Zbrodnicza natura katolicyzmu

.

pal
Religii nie ocenia się po jej wyznawcach – tak często odpowiadali mi katolicy pytani o zbrodnie popełnione przez ten odprysk jahwizmu na przestrzeni dwóch tysiącleci.
W takim razie – według jakiego kryterium należałoby religie/ideologie oceniać?
Idąc tym tokiem rozumowania możnaby powiedzieć, że stalinizm/żydo-bolszewizm był w sumie piękną ideologią. Głosił szczytne hasła równości społecznej, sprawiedliwości, wyzwolenia od wyzysku, a jedynie jego wyznawcy i wcielacze w życie – Gruzin Stalin i jego żydowskie otoczenie – wypaczyli piękną ideologię.
Na marginesie dodam, że utożsamianie marksizmu ze stalinizmem i żydo-bolszewizmem wypływa albo z ignorancji, albo jest celowym zabiegiem mającym marksizm zdyskredytować. Przy wszystkich wadach i niedociągnięciach marksizmu podał on jedyną realną i skuteczną metodę/broń przeciwko banksterom – nacjonalizację banków, odebranie banksterom prawa emisji i kontroli pieniądza i likwidację kontrolowanego przez banksterów wielkiego kapitału. Przypomnę w tym miejscu wypowiedź Nathana Rothschilda, który stwierdził:
„Nie dbam o to jaka marionetka jest umieszczana na tronie królewskim by panować nad tym wielkim imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce. Ten, kto kontroluje podaż pieniądza w Imperium Brytyjskim, ten kontroluje Imperium Brytyjskie. A tym człowiekiem jestem ja”.

No i nie znajdzie się u Marksa wzmianki o tym, aby wroga klasowego i przeciwników politycznych likwidować strzałem w potylicę. Marks często jest krytykowany o jego wrogość do religii (opium dla ludu). Niemniej miał on w tej sprawie w ogromnym stopniu rację – każda bowiem zinstytucjonalizowana religia oparta na dogmatach, w które należy ślepo wierzyć, to wynaturzona i zwyrodniała wiara (która powinna być indywidualnym i osobistym stosunkiem człowieka do transcendencji).

Watykański odprysk jahwizmu i ogólniej żydo-chrześcijanie przedstawiają ich religię jako wspaniałą prawdę objawioną głoszącą miłość boga i bliźniego.
Jak więc mogło dojść do tego, że „religia miłości” ma na sumieniu dziesiątki milionów ofiar, a jej drogę znaczyły terror, rzezie, krwawe wojny, prześladowania, torturowanie i okaleczanie ludzi?

Bardzo istotną myśl w tej materii napisał Jaksar:

„Nie ma zapewne żadnej zbrodni która nie ciążyła by na “sumieniu” chrześcijańskiego kościoła, przy tym, nie chodzi tu o sporadyczne przypadki bezprawia i nadużyć zbłąkanych “pasterzy” czy instytucji kościelnych, nie, przemoc i gwałt jako siła przewodnia kościoła chrześcijańskiego leży już w ideologi , strukturach i fiolozofi chrześcijaństwa.”

I dokładnie tak właśnie jest – przemoc i gwałt leżą już w ideologii i filozofii żydochrześcijaństwa, są jego immamentną i nieodłączną cechą.
Pytaniem pozostaje – dlaczego ideologia „nowego narodu wybranego” udrapowana w religię, mimo głoszenia haseł miłości bliźniego i przebaczania win, mimo ględzenia o dobrym i miłosiernym bogu i o dobrym i miłosiernym cieśli, który rzekomo za nasze grzechy oddał życie – dlaczego ideologia głosząca takie hasła okazała się tak zbrodniczą?

Najpierw musimy przyjrzeć się biblii – która teoretycznie jest podstawą żydochrześcijaństwa.
Piszę „teoretycznie” bowiem u watykanistów „tradycja” kościoła i „nauki” kościoła, będące odpowiednikiem talmudu i „nauk” uczonych w piśmie faryzeuszy dominują nad „objawionym słowem bożym” czyli żydowską biblią.
O tym, że tzw. „stary testament” jest księgą zbrodni, opiewającą rasizm „narodu wybranego”, gloryfikującą czystki etniczne i masowe rzezie dokonywane przy wydatnej pomocy i często z podszeptu Jahwe ludobójcy nikogo rozsądnego i znającego tę księgę przekonywać nie potrzeba. Wystarczy ją tylko uważnie i samodzielnie przeczytać.

Przy czym tzw. „stary testament” jest fundamentem i bazą dla tzw. „nowego testamentu”. Bez niego rzekoma misja Joszue, rzekomo obiecanego przez Jahwe ustami starotestamentowych proroków straciłaby rację bytu i sens. Bez starego testamentu Joszue nie mógłby cytować starotestamentowych proroków, powołując się na nich, nie mógłby też rzekomo ukazać się wybranym uczniom w towarzystwie Mojżesza i Eliasza. Joszuę przedstawia bowiem nowy testament jako mesjasza obiecanego w starym testamencie.
Z tzw. „ksiąg” tzw. „nowego testamentu” najbardziej znane i najczęściej cytowane są jewangelie. Jaka jest jednak ich wartość historyczna?
Dla owieczek jewangelie (i całe „pismo święte”) jest to oczywista prawda objawiona pisana pod natchnieniem ducha świętego, czyli trzeciego segmentu boga w trójcy jedynego. Jewangelie są nieomylne i piszą prawdę, prawdę i tylko prawdę. Przecież duch święty dyktujący jewangelistom teksty jewangelii mylić się nie mógł.
A może jednak…?
Opisy choćby tylko samego domniemanego zmartwychwstania obrzezanego cieśli są całkowicie różne w każdej z czterech ewangelii.
Mamy więc sytuację, że albo duch święty każdemu jewangeliście dyktował inną wersję, albo robiły to cztery różne duchy święte i każdy dyktował inną wersję, albo też jewangeliści nie rozumieli dokładnie języka ducha świętego i dlatego opisy domniemanego zmartwychwstania tak poknocili:

„I tak Łukasz pisze, że w niedzielę wczesnym rankiem do grobu poszły Maria Magdalena i “druga Maria”. U Marka były to Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome. U Łukasza były to Maria Magdalena, Joanna, Maria matka Jakuba i jeszcze inne nie wymienione z imienia kobiety. A według Jana do grobu poszła tylko jedna jedyna Maria Magdalena. Na tym nie koniec sprzecznych informacji. Według Jana Maria widząc odwalony kamień u grobu nie wchodząc do środka i nikogo nie widząc, pobiegła do Piotra i do drugiego ucznia (nie wymienionego z imienia) i poinformowała ich o tym fakcie. U Łukasza kobiety (dwie Marie, Joanna i inne z nimi) widząc odwalony kamień weszły do grobu ale Jezusa nie znalazły. Za to objawiło się im dwóch mężów w lśniących szatach mówiąc im o zmartwychwstaniu “Pana”. Kobiety pobiegły spowrotem i poinformowały o tym wszystkich “jedenastu” uczniów ( a nie tylko dwóch jak u Jana). U Marka trzy kobiety (dwie Marie i Salome) widząc odwalony kamień weszły do grobu. Ciała nie znalazły. Za to ujrzały jednego młodzieńca w białej szacie, który poinformował je o zmartwychwstaniu. Polecił im on ponadto poinformowanie uczniów Joszue o cudzie. One jednak ze strachu uciekły od grobu i nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.
Najbardziej dramatycznie, choć króciutko opisuje zmartwychwstanie Joszue Mateusz. U niego mamy silne trzęsienie ziemi,  oraz dwie Marie idące do grobu, który nadal zabarykadowany był kamieniem a dodatkowo stała przy nim rzymska straż:

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.  A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim.  Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.  Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.
Anioł zaś przemówił do niewiast: “Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego.  Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.  A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem”.  Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: “Witajcie!” One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: “Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”. (Mt 28, 1-10)

U Mateusza kobiety jako pierwsze ujrzały zmartwychwstałego. Uczniowie u Mateusza nie przybiegli do grobu, aby naocznie sprawdzić wiadomość o zmartwychwstaniu, a udali się do Galilei.
U Marka Joszue ukazuje się najpierw Marii Magdalenie, ale jej opowieściom uczniowie nie wierzą. Potem Joszue ukazuje się dwóm uczniom idącym do wsi. Ich opowieściom pozostali uczniowie też nie wierzą. Dopiero potem ukazał się Joszue wszystkim jedenastu.
U Łukasza Piotr, na wiadomość od kobiet o pustym grobie, sam do niego popędził upewniając się, że grób był pusty.
U Jana do grobu po informacji Marii Magdaleny pędzą Piotr i drugi uczeń (nie wymieniony z imienia). Drugi uczeń dobiegł pierwszy, ale bał się wejść do grobu. Dopiero gdy Piotr wszedł do środka odważył się na to i ten drugi uczeń. Stwierdzili pusty grób ale nikogo nie widzieli – nikt się im nie objawił.
Aha, u Jana nagle pojawia się Maria Magdalena ponownie na zewnątrz grobu (już po odejściu Piotra i drugiego ucznia). Objawiają się jej dwaj aniołowie, a chwilę po nich nawet sam zmartwychwstały. Tyle że Maria początkowo go nie rozpoznała, myśląc że to ogrodnik. Dopiero gdy wymienił jej imię, rozpoznała w nim mistrza. Co dziwne, Joszue zabronił jej dotykać go, bo – jak powiedział –  jeszcze nie wstąpiłem do Ojca.”

