Kryptookultyzm w religiach abrahamowych („anty”okultystycznych/mistycznych)

.

(Poniższy tekst podrzucił mi mailem Mezamir – opolczyk)

.

***

.

Fascynacja orientem i naśladownictwo nie byłoby niczym złym gdyby misjonarze/etnobójcy nie próbowali zawłaszczyć i przypisać sobie  osiągnięć innych kultur.
Katolicyzm/neojudaizm oraz pozostałe wykwity antyslawistycznego judaizmu,to kulty synkretyczne i eklektyczne
nie ma żadnych podstaw by uznawać którąkolwiek z religii abrahamowych za wyjątkową i światową.Jeszua od początku jest stylizowany na buddyjskiego mnicha.
Ma wokół głowy aureolę
shaka

przeważnie układa dłonie w którąś z ważniejszych mudr

Vitarka-mudra-Rigmarole-flicktpran

lantern-festival-missouri-botanical-garden-Buddha-night-photo-linda-wiggen-kraft-blog

r304

http://www.dragonsofjustice.org/basic/mudras.html
http://2.bp.blogspot.com/_7Ggd9cC2ZZc/TOvFMZ0R-RI/AAAAAAAAA9Y/fpPkrRI_h1Q/s1600/Jesus+mudra.gif

Opis zmartwychwstania i pojawienia się wśród uczniów
odpowiada Tęczowemu Ciału/Dzialu z tybetańskiej tradycji Bon.
http://108mohicans.blogspot.com/2012/03/teczowe-ciao-w-buddyzmie.html

Tybetańskie Dzialu

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzialu

ObrazekObrazek
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jidam

http://108mohicans.blogspot.com/2012/05/zjawisko-ciaa-teczowego-implikacje-dla_31.html

jest tym samym co żydowska Merkaba.
Obrazek
Merkabah mysticism (or Chariot mysticism) is a school of Jewish mysticism centered on visions such as found in Ezekiel chapter 1, or in the hekhalot literature, concerning stories of ascents to the heavenly „palaces.” The main corpus of the Merkabah literature was composed in Israel in the period 200–700CE, although later references to the Chariot tradition can also be found in the literature of Chassidei Ashkenaz in the Middle Ages.A major text in this tradition is the Maaseh Merkabah (Works of the Chariot).
http://en.wikipedia.org/wiki/Merkabah_mysticism

„Może lepiej spytaj się tego kto od przynajmniej kilku lat uprawia modlitwę jezusową, czy medytację na mantrze maranatha. Tak się składa, że miałem do czynienia z Laurencem Freemanem, jego „sanghą”, jego uczniami i zapewniam Cię, że budzenie kandalini też ma miejsce podczas tej praktyki medytacyjnej tylko się o tym nie mówi w kościele na kazaniach itp.
Prawdziwe chrześcijaństwo to nie bajania księży,zapewniam Cię, że w czasach gdy praktykowałem medytację chrześcijańską rozmawiałem z nauczycielami tej ścieżki medytacyjnej (pełniący nawet w KK funckcje teologów i księży) na temat energii kundalini.

Katolicyzm od początku swego istnienia uciskał mistyków, do tego stopnia, że Ci mistycy co chcieli żyć musieli ograniczać swoje nauki do języka strawnego przez kościół. Taki Eckhart pewnie też spłonąłby na stosie tylko nie doczekał swojej śmierci.”-Perunowic

Słowo Aszera ma w Starym Testamencie dwa określenia.
Odnosi się zarówno do bogini o tym imieniu, jak i do filaru, drzewa lub słupa kultowego(symbol Szuszumna?), który jest bogini poświęcony :) oto żeńska forma Jahwe której żydzi „nie uznają” ;) oficjalnie.

Liczne wzmianki biblijne, jak i znaleziska archeologiczne świadczą o występowaniu kultu Aszery w starożytnym Izraelu na dosyć dużą skalę. Bogini czczona była, według Starego Testamentu, jako towarzyszka Baala.
Nie musi tu chodzić o konkretne bóstwo męskie, gdyż słowo Baal/Adonai (Pan) pełniło także funkcję terminu ogólnego stosowanego na określenie różnych bogów.

Śakti/energia żeńska/bogini jest obecna w judaizmie,pozorny brak obecności bogini to dorabianie ideologii do własnych patriarchalistycznych potrzeb.
ObrazekDwa trójkąty symbolizują dwa pierwiastki,męski i żeński
Obrazek

Medytacja chrześcijańska – modlitwa ciszy i miłosnej obecności wobec utajonego w sercu Boga. Droga cichej modlitwy w tradycji chrześcijańskiej jest głęboko zakorzeniona historycznie, teologicznie i biblijnie. Praktykowali ją Ojcowie Pustyni, którzy polecali „przeżuwać” słowa z Biblii. Do medytacji zachęcał Jan Kasjan, wzmianki na ten temat znajdują się też w jednej z najstarszych reguł zakonnych św. Benedykta. Stopniowo Kościół katolicki zapominał o tej trudnej metodzie modlitwy.
Za współczesnego odnowiciela medytacji chrześcijańskiej uchodzi John Main, benedyktyn z Anglii (zm. 1982 roku). Opierał się on na nauce medytacji swego przyjaciela Swami Satyanandy z Malajów oraz na XIV-wiecznym traktacie o modlitwie kontemplacyjnej „Obłoku niewiedzy” i na wczesnych monastycznych konferencjach Jana Kasjana (zm. 432 roku). Kasjan spisał praktyki modlitewne Ojców i Matek Pustyni w Egipcie i Palestynie. John Main posłużył się jedną z tych praktyk, tzw. „modlitwę monologową” polegającą na powtarzaniu krótkiego słowa z Pisma świętego, jako mantry, nawiązał do rekomendacji autorów „Obłoku niewiedzy” użycia „pojedynczego słowa” w modlitwie i uczynił z tego codzienną dyscyplinę Medytacji Chrześcijańskiej. Wezwaniem, jakie polecał o. John Main OSB jest słowo „Maranatha” – słowo pochodzące z języka aramejskiego, którym posługiwał się Jezus. „Maranatha” znaczy tyle co: „Przyjdź, Panie Jezu!” lub „Pan przychodzi”. Jest to zrównoważone rytmicznie słowo z długą samogłoską „a”, które doskonale zgrywa się z rytmem oddechu i stanowi jedną z najstarszych modlitw chrześcijańskich. John Main z dalekowzrocznym wyczuciem nazwał to święte słowo mantrą, łącząc w ten sposób rdzennie chrześcijańską tradycję z mądrością uniwersalną[1].
Medytacja Chrześcijańska jakiej nauczał o. John Main zawiera w sobie cztery elementy składowe:
1. Siedzenie w pozycji wyprostowanej: Usiądź na krześle, na stołeczku medytacyjnym lub w siadzie skrzyżnym na podłodze. Siedź nieruchomo i trzymaj plecy w pozycji wyprostowanej. Ciało jest uważne i czujne. Oddychaj naturalnie i spokojnie.
2. Mantra Maranatha: Delikatnie przymknij oczy i zacznij recytować w wewnętrznej ciszy mantrę Maranatha. Powtarzaj ją z równym natężeniem jako cztery sylaby MA-RA-NA-THA. Wsłuchuj się w nią, jak wybrzmiewa w twoim sercu.
3. Nieustanne powtarzanie mantry: Powtarzaj mantrę bez przerwy podczas medytacji. Gdy jakieś myśli lub obrazy zakłócą jej bieg, delikatnie i czule wróć do jej recytacji. Nigdy nie osądzaj swojej medytacji po ilości rozproszeń ani jakichkolwiek innych doznań.
4. Dyscyplina: Trwaj w dyscyplinie medytacji codziennie rano i wieczorem po 20-30 minut.
Ruch, który powstał później, nazwany The World Community for Christian Meditation- Światowa Wspólnota Medytacji Chrześcijańskiejpromuje i koordynuje jej rozpowszechnianie na całym świecie. Ruch ten jest kierowany przez ojca Laurence’a Freemana OSB, jednego z pierwszych uczniów ojca Maina.http://pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja_chrze%C5%9Bcija%C5%84ska
http://pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja_ignacja%C5%84ska

Mara/Marya-w hinduizmie to bóg śmierci,zmora w mitologii nordyckiej i słowiańskiej.
Biblijne miejsce obozowania Izraelitów po przejściu przez Morze Czerwone
ObrazekMarya częstochowska.
Katolicy mamtrują “maranatha” co według nich znaczy „Przyjdź Panie”.
Tymczasem w sanskrycie “marana” oznacza:
śmierć,akt umierania,zgon,przemijanie,rodzaj trucizny :)
ObrazekObrazek
.
klucze

Kundalini to tajemnicza i sakralna moc duchowa o naturze ogniowej i wężowej, która jest ideową i praktyczną podstawą indyjskiej tantry (tantryzmu) oraz hatha jogi.
http://www.himavanti.pun.pl/viewtopic.php?id=124

http://www.piotripawel.diecezja.gda.pl/images/zaslanieds.jpg

Zeslanie_Ducha_Swietego
.
sahasrara2
.
sahasrara1http://www.kamilianie.eu/10/zeslanie_ducha_swietego.jpg
http://parafiastarebojanowo.pl/uploaded/obrazki-newsy/Zeslanie_Ducha_Swietego-2012.jpg
http://cyfrowe.mnw.art.pl/Content/1495/rysobd705.jpg ]
http://www.parafia-rzeczyca.pl/!nowa/images/ogloszenia/2011/06-12/Pentecost1.jpg
http://www.opoka.org.pl/images/dzien_panski/dp_27_2009.jpg
http://fc06.deviantart.net/fs37/f/2008/247/d/2/Zeslanie_Ducha_Sw__by_ejnoo.jpg

Śakti w kabale zwie się szechina.
http://www.myjewishlearning.com/beliefs/Theology/God/The_Middle_Ages/The_Kabbalists_on_God/The_Sefirot.shtml

„Mistrzowie kabały tak widzą ścieżkę duchową, że każdy musi przejść wygnanie, pustynię itp. w której szechina (śakti) podążającemu ścieżką towarzyszy aż dochodzi on do ziemi obiecanej (oświecenie, zbawienie) i zakańcza wędrówkę (szechina/sakti też przestaje wędrować).

