Nasza prasłowiańska Ziemia

.

swarog

.
Wielokrotnie pisałem o tym, że nasi przodkowie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu. Skąd o tym wiem? Po prostu – wiem.
Niemniej wroga słowiańskiemu Duchowi propaganda twierdziła, że Słowianie przybyli na te ziemie ledwo jakieś 15 wieków temu odbierając je „prawowitym właścicielom” – Germanom. Nie dziwiło mnie wcale, że niemieccy Słowianożercy głoszą takie androny – po to, aby wysuwać roszczenie odnośnie „niemieckości” ziem nad Wisłą i Odrą. Najgorsze było to, że te bzdury powtarzało wielu polskich (?) archeologów.
Tak naprawdę archeologia to pseudonauka bazująca na ideologicznych założeniach – archeologowie wykopują jakieś skorupy, groby – i na podstawie im tylko wiadomych pobudek przypisują znaleziska np. ludom germańskim. A dlaczego germańskim? Ano dlatego! Tak ma być. I już. Basta! Koniec dyskusji! My wiemy lepiej bo jesteśmy naókofcami. A kto w naszą archeologiczną prawdę objawioną nie wierzy, tego okrzyczymy ignorantem.

I tak ignoranci dopasowujący odkrycia do narzuconej ideologii uznają to za „naukowość”.

Przypomnę w tym miejscu, że miałem w ub. roku do czynienia z muzeum archeologicznym w Poznaniu – które współorganiuzje haniebne „odpusty cysterskie” w Lądzie nad Wartą. Na mój list otwarty krytykujący te haniebne inscenizacje otrzymałem odpowiedź zastępcy dyrektora owego muzeum.

Pisał on do mnie m.in. tak:

„Powinien Pan też wiedzieć, że festiwale w Lądzie są imprezami edukacyjnymi, nastawionymi na przybliżanie wiedzy o średniowieczu oraz historii Lądu w czasach funkcjonowania grodu słowiańskiego i klasztoru cysterskiego. Organizacja takich imprez jest zgodna z działalnością statutową Muzeum Archeologicznego w Poznaniu (http://www.muzarp.poznan.pl/muzeum_new/muz_pol/muzeum/statut.html ), wynikającą z Ustawy o muzeach z dnia 21 listopada 1996 roku (z późniejszymi nowelizacjami) oraz Ustawy o działalności kulturalnej z dnia 25 października 1991 roku (z późniejszymi nowelizacjami). Ich poziom merytoryczny gwarantuje udział pracowników naszego Muzeum w przygotowywaniu poszczególnych edycji tego festiwalu, jak też obecność i konsultacja naukowa najwybitniejszych znawców średniowiecza w Polsce.”

Zwłaszcza końcówkę tego listu należy kilkakrotnie uważnie przeczytać!

„Ich poziom merytoryczny gwarantuje udział pracowników naszego Muzeum w przygotowywaniu poszczególnych edycji tego festiwalu, jak też obecność i konsultacja naukowa najwybitniejszych znawców średniowiecza w Polsce.”

Jak wygląda w rzeczywistości zdaniem zastępcy dyrektora muzeum Archeologicznego w Poznaniu „merytoryczny poziom gwarantowany konsultacjami naukowymi najwybitniejszych znawców średniowiecza w Polsce” ?

Ano – tak:

Naszych przodków przedstawia się tam jako dzicz/bestie.

.

.

Tutaj widać jak Słowianie „napadają” i porywają kobiety (na swojej ziemi swoje kobiety mają porywać?).

.

.

A tutaj mamy „reakcję pogańską” i armaty (znane dopiero 4 wieki później).

.

.

Natomiast tutaj mamy okładanie posągów słowiańskich bogów zakrzywionymi mieczami/szablami, jakie do Polski dotarły też kilka wieków później. W tamtym czasie miecze na ziemiach polskich były proste.

.

.

Podczas owego haniebnego odpustu cysterskiego nazywanego festiwalem m.in. „kultury słowiańskiej” spalono też posąg Świętowita.

.

.

Powiadomienie przeze mnie prokuratury o popełnieniu przestępstwa okazało się zabawą w głuchy telefon.

Tyle więc warte są inscenizacje historyczne urządzane przez muzeum archeologii w Poznaniu realizujące wytyczne w tym wypadku cystersów. Choć muzeum mówiło o konsultacji naukowej najwybitniejszych znawców średniowiecza w Polsce.


Obecnie część archeologów zaszokowała wieść o wyniku wieloletnich badań genetyków podważających ideologiczne bzdury archeologów.

„Wbrew opinii części archeologów, Słowianie nie przybyli do Europy dopiero we wczesnym średniowieczu. Tak przynajmniej wynika z badań genetycznych zespołu badawczego prof. Tomasza Grzybowskiego z Collegium Medicum Uniwersytetu M. Kopernika w Bydgoszczy.
– Raczej skłanialibyśmy się ku autochtonizmowi Słowian, ale zastrzegając mocno, że cechy genetyczne wcale nie muszą być tożsame z charakterystyką kulturową właściwą dla tych populacji – mówi prof. Grzybowski w „Naukowym zawrocie głowy”.
Badania trwały prawie 10 lat. Naukowcy przebadali materiał genetyczny pobrany od 2,5 tys. osób z różnych populacji narodów słowiańskich.
Okazało się, że przodkowie niektórych z nich żyli w Europie już w epoce brązu – czyli 4 tysiące lat temu, a może nawet już w Neolicie, siedem tysięcy lat temu.”

.

Polecam w tym miejscu wysłuchanie audycji radiowej z wypowiedzią profesora Grzybowskiego.

.

http://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/823726,Slowianie-byli-tu-zawsze-Archeolodzy-w-szoku

.

Mnie osobiście najbardziej ucieszyło w audycji to, że badania genetyczne dotyczyły nie tylko – jak w innych badaniach – męskiego chromosomu Y, ale i żeńskich mitochondrii. Badania dotyczyły bowiem Y-DNA (męskiego) oraz Mta-DNA (żeńskiego). Tak więc możemy z całą pewnością stwierdzić, że nasi ojcowie i nasze matki żyją na naszej Ziemi od wielu tysięcy lat.

Tak więc wara od niej zarówno germanofilskim wyznawcom ideologii allochtonizmu. A także wara od niej wyznawcom jahwizmu/żydzizmu/katolicyzmu/chrześcijaństwa. I globalistom – tego samego nadjordańskiego rodowodu!

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Advertisements

55 thoughts on “Nasza prasłowiańska Ziemia

  1. “Bo Słowianinem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani Rodzimowierstwo nie jest to,
    które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Słowianinem jest ten, kto jest nim wewnątrz,
    a prawdziwym Rodzimowierstwem jest Rodzimowierstwo serca, duchowe, a nie według litery.
    I taki ktoś otrzymuje prawo nazywania się Słowianienm nie od ludzi, ale od Bogów.” Rz 2; 28-29

    Lubię to

    • Mezamir:

      Parafraza jest świetna. Gratuluję.
      Tylko zmieniam jej „sygnaturę”!
      Mez 1; 1-2
      List barda Słowiańszczyzny Mezamira do Rodzimowierców i Słowian.

      Lubię to

  2. 😀 Mezjasz 2013


    A fe…
    Co Ty wymyślasz?
    Wolę Mezamir!
    „Mezjasz” cuchnie mi nadjorańskością…
    opolczyk

    Lubię to

  3. Brawo
    To jest jak woda w młyn.
    Wreszcie młyn zaczyna pracowac jak przed tysiącleciami! dając owoc ciężkiej pracy! z tymi naókofcamy mający tytuły dobre do podtarcia! !!!wiecie czego po dobrym trawieniu!!!!!tfuj.

    Mazjasz????super! !!ale sie uśmiałem! .

    Sława

    Opolczyk,Mezamir(Mezjasz2013 😉 ) Białczyński i wielu innym należą się podziekowania za wspaniałą pracę.
    Dziękuję

    Lubię to

  4. Na początku myślałem, że to kozacy, w takich szerokich kalesonach to Słowianie? Kiepskie było to rycerstwo jeżeli jakaś „banda” wyszła z bagien z gołymi rękoma i ich pokonała.
    Ta „konsultacja naukowa najwybitniejszych znawców średniowiecza w Polsce” to chyba z Monty Pythona. Nic dziwnego, że moje dzieci historii muszę uczyć w domu.
    Chciałem kiedyś pojechać z rodziną na taki festiwal ale widzę, że to strata czasu i niepotrzebnie bym się ze stresował.

    Lubię to

    • Najciekawszym punktem programu na tych neojudaistycznych spędach
      jest niszczenie rzeźb Słowiańskich bogów.

      Nikt się nie obraża,nikt nie reaguje,robią co chcą.
      Niszczenie naszej kultury w majestacie prawa.
      Ciekawe co się stało w głowach ludzi którzy temu przyklaskują.
      Co trzeba zrobić człowiekowi żeby pluł na swoje i dbał o cudze?
      Zastraszyć Szatanem,obiecać raj…możliwe że chodzi o coś innego
      O to że można sobie grzeszyć do woli bo i tak mamy spowiedź.
      to by nie chciał takiej religii gdzie można robić co się chce
      czyścić konto na spowiedzi i od nowa to samo 🙂

      Lubię to

      • Jak leader grupy Behemoth Adam Darski podarł biblię to co rok mu ktoś wytacza sprawę w sądzie z tytułu obrazy uczuć religijnych. Oczywiście jahwiści zawsze przegrywają, bo po 1. koncert/”show” skierowany był do określonej grupy odbiorców, którzy kupując bilet wstępu automatycznie zawarli umowę godząc się na postanowienia regulaminu i możliwość wystąpienia treści kontrowersyjnych. Po 2. regulamin zabraniał jakiegokolwiek zapisu koncertu na aparatach, kamerach, dyktafonach itd.
        No i widzisz Mezamierze, gdzie tu sprawiedliwość i wolność wyrażania własnych poglądów? Spalili rzeźby naszych Bogów ale who cares…
        Pomyśl co czują jahwiści na takich imprezach – taki miły powrót do starych dobrych czasów. Pewnie aż się księżulkom łezka w oku kręci.
        To może my zrobimy jakieś spotkanie i symbolicznie rozszarpiemy kukłę mającą przypominać św. (tfu!) Wojciecha? 😉

        Lubię to

  5. „Wielokrotnie pisałem o tym, że nasi przodkowie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu. Skąd o tym wiem? Po prostu – wiem.”
    To już w tej chwili nie żadna tajemnica, że nasi przodkowie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu. Nawet wrogowie już się z tym pogodzili choć współczesna nauka musiała co najmniej od 40 lat przekonywać o tym działajacym wbrew rozumowi i faktom fanatykom. Owszem jeszcze co głupszy oszołom próbuje wrzeszczeć, że Słowianie przybyli, ale są i tacy co wrzeszczą, że ziemia jest płaska, są też tacy co przedkladają kozy nad białoglowy i im wszystkim pospołu pozostaje tylko współczuć 🙂

