Słowiański świat kontra nadjordańska dżuma

.

lightoflucifer_kolowrot_42

.

Dawno, dawno temu i to nie za siedmioma górami i siedmioma rzekami, a na naszych ziemiach żyły sobie słowiańskie plemiona. Jak daleko pamięć ludzka sięga, żyli oni tutaj. Przywędrowali i osiedlili się na stałe, gdy tylko czapa lodowca wycofała się za morze na północy krainy. Początkowo nieliczni, trwali na tej ziemi przez tysiące lat.
Przez ich ziemie przewalali się niekiedy obcy. Ale ci nigdy nie osiedlili się tutaj na stałe. Celtowie, Goci tak jak pojawili się, tak i odeszli. Powędrowali dalej.  Znojna praca na roli i surowe zimy zniechęciły ich do tych ziem. Słowianie pozostali.

mokosz3Kochali i czcili Naturę. Ziemia była dla nich boską Matką Mokoszą. Była ich boginią, domem i żywicielką. Im nawet do głowy by nie przyszło, aby boską Matkę Ziemię czynić sobie poddaną. Siły Natury, żywioły były dla nich przejawem obecności boga/bogów.
Słowianie nie stworzyli ortodoksyjnej doktryny, nie napisali wymyślonego przez złych ludzi „pisma świętego”. Dla nich świętą była Matka Natura. Była ich księgą, którą potrafili czytać. Znali jej prawa i żyli zgodnie z nimi.
Pismo posiadali, ale nie wykorzystali go do napisania ogłupiających i załganych ksiąg. W które każdy miałby obowiązek tępo i bezrefleksyjnie wierzyć. A które można interpretować na tysiące sposobów. Co było w dżumie znad Jordanu pretekstem do krwawych wojen o takie a nie inne interpretowanie obłudnych ksiąg.
Choć w różnych miejscach Słowianie czcici różnych głównych bogów nie znali oni wojen religijnych ani przymuszania innych do swojego boga. My mamy swojego, wy macie swojego – to była ich ważna zasada życia społecznego. Sprawiła ona, że fanatyzm, „nawracanie” na siłę na wiarę w ich boga czy ściganie „herezji” lub prześladowania „innowierców” były im kompletnie nieznane.

Nie jest zbyt istotne, ilu i jakich bogów Słowianie czcili. Aby zrozumieć ich Ducha, aby go posiadać, nie jest koniecznym wykucie na pamięć całego słowiańskiego panteonu. Wystarczy postrzegać Naturę, boską Matkę Ziemię jako boginię, a nie jako przedmiot do eksploatacji, dany nam na własność, abyśmy czynili go sobie poddanym. Jesteśmy częścią i wytworem Natury. A nie jej panami. O tym Słowianie wiedzieli. Wiedza ta zaginęła nieomal całkowicie pod ciosami nowego i złego zabobonu znad Jordanu, który zapanował nad naszą krainą.
Ja osobiście lubię najbardziej boskiego Swarożyca. Jest on bogiem życiodajnego Słońca i daje nam światło i ciepło. Zwłaszcza jego światło/światłość/oświecenie w dzisiejszych czasach panowania ponurego mroku Ducha jest nam potrzebne. Naszą ziemię spowił zawistny i zły, mściwy i zazdrosny obłęd wywodzący się z nadjordańskiego zabobonu i guseł ku czci wymyślonych przez oszustów idoli i psychopatycznego „boga”.

rodzima-wiara-jare-godyCodzienne życie Słowian wypełniała praca. Byli ludem rolniczym, ale znali i łowiectwo oraz rzemiosło. Znojną pracę wynagradzali sobie dużą ilością radosnych świąt. Najważniejsze ich święta związane były ze Słońcem. Podczas wiosennej i jesiennej równonocy oraz zimowego i letniego przesilenia obrzędy ku czci bogom trwały u Słowian kilka-kilkanaście dni. Towarzyszyły im uczty, tańce i śpiew. Była bowiem ich wiara radosna i pogodna. Była afirmacją życia.
Słowianom do głowy by nie przyszło umartwiać się posępnemu, zazdrosnemu i mściwemu bożkowi znad Jodranu ku upodobaniu. Tym bardziej nie przyszłoby im do głowy celebrowanie i kult śmierci na rzymskiej szubienicy. Rzekomo dla naszego „zbawienia”. Oni wiedzieli, że odejdą do Nawii, a „zbawienie” to wymysł oszustów.

Słowianie żyli w braterskich i solidarnych wspólnotach rodowo-plemiennych. Los indywidualny każdego z nich związany był ze wspólnotą. W latach urodzaju wszyscy byli syci. Jeśli bogowie przyrody spłatali im figla i plony były złe, solidarnie i wspólnie wszyscy głodowali. Nie było u nich biednych obok bogatych, głodnych obok sytych. Wspólnota była podstawą ich systemu społecznego. Także wspólnota majątkowa. Pola uprawne, zwierzęta hodowlane były ich wspólną własnością.

Inną cechą ich systemu społecznego było samowładztwo. Każda lokalna wspólnota decydowała sama o sobie. Każda osada, osiedle, opole, każdy ród-plemię rządziły się podług własnej woli. Wprawdzie lokalne wspólnoty wybierały sobie wspólnego księcia/kniazia, ale ten nie „rządził” a był jedynie strażnikiem tradycji i porządku. Jedynie na czas wojen stawał się on rzeczywistym wodzem. Wspólnoty Słowian wobec zagrożenia z zewnątrz udzielały sobie nawzajem solidarnego wsparcia. Ta cecha sprawiała, że przez tysiąclecia ich ziem nie podbili obcy. Słowianie nie pozwoliliby narzucić sobie apodyktycznego dyktatu z Warszawy, Brukseli, Waszyngtonu, Telawiwu czy z Grupy Bilderberga.

Ten słowiański sprawiedliwy porządek rzeczy, oparty o cześć wobec Natury, solidarność wspólnotową, równość, oraz tolerancję i brak fanatyzmu zniszczyła dżuma duchowa rodem znad Jordanu. Czyniła to podstępnie, ma przestrzeni stuleci, przerabiając stopniowo wolnych Słowian na duchowych niewolników dżumy.

Dżuma znad Jordanu

Dawno dawno temu, ale znacznie później niż słowiański świat, za górami, rzekami i morzem zrodziła się wymyślona przez podstępnych oszustów duchowa dżuma. Kasta nadjordańskich kapłanów przerobiła sumeryjskiego demona Jahwe na „prywatnego” boga ich plemienia. Wymyślili sobie zbrodniczą ideologię, zgodnie z którą ich mściwy bożek wybrał sobie właśnie ich plemię jako własne – wybrane – i pomagał swoim wybrańcom mordować i ograbiać niewybranych. Obiecał im też rzekomo dać władzę nad całą Ziemią.

„Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi”

“Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”

Boską Matkę Ziemię dżuma uprzedmiotowiła i nakazała czynić ją sobie poddaną.

Dodatkowo dżuma zwalczała innych bogów, choć ich istnienia nie zaprzeczała. Widać to w samym wymyślonym przez dżumę dekalogu – „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Przykazanie to nie stwierdza, że innych bogów nie ma, a jedynie zakazuje czczenia ich „przed” pychopatą Jahwe.

Dlaczego kapłani plugawego Jahwe ludobójcy tak zabiegali o kult wyłącznie ich bożka? Sprawa jest oczywista – ofiary składane innym bogom omijały ich skarbiec, kieszenie i żołądki. Dlatego kult innych bogów był przez nich tępiony. Tępieni byli też przez nich pojawiający się na okrągło nad Jordanem mesjasze. Sam Józef Flawiusz naliczył ich ok. dziesięciu.