W chrześcijaństwie chociażby modlitwa Jezusowa, czy przytoczona powyżej medytacja z mantrą Maranatha. Kabaliści pospolicie używają mantry szalom. Sufici zsynchronizowanej z oddechem mantry Alla-hu.
Siedem mieszkań opisywanych przez Teresę z Avila to nic innego jak etapy wzbijania się energii kundalini przez siedem czakr. W hinduiźmie mówi się o krainach loka (bhur, bhuvar, svar, mahar, jana, tapa, satya).
Każda tradycja mistyczna rozwinęła jakieś metody harmonizowania centrów energetycznych. Kabała także”-Perunowic
http://www.chabad.org/kabbalah/article_cdo/aid/380601/jewish/Soul-Meditation.htm

„W perspektywie psychologicznej wszyscy jesteśmy chrześcijanami, niezależnie od tego, czy nasza świadomość zgadza się z tym poglądem, czy nie. A zatem każda doktryna budująca w duchu chrześcijańskim ma lepsze widoki na to, by ująć naszą wewnętrzną naturę, niż choćby nie wiem jak głębokie ujęcie pochodzące z obcego nam kręgu myśli. Z biegiem stuleci Zachód tworzyć będzie swoją własną jogę – na podwalinach chrześcijaństwa”-Jung 1932

Mamy 2013

http://pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja_chrze%C5%9Bcija%C5%84ska

http://www.wccm.pl/index.php?id=247

„Wielu słyszało o różnych medytacjach wschodnich(czyli fałszywych 😉 -Mez)

czy medytacjach, jakie proponują manipulujące człowiekiem sekty.

Od razu chcemy powiedzieć, że nie mają one nic wspólnego z medytacją chrześcijańską, katolicką.”

Nasza sekta jest dobra i prawdziwa 😀

„Na skutek napływu różnych ruchów wschodnich medytacja chrześcijańska, która ma w Kościele bardzo długą tradycję i swoją specyfikę, zeszła na dalszy plan czy też została zapomniana. ”

Pionierzy  prekursorstwa 😀

http://www.katolik.pl/medytacja-chrzescijanska,22609,416,cz.html

ObrazekObrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek
http://www.maryja-mistrzejowice.pl/30pm/images/stories/obrazki/Perugino.jpg

Obrazek Obrazek

Obrazek
7 świec=7 czakr(ten sztylet w rękach rabina wskazuje na serce nie przypadkowo.
Obrazek

http://www.chabad.org/kabbalah/article_cdo/aid/379770/jewish/The-Menorah-and-the-Sefirot.htm

Schemat praktyki kundalini w sahadźa jodze.
1 Muladhara (ćakra) 1a kość krzyżowa (trójkąt) 2Swadhiszthana (ćakra) 3 Nabhi (ćakra) 3aBhawasagara, Ocean Iluzji 4 Anahata (ćakra) 5Wiśuddha (ćakra) 6 Adźńa (ćakra) 7 Sahasrara(ćakra)
A kundalini (zwinięty wąż) B idâ nadi (nadi energii lunarnej) C suszumnâ nadi (środkowy nadi) Dpingalâ nadi (nadi energii solarnej) E atman (duch, dusza) F ego G superego

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kundalini

https://i1.wp.com/www.nama-hatta.pl/images/photoalbum/album_41/s.b.01.08.21.jpg
https://i2.wp.com/www.delectio.pl/product/image/718/swieta_rodzina_drewno_WEB.gif
https://i0.wp.com/www.nama-hatta.pl/images/photoalbum/album_41/s.b.01.03.15.jpg
Kryszna, którego przyjście na świat zwiastowała gwiazda, czynił cuda, wskrzeszał zmarłych,
uzdrawiał trędowatych, głuchych i ślepych, był orędownikiem biednych i uciśnionych,
zmartwychwstał i wstąpił do nieba, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Buddyzm też wymienia i mówi o specjalnych mocach nadprzyrodzonych. Wśród znamienitych uczniów Buddy znajdowali się tacy, którzy odznaczali specjalnymi umiejętnościami. W pierwszym rzędzie byli to: Mogallana, bhikszu Anurudha i bhikszuni Sakula i Bhada Kapilani, ponadto mnisi Sobhita, Sagala oraz Cula Pankhata. Można jeszcze wymienić mnicha Pilindę i mniszkę Uppallavanę.

Z późniejszych zwolenników Buddy na pierwszym miejscu wspomnieć należy Nagardżunę, twórcę szkoły Madhjamaka, oraz wielkich joginów takich jak Saraha, Tilopa, Naropa, Milarepa, Czarbaripa, Wialipa, Drukpa Kunley, Bodhidharma i wielu innych nawet nie sposób mi ich teraz wszystkich wymienić.

Oczywiście, sam Budda również posiadał owe zdolności nadzwyczajne lecz rzadko z nich korzystał i nie zezwalał swym uczniom na nadużywanie ich. Do często stosowanych przez Buddę mocy należało czytanie w przeszłości poprzednich swych żywotów oraz żywotów swych uczniów, zmienianie swojej formy w różne formy z energii i światła, oraz wiele innych. Spisane one zostały w opowiadaniach zwanych dżatakami.

W buddyzmie Wadżrajany wymienia się Sześć Jog.
Sześć Jog Naropy (Nigumy) to kolejno: joga żaru (tyb. tummo ), joga ciała iluzorycznego, joga snu, joga swiatła, joga bardo i joga przeniesienia. Jogi te to kolejne po praktykach podstawowych stopnie wtajemniczenia i doskonałości, za którymi kryją się poszczególne moce, i umiejętności.

Joga żaru na przykład, pozwala wytwarzać tzw psychiczne ciepło. Poprzez odpowiednią wizualizację jogin tak silnie pobudza własną energię witalną (pranę), że może swoim ciepłem topić śnieg i lód. Tradycyjnym sprawdzianem opanowania tej sztuki jest owijanie nagiego ciała prześcieradłem zamoczonym wcześniej w lodowatym górskim strumieniu. Im lepiej adept opanował jogę żaru, tym więcej prześcieradeł potrafi swoim ciałem osuszyć. Było wielu joginów badanych przez naukowców właśnie w takich ekstremalnych warunkach.

Joga snu – to nic innego jak obecnie Oobe i ld, tylko o wiele bardziej świadome. Robi się jednak specjalne wielotygodniowe odosobnienia aby zrozumieć prawdziwy sens i wartość tych praktyk.

Adept praktykujący te tajemne praktyki osiąga trzy rodaje siddhi czyli spełnień: zewnętrzne, wewnętrzne i tajemne. Zewnętrzne oznaczają moc powstrzymywania wszystkich zagrożeń, powiększania zasługi i tworzenia pomyślnych zbiegów okoliczności, przyciągania pożądanych rzeczy i przezwyciężania zła i wszelkich przeszkód. Spełnienia wewnętrzne oznaczają m.in moc chodzenia po wodzie, fizycznej niepalności, lewitacji, przechodzenia przez ściany, czynienia ciała niewidzialnym, emitowania światła, leczenia wszystkich chorób, wskrzeszania umarłych, rozmnażania przedmiotów materialnych itp. Natomiast tajemne spełnienie oznacza całkowite, doskonałe, niezrównane oświecenie (sanskr. Anuttara-samjak-sambodhi ), czyli stan Buddy. Dlatego tytuł Siddha (Spełniony) i Mahasiddha (Wielki Spełniony) oznaczają przede wszystkim tego, kto osiągnął stan Buddy.

Moce Siddhi w judeochrześcijaństwie

Moce Siddhi znane są też w chrześcijaństwie, noszą nazwę Darów Ducha Świętego.

W Nowym Testamencie oraz w późniejszej Tradycji (por. 1Kor 12) wyróżniono następujące dary Ducha Św. – tzw. charyzmaty:

– mądrości słowa (np. dla przekazywania Ewangelii),
– poznania (np. przyczyny choroby, grzechu)
– wiary (szczególny rodzaj wiary np. pozwalający na wskrzeszanie umarłych),
– prorokowania (czyli przekazywania słów od Boga)
języków (dar mówienia obcymi językami – tzw. glosolalia)
– tłumaczenia języków,
– uzdrawiania fizycznego i psychicznego,
– czynienia cudów,
– rozpoznawania duchów.

Dary Ducha Świętego, zwane również darami łaski (nie można na nie zasłużyć uczynkami) są nadprzyrodzonym wyposażeniem Kościoła, jako zgromadzenia wiernych w celu jego uświęcania i podniesienia jakości życia chrześcijan poprzez wzajemną nimi posługę.

W poznaniu łaski i mocy Ducha Świętego przodują zwłaszcza ruchy charyzmatyczne Odnowy w Duchu Świętym i im pokrewne, a także Zeiolonoświątkowcy.
http://www.paranormalne.pl/topic/32376-moce-sidhi/

Tilopa (tyb.; sanskryt: Talika, 988-1069) – indyjski jogin, mistrz Buddyzmu Diamentowej Drogi, prekursor tybetańskiej szkoły karma kagyu.Rozpoczął następnie podróż przez Indie, pobierając nauki od wielu guru. Tilopa otrzymał od wielu mistrzów przekazy tantrycznych nauk (wyróżnia się ich cztery grupy), które skompilował w jeden zwięzły system:
Saryapa nauczył go tummo (wewnętrznego żaru)
Nagarjuna dał mu nauki przejrzystego światła i iluzorycznego ciała
Lawapa nauczył go jogi snu
Sukhasiddhi dała mu nauki o życiu, umieraniu i bardo (stanem pomiędzy odrodzeniami i przenoszenia świadomości – phowa)
Indrabodhi nauczył go wglądu (prajna)

Matanga nauczył go wskrzeszania umarłego ciała

Apoloniusz z Tiany, Apollonios z Tyany (ur. 15 w Tianie w Kapadocji, zm. 100 w Efezie) – neopitagorejski filozof, założyciel szkoły pitagorejskiej w Efezie.
Uważany był za pośrednika między bogami i ludźmi, cudotwórcę, czarownika i proroka.
Wiele podróżował (m.in. Azja Mniejsza, Syria, Grecja, Rzym i Indie), gdzie zdobył rozległą wiedzę o religiach i filozofii wschodniej. Doktrynę braminów próbował pogodzić z nauką Pitagorasa. Uznaje się go za religijnego wyznawcę neopitagoreizmu i teozoficznego gnostyka. Był autorem biografii Pitagorasa oraz księgi zatytułowanej „O ofiarach” (zachował się fragment). Zachowały się także „Listy” Apoloniusza, jednak autorstwo ich bywa podważane.
Jego działalność wśród społeczeństwa przyczyniła się do jego sławy jako cudotwórcy.
Miał on nauczać, uzdrawiać chorych i reformować kulty.
Jego zadziwiające czyny zyskały mu sławę człowieka obdarzonego boskością. On sam podawał się za Syna Bożego.
Jego zadziwiające życie i czyny przedstawił Flawiusz Filostrat na polecenie cesarzowej Julii Domny w III. stuleciu po Chr.
jako idealny obraz greckiego filozofa.

Anahata to według tradycji hinduskiej ćakra sympatii, miłości i pozytywnych emocji. Ćakra związana z energiami leczniczymi i posiadająca lecznicze właściwości.

Obrazek
Jeszua uzdrawia ślepca przez nałożenie rąk.

