Programowe niszczenie wiedzy o Słowiańszczyźnie w „słowiańskim” kraju

.

Słowiańszczyzna

 

.

Ciekawy tekst wygrzebał w dżungli internetu Mezamir. Jako niezwykle istotny publikuję go w całości

.

*****

.

Fragmeslavic3nt dzieła arabskiego historyka Al-Masudiego opisujący świątynie pogańskich Słowian doczekał się wreszcie polskiego przekładu. Jego tłumaczka, dr Urszula Lewicka-Rajewska, uważa, że podchodzono do tego opisu przesadnie krytycznie całkowicie dotąd odrzucając jego wiarygodność. Ponadto sama wciąż widzi szanse na odnalezienie innych arabskich dzieł podejmujących temat wczesnośredniowiecznej religii i kultury Słowian.

Według 66. rozdziału Złotych łąk napisanych w 956 roku przez Al-Masudiego, słowiański świat znał wiele budowli będących przedmiotem kultu. Opisuje trzy z nich. Wszystkie umiejscowione są na szczytach gór. Szczegóły wydają się dosyć fantastyczne – w jednej świątyni znajduje się mechanizm uruchamiany przez wschodzące słońce, drugą otaczają źródła różniące się kolorem i smakiem, trzecia ma być zbudowana z czerwonego korala i zielonego szmaragdu.

Nie wszystko jest fantazją

Lewicka-Rajewska podkreśla jednak prawdopodobieństwo niektórych faktów. Swój przekład oraz argumentację wyłożyła w pracy zbiorowej Świat arabski. Kultura i polityka. W rozdziale 34. Złotych łąk Al-Masudi podaje szczegóły dotyczące rozmieszczenia plemion zachodniosłowiańskich. Ponadto nazwy, które podaje wydają się być zapożyczone z ust Słowianina. Nie powinno to dziwić, gdyż na terenie kalifatu popularni byli niewolnicy słowiańscy i Al-Masudi powinien mieć z nimi do czynienia.

W Złotych łąkach przedstawiona sytuacja polityczna pochodzi jeszcze z czasów funkcjonowania Wielkich Moraw. Jeśli ten sam informator przytoczył arabskiemu pisarzowi opowieść o pogańskich świątyniach to analogicznie należałoby przesunąć ich istnienie na początek X w. Byłaby to zarazem najstarsza o nich wzmianka.

Na rzecz prawdziwości niektórych detali, według Lewickiej-Rajewskiej, przemawia fakt, że Słowianie połabscy i Pomorzanie rzeczywiście budowali kąciny. Potwierdza się fakt, że miejsca kultu umiejscawiane były na wzniesieniach, w pobliżu wody, wewnątrz budynku stał posąg, znajdował się tam skarbiec, dokonywano tam wróżb. A o wszystkim tym informuje przecież Al-Masudi – pierwsza świątynia miała służyć przepowiadaniu przyszłości, w drugiej i trzeciej stały posągi; ta ostatnia stała w odnodze otoczonej wodą. Miał ją założyć jakiś słowiański mędrzec, który „zniewolił serce, opanował duszę i ujarzmił umysł tych ludzi pomimo ich dzikiego i zmiennego usposobienia”, co też dobrze odpowiada charakterystyce choćby kapłanów z Arkony.

Czekają na odkrycie

Łąki złota są tylko skróconą wersją jednego z zaginionych dzieł Al-Masudiego. Zresztą on sam stwierdza, że w innych, wcześniejszych (dziś nie znanych nam) rozdziałach dokładniej przedstawia na przykład historię pogańskiego „mędrca”. – Nie jest wykluczone, że jakiś egzemplarz zachował się w czeluściach bibliotek, w którymś z arabskich uniwersytetów lub innych ośrodków religijnych lub naukowych. Takie rzeczy zdarzały się już. Raczej nie oczekiwałabym takiego odkrycia w archiwach europejskich, czy amerykańskich, choć i tam mogłyby się znaleźć jakieś nieopisane jeszcze rękopisy – stwierdza dla Mediewalia.pl Urszula Lewicka-Rajewska.

