Papiestwo i narodziny nienawiści polsko-rosyjskiej

.

Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz

Antypamięci Piotra Skargi

Papież Paweł V (1605-1621), swój pontyfikat rozpoczął popychając Polskę do antyrosyjskich dymitriad, jednego z najgłupszych i najtragiczniejszych epizodów naszej historii, a zakończył go, kiedy jego układ krążenia doznał radosnego przeciążenia w trakcie procesji na cześć pogromu Czechów w Wojnie Trzydziestoletniej.

Udział papiestwa i jezuitów w tragicznych awanturach antyrosyjskich Polski na ogół jest przemilczany. Dla wyłaniającego się mocarstwa rosyjskiego było to wydarzenie historycznie traumatyczne, które położyło się cieniem na całych późniejszych stosunkach polsko-rosyjskich i nigdy nie powinno być pomijane przy rozpamiętywaniu rozbiorów. Kiedy w 2005 r. Rosja zastąpiła swoje dawne święto narodowe upamiętniające wybuch rewolucji październikowej – Dniem Jedności Narodowej, poświęconym pamięci wyzwolenia Moskwy i Rosji od Polaków w roku 1612, wówczas Watykan wyrażał zatroskanie,  czy aby nie będzie ono miało charakteru antykatolickiego. Papież musiał się obawiać, czy inwazja Polaków i deptanie przez nich rodzimej kultury, nie będzie okazją do przypominania, że była to wówczas formalna krucjata i najazd mający na celu rekatolicyzację Rosji.

Dymitriady

Polska okupacja Moskwy poprzedzona była dymitriadami, czyli polsko-papieskimi próbami obsadzenia tronu Moskwy przez uzurpatorów, zwanych Dymitrami Samozwańcami. W końcowej fazie dymitriad, miała miejsce polska inwazja i wojna polsko-moskiewska (1609-1618). W projekt ten papież Paweł V zaangażował się tuż po konklawe i odegrał w nim istotną rolę. [ 1 ] Nie wiadomo dokładnie w jakich okolicznościach objawił się w Polsce rzekomy syn cara Iwana Groźnego, ale znamienne, że pierwsza wzmianka o nim pojawia się 1 listopada 1603 w liście nuncjusza Claudio Rangoni do papieża Klemensa VIII. [ 2 ] Sprawa trafiła wówczas do inkwizycji rzymskiej i pracował nad nią Camillo Borghese, który półtora roku później miał zostać nowym papieżem. Kilka miesięcy później Samozwaniec pojawił się przed królem w Krakowie, starając się przekonać Zygmunta III Wazę do wsparcia jego wyprawy na Moskwę. Zgodził się pojąć za żonę a następnie obsadzić na tronie jako carową córkę wojewody sandomierskiego. Inicjatywa ta spotkała się z druzgocącą krytyką polskiego męża stanu Jana Zamoyskiego, który projekt obsadzenia Maryny Mniszchówny jako carowej uznał za godny komedii Plauta. W konsekwencji Sejm jednogłośnie odrzucił pomysł zaangażowania Polski w tę awanturę.

Sprawa pewnie by upadła, gdyby nie zaangażowali się w nią nuncjusz i jezuici. Do spojrzenia na Samozwańca przychylniejszym okiem namawiali króla prymas Jan Tarnowski oraz protektor jezuitów, biskup krakowski i późniejszy prymas, Bernard Maciejowski. [ 3 ] Uzgodniono wówczas konwersję Samozwańca na katolicyzm. Chrztu udzielili mu jezuici 17 kwietnia 1604. 24 kwietnia nuncjusz udzielił nowej owieczce komunii i bierzmowania. Jeszcze tego samego dnia neofita napisał do papieża [ 4 ], obiecując mu katolicyzację Rosji oraz krucjatę na Turków. Wobec odmowy sejmu, wojsko awanturnicze sformował wojewoda sandomierski, ze wsparciem jezuitów jako kapelanów. [ 5 ]

.

kuklapawla5_300x225

(1 . Do dziś w Anglii w dniu upamiętniającym udaremnienie katolickiego spisku prochowego pali się kukły papieża Pawła V)

Kilkanaście dni po konklawe z Rzymu wyszło pismo do nuncjusza z prośbą o obszerny raport o postępach kampanii Dymitra i stosunku do niego polskiego króla. Niedługo później uzurpator triumfalnie wkroczył do Moskwy. Z Rzymu wyszło wówczas pismo z gorącymi gratulacjami i naciskiem, by możliwie szybko rozpoczął przywracanie Rosji katolicyzmowi. Miał obiecany triumfalny fresk w Sala Regia Watykanu. Wkrótce po koronacji nowego cara papież wysłał kilka brewe: do Zygmunta III, kardynała Maciejowskiego i wojewody sandomierskiego, aby udzielili nowemu władcy Rosji wszelkiej niezbędnej pomocy w „przywróceniu Moskali Kościołowi”. Okazało się jednak, że poparcie króla polskiego dla kampanii było mniejsze aniżeli przedstawiali to papieżowi jezuici: król nie chciał bowiem uznać carskiego tytułu Dymitra.

Nowy car Rosji jedynie z Watykanem miał wówczas nawiązane stosunki dyplomatyczne. 11 września 1605 papież wysłał mu pismo gratulacyjne z okazji koronacji, znów przypominając o zadaniu jakie miał do wykonania. W odpowiedzi car odmalował papieżowi swój projekt: chciałby wraz z cesarzem i królem Polski ruszyć na krucjatę przeciwko Turkom. Papież musi jednak przycisnąć króla Polski oraz przysłać kilku ekspertów wojennych. Paweł V obiecał uczynić co w jego mocy.

Po pewnym jednak czasie car stwierdził, że jego misja religijna przekracza jego możliwości. Polscy katolicy zachowywali się w Moskwie jak na podbitym terytorium. Papież zaczął tracić cierpliwość i wzywał już cara, aby sam wypowiedział wojnę Turcji a nuncjusze w całej Europie rozniosą orędzie wojenne. [ 6 ] Po 11 miesiącach rządów bojarzy zawiązali udany spisek na jego życie. Dokonano jednocześnie pogromu kilkuset Polaków. Zwłoki uzurpatora wsadzono do armaty i wystrzelono w kierunku Polski, choć powinien polecieć raczej ku Watykanowi.

Jezuici poczęli wkrótce głosić, że Dymitrowi udało się zbiec, przygotowując tym samym podłoże nowej dymitriady. Nowy nuncjusz papieski w Polsce Simonetta podjął temat. Watykan podtrzymywał tę wiarę. Nowy Dymitr Samozwaniec rozpoczął działalność od lipca 1607, znów wsparty wojskiem z Polski. Mniszchówna publicznie „rozpoznała” w nim swojego męża. Nie było już jednak obietnic nawrócenia Moskali.

Rokosz

W tym czasie w Polsce nad jezuitami zebrały się czarne chmury. Szlachta zawiązała przeciwko królowi rokosz sandomierski, a jedno z jego głównych ostrzy wymierzone zostało w jezuitów. Zarzucano im, że pod ich wpływem król dyskryminuje różnowierców przy nadawaniu dóbr, godności i urzędów, stale blokuje wydanie regulacji wykonawczych do konfederacji warszawskiej wprowadzającej w Polsce tolerancję i nie reaguje na tumulty wyznaniowe, inspirowane zresztą głównie przez samych jezuitów. Szlachtę niepokoił także zwrot w polityce międzynarodowej i zbliżenie z Habsburgami, którzy od kilkunastu lat toczyli pod patronatem „ojca świętego” tzw. Długą Wojnę przeciwko Turcji, co oznaczało zaangażowanie Polski w krucjatę przeciwko Turkom, do czego parło Państwo Kościelne, udzielając dyspensy na ślub króla polskiego z siostrą jego poprzedniej żony, Konstancją Habsburżanką. Papież uznał to małżeństwo za „rzecz arcypożyteczną dla chrześcijaństwa” [ 7 ] i wkrótce Konstancja stała się w Polsce „głównym chorążym wojującego katolicyzmu” (Jasienica), kooperując w tym dziele z Piotrem Skargą, który w 1606 opublikował propagandową broszurkę dla formowania rycerza-chrześcijanina (Żołnierskie nabożeństwo). Późniejsza historia pokazała, że obawy szlachty były zasadne, gdyż po zakończeniu wojny z Moskwą, Polska wplątała się w kosztowną wojnę przeciwko Turcji.

