Prawda…

.

Prawda zawsze była zagrożeniem dla każdej uzurpatorskiej władzy.

Prawda jest obecnie największym zagrożeniem dla rządzącej III Rzydopospolitą agenturalnej elyty i jej mocodawców – banksterów & mędrców Syjonu.

Jak wstęp do poniższego wpisu przytoczę fragmenty otrzymanego maila (tożsamości nadawcy nie ujawniam):

„(…)… Ale i tak całe nasze pisanie funta kłaków nie warte. Michalkiewicza czyta dziennie 10 000. Seawolfa to samo. Różnych innych kretynów i agentów – sumarycznie miliony. My nie odkłamujemy haggad nawet w tym tempie, w jakim one są głoszone – nie mówiąc o docieraniu do takiej liczby czytelników.

(…) Wychodzi na to, że jeśli się mówi katolikom, żeby nie zawłaszczali państwa, bo nie mają prawa, gdyż to dobro wspólne Polaków, to jest się „wrogiem Chrystusa”. PRL, który zeświecczył państwo i politykę był najlepszym okresem w dziejach narodu polskiego. III RP, gdzie Wojtyła popchnął lemingów w łapy żydostwa unijnego to pogrzeb demograficzny i ekonomiczny polskich katodebil, tym razem ostateczny, bo nie ma Stalina, który polskim debilom oddałby ich państwo gratis. Żydzi długo pracowali, żeby katodebilizmem (Solidurnością, po podgotowce „Dziadami” i wykreowaniu Kur*onia i Mich**nika) to państwo rozwalić. Bez katodebilizmu Solidurnościowy amok nie byłby możliwy. Gdzie dziś ten katodebilizm służy narodowi polskiemu? Jakie zadania sobie stawia katodebilizm? Katolicką Polskę? Czy polską etnicznie Polskę? W ogóle jakąkolwiek Polskę?

Co się z Panem dzieje? Widzę  niepokojące wpisy, agenciury węszą – mam nadzieję, że jeszcze nie trafił Pan do któregoś nieistniejących więzień mos*ado-CIA …”

U wielu ludzi stwierdzenie „PRL, który zeświecczył państwo i politykę był najlepszym okresem w dziejach narodu polskiego” wywoła zapewne sprzeciw. Jak to, powiedzą  – ta wstrętna i zła komuna miała by być dla Polaków najlepszym okresem w historii? Ale jeśli spojrzymy na to bez emocji i z punktu widzenia prostego Polaka, robotnika, podrzędnego pracownika czy chłopa – a naród składa się głównie z nich – stwierdzimy wówczas, że coś w tym jest.

Przed rozbiorami ogromną większość ludności Rz’plitej stanowiło wyjęte spod prawa, wyzyskiwane chłopstwo. Dla niego ówczesna Polska była złą i surową macochą. Szlachta nie traktowała chłopstwa jako części narodu, współrodaków, Polaków – a jako siłę roboczą i własność prywatną. „Narodem” szlachta tytułowała wyłącznie samą siebie.
W II RP nadal większość ludności Polski stanowili mieszkańcy przeludnionej, małorolnej wsi – z jej biedą i strajkami krwawo tłumionymi przez wojsko i policję. W latach 1932 – 37 zginęło od kul 107 strajkujących chłopów. W samym tylko strajku z 1937 roku:
„Od kul policji zginęło 44 chłopów, 5 tysięcy aresztowano, 617 uwięziono. Spacyfikowano 700 gospodarstw. Policja zastosowała wobec ludowców zasadę zbiorowej odpowiedzialności.”

„Za udział w strajku w 1937 r. skazano łącznie 617 chłopów na kary od 2 miesięcy do 5 lat.

Nie lepiej było w miastach, gdzie policja krwawo tłumiła strajki robotników. Kulminacyjnym tego punktem był „krwawy kwiecień” 1936 roku we Lwowie.

„Bilans masakry robotników i bezrobotnych, która miała miejsce we Lwowie, w czwartek 16 kwietnia był przerażający. W masakrze zginęło na miejscu 31 osób. Kolejne 18 osób zmarło w szpitalach miejskich wskutek odniesionych ran postrzałowych następnego dnia. Łącznie 49 ofiar śmiertelnych. We lwowskich szpitalach znalazło się ponad 300 ciężko i lżej rannych. Kilkuset uczestników pogrzebu zostało aresztowanych.”

Po piłsudczykowskim przewrocie majowym (nielegalnym przejęciu władzy połączonym z setkami ofiar zamachu stanu) poziom życia ludności powoli, ale ciągle pogarszał się – co wywoływało strajki, krwawo tłumione przez sanację. Obniżanie poziomu życia nie było spowodowane wyłącznie kryzysem z roku 1929 celowo wywołanym w USA przez banksterów. Sanacja zdominowana przez kapitał narzucała Polsce system, który banksterzy już zaistalowali w najważniejszych krajach Zachodu. Politycznie okres rządów sanacji była to dyktatura, zamordyzm i represje wobec opozycji i buntującego się społeczeństwa. Hańba Berezy Kartuskiej do dzisiaj jest przez propiłsudczykowskich patryjotów ignorowana. To samo dotyczy mordowania generałów. Tak było ze zwycięzcą w bitwie warszawskiej, gen. Rozwadowskim (sanacja zabroniła przeprowadzenia sekcji jego zwłok – co jednoznacznie wskazuje na zabójstwo). Tak było z gen. Zagórskim, przełożonym Piłsudskiego, gdy ten wcześniej był płatnym agentem austriackiego wywiadu.

A jak to było za komuny? Stalin mógł zrobić z Polski sowiecką republikę socjalistyczną, włączoną oficjalnie do ZSRR. I naiwniakiem jest ten, kto by twierdził, że „Zachód” na to by się nie zgodził. Zachód sprzedał nas już przed wojną –  udzielał III Rzeszy gigantycznych kredytów na zbrojenia, a Polsce takich kredytów odmawiał. We wrześniu 39 „Zachód” Polskę oszukał i zdradził. A w Teheranie, Jałcie i Poczdamie oddał Polskę Stalinowi. I nie miał zamiaru dla Polski ryzykować wojny z ZSRR. Polska była i jest dla Zachodu nic nie znaczącym pionkiem, który za wszelką cenę chce być zaliczany do żydo-anty-„cywilizacji” Zachodu.

Przejęcie przez ZSRR kontroli nad Polską w latach 1944-45 zakończyło milionowy ubój Polaków prowadzony przez III Rzeszę. Mordowanie Polaków zaczęła Rzesza już we wrześniu 1939 w ramach tzw. „Generalplan Ost„. Jego intergalną częścią była „Intelligenzaktion„, która pokryła Polskę szeregiem „niemieckich Katyni” – o których mało kto wie i pamięta. Nawet ten rzeczywisty sowiecki (czytaj – żydo-bolszewicki) Katyń z roku 1940 był powiązany z niemieckimi represjami wobec Polaków. NKWD zainspirowana została do wymordowania polskich jeńców wojennych przez Gestapo. Decyzję o tej zbrodni Żydzi z NKWD podjęli po III konferencji Gestapo-NKWD, która odbyła się w Zakopanem.

Polską ludność Niemcy wypędzali już w 1939 znad Warty,

.

Aussiedlung von Polen im Wartheland

.

a później w latach 1942 – 43 z Zamojszczyzny.

.

Wysiedlanie-Zamojszczyzna

.
Odpolszczanie i pacyfikowanie Zamojszczyzny przerwały „hordy” Armii Czerwonej nadciągające od wschodu.

Powojenna PRL daleka była od wymarzonej wolnej Polski. Ale w nazwie jej było słowo „Polska” a nie Generalna Gubernia, językim urzędowym był język polski a nie niemiecki, no i zniknęły wszechobecne wcześniej tabliczki „Nur für Deutsche”. Polska znów była polska; kaleka, niesuwerenna, ale polska.

Zbrodnicze represje żydo-komuny wobec podziemia, zwłaszcza podstępne wyłapywanie, torturowanie i mordowanie tysięcy tych, którzy uwierzyli w „amnestię” i ujawnili się, należy potępiać, a winnych zbrodni ścigać i stawiać przed sądami – bez prawa przeterminowania tychże żydo-komunistycznych zbrodni. Niemniej po 1956 roku Polska przestała być państwem zbrodniczym wobec otwarcie antykomunistycznej części społeczeństwa, a zamordyzm i represje okresu postalinowskiego nie były gorsze niż za sanacji w II RP.

Natomiast codzienne życie przeciętnego Polaka i przeciętnej polskiej rodziny były lepsze i to dużo lepsze niż w jakimkolwiek innym okresie historii Polski. Poziom życia powoli, ale ciągle podnosił się. Przeciętnemu Polakowi nie groziło bezrobocie, bezdomność, nie wywalano w czasach PRL tysięcy rodzin na zbity pysk na ulicę. Miliony nie musiały uciekać za pracą za granicę. Nawet, jeśli była to niskopłatna praca – ale była . I połączona była z socjalnym bezpieczeństwm, jakiego Polacy nigdy wcześniej i nigdy później nie znali.

Polski socjalizm miał naturalnie wiele wad i mankamentów – i mógłby być lepszy. I byłby lepszy, gdyby robili go Polacy dla samych siebie. Oraz gdyby nie był sabotowany przez koczowników. Pisał o tym Albin Siwak:

“(…) 4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić i firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce. Wtedy, gdy otrzymałem te materiały nie byłem jeszcze politykiem ogarniającym swą wiedzą tę dziedzinę życia i polityki i dlatego nie zwróciłem większej uwagi na te sprawy. Jeśli poruszano temat Żydów, uważałem, że to Polacy “przeginają” niepotrzebnie temat.”

W tym miejscu powracam do treści otrzymanego maila z czołówki tego wpisu:

„PRL, który zeświecczył państwo i politykę był najlepszym okresem w dziejach narodu polskiego. III RP, gdzie Wojtyła popchnął lemingów w łapy żydostwa unijnego to pogrzeb demograficzny i ekonomiczny polskich katodebil, tym razem ostateczny, bo nie ma Stalina, który polskim debilom oddałby ich państwo gratis. Żydzi długo pracowali, żeby katodebilizmem (Solidurnością, po podgotowce „Dziadami” i wykreowaniu Kur*onia i Mich**nika) to państwo rozwalić. Bez katodebilizmu Solidurnościowy amok nie byłby możliwy.”

I muszę stwierdzić, że nie dostrzegam w tej wypowiedzi nic naciąganego!

Główny udział w podtrzymywaniu w nas w okresie PRL nastrojów antysocjalistycznych i antyradzieckich/antyrosyjskich miały:
– zachodnie szczekaczki ( zwłaszcza tzw. „Wolna Europa”, ale i „Głos Ameryki”) kolportujące banksterską załganą propagandę,
– żydokatolicki kościół, który pierwszy raz od stuleci zepchnięto u nas tam, gdzie jest jego miejsce – do kruchty. I któremu odebrano majątek (co chciwą hierarchię najbardziej bolało),
– opozycja manipulowana przez pełniących obowiązki Polaków żydowskich „opozycjonistów” i zachodnie służby, głównie CIA, będącą prywatną tajną policją banksterów.

Na koniec stworzono Polakom „Solidurność” aby oni sami wyrwali Polskę z „sowieckiego zniewolenia”. Z błogosławieństwem żydo-kleru na czele z hersztem Watykanu JP nr 2.
I tak Polska spod deszczu wpadła pod rynnę… Zakończenie tej operacji znamy. W Magdalence Żydzi z PZPR dogadali się z Żydami z „opozycji”, Żyd Rakowski już w 1988 roku  jako ówczesny premier  wprowadzać zaczął ustawy prywatyzacyjne, po okrągłym stole dotychczasowi „komuniści” odrzucili zbyteczną im już w tym momencie ideologię socjalizmu i stali się pełną gębą  prozachodnimi kapitalistami. Polakom podsunięto żydowski plan „Balcerowicza” i tak zaczął się wielki szaber – trwający do teraz. Polaków wywłaszczono, a Polskę przykuto do żydowskiego rydwanu – Izraela, USA i bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej. Oraz do zbrodniczego NATO będącego kastetem banksterów do podboju dla nich świata.
Straciliśmy na tej operacji nie tylko ograniczoną wcześniej suwerenność, której dzisiaj nie mamy ani odrobiny, straciliśmy dodatkowo nawet jedynego gwaranta przynależności do Polski tzw. „Ziem odzyskanych”. Za czasów PRL gwarantem naszego prawa do tych ziem był ZSRR.  Dzisiaj szczuta Rosja, szczuty Putin nie będą bronić prawa Polski do Ziem Zachodnich.

