Zapomniana bohaterka Słowiańszczyzny – Drahomira/Drogomira – księżna Czech.

.

Drogomira

.

Badając historię Słowiańszczyzny w kontekście oporu stawianego przez nią buldożerowi jahwizmu natrafiamy na osoby szczególne.
Z jednej strony, wśród wrogów Słowiańszczyzny  mamy zbrodniarzy, jak żydłacki margrabia Marchii Wschodniej Geron, który zaprosił do siebie „na ucztę” w 939 roku 30 naczelników plemion łużyckich i serbskich, podczas której ich po prostu otruł.
Ale znajdziemy w historii  także krwawe ślady bratobójczych walk wśród Piastów ogarniętych rządzą władzy z papieskiego „pomazania”, zwłaszcza w okresie „rozbicia dzielnicowego

„Po śmierci Salomei Władysław II zwany Wygnańcem zajął jej dzielnicę wbrew woli braci. W wyniku wojny między nim i jego braćmi, Władysław II uciekł z kraju w 1146 roku i udał się do Niemiec prosić o pomoc cesarza. Dzielnicę senioralną objął Bolesław Kędzierzawy – w ten sposób to on stał się seniorem. Bolesław nie potrafił utrzymać suwerenności państwa i w wyniku wyprawy cesarskiej w 1157 roku musiał złożyć hołd cesarzowi Fryderykowi Barbarossie. Oddał państwo w lenno oraz zgodził się, aby po śmierci Władysława II Wygnańca jego synowie (Bolesław Wysoki, Mieszko Plątonogi) mogli powrócić do jego dzielnicy dziedzicznej – Śląska.

W roku 1173, po śmierci Bolesława Kędzierzawego, jego rolę jako seniora, księcia oraz pana Krakowa przejął trzeci syn Bolesława Krzywoustego – Mieszko Stary. Po czterech latach ponownie doszło do walki o tron. Mieszko został wygnany, a Kraków opanowany przez najmłodszego z braci, pogrobowca Bolesława III Krzywoustego: Kazimierza II Sprawiedliwego, co oznaczało złamanie zasady senioratu (władza zwierzchnia dla najstarszego z rodu). Kazimierz, w przeciwieństwie do Mieszka, nie próbował przeciwstawiać się możnowładztwu i Kościołowi.

Po śmierci Kazimierza w Krakowie rządził jego syn Leszek Biały. Wraz z jego śmiercią w Gąsawie w 1227 roku ostatecznie zanikła władza centralna (pryncypat). Stopniowo postępowało rozdrobnienie ziem Polski, powiązane z umacnianiem się separatyzmu księstw dzielnicowych. Nie istniały żadne ponaddzielnicowe urzędy ani prawa. Około połowy XIII wieku Polska składała się z kilkunastu księstw, bez żadnej władzy centralnej. Okres dzielnicowy był okresem walk wewnętrznych pomiędzy rywalizującymi książętami – o władzę i o terytorium.”

Ale i wcześniej, przed rozbiciem dzielnicowym, też. Już Bolesław Chrobry wypędził przyrodnich braci, aby nie dzielić się z nimi królestwem i władzą:

 
„Po śmierci Mieszka I (25 maja 992), Bolesław w nieznanych okolicznościach szybko przejął władzę nad całym krajem, a następnie wygnał macochę i swoich przyrodnich braci.”

Podobne walki znajdziemy u Czechów, gdzie rody Przemyślidów, Sławnikowiców czy Wrszowców mordowały się niekiedy nawzajem bezlitośnie.

„W 28 września 995 doszło do otwartego konfliktu między oboma rodami. Książę czeski Bolesław II Pobożny siłami innego rodu Wrszowców zaatakował Libice i zajął prawie pozbawiony obrony gród, który otwarto mu po przyrzeczeniu nietykalności mieszkańców. Szukające azylu w kościele rodziny braci zostały z niego wywleczone i wymordowane. Z siedmiu synów Sławnika ocaleli jedynie najstarszy Sobiesław będący na wyprawie wojennej przeciw Obodrzycom wraz z Ottonem III i Chrobrym, przebywający na Zachodzie biskup Pragi Wojciech (późniejszy święty) oraz towarzyszący mu najmłodszy, przyrodni brat Radzim.”

