia i śmierci i cale bydło goim mu służy czy tego chce czy nie. Tak więc jedynym sposobem by przestać być niewolniczym bydłem u panów życia i śmierci jest porzucenie pieniądza innej drogi nie ma aby uwolnić się z tego matrixa. Bo wiara w pieniądz to jest czysty matrix w naszych głowach i to bez rurek 🙂 I to on czyni z nas bydło niewolnicze całkowicie sterowane.

      Polubienie

      • Świat jest bardziej skomplikowany, trudno byłoby istnieć ze staroplemienną wymianą skórki wiewiórki za ziarno. Pieniądz (uczciwy, niebanksterski) jest wygodną formą wartości, pomocny w wymianie towarów i usług. Podobnie z kruszcami czy in. umownym obiektem, mało dostępnym, wygodnym w noszeniu i dzieleniu na rozmaite równowartości w handlu.
        Czip nie byłby zły, gdyby nie 666.
        Pieniądz papierowy jest zgubny tylko dlatego, że banksteria drukuje ile chce, bez pokrycia w realnej wartości ani względu na zdrowie finansowo-gospodarcze narodów.

        Polubienie

        • Świat i wszystko jest o wiele bardziej proste niż się wydaje tylko wmawia nam się, że wszystko jest bardzo skomplikowane abyśmy nie mieli odwagi samodzielnie myśleć i dzialać. Wmawia nam się, że wszystko jest tak zlożone, że tylko „eksperci” wiedzą co robić a reszta ma ich słuchać bo „eksperci” wiedzą lepiej. Tak się nas programuje i tak myślimy. Piszesz, że pieniądz jest wygodny a jeszcze wygodniejsze były by chipy. Otóż nie. Pieniądz jakikolwiek by nie był sluży tylko do okradania i zniewalania bydła i dopóki istnieje wszyscy będą bydlem roboczym dla garstki panów, bezwolnym całkowicie sterowanym. Pieniądz jest tylko wygodnym narzędziem do panowania nad innymi i zlodziejstwa i niczym więcej. To tylko umowny wirtualny przelicznik wartości towaru służacy do oszukiwania i absolutnie do niczego innego jakikolwiek by nie był. Przy tym ten przelicznik jest w 100% umowny a problemem jest to, że to nawet nie my się umawiamy. To tak jak w tym kawale co baca chciał sprzedać pasa za milion i wymienił go na dwa koty po pół miliona. Nie istnieje coś takiego jak pokrycie pieniądza to fikcja, tak samo jak jego „relana” wartość. Poprostu dlatego, że pieniądz ze swego założenia nie jest realny i to czysta abstrakcja jak cały system gospodarczy i dlatego to w praktyce nie dziala bo nie może działać. Mogę się z sąsiadem umówić, że nasze towary i uslugi będziemy przeliczali na muszelki i jakoś tam się umówimy i wszystko se przeliczymy stwrzajac pieniądz tyle, że szybko odkryjemy, że musimy to przeliczać co chwilę bo warunki ulegają zmianie jak i nasze kocepcje, oczywiście nie będzie to dobre, ale jakoś będzie chulać – tyle, że jak cala wieś tak zrobi to już nie da się tego opanować ani kontrolować i pojawią się problemy; niekontrolowane wachania kursów, inflacja, kryzysy i problemy. Kiedy się na tym zafiksujemy zupelnie stracimy z oczu rzeczywistość i tak wlasnie się dzieje. W przypadku ogromnego organizmu jakim jest państwo czy świat to jest horror i dlatego świat jest taki jaki jest i rozwija się tak a nie inaczej to wojna wszystkich ze wszystkimi o nic oparta o skrajny egoizm gdzie wszyscy próbują oszukać i wykorzystać innych. Pieniądz jest wygodny tylko i wyłacznie dla oszustów bez jakichkolwiek zasad. Jeśli jakakolwiek wspólnota uznaje jakikolwiek pieniądz to jest to koniec wspólnoty, następują podziały ucisk i oszustwa – to jest nieuchronne bo zwyczajnie inaczej się nie da. Kiedy w domu mam brudno sprzątam dla swojego dobra i doownikow, kiedy komuś trzeba pomóc pomagam, kiedy kogoś trzeba wesprzeć wspieram i wszystko fukcjonuje harmonijnie. Gdybym wprowadził pieniądz „dla wygody” w naszych relacjach. Sprzątał bym za pieniądze tylko wtedy kiedy mi zapłacą bo inaczej było by to „nieuczciwe”, pocieszal bym domowników jak mi zaplacą i tak wszystko aby było „uczciwie”. Oczywiście takie przeliczanie zajmowalo by dużo czasu w naszym domu więc przydał by się „ekspert ekonomista”, który by to robił, oczywiście za pieniądze, ktory by przeliczył koszt mycia okien w stosunku do seksu z żoną i szybko ten ekspert kontrolował by pieniadze i to on sypiał z moją żoną bo mnie nie było by na to stać a ja tyrał bym od rana do wieczora z reszta domownikow by zarobić na śniadanie:-) To jest właśnie wygoda pieniądza i jego realna wartość rynkowa.

          Polubienie

          • Dobrogost:

            Brakującym ogniwem w teorii Darwina jest współczesny człowiek, Chciwy pazerny nieowłosiony małpolud. Który wszystko w ten czy w inny sposób przelicza. Bez przelicznika, waluty, cennika usług, czy żółtego metalu odbierającego chciwcom rozum nie potrafi on funkcjonować.
            Nasi przodkowie byli homo sapiensami. Napadnięci przez homo fanaticus nadjordanus economicus zostali starci z powierzchni planety. Przynajmniej w sferze psychologicznej. Ich potomkowie sami stali się homo fanaticus/nadjordanus/economikus. Fanatyzm religijny u wielu osłabł, ale nadjoranus economicus pozostał.
            Dokąd zamiast solidarnie sobie pomagać – jak w zdrowej kochającej się rodzinie – bez przelicznika, parytetu i cennika usług – dokąd będą „waluty”, pieniądze, taryfy usług, cenniki itp. dotąd będą ludzie nieowłosionymi małpoludami homo economicus. A nie homo sapiens.
            Całkowicie się z Tobą zgadzam. Pieniądz w jakiejkolwiek postaci to najgorszy „wynalazek” ludzkości. Jeśli się ona od tego nie uwolni, zginie. Zadławiona chciwością tych, którzy istnienie jakiegokolwiek „pieniądza” zużytkują do przejęcia kontroli i zniewolenia pozostałych. Pieniądze w jakiejkolwiek postaci, wszystkie przeliczniki „wartości”, zamiast ludzi łączyć w solidarną wspólnotę – dzielą. Tak było od zarania dziejów wszędzie tam, gdzie pojawiały się abstrakcyjne „przeliczniki” wartości tzw. „dóbr materialnych”. Których „dobro” polega na tym, że zniewala umysły chciwców.
            Mam nadzieję, że rewolucja w Hiszpanii to pierwszy krok we właściwym kierunku – wyrwanie się z systemu stworzonego przez banksterów. Mam też nadzieję, że ludzie w tych wspólnotach zauważą kiedyś, iż we wzajemnych relacjach wewnątrz wspólnoty eco czy jakakolwiek inna waluta jest niepotrzebna, a wręcz szkodliwa. Jeśli to zrozumieją, będzie to odrodzenie się homo sapiensa w praktyce, a nie tylko w teorii.

