Jedność Rodzimowierców

.

https://i0.wp.com/sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/p480x480/430484_462888193786812_1740928586_n.jpg

.

Ciekawy tekst napisał Jaksar. Wklejam go w całości.

.

Konwent Organizacji Związków i Stowarzyszeń Rodzimowierczych

System instytucjonalny Zachodniosłowiańskich Wspólnot powinien być systemem prostym a zarazem tak sformułowanym by dawał każdej Rodzimowierczej organizacji czy związkowi wyznaniowemu jednakowe szanse. Wynika to przede wszystkim z faktu, że współczesne  Rodzimowierstwo, samo w sobie jest zróżnicowane ze specyficzną strukturą organizacyjną znajdującą się w ciągłym rozwoju. W związku z tą specyfiką, specyficzna być powinna nadrzędna organizacja którą ja określam Konwentem  (Gromadą) Organizacji i Stowarzyszeń Rodzimowierczych.

 

Obecnie Rodzimowierstwo w Polsce jest od początków lat 90-tych XX wieku tak zróżnicowane, jak zróżnicowane jest społeczeństwo Polskie i to nie tylko pod względem wyznaniowym ale też socjalnym i politycznym . Brak wzajemnego często zrozumienia prowadzi do rozproszenia sił i koncentrowania się nie na tym co najważniejsze a na osobistych często chorych ambicjach. W tej sytuacji widzę konieczność powołania dachowej wspólnoty, która dążyła by do udoskonalenia systemu instytucjonalno-decyzyjnego, tak, aby był on lepiej przystosowany do rozwoju Rodzimowierstwa nie tylko w Polsce ale też sąsiadujących z naszym krajem państw przynależących do tzw. kręgu kultury Słowiaństwa zachodniego !

 

Jak zdefiniować Konwent Rodzimowierczy?

 

Najogólniej można powiedzieć, że powinno to być zrzeszenie Organizacji, Stowarzyszeń, Związków wyznaniowych oraz innych zarejestrowanych podmiotów w harakterze podmiotu decydującego, a także krajowych osób fizycznych i prawnych z różnych państw słowiańskich w harakterze podmiotu doradczego utworzonego w celu realizowania zadań określonych przez podmiot decydujący lub gremium.

 

Mając na uwadze status prawny organizacji i Stowarzyszeń czy Związków Rodzimowierczych należy zwrócić uwagę na konieczność zawarcia w przyszłym statucie ważnych zapisów ustanawiających konkretny podmiot na konkretny okres jako organ wykonawczy. Stanowi on dla pozostałych członków w okresie zarządzania przez dany podmiot decydujący i zobowiązujący obszar prawa i pozwala na podejmowanie przez niego  wiążących decyzji w imieniu wszystkich członków Konwentu. Decyzje te stają się prawem stanowionym organizacji dachowej (mogą one dotyczyć zarówno jej wewnętrznego funkcjonowania (prawo wewnętrzne organizacji), jak i odnosić się do grup (podmiotów) członkowskich organizacji (prawo pochodne, wtórne organizacji)

 


Kolejną ważną dla ustalenia charakteru prawnego Konwentu Organizacji, Związków i Stowarzyszeń Rodzimowierczych kwestią jest podmiotowość prawna tej organizacji na arenie krajkowej oraz międzynarodowej. Wyznacza ją statut przyjęty przez  Organizacje, Związki,  Stowarzyszenia oraz osoby indywidualne będące członkami założycielskimi.

 

Na Konwent Organizacji, Stowarzyszeń i Związków Rodzimowierczych należy patrzeć przede wszystkim z perspektywy organizacji narodowo-etnicznej ale też jako typowej federacji lub konfederacji wspólnot Rodzimowierczych .

 

Konwent powinien być postrzegany jak „świątynia” zbudowana w oparciu o cztery filary określone na fundamencie postanowień starszyzny rodowej, zgromadzonej na II Rodowym Słowiańskim wiecu w Kobryniu na Białorusi (7 sierpnia 2004 r.), która mówi, że:
do rodzimej słowiańskiej wiary należą osoby które:
– etnicznie należą do ludów słowiańskich (są pochodzenia słowiańskiego)
– szanują tradycyjne słowiańskie obyczaje, kulturę, język i Wiarę
– uznają rodzimowierczy światopogląd
– aktywnie sławią odwiecznych Słowiańskich Bogów

 

Zasady współorganizacyjnego prawa:

 

1. Zasada nadrzędności nad prawem podmiotu członkowskiego
2. Zasada bezpośredniej skuteczności

 

1. Zasada nadrzędności prawa współorganizacyjnego nad prawem Organizacji, Stowarzyszenia czy Związku Wyznaniowego oznacza, że w sytuacji konfliktu pomiędzy treścią rozporządzenia wspólnotowego a postanowieniami prawa podmiotu, prawo wspólnotowe ma pierwszeństwo zastosowania. W takiej sytuacji organ podmiotu stosujący prawo (np. zarząd, rada nadzorcza czy kościelna) musi oprzeć swoją decyzję na rozporządzeniach zarządzającego gremium wykonawczego Konwentu. Nie oznacza to bynajmniej, że decyzje członków , które pozostają w sprzeczności z prawem wspólnotowym nie obowiązują lub są nieważne dla członków podmiotu jakim jest dana organizacja, Związek czy Stowarzyszenie. Prymat dotyczy tylko stosowania zarządzenia (np. podejmowanie wiążących decyzji) które mają wpływ na ogólnopolskie czy ogólnorodowe struktury Rodzimowiercze. Decyzje prawa organizacyjnego będą miały w dalszym ciągu zastosowanie w sprawach dotyczących tylko i wyłącznie danej wspólnoty.

 

2. Zasada bezpośredniej skuteczności oznacza, że prawo wspólnotowe może nadawać wprost pewne prawa jednostkom, podmiotom lub nakładać na nie określone obowiązki, bez konieczności jakichkolwiek dodatkowych działań podmiotu członkowskiego (np. Związku Wyznaniowego). Osoby fizyczne lub prawne będące członkiem podmiotu Konwentu mogą w sprawach spornych powoływać się na decyzje Konwentu. Dla zabezpieczenia się przed nadużyciami czy nieumyślnym złamaniem przepisów prawa państwowego zarządztający w danym okresie Konwentem podmiot musi swoje decyzje konsultować z wybieraną zgodnie ze statutem radą nadzorczą.

 

Przewodnictwo Konwentu

 

Przewodnictwo Konwentem to okres, w którym Zarejestrowana Organizacja, Związek Wyznaniowy czy Stowarzyszenie zwane “podmiotem KROSiZW”, przewodniczy posiedzeniom zarządu oraz reprezentuje Konwent na zewnątrz ( w tym na arenie międzynarodowej) w okresie swego przewodnictwa.
Przewodnictwo jest pełnione przez okres (pół lub roczny w zależności od statutui założeń członków organizatorów), rotacyjnie przez wszystkich członków Konwentu w ustalonej wcześniej kolejności. Przedstawiciel organizacji podmiotowej aktualnie sprawującej prezydencję jest automatycznie przewodniczącym konwentu i reprezentuje zarząd a przy tym Konwent wewnątrz i na zewnątrz struktur organiozacyjnych. Organizuje pracę Zarządu oraz Rady nadzorczej, ustala porządek obrad a także pełni rolę pośrednika w wypadku konfliktu interesów między członkami Konwentu. Przewodniczącemu pomaga przewodniczący Rady Nadzorczej oraz gremium doradcze złożone z przyszłego i byłego przewodniczącego. Ta forma współpracy (“Tryglav”) może zapewnić element ciągłości w pracy zarządu.

 

W okresie przewodnictwa, członek przewodniczący gromadzie (konwentowi) ma okazją nie tylko wykazać się swoimi zdolnożciami organizacyjnymi ale też zbierać doświadczenie oraz w szczególny sposób wypromować swoje Stowarzyszenie oraz jego światopogląd czy to przez organizację świąt Rodzimowierczych czy festynów lub innych wydarzeń o harakterze odpowiadającym profilowi zarządzającej Konwentem w danym okresie organizacji i filozofi Rodzimowierstwa

 

Finanse

 

Projekty wymagające dużego nakładu finansowego powinny być finansowane ze wspólnego źródła jakim może być “skarb rodowy”.
W tym celu są dwie możliwości wzajemnie się nie wykluczyjące:

 

1. Składki członkowskie
2. Fundacja Rodzimowiercza

 

1. Składki członkowieksie

 

Składki członkowskie to obowiązkowe wpłaty członków stowarzyszenia na rzecz stowarzyszenia. Zbierane są zarówno w stowarzyszeniu rejestrowanym w KRS, jak i w stowarzyszeniu zwykłym rejestrowanym w starostwie

 

W myśl art. 2. Ustawy Prawo o stowarzyszeniach z dn. 7 kwietnia 1989 r. (Dz. U. z 2001 r., Nr 79, poz. 855 z późn. zm.) „stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych”. Nie znaczy to, że stowarzyszenie nie może posiadać majątku, niezbędnego do realizacji swoich celów. Ustawa określa składniki majątku, a jednym z nich są składki członkowskie. Art. 33 Ustawy ujmuje to tak: „Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej”. Informacje o sposobie uzyskiwania składek członkowskich (czyli o tym kto ustala, zmienia ich wysokość, kto je zbiera itp.) muszą być umieszczone w statucie stowarzyszenia – więcej czytaj tutaj: (http://informatorium.ngo.pl/x/443698;jsessionid=BA3A18E24056D627AD6AFB12F77C2EDE?site_id=339464)

 

Płacenie składek członkowskich jest jednym z najważniejszych obowiązków członków stowarzyszenia, a uchylanie się od tego obowiązku może być powodem wykluczenia z grona członków stowarzyszenia. Z obowiązku uiszczania składek członkowskich z reguły (zwyczajowo) zwalniani są tzw. członkowie honorowi stowarzyszenia (czyli osoby zasłużone dla organizacji; informację o tym kto może zostać takim członkiem i jakie są zasady nadawania takiego tytułu określa statut).

