Czy Niklot był nacjonalistą?

.
Czyli o plugawieniu pamięci tego słowiańskiego bohatera.

Niklotowi, bohaterowi Słowiańszczyzny poświęciłem kiedyś oddzielny tekst. Pamięć o nim nie zaginęła. Jego imię nosi m.in Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”.

O stowarzyszeniu tym zrobiło się głośno, gdy w roku 2010 jego członkowie obkleili  Szczecin plakatami przeciwko „Walentynkom„.

Akcja ta była w zasadzie jak najbardziej słuszna. Tylko czy „patrioci” polscy w polskich miastach muszą wywieszać plakaty pisane w języku angielskim, zawierające dodatkowo wulgaryzmy?

Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot” odwołuje się rzekomo m.in do założeń francuskiej Nowej Prawicy Alaina de Benoist. Tylko czy rzeczywiście „Niklot” ma z tamtą prawicą cokolwiek wspólnego?
Nowa Prawica Alaina de Benoist odwołuje się do pogańskiej tradycji Europy i odrzuca całkowicie żydo-chrześcijaństwo. „Niklot” także rzekomo odwołuje się do pogaństwa, niemniej jego liderzy często i chętnie współpracują i występują publicznie z jahwistami (Ziemkiewiczem – niedawno nawołującym do solidarności z Izraelem, ulubieńcem mediów rebe Rydzyka – Michalkiewiczem, czy kato-PiS-owcem Zawiszą). Biorą też udział z fanatykami katolickimi w „patriotycznych” marszach – tak jak by nie wiedzieli – że dla katolików patriotyzmem jest ich nadjordański katolicyzm.

Dalej…
Francuska NP jest antykapitalistyczna. A „Niklot” brata się z żydowską UPR propagującą żydo-kapitalizm, prywatyzację (czytaj – szaber majątku narodowego) i tzw. „wolny rynek” – korzystny wyłącznie dla bogatych. Bo dzięki niemu stają się jeszcze bogatsi. A reszta biednieje.

Największy rozdźwięk pomiędzy stowarzyszeniem  „Niklot” a francuską NP istnieje w sprawie nacjonalizmu. Alain de Benoist propaguje ideę „Europy 100 flag”. Jest to de facto odrzucenie nacjonalizmu oraz państw narodowych i powrót do mniejszych autonomicznych wspólnot lokalnych, księstw, a nawet „wolnych miast”. Jest to tendencja odwrotna od globalizacji.

W tym miejscu warto sobie uświadomić, że utworzenie państw narodowych i powstanie sztucznych w zasadzie tworów – narodów – było etapem pośrednim pomiędzy pogańską wspólnotą rodowo-plemienną a ponadnarodowym globalizmem.
Narody powstały „na grobach” wspólnot rodowo-plemiennych. I tak jak germanizacja połączona z katoliczeniem przyczyniła się do likwidacji tożsamości Redarów, Obodrytów czy Ranów, tak samo polonizacja i katoliczenie przyczyniły się do likwidacji poczucia tożsamości Polan, Wiślan, Mazowszan, Dziadoszan, Bobrzan, Trzebowian, Bużan, Pyrzyczan czy Pomorzan. Ich miejsce zajęli Polacy.

Nie nawołuję do cofania koła historii i do likwidacji narodów i państw narodowych. Ale odtworzenie silnych lokalnych wspólnot w ramach narodów jest możliwe. Z możliwie dużą autonomią i kompetencjami. To byłoby dobrą gwarancją przeciwko narzucaniu ludziom wbrew ich woli decyzji centralnych (obecnie agenturalnych wobec banksterów) rządów.

Jednym z haseł „Niklota” jest  „Przeciwstawiamy się mieszaniu kultur, języków, narodów i ras!”.

A sami plakaty piszą po angielsku.

W tym miejscu należy przypomnieć, że w czasach Niklota nie istniały jeszcze pojęcia takie jak „rasa” czy „naród”. W jego państwie pozwalał on osiedlać się obcym – pod warunkiem wszakże, że obcy respektowali tradycję i niepisane prawa Obodrytów. Od obcych zawsze można czegoś ciekawego się nauczyć, nie zatracając własnej tożsamości. Obodryci utrzymywali pokojowe kontakty z sąsiadami – nie tylko Słowianami – i nie odgradzali się od obcych „chińskim murem”.

Inną sprawą jest to, że globalna sitwa celowo wspiera masową migrację. Europę zalewają uciekinierzy z różnych regionów świata. Jest to działanie celowe – banksterom chodzi o wywoływanie konfliktów pomiędzy ludnością autochtoniczną a napływową. Dziel i rządź – to jest jedna z ich metod działania. Gdy brakuje konfliktów – wyszukują i preparują oni celowo nowe. Jeśli jednak damy się napuścić na siebie i będziemy walczyć pomiędzy sobą – będziemy robili dokładnie to, na czym zależy naszym okupantom.

O to im właśnie chodzi – my mamy walczyć pomiędzy sobą, a oni nam wszystkim założą kajdany, zachipują nas i przejmą na własność wszystko, co ma jakąkolwiek materialną wartość.

Pamiętajmy o jednym – gdyby banksterzy nie doprowadzali wojnami, głodem i biedą w wielu regionach do masowej migracji, większość z przyjezdnych nigdy nie opuszczałaby ich rodzinnych ziem. Ci ludzie po prostu uciekają przed koszmarną rzeczywistością. Jeśli odrzucimy banksterskie władztwo nad światem, problem z napływowymi obcymi zniknie. Bo większość ludzi woli mieszkać u siebie.

Nie zapominajmy też, że miliony Polaków też są gdzieś nie zawsze mile widzianymi obcymi…

Jeśli my wypędzamy „obcych” – to i nas będą wypędzać…

Od siebie dodam jeszcze tyle – od ćwierć wieku mieszkam na obczyźnie. A mimo to nie zatraciłem ani naszego ducha, ani języka. Choć mieszkam otoczony morzem żywiołu germańskiego. Skoro więc kropla słowiańskości nie rozpuszcza się w morzu germańskim, to jak obce krople mogą zniszczyć morze polskości u nas w kraju?
Można więc propagować słowiańskie tradycje, słowiańską/pogańską tożsamość nie będąc jednocześnie niechętnym wobec obcych nacjonalistą.
A od nacjonalizmu do szowinizmu i czystek etnicznych droga nie jest już zbyt daleka.

Niklot był bohaterem Słowiańszczyzny. Propagandowe wykorzystywanie jego imienia do celów mętnej ideologii stowarzyszenia kolaborującego z katolikami i żydowskimi propagatorami kapitalizmu jest plugawieniem pamięci tego wielkiego Słowianina.

Słowiańszczyzna to szacunek wobec boskiej Matki Natury i Bogów Przyrody, to solidarność wspólnotowa i harmonia z Naturą i otoczeniem. Także z sąsiadami – niekoniecznie Słowianami. Jedynie z tymi, którzy zwalczają pogaństwo i szkodzą staremu, pogańskiemu, przedżydowskiemu porządkowi świata, współpraca jest niemożliwa. A więc z wyznawcami nadjordańskiej dżumy duchowej czy z propagatorami żydo-kapitalizmu.

A z nimi Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot” jakoś dziwnie i chętnie się brata…
Przynosząc tym samym szkody Słowiańszczyźnie i jej dobremu imieniu.

A przy okazji plugawią imię Niklota – bohatera Słowiańszczyzny.

.

opolczyk

.precz z jahwizmem

.

images

Reklamy

23 thoughts on “Czy Niklot był nacjonalistą?

  1. Jednym z haseł “Niklota” jest “Przeciwstawiamy się mieszaniu kultur, języków, narodów i ras!”.

    A sami plakaty piszą po angielsku.

    Pewnie po to by dotrzeć do jak największej liczy odbiorców
    Teraz w dobie masowej łesternizacji świata,większość ludzi jest zachłyśnięta cool mową
    i trendami z zachodu.

    Biali mieszkańcy kraju Indian,tzw amerykanie(z importu)nie wiedza kim są.
    Mieszkają na ziemiach Indian,ubierają się w szmaty made in china
    wyznają religię z „ziemi świętej”
    a pochodzą zwykle z Europy.

    Po drugie,nie stawiałbym znaku równości pomiędzy nacjonalizmem a nazizmem.
    Nacjonalista to patriota
    a nazista to szowinista i rasista przekonany o wyższości swojej rasy nad innymi
    dobrym przykładem jest „naród wybrany”.


    Mezamir:
    Nigdzie nie stawiałem znaku równości pomiędzy nacjonalizmem a nazizmem. Stwierdziłem jedynie, że od nacjonalizmu do szowinizmu droga nie za daleka. A szowinizm to nie nazizm.
    opolczyk

    Polubienie

    • Mezamir:

      Utożsamianie patriotyzmu i nacjonalizmu nie jest zbyt dobrym pomysłem.
      Patriotyzm to miłość własnego kraju, jego kultury, piękna, jego niepowtarzalnego uroku.
      To także szacunek i miłość do jego PRAWDZIWEJ historii i jego prawdziwych korzeni duchowych.
      Nacjonalizm to stawianie na ołtarzu „narodu”, często na zasadzie przeciwstawiania „swoich” obcym.

      Można być patriotą nie będąc nacjonalistą.