            Polubienie

  2. „Wybieraj dziesiątaka” – ustrój rodowo-plemienny. Jeżeli byśmy się organizowali w coś w tym stylu, to by żydowska struktura władzy systemowej pękła jak bańka mydlana.
    Swego czasu próbowano dopasować ustrój rodowo-plemienny do warunków rzeczywistych :
    https://www.facebook.com/pages/Wsp%C3%B3lna-reforma/122933541218155?fref=ts
    https://www.facebook.com/groups/422927474480834/

    https://opolczykpl.wordpress.com/slowianski-zew/#comment-2576

    https://opolczykpl.wordpress.com/slowianski-zew/#comment-5100

    Admin

    Polubienie

  3. Panie Andrzeju !

    W pełni się z tym zgadzam. Polsce w obecnej sytuacji społeczno-politycznej i gospodarczej nie są potrzebne manifestacje /jak ta planowana na 11 września 2013 r. przez Dudę przewodniczącego „Solidarności”/, czy też referenda /jak to o pozbawienie Hanny Gronkiewicz-Waltz prezydentury w Warszawie/ jak również demonstracje wolnościowe, niepodległościowe /planowane na 11 listopada 2013 r./, nota bene zsynchronizowane ze szczytem Klimatycznym w Warszawie z udziałem antyglobalistów, będących na garnuszku globalistów. Polsce potrzebny jest oddolny ruch społeczno-polityczny, obejmujący wszystkie dziedziny życia. Popieram stanowisko w tym względzie Pawła Ziemińskiego z Wierni Polsce Suwerennej :

    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/08/28/bandyci-zbrodniarze-lapska-precz-od-syrii/#comment-44762

    Admin

    Polubienie

  4. Piotr:

    Ta moneta nie będzie wybita dla zwykłego „kolekcjonera” – a tylko dla specjalnego kolekcjonera – – żydowskiego FED – tego, który „kolekcjonuje” ponad 16 bilionów dolców długu białego domu.
    Popatrz, jak to zbiry rabusie złodzieje sobie cwaniacko umyślili:

    „To pierwsze rozwiązanie byłoby możliwe dzięki luce prawnej, która zezwala ministerstwu skarbu na wybicie platynowej monety o dowolnym nominale. Jak wyjaśnia komentator „Bloomberga” Josh Barro, „prawo to pozwala też ministerstwu na zdeponowanie monet o wysokim nominale w Fedzie, by sfinansować dług„.

    Prawo zabrania ministerstwu finansów drukowania pieniędzy, ale istnieje przepis pozwalający na wybicie monet o walorach kolekcjonerskich.

    „Tak naprawdę (…) taka moneta byłaby w tym samym stopniu długiem (rządu) federalnego, jak obligacje skarbowe, ponieważ w jakimś momencie Fed zażąda wykupienia jej. A więc to wszystko jest sztuczką” – pisze Krugman.

    „Ale ponieważ utrzymanie pułapu zadłużenia jest szalone”, bo Kongres uniemożliwiłby w ten sposób prezydentowi pozyskiwanie pieniędzy na wydatki, które sam wcześniej zatwierdził, „istnieje całkiem dobre uzasadnienie, by skorzystać z każdej sztuczki, jaką mamy pod ręką” – wyjaśnia noblista.”

    Noblista – psia jego w te i we wte…
    Nobliści ekonomiści wpędzają w niewypłacalność Duży USrael, a pokojowi nobliści napadają za pożyczone u banksterów pieniądze na suwerenne kraje. Oddawać muszą je później prości ludzie z podatków.
    Banksterska swołocz robi co chce, a durne „Amerykany” walą na wybory i walczą o „ich” prezydęta. Który potem „bierze ich od tylca” bez mydła.

    Panie Michale:

    Te protesty, manifestacje, marsze guzik dają. To służy spuszczaniu pary z kotła, kreowaniu nowych agenturalnych liderów i konsolidacji otumanionych pod fałszywymi sztandarami. Ludzie zaprotestują, rozejdą się do domu i nic się nie zmieni. Dalej będzie ten sam syf i beznadzieja.
    Hiszpański model to budowa paralelnego społeczeństwa, które władzę ma w d… I które samo sobie nawzajem pomaga. Jeśli ten ruch obejmie miliony, władza agentury staje się iluzoryczna. Zostaje ona wyłączona poza nawias społeczeżstwa. Wtedy wystarczy jedna iskra, aby milionowy tłum zmiótł ją z powierzchni ziemi.

    Polubienie

    • Cosik mi się zdaje, że o co innego idzie, a jak nie wiadomo o co, to o mamonę. Może nakręcają platynę na substytut-parytet złota? Gdy chcieli opuścić wartość złota, bo skupywali tonami, manipulowali gojom papierowymi obietnicami złota oraz rozpuścili w ścierwomediach bajki — a to o odkryciu grubaśnych żył złota w Texasie, a to o asteroidzie próby 9999 Au, zbliżającej się do Ziemi.

      Szanujący się kolekcjoner nie zapłaci za monetę więcej niż wartość metalu + dodatek numizmatyczny. Szanujący się bankster nie wyda na certyfikat więcej niż wartość papieru. Po co ma banksteria pomagać likwidować dług, skoro w jej interesie jest go powiększać, żeby w końcu przejąć cały majątek Amerykanów, łącznie z ich życiem i kruszcami? Nie potrzebują ani sprzedawać długu w postaci monet, ani kupować w postaci platyny, bo przez „zadłużenie” mają już tryliony wartości majątku narodowego i prywatnego Amerykanów. Chyba że do platyny USA nie mają dojścia, w co watpię. Nadchodzący bailin (na całym Zachodzie, nie tylko w USA), przeważy grę na ich stronę, bez wzgl. na to, czy żont USraela (współplemieńcy banksterii) da im platynę w zamian za e-likwidację cząstki e-‚długu’ USA, czy nie.

      Amerykany już niewalą na wybory. Choć zostało zbyt wielu pojebów, fanatyków religijno-ideologicznych i użytecznych idiotów, to jednak ‚głosuje’ komputer made in Israel. W niedawnych sondażach nt. wojny w Syrii większość Amerykanów jest przeciw, podobnie jak w 2003 przed inwazją na Irak. Wygląda na to, że ścierwomedia nadają dla siebie.

      —-
      Ze wzlotem samodzielności społecznej, uny będą odpowiadać coraz brutalniejszym aparatem represji i zasraszania. Widać to w USraelu. Wynika to z prawa akcja-reakcja, działającego po obu stronach barykady. Uny bez przerwy obliczają timing i potencjał iskry, odpowiednio wyciągają z rękawa nowe techniki represji i kontroli mas. W tym ich nie prześcigniemy, bo mamonę mają uny, a szabas-goje i użyteczni im po naszej stronie pracują przeciw nam… jak wiesz 😦
      Co nie znaczy, że paprobować nie nada… Dinozaury kissi, brzezinsky, rotszyldziaki żyją już na częściach zamiennych z trupów swych wojen, więc może się coś dobrego przesączy, albo wymrze toto bez naśladowców… w czym nam dopomóż Bóg, Bogowie, czy w co tam kto wierzy…

      Polubienie

  5. System plemienny już istnieje Polsce, nie trzeba go nauczać…
    – Jadzia do Maćka: za 100 kg jabłek z mego sadu, ty mi skopiesz 50 m2 grządek i rozrzucisz nawóz od Józka
    – Józek do Maćka: mam zapas paliwa dizlowskiego – ile tego chcesz za konwersję mej gabloty na olej rzepakowy?
    – Maciek do Jana: będę rozwoził ci olej rzepakowy odbiorcom, za miesięczną opłatą w postaci x litrów oleju
    – Jadzia do Rysia-dentysty: ile soku z jabłek wezmiesz za plombę?
    – Rysio-dentysta do Wojtka-dekarza: zrobię ci, żonie i dzieciom plomby, jak mi wymienisz dach…
    – Marysia krawcowa do Rysia, Jadzi, Maćka, Jana…: za x tego a tego zreperuję ci odzież

    Wzmacniają się więzi społeczne. Ludzie uczą się nowych rzemiosł/umiejętności wypełniając brakujące nisze w lokalnej gospodarce. Zasoby są lepiej wykorzystane (jabłka nie gniją z powodu ‚koniunktury’ manipulowanej przez żydo-pośredników czy braku obiecanych ‚dopłat’ od jewropejsatych). Banksterski pieniądz jako forma władzy nad gojami staje się stopniowo zbyteczny. Ludzie nabierają wiary w siebie, usamodzielniają się fizycznie, za czym idzie samodzielność mentalna i intelektualana, podwyższenie świadomości — na pohybel banksterskiemu NWO.
    Al CIAida gxxxo może zrobić takiej luźnej, nieformalnej strukturze, opartej na wspólnym niemówionym celu… Dlatego sięgają głębiej — kontrola nasion, GMO, trucie z powietrza chemośladami, radiacja, scypionki, wielkofarmackie ‚leczenie’ natworzonego raka… w końcu pozbawienie gojów własności ziemi.
    Z bankami ludowymi itp. strukturami jest gorzej: uny mogą po prostu wprowadzić ‚prawo’ przeciw.
    Ale w tej chwili trzeba umacniać się na pozycjach wciąż możliwych i liczyć na pokonanie ścierwa. System plemienny Cywilizacji Życia ma dlatego wielką szanę przeciw plemienności inaczej — Cywilizacji Śmierci. A Polacy, naród przyuczony do obronnej plemienności nieszczęściami zgotowanymi przez plemię wybrane, są na dobrej pozycji do zastosowania tych doświadczeń. Trzeba tylko przebudzenia, w czym pomaga samo draństwo banksterskie, a blogi jak Opolczyk dzwonią nieustannym budzikiem.

