Rzeczywista historia nadjordańskiej dżumy i globalizmu w pigułce

.

iii

.
O tym, że biblijną historię o wybraniu przez Jahwe Izraelitów jako jego narodu wybranego wymyślili ideolodzy judaizmu, nikogo rozsądnego przekonywać nie potrzeba. Najstarsze rozdziały Tory (tzw. „pięcioksiągu” Mojżesza) to żywcem zerżnięta mitologia sumeryjska. A cała reszta Tory (i Tanach), czyli „historie” biblijnych patriarchów i proroków począwszy od Abrahama po wyjście z Egiptu, Synaj, dekalog, prawo mojżeszowe i biblijny podbój Kanaanu to literacka fikcja wymyślona na użytek ideologii ekspansji i przyznania  Żydom „prawa” do grabieży i podbojów.

Przyznawali to nawet co niektórzy Żydzi. Wspominałem o tym w przeszłości, a obecnie  krótko to przypomnę.

„W książce tej Sandauer przypomina m.in. postać żydowskiego rabina Scimona/Szlomo Icchakiego zwanego Raszi, żyjącego w XI wieku. Przytaczam fragment z tej książki:
“Kompozycja Pięcioksięgu, którego temat zasadniczy stanowią: przemiana Izraela w czasie czterdziestoletniej tułaczki po pustyni z narodu barbarzyńskiego w cywilizowany oraz przygotowania do osiedlenia się w Kanaan, jest dogłębnie przemyślana.
Nie bez kozery redaktor otwiera dzieje owej wędrówki szeroko rozbudowanym wprowadzeniem, którym jest właśnie Księga Rodzaju. Zamysł, w jakim to uczynił, wyczuł z zadziwiającą bystrością Raszi (Szimon Icchaki), komentator z XI wieku n.e.

“Czyż nie można było – pyta – zacząć Pisma od słów “Ten miesiąc” [miesiąc w którym Jahwe wydaje nakaz świętowania Paschy – Księga Wyjścia 12, 2 – przyp. opolczyk], skoro jest to pierwszy nakaz, jaki otrzymali synowie Izraela?”
Chodziło jednak – odpowiada – o to, by “jeśliby powiedziały kiedy narody świata: “Rabusiami jesteście, którzy przywłaszczyli sobie ziemię należną innemu ludowi“, móc im odrzec: “Cała ziemia należy do Wiekuistego, który ją stworzył i dał, komu za stosowne uważałZe swej woli dał ją wam i ze swej woli odjął, dał zaś nam“.

 

W świetle tego sformułowania Księga Rodzaju okazuje się rzutowaną wstecz motywacją podboju oraz rodzajem dokumentu własnościowego. Nie tylko dlatego, że “Wiekuisty dał ziemię, komu uważał za stosowne”; ale i dlatego, że wędrówki praojców, Abrahama, Izaaka, Jakuba, po tym kraju stanowią prawną przesłankę dla późniejszego objęcia go przez Jozuego.
Dzięki Księdze Rodzaju najście to zyskuje charakter powrotu.”.

 

Tyle Sandauer…
Nie ze wszystkim co napisał zgadzam się. Np. stwierdzenie przemiana Izraela w czasie czterdziestoletniej tułaczki po pustyni z narodu barbarzyńskiego w cywilizowany jest w moim przekonaniu nieprawdziwe. Wszystko zależy w nim od definicji terminu “barbarzyństwo”. Przed ową (wymyśloną) tułaczką Żydzi nie posiadający własnego państwa byli “tylko” złodziejaszkami i rabusiami.

“Synowie Izraela uczynili według tego, jak im nakazał Mojżesz, i wypożyczali od Egipcjan przedmioty srebrne i złote oraz szaty. Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób [Izraelici] złupili Egipcjan”.
Uczynili to oczywiście przy wydatnej pomocy plugawego Jahwe, który później utopił w morzu pogń ścigającą złodziejaszków.
Natomiast wchodząc do Kanaanu ze złodziejaszków przedzierżgnęli się Izraelici w ludobójców masowo stosując rzezie i czystki etniczne. Czyż można nazywać to przemianą w naród cywilizowany?

 

Na uwagę natomiast zasługują stwierdzenia Sandauera (który nie był żydowskim fundamentalistą religijnym) demaskujące motywy i autorów piszących Torę. (Zresztą nawer Raszi to potwierdza – o tym za chwilę):

 

Kompozycja Pięcioksięgu (…) jest dogłębnie przemyślana
redaktor otwiera dzieje owej wędrówki szeroko rozbudowanym wprowadzeniem
Zamysł, w jakim to uczynił
rzutowana wstecz motywacja podboju oraz rodzaj dokumentu własnościowego

 

Zgodnie z propagandą jahwizmu cała biblia, czyli i tzw. “Stary Testament”, a więc i przejęte przezeń księgi żydowskiej Tanach, w  tym i Tory – to pismo objawione. Pisane pod natchnieniem samego Jahwe. A tutaj współczesny Żyd pisze o zamyśle kompozytora tekstu wypływającego z dogłębnych przemyśleń – a ani słowem nie wspomina o “boskim natchnieniu”. I podaje od razu na tacy wyjaśnienie owego zamysłu redaktora tekstu Tory: Tora to motywacja podboju oraz rodzaj dokumentu własnościowego , dająca  Żydom alibi na ich podboje, grabież ziemi (i idące w parze z tym rzezie).
Jeszcze wyraźniej przyznał to XI-wieczny rabin Raszi cieszący sią ogromnym szacunkiem:

 

Chodziło jednak o to, by “jeśliby powiedziały kiedy narody świata: “Rabusiami jesteście, którzy przywłaszczyli sobie ziemię należną innemu ludowi“, móc im odrzec: “Cała ziemia należy do Wiekuistego, który ją stworzył i dał, komu za stosowne uważałZe swej woli dał ją wam i ze swej woli odjął, dał zaś nam“.

Ichnią księgę zbrodni i rasizmu wymyślili żydowscy kapłani po to, aby ich naród miał alibi do przywłaszczania sobie cudzej ziemi.”

Żydowską biblię Tanach pisali Żydzi dla Żydów.  Tylko i wyłącznie dla Żydów.