Podobne bratobójcze walki miały miejsce u skatoliczonych Niemców

„Otton został królem Niemiec w drodze elekcji w roku 936. Uroczysta koronacja odbyła się w Akwizgranie[1] w tym samym roku. Po koronacji musiał zwalczyć bunt książąt Saksonii, Bawarii, Lotaryngii i Frankonii wspieranych przez braci Ottona Thankmara i Henryka. Po zwycięstwie w 939 roku rozpoczął proces umacniania władzy opierając się na Kościele i związkach dynastycznych.”

czy Duńczyków.

 
„Aby uczcić zakończenie wieloletnich walk, Swen zaprosił współrządzących (Kanuta, Waldemara i Absalona) na spotkanie pojednawcze w Roskilde (9 sierpnia 1157). Podczas spotkania ludziom Swena udało się zamordować Kanuta, natomiast ranny Waldemar i Absalon zdołali zbiec. 23 października tego samego roku Waldemar i ścigający go Swen spotkali się ponownie i odbyli krótką, ale brutalną bitwę pod Grathe Hede. Swen został wzięty do niewoli i stracony ciosem topora.”

Znajdziemy w historii „bohatera” zbrodniczej nadjordańskiej dżumy, Albrechta Niedźwiedzia, mordercy i gnębiciela Słowian Połabskich, którego cechowała taka nienawiść do Słowian, że został za to dla NSDAP przez  führera obrany jej „patronem”.
Aż dziw bierze, że nie został on do tej pory za jego „zasługi” w krzewienie dobrej nowiny kanonizowany. Należałoby zwrócić uwagę na to niedopatrzenie hersztowi Watykanu…

Znajdziemy w historii także okrutnych zdrajców i renegatów słowiańskich. W naszej historii największą hańbą okrył się Kazimierz Odszczepieniec, żydłacki mnich, wasal katolickiego cesarstwa, który do tłumienia pogańskiego buntu naszych przodków otrzymał od niemieckiego cesarza wsparcie finansowe i oddział 500 ciężkozbrojnych wojów. Jak opisał jego ekspedycję karną Gall Anonim „Polska stała się jedna wielką pustynią, bezlud­nym opuszczonym pustkowiem, cmentarzyskiem ruin i zgliszcz”. A Joachim Lelewel skonstatował: “Powrotem nowego porządku do Polski zajmują się cesarz niemiecki i papież”.

Tak więc zbrodniarzy spod znaku rzymskiej szubienicy znajdziemy zarówno wśród obcych, jak i wśród swoich.
Na przeciwległym biegunie stoją bohaterowie Słowiańszczyzny. O Masławie pisałem już wspominając przy tej okazji o Mieszku II i Bolesławie Zapomnianym. Pisałem też o Niklocie, bohaterskim Słowianinie, który obronił jego księstwo przed żydłacką krucjatą połabską (której jeden z dowódców po wiekach stał się patronem NSDAP)

Ale w obronie Słowiańszczyzny stawali nie tylko mężczyźni. W Czechach rebelią pogańską dowodziła bohaterka Słowiańszczyzny – Drahomira/Drogomira.

„Polska” wiki wspomina o niej zdawkowo (i jak zwykle kłamliwie).

„Po śmierci męża w 921 roku, wspierana przez młodszego z synów (który powrócił do niej, opierając się próbom zaszczepienia mu chrześcijańskich wartości przez babkę) objęła władzę w imieniu nieletniego Wacława. Wraz z Drahomirą i Bolesławem do głosu doszło stronnictwo wrogie niemieckim wpływom oraz wspierające tradycje pogańskie. Zgodnie z czeską tradycją historiograficzną rozpoczęto z inicjatywy Drahomiry niszczenie kościołów oraz prześladowania duchowieństwa chrześcijańskiego. Ofiarą pogańskiego przewrotu padła m.in matka Wratysława I – św. Ludmiła (według tradycji, zanotowanej w Żywocie św. Ludmiły i Kronice Kosmasa, została uduszona 15 września 921 r. na zamku w Tetinie przez siepaczy nasłanych przez synową).”

Owe „chrześcijańskie wartości” to wypaczona strachem przed ogniem piekielnym i gniewem bożym osobowość, a ponadto fanatyzm, niszczenie własnej kultury, rzezie, zbrodnie i wielowiekowy ucisk „pospólstwa”. Oraz hipokryzja (miłość bliźniego na ustach a nienawiść w sercu) i tępa wiara w nadjordańskie brednie objawione.

