Magia naszej Słowiańszczyzny

.

.
Są takie momenty, że po prostu muszę posłuchać kilku utworów (filmów) które wywierają na mnie magiczny wpływ.
Dzisiaj też… Słuchałem i oglądałem je na zmianę. Po kolei.  Raz za razem…

Są to znane mi od dawna:

.

.

oraz

.

.

Niedawno doszły do nich:

Topicha Teatru Tańca w Ełku

.


.
oraz Modlitwa Słowian…

.

Każdy z nich jest inny. Każdy działa na mnie inaczej. Razem zaś tworzą mieszankę, która wypełnia mnie w pełni czcią i przywiązaniem do Słowiańszczyzny. Oraz chęcią walki o nią. Walki przynajmniej słowem. I przypominaniem o naszej tożsamości…

Utwór Arkony działa na mnie jak zew, alert, wezwanie do obudzenia się, do złapania za broń. Porusza we mnie tę część mojego jesestwa, którą nazywam wojownikiem Swarożyca.

Prasłowiańska noc jest równie żywa, ale budzi we mnie przede wszystkim tęskotę za światem naszych przodków. Chciałbym być z nimi, tańczyć z nimi przy ognisku. Ale nie współcześnie – bo dzisiaj możemy te obrzędy również obchodzić. Chciałbym powrócić do tamtych czasów, tysiące lat temu.

Oglądając i słuchając Topichę odczuwam ból i żal za zniszczoną przepiękną cywilizacją i kulturą naszych przodków. Nasila się we mnie nostalgia za przeszłością, ale jest ona wymieszana z dużą domieszką wściekłości na dzicz, która tamten świat naszych przodków zniszczyła.

Natomiast Modlitwa Słowian nastraja mnie współczuciem do „uśpionych” i „zadżumionych”, ale przede wszystkim napełnia mnie czcią do Matki Ziemi, do rytmów Natury; tęsknotą do życia w zgodzie z ich taktem. A nie życia na czas, w pogoni za iluzją,  w rytmie chorej na chciwość, zazdrość i nienawiść anty-cywilizacji.

Miałem ostatniej nocy sen. Była to walka w obronie Słowiańszczyzny. Nadmieniam, że nie znad dobrze „języka” i symboliki snów. Słowiańszczyzna w śnie przedstawiona była jako wielki czworoboczny gmach z dużym, wewnętrznym dziedzińcem. Korytarze budowli były szerokie, przestronne, proste i pełne słonecznego światła wpadającego przez ogromne okna. W sumie ze snu pamiętam niewiele; wiem tylko, że nasz przestronny gmach obcy chcieli nam odebrać, mówiąc, że jest brzydki i niefunkcjonalny. Ja i grupka innych ludzi nie zamierzaliśmy jednak zrezygnować z naszego jasnego i przestronnego „Domostwa”. No i walczyliśmy o jego utrzymanie. Pamiętam jeszcze zrobiony wyłom w jednej ze ścian i wpychających się do nas obcych. Gdybym obudził się w fazie REM, zapewne pamiętałbym więcej szczegółów. Obudziłem się jednak już po niej i sen pamiętałem tylko bardzo ogólnikowo, a z upływem godzin pamięć jego zatarła się jeszcze bardziej. Niemniej wiem (we śnie takie rzeczy po prostu się wie), że była to walka to w obronie naszego słowiańskiego gmachu/świata, naszej kultury/cywilizacji, naszego Ducha!
I to właśnie ten sen tak mnie „nastroił”, że rozpłynąłem się w moich ulubionych utworach. Gdy ich słucham, realny świat traci dla mnie ważność. Jestem tylko ja i moja, nasza Słowiańszczyzna.