Istotne jest zrozumienie faktu, że Tanach jest przykładem zaawansowanej psychomanipulacji liderów judaizmu wobec „szeregowych” wyznawców Jahwe. Judaizm czynił dziedzicznych kapłanów potężną i wpływową kastą polityczną. Wyeliminowanie politeizmu sprawiło, że Żydom składać dary i ofiary bogu wymyślonemu przez kapłanów  można było wyłącznie w nadzorowanej przez nich świątyni w Jerozolimie – co przyczyniało się  do dobrobytu i zamożności rodów kapłańskich.

Kolejną istotną rzeczą jest zrozumienie tego, że kapłani celowo wymyślili boga judaizmu tak groźnego, mściwego i zazdrosnego. W zwojach żydowskich „ksiąg świętych” widzimy boga który nie tylko nakazuje i pomaga Żydom w ograbaniu i mordowaniu nie-Żydów. Równie mściwie i bezwzględnie karze Jahwe własnych wyznawców za najdrobniejsze nawet przewinienia i „łamanie zakonu”. Tak mściwy, groźny i karzący bóg był korzystny z puktu widzenia kapłanów – najłatwiej jest panować nad wyznawcami, jeśli ci drżą ze strachu przed gniewem i karą ze strony boga, reprezentowanego przez ich kastę. A i wszystkie nieszczęścia dotykające Żydów można było przedstawiać jako gniew nieskończonego i kara za łamanie przez wyznawców „prawa” (nadzorowanego i interpretowanego naturalnie przez kapłanów).

Tutaj znajdziemy obszerną listę ofiar idących bezpośrednio lub pośrednio na biblijnego Jahwe.

Lista ta daleka jest od kompletności. Nie uwzględnia ona ofiar biblijnego potopu (cała ówczesna ludzkość poza Noe i jego rodziną), brak jest ofiar Sodomy i Gomory, brak ofiar plag egipskich (te szły w dziesiątki a może setki tysięcy). Brak jest ofiar rzezi opisywanych w drugiej księdze machabejskiej (kilka rzezi dziesiątek tysięcy nie-Żydów).

Istotą judaizmu był podbój całego świata. Przyznaje to „Księga Jubileuszów„, choć podobne cytaty znajdziemy w żydowskiej biblii w kilku miejscach:

“Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
Jub. 32, 18-19

Pamiętać też powinniśmyo tym, że już w starożytności rosła ilość Żydów żyjących dobrowolnie w diasporze. Zajmowali się oni głównie handlem, kupiectwem i lichwą. Nie znalazłem jak do tej pory bezpośrednich dowodów na to, że działalość ta była centralnie sterowana przez świątynię jerozolimską. Niemniej uważam wzrost „handlowej” diaspory żydowskiej za zaplanowane działanie mające dać Żydom możliwość powolnego przejmowania kontroli nad handlem w starożytnym świecie. Kumulacja pieniędzy w rękach żydowskich kupców i lichwiarzy także była niezwykle pożądana i korzystna dla ideologów zdobycia panowania nad światem. Tę działalność prowadziła diaspora bez względu na zmienne losy starożytnego państwa żydowskiego. Nawet, gdy znikło ono z mapy świata a świątynia została zburzona przez Rzymian, diaspora żydowska niewzruszenie nadal zajęta była zwiększaniem jej wpływów na handel i pomnażaniem jej zamożności. Trwało to przez długie wieki także w zjahwizowanej euro-Judei (Europie). Zdarzały się wprawdzie w żydo-katolickiej Europie okresy niepomyślne, gdy Żydom odbierano złoto i tu i tam ich wypędzano, a nawet ich mordowano, niemniej po każdej takiej porażce z uporem od nowa rozpoczynali ponownie gromadzenie pieniędzy i wkręcanie się do handlu. Ich godzina wybiła w czasach nowożytnych, już po tzw. „reformacji”. Ogarnięty chciwością i kultem bogacenia się protestantyzm okazał się matecznikiem dla żydowskich banksterów. Zainstalowali w nim ich bandycki system finansowo-bankowy, a od spotkania kilkunastu żydowskich banksterów u Rothschilda w roku 1773 w sposób zaplanowany realizują przejęcie na własność całej Ziemi.

Najważniejszą cezurą judaizmu było zburzenie przez Rzym świątyni w Jerozolimie. Upadł wtedy dominujący w starożytnej Palestynie judaizm świątynny a jego miejsce zajął judaizm talmudyczny. Talmud był „kompasem” mającym prowadzić wyznawców Jahwe pozbawionych świątyni – jedynego legalnego miejsca kultu ich mściwego i rasistowskiego boga (synagogi nie były świątyniami; odpowiadały raczej katolickim salkom katechetycznym).

Pamiętać też powinniśmy i o tym, że żyjący w diasporze Żydzi już w starożytności domagali się od cesarzy rzymskich prawa budowy własnych dzielnic odgrodzonych murem od nieczystych Goim. To właśnie ten ekskluzywizm Żydów, ich pogarda wobec Goim przyczyniła się w duże mierze do tego, że praktycznie wszędzie ich nienawidzono. Stąd intensywnie zabiegali oni o przychylność władców mających chronić  Żydów przed tubylczą ludnością. W Polsce szybko wkupili się w łaski Piastów. Statut kaliski z 1264 roku dawał im rozległe przywileje, potwierdzane później przez kilku innych monarchów – Piastów i Jagielonów. Były one nawet poszerzane, np. przez Kazimierza III. W przypadku tego króla do poszerzenia przywilejów dla Żydów zapewne w jakiejś mierze przyczyniły się żydowskie kochanki-nałożnice tego kochliwego monarchy. A w sprawach dotyczących pieniędzy Żydzi jeszcze szybciej zdobyli zaufanie Pistów. Już w czasach Mieszka III zawiadowali oni książęcą mennicą w Kaliszu.
Obecnie odżyła wśród Żydów po wyłudzeniu po II wojnie światowej utworzenia Izraela i powiększenia dzięki wojnom terytorium tego uzurpatorskiego państwa idea budowy świątyni w Jerozolimie. Istnieje nawet wybudowany model tej świątyni, choć – póki co – stoi  on w „niewłaściwym” miejscu.

“Religijni fanatycy mówią, że model Świątyni Jerozolimskiej zostanie wykorzystany w specjalnej “szkole kapłanów” (kohenów), która została w środę uroczyście otwarta w tym osiedlu. – Nowi kapłani służyć będą w Trzeciej Świątyni, która zostanie postawiona w Jerozolimie – zapowiadają fanatycy.”