.
kolumnazygmuntawawa.
(2. Kolumna Zygmunta III na Placu Zamkowym w Warszawie to jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków stolicy. Król z wielkim krzyżem i mieczem dobrze oddaje politykę monarchy)

Nie bez powodów Zygmunt III nazywany był „jezuickim królem”. Główny kierunek jego polityki, wtłaczający w Polsce ostry kurs kontrreformacyjny, przypisywany był jezuitom, w szczególności nadwornemu kaznodziei, przesławnemu Piotrowi Skardze. Papieski dyplomata i jezuita, Antonio Possevino (wspierał pierwszego Dymitra Samozwańca), nie cenił zanadto walorów intelektualnych polskiego władcy, który według niego był „dowcipu i usposobienia nieco ociężałego i nie bardzo pojętnego”. Od samego początku jego panowania opiekę duchową roztoczył nad nim Piotr Skarga jako jego nadworny kaznodzieja, nieustannie podsycając w nim fundamentalizm katolicki.

Katolicka historiografia przedstawia rokosz szlachecki jako ruch na rzecz utrzymania anarchicznej „złotej wolności”, bunt przeciwko wzmocnieniu władzy królewskiej, która mogłaby usprawnić Rzeczpospolitą. Tyle że owo „usprawnienie” oznaczało siłowe zgniecenie protestantyzmu a następnie zaangażowanie w kontrreformacyjną politykę europejską oraz krucjatę antyturecką. Z jednej strony stały „małostkowe” interesy szlachty, a drugiej kontrreformacyjna i krucjatowa polityka papieska. Sam król Zygmunt władzę swą chciał wzmocnić po to, by zdobyć tron rodzinnej Szwecji. „W kraju pozostałby ukoronowany za życia ojca królewicz Władysław oraz rządzący zamiast niego gubernator… w postaci arcyksięcia austriackiego. Szwecja miałaby oczywiście zostać zdobyta i przywrócona do wierności Rzymowi. Pomocy po temu udzielić miała opanowana przez Samozwańca i również do łaciństwa nakłoniona Moskwa. W ten sposób powstałaby wielka liga północna, zdolna do skutecznych działań przeciwko Turkom. Zamiary były ogromne i równie chimeryczne (…) Król Jego Mość ‚narodem naszym kontentować się’ nie chciał. Dążył do totalnego zwycięstwa katolicyzmu w całej Europie, niszcząc w tym celu wypróbowaną od wieków spójność moralną państwa, i do korony szwedzkiej dla siebie. Rzeczpospolita miała się owym wytycznym podporządkować, posłużyć tylko za odskocznię” (Paweł Jasienica). Z taką to tendencją walczyła opozycja antykrólewska.

Ogromna większość szlachty potępiała również wmieszanie Polski w awanturę Samozwańca i domagała się kary dla jej protektorów. Na sejmie 1605 posłowie żądali od króla m.in. potwierdzenia konfederacji warszawskiej i tolerancji religijnej, czego ten zdecydowanie odmówił. „To monarcha beznadziejnie oczadział, wśród poddanych zachowało się jeszcze sporo trzeźwości” (Jasienica).

Głównym tematem sporu sejmowego pomiędzy stronnikami króla a szlachtą w 1606 była kwestia gwarancji tolerancji religijnej. Należy wyraźnie podkreślić, że posłowie zgadzali się na podatki wzmacniające wojsko, ale w zamian chcieli potwierdzenia tolerancji religijnej i karania sprawców zamieszek religijnych. Wszystko zapowiadało zgodę sejmową, lecz tuż przed podjęciem uchwał miała miejsce „noc jezuitów”. Król przedłożył projekt uchwał sejmowych do konsultacji dwóm jezuitom — swojemu spowiednikowi, Bartchowi, i swemu kaznodziei, Skardze, ci zaś rozpętali agitację przeciwko porozumieniu. Ich zasługa, że projekt upadł. W ten sposób doszło do rokoszu i nie sposób się dziwić, że był on tak mocno wymierzony w destruktywną politykę jezuitów. Za głównego winowajcę zerwania Sejmu uważano Piotra Skargę, którego nazywano w kręgach sejmowych głównym wichrzycielem Rzeczypospolitej (praecipuus turbator Reipublicae).

Jak zauważa Jasienica, to nie opozycja była główną odpowiedzialną za anarchię, lecz gardłujący przeciw niej Skarga i jego zakonni konfratrzy realizujący politykę papieską. Skarga „unicestwił prawo nakazujące sądom karać za gwałty. Polska anarchia! Oto król poddaje projekt ustawy sejmowej osądowi dwóch osób prywatnych, nie należących do izby poselskiej, a one owoc pracy parlamentu niszczą. Przecież to anarchia w pełni. Importowana wraz z całym totalizmem kontrreformacji, wiekowej tradycji państwa wroga”.

Sam wojewoda Zebrzydowski, który użyczył imienia rokoszowi, wmieszał się w bunt przeciwko królowi z przyczyn bardzo osobistych i nie było jego zamiarem prześladować jezuitów, których był wychowankiem i dobroczyńcą. W 1602 ufundował Kalwarię Zebrzydowską. Jezuita Jan Wielowicki określał go jednak jako pana „długiej modlitwy, ale twardej głowy” [ 8 ]. Wkrótce rokosz zdominowała szlachta różnowiercza i Zebrzydowski nie mógł już chronić jezuitów. Jeden z przywódców szlachty, kalwin Piotr Gorajski herbu Korczak, gorliwy obrońca wolności sumienia, grzmiał na zjeździe rokoszan w Lublinie 11 lipca: „Jezuici to są pochodnie domu austriackiego, zwolennicy obcych zamysłów w polityce Rzeczypospolitej. Do tego przyszło, że pan senator do pana Jezuity chodził po porady”. Podobnie wypowiadał się poseł katolicki Jan Szczęsny Herburt: „Pomocnicy do złego — nasi księża Jezuici (…) szalbierze, którzy nami handlują”. W tym samym okresie ukazała się broszura Consilium de recuperanda et in posterum stabilienda pace in regni Poloniae napisana prawdopodobnie przez kasztelana krakowskiego Jerzego Zbarskiego, która przekonywała, że dla zapewnienia pokoju w kraju należy przede wszystkim wygnać jezuitów, którzy są u nas najpierwszymi kowalami wojny. Jak pisze Jasienica: „Lata rokoszu zaliczają się do bohaterskich epok antyklerykalizmu polskiego. W tym względzie szliśmy wówczas na równi z wielu krajami Europy”.