Przysłowie mówi – mądry Polak po szkodzie. Ale gołym okiem widać jest, że miliony Polaków i przed szkodą i po szkodzie są kompletnymi głupcami.

Kampania przedstawiania PRL jako absolutnego zła jest celową robotą żydo-banksterskej propagandy. Uwypuklanie i podkreślanie tylko tego co było w PRL złe służy zohydzeniu nam wszystkiego co wiąże się z PRL-em – także bezpieczeństwa socjalnego szeregowych Polaków. Propagandzie zależy na tym, abyśmy bali się socjalizmu. Banksterzy po prostu chcą osiągnąć to, aby nikomu z nas nie przyszło do głowy reaktywować socjalizm. Czyli znacjonalizować banki, emisję pieniądza odebrać banksterom i oddać ją państwu, zlikwidować złodziejskie giełdy, znacjonalizować kluczowe dziedziny gospodarki i zbudować kraj bez garstki żydowskich miliarderów i rzesz polskich biedaków, bezrobotnych, żebraków, bezdomnych. Wywłaszczonych ze wszystkiego, nawet z ludzkiej godności.

Nie dziwię się naturalnie temu, że w najgorszych kolorach pisze o PRL żydowska agentura wpływu. Za to jej płacą. Natomiast martwi a nawet przeraża mnie to, że jej propagandzie ulegają rzesze Polaków, blogerów, publicystów, którzy naiwnie dali się agenturalnej kampanii ogłupić i walą w ten anty-PRL-owski bęben ochoczo i ze wszystkich sił. Sami sobie szykując w ten sposób los wywłaszczonego ludzkiego bydła roboczego.

Kapitalizm i tzw. „wolny rynek” jest pod całkowitą kontrolą banksterskiej sitwy. Jest ich narzędziem do przejęcia na prywatną własność wszystkiego, co ma jakąkolwiek wartość materialną. Z kamienicami, szpitalami, autostradami, ziemią, a nawet monopolem na wodę deszczową włącznie. Nam – Gojom – pozostanie jedynie „wyścig szczurów” do jakiego nas zapędzono. Będziemy mieli dwa wyjścia – zdychać z przepracowania lub z głodu. To znaczy – te dwa wyjścia będą dla tych, którzy przeżyją depopulację.

I ślepy by (to) dostrzegł – jak zatytułował zbiór jego esejów i opowiadań Orwell. Gdyby tylko trochę poruszył łepetynką…

Unia Jewropejska jest podstępem i tworem banksterów. Jest etapem na drodze do zbudowania światowego państwa rządzonego przez banksterów i mędrców Syjonu. Wtedy będzie już tylko jedną z prowincji tegoż banksterskiego światowego państwa. Nie jest przypadkiem, że  „współzałożycielem” Unii Jewropejskiej  był Żyd Józef Retinger, założyciel i dożywotni sekretarz Grupy Bilderberga.

Obecnie bilderbergowska Unia jest na etapie tworzenia sztucznej wspólnej „jewropejskiej” tożsamości mieszkańców unijnych baraków. Korzysta przy tym z doświadczeń z USA, które same wcześniej były poletkiem doświadczalnym banksterów. Udało się tam zbieraninie z całego świata,  mieszaninie wielu nacji, kultur i wszelkich odcieni skóry narzucić jednolitą tożsamość „amerykańską”. Typowy Amerykanin to człowiek stający na baczność na widok kawałka szmaty w paski i gwiazdki, kładzie przy tym często rękę na piersi i śpiewa „God bless America”. Nic to, że Ameryka to kraj założony na zrabowanej Indianom ziemi, że „język amerykański”, to przegłosowany w Kongresie język angielski (o mały włos, a byłby to język niemiecki), że „bóg” który ma Amerykę błogosławić to żydowski bożek. Amerykanin zachowuje się tak, jakby Ameryka od zawsze była jego „ojczyzną”. Bezmyślnie napada na inne kraje, które znalazły się na celowniku banksterów. I jeszcze uważa, że świat powinien mu dziękować za jego poświęcenie w obronie wolności i demokracji.
Ciekawi mnie, jak zachowało by się drugie, trzecie, czwarte pokolenie Polonusów, gdyby  NATO dowodzone przez USA zaczęło bombardować Polskę? Czy by jako potomkowie Polaków bronili  starej ojczyzny, czy jako „Amerykanie” poparli by nową „ojczyznę”?

Powracam w tym miejscu do maila zamieszczonego na początku tego wpisu i tej jego części dotyczącej „katodebilizmu”. W pełni zgadzam się z autorem maila, że „katodebile” nie mają prawa zawłaszczać państwa, bo nie jest ono ich własnością. W moim przekonaniu Polska powinna być państwem światopoglądowo neutralnym. Przy jednym wszak zastrzeżeniu: wszystkie związki rodzimowiercze i organizacje promujące kulturę i tożsamość słowiańską powinne być otoczone szczególną opieką państwa. A to z tego względu, że polskość to słowiańskość, a słowiańskość to nasza mająca tysiące lat kultura i tradycja.
Wyłączone z tej opieki państwa powinne być jedynie szowinistyczno-rasistowskie organizacje podszywające się pod słowiańskość. Jak np. NS Zadruga, która deklaruje:
“Zatem obowiązkiem każdego Lechity jest strzec genetycznego dziedzictwa Słowiańszczyzny i będziemy go strzec za wszelką cenę”.

Ciekawią mnie planowane przez nich metody, którymi  zamierzają oni strzec czystości genetycznego dziedzictwa za wszelką cenę. Co planują oni ze „skażonymi” obcą krwią, zanieczyszczonymi genetycznie „nierasowymi” Polakami? Deportacje, sterylizacja czy czystki etniczne?

Zapędy katolików, aby zawłaszczyć dla siebie państwo widoczne są gołym okiem. A przecież katolicyzm to wyrosła z judaizmu żydowska ideologia „nowego narodu wybranego”. Ideologia kosmopolityczna, ponad- i antynarodowa. Z autorytarnym ośrodkiem władzy w Watykanie, realizującym własne interesy polityczne. Gorliwy katolik to poddany papieża, który realizuje interesy Watykanu. Ale nawet „zbuntowani” wobec Watykanu tzw. „tradycyjni katolicy” służą żydo-katolicyzmowi a nie Polsce. Służą ich dżumie duchowej nawet wtedy, gdy jest to sprzeczne z polską racją stanu. Służą jej wiedząc nawet o tym, że uczyniła ich duchowymi Żydami – żydłakami.

A przecież nie można być jednocześnie Polakiem i Żydem – choćby tylko duchowym. Bo albo Polsce się służy, albo żydowskiej dżumie, która pod koniec XVIII wieku doprowadzoła Polskę do upadku.

W Polsce neutralnej światopoglądowo nikt nikogo nie będzie zmuszał do pogaństwa. Jest to zgodne z pogańską tolerancją. Ale obca, nadjordańska dżuma nie będzie mogła być uprzywilejowana wobec rodzimej, pogańskiej tradycji. Nie można także tolerować tego, że żydłactwo zagrabiło i nadal okupuje święte miejsca pogan. Przynajmniej te najważniejsze muszą zostać rodzimowiercom zwrócone. A Swarożyc, Mokosz, Świętowit i inni bogowie słowiańskiego panteonu mają mieć większe prawo bytu w przestrzeni publicznej – jako nasza tradycja i symbole naszej tożsamości – niż symbole przywleczonej do Polski nadjordańskiej żydo-katolickiej dżumy.  Która zaciekle zwalczała naszą słowiańską tożsamość i kulturę.

Przytoczony na początku wpisu mail od znajomego kończył się pytaniem:

„- agenciury węszą – mam nadzieję, że jeszcze nie trafił Pan do któregoś nieistniejących więzień mos*ado-CIA …”.

Odpisałem mu, że jeszcze nie, a sam uważnie przeanalizowałem zajście z agentem CBŚ. I zauważyłem pewną rzecz…
Kiedy niespełna dwa lata temu, w kwietniu 2011 anonimowy bandzior telefonicznie zastraszył moją żonę (jeśli mąż nie przestanie pisaś, to proszę pamiętać, że macie dzieci, zwłaszcza sympatyczną córkę…) prowadziłem jako poliszynel blog „krasnoludkizpejsami”. Poruszałem tam wyłącznie problematykę polityczną ze szczególnym uwzględnieniem NWO (czyli banksterskiego spisku przeciwko ludzkości) oraz sytuację Polski pod okupacją koczowników. Już po kilku miesiącach istnienia blogu, na przełomie marca i kwietnia 2011 dziennie miałem ok. 4,5 – 5 tys. wkliknięć. Ponadto moje teksty były przedrukowywane przez dziesiątki stron i forów, a nawet pojawiały się w papierowych gazetach (Polska, Kanada). Przypuszczam, że właśnie owa (w sumie „średnia”) frekwencja mojego blogu oraz przedruki z niego na wielu innych stronach internetowych wywołały reakcję bandziorów – czyli  ów telefon z groźbami.
Obecnie zajmuję się przede wszystkim demaskowaniem katolicyzmu

– jako zbrodniczej i odmóżdżającej ideologii,

– jako broni ideologicznej i  żydowskiego podstępu Szawła/Pawła,

– i jako nadjordażskiej dżumy zażydzającej umysły milionów Polaków.

Demaskuję ponadto żydo-biblię jako księgę zbrodni, która uprawia gloryfikację rasizmu i czystek etnicznych dokonywanych przez Izraelitów rzekomo z woli i przy pomocy plugawego żydowskiego Jahwe ludobójcy. Niekiedy, choć rzadko, poruszam problemy stricte polityczne, w tym i związane z globalną sitwą. Frekwencję mam w chwili obecnej ok. 5-krotnie niższą, niż na blogu poliszynela. W lutym br. np. w ciągu 28 dni miałem 26 861 wkliknięć co daje średnią blisko tysiąc wejść dziennie (pomiędzy 750 a 1300 dziennie). Na jeden dzień na panelu bocznym umieszczam statystykę bloga – akurat przekroczona została cyfra 221 tysięcy wejść. Najwięcej wejść w jednym dniu było 2008 (dwa tysiące osiem).
Nie epatuję się tymi cyframi. Ze średniej dziennej odliczam 10-20% wejść przypadkowych, 30-40 % wejść internetowych szpicli spisujących raporty, 10-20 % podglądających mnie i zgrzytających zębami jahwistów marzących o powrocie stosów inkwizycyjnych dla takich „bluźnierców” jak ja.  Na pozostałą część wkliknięć odliczam jeszcze wielokrotne wchodzenie codziennie kilku osób sprawdzających ewentualne odpowiedzi na ich komentarze (5 osób wklikujących się dziesięć razy dziennie daje 50 wejść). I na końcu mam trzeźwy wynik – docieram do grupki być może stu (wspaniale byłoby, gdyby ich było dwieście) osób, które w dużej mierze, a przynajmniej częściowo identyfikują się z tym – co piszę.

W tym miejscu zakładam, że szpicle obserwujący mnie, mający doświadczenie, prowadzący niekiedy sami blogi, potrafią podobnie jak ja wyliczyć mniej więcej zasięg oddziaływania każdego konkretnego blogu – a więc i mojego. No i okazuje się, że mimo iż przedruków z mojego blogu prawie że nie ma (poza grypą666 linkującą trochę moich tekstów)  i że frekwencja nawet jak na niszę internetową jest skromniuteńka (w porównyniu choćby z poprzednim moim blogiem) – to tematyka poruszana przeze mnie okazuje się tak niebezpieczna, że okupant nie czekał, aż frekwencja wyniesie 5 tys. dziennie i będą przedruki na dziesiątkach stron – a uderzył znacznie wcześniej. I to nie anonimowo – jak dwa lata temu – a jawnie. Z legitymacją CBŚ w ręku. Naturalnie w najściu teściowej chciano osiągnąć taki sam skutek, jaki osiągnięto w kwietniu 2011 – kiedy to żona pod wpływem gróźb zlikwidowała mojego bloga. Tym razem jednak okupant „spudłował”. Tego blogu nie dam żonie zamknąć. Nawet, jeśli zawieszę publicystykę – blog pozostanie otwarty do czytania.  Zniknie jedynie wtedy, gdy zablokuje go wordpress.