Na koniec, po tym zatopieniu się w Słowiańszczyźnie wystukałem na klawiaturze poniższe…

Na tej słowiańskiej Ziemi od niepamiętnych czasów
Od wielu tysięcy lat
My, Słowiański lud, Lechicki szczep,
Wiślanie, Ślężanie, Lędzianie, Polanie, Gołęszyce, Opolanie,
Trzebowianie, Bobrzanie, Dziadoszanie, Mazowszanie,
Goplanie, Pomorzanie, Pyrzyczanie, Wolinianie, Słowińcy,
Obrzanie, Bużanie, Lubuszanie,
Żyjemy tu i trwamy
Trwamy tu z uporem, jaki tłumaczy tylko
miłość, szacunek i cześć do własnej ziemi
Do Matki Ziemi – Świętej Matki Ziemi Mokoszy

Nie budowaliśmy w przeszłości wielkich pałacy
Ku zaspokojeniu pychy władców
Nie budowaliśmy wielkich i niepotrzebnych piramid
Byliśmy Dziećmi Matki Natury.
Zmienne losy przewalały się nad naszą Ziemią
I nami – jej ludem
Ale mimo zmienności losu trwaliśmy przy własnej wierze
Własnych Bogach, własnej kulturze

Najcięższy los i nieszczęście zwaliło się na nas
Tysiąc lat temu
Znalazło się wtedy kilku zdrajców którzy zaparli się własnej
Tożsamości i zaprzedali się na służbę obcego mściwego bożka
Zaczęto niszczyć nasze dziedzictwo kulturowe a nam rabowano
Ducha i tożsamość wmawiając nam przy tym, że nasz kraj
Powstał dzięki krzcielnicy
A przed nią że byliśmy dzicy, prymitywni i źli

Rabowano nam nie tylko Ducha Słowiańskiego, Bogów, kulturę,
Wolność i godność. Na klęczkach musieliśmy wyznawać „grzechy”
I prosić o łaskę
Rabuje się też nam naszą historię mówiąc – jesteście tutaj
Na tej Ziemi obcymi.
Przyszliście tutaj niedawno i tę Ziemię zrabowaliście innym
Chcą nas wydziedziczyć więc ze wszystkiego.
Z naszej własnej wiary, kultury, tożsamości
Z naszego prawa do naszych Bogów i z naszego prawa
Do trwania na tej Ziemi
Świętej Słowiańskiej pogańskiej Ziemi
Mamy czuć się intruzami, obcymi, rabusiami
Wobec tych, których przodkowie tysiąc lat temu
Pod znakiem rzymskiej szubienicy zaczęli nam
Rabować Ducha, wiarę, kulturę i tożsamość

Niestety wielu z nas uległo
Wielu dało zrabować sobie Słowiańskiego Ducha
Pozwoliło podmienić sobie tożsamość słowiańską na obcą
Nadjordańską
Wielu służy obcej ideologii uważając ją za kwintesencję
Polskości i patriotyzmu

Ale nasz Duch Słowiański nie zaginął
Budzi się po długiej mrocznej Nocy Swarożyca

Nadszedł Słowiański Świt…

.

74466_516606868385089_1976176563_n

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

 

Advertisements

34 thoughts on “Magia naszej Słowiańszczyzny

  1. Twój sen odzwierciedla to, co choćby dzieje się w dyskusjach pod tematami – my stoimy dzielnie, wymieniamy się wiedzą, ale czasem pojawi się ktoś próbujący to nam odebrać i zniszczyć. Tak jak i w życiu, gdy mowa o naszej kulturze i przodkach – chcą by nasza wiara karlała, ale ja wiem jedno i odda to dokładnie tekst grupy TYR – naszych braci w pogaństwie rodem z Wysp Owczych,
    w tłumaczeniu:
    „Trzymaj pogański młot wysoko z wojennym krzykiem
    Dla pogańskiej przeszłości żyję i kiedyś umrę”
    http://www.youtube.com/watch?v=fu2bgwcv43o -piękny motyw rąbania i palenia krzyża.
    Teraz coś od braci i sióstr z Syberii: http://www.youtube.com/watch?v=v8VG0JI_eAQ
    Na koniec chciałem wkleić Arkone w utworze Yarilo – tak z okazji wiosny, ale pomyślałem, że kawałek dobrze znany, dlatego proponuję coś o wiele bardziej jak dla mnie poruszającego samą linią melodyczną.
    Korpiklaani – With Trees
    http://www.youtube.com/watch?v=5tKFfd2Ou-k -od fińskiego Leśnego Klanu, czyli pogańskich szamanów zza koła podbiegunowego.

    Lubię

    • Paweł:

      Powiem tyle – sam jestem przekonany, że bez „pięknego motywu rąbania i palenia krzyża” chyba się nie obejdzie.

