Ziemio – Modlitwa Słowiańska

.

Matka Natura

.

Przepiękną pieśń wyszperał w sieci i podrzucił mi mailem Perunchmura.
Uważam, że zasługuje ona na popularyzację:

.

.

Pieśń jest pełna nastroju, spokoju, zadumy.  Jest taka nasza, swojska, słowiańska.

Słowa pieśni spisałem ze słuchu:

.

Ziemio ma Ziemio
Matko wszelkiego stworzenia
Odkryj przed nami
Historię swego istnienia
Nieś ją wietrze nieś wszystkim ludziom
Niech ich serca wreszcie się zbudzą
Nieś ją wietrze nieś wszystkim ludziom
Niech ich serca wreszcie się zbudzą

Ziemio ma Ziemio
Praojcowie nasi tu żyli
W zgodzie z Przyrodą
Rytmen Słońca i Księżyca żyli
W gwiezdne noce z ogniem tańczyli
Mądrość Bogów Słowian dzierżyli
W gwiezdne noce z ogniem tańczyli
Mądrość Bogów Słowian dzierżyli

Ziemio ma Ziemio
Krew moja z Twoją się splata
Płynie wciąż płynie
Od źródła po krańce świata
Nieś mnie Ziemio nieś poprzez życie
Znacz mi drogę serca swego biciem
Nieś mnie Ziemio nieś poprzez życie
Znacz mi drogę serca swego biciem
Nieś mnie Ziemio nieś poprzez życie
Znacz mi drogę serca swego biciem
Nieś mnie Ziemio nieś poprzez życie
Znacz mi drogę serca swego biciem

Ziemio ma Ziemio
Matko wszelkiego stworzenia

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

10 komentarzy do “Ziemio – Modlitwa Słowiańska

  1. Jako że od pewnego czasu z wielka pasja czytam ten blog chcialbym także wnieść coś od siebie wiersz bardzo bliski myślę słowianskiej duszy choć o Indianach A Pół porusza ta sama kwestie która i nas dotkneła mam nadzieje że sie wam spodoba.Pozdrawiam

    Wiersz o odrodzeniu

    Piętnem naznaczona święta kraina
    Krwią i prochem przez wieki karmiona

    Odrodzenia nigdy znaleźć nie zdoła
    Gdy demony żyją w naszych domach

    Dzieci swych ojców nigdy nie poznały
    Gdy biali z ich dumnych serc życie odbierali

    I za ziemi złote dary, katy w purpurowych szatach
    Za odkupienie ofiarę złożyli w zaświatach

    W imię krzyża święci poplecznicy i piekielni korsarze
    Zabrali dusze nasze, aby zapełnić miejsce w czarcim gnieździe

    Które za czyny ich potępione były im dane
    Przez boga śmierci za grzechy sprzedane

    Lecz oni postanowili piekło uczynić na ziemi
    Panami własnego postępku karmić kłamstwami
    Pokolenia kolejnych synów i córek naszych

    Ps:uwaga na ortografie !!!

    Polubienie

    • Selerian

      Ludobójstwo Indian do dzisiaj wielu zaczadzonych jahwistów nazywa „chrystianizacją” Ameryki i są z niego dumni. A przecież chociażby za to tylko ludobójstwo żydo-chrześcijaństwo powinno w normalnym świecie zostać zdelegalizowane i potępione jako ludobójcza instytucja.

      Polubienie

  2. Owszem gdyby tylko można bylo cudowna gumka wymazać wszelki ślad po chrzescijanizmie no niestety jestesmy w rzeczywistosci nie można także zniszczyc tej religji w jedna noc bo oni z nami tez juz tak probowali i jakoś im sie to nie udalo jak narazie.Najlepszym sposobem sa zawsze dzialania dywersyjne wnikniecie w struktury takie dzialania sa zawsze wolniejsze ale efekty niosa lepsze rezultaty kilka dekad i katolictzm stal by sie tylko wspomnieniem