Miejsca na dłoniach Jeszua mają rany po gwoździach tam gdzie gwoździ nikt nigdy nie wbijał krzyżując ludzi
Miejsca ran pokrywają się z miejscami najważniejszych czakr stosowanych przy uzdrawianiu
a Jeszua z tego co wiem,chodził i uzdrawiał  ślepców itp.

Obrazek
Obrazek

Uzdrawianie praniczne

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Ćakra anahata to ośrodek żywiołu powietrza. Odwrót skutkujący nieutożsamianiem się z emocjami, poprzez rozpoznanie ich czynnika psychogennego , powoduje rozpoczęcie procesu indywiduacji : człowiek zaczyna się stawać tym, co nie jest „ja” , „ja” ( ego ) odkrywa nieosobową, obiektywną Jaźń ( archetyp Jaźni ). Tutaj zachodzi odnalezienie puruszy : istoty, którą my nie jesteśmy, istoty, która nas zawiera; jest ona większa, ważniejsza od nas, istnieje wyłącznie na płaszczyźnie psychicznej[2] , którą Jung nazywa Jaźnią w znaczeniu psychologicznym.

Opis ogni/Agni 😉 na głowie uczniów idealnie zgadza się z opisem ognia Kundalini i najwyższą czakrą korony.

ObrazekObrazek

Obrazek

Ogień Kundalini/Duch święty

Hezychazm (‘ησυχασμóς, hesychasmos; od greckiego ‘ησυχία, hēsychía – wyciszenie: w teologii rozumiane jako „nieprzerwana cześć i służba Bogu ” [1]) –bizantyński nurt mistyczny, który osiągnął szczytowy rozwój i popularność w wieku XIV. Hezychaści twierdzili, że można odnaleźć zjednoczenie z Bogiem jedynie poprzez Chrystusa, praktykując cnoty i modlitwę.

Wojowniczy bogowie, tzw. pół-bogowie jako odrębna podklasa są w o tyle gorszej sytuacji od swych pobratymców, tzw. „pełnych” bogów, że mimo mierzonej ludzką miarą niesamowitej potęgi, to jednak owładnięci niedającą się ugasić ślepą zaborczością tłuką się między sobą o ten czy tamten skrawek galaktyki jak dzieci o mniej lub bardziej kolorową zabawkę.
(Jahwe/Ojciec=Syn jest bogiem zazdrosnym,podomnie Allah-Mez)
jakby tego było mało to z zawziętością i ambicjami Hitlera lub Stalina nieudolnie próbują wcielać w życie wizję o poszerzeniu swego imperium nawet o stojące wyżej w hierarchii światy w pełni boskie – co skazane jest na powtarzaną n-ty raz z uporem maniaka porażkę.  
„Pełni” bogowie w kasze dmuchać sobie nie dadzą jakimś tam zazdrosnym tytanom i pędzą swe wydawałoby się niemające kresu żywoty w poczuciu coraz to większej wszechmocy, wszechobecności i wszechwiedzy. Psztykać się między sobą o poniższe światy, czy całe galaktyki nie muszą, bo wielu z nich potrafi stwarzać sobie na poczekaniu własne.Wielu z nich wyposażonych jest w trudne do pojęcia w swym ogromie miłosierdzie i czują odpowiedzialność, troskę w stosunku do „swego” stworzenia. Jednakże, ponieważ ich wszechmoc jest wciąż iluzją, bo sami stanowią nie w pełni mądrą część doczesności, którą stwarzają, to nie dysponują zręcznością pełnego wygaszenia cierpienia istot, które, jak im się wydaje powołali do życia. Mogą wiele pomóc, np. ludziom, którzy budują im świątynie i się do nich modlą, jednak ma to ograniczony zakres działania i skuteczności.

Brahma, The Creator - 150 Trillion Year old God, who thinks that he is the source of everything

swiatowid-arkona-wspolczesny-svantevit-statue

Power of prayer
.
Forest
.
.
Autor – Mezamir.

.

***

.

.

Osobiście mam o żydochrześcijaństwie jeszcze surowsze mniemanie niż Mezamir, który napisał:

„Fascynacja orientem i naśladownictwo nie byłoby niczym złym gdyby misjonarze/etnobójcy nie próbowali zawłąszczyć i przypisać sobie  osiągnięć innych kultur Katolicyzm/neojudaizm oraz pozostałe wykwity antyslawistycznego judaizmu,to kulty synkretyczne i eklektyczne nie ma żadnych podstaw by uznawać którąkolwiek z religii abrahamowych za wyjątkową i światową.”

W tym wypadku w pełni zgadzam się z opinią Jaksara:

„Nie ma zapewne żadnej zbrodni która nie ciążyła by na “sumieniu” chrześcijańskiego kościoła, przy tym, nie chodzi tu o sporadyczne przypadki bezprawia i nadużyć zbłąkanych “pasterzy” czy instytucji kościelnych, nie, przemoc i gwałt jako siła przewodnia kościoła chrześcijańskiego leży już w ideologi , strukturach i fiolozofi chrześcijaństwa.”

http://jaksar.wordpress.com/2013/01/11/chrzescijanstwo-zbrodnia-i-kara-2/

.

Gwałt, przemoc, rzezie pogan, „heretyków”, „kacerzy”, „bluźnierców” stanowiły intergalną i immamentną cechę tej zbrodniczej dżumy nadjorańskiej – mimo głoszenia przez nią haseł miłości i przebaczania. Watykański odprysk jahwizmu jest typowym przykładem schizofrenicznej ideologii, która morduje w imię miłości i uważa to za słuszne, konieczne i usprawiedliwione. Oraz za zgodne z jej ideologią.
Napiszę o tym za parę dni.
.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

54 thoughts on “Kryptookultyzm w religiach abrahamowych („anty”okultystycznych/mistycznych)

  1. interpretować symbole, ryciny i teksty możecie jedynie na znanym wam już wzorcu, inaczej przepisujecie i ….
    poznaj NOWą Wiedzę, a otworzą ci się oczy na Rzeczywistość!

    Transformacja teologii w kontekście nauk ścisłych.

    Czy człowiek poznał już pełny Obraz Stworzenia? – nawet nie zajrzał do przedsionka wiedzy, doświadczenia naukowe służą jedynie udowadnianiu Zycie bez udziału Boga.
    Nowe spojrzenie na zagadnienie świadomości, która nie jest wytworem zbiorów komórek nerwowych, mechanizm tworzenia stanów psychicznych, wyjaśnienie Istoty człowieczeństwa w syntezie obowiązujących doświadczeń naukowych i dawnej wiedzy Objawionej przez Biblię i przekazy starożytnych zapisków.

    Dorobek cywilizacyjny nauk humanistycznych i technicznych jaki dokonał się od zaistnienia człowieka na ziemi, jego dążenia do odkrycia swej Istoty, były planem prowadzącym do poznania działania Procesora, który jest źródłem tworzenia jego myśli oraz wszelkich systemów sterowania na poziomie kwantowym

    http://www.rozmowy.all.pl/
    LIVECHIP, PROCESOR
    obowiązujące doświadczania z zakresu informatyki i fizyki wykluczają, aby komórki neuronowe były źródłem tworzenia sygnałów „zero – jeden”, które nazywamy myśleniem.
    Wykład obala ten stereotyp udowadniając przez syntezę całościowej wiedzy o człowieku iż Jego istota ma dualistyczny charakter, a słowo duchowy oznacza informatyczny, duch – informacja.
    Nowa budowa atomu, nauki o metabolizmie w kontekście systemów sterowania.

    Istnienie form życia biologicznego na Ziemi jest balansem na wąskiej krawędzi mediów (temperatura, ciśnienie, promieniowanie …)
    Natomiast filozofia chrześcijańskiego rozgrywania życia w naturze psychicznej człowieka jest nauką prawidłowego balansu pomiędzy stanami życia i śmierci.

    Lubię to

  2. Póki co nikt i nigdzie i nigdy nie udowodnił istnienia czegokolwiek poza materią.
    Przy czym nie kwestionuje takiej możliwości. Zastanwiające jest to , że mija tysiące lat od poijawienia się pierwszych cywilizacji, technika nieubłaganie się rozwija a nadal nikt nigdy i nigdzie nie dał jednoznacznego dowodu istnienia czegokolwiek poza materią. Ciekawy jest powód dla którego pozamaterialny duch miałby w ogóle wstepować w fizyczne ciało.To tak jakby czlowiek z uwielbieniem i sadystyczną ochotą biegał w ciasnych butach. Dodatkowo dorabiając do tego ideologię o lepszym odbiorze rzeczywistości poprez pryzmat niewygodnych butów. No chyba że to materia jest nad duchem…wtdey inna sprawa….mogę zrozumieć, w ludzkich kategoriach.Co do poznania mechanizmu kreacji (który dopuszczam jak realny przy istnieniu sfery pozamaterialnej jakkolwiek dziwnie brzmi to zdanie)również nikt nigdy sie nawet do tego nie zbliżył. A wielu po prostu generuje zwykły bełkot a nie cokowliek co ma z wiedzą wspólnego., Jaki zresztą byłby sens poznania poprzez podmiot stworzenia istoty kreacji?Czy jakikolwiek człowiek wnika dlaczego przyszedł na świat?Czy jest na to racjonalna odpowiedż ?Ludzie koniecznie dorabiają cel dla sensu istnienia naszej rzeczywistości. Trudno wszkaze wyobrazic sobie nawet cos tak absurdalnie bezcelowaego jak ten swiat i ta egzystencja.Chyba ze za cel uznamy to co widzimy jako kawalek lądu w oceanie głupoty, morzu ignorancji i powszechnym zalewie nienawiści.W istocie wszystko to generuje z roku na rok coraz bardziej wypaczony swiat, pelen dewiacji i patologii wszelkiej masci i autoramentu …jakze zwykli i ludzcy byli Ci słowianie którzy traktowali przyrodę jako swoje naturalne środowiskoa jedynym znanym im swiatem byl ich ród.Nikt nie może zaprzeczyć ze w historii swiata więcej było złego z poszukiwania poamaterialnych bytów niż dobrego….Dlaczego ktos poszukujący w sferze pozamaterialnej rozwiązań zawsze musi w materialnym bycie wprzegac w swoje doznania inne osoby? Jesli ktos poznal by wszystko jakiz cel mialo by informowanie o tym innych….On by już TO wiedział.

    Lubię to

    • Prosty dowód na istnienie BOGA – żyjesz. ;p

      „Wizje” wymagają dostrojonego aparatu percecji, zmysłami ich nie dostrzeżesz przynajmniej na wprost bo struktury przetwarzania bodźców w mózgu wszelkie „odstępstwa” na wezłach sieci neuronowej odrzucą. Dlatego czasem polecany jest sposób patrzenia katem oka poprzez zasłonę z włosów by własnie ten „podstawowy” aparat przewarzania bodźców czymś przytłumić.

