Wandering Wolf – mały człowiek o wielkim Sercu

.
(Poniższy tekst i link do niego podrzucił Mezamir. Tekst uważam za istotny z kilku względów – opolczyk)

.

***

.

Jako wybrany Aj Q’ji – Wandering Wolf w swoim życiu otrzymał 13 przepowiedni w formie wizji. O ostatniej, 13-ej opowiada dopiero teraz.

 

Wandering Wolf – mały człowiek o wielkim Sercu

majowie2012-333

.

Wizja, którą otrzymał mówi o skutkach lekkomyślności i niszczenia naszej planety. „Tata” zobaczył w niej wojnę, przeznaczenie ludzi oraz efekt ogólnego zanieczyszczenia Matki Ziemi. Dlatego w filmie „Shift of the Ages” oficjalnie przestrzega wszystkie rządy, korporacje i twórców prawa na Ziemi aby zakończyli zanieczyszczać planetę i wzniecać wojny dla swoich własnych zysków. Wandering Wolf wydaje to ostrzeżenie, ponieważ twierdzi, że Starszyzna Majów widziała co nadchodzi w przyszłości. Majowie zdają sobie sprawę jakie konsekwencje czekają ludzi jeśli nie zaprzestaną niszczenia własnego domu – Ziemi. Don Alejandro mówi:

„Przyjdzie dzień kiedy wasza własna broń zniszczy wasze własne miasta i pozabijacie się nawzajem. To jest przyszłość, która nadchodzi. Zapobiegnijcie temu.”

Żona Wandering Wolfa – Elizabeth, zapewnia nas, że 13 przepowiednia „Taty” zawiera również aspekt pozytywny. Twierdzi, że pośród wszystkich tych przykrych wydarzeń słyszalny będzie głos naszych przodków. Będzie to głos odczuwany w naszych Sercach – Sercach tych, którzy słuchają. Warto w tym momencie dodać, że wg. Don Alejandra – my jesteśmy tymi z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Zatem będzie to tak, jakbyśmy słyszeli głos samych siebie. Elizabeth opowiada, że na początku będzie to jak delikatne światło, które zacznie świecić coraz jaśniej i jaśniej. Mówi o „Dzieciach Ognia”, „Dzieciach Słońca”.

Osobiście rozumiem to tak, że pewne konflikty prawdopodobnie zostaną rozpętane, jednak ich konsekwencją będzie śmierć samych je wzniecających.
Pośród całego zgiełku i chaosu ludzie, którzy słuchają swoich Serc zaczną świecić pośród innych coraz mocniej aż staną się „Dziećmi Słońca” – „Dziećmi Nowego Słońca”, które jest symbolem Epoki Serca. Jeśli coś podobnego będzie miało miejsce – w miarę naszych możliwości – nie oddawajmy swojej uwagi i energii konfliktom i cierpieniu. Starajmy się budować swój własny świat poprzez Serce i kierunek, który będzie nam wskazywać. To zostanie dostrzeżone i nagrodzone przez sprzyjający nam w tym momencie Wszechświat. Stara epoka dobiega końca i jest to już przesądzone i nieuniknione. Zatem cieszmy się z tego co nadchodzi; z tego co możemy wspólnie zbudować jako jedna wielka ludzka rodzina.
Ostatecznym wypełnieniem przepowiedni Majów będzie dostrzeżenie przez ludzkość, że jesteśmy jednością niczym palce u jednej dłoni. Wg. świętych pism Majów staniemy się „Dziećmi Nowego Słońca”. To już zaczęło się wypełniać i osiągnie swój cel ponieważ jest to przeznaczeniem ludzkości zapisanym w starożytnych przepowiedniach Majów i innych rdzennych ludów na Ziemi. Ta wiedza samoistnie zaczyna budzić się również w nas samych.

Beata “Driada” Jeleniewicz

Za:
http://projektinfinitus.pl/rok-2012/majowie-i-tajemnica-roku-2012-rok-zero-i-zmiana-epok-cz6
http://nnka.wordpress.com/2012/12/22/13-przepowiednia-wojna-i-dzieci-slonca/

.

***

.