Kolejną cechą dżumy był mściwy i zawistny charakter ich bożka. Jahwe w żydowskiej mitologii bezlitośnie karał za każde odstępstwo, choćby na milimetr, od jego woli. Kapłani celowo wymyślili takiego mściwego i każącego bożka. Wiedzieli, że paniczny strach przed „gniewem bożym” jest najlepszym gwarantem ich władzy nad ludem. Była to typowa psychomanipulacja. Izraelici bali się naturalnie „gniewu bożego” i posłusznie wypełniali nakazy kapłanów, którzy ustawili się w roli pośredników między ludem a psychopatą Jahwe. A przy okazji i wszystkie klęski i nieszczęścia mogli zwalić na „karę za grzechy Izraela”. Oraz mogli domagać się zwiększonego posłuszeństwa i większych ofiar dla świątyni. Aby udobruchać mściwego i groźnego Jahwe.

Strach przed „gniewem bożym”, przed „karą boską” był fundamentem dżumy.

Jakieś dwa tysiące lat temu pojawił się nad Jordanem kolejny samozwańczy mesjasz-nauczyciel. Nie wiemy o nim, o jego życiu, o jego „naukach” prawie nic. Napisane później przez podstępnych jewangelistów (i wielokrotnie „poprawiane”, „korygowane” i „uzupełniane”) jewangelie to beletrystyka i żydowskie haggady dla nieobrzezanych Goim. Ich zadaniem było wykreowanie obrzezanego cieśli na „zbawiciela”, „odkupiciela grzechów” i „chrystusa”. Rzymscy Goim poszli jeszcze dalej i ich „uczeni w piśmie” i biskupi okrzyczeli trzy wieki później żydowskiego cieślę synem bożym i drugą osobą boską współistotną ojcu (plugawemu Jahwe ludobójcy). A dla wielu Goim obrzezany cieśla jest nawet ważniejszy od jego plugawego ojca.
Fortel Szawła/Pawła z podrzuceniem nieobrzezanym Goim jahwizmu zaadoptowanego dla ich potrzeb okazał się największym zwycięskim podstępem ideologicznym wszechczasów. Pogański świat Goim na przestrzeni wieków oszalał i ocipiał na punkcie podrzuconego im jako „zbawiciela” obrzezanego żyda. Czczono nawet jego domniemany napletek. Na wszystkich kontynentach żydowska księga zbrodni uznana została za jedyną „prawdę objawioną”, „słowo boże” i „pismo święte”. Poganom dżuma ta zrabowała ich kulturę, tradycję i ich własnego Ducha.

Cechy dżumy:

– Solidarną wspólnotę Słowian zastąpiła piramida społeczna. Z garstką uprzywilejowanych, bogatych i sytych (kler i arystokracja) oraz rzeszami ludzi uciskanych, wyjętych spod prawa, okradanych i przymuszanych do pracy na rzecz ich ciemiężycieli i darmozjadów.
Dżuma przez wieki akceptowała, uznawała, a nawet teologicznie jako wolę bożą uzasadniała istnienie niewolnictwa oraz pańszczyźnianego ucisku mas chłopskich. Dopiero gdy dżumie wybito kły i wydarto pazury (pozbawiono ją władzy politycznej) dżuma zmieniła front i udaje obecnie obrońcę praw ludzkich i obrońcę uciśnionych.

– Strach przed „wiecznym potępieniem”, przed „karą bożą” i przed gniewem plugawego Jahwe zastąpił słowiańską afirmację życia i radość z niego. Podstępni oszuści tworzący doktrynę dżumy dla nieobrzezanych Goim przejęli wymyślone przez kapłanów znad Jordanu piekło (gehennę). I w nim rzekomo  lądują ci, którzy nie słuchają nauk kościoła. Bo oszuści wymyślili też dogmat, że bez kościoła nie ma zbawienia. Kto więc nie chce wylądować w piekielnym kotle na całą wieczność musi być ślepo posłuszny „naukom” dżumy.

Strach przed piekłem, przed gniewem bożym, przed karą boską jest fundamentem dżumy dla nieobrzezanych.

Każdemu wyznawcy dżumy od kołyski wmawia się też poczucie winy – to za twoje grzechy obrzezany cieśla umarł na krzyżu. W ten podstępny sposów wbija się owieczkom do głów wdzięczność wobec tego wykreowanego na „odkupiciela”  żyda, co ogromnie wzmacnia jego kult.

miłość bliźniego– Tolerancję słowiańską zastąpił fanatyzm. Nikt nie zliczy ofiar, jakie dżuma ma na sumieniu. Mordowano na przestrzeni wielu wieków każdego, kto nie chciał się dżumie podporządkować. Mordowano każdego, kto powątpiewał w to czy owo w odmóżdżającej doktrynie czy w dogmatach. Co ciekawe, dżuma mordowała równie gorliwie i bezlitośnie innych zadżumionych – tylko dlatego, że dżumę interpretowali inaczej. Rzezie katarów, ogłaszane krucjaty przeciwko nim były szczególnym przypadkiem zadżumionej, żydo-chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Nie inaczej było z rzezią hugenotów.

Jeszcze większą rzezią była Wojna Trzydziestoletnia. W której wyznawcy tego samego obrzezanego cieśli i tego samego plugawego Jahwe, głoszący miłość bliźniego, bezlitośnie mordowali się nawzajem.

Ale i Francuzi mordowali się nawzajem w imię obrzezanego cieśli. Naturalnie wypływało to z ich zadżumionej miłości bliźniego.

Wojny z „niewiernymi” też bywały okazją do miłosiernych rzezi.

Przy czym miłosiernie mordowano podczas wypraw krzyżowych nie tylko niewiernych. W Konstantynopolu mordowano współwyznawców cieśli.

Przeciwko Słowianom dżuma też organizowała krucjaty.

Hańbą okryli Słowiańszczyznę żydłaccy Piastowie, którzy pomagali w zadżumianiu naszych braci Słowian oraz Prusów. Jaćwingów zadżumiano tak gorliwie, że ich nieomal wytrzebiono.

Jeszcze brutalniej niesiono dżumę do pogan. Tzw. „chrystianizacja” Ameryk to dziesiątki milionów ofiar zadżumionej miłości bliźniego.

A wszystko to działo się zgodnie z jewangeliczną zapowiedzią obrzezanego cieśli:

“Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teśiową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”

O cenzurze, stosach, inkwizycji nie będą się rozpisywał. Ten rozdział praktykowanej zadżumionej miłości bliźniego i odpuszczaniu jemu jego win (i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom) jest stosunkowo najlepiej znany.

– Tępe dogmatolubstwo zastąpiło mądrość i samodzielne myślenie. U Słowian, aby zasłużyć sobie na szacunek, człowiek musiał być między innymi mądry. Musiał umieć czytać w księdze przyrody. Szacunkiem u Słowian cieszyli się np. mądrzy szamani i wiedźmy.
W dżumie samodzielne myślenie jest surowo zakazane. Obowiązkiem zadżumionych jest tępa i bezrefleksyjna wiara w bzdurną doktrynę i jeszcze bzdurniejsze dogmaty. Teologia jest erystycznym narzędziem, które sofizmatycznie udowadnia akurt to, co dżuma aktualnie głosi. Odstępstwo choćby o przecinek od ortodoksji uważane jest za zbrodnię. W przeszłości niejeden zadżumiony został zgładzony za to, że pozwalał sobie na własną interpretację dżumy.