Z ciekawą hipotezą wystąpił Eryk Swarorzecki:

„Ponieważ relacje wszystkich ludzi, którzy Go pamiętali, różnią się dokładnie tak samo, jak na przykład opis wypadku drogowego w wersji różnych świadków, więc jedne szczegóły są nieco zmazane, a inne z lekka przerysowane. Policja jest zadowolona, gdy te relacje po pierwsze nie wykluczają się, a po drugie są zgodne co najmniej w 50 procentach. Tak jest właśnie z „Ewangeliami” – włączając te apokryficzne. (Te „apokryficzne” są nawet bardziej wiarygodne, bo Jezus jest w nich pokazany w sposób bardziej wyrazisty, spójny i żywy.)”

Słyszałem o problemie policjantów dotyczącym różniących się relacji naocznych świadków opisujących np. wypadek drogowy zaistniały np. pół godziny wcześniej.
W przypadku jewangelii (tzw. kanonicznych) sytuacja jest jednak całkiem inna:

– ani jeden z jewangelistów nie był naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń,
– jewangelie zaczęto pisać dziesiątki lat po śmierci cieśli Joszue.

Jewangeliści pisali ich „księgi” na podstawie relacji z drugiej, trzeciej, a nawet dziesiątej ręki. Wcześniej przez dziesięciolecia o cieśli krążyły jedynie ustne przekazy. Co  w nich przeinaczono, zmieniono, dodano i wymyślonio – tego nie jesteśmy w stanie ustalić. Ponadto i przede wszystkim jewangelie miały wykreować właściwy i pożądany wizerunek idola. Zgodność z faktami była dla jewangelistów nieistotna.
Tak więc prawdopodobieństwo, że ok. 50 % treści jewangelicznych (analogicznie do relacji świadków wypadków drogowych) odpowiada prawdzie jest bardziej niż wątpliwe. W moim przekonaniu w jewangeliach znajdziemy nie więcej niż 5 % tego, co w przybliżeniu faktycznie w życiu Joszue mogło się wydarzyć. Jego „cuda” np. są w komplecie wymyślone, ale i większość jego domniemanych „nauk” to wymysł ustnej tradycji i/lub  jewangelistów – ze szczątkowymi rzeczywistymi „naukami” Joszue.

Dlaczego napisałem, że domniemane cuda dokonywane rzekomo przez cieślę w komplecie wymyślono.

Wyobraźmy sobie, że dzisiaj w Polsce pojawia się rzeczywisty cudotwórca. Krąży po Polsce, leczy setki ludzi rzeczywiście błyskawicznie z wszelkich możliwych nieuleczalnych chorób, wskrzesza zmarłych, w cudowny sposób rozmnaża chleb i ryby karmiąc tysiące głodnych ludzi. I robi to trzy lata. A po trzech latach episkopat postanawia go aresztować.
Znając psychologię tłumu twierdzę, że w takim przypadku kamień na kamieniu z siedziby episkopatu by nie pozostał. Bo gdyby taki cudotwórca u nas rzeczywiście zaistniał i rzeczywiście dokonywał cudów opisanych w jewangeliach, to miałby on po trzech latach rzeczywistych i dokonywanych taśmowo cudów ogromną rzeszę fanatycznych – o niebo bardziej fanatycznych niż mają ich Rydzyk czy Natanek – wdzięcznych wyznawców. I gdyby ktokolwiek podniósł na niego rękę, to by go rozdeptały i rozerwały na strzępy wielotysięczne tłumy wielbicieli.
A tymczasem, gdy aresztowano cieślę, to poza próbą oporu Szymona/Piotra (który trochę później zaparł się zresztą cieśli) w ogrodzie oliwnym nikt palcem nie ruszył w obronie cudotwórcy i dobroczyńcy. A tłum witający go kilka dni wcześniej jako „syna Dawida” i „króla żydowskiego” u Piłata ryczał „ukrzyżuj go”. Tak przynajmniej podają jewangelie. Widocznie więc domniemane cuda nie zrobiły na tłumie większego wrażenia i dlatego nikt cieśli nie bronił.

W sprawie wiarygodności jewangelii Jaksar napisał tak:

„Abstrachując od tego czy jezus żył, czy jego nauki są prawdziwe czy też wymysłem lub skradzionymi filozofiami antyku…”

oraz

„Tego jednak ani katolicy ani prawosławni, ewangelicy czy inne kościoły chrześcijaćskie nie uczynią, gdyż to oznaczało by przyznanie się też do propagowania fałszywej religi i nauk nie mających nic z naukami jezusa a tym bardziej z prawdziwą wiarą do czynienia…”.

Jak już zaznaczyłem wcześniej, nie jesteśmy w stanie dokładnie ustalić, które „nauki” cieśli są rzeczywiście jego naukami, a które są wymyślone. Choć podejrzewam, że np. te „nauki” które stawiają cieślę w niezbyt korzystnym świetle rzeczywiście mogą pochodzić od niego. Podejrzewam wręcz, że pierwotnie mogło być ich więcej, ale zostały w większości „wykasowane”.

“Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”

“Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teśiową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”

Zwłaszcza zaś te wypowiedzi cieśli, które były świadectwem jego szowinizmu i pogardy dla nie-żydów zapewne stanowiły pokaźny zakres jego nauki. W jewangeliach przetrwało kilka takich perełek:

“Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela”.

“Przecież zostałem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu Izraela”.

Pogan, nie-żydów, przyrównywał obrzezany cieśla do psów i jest w jewangeliach wyraźnie widać, że nimi gardził. Znając zaś rzeczywistą historię sekty cieśli – a więc fakt, że początkowo jej członkami mogli być tylko obrzezani żydzi, można wysunąć uprawnione przypuszczenie, że jego nauki Joszue kierował tylko do jego obrzezanych współwyznawców. Dopiero ideologiczna dywersja faryzeusza Szawła/Pawła ten stan rzeczy odmieniła.

Czytając uważniej jewangelie można odnieść wrażenie, że nauki przypisywane cieśli pochodzą od co najmniej czterech odzielnych „mesjaszy”, z których każdy naucza czegoś innego. A jewangeliści te rozbieżne i sprzeczne ze sobą nauki pozbierali do kupy i przypisali „naszemu” cieśli.

Mamy więc w jewangeliach:

– działacza i reformatora społecznego o poglądach bliskich socjalistycznym – sprawiedliwość społeczna, reforma rolna (błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię), usunięcie ucisku i niesprawiedliwości.
– Mamy ascetycznego idealistę nawołującego do wyrzeczeń i do troszczenie się nie o sprawy społeczne, doczesne i materialne, a jedynie o zabieganie o osiągnięcie „królestwa niebieskiego”.
– Mamy surowego cieślę nawołującego do wydłubywania sobie oczu i ucinania rąk – jeśli wodzą nas one do grzechu. Do tego wyraźnie straszy on piekłem i ogniem nieugaszonym.
– Mamy wreszcie żydowskiego szowinistę gardzącego nie-żydami (przyrównywanymi do psów).

– Ale mamy  jeszcze „nauczyciela” zaborczego, zazdrosnego i wymagającego jak sam Jahwe – “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
– Mamy pacyfistę (jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i lewy. Kto by chciał podać cię do sądu z powodu koszuli, temu oddaj i płaszcz).
– Mamy też zapowiadacza wojen i nienawiści: “Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teśiową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”

Można by rzec – w domniemanych naukach cieśli jest dla każdego coś miłego i mamy treści do koloru i do wyboru...
Przy czym – jak już zaznaczyłem – są w jewangeliach „nauki” stawiające Joszuę w niezbyt korzystnym świetle. I te właśnie uważam za najbardziej autentyczne. Aby je przysłonić, jewangeliści opisywali wymyślone cuda i nauczyciela gadającego co trochę o miłości, o królestwie bożym i o ojcu w niebie. Przy czym nie ulega wątpliwości, że owym ojcem w niebie, o którym obrzezany cieśla nauczał, był starotestamentowy ludobójca Jahwe, który nagle przeistoczył się w teologii żydochrześcijaństwa w miłosiernego, dobrego i kochającego boga-ojca.
Ale na szczęście dla nas  stary testament demaskuje prawdziwe oblicze tego psychopaty:

„Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi”

I ten depopulator i ludobójca nagle staje się nieskończenie miłosiernym. Aby ludobójcę Jahwe przerobić na miłosiernego, kk naucza, że bóg tak umiłował człowieka, że syna swego jednorodzonego posłał na odkupienie naszych grzechów.
Ale… u kogo cieśla musiał krwawą ofiarą życia odkupić nasze grzechy? Naturalnie  u jego nieskończenie miłosiernego ojczulka w niebiesiech. Który bez tej krwawej jatki nie zamierzał okazać litości i nie zamierzał odpuścić ludziom grzechów – do których ludzi sam wodzi (ojcze nasz, któryś jest w niebie…i nie wódź nas na pokuszenie).

Jak wiemy, jewangelie starają się przedstawić cieślę jako dobrego pasterza propagującego dobrego, miłosiernego ojca w niebie oraz głoszącego miłość boga i bliźniego oraz konieczność przebaczania win winowajcom. I całe żydo-chrześcijaństwo przekonuje nas, że jest religią miłości bazującą na niej.
Jak więc doszło do tego, że w rzeczywistości istotą funkcjonowania żydo-chrześcijaństwa, a zwłaszcza watykańskiego odprysku tej nadjordańskiej dżumy były terror, zbrodnie, rzezie i krwawe wojny religijne – a wszystko to w komplecie prowadzone pod hasłem miłości bliźniego. Bo z tego hasła nadjordańska dżuma nigdy nie zrezygnowała.

