Demaskowanie katolickiej mitologii – domniemana konieczność chrztu Mieszka I

.

Perun

.

Epitafium Bolesława Chrobrego

W tym grobie spoczywa wódz –  szlachetna gołębica

Zwano ciebie Chrobrym, po wieki bądź błogosławionym
Choć z ojca pogana, lecz matką twą chrześcijanka
Krople świętej wody sprawiły, żeś sługą bożym
Gdy cię postrzyżono, w Rzymie twe włosy złożono
Odtąd pośród waśni tyś był Chrystusa zapaśnik
Zwyciężałeś ziemie walk i wojen czynąc wiele

Imię twoje w sławie, więc chwała ci Bolesławie
Tak królestwo Słowian, Jaćwingów, a także Polan
Cesarz wyniósł wyżej, byś księciem już nie był dłużej
Za to tyś z wdzięczności hojnych mu darów nie skąpił
I jakie sam chciałeś, z radoścą ofiarowałeś
By przydać ci sławy Otto koroną obdarzył

Za czyny wspaniałe obyś zbawiony był. Amen

.

Anonimowy utwór, określany jako Epitafium Bolesława Chrobrego był umieszczony na gotyckim sarkofagu władcy w nawie głównej katedry poznańskiej. Grobowiec ten po połowie XVIII wieku (pomiędzy 1755 – 1766) przeniesiono do kaplicy bocznej, gdzie – w wyniku katastrofy budowlanej – w 1790 roku uległ zniszczeniu. Tumba Bolesława Chrobrego znana jest z nielicznych świadectw ikonograficznych natomiast umieszczony na niej napis doczekał się wielu odpisów.
Ostatnio ich korpus powiększył się o kolejny przekaz, odkryty we włoskim kodeksie z I połowy XV wieku przechowywanym w Huntington Library (San Marino; Kalifornia), w którym z foliału 206 usunięto tekst, wpisując w jego miejsce wiersz sławiący Piusa II. Jednakże niestarannie wykonana razura pozwala odczytać pierwotny zapis, będący najstarszym z zachowanych odpisów.
(…)

.

„Choć z ojca poganina

Gdyby Mieszko I się rzeczywiście ochrzcił – czy na sarkofagu jego syna napisano by – z ojca poganina?

.
Jednym z najgorliwiej kolportowanych przez żydo-katolików, wspieranych przez większość historyków – a raczej chistorykóf – jest ten o konieczności przyjęcia chrztu przez Mieszka I. Gdyż inaczej naszych przodków czekał rzekomo los PoŁabian, gdyż przed potęgą cesarstwa niemieckiego nie było ratunku.

Największą trudność w rzetelnej ocenie tamtego okresu sprawia to, że mapa Europy zmieniała się wówczas nieustannie, dzień w dzień; ciągłe trwały wojny, najazdy i podboje nowych terenów przez głównie chrześcijańskich władców (choć i pogańskich też), notorycznie konkurujących pomiędzy sobą, a różne państwa powstawały i upadały. Albo słabły stając się lennikiem potężniejszych sąsiadów.

Samo cesarstwo niemieckie powstało zaledwie cztery lata przed domniemanym chrztem Mieszka. Na temat samego chrztu powiem w tym miejscu jedynie tyle, że być może była to historia wymyślona i fikcyjna. Tak ważne dla jahwizmu wydarzenie zostałoby zapewne przez żydłackich kronikarzy dokładnie opisane. A tymczasem nie jest znana ani data, ani miejsce owego rzekomo „wiekopomnego” wydarzenia. Datę chrztu jedynie „zakłada się”, natomiast na temat jego miejsca istnieją jedynie gdybania:

„Obecnie zakłada się, iż Mieszko I przyjął chrzest na terenie swojego państwa w Poznaniu, na Ostrowie Lednickim lub w Gnieźnie; w dwóch pierwszych miejscach znaleziono bowiem baptysteria datowane na II poł. X wieku. Część historyków sądzi jednak, że mogło się to stać na terenie Niemiec (wielu uczonych wskazywało na Ratyzbonę), Czech bądź też w samym Rzymie.”

Mamy więc sytuację taką, że chrzest Mieszka uwżany jest w historiografii (i to nie tylko katolickiej) za „narodziny państwowości polskiej”, ale nikt nie wie kiedy i gdzie Mieszko został „ochrzczony”.

Co do fikcyjności chrztu Mieszka odsyłam jeszcze do komentarza Dobrogosta, z którym w tej sprawie dokładnie się zgadzam.

“Tak ważne dla jahwizmu wydarzenie zostałoby zapewne przez żydłackich kronikarzy dokładnie opisane.” – więcej dodam nie tylko było by opisane jako “cudowne zwycięstwo wiary nad błędami pogaństwa” powstały by hagiografie Mieszka a on sam niewątpliwie byłby “Mieszkiem Świętym” rocznica jego śmierci byłaby wielkim świętem katolickim podobnie jak “Włodzimierz I Wielki” i o mieszku pisano by i mówiono tak jak o Włodzimierzu “Do tej pory okrutny, wojowniczy i rozpustny (…), zmienił się całkowicie po przyjęciu chrztu i ślubie z Dobrawą. Po nawróceniu zniszczył pogańskie chramy i po przybyciu duchownych kazał przeprowadzić masowy chrzest ludności.”

Dokładnie tak! Gdyby Mieszko rzeczywiście przyjął chrzest, zostałby kanonizowany. A przynajmniej otrzymałby przydomek „wielki”, „wspaniały” czy  w ostateczności choćby  „pobożny”. A tym czasem, jak wiemy pozostał tylko „Mieszkiem pierwszym”. Czyli chrztu nie było, a wymyśliła go późniejsza żydłacka „historiografia”. Najważniejszym dowodem w tej sprawie jest epitafium Chrobrego z jego sarkofagu, na którym przez wieki widniał napis „z ojca poganina„. Nie wiadomo, jak było naprawdę z „katastrofą budowlaną”, która zniszczyła sarkofag. Natomiast wyraźne zacieranie śladów pogaństwa Mieszka miało miejsce przy usunięcie z foliału 206 włoskiego kodeksu epitafium Chrobrego i zastąpienie go wierszem sławiącym herszta Watykanu Piusa II.

Utworzone cztery lata wcześniej cesarstwo niemieckie dalekie było od przypisywanej mu potęgi. Powstało ze wschodniej części wcześniejszego cesarstwa Karola „Wielkiego”, które samo rozpadło się na mocy traktatu z Verun w roku 843 „inaugurującym”  ponad tysiącletnią rywalizację Francuzów i Niemców.

Same tereny niemieckie jeszcze pod koniec VIII wieku nie były do końca skatoliczone. Nordalbingowie trwali w pogaństwie i dopiero nierozważna/haniebna pomoc udzielona Karolowi „Wielkiemu” przez księcia Obrodytów Drożka złamała ich opór.

Triumf Drożka trwał niedługo. Krótko później jego ziemie najechali Duńczycy (pod wodzą Godfreda) i Wieleci, a sam Drożko został zamordowany w roku 809.

Po rozpadzie cesarstwa Karola „Wielkiego” na ziemiach „niemieckich” królestwa wschodniofrankijskiego pomiędzy lokalnymi władcami trwała nieustanna walka o zdobycie dominacji, a królestwo dalej dzieliło się na mniejsze państewka:

„Po śmierci Ludwika w 876, królestwo wschodniofrankijskie uległo podziałowi między jego synów.”

Gdy wreszcie powstało „święte” Cesarstwo Rzymskie/Niemieckie w roku 962 z Ottonem I jako cesarzem, pozycja cesarza nie była niepodważalna. Już jego syn, kolejny cesarz, musiał tłumić bunty i walczyć o koronę.

„Przez 7 pierwszych lat swych rządów walczył przeciw niemieckim książętom o utrzymanie niemieckiej korony. W latach 974-977 występował przeciwko niemu brat stryjeczny, książę Bawarii, Henryk II Kłótnik, który cieszył się poparciem władców Polski (Mieszka I) i Czech (Bolesława II).”

Na południu od naszych ziem sytuacja także zmieniała się jak w kalejdoskopie, a panowanie rzymskiej szubienicy nie było ani ugruntowane, ani pewne. Państwo Wielkomorawskie istniało jeden wiek i padło w roku 907 pod ciosami Węgrów. Skatoliczone zostało ono przez Niemców, choć na krótko poddane było wpływom żydłaków Cyryla i Metodego. Których żydłacki słowiańskojęzyczny jahwizm z uporem maniaka jahwiści nazywają „obrządkiem słowiańskim„. A przecież wszystkie jahwizmy są obrządkiem żydowskim, bez względu na to czy ich gusła odprawiają żydłacy po łacinie, niemiecku, po polsku, chińsku czy na migi (dla niesłyszących).

Powstałe z części Wielkomaraw Czechy zostały zjahwizowanenie nie bardzo wiadomo kiedy i gdzie. Załgana żydłacka mitologia nazywa Borzywoja I  pierwszym chrześcijańskiem księciem Czechów. Ale nikt nie wie, kiedy gdzie i kto go ochrzcił. Przypisuje się ową „zasługę” Metodemu.

„Borzywoj I został ochrzczony przez arcybiskupa Metodego na terenie Moraw.

Data chrztu Borzywoja I nie jest pewna. Kosmas z Pragi podał rok 894, jednak jest to niemożliwe, gdyż Metody, który ochrzcił Borzywoja I, zmarł już w 885 roku. Proponuje się rok 884″

I tak wygląda żydłacka farsa… Tak tworzą oni „historię”: „proponuje się rok 884”. Aby Metody mógł Borzywoja „ochrzcić” zanim umarł. Czyli podobna fikcja jak ze chrztem Mieszka.

W każym bądź razie ostatecznie Czechy dostały się pod wpływy żydo-katolicyzmu niemieckiego i watykańskiego, a Niemcy ciągle ingerowali w sprawya czeskie napuszczając często Czechów przeciwko sobie. Choć gwoli sprawiedliwości dodać należy, że i Niemcy walczyli pomiędzy sobą o wpływy polityczne w  Czechach. Ciągle zmieniały się więc koalicje i sytuacja polityczna. Jahwizm doprowadził do totalnego skłócenie w Czechach każdego z każdym. Skatoliczenie Czech nie wszystkim się podobało. Drogomira/Drahomira wywołała w roku 921 bunt pogański. Istotne jest to, że nie była ona kobietą „z ludu” a księżniczką Stodoranów. Pokazuje to, że nawet wysoko postawione osoby, którym jahwizm teoretycznie gwarantował większą i pełniejszą władzę „z woli boga” trwały przy pogańskiej wierze, kulturze i tożsamości. Wywołany przez Drogomirę bunt słtumiony został przez połączone siły bawarskiego Arnulfa i saskiego Henryka I. Niemniej można spokojnie założyć, że panowanie jahwizmu było w Czechach niepewne i gwarantowane jedynie przez Niemców. Bez nich pogaństwo w Czechach miało wszelkie szanse na odrodzenie się. O stosunku Czechów do „świętej wiary katolickiej” najlepiej świadczy ponadto fakt, że żydłacki fanatyk biskup Vojtěch dwukrotnie musiał uciekać z Czech, które odmówiły mu prawa powrotu sprzeciwiając się nawet woli papieża. I tego fanatyka żydłactwo w Polsce przerobiło na „patrona Polski”.

Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja panowała na południowym wschodzie naszych ziem – na Rusi. Tam ścierały się przeróżne wpływy – słowiańskie, chazarskie, waregowskie (wikingowskie). Pierszą próbę jahwizacji Rusi podjęła Olga przyjmując w roku 957 chrzest (za co została kanonizowana). Ku ubolewaniu jahwistów po jej śmierci jej syn Światosław pozostał władcą pogańskim. Ale już jego syn, Włodzimierz I „Wielki” okazał się ruskim odpowiednikiem Mieszka I i Bolesława Chrobrego w jednej osobie. Ochrzcił się w roku 988 w Konstyntynopolu (dwadzieścia dwa lata po domniemanym chrzcie Mieszka) i natychmiest po tym fakcie stał się nadgorliwym zżydzaczem jahwizmem Rusi.

„Po powrocie do Kijowa zniszczył pogańskie chramy, wrzucił własnoręcznie posąg Peruna do Dniepru i po przybyciu duchownych z Bizancjum kazał przeprowadzić masowy chrzest ludności w Dnieprze.”

Za jego zasługi dla jahwizmu – głównie za faktyczne przyjęcie chrztu –  nie tylko go kanonizowano, ale jeszcze dodatkowo otrzymał przydomek „wielkiego” (proszę porównać to z tytulaturą Mieszka, który też rzekomo się „ochrzcił”).

Niemniej na Rusi jeszcze w przez kilka wieków wybuchały lokalne bunty pogańskie pod wodzą wołchwów:

„Wołchwowie cieszyli się wśród ludu wielkim poważaniem, chociaż nie mieli takiego wpływu na władzę jak żercy[1]. W początkach chrześcijaństwa na Rusi kierowali buntami przeciwko nowej religii i porządkowi społecznemu, na przykład w Suzdalu w 1024 czy w Nowogrodzie i ziemi rostowskiej w 1071. Podczas buntu w Nowogrodzie w 1071 po stronie chrześcijaństwa opowiedział się tylko książę Gleb z drużyną, podczas gdy mieszkańcy stanęli po stronie wołchwa.
Władza państwowa i kościelna surowo tępiły wołchwów. W 1227 w Nowogrodzie czterech z nich spalono na stosie. Jeszcze w II połowie XIV wieku św. Stefan z Permu musiał walczyć z silnymi wpływami wołchwa Pama wśród Zyrian.
Wołchwowie byli także strażnikami tradycji ustnej – dzięki nim znamy antropogeniczną opowieść o Bogu pocącym się w łaźni.”

Na północnym zachodzie Polska graniczyła z pogańskimi Bałtami. Od nich jahwizacja nam nie groziła. Wręcz przeciwnie – Masław w obronie pogańskiego Mazowsza przeciwko połączonym siłom Kazimierza Odszczepieńca, Niemców i Rusinów szukał wsparcia i sojuszu z Prusami i Pomorzanami. Hańbą dla Polski jest fakt, że Piastowie brali aktywny udział w narzucaniu znienawidzonej rzymskiej szubienicy ludom Prusów. Co robili gorliwie, ręka w rękę z krzyżakami, których zresztą do tego celu Konrad Mazowiecki sprowadził do jego księstwa.

Najistotniejsza jednak dla zrozumienia ówczesnej sytuacji „geopolitycznej” państwa Mieszka jest znajomość tego, co działo się u plemion Słowian Połabskich.  I otóż w momencie domniemanego (w rzeczywistości wyssanego z palca przez żydłacką propagandę) chrztu Mieszka I plemiona te, sąsiadujące bezpośrednio z katolickm żywiołem niemieckim były jeszcze o całe lata świetlne oddalone od ujarzmienia i skatoliczenia.

Dobrym przykładem tego może być np. plemię Obodrytów.

Od czasu kolaborującego z katolickim Karolem „Wielkim” księciem Drożkiem (bitwa nad Święcianą 798 rok) do śmierci bohatera Niklota w roku 1160 minęło prawie 400 lat! Prawie cztery wieki potrzebowali jahwiści, aby ostatecznie skatoliczyć Obodrytów. Choć i synowie Niklota początkowo bronili pogaństwa. Dopiero gdy jahwiści powiesili Wracisława w roku 1164 , Przybysław załamany poddał się rzymskiej szubienicy.

W momencie domniemanego chrztu Mieszka Połabie już od wieków było terenem ekspansji niemieckiej. Ale losy tego regionu wcale nie były jeszcze przesądzone na korzyść niemiecko-watykańskiego buldożera jahwizmu. Niemcy odnosili wprawdzie sukcesy, udawało im się tu i tam osadzić na tronie powolnego im księcia żydłaka, ale najczęściej szybciej tracił taki władzę, niż go na tronie osadzono. Odnosili też Niemcy sukcesy w zdobyczach terytorialnych osiąganych siłą militarną, które następnie tracili. Najczęściej jednak stosowali oni podstępy.

Klasycznym tego przykładem jest margrabia Geron. Gdy zachodziła konieczność, walczył bronią. Ale więcej zdziałał podstępami i intrygami. Aby osłabić opór Słowian otruł on 30 zaproszonych przez niego na ucztę słowiańskich przywódców plemiennych. Albo udał się do Arkony, udając powrót do pogaństwa i łatwowiernych Ranów wciągnął do sojuszu z Saksonią przeciwko Wieletom i Obodrytom.
Niemniej wszystkie te „sukcesy” niemieckie zostały w jednym zdecydowanym ataku słowiańskim unicestwione. W czerwcu 983 roku połączone siły Wieletów i obodrytów zaatakowały Niemców.

„29 czerwca – wybuchło wielkie powstanie Słowian połabskich, w wyniku którego Cesarstwo Niemieckie utraciło tereny na wschód od Łaby. Powstańcy wywalczyli niepodległość i utrzymali ją do XII wieku.

Tak pisał o tym powstaniu słowiańskim niemiecki Spigel:

„Jest rok 983, kiedy to cesarstwo rzymskie na niemieckich ziemiach w taki właśnie sposób zatrzęsło się w posadach. 29 czerwca płonie siedziba biskupa w Havelbergu w pobliżu Łaby, 1 lipca w płonie (siedziba biskupa) w Brandenburgii.

“Barbarzyńcy” ze wschodu przekraczają nawet Łabę, plądrują klasztor Kalbe nad rzeką Milde w pobliżu dzisiejszego Salzwedel w Saksonii-Anhalt i niszczą wiele wiosek. Plądrują Hamburg, a biskupstwo  Aldenburg w Ostholstein położone naprzeciwko Fehmarn zostało wgniecione w ziemię/zrównane z ziemią. Jedynie dzięki ucieczce na łeb na szyję w kierunku na zachód uratowali swoje życie dostojnicy kościelni i polityczna elita.

Atak Słowian ze wschodu wywołał takie zaskoczenie, że ówcześni kronikarze jeszcze lata później filozofowali/zastanawiali się – kim są ci atakujący i skąd się oni wzięli – jak to sformułował na początku następnego stulecia biskup Thietmar z Merseburga, kronikarz z tamtych czasów.”

Większość wcześniej utraconych terenów Połabianie odzyskali, powstrzymując ponadto na ponad 150 lat ekspansję niemiecką. Jedynie Łużyce trzymane żelazną łapą przez zabójcę Słowian Gerona pozostały w niemieckim ręku. Niemcy próbowali w dorocznych wyprawach od 985 roku przy pomocy wspierających ich (zdrajców słowiańszczyzny – przypis mój)  Mieszka I a następnie Bolesława Chrobrego ponownie podbić te tereny, ale bezskutecznie.

„Ab 985 unternahmen die Reichsfürsten gemeinsam mit den polnischen Fürsten Mieszko I. und später Boleslaw I. jährliche Kriegszüge, um das Gebiet fest zu unterwerfen. Die Feldzüge erwiesen sich als wirkungslos.”

Natomiast Wieleci odnosili nad Niemcami chwalebne zwycięstwa militarne. W roku 1033 rozbili Sasów pod Wierzbnem. A w roku 1056 całkowicie rozgromili i unicestwili armię saską pod Przecławą.

 Na wieść o rozmiarach klęski niemiecki cesarz zmarł na apopleksję.

Więcej o Wieletach pisze tutaj.

Tak więc widzimy, iż w momencie domniemanego chrztu Mieszka cesarstwo niemieckie ani nie było niepokonaną potęgą, ani sprawa podboju Słowian nie była przesądzona.

Zastanówmy się w tym miejscu, jak by mogło przebiegać powstanie Słowian połabskich z roku 983, gdyby do Wieletów i Obodrytów przyłączył się Mieszko z całą jego silną armią? Otóż nie trzeba być specjalistą od wojskowości, aby móc przypuszczać, że z cesarstwa prawdopodobnie nie pozostałby kamień na kamieniu. Był to taki moment w historii, kiedy istniała realna szansa unicestwienia cesarstwa niemieckiego, a przynajmniej rozbicia go na małe, skłócone ze sobą państwka i utrzymywanie Niemiec w takim stanie przez następne wieki. Istniała nawet szansa  na reaktywowanie pogaństwa w Niemczech, oraz ogromna szansa odzyskania przez czeskich pogan suwerenności i kontroli nad ich krajem uwolnionym od niemieckiej żydo-katolickiej kurateli. Można byłoby nawet przeciwstawić się jahwizacji Rusi, a jahwistów wypędzić z Europy nad Jordan.

Tak więc, opierając się na faktach, a zwłaszcza na sytuacji cesarstwa i siły plemion Połabian można i należy wyciągnąć konieczny wniosek, iż w roku 966 nie istniało najmniejsze, realne zagrożenie dla plemion żyjących na obecnych ziemiach polskich ze strony dopiero co powstałego i szarpanego konfliktami wewnętrznymi cesarstwa niemieckiego. Które dodatkowo toczyło spory z zachodnim królestwem frankońskim oraz zażartą walkę z papiestwem o polityczną dominację nad katoliczoną watykańskim odpryskiem jahwizmu częścią Europy. Klęski zadawane cesarstwu przez Wieletów i Obodrytów już po domniemanym chrzcie Mieszka pokazują, że cesarstwo było „kolosem” na glinianych nogach. Gdyby Mieszko połączył się z plemionami Połabian w solidarnym sojuszu w obronie pogaństwa, jahwiści nie mieliby absolutnie żadnych szans, aby ziemie Słowian zachodnich podbić i skatoliczyć.

Niemniej jak wiemy, historia potoczyła się inaczej. Na klęskę Słowiańszczyzny nałożyło się kilka różnych przyczyn.