Nie lubię słowa „przepowiednia”. Jest ono nadużywane, zwłaszcza przez katolików i publikowane przez nich „przepowiednie”, „proroctwa” i „objawienia”. Paranoidalne są zwłaszcza tzw. „przepowiednie maryjne” – w których domniemana królowa nieba i ziemi nawołuje do pokuty oraz modlitw do niej i do  jej syna – obrzezanego cieśli. Nawołuje ponadto do tępej i bezrefleksyjnej „wiary” w żydowską „prawdę objawioną” i do tego, aby kobiety nie nosiły spodni. Bo jest to dziełem szatana i stanowi zagrożenie dla królestwa bożego na ziemi.

Pomijam w tym miejscu roztrząsanie tego, czy zjawisko prekognicji jest faktem, czy też tylko fikcją.

Pomijam odwieczny spór dwóch przeciwstawnych obozów – wyznawców świata w którym rządzi:

a) przypadek  – i w którym niczego nie da się „przepowiedzieć” a wszystkie przepowiednie w związku z tym są oszustwem,

b) w którym rządzi przeznaczenie – czyli wszystko jest z góry „zaplanowane” przez Boga/Bogów/Logos/władców karmy itp. –  i w którym przepowiednie są jak najbardziej możliwe.

Wiele z tego, co się obecnie zdarza można było wcześniej przewidzieć, nie będąc jasnowidzem. Wystarczy mieć oczy otwarte oraz umieć analizować i dedukować. No i przede wszystkim należy wiedzieć o zakulisowych decydentach i uzurpatorach, chcących zdobyć absolutną i dyktatorską władzę, a świat przejąć w prywatne posiadanie.

Wandering Wolf  „w filmie „Shift of the Ages” oficjalnie przestrzega wszystkie rządy, korporacje i twórców prawa na Ziemi aby zakończyli zanieczyszczać planetę i wzniecać wojny dla swoich własnych zysków”.

Rządy w ogromnej większości są agenturą banksterów. Wykonują polecenia ich zakulisowych pryncypałów. Ostrzeganie ich jest stratą czasu. Korporacje także podlegają pod dyktat banksterów. Ostrzeganie natomiast banksterów przed tym co robią jest śmieszne – bo banksterzy to wszystko robią świadomie i celowo. Oni chcą  wojen i zysków z nich płynących. Chcą przede wszystkim totalnej władzy nad światem. Apelowanie więc do Rockefellerów czy Rothschildów o zmianę ich polityki to strata czasu. Równie dobrze można apelować do tasiemca, aby przestał żerować na organiźmie żywiciela. Natura tasiemca jest taka, a nie inna. On nie potrafi inaczej egzystować – musi żerować na jego żywicielu.

„Starszyzna Majów widziała co nadchodzi w przyszłości…”

Ponurym raczej dla nas wnioskiem z powyższego cytatu jest to, że jeśli wizja przyszłości jest prawdziwa, nie uda się jej uniknąć. Starszyzna Majów zapewne miała wizje upadku ich własnej cywilizacji i nie potrafiła temu zapobiec. Tak więc ich wiedza, mądrość i znajomość przyszłych wydarzeń niewiele im w ich własnym przypadku pomogła.

Inną sprawą jest to, że gdyby ostrzeżenie Wandering Wolfa zostało wzięte na poważne i świat poszedłby inną drogą, unikając zagłady, to on sam nie miałby możliwości doznania wizji nadciągającej zagłady, gdyż do tejże zagłady by nie doszło.
Właściwością prawdziwych wizji jest to, że nie da się ich zmienić.
A nieprawdziwymi wizjami (np. katolickich neurotyków) szkoda czasu się zajmować.

Osobiście obawiam się, że wizja wojny i zniszczenia obecnej chorej cywilizacji jest nie do uniknięcia. Wnioskuję to na podstawie znanych mi faktów.

Banksterzy i Mędrcy Syjonu chcą totalnej władzy nad światem oraz chcą świat posiadać na prywatną własność. Plan depopulacji Goim nie jest związany ani z ograniczoną ilością surowców, ani z przeludnieniem. Jedynym powodem planowanej depopulacji jest to, że przez uzurpatorów uważani jesteśmy za robactwo, pasożyty i szkodniki. Postrzegają nas jako karaluchy, które nadmiernie się rozmnożyły i dlartego należy je wytępić. Wszystkie zawoalowane programy depopulacyjne (big pharma, epidemie, szczypionki, Codex Alimentarius, GMO, chemtreils, wywoływany sztucznie głód, katastrofy „naturalne” robione HAARP-em itp.) działają zbyt wolno. Duża wojna zdecydowanie przyspieszy dezynsekcję planety.