Odpowiedzialność za taki stan rzeczy spada na teologię i na tzw. „filozofię chrześcijańską”. Chrześcijaństwo przedefiniowało znaczenie terminu „filozofia”. Tzw. „ojcowie kościoła” stwierdzili, iż miłość do boga, jako źródła najwyższej mądrości jest najlepszym wyrazem miłości mądrości czyli filozofii. Filozofia przeobraziła się w miłość do boga, którego poznajemy przy pomocy teologii czyli nauki o bogu.
Powinno przy tym śmieszyć nas to, że transcendencję, z natury rzeczy niepojętą i niepoznawalną, pozostającą poza zasięgiem zmysłów teologowie opisują nieomal tak, jak lekarz patolog opisuje stan zwłok w prosektorium. Teologowie zachowują się tak jakby wiedzieli o Niepoznawalnym praktycznie wszystko – a przynajmniej piszą z taką pewnością siebie, jakby dokonali na Jahwe sekcji zwłok – widzą, jaki jest, dlaczego stworzył świat i człowieka, wiedzą czego od nas oczekuje, czego rząda, czego chce (chce np. ich zdaniem, jak jakiś wschodni satrapa, abyśmy padali przed nim na kolana i jemu służyli).

Wymysłami teologii, które przyczyniły się najbardziej do zbrodniczej natury katolicyzmu były:
– skrajnie radykalny dualizm dobra i zła. Wg teologów na świecie nie ma nic neutralnego, a wszystko jest albo dobre, bogu miłe, pochodzące od boga – albo też absolutnie złe pochodzące od szatana. Który chce pokonać królestwo boże by zapanować na ziemi.
– wyssana z palca koncepcja jednorazowego życia kończącego się śmiercią, sądem ostatecznym i niebem albo piekłem.

kk4Strach przed wyssanym z palca piekłem, przed wiekuistym potępieniem jest rzeczywistym fundamentem żydo-chrześcijaństwa. Aby uniknąć piekła należy postępować zgodnie z wolą bożą – a ją zna jego naziemny personel – czyli kler i teologowie. Należy więc ślepo ich słuchać i niebo mamy jak w banku.
Sama koncepcja piekła przyczyną mordowania i rzezi jeszcze nie była. Wszak siódme przykazanie mówi – nie morduj. Choć – czego najczęściej owieczki nie wiedzą, temu przykazaniu towarzyszyło prawo mojżeszowe, rzekomo otrzymane przez tegoż samego dekalogowego Mojżesza od tego samego ludobójczego Jahwe. A ono nakazywało wyroki śmierci za długą listę „grzechów” i przewinień. To dopiero teologiczna koncepcja walki dobra ze złem dała podstawę do eksterminacji opornych. Bo oto okazało się, że cokolwiek robimy, a nie jest to zgodne z wolą bożą (czytaj – z wymysłami teologów i kleru), pochodzić musi od złego. Czyli Szatana. Który chce pokonać królestwo boże. I chce zapanować na ziemi. Nieprzeciwstawianie się złemu jest  także złem. A że zło jest złe i nie zamierza ustępować, należy je czynnie zwalczać. Bo inaczej pokona dobro.
Dodatkowo – i to był erystyczny majstersztyk teologii – wywiedziono, że zabijanie opornych z miłością bliźniego nakazywaną rzekomo czy też rzeczywiście przez cieślę wcale nie musi być sprzeczne. Już ogłoszony świętym, „ojcem” i „doktorem” kościoła Augustyn z Hippony w jego pismach zastanawiał się, czy nawracanie na siłę, a nawet zabijanie opornych pogan można pogodzić z miłością bliźniego. No i doszedł do wniosku, że tak – pod warunkiem wszakże, że nawracanie na siłę, a nawet zabijanie pogan wypływa z miłości do nich i z troski o zbawienie ich plugawych pogańskich dusz.
W ten oto sposób kościół otrzymał teologiczno-filozoficzną podbudowę do rzezi i mordów w imię miłłości bliźniego. Pogan, heretyków, kacerzy, bluźnierców czy czarownice mordowano więc kierując się miłością bliźniego, w trosce o ich plugawe dusze i w trosce o ich zbawienie. Dodatkowym alibi do tychże zbrodni była wywiedziona teologicznie konieczność walki z królestwem szatana. Które należało zwalczać czynnie w imię królestwa bożego. A że poganie, heretycy, kacerze, bluźniercy i czarownice byli w komplecie pomiotem szatana, należało ich zwalczać a nawet eksterminować jako zło zagrażające dobru. Jedynie należało robić to wszystko kierując się miłością bliźniego.

Tymi pokrętnymi doktrynami tak namącono ludziom we łbach, że do dzisiaj jahwiści nie widzą schizofrenicznej sprzeczności pomiędzy ich werbalną ideologią miłości a pryktyką eksterminacji. Wielu z nich uważa, że była to konieczność, gdyż inaczej nie można byłoby dokonać dzieła jewangelizacji. Czyli zażydzenia dżumą znad Jordanu Ducha miliardów Goim.
Jewangelizacja w ich przekonaniu jest czymś wspaniałym, chwalebnym, jest budowaniem królestwa Jahwe ludobójcy na ziemi.
Pod przywództwem i nadzorem kleru. A ten zacierał łapska widząc jak owieczki pokornie poddają się jego totalnej władzy i gotowe są nawet mordować, byle tylko za pośrednictwem kościoła otrzymać zbawienie wieczne. Bo i to sobie jahwiści wymyślili – bez kościoła nie ma zbawienia. Czyli – jeśli ktoś będzie podskakiwał, wątpił, stawiał się – pójdzie do piekła. Aby więc przed nim uratować buntownika – zabijano go. Naturalnie z miłości i w trosce o jego zbawienie. Kółko się zamykało. Wszystko w tej psychomanipulacji pasowało do siebie jak dobrze ułożone puzzle.

W taki oto sposób werbalną ideologię miłości bliźniego uczyniono ideologią praktykowanej zbrodni i eksterminacji.

Jeszcze pewna uwaga dla polskich katolików, którzy ich dżumę utożsamiają z najwyższą formą patriotyzmu, przy czym katolicyzm jest dla nich synonimem polskości. Jedna z domniemanych nauk cieśli głosiła, że nie można dwóm panom służyć. Bo któregoś z nich będzie się oszukiwać. Jest to w istocie mądre stwierdzenie. Ale bazując na nim należy stwierdzić, że nie można służyć jednocześnie Polsce i katolicyzmowi – bo albo Polskę, albo katolicyzm będzie się oszukiwać. A to dlatego że polska racja stanu nie jest tożsama z racją stanu Watykanu i z ideologią kosmopolitycznego, ponadnarodowego i ponadpaństwowego katolicyzmu.
Katolicy czują to podświadomie i dlatego chcą uczynić Polskę państwem wyznaniowym, katolickim. Tak aby racja stanu Watykanu i podległej mu skatoliczonej polskiej prowincji kościelnej były tożsame.
Tylko, że Polska przestanie być wtedy Polską. Będzie polskojęzycznym Katolandem i zarządzaną z Watykanu polskojęzyczną prowincją kościoła .
.
opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Advertisements

32 thoughts on “Zbrodnicza natura katolicyzmu

  1. W takim razie – według jakiego kryterium należałoby religie/ideologie oceniać?”-Po owocach ich poznacie.Wyznawcy żadnej innej religii niż wszelkie odłamy judazimu(z katolicyzmem/neojudaizmem na czele),nie mordowali w imię boże.

    Wojny między buddystami wynikały z tego że „buddyści”nie stosowali się do nauk buddów.
    Wojny judeochrześcijan wynikały wyłacznie z faktu stosowania się do boskich zalecień.

    Lubię

  2. nie wiem, czy już poszedł, czy jest w cenzurze, czy jestem zabanowana, ale link ważny, więc wysyłam ponownie

    Lubię

  3. Czy Pan Panie Andrzeju nie jest byłym księdzem??
    Pytam z czystej ciekawości.
    Zapewniam Pana ,że psychologia tłumu jest nieco odmienna od Pańskiego konceptu w tym przedmiocie.Co do świadków, wszyscy widzą podobnie lup PRAWIE podobnie
    ale świadkowie stosują strategie, które są zmienne w trakcie gry….Każdy świadek ma inne intencje….stąd zmiany zeznań gdy zmieniają się warunki…..
    podobnie jak tłum, który bardziej przestraszy się władzy a nie cudotwórcy….ludzie Panie Andrzeju nie odwzajemniają dobra, mało tego często gardzą swoim dobroczyńcą i ludzie
    w większości nie lubią zobowiązań…… równiez katolicy są wszak tylko ludzmi…..
    Wydaje mi się, że powinien Pan zmienić ton przekazu bo ten chyba nie będzie służył Pana sprawie….
    A zapewniam Pana , że w kwestii prawdy przekazu ewangelicznego można postawić bardziej doniosłe pytania….. jak np. to czy efekt przesłania ewangelii służy ostatecznie dobru czy złu?
    Lewis Caroll pisal cos o prawdzie i lustrze, warto to przemyslec…..