 

Stowarzyszenia zwykłe (rejestrowane w starostwie na podstawie regulaminu) mogą pokrywać koszty swoich działań wyłącznie ze składek członkowskich (art. 42 ust. 2 ustawy Prawo o stowarzyszeniach).

 

2. Fundacja Rodzimowiercza
(źródło: Wikipedia.org)

 

Forma prawna organizacji pozarządowej, której istotnym substratem jest kapitał przeznaczony na określony cel oraz statut zawierający reguły dysponowania tym kapitałem. Fundacje są po stowarzyszeniach drugą co do popularności formą prawną wśród organizacji pozarządowych.

 

Fundacja jest zakładem (osobą prawną typu zakładowego), a więc – w odróżnieniu od np. stowarzyszeń, związków zawodowych, partii, samorządów zawodowych i innych korporacji – nie ma członków (jest bezosobowa). Jest przez to bardziej niezależna niż korporacja od osób fizycznych, o celu, majątku, zasadach działania decyduje jej twórca. W związku z tym – zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego – nie zaliczano fundacji do organizacji społecznych, co uzasadniano właśnie tym, że fundacja nie jest korporacją obywateli, ale wyodrębnioną masą majątkową (Postanowienie NSA w Warszawie z dnia 12 stycznia 1993 r.; I SA 1762/92, ONSA 1993/3/75). W związku z tym odmawiano fundacjom np. prawa uczestnictwa w postępowaniach administracyjnych na prawach strony (które to uprawnienie organizacjom społecznym przyznaje art. 31 Kodeksu postępowania administracyjnego), czy też prawa do składania skarg do sądów administracyjnych w sprawach dotyczących innych osób (uprawnienie przyznane organizacjom społecznym na podstawie art. 50 ust. 1 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). Ostatnio jednak pogląd ten został przełamany przez uchwałę siedmiu sędziów NSA, w której stwierdzono, iż także fundacjom przysługuje status organizacji społecznych (Uchwała 7 sędziów NSA z dnia 12 grudnia 2005 r.; II OPS 4/05).

 

W Polsce podstawowym aktem prawnym regulującym problematykę fundacji, ich zakładania i funkcjonowania jest ustawa z dnia 6 kwietnia 1984 r. o fundacjach (Dz.U. z 1991 r., nr 46, poz. 203 z późn. zm.).

.

Za: http://jaksar.wordpress.com/2013/05/13/konwent-organizacji-zwiazkow-i-stowarzyszen-rodzimowierczych/

.

*****

.

Pomysł stworzenie wspólnej “instytucji” reprezentującej rodzimowierców jest jak najbardziej godny poparcia. Obecne rozdrobnienie nie tylko osłabia odradzające się pogaństwo, ale na dodatek sprawia wrażenie istnienia w jego łonie sekciarstwa – rozbicia rodzimowierców na różne odłamy czy “sekty”.
Obawiam się wprawdzie, że członkowie wspólnot i związków rodzimowierców mogą być niezadowoleni, że “niezrzeszeni” zabierają w ich sprawie głos – ale w tym wypadku idzie o sprawę nadrzędną – jedność odradzającego się słowiańskiego pogaństwa.

 

Program Jaksara jest ambitny, ale przez to właśnie może być nie do zrealizowania. Bo sam pisze o “osobistych często chorych ambicjach”. Myślę, że na pierwszym etapie dobrze byłoby powołać instytucję “dachową” tylko polskich wspólnot i związków – bez zakładania na początku jakichkolwiek linii programowych typu:
1. Zasada nadrzędności nad prawem podmiotu członkowskiego
2. Zasada bezpośredniej skuteczności

 

Niech będzie to wspólne przedstawicielstwo rodzimowierców akceptujące autonomię związków w nim zrzeszonych. Myślę tylko, że nazwa tej przedstawicielskiej instytucji powinna jednoznacznie wskazywać na jej charakter – na przykład Związek Słowian Polskich, czy Słowiański Związek Rodzimowierców. Lub Słowiański Związek Polskich Rodzimowierców. Coś w tym rodzaju. Słowo “Związek” byłoby historycznym odniesieniem do Związku Wieleckiego – który – dokąd był solidarny, dotąd łoił niemiecką rzymską szubienicę jak chciał.
Gdyby się to udało i gdyby zapanował Duch jedności w tym gremium, to kolejnym krokiem mogła by być rezygnacja z dotychczasowych nazw związków wchodzących w nową struktrę. Stałyby się one “oddziałami” ujednoliconego polskiego, słowiańskiego rodzimowierstwa. Mogłyby nawet w dużym stopniu zachować własną autonomię. Ostatecznie tysiąc lat temu nasi przodkowie Ślężanie nie narzucali woli Mazowszanom czy Wiślanom.
Dobrym krokiem naprzód byłoby też doprowadzenie do sytuacji, w której by ograniczono do minimum tworzenie czegoś na wzór ortodoksji czy dogmatów. Istotny jest Duch Słowiański – cześć oddawana naszym Bogom, Matce Ziemi, Przodkom – i trwanie przy własnej tożsamości. Reszta nie jest aż tak istotna.
A potem, gdy już polscy rodzimowiercy dogadają się na własnym polskim podwórku i stworzą jednolitą strukturę można i należy szukać kontaktów z braćmi z sąsiednich krajów. Bo obecnie, gdy u siebie nie mogą się nasi rodzimowiercy dogadać i zjednoczyć, próba robienia tego na jeszcze szerszą skalę nie ma w moim przekonaniu zbyt dobrych widoków.

 

Ale bez względu na to, jaką drogą pójdą rodzimowiercy i jaką nazwę sobie ewentualnie wybiorą – niezwykle istotne jest w moim przekonaniu, aby na zewnątrz występowali jako WSPÓLNOTA.

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Advertisements

61 thoughts on “Jedność Rodzimowierców

  1. Pomysł stworzenia Federacji Związków Rodzimowierczych jest znakomity. Obawiam się jednak, że zbytnia centralizacja wewnątrz takiej federacji może doprowadzić do tego, czego w wierze Słowian być nie powinno, tj. do dogmatyzmu. Na razie działa kilka Związków o nieco różnych założeniach teologicznych, liturgiach i praktykach jak również Rodzimowiercy nie zrzeszeni, co jest zresztą bardzo zbliżone do organizacji Rodzimowierstwa Słowiańskiego i innych Wiar Etnicznych przed inwazją chrześcijaństwa. Siła w jedności, ale przy zachowaniu wewnętrznych różnic i odrębności w mitologiach i rytach.

    Lubię to

    • Lord Winterisle of Keswick:

      Sprawa „Bogurodzicy”…
      Długosz kłamiał pisząc, że śpiewało ją całe rycerstwo przed bitwą pod Gruwaldem. Tę pieśń mitologizuje żydłactwo jak tylko może. Już na początku XVI w. żydłactwo przypisywało autorstwo tej pieśni Vojtěchowi, wykreowanemu na świętego patrona Polski namolnemu żydłakowi.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/08/katolickie-preparowanie-swietych-i-patronow/
      Kłamstwo to było łatwe do zdemaskowania – Vojtěch nie znał języka polskiego.
      Okrzyki i zawołania w czasie bitwy to jedno – a rzekome śpiewanie przez całe rycerstwo polskie tej żydłackiej pieśni to drugie – i to jest kłamstwem. Bogurodzicy, poza garstką gorliwych jahwistów – klechów i zakonników – nikt wówczas w Polsce nie znał.
      Ogromna większość Polaków, w tym rycerstwa, w okresie Grunwaldu była całkowicie pogańska. Oficjalnie katolicki był dwór, ale tylko oficjalnie. No i kler – choć też nie tak całkiem do końca. Dobrze obrazuje nastroje i „głębokość wiary” Polaków postawa polskiej delegacji na soborze w Konstancji. Przedstawiciel Jagiełły, rektor uniwersytetu krakowskiego, późniejszy proboszcz Paweł Włodkowic opowiadał się za prawem pogan do pozostania poganami. Bronił też Husa. A polscy rycerze siłą wdarli się do siedziby papieża, który nie chciał ich przyjąć – czyli wykazali ZERO szacunku dla herszta Watykanu – żydłackiego „ambasadora” Jahwe ludobójcy na Ziemi. Zawisza Czarny zaś publiczne w obecności papieża (bękarta kardynała Agapito Colonny) stojącego w konflikcie polsko-krzyżackim po stronie krzyżaków oświadczył, że czci polskiego króla bronić będzie gębą i ręką. Było to otwarte grożenie papieżowi. A ręki Zawiszy po Grunwaldzie bali się wszyscy.
      No i 10 lat po Grunwaldzie synod biskupów w Poznaniu potępiał pogańskie praktyki Polaków. Chłopami by się tak nie przejmowali. Bolało żydłactwo to, że w pogaństwie trwało rycerstwo.

      Co do pogan, paleo- mezo- i neopogan.

      Przyklejono nam etykietkę „neopoganie” celowo – aby nas deprecjonować. Już sam termin poganie jest w oczach żydłactwa pogardliwy, a do tego jeszcze owo nieszczęsne „neo”. A więc ludzie udający pogan, pseudopoganie, tworzący nowe/stare pogaństwo.
      Mnie kompletnie nie interesuje co i jak piszą o mnie czy o nas inni. Nie interesują mnie terie paleo- mezo- czy neo-pogaństwa – choć wiele z nich może być w sumie dobrymi opisami pogaństwa „czystego” i na drugim biegunie – pogaństwa skażonego jahwizmem. Ja jestem poganinem, który w całości w komplecie odrzuca wszystkie obce naleciałości. Dlatego z taką pasją tępię w pierwszej linii właśnie owe „wielkie światowe religie zwłaszcza monoteistyczne.” Z katolicyzmem na czele – bo on w Polsce jest dominujący. Odrzucam je w w całości – z pomysłem boga osobowego, nadjordańskiego, z „mądrymi” i „dobrymi” naukami obrzezanego cieśli, z ideologią – czyńcie ziemię sobie poddaną. Cała biblia – starego i nowego testamentu – to dla mnie żydowskie brednie objawione. I w komplecie je odrzucam.
      Po prostu jestem poganinem, Słowianinem, niezrzeszonym rodzimowiercą.