Drogomira zgodnie z ówczesnym zwyczajem i prawem po śmierci męża była legalną regentką w imieniu syna.
„Zgodnie jednak ze średniowiecznymi zasadami już po śmierci księcia Wratysława władzę w imieniu nieletniego Wacława objęła jego matka Drahomira…”

Jako regentce przysługiwało jej wydawanie wyroków śmierci. Teściowej nie zamordowała podstępnie, jak chce tego żydłacka „tradycja”. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że jako regentka wydała na nią za konszachty teściowej z Niemcami legalny wyrok śmierci. A uduszenie było wówczas jedną z metod dokonywanych, zgodnych z prawem egzekucji. Kościoły jahwistyczne i owszem, kazała zburzyć. Całkiem zresztą słusznie. Dlaczego obiekty kultu ludobójczego obcego bożka miały kalać słowiańską ziemię? A klerowi dała trzy dni czasu na opuszczenie Czech. Nie była więc „krwiożerczą morderczynią”. Broniła słowiańskiego porządku i słowiańskiej tożsamości. Oraz Ducha Słowiańszczyzny.
Niestety wzniecony przez nią bunt szybko został zdławiony siłami niemieckimi. Wspierał je skatoliczony przez babkę syn Drogomiry, Wacław. Nawet jej młodszy syn, Bolesław, który początkowo stał po stronie matki , po stłumieniu przez niemieckich najeźdźców buntu dał się skatoliczyć. W późniejszym czasie wspierał nawet niemieckie wojska walczące z innymi plemionami Słowian.
Tak to służba rzymskiej szubienicy czyniła ludzi zdrajcami i renegatami.

Szukałem w internecie więcej informacji na temat tej bohaterskiej Słowianki. Która rzuciła otwarte wyzwanie rzymskiej szubienicy. Niestety znalazłem niewiele o niej informacji. Np. to:

„Brutalne wprowadzanie chrześcijaństwa przez czeskich Przemyślidów również spotkało się z pogańską reakcją, na czele której stanęła wdowa po Wratysławie I, sławna Drogomira (Drahomira). Pogańska księżniczka (nie dała się nawrócić) okazała się godna swojego smoczego imienia i pod jej dowództwem niszczono kościoły oraz wypędzano z kraju duchowieństwo.”

Niestety i na czeskich stronach niewiele jest informacji o Drogomirze.
Czeska wiki niewiele więcej pisze o niej niż jej „polski” odpowiednik.
Nieco więcej informacji znalazłem za to tutaj i tutaj:

Ciekawy jest zwłaszcza drugi tekst, zatytułowany „Książę Wacław – historia zdrajcy„. Wacław to skatoliczony przez babkę starszy syn Drogomiry, który okazał się zdrajcą Słowiańszczyzny, bezwolnym żydłakiem i uległym wasalem Niemców – za co ostatecznie go kanonizowano.

Mimo niewielkiej wiedzy o niej, Drogomira/Drahomira zasługuje na pamięć i szacunek jako Słowianka broniąca Ducha Słowiańszczyzny.

Słowiański świat może być z niej dumny.

Szukałem w internecie rycin przedstawiających Drogomirę. Oto kilka z nich:

Drogomira z synami (żydłaka Wacława rozpoznać można po „aureoli”).

.

Smíchov_729,_Drahomíra

.

Drogomira wypędza żydłacki kler:

.

Drahomira_Ludmila

.

A tutaj typowa jahwistyczna propaganda:

.

Josef_Mathauser_-_kněžna_Drahomíra,_kníže_Václav_a_Ludmila

.

Ten obraz olejny pokazuje, do jakiego stopnia żydłacka propaganda ma wpływ na „sztukę”. Obraz przedstawia Drogomirę, jej zżydłaczonego  syna Wacława i zdrajczynię teściową. Drogomira przedstawiona jest jako gorliwa katoliczka wychowująca syna w duchu niewolniczej dżumy (niewolniczej dosłownie – syn, przyszły władca, na kolanach ze złożonymi rękami nabożnie czyta żydłackie brednie objawione).

Tak fałszować rzeczywistość i historię tylko watykańczycy potrafią…
.
opolczyk
.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Advertisements

9 thoughts on “Zapomniana bohaterka Słowiańszczyzny – Drahomira/Drogomira – księżna Czech.