W Pokrzywnicy pod Sandomierzem rokosz uchwalił 67 postulatów. 28. wymierzony był w jezuitów i uchwalili go sami katolicy:
1. Jezuitów, którzy doradzają prywatnie i w kazaniach absolutum dominium, ganią prawa i wolności polskie i do tumultów ludzi wzruszają, niech król JM. wydali ze swego dworu i zastąpi ich księżmi świeckimi.
2. Jezuitów cudzoziemców niech król JM. wydali z całej Polski i Litwy w ciągu 12 niedzieli.
3. Jezuitom król JM. w sprawach publicznych niech nic nie komunikuje, ani się ich radzi, ani do siebie wzywa.
4. Jezuitom, ani król JM. ani nikt inny, nowych fundacji ma nie czynić. Istniejące dotąd kolegia ich i domy mają być zniesione, a majątki w ciągu 2 lat przez nich wyprzedane, inaczej przejdą na fundusz akademii krakowskiej, albo na szpital dla ludzi rycerskich. Wszelako pozostawić im należy 8 kolegiów (…)
5. Jeżeliby jezuici do tej uchwały nie zastosowali się, podpadają karze wygnania z rzpltej.
6. Ponieważ zaś ich instrumentum (podkomorzy Bobola) na pokojach królewskich przebywa, przeto i tego niech król JM. z dworu swego wydali.
[ 9 ]

We wrześniu 1606 przedstawiono postulaty na posiedzeniu senatu w Wiślicy, ale artykułu przeciwko jezuitom nawet nie odczytano. Mimo tego, Skarga wygłosił płomienne kazanie w obronie swego zakonu a kilka dni później pisał do generała zakonu, Claudio Acquaviva: „Wszystko ocalone. Święte Towarzystwo nasze dobrze tu usadowione i użyźnione. Przeciw Bogu, królowi i duchowieństwu podniesiono wojnę”.

W grudniu 1606 ukazał się dekret królewski zarządzający powrót jezuitów do Torunia, wygnanych przez protestancką radę miasta. [ 10 ] Postulat przeciw jezuitom miał stanąć w porządku obrad sejmu w dniu 28 maja 1607. 19 maja papież Paweł V w liście do króla domaga się protekcji jezuitów. [ 11 ] Postulat oczywiście odrzucono.

Rokosz został pokonany i zakończył się sejmem pacyfikacyjnym na początku 1609. Przegrali rokoszanie, przegrał też król, gdyż ograniczono władzę centralną. Wygrali jedynie jezuici i kontrreformacja i odtąd losy kraju do upadku splotły się z polityką kontrreformacyjną.

Krucjata

Kilka miesięcy później rozpoczęła się wielka krucjata Polski przeciwko „schizmie Moskali”. Przyczyną wojny miał być niby wrogi Polsce sojusz Moskwy ze Szwedami (luty 1609), choć był on jedynie reakcją samoobronną na szumnie przygotowywaną krucjatę. Już na sejmie pacyfikacyjnym w styczniu 1609 kancelaria królewska kolportowała wśród posłów i senatorów wezwanie do napaści na Moskwę. Broszurę tę, zatytułowaną Kolęda moskiewska, sporządził związany z kancelarią Paweł Palczowski. Przedstawiał on tę wyprawę w analogii do podboju Indian, jako względnie łatwy i pewny podbój dzikich przez „sarmackich konkwistadorów”. Autor przekonywał brać szlachecką, że Sarmaci mają tam do wypełnienia misję cywilizacyjną i religijną.

Paweł V ogłosił jubileusz i odpust „dla szczęśliwego zwycięstwa Najjaśniejszego Króla nad schizmatykami”. Ogłosił wyprawę świętą krucjatą. [ 12 ] We wszystkich kościołach z polecenia nuncjusza odbyły się uroczyste nabożeństwa wojenne. W toku przygotowań do wyprawy, Zygmunt poprosił papieża o przyspieszenie procesu beatyfikacyjnego Ignacego Loyoli, który miał być patronem krucjaty. Rzym dokonał pospiesznie beatyfikacji twórcy jezuitów a kilka dni potem wyprawa polskich katolików ruszyła na Smoleńsk.

14 lutego 1610 w obozie króla pod Smoleńskiem stanął patriarcha moskiewski Filaret, przekazując zgodę na koronację carską syna Zygmunta, Władysława, w zamian za gwarancje spokoju dla prawosławia. Jak zauważa D. Treadgold: „Dla Zygmunta, podejmującego decyzje za Władysława, Moskwa nie była warta mszy; albo może raczej msza była dlań więcej warta niż cała Moskwa”. Wszak nie chodziło tutaj o żadną unię personalną Polski z Moskwą, lecz nade wszystko o krucjatę religijną. Papież stale podgrzewał zapał królewski. 22 lutego 1610 wydał brewe skierowane do „rycerza Kościoła” Zygmunta III, w którym ofiarował mu pobłogosławiony w Rzymie miecz i hełm. W liście do papieża z października 1610 król polski podkreśla, że głównym celem tego przedsięwzięcia ma być rozszerzenie religii katolickiej. Papież nie musiał się obawiać układów z prawosławiem.

Smoleńsk padł po dwóch latach oblężenia, 13 czerwca 1611. Na cześć jego zdobycia przez siły katolickie Skarga opublikował dziełko Na moskiewskie zwycięstwo kazanie i dzięki Panu Bogu czynione.

Po zwycięskiej dla Polaków bitwie pod Kłuszynem, na Kremlu osiadł okupacyjny garnizon pod dowództwem Aleksandra Korwina Gosiewskiego. Jego żołdactwo dopuszczało się licznych gwałtów, nie przepuszczając nawet żonom i córkom znamienitych bojarów. Kiedy wybuchło powstanie, Polacy spalili znaczną część miasta. Po stracie Kremla w listopadzie 1612 król polski wysłał do Watykanu biskupa Pawła Wołuckiego, który w jego imieniu złożył papieżowi hołd i prosił o pomoc. Paweł V wysupłał wówczas na rzecz dalszej wojny Polski z Moskwą 40 tys. skudów. Później dołożył jeszcze 20 tys. skudów. Kilkakrotnie też wyrażał zgodę na zasilenie funduszu wojennego poborem od polskiego kleru. Od kleru zebrano na wojnę 300 tys. zł, sam prymas wyłożył 50 tys. „i wcale nie zubożał”. Działania wojenne toczyły się jeszcze do 1615.

Sejm z 1615 krytykował „autorów wojny” moskiewskiej, duchownych doradców króla. Ten dolał jeszcze oliwy do ognia, powierzając duchownemu po raz pierwszy w dziejach urząd podkanclerza litewskiego. Ministerstwo to otrzymał biskup wileński, Eustachy Wołłowicz, który był jednym z pośredników króla w kontaktach z papieżem.

Nowa wyprawa na Moskwę została podjęta w 1617. 7 kwietnia w katedrze warszawskiej prymas Wawrzyniec Grembicki wręczył królewiczowi Władysławowi poświęcony miecz i chorągiew. Wyprawę pobłogosławił Paweł V. Zdobycie Moskwy nie powiodło się i w grudniu 1618 zawarto rozejm kończący wojnę.

W okresie inwazji polskiej władzę w Rosji objęła na kilka następnych wieków dynastia Romanowów.

Dziś sejm polski uznał za stosowne uczcić pamięć Piotra Skargi, w czterechsetną rocznicę jego śmierci, ustanawiając 2012 Rokiem Piotra Skargi. Dla Rosjan z kolei 2012 oznacza czterechsetną rocznicę wyzwolenia od okupacji „sarmackich konkwistadorów” ukształtowanych propagandą Skargi i jego współbraci jezuitów. Wszystkie te awantury polskie na Kremlu i w Smoleńsku były walnie inspirowane i wspierane z Rzymu przez „ojca świętego” Pawła V. Sznyt krucjatowy nadany wyprawom polskim przez papieża był głównym czynnikiem który sprawił, że nabrały one tak destruktywnego i nieskutecznego wymiaru, który zakończył się traumą Moskali, za którą przyszło nam później płacić wysoki rachunek.