      Lubię to

      • Oj, nie lekceważ biblii i starego i nowego testamentu.
        To całkiem spójny program dla umysłu.
        Piekielnie dobry i genialnie skuteczny.
        Kiedy dobrze zintegruje sie z umysłem, człowiek nie ma szans.
        Ma trwale uwarunkowany umysł i uszkodzoną duszę.

        Na szczęście na ogół integracja jest słaba a pozostaje strach przed piekłem i tradycja, bo….. nie ma innej ogólnie akceptowalnej ,która pozwoliłaby nadać imię, zawrzeć małżeństwo, zorganizować pochówek.

        Poza tym religie monoteistyczne wyrosłe z judaistycznego pnia, to nie tylko teorie wyjaśniające sens świata i życia, ale wręcz spójne systemy regulujące całe ludzkie życie od kolebki po grób.

        I tu widziałabym rolę rodzimowierstwa. Dawanie alternatywy dla sfery obyczajowości, tworzenie, albo raczej odtworzenie słowiańskiej tradycji.
        Wielu stworzy to możliwość wyboru, której nie mieli.

        No i funkcja edukacyjna.
        Wielu całkiem dobrze wykształconych Polaków ma bardzo mętne pojęcie na temat Słowiańszczyzny.
        Mają wrażenie, że Słowianie zostali strząśnięci z drzew w ubrankach z mchu i paproci, na krótko przed rokiem 966.
        Trzeba to myslenie zdecydowanie zmienić.
        I tu widziałabym główną rolę tego Konwentu Rodzimowierczego

        Lubię to

        • Hanna:

          Ja nie lekceważę żydo-biblii „starego i nowego testamentu”. Wręcz przeciwnie. Odmóżdżający i zabójczy dla umysłu i Ducha charakter tej nadjordańskiej dżumy demaskuję na moim blogu na krągło. Setki tekstów na to poświęciłem. Po to właśnie aby wykazać jak niebezpieczny i szkodliwy jest ten żydowski zabobon.

          Jako przeciwwagę promuję Słowiańszczyznę – słowiańskie pogaństwo – to sprzed 966, mające TYSIĄCLECIA pięknej tradycji na naszych ziemiach.

          ps. Akurat przymierzam się do kolejnego tekstu pt. „Chrześcijańskie wartości – zbrodniczość i hipokryzja”.

          Lubię to

          • Trzeba wymyślić jednak nowe, skuteczniejsze formy promocji.
            Twój blog czytam od kilku miesięcy. Ciekawe ile masz dziennie wejść.
            Może przydałaby się gazeta ?
            Antyklerykalna się utrzymała, to i słowiańska powinna się utrzymać.
            Bo telewizja juz pokazała, co może zrobić.

            Lubię to

            • Hanna:

              Ja robię to, co potrafę – piszę.
              Do statystyk nie przykładam większej wagi i praktycznie do nich nie zaglądam. Nie wiadomo kto i po co się wklikuje. Podejrzewam, że większość wejść to wrogowie a nie sojusznicy.

              Ostatni raz zaglądałem do statystyk pisząc tekst „Prawda”.
              https://opolczykpl.wordpress.com/2013/03/11/prawda/

              Miałem wtedy średnią pomiędzy 750 a 1300 dziennie
              W lutym br. np. w ciągu 28 dni miałem 26 861
              Najwięcej wejść w jednym dniu było 2008 (maj 2012)

              Obecnie średnia waha się pomiędzy 880 a 1650
              W marcu miałem 35 256 wkliknięć
              Ubiegły tydzień – 8 477 wejść

              11 marca pisząc „Prawdę” przekroczyłem cyfrę 221 tys wejść. W chwili obecnej jest 297 794 wejść.

              Tyle, że wordpress w międzyczasie zaniżył mi poprzednie maksymalne dzienne wejście (z maja ubiegłego roku) z 2008 na 1983 wkliknięć.

              Jednak podkreślam, że statystyki nie są dla mnie miarodajne. Dlatego do nich nie zaglądam i ich nie wyświetlam. Ponadto po co mają wrogowie wiedzieć jak duża czy jak mała jest poczytność mojego blogu.

              Lubię to

          • Hmmm,skuteczniejsze metody…puk puk!Dzień dobry,czy chcieliby Państwo porozmawiać o Świętowicie i Swarogu?
            Mamy broszurki i książeczki 😀

            Lubię to

          • “Chrześcijańskie wartości – zbrodniczość i hipokryzja”.

            Proponuję zmienić chrześcijańskie na chrześcidrańskie 😉


            Mezamir:

            Dopiero się przymierzam. Tytuł też na razie mam jedynie w głowie. Prędzej niż na weekend nie będzie tekstu. Odpoczywam od sieci- zarabiając na chleb.
            opolczyk

            Lubię to

    • O ile centralizacja oparta jest na rotacyjnym systemie zarządzania nie jest zagrożeniem. Każda grupa i każdy związek w okresie własnego przewodniczenia Konwentowi wprowadza swoje aspekty i dorobek do wspólnoty. Już dzisiaj każda omalże grupa prowadzi aktywną działalność reprezentacyjną ale skazaną z góry na porażkę ponieważ reprezentują tylko siebie..są więc gośćmi. Wykorzystanie tych kontaktów i projektów w okresie swego przewodnictwa i przy wsparciu rady daje jej statut reprezentatna wszystkich organizacji i Stowarzyszeń a to już całkiem co innego 😉 Jak pisałem w artykule, różnorodność grup byleby w ramach etyki Rodzimowierczej nad czym czuwa nie tylko rada nadzorcza czy inna ale i nazwana przezemnie „loża Triglav” jest zagwarantowana ponieważ Konwent nie wpływa na filozofię i interes swoich członków a jedynie ich poprzez poszczególny związek w systemie rotacyjnym reprezentuje. taki system pomagałby nie tylko w promocji ale też rozwoju mediów Rodzimowierczych…pisma ogólnego itd..itd…

      Lubię to

  2. „Program Jaksara jest ambitny, ale przez to właśnie może być nie do zrealizowania. Bo sam pisze o “osobistych często chorych ambicjach”.”

    Myślę że najpierw trzeba zorganizować terapię u dobrego psychologa dla niektórych liderów cierpiących z powodu przerostu gruczołu Ego.
    W ramach terapii przeprowadzić rytuał dechrystianizacji 😀
    aby raz na zawsze wypalić z ich umysłu te wszystkie podjudzające egzotyczne kwasy.
    http://pantheion.pl/?art=ryt_asatru_dechrystianizacja

    http://www.eioba.pl/a/1hxv/dechrystianizacja

    Lubię to

    • Dobrogost:

      Naturalnie masz rację, ale dokąd nasi rodzimowiercy nie są w stanie dogadać się na naszym podwórku, to projekt zjednoczenia wszystkich tego typu ruchów na Słowiańszczyźnie jest po prostu nierealny. U siebie nie potrafią ze sobą się dogadać, a co dopiero w szerszym gronie…

      Lubię to

      • Pamiętasz opolczyku jak kiedyś dawno temu
        za siedmioma postami,za siedmioma linkami 😀
        przy okazji rozmowy o RKP
        wrzuciłem w komentarzach wróżbę na temat Rodzimowierstwa?

        Teraz nie mogę jej znaleźć a można by ją tutaj przypomnieć

        Lubię to

  3. Nie mogą się dogadać bo każdy związek wymyśla swoje jedynie słuszne zasady i zwalcza pozostałe, wystarczy aby zrozumieli, że wszyscy są Słowianami a wszystko co służy Slowiańszczyźnie jest dobre i w duchu przyjaźni i poszanowania odmienności stwowarzyszyli się coś jak ruch przyjaciół Slowian zrezszjacy wszystkie organizacje i wszystko było by dobrze z korzyścią dla wszystkich.

    Lubię to

    • Problem w tym, że wiekszość z nich wzajemnie odebira sobie prawo do określania się Rodzimowiercami a co dopiero Słowianami 😉

      Lubię to

  4. Związkom Rodzimowierczym brakuje poczucia wspólnoty, które wyraża się w kultywowaniu świadomości pochodzenia. Dopóki tego nie zrozumieją będą traktowani w naszym kraju jak jakaś sekta neopogańska. Powinno im zależeć na rozwoju świadomości Słowiańskiej w całej Polsce a to jest tylko możliwe w organizacji zrzeszającej. W tej chwili Rodzimowiercy przypominają mi bardziej chrześcijan, którzy są podzieleni na katoli, protestantów, prawosławnych i innych. Jak każdy rzepkę sobie skrobie, to niestety ale daleko my nie zajedziemy.

    Lubię to

    • edjan1, zgadzam się z Tobą w zupełności…w tym właśnie leży problem, że brakuje Rodzimowiercom Polskim poczucia wspólnoty. Niewiele daje krzyczenie i pisania protestów jeżeli ktoś tej czy innej grupie „dokopie” skoro oni sami wzajemnie się nie szanują…

      Lubię to

  5. A ja się nie zgodzę 😀 bo to nie Rodzimowiercom brakuje X
    tylko liderom związku X,brakuje Y Z
    a raczej mają nadczynność gruczołu Ego 😉
    Pandemia egotyzmu 😀 trzeba szczepionki zamówić z NASA .

    Ilu jest Rodzimowierców niezrzeszonych?
    Czy bycie poza związkiem oznacza nieprawdziwość? 😉

    Lubię to

    • Nie miałem na myśli Rodzimowierców niezrzeszonych, tylko zorganizowane grupy. Lider może mieć zwichnięte ego, ale co robią członkowie? Podporządkowani jak wszyscy ludzie Kaczyńskiego?