 

Pojawiła się też informacja, że Rockefeller już zapowiedział sfinansowanie budowy świątyni w Jerozolimie.

 

W całej tej sprawie jest tylko jeden problem – a właściwie dwa – “świętości” islamu – meczet Al Aksa i Kopuła na Skale – wybudowane przez muzułmanów na miejscu wcześniejszej żydowskiej świątyni. Aby odbudować ich świątynię na starym miejscu, na wzgórzu świątynnym w Jerozolimie, Żydzi muszą coś zrobić z tymi “przeklętymi” islamskimi “świętościami”. Ale gdyby wjechali buldożerami na wzgórze – miliard muzułmanów ruszy na Izrael. I Żydzi doskonale o tym wiedzą. Tak więc czekają nas ciekawe „zapasy” żydowskich i muzułmańskich fanatyków.

Krótko przed upadkiem świątyni w Jerozolimie na arenie światowej pojawiła się żydowska sekta Joszue. Była ona herezją judaizmu i początkowo jej członkami byli wyłącznie Żydzi. Sekta ta nigdy w żywiole żydowskim nie znalazła większego uznania i była praktycznie skazana na wymarcie. O samym jej idolu – Joszue – wiemy niewiele. Poddawana jest nawet w wątpliwość jego historyczność. Jedno wszak w związku z nim nie podlega wątpliwości – tzw. jewangelie są haggadami mającymi wykreować Joszue na idola dla nieobrzezanych Goim, a prawdy w nich tyle co kot napłakał. Wszystkie „fakty” z życia Joszue, jego „cuda” i „nauki” są literacką fikcją.

O sprzecznościach „nauk” i bajkach dotyczącach jewangelicznego „Jezusa” napisano wiele tekstów.
Podaję do kilku z nich linki:

Jezus, którego nie było, cz.1

Jezus, którego nie było, cz.2

„Jezus Chrystus –Sąsiad z piekła rodem”

Apokalipsa według Carla Gustava Junga i…

Pisałem o jewangeliach i ja:

„Mamy więc w jewangeliach:

– działacza i reformatora społecznego o poglądach bliskich socjalistycznym – sprawiedliwość społeczna, reforma rolna (błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię), usunięcie ucisku i niesprawiedliwości.
– Mamy ascetycznego idealistę nawołującego do wyrzeczeń i do troszczenie się nie o sprawy społeczne, doczesne i materialne, a jedynie o zabieganie o osiągnięcie “królestwa niebieskiego”.
– Mamy surowego cieślę nawołującego do wydłubywania sobie oczu i ucinania rąk – jeśli wodzą nas one do grzechu. Do tego wyraźnie straszy on piekłem i ogniem nieugaszonym.
– Mamy wreszcie żydowskiego szowinistę gardzącego nie-żydami (przyrównywanymi do psów).

– Ale mamy  jeszcze “nauczyciela” zaborczego, zazdrosnego i wymagającego jak sam Jahwe – “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
– Mamy pacyfistę (jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i lewy. Kto by chciał podać cię do sądu z powodu koszuli, temu oddaj i płaszcz).
– Mamy też zapowiadacza wojen i nienawiści: “Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teśiową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”

 

Oraz tutaj: „Trzeciego dnia zmartwychwstał

Aby zrozumieć jak i dlaczego powstało żydo-chrześcijaństwo należy z uwagą przeczytać „żydowski hymn triumfu” biografa Rothschildów, Markusa Ravage.
Angielski oryginał jest tutaj. Niemiecka pełna wersja tutaj. A tutaj są obszerne fragmenty po polsku:
Światopogląd na eksport

Chrześcijaństwo widziane oczami biografa Rothschildów

Chrześcijaństwo było po prostu metodą na zainfekowanie świata wiarą w psychopatycznego starotestamentowego  bożka „narodu wybranego” i skażenia świadomości i tożsamości Goim żydowską mitologią i idolami.

„„(…)Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy.  Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę,  zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.

(…)

Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękna i wspaniała tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak zadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!”

 

W tym miejscu zwracam uwagę na to, że Ravage przyznaje, iż za większością wojen i rewolucji stali Żydzi. Dotyczy to i I wojny światowej (II wojna światowa to też ich dzieło, ale pisząc jego wyznanie przed nią, nie mógł Ravage o niej wspomnieć). I mimo iż publicznie wyznał ten fakt biograf Rothschildów w ani jednym podręczniku „historii” ani jeden „historyk” o tym fakcie nie wspomina. Co pokazuje, że oficjalna wersja „historii” powszechnej pisana jest pod dyktando nadzorujących tworzenie fikcji „historycznej” żydowskich cenzorów.

Chrześcijaństwo to wymysł podstępnego Szawła/Pawła (i jego pomocników). Zaadoptował on heretycką sektę obrzezanego cieśli przerabiając ją na judaizm dla  nieobrzezanych Goim. Motywy tego podstępu nie są do końca znane. Jedno nie ulega wątpliwości – Szaweł gorąco przekonywał Rzymian, że przyjmując żydo-chrześcijaństwo stają się oni Żydami. Przy czym istotne jest to, że Szaweł pisał to w liście do Rzymian, a nie do Greków. Choć greckie enklawy żydo-chrześcijaństwa były początkowo liczniejsze i prężniejsze.

„Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga”
Rz 2, 28-29

Tenże podrzucony Rzymowi heretycki judaizm początkowo kontrolowany był przez Żydów. I tak około roku 140 pomysł usunięcia z chrześcijaństwa tzw. „starego testamentu”  jako zbyt żydowskiego wysunięty przez Marcjona spotkał się z natychmiastową reakcją – Marcjona wywalono na zbity pysk z rzymskiej gminy.