Niech więc Rok Piotra Skargi stanie się okazją systematycznie budowanej antypamięci tego symbolu polskiej kontrreformacji, który powinien stać się symbolem upadku.

Niniejszy tekst jest fragmentem opracowania pontyfikatu Pawła V w ramach II tomu Kryminalnych dziejów papiestwa.
http://www.racjonalista.pl/ks.php/k,2231

Przypisy:
[ 1 ] Głównym źródłem informacji o relacjach Polski z papiestwem w tym okresie jest 26. tom The History of the Popes from the Close of the Middle Ages Drawn from the Secret Archives of the Vatican and Other Original Sources, by Ludwig Pastor, rozdział 3 poświęcony Polsce: s. 218-254.
[ 2 ] Ervin C. Brody, The Demetrius Legend and Its Literary Treatment in the Age of the Baroque, Associated University Presses, 1972, s. 30-31.
[ 3 ] Ks. Stanisław Załęski: Jezuici w Polsce: w skróceniu: 5 tomów w jednym, Kraków 1908, s. 34.
[ 4 ] Jan Niecisław Baudouin de Courtenay: Strona językowa oryginału polskiego listu ‚Dymitra Samozwańca’ do papieża Klemensa VIII z dnia 24 kwietnia 1604. Akademia Umiejętności, 1899.
[ 5 ] Brody, op.cit., s. 33
[ 6 ] Załęski, op.cit., s. 35
[ 7 ] za: Załęski, op.cit., s. 38.
[ 8 ] za: Załęski, op.cit., s. 38.
[ 9 ] za: Załęski, op.cit., s. 39.
[ 10 ] Secret Archives, op.cit., s. 243.
[ 11 ] Secret Archives, op.cit., s. 235.
[ 12 ] Donald W. Treadgold, The West in Russia and China: Russia, 1472-1917, 1973, s. 51.

Za: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8050

.

*****

.

A teraz  garść moich uwag.

Zamieszczam jeszcze dla porządku cytat z komentarza „pp” dotyczący postępowania katolickich wojsk polskich mających „cywilizować” czyli skatoliczyć zgodnie z wolą Watykanu Rosję:

”Rozwięzły żołnierz wasz nie miał miary w obelgach i zbytkach; zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał. Niestety! Patrzyli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych. Rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięc. Jątrzyliście serca nasze najobrażliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był przez was nazywany inaczej, jak psem Moskalem, złodziejem, zmiennikiem. Od swiątyń nawet Boskich nie umieliście waszych rąk powściągnąć. W popiół obrucona stolica, skarby nasze przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone.”

Cóż mogę wobec powyższego dodać od siebie? W zasadzie niewiele.

Jezuici pojawili się na arenie histrorii jako kastet papiestwa do walki z reformacją. Byli o wiele lepiej kształceni niż prymitywny często i tępy kler. Obowiązywało ich ślepe posłuszeństwo wobec papieża (jeśli papież orzeknie że to co ja widzę jako białe, jest czarne, uznam to za czarne).
Jezuici szybko wkradli się w łaski wielu monarchów Europy stając się ich spowiednikami. Już tylko z tego tytułu mogli wywierać i wywierali ogromny wpływ na decyzje monarchów. Z drugiej strony szybko zostali znienawidzeni przez ludność. Wybuchać zaczęły przeciwko nim bunty i zamieszki. Ostatecznie w drugiej połowie XVIII w wypędzono ich na zbity pysk z kilku katolickich krajów (Portugalia, Hiszpania, Francja) oraz wymuszono na papiestwie kasację tego złowieszczego „zakonu”.

Na terenie Rz’plitej protestancka ludność Torunia wypędziła jezuitów z miasta już na początku XVII w. Uratował jezuitów dekret żydłackiego Zygmunta III Wazy, który zarządził w grudniu 1606 powrót tej watykańskiej agentury do miasta. Usunięcia jezuitów z Kijowa i innych miast województw bracławskiego, kijowskiego i czernihowskiego domagali się Rusini/Ukraińcy w ugodzie zborowskiej z 1649 roku.

Co można jeszcze o jezuitach powiedzieć…
Wymowni, uczeni, znienawidzeni

„Juliusz Słowacki porównał ich do szakala i polipa, który „odrósł i lud wyssał blady”. Filozof Bronisław Trentowski oskarżył o najcięższe zbrodnie: „Kto zabił Polskę, jeżeli nie jezuici, a przynajmniej cofnęli ją o trzy stulecia wstecz”. Ludowe porzekadło przestrzegało: „Gdzie mina jezuicka i ukłon niski, tam honor śliski”, a szlachcic, chcąc zapewnić o czystości swych intencji, oświadczał krótko: „Jam nie jezuita, i kwita”.”

Niestety poza przytoczonym wstępem dalsza część powyższego tekstu to zwykła jahwistyczna propaganda i wybielanie papieskiej agentury.

Przypomnę w tym miejscu jeszcze, że wyjątkowa na owe czasy w Europie konfederacja warszawska z roku 1573 uchwaliła zasady tolerancji religijnej:

bezwarunkowy i wieczysty pokój między wszystkimi wyznaniami (dissidentes in religione – art. 3)

– szlachcie, mieszczanom królewskim i innym ludziom wolnym zagwarantowano pełne równouprawnienie, niezależnie od wyznania w prawie publicznym i prywatnym.

Konfederację warszawską uchwalono już po sprowadzeniu do Polski gorliwej watykańskiej agentury – jezuitów. Pokazuje to, że początkowo ich wpływy były nikłe a szlachta wolna była od katolickiego fanatyzmu. Ponadto katolicy stanowili w granicach Rzeczypospolitej mniejszość – Norman Davies w „Bożym Igrzysku” podaje, że w roku 1772 katolicy stanowili 43 % mieszkańców Polski. Dane te są jednak naciągane. Davies zaliczył do katolików wszystkich mieszkańców wsi na terenach etnicznie polskich. A wieś w tym czasie nadal była w dużej mierze pogańska. Dokumentuje to raport z lustracji biskupiej przeprowadzonej w roku 1793 w Kałdusie:

“…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w […] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego”

oraz słowa Zoriana Dołęgi Chodakowskiego z początków XIX wieku:

„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”

Tak więc katolików było w Rz’plitej znacznie mniej, niż podaje Davies.

Niestety jezuici – gorliwa papieska agentura – nie zamierzali respektować zapisów konfederacji warszawskiej – a wręcz przeciwnie – ich działalność wymierzona była przeciwko tej konfederacji. Ich jedynym zamiarem było narzucenie Polsce totalnej dyktatury katolicyzmu.

Sztandarowym jezuitą „polskim” – w rzeczywistości żydłacko-watykańskim  – był Piotr Skarga. Kult tego głównego wichrzyciela Rzeczypospolitej do dzisiaj uprawia żydłacki kościół katolicki, ale i banksterska agentura skatoliczonego PiS.

Wikipedia pisze o „wybitnych jezuitach” przedstawiając tych watykańskich szpicli i agentów jako ludzi zasłużonych dla Polski. Nawet wśród „świętych” żydłackich patronów Polski znajdziemy przedstawicieli tej arcy-szkodliwej watykańskiej agentury.

Czyż nie jest zastanawiające, że knessejm rok 2012 ustanowił rokiem żydłaka, renegata i agenta watykanu – Piotra Skargi?
A katolicy mimo to płaczą i szaty rozdzierają, że są w Polsce spychani na margines i zwalczani…

Dziwne są koleje losu… Jahwistę, fanatyka-żydłaka, arcy-szkodnika, agenta Watykanu, jezuitę Piotra Skargę nawet katolicka szlachta już za jego życia nazywała głównym wichrzycielem Rzeczypospolitej (praecipuus turbator Reipublicae). A dzisiaj w „laickiej” Rzydopospolitej jest on „patronem roku”.