      Lubię to

  6. Akurat otrzymałem maila następującej treści:

    Rodzimy Kościół Polski ma zaszczyt zaprosić na współorganizowany wraz z innymi rodzimowierczymi grupami „Ogólnopolski Zjazd Rodziomowierczy”, który odbędzie się 23-25.08.2013 roku w Łodzi. Ma się on przyczynić do:
    – wzajemnego poznania oraz integracja środowiska rodzimowierczego;
    – wypracowania wspólnej płaszczyzny porozumienia i współpracy poszczególnych środowisk rodzimowierczych;
    – przewidzenia przyszłości polskiego rodziamowierstwa i określenia dróg prowadzących do jego rozwoju.

    Dwudniowy zjazd podzielony jest na dwie części: konferencyjną oraz wiec, podczas których przewidujemy wystąpienia reprezentantów poszczególnych wspólnot oraz specjalnie w tym celu zaproszonych gości. Pełny, dwudniowy koszt udziału w zjeździe – pokrywającej m.in. koszt dwóch noclegów (z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę) oraz dwóch dób żywieniowych (poczynając od piątkowej kolacji, a kończąc na niedzielnym objedzie) – plasuje się w wysokości 220 PLN od osoby. Członkowie i zwolennicy naszego związku mogą go uiścić za naszym pośrednictwem http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_contact&task=view&contact_id=1&Itemid=17 lub bezpośrednio kontaktując się z recepcją ośrodka szkoleniowo-rekreacyjnego OWH Prząśniczka recepcja@przasniczka.eu , na terenie którego organizowany jest Wiec.

    Szczegóły dotyczące uczestnictwa oraz pełny program kongresu dostępne są na oficjalnej stronie zjazdu: http://rodzimowierca.pl/

    Lubię to

  7. Wszystko pięknie, ale ja mam „ale”.
    Gdzie zasada wyborów i wieców? Nie lepiej z każdej grupy rodzimowierczej wybierać najlepszego z najlepszych i tak aż do najwyższego szczebla? W innym przypadku, nawet władzy rotacyjnej, wg mnie istnieje zagrożenie wyodrębnienia się „kast”, tak jak w UE – nikt ich demokratycznie nie wybrał, ale stoją na szczycie. Może i mam za małą wiarę w ludzi, jakoś mizantropia mi lekko w krew weszła, ale jestem przeciwny takiemu jednoliceniu i centralizacji, m.in. z powodu „rodzimowierczych elit” o materialistycznym podejściu. Kiedy człowiek dostaje władzę budzą się mroczne żądze. Kolejna sprawa – osoby odpowiedzialne za formalne powstanie danej grupy będą z góry dążyć do władzy, bo w ich mniemaniu należy się ona właśnie im. Takie dziecinne „ja zakładam – ja jestem szefem”. Może źle na to patrzę i doszukuje się najgorszych możliwych opcji, ale nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć.
    Następnie sprawa składek członkowskich. Może w tym wypadku wystąpić faworyzowanie osób o dużych możliwościach finansowych. Składki powinny być statutowo dobrowolne, a ich wysokość nie powinna być gwarantem pozycji danej osoby.
    Tutaj odzywa się moja buntownicza krew – nie po to popieram ruchy rodzimowiercze jako niezrzeszony poganin, bym musiał oficjalnie wypełniać jakieś papiery, słać opodatkowane pieniądze drogą elektroniczną i tworzyć coś na wzór tego od czego staram się uciec.
    W przypadku biurokratycznych wymogów nie sposób mówić o reprezentacji wszystkich rodzimowierców na arenie krajowej, czy nawet międzynarodowej. Owszem, idea szlachetna, ale i taka może być przykrywką dla ludzkiej chciwości. Zakładam, że po pewnym czasie owy Związek stałby się zamkniętą instytucją zbudowaną na podstawie kontaktów, układów i interesów mniejszości rodzimowierczej.
    Rozwiązaniem (w moim mniemaniu) byłaby luźna instytucja zrzeszająca wszystkie ruchy rodzimowiercze w Polsce, której trzon stanowiliby wybierani na wiecach przedstawiciele owych grup. Zadaniem takiego Związku byłoby reprezentowanie pogan na wielu płaszczyznach, jak np. w sprawie zakłamań Polsatu. Ponadto mogliby oni kreować wizję rozwoju i oddawać nowe inicjatywy do wiecowych konsultacji, lecz bez narzucania czegokolwiek.
    Rozumiem chęć ujednolicenia, wskazania kierunku, pokazania siły pogan, ale po co? Czy chcemy budować nową doktrynę dzielącą na lepszych-gorszych i zrzeszonych-niezrzeszonych? -nie widzę czemu miałaby taka opcja służyć. Silnie zorganizowana instytucja o formalnie zatwierdzonych prawach i obowiązkach jest wg mnie zaprzeczeniem pojęcia wolności Słowian, którego nie da się przenieść na grunt obecnych regulacji systemu. Jedynie reprezentacja medialna, otwierająca poniekąd wzajemne kontakty polskich rodzimowierców jest jak dla mnie do zaakceptowania.
    pozdrawiam

    Lubię to

    • Pavel, to w jaki sposób wybierani są przedstawiciele związku czy grupy do konwentu byłoby sprawą danego Związku lub grupy. Ważne, że byłaby to osoba posiadająca autorytet a takimi na ogół są czy to kapłani czy inni zaufani przedstawiciele. To, że jakaś grupa najbardziej aktywnych osób które wykazały w okresie swojego przewodnictwa konwentem wysunęła by się na pierwszą linię nie musi być zaraz czymś złym. każdy z reprezentantów, każda organizacja ma taką samą możliwość co ona zrobi w okresie kiedy może się wykazać to zależy już od grupy a przedstawiciel jej odpowiada przed swoimi członkami lub wiernymi.

      „Zakładam, że po pewnym czasie owy Związek stałby się zamkniętą instytucją zbudowaną na podstawie kontaktów, układów i interesów mniejszości rodzimowierczej.”

      Nie sądzę, jeżeli przewodnictwo Konwentem jest na zasadzie rotacyjnej a przy tym kontrolowane przez dwa niezależne ogniwa nie może być mowy o nadużyciach. W interesie tej organizacji byłby rozwój i zapraszanie do współpraca i uczestnictwa pozostałych grup. Z uwagi na to, że członkiem są organizacje a nie osoby prywatne tworzenie się kast i grupek jest po prostu bez sensu. Jak pisałem, każdy przedstawiciel Związku czy Grupy Rodzimowierczej odpowiada za swoją aktywność i działalność przed członkami swojej organizacji i ta go rozlicza, Konwent byłby jedynie organem reprezentującym wszystkich swoich członków a nad poziomem tej reprezentacji czuwałaby Rada Nadzorcza i dwaj pozostali przedstawiciele innych organizacji.

      Osoby niezrzeszone być może mogłyby by być członkami wspierającymi a nawet zostać o ile byliby wybrani członkiem rady Nadzorczej… Ja nie widzę tutaj zagrożenia ograniczenia wolności Słowian, przeciwnie, każdy ma możność wykazania się w ramach pewnej etyki ogólnorodzimowierczej. Konwent możesz śmiało porównać do takiej „medialnej reprezentacji” ponieważ właśnie chodzi w nim o konsolidację pracy i współpracę tak na forum Polskim jak i zagranicznym , głównie z Rodzimowiercami z krajów Słowiańskich.

      Ten artykuł jest tylko szkicem a żeby ten pomysł zrealizować i doszlifować musi się zebrać gremium Związków i Organizacji założycielskich i ustalić zasady funkcjonowania, Statut, struktury itd…itd… Może te nasze dyskusje pod tym artykułem przyczynią się do tego, że powstaną nowe pomysły i idee !

      Lubię to

  8. witam
    zaglądam tu codzinnie od wielu miesięcy wciąż się czegoś uczę czegoś nowego dowiaduję
    dziękuję Opolczyku za wielką pracę artykuły czytam wręcz zachłanie wraz z wiedzą w nich zawartą a do tego komentarze,które same są doskonałym źródłem
    brakuje mi trochę więcej wiedzy o Reakcji Pogańskiej bo się w nich trochę pogubiłam chodzi mi o plemiona które się jednoczyły pzeciwko żydłactwu wiem o NIklocie i Obodrytach o Masławie jednak albo coś przegapiłam albo gdzieś nie dotarłam ale gdzie musiały się jednoczyć Słowiańskie plemiona
    myślę że internet w kontaktach i pomaga i przeszkadza po wiekach każdy chciałaby dla Wiary Słowiańskiej i Rodzimowierstwa zrobić jak nawięcej być może zapisać się jako ważna osoba 🙂 to troszkę dziecinne ale i zrozumiałe dyskurs twarzą w twarz mógłby wyglądać inaczej
    a wogóle marzę sobie o powstaniu osady Słowiańskiej z młynem kowalem żercami
    chyba w zeszłym roku trafiłąm na kawałek programu gdzie w Angli grupa osób żyła i pracowała tak jak to robili kilka wieków wcześniej to eksperyment może głupi i naiwmy ale cóż 🙂 pomarzyć można
    pozdrawiam
    Baszka

    Lubię to

    • No cóż Baszka, jak to mówią, marzenia nic nie kosztują 😉 Rodzimowiercy w Polsce jak narazie nie potrafią stworzyć stabilnych struktur dla rozwoju Rodzimowierstwa i drepczą od ponad 20 lat w miejscu mimo to jest duża ilość osób ze wspaniałymi ideami i pomysłami które wyraża czy to we własnym kręgu czy poprzez media. W Rosji istnieje na Syberii zdaje się wioska Rodzimowiercza próbująca przetrwać wg dawnych reguł, są też wioski typowo pogańskie których tradycja oparta jest na szamaniźmie ale w Polsce jest to niestety z uwagi na żydłacki harakter kraju niemożliwe. Powstanie typowej osady pogańskiej zapewne sprowokowało by kato-fanatyków do tego by organizować pikiety , manify a może i dopuścić się aktów przemocy… Ich poziom cywilizacyjny pokazali podczas słynnych demonstracji w sprawie „krzyża” pod siedzibą Prezydenta w Warszawie.
      Jest w Polsce chyba kilka grup wakacajnych rodzimowierców którzy w okresie wakacji coś tam robią i próbują poza udziałem gawiedzi ale dokładnych danych na ten temat nie mam.