Początowo różnice pomiędzy judaizmem a żydochrześcijaństwem były niewielkie. Chrześcijanie nadal świętowali szabas i różne żydowskie święta, a obok opowieści o Joszue nadal czytali żydowskie „święte księgi”. Główną różnicą było zastąpienie obrzezania tzw. „chrztem”.
Niemniej z upłwem czasu judaizm dla nieobrzezanych coraz bardziej oddalał się od pierwowzoru. Mając za przeciwnika silne pogaństwo żydo-katolicyzm przywłaszczał sobie tradycje, zwyczaje, symbole i święta pogan (plus elementy filozofii greckiej). Zaczął tworzyć też własne bzdurne dogmaty, własną teologię – ciągle powołując się jednak na żydowskie „pismo święte” i mojżeszowy „dekalog”.  Miejsce Żydów w hierarchii powoli przejmowali Goim.

Przełomem dla żydo-chrześcijaństwa było wsparcie udzielone tej nadjordańskiej dżumie ze strony pogańskiego cesarza Konstantyna. Oraz narzucenia przez niego dogmatu o boskości Joszue. Opowiada o tym w poniższym filmie historyk włoski (min 23-26).
http://video.anyfiles.pl/Jezus+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa+-+Chrze%C5%9Bcijanie/Ludzie/video/60396

Konstantyn spędził do Nicei biskupów, ich postulaty zignorował i narzucił im własną wolę. Jedynie szyderczo pozwolił on im ją „demokratycznie” przegłosować i „zatwierdzić”. Konstantynowi zależało na tym, aby idol nowej religii miał status „boga” a nie zwykłego człowieka, gdyż to podnosiło rangę całej tej ideologii. To Konstantyn odpowiada za przerobienie Europy w euro-Judeę. Zaproszeni przez niego na pałace żydo-chrześcijanie już ich nie opuścili. I choć Rzym później upadł, uprzywilejowane przezeń żydo-chrześcijaństwo przetrwało – zarówno w Rzymie jak i w Konstantynopolu.

Na przestrzeni kilku pierwszych wieków istnienia żydo-chrześcijaństwo mocno oddaliło się od judaistycznego pierwowzoru. Choć wiele cech oba jahwizmy miały wspólne. Np. pozycja kleru jak i jego rola jako „pośrednika” w kontaktach z Jahwew w obu jahwizmach była podobna. Identyczny jest fundament obu ideologii – strach przed gniewem „bożym” i karą „bożą”. Tę cechę judaizmu żydo-chrześcijaństwo przejęło w proporcji 1:1. Identyczny był ekspansjonizm obu ideologii. Historia rozprzestrzeniania się żydo-chrześcijaństwa i metody podboju nowych terenów często przypominały starotestamentowy podbój Kanaanu przez Żydów, pełen krwawych rzezi i ludobójstwa. Identyczna jest nienawiść i pogarda wobec obcych. W judaiźmie wobec nie-Żydów, w chrześcijaństwie wobec nie-chrześcijan, a zwłaszcza wobec pogan. Identyczny jest pęd do ortodoksji, ustalanie jedynie słusznej doktryny i tępienie „herezji” (dla kapłanów żydowskich Joszue był właśnie heretykiem-bluźniercą i dlatego postanowili go zlikwidować). Identyczne były też zapędy globalistyczne.
U watykańczyków praktycznie od początku królowała kosmopolityczna ideologia podboju całego świata.  Ideałem i celem był jednen pasterz (kler pod wodzą papieża) i jedna owczarnia – odmóżdżeni wyznawcy wierzący w jedyną jedynie słuszną  katolicką wykładnię żydowskiej ideologii nowego narodu wybranego. Ideologia ta zagrożona była już od początku „herezjami” typu arianizm czy gnoza. Jeszcze większy cios zadała jej tzw. wielka schizma wschodnia. A dobiły ją reformacja, oświecenie i laicyzacja życia. A przede wszystkim zorganizowany banksterski globalizm.
Niemniej  ciągotki urzeczywistnienia żydłacko-watykańskiego globalizmu żywe są u jahwistów do dzisiaj. Jednym z głosicieli tej ideologii jest Maciej Giertych.

Przez długie wieki żydo-chrześcijaństwo było dominującą ideologią Europy czyniąc stary kontynent euro-Judeą czy euro-Galileą. Do dzisiaj odczuwamy wpływy tej żydowskiej dżumy. Choć czas jej triumfu dobiega końca.

Jahwizm w wersji dla nieobrzezanych stworzył na podbitych terenach totalitarny system terroru, prześladowań, ucisku i wyzysku. Papiestwo dążyło do całkowitej dominacji politycznej oraz do zdobycia bogactw „ruchomych” i ogromnego majątku kościelnego (tę cechę – chciwość i pazerność – żydłacki kler też przejął od ich starszych braci w wierze). Mordowano bezlitośnie wszystkich, którzy podważali uzurpację jahwizmu jako jedynej jedynie słusznej prawdy objawionej.

Obecnie w Europie podrzucony Goim przez Szawła dwa tysiące lat temu jahwizm w wersji dla nieobrzezanych powoli umiera śmiercią naturalną. Jego miejsce na tronie przejął globalizm a w życiu publicznym dorównuje mu polityczna poprawność – również z nadjordańskimi korzeniami choć często chazarskiego chowu. Niemniej nawet zdetronizowane żydo-chrześcijaństwo nadal jest przydatne jego twórcom. Wcześniej miało zażydzić ducha ludzkości – co uczyniło. Obecnie wykorzystywane jest do skłócania Goim. Nie tylko szczuje się katolików na innowierców, muzułmanów i pogan (najczęściej nawet nie trzeba ich szczuć – walka z nie-katolikami to prawdziwa natura tej odmóżdżającej ideologii), ale nawet sam katolicyzm  rozbito na wrogie sobie frakcje. No i przede wszystkim zapędza się katolików na fałszywą barykadę obrony wiary. I w tym samym czasie, gdy oni mężnie walczą w obronie zniewalającej ich umysły dżumy globalna sitwa powoli zakłada im kajdany i wywłaszcza ich ze wszystkiego. Nawet z prawa do decydowania o losie i wychowywaniu własnych dzieci.

Globalizm opisywano wielokrotnie. Ja też to czyniłem. Najkrócej rzecz biorąc chodzi w nim  – jak to trafnie w komentarzu ujęła Astromaria –  o „przejęcie planety na własność„.