    „Niemniej wroga słowiańskiemu Duchowi propaganda twierdziła, że Słowianie przybyli na te ziemie ledwo jakieś 15 wieków temu odbierając je “prawowitym właścicielom” – Germanom.”
    Dodałbym wroga i bezrozumna 🙂 Albowiem każdy odrobinę rozgarnięty orientuje się, że „Germanami” nazywano mieszkańcow Germani a więc i Słowian czyli wyglądało by na to, że Słowianie sami sobie odebrali ziemię uznając ją za własną 🙂 Więc takie twierdzenie świadczy nie tylkoo braku rozumu, ale to zwykły bezsensowny bełkot 🙂

    Dla jasności przypomnę jescze raz na czym polega ta sztuczka językowa z germanami:

    “Aktualne znaczenie slowa “Germanie”, odnoszace sie do Niemcow i rozszerzone na narody mowiace podobnymi do nich jezykami jest nowe.
    Np. w Angli zaczeto nazywac Niemcow “Germanami” dopiero w XVI w, za sprawa oczytanych w lacinie uczonych, ktorzy zaczeli stosowac te nazwe dla okreslenia wspolczesnych im mieszkancow krainy zwanej w starozytnosci “Germania”.
    W innych krajach stalo sie to jeszcze pozniej i dzisiejsze znaczenie slow “Germanie” i “jezyki germanskie” utrwalilo sie dopiero w XIX – XX wieku. (…)
    Narody ktore dzis nazywany Germanami, nazywane byly wczesniej Teutonami, a jezyki ktore dzis nazwane sa germanskimi nazywane byly wczesniej jezykami teutonskimi. Co wiecej, sami Teutoni nazywali tak siebie i swoje jezyki.
    I tak jezyki / dialekty Niemcow nazywane byly po Lacinie theodisca a w starym niemieckim thiudisc i diutisc; pozniej tiutsch, diutisch i diutsch, az wreszcie zrobilo sie z tego dzisiejsze deutsch.
    Naturalnie, taka sama geneze ma nazwa jezyka Holenderow, ktora poprzez diets zmienila sie w dutch.(…)
    Oczywiscie w tym, ze nie wszycy starozytni Germanie byli Teutonami – a dzisiejsza nauka przyjela ze wszyscy stawiajac, znaki rownosci miedzy Teutonami i Germanami, oraz miedzy jezykami teutonskimi i jezykami germanskimi – czyli odwrotnie niz autorzy zrodel (zarowno ci starozytni jak i sredniwieczni), dla ktorych Teutonami byli tylko ci, ktorzy jeszcze w czasach historycznych mieszkali na polwyspie skandynawskim, a ktorzy pozniej, juz na oczach antycznych dziejopisarzy, migrowali do kontynentalnej Europy.
    To co zrobila XIX wieczna filologia i historiografia nie bylo przywroceniem antycznej nazwy “Germanie” narodom i jezykom zwanym tak w starozytnosci, lecz zmonopolizowaniem tej starozytnej nazwy, dla okreslenia nia jednej tylko grupy, znanej wczesniej jako “teutonska”, a tym samym kompletnym wypaczeniem antycznego znaczenia slow “Germanie” i “germanski”.
    To wlasnie to nowe, sfabrykowane znaczenie (tj. “germanski=teutonski”), obce starozytnym i sredniowiecznym autorom posluzylo do rozlicznych analiz zrodel historycznych, prowadzac do wnioskow, ze ludność na obszarach Europy środkowej mowila w starozytnosci jezykami podobnymi do niemieckiego (no bo skoro “Germani=Teutoni” to “po germansku=po teutonsku”).
    To nowe znaczenie slowa “Germanie” posluzylo takze do zakwestionowania slowianskosci nazw plemiennych, imion i slowianskich toponimow, odnotowanych w starozytnosci, oraz do podwazenia wiarygodnosci dlugiej listy zrodel identyfikujacych czesc antycznych Germanow ze Slowianami (a nie z Teutonami) i postulowania ze ich autorzy notorycznie mylili Wenedow i Wandalow ze Slowianami, “ktorych tam wogole nie bylo”.
    Powtorzę jeszcze raz Germanami w starożytności określano ludy zamieszkujące Germanię. Germania – nazwa nadana przez starożytnych Rzymian ziemiom na wschód od Renu i na północ od górnego i środkowego Dunaju. Były to różne ludy w tym Słowianie natomiast Ci ktorych obecnie nazywamy Germanami dawniej nazywali się Teutonami i pochodzą z północy ze Skandynawii skąd ok I w.n.e zaczęli wędrować na południe. Ponieważ dziś Germanami nazywamy Teutonów a nie różne ludy. Teutoni to nazwa własna w językach teurońskich dziś nazywanych germańskimi zaś Slowianie to nazwa własna w językach słowiańskich. Jordanes pisał, że ludy słowiańskie: pochodzą z jednej krwi i występują obecnie (VI w.) pod trzema nazwami: Wenedów, Antów i Sklawinów.
    Wenedowie, Wendowie, Wenetowie, Wenedzi – lud zamieszkujący – w okresie rzymskim (I-IV w. n.e.) – ziemie nad Bałtykiem. W czasach historycznych nazwą Wenedzi (Wenden lub Winden) określali Słowian Germanie. Nazwa ta występuje nawet w znaczeniu prawnym, w pochodzącym z początku XIII wieku Sachsenspiegel, jako odpowiednik wyrazu sclavus w łacińskiej redakcji tego zbioru. W języku niemieckim jeszcze w XX wieku terminem Wenden (l.p. Wende) określano Słowian, w języku fińskim Rosja to Venäjä, Venädä, Venät, podobnie w estońskim Vene, Venemaa, i karelskim Veneä. Również średniowieczne sagi skandynawskie nie nazywają Słowian inaczej niż Vinða, ew. Venða, a ziemię przez nich zamieszkałą Vindlandem. Jordanes (w VI wieku) terminem Wenedowie określa Słowian (Antów i Sklawenów). Prokopiusz z Cezarei, opisawszy charakter i obyczaje Słowian kończy: Przedtem i Słowianie [Sklaweni] i Antowie jedno mieli imię; albowiem obadwa narody za starodawnych czasów zwano Spory (Σπόρους) dotego, jak mniemam, że σποράδην t.j. rozproszenie po wioskach swoich mieszkali. Dla tej też przyczyny zajmują obszerne ziemie; większa bowiem część krain z tamtej strony Istru w ich jest dzierżeniu. Podobnie w w Historia Longobardorum przy opisie wędrówki z północy Longobardów przez kraje Antów.
    Podsumowując Słowianie zamieszkiwali pólnocną europę po Ren od niepamiętnych czasów choć zwano ich wowczas różnymi nazwami natomiast skandynawscy Teutoni zwani dziś germanami pojawili się w europie dopiero ok I w.n.e wędrując pokojowo na południe przez ziemie Słowian. Nazwą własną Słowian było Słowianie (Sclaveni) Germanie (Teutoni) nazwywali Słowian Wenedami rzadziej Antami. Rzymianie wszystkich mieszkańców germani zwali germanami czyli Teutonów, Słowian i innych.

    Trzeba sobie jeszcze powiedzieć jedną oczywistą rzecz: Wszystkie stare kultury na naszych ziemiach były tylko i wyłacznie Słowiańskie i nie ulegały żadnym innym wpływom z prostego powodu a mianowicie takiego, że wszędzie wokół byli w owych czasach tylko i wyłacznie nasi przodkowie Słowianie. Państwowość „Polską” trzeba więc cofnąć w odległą przeszłość przynajmniej o tysiąc lat do Związku Lugijskiego ( a pewnie raczej Lahickiego) Według Strabona Lugiowie byli wielkim ludem według Roczników Tacyta ‚niezliczone mnóstwo’ Lugiów przyczyniło się do upadku kwadzkiego państwa Wanniusza w roku 50. Zresztą nie tylko Lugiowie musieli być Słowianami co jest oczywiste w świetle współczesnej wiedzy piszę jednak o nich w związku z Lechem protoplastą Polaków bo i czas i miejsce mniej więcej się zgadza a i nazwa zadziwiająco podobna możemy więc mówić o 2000 lat państwa Polskiego. Jako, że do dziś funkcjonuje w tym znaczeniu w wielu językach wschodnich wraz z rzeczownikiem określającym samo państwo – Lechia. Piszę tu o ciągłości naszego państwa a nie o Słowianach, którzy jak wiadomo ponad wszelką wątpliwość byli tu od tysięcy lat i przybyli tu po ustąpieniu lodowca ok 12 tys lat temu. Dlatego mówienie od dzikich prymitywnych Słowianach, któremu celtowie czy dopiero teutoni wraz z chrzescijaństwem przynieśli kulturę i cywilizację jest dokladnie takim samym sformulowaniem jak powiedzenie, że dzikim prymitywnym Chińczykom jakąkolwiek kulturę i cywilizację wyciągając ich z blota i tworząc państwowość przynieśli brytyjczycy – tak samo jak Hindusom 🙂

    Lubię to

    • Dobrogoście,

      Serdeczne dzięki za ten obszerny i pouczający wywód.
      Chciałbym ustosunkować się do dwóch spraw.

      – Termin „Germanie” użyłem w jego współczesnym propagandowym znaczeniu nie zaznaczając, że jest on mylny, a co najmniej nieprecyzyjny (wielu współczesnych Niemców ma korzenie germańskie, ale nie teutońskie/niemieckie. Czyli – po współczesnemu – nie „germańskie/niemieckie”).

      Druga sprawa to początek wpisu:

      “Wielokrotnie pisałem o tym, że nasi przodkowie żyli na naszych ziemiach już wiele tysięcy lat temu. Skąd o tym wiem? Po prostu – wiem.”

      Widzisz – ja nie miałem na myśli „wiedzy” archeologicznej, genetycznej czy lingwinistycznej. Zanim zacząłem wgryzać się w tę problematykę (zresztą nie za bardzo gorliwie) po prostu i tak WIEDZIAŁEM, że nasi przodkowie żyli tutaj od tysiącleci. A skąd to wiedziałem – nie wiem. Po prostu wiedziałem. I byłem tego na 120 % pewien. Znasz to uczucie zapewne z własnego doświadczenia – pewne rzeczy po prostu wiesz i nie są Ci do tego potrzebne żadne „naukowe dowody”. Intuicyjnie znasz prawdę.
      Tak więc miałem na myśli wiedzę intuicyjną, a nie wiedzę opartą o badania tych czy innych naukowców i/lub naókofcóf. Po prostu wiedziałem, że tak jest.