  1. Co do Czeskiej Mitologi to mamy jeszcze Libuszę i jej siostry… nakręcony został nawet film, poniżej podaję link, niestety w j. Niemieckim, po Polsku nie znalazłem tego filmu !

    http://www.myvideo.de/watch/8728419/Pagan_Queen_Die_Koenigin_der_Barbaren

    Pozytywne jest w tym wszystkim to, że powoli odkaża się tę sfałszowaną Historię, narazie jest nas niewielu więc to co odnajdujemy ma niewielki acz dla nas niezmiernie ważny aspekt wiedzy o przeszłożci. Ja wierzę, że może nie za naszych czasów ale za 2-3 pokolenia już i w szkołach będzie uczyło się dzieci odkatoliczonej Historii wyraźnie podkreślając zbrodniczy charakter instytuucji kościoła chrześcijańskiego !

    Lubię

    • Jaksar:

      A ojcem Libuszy był Krok. Czyli nasz Krak.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Libusza_%28ksi%C4%99%C5%BCniczka%29
      Natomiast nasza Wanda, co Niemca nie chciała, byłaby jej siostrą.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_%28legendarna_ksi%C4%99%C5%BCniczka%29
      Ojciec Libuszy założył gród Krakov
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Krok_%28w%C5%82adca_Czech%29

      Ileż to wątków można by ciągnąć przy tej okazji…

      Irytuje mnie jedynie niemiecka wersja tytułu filmu – „Królowa barbarzyńców”. Sukinsyny goebelsiaki zamiast przetłumaczyć poprawnie „Królowa pogan” zrobili ją „królową barbarzyńców”.

      Ale sam film z dziką satysfakcją obejrzę.

      Ja też mam nadzieję, że zbrodniczść żydo-chrześcijaństwa zostanie zaakceptowana, a sama dżuma nadjordańska będzie zdelegalizowana i zakazana.
      Przecież kolportowanie tzw. „starego testamentu” – i to jako „pisma świętego” jest gloryfikacją rasizmu i czystek etnicznych dokonywanych z woli i przy pomocy zbrodniczego bożka.

      Lubię

      • Bara oznacza słowo

        Królowa BarbAryjców / Arjo Słowian.

        Mezamir:

        Po co takie „filozofowanie”. Doskonale wiesz przecież, co w potocznym znaczeniu kryje się pod terminem „barbarzyńca”. Zwłaszcza w wydaniu niemieckim pod adresem Słowian.
        opolczyk

        Lubię

      • „Naród Czeski, nad którym Krak z podobnąż dzielnością, i roztropnością, miał panować, jednę z trzech córek po nim pozostałych, Libuszę, przyjął za władczynią i księżnę.”
        Długosz

        Lubię

  2. To nie jest filozofia tylko fakty,jak się mówi na barbarzyńców po angielsku?
    BarbArian a bara oznacza słowo,arian tłumaczyć nie trzeba.

    Ja wiem że teraz słowo barbarzyńca jest kojarzone pejoratywnie
    ale tak samo jest ze słowem poganin.

    W nazwie barbarzyńca mamy bara/słowiano-arian.

    Lubię

    • Nie ma znaczenia jak się mówi po Angielsku bo to słowo wywodzi się z greki

      „Barbarzyńca (gr. βαρβάρους/bárbaros, łac. barbarus – cudzoziemiec) – człowiek dziki, pierwotny, niecywilizowany, okrutny, o prymitywnych odruchach, nieznający kultury europejskiej. W starożytnej Grecji każdy cudzoziemiec, w Rzymie ten, kto nie był Rzymianinem lub Grekiem. Homer podkreślał obcość Karów (sojuszników Trojan) nazywając ich βάρβαροφονοι/Barbarophonoi, czyli mówiących „bar-bar”, a więc wydających bezsensowne, niezrozumiałe dźwięki[1].”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Barbarzyńca

      Co do Arian to oczywiście tłumaczyc nie trzeba to wyznawcy Arianizmu:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm

      Dobrogost:
      Dokładnie tak!
      Najśmieszniejsze jest mieszanie Ariów z Arianami. Tyle zamętu robią podobne terminy.
      opolczyk

      Lubię

  3. opolczykpl :
    Jaksar:
    A ojcem Libuszy był Krok. Czyli nasz Krak.
    Natomiast nasza Wanda, co Niemca nie chciała, byłaby jej siostrą.