W tym celu wymyślono żydo-kapitalizm, tzw. „wolny rynek” i giełdy „papierów wartościowych”. W tym samym celu narzucono Goim bandycki system finansowo-bankowy i inscenizuje się „kryzysy” gospodarcze, często wywoływane złodziejskimi manipulacjami giełdowymi. Celem ostatecznym jest przejęcie przez banksterów i ich uprzywilejowanych pobratymców na prywatną własność wszystkiego, co posiada jakąkolwiek realną „wartość materialną”. Populacja Goim zostanie radykalnie zmniejszona. Ostatnio bandyci nawet przestali ukrywać się z ich zbrodniczymi pomysłami głosząc hasła: Zabijmy biednych by zrównoważyć budżet

Pewna ilość Goim pozostanie przy życiu. Władcy pieniądza chcą się także czuć władcami nie-Żydów. Wprawdzie przy obecnej technice byłoby możliwe zastąpienie niewolników robotami i maszynami, ale roboty nie dają poczucia własnej wyższości, jak ma to miejsce, gdy posiada się poddanych, służących i niewolników. Inna rzecz – za wieki przepędzania ich z miejsca w miejsce Żydzi pałają żądzą zemsty. Chcą rozkoszować się upokorzeniem i zniewoleniem potomków ludzi, którzy wypędzali ze swoich ziem znienawidzonych przez nich przodków banksterów.

Na zakończenie poruszę jeszcze dwie kwestie.
– Jak wiadomo, Żydzi mieli wydatny udział w obaleniu systemu feudalnego, stanowego. Oni stali za rewolucjami i wojnami (przyznał się do tego Marcus Ravage). Otóż obalenie tamtego nieludzkiego systemu było jak najbardziej słuszne. Jednakże motywacje Żydów były inne niż walka z niesprawiedliwym systemem stanowym. Tenże system zamykał Żydom drogę do piastowania ważnych urzędów w państwach monarchicznych z dominującą arystokracją rodową. Przypadki Benjamina Disraeliego czy „baronów” z klanu Rothschildów, którzy kupili sobie dzięki bogactwu i wpływom tytuł szlachecki były rzadkością. Przy czym Disraeli musiał się kamuflować udając chrześcijanina. Gdyby  nie udawał „nawróconego”, nie miałby szans być premierem Wielkiej Brytanii.

– Kolejną kwestią jest sterowana przez globalną sitwę walka poprawności politycznej z nacjonalizmami. Ja sam nie za bardzo za nacjonalizmem przepadam, a jeśli wyradza się on w szowinizm – zdecydowanie go potępiam. W przypadku walki żydowskiej propagandy z nacjonalizmem mamy jednak do czynienia z sytuacją, gdy często ultraszowiniści żydowscy potępiają „zwykły” nacjonalizm u nie-Żydów. O co w tym wszystkim chodzi…
Wygląda na to, że wielu Żydom znudziło się już bycie zakonspirowanymi Żydami. Doszli do przekonania, że są na tyle wpływowi (a Goim na tyle odmóżdżeni i/lub zastraszeni oskarżaniem ich o „antysemityzm”), iż mogą wyjść z konspiracji i nie muszą więcej udawać chrześcijan, Amerykanów, Polaków, Fancuzów, Niemców czy Brytyjczyków aby ubiegać się o urzędy i stanowiska w krajach ich osiedlenia. Chcą odrzucić całą tę wielowiekową maskaradę i występować pod gwiazdą Dawida. Jednakże nacjonalizm spychałby ich nadal na margines polityki w krajach narodowych jako „obcych”. Stąd zwalczają oni nacjonalizm jako coś strasznie złego i podejrzanego – choć sami są często żydowskimi ultra-szowinistami. Na ich zwalczanie „nacjonalizmu” i roszczenia równouprawnienia Żydów w polityce w państwach narodowych np. w Europie należy im jednoznacznie odpowiadać – będziecie traktowani u nas tak, jak państwo Izrael traktuje Palestyńczyków, ludność arabską i nie-Żydów w Izraelu!

I całkiem na zakończenie przypomnę, że islam jest jak i chrześcijaństwo religią abrahamową i tworem żydowskim. Podsuniętym Arabom, aby stworzyć nim zaporę i przeciwwagę dla gwałtownie rozwijającego się żydo-chrześcijaństwa. Dzisiaj jest zwalczany i dezintegrowany inspirowanymi przez banksterów rewolucjami arabskimi. Celem tego jest takie osłabienie islamu, aby zaistniała możliwość odebrania wyznawcom proroka wzgórza świątynnego w Jerozolimie. Przypominam też, że wielu polskich katolików, a nawet katolików -„narodowców” w  obliczu konfliktu żydowsko-arabskiego nawołuje do stania Polski po stronie Izraela. Choć gołym okiem widać, że gwiazda Dawida szczuje nawzajem na siebie półksiężyc i rzymską szubienicę w myśl zasady, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.
.
opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

 

24 thoughts on “Rzeczywista historia nadjordańskiej dżumy i globalizmu w pigułce

  1. Sława Tobie Opolczyk!
    O czymś zapomniałem?
    Po polsku napiszę – Dziękuję z całej duszy i żyj nam choćby 200 lat.

    W internecie wiele czytałem o Judaiźmie ale w porównaniu z Twoimi artykułami to pył na wietrze!
    Czekam dnia (może dożyję?) kiedy ten żydoski pasożyt padnie na pysk i będzie błagał o przebaczenie!!!!.
    A na mojej twarzy zawita uśmiech radości z satysfakcji uznania wszelkiej boszkiej Yahwistycznej wiary jako hipokryzji ludzkości.
    Sława

    Lubię to

    • Sławosław:

      Dzięki za życzliwość. Choć 200 lat to ciut długo… 😀

      O judaiźmie można pisać grube tomy i pominąć to – co najważniejsze.
      Ja pomijam tysiące pierdół i trzeciorzędnych szczególików. Wyłapuję sprawy najistotniejsze.

      Ten żydoski pasożyt jeśli padnie na pysk to i tak nie będzie będzie błagał o przebaczenie!
      Będzie rzucał klątwami i bluzgami. Jego należy po prostu dobić. A przynajmniej wywalić na zbity pysk. Niech wraca do siebie, nad Jordan.