Ale to nie jedyny podejrzany. Badaczka wskazuje też Ibrahima ibn Jakuba, którego relację znamy tylko z późniejszych przekazów. Niewykluczone, że dowiedzielibyśmy się o Słowianach znacznie więcej, gdyby odnaleźć przekaz oryginalny.

– Mamy jeszcze al-Djahiza, którego kilkadziesiąt prac uważa się za zaginione. Ten autor nie zajmował się w zasadzie Słowianami, ale ponieważ interesowało go wszystko (dosłownie), wspominał kilkakrotnie o Słowianach przy różnych okazjach, czyniąc ciekawe spostrzeżenia antropologiczne i etnograficzne – dodaje Lewicka-Rajewska.

Badaczka na razie nie kontynuuje studiowania źródeł arabskich. Jej macierzysta Pracownia Źródeł Orientalnych i Numizmatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim została zlikwidowana w ubiegłym roku. W związku z tym nie doczekamy się również opracowywanego tam ogólnego przekładu Al-Masudiego szykowanego dla serii Źródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

.

Za: http://mediewalia.pl/wydarzenia/al-masudi-o-poganskich-swiatyniach-slowian/

.

*****

.

Nasi Przodkowie nie byli barbarzyńską dziczą – a tak ich przedstawia żydo-katolicka propaganda od tysiąca lat . Czyni to nadal – choćby podczas haniebnych „odpustów cysterskich” w Lądzie.

.

.

Wciąż słychać w żydłackiej propagandzie kolportowane brednie o „barbarzyńcach”, o dziczy żyjącej w puszczy, bez śladów kultury i cywilizacji,  o ofiarach składanych u Słowian z ludzi – choć nie ma na to absolutnie żadnych dowodów poza naciąganą interpretacją znalezisk archeologicznych. Aby tę wredną i załganą propagandę móc nadal kontynuować żydłactwo posunęło się do zamknięcia Pracowni Źródeł Orientalnych i Numizmatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Powodem tego posunięcia była wola zablokowania publikacji dr Urszuli Lewickiej-Rajewskiej – już gotowej –  czyli opracowywanego przez nią w Pracowni Źródeł Orientalnych i Numizmatyki ogólnego przekładu Al-Masudiego szykowanego dla serii Źródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny.

Można, i owszem, powątpiewać w niektóre opisy znajdujące sią w arabskich źródłach z powoływaniem się na arabską fantazję widoczną w „Baśniach tysiąca i jednej nocy”. Niemniej obowiązkiem uniwersytetu jest krzewienie oświaty, szukanie źródłowych przekazów, badanie ich, analizowanie i ubogacanie nimi naszej wiedzy – w tym i tej o naszej słowiańskiej przeszłości i kulturze. A tymczasem szacowna krakowska Alma Mater zamyka Pracownię Źródeł Orientalnych w momencie, gdy gotowy jest już do publikacji przekład pism arabskiego historyka opisujący słowiańską kulturę, słowiańskie budownictwo i słowiańskie świątynie.

Jest to oczywisty sabotaż wymierzony w nasze dziedzictwo kulturowe, jest to oczywiste i świadome okradanie nas z wiedzy o tym, jak arabscy historycy i podróżnicy widzieli i opisywali Słowiańszczyznę przed podbiciem jej przez niszczycielski buldożer jahwizmu.

Co do samego opisu trzech świątyń słowiańskich, powątpiewam, czy jedną z nich rzeczywiście jest Arkona. Wszak zgodnie z przekazem „wszystkie umiejscowione są na szczytach gór”. A świątynia w Arkonie nie była na górze, a na płaskim cyplu, ukryta za dwoma wałami ochronnymi.

.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

.

Jedną z tych świątyń mogła być ta z Radogoszczy-Rethry. Tę świątynię żydłactwo zniszczyło do tego stopnia, że do dzisiaj nie udało się archeologom odkryć miejsca, gdzie ona przed wiekami istniała. Choć wiadome jest że była świątynią niezwykłą.  Thietmar pisał o niej:

„W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.”