Pierwszą z nich była ogromna różnica pomiędzy mentalnością i sposobem postępowania naszych przodków a mentalnością i postępowaniem wyznawców nadjordańskiej dżumy. Nasi przodkowie wolni byli od chęci totalnego podboju wszystkich nie-Słowian  i od chęci totalnego zniszczenia kultury sąsiadów. Natomiast nadjordańska dżuma była od zawsze i nadal jest w jej najgłębszym sensie ideologią totalitarną – nie spocznie, dokąd nie podbije i nie skatoliczy wszystkich, niszcząc podbitym ich wiarę, kulturę i rabując im ich tożsamość. Słowianie np. po odniesionym zwycięstwie nie zamierzali unicestwić wroga. A po przegranej pragnęli jedynie zebrać siły aby powrócić do status quo ante bellum. Dżuma natomiast po porażce natychmiast podejmowała kolejne wysiłki nadal zmierzające do podbicia i zadżumienia pogan. A zwycięstwa dodawały jej jedynie animuszu i dlatego po każdorazowym  zwycięstwie planowała kolejne podboje i inwazje.
Podejrzewam, że nasi przodkowie nie do końca pojmowali tę właśnie tatalitarną i globalistyczną naturę jahwizmu. Gdyby ją pojęli, zapewne podjęliby wojnę prowadzącą do wyniszczenia i wytępienia zagrażającej im totalitarnej dżumy.
W tym miejscu dodam tylko, nie ma się co dziwić naiwności naszych przodków, skoro i dzisiaj, nawet wśród rodzimowierców nie ma pełnej świadomości co do totalitarystycznej natury dżumy. Z nią nie można zawrzeć kompromisu. Ona nie zna kompromisów. Ona chce pokonać i skatoliczyć wszystkich, by opanować i zadżumić cały świat.

Kolejną przyczyną porażki Słowian była ich etyka i prostolinijność. Wychowywani byli na ludzie kochających prawdę i uczciwość. Im po prostu nie mieściło się w głowie, aby z założenia oszukiwać innych. Natomiast dla wyznawców dżumy każda, nawet najbardziej zbrodnicza i nieuczciwa metoda podbojów była dobra – byleby przynosiła efekty. Stąd często np.  zachowywali się oni na obcym terenie początkowo jak gołąbki pokoju, a prawdziwą ich  naturę –  koszmarną mordę jahwizmu  – pokazywali dopiero wtedy, gdy na obcym terenie się zakorzenili. Oszustwa, skrytobójstwa czy podstępne napuszczanie na siebie zwalczanych plemion słowiańskich było w repertuarze dżumy na porządku dziennym. Klasycznym tego przykładem był wspominany już przeze mnie Geron. Potrafił walczyć zbrojnie, ale potrafił podstępnie wymordować zaproszonych na ucztę słowiańskich „gości”; potrafił też podstępnie udawać powrót do pogaństwa, aby Ranów oszukać i napuścić ich na Wieletów.
Stosowanie podobnych, niegodziwych czy wręcz zbrodniczych podstępów dla uczciwych i prostolinijnych Słowian po prostu było nie do pomyślenia. Uczciwość i prostolinijność Słowian przegrywała z podstępnością, zbrodniczością i oszustwami jahwizmu.

Kolejną przyczyną porażki Słowian były spory pomiędzy ich plemionami. Zapewne spory takie miały miejsce u nich i wcześniej. Nigdy jednak nie trwały długo i nie były prowadzone z założenia w celu podbicia i wyniszczenia przeciwnika. Podstępność i mściwa zawziętość dżumy wykorzystywała fakt istnienia wielu plemion słowiańskich nie podlegających centralnemu władcy.  Dżuma celowo, świadomie i z premedytacją konfliktowała przy pomocy wszelkich dostępnych jej środków podbijane, czy wręcz eksterminowane plemiona (tę samą metodę stosowała dżuma wobec Indian) . I niestety nasi przodkowie często dali się dżumie nabierać, oszukać i pozwalali sobą manipulować. Ich nieświadomość rzeczywistej natury,  istoty i celów podstępnej, mściwej, zachłannej i totalitarnej  dżumy, jej nienasyconej ekspansywności, była ich wielką słabością. Dlatego naiwnie i łatwowiernie dawali się napuszczać przeciwko sobie.

Następną z przyczyn porażki Słowiańszczyzny były narastające w miarę naporu dżumy przypadki zdrady i renegacji kolejnych słowiańskich wodzów/władców. Skuszeni korzyściami pełniejszej i bardziej autokratycznej władzy dziedzicznej oferowanej przez dżumę kolejni książęta zdradzali wiarą i tradycję przodków przyjmując dobrowolnie nadjordańską zarazę. Gorzej jeszcze, bo po jej przyjęciu stawali się często gorliwymi neofitami zwalczającymi pozostających w tradycji przodków pogańskich braci.

Powyższe faktory miały decydujący wpływ na porażkę słowiańszczyzny. Rzekoma potęga niemieckiego cesarstwa to wymyślony katolicki mit mający bronić zdrady renegata Mieszka i dostarczać jego zdradzie alibi „konieczności dziejowej”. Takiej konieczności nie było. Mieszko był renegatem i chciał jedynie poprzez przyjęcie dżumy zapewnić dynastyczne panowanie jego rodu i powiększyć  zakres władzy panującego.

Słowianie byliby w stanie – gdyby udało się im zjednoczyć na wzór Mapuczydać trwały odpór dżumie. Przykład Mapuczy jest o tyle ciekawy, gdyż ich sukces w walce przeciwko hiszpańskim konkwistadorom pokazuje ciekawą rzecz – silne i scentralizowane państwo Inków padło bardzo szybko pod naporem zbrodniczych i chciwych Hiszpanów. A solidarny związek małych plemion Mapuczy powstrzymał na 300 lat zapędy żydłackiej dżumy. Dopiero republikańskie Chile, wzmocnione emigracją z Europy i dysponujące dużo nowocześniejszą bronią Mapuczy ujarzmiły.

Przykład Mapuczy w ich walce przeciwko Hiszpanom pokazuje nam, że solidarny związek wielu plemion może stanowić większą siłę niż jedno scentralizowane państwo. Naturalnie pod warunkiem dochowania solidarności i udzielania pomocy wszystkich  plemion każdemu spośród nich zagrożonemu agresją z zewnątrz.

Mieszko nie uratował Polski przed losem Wieletów czy Ranów. Mieszko i jego następcy ponoszą współodpowiedzialność za ich tragiczny los. Wszak całkowite podbicie i zniewolenie Połabian bez wydatnego wspierania cesarstwa niemieckiego przez zdradzieckich Piastów było praktycznie wykluczone. To skatoliczeni Piastowie pomagając żydłackiemu cesarstwu przypieczątowali ponury los naszych połabskich braci.

.
opolczyk

.

ps. Chciałbym jeszcze wyjaśnić, dlaczego tak cząsto odwoływałem  się w powyższym tekście do wikipedii – choć uważam ją za stronniczą, najczęściej mało wiarygodną, a często wręcz  zafałszowaną. Otóż w cytowanych z niej fragmentach opierałem się na bogatej częstokroć bibliografii dołączanej do wikipedycznych tekstów. Ponadto znam opisywaną historią i z innych źródeł – i stąd wiem, że opisywane np. notoryczne konflikty o władzę pomiędzy żydłackimi władcami i możnowładcami miały faktycznie miejsce. Pokazuje to też, że przyjęcie żydłackiej dżumy nie zapewniało ani rozwoju ani pokoju. Skutkowało jednym – ciągłymi walkami pomiędzy sobą w łonie skłóconych żydłacki elit. W tamtych czasach, tak zachwalanych przez żydłacką mitologię, należąc do elit często kończyło się życie otrutym, z nożem w plecach, lub z głową roztrzaskaną toporem – a nie ze starości. Taka była rzeczywistość w średniowiecznej euro-Judei z królującymi w niej tzw. „chrześcijańskimi wartościami”.

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

68 thoughts on “Demaskowanie katolickiej mitologii – domniemana konieczność chrztu Mieszka I

  1. Świetne! Myślę, że każdy zdrów na umyśle po przeczytaniu tego tekstu uświadomi sobie, że żadnego chrztu Mieszka nie było i być nie mogło. Przytoczę jeszcze raz epitafium Chrobrego:
    „(…)Choć z ojca pogana, lecz matką twą chrześcijanka
    Krople œświętej wody sprawiły, żeś sługą bożym
    Gdy cię postrzyżono, w Rzymie twe włosy złożono
    Odtąd pośród waśni tyś był Chrystusa zapaśnik
    Zwyciężałeś ziemie walk i wojen czyniąc wiele(…)”
    OJCA POGANINA! – po śmierci Chrobrego dla wszystkich było oczywiste, że Mieszko nigdy się nie ochrzcił i nigdy nie był chrześcijaninem a 100% poganinem, gdyby choć odrobinę sklaniał się ku Chrześcijaństwu to by to napisano bo to wstyd dla Chrobrego, ale nie dało się napisac nawet, że choć poganin to skłaniał się 🙂
    Od siebie dodam, że niewątpliwie Mieszkowi podobał się totalitaryzm władców chrześcijańskich, więcej marzył o nim i skałaniał się ku niemu, ale nawet przez myśl mu nie przeszło by się ochrzcić. Zresztą gdyby się ochrzcił to mogło by mu tylko kłopotow narobić a nawet doprowadzić do utraty władzy bo w państwach Słowiańskich księcia wybierał wiec a zatwierdzali kapłani gdzie przysięgał na Bogów troszczyć się o lud i dzialać dla jego dobra więc wyparcie się dawnych Bogów nie tylko zraziło by kaplanów do niego, ale podważyło zaufanie ludu i ostatecznie zraziło do niego Wieletów i innych Słowiańskich sąsiadów a Mieszko co by o nim nie mówić przestrzegal jeszcze starych zwyczajów i wypełniał powinności książęce. Nawet Chrobry musiał udawć, ze szanuje starae zwyczje i przyjmował skargi oraz „wymierzał kary” możnowładcom tyle, że od razu darwowywał je tłumacząc, że żona go uprosiła 🙂 Oczywiście w rzeczywistości nadużywali oni władzy z jego zachęty bo było to budowanie chrześcijańskiego systemu gdzie „lepsi” mogli niewolić i pomiatać plebsem, ale nawet ten krwawy tyran bez zasad wychowany na niemieckim dworze musiał udawać by zachować pozory a co tu dopiero mówić o Mieszku 🙂

    Polubienie

  2. (…)nadjordańska dżuma była od zawsze i nadal jest w jej najgłębszym sensie ideologią totalitarną – nie spocznie, dokąd nie podbije i nie skatoliczy wszystkich, niszcząc podbitym ich wiarę, kulturę i rabując im ich tożsamość.
    (…)
    nie ma się co dziwić naiwności naszych przodków, skoro i dzisiaj, nawet wśród rodzimowierców nie ma pełnej świadomości co do totalitarystycznej natury dżumy. Z nią nie można zawrzeć kompromisu. Ona nie zna kompromisów. Ona chce pokonać i skatoliczyć wszystkich, by opanować i zadżumić cały świat.

    Święte słowa!
    Poniżej cytat z książki Douglasa Reeda „Kontrowersje Syjonizmu”

    siedem narodów, większych, i możniejszych, niżliś ty;poda je Pan, Bóg twój, tobie”, po czym, ‘tedy wytracisz je do szczątku, nie będziesz brał z nimi przymierza, ani się zlitujesz nad nimi.

    Dalej czytamy co następuje:

    Ołtarze ich poobalacie, a słupy ich pokruszycie, i gaje ich poświęcone wyrąbicie, a ryte ich bałwany ogniem popalicie.. Albowiemeś ty lud święty Panu, Bogu twemu; ciebie obrał Pan, Bóg twój, abyś mu był osobliwym ludem ze wszystkich narodów, które są na ziemi…. Błogosławionym będziesz nad wszystkie narody….. I wytracisz wszystkie narody, które Pan, Bóg twój, poda tobie; nie sfolguje im oko twoje….. Nad to pośle Pan, Bóg twój, na nie sierszenie, aż wygubi ostatki ich, i te, którzy by się pokryli przed tobą……. I wyniszczy Pan, Bóg twój, narody one przed tobą, po lekku i po trosze;….. I poda je tobie Pan, Bóg twój, i zetrze je starciem wielkiem, aż będą wyniszczeni. A poda króle ich w ręce twoje, i wygubisz imię ich pod niebem; nie ostoi się żaden przed tobą, aż je wytracisz…

    Powyższy cytat zaczerpnięty jest z Deuteronomy czyli „Prawa” żydowskiego. Zaś prawo to opiera się na Torze czyli Starym Testamencie Jahwistów.

    Deuteronomy dla Syjonistów są kompletnym programem politycznym:
    spełnieniem historii planety zagrabionej przez Jehowę dla tego ‘specjalnego narodu’ ma być jego tryumf, a zguba wszystkich innych! W tym katolików, protestantów, prawosławnych i innych, gdy tylko skończą robić swą brudną robotę, którą przez stulecia wykonywali dla tego ‚plemienia żmijowego’.
    Nagrody dla ‘wiernych’ mają charakter czysto materialny:
    rzeź, niewolnicy, kobiety, łupy, ziemia, imperium. Jedynym warunkiem zdobycia tych nagród jest przestrzeganie ‘statutów i praw’, nakazujących przede wszystkim zniszczenie obcych. Jedyną definicją ‘grzechu’ jest złamanie tych praw. Nietolerancja równoznaczna jest z przestrzeganiem; tolerancja – z przekroczeniem, a zatem z grzechem. Przewidziane kary mają charakter doczesny – cielesny, a nie duchowy. Jeśli w ogóle jest wzmianka o postępowaniu moralnym – jego wymóg dotyczy tylko współwyznawców, ale nie ‘obcych’ (przysięga złożona goim nie obowiązuje)!
    To sprawia, że ci, którzy dziś „służą Jehowie”, tak naprawdę służą Lewitom czyli potomkom egipskich kapłanów Amona, a gdy odwalą „czarną robotę” – są do odstrzału.
    Niech nie liczą na pobłażliwość. Tylko 2 plemiona Judejskie zasługują by istnieć. Oni nawet Izraelitów potępili i uznali za ‚zmarłych’. Tych prawdziwych, nie z państwa Izrael.

    Polubienie

  3. Gdzieś mi się o uszy obiło, że imię Jahwe/Jehowa nie występowało w pierwotnych wersjach pism żydowskich, a zostało zwyczajnie dodane (bądź błędnie przetłumaczone) w późniejszych edycjach tychże ksiąg tłumaczonych na coraz to nowsze/inne języki. Słyszałem też iż w starohebrajskim owe imię oznacza „niosący zniszczenie”. Za późno teraz bym wyszukiwał źródeł, bo mi o tej porze logiczne myślenie już siada, ale przyznam że wszystko składa się do kupy 😉

    Polubienie

  4. n_one:

    „W tym katolików, protestantów, prawosławnych i innych, gdy tylko skończą robić swą brudną robotę, którą przez stulecia wykonywali dla tego ‘plemienia żmijowego’.”

    Najśmieszniejsze czy raczaj najtragiczniejsze jest to, że żydłactwo chrześcijańskie nie zdaje sobie z tego sprawy, iż to co robią to „odwalanie brudnej roboty” – na rzecz starszych braci w wierze:

    „(…)Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy. Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę, zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.
    (…)
    Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękna i wspaniała tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak zadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

    Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/

    Jahwiści robią za parobków, szabas-gojów, ale tego nie dostrzegają.

    Paweł:

    Ortodoksyjni żydzi do dzisiaj nie mogą wymawiać imienia Jahwe. W pismach żydowskich używano różnych synonimów typu „najwyższy” czy „przedwieczny”. Co oznaczało w staroherbajskim Jahwe – nie wiem. Ale znam żydowską biblię i znaczenie „niosący zniszczenie” uważam za prawdopodobne. Jahwe na kartach żydowskiej bibli jest plugawym ludobójcą i niszczycielem.

    Polubienie

  5. Laurence Gardner – mason i templariusz tak opisuje znaczenie Jahowe: „część Starego Testamentu pochodzi bezpośrednio z Księgi Prawa odkrytej w Świątyni w
    Jerozolimie (2Krl 22, 8-13) blisko 35 lat przed wygnaniem babilońskim podczas panowania króla Judy Jozjasza (640-609 p.n.e.). Imię Jehowa jest późną transliteracją Jahwe, które z kolei pochodzi od czteroliterowego hebrajskiego YHWH. Wpleciono weń – słusznie lub nie – dwie samogłoski. Początkowo te cztery spółgłoski (które dopiero później stały się rodzajem akronimu Jednego Boga) reprezentowały czworo członków świętej rodziny: Y oznaczało Ela, ojca, H – Aszirat, matkę, W odpowiadało He, synowi, H było córką, Anat. W zgodzie z królewską tradycją tego czasu i regionu, tajemnicza wybranka Boga,
    Macierz, była również uznawana za jego córkę. w żydowskim kulcie Kabały przewijał się podwójny męsko-żeński wizerunek Boga.Tymczasem inne sekty uważały Szekinę lub Macierz za przejaw boskiej obecności na ziemi. Boską kobiecą komnatą było sanktuarium Świątyni Jerozolimskiej, ale od zniszczenia świątyni Macierz była zmuszona błąkać się po ziemi, podczas gdy aspekt Jehowy miał samotnie rządzić niebiosami.
    Praktycznie scementowanie hebrajskiego ideału jedynego (męskiego) Boga nastąpiło dopiero po 70 łatach niewoli babilońskiej (ok. 536 p.n.e.), gdy Izraelici po raz pierwszy wygnani tam przez Nabuchodonozora, zostali skutecznie rozdzieleni na dwa główne szczepy etniczne (Izraela i Judy), ale wrócili do Ziemi Świętej ze wspólnym celem: jako „naród wybrany” Jehowy”.
    Autor „Krew z krwi Jezusa” poddał na podstawie podań historycznych i badań archeologicznych rewizji wiele tematów z życia Jezusa Chrystusa i genezy chrześcijaństwa (wikipedia).
    Można się z nim zgadzać lub nie, ale ta książka pokazuje jedną rzecz: głupotę ludzi wierzących w jakiegoś żydowskiego bożka, mogli by równie dobrze modlić się do zielonego ludka z marsa. I takie stado baranich katoli twierdzi, że wiara przyrody i życie zgodnie z naturą to zabobon! Nóż w kieszeni się otwiera.

    Polubienie

    • edjan 1:

      „Można się z nim zgadzać lub nie, ale ta książka pokazuje jedną rzecz: głupotę ludzi wierzących w jakiegoś żydowskiego bożka, mogli by równie dobrze modlić się do zielonego ludka z marsa. I takie stado baranich katoli twierdzi, że wiara przyrody i życie zgodnie z naturą to zabobon! Nóż w kieszeni się otwiera.”

      Dokładnie tak – tępo i bezrefleksyjnie wierzą w żydowskiego bożka, żydowskich idoli (Joszue, Miriam) i żydowskie brednie objawione – przez oszustów wymyślone – a boskości Natury nie widzą. Matka Ziemia jest dla nich przedmiotem do czynienia jej poddaną odmóżdżonemu żydłactwu.

      Nóż w kieszeni się otwiera.

      I siekiera podskakuje w piwnicy…

      Polubienie

  6. Mezamir
    Jak zwał tak zwał, to tylko dowodzi, że żydki dokonali kulturowej kradzieży. Opowiastki z biblii można znaleźć w pismach Greków, Syryjczyków, Egipcjan, Sumerów, Babilończyków i Abisyńczyków. Najśmieszniejsze jest to, że iż Jehowa nie traktował Żydów, wybrańców Boga, zbyt dobrze, wszechpotężny Pan obiecał Abrahamowi, że wyniesie ich ponad wszystkich, a tu tylko wojny, głód, wysiedlenia i niewola. Dlatego księgi prorockie wzmocniły obietnicę Jehowy zapowiadając nadejście mesjasza, namaszczonego króla lub kapłana, który będzie służył swojemu ludowi prowadząc go do zbawienia. Jednego żydkom nie można odmówić, przez całe wieki wypędzano ich, zabijano a oni jak zaraza wdzierali się podstępem z powrotem i teraz mamy to co mamy.

    Opolczyk:
    „I siekiera podskakuje w piwnicy…”
    Mam fajną dobrze naostrzoną, ale nie będzie potrzebna. Coraz więcej ludzi otwiera swoją łepetynę. Jedną zapałkę złamiesz bez problemu ale sto…to se neda.

    Polubienie

  7. Oczywiście, że się nie da. I dlatego informacja jest tak potężną bronią. Coraz więcej ludzi widzi obłudność tego systemu i dlatego musi on upaść. Ale jahwiści/duchowi żydzi będą się bronić do końca.

    Polubienie

    • Czemu sądzisz, że będąc naprzeciw jednemu damy większą możliwość drugiemu? Dogmat jest dogmatem czyli kajdanami.
      Co do powrotu na drzewo, to jahwiści zagonili tam nasz naród już tysiąc lat temu. Większego zacofania nie ma.

      Polubienie

      • „Co do powrotu na drzewo, to jahwiści zagonili tam nasz naród już tysiąc lat temu.”

        Poprawka, ukrzyżowali na drzewie-krzyżu!

        Polubienie

  8. Kto wymyślił bajkę o chrzcie Mieszka?
    Gal Anonim pisząc swoje dzieło jak sam przyznaje dla nagrody i uświetnienia księcia i jego rodu czyli przedstawienia wszystkiego w wyidealizowanych barwach by jak największą nagrodę dostać od księcia. Usiłuje na ile się da wyidealizować jego przodków i nie wspomnieć o niczym co mogłoby się nie spodobać. Dlatego o Mieszku pierwszym nie pisze prawie nic oprócz historyjki jakoby Mieszko tak bez pamięci zakochał się w Dąbrówce, że oszalał a ta miała zgodzić się wyjść za niego o ile obieca jej, że się nawróci 🙂 Mieszko rzekomo jej to obiecał więc ta za niego wyszła 🙂 Po ślubie miała nie dopuścić go do łoża dopóki nie poznał wiary i nauki kościoła w której go edukowała 🙂 Pisze to bez przekonania i dalej dodaje, że największą zasługą Mieszka było spłodzenie Bolesława 🙂

    Podobnie bez przekonania opisuje to później Kadłubek jakoby Dobrawka namówiła Mieszka na chrzest z czego czyni umoralniającą historyjkę dla współczesnych podpierając ją biblią 🙂 I dalej pisze, że Bolesław Mieszkowic ” wątłe jeszcze wiary pierwociny, w kolebce jeszcze ciągle kwilące [dziecię] zaczął umacniać” 🙂 Tak więc pisząc ok. 1190 r o Mieszku zmarłym w 992 a więc 200 lat wcześniej nie wierzy w jego Chrzest a zupełnie neguje nawrócenie poddanych co więcej jasno mówi, że za Bolesława wiara była w zarodku i to on dopiero pieścił ją i rozwijał. Biorąc zaś pod uwagę kim był Kadłubek jego działalność polityczną i pozycję w łonie kościoła nie można mieć wątpliwości, ze skoro napisał iż dopiero za Chrobrego wiara była w powijakach to inaczej być nie mogło.