      Jahwizm to rzeczywiście hipokryzja. Zbrodniarza psychopatę i patrona rasizmu przerobiono na nieskończenie miłosiernego i nieskończenie sprawiedliwego. I miliardy odmóżdżonych to kupiły. Co pokazuje jak bezdennie durną istotą może być człowiek. Można mu wmówić każdą największą nawet bzdurę.
      A ze Swarożycem Jahwe/YHVH nie ma nic wspólnego. Kapłani żydowscy albo przywłaszczyli sobie to imię z obcego panteonu (przywłaszczenia to ich specjalność), albo wyprowadzili je od „jam jest który jest” czy „jestem który jestem” – bo tak nazwał się rzekomo ten bożek na pytanie Mojżesza o jego imię.

      Sława!

      Mezamir:

      Jak wiesz, w judaiźmie jest cała masa zapożyczeń czy raczej przywłaszczeń. Kapłani żydowscy nie żyli w próżni. A podczas tzw. „niewoli babilońskiej” mieli czas na studiowanie mitologii Sumerów i innych mitologii zgromadzonych w bibliotekach Babilonu.

      Doszukiwanie się podobieństwa Jahwe z bogami z Wed czy z innych mitologii to fałszywy trop. Jahwe jako bożek mściwy, ludobójczy i patronujący rasizmowi to wynalazek tylko i wyłącznie żydowskich kapłanów. Co najwyżej imię tego plugawcy przywłaszczyli sobie od obcych, ale jego samego wymyślili od początku do końca sami. Zresztą to imię wypływa w żydo-biblii nie od razu, bo na początku nazywa się go/ich Elohim – co jest liczbą mnogą. Bodajże dopiero na pytanie Mojżesza o jego imię plugawiec powiedział – jam jest który jest. Być może owo YHVH to po prostu akronim i z Wedami nie ma nic wspólnego. Mimo pozornego podobieństwa. Nie zapominej – nie jednemu psu na imię Burek.

      Leszek Ostoja-Owsiany:

      Dokładnie tak. „Najnowszy testament” – stenogramy rozmów z Jahwe, Joszue i jego mamuśką.

      Aha – ciekawostka:
      „Gospodarczy Armagedon nadchodzi”
      http://wolnemedia.net/gospodarka/gospodarczy-armagedon-nadchodzi/

      Robi się coraz ciekawiej…

      Lubię to

      • Dlatego właśnie nie utożsamiam imienia boga z bogiem.
        Nie wiem czemu/komu służą żydzi
        ale z solarnym bogiem(Deva/Deus)Słońca nie ma to wiele wspólnego.
        Już prędzej Jeszua którym zastąpiono kult Słońca
        Krzyż solarny i ukrzyżowanie.
        INRI=Igne(Agni) Natura Renovabitur Integra
        Natura ognia odnowiona w stanie nienaruszonym.

        Słowo agni w sanskrycie znaczy ognie (rzeczownik), pokrewne z łacińskim ignis rosyjskim огонь (agoń), litewskim ugnis z proto-indo-europejskiego rdzenia *h₁égni-.
        Agni znaczy: ogień, błyskawicę i słońce

        Jeszua w roli Swarożyca i i coś w roli Swaroga/Yahve
        Żydowskie coś,nazwano wedyjskim epitetem YHWH
        a Agniego przerobiono na mesjasza Chrystusa.
        Ofiarę.

        Literatura wedyjska następująco określa Agniego:
        czynny, jaśniejący, królujący, łaskawy, nieomylny, pełen jasnej sławy, poznaje wszystko myślą , radość, skarby daje, syn potęgi, szybkomknący, światło nocy, w górze rozpostarł światło, wieszcz nad wieszcze, wspaniały, znawca istot,

        znawca ofiary.

        Agni jest bogiem najbliższym śmiertelnikom, ich przywódcą, dobroczyńcą, opiekunem – płoszy złe moce, odpędza nieszczęścia i choroby. Przede wszystkim jednak Agni był ogniem ofiarnym – to on przyjmuje ofiarę w imieniu bogów wedyjskich, zaprasza i sprowadza ich na ucztę ofiarną. Jako niezbędny uczestnik ofiary jest też najmądrzejszym, najdoskonalszym kapłanem – hotarem. Ten ofiarny aspekt Agniego niezwykle wyraźnie rysuje się zarówno w Wedach.

        Stąd pomysł na opis ostatniej wieczerzy
        (ofiarowanie ognia,agnihotra)
        przed śmiercią/ofiarą na krzyżu(solarnym)
        i zmartwychwstanie(kolejny świt,wschodzące Słońce).

        Lubię to

        • Mezamir:

          Kult Joszue z kultem Słońca nie ma kompletnie nic wspólnego!
          Ciągle z uporem próbujesz żydzizm dowartościować!

          Joszue został „ukrzyżowany” na belce – ręce skazańca były „skrzyżowane” nad głową!
          A belka to nie solarny krzyż.
          Ponadto krzyż solarny symbolizuje życiodajne Słońce a nie narzędzie kaźni!
          Tak więc analogia rzymskiej szubienicy i solarnego krzyża odpada!

          INRI to Joszue – żydowski król. Tylko tyle. Doszukiwanie się w tym czegoś więcej to głupota!

          Obrzezany cieśla nie ma nic wspólnego ze szlachetnym Swarożycem. Czyś Ty oszalał stawiając takie porównanie?

          Tzw. „ostatnie wieczerza” to nic innego tylko żydowska Pascha. Joszue – wierny judaista – przywędrował do Jerozolimy na żydowskie święto paschy, w którym uroczysta wieczerza w czwartek była elementem żydowskiej tradycji.

          Nie było żadnej „ofiary” na krzyżu. Była to zwyczajna egzekucja! Jedynie żydłactwo przerobiło ją na „ofiarę za nasze grzechy”.

          „Zmartwychwstanie” to taka sama bajka. Pierwsza wersja najstarszej jewangelii kończyła się egzekucją na Golgocie. A „zmartwychwstanie” dorobiono później.

          Dlaczego tak na siłę wyszukujesz analogii jahwizmu z innymi wierzeniami. Przecież to jest bez sensu. Jahwizm jest po prostu wyssany z palca!

          Lubię to

          • No przecież musieli się na kimś wzorować 🙂
            i wzorowali się.
            Zastępowali dawnych bogów swoimi świętymi.
            Dla mnie historia biblijnego mesjasza to symboliczna opowieść.
            Symboliczna ofiara,symboliczne ukrzyżowanie
            symboliczne zmartwychwstanie.