Pogański świat zadżumiono żydzizmem. Goje modlą się do żyda, widząc w nim „zbawiciela” i boga. Wierzą w żydowską księgę zbrodni widząc w niej „objawione słowo boże” i „pismo święte”. Nadjordańskie mity, brednie i bzdury wyparły lokalne przedjordańskie mity. Nadjordańscy „prorocy” i wieśniacy z księgi zbrodni stali się idolami, „nauczycielami”  i bohaterami pogan – w miejsce ich własnych bohaterów. Dżuma zainfekowała słownictwo, literaturę, filmy, systemy prawne, konstytucje – słowem – zadżumiła kulturę, mentalność, umysły i Ducha miliardów Goim. W tym i Słowian. Którzy przyjmując dżumę za własną kulturę stali się żydłakami.

Zaślepienie obrzezanym cieślą sprawiło wręcz, że nieobrzezani Goim czas  od jego domniemanych urodzin nazywają „naszą erą”. Czas przed jego urodzeniem to okres „przed naszą erą” – żydowską erą kultu obrzezanego cieśli. Dżuma znad Jordanu zapanowała na świecie a żydowska mitologia święci triumfy. „Zbawiciel” zbawił, a raczej pozbawił ludzi rozumu, mądrości, samodzielnego myślenia, własnej tożsamości. Ludzie stali się żydłakami, wyznawcami cieślizmu/jahwizmu/miriamizmu – czyli po prostu żydzizmu. I jeszcze są z tego dumni, wynosząc się nad pogan i „innowierców”.

Niewolnicy rzymskiej szubienicy, księgi zbrodni i zbawiciela bez napletka.

Dżuma zniszczyła przepiękną, sprawiedliwą i mądrą cywilizację. Jedyną jej przewagą była jej mściwość, fanatyzm i rządza podboju całego świata. Pod wszystkimi innymi względami stanowiła ona regres i nieszczęście dla słowiańskiego żywiołu. Przyniosła nam głód, brud, choroby, ucisk, nierówność społeczną, fanatyzm i zatratę zdolności do samodzielnego myślenia. Wolnych ludzi uczyniła niewolnikami doktryny i systemu stanowego.

A mimo to dżuma głosi, że przyniosła nam postęp, cywilizację i kulturę.
W rzeczywistości jedyne co przyniosła to zżydzenie naszego Ducha.

Jak to powiedział Adam Czarnocki znany jako Zorian Dołęga Chodakowski:

„Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

.

opolczyk

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

33 thoughts on “Słowiański świat kontra nadjordańska dżuma

    • Taka jest właśnie ta skurwysyńska nadjordańska dżuma:

      „Kevin Annett, były pastor protestancki ze Zjednoczonego Kościoła Kanady, od lat opowiada o zbrodniach popełnianych na kanadyjskich Indianach w chrześcijańskich szkołach z internatem. Informuje międzynarodową opinię publiczną o systematycznej przemocy fizycznej i seksualnej wobec indiańskich dzieci, elektrowstrząsach, eksperymentach medycznych, masowej sterylizacji i morderstwach. W ciągu ponad 100 lat przez te szkoły przeszło ok. 150 tys. dzieci. Według Annetta zginęło 50 tys. Ostatnie siedem placówek działało jeszcze w 1993 r.

      Udokumentowano śmierć 50 tys. indiańskich dzieci w szkołach z internatem prowadzonych przez katolickich duchownych i zakonnice w Kanadzie”

      Kiedy ten zbrodniczy, fanatyczny żydowski zabobon wypędzimy z naszej słowiańskiej ziemi?

      Lubię to

  1. Panowie,
    „Kościół katolicki oraz Zjednoczony Kościół Kanady (zrzeszający protestantów, anglikanów i prezbiterian) zajęły się indoktrynacją na zlecenie rządu federalnego” który to płacił kasę… płatnym mordercom 🙂 Tępym białym durniom którzy uwierzyli 😦 Dlatego „Federalni” górale dokładają ochłap do interesu i za chiny nie odstąpią, by durnie nie przejrzeli na gały. Zobaczcie jak niby ateistyczna telawi-zja promuje dżumę. W każdym serialu dobroduszny klecha 🙂

    Lubię to

  2. CZY WIESZ, ŻE:
    W GRANICACH WARSZAWY ZNAJDUJE SIĘ MIEJSCE KULTOWE SŁOWIAN NA WZNIESIENIU GDZIE OBECNIE JEST KOŚCIÓŁ POD WEZWANIEM ” ŚW. KATARZYNY”, PRZY ULICY FOSA 17 (ŻÓŁTY KOŚCIÓŁ PRZY DOLINIE SŁUŻEWIECKIEJ)

    SŁOWIANIE ZASIEDLILI GRECJĘ (PELOPONEZ), KRETĘ, AZJĘ MNIEJSZĄ, SYRIĘ, PÓŁWYSEP IBERYJSKI, MAROKO. LICZNI SŁOWIANIE WYSTĘPOWALI W EGIPCIE. POZA TYM OSADY SŁOWIAŃSKIE ZNALEZIONO W SKANDYNAWII, NA ISLANDII I W PÓŁNOCNYCH WŁOCHACH.

    SŁOWIANIE JAKO PIERWSI ZACZĘLI CHMIELIĆ PIWO.