Wiemy z przekazów, że świątynia w Radogoszczy była na wyspie otoczonej wodą. Być może owa wyspa była naturalną lub sztucznie usypaną górą.

.

Lieps_slawen_rekonstruktion

.

Jest też b. prawdopodobne, że jedną z opisanych świątyń była ta na Ślęży. Niestety przez celowe zacieranie śladów przez „uniwersytet” skazani jesteśmy na domysły.

Bajkowo brzmi b. skrótowy opis owych trzech świątyń:

„w jednej świątyni znajduje się mechanizm uruchamiany przez wschodzące słońce, drugą otaczają źródła różniące się kolorem i smakiem, trzecia ma być zbudowana z czerwonego korala i zielonego szmaragdu.”

I to właśnie z tego powodu żydłactwo celowo i z premedytacją zablokowało publikację pracy dr Urszuli Lewickiej-Rajewskiej i dalsze badania arabskich źródeł dotyczących dziejów i kultury Słowiańszczyzny. Po co mają  otumaniani żydłacką propagandą Polacy dowiedzieć się, że nasi przodkowie wznosili budowle przewyższające kunsztem i techniką współczesne im żydłackie kościoły. Niech Polacy nadal będą utrzymywani w przekonaniu, że Słowianie to była barbarzyńska dzicz, odziana w skóry, żyjąca w puszczy.

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

13 komentarzy do “Programowe niszczenie wiedzy o Słowiańszczyźnie w „słowiańskim” kraju

  1. A co jeśli ta góra i jezioro to tylko to co uwieczniono w micie o Merlinie i Pani z Jeziora?

    Czy Szczerbiec to nie przypadkiem „miecz króla Ra.Tura”?

    Polubienie

    • Szczerbiec wyglada na niemiecka podrobke. patrz polimaty:

      Przy okazji o imionach slowianskich i nie tylko:

      Polubienie

      • Obecny miecz pewnie tak. Ja mam na myśli samą legendę bo teksty typu „miecz się wyszczerbił jak zwyczajowo władca zapukał nim w bramę grodu” to zwyczajny kant jest. Ale jakie jest źródło tej legendy pochodzącej na wyczucie z okolic 1500 p.n.e.

        Polubienie

  2. Bardzo dobrze, że opisaleś tę sprawę trzeba ją nagłaśniać i nie ustawać. Czytałem tylko króciutkie urywki z tego dzieła a chciałbym przeczytać całe jak kazdy Slowianin. W iki pisze:

    „Abu al-Hasan Ali ibn al-Husajn al-Masudi, (Abdul Hassun ibn Hussein ibn Ali El Mas’udi[1]) arab. أبو الحسن ، علي بن الحسين المسعودي (ok. 896–956) – arabski historyk, geograf i podróżnik z X wieku, zwany przez późniejszych badaczy „arabskim Herodotem”, do dziś uważany przez Arabów za „ojca historyków”, autor dzieł Łąki złota i kopalnie drogich kamieni (Złote niwy i diamentowe kopalnie[2] 947) oraz Księga spostrzeżeń (956).”

    To nie był prymitywny klecha piszący na złość Słowianom tylko wielki historyk skoro więc taki Adam z Bremy uznawany za propagandzistę uchodzi za źródło wiedzy o Slowianach to twierdzenie o wielkim historyku, który podrozowal by sprawdzać fakty:

    „Można, i owszem, powątpiewać w niektóre opisy znajdujące sią w arabskich źródłach z powoływaniem się na arabską fantazję widoczną w “Baśniach tysiąca i jednej nocy”. ”
    Jest zwyczajną kalumnią. Zwyczajnie fakty o ktorych pisze są niewygodne.