Ich plan pochodzi z żydowskiej biblii:

„Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”

„Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi”

Niezwykle niepokojącym faktem są przymiarki do odbudowy świątyni w Jerozolimie. Jej replikę już wybudowano i szkoli się w niej personel świątynny:

„Religijni fanatycy mówią, że model Świątyni Jerozolimskiej zostanie wykorzystany w specjalnej „szkole kapłanów” (kohenów), która została w środę uroczyście otwarta w tym osiedlu. – Nowi kapłani służyć będą w Trzeciej Świątyni, która zostanie postawiona w Jerozolimie – zapowiadają fanatycy.”

Pisałem kiedyś o tym w komentarzu:

„Fanatycy izraelscy przystąpili już w 2009 roku do budowy repliki świątyni Salomona.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zydzi-buduja-nowa-swiatynie-jerozolimska,111479.html
Chcą w niej wyszkolić i przygotować personel świątynny na moment, gdy świątynia Salomona zostanie odbudowana w Jerozolimie.
Z drugiej strony globalista Rockefeller już zapowiedział sfinansowanie budowy świątyni w Jerozolimie.
http://konservat.pl/?sp=art&art=0471&path=arty2010

Cała ta historia ma tylko jeden mankament. Są nim meczet Al-Aksa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Al-Aksa
i Kopuła na skale
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kopu%C5%82a_na_Skale
zbudowane przez muzułmanów na miejscu, gdzie stała żydowska świątynia. I gdzie żydzi chcą ją odbudować.
A ponieważ żydom jest wiadome, że ruszy na nich miliard muzułmanów, jeśli żydzi wjadą buldożerami na wzgórze świątynne, muszą najpierw coś zrobić z wyznawcami trzeciej głównej religii abrahamowej.
Nawet, jeśli władze większości arabskich krajów są wasalskie wobec USA, to w momencie podniesienia przez niewiernych ręki na muzułmańskie świętości w Jerozolimie będą zmuszone zareagować w obronie islamu.

Taką mamy obecnie sytuację w “ziemi świętej”.”

.
Przy czym istotne jest w obecnej sytuacji znaczenie świątyni w Jerozolimie dla wyznawców judaizmu. Oni mieli tylko tę jedną, jedyną świątynię jako miejsce legalnego kultu i obrzędów religijnych. Synagogi były i są tylko „domami modlitw” i zgromadzeń, bez statusu świątyni.
To tak, jak gdyby katolicy mieli tylko jeden jedyny kościół – np. w Watykanie – w którym można odprawiać ich gusła nazywane „mszą św.” (ofiara „ciała i krwi” obrzezanego cieśli składana plugawemu Jahwe). W pozostałych kościołach można by się było jedynie spotykać i modlić, ale bez mszy i bez tzw. „komunii św”.  No i ktoś by katolikom wziął i zburzył ich kościół w Watykanie, w którym jako w jedynym miejscu mogli odprawiać ich „msze św.” – czyż nie robiliby wszystkiego, co możliwe, aby ten kościół jako jedyne legalne miejsce odprawiania „mszy św.”  odbudować?

W takiej właśnie sytuacji są wyznawcy judaizmu – zdobyli już część Jerozolimy i doszli do „ściany płaczu”.  Ale nadal nie mogą odbudować ich świątyni – przez te przeklęte muzułmańskie obiekty sakralne, które (w ich oczach) plugawią ich święte miejsce. A muzułmanie nie zamierzają wzgórza świątynnego oddać.

Czyż wojna nie jest w takim wypadku jak najbardziej – z punktu widzenia fanatyków judaizmu – uzasadniona? A przede wszystkim realna.

Ale wracam do tekstu o Wandering Wolfie…

„Stara epoka dobiega końca i jest to już przesądzone i nieuniknione…”

Też tak myślę. Ta chora antycywilizacja musi upaść. Istnieje jednak realne niebezpieczństwo, że upadając pogrzebie pod jej gruzami duże połacie świata. Niewielu pozostanie więc „Dzieci Słońca” – „Dzieci Nowego Słońca”.