      Co do reakcji Pogańskiej to już tutaj u Opolczyka pisaliśmy na ten temat…spróbuj znaleźć ten artykuł proponuję też zaglądać na blogi dyskutantów jak Pana Cz.Białczyńskiego, Słowianina, Mojego, Dobroniego czy innych… (linki są na dole)
      Obodryci (Nicklot był ostatnim wodzem tego Związku plemiennego) z reakcją pogańską w Polsce nie mieli nic wspólnego, (no chyba, że z zemsty za najazdy Piastów na ich ziemie i pomoc niemcom w podbojach Połabia), dołączyli się do krucjaty niemieckiej której celem było osadzenie „zniemczałego kazimierza zdrajcy” ponownie na tronie krakowskim.
      Obrazowo można powiedzieć tak jak w opisie komiksu:

      Pierwsza połowa XI wieku – najmroczniejszy i zarazem najbardziej tajemniczy obfitujący w szansę powstrzymania germanizacji Słowiańskiej kulturyokres w dziejach początków Państwa Polskiego. Dynastia Piastów skalana przelewem bratniej krwi, okrutnymi żądami, chciwością i brutalnością z woli ludu traci tron. Jego dziedzic, młody książę Kazimierz zostaje wraz z matką niemką która wywozi cały skarb młodego państwa do niemiec, wygnany z kraju. Kraj pogrąża się w chaosie, wpływowe rody walczą o władzę, a ludzie zaczynają wracać do dawnych „pogańskich” wierzeń. Ostateczny cios państwu Polan zadają hordy czeskiego władcy Brzetysława – najeżdżając kraj od południa, mordują, palą i grabią. Leśne trakty wypełniają uciekinierzy ze spalonych grodów… Jedynym miejscem, które jest w tym czasie bezpieczne, to Mazowsze, kraina rządzona silną ręką Masława (Miecława), Mazowsze kwitnie i płynie rzeką miodu i mleka, dawni Bogowie wracają na swoje stanice i do świętych gajów a kościoły budowane w miejscach dawnych świątyć albo zostają zburzone albo przebudowane na nowe świątynie Bogów Słowiańskich….itd..itd.. (Opr.wg.Opisu Komiksu: romowekomiks)

      Widzisz, jeżeli coś kochamy to chcemy dla tej sprawy się poświęcić czasami a napewno coś znaczącego zrobić bez względu na to czy jest to Rodzina czy Wiara… Większość z nas żyła ileś lat w mroku i zakłamaniu…po obudzeniu się dotarło do nas w jakie bagno nas wciągnięto i żeby się oczyściś z tego brudu poszliśmy pod „religijny” prysznic. Podobnie jak po kąpieli czujesz się wspaniale i lekko gotowa do nowych idei…tak i z nami a przynajmniej z częścią z nas…czyli z tymi którzy odkryli na nowo uśpioną w sobie dawną Wiarę…to instynkt który nie tylko ją obudził ale też powoduje w nas potrzebę działania…czynienia czegoś dla tej wiary w poczuciu żalu, że tyle lat jej nie mogliśmy przeżywać.
      Pierwsze co robimy to szukamy informacji…czytamy, czytamy, próbujemy pisać komentarze a jak wyrobimy w sobie pewien światopogląd to piszemy sami i jesteśmy źródłem infomacji dla innych 🙂

      Tak więc marz dalej gdyż z marzeń bardzo czesto rodzą się wspaniałe pomysły no i nie wykluczone jest, że się może kiedy zrealizują czego Tobie i nam wszystkim życzę 🙂

      Lubię to

      • Jaksar:

        Zauważyłem już kiedyś, że niekiedy dyskusje pod tekstami zwierają więcej informacji i szczegółów niż same teksty. O owej „reakcji pogańskiej” dyskutowaliśmy wielokrotnie, choć akurat nie pod tekstem, w którym o niej pisałem w kontekście Masława:
        https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/17/zapomniani-bohaterowie-slowianscy-maslaw/
        Myślę, że trzeba będzie przysiąść kiedyś fałdów i napisać o tym w miarę wyczerpujący tekst.

        Odnośnie Twoich pozostałych komentarzy – w pełni zgadzam się z ich rekapitulacją zawartą z zdaniu:

        „…albo zjednoczymy się pod wspólną stanicą i wspólnie będziemy reprezentować wspólne interesy…albo prędzej czy później zostaną zepchnięci na margines lub co gorzej wrzuceni do worka razem z sektami…”

        Co do nazywania nas „sektami” – to już takie przypadki się zdarzają. Prędzej czy później będą dominowały w propagandzie.
        Rozbici, podzieleni będziemy słabi. Zjednoczeni będziemy po prostu silnijsi. I przede wszystkim bliźsi Duchowi Słowiańszczyzny. Która była solidarną wspólnotą różnych plemion i rodów.

        Chciałbym jeszcze wyjaśnić jedną sprawę – rozchodzi się o wiec, o którym wspomina mail jaki otrzymałem od RKP.
        https://opolczykpl.wordpress.com/2013/05/14/jednosc-rodzimowiercow/#comment-36098

        Pomysł Wiecu Słowiańskiego jest w rzeczywistości pomysłem Jaksara. Utrzymuje on kontakty ze wszystkimi związkami rodzimowierców, bierze udział w dyskusjach na ich forach i wielokrotnie o takim wiecu wspominał i proponował aby go zorganizować. Wiem o tym, bo wielokrotnie z Jaksarem rozmawialiśmy na skypie czy telefonicznie i Jaksar opowiadał mi o różnych jego inicjatywach. Gdy w zeszłym roku próbowaliśmy zorganizować festiwal muzycznych zespołów pogańskich, które nie kolaborują z nadjordańską dżumą – było to także jego pomysłem. Niestety do realizacji festiwalu nie doszło – nie z naszej przyczyny. Mieliśmy już nawet zarezerwowaną salę we Wrocławiu.
        Dobrze, że wreszcie jego pomysł z wiecem znalazł posłuch. Choć nie można wykluczyć, że rodzimowiercy sobie powiecują, nieczego nie uchwalą i po wiecu nadal każdy pojedynczy związek rodzimowierców będzie sobie własną rzepkę skrobał.
        Niemniej – próbować warto. Nie od razu Arkonę zbudowano. To też trwało jakiś czas.

        Lubię to

      • Jaksar
        wiele wspaniałych rzeczy tworzy się w bólach być może i zjednoczenie Rodzimowierców w końcu stanie się faktem tym bardziej,że coraz więcej jest osób,które odkrywają Słowiańską Duszę jakby po długiej strasznej wędrówce nareszcie wracali do domu, Również myślę że w naszym kraju nie jest możliwe jeszcze utworzenie Osady Słowiańskiej było by to dla jahwistów gulą nie do przełknięcia. O tak miłość do kogoś lub czegoś może być bardzo silnym motywatorem do działania.
        dziękuje 🙂

        Lubię to

  9. Mam kolejne powody dla których jestem przeciw organizowaniu się rodzimowierców sposobem opisanym w artykule.
    Zobrazuję to tak: jeśli na moim „podwórku” zaczęliby się panoszyć jacyś ludzie o zagrażających mi poglądach i sile mogącej osłabić moją władzę, czy autorytet, to wykorzystując ciche wpływy podrzuciłbym im pomysł zorganizowania się w formalną grupę o jasnych celach i założeniach, ale zrobiłbym to tak, aby myśleli iż owa inicjatywa wyszła od nich. Najlepiej gdyby udało mi się wdrożyć swoich ludzi na szpicli, żebym o wszystkim wiedział. W ten sposób na wspomnianym „podwórku” nie miałbym masy „anarchistów”, wśród których potencjalnie każdy mógłby stać się „iskrą na proch”, a miałbym do czynienia z formalną grupą muszącą respektować prawo, na co jej członkowie zgodzili się poprzez oficjalne zrzeszenie. Gdyby prawa nie respektowali to ośmieszyliby siebie, a ja łatwo bym to wykorzystał. Tak właśnie sami trzymaliby siebie i innych o podobnych poglądach na wodzy.

    Inna sytuacja wygląda tak – w myśl szyderczej zasady „rozsądnie dobieraj przyjaciół, ale jeszcze rozsądniej wrogów” sam stworzyłbym sobie opozycję, by na podstawie oczerniania jej i oskarżania, prowadzić własną wizję polityczną bez negatywnego odzewu ludności. Wybrałbym do tego celu dosyć silną grupę ludzi, której założenia odbiegałyby od poglądów motłochu, czyli większości. Stworzyłbym problem, za który oskarżyłbym ową grupkę kreując ją na tych „złych” żądnych chaosu i zniszczenia. Motłoch, czyli większość zaczęłaby się bać i wspierać moje działania mające na celu zniszczenie zagrożenia. <– Tak zrobił rząd USA z terroryzmem 😉 Nie chciałbym, aby kajdany biurokracji i systemu pozwoliły rządzącym potraktować nas w taki sposób. Pomyślcie – trochę manipulacji i cała jahwistyczna masa usiadłaby nam na karku. Były dopalacze, była mama Madzi, kibole, tupolew… Przyjdzie i czas na nas niestety.