    W końcu dochodzimy do Długosza który rozpoczął pisanie swych kronik w 1455 roku a więc prawie pół tysiąca lat po śmierci Mieszka. W jego kronikach mamy już fantastyczną hagiografię Mieszka 🙂
    Owóż Mieszko zwany Mieczysławem prze Długosza ” grzeszył nierządem i chuciom sprośnym folgował”, ale ” pojawili się gościem mężowie chrześciańscy, duchowni i świeccy” ” i już w Polsce wiarę, i zakon Chrystusa Zbawiciela rozsławiać byli poczęli.” Oni to: ” doradzili Mieczysławowi, aby wraz z narodem swoim pogańskim, porzuciwszy bezbożną część bałwanów, skłonił się do poznania prawdziwego Boga i przyjął wiarę chrześciańską, obiecując, iż wtedy uzyska, potomstwo i wszelakiego dostąpi błogosławieństwa, że i sobie i synom swoim między książęty chrześciańskiemi Słowiańskiego rodu i języka świetniejsze zgotuje panowanie, i w ten sposób stanie się wielkim i sławnym. Słuchał tych rad z powolnością Mieczysław, a kapłani i pustelnicy rozwodzili się coraz śmielej z swoją namową, przedstawiając mu całą sprosność bałwanów, którym cześć dotąd oddawał, i rozliczne a wiekuiste męki zgotowane ich czcicielom; z drugiej strony łaskę z nieba użyczoną w odkupieniu ludzkiego rodu. Za przeżegnaniem więc Baranka Bożego, który skarcić raczył nauczająca, przestrogą naród Polski skalany bałwochwalstwem i u innych prawej wiary wyznawców ohydzony, a przywieśdź go do poznania siebie, posłuchawszy zbawiennych rad zakonników i pustelników, skłonił się do przyjęcia wiary chrześciańskiej, przyobiecał z całą powolnością trzymać się ich nauk, i wszystek naród Polski, oderwany od ołtarzy bóstw pogańskich, zwrócić na łono prawdziwego Boga i jego zakonu.”
    Dobrawka z którą chciał się ożenić powiedziała, że ma się ochrzcić więc: ” Mieczysław zwoławszy starszyznę i wielmoże, w licznem ich zebraniu naradzał się, coby mu czynić wypadało. Różnili się w zdaniach panowie: postanowiono więc odłożyć rzecz do dnia następnego. Aliści tej zaraz nocy Bóg opatrzny, ulitowawszy się nad nędza i ślepotą, narodu Polskiego, natchnął we śnie Mieczysława książęcia i większą część jego radców surową przestrogą, i zaleceniem, aby podanej sposobności nie zaniedbywali, a wiedzieć chcieli, się przez przyjęcie nowej wiary państwo ich w czasy potomne wielką pomyślnością zakwitnie. Takiem objawieniem skłoniony książę Polski i starszyzna uchwalili jednomyślnie poddać się świętej wierze Chrystusa.” Dalej Mieszko obiecał że: ” nie tylko sam książę, ale i wszystek naród Polski, poznawszy dokładnie zasady wiary chrześciańskiej, chrzest przyjmie.” Dalej Długosz pisze coś dziwnego chyba się pogubił bo wcześniej piszał, że : ” objawieniem skłoniony książę Polski i starszyzna uchwalili jednomyślnie poddać się świętej wierze Chrystusa.” A tu zaś pisze: „Było zaś wielu między panami i starszyzną królestwa, którzy mocno się temu opierali, nie zezwalając na przyjęcie wiary chrześciańskiej. Jedni utrzymywali, że to nowe chrześcian wyznanie para się przesądem i zabobonem; drudzy, że trudnem byłoby wypełnienie jego zakonu; inni, iż to nie rzecz, wyrzekając się ojczystych podań, swobodne karki poddawać jarzmu nowej i nieznanej dotąd powagi. Te jednak, i wiele innych przeciwności, Bóg miłosierny, który królów obdarza radą zdrową, ulitowawszy się nad niedołęztwem i długą Polaków ślepotą, snadno uchylić raczył, natchnął ich duchem zgody i skłonił do przyjęcia wiary chrześciańskiej, aby przez jej odrzucenie u Czechów i innych narodów nie stali się celem pogardy.” A więc, żeby wstydu przed unią europejską nie było postanowili się ochrzcić 🙂 Więc: ” Po kilku dniach, książę Mieczysław, wyuczywszy się główniejszych zasad i obrządków prawej wiary od mnichów i pustelników, których w tym celu umyślnie był sprowadził, wraz z panami, szlachtą i celniejszymi mieszkańcami miast Polskich, wyrzeka się ciemnoty dawnych błędów, a przyjmuje zakon zbawienny prawej wiary Chrystusa; pierwszy krok nawrócenia swego od przesądów pogaństwa do światła wiary uświęca znamieniem oczyszczającej łaski, i w Gnieznie chrzest przyjmuje. A tak obmyty z grzechów w świętym zdroju odrodzenia, wodą chrztu zgładziwszy zmazę występków i pogaństwa, od zabobonnej czci bałwanów zwrócił się do poznania prawdziwego Boga, czystej i pobożnej wiary(…)a porzuciwszy dawne imię Mieszka nazwał się Mieczysławem. (…)I w owym-to czasie wszystek naród Polski przyjął jarzmo zbawienne świętej wiary chrześciańskiej; z miłosierdzia Boskiego, a za gorliwem staraniem Mieczysława i żony jego Dąbrówki, Polacy uzyskali światło wiary (…)Potem z najsurowszego nakazu książęcia, a uchwały jednomyślnej wszystkich panów i szlachty Polskiej, kruszono bałwany i posągi bogów fałszywych, palono ich świątynie, a czcicieli i wyznawców wskazywano na utratę majątków i karę miecza. Książę Polski Mieczysław nie tylko wszelkie zniósł uroczystości i obrządki odprawiane na cześć bożyszcz pogańskich, ale wywołał razem wszystkich guślarzy, wróżków, wieszczków i wyroczników, i zabronił igrzysk tak publicznych jak i domowych, które się odnosiły do czci bałwochwalczej. (…)Pamiątka tego kruszenia i topienia fałszywych bogów i bogiń utrzymuje się po dziś dzień w niektórych wsiach Polskich, gdzie w Niedzielę czwartą postu (Laetare) zatykają na długich żerdziach wizerunki Dziewanny i Marzanny, a potem rzucają i topią je w bagnach pobliskich. A tak spełnienie tego dzieła nie ustało jeszcze u Polaków w zwyczaju starodawnym.”
    Na tym Długosz fantazji nie zatrzymuje gdyż dalej pisze:
    „ROK PAŃSKI 968. ADELAIDA, SIOSTRA MIECZYSŁAWA, ZAŚLUBIA GEJZĘ KSIĄŻĘCIA WĘGIERSKIEGO, A ZA JEJ NAMOWĄ KSIĄŻĘ TEN Z CZĘŚCIĄ NARODU SWEGO CHRZEST PRZYJMUJE.”
    Tak więc Mieczysław nie tylko nawrócił całą Polskę, ale i część Węgier 🙂 Oczywiście to największy cud w historii kościoła – większym cudem jest tylko to, że za takie zasługi i świętość żywota nie został za życia kanonizowany 🙂
    Jak widać bajkę o rzekomym chrzcie Mieszka wymyślił od początku do końca Jan Długosz pięćset lat po jego śmierci – tyle, że tak się zapędził w swych nabożnych fantazjach, że nawet bezmózgowi fanatycy katoliccy nie potrafili tego strawić bo za duży kęs a szkoda bo minęło nas świętowanie tysiąclecia ochrzczenia za sprawą Św. Mieczysława Węgier 🙂 Cuda Mieczysława na tym się nie skończyły, kolejny nie do pojęcia cud to to, że JP2 nie kanonizował całej świętej rodziny Mieczysława a boleć nad tym trzeba bo przy ilości cudów Mieczysława można by zlikwidować służbę zdrowia – nie ma takiej siły, która powstrzymała by natychmiastowe ozdrowienie z najgorszej choroby gdyby się zwrócić do mocy świętości Mieczysława największego cudotwórcy w historii kościoła. Co więcej gdyby go kanonizowano to nie my wstępowalibyśmy do uni tylko po jednej mszy unia prosiła by nas wyrzekłszy się swych błędów byśmy przyjęli ją w granice polski chrystusowej a na znak dobrej woli przekazała by na wszystkie swoje aktywa innych też cudów nie było by końca i dziś cały świat modlił by się po Polsku przed ogromnymi posągami Mieczysława 🙂 Na szczęście jest to do naprawienia wystarczy złożyć wniosek o kanonizację Mieczysława a przy jego ilości cudów reszta to czysta formalność 🙂

    Polubienie

  9. Jeszcze jako dzieciak, ale już grupowy najstarszej grupy chłopców, spędziłem kilka tygodni na koloniach letnich w Wiślicy.

    Zerknijmy na historię tego miasta, zanim podzielę się tym co mnie tam zainteresowało.

    „Wiślica – wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie buskim. Siedziba gminy Wiślica. Do 1869 roku miasto.

    Była miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego[1].

    Wiślica istnieje od co najmniej IX wieku. Według legendy nazwa osady pochodzi od imienia jej założyciela, księcia Wiślan Wiślimira, który wraz ze swoim otoczeniem miał przyjąć chrzest w 880 roku.

    Wspomina o tym tzw. legenda panońska, czyli Żywot św. Metodego. Dokument mówi o przymusowym chrzcie pogańskiego księcia Wiślan. Dla części badaczy wzmianka ta była dowodem, ze IX wieku istniało silne państwo Wiślan ze stolicą w Wiślicy[2]. Współcześnie jednak nie ma już wątpliwości co do stołecznej roli Krakowa w ich państwie[3].

    Około 990 gród trafił w ręce Polan. Wiślica stała się w tym czasie obok Krakowa i Sandomierza jednym z najważniejszych ośrodków administracyjnych w Małopolsce. Na przełomie X i XI w. w Wiślicy powstał pierwszy kościół grodowy.

    Na początku XI w. Bolesław Chrobry wzniósł nieopodal osady targowej gród obronny, którego zadaniem było strzec przeprawy przez Nidę. Przez Wiślicę przebiegał szlak handlowy prowadzący z Pragi i Krakowa na Ruś Kijowską.

    Zabytki
    – Kościół św. Mikołaja– pozostałości romańskiego kościoła datowanego na X wiek wraz z dobudowaną w wieku XI kaplicą grobową.

    – Misa Chrzcielna – niecka gliniano-gipsowa służąca do chrztów zbiorowych datowana prawdopodobnie na rok 880.”

    http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wiślica

    Kilka razy odwiedzałem kościół Św. Mikołaja w którego piwnicach znajdowały się fundamenty wcześniejszego kościoła, a w nich wspomniana Chrzcielnica.
    Już wtedy mówiono nam że Żydowsko Komunistyczny rząd Polski, chce wymazać ten obiekt z pamięci Polaków, i nie przeznacza żadnych funduszy na jego restaurację.

    Po wielu latach które spędziłem na poznawaniu historii religii i wiary, jest dla mnie oczywistym że kościół Św. Mikołaja nie mógł przynależeć do Żydowsko-Chrześcijańskiej religii Łacińskiego Kościoła Rzymu, lecz był częścią Chrześcijańskiego Kościoła Imperium Rzymskiego ze stolicą w Konstantynopolu.

    Dziś wiem że Chrześcijaństwo nie wywodzi się z wiary Żydowskiej, a prawdziwy kościół Chrześcijański, od którego Polska przyjęła chrzest, miał się tak do Żydowsko-Chrześcijańskego kościoła Rzymu jak niebo do piekła.

    W roku 325, Konstantyn I przeniósł stolicę imperium Rzymskiego z Rzymu do Konstantynopola, i ustanowił Chrześcijaństwo religią państwową. Zabronił on też Żydom posiadania Chrześcijańskich niewolników. Św. Mikołaj żył i działał w tym Imperium.

    Rzym od czasów rządów Nerona był siedliskiem Żydów. Po przeniesieniu stolicy Imperium Rzymskiego do Konstantynopola Rzym zostaje podbity przez Vizygotów w 410, i przez Vandali w roku 435 (zaginionych szczepów Izraela, które w 722 roku przed naszą erą, zostały wysiedlono przez Assyryjczyków na Zakałkazie).

    Rzym staje się stolicą Żydowsko-Chrześcijańskiego Kościoła Łacińskiego i wciąga zachodnią Europę o okres ciemnych wieków. W roku 1204, czwartą wyprawą krzyżową papieża Niewinnwgo III, Żydowsko-Chrześcijański kościół Rzymu, niszczy prawdziwą stolicę Chrześcijaństwa, Konstantynopol, i Inkwizycyjną masakrą rozprawie się z prawdziwymi Chrześcijanami.
    I od tego czasu Żydzi piorą nam mózgi i wiodą nas za nosy jak im się tylko podoba.

    Obudź się narodzie Polski i nie dajcie sobie prać mózgów, bo jesteście jak Wyszyński kiedyś powiedział – Z Gniazda Orląt.

    Wiślica 13 sierpnia 2011 chrzcielnica z IX wieku !!! – YouTube
    ► 5:38
    https://www.google.ca/search?q=youtube+wiślica+chrzcielnica&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=en&client=safari

    Polubienie

  10. Paweł i tenhi:

    Komentarz tego żydłaka (SBek vel Starik) przepuściłem tylko po to, aby pokazać poziom „yntelektualny” żydłactwa. Polemizować z nim nie zamierzam – z idiotami nie da się dykutować..

    Dobrogost:

    Zgadza się. Bajeczkę o domniemanym chrzcie wymyślono wieki po „fakcie”. Długosz miał w tym wielką zasługę. Inną jego brednią jest niby śpiewanie „Bogurodzicy” przez rycerstwo idące pod Grunwaldem do boju. A rycerstwo w tym czasie ślubowało na Słońce a nie na żydówkę.
    Kadłubek i Gall Anonim nie nazwali Mieszka „wielkim” czy pobożnym, bo w ich czasach jeszcze pamiętano, że Mieszko był poganinem. A później już nie wypadało „przemianować” Mieszka z pierwszego na wielkiego ze względu na wcześniejszych kronikarzy, którzy tego nie zrobili. Bo to podważałoby ich kroniki.
    Zwróciłem uwagę na jeszcze jedną sprawę – Chrobry chciał na gwałt na zjazd w Gnieźnie dorobić się „świętego” i patrona Polski. I patrz – jak błyskawicznie kanonizowano fanatyka i wandala Vojtěcha. Dwa lata po śmierci był już „świętym”. Chrobremu pewnie zależałoby na własnym świętym, a nie przybłędzie z Czech. Dlaczego więc choćby na zjeździe w Gnieźnie u jego kumpla cesarza nie zabiegał o pomoc w kanonizacji ojca? Odpowiedź jest prosta – wtedy wszyscy zainteresowani wiedzieli, że Mieszko był poganinem. A takiego nie można kanonizować. No i dlatego patronem został czeski przybłęda. To pokazuje zresztą, że u nas nie było wówczas ani jednej osoby na tyle zżydzonej, aby mogła pretedentować do tytułu „patrona” Polski.
    Mnie zastanawia jeszcze i to, dlaczego samego Chrobrego nie przerobiono na „świętego” czy choćby tylko na „wielkiego”. Podejrzewam, że przyczynił się do tego jego syn, Mieszko Lambert, który zainicjował powrót do pogaństwa i pogański bunt. Nie wypada kanonizować czy okrzyczeć „wielkim” króla, który nie potrafił wychować własnego syna w kulcie żydzizmu.

    edom2012:

    Ale ci nawkładano idiotyzmów i gów.. do łepetynki.
    Dlaczego „Żydowsko Komunistyczny rząd Polski” miałby dawać fundusze na restaurację żydłackiego kościoła? Dlaczego nie dał funduszy na to Watykan?

    „Chrześcijański Kościół Imperium Rzymskiego ze stolicą w Konstantynopolu” jest dokładnie tak samo żydowski jak „Żydowsko-Chrześcijańskia religia Łacińskiego Kościoła Rzymu”. Mają tego samego żydowskiego plugawego Jahwe ludobóję, tego samego obrzezanego cieślę, tę samą żydówkę Miriam, tych samych żydów-„apostołów” i tę samą żydowską biblię – księgę zbrodni i rasizmu.

    „Dziś wiem że Chrześcijaństwo nie wywodzi się z wiary Żydowskiej..”

    A z czego??? Obudź się zaślepiony człowieku! Kto podrzucił nieobrzezanym Goim heretycką judaistyczną sektę obrzezanego Joszue? Rodowity Żyd Szaweł /Paweł. Kto pisał wasze jewangelie? Żydzi! Kto pisał wasz „stary testament” Żydzi! Kim był Joszue? Żydem. Kim była jego mamuśka? Żydówką. Kim jest wasz „bóg”? Żydowskim bogiem Abrahama, Mojżesza i Jakuba.

    Każdy prawdziwy a nawet najprawdziwszy „kościół Chrześcijański” to żydowska zaraza wymyślona nad Jordanem.

    Ciemne wieki były nie tylko w Rzymie, ale i w Bizancjum. To przecież bizantyjski żydłacki Justynian I (jak zwykle nazwany „wielkim”) zamknął prawie tysiącletnią Akademię Platońską. A podczas jego rządów kwitło donosicielstwo, ostra cenzura i kary śmierci dla każdego nie-żydłaka-„prawdziwego” chrześcijanina. Bizancjum, prawosławie jest takim samym żydzizmem jak katolicyzm. Tak samo fanatyczne, tak samo zbrodnicze.
    Piszesz o ” Inkwizycyjnej masakrze” katolików na „prawdziwych chrześcijanach”. A ci „prawdziwi chrześcijanie” na Rusi prześladowali i palili na stosach wołchwów. Bo byli takimi samymi zbrodniarzami i fanatykami żydłackiej ideologii jak ich konkurencja w Rzymie.

    I nie powołuj się na Wyszyńskiego, który był namiestnikiem Watykanu na polską prowincję kościelną/watykańską i agentem żydo-papiestwa.

    Polubienie

    • Komentarz tego żydłaka (SBek vel Starik) przepuściłem tylko po to, aby pokazać poziom “yntelektualny” żydłactwa. Polemizować z nim nie zamierzam – z idiotami nie da się dykutować..

      Rozmowa z neojudaistami przypomina dyskusję z osobami chorymi psychicznie.
      Żeby chory zrozumiał co się do niego mówi
      najpierw musi wyleczyć się z choroby w której tkwi.

      Polubienie

    • opolczykpl :

      edom2012:
      Ale ci nawkładano idiotyzmów i gów.. do łepetynki.
      Dlaczego “Żydowsko Komunistyczny rząd Polski” miałby dawać fundusze na restaurację żydłackiego kościoła? Dlaczego nie dał funduszy na to Watykan?
      “Chrześcijański Kościół Imperium Rzymskiego ze stolicą w Konstantynopolu” jest dokładnie tak samo żydowski jak “Żydowsko-Chrześcijańskia religia Łacińskiego Kościoła Rzymu”. Mają tego samego żydowskiego plugawego Jahwe ludobóję, tego samego obrzezanego cieślę, tę samą żydówkę Miriam, tych samych żydów-”apostołów” i tę samą żydowską biblię – księgę zbrodni i rasizmu.
      “Dziś wiem że Chrześcijaństwo nie wywodzi się z wiary Żydowskiej..”
      A z czego??? Obudź się zaślepiony człowieku! Kto podrzucił nieobrzezanym Goim heretycką judaistyczną sektę obrzezanego Joszue? Rodowity Żyd Szaweł /Paweł. Kto pisał wasze jewangelie? Żydzi! Kto pisał wasz “stary testament” Żydzi! Kim był Joszue? Żydem. Kim była jego mamuśka? Żydówką. Kim jest wasz “bóg”? Żydowskim bogiem Abrahama, Mojżesza i Jakuba.
      Każdy prawdziwy a nawet najprawdziwszy “kościół Chrześcijański” to żydowska zaraza wymyślona nad Jordanem.
      Ciemne wieki były nie tylko w Rzymie, ale i w Bizancjum. To przecież bizantyjski żydłacki Justynian I (jak zwykle nazwany “wielkim”) zamknął prawie tysiącletnią Akademię Platońską. A podczas jego rządów kwitło donosicielstwo, ostra cenzura i kary śmierci dla każdego nie-żydłaka-”prawdziwego” chrześcijanina. Bizancjum, prawosławie jest takim samym żydzizmem jak katolicyzm. Tak samo fanatyczne, tak samo zbrodnicze.
      Piszesz o ” Inkwizycyjnej masakrze” katolików na “prawdziwych chrześcijanach”. A ci “prawdziwi chrześcijanie” na Rusi prześladowali i palili na stosach wołchwów. Bo byli takimi samymi zbrodniarzami i fanatykami żydłackiej ideologii jak ich konkurencja w Rzymie.
      I nie powołuj się na Wyszyńskiego, który był namiestnikiem Watykanu na polską prowincję kościelną/watykańską i agentem żydo-papiestwa.

      Dlaczego “Żydowsko Komunistyczny rząd Polski” miałby dawać fundusze na restaurację żydłackiego kościoła? Dlaczego nie dał funduszy na to Watykan?

      Żydowsko-Komunistyczny rząd Polski i Żydowsko-Chrześcijański rząd Watykanu nie mieli żadnego interesu w tym, aby przeznaczać jakiekolwiek fundusze na zachowanie świadectwa kultury Chrześcijańskiej pochodzącej ze stolicy Imperium Rzymskiego i Chrześcijaństwa w Konstantynopolu. Oni najchętniej wysłali by tam buldożery aby te zabytki Polskiej kultury Chrześcijańskiej zrównać z ziemią i zaorać.

      Tego jednak nie zrobili, ale udało im się wyprać mózgi tym którzy nie są zainteresowani historią, i jak to ciekawie ujołeś „nawkładać idiotyzmów i gów.. do ich łepetynek”.

      Gdybyś choć liznoł historii Bizancjum i Chrześcijańskiego Kościóła Imperium Rzymskiego ze stolicą w Konstantynopolu, to załważyli byś że
      był on oparty na nauce Chrystusa, który był Nazarejczykiem, uczącym ze Starego Testamentu z greckiej Biblii Septugaint LXX.

      Grecki Septuagint LXX, to najstarsze tłumaczenie Starego Testamentu, przez co jest ono nie do zastąpienia, i bardzo często używane do tłumaczenia niezrozumiałych (skażonych), wyrażeń z żydowskiego tekstu Starego Testamentu (Masoreckiego).