    Polubienie

  6. „Olejmy ich. Ignorujmy ich. Nie walczmy z systemem. Budujmy własny od dołu.” – to jest właśnie jedyna droga do zwycięstwa nad naszymi panami i dopóki tego nie zrozumiemy zawsze będziemy niewolnikami i bydlem roboczym pracujących na nich. Takich wspólnot było już kilka, zostały zniszczone, oszkalowane, zakłamane bo tylko one stanowią rzeczywiste zagrożenie. Jednak istnieje wiele takich wspólnot dzialajacych niektore z nich jak Amisze dzialają od stuleci. Dlaczego „Świątynia Ludu” czy miasta Rajnesza zostały zniszczone, oplute i starte a wiele innych nie? Odpowiedź wbrew pozorom jest bardzo prosta. Jeśli wspólnota ma przywódcę, jest scentralizowana łatwo ją zniszczyć. Jeśli nie jest scentralizowana nie ma określonego przywódcy zniszczenie jej jest praktycznie niemożliwe. Oczernienie przywódcy w mediach jest dziecinnie proste szczególnie w stanach, standartowo oskarża się takiego o nadużycia seksualne oragnizuje się „świadków”, „ofiary sekty”, „skruszonych” itd aby obywatele domagali się działań i kary smierci dla „zbrodniarzy” dalej już jest prosta sprawa bo nieznani sprawcy mogą takowego kropnąć, albo może „popełnić” samobójstwo a opinia będzie się radować i przyklaskiwać 🙂 Amiszów próbuje się zniszczyć non stop tyle, że nie ma jak bo nie ma tam przywódcow a co gorsza nie da się tam wstawić oplacanych wiernych by rozbili wspólnotę od środka. Tak samo jest z roznymi wspólnotami jeśli są nieduże trudno tam wepchnąć agenta a jeśli nie mają określonej struktury nie da się jej rozbić bo nie ma czego, nawet nie ma jak nagonki zrobić. Co się tyczy tych wspólnot w hiszpani to przede wszystkim to nie usa więc banksterzy prawie nic nie mogą zrobić choć zapewne płaczą i główkują 🙂 Tylko warto sobie uświadomić jasno, że to idioci i potrafią tylko stosować stare zgrane sztuczki a to jest coś nowego. W stanach zaczęli by od tego iż wpuścili by do wspólnot rzesze agentów i oczywiście byla by już nagonka medialna i obowiązkowe wyzywanie od terrorystów, że to nie amerykańskie, zagraża amerykańskiem stylowi życia i inne brednie 🙂 Tyle, że tu jest europa więc tak się nie da, po drugie to jest Hiszpania a tam panuje inna mentalność i zazwyczaj działania bangsterow przynoszą dokladnie odwrotne efekty od zamierzonych historia Amweya w Hiszpani, zamach bombowy bangsterów by zmusić ich do udziału w wojnie itd.
    Gdyby taka inicjatywa zaczęła rozwijać się u nas to wiadomo, ze by krzyczeli, że komuna wraca, że ruskie za tym stoją i inne brednie, rózni „mędrcy syjnonu” opowiadali by, ze się nie uda i inne głupoty, dopieprzały by się do nich wszelakiej maści inspekcje na kazdym kroku, ale taż niewiele by się dało zrobić chyba, ze Tusk wprowadzil by stan wojenny i wezwal by na pomoc wojska amerykańskie. A najpewniej zastosowano by blokadę medialną w nadziei, że się to nie rozszerzy. Jednak rzeczywistość jest taka, że wobec wspólnot bez przywodcow, bez określonej struktury bagsterzy są bezsilni. Znając zaś specyfikę Polski gdyby takie wspólnoty ogarnęły kilka tysięcy ludzi i zaczęły się rozszerzać byłyby nie tylko nie do powstrzymania, ale i nie do ruszenia.

    Polubienie

  7. Wideo zarzuca cosik eko-ludziom, sugestywnie. To środowisko znam z 1-ej ręki bo współpracowałem (góglij „piotr bein zielone brygady”) z Andrzejem Żwawą, naczelnym Zielonych Brygad (ZB). On brał żydo-dotacje, ja robiłem za frajer, jak tera…

    Uny exploatują eko-ruch, tak jak inne inicjatywy bazujące na nieświadomości gojów (religie, animozje z narodami sąsiednimi, młodość, dążenie do sprawiedliwości społecznej…). W „wyzwolonej” Polsce pokanciastostołowej, dostać dotacje na działalność eko to była gratka! Znałem wielu uczciwych, co na to poszli, bo nie mieli wyboru zarabiać na życie. Niewielu myślało (a co mówić o podejrzewaniu!) o żydo-podstępie.

    Olaf Swolkień uczciwie wierzył w to, co robił dla sensownego transportu w kraju. Autostrady niepomogły Polin od tego czasu, a żydo-pachołki, psule jak wonTuSSku, wykorzystały je do wzmocnienia nepotyzmu i kleptokracji. Swolkień miał więc rację stawiając na koleje i poprawę istniejących dróg krajowych, zamiast łożyć bajońsko na autobahny, do rozkradzenia przez szwabskie i in. koncerny. Dziękujmy Sorosowi, że nieopatrznie wsparł Swolkienia i Żwawę 🙂 nieużytecznych acz pożytecznych dla polskiej racji stanu. Co nieznaczy, że Olaf był nieskazitelny. Rżnął głupoty nt. żydo-napadu na Jugosławię i wg niego pozytywnej roli jewropejsatych zielonych Joszki Fiszera i Danielcia Cohn-Bandyty i w tym bandyckim procederze.

    Czy Ziemkiewicz uświadamiał wtedy Polaków, ostrzegał poźniej o Fuku? WPS biadoliło o żydo-atakach na metro w Mińsku, jakby dokonany mord na Białorusi mógł coś pomóc ciężarnym, dzieciarni i osłabionym immunologicznie chorym w Polsce przeciw radioaktywnym pyłom z Fuku. Z setkami odmóżdżonych blogów i publicystuf, co polskim zwyczajem zaprogramowanym przez hasbarę rozpisywali się wtedy o ruskich, żydach i razwiedce, Ziemkiewicz i WPS współwinni są dodatkowym martwym zniekształceniom i urodzeniom, białaczce i in. formom raka, jakie będą zabijać Polaków przez przyszłe pokolenia, bo radiacja kumuluje się, nie ma bezpiecznej dawki, a w Fuku coraz gorzej, do tego stopnia, że niebezpiecznie jest żyć na Półkuli Płn. Prawdziwy przywódca przede wszystkim chroni bio-integralność narodu. Co Ziemkiewicz będzie budował i po co z kalekami, niedorozwiniętymi, chorymi, zmarłymi na raka? Apele takich niezależnych jak profesorowie i doktorzy atomistyki i medycyny Majewska, Jaśkowski, Busby, Weyman, by po stopieniach Fuku w marcu 2011 chronić się w uszczelnionym domu, PANowce polskie wykpiły.