    Polubienie

  3. Opolczyk „niech Cię ziemia pochłonie i wyda kwiaty prawdy” ta pieśń mnie rozstroiła całkowicie. Przypomniała mi o tęsknocie… Pamiętam moment przed narodzinami jak i same narodziny do czasu chrztu. Przez całe życie tęsknię do…? brakuje mi jakieś nieopisanej wolności. Chociaż w filmach Indianie kiedyś byli przedstawiani w złym świetle to i tak identyfikowałem się z nimi i z ich życiem, czułem, że są braćmi nie wiedząc dlaczego, Pytając się ojca dlaczego te „indiańce wywołują we mnie jakąś tęsknotę” odpowiedział tylko „do Pioruna, natura jest silniejsza od człowieka”. Po 40 latach zrozumiałem o co chodzi. Teraz wiem za czym tęsknię od czasu przyjścia na ten niewolniczy świat.

    Polubienie

    • edjan1

      Opolczyk “niech Cię ziemia pochłonie…

      A niech Cie… Ładnie mi życzysz, hihihi.

      Zauważyłeś, że pamiętasz Twoje najwcześniejsze chwile życia w tej inkarnacji do momentu „chrztu”? To jahwistyczne gusło zabiło i zablokowało Ci pamięć.
      Co do pieśni – na mnie też ona podziałała. Wojtek podesłał mi ją z pytaniem, jak ją oceniam. A ja mu odpisałem, że jest świetna i że idzie na bloga.
      Stosunek do Indian mamy podobny. Pamiętam wczesne „westerny” puszczane w Polsce w latach 60-tych i 70-tych, w których byli oni przedstawiani jako dzicz i mordercy. Ale na podwórku, jak się bawiliśmy, zawsze byłem Indianinem a nie kowboyem.
      Przypomnę mój ulubiony filmik z Indianinem. Jego stosunek do Matki Ziemi jest identyczny jak w pieśni – Modlitwie Słowiańskiej

      Indianie to nasi bracia.
      https://opolczykpl.wordpress.com/indianie/

      Polubienie

      • Ta „pamięć” jest po części moim przekleństwem, mając 4-5 lat zapytałem mamę co mi wiązali lekarze „kokardką”. Była zdziwiona tym pytaniem i jak mogę coś pamiętać. Na przełomie lat 60-70 nie mogłem słyszeć o reinkarnacji i innych takich rzeczach, tym bardziej mając 5 lat. Sam moment chrztu był straszny i rodzice potwierdzili, że darłem się niemiłosiernie. A najdziwniejsze jest to, że gdy się urodziłem rozumiałem co do mnie mówiono a wkurzający był fakt, że gdy odpowiadałem to jakieś dziwne dźwięki wychodziły. Jak dogadać się z kimś jak nie umiesz mówić i nikt ciebie nie rozumie?
        Uwielbiam przyrodę i wszystko co z nią związane, a burza mnie wprost zachwyca, żona jest zdziwiona tym, że wychodzę na balkon i podziwiam siły natury.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

        • Taka pamięć jest niezwykle rzadko spotykana. Niezwykle ważne jest to, że rozumiałeś co do Ciebie mówią – czyli znałeś „język” nim go jako małe dziecko ponownie się „uczyłeś”. No i pytaniem jest – skąd mogłeś go znać, jak mogłeś rozumieć, co do Ciebie mówią, zanim „nauczyłeś” się mówić i rozumieć znaczania słów? Odpowiedź jest tylko jedna – reinkarnacja. Mowę znałeś i pamiętałeś z poprzedniej inkarnacji.

          Ja też kocham burze. Błyskawice mnie fascynują. Gdy zaczyna grzmieć ja się cieszę, a żona się złości na mnie. Bo otwieram okna, latam z jednej na drugą stronę mieszkania wypatrując błyskawic. Wcześniej, w Polsce mieliśmy duży balkon i każdą burzę siedziałem na nim. A przed laty dwa razy grzmotnęło ok. 30 metrów ode mnie. W tych momentach bałem się, ale fascynacja piorunami mi nie minęła.
          http://www.widelec.org/stuff/pioruny/pioruny_02.jpgbłyskawica
          Pozdrawiam