    SŁOWIANIE CHĘTNIE SPOŻYWALI KISZONKĘ, CO W TAMTYCH CZASACH CHRONIŁO ICH PRZED SZKORBUTEM ( PONOWNIE DOKONANO TEGO ODKRYCIA W XVIII W)
    SŁOWIANIE, CO BYŁO RZADKOŚCIĄ W ŚREDNIOWIECZU, DBALI O HIGIENĘ. KAŻDA WIEŚ POSIADAŁA PRZYNAJMNIEJ JEDNĄ ŁAŹNIĘ.
    SŁOWIANIE WPROWADZILI DO EUROPY PIECE, KTÓRE BYŁY UMIEJSCOWIONE WEWNĄTRZ CHAT. RZECZ WÓWCZAS NIESPOTYKANĄ.
    W ŚRODKU ZIMY CAŁE WSIE PRZENOSIŁY SIĘ DO LASU NA OBÓZ. POWÓD ? ZIMNEM STARANO SIĘ WYTĘPIĆ ROBACTWO PANUJĄCE W CHATACH.
    TO SŁOWIANIE WPROWADZILI DO KULTURY EUROPEJSKIEJ POSTAĆ WAMPIRA.
    WAREGOWIE PO OSIEDLENIU SIĘ NA RUSI NIE TYLKO PRZEJĘLI ZWYCZAJE SŁOWIAN, ALE RÓWNIEŻ PORZUCILI SWOJE STRASZNE DRAKKARY NA RZECZ SŁOWIAŃSKICH DŁUBANEK.
    SKANDYNAWOWIE PRZEJĘLI OD SŁOWIAN TOPÓR. NAWET NAZWA POZOSTAŁA TA SAMA ” TAPAROEX”
    SŁOWIANIE I BAŁTOWIE JAKO JEDYNI W EUROPIE PRZECHOWALI PRAINDOEUROPEJSKI RDZEŃ SŁOWA OZNACZAJĄCEGO „UDERZAĆ” (PER-) W SŁOWACH PERUN, PRAĆ (POR. HETYCKIE PERUNAŚ).
    SŁOWIANIE WYOBRAŻALI SOBIE, ŻE W CENTRUM ŚWIATA JEST POTĘŻNE DRZEWO ŻYCIA (NP. DĄB), KTÓREGO KORZENIE SIĘGAJĄ ŚWIATA PODZIEMNEGO (UMARŁYCH), PIEŃ ZNAJDUJE SIĘ W ŚWIECIE LUDZI A KORONA DRZEWA ZNAJDUJE SIĘ W KRAINIE BOGÓW. W KORZENIACH NA ZŁOTYM TRONIE SIEDZI WELES A PERUN PRZEBYWA WŚRÓD GAŁĘZI DRZEWA. TO WYOBRAŻENIE JEST OBECNE W KULTURZE LUDOWEJ DO CZASÓW OBECNYCH. W BAJKACH WYSTĘPUJĄ DRZEWA, W KTÓRYCH KORZENIACH ŻYJE OGROMNA ŻMIJA.
    TAK POPULARNY W POLSKICH BAŚNIACH SKARBNIK, KRÓL JEZIORA, KRÓL UTOPCÓW, KRÓL ŻMIJ I KASZUBSKI DUCH MORZA GOSK TO JEDNA OSOBA – WELES.
    TĘCZA DLA SŁOWIAN TO SMOK WYPIJAJĄCY WODĘ (JEZIORO, RZEKĘ)
    „DUNAJ” OZNACZA DUŻĄ, GRANICZNĄ RZEKĘ
    KRAINA UMARŁYCH TO „NAW”
    SŁOWIANIE WŚRÓD INNYCH AMULETÓW NOSILI MINIATUROWE TOPORKI NA SZYI.
    AMULETEM ZWIĄZANYM Z PERUNEM BYŁY BELEMNITY CZYLI „PIORUNOWE STRZAŁKI”.
    CHORWACI MAJĄ PODANIE LUDOWE, ŻE POCHODZILI Z TERENÓW POLSKI, A WYEMIGROWALI OK. VIII W
    BERLIN, DREZNO, LIPSK, GREIFSWALD, BREMA, WOLGAST, I WIELE INNYCH MIAST NIEMIECKICH ZOSTAŁO ZAŁOŻONYCH PRZEZ SŁOWIAN.
    ZANIM POJAWIŁY SIĘ U SŁOWIAN KOTY ICH ROLĘ SPEŁNIAŁY ŁASICE.
    UDERZENIE PIORUNA W TRAKCIE PIERWSZEJ WIOSENNEJ BURZY BYŁO TRAKTOWANE JAKO AKT MIŁOSNY PERUNA Z ZIEMIĄ. PODOBNIE TRAKTOWANO ORKĘ. DO XIX W CHŁOP BY ŻNIWA SIĘ UDAŁY PRZED ORKĄ SYMULOWAŁ STOSUNEK PŁCIOWY Z ZIEMIĄ.
    ISTNIENIE BOGINI ZIEMI PRZETRWAŁO W NASZYM WYRAŻENIU : „ŻE TEZ CIĘ ŚWIĘTA ZIEMIA NOSI”
    JESZCZE W XXW NA WSI POLSKIEJ TRAKTOWANO SŁOŃCE ZE SZCZEGÓLNA CZCIĄ, PRÓCZ KŁANIANIA SIĘ NIE WOLNO BYŁO W JEGO KIERUNKU PLUĆ, WYRZUCAĆ ŚMIECI. SŁOŃCE BYŁO NAZYWANE OKIEM BOGA.
    NA WIOSNĘ NIE WOLNO BYŁO UDERZAĆ ZIEMI, TUPAĆ ZBYT MOCNO GDYŻ UWAŻANO, ŻE JEST BRZEMIENNA JAK KOBIETA I TAKIE ZACHOWANIE MOŻE ZASZKODZIĆ PLONOM, KTÓRE URODZI.
    CHOĆ SŁOWIANIE NIE POSIADALI PISMA ( CHOĆ W TEJ SPRAWIE NADAL TOCZY SIĘ DYSKUSJA) POSIADALI SYSTEM LICZENIA OPARTY NA KARBACH CZYLI NACIĘCIACH NA DREWNIE. SYSTEM TEN PANOWAŁ AŻ DO XIX W. NIEKTÓRZY CHŁOPI W TYM CZASIE ( WCZEŚNIEJSZYCH ŚWIADECTW O TYM NIE MAMY) POTRAFILI TYMI KARBAMI NA SWOICH LASKACH OZNACZAĆ NIE TYLKO ŚWIĘTA ALE I NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA UBIEGŁYCH LAT I KOLIGACJE RODZINNE ( KTO NIE WIERZY NIECH SPRAWDZI MOSZYŃSKIEGO ” KULTURA LUDOWA SŁOWIAN”, TAM TEŻ KONKRETNE PRZYKŁADY )
    UDERZENIA PIORUNA BYŁY TRAKTOWANE JAKO ATAK PERUNA NA WSZELKIEGO RODZJU DEMONY NALEŻĄCE DO SFERY CHTONICZNEJ, ALBO JAKO SKUWANIE BOGA WELESA W ŁAŃCUCH, KTÓRYM BYŁ SPĘTANY W PODZIEMIACH.
    NOC KUPAŁY BYŁA I JEST OBCHODZONA U SŁOWIAN PŁD, ZACH, I WSCH. O SAMYM KUPALE NIE WIEMY NIC.