      Lubię to

    • ” Albowiem każdy odrobinę rozgarnięty orientuje się, że “Germanami” nazywano mieszkańcow Germani a więc i Słowian czyli wyglądało by na to, że Słowianie sami sobie odebrali ziemię uznając ją za własną 🙂 Więc takie twierdzenie świadczy nie tylkoo braku rozumu, ale to zwykły bezsensowny bełkot :-)”
      Skopiuje część swojej wypowiedzi ze strony Białczyńskiego. O to samo chodzi.-
      Ostatnio widziałem program rosyjski o badaczu, który odnalazł i rozszyfrował runy słowiańskie. Podparły to znaleziska z jakiegoś starożytnego grodu leżącego na terenie dzisiejszej Ukrainy. Problem w tym, że historycy negują jakoby były to runy słowiańskie, bo przecież Słowianie pisma nie znali…
      Problemem historyków jest to, że wpadają w ślepe zaułki, bądź tworzą wersje wydarzeń czasów wcześniejszych na podstawie wytworzonych w czasach późniejszych pojęć i utartych szlaków. To znaczy jeśli istnieje rzecz/zjawisko A, ale w późniejszym czasie ktoś nazwał/opisał to jako B, to następni badacze spotykając ślady zostawione po A zaprzeczą jego istnieniu/prawdziwości/słuszności, bo w ich mniemaniu będzie to B.
      oraz-
      Jeśli na danym terenie żyją ludzie/kultura X, a starożytni podróżnicy nazwali ich Y i zapisali to w księgach, to późniejsi badacze zaprzeczą istnieniu ludzi/kultury X na owym terenie, gdyż wg zapisków żyli tam ludzie Y.
      „Germanie” to mieszanka genetyczna co wpędza ich w kompleksy. Teraz starają się nawet R1a1 nazywać „germańską” haplogrupą. Brak tu sensu i logiki, ale to są Niemcy 😉

      Lubię to

  6. Już Paweł Jasienica pisał o archeologach, którzy wykorzystanie mchu w obwarowaniach skrzynkowo-ziemnych, przypisywali mhhhh…. /żeby nikogo nie urazić/ „niesłowianom” 🙂

    Lubię to

  7. Paweł:

    „ale to są Niemcy” 😉

    „\”Prawdziwy\” Niemiec nie istnieje. Różnice genetyczne między Bawarczykami a mieszkańcami Wschodniej Fryzji są większe niż między Niemcami a Francuzami.
    Naukowcy szwajcarskiego Uniwersytetu Igenea w Zurychu zbadali 19.457 próbek genetycznych, pochodzących od mieszkańców RFN płci obojga. Wnioski okazały się zaskakujące – tylko 6% niemieckich mężczyzn pochodzi od strony ojca od Germanów, za to aż 30% – od ludów Europy Wschodniej, przede wszystkim Słowian. Kobiety są bardziej germańskie – co druga Niemka miała Germanina za protoplastę. Ta różnica wynika z faktu, że mężczyźni w ciągu wieków ginęli na wojnach, a więc żyli krócej. Analizy wykazały także, że co dziesiąty Niemiec jest żydowskiego pochodzenia. Wiceprzewodniczący Rady Żydów w Niemczech, Salomon Korn, nie był zaskoczony wynikami badań. Wyjaśniał: \”Historia Żydów w Niemczech ma 1700 lat, jest więc starsza niż dzieje wielu szczepów, które przybyły podczas wędrówki ludów. Przed pierwszą wyprawą krzyżową w 1096 r. oraz w XIX i XX w. dochodziło też do małżeństw mieszanych między chrześcijanami a Żydami\”.”

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/prawdziwy-niemiec-tez-nie-istnieje

    Kolejna sprawa…

    Po tym haniebnym odpuście cysterskim proponowałem wszystkim trzem związkom rodzimowierczym zorganizowanie wspólnego festiwalu połączonego z inscenizacją reakcji pogańskiej i spaleniem podczas niej makiety kościoła oraz kilku żydłackich rzymskich szubienic. Jeden ze związków w ogóle się nie odezwał, drugi był sceptyczny a trzeci przeciwny.

    O takim pomyśle napisałem nawet owemu doktorowi z muzeum:

    „Pisze Pan, że sama figura słowiańskiego boga była wykonanym na tę okazję rekwizytem.
    Wiem o tym doskonale!
    Wszak wszystkie oryginalne figury naszych słowiańskich bogów chrześcijańska dzicz po prostu spaliła.

    Do wyjątków należą takie znaleziska jak kamienny Świętowit ze Zbrucza. Uchroniło go od rozbicia na kawałki tylko to, że przeleżał w rzece prawie tysiąc lat.

    Zapewniam Pana, że krzyże,które my spalimy podczas przyszłorocznego “festiwalu” będą też wykonanymi przez nas “rekwizytami”, nie będącymi ani oryginalną belką z Golgoty, ani wcześniejszymi obiektami kultu katolików. Tak więc o bezczeszczeniu chrześcijańskiego symbolu religijnego i o obrażaniu uczuć katolików nie będzie mowy!”

    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/17/doktorowi-brzostowiczowi-w-odpowiedzi/

    Tyle gwoli ścisłości…

    Szeptun:

    Pięknie to ująłeś…

    „wykorzystanie mchu w obwarowaniach skrzynkowo-ziemnych, przypisywali mhhhh…. /żeby nikogo nie urazić/ “niesłowianom” 🙂

    Hehehe…”niesłowianom”…

    edjan1:

    „Nic dziwnego, że moje dzieci historii muszę uczyć w domu.”

    Smutne ale prawdziwe.
    Pomyśl przy tym o tych dzieciach, których rodzie w domu nie uczą wcale, albo co gorsza, indoktrynują je „historią” pisaną przez ideologów nadjordańskiej dżumy.

    Sławosław:

    „To jest jak woda w młyn”

    Zgadza się. Z uzupełnieniem, że to nasza woda i nasz młyn! 😀

    Mezamir:

    „Jaja sobie robię”

    Wiem. Ja też.
    Poza tym nie możesz być „Mezjaszem”. Bo nie masz tego…no… wiesz (Szanowne Panie, proszę dalej nie czytać)… obrzezanego

    Lubię to

    • Myślę, że rodzimowierstwo nie jest na tyle silne abyśmy w ten sposób wystąpili przeciw jahwistom. Już widzę nagonkę w mediach i społeczną aprobatę dla obijania każdego kto nie opowiada się za kościołem. „Sekciarze” – tak by nas nazwano. Rozwijamy się, organizujemy swoje święta, a krzyże płoną i będą płonąć, tylko bez rozgłosu. Kto ma wiedzieć ten wie 😉 Nadejdzie czas, że pogrozimy ręką tak jak to miało miesce w Norwegii w latach 90.
      Zresztą kościoły w Polsce stoją tylko dlatego, że są murowane.

      Lubię to

  8. Drogi Opolczyku my Słowianie związani z tą ziemią, z naszymi Bogami czujemy to całym sercem, mowi nam o tym sama ziemia – jednak tysiąclecia zaklamania i falszowania historii sprawiły, że w XXw oficjalnie „naókofo” ogłoszono, że nas tu rzekomo nie było, zaś teraz prawdziwa nauka i to nie Słowiańska skompromitowala te bzdury i bez żadnej wątpliwości jasno, głośno i wyraźnie mówi, że byliśmy tu zawsze 🙂 Mnie też nie rajcuje wgryzanie się w genetykę bo to bez sensu a przy tym nie geny decydują czy się jest Słowianinem, ani żaden pojedyńczy element choć jednym z najważniejszych jest język, ale przede wszystkim jest to ciąglość kultury i tożsamości a szczególnie umilowanie i przyjęcie tej tożsamości. Polakami byli tatarzy, ormianie i dziesiątki innych ludów nie dlatego, że mieli geny ani nawet dlatego, że mówili naszym językiem, ale dlatego, że kochali tę ojczyznę i uznawali ją za swoją nawet czystej krwi teuton może nim być i często bywał. Trzeba mieć Słowiańską duszę nie geny tak samo czystej krwi genetyczny potomek naszych przodków może być zdrajcą i psubratem mając mierną wypaczoną duszę żydłaka.
    Bardzo trafnie napisałeś Pawle: „Problemem historyków jest to, że wpadają w ślepe zaułki, bądź tworzą wersje wydarzeń czasów wcześniejszych na podstawie wytworzonych w czasach późniejszych pojęć i utartych szlaków.” – szczególnie dotyczy to współczesnych „”polskich” historykuf” a raczej zdradzieckich histeryków 🙂 Zresztą wielu dobrych historyków szcezrze przyznaje, że na archeologii się nie zna a historia nie opiera się na archeologii tylko zapiskach historycznych i ich rozmaitej interpretacji a tylko laicy i dyletanci mieszają historię z archeologią 🙂 Idąc dalej tym torem od siebie bym dodał, ze historycy są od zabaw historyjkami a sran faktyczny zupelnie ich nie interesuje 🙂 Tak więc historia to nie wiedza o przeszłości tylko mniej lub bardziej udane spekulacje o historyjkach 🙂 Historia nowożytna zawsze służyła tylko i wyłacznie manipulacji toć kronikarze nie pisali kronik po to by przekazywac fakty tylko by głosić chwałę swoich panów dla nagrody i nic więcej tak więc historia – polityka – propaganda to niemal synonimy 🙂
    W sumie to jednak o czymś innym chciałem napisać choć również z polityką i historią związane 😉 Chodzi mi o kroniki Mistrza Wincentego oraz późniejszą Długosza. Żydłaki każą nam utrzymywać, że Długosz był rzetelny a mistrz Wincenty niewiarygodny 🙂 Oczywiście to kosmiczna bzdura aby się o tym przekonać wystarczy poczytać owe kroniki i co widzimy? Długosz to zatwardziały fanatyczny katolicki propagandysta, nienawidzący Polski i Polaków wypisujący niewyobrażalne brednie a przy tym nawet się nie sili aby udawać obiektywizm – to „europejczyk” gardzący i nienawidzący polskości w każdej formie do niego idealnie pasuje to co napisał Paweł „tworzą wersje wydarzeń czasów wcześniejszych na podstawie wytworzonych w czasach późniejszych pojęć i utartych szlaków.” – więcej on zmyśla fantastyczne historyjki mające podbudowywać jego fanatyczne dogmaty”, ale zostawmy bandytę…
    Z kolei Mistrz Wincenty stara się być obiektywny i uczciwy a przez to pisze masę nieprawomyślnych rzeczy i dlatego się go tak potępia, oczywiście i u niego są naleciałości bo był kim był i pisał w takich a nie innych realiach a przy tym mimo tego nie potrafił ukryć swojej sympatii do szczytnych i cennych tradycji Słowiańskich i sakazało go na kalumnie.
    Jako ciekawostkę dodam, że Mistrz Wincenty uważa za twórcę państwowości Polskiej Kraka jako postać historyczną a nie mitycznego Lecha o którym nie wspomina bo próbuje pisać historię a nie mitologię. Tyle, że jego Krak obejmuje Lecha i jego następców aż do faktycznego Kraka. Zapewne znając opowieści o historii i władcach państwa Polskiego próbował jakoś to poukladać może nie najbardziej fortunnie, ale na podstawie jego opisów można dość dokładnie ustalić datę powstanie państwa Polskiego na 4.w.p.n.e zaś okres między 4.w.p.n.e a ok 7 w.n.e kiedy faktycznie panpował Krak jest u niego dość mętny, ale nie ma się co dziwić bo w końcu nawet w jego czasach były to stare niemal zapomniane dzieje o ktorych trudno było ze starych opowieści dowiedzieć się coś spójnego 🙂 Bardzo dużo jednak z tego co pisze odnosi się do okresu z okolic 4.w.p.n.e co niewątpliwie świadczy o tym iż w jego czasch było wiele wersji wiążących się z tym okresem opowieści i były one bardzo żywe. Zarzuca się mistrzowi Wincentemu, że używa określenia Polacy do wszystkich starożytnych Słowian od czasow Kraka, ale nie jest to zgodne z prawdą. Nie wnikając jednak w szczegóły myślę, że warto się pochylić nad tym co pisał Mistrz Wincenty nie odrzucając wszystkiego na wstępie jak chcą żydlaccy „naókofcy” 🙂