      Polubienie

      • „Patriotyzm” polski to procesje na rzecz intronizacji, demonstracje w sprawie przyznania TV Trwam miejsca na multipleksie, „krzyżacy” przed Pałacem Namiestnikowskim, stawianie betonowych pomników samolotu L.Kaczyńskiego.
        Jeśli Polak ma obowiązki – to wobec innych Polaków i ich państwa narodowego. Jeśli coś ma kochać – to naród i państwo narodowe. Jeśli państwo jest kompradorskim, okupacyjnym reżimem – ma dążyć do odzyskania władzy przez Polaków.
        Patriotyzm w ogóle jest absurdem, bo każe kochać miejsca, krajobrazy i jakąś tam „ojczyznę”, nie wiadomo za co i dla kogo, ignorując więzi z ludźmi, solidaryzm narodowy. Nacjonalizm opiera obowiązki wobec państwa i innych Polaków o więzy plemienne (a w zasadzie – ich dziedzictwo), więzy krwi, solidaryzm narodowy (Polak nie ma powodu solidaryzować się z „Polakiem” Godsonem). Patriotyzm to pomysł dobry dla państwa wielonarodowego, jak USA, gdzie Murzyni i nędzarze muszą mieć wyprane mózgi tak, by narażać życie za właścicieli USA, nie tylko dla pieniędzy (dla takich pieniędzy, jakie dostaje żołnierz US Army nikt nie chce umierać).

        W USA patriotami mogą być tylko Indianie. Wszak USA jest ziemią ich ojców.

        USA jest wzorcowym przykładem sztucznego utworzenia „narodu”. Wielu amerykańskich polityków i publicystów używa zwrotu „naród amerykański”. A tworzą ten „naród” jak wiemy potomkowie najeźdźców plus potomkowie niewolników plus potomkowie zbieraniny z całego świata. Zbieraninie tej podsunięto flagę, godło, hymn – i poczuła się ona „narodem”. Następnie podstępnie wmówiono im, że w interesie „narodu amerykańskiego” jest dominacja nad światem i wykorzystuje się do podboju świata każdego, kto w okupacjach obcych państw chce brać udział. Także Murzynów. Choć i wśród nich są tacy, którzy wolą być bezdomnymi, niż służyć w okupacyjnej US Army.
        opolczyk

        Polubienie

        • Naród jest sztucznym wytworem, który powstał ze zniszczenia wcześniejszych rodowo-plemiennych związków. Do dzisiaj przetrwały po nich tu i ówdzie gwary ludowe, które na naszych oczach wymierają. Choć jako dziedzictwo kulturowe naszych przodków powinny być pod opieką i ochroną państwa. Niestety „narodowy” język polski dąży do unifikacji mieszkańców Polski i wypiera gwary na margines niebytu.
          Podobną unifikację na wyższym szczeblu chce nam zafundować Unia Jewropejska.

          Dlaczego jedną unifikację zwalczamy a inną gloryfikujemy?

          Jest Pan typowym przedstawicielem współczesnego antropocentryzmu. Stawia Pan człowieka w centrum uwagi. Naród, Polak i państwo narodowe – to się dla Pana liczy (pamiętam takiego jednego, co przed Kongresem USA powiedział – „My Naród”…).

          Państwo narodowe nie istnieje w próżni, a ludzie są wytworem Przyrody. Ziemia nie jest naszą własnością. My jesteśmy jej wytworem. Przyroda, Matka Natura to nasz dom i nasza żywicielka.
          Moim obowiązkiem jest przypominanie o tym najbardziej egzystencjalnym fakcie: przyroda da sobie bez nas doskonale radę. My natomiast bez niej (jeśli ją zniszczymy i zatrujemy) zginiemy.

          Najbardziej elementarnym obowiązkiem człowieka jest troska o zdrowe środowisko naturalne – o Matkę Naturę. A nie o ludzi, którzy ją ujarzmiają i niszczą.

          Nie czuję solidaryzmu narodowego ani z milionami wyznawców PO, ani z wyznawcami PiS czy innych agenturalnych partii!
          Nie czuję solidaryzmu narodowego z ludźmi ogłupionymi poprawnością polityczną, chcącymi Polski w Unii Jewropejskiej i zbrodniczym NATO.
          Nie czuję też solidaryzmu narodowego – i nigdy czuć go nie będę – z watykańczykami, dla których nadrzędna jest dżuma duchowa rodem znad Jordanu.

          Patriotyzm pochodzi od słowa patria – ojczyzna/ojcowizna. Ziemia Ojców!

          Nacjonalizm pochodzi od sztucznego wytworu – narodu, nacji…

          Mordercy z UPA byli nacjonalistami…
          Katoliccy ustasze (mieli na sumieniu co najmniej 700 tys. ofiar) też byli nacjonalistami…
          Chorwackimi…

          Polubienie

    • plakaty po angielsku w Polsce by dotrzec do szerszego grona odbiorcow ??? brzmi nieco dziwnie… Stowarzyszenie to stwierdzilo najwidoczniej, ze moze wypelnic luke niezdecydowanych i niedoksztalconych. W gre wchodzi tez kasa, wiec w mysl, pokazac gdzie sie da i sztucznie stworzyc wrazenie sily i liczebnosci Stowarzyszenia, liczyli oni zapewne na efekt propagandowy. Z kim i gdzie pojda to obojetne…ta sama droga teraz kroczy np. Arkona….liczy sie forsa 😉

      Polubienie

  2. Doskonały tekst warty zastanowienia i głębszego rozwinięcia wskazujący na rażące wypaczenia idei Słowiańskich nie tylko w „Stowarzyszeniu na rzecz Tradycji i Kultury “Niklot””, które powinny być wyraźnie piętnowane. Antysłowiańskie idee rozwijają się i zatruwają większość tego typu organizacji co nie powinno być przez nas Słowian absolutnie tolerowane jako zaprzeczenie naszej tradycji – dużo by na ten temat pisać a niestety nie mam w tej chwili na to czasu – świetnie, że poruszyłeś ten temat jasno wskazując co jest Słowiańskie a co jest tego zaprzeczeniem i jak pod płaszczykiem „Słowiańszczyzny” szerzy się antysłowiańskie idee wiadomego pochodzenia.

    Polubienie


  3. Naród jest sztucznym wytworem, który powstał ze zniszczenia wcześniejszych
    rodowo-plemiennych związków. Do dzisiaj przetrwały po nich tu i ówdzie gwary ludowe, które na naszych oczach wymierają. Choć jako dziedzictwo kulturowe naszych przodków powinny być pod opieką i ochroną państwa. Niestety “narodowy” język polski dąży do unifikacji mieszkańców Polski i wypiera gwary na margines niebytu.

    Naród jest naturalnym przedłużeniem biologicznego i politycznego bytu tych plemion (ich scaleniem). Wraz ze wzrostem siły wrogów plemiona walczące o przetrwanie i utrzymanie swojej ziemi musiały jednoczyć się, zawierać sojusze. Z czasem, ze względów praktycznych, administracyjnych i ekonomicznych nastąpiła unifikacja języka.

    Podobną unifikację na wyższym szczeblu chce nam zafundować Unia Jewropejska.

    Zestawienie narodu, powstałego ewolucyjnie – z Unią Europejską, narzuconą odgórnie to cokolwiek karkołomny zabieg.

    Dlaczego jedną unifikację zwalczamy a inną gloryfikujemy?

    Bo jedna nas morduje, a druga nam służy.

    Jest Pan typowym przedstawicielem współczesnego antropocentryzmu. Stawia Pan człowieka w centrum uwagi. Naród, Polak i państwo narodowe – to się dla Pana liczy

    Liczy się naród i zespół więzi oraz powinności międzyludzkich, jakie powinny być kształtowane w obrębie narodu. To wszystko wyłącznie w obszarze człowiek-naród- państwo, czyli polityki.

    Państwo narodowe nie istnieje w próżni, a ludzie są wytworem Przyrody. Ziemia nie jest naszą własnością. My jesteśmy jej wytworem. Przyroda, Matka Natura to nasz dom i nasza żywicielka. Moim obowiązkiem jest przypominanie o tym najbardziej egzystencjalnym fakcie: przyroda da sobie bez nas doskonale radę. My natomiast bez niej (jeśli ją zniszczymy i zatrujemy) zginiemy.

    Sądzę, że rozszerza Pan zakres sporu poza jego pierwotne granice. Stosunek narodu do ziemi na której żyje nie jest oczywiście obojętny – bo szacunek dla zasobów naturalnych i dziedzictwa przyrodniczego jest niezbędnym składnikiem zagwarantowania bytu i zdrowia przyszłych pokoleń. Tyle, że to gospodarska troska o wspólną ziemię i wspólne obejście, a nie „patriotyzm”.

    Nie czuję solidaryzmu narodowego ani z milionami wyznawców PO, ani z wyznawcami PiS czy innych agenturalnych partii!
    Nie czuję solidaryzmu narodowego z ludźmi ogłupionymi poprawnością polityczną, chcącymi Polski w Unii Jewropejskiej i zbrodniczym NATO.
    Nie czuję też solidaryzmu narodowego – i nigdy czuć go nie będę – z watykańczykami, dla których nadrzędna jest dżuma duchowa rodem znad Jordanu.

    Z głupią córka i wyrodnym synem łączą Pana takie same więzi rodzinne jak z mądrą córką i godnie żyjącym synem. Dodatkowo ciąży na Panu obowiązek naprawiania tychże, gdy błądzą, a nie – wyrzekania się ich.

    Mordercy z UPA byli nacjonalistami…
    Katoliccy ustasze (mieli na sumieniu co najmniej 700 tys. ofiar) też byli nacjonalistami…
    Chorwackimi…

    Mordercy z UPA byli szowinistami, a nie – narodowcami czy nacjonalistami. Narodowcy nie szukają rozwiązań sporów terytorialnych z innymi narodami na drodze ludobójstwa. Powiela Pan żydowskie kłamstwa oczerniające nacjonalizm czy ruch narodowy przy użyciu wyczynów szowinistycznych zbrodniarzy.