Powyższa analiza pokazuje, jakim niebezpieczeństwem jest dla naszych ciemiężycieli demaskowanie nadjordańskiej dżumy i wyprowadzanie Polaków z tego żydłackiego amoku. Im jest po prostu na rękę trzymanie w zadżumieniu i otumanieniu milionów „katodebili”. A naiwni żydo-katolicy płaczą, że Żydzi zwalczają katolicyzm… Tak naprawdę oni nie zwalczają tej dżumy – oni tylko symulowanymi atakami zaciągają żydłackie  polactfo na fałszywą barykadę. Bo dokąd polactfo broni dżumy, dotąd jest ono tym zajęte. A to oznacza, że w tym samym czasie można nadal Polskę gnoić i szabrować.

W tym miejscu zamieszczam napisany wcześniej w komentarzu mój manifest polityczny dla Polski:

1. Występienie Polski z bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej!
2. Wystąpienie Polski ze zbrodniczego, banksterskiego NATO!
3. Nacjonalizacja banków. Pieniądze emituje państwo a nie banksterzy!
4. Likwidacja giełd.
5. Nacjonalizacja kluczowych gałęzi gospodarki – przemysł wydobywczy, metalurgia, energetyka, komunikacja, transport.
6. Odbudowa armii wykorzystywanej JEDYNIE do obrony granic Polski.
7. Delegalizacja agenturalnych partii realizujących obce interesy.
8. Trybunały ludowe dla zdrajców, renegatów i agentów obcych interesów bez względu na zajmowane stanowiska.

 

A taki jest mój manifest duchowy dla Polski:
Odbudować i otoczyć opieką naszą własną, słowiańską, pogańską, przedżydowską tradycję i tożsamość Polaków!

Zbliżając się powoli do końca zacytuję jeszcze krótkiego maila od mojego prawosławnego przyjaciela – jahwisty:

„mnie pomalu robi sie dosc tego wariatkowa, (…)
jest tyle ciekawszych rzeczy  i zajec…
jesli polactfo nierozumi, to ja im nie wyloze
a ci co rozumieja nic zrobic nie moga (lub nie chca)
wiec po kija sie mozolic?”

Odpisałem mu:

„Pamiętasz – u mnie doszliśmy do tego wniosku już dwa lata temu…
Planowaliśmy oboje skończyć z publicystyką, bo jest to mozolenie się
na próżno. Polactfo wierzy w to, co jest mu wygodne. A jak piszesz im
prawdę, to jeszcze cie oplują, żeś zdrajca.”

Tak było rzeczywiście – zamierzaliśmy zrezygnować z publicystyki.
.

Mędrcy Antysyjonu
.

„Opisywaliśmy zbrodnicze plany i działalność kompleksu jot.  Ci, którzy chcieli się dowiedzić, mieli już tego możliwość. Dalej muszą kierować się własnym rozumem. Osoba myśląca robi to bez trudu, znając plany zbrodniarzy i ich metody.
Udział w dyskusjach mija się w naszym przekonaniu z celem, bo zbyt wielu użytecznych idiotów, ślepców i agentów miesza się do nich, przyczyniając sie do skłócania  Polakow oraz niszczenia i poniżania niezależnych blogierów.
Skoro ogromna większość Gojów chce wierzyć w kłamstwa propagandy jot, dalsza działalność publicystyczna przypomina próby zawrócenia biegu Amazonki widelcem.
Swoje zadanie wypełniliśmy. Publicytykę bieżącą na czas nieokreślony  zawieszamy.

Jestem rzeczywiście zmęczony i znużony pisaniem. Poza kłopotami niczego mi nie dało. Choć wdzięczność okazana mi przez kilka osób rekompensowała kłopoty w zupełności. Niemniej chyba jednak zrobię sobie na jakiś czas zasłużony (jak myślę) odpoczynek.

Kończę mottem jakim zacząłem ten wpis :

Prawda zawsze była zagrożeniem dla każdej uzurpatorskiej władzy!

Przypominam też, że Polskość to Słowiańskość, Słowiańszczyzna, Sławia. A nie żydowska dżuma rodem znad Jordanu.

O tym pamiętajmy.
.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

40 thoughts on “Prawda…

  1. Zasmucił mnie ten post. Wchodzę tu praktycznie codziennie. Oczywiście należy Ci się odpoczynek, ale nie kończ przygody z publikacją.

    To tutaj od Ciebie dowiedziałam się o wielu ważnych rzeczach, o których nigdy nikt nie dowie się z komercyjnych propagandówek. To tutaj wiele ludzi nabrało pewności siebie, nabrało wiary we własne możliwości (z kręgu moich znajomych na przykład).
    To tutaj można dowiedzieć się jak zakłamywane są fakty naszej historii, kto to robi i w jakim celu. Tu piszesz prawdę, która jest kulą u nogi dla gwałcicieli słowiańskońskości – Polski.

    Są w życiu chwile raz lepsze raz gorsze, ale w nas Słowianach zapał przecież nigdy nie gaśnie.

    Słowa mają duże pole rażenia. Słowa mają moc.

    Sława!

    Polubienie

    • Kochana Dobrosławo!

      Ja już sobie od kilku lat obiecuję, że skończę z publicystyką. I jak na razie osiągnąłem z tym „kończeniem” tyle, że jestem obecnie za pisanie „tropiony” jako „terrorysta”.
      Chciałbym trochę odpocząć, ale sam za bardzo nie wierzę, że wytrzymam długo bez skrobania kolejnych wpisów. A ponadto nasi uszczęśliwieni wrogowie śpiewaliby pod niebiosa alleluja – gdybym zamilkł. Tej satysfakcji dać im nie zamierzam. Zabójcom Słowiańskiego Ducha ustępować nie mam zamiaru.
      Choć będę chyba pisywał rzadziej niż do tej pory…

      Sława!

      Polubienie

      • Czyżby publicystyka nie sprawiała Ci przyjemności? Nie wierzę 😉
        A „tropiciele terroryzmu” prześladują każdego, kto ma inną ideę niż oni.
        Odpocznij Opolczyku, zbliżają się nasze święta Jare Gody, Przyroda znowu się odrodzi, znowu coś się nowego zacznie, nowe pomysły, nowe możliwości.
        I znowu możemy kontynuować naszą słowiańską tradycję, tak, jak czynili to nasi Przodkowie.

        Polubienie

  2. Wpis smutny jak historia Polakow…

    Jak pisze Dobrosława, zbliża się coroczna odnowa biologiczna… więcej słońca, witaminy D własnego wyrobu, zielonych liści i cieplejszego powietrza.

    Opolczyk zdaje się przegiął arytmetykę. Czemu zerkać na agenciurę Michalkiewicza z ok. 10 tys. wejść na dobę, skoro taka Vismaya ma 2 razy więcej i się nie chwali? Będąc od czasu do czasu w Polsce widzę, jak większość ma dość klerykalizmu. Ci co potrzebują Boga i alternatywy, wchodzą na blogi i portale jak Vismayi.
    30-40% na agenciurów to nie za dużo? Wizyty tutaj — może boty, ale chyba nie żywe une… Za mało ich mają żydo-służby, żeby oblecieć wszytkie blogi i witryny, powpisywać szajs, podrażnić, skłócić.

    Poziom wizyt u Opolczyka podobny jak na obu moich blogach, także u Mizi, Kefirka itp. kiedy nie podkręcają adrenalinki bzdetami. Nowy system statystyk wordpressa podaje ilość uzytkowników. U mnie ich liczba wynosi ok. 0,6-0,7 ilości wejść, czyli unikalnych jest kilkuset a nie paruset jak kracze Opolczyk. Ale tak wisi od lat. Gdyby był efekt na społeczeństwo, to liczba wizyt rosłaby z roku na rok. Dlatego brzmię pesymistycznie z powyższym cytacie „anonimowym” przez Opolczyka.

    Poliszynel mial pejsato, więc i przyciągał więcej wizyt do tematu. Obecny profil odstręcza Opolczykowi katolików i in. chrześcijan. Skoro sam widzi Admin, że temat nierobi różnicy, proponują wzmocnić ten stary. Nie będzie łatwo powrócić „na rynek” katolicki, no paprobowac nada. Nie sądzę, że Opolczyka gonią pejsate suszpy za twórczość. Chodzi o całość: człowiek twardy, bystry i nie da se wcisnąć g..na — hasbarze, dintojri, ani kahałowi. Nawet bezczynny będzie im niebezpieczny …bo żyje.

    Mimo podobnego pod-kryzysu, nie piszę rzadziej, bo to mam we krwi (nałóg?), tylko się przestawiłem na inne treści:
    http://piotrbein.wordpress.com/2013/03/04/ruscy-mennonici/
    http://piotrbein.wordpress.com/2013/03/06/mennonicka-i-lajno-na-poboczu-fascynujaca-mniejszosc-braci-w-chrystusie/
    http://piotrbein.wordpress.com/2013/03/08/amisze/
    http://piotrbein.wordpress.com/2013/03/12/pierwsi-polscy-osadnicy-w-kanadzie-kaszubi/

    Czytelnicy ze stanu Iowa zareagowali: „Ogromny oddech w Pana blogu…”.

    Niestety i ww. ludki miały historyczne prześladowania i wzloty, a obecnie — kryzys wartości, judaizację życia (konsumpcjonizm) i ogłupienie (np. do scypionek i GMO).

    Zbliża się wiosna i lepsza pogoda (w końcu!) w Vancouver. Będzie więcej czasu na ogród, a mniej na blogi… Cokolwiek robimy, wydaje się bez efektu; coraz więcej ludobójczych ustawek i merdialnych bzdet i skłócania, coraz mniej skutecznych grup patriotycznych…
    Od dawna nie wierzyłem, że Polacy sami dadzą radę banksterom, a sytuacja w USA sugeruje, że nie mają szans …chyba że się ludy jakoś dogadają ponad barakami.
    Ale najpierw muszą się dogadać we własnych barakach!

    Polubienie

    • Piotrusiu,

      Arytmetykę (10 tys. u agenciaka Michalkiewicza) „przegiął” nadawca maila, nie ja.
      Ponadto on ma jednak rację – nie dość, że „Michałka” promują dziesiątki, setki „patryjotycznych” blogów – to takich jak on jest w sieci multum. Plus publiczna tv, plus mendia od Szechtera/Michnika po rebe Rydzyka. My jesteśmy mikroskopijną niszą informacyjną.

      Przy moich „wyliczeniach” pozostaję. Jak wiesz, oboje kochamy wolność słowa i odrzucamy zadekretowaną jednomyślność.
      Dlatego mam inne zdanie np. w tym:

      „Za mało ich mają żydo-służby, żeby oblecieć wszytkie blogi i witryny, powpisywać szajs, podrażnić, skłócić.”

      Oni mają tysiące, wiele tysięcy szpicli, którzy na okrągło, całą dobę na zmianę węszą. Zwłaszcza tam, gdzie są komentarze – a gdzie admin nie przepuszcza bzdurnych pyskówek nie na temat. Tak jest np. u mnie.
      Rotszyldziaki, Rockefellery, Sorosy, CIA, Mossad wydają miliardy na opłacanie szpicli. Na to pieniędzy im nie zabraknie. A nawet jak braknie to se dodrukują. Albo CIA sprzeda dodatkowych 100 ton kokainy i heroiny na ten „zbożny” cel.

      No i pozostaję przy moim przekonaniu, że to akurat profil mojego blogu – bezkompromisowe demaskowanie oszustwa jahwizmu – uznane zostało za zbyt niebezpieczne. A że ponadto demaskuję i banksterskie NWO, i banksterski kapitalizm, i bansterską agenturę polityczną okupującą „sceny polityczne” żydo-Zachodu – to tym bardziej jest to dla sitwy i jej agentury niebezpieczne.

      Profilu blogu nie chcę zmieniać. O NWO jest ich cała masa. A o Sławii, Słowiańszczyźnie jedynie garść. Ponadto naprawdę uważam, że jedynie odrzucenie przywleczonej do Europy 2000 lat temu „kultury” żydowskiej i jej mitologii jest jedyną szansą na prawdziwe OBUDZENIE i RATUNEK.

      A tymczasem, idzie wiosna. Cieszmy się.
      Nasz słowiański Swarożyc z nieba coraz mocniej przygrzewa.