      Czasem ludzie widzą duchy czy odczuwają „czyjąś” obecność”. To są przebicia – jak spontaniczne lub umiejętność. Ogólnie bajer bez znaczenia.

      Człowiek ma poznawać sens życia poprzez nauke iż inne stworzenia tak jak i on tez chciały by (szczęśliwie) żyć. Więc pomijając uwarunkowania iż cos upolować by zjeść musi zabijanie dla sportu czy dla chciwosci jest nie tym w czym ma się doskonalić. Bo skoro ktoś coś porząda to ten świat tak zadziała (spryciarskie nie :D) iż w kolejnej odsłonie to on będzie tym na jakiego inni będą polować tylko „trochę” ;p dłużej (jak jest niekumaty pisanego to się może inaczej naumie co znaczy „NIE ZABIJAJ” czy „SZANUJ ZYCIE” – tchnienie BOGA swego w materię obleczone).

      Lubię to

      • „Sam fakt że żyjesz jest już wiarą.Nie musisz wierzyć ze żyjesz,sama egzystencja jest wiarą w życie.A po co żyjesz?
        Aby stawać się lepszym człowiekiem(nie lepszym od kogoś innego tylko lepszym od tego kim sam byłeś wcześniej-Mez)
        Jeśli Ci na tym nie zależy to po prostu umrzyj!
        Pokaż mi jak umierasz!
        Pójdź do morza i utop się!
        Dlaczego nie chcesz się utopić?
        Bo chcesz żyć.
        A dlaczego?
        To musisz odkryć sam,to jest wiar”.-B.K.S. Iyengar

        Lubię to

    • czytając opis ksiązki natykamy się na manipulacje juz w pierwszym zdaniu….odkryć połączenie między umysłem a materią. Co juz sugeruje odrębnośc….Moze kiedys poczytamy o materii która wykreowala umysl……zaczniemy w przypadku takiej hipotezy od czegos realnego….in plus dla tej teorii…

      Lubię to

      • Jak martwa materia może wytwarzać życie?Jak materia która jest martwa,może tworzyć świadomość?Świadomości nikt nigdy nie widział i nie dotknął a jednak nikt nie neguje jej istnienia.

        Lubię to

        • Przepraszam a co znaczy martwa materia? bo może tu się mineliśmy…. Swiadomość…..hmm…. jesli byłby przeprowadozny eksperyment calkowicie izolowany….to moze tak….ale obawiam się że to niemożlwe….
          BTW skąd wiesz że mrówka nie ma swiadomości?
          może dlaej jaką masz pewność ze kamien (wg. ciebie martwy) nie ma świadomości? Wiesz czy zgadujesz?

          Lubię to

          • BTW skąd wiesz że mrówka nie ma swiadomości?”-Nie twierdze że jej nie ma 🙂 twierdzę że świadomość nie jest produktem materii.

            Lubię to

          • „Tak jak obrazy w telewizji są jedynie grą świateł, tak nasze doświadczenia są grą świadomości. Często czujemy do nich przywiązanie, a czasem stajemy się ich niewolnikami. Są one jednak tylko odbiciami: tak jak obraz znika z telewizora po przełączeniu kanału, tak samo znika moc naszych doświadczeń, jeżeli przenikniemy do serca rzeczywistości – światła naturalnego umysłu, obecnego w każdym z nas.

            Jesteś Oczami Świata przedstawia metodę, dzięki której można odkrywać świadomość wszędzie, cały czas. Nie znajdziemy tu metod odcięcia się od świata czy odizolowania się od jego doświadczeń, próżno tu też szukać opisów cudownych duchowych wizji: chodzi jedynie o obecność w źródle wszelkiego życia, w polu pełnego doświadczenia. ”
            http://norbu.pl/jestes_oczami_swiata.php

            Lubię to

  3. Z wody i ducha

    Autor, Malidoma Patrice Somé, pochodzi z mieszkającego w Burkina Faso plemienia Dagara. Dla członków tego plemienia nie istnieje różnica między tym, co rzeczywiste, a tym, co nadprzyrodzone. Światy żywych i duchów przenikają się, co ma ogromny wpływ na życie codzienne. Malidoma jako mały chłopiec został porwany z domu i oddany do szkoły przy misji jezuitów, gdzie przez piętnaście lat uporczywie wpajano mu europejski sposób myślenia i zmuszano do wyznawania obcej religii. To w naturalny sposób wzbudziło w chłopcu bunt i skończyło się ucieczką z misji. Po powrocie do rodzinnego domu, by ponownie zostać uznanym za Dagara, musiał przejść inicjację tak surową, że omal nie przypłacił jej życiem.

    Mam na imię Malidoma. Znaczy to mniej więcej „bądź obcemu przyjacielem”. Ponieważ członkowie plemienia Dagara wierzą, że każda istota przychodzi na świat ze specjalnym powołaniem, pewne imiona mają charakter intencjonalny. Takie imię opisuje misję, którą noszący je ma do wypełnienia, i od najmłodszych lat nieprzerwanie przypomina mu o jego obowiązkach. W ten oto sposób życiowy plan człowieka zostaje wpisany w jego imię. Jak sugeruje moje imię, trafiłem do świata Zachodu po to, aby opowiedzieć mu o swoim ludzie, a do swojego ludu po to, by podzielić się z nim wiedzą o świecie Zachodu.
    (ze wstępu)

    Niektóre wizje Malidomy obejmują dwa światy. Połączenie doświadczeń z obu światów utkało piękną wzorzystą tkaninę.
    (dr Clarissa Pinkola Estes, autorka książki Biegnąca z wilkami)

    Somé porusza się między tradycyjnym światem plemiennej magii i wciąż żywych tradycyjnych obrzędów a współczesnym światem faktów i logiki linearnej. Przemawia do nas jako wróżbita, wnikliwie badając cechy przeciwstawianych sobie kultur. Wiedza, współczucie i szczerość przemawiające przez jego dzieło nakłaniają do wzajemnego zrozumienia i uzdrowienia relacji.
    (Michael Meade, autor Men and the Water of Life)

    Ta inspirująca i głęboko poruszająca autobiografia doskonale pokazuje, jak ważna jest dla współczesnych ludzi potrzeba bycia przyjacielem dla obcych i wrogów. Malidoma przypomina, że nie wolno nam poświęcać starego dla nowego ani nowego dla starego. Musimy przerzucić most między tymi dwoma światami, nie odrywając się przy tym od swych korzeni.
    (Angeles Arrien, autor Four Fold Way i Signs of Life)

    Lubię to

    • O tak, dopiero niedawno zajarzyłem iż 30 lat temu (+-)na jakieś lekcji w podstawówce czytający z dziennika nazwiska uczniów i opowiadający o ich sławnych przodkach nauczyciel na zastepstwie wyczytując moje miał na myśli „sławę” wykonaną tym co się w Polsce opublkować boją. Czyli przepowiedział mi te 30 lat wczesniej sławę udowodnieniem iż wszelkie „wojny religijne” są bez sensu bo każda religia wojującą posługuje się w swej misji „niszczenia konkurentek” tym samym Słowem Boga co religia zwalczana. Słowem jakie wszyskie KRADŁY Z BUDDYZMU. ;p

      Tak, tak – o tym jest ten dokument. O bezsensowności wojen religijnych w oparciu o to kto, kiedy i jak nachalnie ciął swoje „yewangelie” z SANSKRYTU. ;p

      Ale proszę się nie martwić. „On miał wyjść” z Polski a nie zostać tu opublikowany. Mea culpa za zamieszanie.

      Lubię to

  4. Eljasz:

    Piszesz o „wiedzy Objawionej przez Biblię”.
    Jaką tam znalazłeś „wiedzę”?
    Tzw. „stary testament” to księga zbrodni, księga rasizmu, księga ludobójstwa i opis tresury owieczek do odczuwania panicznego strachu przed wymyślonym plugawym Jahwe ludobójcą. Chodziło o to, aby owieczki były posłuszne kapłanom jako „pośrednikom” z plugawym Jahwe.
    A przede wszystkim jest to księga bajek, mitów, bzdur i bredni wymyślonych przez żydowskich kapłanów.
    Tzw. „nowy testament” to księga bajek o obrzezanym cieśli wykreowanym na „zbawiciela” i „odkupiciela”.
    Problem leży w tym, że odmóżdżone owieczki, którym wmówiono, że żydowska biblia to „objawione słowo boże” i „pismo święte” są niezdolne do odrobiny krytycznego i samodzielnego myślenia. Jak zacięta płyta powtarzają w kółko to, co im ponapychano do ich tępawych łepetynek.
    Dlatego poważna dyskusja z jahwistami mija się z celem.
    Innych Twoich bzdur nie będę komentował.
    Szkoda czasu.

    warcislaw wromotowicz:

    „Póki co nikt i nigdzie i nigdy nie udowodnił istnienia czegokolwiek poza materią”

    No cóż – problem polega na tym, że „materia” w rzeczywistości nie istnieje. To, co nazywamy „materią” jest to próżnia, w której w różnych odstępach punktowo skupiona jest energia, pomiędzy tymi punktami skupionej energii działają niematerialne siły fizyczne (których natury nauka nadal nie rozszyfrowała) i to wszystko razem sprawia wrażenie istnienia „materii”.
    Ontologiczny spór o naturę świata trwa już od tysięcy lat. Materialiści to ludzie, którzy opierają się na tym co dostępne jest zmysłom przystosowanym jedynie do odbierania bodźców fizycznych. U nich atrofii uległa aktywność prawej półkuli mózgowej odpowiedzialnej za postrzeganie pozazmysłowe.
    Osoba dostrzegająca transcendencję nie jest w stanie dogadać się z materialistą. W jej odczuciu materialista przypomina osobę niewidomą od urodzenia, której nie da się wytłumaczyć tego, czym są np. kolory, czym jest trójwymiarowość widzialnego oczami świata, a tym bardziej nie da się jej opisać tęczy czy zachodu słońca nad jeziorem.
    Aby dostrzegać duchowe wymiary rzeczywistości, trzeba mieć uaktywniony cały mózg. A nie tylko lewą półkulę.

    „Nikt nie może zaprzeczyć ze w historii swiata więcej było złego z poszukiwania poamaterialnych bytów niż dobrego”

    Zaprzeczam.

    Słowianie nie poszukiwali pozamaterialnych bytów. Oni posiadali wiedzę o nich, wiedzieli o istnieniu zaświatów (Nawii), a z duchami zmarłych przodków potrafili się kontaktować.

    Zbrodnicze religie abrahamiczne nie poszukiwały pozamaterialnych bytów. One uwierzyły w ich wypaczone, zdegenerowane i zideologizowane wyobrażenie – po czym ich chorą wizję siłą narzucały innym.