    Lubię to

  9. Słowianie zajęli tereny Europy centralnej dopiero w VI-VIIw i do tego była to dzicz nie znająca koła garncarskiego, uzbrojeni tylko (gdzieś czytałem) w zaostrzone kije jako włócznie. Bzdura totalna.
    Jeżeli średnia długość życia wynosiła ok. 30 lat z powodu dużej śmiertelność wśród dzieci. To kobiety musiały rodzić prawdopodobnie rok w rok pięcioraczki skoro w Geografie Bawarskim z roku 845 sami Goplanie posiadali 400 grodów. Są dane ze średniowiecza, z których wynika, że średnia wynosiła 10-12 lat, czyli wiele osób nie dożywało wieku dorosłego. Nawet jeśli urodzeń było dużo, wielu z żyjących nie doczekiwało się potomstwa.
    Nazwy niektórych rzek, wzniesień są obce, i co z tego, czy musieli nadawać wszystkim górkom i rzeczkom nazwy? Mogli przejąć nazwę od grup, którym zezwolili na zamieszkanie na danym terenie. Powoływanie się różnych naókofcuf na kroniki gdzie brak nazwy Słowianie to dowód, że przybyliśmy dopiero w VIw zakrwawa na kpinę.
    Na obalenie tej tezy podam przykład narodu Dakota:
    – Indianie Dakota, Lakota i Nakota nazywali siebie Ocheti shakowin (Siedmiu Rad Ogniska)
    – Algonkini nazywali ich Nadoweisiw lub Nadewisou
    – Arapaho nazywali ich Natni lub Natnhina,
    – Caddo nazywali ich Tsaba’kosh, lub Ba-akush’,
    – Cheyenne nazywali ich O-o`-ho-mo-i`-o a wschodnie grupy nazywali Na’-to-wo-na,
    – Chippewa nazywali ich Ab-boin-ug, Boinug, Obwahnug lub Wanak,
    – Comancze nazywali ich Papitsinima lub też Túyetchíske,
    – Crow nazywali ich Ba-ra-shup’-gi-o, lub obraźliwie Minishúpsko, lub też Mar-an-sho-bish-ko,
    – Fox nazywali ich Oshahak
    – Hidatsa nazywali ich Ita ha’tski,
    – Iroquois nazywali ich Wä-sä-sa-o-no,
    – Kansa nazywali ich Shahañ,
    – Kiowa nazywali ich K`odalpa-Kiñago,
    – Kiowa-Apache nazywali ich Shánana,
    – Osage nazywali ich Shahañ,
    – Oto nazywali ich Shahañ.
    – Pawnee nazywali ich Chah’-ra-rat,
    – Salish nazywali ich Nuktusem lub Nktusem,
    – Sarsi nazywali ich Kaispa,
    – Shawnee nazywali ich Sáhagi,
    – Shoshone nazywali ich Pambizimina,
    – Ute nazywali ich Pámpe Chyimina,
    – Wyandot nazywali ich Yunssáha,
    – Yakima nazywali ich Píshakulk,
    Część nazw oznacza Podcinacze Gardeł, Podrzynacze Gardeł, Przypiekacze, Ludzie Naszyjniki, Ucinacze Rąk, Ci Po Tamtej Stronie, Długie Strzały, Ścinacze Głów, Małe Żmije.
    Wspólna nazwa oznaczająca „sprzymierzeni”, „przyjaciele”, była wymawiana w dialekcie Santee jako Dakota w dialekcie Teton jako Lakota a w dialekcie Yankton jako Nakota. Do tego dochodzi jeszcze podział narodu na plemiona i klany.
    Przepraszam, że taki długi wywód na temat nazw Wielkiego Narodu Dakota ale jest to dowód na to, że ludzie zaprzeczający istnienia Narodu Słowian na tym terenie od zawsze nie mają racji. Bo według tych uczonych istniał jakiś naród (Lugiowie), który potem gdzieś zniknął, ale to nie mogli być Słowianie bo nie ma tej nazwy w kronikach. Bzdura na kółkach.
    Pozdrawiam

    Lubię to

  10. W “Historii Gotów” autorstwa Nadwornego pisarza gockiego króla Gunthigisa historyka i kronikarz gockiego Jordanesa VI wiek jasno i wyraźnie pisze jak dawniej i w jego czasach zwano Słowian. Sklawinowie, Sklawini, Sklaweni, Sklawenowie – dawna nazwa używana przez pisarzy bizantyjskich na określenie Słowian. Jordanes pisał, że ludy słowiańskie: pochodzą z jednej krwi i występują obecnie (VI w.) pod trzema nazwami: Wenedów, Antów i Sklawinów. W Historii Longobardorum przy opisie wędrówki z północy Longobardów pisze iż udali się na ziemie Antów ok I wne.
    „Dalsze krainy na północ zajmują nieprzeliczone narody Antów (populi Antarum infiniti), a opisawszy charakter i obyczaje Słowian kończy: Przedtem i Słowianie [Sklaweni] i Antowie jedno mieli imię; albowiem obadwa narody za starodawnych czasów zwano Spory (Σπόρους) dotego, jak mniemam, że σποράδην t.j. rozproszenie po wioskach swoich mieszkali. Dla tej też przyczyny zajmują obszerne ziemie; większa bowiem część krain z tamtej strony Istru w ich jest dzierżeniu.” Prokopiusz z Cezarei ur. ok. 490 r. w Cezarei Nadmorskiej, zm. ok. 561 r

    Wszyscy kronikarze jasno piszą, że tych których zwali później Słowianami od niepamiętnych czasów tam mieszkali i były to „nieprzeliczone narody” choć różne je wcześniej zwano tak więc twierdzenie, że nie było Słowian przed VI w jest idiotycznym kłamstwem przeczącym faktom kogo obchodzi jak ich różne ludy nazywały?

    Lubię to

  11. „w języku fińskim Rosja to Venäjä, Venädä, Venät, podobnie w estońskim Vene, Venemaa, i karelskim Veneä. Również średniowieczne sagi skandynawskie nie nazywają Słowian inaczej niż Vinða, ew. Venða, a ziemię przez nich zamieszkałą Vindlandem” Tak więc do dziś są Wenedami czyli ludem naszej Wandy córki Kraka.
    Wanda była córką historycznego Kraka, kapłanką obdarzoną nadnaturalnymi mocami (jak zresztą wszystkie jego córki:-) Zapoczątkowała tradycję Królowych Kapłanek, które władały naszym krajem do czasu Lestka Pierwszego możliwe, że wszystkie nadwiślańskie władczynie kapłanki dziewice nosiły tytuł Wanda jako wladczynie Wenedów, lub tak je nazywano a nie było to imię własne – lub, że od pierwszej Wandy imię stało się tytułem.
    Leszek następca Lestka Pierwszego był pierwszym z Popielidów czyli praktycznie Piastów. Tak więc po rządach ostatniej Kaplanki był tylko jeden król zanim rządy rozpoczął historyczny ród Popielidow – Piastów.
    Czyli mamy Kraka ok VI w i 8 władców z rodu popielidów do Mieszka I czyli 500lat/10 władców (łacznie z Wandą i Lestkiem) wychodzi 50 lat rządów każdego władcy co jest niemożliwe zaś biorąc pod uwagę średnią sprawowania wladzy 25 lat (co i tak za dużo jak na średnią) wychodzi, że było naszych 10 Królowych Kapłanek Wenedów – i to doskonale tlumaczy zadziwiajacą pozycję kobiet wśrod Slowian.

    Lubię to

  12. Panie łopolczyku,
    Haniebny jahwizm i jego pochodne nie powstał nad Jordanem, ale ło ile mi wiadomo, tam miał tylko przystanek. Heksangramy i religie mające z jahwinzmem cechy wspólne znajdują się (znajdowano) w Indiach, a także w Ameryce Środkowej. Jahwizm jest o wiele starszy niż zwykło się powszechnie uważać.

    Lubię to

    • hah, dobrze 😉 hehe… Wiesz Pan, Panie Antropologu, że naziści wśród ludności tybetańskiej znaleźli swastyki? Mniejsza oto, co w tamtejszej kulturze one oznaczały, ale jednak. Nazistowska myśl przewodnia znalazła wśród nich sojuszników i to wyznających „te same” idee.
      Szanowny stronę ową prowadzący Opolczyk, zdaje mi się, że w innych tematach tłumaczył ile religie mają ze sobą wspólnego i co dziwne – w wielu też pojawiały się motywy zmartwychwstania, niepokalanego poczęcia, pasterzy… Bądź co bądź z punktu widzenia wyznawcy Chrześcijaństwa (jedynej słusznej religii i wiary!) tamte religie to bajki, bzdury i oddawanie czci zmyślonym bałwanom.
      Dziękuję, pozdrawiam 😉

      Lubię to

      • Panie Pawle myślisz że w Tybecie to wszyscy tacy święci? Nie wiem czy w swoich poszukiwaniach otarł się Pan o książeczkę pod wielce wymownym tytułem „Darkness over Tibet” napisaną przez Teodora Illiona:
        http://www.amazon.com/Darkness-Over-Tibet-Mystic-Travellers/dp/0932813143

        Jak Pan zapewne wie są na świecie czarni i biali szamani, biali i czarni magowie, mamy inwolucyjną (satanistyczną) i ewolucyjną linię rozwoju. Wśród tybetańczyków parających się „rozwojem duchowym” może Pan spotkać czarnoksiężników. Nie przypadkiem celem swych ekspedycji niemieccy naziści-sataniści uczynili Tybet.
        Od tamtych czasów niewiele się zmieniło. Pan sobie popatrzy z kim obściskuje się czarny mag Dalajlama:
        http://www.huffingtonpost.com/2012/04/25/dalai-lama-george-w-bush_n_1451873.html

        Ta książka wydana w przededniu II wojny światowej miała być ostrzeżeniem.
        Polecam również rzucić okiem na ksiązki pani Aleksandry David-Neel.

        Lubię to

        • „Pan sobie popatrzy z kim obściskuje się czarny mag Dalajlama”

          Co za ignorancja 🙂
          Dalajlama ma ten sam stosunek do wszystkich
          nie dzieli świata na dobrych i złych.

          Lubię to

    • Panie unytropolog:

      Na sztuczkę pt. „łapaj złodzieja” dawałem się nabierać w przedszkolu w grupie „młodszaków”. U „starszaków” już nie.
      Próbujesz pan unytropologu wmówić mi, że jahwizm to i Indie i Ameryka Środkowa, a nie tylko Jordan. Tylko, że „argumentacja” jest cokolwiek una i kulawa…

      Heksagram został przez jahwizm przwłaszczony z innych kultur. Podobnie jak III Rzesza przywłaszczyła sobie swastykę. A żydochrześcijaństwo pogański krzyż.

      Dalej… jahwizm to nie heksagram a ideologia „narodu wybranego”.

      Ani w Indiach, ani w Ameryce Środkowej, ani nigdzie indziej na świecie (poza rejonem Jordanu) nie wymyślono zbrodniczej ideologii, zgodnie z którą plemienny bożek rzekomo wybiera sobie jeden jedynynaród wybrany” i zapędza go do – oraz pomaga mu w eksterminacji innych narodów. Nigdy nigdzie żadna nacja nie wymyśliła tak obłędnej, rasistowskiej i zbrodniczej ideologii, nadając jej rangę „objawionych słów bożych” spisanych w „świętych księgach”.

      Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
      Powtórzonego prawa 7, 2

      “Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
      Jub. 32, 18-19

      Z jednym mogę się „warunkowo” zgodzić. W uproszczeniu piszę o jahwiźmie, że powstał nad Jordanem, choć w zasadzie kapitalną część tej ideologii wymyśliła elita żydowska podczas tzw. „niewoli babilońskiej”. Która była deportacją na prawach przymusowych „gości-zakładników” członków elity podbitego Izraela. No i siedząc w Babilonie kapłani nie mieli nic do roboty i wymyślili oraz stworzyli większą część ichniej biblii – Tanach. Właśnie z ową zbrodniczą ideologią „narodu wybranego”. Niemniej siedziba tej ideologii, jej „matecznik” był nad Jordanem.
      Tam też zrodził się jej odprysk w postaci zaadoptowanej dla nieobrzezanych Goim przez agenta Sanhedrynu Szawła/Pawła heretyckiej sekty judaizmu obrzezanego cieśli. Ochrzczonego zresztą w Jordanie – jak głosi żydowska dobra nowina.

      Lubię to

  13. Panie łopolczyku,
    Nie wiem czy Pan zauważył, ale „młodszaki” – dzieci, generalnie nie kłamią i nie kradną, a „starszaki” są już zepsute, bo nauczyły się kłamać i kraść od dorosłych. Pan zaliczył siebie do „starszaków”, ja sobie pozostanę „młodszakiem”.

    Co do tego, że żydzi kradli od innych kultur nie mam wątpliwości. Mam wątpliwości co do umiejscawiania narodzin tej ideologii nad Jordanem.

    Nigdzie nie piszę że cały jahwizm sprowadza się do symbolu heksagramu. To jest tylko znak rozpoznawczy dla podobnych do siebie ideologii-patologii.

    W Indiach istnieje system kastowy, który jest odpowiednikiem schizoidalnego podziału goje-żydzi, w prekolumbijskiej Ameryce spływającej krwią z ludzkich ofiar składanych demonom ten podział też istniał.

    Co do niewoli babilońskiej to nie królestwo Izrael zostało podbite, a jedynie polityczne i intelektualne elity królestwa Judei, a nie Izraela zostały w VI w p.n.e. zesłane na wygnanie do Babilonu.
    Proszę nie powielać mitów założycielskich państwa Izrael.

    Proszę o podanie źródła czy źródeł na których oparł Pan twierdzenie mówiące o tym że lokalizacja pierwotnego „matecznika” ideologii jahwistycznej znajdowała się nad Jordanem.

    Intresuje mnie też kiedy i w jakich okolicznościach wg. Pana czy pańskich źródeł żydokatolicyzm przywłaszczył sobie krzyż?

    ciao
    „młodszak”

    Lubię to

    • Panie unytropolog:

      A u Słowian nie kłamali i nie kradli ani młodszaki, ani starszaki, ani dorośli.

      “…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

      Dziwne – nie? I to bez dekalogu, katechizmu i straszenia wiecznym potępieniem czy kuszenia „niebem„.

      System kastowy w Indiach potępiałem wielokrotnie i dlatego kultury hinduizmu nie lubię, nie wybielam i nie propaguję. Odpowiadał ten system bardziej systemowi stanowemu w żydochrześcijańskiej Europie. A nie systemowi – goje-żydzi. Wyższe kasty nie eksterminowały niższych kast na polecenie ich bogów.

      Ilość ofiar składanych w prekolumbijskiej Ameryce bogom czy demonom była w sumie niewielka. Niewyobrażalnie zawyżona przez żydłaków. Współczesna badania zdemaskowały owe powielane przez żydłaków „masowe ofiary” składane tam bogom. Ponadto składanie ofiar bogom choćby i z ludzi jest jednak gatunkowo inne niż eksterminacja całych miast czy „narodów” i przywłaszczanie sobie ich ziem. Na polecenie, z woli i przy pomocy nieskończenie miłosiernego.

      Dla mnie nie ma różnicy między „królestwami” Izraela i Judei. Tu i tam byli żydzi – wyznawcy Jahwe. Domniemany rozpad królestwa na Izrael i Judeę czy bajki o „zaginionych plemionach” – to jest powielaniem mitów założycielskich państwa Izrael. Centrum jahwizmu Izraelitów – bo i tak określa się żydów, Hebrajczyków – było w Jerozolimie. Obrzezany cieśla w jewangeliach rzekomo mówił, iż posłany został do zagubionych owiec z domu Izraela, a nie z domu Judei. Wszyscy wyznawcy plugawego Jahwe ludobójcy byli „Izraelem”, ludem Izraela.

      Podałem już „źródła” lokujące jahwizm nad Jordanem – to żydowskie „księgi święte”. Nie rozumie Pan prostych i jednoznacznych stwierdzeń?

      Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
      Powtórzonego prawa 7, 2

      “Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
      Jub. 32, 18-19

      Pierwsze wieki dla żydo-chrześcijan symbolem była ryba. Nie krzyż. Gdy Konstantyn wprowadził dżumę na salony, przywłaszczyli sobie jako „własny” symbol powszechny u wszystkich pogan – pogański solarny krzyż przerabiając go na „rzymską szubienicę„. Był to typowy dla nich podstęp. Zamiast zwalczać powszechny w pogaństwie krzyż, przywłaszczyli go sobie.

      Tak działała dżuma zawsze i wszędzie – czego nie mogła wytępić – przywłaszczała sobie dodając własną żydłacką interpretację.

      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/06/tylko-pod-krzyzem-tylko-pod-tym-znakiem/
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/07/chrzescijanstwo-ideologiczna-bron-masowego-razenia-o-swiatowym-zasiegu/

      Lubię to

        • Wiele wskazuje na to, że chrześcijański symbol ‘ryby’ może okazać się zupełnie czymś innym, niż przypuszczają Chrześcijanie. Starożytna, ‘Nazarejska Pieczęć’ składała się tradycyjnie z trzech części: po środku rysowano ‘Tarczę Dawida’ (chodzi o Magen David błędnie rozumianą jako ‘Gwiazdę’ Dawida), nad nią znajdowała się ‘Menora’, a pod spodem rysowano ostatni symbol, który Chrześcijanie, odrzuciwszy dwa pozostałe, przywłaszczyli sobie jako znak ‘ryby’. Czy jednak prawidłowo odczytali narysowane znaki?

          http://mesjasz.info.pl/?p=1071

          Lubię to

  14. Krzyż to symboliczne przedstawienie energii aktywnej męskiej „|”
    i żeńskiej”—-„.

    Elektrycznej i magnetycznej.

    Przejęcie symbolu krzyża odbyło się w raz ze stworzeniem
    eklektycznych i synkretycznych neojudaizmów.

    Lubię to

  15. Indo-europejska filozofia

    Jeśli spojrzeć na historię Judeo-chrześcijaństwa, można zobaczyć, że mieli oni taką postawę, powal i wyciągnij (knock-down, drag-out), co należało uznać za boskie. W judaizmie, aby powiedzieć, że coś jest boskie znaczy powiedzieć, że jest tak dobre, jak Bóg. To bardzo ciężka dualistyczna ontologia (natura istnienia i bycia). Dla nich Bóg jest zupełnie innym rodzajem bytu. W niektórych tradycjach judaistycznych nie można nawet wspominać, imienia Boga. Jest to uważane za obraźliwe, bo jest zbyt święte. Jednak w ruchu świadomości Kryszny, mamy indoeuropejską ontologię.

    Jeśli spojrzeć na indoeuropejska kulturę – Indie i przedchrześcijańską Europę- to rzeczywiście ta kultura rozwinęła filozofię. Prawdziwym problemem jest to, że zachodnia kultura nie stworzyła niezależnej, systematycznej, kompleksowej, tradycji filozoficznej. Chrześcijaństwo stało się filozoficzne i teologiczne dopiero po jego wprowadzeniu do Europy a nie wtedy, gdy było w Palestynie, wśród poborców podatkowych i rybaków.

    http://www.nama-hatta.pl/articles.php?article_id=472

    Lubię to

    • Dobrogost:

      Dorzucam tekst :

      honor – Młot antychrysta

      Przyszliśmy z gór okrytych przez lód
      Z lasów i bagien owianych legend mgłą
      Wieczne słonce dawało nam moc
      W zmaganiach z naturą wspierało nasz krok
      Nie było tu nic gdy nastał nasz czas
      Szalały żywioły a plony niszczył wiatr
      Potem i krwią znaczyliśmy ląd
      By wznosić mocarstwa i mieczem leczyć zło

      Ogień dawnej wiary czeka w nas
      Aby Białym Bogom zwrócić tron
      Antychrysta sztandar w niebo wznieść
      Podłe plemie krzyża strącić w mrok

      W starciu z nieznanym złożyliście broń
      By bogom Judei poświęcić swój dom
      Walka i prawda nie służą za cel
      Bo wiedza i duma zmieniły się w grzech
      Wszystkie pojęcia straciły swój sens
      Gdy czarne jest białe a dobro jest złem
      Nie będzie tu nic gdy minie nasz czas
      Gdy runą potęgi zatrute przez jad

      Zbliża się dzień gdy uderzy nasz młot
      Niosąc swój blask jak pochodnia przez noc
      Czekamy wciąż na bitewny ten zgiełk
      Młot mówi nam co jest dobrem co złem

      Przyznam, że irytuje mnie „biały rasizm”.
      „Białym Bogom”…
      A co – Bogowie Indian to nie Bogowie?
      No i „leczenia zła” mieczem to też nie nasze, pogańskie.
      To jest przejęte z ideologii jahwizmu.

      Lubię to

      • Biały odnosi się do czystości a nie koloru rasy.
        Biali bogowie tzn bogowie czyści albo bogowie światła.
        Aryjczyk,biały,tzn duchowo czysty ,szlachetny.

        Hitlerowcy rozumieli czystość/biel inaczej.
        Bogowie nie są ograniczeni czymś takim jak rasa
        albo obywatelstwo.

        Mezamir:

        To niech śpiewają „Czystym Bogom” czy „Szlachetnym Bogom”. A nie „Białym Bogom”.
        Bo 99% odczyta to jako Bogom „białej rasy”. A nie Bogom czystych, szlachetnych Ariów.
        opolczyk

        Lubię to

      • Przyznam, że irytuje mnie “biały rasizm”.
        ———————
        Mnie też i to skrajnie bo rasizm to wynalazek żydowski i kto jest rasistą ten jest duchowym żydem tym niemniej przesłanie tych pieśni jest wspaniałe, a po kilku korektach było by doskonałe 🙂

        “Białym Bogom”…
        ————————–
        Wystarczy zmienić na „Dawnym Bogom” i można śpiewać na kazdym Słowiańskim zjeździe 🙂 Można też rozumieć „Białym” jako dobrym pochodzącym od Białoboha 🙂

        No i “leczenia zła” mieczem to też nie nasze, pogańskie.
        —————————-
        Tu bym dyskutował bo często miecz jest jedynym lekarstwem i jak trzeba było to nasi przodkowie leczyli mieczem zło o czym doskonale przekonywali się najeźcy, wyleczyli też zdrajcę i szkodnika Wojciecha – w walce z zarazą często to jedyne lekarstwo i nie można wachać się w jego zastosowaniu. Gdyby nasi przodkowie zastosowali go na szerszą skalę i bardziej radykalnie dziś bylibyśmy wolni 🙂

        Lubię to

        • Dobrogost:

          Walka mieczem w obronie własnej to nie „leczenie” zła mieczem. Przodkowie nasi nie dorabiali sobie ideologii, że „leczą” zło siłą. Oni uczciwie i otwarcie mówili, że tępią wrogów i bronią swojej wiary. A nie „leczą” mieczem.
          Od leczenia mieliśmy wiedźmy, szeptunki i szamanów. A nie wojowników.
          Natomiast żydłactwo mieczem (i stosami) „leczyło” nasze pogańskie dusze.