      Septuagint LXX, został przetłumaczony na Konya Greek (język grecki używany w Azji Mniejszej – Konya to miasto w centrum Azji Mniejszej) dla nowo otworzonej Biblioteki Alexandryjskiej w Egipcie, za czasów króla Ptolemiego Philadeusza (lata 285 – 247 przed Chrystusem – naszą erą). Jego najstarszy zachowany do dziś manuskrypt, to Kodeks Watykański, spisany w czwartym wieku naszej ery.

      Chrystus był urodzony w Galileii a nie w Judei (Aramejska Galilea była ogrodzona od „Żydowskiej” Judei, Samarią), był Nazarejczykiem mówiącym językiem Aramejskim i w takim języku powstał Nowy Testament. Był więc Nazarejczykiem a nie Żydem, a Nazarejczyków znamy z historii jako Minejczyków, i jeszcze lepiej jako Minojczyków których szlaki handlowe, jak Szlak Bursztynowy wiodły przez tereny całego świata, i to ponad 1600 lat przed Chrystusem.

      Z drugiej strony Paweł, pseudo apostoł, to Izraelita z plemienia Beniamina (wilki w owczej skórze jak pisze Biblia), przyjoł on religię Żydowską i był Faryzeuszem aż do haniebnej śmierci w Rzymie w roku 68, kiedy został ścięty przez Nerona za spisek który razem z jego żydowską bracią i żydowską żoną Nerona Poppea Sabiną uknuli, podpalając Rzym i zwalając winę na Piotrowych Chrześcijan.

      Paweł był założycielem Żydowsko-Chrześcijańskiej religii Rzymu, która nie miała, i nadal nie ma wiele wspólnego z nauką Chrystusa. Jego listy, tak jak i żydowskie księgi Machabejskie, napisane były w Żydowskim języku Hebrajskim, a nie Aramejskim.

      W 1204 Żydowsko-Chrześcijański Rzym zniszczył prawdziwą stolicę Chrześcijaństwa, a że jak Winston Churchill powiedział: „Historię piszą zwyciężcy”, to ci zwyciężcy wkładają w łepetynki ….. tym co poznają historię tylko z Hollywoodzkich filmów.

      Boga prawdziwych Chrześcijan możesz poznać przewracając pierwsze strony Biblii, gdy zabrania On Noemu i jego synom mordować ludzi, bo jak mówi, są oni stworzeni na jego wzór i podobieństwo (Księga Rodzaju 9). Oczywiście że ten Bóg to nie bóg Izraela, pełen nienawiści ludobójca.

      Maryja, matka Chrystusa była Nazaretanką z Galilei, i miała swoją rodzinę w Hebronie, stolicy Idumei (Edomu). Edom to naród znienawidzony przez Żydów.
      Józef, opiekun Chrystusa był Edomitom z rodu Herodów. Nie był on cieślą, ale zarządcą stoczni w Hadramucie.

      Czy wiesz Opolczyku skąd wywodzi się język polski?

      Orginalna religia Chrześciańska nie byla religią Żydowską i od Żydowskiej religii się nie wywodziła.
      W rzeczywistosci, Chrześcijaństwo było opozycją dla Żydostwa, i dlatego było ono przez Żydów, w pierwszych wiekach po Chrystusie, tak brutalnie zwalczane.

      Pierwsi Chrześcianie to Nazarejczycy z Gallilei, i Esseńczycy z Idumei. Byly to odrebne narody niż Żydzi, a Galillea byla oddzielona od Judei, Samarią.

      Żydzi po powrocie z niewoli Babilońskiej, do której zostali zesłani z powodu zbrodnii na ościennych narodach, mieli prawo osiedlenia sie tylko w Jeruzalem i jego okolicy.

      Hebron, gdzie mieszkała Elżbieta, matka Jana Chrzciciela, to stolica Idumei (Edomu), a Nazaret w Galileii (miasto ktore wzielo swoja nazwe od Nazarejczykow ktorzy zamieszkiwali te tereny), to obżerza Scytopolis, stolicy Galillei.

      Nazarejczycy z Galillei i Essenczycy z Idumei to potomkowie Abrahama i Izaaka i Ezawa, ale z Żydami i resztą Izraela nic ich nie łączyło, nic, z wyjątkiem że byli oni przez Żydów i inne szczepy Izraela przesladowani i mordowani.

      Ostatecznie Żydzi widząc że pomimo masowych mordów na Chrzescianach nie są w stanie zniszczyć Chrześcijaństwa, podszyli sie pod Chrzescijanstwo, przerabiając je na Żydowsko – Chrześcijańską religię, ktora nie ma wiele wspolnego z orginalnym Chrześcijaństwem.

      Autorem tego oszustwa byl nie kto inny jak tylko Szaweł, znany Chrześcijanom jako największy zbrodniarz i prześladowca, a który dla Żydowsko – Chrześcijańskiej religii jest największym świętym.

      Prawdziwi Chrześcijanie nazywali Szawła liczbą 666, cyframi Antychrysta, a Żydowsko – Chrześcijański tłum nazywa go świętym.

      Przyjrzyjmy sie troche bliżej temu „świętemu” nazywanego przez prawdziwych Chrześcijan liczbą 666, Antychrysta.

      „Sw. Pawel”

      – Izraelita z plemienia Beniamina i jak Ksiega Rodzaju 49 pisze:
      „27 Beniamin – wilk drapieżny, co rano rozrywa zdobycz, a wieczorem rozdziela łupy»”

      – Faryzeusz ktory nigdy nie wyrzekl sie swej Żydowskiej religii.

      – Zaciekly prześladowca Chrześcijan, od poczatku do konca swego życia.

      – Wydaje wyrok i nadzoruje ukamieniowanie Św. Szepana

      – Wznieca bunt Żydów i prawie śmiertelnie rani Św. Jakuba, pierwszego Biskupa Chrześcijańskiego kościoła w Jeruzalem.

      – Idzie za Św. Janem do Efezu, i innych miast Azji Mniejszej, gdzie wraz z innymi Faryzeuszami tworzy Żydowsko – Chrześcijański kościół, który zwalcza kościóły Chrześcijańskie założony przez Św. Jana i Piotra.

      W Rzymie Żydzi mordują Piotrowych Chrześcijan i fałszywie osądzają ich przed Cesarzem o spiskowanie przeciwko niemu.
      Próbują też nakłonić żonę Cesarza Klaudiusza na przyjęcie wiary Żydowskiej. Klaudiusz zmęczony Żydowskimi spiskami wypędza większość z nich z Rzymu, a niektórych Faryzeuszy więzi; za co Żydzi go trują.

      – Nero zostaje Cesarzem Rzymu i początkowo jest przyjazny dla Piotrowych Chrześcijan, jednak Żydom udaje się to czego nie udało im się z Klaudiuszem, i przekręcają żonę Nerona, Poppeę Sabinę na Judaism.

      – Flaviusz Josephus płynie do Rzymu i negocjuje z Popeą uwolnienie uwięzionych przez Klaudiusza Faryzeuszy.

      – Paweł przybywa do Rzymu i zakłada w Rzymie Żydowsko – Chrześcijański kościół.

      – Żydowsko – Chrześcijański kościół Pawła podpala Rzym, a Żydówka Popea oskarża przed Neronem o podpalenie Rzymu Piotrowych Chrześcijan.

      – Paweł opuszcza Rzym i udaje się za Św. Janem do Efezu.

      – Nero wierząc Popeii mści się na Piotrowych Chrześcijanach, mordując ich tysiącami, a Św. Piotra ukżyżowujwe głową w dół.

      – Gdy Nero dowiaduje się co Żydzi zrobili, wyrzuca Poppeęz pałacu, a Pawła sprowadza do Rzymu i ścina.

      – Po śmierci Nerona Żydostwo i ich Żydosko – Chrześcijański kościół grasuje po Rzymie przez następne 250 lat, mordując bezbronnych Chrześcian, aż do czasu kiedy Konstantyn przenosi stolicę Imperium Rzymskiego do Konstantynopola, zapewniając Chrześcijanom swobodę wyznania i bezpieczeństwo, a Żydom oficjalnie zabraniając posiadania Chrześcijańskich niewolników.

      Bizancjum było tolerancję dla wszystkich tolerancyjnych religii, a ciemne wieki nastały tam dopiero po zniszczeniu Konstantynopola przez Żydowsko-Chrześcijański Rzym w 1204 roku.

      Przypomnijmy że po przeniesieniu stolicy z Rzymu do Konstantynopola w 325 roku, Konstantynopol stał się oficjalną stolicą całego Imperium Rzymskiego, a Rzym został później przemianowany na stolicą „Imperium” Łacińskiego.

      Podczas gdy Konstantynopol kwitł jako kulturalno – Chrześcijańskie centrum świata przez następne IX wieków, Łacińskie Imperium Żydo-Chrześcijańskie popadało w totalną ruinę, okres znany nam jako Wieki Ciemne.

      Żydowsko – Chrześcijański Papież, Niewinny III, żądzący Rzymem zachodnią Europą w latach 1198 – 1216, jak na ironię przyjoł imię Niewinnego, ponieważ był on jednym z największych, jeśli nie największym zbrodniarzem z pierwszych dwóch tysięcy lat naszej ery.

      Jego dodatek III (trzeci), możemy odnieść do trzech wypraw krzyżowych, w których jego żydowsko – chrześcijańska armia wymordowała miliony Chrześcijan.

      Pierwsza wyprawa to Konstantynopol. W 1204 roku żydowsko-chrześcijańscy bojownicy Papieża Niewinnego, udając że są w drodze do Jeruzalem kontrolowanego przez Machometów, podstępnie atakują Konstantynopol, stolicę Imperium Rzymskiego i prawdziwego Chrześcijaństwa, i robią rzeź, jak piszą historycy, nie notowaną w historii ludzkości.
      Największy historyk epoki wypraw Krzyżowych, Sir Steven Runciman, pisał że podbój Konstantynopola przez Żydowsko-Chrześcijańskich żołnierzy Niewinnego, był „nieporównywalny z niczym w historii”, –
      „There was never a greater crime against humanity than the Fourth Crusade.” [ Nie było większej zbrodni przeciwko ludzkości niż IV Wyprawa Krzyżowa].

      „Przez dziewięć wieków”, pisze Rucinman, „to wielkie miasto było stolicą Chrześcijańskiej cywilizacji. Było ono wypełnione dziełami sztuki które przetrwały z antycznej Grecji, i dziełami sztuki swych wspaniałych artystów.
      Venicjanie co tylko mogli, grabili i zabierali ze sobą. Ale, Frenchmen i Flemings byli wypełnieni chęcią zniszczenia:
      pędząc rozwydrzonymi hordami poprzez ulice i domy, grabiąc cokolwiek się błyszczało i niszcząc wszystko czego nie mogli zabrać, zatrzymując się tylko aby mordować lub gwałcić, lub włamywać się do piwnic z winem.

      Klasztory, kościoły, czy biblioteki nie były oszczędzone. W kościele Św. Zofii pijani grabierzcy byli widziani rozrywający jedwabne zasłony i zrywający srebrne ornamenty które łamali na kawałki, podczas gdy święte księgi i ikony były niszczone pod ich buciorami.

      Podczas gdy pili z mszalnych-naczyń prostytutki śpiewały sprośne French piosenki na tronie Patriarchów. Zakonnice były uprowadzane i gwałcone w swoich celach.

      Pałace i zwykłe domy były niszczone. Ranne kobiety i dzieci umierały leżąc na ulicach.

      Przez trzy dni trwały te makabryczne sceny aż to ogromne, cudowne miasto zmieniło się w totalną ruinę.
      Nawet po przywróceniu porządku, mieszkańcy nadal byli torturowani aby zdradzili gdzie ukryli swoje skarby. …”

      Poprzez następne pól wieku, Konstantynopol był siedliskiem Żydowsko – Chrześcijańskiego, Łacińskiego Cesarstwa Rzymu.

      W 1347 roku Czarna Ospa wyniszczyła mieszkańców Konstantynopola.
      W 1453 roku, kiedy oddziały Tureckie zaatakowały zaatakowały Konstantynopol, miał on tylko ok. 50 tysięcy mieszkańców.

      http://en.wikipedia.org/wiki/Constantinople#History

      Turcy to też potomkowie Izraelitów wysiedlonych na Zakałkazie przez Assyryjczyków w 722 roku przed Chrystusem.

      Następna wyprawa krzyżowa Niewinnego Papieża to krucjata przeciwko Katarom, Chrześcijanom którzy przywędrowali do Francji z Bizancjum.
      Niewiele się o Katarach mówi, a jeszcze mniej prawdy.

      Niewinny III ogłosił krucjatę przeciwko Katarom w 1209. Z ramienia kościoła krucjacie przewodził legat papieski Arnaud Amaury, opat z Cîteaux.
      22 lipca 1209, kiedy to zdobyto Béziers, zamieszkane przez katolików i katarów, doszło do wyjątkowo drastycznych wydarzeń. W kościele św. Marii Magdaleny zabito 7000 ludzi, w tym kobiety i dzieci. Na ulicach miasta zabito i okaleczono dalsze kilka tysięcy.
      Arnaud zdał Innocentemu III następującą relację:

      „Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku czy płci”.

      Zapytany jak atakujący mają odróżnić Katolików od Heretyków (Katarskich Chrześcijan) Amaury odpowiedział:

      „Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.”

      Ponad milion Chrześcijan zginęło w czasie tej Albigeńskiej wyprawy Krzyżowej Niewinnego Papieża.

      Następnym wyczynem Niewinnego, Żydowsko-Chrześcijańskiego Papierza była „Krucjata dziecięca – łączna nazwa nadawana dwóm wyprawom krzyżowym, które miały miejsce w roku 1212.

      Ich uczestnikami były głównie dzieci francuskie i niemieckie które, zgodnie z planem organizatorów, przez samą czystość, niewinność serca miały oswobodzić Ziemię Świętą z rąk muzułmanów.

      Wyprawy te zakończyły się klęską, żadna z nich nie dotarła do Ziemi Świętej, a ich uczestnicy, ok. 30000, większości zginęli lub stali się niewolnikami.

      Rząd Żydowsko-Chrześcijańskiego Papieża Niewinnego III reprezentował szczyt Papieskiej władzy. Podczas jego inauguracji, odczytał on prorocznię Jeremiasza 1:10 którą odniósł do siebie:

      „Zobacz, dziś wyznaczać cię ponad narody…”

      On również zaczoł nauczać że Papież stoi pomiędzy Bogiem a człowiekiem jako mediator i wikariusz Chrystusa.

      On to również zadbał o to aby stworzyć Żydowsko-Chrześcijańską doktrynę Transsubstancjacji, przeistoczenia – w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) w Ciało, a wina w Krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku.

      W połowie dwudziestego wieku, niektórzy RK teologowie interpretowali to jako symbolikę, a nie jako prawdziwą zamianę w krew i mięso Chrystusa, ponieważ spożywanie mięsa i krwi ludzkiej zakrawa na kanibalizm, jednak w 1965 roku, Żydowsko-Chrześcijański Papież, Paweł VI, zażądał zachowania oryginalnego dogmatu Papieża Niewinnego III.

      Polubienie

      • edom2012

        W drodze wyjątku przepuściłem ten komentarz. U mnie na blogu propagowanie żydowskich bredni o „chrystusie” i o „prawdziwych chrześcijaninach” jest niedopuszczalne.

        Przyjmij do wiadomości, że jestem Słowianinem, poganinem i odrzucam wszystkie nadjordańskie brednie objawione. Także te dotyczące najprawdziwszego z prawdziwych żydo-chrześcijaństwa bizantyjskiego!

        Nadjodańska żydowska dżuma, obojętnie jakiego odprysku, jest dla mnie obcą żydowską dżumą.


        „Żydowsko-Komunistyczny rząd Polski i Żydowsko-Chrześcijański rząd Watykanu nie mieli żadnego interesu w tym, aby przeznaczać jakiekolwiek fundusze na zachowanie świadectwa kultury Chrześcijańskiej pochodzącej ze stolicy Imperium Rzymskiego i Chrześcijaństwa w Konstantynopolu.”

        Ja też nie mam żadnego interesu, aby świadectwa żydowskiej kultury „chrześcijańskiej” zachować. Jej miejsce jest nad Jordanem!


        „Oni najchętniej wysłali by tam buldożery aby te zabytki Polskiej kultury Chrześcijańskiej zrównać z ziemią i zaorać.”

        Ja też bym z chęcią wszystko związane z żydo-chrześcijaństwem rozjechał buldożerem. I zaorał! Aby odżydzić z jahwizmu naszą świętą Słowiańską Ziemię. Polska kultura to słowiańska kultura – a nie żydo-chrześcijańska!


        „Gdybyś choć liznoł historii Bizancjum i Chrześcijańskiego Kościóła Imperium Rzymskiego ze stolicą w Konstantynopolu, to załważyli byś że był on oparty na nauce Chrystusa, który był Nazarejczykiem,”

        Liznąłem historię żydo-bizancjum. Obrzezany cieśla nie jest dla mnie żadnym „chrystusem” a żydowskim mędrkiem. Mam go w nosie. Nauki żydowskiego mędrka mnie – Słowianina – kompletnie nie interesują!

        Jestem poganinem a nie wyznawcą żydka znad Jordanu!

        „Grecki Septuagint LXX, to najstarsze tłumaczenie Starego Testamentu”

        Każde tłumaczenie żydowskiego nowego czy starego testamentu jest tłumaczeniem żydowskich bredni objawionych i mnie one kompletnie nie interesują. Mnie interesuje kultura i cywilizacja Słowiańska a nie żydowska!

        „Chrystus był urodzony w Galileii a nie w Judei”

        Galilejczycy byli takimi samymi Żydami, jak Judejczycy. Gdyby nie byli Żydami, nie wpuszczano by ich do żydowskiej świątyni plugawego Jahwe w Jerozolimie. A twoj idol „chrystus” – obrzezany cieśla – nawet w niej nauczał. I rozrabiał wypędzając kupców z „domu jego ojca”.

        Co do „Piotrowych Chrześcijan ” to nie zapominaj, że Piotr był przeciwny przyjmowaniu do jego heretyckiej sekty judaizmu nieobrzezanych Goim. Gdyby nie Szaweł, sekta Joszue zostałaby czysto żydowską heretycką sektą judaizmu.

        „W 1204 Żydowsko-Chrześcijański Rzym zniszczył prawdziwą stolicę Chrześcijaństwa”

        Moim marzeniem jest, aby wszystkie „stolice” żydowskiego chrześcijaństwa zniszczyć. Niech ta plaga nie zażydza świata.

        „Boga prawdziwych Chrześcijan możesz poznać przewracając pierwsze strony Biblii, gdy zabrania On Noemu i jego synom mordować ludzi”

        Ten sam bóg prawdziwych chrześcijan akurat krótko wcześniej wybił potopem wszystkich ludzi i zwierzęta poza Noem, jego rodziną i zwierzętami z arki. Więc mógł „zabraniać” Noemu zabijanie ludzi – bo poza rodziną Noego nie było kogo zabijać. Wszystkich wybił już plugawy Jahwe.

        „Maryja, matka Chrystusa była Nazaretanką z Galilei”

        I do żydowskiej świątyni w Jerozolimie chodziła na pielgrzymki. Pozwoliła też obrzezać jej syna.

        „Czy wiesz Opolczyku skąd wywodzi się język polski?”

        Naturalnie. Przywieźli go arką Noego prawdziwi Polacy. Bo po potopie, zanim Noe wylądował na Kaukazie, przypłynął do Polski i w Częstochowie na jasnej górze wysadził prawdziwych Polaków.

        Cała reszta Twoich żydowskich bredni mnie nie interesuje!

        Powtarzam jeszcze raz – jestem Słowianinem, poganinem i interesuje mnie kultura słowiańska – a nie żydowskie brednie objawione.

        Od tej pory masz szlaban. Chyba że przestaniesz kolportować żydłackie treści.
        Nie mam czasu ani ochoty na przepychankę z żydłackimi bredniami i propagandą.

        Mój blog jest pogańską ostoją, a nie miejscem kultu i propagandy o obrzezanym „chrystusie”.

        Polubienie

      • Jesteś z (kościoła adwentystów dnia siódmego)? „Nazareńczycy stanowią fundamentalistyczną wspólnotę chrześcijańską, która zachowuje wysokie standardy etyczne. Wierzą, że Biblia jest natchnionym Słowem Bożym i dlatego przyjmują ją jako moralną normę w swoim życiu. Mają mocne przekonanie, że Bóg powołał ich ruch dlatego, by jeszcze raz podnieść moralne standardy chrześcijaństwa. Uważają siebie za reformatorów”.
        Twierdzisz, że: „Chrystus był urodzony w Galileii a nie w Judei (Aramejska Galilea była ogrodzona od “Żydowskiej” Judei, Samarią), był Nazarejczykiem mówiącym językiem Aramejskim i w takim języku powstał Nowy Testament. Był więc Nazarejczykiem a nie Żydem”.
        To odpowiesz na to:
        „Żydem nazywamy każdą osobę, której matka była Żydówką lub nazywamy tak każdą osobę, która przeszła formalny proces nawrócenia do judaizmu.”
        Bóg celowo posłał go do plemienia Judy: „Do swej własności przyszedł [Judy], ale swoi [Juda] go nie przyjęli. Tym zaś [Żydom], którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego” (Ew. Jana 1.11-12) i w jasny sposób stwierdza, „Wy [poganie] czcicie to, czego nie znacie; my [Żydzi] czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów” (Ew. Jana 4.22).
        „Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego” (Ew. Mateusza 1.1).
        W genealogii w 3 rozdziale Ew. Łukasza, przodkiem Marii był król Dawid, co dawało Jezusowi prawo do odziedziczenia tronu żydowskiego, jak również to, że Jezus był etnicznym Żydem.
        List do Hebrajczyków 7.14, „Wiadomo bowiem, że Pan nasz pochodził z plemienia Judy…”
        Oboje rodzice Jezusa „wykonali wszystko według Zakonu Pańskiego” (Ew. Łukasza 2.39). Jego ciotka i wujek, Elżbieta i Zachariasz, byli również Żydami, żyjącymi zgodnie z wymogami Tory (Ew. Łukasza 1.6)
        Nauczał w Świątyni w Jerozolimie (Ew. Łukasza 21.37) a gdyby nie był Żydem, jego wejście do tej części Świątyni nie byłoby możliwe (Dzieje Apostolskie 21.18-30).
        Chrześcijanie nie praktykują judaizmu, ponieważ przymierze Mojżesza zostało wypełnione w Jezusie Chrystusie. Jezus powiedział, „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić” (Ew. Mateusza 5.17). Autor listu do Hebrajczyków napisał, „Gdy mówi: Nowe, to uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku” (Hebrajczyków 8.13).
        http://www.gotquestions.org/Polski/Jezus-Zydem.html
        „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.
        Wyznawcy chrześcijaństwa są porąbani bo ich wiara jest wybiórcza. Każdy odłam wybiera co mu pasuje i twierdzi, że ich droga jest prawdziwa.
        Ja osobiście nie mam nic do ludzi wyznających jakąś religię dopóki nie wtrącają się w moją wiarę lub nie wiarę i narzucają swoją. A poza tym mój dom jest domem SŁOWIANINA a wy żydowskie przydupasy wpieprzyliście się do mojego domu i dlatego WON! Największe zło to żydłactwo z banksterami i watykańczykami na czele i ich gorliwi wyznawcy.