    Pamiętam jak uczciwie z przekonaniem eko-ludzie polscy chwalili Sorosa jaki to on ludzki, postępowy, pomocny, bo pamaga takim a takim inicjatywom. Radzili mi zwrócić się do niego o sfinansowanie wydania mej knigi „NATO na Bałkanach”! Zaanagażowana społecznie Serbka, wdowa po zabitym w NATOwskim bestialskim ataku na pociąg w Grdelicy, poszła pracować w instytucji ….Sorosa. Do dziś wielu użytecznych idiotów-Serbów pracuje dla bankstersko-CIAowsko-sorosowskiego Otporu, szkoląc ‚wyzwolicieli’ do rewolucji arabskich, Bractwa Muzułmańskiego itp. banksterskich chucp na całym świecie, w Polin też, skoro tyle naganiania do ruchu narodowego, marszów i demonstracji, w których nie mamy szans przeciw dronom, komaro-dronom, robo-glinom z mikrofalami, sklonowanym obcym policjantkom z pociskami gumowymi…

    Co więc proponuje Ziemkiewicz poza objeżdżaniem eko-uczciwych?

    Polubienie

  8. ekorozwoj.pol.lublin.pl/no13/j.pdf

    ekologia.pl/artykul/inne/Z-prof-Henrykiem-Skolimowskim-rozmawia-Barbara-Krygier,2466.html

    „Przypominam sobie wizytę H. von Ditfurtha w Polsce ok. 10 lat temu, który wtedy spokojnie stwierdził, że “jeżeli człowiek okaże się nieodpowiedzialnym nośnikiem świadomości, to ewolucja może zrezygnować z niego jako z nośnika i wykreować coś innego”?

    HS: Obawiam się bardzo zarówno jednego jak i drugiego, tak siły destrukcji w imię jednowymiarowego globalizmu, jak i tej niemożności ludzkiej, która może sprawić, że po prostu tak się w to bajoro zagłębimy, że nie będziemy mogli się z niego wydostać. Ale ja uważam, że nie jesteśmy sami. Nie w tym sensie, że przyjdą istoty z Syriusza, które nas zbawią, ale że jesteśmy częścią ewolucji. Jest mądrość ewolucyjna w nas i ewolucja niejako nie pozwoli nam i sobie, abyśmy ten piękny eksperyment, który ona zaczęła – zaprzepaścili.

    To nie jest tylko nasza sprawa. To jest sprawa całej ewolucji życia i ewolucji gatunku ludzkiego. Uważam, że będzie w nas wystarczająca doza mądrości i woli, że umysł ewolucyjny, ta mądrość ewolucyjna w nas w końcu zwycięży i wyjdziemy z opresji. Jakie mamy dowody, że jesteśmy częścią tej mądrości ewolucyjnej, i że to się może tak stać? Dowodów naukowych na to nie mamy.

    Ale jest pytanie, czym innym możemy być, jeżeli nie podsumowaniem i mądrością ewolucji? To co się wydarzyło w historii kultury, w historii rodzaju ludzkiego, to nie jest jakiś odosobniony epizod całej ewolucji. Ona krąży w naszych żyłach, w naszym systemie, w naszej świadomości.

    Jesteśmy ludźmi kosmicznymi, ponieważ wyszliśmy z kosmosu i ten kosmos rekapitulujemy. Czujmy się dziećmi kosmosu, bądźmy odpowiedzialni za niego i czujmy się upoważnieni, aby czerpać z wielkości i mądrości kosmosu. W tym też sensie mój argument jest kosmiczno-antropologiczny. Nie jesteśmy sami ponieważ wszystko co istniało i istnieje jest naszą częścią. I w imię tej części, tej mądrości musimy przemawiać. Musimy być twardzi i nieustępliwi, jeśli można użyć tego terminu – wspaniali.”

    Polubienie

  9. Kultura wiecowiania

    Zgromadzenia ludzkie aby byly wydajne musza odbywac sie na solidnych formach. Nie musza one byc uswiecone jak w niektorych parlamentach. Jednak gwarancja niezakloconych wypowiedzi dla kazdego jest jednym z podstawowych wymogow by wspolnotowosc mogla funkcjonowac. Tam nie moze byc jakielkolwiek tolerancji czy tej za pieniadze czy z braku dobrego wychowania.

    Polubienie

    • W japońskich szkołach przez pierwsze 3 klasy dzieci uczą się wzajemnego szacunku do siebie jak i norm społecznych.

      W polskich szkołach „uczą się” poniżania biednych, ułomnych i tych ze złych „partii”. Jak również w ramach „nofoczesnego wychowania” włażenia nauczycielom na głowy.

      Bez podwalin nie będzie normalnych wieców tak jak nie sposób się wywiedzieć o „ustalenia” tego „rodzimowierczego” spędu z Łodzi. Z czym my chcemy do ludzi jak po wsiach chłopów bardziej interesuje by sąsiad miał gorzej niż pokazanie innym iz samemu można zbijać „kokosy”. Zawiść i kumoterstwo rządzi i ono rozwali „kazdy przelicznik”. O tak dla zasady by ujebać innych.

      Kultura „miejska” się nadaje ino pod pregierz – pokolenia rozhisteryzowanych snobów zapatrzonych w kariere. Po trupach do stołka.

      Polubienie

  10. Pingback: Następne wyzwanie Grypy666 banksterom: Nie daliśmy się zascypić, nie damy „ostrzyc” naszych kont bankowych « Grypa666's Blog

  11. Dobrogost :Mogę się z sąsiadem umówić, że nasze towary i uslugi będziemy przeliczali na muszelki i jakoś tam się umówimy i wszystko se przeliczymy stwrzajac pieniądz tyle, że szybko odkryjemy, że musimy to przeliczać co chwilę bo warunki ulegają zmianie jak i nasze kocepcje, oczywiście nie będzie to dobre, ale jakoś będzie chulać – tyle, że jak cala wieś tak zrobi to już nie da się tego opanować ani kontrolować i pojawią się problemy; niekontrolowane wachania kursów, inflacja, kryzysy i problemy.

    A czemu z sąsiadem nie umówisz się na STAŁY PRZELICZNIK?
    Strach, że on ma dojście do pola „muszelek”?

    Polubienie

  12. Ktoś :

    A czemu z sąsiadem nie umówisz się na STAŁY PRZELICZNIK?
    Strach, że on ma dojście do pola “muszelek”?

    Bo się nie da, dziś mam nadmiar kapusty więc mogę mu dać worek za muszelkę bo on ma nadmiar pszenicy, ktory mi da za muszelkę więc jest super, ale jutro mi ślimaki mogą zeżreć kapustę, albo jemu myszy pszenicę więc jeśli kurs bylby stały to wymiana po wczorajszym kursie była by nieuczciwa i ktoś z nas by na to nie poszedł więc ja bym nie miał przenicy a on kapusty za to z bezużytecznymi muszelkami i byłby to koniec naszej waluty i durackiego pomysłu z pieniądzem i dlatego nikt normalny tego nie stosuje 🙂 Więc jak chcę coś od sąsiada to idę z flaszką i się dogadujemy mówię mu, że potrzebuję worek pszenicy i mówię mu co mu mogę dać jeśli potrzebuje dogadujemy się i jesteśmy zadowoleni i na tym koniec. A innym razem on przychodzi z flaszką i znów się dogadujemy. W praktyce to wygląda jeszcze prościej, mowię mu, że przydał by mi się worek pszenicy a on mówi nie ma sprawy masz i na tym koniec 🙂 A jak on do mnie przychodzi bo czegoś potrzebuje to ja mu daję jeśli mam więc to nie jest żaden handel ani wymiana tylko zwyczajnie sobie pomagamy i wiemy, że możemy na sibie liczyć i to jest najwazniejsze, to kwintesencja wspólnoty opartej na normalnych ludzkich relacjach. Pewnie gdybym miał wroga za sąsiada to wyglądało by inaczej, ale wtedy wolał bym się wynieść, albo izolował od niego, ale kazdmu normalnemu człowiekowi zalezy na dobrych relacjach z sąsiadami, dlatego przestrzega się pewnych zasad z których podstawową jest ta o pomaganiu sobie anie stwarzaniu sztucznych paranoicznych problemów i izolowaniu się od siebie. Jak bym mu nie pomógł kiedy mogę to wszyscy powiedzą żem świnia i ma krechę u wszystkich a jak wezmę pieniądze za coś to powiedzą żem warszawiak, albo co gorsza żyd i zostanę wykluczony ze spoleczności sąsiedzkiej i wstyd będzie wyjśc z domu 🙂 Tak funkcjonują normalne, zdrowe, tradycyjne spoleczności wiejskie i dzięki temu nie ma problemów a jak ktoś próbuje być za bardzo nowoczesny to dostaje po ryju na zabawie i wraca do normalności, albo wyjeżdża robić karierę w mieście 🙂

    Polubienie

    • Tylko, że takie rozliczenia z dogadywaniem są dobre w stosunkach 1 – 1 a co z poziomami wioski, gminy, i dalej?