          Lubię to

  16. Relacja z dyskusji po czytaniu Hymnów Rygwedy, Jadżurwedy i Samawedy

    Prowadzący dyskusję profesor Maria Krzysztof Byrski zwrócił na początku uwagę na to iż, spotkanie z myślą wedyjską nadaje zupełnie inny wymiar myśli chrześcijańskiej i umieszcza w pełniejszym kontekście ideę ofiary, ponieważ w myśli wedyjskiej ofiara jest stwórcza. Odwołał się do słów z „Hymnu do Wszech Stwórcy”: „Sam siebie złóż w ofierze, krzepiąc własne ciało”. Podkreślił, iż dyskusja będzie skupiać się na związku idei ofiary z wykreowaniem rzeczywistości.

    Profesor Joanna Jurewicz, autorka książki „Kosmogonia Rygwedy”, wyjaśniała, iż w pewnym sensie akt stworzenia oznaczał śmierć dla stwórcy, gdyż przynajmniej w tej części, którą stworzył, musiał umrzeć. Jednocześnie poprzez tworzenie stwórca odradza się jako nowe zamanifestowane istnienie. Właściwie całe istnienie naszego świata jest niekończącym się umieraniem i odradzaniem się stwórcy w stworzeniu. W kosmogonii z Brahmany Stu Ścieżek mamy bardziej dramatyczny obraz, gdyż Pan Stworzeń wyłania z siebie świat pod postacią ognia. Istotą ognia jest pożeranie, jednak poza stwórcą nie ma nic innego. Ogień tożsamy ze stwórcą, jednak wyłoniony, nagle zaczyna zagrażać całemu jego istnieniu. Jest to zupełnie inne myślenie o bogu niż w tradycji chrześcijańskiej. Kiedy Mojżesz pyta się Jahwe, kim jest, ten odpowiada: „Jam jest, który jest”, natomiast Pan Stworzeń mógłby na takie pytanie odpowiedzieć: „Jam jest ten, którego może nie być”. Stąd nasuwa się wniosek, iż najważniejszym atrybutem stwórcy według wierzeń indyjskich jest jego wolność. Pan Stworzeń nie jest ograniczony żadnymi innymi atrybutami. Nie musi być wszechwiedzący, wszechmocny, nie musi nawet być, jeżeli tego chce. Może być słaby, nie wiedzący i jako taki również manifestuje się w stworzeniu.

    Według kolejnej kosmogonii z Wielkiej Upaniszady Leśnej „jestestwo” czyli zaimek „się”, czyli stwórca, który jest sam, chce żeby go było więcej. Uświadamia sobie, że w samotności nie ma radości i szczęścia. Może więc tylko tak stworzyć świat, że się podzieli na dwoje. Staje się więc mężczyzną i kobietą. Kosmogonia opisuje dalej, że zaczyna się swoista zabawa w chowanego, ponieważ stwórca manifestuje się sobie pod różnymi postaciami i przybiera odpowiednią postać, żeby się w tamtej postaci rozpoznać. To rozpoznanie jest przedstawione w radosnym akcie seksualnym. Przez chwilę wszechwiedzący staje się niewiedzącym, wtedy kiedy sam siebie szuka.

    Doktor Cezary Galewicz poruszył wątek liturgiczny. Ceremonie trwają wiele dni i są przygotowywane przez wiele miesięcy. Są to bardzo kosztowne uroczystości. W roli kapłanów występują ludzie należący do elit, którzy na co dzień nie pełnią owej funkcji i prawdopodobnie nie zastanawiają się nad kosmogoniami. Większość z nich nie wie, co recytuje, mimo że z tytułu urodzenia bardzo identyfikują się z tradycją swojego rodu. Przekazowi kulturowemu tych świętych tekstów nie towarzyszy przekaz znaczenia – sensu. Ludzie ci potrafią powiedzieć, co te święte teksty dla nich znaczą, jednak będzie to miało związek z ich statusem społecznym, z tożsamością miejsca, przynależnością do grupy, z hierarchią społeczną, natomiast nie powiedzą o sensie kulturowym, etnicznym czy semantycznym.

    Prof. Maria Krzysztof Byrski doprecyzował kwestię zaimka zwrotnego „się”, o którym wspomniała prof. Joanna Jurewicz. To, co było na początku, było samo. Nie było niczego innego. Pierwszym aktem możliwym w ogóle było rozpoznanie „się” i stąd zaimek zwrotny jest pierwszą kategorią bytu.

    Doktor Tomasz Olchanowski poruszył wymiar psychologiczny. Stwierdził, iż Indie są kolebką psychologii refleksji. „Psychologię europejską toczy rak zwany dychotomią podmiotu i przedmiotu”. W Europie psychologia refleksji zaczęła się od Freuda i Junga, czyli od psychologii głębi. Inspiracją książki Junga „Symbole przemiany. Analiza preludium do schizofrenii” była literatura wedyjska. Symbolika Agniego czyli ognia była wykorzystywana przy analizie marzeń sennych Junga. Sam Agni jest czymś co łączy aspekt seksualny i duchowy. Jest pośrednikiem między światem ludzi a światem bogów. Według Junga motyw rozpalenia ognia powstaje poprzez wiercenie, jako akcje „fallusa” i „wulwy” i mimo, że jest płodzony na nowo, to pożera swoich rodziców. Agni jest symbolem czegoś twórczego a jednocześnie niszczącego. Ten, który ciągle się odradza i karmi się życiem.

    Prof. Joanna Jurewicz również nawiązała do symboliki Agniego. Kiedy Pan Stworzeń „wyłania” go z ust, następuje rozpoznanie. Bóg zaczyna siebie poznawać. Kosmogonia przypisuje Angiemu grzeszne czyny takie jak kazirodztwo. Można traktować Agniego jako cień, operując terminami Junga. Bóg poznaje siebie i dociera do swoich niebezpiecznych pokładów, które mu zagrażają. Jeżeli je uwolni – tak jak u Junga, jeżeli cień nie zostanie uwolniony, to może zniszczyć człowieka – dopóki więc Pan Stworzeń nie zapanuje nad tymi mocami, jego byt całościowy jest zagrożony. Według kosmogonii, Pan Stworzeń wie jak okiełznać Agniego, tworząc odpowiednią obiatę. Dlatego powstaje już ustabilizowana konstrukcja, w której cień ma swoje miejsce, a psychika zyskuje harmonię i stwórca może się bezpiecznie manifestować w świecie.

    Prof. Byrski zwrócił uwagę na to, iż w judaizmie nie ma samoofiary boga. Jahwe raczej oczekuje ofiary, natomiast nie ma w Starym Testamencie nigdzie mowy o tym, że Jahwe chciałby sam siebie ofiarować. W tradycji chrześcijańskiej natomiast widać zbieżność z wierzeniami indyjskimi, gdyż ofiara Jezusa, jest także ofiarą Boga. Bóg ofiarowuje samego siebie poprzez Jezusa. Profesor także skonfrontował obraz przerażenia Pana Stworzeń przed ogniem, który może go pożreć z Ostatnią Wieczerzą: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem ciało moje, które dla was, (nie za was), będzie wydane”. Jezus oddaje siebie jako pokarm, nie boi się tego, w dodatku mówi, że kto go spożywa, ma życie wieczne. Akt uczestniczenia w misterium spalania, pożerania jest tu kluczowy. W Brachmanie Stu Ścieżek jest powiedziane, że ogień to zjadacz pokarmu, a obiata (wino mszalne) to pokarm. Zjadacz pokarmu i pokarm to wszystko co jest. Odnosząc to do misterium eucharystycznego w tradycji chrześcijańskiej i życia wiecznego, które się nam obiecuje, można powiedzieć za Brachmaną, iż żyć będziemy wiecznie, gdyż raz powołani do istnienia, nigdy z tego istnienia nie zostaniemy zwolnieni.

    Prof. Joanna Jurewicz zwróciła uwagę na to, iż ofiara wedyjska jest niebezpieczna, gdyż odtwarza kosmogonię, która jest nieustannym procesem ryzykowania życia stwórcy. Ofiarnik jest jego repliką i przeżywa to, co przeżywał stwórca.

    Prof. Byrski dodał, iż ofiara jest paradygmatem rzeczywistości w ogóle: „Wszystko co jest, jest ofiarą”. Jeżeli istotą ofiary jest spalanie, to cała rzeczywistość, według myślicieli indyjskich, jest jednym wielkim spalaniem. Poczęcie jest też ofiarą. Łono jest ołtarzem ofiarnym, obiatą jest nasienie, gdzie rodzi się człowiek. Jeżeli istotą eucharystii jest przemiana chleba w ciało, to najgłębszym sensem aktu poczęcia jest właśnie przemiana chleba w ciało, gdyż matka i ojciec muszą jeść, aby spłodzić dziecko. Spożywanie pokarmu nie jest napychaniem brzucha, ale ofiarą.

    Na zakończenie profesor podkreślił, iż osobność boga od świata i praw natury, która jest obecna w judaizmie i chrześcijaństwie, została w Indiach przełamana.

    http://www.labodram.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1134:hymny-rygwedy&catid=56&Itemid=219

    Lubię to

    • Wiesz co Mezamir wrzucaj dalej takie teksty, a znienawidzę Hinduizm – Ariów już nie cierpię i Kojarzenie Słowian z Arjami już dla mnie jest dokladnie tym samym co kojarzenie Słowian z żydami. Ostatnio czytałem wywód jak to semici założyli Ruś dowodzący że Słowianie to Semici 🙂 Ale co mi tam żydo – Słowianie czy Arjo – Słowianie to dla mnie ta sama żydowska klamliwa rasistowska śpiewka 🙂 Biblia I Wedy to w kontekscie Słowian dokładnie ta sama kłamliwa rasistowska ideologia. Jeśli ktoś nazywa się Arjo – Słowianinem dla mnie jest duchowym żydem próbującym zniszczyć i ośmieszyć Słowian.

      Lubię to

      • Dobrogoście

        Jak wiesz, tylko zakompleksieni ludzie mogą czy raczej muszą dowartościowywać się, np. ich domniemaną „aryjskością”.
        Hitler jako mieszaniec ćwierć-żyd miał właśnie kompleks czystości rasy i własnej „aryjskości”.
        Podobny kompleks mają Polacy, którzy pod wpływem żydłackiej i/lub teutońskiej propagandy uważają, iż Słowiańszczyzna duchowo i kulturowo była niewiele wartym „kopciuszkiem”. Dlatego szukają dowartościowania się w „aryjskości”. A dla mnie Słowiańszczyzna jest piękniejsza i więcej warta niż wszyskie kultury „aryjskie”, super-aryjskie i prawdziwie-super-ekstra-aryjskie.