      Podpisuję się obiema rękami pod tym:

      “Trzymaj pogański młot wysoko z wojennym krzykiem
      Dla pogańskiej przeszłości żyję i kiedyś umrę”

      Cieszy mnie, że u Normanów – jak i u nas – trwa szukanie własnych korzeni i powrót do pogaństwa. Nie tylko zresztą tam. W całej Europie budzi się pogański Duch. A poza nią w wielu rejonach nie został on tak mocno wytępiony jak w jewropejskiej „Judei/Galilei”. Dwa tysiąclecia zrobiyły swoje.

      Do Twoich melodii i piosenek dorzucę jeszcze coś z repertuaru naszych pogańskich braci Indian

      Lubię

    • za duzo poezji tutaj, trzeba walczyc ze skwysynamo zydomongolskimi a nie zalowac ze juz nie ma czegos jak bedziemy walczyc to wkrotce bedzie, jestesmy pod okupacja wezowych z ang zwanych greys od 13000 lat plus minus, nasi biali ojcowie z andromedy zeus=swarog i jego syn swarozyc=hefajstos i wielu innych z andromedy ktorzy poamagali nam w zasiedleniu ziemi niestety zostali zmuszeni do ucieczki przez rase bilijnych bandytow=bogow yahwe allah sin satan metatron itd tj jaszczurkowato wygladajacych najezcow z oriona, pewnie dla wiekszosci tutaj jest to nowosc ale niestety to prawda, cala biblia to ich wymysl, bandyci z oriona przywiezli bandyckie rasy na ziemie tj zydow mongolow arabow saxonow turkow przez ktorych mamy dzisiaj ziemie jaka mamy, rasa biala jest forma bialych cialek krwi kosmicznego organizmu pomagajacych zwalczyc raka ziemi jakim sa wywyzsze wezowe rasy i ich ksiezycowe ET jaszczurkowate bozki, kazdy z nas czuje to samo ze nas prubuja wymordowac ale nikt tu nie wie kto… teraz juz wiecie… stalin hitler i temu podobni to takze przdstawiciele mongolskich zydow prubujacych mordowwac bialych slowian i hellenow scytow pelasgian etc, napuszczanie bialych na bialych celem wzajemnego mordowania sie to stara zydomongolska taktyka, wszystkie wojny swiatowe temu sluza w tym trwajaca 3 wojna swiatowa jako tzw walka z terroryzmem (ciekawe ze terra znaczy ziemia czyli walka z ziemianstwem), bezwojenna sielanka o ktorej mowicie trwala tysiace lat przed 11000 bc(przed chrystusem) az do najazdu wezowych z oriona tzw ufo dla nie wtajemniczonych
      wiecej tutaj
      hellenandchaos.blogspot.com
      walka z wezowymi zydami w przypadku polski polega na poproszeniu swaroga tj zeusa o srodki finansowe i ochrone w walce z zydowskim rakiem i zaoferowanie siebie jako zolnierza nie wahajacego sie zginac w walce z serpentami… wiem wiem troche to wszystko nie samowite nie mozliwe itd itp ale czasu jest malo w 3 wojnie swiatowej planuja zgladzic wszystkich slowian/hellenow taktycznymi jadrowkami,gmo,szczepionkami etc nato niestety jest opanowane przez mongolskich zydow wiec nie mamy na co liczyc, smolensk powinien nas utwierdzic ze nato jest tylko na papierze

      Lubię

      • jeka:

        Nieźle to wszystko poplątałaś…

        Poezji, a zwłaszcza pieśni nigdy nie jest za wiele. Z pieśnią na ustach lepiej się żyje, a nawet idzie do boju. Gdy naprawdę jest taka konieczność.
        W naszej galaktyce jest wystarczająco wiele cywilizacji pozaziemskich. Nie było więc konieczności zasiedlania Ziemi przez Andromedan. To jest zwykła bajka. No i czy byli owi bogowie-kosmici-Andromedanie biali – nie wiadomo.
        Kosmici-bogowie nie stworzyli ludzi – jedynie dokonali „ulepszeń” genetycznych rozwijających się powoli na Ziemi hominidów. Wszyscy ludzie pochodzą od tych samych praprzodków. Dowodem na to jest fakt, że wszystkie ludzkie rasy mogą się bez problemu krzyżować. Gdyby ludzi „tworzyli” bogowie-kosmici z różnych gwiazdozbiorów „od zera”, nie byłoby możliwe krzyżowanie się ras. Bo różnice genetyczne byłyby zbyt wielkie. Przy czym ogromna większość przekazów o tamtych praczasach jest idiotycznie poprzeinaczana. Każdy nawiedzony „znafca” opisywał to inaczej – po prostu zmyślał co mu ślina na język przyniosła.