    Lubię to

  5. “Nikt nie może zaprzeczyć ze w historii swiata więcej było złego z poszukiwania poamaterialnych bytów niż dobrego”

    Ja mogę 😀 nie da sie zaprzeczyć że wszędzie gdzie pojawiał się kk ze swoimi wyssanymi z palca prawdami,chwilę potem pojawiała sie masa trupów.
    Dzieje się tak do dziś,głównie w Afryce,ludzie paleni są żywcem ponieważ…nie są katolikami a katolikom się wydaje że innowierce trzeba spalić bo jest zły,bo taka jest tradycja 🙂
    Zapoczątkowana przez inkwizycje,rozwinięta przez Hitlera,na chwilę obecną kontynuowana przez różne charyzmatyczne bojówki .

    http://www.sodahead.com/living/all-christian-holidays-are-pagan-will-they-ever-admit-that/question-2571969/?page=5&postId=81707853#post_81707853

    Tak wygląda jewangelizacja 2013

    “Adolf Hitler (wł. A. Schicklgruber: 1889-1945), głosząc mesjanizm i posłannictwo własnego światopoglądu, pisał w “Mein Kampf”: “Nas wybrało Przeznaczenie na świadków katastrofy, która będzie najlepszym dowodem słuszności nacjonalistycznej teorii rasowej”. Adolf Hitler nie jest autorem szowinistycznego i rasistowskiego programu hegemonii niemieckiej w Europie, znanego powszechnie pod tytułem: “Mein Kampf”. Napisali ów program dwaj niemieccy jezuici,oraz “ojciec” Staempfle “.
    http://www.slowianskawiara.eu/index.php?topic=274.0

    Św. Josemaria Escriva głosił w jednej ze swych książek że “to wstyd iż garstka nieprzyjaciół Boga żyje z powodu tchórzostwa i zaniedbania ludzi wierzących” – cytat nie jest dokładny ale wiernie oddaje przesłanie tego pana.
    Książka tego człowieka jest do dziś dnia drukowana i promowana w środowiskach włosko żydowskich-katolickich.

    Nikt nie może temu zaprzeczyć 🙂

    Lubię to

  6. a przepraszam w jaki sposób ktoś „udowodnił istnienie materii” ? z tego co wiadomo od stu lat w fizyce oficjalnej, tj takiej która dostarczyła narzędzi do realpolitik – NIE MA TAKIEGO CZEGOŚ JAK MATERIA. Istnienie materii to taki samo pozór jak pozorem jest że słońce krąży wokół ziemi albo pozorem jest że ziemia jest płaska i słońce idzie spać za horyzontem ;D Nie ma takiego czegoś jak materia. Zresztą zostawiając już tę biedną materię w spokoju, całkiem nieźle dowiedzione jest istnienie przeróżnych sił i oddziaływań. Światło jest niematerialne. Fala elektromagnetyczna jest niematerialna. Zresztą najlepiej zażyć stosowną dawkę grzybów (shrooms) a potem porozmawiać z napotkaną istotą o istocie materii, jeżeli ktoś naprawdę szuka informacji z pewnego źródła ;D

    Lubię to

    • Jedymym śladem materialności świata jest interpolacja wychwyconych nośników informacji (np foton) w mózgu ze stworzeniem z tej informacji czegoś materialnego (odbieranej wokoło rzeczywistości). Innymi słowy człowiek wierzy iż porusza się wokoło materialnych przedmiotów bo nośniki informacji (miony, bozony, fermiony) jakie zareagowały z jego energetycznymi strukturami spowodowały, iż tak a nie inaczej zostały zaktywizowane jego struktury „energetyczne”.

      To sie chyba na filmikach z YT nazywało tworzeniem „kręgów na wodzie” – człowiek to woda, nosnik informacji to kamień a fala to – wizja materialnosci świata jakiej „doświadcza”.

      Z resztą WEDY pod Wawelem lepiej to wytłumaczą. Oczywiście jak się już uda spacyfikować zamek wywalając stamtąd „czuwaczy nowej wiary” pilnujących by się tajemnica nie wydała. I pokonać strażnika (chyba był nieśmiertelny). 🙂

      Lubię to

      • Na takie banialuki najprostszy test A.Szuberta obcinania czlonkow w jednym z wczesniejszych jego postow, Co mnie interesuje inna rzeczywistosc skoro to ta mnie ogranicza….
        Tylnimi drzawi znowyu wprowadzasz jakis raj urojony i urujonone zaswiaty….

        Lubię to

        • Od rajów i obietnic pośmiertnych to jest judaizm z resztą wyrosłych z niego kradziejskich sekt. Rabi spowiednik na pewno podpowie ile srebrników trzeba mu wpłacic na obietnice „dostania” białej kurtyzany w raju, ile na żólta, czerwoną, czarną etc. Zapewne też powie ilu trzeba zamordować niewierzących w jedynego najprawdziwszego najbardziaj namacalniejszego bożka na ziemii to jest jahwe za karnet na cały harem takich pośmiertnych całkowicie realnych laseczek. Nie zatrzymuje bo a nóż przegapi pan promocje i rodem przodków tylko kozy zostaną. Nie małolaty tylko najzyczajniejsze takie czworonożne z bródką co to salomonowi i innym misjonarzom judaizmu pomagały w trudnych chwilach załamań wiary jak im na widok bezbożnych niesemickich piękności pod kiepełą życie pulsowało domagając sie wyjścia w plener co też było w ksiegach jak wpółzycie z kobietami zakazane. Paaaa.

          Lubię to

  7. W Polsce i okolicach były kiedyś chramy w tradycji Buddy Wairoczany (białego Buddy) którego nauki pozostały do dziś w postaci tzw Słowiańskich Wed.

    Abrahamizm to kameleon, on się dopasowuje do otoczenie, do aktualnie panującej modnej religii by ją niszczyć od środka przerabiając na swoją modłe. Dlatego też ksiegi ży…twa są takie niespójne i zawierające wszystkie pożyteczne im w „dziele” okoliczne konkurencyjne wierzenia. Nie wiedząc co będzie przydatne w przyszłości, czym się „przedstawiać” zwodzonym by szybciej i skuteczniej ich zwodzić wchłaniają wszystko na zaś tworząc niejako dokument swoich podbojów. Taki śmietnik podobny temu jaki każdy nosi w genach w postaci „śmieciowego DNA” z tym, że ten drugi jest po przebytych chorobach (wmieszane w kod wirusowe DNA) a ten pierwszy po zlikwidowanych nieabrahamowych wierzeniach. Dziś się próbują wmieszać w „buddyjski nurt” bo sam Buddyzm jest docelową religią jaką zamierzają zniszczyć w ramach dokańczania walki Asurów z Devami. Stąd też częste publikacje „powrotu gadziego buddy …” mającego udawać przed tłumem zapowiedziany powrót tego prawdziwego by zwieść dotychczasowych wyznawców buddyzmu i poprzez zmianę nauk sprawić by „myśląc że czczą w rzeczywistości obrazali Buddów”. Tak jak w cieśliźmie KK z „satanistycznym rytuałem pożerania ciała boga w nadziei, że ten czyn da oszukanemu wiernemu zbawienie”.

    Lubię to

  8. Światowid jest pełnowymiarowym bogiem. Moze warto poprawić koniec artykułu bo w świetle poprzedniego postu moze być ON właśnie naszym swojskim wyobrażeniem wymienionego tam „białaska”. 😉

    U nas nie ma boga „Światowida”. Jest Świętowit!
    opolczyk

    Lubię to

      • Jeśli jahwiści przeinaczają imiona słowiańskich bogów, to my nie musimy za nimi powtarzać jak papugi.
        Dla mnie przeinaczanie imion naszych bogów na jahwistyczną modłę to nie pierdoły.
        Jeśli są to dla ciebie pierdoły, to pomyliłeś blogi.
        Jeśli to dla ciebie Wairoczana – to pisz Wairoczana a nie Światowid!

        Lubię to

  9. Materia to konkretny przedział wibracji,od-do.Im niższa wibracja tym energia bardziej stała.

    Lubię to

  10. W Polsce podobno, bo policja statystyk nie prowadzi, coraz częściej giną ludzie. Jest to wprost proporcjonalnie do ilości polskojęzycznych z polskimi paszportami „wracającymi” do macierzy w oczekiwaniu na nowe rozkazy (Dariusz Kwiecień blog). Poniższy materiał jest o tym w czym żydzi się najbardziej kochają – o zadawaniu cierpień programując zombiaki na niewolników swojego sadystycznego systemu. Materiał jest prelekcją po zamordowanym psychiatrze. Jego wykładem, opisem jak leczyć ofiary żydowskiej kabały. Madzia ze słynnego TV serialu mogła być niedoszłą kandydatką do podobnej praktyki zwłaszcza iż teraz środowiska yewropedałów coraz bardziej naciskają na odseparowywanie rodziców od swoich dzieci. Prawne separowanie dla „zadbania o dziecięcą seksualność”. Dlaczego tak próbują zadbać o dzieci – w linku odpowiedź. Nie jest wykluczone iż AH był tylko słupem poddanym podobnemu „programowi rozszczepiania osobowości” by dokonał oczekiwanych przez nich wydarzeń w trakcie 2 WŚ dziś zwalanych na Niemców czy Polaków jako odpowiedzialnych za nie.

    http://radtrap.wordpress.com/2013/01/09/prelekcja-o-greenbaumie-program-kontroli-umyslu

    Lubię to

  11. Bóg którego czcili starożytni Chińczycy jest tym samym Bogiem w którego wierzą chrześcijanie.
    http://radtrap.wordpress.com/2011/08/11/shangdi-starozytne-chiny-i-bog-izraela/
    😀 świetna strona 😉

    Więc niech się judeochrześcijanie nawrócą na Shinto,Zen,Buddyzm lub Hinduizm 🙂

    Obawiam się, że autor nie za bardzo zna żydowską biblię, a zwłaszcza księgi ST o rasiźmie i ludobójstwie zarówno samego plugawdgo Jahwe jak i Izraelitów przy czynnej pomocy Jahwe.
    Chińskie księgi odpowiednika ludobójcy i rasisty Jahwe nie mają.
    opolczyk

    Lubię to

  12. ojcowie założyciele każdej ale to każdej religii muszą mieć na względzie, że życie to gra, a jak w każdej grze wcześniej lub później (na ogół wcześniej niż sądzi rozdający karty) obowiązuje zasada- karta stół. W gnającym do przodu świecie gdy białe już nie jest białe, a czarne białym być nazwane już nie możne opadają wszystkie zasłony i woalki….W czasach gdy biblijna Sodomma może być nazwana dziecina igraszką w obliczy pewnych zachowań ludzkich…musi nastapić otwarcie… Co zastąpi religie i wiary- oczywistym jest za masowy totalitaryzm na niespotykaną dotąd skalę i w trudnych do przewidzenia formach….Ludzie myslący powiedzą w końcu sprawdzam… i odejdą od stołu…. pozostali zamienią się w fanatyków, którzy staną się falą nośną dla nowego totalnego totalitaryzmu…..Dosadnie wyraził to już F.Nietsche…..