    Teraz Al-Masudi (I poł. X w.) „Złote Łaki”, r. 24:

    „Tworzą oni różne szczepy, które się wzajemnie zwalczają. Mają oni królów, z których jedni wyznają chrześcijaństwo (…) Drudzy zaś nie posiadają żadnej księgi Objawienia i nie słuchają żadnych przepisów religijnych, ale są poganami, którzy nic nie wiedzą o prawdach wiary.
    Tworzą oni liczne narody. Otóż między nimi jest jeden naród, przy którym od dawna, od samego początku była władza; jego król zwał się Madżak. Naród ten zwie się Walinjana. I temu ludowi zwykły się były podporządkowywać pozostałe plemiona słowiańskie, ponieważ ten lud dzierżył władzę i inni królowie jej ulegali.
    Za tym ludem słowiańskim idzie plemię Ostotrana, którego król dzisiaj nazywa się Basklabić; następnie Dulaba, którego obecny król nazywa się Wanićslaf; następnie Nemcin, których król nazywa się Girana. Jest to lud najdzielniejszy i najbardziej przedsiębiorczy wśród Słowian.
    Następnie Manabin, których król nazywa się Ratimir. Następnie lud imieniem Surbin. Jest to lud, którego boją się Słowianie z przyczyn, których wyliczanie byłoby zbyt długie i z powodu przymiotów, których rozważenie wymagałoby zbyt wiele trudu, a także, ponieważ nie mają oni religii, której by się poddawali.
    Dalej idą Morawa, Chorwatin, Sachin, Gussanin, Branićabin.
    Co się tyczy imion niektórych królów tych plemion, które wymieniliśmy, to są to stałe miana tych królów.
    Pierwszym z państw słowiańskich jest ad-Dir, które posiada rozległe miasta, liczne pola uprawne, rozliczne wojska i przeróżne uzbrojenie.(…)
    Temu państwu słowiańskiemu najbliższe jest państwo al-Firag, które posiada kopalnie złota, miasta, liczne uprawy, przeliczne wojska i wielką siłę zbrojną. Państwo to zwalcza Rhomajów, Franków, Bazkarda i inne ludy. A wojna między nimi prowadzona jest ze zmiennym szczęściem. Najbliżej tego państwa słowiańskiego leży państwo Turk (Węgry).
    Ten naród (al-Firag) jest najpiękniejszy, najliczniejszy i najdzielniejszy między Słowianami.”

    Polecam też tą dyskusję:
    http://histmag.org/forum/index.php?topic=8748.0

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Mnie po prostu krew zalewa. Przecież to co robi UJ to jest kontynuowanie bandyckiego „dzieła” buldożera jahwizmu. Tamci niszczyli wszystko co wiązało się z naszą kulturą – aby zrabować nam pamięć. I UJ robi w sumie to samo – chce zataić dzieła arabskich historyków, abyśmy byli narodem bez pamięci. Bo wtedy pozostaną nam tylko zafałszowane żydłackie brednie o „barbarzyńcach” z puszczy.
      Zamiast badać kulturę słowiańską przeistacza się UJ w usługową przybudówkę banksterskich szwadronów śmierci. Na to mają kasę – na Słowiańszczyznę nie.

      Polubienie

  3. Pingback: Zniszczyć pamięć o Słowianach « Grypa666's Blog

  4. Pingback: Climate Change and its Disastrous Impacts on Earth and Humanity | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