Jeśli z tego upadku ludzie wyciągną właściwe wnioski, jeśli słuchać będą głosu naszych przodków,  jeśli zrozumieją, że jesteśmy jednością niczym palce u jednej dłoni – będzie szansa na odbudowę starego, przedżydowskiego porządku świata.
W tym celu zakazane/wytępione musiałyby zostać wszystkie religie abrahamowe, bazujące na dogmatach i wymysłach oszukańczych kapłanów i „uczonych w piśmie” – żydowskich, chrześcijańskich i muzułmańskich.

Jeśli nie wyeliminuje się żydowskich religii, wszystko powtórzy się od nowa – wyznawcy Jahwe znów będą czynili ziemię sobie poddaną.

Martwi mnie jeszcze jedno…

Kiedyś w przeszłości ludzie byli już „Dziećmi Słońca” – bo Słońce u wszystkich pogańskich ludów było czczone jako życiodajne źródło światła i ciepła. A jednak dogmatolubcom udało się odmóżdżyć miliardy Goim i wmówić im ślepą i bezrefleksyjną wiarę w żydowskie „prawdy objawione” i żydowskich idoli. Tak więc istnieje niebezpieczeństwo, że ponowne odejście do Przyrodzonej Wiary Przyrody będzie pod wpływem agitatorów wyssanej z palca przez ludzi „prawdy objawionej” nadal istniało. Nawet po nadciągającym upadku żydowskiego nowego porządku świata.

.
opolczyk

.

ps.
A rolników tymczasem agenturalne wobec banksterów i Monsanto „władze” będą dodatkowo łupić ściągając przymusowo „licencje” od ziarna GMO. Nawet od tych rolników, którzy ziarna GMO nie chcieli i nie kupowali.

Odstępstwo rolne, czyli licencja na obsiewanie.

Dosiego roku…

.

precz z jahwizmem

.

Ręce Boga

Reklamy

8 thoughts on “Wandering Wolf – mały człowiek o wielkim Sercu

  1. Ciekawostka pierwsza czyli to o czym sie „teczowym gejom” nie wspomina w padradach:
    http://innemedium.pl/wiadomosc/tajemniczy-kraj-planecie-ziemia

    i ciekawostka 2:
    (http://innemedium.pl/wideo/drugie-slonce-widziano-w-moskwie-dziwny-parhelion-czy-cos-wiecej#comment-31475)

    „Knut Wielki był jednym z najwybitniejszych władców XI wieku. Jego matką była córka Mieszka I, wujem zaś – Bolesław Chrobry – podaje polskieradio.pl.

    Knut Wielki władał Imperium Północnym. U szczytu swej potęgi panował w Anglii, Danii i Norwegii. To fascynująca postać, a jego bliskie związki z Polską są ciekawe i ważne dla zrozumienia epoki Bolesława Chrobrego.

    W polityce międzynarodowej Polski w epoce Piastów rodzinne powiązania z Knutem Wielkim nie odegrały jednak żadnej istotnej roli. – Gdyby Mieszkowi I udało się inkorporować Pomorze do swojego państwa, to bardzo możliwe, że te relacje byłyby niesłychanie intensywne. Ale Pomorze nigdy nie było prawdziwie związane z jego państwem i pozostawało w słabych relacjach z państwem Bolesława Chrobrego. Nie było więc właściwie fizycznego kontaktu – mówił w Jedynce prof. Władysław Duczko z Akademii Humanistycznej w Pułtusku.

    Więcej:

    http://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/749108,Wiking-o-piastowskich-korzeniach-ktory-podbil-Anglie

    http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/83848,wiking-o-piastowskich-korzeniach-ktory-podbil-anglie

    Słowianin kiedys pisał o zwyczaju podsyłania „germańskich zon” chowanych w klasztorach słowiańskim władcom by poprzez małżeństwo i odpowiednie chowanie dzieci przejmować władze w krajach. Problem w tym, że to nie byli Germanie. We wszystkich „badaniach” zapomina sie o plemieniu znanych z opowiesci Celtów jako „Tuatha de Daanan” czyli tym zaginionym „plemieniu Dana”. To ono najechało pogranicze galijsko-słowiańskie przynosząc zgubę i nam i Galom i nacjom Albionu. Najazd ten (zydów) został takze uwieczniony w sagach Skandynawskich.