    Lubię to

    • Mógłby zastąpić je „masowy pokój” ale złodziej nie pomyśli o niczym innym jak o następnym jeszcze bardziej złodziejskim systemie dającym mu wiekszy zwrot „globalnego kapitału” z włamów, bandyta także będzie chciał dla „wiary swoich przodków” bardziej mordować, król „królować” aż same szkielety z poddanych zostaną i tak dalej i tak dalej. Wszystko co wyrosło na judeokatosodomickich bredniach z tory czy talmudu nadaje się tylko do spalenia na stosach a ich „myśliciele” do odizolowania od reszty w psychiatrykach. Daleko daleko od reszty za 666 morzami, 666 rzekami, 666 górami … aby znowu gówno nie nalazło miedzy ludzi od niego wyzwolonego.

      Lubię to

  13. uwielbiam stronkę radtrapa. nie mam pojęcia jak ją zakwafilikować ale uwielbiam. szkoda że przestał nadawać teraz coś wrzuci czasem ale to nie są już złote czasy paranoi. ale powtórzę – UWIELBIAM. swoją drogą nie wiem czy widzieliście ale jest fajne wideo Natanka, kot jako antena szpiegowska demonicznych buddystów na angielskiej plebanii. Nie zdziwiłbym się gdyby Natanek był radtrapem 😀 http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MSYvW90zlUY

    Lubię to

  14. Pingback: Anonim

  15. Dzień dobry. Raz jeszcze dziękuję za zaproszenie i danie sposobności porozmawiania na temat tego, o czym nauczam już od pewnego czasu.

    We wczesnym okresie moich studiów i praktyki medycznej, zrozumienie czym jest oświecenie i jaki niesie z sobą potencjał oddziaływania nie tylko na świadomość, ale również na ciało fizyczne było czymś, co musiałem ukrywać przed moimi kolegami, a także przed rodziną.

    Owo ukrywanie nie powstrzymało mnie jednak przed prowadzeniem bardzo głębokich badań medytacyjnych dotyczących tego tematu. Doprowadziły mnie one do spotkania z istotą, która składała się wyłącznie ze światła. Nigdy wcześniej nie miałem doświadczeń z podobnymi istotami. W książce, którą napisałem: „Your immortal body of light” (Twoje nieśmiertelne ciało świetliste) uporządkowałem w kolejności wiele z moich podróży i kontaktów z tą istotą.

    Istota ta ukazała się jako najbardziej związana z egipskim bóstwem. Nauczała mnie, że ludzki potencjał, ciało ludzkie jest zdolne do znacznie większych rzeczy niż byliśmy tego uczeni.

    Prawdą jest, że nie używamy większości z potencjału naszego ciała. W istocie rzeczy 97% komórek ciała, 97% DNA w ciele, 97% potencjału mózgu po prostu jest [niewykorzystywane]. Wiemy, że przeważająca część naszego umysłowego potencjału nigdy nie jest wykorzystywana .

    [Niewykorzystywany – odnosi się do niewykorzystywania świadomego i pełnego!
    Neurolodzy wskazują na błędność potocznego mitu jakoby większość mózgu
    „leżała odłogiem”]

    Naukowcy próbują rozwikłać dlaczego w ludzkim ciele jest tak dużo nieużywanego.

    Innymi słowy, odkryliśmy w ciele ponad 140 tysięcy genów. Równolegle odkryliśmy, że informacja zawarta w zaledwie 3% tych genów pozwala „zbudować” perfekcyjnie funkcjonującego, doskonale zdrowego człowieka. Reszta genów po prostu jest. Co one robią? Jaka jest ich funkcja? To dopiero jest nauką o tego rodzaju potencjale, który mamy wewnątrz nas.

    Kiedy przyjrzymy się procesowi oświecenia, to wiele szkół, filozofii, na przestrzeni ostatnich paru tysięcy lat wiele szkół mistycyzmu utrzymuje, że:

    Oświecenie nie jest jedynie jakimś psychologicznym procesem.

    W wielu zachodnich umysłach idea oświecenia jest [właśnie] ograniczana jedynie do posiadania wewnętrznego spokoju, wewnętrznej harmonii i lepszego życia. Aczkolwiek, oryginalna idea oświecenia nie sprowadza oświecenia tylko do [jakiegoś rodzaju] wewnętrznego spokoju czy harmonii.

    Proces ten rozszerza się na to co nazywamy ciałem trans-zmaterializowanym, trans-materialnym (trans-substantiated body; tłum. przekraczającym materię). Oznacza to, że w pełnym procesie osiągania oświecenia, owo oświecenie rozciąga się nie tylko na przemiany w umyśle, lecz również [pociąga za sobą zmiany] w samym ciele [fizycznym].

    Wiele tradycji z całego świata wykształciło własne określenia tego [świetlistego, trans-materialnego] ciała:

    Na przykład, w tradycji judeochrześcijańskiej, która w dzisiejszym świecie jest jedną z najbardziej widocznych, ciało to nazwane jest: ciałem zmartwychstałym lub opromienionym blaskiem, niebieskim (resurrection or glorified body). Możecie to odszukać u Koryntian

    **************************************************************************************
    15:40: „I są ciała niebieskie i ciała ziemskie, lecz inny jest blask niebieskich a inny ziemskich”
    15:47: „Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba”
    15:48: „Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek,
    tacy i sa niebiesccy”
    15:49: „Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka”
    15:50: „A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego
    ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone”
    15:53: „Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność”

    ***************************************************************************************

    W tradycji sufi – jest ono nazywane: ciałem najbardziej sekretnym lub doskonałym ciałem niebiańskim (most secret or super celestial body) [[tłum. wujud al-aqdas lub jism asli haqiqi]

    W tradycji taoistycznej, w której toczyłem wiele żywotów, a pośród nich raz jako taoistyczny mistrz przekształciłem siebie w światło i energię – ciało to nazywane jest ciałem diamentowym (diamond body).

    W wedancie – nazywane to jest ciałem doskonale doprowadzonym (super conducted body).

    W gnostycyzmie – nazwane jest ciałem promieniującym (radiant body).

    W hermetyzmie – nazywane jest ciałem nieśmiertelnym (immortal body) [tłum. soma athanaton]

    W starożytnym Egipcie, w kolejnym systemie bliskim memu sercu, nazywano to ciałem świetlnym (luminous body) lub ciałem słonecznym (solar body).

    [tłum. Natomiast w tradycji buddyjskiej istnieją dwa główne rodzaje ciał, które korespondują z ciałem świetlistym, o którym mówi Dr Michell Gibson, tj. ciało iluzoryczne (tyb. gyulu; ang. illusory body) oraz ciało tęczowe (tyb. jalu; ang. rainbow body). Pierwsze stanowi rezultat wieńczący praktykę na poziomie tantry, drugie, bardziej zaawansowane – możliwe jest do uzyskania jedynie poprzez praktykę na poziomie dzogczen]

    http://108mohicans.blogspot.com/2012/02/dyskusja-na-temat-ciaa-swietlistego-29.html

    Lubię to

    • Mezamir:

      Znasz ten film?

      Jak myślisz? Wrzucić go na bloga? Trochę dezinformacji w nim jest, no i naiwne koncepcje końcowe – ale poza tym film doskonale obrazuje obecną sytuację na świecie, bo pokazuje – kto rządzi, jakimi metodami i co jest grane, co jest planowane…

      Lubię to

  16. To nie tak, że ciało zmieni się w światło jutro rano. To proces stopniowy.

    Z czasem, stopniowo będziecie uzyskiwali coraz to więcej i więcej oświecenia, a oznacza to, że będziecie gromadzili więcej inteligencji.

    W momencie kiedy staniecie się [naprawdę] przygotowani do całkowitego przekształcenia ciała w światło, to takie pytanie nie będzie [w ogóle] powstawać.

    Tym samym, będzie to proces, który zajmie kilka lat, w zależności od tego gdzie jesteście, [jaki jest wasz poziom, gotowość]. To dlatego, że pozostaje tajemnicą jak szybko to nastąpi. Jednakże, zdecydowanie nie będzie to natychmiastowa transformacja jutrzejszego poranka.

    Wykonywanie tej praktyki [nakierowanej na powiększanie w sobie światła] przynosi pewną korzyść. Światło oznacza tutaj szybkość i inteligencję, które przecież potrzebne są również w celu odnoszenia sukcesów w tym materialnym świecie.

    Tak więc, gdy będziesz miał więcej światła, to staniesz się jak mikroskop elektronowy, co pozwoli ci uzyskać wgląd do rzeczy do tej pory niepoznanych. Więcej inteligencji pozwoli ci podejmować lepsze decyzje i [tym samym] odnosić sukcesy [również] w tym życiu.

    Obecnie wasza szybkość [m.in. elastyczność, giętkość umysłu] jest bardzo niewielka, a omawiane światło sprawi, że znacznie wzrośnie. Tak więc, szybkość i światło, to rzeczy bardzo dla nas ważne. Nawet dla tych, którzy nie chcą ciała świetlistego, a poprzestają na wzroście inteligencji i szybkości, mogą oni rozważyć tę opcję.

    Ciało świetliste, to nie propozycja oznaczająca stratę czegoś. To propozycja, która oznacza gromadzenie. Im więcej światła, tym więcej szybkości, [giętkości, rzutkości umysłu, inteligencji].

    Wierzę, że, tzn. chodzi mi o te następne pytanie. Wierzę, że wokoło nas istnieją istoty, które już zdołały przekształcić się w światło. Miałem ten przywilej spotkać i rozmawiać z wieloma z nich.

    Istoty te wkraczają obecnie na swoje łącze pomiędzy ich poziomem egzystencji a tradycyjnym poziomem egzystencji z ciała, krwi, mięsa i kości, w którym żyje większość ludzi.

    Poprzez to łącze obserwacji przyglądają się wszystkiemu, co dana osoba robi. Obserwują nasze myśli, nasze słowa oraz nasze działania. Obserwują nasze interakcje z innymi.

    Obserwują również to, jak dobrze dana osoba stosuje się do procesu wzrostu. Niektórzy ludzie tylko stwarzają pozory bycia w procesie duchowego wzrostu. Uczęszczają w spotkaniach, seminariach. Gromadzą materiały. Jednakże, potem, gdy są już sami, odkładają je i tak naprawdę się do nich nie stosują.