    SŁOWIANIE WIERZYLI, ŻE W NOC PO URODZENIU U DZIECKA ZJAWIAJĄ SIĘ TRZY RODZANICE, KTÓRE PRZEPOWIADAJĄ JEGO LOS I PIECZĘTUJĄ GO W SPOSÓB NIEWIDZIALNY NA CZOLE DZIECKA. BY BYŁY ŁASKAWE ZOSTAWIANO IM POCZĘSTUNEK.
    ZMARŁYM ZOSTAWIANO W USTACH MONETY NA OPŁACENIE PODRÓŻY W ZAŚWIATY. ZWYCZAJ TEN PANOWAŁ NA WSI POLSKIEJ DO POŁ XIXW ( ŚWIADCZĄ O TYM DATY MONET ZNALEZIONYCH W USTACH ZMARŁYCH PODCZAS WYKOPALISK).
    STAROCERKIEWNOSŁOWIAŃSKI JEST OPARTY NA DIALEKCIE SŁOWIAN Z OKOLIC TESALONIK.
    NAJSTARSZE ZAPISANE SŁOWO W JĘZ. SŁOWIAŃSKIM TO „TREBA” CZYLI „OFIARA” (POŁ VIIIW)
    NAJSTARSZYM (PIERWSZE ZAPISKI) A ZARAZEM NAJMŁODSZYM (OPRACOWANIE NOWOCZESNEGO JĘZYKA LITERACKIEGO) JĘZYKIEM SŁOWIAŃSKIM JEST MACEDOŃSKI.
    „OLBRZYM ” POCHODZI OD ” OBRZYN” CZYLI „AWAR”.
    NIE JEST PRAWDĄ, ŻE SŁOWIANIE PRZED CHRYSTIANIZACJĄ TYLKO PALILI ZMARŁYCH. RÓWNIEŻ POD WPŁYWEM AWARÓW GRZEBALI „W CAŁOŚCI” Z KONIEM. POWSZECHNIE GRZEBANO TEŻ BEZ KONI. PO KREMACJI USTAWIANO URNĘ NA WYSOKIM PALU LUB KOPCZYKU ALBO ZAKOPYWANO.
    WIARA W WAMPIRY BYŁA POWSZECHNA NA CAŁEJ SŁOWIAŃSZCZYŹNIE, A PRAKTYKI ANTYWAMPIRYCZNE BYŁY STOSOWANE AŻ DO XXW. CO CIEKAWE PRZEBICIE KOŁKIEM NIE BYŁO JEDYNĄ METODĄ. STOSOWANO TEŻ PRZECINANIE KOLAN I INNYCH STAWÓW, UMIESZCZANO POD PLECAMI NOŻE I INNE OSTRE PRZEDMIOTY, OBCINANO GŁOWĘ I ZAKOPYWANO JĄ W INNYM MIEJSCU BĄDŹ UMIESZCZANO MIĘDZY NOGAMI, PRZYWALANO DELIKWENTA GŁAZAMI. WIARA W WAMPIRY BYĆ MOŻE BRAŁA SIĘ STĄD, ŻE CZŁOWIEK PO ŚMIERCI PRZECHODZI „GIGANTYZM POŚMIERTNY” CZYLI ROZDĘCIE CIAŁA GAZAMI GNILNYMI. STĄD OPISY POTENCJALNYCH WAMPIRÓW JAKO ISTOT ROZDĘTYCH, OPITYCH KRWIĄ ( STAROPOLSKIE ” ĄPIR” OZNACZA KOGOŚ ROZDĘTEGO). WBICIU KOŁKA MIAŁ TOWARZYSZYĆ SYK ŚMIERTELNIE RANNEGO POTWORA, TYMCZASEM MÓGŁ TO BYĆ DŹWIĘK NAGLE WYZWOLONYCH GAZÓW.
    RELIGIA SŁOWIAŃSKA MIAŁA WPŁYW NIE TYLKO NA CHRZEŚCIJAŃSTWO ( CZY SIĘ TO KOMU PODOBA CZY NIE ), CO WIDAĆ CHOĆBY W KILKU POGAŃSKICH PIEŚNIACH PRZEROBIONYCH BEZ WIĘKSZEGO SENSU NA KOLĘDY CZY PIEŚNI WIELKANOCNE, ALE TAKŻE WYWARŁO WPŁYW NA INNA RELIGIĘ – GNOSTYCYZM, TWORZĄC WRAZ Z INNYMI WYZNANIAMI (PAULICJANIZMEM) BOGOMILSTWO.
    ZABÓJSTWO RYCERZA POWODOWAŁO STAN PRYWATNEJ WOJNY MIĘDZY RODZINĄ ZABITEGO I ZABÓJCY. TAKĄ WOJNĘ NAZYWANO „WRÓŻDĄ”
    WOJEWODA ZAZWYCZAJ ( DO XIV W) BYŁ JEDEN NA CAŁE PAŃSTWO. JEGO ZADANIEM BYŁO PRZEWODZENIE W ZASTĘPSTWIE WŁADCY WOJSKIEM I SPRAWOWANIE WŁADZY SĄDOWNICZEJ. MIAŁ TEŻ PRAWO UDZIELANIA AZYLU KAŻDEMU KTO DO NIEGO SIĘ ZGŁOSIŁ. AZYL WÓWCZAS NAZYWANO PRZEMIRZEM WOJEWODZIŃSKIM.
    NIEKTÓRE MONETY BOLESŁAWA CHROBREGO MIAŁY NAPISY W CYRYLICY.
    NA MONETACH MIESZKA PIERWSZEGO OBOK BĘDĄCEGO W CENTRUM KRZYŻA ZNAJDUJĄ SIĘ SWASTYKI CZYLI SYMBOLE SOLARNE. DLATEGO NIEKTÓRZY BADACZE UWAŻAJĄ, ŻE W ZAMIERZENIU MIESZKA NIE LEŻAŁO ANTAGONIZOWANIE NOWEJ I STAREJ WIARY.
    NIEODŁĄCZNYM ELEMENTEM MODY SŁOWIAŃSKIEJ BYŁY KABŁĄCZKI SKRONIOWE. KOBIETY ZAWIESZAŁY JE NA OPASCE NOSZONEJ NA GŁOWIE W TEN SPOSÓB, ŻE ZWISAŁY ONE NA WYSOKOŚCI SKRONI. PO MIEJSCU ICH WYSTĘPOWANIA MOŻEMY POZNAĆ GDZIE PRZEBYWALI SŁOWIANIE A GDZIE NIE.
    POD „MNICHEM Z GARNCARSKA” OSTATNIA OFIARA ZŁOŻONA PRZEZ CHŁOPÓW ZOSTAŁA W 1937 R.
    DO OSTATNICH LAT W OKREŚLONE DNI CHŁOPI POLSCY SKŁADALI WARZYWA, DROBNE PIENIĄDZE, I WYPIEKI Z CIASTA NA DAWNYCH KAMIENIACH OFIARNYCH SŁOWIAN. KAMIENIE TE MOŻNA ROZPOZNAĆ DZIĘKI WYRZEŹBIONYCH NA ICH POWIERZCHNIACH PÓŁKSIĘŻYCOWATYM ZAGŁĘBIENIU. NAJBLIŻEJ WARSZAWY KAMIENIE TAKIE ZNAJDUJĄ SIĘ W KAMIEŃCU (POWIAT W GRANICACH Z 1975 R: GRODZISK MAZOWIECKI) WOJ. MAZOWIECKIE; W KOŁBIELI ( POWIAT W GRANICACH Z 1975: MIŃSK MAZOWIECKI) WOJ. MAZOWIECKIE.