            Lubię to

  2. Pradawny wedyjski Bóg Słońce imieniem Yahvah czczony był na Bliskim Wschodzie, w Arabii, a także w Egipcie i Mezopotamii, a odmiany jego imienia jak Yave, Yahve czy Yayash znane są doskonale. Wszyscy zatem, którzy swoje źródła religijne i metafizyczne wywodzą od Boga Słońca imieniem Yahvah (YHVH) powinni na dobre zająć się zgłębianiem wedysjkiego oryginału. Zatem zarowno tradycje żydowska, chrześijańska jak i islamska powinny powrócić do swoich korzeni, którymi są Wedy oraz tradycyjny, magiczny kult solarny, gdzie Yahvah, Yahve, YHVH jest tajemnym wedyjskim imieniem Boga Słońca! Nazwa państwa taka jak Syria pochodzi od indyjskiego imienia Boga Słońca Surya (Soorya), zatem na obszarze Syrii powinno się nie tylko czcić Boga Surya i praktykować Surya Namaskara, ale i łatwo znaleźć slady dawnych wedysjkich tradycji Zachodniej Mahabharata, Wielkiej Indii Aryan. Współcześnie muzułamanska Kaba w dawnych czasach była wielkim ośrodkiem kultu Słońca i w zasadzie te pierwotne funkcje powinne być w tej zawłaszczonej świątyni niezwłocznie przywrócone, włącznie z kultem arabskiej Bogini Słońca Al-Lat. W indyjskich tradycjach sekwencja Surya Namaskara praktykowana jest często przez uczniów i mistrzów Ajurwedy – tradycyjnej medycyny indyjskiej oraz tybetańskiej.

    Surya Namaskara jest tradycyjnie praktykowana z okazji początku roku wedyjskiego czyli Makara Sankrānti na rozpoczęcie kolejnej Północnej Drogi Słońca, Uttara-Yana. Surya Namaskara służy rozwojowi energii solarnej w organizmie czyli Pingala-Nadi.
    http://yogin.pl/wszystko-o-jodze/joga-od-podstaw/792-surya-namaskara-cykl-108-powitan-slonca.html?start=1

    Lubię to

  3. Już nawet w USA ludzie zaczynają się otwarcie buntować przeciwko islamowi

    USA-ojczyzna tolerancji wszelakiej 😉 i multikulturalnego śmietnika

    Lubię to

  4. Witaj Mezamir
    Jak zwykle masz racje z YHVH!
    Tak wiem i ja ze to byl Bog Slonca!
    Czyli jest poniekad Swarozycem!tylko pod inna nazwa!
    Lecz Swarozyc nie potrzebowal ofiar z krwi!
    Czyli wychodzi na to ze ja nic juz nie rozumiem!.
    Slawa

    Lubię to

  5. 😀

    To proste,imię boga nie jest bogiem.
    Imiona bogów to zazwyczaj epitety określające cechy charakteru.
    Wspaniały,miłosierny,dzielny,sprawiedliwy itd itp

    To że żydzi nazywają bóstwo któremu służą YHWH
    oznacza tylko tyle że uważają swoje bóstwo za wspaniałe
    cudowne,jedyne itd itp 🙂

    YHVH to solarne bóstwo podczas gdy żydzi odwołują się raczej do lunarnych bóstw.
    Księżyc,stąd nazwa księża 🙂 czarno-księża-nicy 😀

    Cała sadhana w pozycjach Surya Namaskara jest zatem dosyć rozbudowana i wszechstronna, a wywodzi się z wedyjskiego rytualnego kultu słońca i była praktykowana przez starożytnych magów solarnych czyli przez białych magów (Sanskryckie: Maga), kapłanów archanioła, bóstwa Słońca, Surya Deva.

    Lubię to

  6. Znalazłem rodzynka

    http://duchowosc.com.pl/medytacja-i-joga-chrzescijanska-wywiad/?fb_comment_id=fbc_293451170759255_1835608_367708340000204#f59f9d2c

    Neojudaiści się nie pieszczą,nie zastanawiają nad tym czy coś jest ich czy nie ich 😀
    Po prostu korzystają z mądrości innych i tworzą swoje systemy 🙂

    Pisałem o tym niedawno na blogu Pana CB.
    http://bialczynski.wordpress.com/2013/04/28/wyklad-na-temat-ara-kara-dr-pillai-siva-baba-zebral-mezamir-snowid/

    Tekst o drzewach też należałoby rozpylić w sieci 😀

    http://bialczynski.wordpress.com/2013/04/30/swieto-boru-i-swieto-drzew-1-i-2-maja-dlaczego-kult-drzew-oraz-prosty-rytual-nadania-imienia-drzewu/

    Lubię to

  7. Tu ciekawy tekst na temat historii:
    http://www.inst-ukr.lviv.ua/files/19/130Sperka.pdf
    I pytanie kto o tym wie poza kilkoma historykami? w skali świata?
    Problemem jest często propagacja wiedzy, a nie brak faktów.
    Historia to układanka puzzli z drobnych faktów.
    Ten kto składa i z czego składa nadaje obraz ostateczny całości.
    Publicznie pokazywany jest obrazek główny…. ze szczegółami ma niewiele wspólnego.
    To szczegóły muszą przylegać……żeby trafić do układanki….. inaczej obraz musi powstać bez nich…..

    Lubię to

    • Przyznam się szczerze, że tego typu wycinki/fragmenty historii nie za bardzo mnie interesują.
      Ponadto podchodzę krytycznie do owego śląskiego ekspansjonizmu na ziemie Rusi Czerwonej. I to z dwóch co najmniej powodów:

      – Na Śląsku promowali piastowscy władcy osadnictwo niemieckie. Miasta lokowane na niemickich prawach były zdominowane przez ludność niemieckojęzyczną – co było niczym innym niż powolną germanizacją Śląska. Na domiar złego polskie rycerstwo wysyłano na wschód co jescze niekorzystniej wpływało na proporcje polsko-niemieckie na Śląsku.

      – Przez autochtoniczną ludność Rusi Czerwonej, pogańską i częściowo prawosławną, nasyłani z ramienia katolickich Piastów rycerze nie byli mile widziani. Ludność autochtoniczna miała wszelkie prawo do tego, aby widzieć w nich katolickich kolonizatorów.