      PS. „ale jutro mi ślimaki mogą zeżreć kapustę, albo jemu myszy pszenicę więc jeśli kurs bylby stały to wymiana po wczorajszym kursie była by nieuczciwa i ktoś z nas by na to nie poszedł ” – znaczy jeden z was traci towar przeznaczony na wymiane i przez to podniosi cenę drugiemu SZANTARZUJĄC go swoimi nikłymi zapasami i jego potrzebami? Czyż nie tak działa lichwa? Na wymuszaniu podnoszenia cen. Tu się przecież „wprost opłaca” hodować „szczury czy ślimaki” pilnując tylko by nie było innych konkurentów tak jak dziś prawnie ich niszczac czy wykupując.

      To wina sąsiada iż ci „wcieło kapustę” czy twoja że „jemu pszenicę”? Nie, to wasza jako dproducenta bezmyślność doprowadziła iż nie macie towaru na handel i to nadal nie jest powód do spekulowania nim podnosząc cene. Podnosisz z chciwości iz sąsiad dbając o swoje będzie bogatszy bo się wymieni nie tylko z tobą ale jeszcze z innymi kupując inne potrzebne mu produkty bo ma „swój towar” o jaki „sam zadbał troskliwie przechowując”.

      Polubienie

  13. Tak to wygląda od strony prawnej
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielnia#Przepisy_prawne
    przy czym kto powiedział że wszystko musi być oficjalnie ? Na początek zbieramy sie gdzieś w kupe, robimy coś fajnego związanego z naszym folklorem i rozprowadzamy to (obawiam sie że konieczne będą rozwiązania kapitalistyczne 🙂 ). Mnie np bardzo interesuje słowiańskie budownictwo drewniane, wszelkie stare rzemiosło z nami związane itp ale nie wiem gdzie to poznać. Znam się za to na muzyce i chętnie wymienie z kimś doświadczenia 🙂

    Polubienie

  14. Osoby urodzone i wychowane w miastach z dala od natury
    to prawdziwa dzicz (nie mówię że wszyscy ale większość)
    Widać to doskonale gdy w okresie letnim przychodzą do lasów w okolicy wiosek.
    Są tacy dumni i miastowi,tacy do przodu w stosunku do zacofanych wieśniaków
    że kiedy wchodzą do lasu zostawiają po sobie chlew i burdel
    a zachowują się jak dzicz,szarańcza,rak.

    Polubienie

    • Nie siej nienawiści! My, Polacy jesteśmy już wystarczająco szczuci „odgórnie” do podziału na lepszych, gorszych, miastowych etc.! Jeśli również między sobą będziemy promowali „oddolnie” podziały nigdy nie uda nam się Słowianom, Polakom jakkolwiek zjednoczyć…. ;(

      Polubienie

    • Ja nie byłbym taki pewny czy większość. Myślisz, że osoby mieszkające na wsi to tacy ekolodzy co nie zanieczyszczają lasów? Napływ ludzi do miast to odbywa się z marsa czy ze wsi? Taka osoba ze wsi robi się więcej na miastową niż ci co mieszkają tam od pokoleń. Jesteś pewny, że ten miastowy to nie przypadkiem, ktoś kto jeszcze parę lat temu mieszkał na wsi? A kto daje antybiotyki zwierzętom przeznaczonych na sprzedaż, może ludzie z miasta? Bogatsi rolnicy walą chemię do gleby ile wlezie, Liczy się tylko kasa. Pracuję w dużym zakładzie gdzie ponad 90% pracowników to ludzie ze wsi i nie wmówisz mi, że to tacy ekolodzy. Oni wyznają zasadę „ Czyńcie sobie ziemię poddaną ” (Rdz 1, 28) a jak słyszę jaki oni mają stosunek do psów to mi jako psiarzowi nóż otwiera się w kieszeni. Ja na szczęście nie dzielę ludzi ze względu na miejsce zamieszkania.

      Polubienie

  15. Wiem jak jest na wsi bo mieszkam na wsi
    Ludzie wychowani na wsiach mają większą wyobraźnię
    i szacunek do zwierząt i przyrody
    Wszędzie są wyjątki,chodzi o to że urodzeni w mieście
    od dziecka znają tylko beton i stal

    ktoś kto wychował się na wsi i trafia do miasta
    tęskni za zielenią i naturą.
    Urodzeni w mieście nie znają wsi,nie potrafią za nią tęsknić.
    Przeszkadza im zapach ze stodoły ale nie przeszkadza im smród spalin i asfaltu.

    Polubienie

    • Napiszę jak warszawianin „Nie siej nienawiści!”. Mam rodzinę na wsi, mieszkałem na wsi, pracuję z ludźmi ze wsi i w przeciwieństwie do ciebie jestem miastowy od kilku pokoleń. Stosujesz ogólniki, że „ktoś kto wychował się na wsi i trafia do miasta
      tęskni za zielenią i naturą”, czy aby na pewno? Znam sporo takich osób i mają to gdzieś, Ale też znam miastowych, którzy uciekają na wieś kupują siedliska i wyprowadzają się z miasta. Stosując twoje ogólniki i nagonkę, ja napiszę tak: gdyby nie ludzie ze wsi to katolicyzm nie byłby taki silny, z jednej strony wielkie pochwały dla tych ludzi za kultywowanie obyczajów Słowiańskich ale z drugiej straszna ciemnota katolicka. Stosuj się do tych zasad wschodnich, które cały czas przytaczasz, bo ja nie wiem czy jesteś duchowym Słowianinem czy może jakimś hindusem lub buddystą. Więcej już nie siej tej żydowskiej propagandy dzielącej ludzi.

      Polubienie

  16. Bez początku i końca / ciekawy materiał :

    „Ruch narodowy dzięki kościołowi (i wskutek błędu strategiczno-koncepcyjnego Dmowskiego, który potrzebował chadeków) stał się chadecją, a nie ruchem narodowym. W okresie międzywojennym łączenie „narodowości” z katolicyzmem miało uzasadnienie przez opozycję wobec żywiołu żydowskiego, niemieckiego, ukraińskiego i białoruskiego. O „jedności” ruchu narodowego można by długo dyskutować. Co do „potęgi” – ile razy ND samodzielnie utworzyła rząd?” Za: http://prawica.net/32149#comment-550868

    „Z zaborów wyciągnęli Polskę Paderewski, Dmowski, Haller. Z zaborów wyciągnęła Polskę klęska państw centralnych połączona z wojną domową w Rosji. Z zaborów wyciągnęła Polskę praca u podstaw pokoleń pozytywistów, a później ND-ków (przy czym należy podkreślić, że ND początkowo nie była ruchem w żaden sposób powiązanym z chrześcijaństwem rytu rzymskiego, Dmowski był ateistą, który uległ „cudownemu nawróceniu” pod koniec życia, kiedy potrzebny był sojusz z chadecją; Polak-katolik-narodowiec to dyskusyjny wynalazek schyłku życia Dmowskiego).”
    „…to nie w mojej głowie ma się zmienić, jeśli polski ruch narodowy ma kiedykolwiek służyć narodowi, a nie – fatamorganom nawiedzonych ‚watażków’, którzy trzęsą dziś paroma młodzieżowymi kanapami. Ruch narodowy to racjonalizm polityczny zorientowany na korzyści etnosu – polityczne i gospodarcze. Mieszanie idei narodowej z absurdami, przesądami, gusłami i sentymentami (innymi niż sentyment do interesów narodu)- oto, co jest prawdziwie szkodliwe. Nie przypadkiem polskie ‚ruchy narodowe’ sprokurowane dla naiwnej młodzieży przez służby specjalne i prowokatorów zajmują się wyłącznie wychowywaniem narybku w surrealizmie politycznym, zakłamywaniem historii i neokontrreformacją.”
    Za: http://prawica.net/32149#comment-550931