    Lubię

    • Warcislaw:

      Odpowiem Panu tak:

      Księdzem nie byłem, choć w młodości chciałem być misjonarzem.
      Psychologię tłumu znam. Z literatury ale i z własnych doświadczeń i obserwacji.
      Obok b. podobnych wersji wydarzeń zdarzają się nagminnie wersje odmienne a nawet sprzeczne. To jest nieuniknione. Nie każdy obserwator stoi w tym samym miejscu i ma podobną perspektywę. Nawet więc bez „strategii” i zmyślania wersje świadków są różne.
      Tłum nie zawsze przestraszy się władzy. Bunty, rewolucjie, powstania są tego dowodem.
      Znam ludzi – i to wielu – którzy są porządni, uczciwi i nigdy nie gardzą swoimi dobroczyńcami. Potrafią przez lata pamiętać i z serdecznością odwzajemniać się za przysługi.
      Pamiętam jak w latach 80-tych do Polski przyjeżdżał bioenergoterapeuta, chyba Anglik, Harris czy jakoś tak się nazywał. Znałem osobiście ludzi, którzy latami jeździli na jego seanse i zawsze go b. serdecznie wspominali. Choć jego zabiegi pomagały zazwyczaj na krótko (podejrzewam, że bazowały bardziej na autosugestii niż na bioenergii).
      Ton przekazu, jaki świadomie wybrałem, pozostanie jaki jest. Na okazywanie szacunku dżuma nadjordańska w moim przekonaniu po prostu nie zasługuje.
      W jewangeliach nie widzę żadnego „przekazu”, żadnego „przesłania jewangelii”. Jest to zwykłe oszustwo podrzucone Goim, aby ich odmóżdżyć i zażydzić ich Ducha.
      Lewis Carroll kroczył jego własną drogą.
      Ja kroczę moją drogą.

      Lubię

    • to może ja sie wypowiem co ja myślę i czuję, wiem o co Ci chodzi mniej więcej ale nie tędy droga…jeśli zmieni się „ton przekazu” tego bloga to ja przestanę go odwiedzać i podejrzewam że takich jak ja bedzie więcej,nie potrzebny mi kolejny maślaty wykastrowany blog,pozbawiony charakteru,pisany asekuracyjnie,dla mnie,podkreślam dla mnie odczucia i przemyślenia Opolczyka są bardzo zbliżone z moimi odczuciami.myślę że Opolczykowi nie zależy na tłumie,na akordzie, na owczarni,która i tak zarażona dżumą-chorobą umysłową nic nie zrozumie,Opolczykowi zależy na ludziach myślących,wrażliwych,niekiedy różniących się w pewnych kwestiach ale nadal połączonych silną nicią słowiańskiego ducha,natomiast nie ma sensu zmieniać przekazu dla mentalnych owiec ,które twierdzą że są ludźmi,nikt ich nie przekona że pozostają dalej owcami….

      SŁAWA SŁOWIAŃSKIEJ POLSCE!

      Lubię

  4. Bardzo dobry artykuł. Z przykrością obserwuje , jak wielu ludzi, których uważam za mądrych i szlachetnych walczy z destrukcją cywilizacji łacińskiej w Polsce, widząc w jej odnowie klucz dla lepszej przyszłości Polski. Ludzie Ci , jeśli chodzi o religie, mają głęboko zakodowany w swoich umysłach genotyp myślenia, który nie zezwala im samodzielnie myśleć . Jest to straszne. To schizofrenia. To tak jakbyśmy będąc ofiarą błagali swojego oprawcę o błogosławieństwo.

    Lubię

  5. To nie jest schizofrenia tylko psychoza,strach ich paralizuje,stres ma destruktywny wpływ na mózg.

    Lubię

  6. uwielbiam opolczyka i niech nie zmienia dyskursu języka jeżeli można prosić 😀 uwielbiam. ale ja już jestem dawno przekonany, nie ma co się okłamywać, „normalni ludzie” będą spieprzać gdzie pieprz rośnie nawet się nie zastanawiając nad istotą treści. no są pewne prawa przekazu, Opolczyk łamie je wszystkie 😀

    Liked by 1 osoba

  7. Co do cywilizacji to nie jest sztuką zburzyć starą- nie wprowadzając własnej. A czy mamy dziś cywilizację łacińska? Obawiam się, że nawet Koneczny miałby problem z klasyfikacją cywilizacja której jesteśmy świadkiem. Cywilizacją w której wszystko odwrócone jest na opak.
    Czy to jest inna klasyfikowana wcześniej cywilizacja? Śmiem wątpić z uwagi na obserwowane zjawiska. Myślą, że jednak właśnie niektórzy filozofowie kościoła są najbliżsi prawdzie mówiąc o cywilizacji śmierci. Nawet jak się z kimś nie zgadzam w „ogóle” to szczegóły czasem trudno kwestionować.Pan Andrzej może np. rzeczowo zwracać uwagę na fakty. Np. pierwszy z brzegu w jaki sposób kościół wchodził w posiadanie dóbr ziemskich.Wdawanie sie w walkę ideologiczną lub inną na poziomie „wierzeń” jest bezcelowe.
    Zamiast tego można spytać po co kościołowi dziesiątki tysięcy betonowych przybytków skoro królestwo to nie z tego świata pochodzi…..Mozna zawracać na całkowite odwrócenie założeń z praktyka….i to są realne fakty o których można dyskutować….

    Lubię

    • Zgodnie z moją wiedzą historyczną to właśnie żydo-chrześcijaństwo na naszych ziemiach zburzyło starą, mającą tysiące lat cywilizację. Była ona sprawiedliwa, szanowała Przyrodę, gwarantowała równość. U Słowian nie było rzeszy biedaków i garstki bogaczy, nie było też wyzysku.
      Na jej miejsce narzucono naszym przodkom ukochaną przez żydłaka Konecznego „cywilizację łacińską”, który przyniosła ucisk, wyzysk, nierówności społeczne, prześladowania i mordy. Tylko tępy ignorant może bronić feudalizmu, którego fundamentem było chrześcijaństwo, jako sprawiedliwej i dobrej cywilizacji.

      Współczesny globalizm ma jak i chrześcijaństwo korzenie w ST. Stąd jest i on cywilizacją śmierci.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/12/16/biblijne-korzenie-globalizmu-nwo/
      KK w celu poprawienia własnej reputacji żeruje na pomysłach globalnej sitwy stawiając się wobec nich w roli obrońcy życia. Ale przecież i chrześcijaństwo miało swoje (wielowiekowe) „5 minut” – kiedy to robiło dokładnie to samo, co obecnie robią i propagują globaliści i tzw. „polityczna poprawność” (która ma te same korzenie co jahwizmy wszelkich odprysków).
      Jahwiści bronią obecnie np. życia nienarodzonego, czyli tzw. „poczętego”. A w przeszłości eksterminując nawet kobiety w ciąży dokonywali najbardziej radykalnej formy aborcji – likwidowali płód razem z matką. Mordowano też starców – pogan, heretyków, kacerzy – co można przyrównywać do eutanazji. Przeciwko której kk tak obecnie „walczy”. Nie zapominajmy w tym miejscu i o masowej „eutanazji” młodych i zdrowych ludzi, zanim osiągnęli oni podeszły wiek – co kk praktykował przez półtora tysiąca lat.

      Jest to kolejny przykład hipokryzji żydo-katolicyzmu – gdy wybito mu kły i wydarto pazury (odebrano mu władzę polityczną i możliwość „legalnego” mordowania) nagle przeistoczył się on w obrońcę życia. Które w przeszłości sam masowo eksterminował.

      Zastanawia mnie, dlaczego Panu nie podoba się demaskowanie przeze mnie bzdurnej, oszukańczej i odmóżdżającej dogmatyki, ideologii i „filozofii” żydo-chrześcijaństwa? Czyżby czuł Pan do niej sentyment?

      Ale demaskowałem i metody przywłaszczeń tzw. „dóbr ziemskich” przez kk.
      Przypominam – były to m.in. fałszerstwa dokumentów, np. tzw. „donacji Konstantyna”:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna
      Była też grabież i katoliczenie świętych pogańskich miejsc:
      https://opolczykpl.wordpress.com/zagrabione-swiete-miejsca/
      Na koniec były „nadania” i „darowizny” dla kk ze strony żydłackich monarchów i możnowładców – w podziękowaniu za wspieranie przez nadjordańską dżumę ich uprzywilejowanej pozycji.

      A Pańskie pytania może Pan zadawać im także – sam od siebie.

      Natomiast o odwróceniu założeń z praktyką był właśnie krytykowany przez Pana tekst – założenim żydłackiej ideologii znad Jordanu była miłość bliźniego – a praktyką były rzezie, mordy i prześladowania.
      Nie wiem więc o co Pan się czepia.

      Ponadto tekst zaczyna się „argumentem” katolików, że religii nie ocenia się po jej wyznawcach – i nim bronią się oni przed krytyką postępowania kleru i wyznawców. Dlatego demaskuję samą religię – jej odmóżdżającą i bzdurną ideologię, dogmaty i niesłychaną jej hipokryzję.

      Lubię

      • Globaliści robią to co kk każe a czego sam zrobić nie może.
        Jak się globalistom nie uda to winni będa globaliści a nie kk
        który znów przygarnie wszystkie niedobitki pod swoje skrzydła.


        Mezamir:

        Mylisz się! To nie globaliści są podkomendnymi kk, a kk jest wasalem i podkomendnym globalistów-banksterów.
        Przy czym katolicyzm jest planowo i z premedytacją wykorzystywany do skłócania społeczeństw, a walka katolików o „chrześcijańskie wartości” i o wpływy polityczne odwraca uwagę od sprawy zasadniczej – a więc od tego, że kk przykuty jest do żydowskiego rydwanu, który zgodnie z programem ST podbija świat.