      Zamiast pilnować słowiańskości/polskości Śląska Piastowie oddawali Niemcom pod dominację miasta, a sami zajmowali się ekspansjonizmem na wschód. Co przypomina mi niemiecki Drang nach Ost. I co było rzeczywiście katolicko-piastowskim Drangiem nach Ost.

      Lubię to

  8. ,a właśnie tego typu ścinki historii wiele tłumaczą

    warcisław:

    Zgoda, ale jedynie w szerszym kontekście historycznym. Bez niego ocena ich będzie zawsze mylna.
    opolczyk

    Lubię to

    • Zora:

      Ty to jak coś powiesz… 😉

      A które moje słowa masz na myśli… 😉

      Jak żyć…

      No właśnie… Myślę, że jest to jedną z ważniejszych „lekcji” jakie mamy tutaj do przerobienia. Jeśli jej się nauczymy to do przełamania samsary już będzie niedaleko. Tyle że odpowiedź każdy musi znaleźć samemu. Nie ma możliwości, aby wyłamać się z samsary wierząc innym, lub wierząc w to czy tamto, bądź „siedząc u kogoś na barana”. To proces indywidualnego rozwoju.

      Lubię to

  9. Utrzymuj świadomość tego że istniejesz
    koncentracje na byciu tu i teraz
    24 h na dobę,bez względu na to co robisz
    zawsze bądź świadoma/y,przytomny/a.

    Obserwuj pojawiające się myśli ale w nich nie uczestnicz.
    Obserwuj jak się pojawiają,skąd przychodzą i jak znikają.

    Niech twórz filmów w głowie tylko pozwalaj im pojawić się i zniknąć.

    Lubię to

    • Słowa Twoje cięte niczym szpada…

      Bardzo cenne uwagi Panowie. Kluczem oczywiście zawsze jest pokora, choć nie raz zdarza mi się „łykać” efekty swoich błędów zazwyczaj kiedy wchodzę w kontakt z emocjami. Myślę, że wielu tak ma – choć także bywam przytomna. Trudno jest dźwigać świadomość.

      Lubię to

  10. Jak żyć…

    Jak pszczoła zbierająca nektar z różnych rodzajów kwiatów,
    szukaj nauk wszędzie;jak jeleń, który znajduje cichą łąkę
    aby paść się na niej,szukaj odosobnienia,
    gdzie mógłbyś przetrawić wszystko to co zebrałeś.

    Lubię to

  11. Jak żyć…

    „Dogmaty mają tę przewagę nad mądrością, że umożliwiają drogę na skróty.
    Dostajemy względnie prostą instrukcje, co jest dobre i prawidłowe, a co złe i zabronione, której wystarczy wyuczyć się na pamięć i być jej posłusznym.
    W ten sposób stajemy się zwolnieni z konieczności samodzielnego myślenia i odpowiedzialności .

    Żyjemy w takim świecie, w którym zazwyczaj nie mamy wiele czasu na ćwiczenie mądrości.
    To wymaga przecież dodatkowego wysiłku, który trzeba wykradać naszym zwyczajnym doczesnym staraniom o utrzymywanie rodziny, siebie, pielęgnowanie hobby, tudzież pędzenie za szczęściem pod dowolnie wymyśloną postacią, które, co pewien czas i tak jak śliski węgorz wymyka się z rąk, a tym samym wymaga nieustannego przeznaczania starań, by je zachować lub ponownie uchwycić, gdy się wypsło.

    Tak to już jest, że doczesny i skupiony na sobie pragmatyzm jest bardziej ceniony niż mądrość, która wykracza poza granice przezeń ustalone.
    Tylko i wyłącznie z tego zbiorowego powodu dogmaty są rozwiązaniem wprawdzie niedoskonałym, lecz jednak chyba prowizorycznie i tymczasowo uzasadnionym, bo lepszym od totalnej egoistycznej samowolki, czy stuporu obojętności.

    Dopóki brakuje mądrości i zręcznych środków, by samemu rozkminić sytuacje, które nas spotykają i otaczają, to musimy jednak mieć jakieś praktyczne i choć trochę przebadane wyznaczniki, które pozwalają sensownie się zachować i mieć przynajmniej poczucie, że dobrze się postąpiło.

    Cennym rozwiązaniem pośrednim, jakoś tam osiągalnym jest nabycie umiejętności rozpoznawania dobrych nośników mądrości, czyli osób, które w pełnym lub bardzo dużym stopniu rozwinęły przynajmniej dwa z trzech atrybutów autentycznej duchowości.

    Chodzi właśnie o mądrość oraz o miłość. Trzecim jest moc, która przychodzi z czasem.
    By móc uznać autorytet za niespaczony błędami, to dwa pierwsze muszą być zrównoważone”.

    Lubię to

  12. „Mieszanka samej częściowej mądrości i częściowej mocy jest dyskwalifikująca, gdyż stanowi pożywkę dla formowania się rozmaitych charyzmatycznych, lecz zapatrzonych w siebie pseudo-przewodników, którzy wprawdzie są w stanie porwać za sobą tłumy, uczynić z normalnych ludzi fanatyków i w ogóle namieszać we łbach, to jednak jeśli dokądś kogokolwiek prowadzą, to co najwyżej na samo dno zgubnej czeluści.
    W którą zresztą też sami wpadają.

    Sama zaś częściowa miłość, współczucie, miłosierdzie, które pozbawione jest mądrości nie ma też możliwości rozwinięcia autentycznej mocy. Staje się bezpłodne jak płaczliwe wysiłki pomożenia komuś, kto spadł z urwiska i połamał sobie nogi, poprzez głaskanie i przytulanie. Potrzebna jest mądrość sprzężona ze zręcznością mocy, która pozwoli znaleźć sposób jak zatamować upływającą krew, zabezpieczyć zranione miejsca, przeciwdziałać szokowi, utracie ciepłoty, a następnie przedźwigać towarzyszkę lub towarzysza w miejsce, gdzie dostępna jest pomoc.

    Nasze utknięte w więzieniu spraw doczesnych umysły, póki lubią to kraciaste puzderko, pozujące niczym wdzięcząca się, kapryśna baletnica na bycie wszystkim, to po prostu nie mają technicznej możliwości rozwinąć zadowalająco obszernej mądrość, ani wszechogarniającej miłości, czy dziarskiej mocy”.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.