    SŁOWIANIE BUDOWALI WSPANIAŁE ŁODZIE PRZYSTOSOWANE DO PODRÓŻY MORSKIEJ. RÓŻNIŁY SIĘ ONE OD SKANDYNAWSKICH TYM MIĘDZY INNYMI, ŻE BYŁY MNIEJ SMUKŁE CZYLI MNIEJ SZYBKIE I MNIEJ ZWROTNE, ALE ZA TO MNIEJ WYWROTNE I PRZYSTOSOWANE DO TRANSPORTU KONI ( OGÓŁEM DO ŁODZI WCHODZIŁO 40 LUDZI I KILKA KONI) . NA TYCH ŁODZIACH SŁOWIANIE ŁUPILI WIKINGÓW. NAZWY CZTERECH RODZAJÓW STATKÓW PRZEJĘLI WIKINGOWIE. ŁODZIE WIKINGÓW BYŁY BUDOWANE PRZY UŻYCIU GWOŹDZI, SŁOWIANIE UŻYWALI DREWNIANYCH KLINÓW.
    DZIĘKI SŁOWIANOM GERMANIE POŁUDNIOWI ( NP. NIEMCY) ZAZNAJOMILI SIĘ Z OGÓRKAMI (GURKEN) A TAKŻE Z CZEREŚNIĄ TURECKĄ I BRZOSKWINIĄ HODOWANĄ W POLSCE JUŻ W IX W.
    SŁOWIANIE BYLI MISTRZAMI W BUDOWIE DREWNIANYCH MOSTÓW. NAJDŁUŻSZY Z NICH NA JEZIORZE TETEROW (RFN) LICZY 3 M SZEROKOŚCI I 750 M DŁUGOŚCI.
    GERMANIE PRZEJĘLI OD SŁOWIAN SŁOWO ” GRÓD” . WIDAĆ TO CHOĆBY W TAKICH OKREŚLENIACH: ASGARD, GARDARIKE ITP.
    NAZWA „NIEWOLNIK ” W JĘZYKACH GERMAŃSKICH ( ANG: SLAVE) I ŁACINIE ( GDZIE ZASTĄPIŁA STARSZĄ ” SERVUS”) WYWODZI SIĘ OD SŁOWA ” SŁOWIANIN”.
    OBRZĘD POSTRZYŻYN ZACHOWAŁ SIĘ W KULTURZE POLSKIEJ DO 1794 ROKU. OTÓŻ WOŹNI W SĄDACH SZLACHECKICH, GDY OBEJMOWALI TĘ FUNKCJĘ, BYLI STRZYŻENI PRZEZ SĘDZIEGO, CO JAK NIEKTÓRZY PODEJRZEWAJĄ BYŁO PIERWOTNIE USYNOWIENIEM.
    TAK POPULARNY ZWYCZAJ, ŻE OD ŚMIERCI MOŻE SKAZAŃCA WYBAWIĆ KOBIETA, KTÓRA OWINIE MU GŁOWĘ NARZUTKĄ ( ZNANY CHOĆBY Z ” KRZYŻAKÓW” ) NIE JEST POCHODZENIA SŁOWIAŃSKIEGO. POCHODZI ON Z NIEMIECKIEGO ZBIORU PRAWA „SACHSENSPIEGEL” (ZWIERCIADŁO SASKIE). OSTATNI RAZ NA ZIEMIACH POLSKICH MIAŁ ON MIEJSCE OKOŁO ROKU 1793.
    DZIECKO URODZONE PODCZAS BURZY MOGŁO ZOSTAĆ PŁANETNIKIEM. ISTOTA TAKA POMAGAŁA PERUNOWI. JEJ ZADANIEM BYŁO GROMADZANIE ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI CHMUR I DESZCZU Z ŚCIĄGANEJ Z ZIEMI WODY. CHRONIŁA ONA PRZED ULEWĄ I GRADEM. ICH WROGAMI BYŁY SMOKI, KTÓRE PO ZWYCIĘŻENIU ZAPRZĘGALI DO WSPÓLNEJ PRACY. PŁANETNIKEM MOGLI SIĘ STAĆ TAKŻE CI, KTÓRZY ZOSTALI PRZEZ TĘCZĘ (CZYLI SMOKA) LUB CHMURĘ WCIĄGNIĘCI NA NIEBO. SWE MOCE OTRZYMYWALI OD PERUNA POD POSTACIĄ RÓŻDŻKI ( CHOĆ TEN ELEMENT MOŻE POCHODZIĆ JUŻ Z CZASÓW CHRZEŚCIJAŃKICH). NAJGORSZĄ ICH PRZEWINĄ BYŁO POBIERANIE OPŁATY ZA SWOJE ZDOLNOŚCI, WÓWCZAS PŁANETNIK MÓGŁ BYĆ POZBAWIONY ZA KARĘ SWEGO KUNSZTU. ICH CECHAMI CHARAKTERYSTYCZNYMI WYGLĄDU BYŁY: SZEROKOSKRZYDŁE KAPELUSZE, SZNURY NA CHMURY I WORKI NA GRAD.
    SMOKI, ISTOTY PODLEGŁE WELESOWI, W CZASIE UPAŁÓW ULEGAŁY ŻĄDZY I SPÓŁKOWAŁY. ICH NASIENIE GDY SPADŁO NA ZIEMIĘ ZATRUWAŁO ŹRÓDŁA I STUDNIE.
    POD BZEM CZARNYM, WEDŁUG WIERZEŃ SŁOWIAN, ZNAJDOWAĆ SIĘ MIAŁY WEJŚCIA DO NAWI, KRAINY UMARŁYCH. TYCH WEJŚĆ MIAŁY PILNOWAĆ ŻMIJE.
    ŻMIJA PO SIEDMIU LATACH ZAMIENIAŁA SIĘ W SMOKA (ŻMIJA)
    W CZASIE KUPAŁY CHŁOPCY NIECILI OGIEŃ. BARDZO WAŻNA RZECZĄ BYŁO BY BARDZO DYMIŁ. MIAŁO TO ODSTRASZAĆ SMOKI.
    DUSZE SŁOWIANIE WYOBRAŻALI SOBIE, PODOBNIE JAK INNE LUDY INDOEUROEJSKIE JAKO PTAKI, OWADY, MOTYLE.
    UTOPCE TO DUCHY LUDZI UTOPIONYCH. ZŁE I PRZEWROTNE WCIĄGAJĄ POD WODĘ ZWIERZĘTA I KĄPIĄCYCH SIĘ LUDZI. WYWOŁANYCH PRZEZ UTOPCE COŚ NIEODPARCIE CIĄGNIE DO WODY, AŻ W KOŃCU TOPIĄ SIĘ SAMI. PODCZAS NOWIU WYCHODZĄ NA BRZEG SUSZĄ SIĘ, ISKAJĄ, SZYJĄ BUTY I ŻYWIĄ PROMIENIAMI KSIĘŻYCA. JEDZĄ TEŻ GROCH I BÓB ( KTÓRE SĄ ZWIĄZANE W KULTURZE EUROPEJSKIEJ W TYM SŁOWIAŃSKIEJ Z SFERĄ CHTONICZNĄ). GDZIE NIE STĄPNĄ TAM POJAWIA SIĘ KAŁUŻA. MOŻNA JE ZAINTERESOWAĆ ZAGADKAMI, KTÓRYCH NIE POTRAFIĄ ROZWIĄZAĆ. ŻEŃSKIE DEMONY TO TOPIELICE, WODNICE. WABIĄ MĘŻCZYZN SWYM PIĘKNEM, A POTEM TOPIĄ, PODOBNIE CZYNIĄ UTOPCY Z DZIEWCZĘTAMI. MAJĄ ONI WYGLĄD WYSOKICH I CHUDYCH LUDZI O OŚLIZGŁYM CIELE, DUŻEJ GŁOWIE I CIEMNYCH WŁOSACH.
    MAMUNY TO ŻEŃSKIE DEMONY ŻYJĄCE W JEZIORACH. MAJĄ WYGLĄD STARYCH, POKRACZNYCH KOBIET O OBWISŁYCH PIERSIACH, KTÓRYMI JAK KIJANKAMI PIORĄ BIELIZNĘ NA BRZEGU. GDY NIE PIORĄ TO ZARZUCAJĄ JE SOBIE NA RAMIONA. NOCAMI LUBIĄ TAŃCZYĆ I KĄPAĆ SIĘ.
    PIERWSZĄ OSOBĄ, KTÓRA PODESZŁA DO MITOLOGII SŁOWIANSKIEJ OD NAUKOWEJ, FILOZOFICZNEJ STRONY BYŁ POLAK, BRONISŁAW TRENTOWSKI ( 1808-1869). OPRACOWAŁ ON OKOŁO ROKU 1847-48 ” WIARĘ SŁOWIAŃSKĄ CZYLI ETYKĘ PIASTUJĄCĄ WSZECHŚWIAT” GDZIE ( CO BYŁO HEREZJA NA OWE CZASY W POLSCE ) WYKAZAĆ, ŻE BOGOWIE SŁOWIAŃSCY Z ICH ZWIERZCHNIKIEM – JESZĄ SĄ POSTACIĄ TEGO SAMEGO BOGA, KTÓREGO CZCZĄ CHRZEŚCIJANIE. JEGO OGROMNA PRACA, W KTÓREJ ZAWARŁ MOC INFORMACJI O MITOLOGII SŁOWIAŃSKIEJ ZNANYCH MU Z BADAŃ ETNOGRAFICZNYCH, DO TEJ PORY NIE ZOSTAŁA OPUBLIKOWANA. ZAMIAST TEGO NIEJAKI JOACHIM SZYC DOKONAŁ KRADZIEŻ INTELEKTUALNEJ I SKRÓCIŁ, STREŚCIŁ I WYDAŁ TĄ PRACĘ POD WŁASNYM NAZWISKIEM. WSPOMNIANE DZIEŁO TRENTOWSKIEGO BYŁO TOMEM III ” BOŻYCY LUB TEOZOFII” – KILKUTOMOWEGO I JEDNEGO Z PIERWSZYCH OPRACOWAŃ MITOLOGII RÓŻNYCH LUDÓW. WARTO TU PRZYTOCZYĆ JEGO MYŚL PRZEWODNIĄ W ” WIERZE SŁOWIAŃSKIEJ…” . OTÓŻ PRZEZ CAŁE DZIEŁO DOWODZI ON JAK WIELE ELEMENTÓW OBCYCH ZOSTAŁO WPROWADZONYCH DO „POLSKIEGO DUCHA I UMYSŁU” PONIEWAŻ ” PRZERWANY ZOSTAŁ SAMOISTNY ROZWÓJ NARODU ODERWANEGO OD SWYCH KORZENI” (SIC!). WIĘCEJ NA TEN TEMAT W ” SŁOWIAŃSKIE BOGI I DEMONY, Z RĘKOPISU B. TRENTOWSKIEGO” T.LINKNERA, GDAŃSK 1999R.
    „ŁADA” ZNACZY PO SŁOWIAŃSKU ” BOHATER” LUB ” OBLUBIENIEC(A)”
    GROMADA PLEJAD W MITOLOGII SŁOWIAŃSKIEJ BYŁA ZWANA „WOŁOSOŻARY” ALBO „VLAŚICI”. PRAWDOPODOBNIE BYLI TO SYNOWIE WELESA (?)
    http://www.facebook.com/groups/rodzimowiercy/permalink/409816242426902/