Pod naporem jezuickiej propagandy zablokowano włączenie do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej przedstawicieli prawosławnego odprysku nadjordańskiej dżumy – choć liczebnie prawosławnych było ich tyle samo, co katolików. Mieli więc pełne prawo czuć się oni jako obywatele drugiej kategorii. W wojnie prowadzonej przeciwko protestantom (głównie przy pomocy „tumultów”) najpierw wprowadzono – hamując w ten sposób konwersję na protestanckie odpryski – karę śmierci za odstępstwo od żydo-katolicyzmu (1668 rok). W roku 1712 usunięto protestantów z senatu a w 1734 z sejmu „Najjaśniejszej Rzeczypospolitej”. Polska stała się niepodzielnym dominium judeocatholica. I krótko potem upadła.

Najgorsze było to, że ci watykańscy agenci całkowicie zdominowali szkolnictwo, zwłaszcza średnie i wyższe. Dzięki temu indoktrynację, katoliczenie, odmóżdżanie i ogłupianie dzieci i młodzieży w duchu żydłackiego watykańskiego jahwizmu i w posłuszeństwie wobec herszta Watykanu mogli prowadzić jezuici pełną parą.

Bronisław Trentowski stwierdzając  „Kto zabił Polskę, jeżeli nie jezuici…” – ma całkowitą rację. W momencie, gdy ta watykańska agentura dotarła do Polski, było nasze państwo europejskim mocarstwem! Jezuici potrzebowali trochę ponad dwa wieki, aby Rzeczypospolitą osłabić, dobić i zniczyć. Walka o supremację watykańskiego odprysku jahwizmu prowadzona przez jezuitów i skatoliczoną przez nich szlachtę była przyczyną upadku Rz’plitej. Największy w naszej historii katolicki super-tumult – konfederacja barska – wymierzony przeciwko równouprawnieniu innowierców zakończył się zniszczeniem i tak upadającego gospodarczo kraju i I rozbiorem. Niemniej katolicy przedstawiają ten arcy-szkodliwy tumult jako patriotyczne powstanie narodowe.

Dla watykańskich agentów – jezuitów – i skatoliczonej przez nich szlachty – całkowita supremacja w państwie ich odprysku żydłackiej dżumy znad Jordanu była ważniejsza niż los Rzeczypospolitej. Postanowili przybić kraj do  rzymskiej szubienicy obrządku watykańskiego i to spowodowało zgon przybitego do krzyża słowiańskiego państwa.

Oprócz doprowadzenia do upadku Polski katastrofalny wpływ odcisnęli jezuici (i skatoliczeni władcy Polski realizujący politykę Watykanu) na stosunkach Polaków i Rosjan. Udało się im wzniecić nienawiść pomiędzy naszymi bratnimi słowiańskimi (choć niestety zjahwizowanymi) narodami. Dla „polskich” jahwistów sojusznikami byli głównie żydo-katolicy niemieccy  – Habsburgowie czy Saksończycy (ci ostatni po pozornym „nawróceniu” się Augusta Mocnego na katolicyzm, aby otrzymać dzięki owej zainscenizowanej konwersji polską koronę).

Nienawiść polsko-rosyjską, roznieconą przez  Watykan, jezuitów i żydłackiego monarchę III Wazę dzisiaj podtrzymują w nas pełniący obowiązki Polaków Żydzi. Ich klasyczną metodą szczucia nas na Rosjan jest np. oskarżanie naszych wschodnich sąsiadów o zbrodnie żydo-bolszewickie. Nawet za Katyń mają nas Rosjanie przepraszać – choć Polaków w Katyniu mordowali Żydzi.

Najwyższy już czas, aby w stosunkach polsko-rosyjskich decydujące znaczenie miała polska racja stanu (i Polacy) a nie żydo-katolicka ideologia i propagandowe kłamstwa pełniących obowiązki Polsków Żydów.

.

Za barbarzyński najazd katolickiej, polskojęzycznej swołoczy i dziczy na Rosję w okresie tzw. „wielkiej smuty”, za mordy, gwałty i tortury dokonywane na Was,  za rabunek Waszego mienia przepraszam Was, Bracia Rosjanie.
.

opolczyk
.

ps.

Zamieszczam jeszcze filmik podrzucony w komentarzu przez Mezamira.

.

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

17 komentarzy do “Papiestwo i narodziny nienawiści polsko-rosyjskiej

  1. Haydamaky – Viter Viye
    Tłumaczenie(własne):

    Wiatr wieje, trawa szumi…
    Wiatr wieje, trawa szumi.
    A w tej trawie kozak leży,
    Nad nim koń stoi smutny,
    Stoi w ziemi po kolana.

    Nie stój koniu tu nade mną,
    Widzę twoją szczerość.
    Idź! Idź do domu,
    Powiedz całą prawdę.

    A jak moja stara matka wyjdzie
    I zapyta cię:
    „Ty, czarny koniu,
    Gdzie mój syn młodziutki?
    Czy odnalazł córkę króla-
    Na ziemniaczanych polach?”

    Weź, matko, piasku garść,
    Rozsyp, rozsyp na kamieniach.
    Kiedy ten piasek wykiełkuje,
    Twój syn wróci.
    Nie, piasek nie wykiełkuje
    A syn nie przyjdzie…

    Kto narodził się umrzeć musi
    A po śmierci narodzić się znów!
    Nie smuć się więc podczas
    Wypełniania swych obowiązków.
    A co do obowiązków –
    Musisz wiedzieć:

    Nie ma lepszego powodu by walczyć
    W imię zasad religii
    I obrony kraju przed wrogiem,
    By dowieść swego życia
    I stać się bohaterem…

    Polubienie

  2. Tytułem uzuełnienia, rewelacyjny harmonogram działań „papiestwa” i jezuitów przy destabilizowaniu poszczególnych nie dość „katolickich” a naprawdę nie dość semickich państw (bo chodzi o kontynuację Świętego Królestwa Jerozolimy (Cesarstwa Narodu Niemieckiego (czytaj chazarskiego) etc) w destabilizowaniu poszczególnych Królestw średniowiecznej Europy w tym dowody na nieustanne zdrady polskiego katolictwa (Episkopatu) każdorazowo bez skrópułów uzywającego Polski do realizacji celu rozbijania Słowiańskiej jedności (Przymierza Plemion podległych Devom (aniołom)).

    „Leszek Mioduchowski Chronologia europejska przełomu XVI i XVII wieku ”
    http://bialczynski.wordpress.com/2013/02/06/29819/

    Polubienie

  3. „Dopóki jezuici nie wzięli sprawy w swoje ręce ma pan rację. Polska była krajem wielu religii i praktyki pogańskie tolerowano, a były dosyć powszechne co widać po kościelnych kazaniach. Praktyki pogańskie uprawiał Władysław Jagiełło i wielu jego następców, którzy bardziej słuchali Jana Twardowskiego i różnych alchemików – profesorów z Akademii krakowskiej niż doradców z Watykanu. Dopóki tak było było dobrze. Skończyło się dziać dobrze kiedy katoliccy fanatycy zaczęli rządzić w imieniu interesów obcych – Watykanu, katolicyzmu – rządzić z Warszawy.

    Tego w podręcznikach historii może nie uczą, ale czemuż to Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Warszawy? Czy nie żeby się uwolnić od nacisku krakowskiego dworu – tych wszystkich doradców, którzy nie pozwalali na fanatyzm religijny i wcielenie go w życie? Odkąd to zaczęło się źle dziać? Czy to jakaś magia zadziałała czy co? Chyba jesteśmy ludźmi racjonalnymi. Pokojarzyć fakty, mimo braku wykładu w podręczniku do historii z podstawówki potrafimy.