    Polubienie

    • Tworzeniu państwa przez Mieszka I towarzyszyły podboje, ujarzmianie mniejszych plemion siłą i narzucanie im woli zdobywcy-tyrana. Gdy po okresie tzw. rozbicia dzielnicowego Łokietek „jednoczył” państwo, przyłączanie do jego państwa pozostałych dzielnic nie zawsze było z ich strony dobrowolne. Nieraz używał Łokietek siły i miecza „jednocząc” jego państwo. Po czym narzucał przyłączonym „dzielnicom” swoich zaufanych nadzorców-możnowładców mających dbać o jego interesy.

      Nie zawsze więc powstawanie „narodu” polskiego było ewolucyjne i dobrowolne.
      A ogromnej większości poddanych nigdy nie pytał ani Mieszko, ani Łokietek, ani następni monarchowie – czy chcą być jednym „narodem”.

      Nie wiem też, czy unifikacja nas jako Polaków rzeczywiście nam służy. Jak do tej pory nie zauważyłem tego.

      Polska dla mnie to przede wszystkim kraj, kraina, ziemia naszych ojców i praojców. A nie ludzie.

      Ludzie przychodzą i odchodzą. Nasza ziemia widziała już setki generacji. Zmieniały się systemy społeczne. Kiedyś żyliśmy w solidarnych wspólnotach plemiennych. Później narzucono im odgórną władzę, wiekami narzucano obcą, mściwą ideologię religijną. Przez wieki większość „narodu” była wyzbyta z praw, była wyzyskiwana i uciskana. Później państwa polskiego nie było na mapach wcale. Następnie powstało ponownie, ale znów je „skasowano”/zamordowano i znów się pojawiło. Zmieniały się rządy, władze, systemy polityczne, dominujące ideologie.

      A ziemia trwała.

      Przenoszenie bliskich więzi rodzinnych na solidarność z 40 milionami ludzi, których nie znam, i którzy mnie nie znają jest zabiegiem cokolwiek karkołomnym.
      Jak mogę solidaryzować się z kimś, o kim nie wiem nic, kogo nie znam, kogo nie widziałem na oczy?

      Nie wyrzekam się nikogo. Jedynie nie czuję wobec milionów Polaków ani odrobiny solidarności. Oni zresztą w ogromnej większości nie wiedzą nawet o tym, że istnieję. A z tych nielicznych, co o tym wiedzą, niejeden ma mnie w nosie czy wręcz mnie zwalcza. Czy z tymi też mam się solidaryzować?

      A co do UPA czy czetników – sprawa ma dwa aspekty:

      – Jedni twierdzą, że tamci nie byli nacjonalistami a szowinistami. Natomiast owi szowiniści sami siebie nazywali nacjonalistami.
      Nazewnictwo jest w tej sprawie poplątane i stosowane dowolnie.

      – W każdym bądź razie ich mordy i rzezie pokazują, w co może wyrodzić się u prymitywnych i złych ludzi kult narodu, traktowanie narodu jako rzeczy nadrzędnej.

      Polubienie

  4. opolczykpl :
    Tworzeniu państwa przez Mieszka I towarzyszyły podboje, ujarzmianie mniejszych plemion siłą i narzucanie im woli zdobywcy-tyrana. Gdy po okresie tzw. rozbicia dzielnicowego Łokietek “jednoczył” państwo, przyłączanie do jego państwa pozostałych dzielnic nie zawsze było z ich strony dobrowolne. Nieraz używał Łokietek siły i miecza “jednocząc” jego państwo. Po czym narzucał przyłączonym “dzielnicom” swoich zaufanych nadzorców-możnowładców mających dbać o jego interesy.
    Nie zawsze więc powstawanie “narodu” polskiego było ewolucyjne i dobrowolne.
    A ogromnej większości poddanych nigdy nie pytał ani Mieszko, ani Łokietek, ani następni monarchowie – czy chcą być jednym “narodem”.

    Gdyby nie te „podboje”, czyli de facto jednoczenie plemion słowiańskich, które ostatecznie złożyły się na naród polski, Polacy mogliby podzielić los Wieletów, Prusów czy Obodrytów. W takim razie pytanie – czy popiera Pan secesję Śląska? Mają prawo Polacy niewolić to plemię słowiańskie, które tam mieszka?

    Nie wiem też, czy unifikacja nas jako Polaków rzeczywiście nam służy. Jak do tej pory nie zauważyłem tego.
    Polska dla mnie to przede wszystkim kraj, kraina, ziemia naszych ojców i praojców. A nie ludzie.

    Potrafię Panu wytłumaczyć Pana błąd. Jeśli Pan, z rodzicami, żoną i dziećmi mieszka w budynku, to najpierw ma Pan obowiązki wobec rodziców, żony i dzieci. Dom może zburzyć katastrofa. Póki rodzina trwa jest szansa na posiadanie nowego domu, nawet gdy ten, który jej służył został zniszczony.
    Pan próbuje twierdzić, że ma Pan obowiązek wyłącznie wobec tych cegieł, ścian i wyposażenia.

    Przenoszenie bliskich więzi rodzinnych na solidarność z 40 milionami ludzi, których nie znam, i którzy mnie nie znają jest zabiegiem cokolwiek karkołomnym.
    Jak mogę solidaryzować się z kimś, o kim nie wiem nic, kogo nie znam, kogo nie widziałem na oczy?

    Czy jest jakaś inna droga dla Polaków, by nie byli zwyczajnym stadem bydła? Zniszczenie solidaryzmu społecznego uczyniło z Polaków to, czym są obecnie. Przypadkową zbieraniną niewolników.

    Nie wyrzekam się nikogo. Jedynie nie czuję wobec milionów Polaków ani odrobiny solidarności. Oni zresztą w ogromnej większości nie wiedzą nawet o tym, że istnieję. A z tych nielicznych, co o tym wiedzą, niejeden ma mnie w nosie czy wręcz mnie zwalcza. Czy z tymi też mam się solidaryzować?

    Kiedy weterynarza pokąsa pies, którego leczy (analogia dobra, bo oddaje dystans w świadomości między nacjonalistą a wynarodowionym Polakiem), weterynarz nie ma się obrażać na psa, tylko kontynuować leczenie. Co najwyżej powziąć środki ostrożności minimalizujące ryzyko na przyszłość.

    A co do UPA czy czetników – sprawa ma dwa aspekty:
    – Jedni twierdzą, że tamci nie byli nacjonalistami a szowinistami. Natomiast owi szowiniści sami siebie nazywali nacjonalistami.

    Więc błędnie się nazywali.

    Nazewnictwo jest w tej sprawie poplątane i stosowane dowolnie.

    Nie. Po prostu podmieniono / pomieszano desygnaty. Przed wojną nie istniało rozróżnienie. Nawet Dmowski początkowo pisał podobnie do Doncowa (darwinizm etniczny).

    – W każdym bądź razie ich mordy i rzezie pokazują, w co może wyrodzić się u prymitywnych i złych ludzi kult narodu, traktowanie narodu jako rzeczy nadrzędnej.

    Nie. Pokazują, do czego prowadzi szowinizm, zanegowanie prawa innych narodów do istnienia (w ogóle lub na danym terytorium).

    Polubienie

    • @p.e.1984

      Użyte przez Pana porównanie Przyrody do materiałów budowlanych jest wyjątkowo nietrafne. Zgodnie z pana tokiem myślenia, bardziej powinienem się przejmować xińskim z Izraela, niż dębem za moim oknem – przecież bliższe pokrewieństwo zachodzi między dwoma ludźmi niż człowiekiem i drzewem.:) Przyroda jako całość nie jest surowcem, ale żywym, świadomym organizmem do którego należy się odnosić z szacunkiem. Cywilizacja zbudowana na antropocentryzmie daleko nas nie zaprowadzi.

      @opolczyk

      Jednostronnie negatywna ocena nacjonalizmu, jaką Pan serwuje jest ciut niesprawiedliwa. Nacjonalizm nacjonalizmowi nierówny i każdy naród ma tak jakby swój własny.:) Polski nacjonalizm, w swojej dojrzałej formie, ukształtował się w drugiej połowie XIX wieku jako odpowiedź na antypolską politykę władz niemieckich i rosyjskich, był więc wymierzony głównie przeciwko uniwersalistycznym monarchiom starych dynastii, czyli był jakby wręcz antyglobalistyczny. Co więcej polski nacjonalizm w swoim głównym nurcie zawsze miał charakter obronny. Zawsze bronił stanu zastanego i zakładał obronę polskości tam gdzie ona się znajdowała, w przeciwieństwie np. do imperialistycznych utopii piłsudczyków. Ciężko więc krytykować polski nacjonalizm zestawiając go np. z „obywatelskim” nacjonalizmem rewolucji francuskiej czy agresywnym, ekspansjonistycznym nacjonalizmem niemieckim, mimo że wrzuca się wszystkie te zjawiska do jednej szuflady. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że rozpad pierwotnych wspólnot rodowych miał miejsce na długo przed powstaniem nacjonalizmu, wraz z rozwojem ustroju feudalnego a przede wszystkim wraz z rozwojem uniwersalistycznych monarchii stanowych, które stopniowo dążyły do przekształcenia się w republiki (w ujęciu Jean’a Bodin). Wspomina Pan o upadku gwar regionalnych, było to jednak moim zdaniem spowodowane upowszechnieniem się literatury – wraz z upowszechnieniem się edukacji, niższe stany przyjmowały nie jako z automatu język używany przez elity intelektualne – a nie nacjonalizmem samym w sobie. Na razie tyle uwag z mojej strony.