    Powiedziałbym, że w celu uzyskania największej korzyści z przekształcania siebie w światło i otrzymania [w tym procesie] ogromnej pomocy od tych istot, krytycznie istotne jest to co robisz, gdy jesteś sam na sam z sobą, oraz to co robisz, gdy nikt nie obserwuje twoich myśli.

    Ważne, aby uświadomić sobie, że istoty, mistrzowie którzy osiągneli ten poziom mają moc i zdolność obserwowania wszystkiego, co robimy. Kiedykolwiek osiągamy poziom ewolucji, który harmonizuje lub jest równy z tym, co oni uznają za potencjał uwolnienia tych zdolności w sobie, to oni nawiążą z nami kontakt. Dadzą nam [wtedy] technikę i będziemy w stanie to zrobić.

    Nie nastąpi to jednak do czasu, aż osoba stanie się bardzo szczera, bardzo skromna i bardzo dyskretna na temat swoich praktyk. Osoba musi być bardzo zharmonizowana w robieniu praktyk. Musi być kimś, kto jest nastawiony na praktyczne cele. Musi być najlepszą osobą jaką tylko jest w stanie być w tym życiu, nie osądzającą innych, nie krytykancką w stosunku do innych. To nie może być ktoś, kto idzie do swojego nauczyciela i mówi: „co możesz zrobić dla mnie teraz!” [Jakie moje doczesne kłopoty możesz dla mnie już rozwiązać].

    Ważne jest, by osoba samemu robiła, co tylko jest zdolna. Gdy tylko mistrzowie widzą, że osoba stara się najlepiej jak tylko potrafi, to dopiero wtedy mogą wkroczyć i pomóc wznieść się na kolejny poziom ewolucji.

    Dr Pillai i ja mamy wielu uczniów, wielu ludzi, podążających za nami. Tak wielu z nich posiada koncepcję, że możemy coś dla nich zrobić.

    Jest coś w czym możemy pomóc, jednak podobne jest to do sytuacji motyla. Kiedy motyl jest gotowy do przekształcenia, albo gąsienica przekształca się w motyla, to ma miejsce proces przez który trzeba przejść. Gąsienica jest w kokonie i z biegiem czasu, stopniowo staje się czymś znacznie lepszym niż była jako gąsienica.

    Proces bycia prowadzonym jest jak okrywanie się kokonem energii i uczenia się z przebiegu fizycznego życia. Podczas tego okrycia się, masz robić, co tylko na swoim poziomie potrafisz, by nauczyć się wszystkiego, co tylko możesz. Dopiero wtedy będziesz mógł przystąpić do nauk i idei w sposób umożliwiający bycie pobłogosławionym, [dopuszczonym] do procesu, który pozwoli na transformację.

    To coś, co jesteś w stanie zrobić samemu. Równolegle w procesie tej transformacji, będziesz uzyskiwał pomoc. Twoim zadaniem i odpowiedzialnością jest rozwinąć się tak bardzo jak tylko potrafisz, aby stać się najbardziej skromną i najbardziej sumienną istotą ludzką, jaką tylko jesteś zdolny się stać. Wtedy uzyskasz pomoc, która pozwoli zrobić ten ostatni krok.

    http://108mohicans.blogspot.com/2012/02/dyskusja-na-temat-ciaa-swietlistego-29_16.html

    Lubię to

    • Mezamir:
      Niechcąco „skasowałem” Twój poprzedni komentarz nt. filmu. Sorry!
      Po prostu przez pomyłkę nie tam, gdzie należy kliknąłem.

      Lubię to

  17. To widziałeś?Bardzo ciekawe 🙂

    Mezamir:
    Obejrzę przy okazji. Chwilowo jestem zajęty innymi sprawami.
    opolczyk

    Lubię to

  18. W Biblii można znaleźć opisy praktyk nekromanckich.
    Księga Ezechiela
    Ożywienie wysuszonych kości
    1 Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. 2 I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. 3 I rzekł do mnie: “Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Odpowiedziałem: “Panie Boże, Ty to wiesz”. 4 Wtedy rzekł On do mnie: “Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: “Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!” 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. 6 Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan”. 7 I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. 8 I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha. 9 I powiedział On do mnie: “Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli”. 10 Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach – wojsko bardzo, bardzo wielkie. 11 I rzekł do mnie: “Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: “Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. 12 Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela
    Czysty satanizm ,armia trupów,martwe owce Izraela do których posłano Jeszue.
    Ewangelia Mateusza 15:24,Jeszua mówi:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”
    Do ożywionych trupów które jako jedyna na Ziemi potrzebują zbawienia.
    “…zbawienie bierze początek od Żydów” jEw. Jana 4:22

    Można ten fragment dodać do tekstu?
    Pod obrazkiem czaszki i Marany.

    Mezamir:
    Przy każdorazowej edycji rozsypuje się formatowanie. Obazki samowolnie przesuwają się, niknie kursyma, zmieniają się lub znikają akapity itp.
    Miałbym kupę roboty, aby to znów poskładać w całość.
    Niech już tak zostanie.
    opolczyk

    Lubię to

  19. 18:40-włosy.

    Samson stracił moc po ścięciu włosów.

    Zwyczaj noszenia pejsów uzasadniany jest przez werset z Księgi Kapłańskiej (Kpł. 19:27):
    Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.

    Pejsy nie mogą być golone.
    Dopuszczalne jest utrzymywanie ich w stałej długości, nie wolno jednak używać w tym celu brzytwy.

    Ta sama księga uczy że należy włosy golić
    zwyczaj golenia włosów to zwyczaj dotyczący niewolników

    Kor 11:14 ” Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy”

    ale nie jest hańbą dla panów Kpł. 19:27

    Natura uczy że gdyby mężczyzna miał mieć krótkie włosy to by mu długie rosnąć nie chciały.
    W naturze nie ma rzeczy zbędnych.

    Lubię to

  20. Mistrz bonpo Lopon Tenzin Namdak wyjaśnia
    że istnieją pewne praktyki nazywane Tregczio
    [tłum. zapisywane również: Trekcho, Trekchöd]
    które redukują ciało do cząstek atomowych.

    Natomiast kolejna seria praktyk nazywana Thogal [tłum. zapisywane również: Thogjal] jest już prawdziwym zjawiskiem świetlnym [mającym miejsce], gdy atomy te rozłożą się do postaci czystego światła. Kilkoro z jego uczniów było świadkami zjawisk tęczowego ciała w Tybecie wschodnim.

    Ostatnio, mnich bonpo ‘Rakshi Togden’, który zmarł na przełomie stycznia i lutego 2001 roku zamanifestował wszystkie te fenomeny świateł, tęczy, dźwięków, perfumowych zapachów w klasztorze oddalonym od Lhasy o dwa dni drogi.

    Chińskie praktyki taoistyczne nakierowane na uzyskiwanie nieśmiertelności wydają się czasami również przejawiać wszystkie te fenomeny, rozpuszczania się i znikania ciała bez oznak rozkładu.

    Ciało świetliste miało również miejsce w przypadku Swamiego Ramalingam, tamilskiego siddha-jogina, który zmarł w 1874 roku. Są naoczne świadectwa, które Brytyjczycy mają odnotowane w swoich rejestrach dotyczących całej tej sytuacji Swamiego Ramalingam. On wciąż pojawia się swoim uczniom [w doświadczeniach wizyjnych lub poprzez namacalne zmaterializowanie się].

    Wnioski z analizy świadectw dotyczących ciała tęczowego

    Posiadając te wszystkie świadectwa dotyczące rzeczywistości tego zjawiska mamy:

    (A)
    Fakt paranormalny utrwalony w literaturze w wielu różnych kulturach.

    (B)
    Wystarczającą ilość przykładów z ostatnich czasów potwierdzoną przez naocznych świadków, w tym również ludzi Zachodu

    (C)
    Wszystkie relacjonowane przypadki zdają się dotyczyć osób, których duchowa praktyka predysponuje (!) do [zamanifestowania] tego typu zjawiska. Duchowej praktyce towarzyszy wysoka moralność i motywacja. Nie ma doniesień [o przypadkach tęczowego ciała], w których elementy te nie występowałyby.

    [tłum. Relacja Reutersa o prostym mnichu Hua Chi – linki: wideo, artykuł. Mnich przez ostatnie 20 lat jako główną swoją praktykę wykonuje „Przyjmowanie Schronienia w Trzech Klejnotach”. Jest to pierwsza z pięciu wstępnych praktyk Ngondro wzmiankowanych w tłumaczeniu artykułu: Stadia treningu joginów (ngakpów) według buddyjskiej tradycji tantrycznej (link).

    Praktyka angażuje ciało (wykonywanie pokłonów), mowę (mówienie mantry) oraz umysł (utrzymywanie wizualizacji). Motywacją jej wykonywania jest bodhicitta – czyli motywacja przynoszenia pożytku wszystkim istotom oraz dopomożenia im w osiągnięciu oświecenia. W treningu dzogczen, po ukończeniu wszystkich pięciu praktyk wstępnych przechodzi się do dalszych praktyk, doprowadzających do ostatecznego rezultatu – osiągnięcia kompletnego oświecenia i zamanifestowania tęczowego ciała]

    (D)
    W niektórych przypadkach filozoficznym tłem, w obrębie którego zjawisko to manifestuje się jest generalnie bardzo radykalny punkt widzenia odnośnie zjawisk materialnych. Tak więc to zależy od sposobu w jaki się myśli. Myśli są kluczem.

    [tłum. Całkowita dematerializacja ciała występująca w momencie uzyskania tęczowego ciała przez jogina praktykującego dzogczen zdaje się być osiągnięciem bardzo szczególnym i bardzo rzadkim.

    Mniej szczególnymi oznakami bądź zapowiedziami powodzenia w duchowej praktyce są pojawiające się na ciele jogina charakterystyczne znamiona.

    Przybierają one m.in. formy kluczowych dla procesu praktyki sylab tybetańskich
    (np. OM, AH, HUNG).

    Mogą również przyjmować formę yidama (bóstwa medytacyjnego), którego praktyce szczególnie poświęca się jogin (np. Wadżrapaniego, Mańdziuśrego, itp.)]

    W jaki sposób oni to robią?

    Dobrze, … [teraz] w jaki sposób oni to robią i dlaczego?

    Poprzez długi i pieczołowicie monitorowany proces treningu kontemplacyjnego uczeń zaznajamia się z iluzoryczną naturą wszelkich zjawisk, czasu. Gdy Tybetańczycy używają terminu „stać się zaznajomionym”, to tak naprawdę pochodzi z sanskryckiego bhagavana i oznacza „przechodzić [wychodzić, przekraczać] wciąż i wciąż poza umysł *10* w trakcie praktyki medytacyjnej.