          Polubienie

  4. http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/wiara-przyrody-przyrodzona-gdzie-indziej-w-swiecie/marta-czasnojc-%E2%80%93-straznicy-wiary-przyrody-%E2%80%93-indianie-ameryki-polnocnej/

    „Indianie są wyznawcami Wiary Przyrody, Jej Strażnikami i Obrońcami. Wyznają zasadę “CZŁOWIEK NALEŻY DO ZIEMI A NIE ZIEMIA DO CZŁOWIEKA”(zasadnicza różnica, choćby w religii chrześcijańskiej wielką rolę odgrywa zasada odwrotna – człowiek władca ziemi ma ją sobie podporządkować) . Indianie zawsze byli Wojownikami walczącymi o prawa Ziemi, o wolność i o życie w szacunku do wszystkiego co nas otacza. Ich pogańska mentalność nie została nigdy przerwana mimo usilnych starań nowoprzybyłych osadników i Kościoła. Świadczy o tym choćby fakt, że nie poddali się oni asymilacji i nie przyjęli tego modelu życia jaki reprezentowali sobą biali osadnicy, a dziś zachodnia cywilizacja. Pozostali wierni swojemu systemowi wartości, za co zapłacili najwyższą cenę.

    Ludobójstwo jakiego dokonano na Tubylczych Ludach Ameryki, w imię oczyszczania Ziemi z bezbożnych, dzikich pogan, a w rzeczywistości w imię bogacenia się i chęci przejęcia ich ziemi wraz z jej bogactwami naturalnymi, analogicznie przypomina wydarzenia w historii Europy i pogańskich plemion europejskich, których jesteśmy potomkami. W imię nowego Boga, a tak naprawdę chęci zysku i władzy, podbito i zniszczono wspólnoty plemienne, okradziono z ziemi jednocześnie zrywając ich więź z Matką Ziemią. I tak wraz z ziemią stali się oni własnością systemu i Kościoła. Bardziej “opornych” spalono na stosach , a tym którzy mimo wszystko pozostali wierni swoim wierzeniom, zabroniono modlić się do ich Bogów czy Duchów, objawiając, że to Kościół jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem.( I tak Kosciół stał się “posiadaczem” dusz i manipulatorem mas).

    To co tak bardzo stało się mi bliskie w indiańskiej kulturze i mentalności, a czego wówczas nie potrafiłam odnaleźć w rodzimym środowisku – polskim społeczeństwie , to była wrażliwość Indian na wszelkie formy życia i ich stosunek do Przyrody, poszanowanie każdego istnienia, widzenia rzeczy, których Biali Ludzie nie umieli dostrzec. Dziś wiem, że my Biali, też umiemy tak patrzeć i postrzegać świat. Jeśli tylko wrócimy do swoich korzeni i otworzymy się na wiedzę i wiarę naszych Praprzodków – dostrzeżemy wówczas magię świata, usłyszymy szept Duchów Zwierząt, Drzew, Rzek czy Kamieni. Energia Ziemi i Kosmosu objawia się w Przyrodzie i wpływa na nas, musimy to widzieć i odczuwać, by prawidłowo funkcjonować i aby istnieć zgodnie z rytmem Świata, Wszechświata. Już dawno zostaliśmy oderwani od Prawdy, postawieni we wrogiej pozycji do samych siebie, do Matki Ziemi i własnej natury. Zjadamy swój ogon i doprowadzamy do samozniszczenia. Musimy się z tego wyzwolić, zarówno mentalnie, w przeciwdziałaniu temu procesowi zagłady, musimy sobie przypomnieć co znaczy być Człowiekiem, wrócić do Źródła. Musimy zrzucić kajdany niewolnictwa i przestać być narzędziem w rękach systemu.