      Polubienie

  3. Cóż moge powiedzieć – nasza działalnośc to jak kopanie ze ścianą ale w przeciwieństwie do reszty mozemy spokojnie powiedzieć iż PRÓBOWALIŚMY ZMIENIAĆ a nie tylko żuć i żuć i zuć … mediopapkę.

    Poczytność blogu to problem, żeby ja zwiększyć raz należy odpowiednio tagować artykuły by je „webowe roboty” łykały. Dwa jak z propagandówkami – zatrudnić łepki do zarażania innych portali linkami. Problemem jest rozdrobnienie a przez to giniecie w tłumie. Nie ma jednej strony do której nawet prowadziło by milion linków z zestawieniem wszystkich stron rodzimowierczych. Nie ma systematyki. Wiekszośc pisze bez zwracania uwagi na reszte niejako dublując informacje czy zabierając wzajemnie czytelników. Jakby powstał ogólnokrajowy portal (brama) do już samodzielnie prowadzonych stron to myślę iż było by łatwiej promowac taki twór w świadomości społeczeństwa. Bo nie oszukujmy się – wiekszość to bydełko prowadzone na postronkach wypromowanych marek – tych wszystkich antypolskich opiniotwórczych portali. Tych treserów w judeokatoniewolniczej podległości zachodnim okupantom.

    Powstały artykuły o wierze, obyczajach, zachowanych rytuałach czy pieśnaich. Taka globalna WIKI z mozliwościami wypowiadania się także naukowców jakim zabrano te mozliwość na histmag.orgna przykład.

    Jesli nie powstanie naprawde profesjonalna inicjatywa to każde pisanie pojedyńczego „opolczyka” skończy sie jego wczesniejszym czy późniejszym wypaleniem. Bo to tez jedna ze strategi walki systemu z niepokornymi – izolowanie takiego od stada by nie zarażał innych niezaleznym od systemowych szczekaczek myśleniem.

    Na blogu Białczyńskiego jest info o ponadnarodowej słowiańskiej inicjatywie. Co za problem w ramach kilku stowarzyszeń sfinansowac naprawde profesjonalnie prowadzone miejsce które będzie kopalnia Wykletej Wiedzy. Zeby sie przestać wreście „kopać z koniem” tylko go zignorować i obejść wtórnie zarażając inne strony linkami do tamtego portalu.

    Zjednoczenia i pomysłu co sie chce pisaniem przekazać – to myślę są główne cele do okreslenia na przyszłość. I zaprzestanie walki pomiedzy sobą o nieistotne pierdoły jakie można wyjaśnic nawet i na korespondencyjnym poziomie. Zamiast dzielić łączmy spajając ludzi ideałami pozostawionymi przez przodków.

    ktoś:
    Wszystko ładnie i pięknie wyłuszczyłeś. Pod wszystkim podpisuję się obiema rękami. Tylko jak to się dzieje, że nawet związków rodzimowierców mamy kilka. Nawet na tym poziomie nie potrafimy się dogadać, zjednoczyć i utworzyć jeden – za to silniejszy!
    opolczyk

    Polubienie

    • Tenhi:

      Dzięki za komplement.
      Co do tekstu dot. Chaveza – nie lubię takich dłuuugich gniotów.

      Chaveza, suwerennego przywódcę, krótko i dosadnie najlepiej opisują komentarze na sforze pod tekstem: „Zjazd pierwszej ligi dyktatorów. Przy szklanej trumnie”
      http://www.sfora.pl/Zjazd-pierwszej-ligi-dyktatorow-Przy-szklanej-trumnie-a53348

      zydowskie szczekaczki szczekają na prawdziwych przywódców swoich narodów

      Dyktatorem jest każdy, kto nie liże dupy żydom i jankesom.

      nie kpijta z samych siebie byl wybrany w demokratycznych wyborach ukrocal bezczelnosc rynkow finansowych dzielil bogactwo narodowe miedzy ludzi i od razu mu przylepilista latke dyktatora w polsce panuje dyktatura rynkow finansowych i tego akurat nie napisalista lobuzy

      a z Polski ktoś był? pewnie izrael zabronił

      to byl ogolnie wporzo gosciu!!! tylko nieodpowiadal grupie zadzacej swiatem i dlatego okrzyknieto go dyktatorem!

      Pierwsza liga dyktatorów? A gdzie Rothschildy i Rockefellery? Gdzie Zbig Bdżedżincky? Gdzie Kissinger i Netanyahu?

      Polubienie

  4. “Inkwizycja po polsku”, czyli jak działa Sejmowy Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski

    “Trwa zmasowany atak na Kościół, a taka sytuacja wymagała wypracowania jakiejś strategii obrony”, “Trzeba się modlić za innowierców”

    aha,czyli ateista=innowierca?Co tzn modlić się za innowierców?
    Tzn robić wszystko by ich zmusić do zmiany poglądów,manipulowac nimi.

    “Jak w ogóle może istnieć taki twór? Takie rzeczy tylko u nas”,

    “I na to idą nasze podatki?”,

    “Bardzo przepraszam, ale to jest obraźliwe dla ateistów. Ciekawe, co by ci posłowie zrobili, gdyby powstał Zespół ds. Przeciwdziałania Katolizacji Polski?”,

    “Pytaniem zasadniczym jest, czy został powołany zgodnie z Konstytucją. Komu przede wszystkim służy taki zespół, Polsce czy Kościołowi?”.

    KK służy “ziemi świętej” a nie Polsce.
    http://natemat.pl/53895,inkwizycja-po-polsku-czyli-jak-dziala-sejmowy-zespol-ds-przeciwdzialania-ateizacji-polski

    Polubienie

  5. Ja na poczatek tylko zapytam gospodarza i jego PRZYJACIOL : Czy jest szansa na ZJEDNOCZENIE SLOWIAN i wspolne dzialanie ?

    Polubienie

    • Gutek:

      Teoretycznie istnieje szansa nawet na to, że milion razy pod rząd rzucając monetą wyjdzie nam „orzeł” lub milion razy „reszka”.

      Postawiłeś pytanie bardzo nieprecyzyjne.

      – Czy pytając o zjednoczenie Słowian masz na myśli sojusz mieszkańców „słowiańskich” krajów, czy sojusz rządów tych krajów?

      – Czy prawosławnych w Rosji lub jahwistów kato-polaków zapatrzonych w stronę Watykanu i modlących się o nowego „dobrego” herszta uważasz za Słowian czy za żydłaków?

      – Pod jakim sztandarem, godłem, symbolem mają Słowianie się zjednoczyć? Pod rzymską szubienicą czy pod Swarożycem?

      Polubienie

      • Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść.

        Gdzie organizacji kupa to połowa tylko zamąca utrącając inicjatywy na sporach proceduralnych.

        Skoro grupa Białczyńskiego wspólpracuje z zagranicą to się można do niego podpasowywać żeby nie dublować inicjatyw. Nawet zaprowadzenie biblioteczki książek słowiańskich i takich do kupienia i takich do sciągnięcia będzie dla wielu nowych dużym ułatwieniem. A większość poruszanych cennych wydawnict już dawno potraciła jakiekowiek prawa autorskie i można spokojnie je powielać na prawach Public Licence. A to nawet badania rodzimej kultury ułatwi wielu i dalszy wzrost popularności grzebaniem we własnych Przodkach. A nawet i zyjący autorzy mogą udostepnić swoje ksiązki do elektroncznego rozpowszechniania jak są zapalonymi słowianofilami. Grunt to chcieć zrobić 1 krok.

        Polubienie

  6. Ktos lub cos likwiduje me pisanie i to jeszcze przed wyslam ! Wiec kolejne pytanie: Czy zyja jeszcze gdzies CZYSTEJ KRWI SLOWIANIE nie zmieszanej z OBCA ?

    Gutek:
    Rasizm-szowinizm dbający o czystość krwi i genów słowiańskich jest zaprzeczeniem Ducha Słowiańszczyzny.
    Pomyliłeś adresy…
    opolczyk

    Polubienie

    • SŁOWIANIN to sprawa przysięgi i więzi z BOGIEM a nie genetyki.

      SŁOWIANIN – SŁOWA WIANO NIOSĄCY. W zamyśle WIEDY satanistom, barbarzyńcom i ciemniakom. Jesli zaprezentujesz cechy charakteru zostaniesz naznaczony. ;p