        Zagrożeniem dla nas nie jest jakakolwiek rasa a wyssana z palca ideologia ludobójczego jahwizmu, którą garstka uzurpatorów wykorzystuje, aby zawładnąć Ziemią.

        Z Hellenami w walce przeciwko globalizmowi powinniśmy się zjednoczyć. Ale Hellenów za bardzo nie lubię. Już w starożytności uważali tylko siebie za ludzi cywilizowanych, a wszyscy nie-Grecy byli dla nich barbarzyńcami. Słowianie też.
        Nie mieszaj Swaroga z Zeusem. U Słowian nie było panteonu antropomorficznych bogów walczących pomiędzy sobą o władzę. Panteon grecki jest przykładem degeneracji Bogów Przyrody i przerobienie ich na nieśmiertelnych ludzio-podobnych stworów nazwanych bogami. ze wszystkimi ludzkimi przywarami.
        Swarożyc nie jest Hefajstosem. Wprawdzie uważany jest on za patrona kowali i ognia (jak Hefajstos) ale jest przede wszystkim Bogiem-Słońcem. A Hefajstos ze Słońcem nie miał nic wspólnego, bo siedział we wnętrzu Etny i był sługą Zeusa.

        O jakim „chrystusie” piszesz? („przed chrystusem”). To że obrzezanego cieślę okrzyczano „chrystusem” to jeszcze nie powód, abyśmy i my go tak nazywali. Dla mnie on za Chiny nie jest i nie będzie „chrystusem” i u mnie tak nie będzie tytułowany.

        Proszenie Bogów o środki finansowe to idiotyzm, głupota i przede wszystkim jahwizm. Bogowie Słowiańscy nie są bankierami/sponsorami.
        A Zeusa możesz sobie prosić o kasę. Do końca świata… Równie dobrze możesz prosić o to samo gniazdko kontaktowe w ścianie. Bo ma ono tyle samo potęgi co Zeus.

        Nawoływanie do czynnej walki odczytuję najczęściej jako prowokację. Nie jeden już raz gnano nas do wojen, bitew, powstań – bez szans na zwycięstwo. A my szliśmy jak barany na rzeź.

        I co Ty z tym Smoleńskiem i NATO wyskakujesz. Smoleńsk to była una operacja pod obcą flagą. Cel był podobny jak w przypadku powstania styczniowego – wywołać/wzmocnić nastroje antyrosyjskie.

        „Co zaś najsmutniejsza i co przychodzi wyrazić z najżywszą boleścią, ci z przywódzców sprzysiężenia, którzy stali na jego czele w ostatnich miesiącach przed wydaniem hasła do powstania (Styczniowego), przystępowali do dzieła w złej wierze pod tym względem, iż sami nie łudzili się bynajmniej co do rezultatu krwawej awantury, w jaką kraj wtrącali, – pomimo to jednak, nie przestawali pociągać do swych szeregów zapewnieniami niewątpliwego nad Rossyą zwycięztwa (…).
        Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu, Rossya nietylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszoną wylać rzekę krwi polskiej; – ta zaś rzeka, stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najezdcami naszego kraju;”

        http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/

        Operacja pod obcą flagą w Smoleńsku miała ten sam cel. Macierewicz/Singer szczuje sieroty po Kalksteinie na Rosję – i to niestety z powodzeniem.
        Pisałem o tym obszernie:
        https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/31/polska-ginie-a-polaczkow-hasbara-zapedza-do-sledztwa-smolenskiego/

        A co do NATO – pisałem o tym już dawno – to zbrojna pięść ideologów NWO. Albo też – żydowski kastet do pobicia świata gojów.
        http://antynwopolska.wordpress.com/2010/11/06/nato-pentagon-%E2%80%93-zbrojna-piesc-ideologow-nwo/

        A Ty naiwnie liczyłaś na tę North Atlantic Terror Organization.