        „Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi”.

        opolczyk

        Lubię

        • założenim żydłackiej ideologii znad Jordanu była miłość bliźniego”-Oczywiście że tak,bliźni to współwyznawca.

          Nad „współwyznawcami” – owieczkami – kk też nie znał litości. Kler łupił je, okradał, wyzyskiwał, oszukiwał.
          Owa „miłość bliźniego” istniała tylko na papierze i werbalnie na ambonie. A w praktyce panowało prawo pięści, prawo silniejszego.
          opolczyk

          Lubię

  8. Obawiam się, że nawet Koneczny miałby problem z klasyfikacją cywilizacja której jesteśmy świadkiem. Cywilizacją w której wszystko odwrócone jest na opak.”-No,czyli cywilizacja łącińska 🙂
    Najlepszym przykładem jest kk który wszystko powywracał do góry nogami.Ziemia należy do człowieka a nie człowiek do Ziemi wg tych „proroków”,zwierzęta nie mają duszy,są rzeczą.
    PRaktyki duchowe i osobiste doświadczenia mistyczne to grzech i satanizm.
    Wolność przekonań to bluźnierstwo.
    niewolnictwo jest cnotą albowiem wszelka władza świecka pochodzi od Boga Ojca/Jahwe.
    Reinkarnacja nie istnieje,życie po śmierci nie istnieje,tzn istnieje ale to tylko taka metafora,dosłownie nie istnieje.Człowiek z Nazaretu jest bogiem(mimo że sam twierdził że nim nie jest).

    Dziel i rządź,naród skłócony nie jest niebezpieczny dla elity panującej nad nim.

    Lubię

  9. Taka taktyka ataku werbalnego na kościół to woda na młyn tej instytucji.Jest zgodna z jej doktryną w której „ZŁO ” ma atakować „DOBRO”.
    Jest diabelnie zgodna z ich nową linią strategii. Do nie dawna tylko niektóre środowiska
    katolickie przyjmowały strategie oblężonej twierdzy. Teraz wydaje się, że taką strategię przyjęli również hierarchowie kościoła. – sądząc po kilku głośnych homiliach.A wiadomo jak oblężenie wszyscy na mury.Tymczasem czas zrobi swoje…..

    Lubię

    • Ejże – widzę że Pan „homiii” słucha…
      Zwykłe owieczki nazywają je kazaniami. A tylko wykształcone homiliami.
      A dla mnie są to seanse hipnotyzowania i ogłupiania owieczek…
      Owieczki w psychozie „oblężonej twierdzy” trzymane są od 2 tys. lat. Nawet gdy jahwiści wymordowali wszystkich oponentów na już podbitym „własnym (przywłaszczonym) podwórku” i napadali na nowe tereny – to zawsze się bronili. Zawsze byli oblężoną przez zło twierdzą.
      Zaczynam podejrzewać, że ma Pan jakieś powiązania z nadjordańską dżumą. Od tej pory Pańskie komentarze podlegają moderacji!

      Lubię

  10. Temat jest proszę Pana znacznie bardziej złożony niż się to może wydawać. Moderowane jest wszystko i wszyscy tak że Pan wiosny nie czyni. Co do słuchania, słucham wszystkiego i wszystkich to się nazywa pogłębianie horyzontów. Co do owieczek lubię te zwierzęta, jako nieliczne potrafią spojrzeć prosto w oczy i wyartykułować swoje „beeeeeeeee”. Co do pozornych wrogów instytucji o której mówimy to proszę zwrócić uwagę, że i tu kamuflują się różne indywidua.To jest właśnie ta strategia o której mówię.Poza tym ja rozróżniam więcej rodzajów zarazy niż pan jest w stanie wyliczyć.Aczkolwiek nie oznacza to, że zgadzam się z Pana etykietami. Bezkrytyczne Etykietowanie jest wrogiem trzeźwości sądu- choć jak to mówił już F.Nietzsche jest jak najbardziej wskazane.

    No cóż – owieczki poza owym wyartykułowanym „beeeeeeee” nic więcej „powiedzieć” nie potrafią. I nie wiadomo, co owo beeeee u nich oznacza.
    Etykietki przyklejają jahwiści: poganin, heretyk, kacerz, bluźnierca, niewierny, prawdziwy katolik, tradycyjny katolik, dobro, zło.
    Ja poddaję analizie zawartość owych etykietek.
    Wiem też, że rodzajów zarazy jest więcej – ale dla naszej świadomości i tożsamości tutaj, w Polsce zaraza znad Jordanu jest najistotniejsza. Nie wiem skąd pan wie, że potrafi wyliczyć więcej rodzajów zarazy niż ja. Trochę to pachnie mi na samochwalstwo.
    opolczyk

    Lubię

    • Pan przecież cały czas unika fechtunku merytorycznego!
      Na temat bzdurnych i wyssanych dogmatów, na temat zbrodni kk, na temat „wiarygodności” żydowskiej biblii nie podejmuje Pan dyskusji.
      No więc o jakim „merytorycznym fechtunku” Pan pisze?

      Lubię

    • Jest pan tu „dla dyskusji” czy udowadaniania własnych (nie tylko partyjnych) racji i szukania jeleni (środowisk) do pomocy banderowcom w obaleniu polskiego rządu bo ugrupowania kłamczyńskich patridiotów już nie są tego same wstanie dokonać bo je wyborcy zlewają niekoszernym moczem?

      Lubię

  11. A analogia jest niezwykle wyrazista, Indianie wschodniego wybrzeża to tacy nasi Wieleci i Obodrzycy Indianie Ameryki środkowej i zachodniej to powiedzmy MY. Wszystko to co możemy obserwować, z uwagi na całkowite i celowe zniszczenie kultury słowiańskiej to zaledwie jakaś skarlała forma….

    Lubię

  12. „(…) Często w biblii występują opisy pewnych wydarzeń który na pierwszy rzut oka wydają się być sobie sprzeczne lub niezgodne z innymi naukami biblijnymi, ale gdy się dobrze zagłębi w tekst i zapozna z różnymi kontekstami to wszystko staje się proste i okazuje się zawsze, że nie ma żadnych sprzeczności ale to tylko ludziom z różnych powodów tak się wydaje.Owe fragmenty często zawierają cenne szczegóły, nowe informacje ale niestety wielu nie widzi tego lu b celowo atakuje biblię mówiąc że ma sprzeczności, więc warto zapoznać się z tymi rzeczami, żeby samemu dowiedzieć się nowych rzeczy, aby w razie czego odpowiedzieć/ pomóc komuś gdy będzie pytał o jedną z tych pozornych sprzeczności i żeby dać odpór bezpodstawnym atakom na biblię , chrześcijaństwo a często się zdarza, że ktoś wyciąga pozorne sprzeczności i wmawia że są to błędy i biblijne nauki nie są natchnione.Na pewno takie ataki będą się wzmagać więc warto znać te rzeczy aby nie upaść w wierze i zaufaniu do tekstów biblijnych. Przykłady :

    1) ZŁOCZYŃCY
    Jedną z pozornych sprzeczności jest opis zachowania się złoczyńców, którzy zostali ukrzyżowani wraz z PANEM JEZUSEM. Wg ewangelii Mateusza 27:44 i Marka 15:32 obydwaj złoczyńcy urągali PANU ale wg Łukasza 23:39-42 jeden tylko urągał a drugi go zgromił za to. Pozornie to wygląda na sprzeczność ale tak na prawdę nie ma tu żadnej sprzeczności ale dodatkowe informacje : PAN JEZUS spędził na krzyżu 6 godzin, w tym samym mniej więcej czasie ukrzyżowani byli tez złoczyńcy a przez 6 godzin można się nawrócić – jeden ze złoczyńców w trakcie wiszenia na krzyżu nawrócił się, w tym czasie i miejscu wiele się działo, poza tym przez 3 godziny ciemność wszystko zaległa, pod krzyż przychodzili arcykapłani, uczeni w Piśmie, starsi i złoczyńcy mieli okazję zaznajomić się ze wszystkim i na pewno takie rzeczy jak ciemność zrobiły na jednym z nich wielkie wrażenie i nawrócił się – a więc na początku obydwaj ukrzyżowani urągali PANU JEZUSOWI i o tym mówi Mateusz i Marek ale póżniej jeden się nawraca i gromi swojego towarzysza, który nie przestał urągać , po tym nawrócony złoczyńca prosi PANA JEZUSA aby wspomniał o Nim i dostał obietnicę przyszłego raju i o tym mówi Łukasz. Ludzie słabi w wierze, nie znający Pisma, szydercy, ateiści mogą widzieć w tych opisach błędy, sprzeczności ale widać że nic takiego nie ma.