      Polubienie

      • Tenhi:

        Chciałbym zwrócić uwagę Pana na to, że ani razu nie stwierdziłem, iż każdy nacjonalista stanie się czy jest szowinistą. Stwierdziłem jedynie, że takie niebezpieczeństwo istnieje, że zdarzało się to już w historii, a przyczyn tego upatruję w nadmiernym kulcie własnego narodu. Przy czym naród uważam za w sumie sztuczny twór.

        Polski nacjonalizm (ten z końca XIX wieku) od samego początku stał się polskojęzycznym żydzizmem. W obronę polskości włączyli się jahwiści broniąc pacierza i nauki religii po polsku. Narodowa Demokracja identyfikowała polskość z żydo-katolicyzmem.
        No więc jaki to był „polski” nacjonalizm, jeśli głównym jego identyfikatorem była żydowska religia?

        Sam pisałem wielokrotnie o tym, że pomiędzy okresem rodowo-plemiennym, a nowożytnym nacjonalizmem były wieki monarchii, feudalizmu i katoliczenia Polski. Przy czym na kształtowanie się owego nieszczęsnego „polskiego” nacjonalizmu kapitalny wpływ miała dżuma znad Jordanu. Dlatego i dzisiaj dla fanatyków-katolików patriotyzm i polskość są synonimem żydo-katolicyzmu.

        Znam przyczyny eliminacji gwar ludowych. Wymienił je Pan prawidłowo. Niemniej uważam, że zanik gwar jest zubożeniem naszej kultury. Odpowiedzialność za to spada na państwo narodowe, które promuje jako identyfikator/wyznacznik polskości ujednolicony język. I to właśnie powoduje wymieranie gwar. Jest więc ta sprawa pośrednio przynajmniej związana z nacjonalizmem, który jest motorem napędowym do tworzenia i obrony państw narodowych.

        Polubienie

    • Gdyby nie te “podboje”, czyli de facto jednoczenie plemion słowiańskich, które ostatecznie złożyły się na naród polski, Polacy mogliby podzielić los Wieletów, Prusów czy Obodrytów. W takim razie pytanie – czy popiera Pan secesję Śląska? Mają prawo Polacy niewolić to plemię słowiańskie, które tam mieszka?

      Ja pozostaję przy określeniu podboje. Bo to były podboje a nie jednoczenie. Czy Rzym jednoczył różne prowincje, czy je podbijał? W czasach Wieletów, Prusów czy Obodrytów nie było jeszcze Polaków. Byli słowiańscy poddani z różnych plemion podbici przez piastowskich uzurpatorów-tyranów. Wiele z tych plemion podzieliło los Połabian. Wprawdzie pozostał im podobny do wcześniejszego język, ale zrabowano im ich tożsamość i ich Słowiańskiego Ducha.
      Secesji Śląska nie obawiam się. Secesjonistami jest garstka krzykaczy i agentów-agitatorów. Bez poparcia większości.

      Potrafię Panu wytłumaczyć Pana błąd. Jeśli Pan, z rodzicami, żoną i dziećmi mieszka w budynku, to najpierw ma Pan obowiązki wobec rodziców, żony i dzieci. Dom może zburzyć katastrofa. Póki rodzina trwa jest szansa na posiadanie nowego domu, nawet gdy ten, który jej służył został zniszczony.
      Pan próbuje twierdzić, że ma Pan obowiązek wyłącznie wobec tych cegieł, ścian i wyposażenia.

      Kraj, kraina to coś całkiem innego niż tylko murowany budynek. To ziemia z grobami ojców, to święte miejsca wiary przodków, to tysiąclecia tradycji i trwania na tej ziemi. Od czasów Mieszka niestety podmieniono i zrabowano nam naszego Ducha:

      „Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”
      (Adam Czarnocki).

      Nie twierdziłem, że należy dbać tylko o krainę, a że należy przede wszystkim dbać o krainę. Po to, aby było gdzie dla rodziny, żony, dzieci wybudować dom. W którym można mieszkać bezpiecznie i czuć się u siebie.

      Czy jest jakaś inna droga dla Polaków, by nie byli zwyczajnym stadem bydła? Zniszczenie solidaryzmu społecznego uczyniło z Polaków to, czym są obecnie. Przypadkową zbieraniną niewolników.

      Z tego co widzę, to Polacy już dzisiaj są stadem, a raczej zwalczającymi się stadami bydełka wyborczego. Milionami łażą jak barany na powrozach za fałszywymi przywódcami, idolami, liderami.
      Solidaryzm społeczny funkcjonował u nas wyłącznie w czasach przedpaństwowych na szczeblu rodu i plemienia. Później, w czasach „państwowych” nigdy nie zaistniał u nas solidaryzm społeczny.
      Solidaryzm międzyludzki jest spoiwem społeczeństwa. Ale on funkcjonuje pomiędzy konkretnymi ludźmi, a nie jako postulat solidaryzmu narodowego. Zacznijmy od budowy solidaryzmu wspólnot lokalnych. A gdy go osiągniemy, to zaczniemy podobny solidaryzm nawiązywać z ludźmi z sąsiednich wspólnot, respektując wszakże ich autonomię.

      Tendencje globalistyczne najlepiej byłoby zwalczać ich przeciwieństwem. Europa stu flag jako postulat francuskiej NP jest w moim przekonaniu godny uwagi. I jest to program rzeczywiście antyglobalistyczny.

      Dyskusję semantyczną pomijam. Nie ma ona sensu. Powtarzam jedynie, że kult narodu może prowadzić do szowinizmu i etnicznych czystek. Niemożliwych u pogan, dla których harmonia z Naturą była podstawą ich kultury. Sąsiadów, obcych postrzegali oni (jak i samych siebie) jako część składową i wytwór Natury, a nie jako zagrożenie dla własnej tożsamości. Poganie nigdy nie negowali prawa innych do istnienia. Szowiniści, którzy do szowinizmu doszli via nacjonalizm już tak.

      Polubienie

  5. W języku zachodniosłowiańskim dopiero VII do X wieku zachodzi jego wewnętrzne zróżnicowanie. Tak więc w początkach istnienia państwa polskiego ogromne obszary od Łaby po Dniepr mówiono tym samym językiem i zamieszkiwał tu jeden naród o wspólnej kulturze i dziedzictwie podzielony na wiele księstw po rozpadzie większego Lechickiego organizmu państwowego, który zatrzymał na Łabie dzikie hordy romańsko germańskie Karola Wielkiego i w obawie przed którymi wybudował on rozległy system obronny. Nikt zdrowy nie będzie utrzymywał absurdalnej bajkowej tezy, jakoby dokonał tego luźne plemienne grupki Słowian 🙂 Po rozpadzie tego państwa powstało kilka silnych księstw z których najsilniejsze to Wieleci i Polanie. Nie wnikając w przyczyny podziału i późniejszą historię i podziały byliśmy jednym potężnym i wielkim narodem. Przestaliśmy takim być przez wewnętrzne podziały w wyniku odejścia od tradycji i zatrucia obcymi ideami. Dziś nasz naród zamieszkuje kilka państw z których jednym jest Polska. Nadal hołdujemy obcym ideom i stwarzamy bezsensowne sztuczne podziały narzucane nam przez obcych robiących nam wodę z mózgu i szczujących nas na siebie dlatego jesteśmy słabi podzieleni, zniewoleni i wyniszczani. Dopóki świadomość naszej jedności i naszej tradycji nie stanie się powszechna i nie zaowocuje powrotem do korzeni, dawnego sposobu myślenie, życia i odrzuceniem obcych kłamliwych idei nadal będziemy podzieleni, szczuci na siebie i wyniszczani. Musimy kochać naszą ziemię i na powrót stać się wierni naszym Słowiańskim tradycjom w poczuciu jedności i świadomości kim jesteśmy – nieważne czy nazwiemy to patriotyzmem, nacjonalizmem czy innym obcym słówkiem. Świadomość swoich korzeni, tego kim jesteśmy i jak powinniśmy żyć czerpiąc z mądrości naszych przodków zanim zaszczepiono nam obce kłamliwe idee i sposób myślenia prowadzący do podziałów jest jedyną drogą która może zapewnić nam przetrwanie i nie tylko przetrwanie, ale odrodzenie.

    Polubienie

    • Dobrogost:

      Poruszasz kilka skomplikowanych kwestii.

      1. Aby wytworzyć i utrzymać przez szereg wieków wspólny, identyczny język na dużym obszarze konieczne są ciągłe kontakty i komunikowanie się wszystkich regionów pomiędzy sobą. Nie wiem niestety na pewno, ale podejrzewam, że w czasach przedpiastowskich takiej stałej komunikacji pomiędzy plemionami mieszkającymi nad Łabą, Wisłą i nad Dnieprem nie było. Języki ich jak podejrzewam różniły się, choć potrafili oni w razie konieczności przy sporadycznych kontaktach dogadać się ze sobą.