        Polubienie

  11. Legenda Panońska jak sama nazwa wskazuje jest legendą a ściślej mówiąc hagiografią Metodego więc traktowanie jej jako pewnego źródła jest delikatnie mówiąc przesadzone 🙂
    Czytamy w niej: „Pogański książę, silny wielce, siedział u Wiślan urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał.”
    Jako, że jedynymi Chrześcijaninami byli Morawianie oznacza to iż ów książę najeżdżał ich i łupił. Dalej w legendzie Panońskiej jest pobożne życzenie mówiące, że pokonano go i ochrzczono co teoretycznie mogło nastąpic tylko w latach 880 – 882 bo wcześniej Morawy miały kłopoty z Frankami później Metody siedział w tiurmie do 880 a po 883 Morawy miały kłopoty z Panonią. Jednak historia przeczy podbojowi Wiślan w tym okresie przez Morawian bo król Alfred wymienia Wiślan jako sąsiadów Morawii jeszcze ok. 890 roku. Konstanty Porfirogeneta w połowie X w pisze: Ród (…) księcia Zachełmian przyszedł od nieochrzczonych, mieszkajacych nad rzeką Wisłą, zwaną Licice i osiadł nad rzeką Zachełma”. W roku 906 jak pisze Kosmas (który był Polakiem mieszkającym w Morawii) Wielkie Morawy padly od uderzeń Węgrów, Niemców i Polaków. W istocie najazd na ziemie Wiślan udokumentowany archeologicznie miał miejsce dopiero w połowie Xw i wtedy nastąpiła aneksja kraju Wiślan przez Czechów, zaś kariera Wiślicy zaczyna się dopiero po upadku wielkich grodów wiślańskich w trakcie „buntu pogańskiego” 1038. W tej kwestii zgadza się większość historyków. Kościół w Wiślicy zbudował pewnie dopiero Chrobry choć przypuszcza się, że sama Wiślica powstała przed „Odnowicielem”. Tak więc rzekome chrzty Wiślan można tylko między bajki i pobożne życzenia włożyć 🙂 Cała ta bujda o chrzczeniu Wiślan powstała tylko po to by potwierdzić rzekomy dar proroczy Metodego który w bezsilnej wściekłości miał rzec do silnego wielce Ksiecia : „Ochrzcij się bo siłą zostaniesz ochrzczony”:-)

    Dobrogost:

    Wielokrotnie pisałem, że Cyryl i Metody to byli podstępni szantażyści – „dajcie się nam „nawrócić” po dobroci, bo jak nie, to inni nawrócą was siłą”.
    Dokładnie tę samą mafijną metodę pokazał film „Ojciec chrzestny” – „propozycja nie do odrzucenia”.
    opolczyk

    Polubienie

  12. Kolejny fakt na potwierdzenie jak działa nadjordańska dżuma.

    Było minęło: List króla Belgii do misjonarzy

    Okres belgijskiego panowania w Kongu był naznaczony cierpieniem milionów mieszkańców tego obszaru. Pierwszym bezpośrednim władcą był król Leopold II, władca Belgii, który kreując swój kolonialny podbój, motywował swoją misję względami „humanitarnymi”. Jak się okazało Leopold stworzył jeden z najbardziej opresyjnych systemów administrowania kolonią przez Europejczyków w Afryce. Kiedy zaczynał swój podbój zwrócił się do misjonarzy ze specjalnym listem, w którym określił swoje oczekiwania wobec Kościoła w Kongu. Był rok 1883.
    „Drodzy ojcowie, misjonarze i rodacy!

    Zadanie, które jest wam dane do wypełnienia jest bardzo delikatne i wymaga wiele taktu. Pojedziecie ewangelizować, ale ta ewangelizacja musi kierować się interesami Belgii. Głównym celem naszej misji w Kongo nie jest nauczanie Murzynów, aby poznali Boga. Oni już go znają. Wzywają i oddają cześć, jedni Mungu, inni Nzambi, albo Nzakomba i jeszcze innym, których nie znamy. Wiedzą, że zabić, spać z cudzą żoną, kłamać i obrażać, jest czymś złym. Miejcie odwagę to przyznać, że nie jedziecie tam ich tego nauczać.

    Wasza obecność ma ułatwić zadanie administratorom i przedsiębiorcom, co oznacza, że macie nauczać w taki sposób, który zabezpieczy nasze interesy w tej części świata. Musicie czuwać, aby dzicy nie wykazywali zainteresowania bogactwem ich ziemi. Aby zapobiec temu, że zaczną się nim interesować, rozpoczną morderczą rywalizację i będą marzyć o pozbyciu się was w przyszłości. Słowo Boże, które głosicie umożliwi wam znalezienie wielu argumentów, aby zachęcić ich do ukochania ubóstwa. Szczęśliwszy jest ubogi, bo pójdzie do nieba, a bardzo bogatemu bardzo trudno wejść do królestwa Bożego. Musicie sprawić, że nie będą przywiązani do tego, co daje im odwagę do znieważania nas. Mam w tym przypadku na myśli fetysze wojny, których nie będą chcieli porzucić, a wy powinniście zrobić wszystko, co w waszej mocy, żeby je porzucili.

    Wasza działalność powinna być skierowana przede wszystkim do młodszych, którzy nie zbuntują się, nawet jeśli zalecenia księdza będą sprzeczne z nauczaniem rodziców. Dzieci muszą uczyć się posłuszeństwa wobec zaleceń misjonarza, który jest ojcem ich duszy. Musicie sprawić, że staną się wam posłuszne i poddane, że w szkołach nie będzie duchów, nauczać uczniów czytania, a nie rozumienia. To jest drodzy rodacy kilka zasad, do których musicie się stosować. […]

    Ewangelizujcie Murzynów, tak aby na zawsze pozostali podporządkowani białym kolonizatorom, i nigdy nie buntowali się przeciwko narzuconym im ograniczeniom. Mówcie im każdego dnia: „Szczęśliwi ci, którzy płaczą, bo do nich będzie należeć Królestwo Boże”. Nawracajcie czarnych zawsze za pomocą bata. Przetrzymujcie ich kobiety przez dziewięć miesięcy, aby mogły pracować tylko dla nas. Zmuszajcie ich do oddawania wam kóz, kurczaków lub jaj, na znak uznania, za każdym razem kiedy odwiedzacie ich wsie. I nie dopuśćcie, aby Murzyni stali się bogaci. Śpiewajcie każdego dnia, że to niemożliwe, aby bogaty poszedł do nieba. Sprawcie, aby płacili podatki w czasie cotygodniowej mszy w niedzielę. Używajcie pieniędzy przeznaczonych na ubogich do rozbudowy centrów handlowych. W konfesjonałach bądźcie detektywami, zniechęcając każdego czarnego, którego świadomość podpowiada mu sprzeciw.

    Naucz Murzynów zapomnieć o ich bohaterach i adorować tylko naszych. Nigdy nie proponuj krzesła czarnemu, który przyjdzie do ciebie. Nie dawaj mu więcej niż jednego papierosa. Nigdy nie zapraszaj do posiłku, nawet jeśli za każdym razem kiedy go odwiedzasz, on ofiaruje ci kurczaka.”
    http://afryka.org/afryka/bylo-minelo–list-krola-belgii-do-misjonarzy,news/

    Polubienie

    • nexx::

      W okrsie „ewangelizacji” Konga dżuma była już tylko i wyłącznie „narzędziem” do zniewalania i ograbiania Afrykańczyków. Co zresztą z listu żydłackiego króla Belgów wyraźnie widać.

      Dla mnie najważniejsze w tym liście jest stwierdzenie:

      „Głównym celem naszej misji w Kongo nie jest nauczanie Murzynów, aby poznali Boga. Oni już go znają. Wzywają i oddają cześć, jedni Mungu, inni Nzambi, albo Nzakomba i jeszcze innym, których nie znamy. Wiedzą, że zabić, spać z cudzą żoną, kłamać i obrażać, jest czymś złym„.

      To pokazuje, że żydłactwo doskonale wiedziało, iż Afrykańczycy nie są „moralną dziczą” – jak oni sami. Dla żydłactwa zabijanie, kłamanie, ograbianie, obrażanie nie-żydłaków to był chleb powszedni. A „cudzołóstwo” w formie gwałtów zbiorowych podczas wojen religijnych ulubionym „sportem”.

      O Afrykańczykach pisałem kiedyś tak:

      „W wielu regionach Afryki przed kolonizacją podczas wojen międzyplemiennych kobiety i dzieci obu walczących stron chroniły się we wspólnej ogrodzonej palisadą osadzie. Wojownicy nie mieli tam wstępu. Walczyli ze sobą, ale ludność cywilna obu walczących stron była bezpieczna.
      Biała cywilizacja, zwłaszcza w okresie po obrzezanym cieśli czegoś takiego nigdy nie wymyśliła. Wręcz przeciwnie – podczas wojen cierpiała przede wszystkim ludność cywilna. W Wojnie Trzydziestoletniej pomiędzy katolikami a protestantami śmierć poniosła 1/3 mieszkańców państw niemieckich – przede wszystkim niezaangażowana w walkę ludność cywilna. Głodzona i mordowana przez tych, którzy przed ołtarzami Jahwe głoszą miłość bliźniego i przebaczanie win.”

      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/11/24/afrykanczycy-nasi-czarni-bracia/

      Dlatego w czasach pogańskich nie była możliwa u Afrykańczyków ludobójcza rzeź na miarę Ruandy?
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludob%C3%B3jstwo_w_Rwandzie

      Odpowiedź na przyczynę tej rzezi znajdziemy tutaj:

      56,5% katolicy,
      37,1% protestanci: gł. adwentyzm, anglikanizm i pentekostalizm
      4,6% muzułmanie,
      0,2% Świadkowie Jehowy
      0,1% wyznawcy religii pierwotnych
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Rwanda#Religie

      Najpierw ich siłą zjahwizowano, odmóżdżono, a potem dmóżdżonych jahwizmem naszczuto na siebie i milion ludzi poszło do piachu…

      Tutaj znalazłem trochę o Afryce.
      http://sfery.wikia.com/wiki/Panteon_afryka%C5%84ski

      Polubienie

  13. Tysiąc lat, tysiąc pierdolonych lat
    Dziesięć ciemnych wieków,
    Dlaczego!?

    Gnusnieliśmy w wilczych norach
    A naszą świętość czas pogrzebał
    I krzyż wielki drewniany
    Wciąż rzuca krwawy cień
    Na waszą przeszłość!

    Co potrzebujecie będzie wam dane
    Czy ta zdradziecka bestia wciąż żyje
    I nikt, nikt nie zapomni
    Nikt!,

    Że już czas prócz tego powolnego
    Który taki zgarbiony, niedołężny
    Ślepy na tronie watykanu

    Hail! Hail! Hail! Hail!

    To my jesteśmy morzem Apokalipsy
    Ostatnią nadzieją odradzającej się istoty
    Waszym piekłem
    Naszym ukojeniem

    I nie topory, lecz wspomnienia
    Będą piły krew Waszą tam
    Na Armagedeńskich polach

    Dziś my karcimy waszego
    Ścinamy głowę Watykanu
    Którą wyślemy zanim przyjdzie tam
    Gdzie wasza wiara rozpostarła
    Swe brudne skrzydła

    Hail! Hail! Hail! Hail!

    Dzisiaj…
    Ścinamy głowę Watykanu
    W koronie
    Ludzie
    Ludzie się od śmierci ociągają
    Nienawiść…
    Lecz tego miejscca już nie ma!

    Polubienie

  14. Czemu by dodać komentarz trzeba podać email, przecież to jest świadome narażanie ludzi na odnalezienie ich przez system. Ja rozumiem buntować się przeciw systemowi, ale robić to bez głowy to koniec takiego buntu jest przesądzony z góry.


    Jony:

    A kto Ci każe podawać prawdziwy adres mailowy, tym bardziej zawierający nazwisko ?
    Ja nic na to nie poradzę – taki jest program wordpressu. Ale zapewniam, że nie kontroluję, czy adres podany w komentarzach jest prawdziwy, czy wzięty z sufitu.
    opolczyk

    Polubienie

    • A kto powiedział że ja podaje prawdziwy. Nie troszczę się o siebie ale o wszystkich naiwnych tutaj piszących podających prawdziwy email. Po za tym jeśli blog takie rzeczy wymaga to nie bez powodu. Nasuwa się jedna myśl przeniesienie bloga na bezpieczniejszy rejon, ale to nie odmienię zależy. Założenie własnej strony też nie jest mega trudne. Jak się chce pisać takie rzeczy jak na tym blogu są poruszane to sądzę że trzeba przed wziąć wszelkie kroki by zapewnić bezpieczeństwo komentującym.

      Polubienie

  15. Opolczyk sorki ale nie odświeżałem strony i nie zauważyłem, że odpowiedziałeś edom212. Możesz mój post -pytanie wykasować.

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Podjąłeś się ambitnego tematu. Odtworzenie historii Słowiańszczyzny wobec niewielu, na domiar często sprzecznych i celowo fałszowanych źródeł, jest niełatwe.
      Ja Mieszka oceniam jednak inaczej. O tym za chwilę.
      Istnienie na naszych ziemiach silnej solidarnej wspólnoty wielu plemion potwierdza zachowanie imperium rzymskiego. Rzym za sprawą kupców podążających szlakiem bursztynowym wiedział o bogactwie naszych krain. Ale wiedział też o ich sile. Dlatego nigdy nie próbował nawet ruszyć w kierunku na Odrę i Wisłę. Choć miał tam o wiele bliżej niż do Brytanii czy Syrii. Próbował wprawdzie sforsować od zachodu Ren, gdzie obok plemion słowiańskich mieszkały luźne plemiona celtyckie czy germańskie – ale bez większych sukcesów. Jedynie na południu udało się Rzymowi w okresie największej potęgi militarnej podbić Dację na początku II wieku; ale już w okresie kryzysu cesarstwa w III wieku w panice wycofali się Rzymianie za Dunaj.

      Istotą potęgi Słowian był solidarny sojusz wolnych plemion słowiańskich. Dokąd on trwał – dotąd było dobrze. Mieli oni wspólnego „króla”, którego sobie wybierali. Ale ten nie miał ani autorytarnej władzy, ani nie mógł ustanowić monarchii dziedzicznej.
      Nie wnikając w szczegóły – upadek tego związku spowodowało złamanie praw przodków przez któregoś z poprzedników Mieszka. Nasłuchał się on od kupców z południa o autorytarnych władcach spoza żywiołu słowiańskiego, o ich dziedzicznym panowaniu – i postanowił wprowadzić to u siebie. Taka postawa spowodowała bunt plemion i wypowiedzenie królowi posłuszeństwa. Efektem tego było tworzenie lokalnych sojuszy, jak późniejszy Związek Wielecki.
      Choć na dobrą sprawę podobne tendencje widoczne były i za Odrą – np. u Obodrytów, u których pojawiła się tendencja do stworzenia własnego, niezwiązanego z resztą Sławii państwa. Oraz na południu – czego przykładem było państwo Morawskie.
      Wygląda na to, że kilku słowiańskim władcom (z woli wiecu) odbiło – i poniesieni ambicjami osobistymi wyłamywać zacząli się pod wpływem nadciągającego z południa i zachodu jahwizmu z prastarej tradycji. Co ostatecznie spowodowało upadek sojuszu słowiańskiego i upadek Słowiańszczyzny.

      Mieszko kontynuując nielegalnie wprowadzoną przez jego poprzedników władzę dynastyczną (zgodę rodów i kapłanów pewnie wymuszał strachem, albo wręcz o nią nie zabiegał) dążył do osiągnięcia autorytarnego zakresu władzy łamiąc tradycję słowiańską.
      Na dodatek podbijał siłą sąsiadów narzucając im jego autorytarne rządy – co było kolejnym złamaniem tradycji Słowian.
      No i po trzecie i najgorsze – robił to nie w obronie pogaństwa, choć sam się nie ochrzcił. Ale sprowadził żydłacki kler do jego państwa, utworzył biskupstwo i był promotorem nadjordańskiej zarazy.
      Gdyby złamał dwie pierwsze zasady broniąc pogaństwa – byłbym w stanie go jeszcze zrozumieć i wiele mu wybaczyć. Ale on wszystko to robił, aby kolaborując z dżumą zostać autokratycznym władcą „z woli” żydłackiego bożka i aby być wspieranym w tej zdradzie przez Watykan i kler.

      Była to więc zdrada Słowiańskiego Ducha potrójna, z oddaniem naszych ziem wpływom żydłackiego kleru.
      Tego mu wybaczyć nie można.
      Mieszko był więc w moim przekonaniu w świetle powyższych stwierdzeń zdrajcą i renegatem Słowiańszczyzny.

      Polubienie

  16. Jak wiesz Opolczyku też zawsze myślałem o Mieszku jako zdrajcy i renegacie bo tylko to mogło tłumaczyć chrzest Polski w jego czasach. Mój błąd polegał na przyjęciu kłamstwa o jego chrzcie jako aksjomatu i punktu wyjścia do jego oceny. Tym niemniej od początku coś tu się nie kleiło, bo żadnych paleń świątyń, nawracania pogan w jego czasach nie było. Kiedy wgłębiłem się bardziej w jego historię przede wszystkim teksty źródłowe z jego epoki z wolna zacząłem się przekonywać, że całe przedstawienie Mieszka jest potwornym kłamstwem i manipulacją a wówczas wszystko zaczęło się układać w zupełnie inny zadziwiający obraz. Aby ten obraz stał się zrozumiały musiałem sięgnąć głębiej w przeszłość co okazało się zadziwiająco łatwe. Dlatego skleciłem szybciutko ten rys historyczny mimo iż zamierzałem pisać tylko o Mieszku.

    Zacznijmy od tego, że Mieszko nie bronił pogaństwa bo nie potrzebowalo ono za niego żadnej obrony było w polsce czymś tak naturalnym i odwiecznym jak ziemia i nic mu w żaden sposób nie zagrażało.

    Mówiąc o Słowiańszczyźnie należy przede wszystkim pamiętać, że jej podstawę stanowiła struktura rodowa i dokonań jakiejkolwiek osoby nie można traktować w oderwaniu od jej rodu. Tak więc jeśli jakakolwiek osoba w jakiś sposób się wykazała, zdobywała szacunek oznaczało to przede wszystkim, ze jej ród zdobywał szacunek i uznanie bo ktoś bez rodu był nikim. Dlatego też różnych godnych ludzi przyjmowano do rodu bądź też małe nieznaczące rody, które dokonywały czegoś godnego szacunku były w dowód uznania przyjmowane do większych rodów dzięki czemu ród zdobywał jeszcze większy mir. O wszystkim w obrębie rodu decydowała starszyzna rodowa. Wiece na których wybierano naczelników to były wiece starszyzn rodowych z których każda reprezentowała swój ród i wybierano na naczelnika kogoś z najzacniejszego na tyle silnego rodu aby nie tylko zapewnić sobie najlepszego prawego władcę, ale aby również ten władca przy wsparciu rodu był w stanie wywiązywać się ze swoich obowiązków do których należało aby wszyscy byli syci i zadowoleni. Oznaczało to, że ród władcy musiał min. ze swoich spichlerzy karmić pomniejsze rody w razie klęski nieurodzaju czy jakiegoś nieszczęścia. Bo zapewnienie opieki i dobrobytu wszystkim podległym było podstawowym zadaniem naczelnika – na szerszym obszarze tę funkcję pełnił książę, który dodatkowo jeszcze musiał zapewniać ochronę militarną. Książę więc był obciążeniem dla rodu, który reprezentował a jedyną nagrodą za dobrą służbę był powszechny szacunek i uznanie. Nic więc w tym dziwnego, że jeśli książę dobrze się wywiązywał ze swoich obowiązków przysparzając chwały rodowi to jego następcę wybierano spośród tego samego rodu bo ród się sprawdzał i był tego godny zaś oczywistym następcą był jego syn. Książęta jeśli się dobrze spisywali sprawowali swą funkcję dożywotnio a przynajmniej dopóki mieli siłę ją sprawować ich synowie byli dojrzałymi doskonale znanymi wszystkim ludźmi, którzy większość życia spędzali pomagając ojcu wykonywać obowiązki więc o ile nie byli beznadziejni mieli największe szanse by zostać następcami i tak zazwyczaj się działo. Nie była to w żadnym razie władza dziedziczna, ale był to powszechnie stosowany zwyczaj. O to by nowy książę nie skompromitował rodu dbał cały ród więc nawet jeśli nowy władca nie był najbystrzejszy to ród pilnował go i dbał by jego rządy były dobre i przynosiły chwałę rodowi. Książę przede wszystkim reprezentował ród więc praktycznie nic nie zależało od jego widzimisię.