    Kto zna trochę historię bez trudu skojarzy te zbieżności dziejowe. Bajdę o tym że Polska upadła z powodu sarmackiego rozpasania, z powodu kultywowania tradycji sarmackiej i Liberum Veto wymyślili kolejni kaznodzieje, którzy “ratowali” Polskę w okresie pozytywizmu, czyli gdy Polski już nie było. Było wręcz odwrotnie Polska umarła odrzucając sarmackie porządki wewnętrzne – tolerancję, tradycję przodków na rzecz mód zachodnich, wartości pielęgnowane prywatnie, rodzinnie, wbrew temu co narzucał kościół, aż do okresu kontrreformacji – która okrutnym terrorem a nie przyjazną perswazją, zbrodnią, oraz pozbawieniem majątku – czyli dorobku pokoleń i karami banicji, albo po prostu śmiercią (w majestacie prawa i bezprawnie zadaną)- za odstępstwo od katolicyzmu, wymuszała jedynie słuszną wiarę. Potem to całe tak słynne liberum veto – to już były tylko konsekwencje i powolne konanie aż do całkowitego zgonu.

    Liberum veto – no pewnie – bo skoro ty służysz obcemu (Watykanowi) i na jego korzyść uchwalasz w Sejmie prawo, to czemu ja nie mam mieć prawa weta i służyć też obcemu z Moskwy czy Berlina. A skoro – jak to prawią wszyscy dookoła i kaznodzieje też, to OBCE jest lepsze niż Własne Sarmackie, to robię przecież dobrze – jakby powiedzieli jezuici – i jeszcze żądam zapłaty.

    Czy teraz jest inaczej?! Czy Kościół coś robi dla Polski?! Czy mamy jakiś inny stan wewnętrzny niż tutaj opisany? Czy rzuca się IM, jakiś przedstawiciel światłej nauki kościoła – IM rozszarpującym dla prywaty i zdrajcom – czy rzuca się pod nogi i rozdziera koszule?! Czy ktoś nie usiłuje manipulować historią, wyrzucić jej na margines szkolnej nauki, okroić podręczników i badań historycznych?! Czy ktoś nie wkłada Polakom swojej wersji historii układanej za euro-granty? Czy to nie fakty? Czy w takim razie mamy się temu biernie przyglądać w imię związku z katolickim kościołem i Watykanem?

    Jezuicki dialog to monolog, jezuicka retoryka to kazuistyka, wypaczona, tak jak ich pokrętne argumentacje które z chrześcijaństwa uczyniły coś dziwacznego. Taki właśnie dziwaczny – jezuicki jest polski katolicyzm. Z jednej strony szalbierstwo, kłamstwo, oszustwo, wykorzystywanie ludzi do granic upodlenia a z drugiej świętoszkowatość i rozgrzeszenie najgorszych podłości łącznie ze zdradą narodową.

    To nie komplement niestety – dyskurs jezuicki – ani jeśli spojrzymy na jezuickie dokonania wstecz ani gdy na te współczesne

    bo współcześnie cóż:
    fragment artykułu – zmartwiony KATOLIK z prawicowego portalu – cytujemy:
    “Jezuici – zakon, który powstał by bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy, w czasie, gdy podstawy cywilizacji chrześcijańskiej zostały zaatakowane przez herezję protestancką, dawno już porzucił swoje męstwo, zapał i elitarne, w pewnym sensie również pośród zgromadzeń Kościoła, miejsce.

    To jezuici są autorami teologii wyzwolenia, to jezuiccy księża kwestionowali i kwestionują nauczanie Kościoła odnośnie etyki seksualnej, to jezuiccy filozofowie dokonują intelektualnych ekwilibrystyk, by zakwestionować możliwość odczytania koniecznych i obiektywnych norm moralnych. Jednym słowem – zamiast bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy – służą dziś najbardziej odrażającej i pokracznej postaci ducha tego świata – jego bełkotliwością, rozmyciem, relatywizmem, brakiem świadomości własnych korzeni i celu…” – koniec cytatu

    a w przeszłości no cóż, nie jest lepiej – to nie argumentacja rzeczowa ani trzymanie się PRAWDY Świętej Księgi, tylko kręcenie Pismem Świętym i argumentami na własne potrzeby i to w sposób, w którym cel uświęca środki, w sposób urągający chrystusowemu przesłaniu i śmierci na krzyżu tego człowieka, Jezusa z Nazaretu (bynajmniej nie boga):

    “….Najważniejszymi jej (kazuistyki) twórcami, w katolickim wydaniu, byli jezuici – najwybitniejsi autorzy traktatów teologii moralnej. Teologię jaką na tej podstawie stworzyli nazywa się różnie: semipelagiańską, szerokich bram raju, łatwego chrześcijaństwa itp. To jezuici byli autorami najważniejszymi odżegnania się katolicyzmu od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo była to mroczna i trudna religia stworzona przez św. Pawła, rozwinięta przez św. Augustyna, kontynuowana przez …Kalwina. Chrześcijaństwo dawało szansę na zbawienie tylko garstce wybranych (predestynacja to nie wymysł Kalwina), którzy oznaki swego wybrania upatrywać mogli w spełnianiu przez nich surowych nakazów moralnych (chrześcijanin miał być gorący, jeśli jego religijność była tylko „letnia” — znaczyło to, że zasili kotły piekielne). Jezuici przekreślili tę teologię: każdy wg nich zasługiwał na zbawienie, nawet bez szczególnej czystości moralnej, najważniejszym było przestrzeganie nakazów kościelnych. Faktycznie było to obłudne i budzić mogło odrazę prawdziwych chrześcijan, ale to umożliwiło dalsze trwanie Kościoła, była to więc racja — być albo nie być. “Wtedy, kiedy protestantyzm, dominowany przez ducha św. Pawła i św. Augustyna, zwężał w najlepsze drogę zbawienia i przerażał grzesznika jego grzechem, katolicyzm jezuicki przyswajał sobie politykę zręczniejszą: czynił religję prawie miłą i wyrozumiałą dla słabości ludzkiej. Zapewne, nie wynalazł kazuistyki, to znaczy nauki o przypadkach sumienia, starciach obowiązków, którą starożytność grecka już znała, i której istnieją piękne przykłady w traktacie Cycerona O obowiązkach; ale rozwinął tę naukę potrzebną, która rozróżnia odcienie czynów, zarówno jak myśli, i ażeby je sądzić, wyśledza przede wszystkim ich motywy.” (S. Reinach, Historia powszechna religii). Kazuistyka była oczywiście nauką potrzebną, jak to zaznaczyliśmy, jednak z chrześcijańskiego punktu była niedorzeczna i bluźniercza…

    Tak jak kiedyś Kościół ośmieszył ideę odpustów, tak wtedy jezuici zdyskredytowali kazuistykę. Zawsze mieli na “podorędziu gotowe usprawiedliwienie dla wszelkich ludzkich nieprawości i zbrodni”. Jeśli wcześniej człowiek nie mógł nie grzeszyć, to jezuici sprawili, że nie lada sztuką było popełnienie jakiegokolwiek grzechu. Oto najzabawniejsze przykłady z pism jezuickich (podane przez Pascala w Prowincjałkach z 1657 r.:

    · “Żaden uczynek nie jest grzeszny, o ile Bóg nie natchnie sprawcy świadomością własnej słabości, pragnieniem uleczenia się z niej i błagalnej modlitwy o Jego pomoc, tak że ludzie, którzy po prostu gwiżdżą sobie na Boga, nie mogą popełnić grzechu” — streszczenie słów o. Le Moine