      2. O wielkim państwie Słowian czytałem wielokrotnie, ale podejrzewam, że więcej jest w tym mitów i legend niż rzeczywistości.
      Nawet, jeśli takie państwo istniało, to nie funkcjonowało ono jak cesarstwo rzymskie. Było raczej luźnym sojuszem wielu plemion i lokalnych wspólnot, na co dzień żyjących samodzielnie i w dużej autonomii. Wspólny ewentualny władca był raczej opiekunem i strażnikiem tradycji, niż despotą narzucającym jego wolę.
      Przy czym plemiona żyjące na terenie dzisiejszej Polski, otoczone żywiołem słowiańskim, mniej narażone były na najazdy z zewnątrz. A to sprawiło, że stały się one ludami rolniczymi. Dlatego łatwo dosyć udało się podrzutkowi Mieszkowi je ujarzmić. Natomiast plemiona żyjące na obrzeżach Słowiańszczyzny częściej miały do czynienia z najazdami z zewnątrz i dlatego, zmuszone koniecznością, były bardziej wprawione w wojowanie. Widać to u Wieletów, Obodrytów czy Ranów.
      Nie oznacza to, że nasi przodkowie byli tchórzliwi. Nie. Oni po prostu nie musieli tak często walczyć i przez to rzemiosła wojennego nie znali. Dlatego Mieszkowi poszło z nimi tak łatwo.

      Nie jest konieczne istnienie silnego państwa, aby dać odpór najeźdźcom. Luźny Związek Wielecki potrafił zadawać Niemcom ciężkie ciosy. Potrafił nawet najeżdżać w prewencyjnych wyprawach na cesarskie ziemie.
      http://de.wikipedia.org/wiki/Slawenaufstand_von_983
      Podobny przykład dali nam Mapucze. Potężne państwo Inków padło pod ciosami katolickiej Hiszpanii. A luźne plemiona Mapuczy ludobójczą konkwistę powstrzymały.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/09/01/mapucze-w-kleszczach-zachodniej-antycywilizacji-2/

      Nie wiem, czy w przeszłości byliśmy jednym wielkim narodem. Wiem za to, że Słowianie stworzyli przepiękną cywilizację, przepiękną kulturę – oraz że trwała ona tysiąclecia. Padła nie przez to, że byliśmy słabi. Zniszczyły ją podsycane z zewnątrz spory, waśnie i wojny – oraz garstka wpływowych zdrajców, renegatów i podrzutków typu ruskiego Światosława I, czeskiego Borzywoja I czy „naszego” podrzutka Mieszka.
      Gdyby Słowianom udało się stworzyć trwały i solidarny sojusz wolnych plemion – do dzisiaj bylibyśmy pogańskim ludem.

      Polubienie

      • 1. Aby wytworzyć i utrzymać przez szereg wieków wspólny, identyczny język na dużym obszarze konieczne są ciągłe kontakty i komunikowanie się wszystkich regionów pomiędzy sobą. Nie wiem niestety na pewno, ale podejrzewam, że w czasach przedpiastowskich takiej stałej komunikacji pomiędzy plemionami mieszkającymi nad Łabą, Wisłą i nad Dnieprem nie było.
        ======================
        Słowianie zamieszkujący ogromne obszary byli ludem w okresie przedpiastowskim byli ludem wyjątkowo mobilnym. Co prawda w okresie bezpośrednio poprzedzającym nastanie Piastów wydaje się, że już nie wiedli półkoczowniczego trybu życia wiemy jednak na pewno, że nie były to odizolowane wspólnoty plemienne oraz to, że utrzymywali na tym ogromnym obszarze bliskie z sobą kontakty, posiadali doskonałą organizację i poczucie wspólnoty o czym świadczyło chociażby organizowanie na szeroką skalę rożnego rodzaju wypraw wojennych, jednolitość kultury materialnej i religijnej na całym obszarze Słowiańszczyzny od najdawniejszych czasów. To poczucie jedności widać jeszcze w o wiele późniejszych czasach np. przy wyborze Kruta czy nawet w czasach Niklota i jeszcze późniejszych. Mobilność tę widać nawet w czasach późno Piastowskich mimo iż tworzenie feudalizmu wiązało się z odwrotnymi tendencjami. Poczucie jedności Słowian w szczątkowej formie przetrwało nawet do dziś zaś języki Słowiańskie pozostały dla wzajemnie dla siebie zrozumiałe mimo tysiąca lat izolacji w czasach piastowskich nasz pierwotny język dopiero zaczynał się różnicować.

        2. O wielkim państwie Słowian czytałem wielokrotnie, ale podejrzewam, że więcej jest w tym mitów i legend niż rzeczywistości.
        Nawet, jeśli takie państwo istniało, to nie funkcjonowało ono jak cesarstwo rzymskie.
        =============================
        Oczywiście, że nie funkcjonowało ono jak cesarstwo Rzymskie, które było sztucznym tworem opartym na sile i ucisku obejmującym różne odmienne nacje nie mające z sobą nic wspólnego.
        To był zupełnie inny rodzaj państwowości oparty na zupełnie odmiennych zasadach, mentalności, sposobie życia i myślenia nie mający bliskich odpowiedników – najbliższym porównaniem wydaje się Konfucjańska idea państwa, ale tylko w pewnym zakresie.
        W dużym skrócie podstawą organizacji były rody. Przy czym ród to bardzo obszerne pojęcie z jednej strony oznaczał dużą grupę ludzi połączonych więzami krwi choć nie tylko jako, że do rodów przyjmowano też ludzi nie spokrewnionych. Tak, że z jednej strony była to wspólnota krwi oparta o pół mitologiczne wspólne pochodzenie mające bardzo silne poczucie jedności i solidarności oraz ścisłą wewnętrzną organizację. Na czele rodu stała jego starszyzna. Konkretny ród mógł zamieszkiwać różne często odległe miejsca zachowując jednak bardzo silne poczucie jedności, świadomy swoich korzenie jedności i zasad. Równocześnie na określonym obszarze zamieszkiwało wiele różnych rodów działając wspólnie i harmonijnie dla dobra całej społeczności zamieszkujących określony obszar począwszy od poziomu osady, grupy osad, które moglibyśmy przyrównać do współczesnych gmin itd. do poziomu czegoś co moglibyśmy przyrównać do współczesnych regionów.
        Była to struktura oddolna czuli odwrotna do organizacji współczesnych państw wzorowanych na Rzymie.
        Pojęcie autonomi nie ma tu zastosowania bo ma ono sens tylko w strukturze odgórnej jakie istnieją we współczesnych państwach tworzonych na wzór Rzymu.
        Tak więc spośród starszyzny rodów na wiecu wybierano naczelników, którzy służyli miejscowej społeczności można przyrównać ich do wodzów znanych u Indian prerii. Taki wódz nie miał władzy aby narzucić cokolwiek swojej społeczności bo i nie taka była jego funkcja on miał dbać aby wszystko przebiegało we właściwy sposób, nie dopuszczać do konfliktów, organizować prace aby, łagodzić spory wszystko opierało się na jego autorytecie, mądrości i zdolności przewidywania za którą był niezwykle szanowany poza autorytetem nie wiązała się też jego funkcja z żadnymi korzyściami ani przywilejami. Na tej samej zasadzie i w tym samym celu wybierano naczelników wyższego szczebla do książąt włącznie z tym, że książęta mieli dodatkowe funkcje związane z obronnością a w obliczu zagrożenia jak i organizowania wypraw wojennych nabywali szczególnych uprawnień.
        Ponieważ konkretne rody zamieszkiwały różne obszary na poziomie księstw konieczna była bliska współpraca. Jeśli określone „księstewko” było zagrożone czy też organizowało większą wyprawę rozsyłano wicie do innych „rodowców” i książęta łączyli się wybierając wspólnego wodza, który przywodził całości. Trzecim elementem organizacji Słowian byli kapłani. Wszystkie te elementy zazębiały się tworząc na obszarze związanym z określonym sanktuarium określone państweko co widać wyraźnie na późniejszym przykładzie Rugian związanych z Arkoną czy Wieletow związanych z Radogoszczą. Te państewka zorganizowane były w większą strukturę, która istniała co najmniej od czasów zmagań z Awarami a na jej czele stał jeden władca cieszący się wielkim mirem, któremu w przypadku wojny podlegali wszyscy książęta. Było to więc sprawnie funkcjonujące potężne państwo oparte jednak na zupełnie innych zasadach niż współczesne państwa, nie rozumiejąc jego struktury trudno go było dostrzec ponieważ nie istniała scentralizowana odgórna władza jak we współczesnych państwach. Ktokolwiek z zewnątrz wchodzący w kontakty dokonywał tego na poziomie lokalnego księstwa, jego księcia, którego funkcji nie pojmował błędnie ją interpretując przez pryzmat swojego systemu. Jedność i siła tego państwa manifestowała się w pełnej krasie tylko przy okazji wielkich wypraw wojennych. Rozpad tego państwa na skłócone księstwa dokonał się za sprawą przodków Mieszka, którzy zaczęli łamać tradycję dążąc do zwiększenia władzy księcia na wzór niemiecki co było absolutnie nie do przyjęcia dla naszych przodków. Za czasów Mieszka, który otwarcie zerwał z tradycją doprowadziło to do zbrojnego konfliktu szczególnie z potężnymi zachodnimi księstwami przede wszystkim Wieletami. Ponieważ przez swe zaprzaństwo i wiarołomstwo nie mógł Mieszko liczyć na wsparcie ze strony innych księstw obrócił się przeciw barciom kumając się z Niemcami i Czechami. Jego zbrodniczą politykę na większą skalę kontynuował Chrobry. Dopiero Mieszko II próbował odbudować dawne państwo, przywracając dawne tradycje i dążąc sojuszu z Wieletami.
        Do tego nie mógł dopuścić ówczesny chrześcijański świat i rozpoczęła się totalna wojna przeciw Mieszkowi II, którego zaatakowały równocześnie: Cesarstwo, Czechy, Węgry i Ruś. Wojnę tę zaczął Mieszko wygrywać a w najtrudniejszej sytuacji znalazło się Cesarstwo Niemieckie. Cesarz zdawał sobie doskonale sprawę, że jeśli do wojny po stronie Mieszka stanie Święty Związek Wieletów będzie to oznaczało zniszczenie cesarstwa zaś w niedalekiej perspektywie zniszczenie Czech, Węgrów i całej chrześcijańskiej europy. Jedyną szansą powstrzymania tego było wywołanie w kraju mieszka wojny domowej co powiodło się dzięki zdradzie możnowładców i stanięcie ich po stronie Bezpryma wkraczającego wraz z Ruskimi wojskami.
        Wydawało by się to idealnym momentem do uderzenia na Polskę ze strony cesarza i pozostałych katolickich państw do czego usilnie namawiała cesarza wiarołomna niemiecka żona Mieszka II jednak nie nastąpiło to. Dlaczego?
        Powód był bardzo prosty. Uderzenie z zewnątrz z jednej strony zmobilizowało by podzielonych obrońców z drugiej strony w takiej sytuacji po stronie mieszka zbrojnie stanęli by Wieleci nie mogący się mieszać w wewnętrzne sprawy Polski jednak zobowiązani sojuszem stanęli by do walki z zewnętrznym zagrożeniem a to oznaczało by koniec chrześcijaństwa jako iż cesarstwo i jego sojusznicy nie byli by żadnym przeciwnikiem dla połączonych sił polsko Wieleckich.
        Mimo iż w końcu Mieszkowi udało się odzyskać tron silny opór możnowładców w osłabionym wojną domową kraju nie pozwolił na realizację planu odbudowy Słowiańskiego państwa i połączenia się z Wieletami. Kontynuujący jego dzieło pierworodny syn Bolesław zdołał przywrócić w kraju dawną religię nie zdążył jednak dokończyć dzieła zamordowany zdradziecko co doprowadziło do kolejnej wojny domowej, wyniszczenia i rozpadu państwa i w konsekwencji na kilka pokoleń nasz kraj stał się lennem niemieckim.
        Gdyby jakaś dobra ręka zgładziła Bezpryma zanim skumał się ze zdrajcami, albo utopiła Kazimierza jak był malutki plan wielkiego Mieszka II by się powiódł i dziś mieszkalibyśmy w wielkiej Słowiańskiej europie mówiącej jednym językiem, o chrześcijaństwie słyszeli by tylko pasjonaci dawnej historii a świat nie stałby dziś na krawędzi zagłady – niestety historia potoczyła się w najgorszym z możliwych dla świata kierunków.