    Tak więc, „stawanie się zaznajomionym” nie oznacza po prostu przejrzenia literatury [tematu] lub jak zazwyczaj mówię to studentom po uzyskaniu dyplomu, już więcej tego nie potrzebujemy, wystarcza nam zrobienie fotokopii 🙂

    Ci ludzie zaś, oni nie robią fotokopii. Gdy dostaną czterolinijkowy wers, to medytują nad nim przez 45 minut dziennie, możliwe, że przez około 6 miesięcy do roku. Nie ma tutaj mowy o powierzchowności. Praktykujący ma za zadanie wydobyć z tekstu lub tematu medytacyjnego prawdziwe doświadczenie egzystencjalne *11*, a czyni to poprzez ciągle powtarzaną refleksję.

    Refleksję, w stanie skoncentrowania i uspokojenia umysłu, a później [puszcza to] poprzez ‘zrelaksowanie’ umysłu w jego naturalnym stanie świadomości. Tak więc, o to [mniej więcej] chodzi mówiąc o „stawaniu się zaznajomionym”.

    Dobrze. To wszystko staje się aktualnym doświadczeniem, które wywiera wpływ na materialne właściwości ciała a także na ciało subtelne, tzn. sieć energetyczną, która składa się na obecność żyjącej istoty.

    Pełne urzeczywistnienie następuje, gdy wszelkie zjawiska ‘powrócą do swojego źródła’. To kolejny klucz, termin techniczny: ‘powracanie do źródła’.

    Jeżeli wszystkie rzeczy powstają z samej ‘pierwotnej świadomości’, okej, wtedy powracanie do pierwotnej świadomości [dotyczy] nie tylko myśli, lecz również każdego produktu tych myśli i spowoduje rozpuszczenie się ciała materialnego.

    Ciało może rozpuścić się po śmierci wtedy, gdy jogin lub jogini rozszerzy swoją oświeconą świadomość natury materii i energii na całe ciało.

    To bardzo interesujące, bo nawet w Zenie… przypominam sobie jak Dogen Zenji twierdził, że mnich siedzący w zazen w czasie medytacji jest ciałem Buddy.

    Bardzo istotna jest czynność zaangażowania się w praktykę, w odpowiedni sposób, tak, aby kanały, przez które przepływa energia i wiatr [tłum. ang. wind, tyb. lung, pol. wiatr – to określenia energii] ustawiły się w tak, że w końcu jest to urzeczywistnione.

    To jest naprawdę bardzo ważne, ponieważ z jednej strony rozmawiamy o powtarzaniu… powracaniu do myśli, ale również musimy zdać sobie sprawę, że w pewnym sensie to niema nic do osiągnięcia. Wszystko ma być odkryte, urzeczywistnione.

    Tak często używamy słowa ‘urzeczywistniać’, gdy mówimy o tybetańskiej czy indyjskiej religii. ‘Urzeczywistnić’, ‘rozpoznać – to inny sposób, aby to wyrazić. Gdy osoba ‘znajduje się w stanie [oświeconej] świadomości’, to mają miejsce ‘przebłyski rozpoznania’ oraz ‘klarowność rozpoznawania’.

    Trzeba podjąć kolejny krok w kierunku czegoś bardzo subtelnego. Jest taka piękna modlitwa, którą w ostatni weekend używał guru w Chagdud gompie. Mówi ona [właśnie] o tej przestrzeni pomiędzy podmiotem i obiektem, która jest czystym światłem. Czystym światłem niedualnej świadomości.

    Jeżeli zdołasz to egzystencjalnie urzeczywistnić to zbliżysz się do tęczowego ciała. No to w droge 🙂

    Warto mieć to na uwadze. Bardzo interesujące są te subtelności. Rozmawiamy tutaj o rzeczach subtelnych, dotyczących energii i umysłu. Jednak zajmuje to dużo czasu, regularnej praktyki, aby łatwo to wszystko pojmować. Gdy siedzisz na swojej poduszce medytacyjnej, to powinieneś pamiętać o tym wszystkim, tak aby poprzez prace z systemem energetycznym przeniknęło to całe twe ciało. Oczywiście chodzi też o coś więcej.

    Gdy spojrzymy na poglądy wczesnych chrześcijan na temat zmartwychwstania, to będzie tam o tym ciele [fizycznym], ale też o czymś większym, o psychice, części mentalnej. Na tym jednak nie koniec, bo jest coś jeszcze większego, część numinotyczna lub duchowa.

    Tak więc, wszystkie te rzeczy w procesie zmartwychwstawania, jedna po drugiej łączą się w jedną całość. Dobrze, ale nie odchodźmy za daleko od ciała tęczowego.

    Nie ma to nic wspólnego z myślami, które konstytuują zwykły umysł. Naturą myśli jest po prostu powstawanie i zanikanie. Myśli nigdzie nie odchodzą. Natury myśli nie można skonkretyzować. Rzeczy materialne to tylko przejawienia, gęsta forma przyczyn i uwarunkowań zakorzenionych w myślach.

    Przede wszystkim myśli: pożądania [przywiązania], awersji [gniewu] i ignorancji [głupoty] tworzą nawykowe pomieszanie.

    Po śmierci, zarówno medytującym oraz niemedytującym pojawia się okres nieświadomości, który trwa nie dłużej niż 3 dni, ale może też być bardzo krótki. Medytujący są w stanie pracować z tymi uwarunkowaniami. Inni zaś nie mają takiej zdolności.

    Przynajmniej wykształcenie w sobie nawyku [zdolności] do bycia świadkiem, obserwatorem zjawisk mentalnych [które zachodzą nieustannie we własnym umyśle] jest korzystne [w tym pośmiertnym stanie].

    Po tym okresie stanu tak jakby nieświadomości pojawiają się światła i kolory. Niemedytujący mają wtedy tendencje do powracania do wzorców widzenia tego jako coś realnego i znaczącego.

    Wkrótce potem wszelkie te nawyki prowadzą do powrotu do naszego normalnego, sfabrykowanego, konceptualnego sposobu definiowania rzeczywistości i [w wyniku czego] następują ponowne narodziny.

    W tradycji tybetańskiej mówi się, że proces ten trwa siedem tygodni. Oni mówią, że nie trwa to dłużej niż siedem tygodni. Możesz jednak odrodzić się podczas jednego z kilku etapów [całego tego] procesu, więc czasami może to nastąpić wcześniej.

    Podczas praktyki medytacyjnej w systemie dzogczen rzeczy stają się coraz bardziej subtelne i nawet solidne obiekty [ciała stałe] powracają do źródła, [a następnie] przejawiają się jako esencja wszelkich dynamicznych zjawisk, czyli światło.

    Różne kolory korespondują z pięcioma elementami: przestrzeni, wiatru, wody, ognia i ziemi, które powinny być traktowane jako wymiary energetyczne.

    Używa się odosobnienia w ciemnościach, które jest bardzo ważną praktyką [w dzogczen]. Zaraz się do tego odwołam.

    Odosobnienie to odbywa się w całkowitej ciemności i dlatego trzeba wtedy poradzić sobie ze wzniesieniem sposobu postrzegania kontinuum własnego ciała i umysłu w środowisku, w którym nie ma punktu zaczepienia *12* do tego, co widzisz, jak wysoki jesteś [itp.]

    Aby wziąć jakąś rzecz w tym pokoju, której mógłbyś [akurat] potrzebować, to musisz poszerzyć swój umysł. Musisz polegać na swoim ciele w zupełnie inny sposób [niż zazwyczaj, gdy widzisz to, co bierzesz]. Co jeszcze ważniejsze, to musisz uporać się z błyskami światła, wizjami, [które po pewnym czasie zaczną się pojawiać].

    W tych okolicznościach musisz poradzić sobie ze zjawiskami świetlnymi i zjawiskami wizyjnymi, halucynacjami. Rozumiecie, wtedy osoba [podejmująca takie odosobnienie] może być zdezorientowana, szczególnie jak trwa to 3, 4, a może 40 dni.

    To zdezorientowanie ze względu na pojawiające się w tych okolicznościach fenomeny wizyjne, zasadniczo zmusza cię, abyś reorientował [zmienił sposób postrzegania] samego siebie.

    Do takiego odosobnienia trzeba być wcześniej przygotowanym, a gdy już się je podejmuje, to pomaga ono ustabilizować doświadczenia śnienia, doświadczenia wizyjne, halucynacje i [własne] projekcje *13*

    Tak więc, tego typu praktyka stabilizuje nasze zrozumienie wszelkich zjawisk jako projekcji umysłu. To przestaje być już poglądem filozoficznym, a staje się jego aktualizacją [!!!]

    Nawet to, co nazywamy umysłem jest projekcją pierwotnej świadomości, a można zacząć to odkrywać poprzez te praktyki.

    http://108mohicans.blogspot.com/search?updated-max=2012-12-22T16:05:00%2B01:00&max-results=27

    Lubię to

  21. Wielu ludzi jest zmieszanych koncepcją grzechu. Grzech nie jest niczym innym jak tym [ludzkim] ciałem, uczynionym z mięsa i krwi, które skutkuje cierpieniem i śmiercią. Adam i Ewa nigdy nie doświadczyli tej cielesnej egzystencji. Jezus mówi: Obdarzę was wiekuistym życiem, przyjmijcie moje ciało i krew. On był okultystą, który ustanowił rytuał ostatniej wieczerzy.
    To wielki rytuał, poprzez który uczestniczycie w Chrystusowej świadomości. Możecie zawsze być w świadomości Chrystusowej poprzez samo tylko umieszczanie przed sobą chleba i kielicha z winem. A to dlatego, że to co On zrobił 2 tysiące lat temu jest na zawsze. Gdy rytuał jest ustanowiony przez boską istotę [ang. high being: boska istota, wysoce zrealizowana istota], to [jego stosowanie] przynosi pożytek zawsze.
    Tak więc, literalnie możecie zobaczyć magiczną przemianę.
    http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/dzisiaj-jest-piatek-i-poczuem-potrzebe.html

    Lubię to

    • Mezamir:

      Odnoszę coraz bardziej wrażenie, że owych „108” Mohikanów to niepoważne żydłactwo – czciciele obrzezanego cieśli uznający go za „chrystusa”. To towarzycho nie jest z mojej bajki i z takim żydłactwem nie jest mi po drodze.
      Mohikanie, ci prawdziwi, czcili Wielkiego Ducha, a nie obrzezanego cieślę wykreowanego przez oszustów na „chrystusa”.

      Lubię to

  22. Ta wypowiedź jest autorstwa dr Pillai 🙂
    W sumie facet ma spora wiedzę i nawet nie chodzi w tym momencie o jego stosunek do Jeszua,bardziej ciekawe jest to czym jest rytuał i magia/nauka o psychice,o duszy.
    Coś co kk praktykuje od początku a o czym owczarnia nie ma pojęcia.
    Czyli żyją sobie w słodkiej nieświadomości wytykając innym to co sami robią 🙂

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.