    Lubię to

    • no ale my wierzymy w to, że Rodzimowiercza etyka i sumienie nie pozwolą naszemu ego na tego rodzaju wybryki 😉
      Ale poważniej…jak pisałem, nie masz szansy stworzenia kasty ani kliki…Konwent to Związek przedstawicieli grup, organizacji i stowarzyszeń gdzie każdy ma tyle samo do powiedzenia co inny. Celem takiej dachowej organizacji nie jest mieszanie się w wewnętrzne sprawy jej członków abi wpływanie na ich struktury a reprezentacja. jeden Związek, jedna grupa niewiele znaczy i jest słaba…łatwa do pokonania natomiest w Związek grup jest silnym ogniwem. O tym przekonali się Słowianie Połabscy…kiedy pojedynczo realizowali swoje interesy szybko ich niemcy i duńczycy zgarniali…jednego po drugim cząsto jednego na drugiego napuszczając i wszczynając osłabiające Słowian spory, najazdy i wojny. Dopiero po zjednoczeniu się w Związek Obodrycki i Wielecki stali się taką siłą, że potrafili obronić się przed tzw. „Wendische Kreuzzug”, czyli Połabska wyprawa krzyżowa. niemcy i duńczycy próbowali 3 krotnie podbić Słowian aż w końcu oberwali tak po uszach, że nasi bracia mieli spokój na kolejne omalże 2 wieki. Pokonani zostali dopiero wtedy kiedy zaczęli możnowładcy walczyć ze sobą o przywileje i dawali się germanizować (Nicklot i jego synowie są smutnym przykładem gdzie synowie zdradzali ojca a brat brata)…. rozbicie Związków doprowadziło do nowej krucjaty niemiecko-duńsko-polsko-pomorskiej na osamotnionych Ranów i Arkonę. Pozostali nie mieli szans i albo podporządkowali się albo byli wycięci w pień…
      Podobnie jest z naszym Rodzimowierstwem w Polsce…albo zjednoczymy się pod wspólną stanicą i wspólnie będziemy reprezentować wspólne interesy…albo prędzej czy później zostaną zepchnięci na margines lub co gorzej wrzuceni do worka razem z sektami…
      Chcemy by się coś zmieniło ? chcemy rozwoju i tego by Słowianin był naprawdę Słowianinem a nie duchowym żydem to musimy też w końcu coś zmienić. Planowane Wiece i głośne „Sława” niczego nie wniosą co najwyżej udowodnią jak bardzo rozbity i słaby jest światek rodzimowierczy.

      Lubię to

  10. Mezamir :
    Hmmm,skuteczniejsze metody…puk puk!Dzień dobry,czy chcieliby Państwo porozmawiać o Świętowicie i Swarogu?
    Mamy broszurki i książeczki

    Mezamir: Taka forma promocji byłaby manipulacją i trąciła domokrążstwem.
    Nic z tych rzeczy!
    Chodzi tylko o to, żeby ludzie mieli szansę się dowiedzieć rzetelnie, że Rodzimowierstwo jest i jakie ono jest. A już żeby zostać Rodzimowiercą, to trzeba się postarać i szukać kontaktu.
    Gazeta byłaby do tego dobra.
    A reklamę to już przeciwnicy zrobią, jak zawyją o odradzaniu się pogaństwa.

    Lubię to

    • mamy ogólnorodzimowiercze pismo „Gniazdo” do którego można słać publikacje własne ale jeszcze nigdzie nie publikowane

      Lubię to

  11. Ja tylko żartowałem 😀 przecież nie ma sensu bawić się w świadków Jehowy
    Dziwne że Polacy mają takie problemy w byciu Słowianami
    łatwiej im przychodzi bycie zydem duchowym.
    A to islamy a to znowu jakieś cuda z baśni tysiąca i jednego neojudaizmu 😀
    Protestanci,anglikanie,adwentyści,katolicy,prawosławni itd itp
    No po prostu nie wiadomo co wybrać,zależy co kto ma w promocji 😀

    Ci obiecują życie wieczne a tamci wybraność innego typu.

    Lubię to

  12. „życie wieczne” jak je wtedy odróżnić od śmierci? Jeśli coś wieczne to czy żyje? Ba i co to jest ta wieczność. Czasu jak wiecie nie ma….., a może nie wiecie?
    A tak „a propo” proponuje aby skrzydło lewicowe w nowej organizacji tworzył Opolczyk,
    Mezamir utworzy skrzydło hinduistyczne, Hanna „skrzydło biblistów tradycyjnych” itd….
    Ciekawe czy dla Słowian znajdzie się miejsce???

    Lubię to

    • Mezamir utworzy skrzydło hinduistyczne”- a co to jest hinduizm? 😉
      Jeśli Mezamir coś stworzy to będzie to Wedyjskie.

      Lubię to

      • „Pytanie: Pod jakim względem Upaniszady różnią się od Wed, jeśli chodzi o ich znaczenie?

        Odpowiedź: Fachowa ignorancja uczonych pozwala nam dostrzec różnice między Wedami a Upaniszadami. Historycy widzą różnice między wiekiem Wed a Upaniszad.
        Ponieważ autorami są historycy i ponieważ są niczym w porównaniu do zawartości Wed czy Upaniszad, można ich usprawiedliwić. Ustaliła się już taka tradycja, że historyk nie musi znać zawartości literatury, którą porządkuje chronologicznie. Często oczekuje się od historyka, że będzie studiować archaiczne myśli danego kraju. Tym, czym archeolog jest dla planu ziemskiego, tym jest historyk dla planu myśli jakiegoś narodu. Stąd indologhistoryk może się mylić co do nauk Wed i Upaniszad. Różny wiek przypisany przez historyków Wedom i Upaniszadom jest mityczny w tym sensie, że został wymyślony w ich mózgu wbrew zawartości dostępnych im przecież pism.
        Słowo „Upaniszada” oznacza to, co skłania cię do tego, że zbliżasz się i siadasz w pobliżu. Każdy fragment Mantry zbliżający cię do absolutnej wszechobecności nazywa się Upaniszadą. W tym sensie wiele wedyjskich Mantr ma wartość Upaniszad. Niektóre z tych Mantr sformułowali wedyjscy prorocy, oni sami, aby sporządzić antologię, Moksza Vidya.
        Miały one być przekazane uczniom przez nauczycieli. W miarę upływu czasu antologie te zaczęto traktować jak niezależne książki do praktycznych celów nauczania. Ant ologie te nazywano Upaniszadami. Np. ostatnia księga w Sukla Yajurveda nazywa się Isavasya Upaniszada. Czasem zbierano tu mantry z Rigwedy i Yajurvedy i tworzono oddzielny fragment. Np. Mantra Rigwedy Dwa Suparna (dwaj uskrzydleni) została włączona do Upaniszad. Nawet dzisiaj znajdujemy ją w Upaniszadach. Stała się tak popularna, że wielu uczonych bierze ją za mantrę Upaniszad i nie wie, że pochodzi z Rigwedy. Są to pierwotne wersje nauki Upaniszad. Studiując Brahmas lub Aranyakaas znajdziemy wiele fragmentów używanych pierwotnie jako Upaniszady.
        Później nauczyciele zaczęli dawać swe własne objaśnienia pomieszane z antologiami. Objaśnienia te ukazywały się również w formie mantr, zarówno prozą jak i wierszem. Należą do nich Upaniszady: Drihadaranyaka, Chandogya, Swethaaswatara i Katha. Oczywiście są one równie autorytatywne jak teksty wedyjskie, którymi zostały przeplecione. Jest tak, ponieważ Nauczyciele byli kompetentni i patrzyli na Wedy z punktu widzenia natury.
        Gdy minął wiek proroków i nastąpiła era gigantomanii naukowej, będącej ledwie marnym dzieckiem logiki, zaczęła się dekadencja. Znajdziemy wiele naukowych rozpraw na temat Upaniszad. Mało tego, znajdziemy jeszcze mnóstwo dyskusji, niezgody i kłótni co do zawartości tych trzech stopni Upaniszad. Dlatego też termin „Upaniszada” jest kpiną i obrazą dla pierwotnych proroków. Po wieku filozofii scholastycznej nastąpiła naukowa era Wed. Dziejami proroków para się wielu uczonych. Percepcję zastąpiły domniemania. Fakty i prawdę zastąpiła szkoła myśli.
        W czwartym stadium znajdujemy duchy Lucyfera zajmujące się Wedami, co ustanowiło różne rodzaje religii, zwalczających i uznających się za najlepsze, mające swe symbole i sztandar. Również ci upadli aniołowie stworzyli trochę plew posługując się nazwą Upaniszad. Znajdziemy więc Oorthwapundropaniszdę, Bhasmopaniszadę itd. Nie zawierają one nic oprócz materialnych opisów, za pomocą których spreparowali swe symbole. Taka jest też Rudrakszopaniszada. Mamy więc jeszcze czwarty stopień Upaniszad.
        Jeszcze gorsze są Upaniszady Jogi i Tantry, zawierające wiele błędnych koncepcji na temat jogi i tantry. Upaniszada Jogakundali i Jogasaropaniszada i Kapalikopaniszada są przykładami takich złych książek. Do tej samej kategorii należą Upaniszady będące dziećmi ksiąg Mantra-sastra. Przykładami są: Nrusimhopaniszada, Galopaniszada, Kaliupaniszada i Tara-upaniszada. Doszło nawet do tego, że paru co rozsądniejszych uczniów sparodiowało owe Upaniszady. Mamy więc takie parodie, jak Upaniszada Allacha, Upaniszada Kukka (Upaniszada psa). W tych warunkach musimy przyjąć dwie kategorie i bezlitośnie odrzucić pozostałe. Upaniszady nie różnią się wtedy niczym od Wed, a wiek Upaniszad nie różni się od wieku Wed. Różnica ta istnieje tylko w mózgu historyków.”