    Lubię to

    • Pwrade mówisz nawet mój ociec zawsze przejezdzajac obok o tym miejscu mówi.
      Kosciół postawiono z chamstwa by ludziska tam się nie złazili. Dokładnie poto by zawłaszczyć czy zbeszcześcić to miejsce. Stała praktyka sodomickich judeokatosemitów.

      Lubię to

  3. Jaksar :bylebynie powtarzal tego co juz od lat jest tematem dyskusji. Interesujace sa nowe fakty, rozwzania ktore moga byc powaznym tematem do dyskusji. Co masz na mysli piszac “kontrowersyjny” ?

    Zapomniałem zapytać, jakie były dotychczasowe TEMATY DYSKUSJI?

    Lubię to

  4. Krucjaty Krzyżowe jakie czyniono do Ziemi Świetej wcale nie miały na celu walki z Arabami. Nie oni byli faktycznym celem ale to za co miedzy innymi z taką skrupulatnością na przestrzeni wieków prześladowano i Templerariuszy.

    Odpowiedź za co leży w pracy Cyryla i Metodego, to ich czy kolejnych po nich naprawdę ukżyżowano i to uczyniono w Konstantynopolu ok X w. malowidłą z ukzyżowania mówią prawdę a cały cieślizm to tylko próba dokumentnego zakłamania tamtych wydażeń które zaskutkowały także Schizmą Wschodnią jak i szybkim przerobieniem Głagolicy w Cyrylicę.

    Niespodzianką będzie wyjaśnienie tej zagadki.


    Czyżbyś się „nawrócił” na jahwizm?
    Od kiedy krucjaty krzyżowe pisze się dużą literą?
    I od kiedy ojczyzna dżumy to „ziemia święta”? I też pisana z dużej litery?
    Dla mnie nasza słowiańska ziemia jest Ziemią Świętą. A ojczyzna dżumy jest święta dla zadżumionych.
    Templariuszy zlikwidowano dopiero po utracie przez papiestwo ojczyzny dżumy. Murzyn zrobił swoje. A ponadto miał strasznie dużo kasy.
    Cyryl i Metody to podstępni żydłacy-szantażyści. ich metodą był szantaż: nawróćcie się po dobroci, bo jak nie to przyjdą inni z mieczami. I nawrócą was siłą. I jeszcze podstępnie podsunęli dżumę w języku słowiańskim. Aby wyglądała na „swojską”.
    Dlaczego shizmę wschodnią tytułujesz z dużej litery?
    Zaczynasz mi wyglądać podejrzanie – jak żydłak, który o żydziźmie pisze z szacunkiem dużymi literami.
    No i nie interesują mnie „zagadki” związane z pokrętnymi drogami dżumy! Niech się żydłactwo zajmuje jego „zagadkami”.
    opolczyk

    Lubię to

    • Masz racje, przypomniałem sobie. Skasowali ich bo odnaleźli i przywłaszczyli sobie pudło z truposzem. ;p

      Lubię to

      • Będącym „dzinem z butelki” z bliskowschodnich legend. Czy GRAALEM od tych ukrzyżykowanych.

        Lubię to

  5. Ja jestem już za stary na nawrócenia.

    A z ciekawostek – Adam oficjalnie hebrajskie imię
    od – uprawiający ziemie.

    Ale jak się złozy Adam z AdAm – to mamy sanskryckie słowa znaczące dokładnie to co w tzw „żydowskich prawdach objawionych”.

    Ad Am -> Od Om. Pochodzący od Boga. Ciekawe nie?
    Nic nie wiadomo by kiedykolwiek jakikolwiek żyd znał
    i pisał w tym języku. Chyba że właśnie po tym poście w telavivie
    na starej maszynie do pisania paru masoretów rozwija swój talent. ;p

    I inna ciekawostka lingwistyczna. Z czasów istnienia Chazarii na Krymie istniała legenda o Wielkim Złym Żydowinie.

    Najciekawsze w tym to, że z jej bohaterem jest związane fleksyjnie
    inne słowko: Żydowina -> Żygowina.

    Lubię to

    • Ad Am -> Od Om.

      ?

      Adam Kadmon
      אדם קדמון

      alef-dalet-mam = Adam
      kof-dalet-mem-waw-nun = Kadmon

      Lubię to

      • Pojawi się artykuł jaki wysłałem to zrozumiesz czemu AdAm to Od.O(h)M.

        Jak się pojawi….
        Wielu się zdziwi a jeszcze więcej z przerażenia wyć będzie.

        Lubię to

  6. Moge prosić o jakis namiar na kontakt do Pana by móc na niego wysłać to co „wstrzaśnie i zmiesza wielu na tym świecie”. Także do innych osób, blogów zainteresowanych w akcji „WICIE 2013”.

    Akurat wysłałem maila.
    Niestety chyba podałeś zły adres, bo Mail Delivery Subsystem maila odrzucił
    opolczyk

    Lubię to

    • Już kiedyś pisałem że standardowo podaje lewy. Prawdziwy jest w tym bądź w jednym z daleko-poprzednich (słowianin powinien mieć).

      Słowianin od jakiegoś miesiąca nie daje znaku życia. Nie wiem co z nim jest.
      Martwi mnie jego milczenie.
      opolczyk

      Lubię to

  7. co kanał dzisiaj włączę to wszędzie te biskupie fałszywe pyski z wystudiowanym wyrazem dobroci i pochody ktorych do dzisiaj nie było. nie pamiętam, żeby kiedykolwiek były organizopwane takie pochody, wiece i manifestacje a co gorsza, bez przerwy pokazywane są zagubione dzieci. Widać jak nerwowo się poruszają, rozglądają tak jak by chciały powiedzieć ” Co ja tu robię?”
    Najbardziej mnie denerwuje, że na audycje oświatowe TV czy to rządowa czy prywatne nie mają ani pieniędzy ani wolnych godzin transmisji a na takie gowno to caly dzien w kolko…
    W szkolach sa glodujace dzieci bo rodzicow nie stac na to by dziecku dac do szkoly drugie sniadanie lub opłacić obiad a miliony wydaje się na organizację, zabezpieczanie i oprawę jahvistycznych manifestacji religijnych. Ech, kiedy w końcu Polacy się obudzł i zrozumieją, jak się ich nabija w butelkę !