    • Sarmata,
      Takiego żydłackiego bełkotu i tylu kłamstw w tak krótkim filmiku dawno nie słyszałem.
      Szydłowski odkrył przyłbicę – jego misją jest judaizacja Polaków i judaizacja naszej historii i tradycji.
      Jedynie zgodne z prawdą jest to, że Niemcy wymazywali i fałszowali naszą historię. Ale jeszcze bardziej fałszował ją kk a obecnie Szydłowski.
      Co za idiotyzmy!!!
      12 plemion lechickich !!! Polska „biblijnym Izraelem”!!! I wyznawała wedyjskie aryjskie chrześcijaństwo – arianizm wedyjski!!! Przecież to obrzydliwa żydłacka propaganda i judaizacja naszej przeszłości.
      Szydłowski ślepo wierzy w żydłackie kroniki, nazywa je „polskimi” – a one są łacińsko-żydlackie a nie polskie. Dla niego agent Watykanu, „mnich watykański” fałszerz historii Gall Anonim jest wiarygodnym kronikarzem. Tak samo ślepo wierzy jednemu z największych fałszerzy historii – Długoszowi. Czy XIII-wiecznemu żydłackiemu biskupowi. Przecież to obłęd!
      Za Odrą mieszkali Połabianie – Serbołużyczanie, Wieleci, Ranowie, Redarowie, Obodryci i wiele innych plemion – ale nie „Polanie”. Coś wiem o tym – tam mam korzenie po mieczu.
      Szkoła katedralna w XII wieku nie była „uniwersytetem” – była kościelną szkołą – miejscem indoktrynacji żydłackiego kleru.
      „Sedalai i Ebrehel” to imiona hebrajskie a nie celtyckie czy wedyjskie.
      Chrobry był jahwistą – i to gorliwym.
      A w Rzeczypospolitej jagielońskiej czytać i pisać potrafiło może 5 % mieszkańców. Skąd więc „wszyscy Polacy” rzekomo wiedzieli o wyssanych z palca sędziach u Lechitów V wieków przed obrzezanym cieślą?
      Abraham i sędziowie z żydowskiej biblii to wymysł oszustów. Abraham nigdy nie istniał. Biblijni sędziowie też nie.
      U Słowian takich też nigdy nie było.
      I dlaczego obrzezanego cieślę, nieudolnego samozwańczego rabbiego tytułuje on „chrystusem”?
      A Wanda nie żyła w V wieku p.n.e.
      Sprawa szczerbca….
      Jeśli był on mieczem Chrobrego – to skąd na nim napis hebrajski? Czyżby pejsaci już wtedy mieli takie wpływy w państwie Piastów, że nawet na mieczu monarchy był napis w ich języku? Zresztą, przecież ich wtedy jeszcze oficjalnie w państwia Polan nie było. No to skąd ta hebrajska inskrypcja? A może sam Chrobry był Hebrejczykiem, przechrztą na katolicyzm. I dlatego lubił język hebrajski. I otrzymał miecz od „anioła bożego” – żydowskiego Jahwe ludobójcy.
      Jaką wartość może mieć dla Słowianina miecz z napisami po łacinie i po hebrajsku? Co my kurw…mać jesteśmy – łacinnicy lub hebrejczycy? Odesłać go należy do Watykanu albo nad Jordan. Po kiego diabła nam łacińsko-hebrajskie „pamiątki”?
      Nie wiem kto i ile Szydłowskiemu za tę judaistyczną, żydowską propagandę płaci. Ale podejrzewam, że żołd dostaje w nowych szeklach izraelskich.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Ciekawa hipoteza


    Katerina,

    ja bym tej nieszczęsnej kobiecie zaaplikował serię elektrowstrząsów bądź szok insulinowy. Niekiedy u obłąkanych, schizofreników i u ludzi w psychozie to pomaga.
    To co ona mówi to obłąkany żydłacki bełkot świadczący o tym, że tej kobiecie żydowskie brednie objawione kompletnie odbiły.
    Ona potrzebuje naprawdę pomocy psychiatrów.
    opolczyk

    Polubienie

  6. Pingback: ALTERNEWS - Tajemnicze Kamienne Wały na terenie Polski.

  7. Panie Opolczyku.
    A czy znane są nazwiska i tytuły „naukowe” tych (decydentów), którzy zlikwidowali Pracownię Źródeł Orientalnych i Numizmatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim?
    Myślę, że ich dane powinny być podane do publicznej wiadomości.


    Niestety nigdzie tych danych nie znalazłem. Była tylko zdawkowa informacja, że władze UJ zamknęły Pracownię Źródeł Orientalnych i Numizmatyki.
    opolczyk

    Polubienie

  8. Pingback: Nasza historia | Zapomniana Lechia

Możliwość komentowania jest wyłączona.