    „Moje poglądy to jedyna droga dla narodu polskiego z bagna, w którym jest . To podwaliny pod silny i ogólnonarodowy ruch, złączony z ruchami narodowymi w obrębie słowiańszczyzny ideą solidaryzmu wewnątrz superetnosu. To wyzwolenie polityki spod wpływu religijnych fanatyków, to państwo narodowe narodu – a nie jednego wyznania. To państwo narodowe, w którym majątek narodowy służy narodowi, a nie – prywacie i eksploatacji Polaka przez kapitał zagraniczny lub lokalnego magnata. Dotychczas „narodowi” pozoranci, głupcy i agentura mają narodowi polskiemu (planowo) do zaoferowania wyłącznie kółka różańcowe nawiedzonych rusofobów, libertariańskie brednie lub ekonomiczne mrzonki.” Za: http://prawica.net/32149#comment-551306

    Polecam również inne komentarze „p.e.1984”, np. ten:
    http://prawica.net/32149#comment-550845
    oraz cyt. i linki w mojej odpowiedzi:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/08/28/bandyci-zbrodniarze-lapska-precz-od-syrii/#comment-44720

    Bardzo ważny komentarz Dariusza Kosiura:
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/09/04/atak-na-syrie-aspekty-strategiczne-i-operacyjne/#comment-38189

    „Pamiętajmy!!! W XX wieku Żydzi czterokrotnie występowali przeciw polskim ambicjom restytucji państwa. Przed 1915r. podejmowali polityczne negocjacje z Rzeszą Niemiecką n/t stworzenia na polskiej ziemi państwa żydowskiego. Już 19.11.1918r. skierowali do J.Piłsudskiego żądanie powołania całkowitej autonomii Żydowskiej mniejszości w II RP. Zaraz po wybuchu II w.św. była rozważana przez III Rzeszę żydowska propozycja stworzenia państwa żydowskiego ze stolicą w Lublinie. W 1944r. żydo-bolszewia dążyła do powołania na terytorium Polski Żydowskiej Republiki Rad i włączenia jej do ZSRR. To wszystko są fakty historyczne (Judeopolonia I i II dr. A.L.Szcześniak).”

    Admin

    Polubienie

  17. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rumunia-protest-w-bukareszcie-przeciwko-kopalni-zlota-w-rosia-montana/dw2dh

    Kopia (komentarz) już niedostępnego (odpłatnego) w sieci artykułu:
    „Pierwszy raz od katastrofy w Czernobylu przed czternastu laty Europa doświadcza tak wielkiej tragedii ekologicznej. Zaczyna zamierać życie biologiczne w Dunaju, którego jeden z dopływów, Cisa, został zatruty związkami cyjanku potasu. Fotoreporterzy dokumentują tysiące ton śniętych ryb, służby sanitarne szacują, że tylko na Węgrzech zagrożone są źródła wody pitnej dla 2,5 mln ludzi. Stężenie cyjanku potasu oraz metali ciężkich w Cisie osiemset razy przekraczało normę. Ponieważ Rumunia nie uprzedziła o wypadku, za późno było na mobilizację ekologicznych służb ratunkowych. Działacze organizacji Friends of the Earth i Greenpeace International kilkakrotnie ostrzegali, że wcześniej czy później musi dojść do takiego wypadku. Dla ekologów Rumunia była modelowym przykładem kraju, w którym słabość prawa dotyczącego ochrony środowiska i tania siła robocza wykorzystywane są przez międzynarodowe koncerny, stosujące niebezpieczne, zarzucone w innych krajach technologie. Rozmycie umocnień osadników w kopalni złota w Baia Mare, należącej do australijskiego koncernu Esmeralda, i przedostanie się do środowiska cyjanku potasu, używanego do wypłukiwania złota z rudy, prawie przez dwa tygodnie było trzymane w tajemnicy. Stosowanie roztworów cyjanku do wypłukiwania metali szlachetnych od dawna jest zabronione w krajach rozwiniętych. Australijski koncern nie poczuwa się do odpowiedzialności za tragedię. „Mówiło się, że Rumunia stawia na turystykę, korzystając z delty Dunaju, i rolnictwo. Tymczasem dostajemy stare, brudne technologie, do naszego kraju kierowane są transporty silnie toksycznych odpadów” – mówił nam już przed kilkoma laty Serge Stanca, ekolog z Miscarea Ecologista din Romania. Branislav Bramić, serbski minister ochrony środowiska, potwierdza, że wypadek w Baia Mare to nie pierwszy przykład „utylizacji” niebezpiecznych odpadów w rumuńskich rzekach. Ekolodzy z Friends of the Earth od dawna dokumentowali łamanie prawa ekologicznego w Rumunii. Aktywiści Greenpeace obserwowali działania austriackiej firmy FMW, która pod pretekstem testowania nowego typu spalarni chciała sprowadzić znaczną ilość odpadów. Pośrednik Wolfgang Pelger z Norymbergi wysłał do Rumunii przeterminowane pestycydy. W programie MDR-TV inny z pośredników kierujących toksyczne odpady do Rumunii przyznał, że ponad 25 proc. niemieckich pestycydów wysyłanych do tego kraju nie nadawało się do użytku. Drezdeńska filia firmy Nukem, zajmującej się energetyką nuklearną, opracowała plan budowy spalarni odpadów sprowadzanych zza granicy do miasta Miercurea Sibiuli. Mieszkańcom zaoferowano nowe miejsca pracy, wybudowanie ulic, stacji paliwowych i hoteli, przekonując o stuprocentowym bezpieczeństwie projektu w czasie, gdy Europa odchodzić zaczęła od spalarni jako wyjątkowo groźnego sposobu pozbywania się odpadów. W rumuńskie inwestycje „zagospodarowania zagranicznych odpadów” i sprowadzanie technologii, które trudno było sprzedać innym krajom, angażowali się byli oficerowie Securitate. Tak było w Sibiu, gdzie oficerowie byłych rumuńskich służb specjalnych, założyli Romlux Pine Park. Firma ta podpisała umowy na odbiór niemal 600 tys. ton odpadów. Ta sama firma podpisała też umowę z władzami Mehedinti, na podstawie której południowe stoki Karpat miały się stać miejscem składowania złomu samochodowego i zużytych opon pochodzących z Niemiec (1-3 mln ton rocznie). Plan ten promowano jako sposób wykorzystania starych kopalń węgla brunatnego. Po interwencjach Greenpeace International i protestach ekologów europejskich Ministerstwo Środowiska Rumunii unieważniło te kontrakty. Zapowiedziano też wprowadzenie barier przy wykorzystywaniu niebezpiecznych technologii, imporcie toksycznych odpadów oraz ujawnienie danych dotyczących stanu środowiska w Rumunii. Ekolodzy z Bukaresztu oraz ich koledzy z europejskich organizacji ekologicznych dokumentowali kolejne przykłady antyekologicznej arogancji władz i wątpili w składane deklaracje. Jak pokazała katastrofa w Baia Mare – słusznie.” Autor Eryk Mistewicz Za: http://gielda.onet.pl/forum/rumunia-apel-o-wycofanie-projektu-ulatwiajacego-ro,1,976832,115095341,czytaj.html

    PS: http://losyziemi.pl/peru-przez-poszukiwaczy-zlota-i-nielegalny-wyrab-lasow-dzungla-amazonska-zmienia-sie-bezpowrotnie

    http://niewiarygodne.pl/kat,1031981,title,Rzez-niewiniatek-w-Amazonii-Makabryczna-zbrodnia-na-Indianach,wid,14888409,wiadomosc.html

    http://biznes.onet.pl/rzad-wycofal-sie-z-projektu-budowy-kopalni-zlota,18491,5576020,1,news-detal