        Lubię

      • zwalczyc raka ziemi jakim sa wywyzsze wezowe rasy i ich ksiezycowe ET jaszczurkowate bozki

        Proszę nie powtarzać bzdur na temat wężów.
        Wąż jest symbolem zła wyłącznie w religiach patriarchalnych
        natomiast ten sam wąż jest święty w religiach matriarchalnych.

        Czytam nową książkę i ciekawą rzecz znalazłem.

        Khorlo w tybetańskim,oznacza koło
        t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSXsK8YKHPIFY5cnzhlNHR6MZ6uGbOwZYuXU7YpKH3JhZhD1Aei

        Khorlovrat
        wulflund.com/img/goods/en/medium/bronze-kolovrat-slavic-sun-wheel-pendant_2.jpg

        Widać nie tylko podobieństwo w pisowni,znaczenie również to samo.

        Teraz ciekawostka.

        “Lu” oznacza istoty chtoniczne Naga ale oprócz tego
        LU oznacza też ciało
        a DZIE oznacza doskonałe.

        LU DZIE = doskonałe ciało.
        Doskonałe do czego?

        Poza tym,skoro Lu oznacza też istoty chtoniczne wężowe a życie wyłoniło się z wody
        to czy płód rozwijający się w wodach płodowych nie jest tym samym
        wyłanianiem się życia z łona matki,tylko że w skali mikro?

        “Jeszcze ciekawiej zachowuje się to słowo w podświadomości języka arabskiego
        Bałtyk nazywany jest przez nich Bahr ar-Rus wa’ s-Saqaliba,
        “morze Rusów – Słowian” albo Bahr Warandż-Bahr Warank łączy się tę nazwę z Waręgami
        jednak po arabsku Waran to jaszczurka, a Signum Antovie to właśnie pół jaszczurka
        od pasa w górę kobieta (symbol który zmutował w Warszawską Syrenkę, kobietę z rybim ogonem).
        Do tej jaszczurczej nazwy nawiązuje też język Angielski, varan-varanus – jaszczurka,
        a słowo ang. Varan’gin – Wareg.

        Jeszcze inne to związki słów (faktycznie izoglos, czyli węzłów nadjęzyka)
        których zmianę znaczenia (logiczne, wytłumaczalne przesunięcie znaczenia słowa),
        zrozumieć można dopiero po odwołaniu się np. do mitologii Indoeuropejskich,
        więc polskie słowo ‘noga’ (naturalny środek przemieszczania się)
        oraz indyjskie słowo ‘naga’ (wąż-żmija), a których związek możemy zrozumieć
        tylko przy pomocy mitów greckich o gigantach, którzy zamiast nóg mieli węże,
        jeśli na miejsce znaczenia naszej ‘nogi’ w zdaniu ‘chodzimy na nogach’,
        podstawimy słowo indyjskie ‘naga’ najbliższe w pisowni naszemu słowu ‘noga’
        to otrzymamy zdanie ‘chodzimy na nagach, czyli ‘chodzimy na wężach’,
        geniusz nadjęzyka twierdzi więc, że jak giganci chodzimy na wężach,
        czyli nadjęzyk twierdzi, że jesteśmy potomkami gigantów,
        lub inaczej aczkolwiek to samo języki Indii i Polski twierdzą,
        że giganci-olbrzymi-bharowie-słowianie od tysięcy lat,
        do tej pory jak chodzili tak chodzą na wężowych nogach”. -Merski

        Czyżby ‘ludzie’ oznaczało ‘doskonałe ciało potomków istot chtonicznych/Nagów/Lu/Syrena’?
        “Wąż nigdy nie był wrogiem LUdzkości”.
        Syrena miała ogon wężowy a nie rybi na początku.
        Dopiero później zrobiono z niej rybę,w okresie dominacji jedynejsłuszności.

        Lubię

  2. Przyznam ci rację Opolczyku co do tego konkretnego utworu Arkony (dodam, że znam dobrze język rosyjski). Kiedy miałem tak zwane rozterki wiary (czyli najprawdopodobniej dusza odrzucała jak to nazywasz dżumę) ów pieśń była jednym z powodów dla których zainteresowałem się naszą słowiańską kulturą. Otworzyła mi oczy i teraz jestem rodzimowiercą.