    Sytuacja nieco się komplikowała w przypadku przedwczesnej śmierci księcia, ale nawet wówczas największe szanse miał ktoś z rodu z którego wywodził się wcześniejszy książę o ile ród nie podupadł i był w stanie zapewnić pomyślność całej społeczności. Z taką sytuacją spotykamy się w przypadku Lestka III, który zginął w młodym wieku jednak dzięki jego zasługom rozsławił ród, wiec więc wybrał jego małego syna na księcia a wszystko spoczęło na barkach rodu, który reprezentowało 20 młodszych braci Lestka III. Przechodząc do Mieszka to jego przodkowie a więc ród spisywali się dobrze więc wiec zatwierdził go bez problemu a jego bracia jak wiadomo usilnie go wspomagali, jego zaś konsolidacja państwa w większości skupiała się w poskramianiu zbyt ambitnych krewnych, którzy nie byli dobrymi książętami dla swoich poddanych bo gdyby takimi byli Mieszko w żaden sposób nie mógłby ich obalić bo stały by za nimi murem wszystkie rody z ich księstw. Ponadto jak wiemy rody obejmowały wiele księstw więc przy ich sprzeciwie nawet najpotężniejszy władca nie mógłby nic zrobić a gdyby próbował zostałby natychmiast obalony. Ponieważ nie było żadnych sprzeciwów wewnętrznych przeciw polityce Mieszka oznacza to, że był on dobrym popieranym przez lud i kapłanów władcą. Inaczej w czasach Mieszka wyglądała tylko sytuacja u Wieletów, którzy odrzucili swoich książąt i nie chcieli słyszeć o żadnych książętach poddając się praktycznie władzy kapłanów, którzy decydowali z kim mają zawierać sojusze, na kogo napadać jak i o wielu innych rzeczach – podobnie też wyglądało to u Ranów, jak dowodzi tego historia nie było to najkorzystniejsze na dłuższą metę.
    Teokratyczne rządy były zachwianiem równowagi i kapłanom nie było w smak ograniczenie ich władzy przez przywrócenie pierwotnej równowagi: wiec – kapłani – książę dlatego stawili Mieszkowi skuteczny opór organizując szeroką koalicję od Czech po Wolin. Mieszko doskonale zdawał sobie sprawę, ze centrum tego oporu stanowili teokratyczni kapłani Wieletów.

    Biskupstwo jakie pozwolił założyć nie miało żadnego znaczenia, nie miało nawet siedziby co najwyżej mogło być symbolicznym pogrożeniem palcem teokratycznym Wielckim kapłanom a pewnie nawet nie to, bardziej prawdopodobne było, że powstało tylko by podnieść status Dobrawki było ozdobą i niczym więcej jako iż brak wzmianek by kogokolwiek nawróciło 🙂 Co więcej Thietmar przy ślubie ody pisze też: „Albowiem dzięki Odzie powiększył się zastęp wyznawców Chrystusa” co historycy interpretują, że przybyła na dwór Mieszka w otoczeniu duchowieństwa. Mieszko wybudował tylko maleńką grodową kaplicę dla Dobrawki, którą rozbudowała dopiero Oda więc o żadnym popieraniu chrześcijaństwa przez Mieszka nie mogło być mowy. A to, że kilku klechów przybyło wraz z jego żonami nie miało żadnego znaczenia.

    Tak więc Mieszko nie złamał żadnych zasad a i siłą na rodach ani kapłanach niczego nie wymuszał bo nie mógł, a gdyby nawet próbował było by o tym głośno. Zasadę tę próbowała złamać Oda wprowadzając dziedzicznie na tron swoich synów budując autorytarną władzę bez zgody Wiecu w oparciu o kler, popleczników i rzymskie prawo więc zaraz została wykopana. Dopiero Bolesław całe życie poświęcił na budowanie autorytarnego państwa i ustanowienie rządów dziedzicznych, ale to już inna historia 🙂

    Polubienie

  17. Gdyby mieszko osobiście kazal sprowadzić jakiegoś klechę to znany bylby dziś jako Mieszko Pobożny 🙂
    Włodzimierz I chcąc stworzyć religię państwową najpierw stworzył świętokradczy panteon Słowiański (Trojjasny Perun był zawsze bezpostaciowy, nawet jego imienia nie wolno było nadużywać a ten zaprzaniec kazal wyrzeźbić jego posąg) potem probowal islamu by w końcu narzucić Chrześcjaństwo jest świętym, a Mieszko nawet nie ma przydomka pobożny, ani krzewiciel wiary 🙂

    Polubienie

  18. Witaj Opolczyku
    Chciałbym się jedynie odnieść do tłumaczenia owego epitafium Chrobrego. Jak rozumiem interesuje cię szczególnie trzecia linijka odnosząca się do ojca Bolesława.

    „Perfido patre tu es, sed credula matre”

    Co przetłumaczono następująco:

    „Choć z ojca pogana, lecz matką twą chrześcijanka”

    Ja bym to przetłumaczył tak:
    Byłeś z niewiernego ojca, lecz z wierzącej matki [zrodzony]

    Chciałbym zauważyć, że w oryginale nie ma słów „poganin” (paganus) ani „chrześcijanka” (Christiana). Jest za to „perfidus” i przeciwstawione mu „credula”. Co prawda pierwsze słowo ma wiele znaczeń ( m.in. wiarołomny, zdradziecki, fałszywy, przewrotny, nieuczciwy, niewierny) to tu jest to przeciwieństwem „credula” (wierząca) i trzeba tłumaczyć jako ” niewierny”. A któż mógłby być „niewiernym” dla żydochrześcijańskiego autora epitafium? 🙂
    Dwa- słowo „perfidus”, podobnie jak „paganus”, to typowa obelga. A kogóż to żydłacki autor mogłby lżyć? Raczej nie brata w wierze. 🙂

    Pozdrawiam
    Vindex

    Polubienie

    • Witaj Vindex

      Masz rację – owa trzecia linijka jest w tym epitafium żydochrześcijańskiego autora dla mnie szczególnie interesująca.

      I serdecznie dziękuję za chęć pomocy w rozwikłaniu zagadki – miał miejsce ten przeklęty chrzest Mieszka – czy go nie było?

      Wklejone przeze mnie tłumaczenie jest zapewne tłumaczeniem tzw. „wolnym”, ale z zachowaniem sensu i „ducha” tekstu tłumaczonego.
      Jest oczywiste, że credula matre to wierząca czyli chrześcijanka – bo dla żydłactwa „wierząca” oznacza tylko i wyłącznie odmóżdżoną owieczkę wierzącą w ich odprysk dżumy. I naturalnie „ochrzczoną”.
      Zauważyłeś zapewne, że „wierzący” żydłak pyta krótko – „jesteś wierzący” ?. A ja zawsze odpowiadam – „a w co wierzący – jeśli mogę spytać„. „Jak to w co – w boga” mówi tamten. „A w którego boga – jeśli mogę zapytać” itd…
      Perfido jako przeciwstawienie do credula matki można wyjaśnić na wiele sposobów. Nawet w jego współczesnym znaczeniu – perfidny. Obiecał żonce, że się ochrzci, nawet żydłackiego biskupa ściągnął do kraju, credula żonce bachora zmajstrował (ślub z poganinem to nie ślub – nieważny) – ale łajza nie ochrzcił się – choć jej to obiecał. No więc – perfido
      Mnie od pewnego czasu zaczęło frapować – dlaczego ani jeden kronikarz nie odnotował GDZIE i KIEDY miał miejsce domniemany chrzest Mieszka. I dlaczego następni kronikarze nie powoływali się na taki zapisek. Bo nie jest tłumaczeniem, że taki zapisek mógł istnieć, ale zaginął. Kopie jego byłyby w Watykanie, Akwizgranie i gdzie tylko. I następni żydłaccy kroniarze powoływaliby się na ten zapisek. A tu nic.
      Dodatkowo w tamtych przełomowych czasach rzeczywiście ochrzczonych władców żydłactwo wynosiło pod niebiosa – kanonizowało ich, a przynajmniej nazywało „wielkimi”. A u Mieszka – nic. Ani święty, ani „wielki”. Mieszko pierszy.
      No i na podstawie tych wszystkich uzupełniających się silnych poszlak twierdzę, iż Mieszko był poganinem. Nie było chrztu Mieszka w 966. Jest to wyssane z palca i należy do repertuaru żydłackiej mitologii.

      Pozdrawiam

      Polubienie

  19. „Chrzest” Polski jak pomnę formalnie nastąpił za Bolesława w 999r kiedy to powstało biskupasto i mniej więcej od tego czasu Bolesława przestano nazywać półpoganinem a stał się obrońcą kościoła i takie tam 🙂 Właśnie to „nawrócenie Polski” obchodzono uroczyście w 1000 roku na zjeździe gnieźnieńskim bo co prawda biskupstwo misyjne w Poznaniu powstało bowiem już w 968 roku, ale to podczas zjazdu gnieźnieńskiego utworzono polską organizację kościelną z metropolią w Gnieźnie i biskupstwami w Krakowie, Kołobrzegu i Wrocławiu. „Chrzest Polski” przypieczetowano darem relikwi gwoździa i włóczni oraz nadaniem Bolesławowi uprawnieniń do wyznaczania biskupów w jego państwie „jak i w podbitych w przyszłosci pogańskich krainach”.
    Tam też Otton uznał Bolesława Chrobrego za swojego drugiego następcę na tronie cesarskim po margrabim Miśni Ekkehardzie co później rzypieczętował w Akwizgranie gdzie Bolesław otrzymał złoty tron Karola Wielkiego./ .świadectwo kronikarza Ademara z Chabannes (zm. 1034). Jak wiadomo niedlugo potem otruto Ottona III i rozpoczęly się walki o tron niemiecki gdzie usieczono Ekkeharda a tron zagarnał Henryk II, który próbował wyrwać cesarstwo z faktycznej zalezności od Polski i te walki niepodległościowe Niemców w sojuszu z Wieletami i w oparciu o szeroką koalicję trwały od 1002 do 1018 kiedy w końcu zawarto pokój w Budziszynie gdzie Henryk uznał faktyczną zależność od Bolesława oddając mu Miśnię i Lużyce oraz zobowiązał się dawać wojsko na wyprawy Bolesława.

    To, że z Dobrawką przyjechal jej kapelan Biskup Jordan to nic dzienego – dziwne by było gdyby nie przyjechał z nią jej kapelan co najmniej w randze biskupa nie powstało jednak żadne biskupastow bo o biskupstwie poznańskim milczą przywileje papieskie dla Magdeburga z lat 968-981. Status prawny Jordana jako biskupa jest przedmiotem sporu historyków. Podobnie z Odą kolejną żoną mieszka rownież musial przybyć jakiś biskup szczególnie, ze w przeciwieństwie do Dobrawki była ona ugruntowana w wierze 🙂

    Polubienie

  20. Witaj ponownie, Opolczyku, dziękuję za odpowiedź

    Jeszcze odnosząc się do tłumaczenia- tak, jest to tłumaczenie na zasadzie licentia poetica, ale z zachowaniem ducha tekstu.

    Jeśli chodzi natomiast o Mieszka i jego domniemany chrzest to świetna analiza tej kwestii znajduje się w książce Andrzeja Zielińskiego „Król apostata”. Jest to praca o królu Bolesławie Zapomnianym, ale jeden z rozdziałów odpowiada na pytanie, które postawiłeś wcześniej: „Dlaczego Mieszko I nie został świętym?”. Ale nie tylko. Autor zadaje w nim szereg niewygodnych dla jahwistów pytań, które dotychczas były albo pomijane, albo udzielano na nie wymijających odpowiedzi. Jest tam także próba odpowiedzi na pytanie gdzie i kiedy był chrzest? (Książkę nawiasem mówiąc serdecznie polecam)

    Po pierwsze – rzeczywiście zastanawiające jest to dlaczego Kościół nie wyniósł na ołtarz de facto najważniejszej dla nich postaci, która według oficjalnych zapisów kronikarskich, ochrzciła siebie i wprowadziła jahwizm do Polski. Można powiedzieć, że kanonizacja tych pogańskich władców, którzy przyjęli judeochrześcijaństwo i którzy zdecydowali się wprowadzić tą religię w swoim państwie, była wręcz żelazną zasadą panującą w ówczesnym Kościele. Tak było z królem czeskim Waclawem, księciem Włodzimierzem z Rusi królem Węgier Waikiem- Stefanem, Erykiem w Danii, czy z anglosaskim władcą Ethelbertem. A Mieszko nic. Ani „Święty” ani nawet „Wielki”.

    Dlaczego pominięto Mieszka? Jego synowi Bolesławowi byłoby to bardzo na rękę. Wyniesiony na ołtarze ojciec byłby mu niezwykle pomocny w ugruntowaniu jego władzy. Dziwne, że Bolesław nawet nie zabiegał o kanonizację ojca, choć niezwykle gorliwie zabiegał o wyniesienie na ołtarze biskupa Vojtecha- Adalberta, tzw. „Pięciu Braci Męczennikow”, biskupa Radima Gaudentiusa, czy nawet niemieckiego misjonarza Brunona z Kwerfurtu.
    Mieszko nie został świętym raczej nie dlatego, że „swoim zwyczajem siedmiu żon używał”. Chrzest przecież i tak zmywał wszelkie poprzednie „grzechy”. Poza tym wielu świętych świetoszkami nie było, mało tego, wielu z nich cudzołożyło, mordowało, ale nie stanowiło to żadnej przeszkody w wyniesieniu ich na ołtarze. I to nie była tylko domena „mroków średniowiecza”. Jeszcze nie tak dawno watykański kundel Wojtyła wynosił na ołtarze takich zbrodniarzy jak morderca Indian Józef Anchieta czy Alojzy Stepinac. Cóż – jaka religia tacy święci. Ale wracając do Mieszka…

    Autor książki, Zieliński, podaje następujące wyjaśnienie- Mieszko nie został kanonizowany, ponieważ judeochrześcijaństwo nie było zupełnie nieznaną religią.Wiadomo przecież, że już wcześniej przybywali tam „misjonarze” w poszukiwaniu owieczek. Już wcześniej budowano tam śwątynie Jahwe, niewiele, ale niektóre datuje się przed 966 r.. Nie ulega wątpliwości, że jedną z żon Mieszka, duńska księżniczka Geira, była chrześcijanką. Co prawda 99 % Lechitów pozostawało nadal przy swoich rodzimych wierzeniach, ale nie było tak, że o jahwizmie na ziemiach polskich przed Mieszkiem nikt nie słyszał. Moim zdaniem nie jest to zbyt dobre wyjaśnienie, ponieważ w innych krajach poddanych żydowskiemu jarzmu, była podobna sytuacja. Czy na Ruś nie przybywali wcześniej kaznodzieje, albo na Węgry? Raczej trudno znaleźć kraj w którym jahwizm wyskoczył jak filip z konopii. Moim skromnym zdaniem sprawa „dlaczego Mieszko nie został świętym?” jest wciąż otwarta.

    Po drugie -data i miejsce chrztu. Weźmy najpierw datę roczną. Podaję, się rok 966, ale jest to przecież data umowna. Wikipedia w haśle „Mieszko I” bezradnie podaje ” daty wahają się 965-967; 966 przekonująco ustalił Tadeusz Wojciechowski/”
    Gall Anonim, o ile dobrze pamiętam, nie podaje żadnej daty, Długosz natomiast podaje – 5 marca 965 ( cytuję za Naruszewiczem „Historya narodu polskiego”, dla pewności należałoby sprawdzić bezpośrednio u Długosza). Tymczasem „oficjalna wersja historii” mówi, że ( za wikipedią) „najczęściej podawaną datą jest 14 kwietnia 966 r., ponieważ zgodnie z ówczesnym zwyczajem ceremonia odbywała się w Wielką Sobotę” http://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_Polski
    Więc albo jest to robienie z ludzi idiotów, albo rzeczywiście nie ma zgody co do daty chrztu Mieszka. Naruszewicz, choć jahwistyczny doktryner i obecnie już mocno przestarzały, idiotą nie był. Raczej nie pomylił się o cały rok w tak ważnej dla niego dacie.
    Inny ówczesny mu historyk Jan Albertrandy podaje w „Dziejach Królestwa Polskiego” pod datą 965 ” Mieczysław ochrzczony […], a to dnia 7 marca”. Czyli teraz z 5 marca zmieniło się na 7 marca. Nie chcę mi się dalej cytować, ale chciałbym zauważyć jedno. Historycy polscy z końca XVIII i XIX wieku nie mieli pojęcia o dokładnej dacie chrztu Mieszka i podawali na chybił trafił. Przeciwko dacie 14 kwietnia przemawia logika. Miała to być wielka sobota. Wielka sobota to dla jahwistów czas głębokiego żalu i zadumy nad śmiercią Joszue, i nie można było wtedy odbywać żadnych ślubów, chrztów czy pogrzebów.
    Czyli podsumowując- brak logicznej przesłanki żeby uznać 14 kwietnia za datę dzienną, a data roczna jest przypuszczalna a nie rzeczywista. W przypadku miejsca chrztu- tu chyba nawet przebąknięcia w źródłach nie ma. Po prostu nic. Historycy spierają się o to czy o tamto miasto. Zawsze można argumentować, że co prawda nie ma zgody co do daty i miejsca, ale jest zgoda co do samego faktu, że Mieszko przyjął chrzest.
    Zacytuję na koniec Zielińskiego:
    „Do dzisiaj nie wiadomo również gdzie i kiedy Mieszko I został ochrzczony. Nie udało się nikomu odnaleźć nigdzie jego dokumentu chrzestnego (metryki), nie wiadomo, zatem, jakie na chrzcie otrzymał imię. Nie znamy także imion jego rodziców chrzestnych, a przecież musieli to być odpowiednio wysocy dostojnicy kościelni lub państwowi. Pozostaje także do dzisiaj nierozwiązaną zagadką, dlaczego pozostał w naszej historiografii przy wcześniejszym, pogańskim (?) imieniu Mieszko, przez długosza wprawdzie zmienionym na Mieczysław, ale przecież żadnego świętego o tym imieniu w Europie nie było. Trudno zatem założyć, iż książę ten przyjął na swoim chrzcie imię tak zdecydowanie wówczas nawiązujące do bałwochwalczych czasów”

    Ja osobiście w kwestii chrztu Mieszka pozostaję agnostykiem. Trudno powiedzieć czy był czy nie. Na pewno nie jest to „oczywista oczywistość” jak wmawiają nam szkolne podręczniki. Argumenty przeciwne, jak choćby brak dokładnej daty i miejsca chrztu, czy absencja imienia z chrztu Mieszka są silne i warte dalszych badań.

    Zgadzam się z Tobą, że Kościół tworzy własną wersję historii, którą potem nam serwują w szkołach. Vide przykład naszego króla Bolesława Zapomnianego, którego obecnie traktuję się jako „legendę” czy „wymysł kronikarzy”. Tymczasem w XIX w. dla najwybitniejszych polskich historyków, jak Wojciechowski, Balzer, Szajnocha, Lewicki czy Zakrzewski fakt istnienia Bolesława II był bezsporny. Ale, jak stwierdza Oswald Balzer, autor wydanego w 1895 r. w Krakowie pomnikowego dzieła „Genealogia Piastów”, który postaci Bolesława poświęcił wielostronicowy wywód, „dopiero Wojciechowski ma zasługę, że istnienie jego udowodnił w sposób nie pozostawiający żadnej prawie wątpliwości”.

    Pytanie- dlaczego dzisiaj obecnie się zaprzecza jego istnieniu? Moim zdaniem jest to wina patałacha Wyrozumskiego, który w swojej czterotomowej „Historii Polski” wyraził wątpliwość w istnienie Bolesława. Wyrozumski cieszący się opinią „wybitnego historyka” natychmiast stał się autorytetem dla wszelkiej maści historyków-nieudaczników, którzy jak małpy zaczęli po nim powtarzać jego opinię odnośnie Bolesława. I tak powstał w historii trend, który panuje do dziś – uważanie Bolesława za postać wymyśloną. Możemy mieć tylko nadzieję, że ten fałszywy i niezwykle krzywdzący dla historii trend szybko minie i historycy zaczną opierać swoje zdania na źródłach a nie na wyssanych z palca opiniach Wyrozumskiego.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  21. „Długosz natomiast podaje – 5 marca 965 ( cytuję za Naruszewiczem “Historya narodu polskiego”, dla pewności należałoby sprawdzić bezpośrednio u Długosza).”

    Proszę bardzo oto co Długosz pisze o Mieszku:
    ROK PAŃSKI 965.

    MIECZYSŁAW KSIĄŻĘ POLSKI POJMUJE DĄBRÓWKĘ CÓRKĘ KSIĄŻĘCIA CZESKIEGO ZA ŻONĘ, I PORZUCIWSZY BAŁWANY POGAŃSKIE, WIARĘ CHRZEŚCIAŃSKĄ WRAZ Z CAŁYM NARODEM PRZYJMUJE.