      Polubienie

  7. KTO STWORZYŁ GŁÓWNE RELIGIE ŚWIATA
    „Każdy ma prawo do wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów bez ingerencji oraz do poszukiwania, otrzymywania i przekazywania informacji i idei wszelkimi środkami, bez względu na granice.” Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego, 10 grudnia 1948
    Umieszczone w tym tekście wnioski nasuwały mi się juz od dłuższego czasu. Nie zamierzam jednak pisać całej historii, więc postaram się zrobić to w miarę w zwięzłej formie i z góry przepraszam za pewne skróty. Nie zamierzam również obrażać niczyich uczuć religijnych a tylko zaispirować do samodzielnego myślenia i poszukiwania prawdy.
    Cofnijmy się nieco ponad dwa tysiące lat. Jerozolima znajduje się pod okupacją Imperium Rzymskiego. Rzymianie nie ingerowali we wierzenia czy religie podbitych narodów a chodziło im o zdobycze terytorialne, tylko nie zupełnie w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Głównym celem było zbieranie podatków i dopóki podbite narody płaciły narzucone kontrybucje miały po prostu spokój. Ówcześni Izraelici nie mieli ani sił ani środków aby pozbyć się najeźdźcy czyli po prostu przestać dawać cesarzowi co cesarskie. Próby które podjęli w roku 70 n.e. i 135 n.e. zakończyły się zburzeniem Jerozolimy i rozproszeniem wyznawców judaizmu. Jednak od pokoleń mają coś, co pozwala im odnosić zwycięstwa nad innymi narodami. Tym czymś jest wybitna umiejętność oszukiwania, szpiegowania, kłamania w imię w ich mniemaniu wyższych celów. Przewija się to przez cały Stary Testement. Trzeba tu również wspomnieć o wcześniejszych podbojach, mordowaniu w imieniu „Pana” całych wiosek i miast, włącznie z kobietami i dziećmi. Wszystko oczywiście za pomocą i przyzwoleniem ich bóstwa Jahwe.
    W tym czasie pojawia się Galilejczyk Joshua (celowo nie używam imienia Jezus, bo jest on postacią znaną tylko z drugiej części mitologii żydowskiej) i zaczyna nawoływać do zmian wewnętrznych, do wyrzucenie z siebie uczuć pogardy, złości, nienawiści i pójścia drogą miłości do wszystkiego i wszystkich, do odrzucenia dóbr tego świata. Nie chodziło mu rzecz jasna byśmy pozostawali biedni ale byśmy nie stawiali sobie za cel gromadzenie bogactw, żebyśmy żyli uczciwie i godnie wykonując jak najlepiej powierzoną pracę czy zadania, otrzymując za to adekwatną zapłatę. Oczywiście, nie spodobało się to kapłanom, kaście pasożytującej na biedniejszych warstwach społeczeństwa, gdyż ludzie, zwłaszcza prości zaczęli otwierać oczy i zaczęło to burzyć ich władzę i kontrolę nad nimi. Jedynym sposobem jaki kasta kapłanów znała, było fizyczne unicestwienie domniemanego wroga, lecz w tym przypadku przyniosło to sktek odwrotny od zamierzonego. Energia miłości jaka została przekazana ludziom, zaczeła się rozprzestrzeniać. Powstawały różne grupy i grupki chrześcijan, jak się sami nazywali, które bardziej lub mniej ale jednak szły drogą swego duchowego przywódcy i starali się wypełniać dane przez niego przykazanie miłości. Tak było też z gminą pod przywództwem Piotra, towarzysza Joshuy.KrK uznaje go za swojego twórcę ale nie ma to poparcia we faktach. Piotr np. nigdy nie był w Rzymie. To oczywiście stało w jawnej sprzeczności z naukami ST. Trzeba było znaleźć sposób na wykorzystanie ich do własnych celów. Musiało jednak minąć sporo czasu, by idea ta się ziściła. W roku 313 n.e. cesarz Konstantyn Wielki przyjął dekret mediolański wprowadzający chrześcijaństwo jako główną religię w cesarstwie. Motywy tej decyzji pozostają do tej pory niewyjaśnione, choć wciąż są przypisywane wizji krzyża jaką dostał przed bitwą przy moście Mulwijskim. Od tego momentu możemy mówić o zinstytucjonalizowaniu chrześcijaństwa. Wraz z kolejnymi podbojami Rzymian, religia ta zaczęła sie umacniać, bedąc niesiona na mieczach wojowników cesarstwa. Choć w 395r. n.e . Cesarstwo rozpadło sie na część wschodnią i zachodnią, która to upadła w 476 roku, a bogatsze i bardziej zurbanizowane cesarstwo wschodnie (ze stolicą w Konstantynopolu) przetrwało do 1453 roku, to idea zaszczepiona w klasie rządzącej, bezwględnie podporządkowanej nowej religii zaczęła zbierać swoje okrutne żniwa.
    Prawie 150 lat poźniej na Bliskim Wschodzie powstaje islam.
    Cytat z Wikipedii. http://pl.wikipedia.org/wiki/Islam „Islam ma wspólne korzenie z judaizmem i chrześcijaństwem. Zgodnie z nauką Mahometa objawienie przekazane Żydom i Chrześcijanom przez Abrahama, Mojżesza i Jezusa powinno zostać ponowione i uzupełnione. Muzułmanie wierzą, że wersety Koranu zostały stopniowo objawione Mahometowi poprzez Archanioła Gabriela (arab. Dżibril) pomiędzy 610 r. n.e., a jego śmiercią 8 czerwca 632 roku….Mahomet zajmował się handlem do czasu, gdy zaczął twierdzić, że podczas kontemplacji doznał wizji i zaczął głosić zasady nowej religii. Objawienie miało miejsce w 610 r n.e w jaskini Al-Hira.” W wytłuszczonym fragmencie tkwi błąd. Zarówno chrześcijaństwo jak i islam wywodzą się z korzenia judaizmu, z tej prostej przyczyny, że początki judaizmu sięgają II tysiąclecia p.n.e.
    Czy Wam to cos mówi? Izraelczycy z „polecenia” swojego boga nie zajmowali sie pracą fizyczną. Od tego mieli (i mają do tej pory) gojów, którzy wykonują prace niegodne rasie panów. Trudnili się przede wszystkim handlem i bankowością. Można przyjąć za pewnik, że Mahomet musiał mieć z nimi codzienny kontakt z racji wykonywanej pracy. Nowa religia trafiła na bardzo podatny grunt. Z czasem zaczęły się podboje by nawracać niewiernych na jedną słuszną wiarę. Najlepszym wytłumaczeniem niech będzie cytat z http://www.izrael.badacz.org/historia/rome_islam.html Islam znaczy „oddanie” lub „poddanie”. Jest to religia monoteistyczna swoimi początkami sięgająca 620r.n.e., uznająca wyższość objawienia Koranu nad objawieniami judaizmu i chrześcijaństwa. Dlatego te obydwie wspólnoty religijne, z powodu swej fałszywości muszą zostać poddane islamowi. Nazywamy to zasadą „poddawania”. Stąd w wielu krajach islamskich nie ma wolności religijnej, a innowiercom nie wolno sprawować władzy.
    Wróćmy teraz do początków chrześcijaństwa i popatrzmy na jednego z jego twórców Szawła z Tarsu. Wykształcony w Jerozolimie faryzeusz; początkowo prześladowca chrześcijan. Pod wpływem wydarzenia w drodze do Damaszku około 35/36 roku, nawrócił się i przyjął chrzest. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_z_Tarsu .Właściwie nauki KrK bazują na jego filozofii i maja niewiele wspólnego z naukami Joshuy. Dostał on również wizji podczas której rzekomo się nawrócił. Cyt z Wikipedii: „W Nowym Testamencie znajdują się trzy różne opisy tego wydarzenia. W Dz 9,3-7, ludzie którzy mu towarzyszyli słyszeli głos, lecz nikogo nie widzieli. W Dz 22,9 Paweł opowiadał, że jego towarzysze nie słyszeli głosu rozmawiającego z Pawłem za to widzieli światło. Komentatorzy biblijni tłumaczą, że towarzysze Pawła słyszeli głos, ale nie słyszeli artykułowanej mowy[8]. Kolejny opis tego wydarzenia zapisany w Dz 26,13-18 podał Paweł relacjonując zdarzenie przed Herodem Agryppą II królem żydowskim” Same opisy z tego wydarzenia nawzajem się wykluczają. Trudno uznać je tym samym za wiarygodne. Tutaj dochodzę do pierwszego głównego wniosku. Dwie najważniejsze religie współczesnego świata zostały zostały stworzone dzięki wizjom ich założycieli. Obie wywodzą się z tego samego źródła, czyli judaizmu. Od ich powstania mamy na terenach bedących pod ich wpływem nieustanne wojny. Tu drugi główny wniosek. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Teraz czas przejść do głównej konkluzji tego artykułu. Kto jest tym trzecim? Kto ma największą korzyść z całej tej sytuacji? Jeśli wroga (w tym przypadku domniemanego) nie można pokonać siłą, gdyż nie posiada się odpowienich ku temu środków, trzeba pokonać go podstępem. Stosowane są starożytne zasady Sun-Tzu, czyli między innymi „Dziel i rządź”. Oczywiście działania te nie były obliczone na tu i teraz ale na wiele pokoleń i ciągle są realizowane. Przypomnę tu Stary Testament, gdzie Jahwe pomaga wszekimi środkami w eksterminacji plemion nie będących jego wyznawcami. I nagle jak za dotknięciem czarodzijeskiej różdżki zmienia zdanie. Stwierdza, że od teraz kocha wszystkich i powstaje Nowy Testament dla chrześcijan obrządków zachodniego i wschodniego. Od tego momentu judaizm, który był nie do przyjęcia w ówczesnym świecie nabrał nowe, bardziej „cywilizowane” oblicze. Jak już wspominałem chrześcijaństwo zostało zinstytucjonalizowane dekretem Cesarza Konstantyna. Na początku nowo powstały Kościół zaczął sobie przywłaszczać różne obyczaje i święta pochodzące z różnych religii pogańskich, by po stosunkowo niedługim czasie przejść do rzeczy całkiem materialnych jak świątynie wraz z tym co się w nich znajdowało, majątki pogan których niejednokrotnie mordowano gdy nie chcieli się „nawrócić” na jedyną słuszną już wówczas wiarę. Jak ogólnie wiadomo wyznawcy judaizmu za swój dzień święty uważają sobotę i na początku również i chrześcijanie w ten dzień świętowali. Jednak zakaz wykonywania jakichkolwiek czynności w sobotę przez dwie grupy wyznaniowe to było trochę za dużo. Zmieniono więc sobotę na niedzielę a gdy powstawał islam, dniem świętym stał się dla muzułmanów piątek. Wniosek jest dość prosty. Ktoś musi w soboty pracować, więc nie można było dopuścić do świętowania przez trzy religie tego samego dnia.
    Nie będę się rozpisywał na temat jakie zmiany w średniowiecznej Europie spowodowała nowa religia, skupie się jedynie krótko na terenach Polski. Na poczatek trochę oficjalnych danych. Mieszko I w 966 r. przyjmuje chrzest poprzez ślub z księżniczką czeską Dobrawą. Ma to niby sugerować jego polityczne rozeznanie i dalekowzroczność. Jednak tak „doniosły” fakt pozostaje do dziś tajemnicą, gdzie i kiedy ów obrzęd się odbył. Skoro nie wiadomo tak ważnych szczegółów, wątpliwe pozostają również intencje. Kilka zdań z Wikipedii na temat Bolesława I : „Po śmierci Mieszka I (25 maja 992), Bolesław w nieznanych okolicznościach szybko przejął władzę nad całym krajem, a następnie wygnał macochę i swoich przyrodnich braci. Już w czerwcu był w pełni samodzielnym władcą (Niemcy poprosili go o posiłki wojskowe). To wskazuje, że Bolesław Chrobry był obecny przy umierającym ojcu i wówczas Mieszko wyraził zgodę na takie rozwiązanie.
    Dążąc do ekspansji na tereny Prusów, popierał misje chrystianizacyjne, między innymi misję wygnanego biskupa Pragi Wojciecha z rodu Sławnikowiców, która miała miejsce w 997 roku. Gdy Wojciech został zabity, Chrobry wykupił jego zwłoki za równą wadze jego ciała ilość złota i złożył je w Gnieźnie. Kanonizacja Wojciecha w 999 roku miała znaczenie prestiżowe dla polskiego Kościoła.”
    Tu intencje naszego władcy już są bardziej czytelne.
    Po synie Bolesława Chrobrego Mieszku II, tron najprawdopodobniej objął jego pierworodny syn Bolesław zwany Zapomnianym lub Okrutnym. Do dziś nie udało się ani w pełni potwierdzić ani zaprzeczyć jego istnieniu, ale okres bezkrólewia 1034-1038 oraz zapiski w kronikach, świadczy o tym że istniał król, którego imię kościół katolicki starał się wymazać z pamięci. Było to spowodowane zapewne faktem, iż starał się on przywrócić na terenach Polski pierwotne wierzenia i pozbawić władzy rozrastający się w zastraszjącym tempie kler.
    Ale wróćmy do głównego tematu. 200 lat później książę Bolesław Pobożny wydaje dekret kaliski. Tu następny cytat z wikipedii:
    Statut kaliski – statut nadany Żydom przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego 16 sierpnia 1264 roku w Kaliszu.
    Statut stał się bazą dla położenia Żydów w Polsce, a w późniejszym czasie do powstania także częściowo autonomicznej wspólnoty żydowskiej w Polsce. Zagwarantował on Żydom istnienie sądów żydowskich i osobnych sądów dla spraw w których brali udział zarówno Żydzi, jak i chrześcijanie. Dodatkowo zapewniał on wolność osobistą i bezpieczeństwo Żydom, włączając w to swobodę wyznania, podróżowania i handlu. Postanowienia statutu zostały potwierdzone przez Kazimierza Wielkiego w 1334, Kazimierza Jagiellończyka w 1453 i Zygmunta Starego w 1539[1].
    36 punktów wchodzących w skład Statutu kaliskiego
    1. Kiedy jest sprawa przeciwko żydowi, nie może przeciw niemu świadczyć chrześcijanin sam, lecz razem z innym żydem.
    2. Kiedy chrześcijanin pozywa na żyda o zastaw, żyd zaś utrzymuje, że żadnego nie wziął, wtedy żyd przysięgą się uwolni.
    3. Kiedy chrześcijanin utrzymuje, że na zastaw od żyda mniej pieniędzy otrzymał, aniżeli żyd teraz żąda, żyd przysięgą dowód złoży.
    4. Kiedy żyd, nie mając świadków, utrzymuje, że chrześcijanin zastaw wypożyczył chrześcijanin się odprzysięże.
    5. Prócz rzeczy kościelnych i krwią zabarwionych wolno żydom wszystko brać w zastaw.
    6. A gdyby zastaw jaki był kradziony, żyd się odprzysięże, że o kradzieży nie wiedział, a chrześcijanin winien mu kapitał na zastaw ten wypożyczony z procentem zapłacić.
    7. Kiedy zastaw chrześcijanina przez ogień lub kradzież u żyda zginie, żyd od nalegającego chrześcijanina przysięgą się uwolni.
    8. Żydzi w sporach swoich (tj. między sobą) wyłączeni są spod sądów miejskich; zostają pod opieką króla lub wojewody.
    9. Za zranienie żyda, słuszna kara i koszta kuracji.
    10. Za zabicie żyda słuszna kara i konfiskata majątku.
    11. Za uderzenie żyda kara zwyczajna w kraju.
    12. Żydzi ceł większych od mieszczan nie płacą.
    13. Od przewożonych zmarłych nic nie płacą.
    14. Chrześcijanin niszczący cmentarz oprócz kary zwyczajnej majątek traci.
    15. Rzucający kamieniem na szkołę żydowską odda wojewodzie dwa funty pieprzu.
    16. Gdy żyd u swojego sędziego ulegnie karze, która się „wandel” nazywa, zapłaci mu funt pieprzu. („Wandel” wina pieniężna).
    17. Gdy żyd raz i drugi od swego sędziego zapozwany, nie stawi się, zapłaci karę zwyczajną, gdy się trzeci raz nie stawi zapłaci karę stosunkowo wyższą.
    18. Za zranienie żyda, żyd płaci karę zwyczajną.
    19. Przysięga na dziesięć przykazań nie powinna być żydowi naznaczoną, tylko o wartość przechodzącą szacunek 50 grzywien srebra, a w mniejszych rzeczach przed szkołą przysięgać będzie.
    20. Gdyby dowodów nie było, kto zabił żyda my żydom damy przeciw podejrzanym prawną opiekę.
    21. Za gwałt na żydzie wyrządzony, chrześcijanin będzie karany podług prawa ziemskiego.
    22. Sędzia żydowski żadnej sprawy przed sąd nie wytoczy, jeżeli do tego przez skargę strony spowodowany nie będzie.
    23. Gdy chrześcijanin odbierze dany żydowi zastaw, a procentu nie zapłaci w ciągu miesiąca, przybywa procent od procentu.
    24. U żyda nikt na kwaterze być nie ma.
    25. Nie wolno jest żydom wypożyczać pieniądze na dobra nieruchome.
    26. Odwodzenie dziecka żydowskiego, jako kradzież uważane będzie.
    27. Zastaw gdy rok i dzień u żyda pozostaje, staje się jego własnością.
    28. W dnie świąt swoich, żydzi nie mogą być przymuszani do oddawania zastawu.
    29. Zastawy od nich gwałtem biorący ściągnie na siebie karę.
    30. Nie wolno żydów oskarżać o używanie krwi chrześcijańskiej.
    31. Występki żydów w ich szkołach sądzone być mają.
    32. W jakiej monecie żyd pożyczał, w takiej żądać może oddania długu z należnym procentem.
    33. Konie żydzi w zastaw tylko we dnie brać mogą.
    34. Mincarzom nie wolno chwytać żydów pod pretekstem, że fałszują pieniądze.
    35. W gwałcie nocnym sąsiedzi żydowi pomoc dać winni pod kara 30 szelągów.
    36. Wolno jest żydom wszystkie towary kupować, chleba i innych żywności dotykać się.[1]
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski
    Gdy czyta się powyższe punkty, to włos się jeży na głowie. To wyraźnie pokazuje po czyjej stronie był „Pobożny” i czyje przywileje i władzę umacniał. Tu należy wspomnieć pewne plemię
    Na początku IX wieku procesy centralizacyjne w Chazarii spowodowały wprowadzenie judaizmu jako jednolitej religii dla wszystkich plemion. Przyjęcie nowej wiary przez kagana i stołecznych wielmożów wywołało bunt arystokracji na prowincji, która zjednoczywszy się z muzułmanami i chrześcijanami rozpoczęła wojnę domową. Ogólny zamęt w kraju podsycały lokalne konflikty między zwaśnionymi rodami, a w granice kaganatu wdarły się koczownicze plemiona Madziarów, które dopiero po dwudziestu latach zostały zmuszone do przeniesienia sie na zachód przez Pieczyngów przybyłych z okolic Jeziora Aralskiego[11]Chazarowie ulegli rozbiciu w 965 roku przez kniazia kijowskiego Światosława[12]. Zburzył on ich główne miasta: Itil i Sarkel. Ostatecznie podbici zostali przez Włodzimierza Wielkiego, który nałożył na nich daninę[14]. Większość Chazarów przeniosła się do księstwa tmutorakańskiego, a po opanowaniu tego księstwa przez Połowców w końcu XI wieku, na Ruś. Kaganat szarpany przez różnych sąsiadów nie odzyskał już dawnej potęgi. Ostatni władca Chazarów znalazł schronienie w Gruzji. Ostatnie wzmianki historyczne pochodzą z XIII wieku z opisu wojsk władcy mongolskiego Batu-chana[15]. http://pl.wikipedia.org/wiki/Chazarowie
    Czy zbieżność dat nic Wam nie mówi? Bo mnie aż za bardzo. Analizę pozostawiam czytelnikom, by również wysilili swoje komórki mózgowe. Porównywanie dat i faktów aż do dnia dzisiejszego prowadzi do identycznego wniosku. Wyznawcy judaizmu stworzyli zarówno chrześcijaństwo (to późniejsze Szawłowe) jak i islam do osiągnięcia swego celu panowania nad światem, które w ich mniemaniu dał im Jahwe. Trzeba tu obowiązkowo wspomnieć o podbojach jakie zarówno kraje europejskie jak i arabskie dokonywały na świecie. Wszystko to odbywało się oczywiście w imię krzewienia wiary w jedynego słusznego Boga. Czyj to był Bóg? VI przykazaniem danym na górze Synaj Mojżeszowi było „Nie zabijaj” ale oczywiście dotyczyło to tylko współplemieńców. Każdy kto wyznawał inną wiarę zasługiwał na śmierć. Jednym z wymownych cytatów jest fragment z księgi Jozuego 23.4 Patrzcie, podzieliłem pomiędzy was losem, jako dziedzictwo, według waszych pokoleń te narody, które jeszcze należy podbić, tak jak te, które ja zgładziłem od Jordanu aż do Morza Wielkiego na zachodzie. 5 Pan, Bóg wasz, On sam je rozproszy przed wami i wypędzi je przed wami, a wy posiądziecie ich ziemię, jak przyrzekł wam Pan, Bóg wasz.
    Tak jak już napisałem na wstępie, temat ten chodził mi juz po głowie od dość dawna i zajęło mi trochę czasu by napisać powyższy tekst. Zdaję sobie w pełni sprawę z jego kontrowersyjności i gromów jakie mogę na siebie ściągnąć. Mam jednak nadzieję, że wzbudziłem ziarno niepewności w osobach niezdecydowanych i zachęci je to do dalszego samodzielnego poszukiwania prawdy i wyciągania wniosków z wydarzeń historycznych.