    · “Człowiek staje się mordercą tylko wówczas, gdy podstępnie zabija kogoś za pieniądze”

    · “Mnich może zrzucić habit nie narażając się na ekskomunikę, jeśli tylko czyni to z powodu tak wstydliwego jak wizyta w burdelu”

    · “Nie ma symonii, gdy nabywca beneficjum kościelnego daje pieniądze nie jako zapłatę za dobro duchowe, lecz po to jedynie, aby oddziałać na wolę sprzedającego”, o. Escobar

    · Jeśli ktoś cię spoliczkuje, możesz go zabić, o. Lessius

    · Możesz zabić złodzieja, choćby ten ukradł ci tylko rzecz wartości 1 dukata lub nawet mniejszej, o. Escobar, o. Molina

    · “Nie ma lichwy, gdy wierzyciel bierze pieniądze od dłużnika jako objaw wdzięczności, nie zaś na mocy reguł sprawiedliwości”

    · “Posiadanie pieniędzy jest prawowite, nawet jeśli uzyskane one zostały sposobami tak niegodziwymi jak cudzołóstwo czy morderstwo”

    · “Kobieta z dobrego towarzystwa słuszniej niż nierządnica może domagać się pieniędzy za kryjome cudzołóstwo, gdyż jej ciało jest cenniejsze”, o. Fillintius

    · “Jeśli zawsze, człowieku, nosisz przy sobie różaniec, bramy raju stoją przed tobą otworem”, o. Barry

    · “Lenistwo to w istocie grzech śmiertelny, ale należy je określać jako zasmucenie faktem, iż to, co jest duchowe, jest duchowe właśnie”

    · “Nie mamy obowiązku dotrzymywać przyrzeczeń, jeśli nie mieliśmy takiej intencji od samego początku”, o. Escobar

    · “Jest obowiązkiem dawanie jałmużny, ale tylko z nadmiaru, wszelako nikt bodaj, nawet król, nie cierpi na nadmiar dóbr”, o. Vasquez

    · “Sędziemu nie wolno brać pieniędzy za wymierzanie sprawiedliwości — chyba że przyjął je tylko jako oznakę szczodrobliwości, nie musi wszakże oddawać ich, jeśli wziął je za wyrok niesprawiedliwy”

    O tych dowiadujemy się z bulli papieskich, które w sumie potępiły 110 zasad jezuickich

    · Można się pojedynkować z ważnego powodu

    · Jeśli żona cię zdradziła możesz ją zabić

    · Możesz zabić fałszywego świadka

    · Jeśli masz ważny powód możesz usunąć ciążę

    · Możesz dopuścić się kradzieży, jeśli skłania cię do tego “poważna potrzeba”

    · Możesz fałszywie oskarżać innego o przestępstwo, żeby bronić swego honoru

    · Aktu wiary wystarczy dopełnić raz w życiu

    · “Synowi wolno bez grzechu cieszyć się z tego, iż zabił po pijanemu własnego ojca, ponieważ ma przejąć po nim schedę”

    · spółkowanie z kobietą zamężną nie jest cudzołóstwem, jeśli mąż godzi się na to

    W końcu:

    · “Jeśli jednak już zgrzeszyłeś (co w tych warunkach jest doprawdy niemałym wyczynem), twój spowiednik ma obowiązek dać ci rozgrzeszeni, gdy powiesz, że swoją pokutę wolisz odłożyć do pobytu w czyśćcu”

    · “Spowiednik popełniłby grzech śmiertelny odmawiając rozgrzeszenia komuś, kto może wytłumaczyć się wiarygodną opinią, nawet jeśli ta opinia jest o wiele mniej wiarygodna niż przeciwna — a wszystkie opinie są wiarygodne, jeśli wyraża je poważny autor z Towarzystwa Jezusowego”
    Czyż można się jednak dziwić, że cała cywilizowana Europa chciała mieć za spowiedników tych właśnie ludzi? Jezuici nawet największemu grzesznikowi dawali ukojenie i zapewnienie o czystości chrześcijańskiej: bądź spokojny, wszak to nie jest grzech, Bóg cię kocha. Dzięki jezuitom Kościół może istnieć do dziś, gdyby nie oni światli Europejczycy dzięki Odrodzeniu staliby się na powrót poganami bądź niewierzącymi.”

    Tak wyglądają jezuici i ich dialog, retoryka i dyskurs ze światem – a zwłaszcza ze światem południowoamerykańskim i słowiańskim. Tak wygląda współczesny dwulicowy kościół katolicki. Tylko ślepi i ogłupieni 200 letnią niewolą chcą w tym uczestniczyć i uczestniczą. My wszakże nikogo siłą od jego wierzeń odciągać nie zamierzamy – ani nawracać na jakieś Pismo, choćby było święte.

    CB”
    http://bialczynski.wordpress.com/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/

    Polubienie

    • Wiele zbrodni przeciwko ludzkości także przeciwko Słowianom zostało dokonanych przez jezuitów. Zakon ten jest zawsze wiązany z Watykanem. Moim zdanem to błąd. To zakon jaki był pokłosiem wojny miedzy Kościołem Anglikańskim a Papieżem i miał rozsadzić Watykan od środka co też dzisiaj skutecznie uczynił zarażając go znanymi z „Sióstr Magdalenek” tchnącymi semicką moralnością wynaturzeniami. Jezuici są wprost zależni od Chazarów bo głową ich koscioła jest członek chazarskiej dynastii i taką misję w rozwalaniu świata pod kolejną Rzesze Semicką pełnią. Ludobójstwa, skrytobójstwa, nazizmy dowolnego rodzaju i w cieniu wydażeń zawsze usłużni anglikańscy poddani.

      ktoś:
      Trzymajmy się faktów a nie konfabulacji. To papież zatwierdził zakon jezuitów, a nie Henryk VIII. Loyola to święty katolicki a nie anglikański. W Polsce jezuici nawoływali do posłuszeństwa hersztowi Watykanu a nie Tudorom, czy później Stuartom.
      No i dlaczego żydłaciego herszta Watykanu tytułujesz przez duże „P”?
      opolczyk

      Polubienie

  4. Po przeczytaniu tego tekstu przyszło mi na myśl kilka refleksji:
    1. Należało by zgłosić projekt ustawy o delegalizacji KK w Polsce jako ideologii szkodliwej dla narodu Polskiego i Polski jako takiej – o wiele bardziej niebezpiecznej niż zabronione ideologie faszystowskie i komunistyczne.
    2. Wprowadzenie ustawy karającej za kłamstwo katolickie na wzówr kłamstwa oświęciemskiego w myśl której z urzędu powinni być karani Ci którzy w jakikolwiek sposob szerzą klamliwą propagandę o rzekomym pozytywnym wpływie kościoła.
    3. Uznanie katolików, za element niebezpieczny dla państwa ponieważ podlegają oni i mają obowiązek sluchać watykanu i dzialają dla jego dobra a nie dla dobra Polski.
    4. UOP i ABW powinny objąć ścislym nadzorem wszelkie grupy o orientacji katolickiej monitorując wszelkie ich dzialania pod kątem bezpieczeństwa państwa i przestrzegania w/w ustaw.

    Polubienie

  5. Jeszcze należy wziąc pod uwagę, że kk szerzy ideologia nienawiści, wzbudza niepokoje spoleczne i jako taka powinna być natychmiast zdelegalizowana.

    Polubienie

  6. O semikatolandii mozna powiedzieć jedno. Nie ważna Polska, nie ważni Polacy. Wazny jest tylko szmalec jaki można z nich wydoić na „krzewieniu nauk” tak jak tu poniżej. Bo najważniejszym przykazaniem semikatolandi jest „GESZEFT, GESZEFT UBER ALLES”. Przykazania cnotliwego życia to zaściankowość i przeżytek. MAMONa zbawiciel.