    2) NIEWIASTY ZWIASTOWAŁY ZMARTWYCHWSTANIE czy NIE
    „idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam. (8) I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to uczniom jego” – Mateusza 28:7-8. Jednak wg Marka 16:8 te niewiasty po oświadczeniu anioła uciekły od grobu i nic nikomu nie mówiły bo się bały. Znowu na pierwszy rzut oka wygląda na sprzeczność ale tylko dlatego że opisy są zdawkowe, bo nie było potrzeby opisywania najmniejszych szczegółów bo gdyby one były biblia by miała ogrom tomów a szydercy czy przeciwnicy i tak by szukali dziury w całym. Marek opisuję początkową fazę odejścia niewiast i napisał prawdę : kobiety wystraszył się i widocznie postanowiły, że nie będą nic nikomu mówiły i ta fazę właśnie opisał Marek ale po tym wydarzeniu stał się cud : „A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon. (10) Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą ” – Ewangelia Mateusza 28:9-10. PAN JEZUS powiedział znamienne słowa : NIE BÓJCIE SIĘ a więc pocieszył je im dodał im otuchy , żeby poszły i zwiastowały Jego zmartwychwstanie. Wcześniejsze słowa z Mateusza 28:8 ,że niewiasty pobiegły oznajmić nie wykluczają tego,że w trakcie drogi zmieniły zdanie – właśnie ewangelia Marka pokazuję że postanowiły ze strachu nie zwiastować , taką opcje potwierdza póżniejsze ukazanie się im PANA JEZUSA i zapewnienie ich żeby się nie bały ale opowiedziały co mają opowiedzieć.

    3) DROGA PAWŁA do DAMASZKU
    Opisy drogi Pawła do Damaszku opisane są w Dziejach Apostolskich : 9:3-7, 22:6-9, 26:13-14. Wg niektórych te opisy są sprzeczne, ale znowu te osoby się mylą a nie biblia. „A mężowie, którzy z nim byli w drodze, stanęli oniemiali, głos bowiem słyszeli, ale nikogo nie widzieli” – Dzieje 9:7 ale wg Dziejów 22:9, towarzysze Pawła nie słyszeli głosu PANA JEZUSA. Te relacje nie są sprzeczne , ponieważ Paweł w 9 rozdziale nie twierdzi że wszyscy słyszeli głos PANA JEZUSA ale że słyszeli głos. Relacje różnia się gramatyką bo 9:7 greckie słowo akouo czyli głos/ dzwięk jest w dopełniaczu a akouo z Dziejów 22:9 jest w bierniku – i jak udało mi się znależć słowo w dopełniaczu oznacza że towarzysze Pawła słyszeli głos – dżwięk ale nie rozumieli go, natomiast słowo to w bierniku oznacza słyszeć ale i rozumieć. A Wiec wszyscy słyszeli jakiś dzwięk ale tylko dla Pawła były to zrozumiałe słowa dla innych te słowa były ukryte i słyszeli tylko jakiś dżwięk niezrozumiały. Podobna sytuacja występuje w ewangelii :
    „Ojcze, uwielbij imię swoje! Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię. (29) Lud więc, który stał i słyszał, mówił, że zagrzmiało, inni mówili: Anioł do niego przemówił” – Jana 12:28-29 – wszyscy usłyszeli głos- dżwięk ale nie wszyscy odebrali to jednakowo, możliwe że dla niektórych było to ukryte i usłyszeli grzmot a niektórzy tylko zrozumiałe słowa. Podobnie było z Pawłem i Jego towarzyszami.
    Inną pozorną sprzecznością może być to, że wg 9:7, towarzysze Pawła stanęli oniemiali a wg 26:14 – wszyscy upadli. Rozwiązanie jest proste : kiedy wszyscy podążali drogą pojawienie się światłości sprawiła szok, oniemieli tak, że wszyscy się zatrzymali – Łukasz w Dzieje 9:3 w związku z towarzyszami Pawła właśnie opisuje ten etap, natomiast jakąś chwile póżniej po tym jak stanęli oniemiali upadli wszyscy jak Paweł – we wszystkich trzech fragmentach nie ma żądnej sprzeczności – opisy wzajemnie się uzupełniają.

    4) ŚMIERĆ JUDASZA
    Wg Mateusza 27:5 Judasz powiesił się, ale wg słów Łukasza który przytoczył wypowiedz Piotra z Dziejów Apostolskich 1:18 – Judasz upadł, pękł na pół i wszystkie wnętrzności Jego wypłynęły. Mateusz podaje prosta wiadomość, że Judasz poszedł i powiesił się ale nigdzie nie pisze, że udało mu się to ale nawet jeśli tak się stało to nie musi to być sprzeczne z relacją Piotra. Piotr podaje więcej szczegółów w swojej relacji i te właśnie szczegóły dla jednych są dodatkowymi informacjami a dla innych sprzecznością. Nie wiemy gdzie ina czym powiesił się Judasz ale łącząc relacje Mateusza i Łukasza z Dziejów Apostolskich wynika, że Judasz upadł z wysokości [[prenes – strong 4248]] a więc najprawdopodobniej powiesił się na drzewie i kiedy gałąż się urwała lub zerwała się lina/sznur, roztrzaskał się, może kiedy spadał rozciął brzuch o jakąś gałąż , konar. Możliwe że drzewo rosło przy jakimś urwisku/skarpie i kiedy gałąż sie zerwała lub sznur się urawał spadł w urwisko i roztrzaskał się np o kamienie. Możliwości jest kilka ale faktem jest, że nie ma w tych opisach żadnej sprzeczności jakby to chciało wielu widzieć.

    5) JERYCHO
    „A gdy On przybliżał się do Jerycha, pewien ślepiec siedział przy drodze, żebrząc” – Łukasza 18:35 – wg Łukasza PAN JEZUS przybliżał się do Jerycha zanim uzdrowił Bartymeusza ale wg Marka dokonał tego gdy wychodził z Jerycha : ” I przyszli do Jerycha; a gdy wychodził z Jerycha On oraz jego uczniowie i mnóstwo ludu, syn Tymeusza, Bartymeusz, ślepy żebrak, siedział przy drodze” – Marka 10:46-47. Żeby rozwiązać tą sprzeczność trzeba zajrzeć do archeologii : Na początku 20 wieku niemiecki archeolog Ernst Sellin odkrył że Jerycho , 2000 lat temu było bliżniaczym miastem – jedno to było stare miasto znane np z historii Jozuego natomiast drugie nowe Jerycho – pomiędzy jednym a drugim była odległość około kilometra. Więc Łukasz opisuje przybliżanie się do Nowego Jerycha a Marek opisuje wychodzenie ze Starego Jerycha , a więc Bartymeusz siedział przy drodze pomiędzy starym a nowym miastem, znowu biblia okazuje się natchniona a archeologia to potwierdza na przekór przeciwnikom.

    6) PŁASZCZ
    „Wówczas żołnierze namiestnika zabrali Jezusa na zamek i zgromadzili wokół niego cały oddział. (28) I zdjęli z niego szaty, i przyodziali go w płaszcz szkarłatny” , Jan pisze o płaszczu purpurowym a nie szkarłatnym : „A żołnierze upletli koronę z ciernia, włożyli mu ją na głowę, przyodziali go w płaszcz purpurowy” – Jana 19:2. Również i tutaj nie ma błędu, po pierwsze płaszcz u Mateusza to [CHLAMUS – STRONG 5511] a z ewangelii Jana płaszcz to [himation – strong 2440].
    CHLAMUS – ubiór wierzchni, krótki płaszcz noszony przez np żołnierzy, sędziów, królów.
    HIMATION – odzież każdego rodzaju, płaszcz, tunika.
    Więc mogły to być dwa różne ubiory, Mateusz opisuje jeden a Jan drugi.Jeśli była to jedna szata to była dwukolorowa, ale raczej był to dwie różne szaty bo wg Mateusza w płaszcz szkarłatny PAN JEZUS został ubrany przed nałożeniem korony z cierni a wg Jana płaszcz purpurowy został założony po nałożeniu korony z cierni.Na 100 % nie ma tu sprzeczności, błędów.

    7) KUR
    wg Mateusza 26:34, Łukasza 22:34, Jana 13:38 zanim kur miał zapiać, Piotr trzy raz miał się zaprzeć PANA JEZUSA , wg Marka 14:30 Piotr miał się zaprzeć trzy razy zanim kur zapieje DWA razy. Mateusz , Łukasz I Jan nie piszą ile razy kur miał zapiać, podają oni tylko że takie i takie zwierzę wyda głos, natomiast Marek podaje szczegóły i precyzuje ile razy kur miał zapiać. Sprzeczność by było gdyby Mateusz, Łukasz i Jan podali np że kur raz zapieje a Marek że dwa razy zapieje – takie relacje ewidentnie byłyby sprzeczne ale w ewangeliach tylko Marek podaje ile razy kur zapieje, więc nie ma tu żadnej sprzeczności.

    8) CÓRKA JAIRA
    „Gdy to do nich mówił, oto pewien przełożony [synagogi] przyszedł, złożył mu pokłon i rzekł: Córka moja dopiero co skonała, lecz pójdź, połóż na nią swą rękę, a ożyje” – Ewangelia Mateusza 9:18 , relacja wg Marka : „I przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, a ujrzawszy go, przypadł mu do nóg. (23) I błagał go usilnie, mówiąc: Córeczka moja kona, przyjdź, włóż na nią ręce, żeby odzyskała zdrowie i żyła” – Marka 5:22-23.
    Mateusz ukazuję prośbę o wskrzeszenie zmarłej a Marek o uzdrowienie umierającej – pozornie wygląda to na błędne relacje ale tak nie jest, ponieważ gdy Jair prosił o uzdrowienie przyszli jego domownicy oznajmiając mu o śmierci dziewczynki, wtedy Jair drugi raz poprosił PANA JEZUSA ale tym razem o wskrzeszenie i o tym mówi Mateusz. W tych relacjach nie ma sprzeczności, błędów ale relacje mówią o dwóch różnych prośbach.