        Uwielbiam tę wypowiedź 😀 idealnie opisuje to co zawsze powtarzam 🙂 Historycy czyli „fachowi ignoranci” 😀 nie mogą być autorytetami w sprawach duchowości i określać tego co i jak mogę a czego i jak nie mogę praktykować/myśleć/czuć 🙂

        Lubię to

    • Cóż nam Wracisławie drogi o tym myśleć, skoro to nie jest zakres adekwatny dla naszej percepcji 😉 Mrówki nauczać gry w karty? Mamy tu na ziemi lepsze tematy do rozmyślań i powiem jak ja to widzę – szczęśliwy człowiek (nawet nie wierzący w życie pozagrobowe) u kresu jestestwa powie „to była najlepsza przygoda o jakiej słyszałem” i oddali się, choćby nicość była wszystkim co go czeka.
      Powiem więcej – świadomość życia i świadomość śmierci występują jako całość i jedno nie powinno przyćmiewać drugiego, bo jedno bez drugiego jest popadaniem w adekwatną skrajność. Efektem tego jest postawa całkiem hedonistyczna, lub z drugiej strony alienowanie się i szukanie odpowiedzi, której za życia i tak nie poznamy.
      Czy istnieje zatem życie po śmierci i czym jest ta wieczność? Może istnieje – może nie, a czas jest względny. Zniesienie tej zasłony nieświadomości i śmiertelności byłoby w istocie końcem życia, a ludzie traktowali by wszystko jak własność. Wtedy materialne życie stałoby się wszystkim 🙂
      Tak to już wyszło, że mamy zdolność abstrakcyjnego myślenia, lecz częściej służy to niewłaściwym celom.
      ..tak ja to widze. pozdrawiam

      Lubię to

  13. Jeśli wolno mi dodać coś od siebie… Jeżeli mielibyśmy powołać oficjalnie działającą organizację należałoby wyznaczyć plan jej działania opisujący cel, po osiągnięciu którego organizacja przestałaby istnieć lub przekształciłaby się w coś innego podyktowanego potrzebą czasu. Już jakiś czas rozważam w głowie zasadność powołania związku (czy nawet fundacji), który miałby za cel dbać o rodzimowiercze interesy. Czyli przygotować grunt przede wszystkim pod Nasze pochówki oraz śluby, czy mozliwość odprawiania rytuałów bez „zakłóceń” oraz zadbać o to byśmy nie byli postrzegani jako wstecznicy i poganie (tak, dla mnie to pejoratywne określenie) a jako przedstawiciele rodu Słowian, którzy nie wyparli się swojej naturalnej tożsamości. W moim przekonaniu związek rodzimowierców powinien pomagać w komunikacji między Nami na terenie, w którym działa i pomagać w znalezieniu odpowiedzi na pytania, które nas nurtują. Z myślą o tym sam powołałem do życia Bartslawię. Pod tą nazwą próbuję nawiązywać kontakty z rodzimowiercami z mojego powiatu oraz osobami, które tak jak ja kiedyś, potrzebowały wskazania swojego miejsca w dziejach ludzkości a są zmuszeni rozpocząć samodzielne poszukiwania. Wszelkie próby zinstytucjonalizowania rodzimowierstwa, są w moim przekonaniu elementem nie Naszej kultury, który zaprzecza duchowi słowiańskości.

    Lubię to

    • Godna zainteresowania inicjatywa z tymi ślubami i pochówkami. Też w mojej wypowiedzi odnośnie charakteru rodzimowierczego związku chodziło o dbanie o interesy naszej wiary. Ja zaproponowałem przede wszystkim zajmowaniem się problemami z jakimi borykają się grupy w swoich regionach, jak np ataki jahwistów itd. Ktoś prawnie mógłby trzymać rękę na pulsie.

      Lubię to

    • no nie, sprawy pochówków itp leżą w zakresie Związków Wyznaniowych…Konwent jedynie mogłby jako reprezentacja wszystkich Rodzimowierców walczyć o ramy dla Słowiańskiego pochówku, zmianą prawa, wydawać odpowiednie publikacje. Plan działania w swojej kadencji przedstawiała by organizacja czy Związek które przejmują przewodnictwo wszystko inne reguluje Statut. Przez to, że zawsze jest coś do zrobienia, że zawsze są jakieś cele…nie ma mowy o wygaśnięciu mandatu takiej Organizacji…
      O Fundacji już kklepiemy od 2-3 lat…w zeszłym roku był nawet fundusz założycielski zagwarantowany ale z uwagi na obojętność Związków i grup Rodzimowierczych i brak woli działania…pomysł jak kilka innych upadł ! nasi Przyjaciele zjednoczeni w Związkach wolą planować i dużo dyskutować o tym co trzeba by lub można by zrobić ale jak co do czego dochodzi to raczej wolą jak ktoś inny zrobi…no chyba, że projekt pozwoli im na realizację własnego ego 😉

      Lubię to

      • Póki co „prawo”mamy takie że jeśli ktoś nie jest neojudaistą(katolikiem lub innym żydopodobnym chrzescijaninem) i nie chce pogrzebu na semicką modłę,to jest nielegalny i łamie”prawo”.
        Ostatnio poruszono kwestię urn i prawa do posiadania ich we własnym domu.Oczywiście że nie wolno bo ustawa sprzed stu lat tego zabrania.

        Lubię to

  14. Baszka :
    (…)
    brakuje mi trochę więcej wiedzy o Reakcji Pogańskiej bo się w nich trochę pogubiłam chodzi mi o plemiona które się jednoczyły pzeciwko żydłactwu wiem o NIklocie i Obodrytach o Masławie jednak albo coś przegapiłam albo gdzieś nie dotarłam ale gdzie musiały się jednoczyć Słowiańskie plemiona
    (…)
    Baszka

    Co do „reakcji pogańskich” to warto na to spojrzeć z szerszej niejahwistycznej perspektywy. Jahwiści mówią o „reakcji pogańskiej” przedstawiając je fałszywie jako bunty mniejszości przeciwko dominujacym jahwistom 🙂 Nic bardziej fałszywego! Zazwyczaj było to tępienie jahwistycznej zarazy, ktora się gdzieś zalęgła i siała zło jednak ta zaraza była nieliczna tyle, ze krzykliwa i to oni później falszowali historię 🙂
    Ogólnie sytuacja mniej więcej wygladala tak:
    http://dragontn.blog.pl/2013/05/13/slowianie-polabscy/
    Zacznijmy od „czeskiej reakcji pogańskiej” – w rzeczywistości Czechy były cały czas pogańskie zdarada Wielkiej Morawy z Cyrylem została ukarana w 908 karnym najazdem Polsko Węgierskim (czyli w istocie Lechickim) i to był koniec jahwizmu. Potem książęta czescy pozwalali nielicznym jahwistom się osiedlać i budować kościoły jak Spitygniew wybudował dla swojej żony i niemieckich osadników zamieszkujących w granicach jego państwa pierwszy kościół choć sam nadal pozostawał poganinem, a ta zaraza zaczęła knuć więc w końcu synowa Drahomira z Bolesławem Okrutnym wytępieli jahwistyczną zarazę. Ta zaraza z pomocą obcych wygnala Bolesława, ale ten po kilku latch wrócił i wyrżną zdrajców. Więc nie był to żaden bunt tylko wyrżniecie zdrajców. Zarazę wpuśił oficjalnie do czech Bolesław drugi i odtąd już tam została.
    W Polsce zaraza pojawiła się w 996 za sprawą Chrobrego i wichrzyła bo sam Chrobry, obrońca wiary i kościoła musiał ich pogonić w końcówce swego panowania za knucie. Tolerował ją Mieszko II, ale przywracał dawną tradycję zaś zaraza cały czas knuła i dopiero Bolesław II Zapomniany rozprawił się z nią, ale widać nie dokonał eksterminacji i go zamordowano wywołując wojnę domową, ktora zakończyla okres świętosci Polski.
    Po śmierci Bolesława II odpadly księstwa Połabskie pod przywóctwem Wieletów o Obodrytów podporządkowane im już od 983 i do czasu śmierci Kruta zaraza całkowicie została wytępiona by powrócić wraz ze zdrajcą Henrykiem Gotszalkowicem ktory łącząc się z Duńczykami pokonal swoj lud w bitwie pod Śmiłowem w 1105 roku mimo to dopiero pod koniec jego życia zaraza zaczęła się dopiero zagnieżdżać. Nie były to więc żadne „reakcje” czy bunty tylko tępępienie zdradzieckich wichrzących jahwistycznych grupek.

    Lubię to

    • Dobrogost bardzo dziękuję za wyjaśnienia i faktycznie użycie słów „reakcja pogańska” było nie na miejscu chyba się zasugerowałam wiki
      ech podstępni fałszywi jahwiści
      będę czekała na obiecany tekst o walce naszych przodków o własną tożsamość i prawo do życia po Słowiańsku 🙂
      pozdrawiam
      Baszka

      Lubię to

      • Baszka:

        Tego terminu nie unikniemy. On już „zadomowił się” w historiografii i w ludzkich głowach. Ważne jest, aby wiedzieć że nie była to „reakcja” malkontentów czy reakcjonistów nie chcących nowego „dobrego” chrześcijaństwa”, a było to po prostu odrzucenie uzurpatorskiej rzymskiej szubienicy jako ciała obcego, w czym uczestniczyło 99% naszych przodków z władcami na czele. „Reakcjonistami” było żydłactwo a nie nasi przodkowie – oni chcieli po prostu nadal po swojemu żyć.

        “U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszyst­kiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii!”

        „U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”

        I za to zostali spacyfikowani.

        Jest oczywiste, że żydłactwo przedstawiało tamte wydarzenia jako bunt:

        ”Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”

        ”Rzucili się no swych panów i sięgnęli po wła­dzę… Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpo­częli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”

        Tylko – jak mogli rzucić się na „swoich panów” – skoro władca – Bolesław – stał na czele ludzi wypędzających żydłacki kler i palących ichnie kościoły.

        Po pacyfikacji:

        “Polska stała się jedna wielką pustynią bezlud­nym opuszczonym pustkowiem, cmentarzyskiem ruin i zgliszcz”

        A kto stał za nią?

        “Powrotem nowego porządku do Polski zajmują się cesarz niemiecki i papież”

        To napisał Gall Anonim.

        Lubię to

  15. warcislaw:

    Jeśli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia, to daruj sobie ironiczne uwagi i docinki (To ile będzie na tacę?). Rozwalasz rzeczową dyskusję. Otrzymujesz ostrzeżenie. Twoje komentarze będą od teraz podlegały moderacji.

    edjan1:

    „Jak każdy rzepkę sobie skrobie, to niestety ale daleko my nie zajedziemy.”