    Lubię to

    • Do czego jest jedynie słuszna prawdziwa wiara?
      Czym zajmują się „duchowni”?
      Na przykład „święcą” przeróżne rzeczy. Nawet włazy kanalizacyjne.
      Wiara cuda czyni. Nieprawdaż? Tak przynajmniej twierdzą jahwiści.
      A ja twierdzę – bzdurna wiara totalnie ogłupia…
      O święta kanalizacjo, módl się za nami.
      http://interia360.pl/artykul/o-swieta-kanalizacjo-modl-sie-za-nami,50084
      Zabobon, gusła, kołtuństwo i odmóżdżająca ideologia.
      To już kult domniemanego napletka był „mądrzejszy”.
      http://fakty.interia.pl/news/wstydliwa-relikwia,930562
      Do niego można było przynajmniej się pomodlić.
      Np tak:
      Przenajświętszy napletku Syna Ojca Przedwiecznego
      Przenajświętszy napletku w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzony
      Przenajświętszy napletku ze Słowem Bożym istotowo zjednoczony
      Przenajświętszy napletku nieskończonego majestatu
      Przenajświętszy napletku świątynio Boga
      Przenajświętszy napletku przybytku Najwyższego
      Przenajświętszy napletku domie Boży i bramo niebios
      Przenajświętszy napletku gorejące ognisko miłości
      Przenajświętszy napletku sprawiedliwości i miłości skarbnico
      Przenajświętszy napletku dobroci i miłości pełny
      Przenajświętszy napletku cnót wszelkich bezdenna głębino
      Przenajświętszy napletku wszelkiej chwały najgodniejszy
      Przenajświętszy napletku królu i zjednoczenie serc wszystkich
      Przenajświętszy napletku w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności
      Przenajświętszy napletku w którym mieszka cała pełnia Bóstwa
      Przenajświętszy napletku w którym sobie Ojciec bardzo upodobał
      Przenajświętszy napletku z którego pełni wszyscyśmy otrzymali
      Przenajświętszy napletku odwieczne upragnienie świata
      Przenajświętszy napletku cierpliwy i wielkiego miłosierdzia
      Przenajświętszy napletku hojny dla wszystkich, którzy Cię wzywają
      Przenajświętszy napletku źródło życia i świętości
      Przenajświętszy napletku przebłaganie za grzechy nasze
      Przenajświętszy napletku aż do śmierci posłuszny
      Przenajświętszy napletku źródło wszelkiej pociechy
      Przenajświętszy napletku życie i zmartwychwstanie nasze
      Przenajświętszy napletku pokoju i pojednanie nasze
      Przenajświętszy napletku krwawa ofiaro grzeszników
      Przenajświętszy napletku zbawienie ufających Tobie
      Przenajświętszy napletku nadziejo w Tobie umierających
      Przenajświętszy napletku rozkoszy wszystkich Świętych

      Lubię to


    • Zadaniem KJSR „GROM Z NIEBA”, będzie wyłapywanie i likwidowanie wrogich jednostek na terytorium Nowego Ekranu…sprawa jest poważna, komentatorka bar-bara dzisiaj założyła bloga… co to oznacza? …chyba nie muszę objaśniać, bar-barę chyba wszyscy znają. Kto jej dał kody startowe ? Pytanie retoryczne…

      Ileż razy powtarzałem, że dżuma znad Jordanu nie zamierza się poddać, że jest nietolerancyjna, fanatyczna – i z tego powodu musi być zwalczana. Niech sobie zakładają ich żydłackie gromy w ich ziemi świętej. Nad Jordanem.
      Ale ze słowiańskiej Polski – won.

      Kościół Katolicki to nie jest zaścianek, to kręgosłup moralny całego świata

      KK to totalitarna instytucja z łapskami ubabranymi we krwi milionowych ofiar. Jego moralność to moralność talmudyczna – jak katolików mordują to jest to zło, jak katolicy modują (milionami) to jest to dobro i ku chwale plugawego Jahwe.

      Jeśli będzie nas ponad setkę to już możemy zadecydować, jaki będzie ten nasz wspólny dom

      To jest typowa żydłacko-katolicka mentalność. Na NE blogerów jest ponad 500, komentatorów jeszcze więcej. A ten żydłak pisze, że jak uzbierają setkę, to będą decydować… Zdanie większości pozostałych katolactwa-żydłactwa nie interesuje.

      Z podobnej beczki:

      Na nic protesty mieszkańców i list do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Klamka zapadła. Budowa kościoła w nowej parafii Gdańsk Łostowice Południowe ruszy jeszcze w tym roku. Wczoraj arcybiskup Sławoj Leszek Głódź poświęcił parafialny krzyż. Świątynia pw. Błogosławionego Jana Pawła II stanie przy ul. Ofiar Grudnia 70.

      http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/galeria/871536,na-lostowicach-jednak-bedzie-kolejny-kosciol-nie-pomogly,id,t.html

      A może by tak łobuzy, zamiast kolejnej żydłackiej „świątyni” oddali teren rodzimowiercom?
      W historii Gdańska jest haniebny epizod, gdy znienawidzony przez swoich i wypędzony z Czech żydłacki fanatyk Vojtěch, via Niemcy przypałętał się do Polski. Szybko i w Polsce go znienawidzono. Wtedy Chrobry wyprawił fanatyka do Prus. Po drodze w Gdańsku barbarzyńca ten ściął święty pogański dąb.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/08/katolickie-preparowanie-swietych-i-patronow/

      Wystarczy tych żydo-katolickich „przybytków”. Pora zacząć przywracać Polsce słowiańskie oblicze.

      Lubię to

  8. Witam wszystkich ..pytanie jak umieścić w komentarzach zdjęcie ? Mam dla was dość intrygujące zdjęcie krzyża a raczej szubienicy który był transportowany podczas mszy w moim mieście ..szczena mi opadła do samej ziemi na widok owego krzyża..pozdrawiam, Sława!

    Lubię to

      • Witam, trochę zabrało mi czasu odnalezienie galerii ze zdjęciami z drogi krzyżowej z tym o to krzyżem/szubienicą. Mam nadzieje że link będzie aktywny i co najważniejsze mam wielką nadzieje że u wielu ludzi z tych procesji iskra Słowiańszczyzny którą każdy z nas ma w sobie zapali się kiedyś znowu wielkim, pięknym płomieniem.
        świetny blog jestem stałym czytelnikiem SŁAWA!

        http://elka.pl/content/view/48565/434/

        Lubię to

        • Mario:

          Ten krzyż z nierówną belką poprzeczną rzeczywiście przypomina szubienicę. Zresztą, w starożytnym Rzymie krzyż był ówczesną „szubienicą”. Historycznie prawdopodobnie była to tylko pionowa belka, bez poprzeczki.
          Sława!

          Lubię to

  9. Depopulacja postępuje na naszych oczach i większość ludzi nawet tego nie widzi

    “Depopulacja to również promocja nazistowskich metod ubranych w nowe słowa takie jak aborcja czy eutanazja. Nowomowa jest znakiem szczególnym każdego totalitaryzmu a zabijanie jest po prostu zabijaniem i trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Oddziaływanie propagandowe, jakie serwują nam media i kultura masowa jest oczywiście ukierunkowane tak, aby w każdym dobrym lemingu wyzwolić na starość odruch szybkiego skoczenia w dół ze skarpy, aby chociaż trochę ulżyć upadającym systemom emerytalnym. Tak jak w przypadku aborcji tłumaczy się to wygodą matki tak eutanazję można tłumaczyć, jako wybawienie dla dzieci a zwłaszcza dla państwa, które z chęcią spuściłoby w toalecie wyeksploatowanego niewolnika. Najlepiej jest to zrobić humanitarnie, usypiając jak psa. To klasyczny przykład tego, do czego nas doprowadzi przyzwolenie na usypianie ludzi.”

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/depopulacja-postepuje-naszych-oczach-wiekszosc-ludzi-nawet-tego-nie-widzi

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.