        Hinduizm aprobował czy wręcz zakładał kastowość i mimo pozytywów (duchowy rozwój indywuidualny) w zakresie społecznym miał tę właśnie negatywną stronę – dawał podstawy teoretyczne dla utrzymywania niesprawiedliwego systemu stanowego.

        Lubię to

        • Panie łopolczyku,
          „Hitler jako mieszaniec ćwierć-żyd miał właśnie kompleks czystości rasy i własnej “aryjskości”.”
          Co to jest ćwierć-żyd? To zdanie sugeruje że wg. Pana istnieje coś takiego jak rasa żydowska. Dobrze Pana zrozumiałem?

          Lubię to

  17. Poszukując odpowiedzi na pytania dotyczące etnogenezy Słowian, z konieczności musimy się też zainteresować zagadnieniem wspólnoty praindoeuropejskiej, tzn. kim byli i gdzie żyli Praindoeuropejczycy (PIE).

    Do tej pory problem ten był przedmiotem spekulacji i niezliczonych sporów. Obecnie, dzięki nowym i przełomowym odkryciom genetyków, językoznawców, antropologów i archeologów można pokusić się o nowe, bardziej dokładne odpowiedzi.

    Interesuje mnie to, jakie PIE mieli geny, jak wyglądali, jakim w przybliżeniu językiem mówili oraz gdzie leżała ich ojczyzna. Przede wszystkim chciałbym jednak uzyskać odpowiedzi na pytania: co łączyło PIE z Prasłowianami, jak wyglądał proces wydzielania się grupy prasłowiańskiej ze wspólnoty PIE i czy w ogóle taki proces miał miejsce, a jeśli tak, to gdzie i kiedy?

    Stare teorie języka PIE głosiły, że kiedyś istniała wspólnota mówiących jednorodnym językiem PIE i mieszkujących na tym samym terytorium ludów. Wspólnota ta następnie rozpadła się na liczne plemiona mówiące językami: praceltyckimi, pragermańskimi, pragreckimi, praarmeńskimi, prasłowiańskimi, praindoirańskimi itd., które następnie wywędrowały ze wspólnej siedziby i zajęły nowe terytoria, dając początek współczesnym językom indoeuropejskim.
    Dzisiaj wiemy, że taki scenariusz nie mógł mieć miejsca, wyklucza to bowiem genetyka.

    Jaka jest zatem prawdziwa historia wspólnoty PIE i języka PIE?

    1.Polityka wypaczyła naukę o języku PIE

    Omawianie teorii wspólnoty PIE należy chyba zacząć od jej krytyki i pokazania, gdzie leżą źródła błędów.

    W 1857 wybitny polski orientalista pracujący na Uniwersytecie Berlińskim Ignacy Pietraszewski wydał dzieło poświęcone badaniom nad świętymi tekstami Zaratusztry. W piśmie tym dowodził bliskiego pokrewieństwa języka awestyjskiego z językiem polskim. Było to ważne odkrycie, gdyż w rzeczywistości języki słowiańskie są bardziej podobne do języków starożytnego Iranu czy Indii niż jakiekolwiek inne języki europejskie.

    Jaka nagroda spotkała polskiego badacza za tak wybitne osiągnięcie? Dostał awans? Stał się sławny? Nie, nic z tych rzeczy. Odebrano mu katedrę i wyrzucono z uniwersytetu. Musiał wydawać swoje książki za prywatne pieniądze i robił to, bo był patriotą.

    Dzięki jego pionierskim pracom wiemy dziś jak blisko jesteśmy spokrewnieni językowo z ludami tworzącymi wielkie cywilizacje Azji, a dzięki nowym odkryciom w genetyce wiemy też, że ludy, które w epokach brązu i żelaza wtargnęły do Iranu i Indii i dały początek tym cywilizacjom, pochodziły z Europy Centralnej i Wschodniej i pod względem genetycznym i fenotypowym były bardzo podobne do nas. Genetyka i językoznawstwo prowadzą do podobnych wniosków.

    Niemcy ignorowali bliskość języków słowiańskich do języków indoirańskich, starając się podkreślić swoje rzekome związki. Wymyślili tzw. teorię języków indogermańskich i wmawiali światu, że to jacyś Indogermanie zawędrowali do Indii. Dzisiaj wiadomo, że to kompletna bzdura, w Indiach wśród kasty bramińskiej, będącej potomkami indoeuropejskich Ariów, nie znaleziono ani jednego nosiciela germańskich czy celtyckich haplotypów należących do hg R1b lub I1. Występuje za to często hg. R1a (80%) i wiele haplotypów identycznych z tymi, które spotykamy wśród Słowian. Związki językowe języków germańskich z indoirańskimi są też bardzo odległe i często pozorne, podczas gdy języki słowiańskie są bliskie indoirańskim.
    Widać stąd wyraźnie, że od momentu powstania w XIX w. indoeuropeistyka była spaczona przez niemiecki nacjonalizm i wiele z tamtych błędów przetrwało do dziś.

    2.Języki germańskie – przykład języków mieszanych

    Języki germańskie nastręczają wielu kłopotów językoznawcom. Nie sposób ich zakwalifikować. Grupa naukowców amerykańskich D. Ringe, T. Warnow i A. Taylor próbując pogrupować języki indoeuropejskie w oparciu o analizy komputerowe stwierdziła, że języki germańskie wykazują zbyt dużo anomalii i nie pasują do innych języków. Obliczenia nie dawały sensownych rezultatów. Postanowiono więc wykonać obliczenia opuszczając języki germańskie.

    http://histmag.org/forum/index.php?topic=8836.0

    Lubię to

  18. Mezamir :
    (…)
    Stare teorie języka PIE głosiły, że kiedyś istniała wspólnota mówiących jednorodnym językiem PIE i mieszkujących na tym samym terytorium ludów. Wspólnota ta następnie rozpadła się na liczne plemiona mówiące językami: (…)
    Dzisiaj wiemy, że taki scenariusz nie mógł mieć miejsca, wyklucza to bowiem genetyka.

    Mocne!!! Genetyka wyklucza mowienie róznymi językami 🙂 WIdać mam super czyste Polskie geny bo nie potrafiłem w zadowalającym stopniu opanować żadnego obcego języka mimo wielu lat nauki 🙂 Dzięki za oświecenie teraz wreszcie wiem, że kazdy kto mówi jakimś obcym językiem musi mieć obce geny 🙂

    (…) Było to ważne odkrycie, gdyż w rzeczywistości języki słowiańskie są bardziej podobne do języków starożytnego Iranu czy Indii niż jakiekolwiek inne języki europejskie.(…)
    ————————–
    A co w tym dziwnego skoro ludy te wywodzą się od zdrajców naszych Slowiańskich tradycji, żydłackich Arjów, którzy opuścili (a może zostali wyrzuceni za swoje zaprzństwo) nasze święte ziemie i porzucili tradycję?

    (…) wiemy też, że ludy, które w epokach brązu i żelaza wtargnęły do Iranu i Indii i dały początek tym cywilizacjom, pochodziły z Europy Centralnej i Wschodniej (…)
    —————————–
    Wiemy też, że ziemia jest płaska, jest jeden bóg a i jak z wcześniejszych wywodów autora wynika te ludy doznały uszkodzenia genetycznego dlatego język im się zmienił a wszyscy naukowcy biorą udział w spisku Azjatyckim 🙂

    Lubię to

  19. Łopolczyku,
    „Podałem już “źródła” lokujące jahwizm nad Jordanem – to żydowskie “księgi święte”. Nie rozumie Pan prostych i jednoznacznych stwierdzeń?”
    Fajne masz Pan źródła. Urojenia jakiegoś zbrodniarza spisane w księdze, w której najprawdopodobniej ów potwór kłamał i konfabulował mają dla Pana wartość historyczną i dokumentalną. Ma Pan jakieś źródła historyczne potwierdzające pańską tezę czy dalej tak jak syjoniści wolisz Pan bujać w obłokach?

    Lubię to

    • unytropolog:

      Aleś pan namolny…
      Nie ma rasy żydowskiej. Żydzi to samozwańczy i uzurpatorski „naród wybrany”. Hitler miał kompleks czystości „rasy panów” (tak ideologia nazizmu tytułowała Niemców – domniemanych Ariów).

      Co do źródeł jahwizmu – albo rżniesz pan głupa, albo nim pan jest.
      Teksty żydowskiej biblii były przepisywane przez długie wieki. Pomogło w tym żydo-chrześcijaństwo, które rasistowską wobec nie-żydów ideologię „narodu wybranego” zawartą w żydowskiej biblii Tanach uznało własnym „pismem świętym starego testamentu”. Z tekstów jednoznacznie wynika, że nad Jordanem wytworzył się w starożytności na przestrzeni kilku wieków rasistowski wobec sąsiadów „naród wybrany” – wyznawców „narodowego” bożka żydów – Jahwe ludobójcy.
      Ponadto kroniki rzymskie podają fakty dot. tzw. „wojen żydowskich” w regionie nad Jordanem. I pojawiających się tam co chwilę mesjaszy-buntowników.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_%C5%BCydowskie
      Co jednoznacznie pokazuje, że nad Jordanem żyli Żydzi/Izraelici/Hebrajczycy. Ci opisani w żydo-biblii.
      Chce pan rżnąć głupa, to proszę sobie poszukać innego dyskutanta.

      Lubię to

  20. Dobrogost :

    Mezamir :
    (…)
    A co w tym dziwnego skoro ludy te wywodzą się od zdrajców naszych Slowiańskich tradycji, żydłackich Arjów, którzy opuścili (a może zostali wyrzuceni za swoje zaprzństwo) nasze święte ziemie i porzucili tradycję?

    Ludy Ludami – R1a i nikt rozsądny się nie sprzecza, ale mówienie o zdradzie jakiegoś odłamu Prasłowian jest chyba nie na miejscu. Przecież ich kultura nie musiała w pełni wyglądać tak jak w IX wieku n.e. Wiele się działo na przestrzeni tysiącleci, a już wiemy, że np w Kulturze Łużyckiej żyło wiele plemion jak Nurowie, Budynowie i śmigający po stepach Scytowie/Sarmaci. Różnie między nimi bywało, często jednak się wspierali, jak wtedy gdy Persowie gonili za Scytami pod tereny dzisiejszej Polski.