        Polubienie

        • Dobrogost:

          Co do języka Słowian nadal mam wątpliwości. Ale nie uważam tej sprawy za rzecz najwyższej wagi.

          Organizacja rodowo-plemienna, jaką opisałeś, jest całkowicie zbieżna z moimi wyobrażeniami i moją wiedzą o Słowianach w czasach przedpiastowskich.

          Tamta cywilizacja była całkowicie odmienna i od hierarchicznego Rzymu, i od współczesnych dyktatur zakamuflowanych jako „demokracje parlamentarne”. Z tego powodu używanie wobec niej współczesnej terminologii prowadzi najczęściej do nieporozumień.
          Terminu „autonomia” użyłem nie znajdując bardziej adekwatnego. Chodziło mi o to, aby zaznaczyć, że nikt z zewnątrz wspólnotom rodowo-plemiennym nie narzucał woli. One rządziły się same – czyli były „po dzisiejszemu” autonomiczne. Choć tworzyły ponad rodowo-plemienne sojusze i związki.

          Ten sprawiedliwy porządek społeczny nigdy więcej nie został na ziemiach słowiańskich osiągnięty. Zniszczyło go żydo-chrześcijaństwo. Współczesne „demokracje parlamentarne” to parodie demokracji, kpina ze sprawiedliwego porządku społecznego i po prostu zwykłe oszustwo.

          Polubienie

          • Nie został nigdy więcej na ziemiach słowiańskich osiągnięty, ale jest to najlepszy dla nas system do odbudowy którego powinniśmy dążyć. Odbudowanie struktur rodowych byłoby trudne, ale teoretycznie możliwe. Co prawda przekonuje się, że wszyscy powinni się usamodzielniać być mobilni i zupełnie rozbici, przez co niszczy się więzi rodzinne a rodziny wielopokoleniowej już nie istnieją. Jednak można by to odtworzyć jakby ludziom zależało. Rodzina mojego sąsiada co roku organizuje zjazdy rodzinne na które zjeżdża się sporo ponad setka osób. Członkowie mojej rodziny, których znam (choć niektórych widziałem tylko raz w życiu a innych znam tylko z opowiadań bądź z korespondencji) to też grubo ponad setka. Więc gdyby tak rodziny zaczęły się konsolidować, trzymać razem i działać wspólnie w poczuciu jedności w obrębie rodziny dla i dobra rodziny były by to bardzo znaczące i silne wspólnoty, których nikt nie mógłby lekceważyć. Gdyby ludzie zaczęli to rozumieć i przystąpili do odbudowy zacieśniania więzi rodzinnych dla stworzenia realnej siły to proces ten łatwo przeszedłby w reakcję łańcuchową i obecny system nie mógłby się utrzymać a trudno sobie wyobrazić aby mógł zabronić ustawowo konsolidować się rodzinom i pomagać sobie w obrębie rodziny. Kilka takich rodów na danym terenie z łatwością mogło by go zdominować i przejąć nad nim kontrolę. Gdyby gdziekolwiek pojawił się taki ruch inne rodziny musiały by zrobić to samo aby przetrwać. A wówczas nawet zachowując pozory „tzw demokracji” zaczął by funkcjonować system rodowy. Wiem, że wymyślono dla tego określenia nepotyzm, system mafijny i uważa się to za bardzo negatywne zjawisko, które należy piętnować – jednak na szerszą skalę było by to niezwykle pozytywne i doprowadziło do odbudowy doskonałych naturalnych struktur jakie istniały w czasach naszych przodków likwidując raz na zawsze wszelką patologię. Wiadomo też, że oszukańczy system pseudo demokratyczny jest bezsilny wobec tego typu struktur w swoim obrębie.

            Polubienie

  6. Zadanie bojowe (nie tylko) dla @p.e.1984 :
    Fragm. trzech wykładów doc. Józefa Marii Kosseckiego :

    Znaczenie słów – patriotyzm , nacjonalizm , szowinizm –
    dawniej i dzisiaj :

    Postęp a reakcja ,
    globalizm ,
    socjologia , antropologia ,
    nacjonalizm a szowinizm :

    Nacjokratyzm = Nacjonalizm naukowy /
    Patriotyzm ,
    Nacjonalizm = Patriotyzm narodowy a Szowinizm :

    Polubienie

    • @ Słowianin Dziękuję za linki.
      Film 1 – nie jest niczym nowym (przynajmniej dla mnie, co z resztą widać po tym, co piszę; chaos pojęciowy występujący obecnie wokół nacjonalizmu, patriotyzmu i ich fuzji z różnymi stopniami dewocji i fanatyzmu katolickiego oraz opowieści różnych „humanistów”, ze patriotyzm to miłość do krzaczków prowadzą do tego, że patriotyzm jest odbierany jako forma upośledzenia umysłowego; innym omówienie definicji może się przydać)
      Film 2 – również nie, Kossecki wyraźnie nie zna się na tym, o czym mówi, jest ewidentnie źle przygotowany do wykładu; szokująca ciekawostka – gloryfikacja bandytów z SS-Galizien, Kossecki wyraźnie cieszy się, że ich Stalin nie powywieszał jako zbrodniarzy wojennych; warto wiedzieć, że w ocaleniu bandytów z SS-Galizien brał udział Anders. Ogólnie – nie warto na to tracić czasu. O krzywej Bella Herrnstein’a i Murraya – można doczytać gdzie indziej (ja czytałem w anglojęzycznym oryginale).
      Film 3 – Włączanie „myśli społecznej kościoła katolickiego”, internacjonalistycznego (beznarodowego) jak marksizm (a niekiedy stricte antynarodowego, bo realizującego własną politykę bez liczenia się z interesem narodowym) do myśli narodowej jest kpiną – katolicy ukradli komunistom program społeczny (dotychczas mieli tylko afirmację feudalizmu) i sprzedają go z własną nalepką. Może uczciwiej włączyć bezpośrednio to, co coś warte (odrzucając internacjonalizm i głupoty obyczajowe, wymierzone w rodzinę, podstawę bytu narodowego), bez rzymskich pośredników? Powód jest oczywisty – włączenie tej „myśli” jest równoznaczne z zawłaszczeniem myśli narodowej i środowisk narodowych przez katolików, już dziś roszczących sobie prawa do monopolu na myśl narodową i poglądy narodowe – z wielką (i z góry zaplanowaną przez reżyserów polskiej sceny politycznej) szkodą dla sprawy narodowej.
      Kossecki trafił ze sprzeciwem wobec „mody chwalenia się oddziałami leśnymi” po 1945 w „Akademii Orła Białego” zorganizowana przez Giertycha dla Młodzieży Wszechpolskiej (bez wymieniania „wyklętych” z nazwy redakcja Polskiej Myśli Narodowej pisze o kulcie obłędu powstańczego w ważnym tekście Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki). Zauważmy, że to zbieżne z „polityką historyczną” PiSu. W tej sytuacji trudno uwierzyć w „dobre chęci” twórców „Akademii Orła Białego”. Ktoś w tej grupie podsunął fatalny pomysł pozostałym, albo …
      Kossecki wspomina o jakiejś metodologii prognozowania polityczno-gospodarczego. Chętnie się z metodologią obliczeń zapoznam, jeśli ktoś ten wykład Kosseckiego znajdzie, mi się nie udało.
      Co do utraty władzy przez PiS, LPR i So RP, to PiS jest partią syjonistów, o czym Kossecki nie raczy wspominać. Ciekawe kulisy finansowe oddania przez PiS władzy, czyli Kurski vs Giertych:


      Nie wiem, w co obecnie gra Giertych – bawi się w Wallenroda, czy stał się prostytutką polityczną, ale wtedy powiedział to, co powinno LPR dać spory sukces wyborczy.
      Reszta wykładu nie była dla mnie interesująca (szczególnie autoreklama Kosseckiego), ale dla niektórych może być.