    Za przestrogą więc chrześciańskich wyznawców i zakonników Mieczysław porzucił siedm nałożnic, połączonych z nim miłością cielesną, aby pieszczota powabów niewieścich nie utrzymywała go w ślepym nałogu bałwochwalstwa. Rozłączywszy się z niemi, wyprawił dziewosłębów do Bolesława książęcia Czeskiego, rodzonego brata i zabójcy Ś. Wacława, prosząc o córkę jego Dąbrówkę, którą jako jedyną i prawą małżonko zaślubić postanowił. Książę Czeski odpowiedział, że nie pogardzi tak dostojnym i znakomitym zięciem, byle tylko porzucił błędy pogańskie, a przyjął zakon świętej chrześciańskiej wiary; inaczej nie zezwoli na związek małżeński swojej córki z książęciem pogańskim, bałwochwalcą. Dąbrówka księżniczka dała podobną z swej strony odpowiedź posłom i swatom Mieczysława, którzy ją w małżeństwo zapraszali: że nie przystało chrześciance zaślubiać poganina; jeżeli jednak Mieczysław książę Polski odstąpi plugawej czci bałwanów, i przyjąwszy chrzest nowym się żywotem odrodzi, nie odmówi mu wtedy swojej ręki. Gdy posłowie do Polski z takiem wrócili oświadczeniem, książę Mieczysław zwoławszy starszyznę i wielmoże, w licznem ich zebraniu naradzał się, coby mu czynić wypadało. Różnili się w zdaniach panowie: postanowiono więc
    odłożyć rzecz do dnia następnego. Aliści tej zaraz nocy Bóg opatrzny, ulitowawszy się nad nędza i ślepotą, narodu Polskiego, natchnął we śnie Mieczysława książęcia i większą część jego radców surową przestrogą, i zaleceniem, aby podanej sposobności nie zaniedbywali, a wiedzieć chcieli, się przez przyjęcie nowej wiary państwo ich w czasy potomne wielką pomyślnością zakwitnie. Takiem objawieniem skłoniony książę Polski i starszyzna uchwalili jednomyślnie poddać się świętej wierze Chrystusa. A gdy liczne poselstwa słane do Czech obiecywały i upowniającem stwierdzały zaręczeniem, że dla osiągnięcia związków małżeńskich nie tylko sam książę, ale i wszystek naród Polski, poznawszy dokładnie zasady wiary chrześciańskiej, chrzest przyjmie, Bolesław książę Czeski zezwolił na żądane śluby, i przyrzekł oddać w małżeństwo rzeczonemu Mieczysławowi książęciu Polskiemu córkę swoję Dąbrówkę, zacną i pełną, najpiękniejszych przymiotów dziewicę, z posagiem i oprawą godną obudwu, wydającego i pojmującego małżonkę. Było zaś wielu między panami i starszyzną królestwa, którzy mocno się temu opierali, nie zezwalając na przyjęcie wiary chrześciańskiej. Jedni utrzymywali, że to nowe chrześcian wyznanie para się przesądem i zabobonem; drudzy, że trudnem byłoby wypełnienie jego zakonu; inni, iż to nie rzecz, wyrzekając się ojczystych podań, swobodne karki poddawać jarzmu nowej i nieznanej dotąd powagi. Te jednak, i wiele innych przeciwności, Bóg miłosierny, który królów obdarza radą zdrową, ulitowawszy się nad niedołęztwem i długą Polaków ślepotą, snadno uchylić raczył, natchnął ich duchem zgody i skłonił do przyjęcia wiary chrześciańskiej, aby przez jej odrzucenie u Czechów i innych narodów nie stali się celem pogardy. Posłowie książęcia Polskiego Mieczysława, w licznem towarzystwie panów i szlachty Czeskiej, sprowadzili do stolicy Gniezna z wielką czcią i okazałością dziewicę Dąbrówkę, a z nią bogate wiano i wyprawę rzadkiej ozdoby, przyzwoitą takiemu zamęściu, godną teścia i zięcia. Książę Mieczysław, panowie Polscy i wszystkie stany wyszły na jej spotkanie i witały ją z niezwykłą wspaniałością i wystawą. Znakomite niewiasty i panny Polskie dla jej uczczenia, z rozkazu książęcia, zgromadziły się w Gnieznie, przystrojone w klejnoty, złoto, srebro i inne ozdoby. Po kilku dniach, książę Mieczysław, wyuczywszy się główniejszych zasad i obrządków prawej wiary od mnichów i pustelników, których w tym celu umyślnie był sprowadził, wraz z panami, szlachtą i celniejszymi mieszkańcami miast Polskich, wyrzeka się ciemnoty dawnych błędów, a przyjmuje zakon zbawienny prawej wiary Chrystusa; pierwszy krok nawrócenia swego od przesądów pogaństwa do światła wiary uświęca znamieniem oczyszczającej łaski, i w Gnieznie chrzest przyjmuje. A tak obmyty z grzechów w świętym zdroju odrodzenia, wodą chrztu zgładziwszy zmazę występków i pogaństwa, od zabobonnej czci bałwanów zwrócił
    ię do poznania prawdziwego Boga, czystej i pobożnej wiary. Za jej światłem, wyższem od światła przyrodzonego rozumu, którym go także hojnie Bóg obdarzył, za oświecającą łaską Ducha Ś. przeobleczony w szatę niewinności, żywot świeży i młodzieńczy, odrodził się z wody i ducha, a porzuciwszy dawne imię Mieszka nazwał się Mieczysławem. Wraz i siostra jego rodzona, dziewica, przeżegnana znamieniem wiary świętej, została chrześcianką i przybrała imię Adelaidy. Tegoż dnia, przyjąwszy Sakrament chrztu, książę Mieczysław wziął poświęcenie innego Sakramentu, zaślubiając dziewicę Dąbrówkę obrządkięm chrześciańskim: ku czemu zaprosiwszy książąt sąsiednich, obchodził gody weselne w Gnieznie z wielką wspaniałością przez dni kilka. Każdego z gości podejmowano przystojną i pełną wspaniałości posługą. Wyprawiono potem uroczyście i z nader świetnym przyborem rozmaite zabawy i igrzyska, ku czci i sławie książęcia. To gdy się ukończyły, książęta sąsiedni, szlachta i panowie Czescy, uczczeni od Mieczysława książęcia drogiemi upominkami, wrócili do swoich krajów, kędy głośno wysławiali hojność i bogactwa książęcia Polskiego Mieczysława. I w owym-to czasie wszystek naród Polski przyjął jarzmo zbawienne świętej wiary chrześciańskiej; z miłosierdzia Boskiego, a za gorliwem staraniem Mieczysława i żony jego Dąbrówki, Polacy uzyskali światło wiary, gdy na stolicy Piotrowej siedział Leon VIII, rodem Rzymianin, który tegoż roku pożegnał się ze światem, a po którym namiestnictwo Chrystusa zgodnym wyborem objął Szczepan VII, rodem Niemiec; według innych Jan XIII, pochodzący z Narny, niektórzy piszą go Janem XII.
    Potem z najsurowszego nakazu książęcia, a uchwały jednomyślnej wszystkich panów i szlachty Polskiej, kruszono bałwany i posągi bogów fałszywych, palono ich świątynie, a czcicieli i wyznawców wskazywano na utratę majątków i karę miecza. Książę Polski Mieczysław nie tylko wszelkie zniósł uroczystości i obrządki odprawiane na cześć bożyszcz pogańskich, ale wywołał razem wszystkich guślarzy, wróżków, wieszczków i wyroczników, i zabronił igrzysk tak publicznych jak i domowych, które się odnosiły do czci bałwochwalczej. Bóg nasz albowiem nie jest podobny do tych bogów fałszywych, o których lud Polski mniemał, że ich ująć można było zgiełkiem ochoczym, igrzyskami, wszeteczną swawolą i różnego rodzaju bezbożnością. Szczęśliwy zaiste i Bogu upodobany książę, który pierwszy Polaków przywiódł do zbawiennej wiary, i sprzymierzył z kościołem świętym przez poznanie prawdy i porzucenie bałwanów. A że po wszystkich prawie miastach, miasteczkach i wsiach znaczniejszych w Polsce stały wizerunki bogów i bogiń, bałwany i poświęcone gaje, do których zniszczenia nie tak skwapliwie się zabierano, jak był przykazał Mieczysław, zaczem naznaczony przezeń został dzień siódmy Marca do skruszenia i zniweczenia ich w całym ziem Polskich obszarze. Ten gdy nadszedł, wszystkie miasta i wsie przymuszone były tłuc i obalać posągi bogów swoich, a pokruszone topić w bagnach, jeziorach i stawach, i przyrzucać kamieniami, do czego występował gromadnie lud płci obojej, nie bez rzewnego żalu i płaczu czcicieli onych bożyszcz, a zwłaszcza tych, którzy z odprawowanej na ich cześć służby obrzędowej mieli pewne korzyści, z obawy jednak urzędników książęcych nie śmieli opierać się nakazowi. Pamiątka tego kruszenia i topienia fałszywych bogów i bogiń utrzymuje się po dziś dzień w niektórych wsiach Polskich, gdzie w Niedzielę czwartą postu (Laetare) zatykają na długich żerdziach wizerunki Dziewanny i Marzanny, a potem rzucają i topią je w bagnach pobliskich. A tak spełnienie tego dzieła nie ustało jeszcze u Polaków w zwyczaju starodawnym.”

    Jak widać Długosz podaje tylko rok 965, jednak to co pisze Długosz może slużyć tylko dla rozrywki a nie jako źrodło faktów 🙂
    Thietmara, urodzony w 975 roku pisał, że czeska księżniczka starała się zdobyć – nawet za cenę łamania postów – wpływ na męża, aby skłonić go do przyjęcia chrześcijaństwa – co jej się w końcu udało – jednak Thietmar częściej pisal jak by chcial by było a nie jak było 🙂 Thietmar rozpoczą pisanie swojego dzieła w 1012 roku a więc prawie pół wieku po rzekomym chrzcie i jest to pierwszy zapis mówiący o rzekomym chcrzcie Mieszka przy czym pisał on, że długo Dibrawa miała pracować nad Mieszkiem wspomina o trzech wielkich postach, których nie przestrzegała więc nawet wg niego należało by rzekomy chrzest szacować 669. Jednak Widukind z Korbei współczesny Mieszkowi, ktoremu zawdzieczamy pierwsze wzmianki o Mieszku nic nie mówi o chrzcie a czegoś tak ważnego jako zakonnik nie powinien przeoczyć 🙂
    Moim zdaniem Thietmar wymyślił ten rzekomy chrzest o którym tak mętnie pisze bo okropny wstyd by był dla cesarstwa poganinowi się tak podlizywać, dlatego wszystko przekręca na chwałę cesarstwa i matki kościoła 🙂 Zresztą co do jego tendencyjności i odpowiednim naświetlaniem czy wręcz przekręcaniem faktow żaden historyk nie ma najmniejszych wątpliwości 🙂

    Polubienie

  22. Vindex:

    No cóż – niewiele mogę dodać do tego, co napisałeś. Natomiast mogę pod tym wszystkim podpisać się obiema rękami – co z chęcią czynię.
    Książki Zielińskiego nie czytałem, a nawet nie wiedziałem, że taka książka jest. Postaram się ją przeczytać. Choć dla mnie nie podlega najmniejszej wątpliwości że chrzest Mieszka to wymysł żydłactwa. Przy okazji tej książki i sprawy z wymazaniem nam z naszej historii Bolesława II – za to, że przywrócił pogaństwo – widać wyraźnie, jak żydłactwo fałszuje naszą historię.

    Podoba mi się to, jak nazwałeś Wojtyłę – „kundel watykański„. Dokładnie tak – on był zwykłym kundlem. I to nadgorliwym, taśmowo produkującym „błogosławionych” i „świętych”. Gdyby dokładnie przetrzepać życiorysy wszystkich żydłackich „świętych” – to by się okazało, że większość z nich to zbrodniarze, psychopaci, psychotycy, sadyści i umysłowo chorzy – za ich zasługi dla dżumy wyniesieni na żydłackie ołtarze. Całkiem normalnych i zdrowych psychicznie ludzi wśród „świętych” trudno byłoby znaleźć.

    Wyrozumski, profesor dr habilitowany to typowy przykład utytułowanego durnia/ideologa, wypromowanego na „ałtorytet naukowy” – zapewne w uznaniu za jego jahwistyczne brednie „naukowe”. Nietety tacy oszuści są nadającymi ton w „nauce” i „historii”.

    Dobrogost:

    Strasznie irytuje mnie zwrot „chrzest Polski”. On też należy do żydłackiego repertuaru preparowania historii. Nie było czegoś takiego, jak „chrzest Polski”. Przecież to żydowskie gusło dotyczy konkretnej osoby, a nie całego państwa. Bolesław dał sobie polać łeb „wodą święconą” której psy nawet nie chcą pić – i to wszystko. Kraj nadal był pogański, czego dowodem są pogańskie bunty naszych przodków – i to już nawet za życia Chrobrego.
    Obaj zresztą wiemy, dlaczego żydłactwo używa tego zwrotu – w ich załganej propagandzie próbują nam wmówić, ży było coś takiego, jak „chrzest Polski” po którym wszyscy Polacy stali się natychmiast przykładnymi i gorliwie wierzącymi żydłakami. Co – jak wiemy jest zwykłym propagandowym kłamstwem żydłactwa.
    Nie było „chrztu Polski”, był tzw. „chrzest” jej księcia. Ale mieszkańcy jego państwa nadal byli poganami – w 99,999%.
    I jeszcze przez długie wieki procentowo pogaństwo było w Polsce najliczniejsze. A jedynie w żydłackiej propagandzie jest inaczej.

    Z tekstu Długosza – żydłaka/fałszerza historii zwanego „kronikarzem” – najbardziej podoba mi się ten fragment:

    „Aliści tej zaraz nocy Bóg opatrzny, ulitowawszy się nad nędza i ślepotą, narodu Polskiego, natchnął we śnie Mieczysława książęcia i większą część jego radców surową przestrogą, i zaleceniem, aby podanej sposobności nie zaniedbywali, a wiedzieć chcieli, się przez przyjęcie nowej wiary państwo ich w czasy potomne wielką pomyślnością zakwitnie. Takiem objawieniem skłoniony książę Polski i starszyzna uchwalili jednomyślnie poddać się świętej wierze Chrystusa.”

    Aż dziw, że ta żydłacka gnida nie napisała jeszcze o archaniole Gabielu ściskającemu łapę „nawróconemu” księciu, o chórach aniołów i cherubinów oraz o innych cudach towarzyszących temu wiekopomnemu cudownemu „zdarzeniu” – poszli spać poganie – obudzili się „nawróceni” gorliwi katolicy, wyznawcy plugawego Jahwe i obrzezanego cieśli – I to hurtowo, większa część doradców. Powinien być też opis tego, jak tych „nienawróconych” doradców diabeł natychmiast porwał do piekła za karę. No i wszyscy cudownie „nawróceni” powini zostać kanonizowani. Mieliby żydłacy świętych do wyboru, do koloru…

    Polubienie

  23. Rozumiem i podzielam Twoje wkurzenie „Chrztem Polski” 🙂 Było tak jak napisałeś. Ja jednak użyłem tu określenia „chrzest polski” w nieco innym znaczeniu chodziło mi mianowicie o oficjalne przystąpienie państwa Chrobrego do kręgu „krajów chcrześcijańskich”. Oczywiscie ochrzczonych w tym państwie była nielicząca się garstka w granicach błędu statystycznego i zapewne ograniczała się do części dworzan plus przyjezdnych jako, że samego Chrobrego do tej pory nazywano półpoganinem 🙂 Jednak „ustawowo” w 999r a praktycznie w 1000 za sprawą planów Chrobrego i Ottona III państwo zostało oficjalnie przyjęte w poczet państw chrześcijańskich. Oczywiście nie miało to nic wspólnego z jakimkolwiek nawróceniem a było realizacją megalomańskiego planu przywrócenia „imperium rzymskiego” gdzie wszystkie chrześcijaskie karaje miały dostać się pod rządy jednego chrześcijańskiego władcy i tym władcą miał być w swoich palnach nie kto inny lecz właśnie megaloman Chrobry 🙂
    Jak wiadomo historię piszą zwycięscy a nawet nie tylko piszą co nadają jej jedyną słuszną interpretację dlatego uczy nas się zadziwiających rzeczy 🙂 Kiedy jednak sięgniemy do tekstów źródłowych z epoki i przyjrzymy się faktom bez trzymania się naciaganych interpretacji wyłania się calkowicie odmienny obraz. Nie będę się tu rozpisywał bo to temat na długą rozprawę okraszoną tekstami źródłowymi i ich omawianiem napiszę więc tylko w skrócie.
    Otton III był marzycielem i jedynym jego celem było wspomniane odbudowanie „imperium Rzymskiego” i zjednoczenie chrześcijaństwa pod jednym wladcą. Był też zafascynowany Chrobrym i w 995 przedstawił mu swój plan, który wspólnie zaczęli wprowadzać w życie. Otton III widział właśnie Chrobrego jako tego jedynego wladcę całego chrzescijańskiego świata i daltego na zjeździe Gnieźnieńskim przekazał mu swoj diadem a potem w Akwizgranie przekazał mu złoty tron Karola Wielkiego. Megaloman Chrobry już w tym momencie uznał się za władcę całego chrześcijańskiego świata, którego większość nie miała o tym pojęcia a ci co mieli nie potraktowali tego poważnie z wyjątkiem niemieckich panów. Im bardzo się to nie spodobało i postanowili działać szybko zanim te szalone plany osiągną punkt, kiedy będzie zbyt późno aby to odkręcić i otruli Ottona 24/23 stycznia 1002r zanim zdążył doprowadzić to do końca. Doskonale sobie zdawali sprawę, że kiedy zatwierdzi to papierz i stanie się to oficjalne skończy się ich jakakolwiek władza i jedyne co będa mogli robić to gorliwie przytakiwać Bolesławowi. Ostatecznie na króla niemiec zostaje wybrany Henryk II Święty, którego Chrobry akceptuje jako swego wasala i w 1003 rozpoczyna realizaję swojego planu przyłaczając do Polski Czechy i, Morawy, Słowację, Łużyce, Milsko i Miśnię. W dno rzeki Sali wbija legendarne słupy żelazne, mające oznaczać granicę Polski z Niemcami.
    Wówczas niemiecki król Henryk w porozumieniu z Czechami i Wieletami buntuje się przeciw zwierzchnictwu Chrobrego i w 1005 rozpoczęła się wojna, która zakończyła się w 1013 kiedy to Henryk uznaje zwieszchnictwo Bolesława oddając dzialajacemu w imieniu Boleslawa Mieszkowi II miecz i przekazując zakladników jako gwarancję dotrzymania pokoju. w W 1015 Henryk ponownie się buntuje i wybucha kolejna wojna która kończy się w 1018 pokojem w Budziszynie gdzie Henryk uznaje się za wasala Chrobrego przekazuje mu miecz symbol wladzy i podąża pokornie za niem do kościoła, oddaje mu ostatecznie Milsko i Łużyce i zobowiązuje się jako lennik przekazać swoje wojska by Chrobry mógł przyłaczyć do swego władztaw Ruś. Po przyłaczeniu Rusi chrobry wysyła pismo do cesarza bizantyjskiego rządając uznania swojej opieki za odmowę grożąc swym gniewem i uznaje, że cesarz bizantyjski również uznaje jego zwierzchność :-). Potem w 1025 odnawia swoją koronację jako władcy całego chrześcijańskiego świata jak to megaloman i zadufek 🙂

    Mądry Mieszko I dążył tylko do odbudowania swojego Słowiańskiego Imperium i gdyby nie miał syna wariata i megalomana ten miał poważne szanse ukończyć jego dzieło stwarzając pogańskie imperium Słowiańskie, któremu nic i nikt nie byłby w stanie sprostać. odbuudując Slowiańskie cesarstwo ostatnią rzeczą jaką by mógł zrobić Mieszko to przyjąc chrześcijaństwo wbrew swojej wizji i polityce jaką prowadził przez całe życie. Megaloman Chrobry uroił sobie panowaie nad całym chrześcijańskim światem dlatego oficjalnie uczynił swoj kraj chrzescijańskim. Byl też głupi, butny i zadufany przez co uczynił sobie wrogów ze wszystkich sąsiadów, którzy spiskowali przeciwko niemu jednak mimo to Mieszko drugi poradziłby sobie z nimi bo Polska była silniejsza nież reszta świata – jednak Chrobry poprzez krzewienie chrześcijaństwa, niszczenie dawnych tradycji, łamanie zwyczajów, dzielenie spoleczeństwa i deptanie sprawiedliwości stworzył potężnych wrogów wewnątrz Polski i ci w odpowiednim momencie obrócili się przeciwko Mieszkowi powodując porażkę – tak więc za wszystko co złe i co nastąpiło później odpowiada tylko i wyłacznie Chrobry, który w ostatecznym rozrachunku okazał się najgorszym władcą w historii odpowiedzialnym za zniszczenie napotęzniejszego państwa jakim był Polska.

    Dobrogost:

    Odpowiem wieczorem.
    opolczyk

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Jeśli Dagome iudex nie jest fałszerstwem i jeśli dotyczy Mieszka i jego księstwa (co tak pewne nie jest) to przyłączenie Polski do “krajów żydo-chcrześcijańskich” jako wasala żydłackiego Watykanu miało miejsce już za Mieszka. Ale to tylko spekulacje.
      Jak widzę, Mieszka oceniamy odmiennie – i tak niech pozostanie – zadekretowana jednomyślność u nas nie obowiązuje. A Chrobrego oceniamy podobnie. Przy czym w mojej ocenie Bolesław kontynuował politykę ojca.
      Nie wyraziłem tego dotychczas wystarczająco jasno – Mieszkowi zarzucam zwłaszcza to, że nie zwalczał on zdecydowanie i bezkompromisowo (jak np. Wieleci) nadjordańskiej dżumy jako największego zagrożenia Słowiańszczyzny. A wręcz przeciwnie – kolaborował z nią. Owszem – walczył często z Niemcami – ale były to wojny o podłożu politycznym i terytorialnym a nie wojny w obronie pogaństwa. Częściej jednak łączył się z Niemcami np. przeciwko Wieletom. I już za jego życia w Polsce zaczęto budować za jego zgodą i pozwoleniem żydłackie kościoły.
      Gdyby Mieszko złamał słowiańskie tradycje (stosując siłowy podbój bratnich plemion i kontynuację władzy dziedzicznej z pominięciem woli Wiecu) w obronie pogaństwa przeciwko dżumie, byłbym mu to gotów wybaczyć. Ale on z dżumą rzeczywiście nie walczył. No i umierając prawdopodobnie jego idiotycznym testamentem pokroił na kawałki państwo, które z takim trudem podbojami i siłą utworzył. Jedynie żądza samodzielnej władzy Chrobrego spowodowała, że już wtedy nie doszło do rozbicia dzielnicowego.

      Rekapituluję – gdyby Mieszko zwalczał dżumę, to budowa silnego scentralizowanego państwa słowiańskiego łamiącego nawet prastare tradycje byłaby w dużym stopniu uzasadniona. Ale on dżumy nie zwalczał a z nią kolaborował – aby umocnić swoj ród i dać mu większe tereny i pełniejszą władzę. Nawet za ceną budowy żydłackich kościołów na świętej pogańskiej Ziemi.
      Takie jest moje zdanie o Mieszku.
      Choć nie twierdzę że jest to jedynie słuszna prawda przeze mnie objawiona. Każdy może widzieć to inaczej.