    „Kościół będzie nauczał o gazie łupkowym

    Księża z naukowcami mają być jak latarnicy, którzy przed laty mówili na wsiach o elektryfikacji. Koszt projektu to 700 tys. zł, informuje „Gazeta Wyborcza”.

    Często tam, gdzie szuka się łupków, są protesty. Okoliczni mieszkańcy boją się czarnej wody w studniach, popękanych ścian domów i „ekologicznego holocaustu”.

    „Potrzebne jest źródło informacji zarówno o szansach, jak i o zagrożeniach” – mówił prof. Marian Harasimiuk, geolog z UMCS.

    Profesor i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej postanowili starać się o pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na działania edukacyjne i udało się.

    (http://www.pb.pl/2991522,62607,kosciol-bedzie-nauczal-o-gazie-lupkowym)

    Polubienie

  7. Pingback: ALTERNEWS - Sojusz i wspólnota wszystkich Słowian czy rozbijackie “międzymorze”?

  8. Pingback: ALTERNEWS - Jaka Polska – słowiańska czy katolicka

  9. Dobry artykuł naświetlający papieżactwo. Jest ratunek byśmy z tego wyszli w całości? bo nawet wielu tzw Słowian /rodzimowierców siedzi głęboko po uszy w kloace i nie da sobie złego słowa powiedzieć o mitach Jezusowych, Arkach Noego, Abrahamach, Wojtyle itd ..Oni zaledwie odrzucają kler a reszta badziewia judaistycznego jest nienaruszalnym świętym dogmatem. Bynajmniej takie są moje obserwacje tego problemu ..Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Kato-polacy zwyczajnie stali się bardziej papiescy niż sam papież, dziś gdyby nawet kościół oficjalnie ogłosił że przez wieki kłamał i oszukiwał w sprawie Jezusa po czym sam się rozwiązał i zlikwidował to owce parafialne siłą rozpędu jeszcze długo kultywowały by ten zabobon i robiłyby wszystko aby przedłużyć jego istnienie żeby tylko nie musieć dokonać trudnej a czasem nawet niemiłej w skutkach rewizji sypiącego się w gruzy światopoglądu i przyznać że było się perfidnie oszukiwanym. Bowiem wielu parafian ma mentalność posłusznego niewolnika/owcy, potrzebują nieomylnego pana/autorytetu, który ich poprowadzi i udzieli gotowych odpowiedzi na wszystkie pytania, jeżeli instytucja kościoła przestanie istnieć wtedy stracą poczucie bezpieczeństwa, stracą oparcie w silnym tatusiu/kościele prowadzącym ich przez życie za rączkę co w połączeniu z walącym się na łeb na szyję fałszywym światopoglądem może doprowadzić wielu z nich do obłędu a nawet śmierci, zwyczajnie nie widząc innej alternatywy po za dżumą w której zostali wychowani będą się wieszać a może nawet skoczą sobie nawzajem do gardeł i takiego scenariusza się boją więc będą woleli siłą i przemocą trwać przy swoim aby tylko nic się nie zmieniło w ich życiu, stąd ta ich nadgorliwość katolacka. To się oczywiście tyczy wszystkich religii, nie tylko katolickiej. Dlatego pełna likwidacja wszystkich odmian bliskowschodniej psychozy w Polsce i na świecie zajmie setki lat i będzie to bardzo bolesny proces a może nawet krwawy.

      Polubione przez 1 osoba

      • Kato-polacy zwyczajnie stali się bardziej papiescy niż sam papież, dziś gdyby nawet kościół oficjalnie ogłosił że przez wieki kłamał i oszukiwał w sprawie Jezusa po czym sam się rozwiązał i zlikwidował to owce parafialne siłą rozpędu jeszcze długo kultywowały by ten zabobon i robiłyby wszystko aby przedłużyć jego istnienie

        Rzecznik Watykanu kardynał Salvatore de Giorgi:

        „Drugie Przyjście ostatecznie nie wydarzy się! My mamy inną informację!”
        „Ten rok będzie ostatnim, kiedy Watykan będzie oczekiwał powrotu na Ziemię Pana. My, po prostu, zdajemy sobie sprawę, że Jezus nie wróci. Minęło już wiele wieków. W innym miejscu jeszcze Go oczekują, i to dobrze, ale…gdzie indziej, w innym miejscu.” – powiedział. „Niech czekają!”.

        Owieczka:katolicki kardynał uzupełnił swoją niewiarę straszliwym bluźnierstwem w odniesieniu do Boskiej Osoby Chrystusa. Powiedział on, że „kiedy Pan mówił o tym (o Drugim Przyjściu-Paruzji) to był On…pijany!”.

        Kardynał:„On miał możliwość przemienienia wody w wino” – wyjaśnił kardynał. „Wszyscy ludzie, kiedy znajdują się pod wpływem alkoholu nie mogą powstrzymać się od tego żeby nie czynić przepowiedni. I Jezus w niczym nie był inny”.

        Owieczka:Tak papieski hierarcha nie tylko odrzuca fundamenty Wiary Kościoła ale i bluźni boskości Chrystusa i wątpi w wiarygodność Osoby Chrystusa! ”

        Owieczka jest tak zaczadzona że nie dociera do niej podstawowy fakt
        Od definiowania prawd chrześcijaństwa są papieże i kardynałowie,elita.
        Owieczka może się co najwyżej wypisać z kościoła a nie mędrkować i poprawiać nieomylne magisterium
        Od kiedy owieczka ma prawo pouczać papieża,zastępce mesjasza na Ziemi?
        To co mówi Watykan to dla wyznawców prawda objawiona,bo tak mówi pismo.
        Nie podoba się?Wypad.

        Polubienie

        • „Od kiedy owieczka ma prawo pouczać papieża,zastępce mesjasza na Ziemi?” – oficjalnie takowego prawa nie mają, ale kościół dziś nie jest już taki sam jak kiedyś, ponieważ nie ma już tak dużej władzy nad owcami parafialnymi jak niegdyś choć wciąż posiada dość duży wpływ na nich, a owce te coraz bardziej otwarcie występują przeciw tej instytucji, występują z niej, krytykują politykę kościoła a nawet podważają rzekomo nienaruszalne i nieomylne dogmaty czy zwyczajnie na sprawy kościoła robią się obojętne. Co do tego oświadczenia Watykanu to spróbuj powiedzieć to katolikom, szczególnie tym fanatycznym, bo ci w miarę normalni wzruszą ramionami i przejdą nad tym do porządku dziennego, nie ma takiej opcji żeby uwierzyli w to oświadczenie, powiedzą że papieża opętał szatan, że jest masonem i że jest głupi, ich już tak zindoktrynowano że stali się „mondrzejsi” od papieży.

          Polubienie

          • Owca ma prawo wystąpić z kościoła,a właściwie obowiązek(jeśli śmie podważać słowa papieży,kardynałów i biskupów)
            Problem w tym że kiedy już się zbuntuje przeciwko nieomylnemu magisterium
            (na co prawa nie ma)
            staje się heretykiem(czego nie jest świadoma)
            i tworzy jakieś swoje heretyckie, kolejne odłamy judeo-chrześcijaństwa
            które nazywa „prawdziwym”,w przeciwieństwie do „fałszywego” reprezentowanego przez elitę
            ( z którą nie ma prawa się nie zgadzać)

            1-Jedyne prawdziwe judeo-chrześcijaństwo to to które reprezentuje elita, Watykan.
            2-Owieczki krytykujące Watykan to heretycy.

            Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.