    Tekst ten umieściłem tu http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=60048&sid=d9fbd7577f7752b48b8454d098916f89#60048
    i tu http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2013/03/11/kazdy-ma-prawo-do-wolnosci/
    Jeśli szanowny admin ma życzenie proszę umieścić ten komentarz jako artykuł

    Polubienie

  8. Andrzeju skąd u Ciebie taki pesymizm, na dobrą sprawę jest Was kilku Ty, Piotrek Bein z grypy, kefirek, może trochę mizia. To Wy podajecie ludziom najprawdziwszą prawdę. Ty Andrzeju masz bardzo przenikliwe spojrzenie na rzeczywistość. Doskonale potrafisz analizować sytuację na świecie i u nas w Polsce. Więc nie przerażaj się liczbami odwiedzin. Tymochowicz przygotowując nowy narybek palikota do wyborów powiedział wprost: większość Polaków to idioci. A Ty co, chcesz liczyć na idiotów. Pomimo że są wykształciuchami nie przekonasz ich. Masz grono wdzięcznych czytelników Twojego bloga. Czekamy na Twoje wypowiedzi, a są one zaskakująco celne. Przyjdzie wiosna, Piotrek dość że nowości wrzuca raz w tygodniu to jeszcze grozi że przeniesie się do ogródka. Więc Ty nie odkładaj pióra. Bardzo dobrze że pokazujesz wiarę Słowian, mam nadzieję że doczekam czasu że w Polsce pojawią się na nowo posągi naszych rodzimych Bogów. Dobrze, że między rodzimą wiarą pokazujesz naszą rzeczywistość. Bo jest źle, jest bardzo źle. I ja, i nie tylko ja liczę na Ciebie. Więc bierz się dalej do roboty. A robisz kawał dobrej roboty. To dzięki Tobie mogłam zobaczyć jak ełcki teatr prezentuje sztukę Słowian – to był sam miód. To dzięki Tobie mogłam zagłębić się w wiarę naszych przodków. To dzięki Tobie widzę to co się dziś dzieje we właściwych barwach. I za to Ci dziękuję.

    Polubienie

    • Hana:

      Obawiam się, że źle zrozumiałaś cel, dla jakiego podałem statystyki mojego blogu. Napisałaś:

      „Więc nie przerażaj się liczbami odwiedzin.”

      Być może trudno w to uwierzyć, ale dla mnie „liczba odwiedzin” jest kompletnie obojętna. Prowadziłbym ten blog tak samo nawet wtedy, gdyby wklikiwała się tygodniowo tylko jedna osoba. Blog prowadzę przede wszystkim po to, aby na nim wyrzucić to, co leży mi na sercu. Jeśli ktoś to czyta – to się cieszę, ale pisałbym nadal, nawet gdyby nie czytał tego nikt. Pisałbym po prostu – dla siebie.
      Statystyki bloga mam na codzień wyłączone i nie zaglądałem do nich od miesięcy. Zajrzałem do nich dopiero pisząc ten tekst.
      A dane statystyczne przytoczyłem wyłącznie po to, aby wykazać, że nawet prawda publikowana na marginalnie niszowym blogu jest przez okupanta postrzegana jako zagrożenie. Tylko w tym celu zajrzałem do statystyk i je przytoczyłem!

      Wyznam Ci coś…
      W połowie kwietnia ub. roku redaktor naczelny jednego z pisarskich portali złożył mi taką oto propozycję:

      „Tak sobie o tym myślę, być może myląc się, zatem przepraszam. Pańskie prace wydają mi się ciekawe, napisane z dużą znajomością tematu, energią literacką, która potrafi z całą pewnością zafascynować czytelnika, mnie też.

      Przeczytałem w ostatnich dniach wiele z tego, co Pan napisał. Podziwiam Pańską wiedzę i pasję i pragnę, aby nasze środowisko pisarskie, do którego mój portal jest pasem transmisyjnym, też poznało to, co ja przeczytałem, przypomniałem sobie, ale także i poznałem w znacznej mierze dzięki Panu.”

      Mogłem więc liczyć na szeroką publiczność. Propozycja „naczelnego” zawierała jednak jeden warunek:

      „Nie chcę z nich rezygnować. Będę Panu szczerze zobowiązany jeśli zechce Pan usuwać drobne, trochę złośliwe wtręty o chrześcijaństwie.”

      No i ją odrzuciłem. Odpisałem mu:

      „…niestety nie chcę rezygnować z mojego własnego stylu i pasji za cenę poczytności. Ostatecznie nie żyję z pisania. Dlatego nie muszę pisać ku upodobaniu innych. To co piszę, piszę głównie dla siebie.”

      Nie zabiegam więc o poczytność. Wolę pisać dla 10 rozsądnych czytelników niż dla 10 tysięcy idiotów.

      Aha – i dziękuję Ci za przypomnienie mi o spektaklu Topichy. Wrzuciłem ten film na panelu górnym. Zasługuje na to, aby był widoczny na głównej stronie.

      Polubienie

  9. Dziękuję Bogom, że trafiłem na tego bloga. Czuję się Słowianinem z krwi i kości i takim już pozostanę do końca moich dni. Tak staram się wychowywać od jakiegoś czasu mojego syna, choć pozostałości po narzuconej religii nie tak łatwo wykorzenić. Ale wszystko jest na dobrej drodze. Ja juz zerwałem niemal wszystkie fizyczne związki z KK a duchowo od dawna mnie już z nim nic nie łączy.
    Andrzeju
    Dziękuję za Twój poprzedni blog krasnoludkizpejsami. Dzięki niemu i grypa666 otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Dziekuję za ten blog. Niech Bogowie naszych przodków i Bogowie rdzennych Amerykanów mają Cię w swej opiece.
    Dzięki ludziom takim jak Ty, coraz więcej jest świadomości w społeczeństwie. Pamiętaj, że każda kropla drąży skałę. Wiedz też, że rzucona kulka śniegu jest coraz większa i nic nie jest już w stanie jej powstrzymać. Wkrótce możemy spodziewac się lawiny, która zburzy to co napotka na swej drodze a dla nas odkryje nowe przestrzenie świadomości.

    Polubienie

    • Nexx

      A wiesz co mnie najbardziej cieszy?

      Namolny i załgany żydłak-jahwista-kronikarz Gall Anonim na początku XII wieku – a więc 900 lat temu – napisał:

      „Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa…”

      Tak więc żydłactwo postawiło na nas już 900 lat temu „krzyżyk” i myślało, że Słowiańszczyzna jest już martwa i pokonana. Tyle wieków wypruwali z siebie żyły, aby naszych ojców w komplecie zadżumić i skatoliczyć. A tu guzik! Klapa na całej linii. Wszelkie ich brednie i zaklęcia, że Polska od zawsze była żydo-katolicka okazały się bzdurą. Stąd i motto na głównej stronie – moje własne – „Nie zmogła rzymska szubienica naszego Boga Swarożyca”.