      Polubienie

  24. „Jeśli Dagome iudex nie jest fałszerstwem” – jest na 100% falszerstwem dokonanym przez Odę o czym świadczy jego treść nie trzymajaca się kupy i realiow Polski z tamtych czasow i nawet wtedy wart był mniej niż papier na ktorym go napisano 🙂 Jednak oczywiście możesz myślec o Mieszku co chcesz nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swojego punktu widzenia i szczerze mówiąc nie sądzę aby ktoś go przyjął 🙂 W mojej ocenie źle postąpiłem wieszając przez lata psy na Mieszku omamiony żydlacką propagandą i bylem mu winien przeprosiny a swój moralkny obowiążek wypelniłem tu:
    http://dragontn.blog.pl/2013/04/25/mieszko-i-ostatni-poganski-cesarz-polnocy/
    Ostateczną inspiracją do tego był Twoj tekst zamieszczony powyżej, ale nie chodzi tu tylko o Mieszka sprawa dla mnie ma głębszy wymiar.
    Mówiąc o odległej historii należy sobie jasno uświadomić, że nie istnieją żadne obiektywne źródła informacji a wszelka historia jest w istocie tylko pewną koncepcją, interpretacją różnych oderwanych zapisów. Kronikarze nigdy nie pisali obiektywnej prawdy nawet kiedy byli świadkami jakiś wydarzeń. Zawsze przedstawiali fakty tak aby wynieść swojego władcę, swój kraj dodać mu maksymalnie splendoru przekręcając opisywane wydarzenia dla chwały jaśnie panującego 🙂 Już Ramzes po sromotnej porażce z Hetytami, kazał wznieść świątynie na cześć zwycięstwa i ozdobić ją obrazami pokazującymi zwycięską bitwę tak jak chciałby aby wyglądała 🙂 Oczywiście nikt z podanych nawet tych co przeżyli porażkę nie ośmielił by się stwierdzić, że nie odnieśli wspaniałego zwycięstwa 🙂 Jeśli więc kronikarz władcy nie opisywał zwycięstwa oznaczało to na tyle druzgocącą klęskę i tak fatalne następstwa, że nie było żadnej możliwości przedstawić jej jako wspaniałego zwycięstwa 🙂 Kiedy więc mamy tylko źródła pochodzące od jednej strony konfliktu traktowanie ich jako krynicy jedynej słusznej prawdy historycznej są całkowicie niepoważne. Kiedy więc kronikarz niemiecki pisze o zawarciu hańbiącego pokoju oznacza to co najmniej bezwarunkową kapitulację a bardziej realnie totalną okupację. Kiedy pisze, że jego król nie osiągną sukcesu oznacza to totalną porażkę bo gdyby to nawet była niewielka klęska to zostało by odtrąbione wspaniale zwycięstwo. Ponadto żelazną zasadą kronikarzy było o ile to tylko możliwe pomijania niewygodnych faktów i przekręcanie wszystkiego tak by wyglądało na sukcesy 🙂
    Mówienie czegokolwiek o Mieszku (i nie tylko o Meszku) w oparciu o kroniki pisane przez jego wrogów to stąpanie po bardzo kruchym lodzie dlatego ocenianie go tak czy inaczej jest bardzo ryzykowne w każdym bądź razie na pewno nie wyglądało to tak jak nas uczono i jak zazwyczaj się o tym pisze. Prawnuka Mieszka Boleslawa Zapomnianego prawie udało się wymazać z historii tak, że prawie nic o nim nie wiemy więc co tu mówić o Mieszku. Mieszka nie dało się wymazać z historii, ale przypięto mu dużo fałszywych łatek jak chrystianizacja Polski, chcrzest i budowanie kościołów wykrzywiając całkowicie jego obraz.
    Przykładowo twierdzi się, ze biskupastwo jordana powstało w 968r co jest absurdalne już w 1890 Władysław Abraham zwrócił uwagę, że o biskupstwie poznańskim milczą przywileje papieskie dla Magdeburga z lat 968-981 jeśli więc powstalo jakieś biskupstwo to później. Poza tym powstanie biskupstwa absolutnie o niczym nie świadczy bo nawet jeśli knowania Ody w końcu doprowadziły do powstania jakiegoś biskupstwa to absolutnie nie miało to żadnego znaczenia ani wpływu na nic. Weihman też był chrześcijanienem przebywał u wieletów gdzie niewątpliwie modlił się do swojego bożka i nikomu to nie przeszkadzało ani nie umniejszalo jego posłuchu i wcześniej i później kręciło sie tam wielu chrześcijan mimo iż związek Wieletów był państwem religinym. Tak samo dziś nawet w skrajnie fanatycznych i antychrześcijańskich krajach muzułmańsskich istnieją kościoły co wcale nie oznacza, że te kraje w jakikolwiek sposób otwierają się na chrześcijaństwo nie mówiąc już o popieraniu ich. Trudno też wymagać od Mieszka, który z przyczyn politycznych wziął żonę chrześcijankę aby nie pozwolił jej wybudować kaplicy swego bożka w końcu Mieszko nie był skrajnym fanatykiem religijnym tylko świeckim władcą zaś otwartość i tolerancja Słowiańska to nasze podstawowe cechy. Poza tym przy swojej potędze Mieszko w żaden sposób nie musiał się obawiać ekspansji chrześcijaństwa, dla niego to była jedna z wielu religii czy wręcz fanaberii, która absolutnie nic nie znaczyła. Podobne przyklady znamy z wielu kultur i róznych czasów chociażby Japoni czy Tybetu gdzie przybywali misjonarze zakladali jakieś biskupstwa (na papierze) i czasami udawało im się kogoś nawrócić (przynajmniej w Japonii) i nikogo to nie obchodziło. Kiedy jednak tych nawróconych stawalo się wiecej i próbowali kontestować zwyczje, tradycje i pożadek społeczny rozprawiano się znimi brutalnie i działo sie to raz po raz. Podobnie było u nas kiedy w latach dwudziestych za Chrobrego biskup podniósł łeb (mimo iż formalnie polska była już krajem chrze ścijańskim a Chrobry obrońcą i krzewicelem wiary) wszyscy duchowni natychmiast zostali wyrzuceni z karaju a było to ponad 30 lat po smierci mieszka i ponad 20 od czasu gdy Chrobry stał się obrońcą i krzewicelem wiary. Więc nawet u szczytu jego potęgi kościół miał tyle do gadania co żyd za okupacji a cóż tu dopiero mówić o Mieszku 🙂
    Za Mieszka chrześcijaństwo w Polsce zwyczjnie nie istniało i ograniczało się do Królowych i ich świt, dlatego uważam, że mówienie iż Mieszko wpuścił chrześcijaństwo do Polski nie ma żadnych podstaw. Zrobił to dopiero 10 lat po jego śmierci Chrobry z przyczyn tylko i wyłacznie politycznych dla realizacji swoich megalomańskich planów panowania nad chrześcijańską europą. Przez 20 lat jego dopieszczania i ogromnego protektoratu jakim otaczał je zgłupieli i uroiło im się, ze mają jakikolwiek wpływ na cokolwiek i zostali natychmiast wyprowadzeni z błędu rzeczywiste Chrześcijaństwo do Polski zaczął dopiero wprowadzać zdradziecki „odnowiciel” i w przeciwieństwie do Chrobrego robił to bardzo ostrożnie aby sobie nikogo nie zrazić udawal też powrót do starych zwyczajów by nie narazić się ludowi. Gdyby Mieszko faktycznie rozpoczał chrystianizację w 966 to po niemal 40 latach jego rządów kościół byłby potężny a dorzuciwszy drugie 40 Chrobrego to powrót Boleslawa Zapomnianego po prawie 100latach do pogaństwa byłby praktycznie niemożliwy
    Od „chrzu czech” w 894 upłynęło niecale 30lat do przywrócenia pogaństwa przez Drahomirę – przy czym Borzywoj I został ochrzszczony siłą przez Świętopełka, a więc panowalo do niego niechętne nastawienie jednak mimo to ostatecznie bunt zakończył się niepowodzeniem i stopniowo zaraza zagnieździła się tam na całego. Podobnie jak Włodziemierz ochrzcił ruś w 988 to po 20 latach zaraza byla już nie do ruszenia a co tu dopiero mówić o prawie 100 latach 🙂 Dlatego niemożliwe jest aby za Mieszka pojawiło się jakiekolwiek zorganizowane chrześcijaństwo w naszym kraju. Zwyczajnie krolowe miały swoich kapelanów i tyle dlatego Chrobry na szybkiego organizował kościół by kraj był Chrześcijański nie tylko na papierze, ale żeby jakaś podkladka była 🙂
    Tak więc to dopiero Chrobry wpuścił do kraju czarnych, ale nawet wowczas nie było to żadne przyjęcie chrześcijaństwa bo 99% ludzi pozostało poganami może pod koniec panowania chrobrego ten odsetek przynajmniej formalnie był mniejszy bo ludzie z otoczenia króla chcrzcili się na pokaz by mu się podlizać, ale nie można mówić o żadnym ugruntowaniu w wierze skoro z taką łatwością przywrócono pogaństwo za jego wnuka. Dlatego nie wierzę w to, że zaraza zaczęła się plenić już za Mieszka.

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Zgadzamy się co do kilku niezaprzeczalnych faktów. A więc w tym, że domniemany chrzest Mieszka to oszustwo. Nigdy go nie było. Zgadzamy się, że nie było „chrztu Polski”. Wprawdzie żydłactwo uznało Polskę za „kraj chrześcijański” – ale jeszcze długie wieki pogaństwo miało się w Polsce całkiem nieźle. Kroniki kościelne pełne są zapisków o utrzymującym się w Polsce pogaństwie – nawet pod koniec XVIII wieku (lustracja biskupia w Kałdusie w 1793 roku).

      Co do reszty – są to oceny subiektywne i takie niech pozostaną

      Polubienie

      • OK. Zrozumiałem Twoje stanowisko i akceptuję je 🙂 Pozwolisz jednak, że ja pozostanę przy stanowisku Gala Anonima, który powiedział, że jedyną zasługą Mieszka dla chrystianiazacji polski było społodzenie Bolesława 🙂

        Polubienie

  25. Znalezione przed chwilą na fb:

    „Dzisiaj na konferencji poświęconej tematyce Wikingów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim przyznano oficjalnie, że coś takiego, jak chrzest Mieszka I w 966 roku nie mógł mieć miejsca.” Przyznał to „Władysław Duczko, prof. Akademii Humanistycznej w Pułtusku, wybitny badacz i znawca historii Wikingów”.

    Polubienie

    • Malwa:

      O tym, że chrzest Mieszka I w 966 roku nie mógł mieć miejsca ustaliliśmy już wcześniej – Dobrogost i ja. Więc też powinniśmy nosić miano „wybitnych badaczy”. Więcej – my jesteśmy wyjątkowo wybitnymi badaczami! Ustaliliśmy bowiem, że chrzest Mieszka nie tylko nie miał miejsca w 966 roku, ale że Mieszko wcale nie został ochrzczony. Był poganinem. Gdyby Mieszko się ochrzcił, to zgodnie z ówczesnymi standardami przeszedłby do historii jako Mieszko I Wielki, święty kościoła katolickiego, patron Polski. A on pozostał tylko Mieszkiem nr 1. A na sarkofagu jego syna przez wieki widniał napis:

      “Perfido patre tu es, sed credula matre”
      (Byłeś z niewiernego ojca, lecz z wierzącej matki)

      Sarkofag zniszczono pod koniec XVIII wieku, bo kompromitował żydłacką mitologię domniemanego chrztu Mieszka.

      I ślepy by dostrzegł…
      Gdyby miał włączoną mózgownicę.

      Polubienie

  26. Dobrogost, gwoli uściślenia, coś takiego jak chrzest Polski nie było bo w roku 966 wogóle nie było Polski jeszcze 😉 Gdyby Mieszko I przyjął chrzest, to co najwyżej on i jego „świta”. Przypuszcza się, że Mieszko był chrzczony na Czeskim dworze inaczej nie mógłby wziąść sobie przed chrztem za żonę Dabrówkę-chrześcijankę ! W Księstwie Mieszka dokonywano pźóniej przymusowego chrztu jego poddanych a po nich te plemiona które przez tego bandytę i zdrajcę podbijane były !

    Polubienie

  27. a przy okazji, nad Mieszkiem sobie zęby Historycy łamią więc tym bardziej My nie wymyślimy nic nowego… Każdy ma jakieś emocjonalne podejście do tematu a, że było to ponad 1000 lat temu nie ma o co się sprzeczać…jedyne co nam pozostało to bolesne i katastrofalne dla Słowian skutki chrztu !

    Polubienie

  28. Jaksar:

    Naturalnie, że wtedy nie było jeszcze Polski. Ale właśnie datę jego domniemanego chrztu przedstawia się jako powstanie Polski. Mieszko się ochrzcił i hokus-pokus – powstała Polska.
    Z tą Pragą jako miejscem chrztu to tylko przypuszczenia. Nie jest znana ani data (jedynie przyjmuje się, że była to sobota przed „wielkanocą” 966), ani miejsce owego wymyślonego chrztu. Jako jego miejsce padają Gniezno, Poznań, Ratyzbona, Praga lub Rzym.

    „chrzest Mieszka I w 966 r. (najczęściej podawaną datą jest 14 kwietnia 966 r.Obecnie zakłada się, iż Mieszko I przyjął chrzest na terenie swojego państwa w Ostrowie Lednickim, Poznaniu lub Gnieźnie, bowiem znaleziono tam baptysteria datowane na II poł. X wieku. Część historyków sądzi jednak, że mogło się to stać na terenie Niemiec (wielu uczonych wskazywało na Ratyzbonę), Czech bądź też w samym Rzymie.”
    http://zapytaj.onet.pl/Category/006,008/2,512562,Gdzie_byl_chrzest_Polski.html

    Zobacz – jaka propaganda z tym związana jest publikowana:
    Gdzie był chrzest Polski
    http://alehistoria.blox.pl/2010/10/GDZIE-BYL-CHRZEST-POLSKI.html

    A przecież, gdyby to żydłackie gusło się odbyło, to by chrzczący go żydłacki biskup napisał:

    „Dzisiaj roku pańskiego tego a tego, w tym a w tym dniu Mieszko, władca Polan porzucił bałwochwalcze gusła, ochcił się tu i tu przyjmując imię takie a taki, Radość zapanowała w niebiesiech i aniołowie pańscy na niebie śpiewali alleluja. Co zaświadczają liczni świadkowie. Po czym różne cuda dziać się poczęły w tej nowej pozyskanej dla Watykanu i chwały Pana krainie.”

    Lub coś podobnego, ale w tym stylu.

    Wg ówczesnego zwyczaju władca ważnego pogańskiego kraju przyjmujący chrzest był kanonizowany i nazwany wielkim. A Mieszko ani nie jest święty, ani nie wielki.

    Natomiast skutki skatoliczenia państwa przez dynastię piastowską począwszy od Mieszka (sprowadził biskupa) poprzez Chrobrego, a zwłaszcza zdrajcy „Odnowiciela” były rzeczywoście katastrofalne – i to nie tylko dla Polski ale dla całego Słowiaństwa.

    Polubienie

    • czarnainess:

      Tę nazwą używam celowo – bo to jest rzeczywiście duchowa dżuma. Niebezpieczna, podstępna, mściwa, zachłanna, ludobójcza, strojąca się w piórka religii miłości i grasująca już od dwóch tysięcy lat. Zadżumiła miliardy Goim. I nadal grasuje zadżumiając następnych

      Polubienie

      • No i świetnie pasuje, ponieważ jest niezwykle agresywna, jak jad żmii! Teraz już może nie tak, ponieważ nie mogą palić nas na stosach, ale gdyby tylko prawo pozwalało myślę, że nie odmówiliby sobie tej małej przyjemności – a ja na pewno bym już spłonęła za czary! Niestety zostałam ochrzczona i bezmyślnie przyjęłam wszystkie sakramenty – czyli popełniłam wszystkie możliwe błędy, no prawie wszystkie, bo ślubu kościelnego nie mam i na pewno moje dzieci nie będą obciążone tą chorobą… Ale wypisanie się teraz z kościoła katolickiego jest praktycznie niemożliwe. Tzn teoretycznie mogę, ale apostazja nie unieważni chrztu :\ Zostanie mi na zawsze :\ No własnie i to kolejny aspekt jadowitości tej religii, jak się zostało ukąszonym przez kościół, ślad zostaje na zawsze, nie można opuścić tego przeklętego kręgu, a nikt noworodków nie pyta czy chcą do niego należeć czy nie…

        Polubienie

        • czarnainess:

          Co jakiś czas pada z ust fanatycznych jahwistów propozycja przywrócenia kary śmierci za „bluźnierstwo”. Oni, gdyby tylko mogli, to takich jak my stawiali by na szafotach czy na stosach. Nie dlatego nie mordują nas, bo się „ucywilizowali”. Nie mordują nas, bo wyłamano im kły i wydarto pazury, pozbawiając władzy politycznej.
          Co do apostazji i „sakramentów” – jeśli świadomie odrzucasz dżumę – to jesteś od niej i od jej guseł (tzw. „sakramentów”) uwolniona. Weź udział w obchodach Kupalnocki, a gdy wejdziesz do wody, wyobraź sobie (wizualizacja), że święta pogańska woda zmywa z Ciebie resztki tej dżumy.
          Jeśli chcesz być od dżumy wolna – jesteś rzeczywiście od niej wolna. A tym, że dla żydłaków ich bzdurny „chrzest” nadal jest ważny nie przejmuj się. Zmyj go z siebie pogańskim obrzędem.

          Polubienie

          • No niestety nie mieszkam w PL, ale jadę w lato do domu, na Suwalszczyznę, tam sobie przeprowadzę taki rytuał w Czarnej Hańczy! Zalezy mi na tym, aby to była polska woda pogańska… Świetna myśl – dziękuję!

            Polubienie

  29. W ogóle to większość władców z dynastii Piastów okazała się szczególnie felerna dla Polski. Najpierw chrzest, później rozbicie dzielnicowe, stopniowe germanizowanie Pomorza i Śląska, sprowadzenie Krzyżaków i wreszcie pozwolenie na to aby założone przez nich państwo przetrwało i połączyło się z Brandenburgią. Im bardziej nad tym myślę, tym więcej utwierdzam się w przekonaniu że Niemcy to państwo stworzone z naszych błędów, żmije wyhodowane na własnych piersiach. Wszystko co najlepsze mają od nas. Nawet ich kanclerz ma polskie korzenie.

    Bezpłodna kanclerz Niemiec Angela Merkel (której to dziadek: Kazimierczak/Kasner był nieślubnym dzieckiem żydowskich neofitów z Polski) ma żydowsko-niemieckie pochodzenie
    (podobnie jak „nasz” premier Tusk-Dawidowski-Liebke).

    Admin

    Polubienie

  30. „Księstwo polskie, otoczone ze wszystkich prawie stron przez pogan, było natu­ralnym sprzymierzeńcem cesarstwa. Reakcja pogańska wśród Wieletów i Obodrytów zachwiała bytem młodego państwa chrze­ścijańskiego. Stąd szereg wypraw niemieckich pod kierunkiem Eckharda z Miśni i posiłkowanie ich przez Mieszka polskiego. Z roczników hildesheimskiego i kwedlinburskiego dowiadujemy się, że w roku 985 Sasi wtargnęli do ziemi Słowian i że Mieszko przybył im z wielkim wojskiem na pomoc. Wojska zjednoczone, mordując i paląc, przeszły całą ziemię słowiańską. W r. 986 wielkie wojsko saskie, mając przy sobie samego cesarza – dziecko, Ottona III, wkroczyło do ziemi Słowian, gdzie przyłą­czył się do niego książę Mieszko na czele niezmiernych jakoby mas wojowników, i złożył hołd i dary, między innymi wielbłąda. Po czym powtórzyły się wypadki roku poprzedniego. Nie ulega wątpliwości, że pod ziemiami słowiańskimi (Sclaoia) możemy tu rozumieć tylko siedziby Wieletów i Obodrytów.” Za: http://slowianolubia.blogspot.com/2014/04/wikingowie-na-pomorzu-za-mieszka-i.html

    Polubienie

  31. Niestety utrzymywanie mitu o „zakonczeniu” drugiej i pierwszej wojny swiatowej umozliwilo az nazbyt dlugo zludne poczucie bezpieczenstwa i „pokoju”, jakoby zapewnianego przez partie chrzescijanskie w okupowanych do dzisiejszego dnia przez „wybrancow” barakow unii jewropejskiej z niemieckim i polskim na czele.

    Nie powinno to nawet juz dziwic, jesli sie wie, ze przeciez to jahwistom ich „bog” nakazal czynic sobie Ziemie i to co na niej zyje podlegla.

    Niestety wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze ich katolicki „bog” jednoznaczny jest z tym powyzszym i wystepujacy w pozostalych zydladkich odpryskach z teoria pokoju, milosci i zbawienia wiecznego manipuluje skutecznie umyslami „wiernych” po to, zeby zablokowac w nich „strachem” instynkt samoobronny.

    Metoda na „religie” z krzyzykiem czy bez umozliwiala od wielu tysiecy lat roznej masci obrzezanych rabusi i mordercow bezkarna eskalacje grabiezy i wojen , no bo przeciez zostali oni do tego „wybrani” poprzez „krzyzyki” wyborcze glupio wiernych w „tradycji” od pokolen.

    To, ze wielu przodkow zginelo przeciwstawiajac sie krzyzackiej zarazie ciagle jeszcze nie moze sie przebic do swiadomosci zbiorowej , bo juz taka „tradycja” wpuszczania ksiedza po „koledzie” nadal jest podtrzymywana nawet „wdowim groszem”.

    „Nasze kamienice, wasze szubienice” zwykli mawiac „wybrancy” kontynuujac swoja swiatowa dzialalnosc i role „przywodcow” wedle „prawa” do swojej „wolnosci religijnej” i posluszenstwa swojemu „bogu”, ktorego inne wersja dla gojow nakazuje im nadstawiac drugi policzek wraz z kieszenia oczywiscie.
    Szczegolnie upodobali sobie w Jewropie barak niemiecki, bo tu zyja jeszcze potomkowie tyh wiecznie „winnych” i do tej pory placacych „prawnie” haracze podatkowe na odkupienie z grzechow „winy” tu na Ziemi.

    Ponizej dowod rejestracyjny na spolke handlowa z ograniczona odpowiedzialnoscia, bo spolka ta rzeczywiscie za nic nie odpowiada, tylko grabi i morduje obszar zajety przez „aliantow” na ktorym wojna ekonomiczno – chemiczna nadal trwa i to w pozostalymi barakami obozowymi wlacznie :

    UPIK® Datensatz – L
    L Eingetragener Firmenname Bundesrepublik Deutschland
    W Nicht eingetragene Bezeichnung oder Unternehmensteil BRD
    L D-U-N-S® Nummer 341611478
    L Geschäftssitz Platz der Republik 1
    L Postleitzahl 11011
    L Postalische Stadt Berlin
    Land Germany
    W Länder-Code 276
    Postfachnummer
    Postfach Stadt
    L Telefon Nummer 0302270
    W Fax Nummer 03022736740
    W Name Hauptverantwortlicher Joachim Gauck
    W Tätigkeit (SIC) 9199

    http://brd-schwindel.org/die-juedische-besetzung-deutschlands/

    Polubienie

  32. Henryk [I Ptasznik – król Polski – przyp.] był jedynym władcą, który zrezygnował z kościelnej ceremonii koronacji królewskiej”: http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-nowozytna/wg-rocznikow-wielkopolskich-henryk-ptasznik-byl-krolem-polski-w-936-rne

    PS „plemię to [Wkrzan – przyp.] nie było zainteresowane układami z Niemcami, bliżej im było do porozumienia z sąsiednimi Polanami.” („Obecnie dawne terytorium Wkrzan obejmują niemiecki Powiat Vorpommern-Greifswald i Powiat Uckermark oraz polski Powiat policki.”)

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.