    9) NAPIS NA KRZYŻU
    relacje o napisie wzajemnie się uzupełniają, sumują na : TEN JEST JEZUS NAZAREŃSKI KRÓL ŻYDOWSKI. Inna możliwość jest taka, że trzy napisy w trzech różnych językach – Jana 19:20 różniły się między sobą a Łukasza oddaje sens/znaczenie napisu podanego np w ewangelii Mateusza.

    Ewangelia Mateusza : „I umieścili nad jego głową napis z podaniem jego winy: Ten jest Jezus, król żydowski”
    Marka : „Był też wypisany napis z podaniem jego winy: Król żydowski.” – Marka 15:26
    Łukasza : „Był też i napis nad nim: Ten jest królem żydowskim” Łukasza 23:38
    Jana : „A Piłat sporządził też napis i umieścił go nad krzyżem; a było napisane: Jezus Nazareński, król żydowski” – Jana 19:19

    10) NIESIENIE KRZYŻA
    wg Mateusza , Marka i Łukasza krzyż niósł Szymon Cyrenejczyk ale Jan opisuje Jana niosącego krzyż : „Wtedy to wydał go im na śmierć krzyżową. Wzięli więc Jezusa i odprowadzili go. (17) A On dźwigając krzyż swój, szedł na miejsce, zwane Trupią Czaszką, co po hebrajsku zwie się Golgota” – Ewangelia Jana 19:16-17 – tu również nie ma sprzeczności, Jan opisuje początkową drogę niesienia krzyża i na początku krzyż [[prawdopodobnie to była tylko pozioma belka]] niósł PAN JEZUS ale wyniku biczowania, zmęczenia i ciężaru póżniej niósł Szymon Cyrenejczyk a więc ewangeliści opisują różne etapy niesienia krzyża.

    11) ŚLEPY / ŚLEPI

    Ewangelia Marka 10:46-52 opisuje uzdrowienie jednego ślepego Bartymeusza ale Mateusz opisuje uzdrowienie dwóch ślepych : „A oto dwaj ślepi, siedzący przy drodze, usłyszawszy, że Jezus przechodzi, zawołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, Synu Dawida! (31) A lud gromił ich, aby milczeli; oni jednak jeszcze głośniej wołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, Synu Dawida! (32) I zatrzymał się Jezus, odezwał się do nich i rzekł: Co chcecie, abym wam uczynił? (33) Mówią do niego: Panie, aby otworzyły się oczy nasze! (34) Ulitował się tedy Jezus, dotknął ich oczu i zaraz przejrzeli, i poszli za nim.” – Mateusza 20:30-34 – nie ma tu sprzeczności, po prostu Marek skupia się na jednym z tych dwóch ślepych i wymienia go nawet z imienia , sprzeczność by była gdyby Marek zaznaczył że uzdrowiony był tylko jeden ślepy ale nic takiego nie ma, Marek skupił się na jednym ale nie wykluczył nigdzie drugiego. Podobne zabiegi są np z opętanym – Marka 5:2 , Łukasza 8:27 = opętanymi – Mateusza 8:28. Również podobnie jest z aniołem / aniołami u grobu PANA JEZUSA – po prostu jeden autor skupia się na jednej postaci i podaje jakieś szczegóły a inni skupiają się np na liczbach czyli np na dwóch opętanych czy dwóch aniołach ale relacje nie są sprzeczne ani błędne bo nie zaprzeczają sobie.

    12) KOBIETY PRZY GROBIE
    Podobnie jak w przypadku ślepego/ślepych , anioła/aniołów czy opętanego/opętanych tak samo wymienianie różnej ilości kobiet przez ewangelistów nie jest błędem i sprzecznością ale skupiają się oni na innych rzeczach. Kiedy np Marek wymienia : Marię Magdalenę, Marię Jakubową i Salome to nigdzie nie pisze, że tylko i wyłącznie trzy kobiety przyszły do grobu. Wg ewangelii Łukasza 24:10 co najmniej 5 kobiet przyszło do grobu i nawet kiedy Jan wymienia tylko Marię Magdalenę to nigdzie nie pisze że była sama, wręcz przeciwnie : „Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego miłował Jezus, i rzekła do nich: Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie go położyli.” – Jana 20:2

    12) NIENAWIŚĆ
    „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim” – Łukasza 14:26 , ale np Ewangelia Mateusza 5:43 podaje : „Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,” , poza apostoł Jan podaje w swoim liście : ” Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.” – 1 Jana 3:15.
    Oczywiście PAN JEZUS nie nawołuje do nienawiści, słowo nienawiść to MISEO – strong 3404 i może oznaczać oprócz nienawiści również „mniej kochać” , mniej poważać/szanować. Więc słowa z ewangelii Łukasza 14:26 uczą zachowywać zdrowy priorytet : na pierwszym miejscu BÓG JEZUS a dopiero póżniej nasi bliscy i my. W polskim tłumaczeniu najlepiej to oddaje biblia poznańska :
    „Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a swego ojca i matkę, i żonę, i dzieci, i braci, i siostry, a nawet siebie samego kocha bardziej niż Mnie, nie może być moim uczniem.”

    13) ZIARNO GORCZYCY
    „Jest jak ziarno gorczyczne, które, gdy zostanie zasiane do ziemi, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. (32) Ale gdy zostaje zasiane, wyrasta i staje się większe od wszystkich jarzyn, i wypuszcza tak wielkie gałęzie, że w jego cieniu mogą się gnieździć ptaki niebieskie” – Marka 4:31-32 – przeciwnicy biblii i PANA JEZUSA powołują się często na ten fragment mówiąc, że ziarno gorczycy nie jest najmniejsze na świecie. Słowa na ziemi, tłumaczone są również w ziemi, czyli :”ze wszystkich nasion w ziemi” a chodzi o to, że w tamtym miejscu i czasie nasiona gorczycy były najmniejsze ze wszystkich roślin które były uprawiane a przecież przypowieść mówi o zasiewaniu roli przez rolnika : „Podobne jest Królestwo Niebios do ziarnka gorczycznego, które wziąwszy człowiek, zasiał na roli swojej” – Mateusza 13:32 ,a więc sytuacja dotyczyła tylko Palestyny gdzie gorczyca czarna [Brassica nigra] osiąga nawet 4-4,5 metra a więc jak najbardziej przypowieść była i jest na miejscu i dobrze obrazowała ówczesnym ludziom naukę PANA JEZUSA i tak jak gorczyca czarna nie wszędzie staje się „drzewem” czyli dorasta do 4-4,5 metra, tak samo nie wszędzie ziarno gorczycy jest najmniejsze ale w Palestynie w tamtym czasie słowa były jak najbardziej prawdziwe i nie ma tu sprzeczności, błędów.

    14) RODOWODY
    Różnice w rodowodach wynikają z tego, że jak wszystko wskazuje rodowód z ewangelii Mateusza jest rodowodem Józefa a rodowód z ewangelii Łukasza jest rodowodem Marii.

    15) KUPIENIE POLA
    „A arcykapłani wzięli srebrniki i rzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca, gdyż jest to zapłata za krew. (7) Po naradzie więc nabyli za nie pole garncarza na cmentarz dla cudzoziemców” – Mateusza 27:6-7 , wg Dziejów Apostolskich to Judasz kupił pole : „bo został on zaliczony do naszego grona i miał udział w tej służbie. (18) On to za otrzymaną zapłatę za nieprawość nabył pole” – Dzieje 1:17-18.
    Pole kupili arcykapłani ale zakup ten został przypisany Judaszowi ponieważ to były jego pieniądze, również oficjalnie w urzędowych papierach, pole były zapisane na Judasza, więc słusznie Łukasz w Dziejach napisał że Judasz zakupił pole, ale zrobione to zostało za pośrednictwem arcykapłanów, ale bez wiedzy Judasz bo ten już nie żył. Losy Judasza, jego zdrada za pieniądze i śmierć były znane mieszkańcom Jerozolimy wg relacji z Dziejów Apostolskich, także nazwa zakupionego pola była powszechnie znana i nazywana :”polem krwi” i tą nazwę wskazuje tak Mateusz jak i Dzieje Apostolskie : Mateusza 27:8 i Dzieje 1:19 -: „I stało się to wiadome wszystkim mieszkańcom Jerozolimy, tak że nazwano owo pole w ich własnym języku Akeldama, to jest Pole Krwi” – to również pokazuje że obydwie relacje się uzupełniają i taka wersja była znana ówczesnym ludziom. Temat pośrednictwa również pojawia się w historii o prośbie matki apostołów Jana i Jakuba , gdzie matka ich częściowo bierze udział w prośbie i o tym mówi Mateusza 20:20-21 , Marek wymienia tylko samych uczniów bez matki, ale relacje nie wykluczają się ale uzupełniają. Temat pośrednictwa tyle że całkowitego [[nie rozmawiał bezpośrednio z PANEM JEZUSEM]] ukazany jest również w historii o setniku, którego sługa był sparaliżowany, wg Mateusz to sługa prosił PANA JEZUSA – Mateusza 8:5-11 ale Łukasz przedstawia szczegóły i podaje, że prośby setnika były przedstawione przez starszych żydowskich i przyjaciół. w Tym przypadku wszystkie prośby, słowa przekazywali pośrednicy natomiast z prośna Jana i Jakuba było tak, że niektóre słowa oni wypowiedzieli a niektóre matka ich.