      Polubienie

  10. Prawda ? Szukajcie jej a znajdziecie . Jest tylko jeden problem trzeba wiedziec gdzie jej szukac .

    „…trzeba wiedziec gdzie jej szukac„.
    Hehehe – i Gutek gdzie jej szukać oczywiście wie.
    opolczyk

    Polubienie

  11. Na milosc Boga/Bogow,siebie i innych nie falszujcie i nie stopniujcie PRAWDY ! Prawda jest tylko JEDNA i ja trzeba umiec znalezc. SZUKAJCIE JEJ WSZEDZIE !!!


    „…Prawda jest tylko JEDNA
    I zna ją oczywiście Gutek. A reszta błądzi albo ją fałszuje.
    Gutek – pomyliłeś adresy. Szukaj sobie bracie innego miejsca do głoszenia jedynie słusznej prawdy.
    opolczyk

    Polubienie

  12. Czym jest prawda?

    Author of this text: Richard Dawkins

    Translation: Małgorzata Koraszewska

    Odrobina wiedzy jest rzeczą niebezpieczną. Nigdy nie wydawało mi się, by była to szczególnie głęboka lub mądra myśl [_1_], ale nabiera głębi w wyjątkowym przypadku, kiedy owa odrobina wiedzy zaczerpnięta jest z filozofii (jak to często bywa). Naukowiec, który ma czelność wypowiedzenia słowa na “p” (“prawda”) narazi się najprawdopodobniej na pewien rodzaj filozoficznego wygwizdywania, które wygląda mniej więcej tak:

    Absolutna prawda nie istnieje. Dajesz wyraz osobistej wierze, kiedy twierdzisz, że metoda naukowa, włącznie z matematyką i logiką, jest uprzywilejowaną drogą do prawdy. Inne kultury mogą wierzyć, że prawda znajduje się we wnętrznościach królika albo w majaczeniach proroka na wysokim słupie. To tylko twoja osobista wiara w naukę powoduje faworyzowanie twojego rodzaju prawdy.

    Ten typ niedowarzonej filozofii paraduje pod nazwą kulturowego relatywizmu. Jest jednym z aspektów Modnych bzdur ujawnionych przez Alana Sokala i Jeana Bricmonta czy Wyższych przesądów Paula Grossa i Normana Levitta. Feministyczną wersję znakomicie odsłoniły Daphne Patai i Noretta Koertge, autorki książki Professing Feminism: Cautionary Tales from the Strange World of Women’s Studies:

    Studentki studiów feministycznych uczą się teraz, że logika jest narzędziem dominacji (…) standardowe normy i metody badania naukowego są seksistowskie, ponieważ są niezgodne z “kobiecymi sposobami zdobywania wiedzy” (…) Te “subiektywistyczne” kobiety widzą metody logiki, analizy i abstrakcji jako “obce terytorium należące do mężczyzn” i “cenią intuicję jako bezpieczniejsze i owocniejsze podejście do prawdy”.

    Jak mają naukowcy reagować na zarzuty, że nasza “wiara” w logikę i prawdę naukową jest tym właśnie – wiarą – nie zaś prawdą “uprzywilejowaną” (ukochane modne słowo) wobec alternatywnych prawd? Minimalistyczną odpowiedzią jest stwierdzenie, że nauka osiąga rezultaty. Tak pisałem o tym w Rzece genów:

    Trudno o lepszy przykład hipokryty niż kulturowy relatywista na wysokości dziewięciu tysięcy metrów. (…) Jeżeli lecisz samolotem na międzynarodowy kongres antropologów albo krytyków literackich, masz duże szanse, by dolecieć, a nie roztrzaskać się w szczerym polu, właśnie dlatego, że całe mnóstwo wykształconych inżynierów z plemienia nazywającego się cywilizacją Zachodu zrobiło mnóstwo obliczeń, które im się zgodziły.

    Nauka podbudowuje swoje roszczenia do prawdy spektakularną zdolnością do zmuszania materii i energii, by skakały przez obręcze na rozkaz, jak również do przewidywania co i kiedy się zdarzy.

    Ale czy to, że imponuje nam zdolność dokładnego przewidywania wydarzeń; że imponuje nam zdolność wystrzelenia rakiety tak, by okrążyła Jupitera i dotarła do Saturna, czy przechwycenie teleskopu Hubble’a; że imponuje nam sama logika, czy jest to tylko nasze zachodnie, naukowe skrzywienie? No cóż, przyznajmy tu rację i zacznijmy myśleć socjologicznie, a także demokratycznie. Przypuśćmy, że zgadzamy się traktować prawdę naukową jako jedną prawdę wśród wielu i postawmy ją obok rywalizujących z nią zawodników: prawdy Triobriandczyków, prawdy Kikuju, prawdy Maori, prawdy Inuitów, prawdy Nawahów, prawdy Yanomamo, prawdy !Kung San, prawdy feministek, prawdy muzułmańskiej, prawdy hinduskiej. Lista jest nieskończona – i tutaj dotrzemy do wiele mówiącej obserwacji.

    Teoretycznie ludzie mogą przenosić lojalność z jednej “prawdy” na każdą inną, jeśli uznają, że ma ona większą wartość. Na jakiej podstawie mogą to robić? Dlaczego ktoś miałby zamienić prawdę Kikuju na prawdę Nawahów? Takie zmiany oparte na wartościach są rzadkie. Z jednym zasadniczym wyjątkiem. Prawda naukowa jest jedynym członkiem tej listy, który regularnie przyciąga konwertytów swoją wyższością. Ludzie dochowują lojalności innym systemom wierzeń z jednej tylko przyczyny: wychowano ich w ten sposób i nie znają niczego lepszego. Kiedy ludzie mają dość szczęścia, by móc głosować nogami, lekarze i im podobni prosperują, podczas gdy szamani podupadają. Także ci, którzy nie chcą bądź nie mogą otrzymać naukowego wykształcenia, chętnie wybierają korzyści płynące z technologii rozwiniętej dzięki naukowemu wykształceniu innych. To prawda, że misjonarze z powodzeniem nawracali wielką liczbę ludzi w całym słabo rozwiniętym świecie. Odnosili sukcesy jednak nie z powodu zalet swojej religii, ale z powodu opartej na nauce technologii, za którą (co zrozumiałe, ale niesłuszne) otrzymywali kredyt.

    Z pewnością chrześcijański Bóg musi być lepszy od naszego Juju, ponieważ przedstawiciele Chrystusa przyszli z karabinami, teleskopami, piłami łańcuchowymi, radiem, kalendarzem, który przepowiada zaćmienie słońca co do minuty, i lekarstwami, które działają.

    Tak działa kulturowy relatywizm w praktyce. Inny typ wygwizdywaczy prawdy preferuje powoływanie się na Karla Poppera lub (co modniejsze) na Thomasa Kuhna:

    Absolutna prawda nie istnieje. Twoja prawda naukowa to zaledwie hipotezy, które jak dotąd opierały się falsyfikacji, a ich przeznaczeniem jest, by zastąpiły je inne hipotezy. W najgorszym wypadku, po następnej rewolucji naukowej, dzisiejsze “prawdy” będą wydawały się staroświeckie i absurdalne, jeśli nie fałszywe. Najlepsze, czego naukowcy mogą się spodziewać, to seria przybliżeń, które stopniowo zmniejszają błędy, ale nigdy ich nie wyeliminują.

    Popperowskie wygwizdywanie wywodzi się częściowo z przypadkowego faktu, że filozofowie nauki tradycyjnie mają obsesję związaną z pewnym fragmentem historii nauki: porównaniem między teoriami ciążenia Newtona i Einsteina. To prawda, że prawo ciążenia Newtona okazało się przybliżeniem, wyjątkowym przypadkiem ogólnej formuły Einsteina. Jeśli tylko tyle wiesz z historii nauki, faktycznie możesz dojść do wniosku, że wszystkie oczywiste prawdy są tylko przybliżeniami, które zostaną zastąpione. W pewnym dość ciekawym sensie całą naszą percepcję zmysłową – “rzeczywiste” rzeczy, które “widzimy własnymi oczyma” – można uznać za niesfalsyfikowane “hipotezy” o świecie, narażone na zmianę. Jest to dobry sposób myślenia o złudzeniach, takich jak sześcian Neckera.

    Płaski wzór atramentu na papierze zgodny jest z dwoma alternatywnymi “hipotezami” solidnej formy. Widzimy więc sześcian, który po kilku sekundach “przeskakuje” w inny sześcian, a potem przeskakuje z powrotem w pierwszy i tak dalej. Być może dane zmysłów zaledwie potwierdzają lub odrzucają umysłowe “hipotezy” o tym, co jest w rzeczywistym świecie.

    No cóż, to bardzo ciekawa teoria; ciekawy jest również pogląd filozofów, że postęp w nauce dokonuje się przez potwierdzanie i odrzucanie; i ciekawa jest analogia między jednym a drugim. Ta linia rozumowania, że całe nasze postrzeganie to hipotetyczne modele w mózgu, może prowadzić do obaw o przyszłe zamazanie rozróżnienia między rzeczywistością i iluzją u naszych potomków, których życie będzie coraz bardziej zdominowane przez komputery zdolne do tworzenia własnych “ożywionych” modeli. Bez zapuszczania się w wysoce techniczny świat wirtualnej rzeczywistości już wiemy, że nasze zmysły łatwo oszukać. Sztukmistrze – zawodowi iluzjoniści – potrafią nas przekonać, jeśli bardzo brak nam sceptycznego zakotwiczenia w rzeczywistości, że dzieje się coś nadnaturalnego. Faktycznie, wielu notorycznych niegdysiejszych iluzjonistów żyło z tego bardzo dostatnio: znacznie bardziej dostatnio, niż kiedy uczciwie przyznawali, że są sztukmistrzami [_2_]. Niestety, naukowcy nie są najlepiej wyposażeni do demaskowania telepatów, mediów i zginających łyżki szarlatanów. Tę pracę najlepiej powierzyć zawodowcom, a to znaczy innym iluzjonistom. Iluzjoniści, zarówno ci uczciwi, jak i oszuści, uczą nas, że bezkrytyczna wiara we własne zmysły nie jest nieomylnym przewodnikiem prowadzącym do prawdy.

    Nic z tego jednak nie wydaje się podważać zwykłego pojęcia o tym, co to znaczy, że coś jest prawdą. Jeśli stoję na miejscu dla świadka i prokurator grożąc surowo palcem pyta: “Czy jest prawdą, że był pan w Chicago w noc morderstwa?”, szybko by się ze mną rozprawiono, gdybym odpowiedział:

    Co pan rozumie przez prawdę? Hipoteza, że byłem w Chicago nie została jak dotąd sfalsyfikowana, ale jest tylko kwestią czasu zanim zobaczymy, że jest to zaledwie przybliżenie.

    Albo, powracając do pierwszego wygwizdywania, nie spodziewam się, by przysięgli, nawet przysięgli Bongolandii, wysłuchali ze zrozumieniem mojej obrony:

    To tylko w waszym zachodnio-naukowym sensie słowa “w” byłem w Chicago. Bongolanie mają zupełnie inne pojęcie “w”, zgodnie z którym jest się naprawdę “w” jakimś miejscu, jeśli jest się namaszczonym członkiem starszyzny, uprawnionym do zażywania tabaki z wysuszonej moszny kozła.

    Jest po prostu prawdą, że Słońce jest gorętsze od Ziemi, jest prawdą, że biurko, przy którym piszę, jest zrobione z drewna. Nie są to hipotezy oczekujące falsyfikacji; nie są to tymczasowe przybliżenia do wiecznie umykającej prawdy; nie są to żadne lokalne prawdy, którym można zaprzeczyć w innej kulturze. I to samo można powiedzieć o wielu prawdach naukowych, także kiedy nie możemy ich zobaczyć “na własne oczy”. Jest na zawsze prawdą, że DNA to podwójna helisa, jest prawdą, że jeśli ty i szympans (lub ośmiornica czy kangur) prześledzicie swoich przodków wystarczająco daleko wstecz, natraficie na wspólnego przodka. Pedanci uważają, że te hipotezy wciąż mogą zostać jutro sfalsyfikowane. Ale tak się nigdy nie stanie. Ściśle mówiąc prawda, że w okresie jury nie było istot ludzkich, jest nadal przypuszczeniem, które można obalić lada moment dzięki znalezieniu jednej skamieniałości, wiarygodnie datowanej całą baterią radiometrycznych metod. To się może zdarzyć. Chcesz się założyć? Nawet jeśli nominalnie są to hipotezy w okresie próbnym, te twierdzenia są prawdziwe w dokładnie tym samym sensie, co zwyczajne prawdy życia codziennego; prawdziwe w tym samym sensie jak prawdziwe jest, że masz głowę i że moje biurko jest drewniane. Jeśli prawda naukowa jest otwarta na filozoficzne wątpliwości, nie jest ona na nie otwarta bardziej niż zwykła prawda zdroworozsądkowa. Bądźmy przynajmniej bezstronni w filozoficznym wygwizdywaniu.