      @ tenhi

      Użyte przez Pana porównanie Przyrody do materiałów budowlanych jest wyjątkowo nietrafne.

      Pan nie zrozumiał, co napisałem – albo z premedytacją zniekształcił moją wypowiedź. O metafizyce nie pisałem, tylko o polityce. Patriotyzm to miłość do państwa. Nacjonalizm to miłość do narodu. Państwo przyrównałem do domu, naród do rodziny. Dyskusje metafizyczne mnie nie interesują. Może Pan czcić Matkę Naturę, Baala, co Panu się podoba. Jako Polak ma Pan obowiązki wobec Polaków i ich państwa narodowego – istniejącego lub dopiero mającego powstać.

      Zgodnie z pana tokiem myślenia, bardziej powinienem się przejmować xińskim z Izraela, niż dębem za moim oknem

      Pan nie rozumie mojego toku myślenia. Proszę go jeszcze kilka razy przestudiować. Ogólnie nie wiem, jaka logiczna interpretacja mojego rozumowania może prowadzić do opisanych przez Pana tez.

      – przecież bliższe pokrewieństwo zachodzi między dwoma ludźmi niż człowiekiem i drzewem.:)

      Co do rozważań o narodzie i jego obowiązkach wobec własnego państwa i zasobów naturalnych i przyrodniczych ma się nijak.

      Przyroda jako całość nie jest surowcem, ale żywym, świadomym organizmem do którego należy się odnosić z szacunkiem.

      Nikt nie pisze że nie. Tyle, że dyskusja toczy się na inny temat.

      Cywilizacja zbudowana na antropocentryzmie daleko nas nie zaprowadzi.

      O cywilizacji nie rozmawiamy. Rozmawiamy o nacjonalizmie i patriotyzmie.

      Opolczyk napisał:
      Solidaryzm międzyludzki jest spoiwem społeczeństwa. Ale on funkcjonuje pomiędzy konkretnymi ludźmi, a nie jako postulat solidaryzmu narodowego. Zacznijmy od budowy solidaryzmu wspólnot lokalnych. A gdy go osiągniemy, to zaczniemy podobny solidaryzm nawiązywać z ludźmi z sąsiednich wspólnot, respektując wszakże ich autonomię.

      To, o czym Pan pisze jest niemożliwe do realizacji inaczej niż poprzez ogólnonarodową organizację, zdolną do dotarcia do każdego Polaka. Państwowy system edukacyjny gwarantuje dotarcie przynajmniej do młodzieży i jej uformowanie w duchu narodowym. W kwestii ruchów oddolnych, pozapaństwowych – Kościół katolicki od 2 tysięcy lat ponosi spektakularne klęski w tym obszarze, operując na poziomie wspólnot lokalnych. Pan nie ma organizacji porównywalnej z kościołem katolickim. W pana wizjach nie ma miejsca na państwo polskie, tylko – z tego co widzę – na jakiś „tubylczy” anarchosyndykalizm. To recepta na zagładę narodu polskiego w sąsiedztwie Niemiec, przećwiczona w historii – a nawet ćwiczona obecnie. III RP to właśnie zbiorowisko społeczności lokalnych miotających się bez ładu i składu na niegdyś polskim terytorium.

      Polubienie

      • Panie Palmer:

        Pisze Pan:

        To, o czym Pan pisze jest niemożliwe do realizacji inaczej niż poprzez ogólnonarodową organizację, zdolną do dotarcia do każdego Polaka.

        Zaczyna Pan „budowę domu od dachu”.
        Łatwiej jest się zorganizować na szczeblu lokalnym, niż ogólnopolskim. A stworzenie ogólnonarodowej organizacji zdolnej… itd w obecnej sytuacji i przy naszych możliwościach jest utopią i marzeniem pięknoducha.

        W mojej wizji jest miejsce dla Polski jako solidarnego sojuszu silnych lokalnych wspólnot. Ale w mojej wizji i Niemcy (oraz wszystkie pozostałe unijne baraki) mają zostać rozbite na lokalne wspólnoty – vide – Europa stu flag.
        Dzisiejsze „społeczności lokalne” są ubezwłasnowolnione i muszą realizować narzucane z Brukseli via Warszawa decyzje.
        Ja mówię o wspólnotach lokalnych posiadających szeroki zakres kompetencji i wyłączność na decyzje dotyczące funkcjonowanie tychże wspólnot i życia codziennego jej członków.
        Przejęcie przez globalną sitwę kontroli nad silną władzą centralną jest łatwiejsze niż przejmowanie kontroli nad szeregiem silnych lokalnych wspólnot wspierających się nawzajem.

        Nie wiem co pan nazywa „anarchosyndykalizmem”. Szufladkowanie i przypinanie etykietek to nie dyskusja..

        Pisze Pan:

        Pan nie ma organizacji porównywalnej z kościołem katolickim.

        A Pan nie ma organizacji porównywalnej z PO, PiSem, nie ma Pan służb, policji, banków i mediów, a chce Pan zbudować ogólnonarodową organizację, zdolną do dotarcia do każdego Polaka.

        Czyżby miał Pan czarodzieja na usługach?

        Polubienie

        • Pisze Pan:

          Pan nie ma organizacji porównywalnej z kościołem katolickim.

          A Pan nie ma organizacji porównywalnej z PO, PiSem, nie ma Pan służb, policji, banków i mediów, a chce Pan zbudować ogólnonarodową organizację, zdolną do dotarcia do każdego Polaka.

          Czyżby miał Pan czarodzieja na usługach?

          Ja Pana poinformowałem, że jedyną machiną zdolną zagwarantować narodowe poglądy Polaków i wychowanie w duchu solidaryzmu narodowego (a nie – egoizmu lokalnego!!!) jest państwowy system edukacyjny. Aby państwowy system edukacyjny zaczął wykonywać swoją służebną względem narodu misję konieczne jest odzyskanie władzy w Polsce przez narodowo myślących Polaków. To proces, który potrwa dziesięciolecia, muszą się wypalić i zbankrutować politycznie obecne atrapy ruchu narodowego. To się w końcu stanie. Moim czarodziejem jest czas – a jego pomocnikiem – praca u podstaw – takich ludzi jak ja i tych, co przyjdą po mnie.

          p.e.1984
          Bez ironii i złośliwości życzę Panu powodzenia.
          Niemniej widząc machinę propagandową okupanta oraz skłócenie Polaków obawiam się, że droga patriotyzmu narodowego wiedzie donikąd. Sprawienie jedności 40 milionów ludzi jest po prostu niemożliwe.
          Polska silna silnymi lokalnymi wspólnotami to moja wizja.
          opolczyk

          Polubienie

    • Słowianin:

      Przyznam się szczerze, że nie byłem w stanie do końca przesłuchać idiotyzmów doc. Kosseckiego.
      Uważam to za katolicki bełkot i demagogię.

      Jedno z oszustw zdemaskował już p.e.1984, który słusznie zauważył, że katolicy ukradli komunistom program społeczny (dotychczas mieli tylko afirmację feudalizmu) i sprzedają go z własną nalepką.

      Zauważyłem wyraźnie kolejny raz pewną cechę charakterystyczną dla jahwistów – oni nie potrafią myśleć inaczej niż przy pomocy przypinania etykietek i szufladkowania. Podobnie pisywał jego doktryny F. Koneczny – do wszystkiego musiał przyczepić etykietkę i wszystko musiał zaszufladkować. A gdy zdarzało się, że szufladka nie chciała się domknąć, bo coś do niej nie pasowało, to Koneczny to po prostu „odcinał” to coś i szufladka zamykała się bez przeszkód.

      Dla mnie kosmiczną bzdurą są wywody Kosseckiego dotyczące patriotyzmu. Patriotyzm jest to miłość do Ziemi Ojców, a nie – jak ten żydłak twierdzi – do systemów społecznych, politycznych, czy do konkretnego przejściowego tworu państwowego (ZSRR) lub konkretnej monarchii (Habsburgowie). Systemy społeczne i polityczne się zmieniają, powstają i padają monarchie i państwa – a Ziemia Ojców pozostaje Ziemią Ojców i trwa nadal…

      Dominującym zboczeniem intelektualnym jest utożsamianie przez Kosseckiego polskiego nacjonalizmu z żydo-katolicyzmem. Ale nie ma się czemu dziwić. Czyż osoba zaślepiona dżumą duchową rodem znad Jordanu jest w stanie zdroworozsądkowo myśleć i postrzegać bez zniekształceń rzeczywistość?