    Podobieństwa pomiędzy tym w co wierzą Indianie i to na czym opiera się nasza rodzima wiara, są bardzo duże. Obie te wiary właściwie opierają się na tych samych kultach i wartościach: – Stwórca Wszechrzeczy ,- Matka Ziemia, – Wszechmocne Słońce, – Księżyc, – Piorun, – Ogień, – Moc Drzew, – Moc Ziół i Roślin, – miejsca mocy , – kult przodków, – rola i pozycja kobiet , – wspólnota , i oczywiście Zwierzęta, które jak wszystko inne posiadają ducha (przypomnę, że w chrześcijaństwie zwierzęta nie posiadają duszy, są więc tak samo jak inne rzeczy podległe człowiekowi – nie dziwi więc fakt jak traktowane są zwierzęta w Polsce, ani że Kościół Katolicki nigdy nie staje w ich obronie). Dla Indian Zwierzęta są braćmi, stanowią odrębne “narody”, takie jak np Buffalo Nation, Wolf Nation itd…Większość plemion Ameryki Północnej była myśliwymi, nieliczne zajmowały się uprawą ziemi, stąd miłość i głęboki szacunek do Matki Ziemi objawiał się miedzy innymi tym, że nie wyobrażali sobie oni kopania w ziemi, przy użyciu motyk lub innych ostrych narzędzi rolniczych. Uważali to za ranienie Matki, stąd tak ciężko było im przestawić się na system rolniczy do jakiego zmuszeni zostali w rezerwatach. Z tego powodu otrzymali niesłuszny przydomek leniwych dzikusów.

    Analogicznie podobnej ocenie zostali poddani europejscy Prusowie. Kronikarze Zakonu Krzyżackiego podkreślają niechęć Prusów do karczowania lasu. Jeśli musieli już to zrobić by powiększyć pole uprawne, pozostawiali oni pnie i korzenie drzew w ziemi, mimo, że mocno przeszkadzały w orce. Takie praktyki dziwiły Krzyżaków, przypisywano je wrodzonemu lenistwu podbitego ludu, który to zgodnie z ówczesną propagandą , wolał żyć z łupiestwa i grabieży niż z pracy, a do tego lubował się w przelewaniu niewinnej krwi chrześcijan.

    Przypomnę, że kraj Prusów porastała gęsta puszcza poprzecinana licznymi rzekami, pełna jezior i moczarów. Zaledwie 5-7% powierzchni było wolne od lasu.

    Dusburg kronikarz pisał: “Prusowie zamiast Boga czcili wszelkie stworzenia, czcili Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Grzmoty Pierzaste, a także czworonożne istoty.. Mieli święte lasy, pola i wody, także w nich nie ośmielali się drzew rąbać ani uprawiać pola, ani ryb łowić…”

    JĘZYK I TOŻSAMOŚĆ. Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę, łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.

    Szkoły katolickie , luterańskie czy ogólnie mówiąc oparte na chrześcijaństwie, powołane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Kanady (tzw Boarding and Residential Schools) w celu “ucywilizowania” Indian, prowadzone przez księży i zakonnice, to koszmar większości Tubylców Ameryki. Powstały w 1879 roku i funkcjonowały do 1990 roku. Działały pod hasłem “KILL THE INDIAN SAVE THE MAN” (zabij Indianina ocal człowieka) i skutecznie dążyły do “wyprania” Indian z tożsamości.

    Tragiczne fakty całego tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zabieranie rodzicom dzieci siłą. Kiedy skończyły 5-6 lat, wywożono je daleko do szkół, na 7-9 lat, zrywając więzy dzieci z rodziną żyjącą w rezerwacie.Zakazywano mówić językiem plemienia, odprawiać jakiekolwiek rytuały czy obrzędy, zakazywano modlitw, noszenia ubrań indiańskich czy swiętych rekwizytów, obcinano długie włosy chłopcom, które w wierzeniach są źródłem mocy i siły. Takie “ogołocone” ze wszystkiego dzieci, zastraszone i pogrążone w smutku oraz tęsknocie za rodziną, w imię Boga i Jezusa Chrystusa, nawracano biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak Biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha. Wykorzystywano dzieci do ciężkiej pracy, prowadzono na nich doświadczenia i eksperymenty “naukowe” (używano także elektrowstrząsów). Dzieci te były wykorzystywane seksualnie, zarówno przez księży jak i zakonnice. Wiele tysięcy dzieci zaginęło bez śladu, nigdy już nie wróciły do domu. Po latach znajdowano pojedyncze lub też masowe groby w pobliżu szkoły. Rodziny zabitych dzieci nigdy nie zostały nawet poinformowane o ich śmierci i jej przyczynach. Powszechnie stosowana była również sterylizacja. Dzieci chodziły do lekarza szkolnego na zabieg, nie wiedząc nawet czemu zostały poddane.