    16) FIGOWE DRZEWO
    „A nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. (13) I ujrzawszy z daleka drzewo figowe pokryte liśćmi, podszedł, by zobaczyć, czy może czegoś na nim nie znajdzie, ale gdy się zbliżył do niego, nie znalazł nic poza liśćmi, nie była to bowiem pora na figi. (14) A odezwawszy się, rzekł do niego: Niechaj nikt na wieki z ciebie owocu nie jada. I słyszeli to uczniowie jego” – Marka 11:12-14 – te słowa często są przytaczane przez niektórych wojujących ateistów czy szyderców na dowód, że PAN JEZUS nie wiedział, że to nie pora na figi i że biblia jest nic nie warta, ale z powodu swojej niewiedzy sami z siebie się śmieją.
    Całe wydarzenie ma miejsce na kilka dni przed paschą, więc jest to mniej więcej kwiecień a więc jak najbardziej nie była to pora na figi [dojrzałe figi – główny zbiór] bo ten główny zbiór następuje kilka tygodni póżniej ale to nie oznacza, że PAN JEZUS się pomylił. Drzewo było pokryte liśćmi a figowiec ma to do siebie, że razem z liśćmi pojawiają się jadalne zalążki [nie wiem czy to fachowe słownictwo ale po arabsku te jadalne prekursory owoców nazywają się TAQSH – http://en.wikipedia.org/wiki/Cursing_the_fig_tree ]. W tamtych czasach TAQSH były jedzone przez biednych ludzi i właśnie PAN JEZUS szukał ich na drzewie [choć moim zdaniem wiedział, że nawet ich nie ma, to wykorzystał tą sytuację aby zobrazować duchową naukę]. Figowiec , figi to jeden z symboli ludu Bożego (Jeremiasza 8:13, Jer 24:1-8, 29:17, Ozeasza 9:10) – ładnie wyglądający ale bezowocny figowiec obrazował skostniały, fałszywy system religijno-społeczny, który miał niedługo przeminąć i być zastąpiony narodem, który miał wydawać owoce, dobre owoce – Ewangelia Mateusza 21:43. Któż może znać się lepiej na drzewach, od Tego który je stworzył ? , na przykładzie figowca widać, że PAN JEZUS dobrze wiedział co robi i to relacja biblijna ma rację a szydercy czy ludzie nieumocnieni mylą się zarzucając niewiedze w tym temacie PANU JEZUSOWI. Poza tym kiedy na drzewie nie pojawiły się TAQSH, to nie było również głównego zbioru fig.

    _____________________________________________________________________________________

    Przeciwnicy biblii i PANA JEZUSA z góry zakładają, że częściowy raport to fałszywy raport ale tak nie jest, nawet w życiu tak nie jest bo różne relacje świadków mogą być skupione na różnych szczegółach ale to nie znaczy, że relacje są sprzeczne lub błędne. Gdyby ewangelie były takie same słowo w słowo to przeciwnicy mówiliby, że są oszustwem : mówiliby zapewne, że jeden autor napisał wszystko a tylko przypisywane jest to różnym osobom.Wzajemnie się uzupełniające relacje Mateusza, Marka, Łukasza i Jana są dowodem na prawdziwość tych relacji ale ludziom słabym w wierze lub kochającym świat, pieniądze i grzeszenie zawsze będzie coś nie pasować……. pozornych sprzeczności jest więcej w nowym testamencie , pozorne sprzeczności występują również w starym testamencie. Często kilka możliwych rozwiązań jest prawidłowych, więc często trzeba się zastanowić która jest najbardziej prawdopodobna a więc jest to całkowicie inny obraz niż chcą to ukazać wrogowie biblii . Są pewne trudne miejsca ale kto szuka ten znajdzie a kto prosi otrzyma, po prostu trzeba chcieć i ufać Bogu Jezusowi a nie swojemu złemu sercu czy innym ludziom, więc zamiast dać się oszukać, że w biblii są sprzeczności, błędy lepiej jest sprawdzać i szukać bo na wszystko jest rozwiązanie.

    MieczDucha Posty: 174Dołączył(a): poniedziałek 16 lip 2012, 14:27 ”

    źródło: http://lozaposzukiwaczyprawdy.y0.pl/viewtopic.php?f=22&t=693&p=8020&hilit=sprzeczno%C5%9Bci#p8020

    Mariusz,

    Stawiasz mnie w niezręcznej sytuacji. Jesteśmy przyjaciółmi. Ja szanuję Twoje zauroczenie osobą Joszue i na Twoim blogu nie piszę nic o pogaństwie. A Ty wrzucasz tutaj, na pogańskim blogu, programowo odrzucającym jahwizm, propagandę jahwizmu.
    Nie wiem kim jest „Miecz Ducha”. Ale to co on wypisuje to zwykłe bajki. On pisze tak, jakby osobiście wszystko w Palestynie w czasach Joszue na własne oczy oglądał, wie co i jak się tam wydarzyło, i jakby mu jewangeliści opowiedzieli co chcieli przekazać i dlaczego napisali tak a nie inaczej. W ten sposób można WSZYSTKO udowodnić.
    Dla mnie kult cieśli to żydowski podstęp. Wykreowano cieślę na „zbawiciela”, „odkupiciela”, „mesjasza”, „chrystusa”, „syna bożego” i tym kultem zażydzono Ducha ludzkości.
    A jewangelie to żydowskie bajeczki, haggady i bzdury. Ich celem było sfabrykowanie poganom żydowskiego idola.

    Proszę więc o zaniechanie wrzucania u mnie tekstów „udowodniających” rzekomą prawdziwości żydowskich jewangelii.
    opolczyk

    Lubię

  13. na pierwszym miejscu BÓG JEZUS”- Sprzeczność 🙂 Jeszua siedzi po prawicy Ojca,więc jak może być Ojcem?

    „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał.” (J 6,44)
    Jeszua został posłany przez Ojca,nie posłał się sam.
    Jeśli Ojciec=Syn to do kogo modlił się Jeszua w ogrodzie oliwnym?
    Do kogo mówił „niech się dzieje twoja wola”?
    Do kogo mówił „zabierz ode mnie ten kielich”?

    „Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.” (Mt 11,27)
    Proste 🙂 Ojciec zna syna a Syn zna Ojca,dwie niezależne osoby.

    Ewangelia według świętego Marka 13,32 – Niewiedza Jehoshua świadczyła o tym, że Jehoshua nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.”

    Ewangelia według świętego Marka 10,18 Sam Jehoshua nie uważa się za Boga.
    „Jehoshua mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.”

    Ewangelia według świętego Jana 20,17 Jehoshua nazywa Ojca swym Bogiem, a więc nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Rzekł do niej Jehoshua: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.”

    Lubię

    • Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was.
      Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

      Ew. Jana 14,28

      Ojciec jest większy od Syna,więc nie są tym samym ponieważ są różni a nie równi 🙂

      Lubię

      • Teza: Jest bardzo prawdopodobnym, że postać Jezusa jest złożeniem wątków biograficznych kilku postaci oraz społecznych oczekiwań przyjścia Mesjasza wyrażanych powszechnie w pierwszych wiekach naszej ery.

        „Życiorys Jezusa” był pisany i zmieniany wyłącznie przez tych, którzy w Niego wierzyli. Od niemal dwóch tysięcy lat przekaz o Jezusie jest “wzmacniany”, i “uwiarygadniany” siłą, i autorytetem władzy, w której Kościół partycypuje.

        http://dylewski.com.pl/menu-boczne/religia-o-zyciu/jezus-ktorego-nie-bylo/

        Za życia Jezusa nie został spisany ani jeden choćby najmniejszy urywek Nowego Testamentu, nie powstała żadna relacja o Jego życiu i wypowiedzianych słowach. On sam także nic nie napisał. Wszystko co Nim wiemy zaczęło powstawać dopiero długo po Jego śmierci. Obraz Jezusa i treść przekazu, który On dla nas pozostawił rodziła się w głowach wyznawców w oderwaniu od Jego fizycznej osoby. Jedne pisma o Nim niszczono, inne fałszowano, a jeszcze inne pisano na nowo. O jednych pismach mówiono, że zostały spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, a o innych, że zawierają nieprawdę – zależnie od tego, kto pisał i kto miał władzę w Kościele. Czy dziś możemy wyłuskać prawdę z tych pokładów przeinaczeń i zakłamań? Jaki naprawdę był Jezus? Czy Jezus opisany w ewangeliach żył naprawdę?

        http://dylewski.com.pl/menu-boczne/religia-o-zyciu/jezus-ktorego-nie-bylo-ii/

        Lubię

  14. ” jeden ze złoczyńców w trakcie wiszenia na krzyżu nawrócił się, w tym czasie i miejscu wiele się działo, poza tym przez 3 godziny ciemność wszystko zaległa, pod krzyż przychodzili arcykapłani, uczeni w Piśmie, starsi i złoczyńcy mieli okazję zaznajomić się ze wszystkim i na pewno takie rzeczy jak ciemność zrobiły na jednym z nich wielkie wrażenie i nawrócił się”-Hmm..relacja naocznego świadka,który był i widział jak było naprawdę 😉

    Lubię

  15. Bardzo ciekawy wykład poruszający takie zagadnienia jak: historia Indii, historia chrześcijaństwa, historia islamu, religia, oryginalna Biblia, kultura, aryanizm, Majowie, Aztekowie, kult Słońca, rzymianie, reinkarnacja, Jezus, Mahomet, wegetarianizm, sanskryt, języki indoeuropejskie, chrzest i samskary.

    Wykład: Prahlad Nrsimha Prabhu

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.