    Dokładnuie tak samo to widzę. Dlatego uważam pomysł stworzenia wpólnej „instytucji” grupującej i reprezentującej wszystkie związki rodzimowiercze za pomysł jak najbardziej słuszny.

    pavel:

    „…nielogiczne jest twierdzenie jakoby obrzędy rodzimowiercze były marną próbą naśladownictwa”

    Naturalnie, że tak. To zwykła jahwistyczna propaganda mająca dezawuować odradzające się pogaństwo. Cześć oddawana naszym Bogom nie jest „naśladownictwem” a istotą rodzimowierstwa i pogaństwa. Natomiast „szczegóły” tych obrzędów nie są aż tak istotne.

    Odnośnie komentarza:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/05/14/jednosc-rodzimowiercow/#comment-36103

    Ja też jestem rozdzierany pomiędzy ideą luźnej, nieformalnej „instytucji” zrzeszającej wszystkie ruchy rodzimowiercze w Polsce, a instytucją formalną i „zbiurokratyzowaną”. W pierwszym wypadku może dojść do sytuacji, że Wiece nigdy niczego nie uchwalą. Ponadto w sytuacjach konfliktowych (choćby z polsatem) formalnie zarejestrowana jako stowarzyszenie czy związek wyznaniowy grupa ma większą „wagę” niż grupa prawnie niezarejestrowana. Niekiedy „reguły gry” narzuca nam świat zewnętrzny i musimy je brać pod uwagę.

    Mezamir:

    „Święte” książki z dogmatami potrzebne są po to by ludzi zwolnić z myślenia i odpowiedzialności za siebie.”

    Dokładnie o tym mówimy od dawna.

    Baszka:

    Co do terminu „reakcja pogańska” to Dobrogost ma całkowicie rację. To termin jahwistów, mający sugerować, że jahwizm był już silny i akceptowany, tylko nieodpowiedzialne grupki robiły działania wywrotowe. Owe „reakcje ” to było wypędzanie żydłactwa, dokonywane pod wodzą książąt. W Czechach przewodziła temu Drogomira, u nas grunt przygotował Mieszko II, a żydłactwo i zdrajców wypędził Bolesław Zapomniany. Niestety nie zrobił tego gruntownie, zamordowano go, a potem żydłactwo siłami niemieckimi, Czech i Rusi spacyfikowało Polskę. Kiedyś, jak będę miał czas, to poszperam gdzie się da, aby znaleźć więcej informacji. O tamtych wydarzeniach dużo więcej ode mnie wie Dobrogost. On od lat szperał w przeróżnych kronikach. Dobrze byłoby, aby napisał o tym odrębny tekst (Dobrogost – słyszysz???).

    Hanna:

    „A reklamę to już przeciwnicy zrobią, jak zawyją o odradzaniu się pogaństwa.”

    Dokładnie. Problemem jest jednak to, że przedstawiają nas albo jako margines i oszołomstwo, albo jako czcicieli przemocy i siły. I raz w towarzystwie żydo-bolszewików, a potem w kompanii z Hitlerem.

    czarnainess:

    „Straciłam 32 lata żyjąc w skrajnej niewiedzy na tematy tak bliskie (jak się okazało) memu sercu!”

    Masz jeszcze całą resztę życia przed sobą!

    „Aż mam ciarki na samą myśl, gdzie mnie zabierze ta podróż z naszą prawdziwą kulturą, zwyczajami, historią, wierzeniami!”

    To jest przepiękna wyprawa – odkrywanie i poznawanie naszej historii, kultury i prawdziwej tożsamości. Ja wciąż się uczę, poznaję, szukam.

    „Bardzo się cieszę, że do Was trafiłam!”

    Nas też cieszy, że Ciebie poznaliśmy. Kolejna rozbudzona Słowiańska Dusza.

    ahenathon:

    „Wszelkie próby zinstytucjonalizowania rodzimowierstwa, są w moim przekonaniu elementem nie Naszej kultury, który zaprzecza duchowi słowiańskości.”

    Ja także mam duże opory przed instytucjonalizowaniem rodzimowierstwa. Dlatego sam np. nie myślę nawet o przystąpieniu do jakiegokolwiek związku. Niemniej, aby np. walczyć o prawo do naszych własnych pochówków łatwiej jest robić to zarejestrowanemu związkowi posiadającemu osobowość prawną. Z „niezrzeszonymi” żydłackie zarządy cmentarzy najprawdopodobniej nie będą chciały nawet rozmawiać o takiej ewentualności. Czy chcemy czy nie, żyjemy w rzeczywistości, w której praktycznie wszystko regulowane jest przepisami. I w walce o własne prawa instytucja ma większe szanse niż niezrzeszeni wolontariusze. Smutne, ale prawdziwe…

    Dobrogost:

    „…wystarczy aby zrozumieli, że wszyscy są Słowianami a wszystko co służy Slowiańszczyźnie jest dobre”

    Dokładnie tak Dobrogoście! Powinni chcieć zrozumieć, że animozje i rywalizacja szkodą Naszej Wspólnej Sprawie.

    A tak na marginesie…

    Myślę, że byłoby dobrze, gdybyś napisał tekst o uwolnieniu Polski spod władzy garstki żydłaków za Bolesława Zapomnianego (powinniśmy znaleźć dla niego jakiś lepszy przydomek).
    Sam wiesz, że masz na ten temat dużo więcej wiedzy ode mnie. Tamten okres to przecież Twoja specjalność.

    Lubię to

  16. Otrzymałem kolejnego maila od RKP. Wrzucam go w całości:

    http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=78&Itemid=1

    23-25 sierpnia w Łodzi miało będzie miejsce historyczne wydarzenie – po raz pierwszy w powojennej Polsce, organizowany w porozumieniu większość liczących się wspólnot kontynuujących etniczną wiarę Słowian, „Ogólnopolski Zjazd Rodzimowierczy”. W trakcie zjazdu odbędą się liczne konferencje oraz ponadzwiązkowy Wiec, na które już teraz wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy.
    Szczegóły na oficjalnej stronie zjazdu: http://rodzimowierca.pl
    Nie przegap – wspólnie, tu i teraz tworzymy historię!

    Lubię to

  17. opolczykpl :
    A tak na marginesie…
    Myślę, że byłoby dobrze, gdybyś napisał tekst o uwolnieniu Polski spod władzy garstki żydłaków za Bolesława Zapomnianego (powinniśmy znaleźć dla niego jakiś lepszy przydomek).
    Sam wiesz, że masz na ten temat dużo więcej wiedzy ode mnie. Tamten okres to przecież Twoja specjalność.

    Skoro sobie życzysz spróbuję coś napisać, niestety informacji na temat Boleslawa jest bardzo, ale to bardzo mało 😦

    Lubię to

    • Kochany Dobrogoście:

      To jest przede wszystkim dla naszego wspólnego dobra – abyśmy uczyli się naszej historii. I ku pamięci naszych przodków!
      Cieszę się, że na Ciebie można liczyć!
      Wiem, że o Bolesławie jest mało informacji.
      Ale wiem też, że masz dar czytania między wierszami w żydłackich kronikach i starych dokumentach.
      A tam jest sporo wiedzy o Bolesławie i wypędzeniu dżumy z Polski.

      Lubię to

  18. Mimo wszystko będzie dziegdzieć…proponuję Państwu pobudkę….zegar historii wystukał XXI stulecie, bez reprezentacji politycznej nic nie osiągnięcie…..co najwyżej możecie tworzyć enklawy i rezerwaty jak Indianie w Ameryce…..aczkolwiek oni to robią z naprawdę imponującym rozmachem…zwłaszcza ci ze wschodniego wybrzeża….Sens jest w byciu u siebie gospodarzem, a nie grupą folklorystyczną pod jakimkolwiek wezwaniem…..
    Wolność nie przychodzi na zasadzie chciejstwa….to jest najdroższa wartość na ziemi….płaci się za nią krwią…..
    mówie o wolności w wielu płaszczyznach w tym w ekonomicznej….. W ekonomi jest klucz…..
    Moim zdaniem Słowianie to byli twardzi i prości ludzie i takie mieli zasady moralne. To co częstokroć tu wpełza na łamy nijak się moim zdaniem ma do tego….
    Co ciekawe współczesna technologia stwarza idealne warunki dla ustroju populacji na zasadzie organizacji wiecowej…. nie jest potrzebny sejm ani inne organy…… Co najwyżej można mówić o autonomicznych wiecach dla rozpatrywania spraw lokalnych…wiec wielkopolski, małopolski, sląski itp…. Bez zmiany prawa i sięgnięcia po władzę jest to wyłącznie folklor…….A prawo i obyczaje powinny tu być twarde pierwotne słowiańskie…..
    Słowiańskość może być atrakcyjna… to kwestia wchodzenia w sferę polityki , mediów i kultury z jasnym przesłaniem…… Oczywiście nikt nie kupi tego jako religii i nie o to tu chodzi….słowiańskość winna być otwarta religijnie……ale zamknięta obyczajowo……Każdy kwiat pozbawiony chwostów nawet wyhodowany na łąjnie pięknie rozkwitnie…..
    Parafrazując pewnego pana z wąsikiem…jestem słowianinem więc mam obowiązki słowiańskie. Celem jest dobro rodu czyli wielu słowiańskich rodów wyrosłych z jednego pnia, rodów które w obecnej dobie zepchnięte zostały do roli pariasów na własnej ojcowiznie…..
    Ten kraj jest nasz wyrósłszy na krwi naszych ojców, ich znoju i pocie……można nie mieć kajdanów, a być mentalnym niewolnikiem….. mianownik jest jeden …wspólny słowiański interes….i nie można go pogodzić absolutnie z niczym…. w zyciu istnieją wyłącznie złe kompromisy

    Lubię to

  19. Katolicyzm się kończy na naszych oczach..nie można pogodzić wiecznego podążania werbalnego w kierunku dobra ze wciąż rozpleniającym się wokół złem..są to dwa oddalające się horyzonty..w naszych czasach w tempie zawrotnym….nikt nie che nieba kiedyś…wszyscy chcą raju tu i teraz…..,a właśnie mentalność słowiańska jest inna, blisko ziemi i przyrody….
    skrojona na miarę tego co tu i teraz…..bez zawłaszczania cudzego…ale to co nasze musi takim się stać , a z pewnością nim nie jest teraz….

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.