    Chociaż nie powiem z proboszczem walczę do teraz bo pochodzę z małej wsi.

    Lubię

    • Żmij:

      Chociaż nie powiem z proboszczem walczę do teraz bo pochodzę z małej wsi

      Prawilno! Tak nada!

      Tyle że walka z samą dżumą, a nie z ludźmi jest ważniejsza. Ludzie są jej ofiarami.
      Choć akurat naziemny personel plugawego Jahwe zasługuje na walkę z nim, jako zżydzaczy Ducha innych.

      Lubię

      • Wiesz ta walka bardziej wygląda na takiej zasadzie, że przychodzi co kolędę do mojej rodziny. Nieraz próbuje wciskać im różne kity o satanizmie i sektach. Na ulicy jak go spotykam witam się z nim jakby nigdy nic z czystej grzeczności a on tylko mówi „modlę się za ciebie synu”. Raz próbował rękoczynów a dokładniej zerwać mi toporek Peruna z szyi, ale wtedy wykorzystałem całą swoją znajomość prawa i trafił do akt policyjnych za próbę przywłaszczenia mienia i uszkodzenia ciała.

        Lubię

  3. trafił do akt policyjnych za próbę przywłaszczenia mienia i uszkodzenia ciała.”-A za obrazę uczuć religijnych nie?

    Lubię

  4. Myślisz że odpuszczanie im,czegoś ich nauczy?
    Jedyne czego uczy odpuszczanie to tego że jest się bezkarnym.

    Lubię

  5. Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami.

    Z nastaniem czasów zapisanych na kartach ksiąg wciąż nie dane Słowianom zdobyć szacunku. Budowniczowie naszej dziedziny zostali nazwani Waregami. Wszystkie zdobycze Słowian w sztuce czy w gospodarstwie obcym przypisano. Który piękno umiał w nutach zawrzeć, stał się Frankiem. Który niebo opisał, zaliczyli go do Alemanów.

    Kim są, by odzierać Słowian z dokonań, zostawiając nam miejsce niewolników i barbarzyńców? Dlaczego swój jad tak wytrwale sączą ? Z jakiej przyczyny ich legendy mają być lepsze od naszych, słowiańskich bajek? Jesteśmy Słowianie !

    http://www.slowianie.biz/index.php?p=092410

    Lubię

    • Od razu mi w głowie zabrzmiała melodia tej piosenki- http://www.youtube.com/watch?v=VP5-BfCr_D8 Trzeba brać przykład ze Skandynawskich pogan i śpiewać coś w stylu
      „Możecie zepchnąć grzechy ojca tam, gdzie światło nie sięga
      I pocałować moją skandynawską dupę!”
      i
      „Sprawy z przeszłości
      Jak długo będą trwać?
      Kłamstwo odziedziczone po głupcach,
      pozostawia nam tę niezrównaną parodię”

      Mnie to po prostu śmieszy… W ich historycznym „porządku” i logice nie ma miejsca dla Słowian, bo jak konie to Scytowie, garnki-Wandalowie, pismo-Goci, no i pewnie jak pojawia się gdzieś posąg Peruna to byli tam Bałtowie/Finowie z ich Perkunem/Perkele… Musimy robić co uważamy za słuszne i ignorować malkontentów ze słowami „pocałujcie mnie w mój Słowiański tyłek!”.

      Lubię

  6. To też zagrzewa do walki

    Muszę też zmienić nicka. Wybrałem Świętobor. Moi przodkowie żyli w lasach jako wolni ludzie i ja od zawsze kocham las. Jest w nim coś magicznego, coś co pozwala połączyć sie z duchami przodków, z duchami lasu. Sława braciom Słowianom

    Lubię

    • Świętobor:

      Las ma w sobie rzeczywiście coś magicznego. Dobrałeś sobie dobry, słowiański nick i słowiański grawatar.
      To dobrze. Nasze grawatary też są znaczące. Mówią obrazowo o nas, nawet bez używania słów.

      Sława Bogom!
      Sława Słowianom!