    Tutaj powstaje poważniejsza trudność dla naukowego pojęcia prawdy. Nauka dalece nie jest synonimiczna ze zdrowym rozsądkiem. Co prawda nieustraszony bohater nauki T. H. Huxley powiedział:

    Nauka to nic innego jak wykształcony i zorganizowany zdrowy rozsądek, różniący się odeń tylko tak, jak weteran może różnić się od nowego rekruta: a jej metody różnią się od metod zdrowego rozsądku tylko o tyle, o ile cięcia i pchnięcia gwardzisty Gwardii Królewskiej różnią się od sposobu, w jaki dzikus wymachuje maczugą.

    Huxley mówił jednak o metodzie w nauce, a nie o jej wnioskach. Jak podkreślał Lewis Wolpert w The Unnatural Nature of Science wnioski te mogą być niepokojąco sprzeczne z intuicją. Teoria kwantowa jest sprzeczna z intuicją do tego stopnia, że fizycy czasami wydają się walczyć z chorobą psychiczną. Proszą nas, byśmy uwierzyli, że pojedynczy kwant zachowuje się jak cząstka przechodząca przez jeden otwór, zamiast przez drugi, ale równocześnie zachowuje się jak fala wpływając na nieistniejącą kopię samej siebie, jeśli istnieje drugi otwór, przez który ta nieistniejąca kopia mogłaby podróżować (gdyby istniała). Dalej jest jeszcze gorzej, aż niektórzy fizycy uciekają się do olbrzymiej liczby paralelnych, lecz wzajemnie nieosiągalnych światów, które mnożą się, aby pomieścić każde alternatywne zdarzenie kwantowe; podczas gdy inni fizycy, w równej rozpaczy, sugerują, że zdarzenia kwantowe są zdeterminowane retrospektywnie przez nasze decyzje badania ich konsekwencji. Teoria kwantowa wydaje nam się tak dziwaczna, tak wyzywająco sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, że nawet wielki Richard Feynman rzucił uwagę: “Sądzę, że mogę bezpiecznie powiedzieć, iż nikt nie rozumie mechaniki kwantowej”. Niemniej, wiele prognoz, którymi testowano teorię kwantową, utrzymały się z dokładnością tak zdumiewającą, że Feynman porównał to do pomiaru odległości między Nowym Jorkiem a Los Angeles z dokładnością do szerokości ludzkiego włosa. Na bazie tych zadziwiająco udanych przepowiedni teoria kwantowa, lub jakaś jej wersja, wydaje się być równie prawdziwa, jak cokolwiek, co wiemy.

    Współczesna fizyka uczy nas, że w prawdzie jest coś więcej niż się wydaje na pierwszy rzut oka; lub niż się wydaje zbyt ograniczonemu umysłowi człowieka, który rozwinął się do radzenia sobie z obiektami średniej wielkości, poruszającymi się ze średnią prędkością na średnich dystansach w Afryce. W obliczu tych głębokich i wzniosłych tajemnic niskogatunkowe intelektualne popisy pseudofilozoficznych kabotynów wydają się niegodne uwagi dorosłych ludzi.

    *

    Powyższy esej pochodzi z książki A Devil’s Chaplain: Reflections on Hope, Lies, Science, and Love (Phoenix 2003). Publikacja w Racjonaliście za zgodą Autora.

    Polubienie

  13. (—)

    Komentarz usunąłem.

    Słuchaj no, Augustynie, Gutku i jakie tam miałeś inne nicki…
    Na WPS pisałeś twoje kalumnie i bzdury pod co najmniej pięcioma nickami. Tam nie byłem adminem i nie był to mój blog. Ale tutaj masz całkowity szlaban! Paniał?
    Więc nie trudź się, bo twoje komentarze lądować będą w „ściekach”.
    opolczyk

    Polubienie

    • dlaczego nikt nie lubi pyrta augusta 🙂

      Mizia:
      No właśnie – dlaczego tego intryganta, dezinformatora, prowokatora i prymitywnego szumowinę nikt nie lubi?
      Też mnie to ciekawi.
      opolczyk

      Polubienie

  14. Z Wikipedii usunięto część informacji o nowym papieżu:
    „Podczas trwania w Argentynie junty wojskowej generała Videli Redondo i podczas tzw. brudnej wojny 1976–1983 (hiszp. Guerra sucia) Bergoglio donosił wojskowym na lewicujących księży i zakonników, z których niektórzy potem znikali. Dokumenty potwierdzające jego współpracę opublikował Horacio Verbitsky w książkę „El Silencio” („Cisza”), która jest syntezą współpracy hierarchów kościoła argentyńskiego z dyktaturą.”

    Google na szczęście posiada kopię http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache%3Ag6EV4HHQtb0J%3Apl.wikipedia.org%2Fwiki%2FJorge_Bergoglio+&cd=4&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

    Polubienie

    • A co Ty sze tak czepiasz nowego pan papiesz?
      Pszeciesz jak on donosził na panóf ksiendzóf komuchóf – to robił dobsze i słuszenie. Co bendom kumuchy nasłane przez KGB i GRU pszejmować koszciół, szwienty, jedyny, prawdziwy. A ponadto chszeszcijaństwo to pszeciesz myłoszerdzie i wybaczanie win. No to panu papiesz wybaczamy, że tempił zły komuchóf.
      Szymon Piotr zaparł sze pan obrzezany cieszla, i to tszy razy, a i tak zosał jego prawa renka i nastempca – pierwszy pan papiesz.
      No wienc o co Ty sze Mezamir czepiasz pan papiesz?

      Polubienie

  15. Rothfelda-Rostowskiego (syna Mojżesza Rotfelda i Lei z domu Broder) w momencie otrzymania teki ministra finasów nie miał obywatelstwa polskiego i był obywatelem brytyjskim! Wyszło to przypadkiem, gdy się okazało, że nie posiada on ani numeru pesel, ani NIPu. Nasuwa się pytanie – jeżeli Polskim Ministrem może być osoba posiadająca inne obywatelstwo (tak jak obecnie w przypadku Rostowskiego), to czyje interesy on reprezentuje? Posiada mnóstwo mieszkań na wynajem, ale próżno szukać tam jakiegoś polskiego adresu, jakby szykował się z góry do desantu, Taki pojawiam się i znikamRostowski ponadto będąc po “uszy zadłużonym” w niepolskich instytucjach finansowych znajduje się stale w “konflikcie interesów” ! Wyśmiewany jest jako ekonomista, który tymże ekonomistą został jedynie dzięki G. Sorosowi, który raczył go zatrudnić na Węgrzech w szkole założonej przez swoją fundację (Brytyjczycy wykpiwają fundację Sorosa). To nie polski rząd zdecydował, że Polacy mają pracować dłużej, a najlepiej do śmierci (biorąc pod uwagę, że najkrócej żyjemy w Europie), o tym zdecydowali bogaci bankierzy, aby mogli być jeszcze bogatsi. – dwukrotnie wyprowadzono z Polski nawet setki miliardów złotych poprzez spekulacyjna grę na polskim złotym prowadzona m.in. przez Goldman Sachs oraz dodatkowo “wyssano” polskie finanse za pomocą tzw. asymetrycznych opcji walutowych
    Dług publiczny Polski wzrósł do 800 mld zł (różne szacunki mówią nawet 3 bilionów?), deficyt do 100 mld zł a zadłużenie zagraniczne do 250 mld USD – obecny stan finansów Polski jest stanem “przedzawałowym”, “przedupadłościowym”, a minister finansów zyskuje miano “mistrza kreatywnej księgowości”

    Mezamir:
    Rostowski ma jedynie słuszne korzenie – i dlatego został ministrem. O tym, że jest on agentem banksterów świadczy jego udział w zlocie Bilderbergowców w ub. roku. A jego misją jest uczynienie z Polaków żebraków. I naturalnie kontynuacja szabrowania polskiego majątku narodowego.
    opolczyk

    Polubienie

  16. Widzę, że całkiem odbiegliście od tematu… ja też się czasem zastanawiam, po co piszę. Chyba to jakiś nałóg musi być. Lemingi śpią i nic ich nie obudzi. Syjonistyczna edukacja i mendialne pranie mózgu ogłupiły naród tak, że sam się własnymi rękami wynarodowi i konwertuje na judaizm. Żydzi słusznie zauważyli, że oni nie muszą nic robić, bo ludzie sami się karzą za antysemityzm i za patriotyzm, jak w polskim piekle, gdzie jeden drugiego wciąga do g…. Dziś rano obudziłam się z taką myślą, że chazarska dzicz wykończyła każdą cywilizację, jaka kiedykolwiek istniała na świecie. Nie ma Egiptu, który ich rzekomo gnębił i niewolił, a który tak naprawdę żydzi ograbili, przez nich upadł Rzym, a teraz upada nasza cywilizacja. Od dłuższego czasu kombinuję, jakby tu przetrwać tę nawałnicę głupoty obcej i rodzimej i ogarnia mnie zwątpienie. Jaki naród, taka władza. Sami ich wybierają, potem narzekają, wychodzą na ulice, dają do siebie strzelać, ale niczego się nie uczą.

    Jedyna nasza nadzieja, że dzięki Internetowi przebudzi się setna małpa, do której w końcu dotrą oczywiste prawdy, które leżą na wierzchu i to zapoczątkuje jakiś spontaniczny, ale skuteczny ruch obywatelskiego nieposłuszeństwa.

    Agentura dwoi się i troi, bo spiskowcy zawsze żyją w strachu, że ich spiski wyjdą na jaw. Spiski są możliwe tylko w tajemnicy, jeśli świat się o nich dowie, spiskowcy znajdą się w opałach. Może więc jednak warto pisać? Czasem dostaję maila (a ostatnio coraz częściej), w którym ktoś pisze, że dzięki mojemu blogowi otworzyły mu się oczy.

    Tak jak mnie otworzyły się oczy dzięki Tobie, Andrzeju. Kiedyś myślałam, że antysemityzm jest godzien potępienia. Pytanie tylko, dlaczego cały świat ich tak nienawidzi i prześladuje? Za dobre uczynki? (Wiem, to nie są Semici, lecz chazarska dzicz).

    A co do tej satanistycznej religii kanibali, to szlag mnie trafia, bo jest wielu wartościowych ludzi, których lubię i cenię za to, co robią, ale mają religijnie wyprane mózgi. Ci ludzie odwracają się do mnie plecami, bo ja przecież „nienawidzę” tej wspaniałej religii, ech. Ja nie mam powodu jej nienawidzić, bo się w niej nie wychowałam, ja ją dopiero teraz odkrywam i ogarnia mnie prawdziwe przerażenie, bo nie miałam pojęcia, o czym pisze Biblia! Gdyby ci wszyscy pobożni chrześcijanie przeczytali Biblię ze zrozumieniem, to staliby się ateistami! Problem w tym, że oni mają Biblie, stoi u nich na eksponowanym miejscu, ale nikt jej nie czytał! Pewnie jest za gruba, żeby się im chciało.

    Polubienie

  17. PS. Co do statystyk odwiedzin bloga: wiele osób nie wchodzi tu, żeby sprawdzić odpowiedzi, bo komentarze można przeglądać przez e-mail, więc to zmienia twoje wyliczenia.

    (Chyba zostałam królową spamu na WP, na każdym blogu, który komentuję ląduję w spamie, czyżby mnie admini szykanowali? Zostałam dożywotnio wykopana z rankingu, więc kto wie?)

    Polubienie

    • Astromaria:

      Mario – znamy się już od kilku lat i zapewniam Ciebie, że jesteś jedną z niewielu osób, których nigdy bym nie wsadził do spamu! Sam nie wiem, dlaczego Twoje posty (ale i sporo innych) kierowane są automatycznie do spamu.
      U mnie dla osób takich jak Ty szlaban nie wchodzi w rachubę.
      Cieszę się, jak czasem zajrzysz do mojej słowiańskiej ostoi!

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.