    Admin

    Polubienie

  18. Pingback: Broń dorobku życia przed banksterskim rabunkiem kont! « Grypa666's Blog

  19. Rosja oskarży Greenpeace o piractwo
    Rosyjskie służby oskarżyły 27 Żydów Greenpeace, w tym Polaka o piractwo.
    Chodzi o międzynarodową grupę „użytecznych idiotów”, którzy za pieniądze amerykańskich Syjonistów protestowali przeciwko uruchamianiu na Morzu Barentsa platformy wiertniczej Gazpromu.
    Grozi im nawet do 15 lat łagru.
    Grupa „użytecznych” z Greenpeace twierdzi, że platforma rosyjskiego koncernu zagraża bezpieczeństwu środowiska naturalnego na Arktyce.
    Po tym jak dwóch działaczy tej organizacji wdarło się na platformę, straż graniczna aresztowała ich statek – bazę, wraz z całą załogą. Syjoniści, którzy uczestniczą w Salechardzie w Międzynarodowym Forum Arktycznym potępili metody stosowane przez Greenpeace.
    Wiceprezydent Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego Artur Czilingarow stwierdził, że „tego typu problemy powinny być rozwiązywane w ramach międzynarodowej dyskusji, a nie przy użyciu terroru”.
    – Choć jestem współzałożycielem finansowanej przez ONZ i fundację Rockeffelera Greenpeace w byłym ZSRR, to jestem przeciwny takim ekstremistycznym akcjom jak ta na platformie – dodał Czilingarow.
    W jego opinii ważniejsze od działań pokazowych jest zmuszenie zachodnich koncernów paliwowych do przestrzegania surowych norm ekologicznych, przy budowie platform wiertniczych.
    Zatrzymany przez rosyjską straż graniczną statek Arctic Sunrise dotarł rano do portu w Murmańsku.
    Nie zacumowała jednak przy nabrzeżu, lecz stanęła na redzie portowej na kotwicy. Po południu na jej pokład mają być wpuszczeni przedstawiciele dyplomatycznych placówek krajów, z których pochodzą członkowie załogi.
    Duński MSZ już poinformował o udziale swojego dyplomaty.
    Na pokładzie statku są użyteczni idioci Greenpeace z 18 krajów m.in. z Argentyny, Danii, Finlandii, Holandii, Niemiec, Nowej Zelandii, Polski i Szwecji. Z Polski jest Żyd Piotr Dziemańczuk z Uniwersytetu Gdańskiego.”

    Za: http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?p=12495&f=35#p12495

    PS:

    http://palestyna.wordpress.com/2010/02/11/100-000-napromieniowanych-dzieci-czyli-holokaust-sefardyjskich-zydow/

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/usrael-uzywa-raka-jako-bron-2013-09

    Izrael Szamir – Każdy może zabić w sobie Żyda:
    http://www.israelshamir.net/Polish/Zabic_w_sobie.htm

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/specjalne-zalecenie-2013-09

    Z innej beczki:

    Dwa ciekawe wątki w nawiązaniu do interesujących tematów:

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/09/24/chiny-to-czesc-new-world-order/#comment-39349

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/09/26/dalszy-ciag-rozwazan-na-temat-pieniadza-i-lichwy/#comment-39337

    I na koniec bardzo ciekawy tekst:

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pieniadz-bez-lichwy-wyspa-guernsey-2013-09

    Polubienie

    • „Prezydent Rosji Władimir Putin w czwartek nazwał „przygłupem” profesora Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie Siergieja Miedwiediewa, który zaproponował oddanie Arktyki pod międzynarodową kontrolę.
      [Miedwiediew – jest typowo żydowskim nazwiskiem w Rosji – niestety, dot. to również obecnego premiera – przyp.]
      Putin uczynił to na spotkaniu z sekretarzami podstawowych organizacji partyjnych Jednej Rosji, uczestniczącymi w rozpoczętym w tym dniu w Borze pod Moskwą zjeździe tej rządzącej partii. Jego obrady potrwają do soboty.
      „Arktyka jest integralną częścią Federacji Rosyjskiej. Suwerenną władzę nad nią sprawujemy od kilku stuleci. Tak będzie po wsze czasy” – oświadczył prezydent FR, poproszony o skomentowanie propozycji uczonego.
      Putin zauważył też, że u wybrzeży Norwegii są rozlokowane amerykańskie okręty podwodne o napędzie atomowym. „Czas lotu amerykańskiej rakiety z tego regionu do Moskwy wynosi 16-17 minut. Mówienie w tej sytuacji, że region ten powinien zostać oddany pod czyjś zarząd, jest całkowitą głupotą” – oznajmił.
      Profesor Miedwiediew odpowiedział prezydentowi, że jego obraźliwe uwagi na swój temat traktuje jako wyróżnienie.
      Dyskusja o zagospodarowywaniu Arktyki wybuchła w Rosji z nową siłą po niedawnej akcji międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace na Morzu Barentsa.
      18 września aktywiści tej organizacji, operując z pokładu statku „Arctic Sunrise”, próbowali tam wdrapać się na należącą do rosyjskiego koncernu paliwowego Gazprom platformę wiertniczą Prirazłomnaja, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Interweniowała straż przybrzeżna Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
      Liczącą 30 osób, w tym 26 obcokrajowców, załogę „Arctic Sunrise” zatrzymano. Wszystkim Komitet Śledczy FR postawił zarzut piractwa, za co grozi im od 10 do 15 lat więzienia.”
      Za: http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/aktualnosci/news-putin-o-prof-miedwiediewie-to-przyglup-arktyka-jest-nasza-po,nId,1036439

      Polubienie

  20. Dzisiejszy „kapitalizm” ma z kapitalizmem tyle wspólnego co stół z krową ( mają po 4 nogi)”… To co mamy teraz to efekt działania „społecznej gospodarki rynkowej” (zapis z Konstytucji!) – inaczej socjalizmu… Socjalizm to ustrój gospodarczy w którym marnuje się publiczne pieniądze na tzw. „przywileje” (to oczywiście w dużym uproszczeniu) dla wybrańców którzy system utrwalają (tzw. aparat państwa) i są jego głównymi beneficjentami na tzw. rynku poprzez powiązania ekonomiczno prawne z owym systemem… Żeby jednak ktoś te przywileje otrzymał a to ktoś musi na nie łożyc bo pieniądze z nieba nie lecą!…Czym się charakteryzuje kapitalizm PRAWDZIWY? „system ekonomiczny oparty na prywatnej własności środków produkcji, czyli kapitału, który jest maksymalizowany przez właściciela. System kapitalistyczny opiera się na zasadach: wolnego obrotu towarami i usługami, wolnej konkurencji pomiędzy podmiotami, wolnego obrotu kapitałem oraz środkami produkcji. Nigdzie(!) na świecie nie ma systemu w pełni kapitalistycznego. Kapitalizm jest ograniczany m.in. przez: monopole państwowe (według zwolenników kapitalizmu, prywatne monopole praktycznie nie występowałyby przy całkowicie wolnym rynku) ograniczenia obrotu kapitałowego, np. przez kontrolę państwa nad systemem bankowym interwencjonizm i protekcjonizm (cła) państwowy, nierówne traktowanie podmiotów przez prawo, w szczególności różne opodatkowanie różne ograniczenia w wolnym obrocie towarami i usługami koncesje, zezwolenia, władzę biurokracji” (za Wikipedią)… Jak można przeczytac obecny system spełnia całkowicie warunki które kapitalizm wykluczają! Słowem kluczowym jest tutaj „wolnosc” i konkurencja na RÓWNYCH PRAWACH… Niestety wielu naszych „nieszczęśliwych” obywateli biedę i wyzysk człowieka przez człowieka zrzucają na barki „dzikiego kapitalizmu” i „pazernych liberałów”… Większośc jest święcie przekonana że rządy Tuska jak i Balcerowicza to były rządy liberałów i kapitalistów. W mediach nie prostuje się tego „wizerunku” i coraz to kolejne pokolenia „biernych miernych ale wiernych” komunizmowi i jego POpłuczynom wieszają psy na obu systemach/ideologiach jako głównych odpowiedzialnych za zło tego świata – całkowicie bezprawnie. https://www.youtube.com/watch?v=bdk_oJmiED0