    PS: Nurowie, jak pisał Herodot, raz do roku zmieniali się w wilki i żyli na północny zachód od Morza Czarnego. Taka ciekawostka 😉

    Lubię to

  21. Paweł :
    (…) mówienie o zdradzie jakiegoś odłamu Prasłowian jest chyba nie na miejscu.

    Ariowie nie byli żadnym odłamem Prasłowian tylko odlamem indo – irańczyków. Prasłowianie wywędrowali z naszej kolebki ok 12tys lat temu i kultury prasłowiańskie jak Vinci i inne rozwijały się w zachodniej Azji i środkowowschodniej europie przesuwając się na zachód i południe. Indo – Irańczycy. Indo Irańczycy pojawili się w Azji środkowej kierując się na południe opanowując tereny Azji południowej dopiero ok 5tys lat temu przy czym podzieliły się na dwie zupelnie odmienne grupy i ta która udała się do Indii nazwala siebie Ariami okazując pogardę swoim braciom którzy poszli w stronę Iranu i zdanie Ariów nie byli tak szlachetni i nie zasługiwali na to miano. Ariowie posługiwali się sztucznie stworzonym dodkonalym świętym językiem sanskrytem i wszystkich innych uważali za gorszych i głupszych nawet swoich braci, którzy poszli w innym kierunku. Indo Irańczycy, którzy poszli na zachód zasymilowali się z zamieszkującymi tam ludami dajac początek wielkim cywilizacjom Ariowie podbili ludy indii i wprowadzili segregację rasową. Więc o ile można mówić o jakimś pokrewieństwie duchowym Słowian z Indo – Irańczykami to tylko z grupą, ktora ruszyla na zachód zaś w żadnej mierze nie z ksenofobicznymi Arjami z ich systemem kastowym sprzecznym ze wszystkim co Słowiańskie. Przodkowie Indo Irańczyków, którzy zostali na swoich ziemiach dali początek Scytom i Sarmatom a Ci ostatni połączyli się i zasymilowali z prasłowianami będąc jednymi z naszych bezpośrednich przodków. Mimo iż genetycznie te wszystkie ludy były takie same różniły się i to bardzo a spośród nich tylko w przypadku Sarmatów można mówić o Słowiańskim duchu i mentalności.
    „Charakterystyczną cechą społecznych stosunków w sarmackich plemionach jest ważna rola kobiety w społeczności. Stosunkowa duża liczba grobów uzbrojonych kobiet, zwłaszcza na cmentarzyskach zachodnich Sarmatów, świadczy o pewnych elementach matriarchatu, które przetrwały z wcześniejszych okresów. Herodot twierdzi, że Sauromaci – wcześni, zachodni Sarmaci – pochodzili ze związku Amazonek ze Scytami.(…)”
    Odnalezione w pochówkach słowiańskich przedmioty w stylu sarmackim wskazują, że Sarmaci to stara nazwa Słowian lub ich części. Istnieje też wyraźna zbieżności pomiędzy sarmacką symboliką, i polskimi znakami heraldycznymi rownież zawołania rodowe miały charakter Sarmacki. Badania haplogrupy R1a1 wskazują także, że w Europie występuje ona w dużym skupieniu na terenach m.in. współczesnej Polski, Węgier i Ukrainy. Świadczy to o dużych związkach genetycznych populacji zamieszkującej te tereny z ludnością indoirańską. ”
    Wynika z tego prawdziwość teorii o pochodzeniu jej, przynajmniej w pewnej części, od Sarmatów – wbrew XIX wiecznym politycznym germanofilskim zaprzeczeniom. Tak więc Słowianie z Ariami nie mieli ani nie mają praktycznie żadnych związków poza wspólnym pochodzeniem.

    Lubię to

    • Ja czerpałem informacje z kilku źródeł, jak np http://bialczynski.wordpress.com/2013/01/19/adam-smolinski-czy-obecni-germanie-to-tez-ariowie/ tutaj padają słowa:
      „Jeżeli (ok. 9 – 8 tyś. lat temu) ustępujący lądolód, pozwolił ludom hg R1a + I2 + I1 (Prasłowian) na ekspansję w kierunku północnym Europy (Białego Lądu), do Bałtyku (Błotyku) i dalej do Skandynawii (Skonu Nawii – miejsca skonania). W czasie tym, lud ten, osiedlił się na dobre, zajmując środkową, zachodnią oraz część wschodniej Europy. Ekspansja w głąb północnej Azji była jeszcze nie możliwa, lądolód dłużej tam topniał. Następnie, lud ten, na nowych terenach, zaczął tworzyć nowe kultury, lecz nadal oparte na kulturze Prasłowiańskiej, z nad Morza Czarnego.
      Jeżeli, ok. 6 tyś. lat temu, ocieplenie klimatu północnej Azji pozwoliło na ekspansję i część ludu hg R1a + I2 (już Prasłowian) wywędrowało ze środka Europy w kierunku północnej i środkowej Azji, tworząc na południu Uralu ośrodki takie, jak Arkaim (Arka Jama – Jama Arki). Lud ten nazywał siebie Ariami – Szlachetnymi. W następstwie zmian klimatu, lud ten przesiedlił się na południe Azji, tworząc takie ośrodki jak Gonur, a następnie rozpoczął ekspansję w kierunku rzeki Indus i drawidyjskich Indii. Nacierający lud, nadal nazywał siebie Ariami (zanotował to język i starożytna literatura Sanskrytu). Do dzisiaj ludność Indii wie, kto to byli i są Ariowie. Znam to z własnego doświadczenia, jakie wrażenie robi miano – Aria.”

      Zapoznałem się jeszcze z tym http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm

      Oto haplogrupa R1a1a – wg. Anatole Klyosov 2009
      datowana z miarą pewności 95%

      „AZJA
      20.000 lat – geneza w południowej Syberii lub w Chinach
      11.850 lat – wspólny przodek indo-słowiański

      7125 lat – Indie Pd, plemiona Andra Pradesh
      7025 lat – Pakistan
      4050 lat – Indie Pn.zach, plemiona indoeuropejskie – Ariowie
      3200 lat – Indie Pd., plemiona Chenchu (z indoeuropejskich Ariów)
      350 lat – Indie Pd., w plemieniu Chenchu, jeńcy islamscy z Europy
      3750 lat – Półwysep Arabski

      EUROPA
      11.650 lat – Bałkany (Macedonia, Kosowo, Serbia, Bośnia),
      a początek ekspansji z rejonu Bałkanów – około 6000 lat temu.
      (K. Nordtvedt tę gałąź datuje jednak tylko na 5050 lat!)
      4750 lat – Rosja i Ukraina (także Tadżykistan i Kirgistan)
      4700 lat – Niemcy (4600 – groby R1a1a w Eulau)
      4550 lat – Polska
      4425 lat – Inne kraje środkowej i zachodniej Europy
      4125 lat – Czechy i Słowacja
      3825 lat – Norwegia
      3375 lat – Szwecja

      R1a1a7 (M458) w Polsce może być, wg Klosowa, owocem ponownego zaludniania tego regionu ze wschodu po znacznym wyludnieniu związanym z inwazją populacji haplogrup R1b1b2 około 3200-2500”

      Mi by się mniej więcej zgadzało to z tym co jest u Białczyńskiego, czyli wędrówką części R1a1 z Europy na wschód.

      Przemyślałem i przyznaję Ci racje – narzucaniem swojej wiary i władzy Ariowie nie popisali się. Metody podobne do jahwistów.

      Lubię to

  22. Mezamir tu usilnie od jakiegoś czasu nachalnie dowodzi, że żydzi wywodzą się od Ariów a religia żydowska ma korzenie w Aryjskich Wedach, pisał wręcz, że żydzi to potomkowie ortodoksów weddyjskich 🙂 Gdyby poważnie brać jego fantastyczne wywody to można by mówić o Judeo Aryjczykach czy wręcz żydów trzeba by uznać za Super Aryjczyków więc Twoja sluszna uwaga Pawele mowiąca o podobnych metodach Arjow do Jahwistów miała by szczególny wymiar. Jednak jako, że ja delikatnie mówiąc nie podzielam entuzjastycznych Judeo Aryjskich koncepcji Mezamira co więcej jestem w 100% przekonany, że wbrew temu co pisze Mezamir żydzi nie są bezpośrednimi potomkami Arjów ani duchowymi ani genetycznymi tylko zwyklymi pastuchami co się wylęgli gdzieś w Babiloni czy innym Sumerze dlatego uważam, że porownywanie Arjów z jahwistami jest nieco przesadzone. Owszem byli rasistami, którzy zniewolili pierwotną ludność Indii czyniąc z nich niewolników, ale nie eksterminowali ich i w końcu rozwinęli piękną kulturę jahwiści zaś zawsze tylko niszczyli i mordowali i nigdy nie zbudowali nic pozytywnego. Podzielę się też bardziej ogólnymi przemyśleniami.

    Kiedy mówi się o Słowianach w okresie przed naszą erą nalezy zawsze pamiętać, że są to tylko i wyłącznie hipotezy jako, że zadbano o to aby nie zachowały się żadne przekazy historyczne. Oczywiście zotaje archeologia z tym, że nie jest problemem co się wykopuje tylko jak się to interpretuje 🙂 Owszem trafiają się wybitni poważni archeolodzy wierni nauce a nie ideologii (np. historia z Biskupinem kiedy to niemcy chcieli dowieść, że był to gród teutoński a ich wybitny archeolog wierny nauce nie uległ groźbą nie prośbą kiedy z badań mu wyszło, ze Słowiański co skończyło się zniszczeniem wykopalisk ) Zazwyczaj jednak tacy wybitni archeolodzy wierni faktom są wyjątkami a nawet oni ostrożnie formułują hipotezy co do których są w 100% przekonani bo wiedzą, że dyspozycyjan swołocz będzie ujadać nawet jesli nie odważy się tego robić za życia wielkiego Archeologa – Przykladem może tu być najwybitniejszy polski Archeolog Prof. W. Hensel który był przekonany, że co najmniej kultury ceramiki sznurkowej były Słowiańskie co pośrednio potwierdzają współczesne badania genetyczne, antropologiczne i nie tylko. Na wprost mojego domu znajduje się przebadany kurchan sprzed 4200 lat z okresu ceramiki sznurkowej widoczny pomnik naszych bezpośrednich przodków, ktorego opisanie wymagało by osobnego eseju wiąże się on między innymi z moim zainteresowanmiem prehistorią i duchowością Słowian.
    Kiedy przed laty trafilem na stronę: http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl studiowalem ją z zapałem i entuzjazmem bo badania DNA potwierdzały to co wynikało z innych źrodeł, tyle że nalezy pamiętać, że genetyka może być tylko jedną z przesłanek i nie ma co na niej budować zbyt wybujałych teorii jak czynią to niektórzy a nawet jak się buduje na tym jakąś teorię to trzeba pamiętać, że to tylko teoria 🙂 Jednak wielu buduje przesadne teorie utrzymujac jahwistyczną postawę, że mają jedyną słuszną wiedzę 🙂 Inni, ktorym się jakieś teorie nie podobają manipulują faktami 🙂 To co pisze na tych stronach też w ostatnich latach ulegało dziwnym metamorfozą 🙂 Dlatego aby to mialo jakiś sens trzeba by przeczytać oryginalne prace Klyosova i nie tylko jego 🙂 Dla mnie genetyka nie jest specjalnie ważna bo kultura to nie geny jak zdają się myśleć niektórzy 🙂
    Co do Białczyńskiego to cenię go za ogromny wklad w promowanie Słowiańszczyzny, ale trzeba sobie powiedzieć, że promuje też głupoty i ewidentne fałszerstwa zaślepiony entuzjazmem 🙂 Dlatego uważam, że kazdy kto szczerze interesuje się Słowiańszczyzną powinien być krytyczny nie tylko względem wrogów, ale i entuzjastów 🙂 Trzeba zawsze pamiętać, że mamy do czynienia z teoriami i hipotezami a nie ostatecznymi prawdami i nie łykać wszystkiego bezkrytycznie 🙂 A szczególnie tych głupot o Judeo – Ario – Słowianach bo jak slusznie podkreśla Opolczyk to tylko odbicie jakiś niemieckich kompleksów obrażajacych Słowiańszczyznę 🙂

    Lubię to

  23. Czy mogę prosić o źródło poniższego cytatu ?
    “…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.