      Lubię

  7. Widzicie obraz wstępny z linku muzycznego powyżej a na nim posągi Bogów Słowiańskich i przed nimi kilku ludzi pochylających głowy ? Dla mnie wyznacznikiem religii i jej zniewolenia jest stosunek oddawania czci Bogom/Bogu .. Człowiek chylący głowę klęczący, bijący głową o ścianę lub wręcz leżący jest zniewolony .Słowianie mam takie odczucie NIGDY nie chylili głów przed Bogami, Słowianie swoich Bogów Sławili z podniesionym czołem..Takie moje odczucie mogę się mylić .Sława bracia i siostry !

    Lubię

    • Bronisław K

      Pomiędzy pokłonieniem się Bogom z szacunkiem, a żebraniem u nadjordańskiego bożka na kolanach o „łaskę zbawienia” jest ogromna różnica.
      Słowianie nie klepali na kolanach „różańców” przed żydówką, nie płaszczyli się przed Jahwe – „…i nie wódź nas na pokuszenie”, oraz nie żebrali u żydowskiego idola o łaskę: „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, bla, bla , bla”.

      Pomiędzy szacunkiem a niewolnictwem jest jednak duża różnica.
      Ja naszym Bogom kłaniam się z szacunkiem. Ale się przed nimi nie płaszczę, nie poniżam i nie żebram o „grzechów odpuszczenie”.

      Lubię

  8. Zwróć uwagę na to jak witają się Azjaci.
    Oni zawsze robią ukłon w stronę gościa czy kogoś starszego od siebie.
    Forma wyrażania szacunku a nie zniewolenia.

    Lubię

    • Ktoś się bardzo podniecał tym wariatem recenzując jego dzieło muzyczne.

      http://kelthuz.blogspot.com/2010/07/o-daremnosci-rodzimowierstwa.html

      „Naród to kolektywistyczna bzdura”
      „Pogaństwo prowadzi do narodowego-socjalizmu i komunizmu” 😀
      „Polacy nie są Słowianami ani kulturowo, ani biologicznie” – Kelthuz

      Kim jest w takim razie ten cały Keltuz,kulturowo i biologicznie?
      Widziałem go na YT,ten człowiek sprawia wrażenie upośledzonego i nie mówię tego złośliwie.

      „Rodzimowierstwo KelTuza zaczęło się i skończyło na śpiewaniu oceikających tandetą piosenek. Przy takim stopniu dojrzałości jaki do tej pory prezentował ciężko czuć się zaskoczonym jego nagłym zwrotem o 180 stopni. Pewnie zorientował się, że jednak nie obrósł kultem, nie stał się polskim Manowarem i w momencie, w którym zobaczył, że w oczach słuchaczy widać raczej politowanie niż zachwyt zabrał swoje zabawki do innej piaskownicy. „-Dragomir


      Mezamir:

      Już go skasowałem.
      opolczyk

      Lubię

      • Widzę, że Kelthuzowi czytanie Ayn Rand całkiem przeżarło mózg. Gość ma klapki materializmu na oczach – umrze walcząc o kapitalizm, którego prawdziwi kapitaliści nigdy nie pozwolą mu zbudować:D Komentarz Dragomira bardzo trafny.

        Lubię

  9. Honor – Tysiącletnie Kajdany

    Czym stałeś się w kajdanach religii
    niszącej więz z pradawnym mitem
    Mówiącej jak pokochać swych wrogów
    Pokochać strach,nie walczyć z niczym

    Od prawdy wciąż daleki
    Kaznodziejom złożyłeś hołd
    Największej hańbie na Twojej ziemi
    Sprzedałeś los

    Gdy przyjdzie kres
    I nic do stracenia nie będzie już
    Na polach bitew,w imionach drzew
    W kurhanach przez które wzywała krew
    Nie znajdziesz życia

    Lubię

  10. „Pomiędzy pokłonieniem się Bogom z szacunkiem, a żebraniem u nadjordańskiego bożka na kolanach o “łaskę zbawienia” jest ogromna różnica”…. Wydaje mi się że w chrzescijanizmie też na początku było oddawanie czci Jezusowi poprzez pokłon i złożenie rak a doszło do tego co widzimy żebranina na kolanach Zawsze zaczyna się niewinnie a kończy na zniewoleniu…… Sądzę że poprzez tego typu fałszywe wyobrażenie Słowiańskich obyczajów o jakim wspomniałem w moim komentarzu powyżej promuje się służalczość wobec Bogów czyli ciąg dalszy jak piszesz dżumy umysłowej . Bogowie/Boginie Słowiańskie to słonce , wiatr ,ziemia, woda, ogień ,ptak , zwierze, człowiek a nie żadne posągi . Szanując przyrodę oddajesz im cześć , i to tyle moich wywodów.