    Jak się zajrzy w definicję kapitalizmu czy liberalizmu gospodarczego, to nie ma tam słowa o rynku kapitałowym (bazującym na pieniądzu czy kredycie – spekulacyjnym) jako PODSTAWIE funkcjonowania zdrowego wolnego rynku, a wręcz przeciwnie… Rynek finansowy (tzw. giełdy papierów wartościowych) czy system zwany “bankowym” już dawno się oderwał od realnej gospodarki i uzależnił ją od takich patologii jak kredyt czy “luzowanie ilościowe” – teraz zbiera tej “chciwości” (w sumie głupoty) żniwo i dobrze!… System bankowy i rynki finansowe w obecnym wydaniu to patologia… i nie ma to nic wspólnego z kapitalizmem czy liberalizmem poza słowem “kapitał” którego synonimem dzisiaj niesłusznie uznaje się “papierowy” pieniądz … Po co to wszystko napisałem? Bo irytuje mnie ciągłe dowiadywanie się z internetu czy telewizji że za burdel jaki obecnie dzieje się w Europie i na świecie odpowiada kapitalizm… To kłamstwo
    Jak działa prawdziwy kapitalizm? Polecam lekturę http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2013/06/16/liberalizm-to-dziala-czyli-europa-kladzie-sie-do-trumny/

    Odys syn Laertesa,

    Zmień nick – Odys nie był takim durniem. Wciąż jestem zaskakiwany durnotą i ślepotą Polaków (o ile nim jesteś), którzy propagują żydo-kapitalizm, „liberalizm” i „wolny rynek”. Obawiam się, że nie zrozumiesz niczego, nawet jak ciebie już zachipują i jak będziesz mieszkał, pracował i kupował u żyda. I będziesz zwykłym wywłaszczonym bydłem roboczym.
    Masz szlaban. Podobną propagandę możesz kolportować u JKM – żydowskiego proroka żydowskiej prywatyzacji.
    W Niemczech kiedyś, do lat 80-tych panował państwowy socjalizm z domieszką kapitalizmu – prywatnych przedsiębiorstw. Ale kluczowe gałęzie gospodarki były państwowe – np. transport kolejowy, energetyka, poczta, telekomunikacja. Dług państwowy wtedy praktycznie nie istniał, bezrobocie było znikome i wszystkim dobrze się żyło. Później na polecenie Bilderbergów zaczęto w czasach Kohla „prywatyzację” przedsiębiorstw państwowych. Pojawiło się natychmiast masowe bezrobocie, a załużenie Niemiec w ciągu krótkiego czasu osiągnąło stan niewypłacalności.
    http://www.ag-edelmetalle.de/charts/schuldenuhr/
    http://www.wiwo.de/politik/deutschland/stiftung-marktwirtschaft-deutsche-schulden-sind-3-7-billionen-euro-hoeher/8552918.html
    Na regulację samych odsetek zaciągane są obecnie kolejne wielomiliardowe kredyty.
    Pojawiła się masowo praca za głodowe pensje (hungerslohn) – 7 milionów niewolników.
    http://www.welt.de/politik/deutschland/article117585627/Sieben-Millionen-arbeiten-fuer-einen-Hungerlohn.html
    Dzieci głodują (2,5 miliona poniżej granicy biedy).
    http://www.spiegel.tv/filme/kinderarmut-extra/
    Coraz więcej ludzi nie stać nawet na prąd – rocznie odłączany jest on w 600 000 gospodarstw domowych – nie mają pieniędzy.
    http://www.fr-online.de/wirtschaft/steigende-energiekosten-600-000-haushalten-wird-jaehrlich-strom-gesperrt,1472780,15041722.html
    A w czasach państwowego socjalizmu przed Helmutem Kohlem i przed prywatyzacją wszystkiego co da się żydowi sprzedać czegoś takiego w Niemczech nie było. Jak to wytłumaczysz?

    opolczyk

    PS
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/17/wolny-rynek-nie-dziala-jest-oszustwem/

    Polubienie

  21. Hehehe, kojarzę „Odysa” z forum nczas.com.
    I jak „Odys” wytłumaczy, że socjalistyczna Wenezuela zanotowała w 2004 wzrost gospodarczy na poziomie 18%?
    Jak „Odys” wytłumaczy, że w Chiny się rozwijają świetnie mimo, że nie postępują jak dziadziuś Januszem przykazał? W Chinach juana (chińską walutę) emituje państwowy bank, a kluczowe dla gospodarki przedsiębiorstwa (np. Sinopec) również są w państwowych rękach?
    Jak „Odys” wytłumaczy, że Korea Południowa: miała wysokie cła na zagraniczne towary, do lat 90. bankowość była w 100% państwowa, nie bawiono się w mrzonki o „kapitale, który nie ma narodowości”, wspierano rodzime firmy (np. KIA), wdrażano 5-letnie plany gospodarcze, państwo regulowało wiele cen? Słowem: socjalizm pełną gęba.
    PS.
    Niektórym wydaje się, że są Napoleoński. Podejrzewa tutaj podobną chorobę.


    Umiarkowany,

    Myślę, że sam wzrost gospodarczy to jeszcze nie wszystko. Istotne jest, ile z PKB jest do dyspozycji ludności. Bo w USA 80 % PKB ląduje w kieszeniach 2 % populacji. A reszta – 98 % ludności musi zadowolić się ochłapami. W Wenezueli nie tylko wzrost gospodarczy jest istotny, ale przede wszystkim to, że dzięki Chávezowi i nacjonalizacji ropy zyski z niej idą na potrzeby ludności a nie do kieszeni garstki obcych miliarderów. Co nam da nawet duży wzrost gospodarczy, jeśli w żydo-kapitalizmie pieniądze lądują przede wszystkim w kieszeni garstki wybrańców, a biedaków, żebraków, bezrobotnych i bezdomnych przybywa. Dla mnie istotniejsze niż PKB jest to – ile tysięcy bezdomych, bezrobotnych i harujących na śmieciowych umowach o pracę przypada na jednego milionera. Jeśli ich przybywa – jest źle. Jeśli ubywa – dobrze. A modelem o jakim marzę jest kraj bez milionerów i bez żebraków, bezdomnych, bezrobotnych i harujących za grosze.

    Na marginesie dodam – w unii jewropejskiej do PKB doliczana jest tzw. „szara strefa” a od ub. roku nawet „czarny rynek”.
    http://www.pch24.pl/pkb-powiekszone-o-szara-strefe-i-czarny-rynek,16548,i.html
    Dzięki takim trickom zawyżany jest „wzrost gospodarczy” żydo-zachodu, a kraje o największej przestępczości zorganizowanej mogą ostatecznie okazać się potentatami gospodarczymi – dzięki czarnemu rynkowi.
    A już na marginesie nadmienię, że Churchill jakoby miał powiedzieć, że ma zaufanie tylko do tych statystyk, które sam zafałszował. Bo wtedy wie, jak sprawy naprawdę wyglądają.
    opolczyk

    Polubienie

    • Oczywiście samo PKB, nawet na głowę nie jest idealnym wskaźnikiem.
      W USA na mizernym wzroście (obecnie jest tylko taki) zyskują najbogatsi ludzie, tj. w większości to oni się bogacą.
      W Korei Południowej ludziom żyło się coraz lepiej, nie wiem jak jest teraz. Z powojennej ruiny w silne gospodarczo państwo. I to wszystko bez „złotych rad” Ozjasza, a nawet wbrew nim (interwencjonizm gospodarczy).
      Tak samo w Chinach. Chińczykom żyje się coraz lepiej. Corocznie ok. 10 mln obywateli ChRL wydostaje się z biedy.
      Pogląd mikke jest taki, że należy oddać, sprzedać nawet na symboliczną złotówkę, byle nie było państwowe. Mikke krył od strony ideologicznej prywatyzację, za co kolesie odwdzięczyli się ciepłymi posadkami (gwiazdowski) i licznymi umorzeniami podatkowymi (mikke). Kiedyś byłem zwolennikiem prywatyzacji dopóki nie zobaczyłem ich „zbawiennych skutków” w Bośni, a mianowicie, że większość sprywatyzowanych fabryk zamknięto.
      PS.
      Krajem, które ma wiele cech państwa idealnego wg. mikke jest… Korea Północna. W latach 70. zniesiono podatek dochodowy! I to państwo nadal trwa mimo zakusów wstrętnych demokratów ;).

      Polubienie

  22. „kapitalizm”,”socjalizm”,”komunizm”,”demokracja”,”totalitaryzm” itd… to tylko etykietki dla „motłochu” .;) Pod każdym sztandarem można być „skurwysynem „.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.