    (Polityka rzadu amerykańskiego dotyczyła również sterylizacji młodych Indianek, zapobiegano w ten sposób późniejszym roszczeniom do bezprawnie zabranej Indianom ziemi, a tym samym zmniejszano populację Indian).

    Kościół i rząd nigdy nie odpowiedzieli za zbrodnie na indiańskich dzieciach. W Kanadzie dociec prawdy i sprawiedliwości stara się były biały pastor, Kevin Anett. Zainteresowanych odsyłam do jego strony http://www.hiddenfromhistory.org Dzieci , które przetrwały szkołę i po latach powróciły do rezerwatów, do swych rodzin, nie umiały się już nigdy odnaleźć, nie czuły się ani Indianami ani Białymi, były NIKIM, bez tożsamości, akceptacji z obu stron, zagubieni pomiędzy dwoma światami.”

    http://www.naukowy.pl/encyklo.php?title=Rdzenne_ludy_Kanady

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Indianie-jednocza-sie-w-walce-o-autonomie,wid,11401473,wiadomosc.html?ticaid=110313

    W Chile kilkadziesiąt indiańskich wspólnot uzgodniło, że utworzą Związek Terytorialny Mapuche (rdzennych mieszkańców płd. Chile i płd. Argentyny), by wspólnie walczyć o polityczną autonomię – powiedział szef wspólnoty Mapuche Meli Wixan Mapu, Manuel Calfiu.

    Porozumienie plemion nastąpiło po wielu dniach zamieszek wywołanych przez zajmowanie przez siły rządowe należących tradycyjnie do Indian terenów w płd. Chile.

    Calfiu powiedział, że Indianie muszą się uciec do siłowej konfrontacji z rządem, by zyskać posłuch dla swych żądań o położenie kresu nędzy, w jakiej żyją ich wspólnoty.

    *********************

    „W najbliższych latach, Europa jaką znamy, przestanie istnieć (…) za 39 lat, Francja będzie republiką islamską” – słyszymy w filmie „Muzułmańska demografia”, zaprezentowanym przez jednego z najpoważniejszych kandydatów na papieża Petera Turksona, na synodzie z udziałem 262 biskupów, w październiku 2012 roku. Przesłanie filmu jest jasne: w 2050 roku Europa będzie zdominowana przez islam. Czy kardynał z Ghany ma rację?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Peter-Turkson-kandydat-na-papieza-straszy-antyislamskim-filmem-Europa-bedzie-muzulmanska,wid,15393541,wiadomosc.html

    Polubienie

    • O losie Mapuczy zgotowanym im przez chorą antycywilizację Zachodu pisałem kiedyś:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/09/01/mapucze-w-kleszczach-zachodniej-antycywilizacji-2/

      „Przesłanie filmu jest jasne: w 2050 roku Europa będzie zdominowana przez islam. Czy kardynał z Ghany ma rację?”

      Po pierwsze – co dla mnie za różnica, czy Europa będzie zdominowana przez ten czy przez inny jahwizm-żydzizm? Przecież islam ma takie same żydowskie korzenie jak żydo-chrześcijaństwo. Koran rzekomo objawił Mahometowi ten sam posłaniec plugawego Jahwe ludobójcy – archanioł Gabriel – który rzekomo „zwiastował” Miriam poczęcie obrzezanego cieśli.
      Po drugie – rzymska szubienica mobilizuje owieczki do obrony jej żydzizmu przed konkurencyjnym żydzizmem. A gwiazda Dawida zaciera łapska – dokąd oba podrzucone Goim jahwizmy nawzajem ze sobą walczą – dotąd jej panowanie nad nimi jest niezagrożone.

      Polubienie

  5. Pingback: Modlitwa Słowiańska … | Atlara's Blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.