    Lubię

    • Bronisław K:

      „Wydaje mi się że w chrzescijanizmie też na początku było oddawanie czci Jezusowi poprzez pokłon i złożenie rak”

      Joszue dopiero w roku 325 oficjalnie został na rozkaz Konstantyna ogłoszony „bogiem”. Wcześniej różnie bywało – był czczony ale nie jako „bóg”.


      „Bogowie/Boginie Słowiańskie to słonce , wiatr ,ziemia, woda, ogień ,ptak , zwierze, człowiek a nie żadne posągi”

      Zwierząt czy ludzi Słowianie nie czcili jako „Bogów”. Choć np. konie wykorzystywane w wyroczniach były otoczone szacunkiem. Ale „bogami” nie były. Ludzie też nie. Byli wytworem boskiej Natury.

      Posągi Bogów u Słowian znane były na długo przed nadciągnięciem jahwizmu. Były one wizualnym wyobrażeniem Bogów. Cześć Bogom, oddawana przed ich wyobrażającymi ich posągami oddawana była Bogom, których posągi wyobrażały, a nie samym posągom. Ja bez zastanowienia pochylam się z szacunkiem przed posągiem wyobrażającym słowiańskiego Boga. Z szacunku dla niego a nie dla wyobrażającego go posągu.

      Na marginesie dodam – ortodoksyjny jahwizm w dekalogu zabraniał czynienia podobizn Bogów:

      „Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i służył”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog#Tekst_biblijny_i_spos.C3.B3b_podzia.C5.82u
      Już choćby z tego powodu cześć oddawana posągom Bogów jest dla mnie ważna – nie będę słuchał jahwistyczbych zakazów.

      Co ciekawe – to „przykazanie” złamali żydo-katolicy i czynią sobie podobizny ichnich idoli.
      Nie wykluczam, że było to spowodowane podszyciem się pod pogańskie zwyczaje. Widząc wszędzie u pogan cześć oddawaną posągom Bogów żydo-chrześcijaństwo zachowało ten pogański zwyczaj podstawiając jedynie w miejsce posągów pogańskich Bogów krzyż (też przywłaszczony) i rzeźby oraz obrazy żydowskich idoli (Joszue, Miriam itp.). Bądź przeróżne „relikwie”.

      Lubię

  11. Wydaje mi się że w chrzescijanizmie też na początku było oddawanie czci Jezusowi poprzez pokłon

    „Jeszua nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć…” (Mt 20:28).

    Lubię

  12. Z czarnymi zerwałam już dawno, ale tylko dzięki mojej matce znalazłam wreszcie swoje miejsce na ziemi. Dała mi namiary na Twojego bloga. Dzięki Ci. Co ją czuję, kiedy słucham? Ucisk w sercu i wrażenie, że za chwilę mi je rozerwie, i potworną tęsknotę! A kiedy się skończy, tęsknię jeszcze bardziej.

    Co powiecie na język polski z elementami kultury słowiańskiej? Oj , sporo można przemycić! Dzieci siedzą jak zaczarowane a mi w duszy gra!

    Lubię

    • Ania:

      Trochę mnie „zatkało” po Twoim komentarzu. Przede wszystkim pozdrów ode mnie Twoją Matkę. Z szacunkiem całuję jej dłonie.
      A Twoje odczucia ukazują po prostu Twoje wnętrze.
      Dla mnie te i podobne utwory są „probierzem” słowiańskiego Ducha – jeśli na Polaka nie działają, to jest on „zaczadzony”.

      O język musimy naturalnie dbać i powinniśmy weń wplatać elementy kultury słowiańskiej. Usuwać musimy też z niego obłudne i wżarte w umysły milionów zaczadzonych rodaków naleciałości językowe jahwizmu.

      Cieszy mnie to co piszesz: „Dzieci siedzą jak zaczarowane a mi w duszy gra!”

      Mi też! Widzę po prostu, że moja internetowa „reakcja pogańska” ma sens i przynosi owoce.

      Sława!

      Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.