    Lubię to

  2. Aby orzepowiedzieć wojnę nie trzeba być jasnowidzem 🙂
    Wystarczy wiedzieć że ludzie gdy im jest za dobrze,zaczynają się nudzic,a z nudów zaczynają zagryzać sie wzajemnie,walcząc o pierdoły.

    Ludzie trzymają sie razem tylko w przypadku klęsk i nieszczęść.
    Kiedy wszyscy po równo tracą wszystko i nikt nie ma więcej ani ładniej niż pozostali
    wtedy nikt nikomu nie zazdrosci i jeden drugiego wspiera,bo wie że im lepiej jest innym tym lepiej jest mnie,ponieważ jesteśmy razem.
    Każdemu musi być dobrze żeby miał się czym dzielić z innymi.

    Dopóki będziemy niewolnikami pieniędzy,nie uwolnimy się od wojen.
    Wojna się opłaca,wojna to interes,trupy i ich pochówek to też sposób zarabiania kasy na trumnach i pomnikach dla nich.

    Lubię to

  3. Kiedyś w przeszłości ludzie byli już “Dziećmi Słońca” – bo Słońce u wszystkich pogańskich ludów było czczone jako życiodajne źródło światła i ciepła. A jednak dogmatolubcom udało się odmóżdżyć miliardy Goim i wmówić im ślepą i bezrefleksyjną wiarę w żydowskie “prawdy objawione” i żydowskich idoli.

    Wszystko po to by ludzie wykształcili w sobie odpowiednią ilość przeciwciał 🙂
    Tylko w kontakcie z wirusem można się na niego uodpornić.
    Tego co przychodzi łatwo nikt nie docenia.
    Najpierw trzeba stracić aby zatęsknić i szanować.

    Lubię to

    • Mezamir:

      Wirus zwany chrześcijaństwem grasuje na Ziemi od dwóch tysiący lat.
      Jego historia jest znana: prześladowania, rzezie, eksterminacja pogan, heretyków, kacerzy, zamordyzm, cenzura, wojny religijne, inkwizycja, stosy, wyzysk i ucisk milionowych rzesz prostej ludności.
      A mimo to nadal miliony jahwistów pieje z zachwytu nad „wartościami chrześcijańskimi” i nad rzekomo cywilizacyjnym znaczeniem i osiągnięciami tej nadjordańskiej dżumy.

      Organizm może uodpornić się na wirusa – jeśli go jako wirusa rozpozna. Ale jeśli uzna go za własną integralną część – będzie go hodował.
      Nie zapominaj też o chorobach autoimmunologicznych – gdy system immunologiczny zwalcza własne tkanki uznane za „wroga”.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_autoimmunologiczne

      Lubię to

  4. Wynika z tego jasno że organizmy nieodporne na wirusa muszą zginąć.
    Pasożyt będzie tak długo niszczył żywiciela aż sam zginie.
    Czyli jedynym sposobem na zlikwidowanie wirusa jest pozwolić mu samemu zlikwidować własne źródło z którego czerpie energie.


    Mezamir:
    Istnieją sposoby na zwalczanie wirusów czy pasożytów (tasiemców).
    Organizm ma do wyboru – dać się zabić – lub zwalczyć wirusy i pasożyty.
    W naszym przypadku – współczesna cywilizacja albo uwolni się od żydowskiego wirusa (z NWO, globalistami, poprawnością politycznną i religiami abrahamowymi włącznie) – albo zginie.

    Trzeciej alternatywy nie ma!

    opolczyk

    Lubię to

  5. Rak jest wirusem który niszczy sam siebie ponieważ wyniszcza gospodarza dzięki któremu żyje.

    Kiedy wirus zaczyna być traktowany przez organizm
    jak część zdrowego organzimu,wtedy już jest po ptokach.

    Tak więc Polskatolicka jest skazana na zagładę,niszczy sama siebie.
    KK w Polsce będzie istniał tak długo jak długo będzie się opłacał Watykanowi i „ziemi świętej”.
    Skończy się dojenie Polaków przez Watykan,skończy się kk.
    Ludzie jeśli są głupi to niech sie wykrwawiają dla papieży w zamian za paciorki i obrazeczki.

    Natura jest mądra,jej nieudane twory wykańczaja się same bardzo szybko.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.