    Była bo Krak był władcą Lechitów, którego zwierzchność uznały Czechy jak pisze Długosz:

    „Po należytem jednak rozważeniu rzeczy, zgodzili się wszyscy na męża pewnego imioniem Kraka czyli Graka, mieszkającego u krynic Wisły, pod górami Pannońskiemi, dzielnego, sprawnego, przemyślnego, o którym słyszeli, że zdolnościami nad innych celował, i słynął głośno z cnoty w wielu razach doświadczonej. Tego więc za powszednią zgodą i uchwalą książęciem obierają, powiorzając mu całego królestwa ster i zwierzchnictwo. On długiem wzbranianiem się i opieraniem odpychał znamiona władzy i purpurę, którą nań wkładali, zdumiony i rozmyślający w milczeniu, azali sami nie byli w błędzie, że go jakby szaleńca oznakami kusili majestatu. Nareszcie gdy prośby i nalegania przemogły jego wątpliwość, niezdolny już dłużej się opierać, przyjął nad Polakami rząd i władzę. I od tego czasu sprawując rzecz publiczną panował z taką skromnością i roztropnością, że go Polacy jak ojca czcili. (…)
    Zważywszy zaś Grat tlejące zewsząd zarzewia wojen, jakby sprzysięgłych przeciw Polsce, i bacząc, że nie było podostatkiem sił do oparcia się wszystkim, uniknął jednych zgodą, inne sojuszami potłumił, na resztę zaś przeciwników uderzywszy orężem, tak szczęśliwie i przezornie działał, że z każdej walki wracał zwycięzcą przez co w rycerstwie wskrzesił odwagę po dawnych klęskach upadłą imię swoje wsławiając coraz przeważnej u nieprzyjacioł.
    Kiedy Gallowie* przemierzywszy orężem inne kraje, dotarli aż do Węgier i nękali je wojennemi klęski, zamierzającym ztamtąd wtargnąć do Polski zaszedł drogę Grak, i stoczywszy żwawa, bitwę, odniósł pamiętne nad nimi zwycięztwo, już-to dzielnością swoich wyslużońców i ćwiczonego w obrotach żołnierza, już przemysłem wojennym i sztuką. A lubo miał już w narodzie dosyć miłości, po tej jednak Gallów porażce więcej jeszcze pozyskał czci i przywiązania; z tem większą toż gotowością i poszanowaniem Polacy pełnili jego rozkazy. Wkrótce sława i znaczenie Graka tak się po świecie rozniosły, że Czechy poddały się same jego władzy, i przez cale życie Krakus sprawował w Czechach rządy.”
    *chodzi oczywiście o Awarów

    Lubię

    • Dobrogost:

      Martwi mnie tylko jedno – boję się aby nie doszło do „wojny” na słowa o „polskość” czy „czeskość” Kraka/Kroka.
      Czesi uważają go za „czeskiego” a nie „polskiego” legendarnego władcę.
      http://cs.wikipedia.org/wiki/Krok_%28vojvoda%29
      Choć przyznają, że „inne teorie” szukają analogii czeskiego Kroka z naszym Krakiem.
      „Další teorie hledali vztah k analogické polské pověsti o knížeti Krakovi, mýtickém zakladateli Krakova[1]”

      Spór o Kraka będzie przy tym ahistoryczny. Gdy on żył i panował – nie było jeszcze ani Polski (i Polaków), ani Czech (i Czechów). Te nazwy wówczas jeszcze nie istniały. Choć Czesi są w lepszej sytuacji – mogą powoływać się na Czecha, brata Lecha i Rusa i twierdzić, że Czesi już byli. Ale nie było jeszcze Polaków – tylko Lechici.

      Lubię

      • Jak Słusznie zauważasz gdy on żył i panował – nie było jeszcze ani Polski (i Polaków), ani Czech (i Czechów) więc “wojna” na słowa o “polskość” czy “czeskość” Kraka była by zupełnie bezsensowna 🙂 W tamtych czasach był to jeden lud o jednej kulturze cywilizacji i języku zaś Krak wladał calym tym „królestwem” więc nie ma tu miejsca na żadne spory tak jak idiotycznym byłby spór czy np. Jagiełło był NowoHutczykiem rządzącym Krakowem czy Krakowianinem rządzącym Nową Hutą 🙂
        Został Krak Władcą, który zjednoczył znaczną część Słowian pod wodzą którego powstrzymano Awarów trudno powiedzieć kiedy to było, być może w ok 578 kiedy to miał miejsce ajazd 100 000 Awarów na ziemie sklawińskie. Kopiec Kraka datuje się na VI – VIIw co potwierdza mniej więcej okres. W każdym bądź razie w okresie jego panowania nie było ani Czech ani Polski.

        Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.