      Polubienie

  7. Poniższy obszerny komentarz będący przyczynkiem do powstania pow. wpisu pt.: „Czy Niklot był nacjonalistą?”, jest archiwalnym zapisem fragm. korespondencji mailowej między mną a Opolczykiem z początku grudnia 2012 r. – jednocześnie miał być moim uzupełnieniem do tematu (wstrzymywałem się z jego opublikowaniem i zamieszczam go z dużym opóźnieniem).:

    …I jeszcze taki „kwiatek”: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,7546722,Neopoganie_przeciw_walentynkom.html
    Idea jak najbardziej słuszna, ale wykonanie zakrawa na jawną prowokację (wulgarne hasło i to w jęz. ang. ?!). W ogóle całe to Stowarzyszenie „Niklot” (podobnie jak obecna „Zadruga” [„Nie należy utożsamiać przedwojennej Zadrugi z obecną NS Zadrugą (która współpracuje z NOP-em). Równie dobrze można utożsamić Nietzschego z Nazistami.”: http://www.racjonalista.pl/ks.php/k,195 – przyp. Słowianin] – jest mocno podejrzane… a w szczególności różne inne szkodliwe działania, m.in. jego lidera o żydowskim nazwisku „Szczepański” [Czytaj więcej: https://opolczykpl.wordpress.com/2013/06/22/przepraszam-zydow-za-polakow-ktorzy-ich-ratowali-czyli-unsere-mutter-unsere-vater-i-kolejna-odslona-walki-z-polskim-antysemityzmem/#comment-38499 – przyp. Słowianin] – notabene zwolennikiem tzw. „wolnego rynku”, powiązanym z środowiskiem UPR – nie tylko hańbią dobre imię naszego słowiańskiego bohatera Niklota, ale i przyprawiają gębę polskim organizacjom rodzimowierczym. Komuś bardzo zależy, aby były kojarzone z nacjonalizmem, szowinizmem a nawet i korwinizmem… http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=917
     
    ps. ostrożnie, artykuł autorstwa Żyda z „Antify” i „Nigdy więcej”, mimo to można z niego wyczytać pewne fakty, niuanse, powiązania, itp.: http://ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0402.htm

    Czy mógłbyś znaleźć informacje i linki dot. Szczepańskiego z „Niklota” – zwłaszcza jego powiązania ze środowiskiem UPR i jego poglądy „wolnorynkowe”.
    To trzeba napiętnować i opisać, a zwłaszcza potępić ich w związku z propagowanym przez nich szowinizmem i nacjonalizmem – które w czasach Niklota były Słowianom całkowicie obce. Opolczyk

    W sprawie dra Tomasza Szczepańskiego, lidera „Niklota” i UPR jest sporo dowodów pośrednich, bliskość i współpracę obu środowisk można dostrzec we wspólnym uczestnictwie w różnego rodzaju protestach/manifestacjach/marszach, jak również na kilku filmach YouTube (w wywiadach ze Szczepańskim, przeprowadzonych przez działaczy, członków czy sympatyków UPR):
    Z Antonim Zambrowskim (Antysocjalistyczne Mazowsze/UPR):

    http://www.asme.pl/1132959440,16582,.shtml
    http://www.asme.pl/1132674397,24194,.shtml
    http://www.lameriada.com/pl-regionalne-warszawa/Powiazania-miedzy-dwu-pedalami-pederastami-i-terrorystami-tzw-Mas-gv3.html
    Z Klaudiuszem Wesołkiem (sympatyk programu UPR – jest z tym środowiskiem zaprzyjaźniony i m.in. z nim od wielu lat współpracuje):

    Trudno by było znaleźć bezpośrednie konotacje, chociaż przed wyborami raz był i taki incydent!: http://www.niklot.szczecin.pl/component/content/article/1-aktualnoci/25-by-patriotyzm-sta-si-dzi-czym-atrakcyjnym-pp-na-kongresie-nowej-prawicy.html


    (od 26:46 min.)

    http://nokiahacking.pl/knp-czyli-nowa-prawica-janusza-korwin-mikke-dawniej-upr-wip-vt18002.htm
    http://pl-pl.facebook.com/events/116665555077823/
    Co ma wspólnego „polska” tzw. „Nowa Prawica” z tą francuską?:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_prawica
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kongres_Nowej_Prawicy
    Przecież to stowarzyszenie musi się jakoś maskować i pozorować swoją „rodzimowierczą” działalność. Przesadna krytyka PRL-u (socjalizmu?) u Szczepańskiego też może być jakąś wskazówką:
    http://www.ruchnarodowy.pl/MU-TSz_001.html
    http://pmn.bloog.pl/id,329543116,title,Stowarzyszenie-Niklot-jako-narzedzie-w-walce-z-Polskim-Ruchem-Narodowym,index.html
    „Tomasz Szczepański, Współczesne neopogaństwo polskie, Fronda 1996” – Czyżby kiedyś Fronda wydała jego własny tekst (patrz: Przypisy)?: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zadruga_%28organizacja%29
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stowarzyszenie_na_rzecz_Tradycji_i_Kultury_%22Niklot%22

    W uzupełnieniu:
    „Trygław” – kwartalnik metapolityczny. 74 Jego redaktor naczelny, były działacz KPN-u Moczulskiego, Tomasz Szczepański pojęcie „metapolityka” określa w sposób następujący: „[…] to te dziedziny kultury, które określają ramy naszych wyborów w przestrzeni publicznej (politycznej), same jednak polityki nie stanowiące. Na pewno są to przekonania o charakterze religijnym i etycznym […]”75 Szczepański odwołuje się do tradycji Nowej Prawicy
    , Alain’a de Benoist’a. 76 Pismo jest skierowane do: „[…] inteligencji i młodzieży, ludzi, którzy chcą coś zrobić dla swojego kraju i narodu. A w ogóle – do wszystkich, którzy chcą nas czytać.” 77 Trygław, mimo iż reprezentuje opcje skrajnie prawicowe i neopogańskie, zamieszcza także wypowiedzi publicystów o odmiennej orientacji światopoglądowej.
    78 Szczepański jest także jednym z założycieli Stowarzyszenia na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”. Ma być ono: „[…] przede wszystkim zapleczem dla pisma, organizować grupy sympatyków pisma oraz podejmować te akcje, które z trudem mogła by podjąć redakcja – np. listy otwarte w sprawach ważnych dla naszej tożsamości, demonstracje, praca oświatowo-wychowawcza. Pomysłem jest zjednoczenie wszystkich grup narodowo-neopogańskich w czymś, co nie jest ani związkiem wyznaniowym, ani partią polityczną.”

    Za: http://www.taraka.pl/rupo_31.htm
    Promowanie przez „Niklota” Ziemkiewicza też wiele tłumaczy…:

    http://www.niklot.org.pl/aktualnosci/items/zapraszamy-na-spotkanie-z-red-rafalem-ziemkiewiczem.html
    http://bialczynski.wordpress.com/2012/10/24/stowarzyszenie-na-rzecz-tradycji-i-kultury-niklot-zaprasza/
    Notabene sam Białczyński ma o Ziemkiewiczu bardzo dobre zdanie (…?!):
    „…Tylko sęk w tym, że dobrze znam Ziemkiewicza i Terleckiego
    i chociaż się z nimi co do poglądów na kościół i jego rolę ani trochę nie zgadzam, to w żadnym wypadku nie zarzuciłbym im nieuczciwości…”

    Za: http://bialczynski.wordpress.com/2012/11/28/juz-3-grudnia-2012-roku-moga-sie-zdecydowac-losy-internetu#comment-11136
    Akurat ten fragm. wypowiedzi „Spokojnego” nt. Ziemkiewicza jest dość trafny:
    „Ha.. widzę tu zaproszenie na wykład Ziemkiewicza i obok Swiatowid. Swiatowid z Ziemkiewiczem to jak ogórki z dżemem.
    Śmieszna rzecz, bo Rafała poznałem sto tysięcy lat temu. Jeden człowiek nas do egzaminów przygotowywał. W sumie mam jeszcze pierwszą jego rzecz jaka się ukazała drukiem – opowiadanie SF w Młodym Techniku z jego dedykacją. Aż niesamowite jak totalnie odmienne poglądy od moich on teraz reprezentuje.
    Tak jak go teraz czytam to mi się tamten przypomina i śmiesznie. No ale do słowiaństwa też go przypisać.. Różnice. Mnie tu brak takiego miejsca na rozmowę w której by nie było tego, że jak ktoś ma inne zdanie to jest „nie od nas”. Bo jak w takich warunkach gadać choćby o chrześcijaństwie?…”

    Za: http://bialczynski.wordpress.com/2012/10/16/polemika-z-boleslawem-czyli-dwoch-chrobatow-powazna-rozmowa-o-dziejach-i-przyszlosci-polski#comment-9758
    Działalność społeczna i polityczna Tomasza Szczepańskiego (jego przeszłość wiele o nim mówi…): http://barnimregalica.pl/dokumenty.html
    http://pl-pl.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-na-rzecz-Tradycji-i-Kultury-Niklot/193229620707364

    ps.
    Zauważ, że środowiska kościelno-prawicowe w Polsce „interesują się” sprawą Serbołużyczan, wyłącznie z punktu widzenia swoich politycznych i światopoglądowych i interesów! (tak, jakby miały na to monopol)
    Choć z drugiej strony, dziwne jest, że właściwie nie ma w Polsce innych organizacji – neutralnych światopoglądowo lub nawet lewicowych (nie mówiąc już o pogańskich), które by aktywnie w tej kwestii działały i szerzej solidaryzowały się z tym słowiańskim, bratnim narodem serbołużyckim ! http://www.prolusatia.pl/
    Wiadomo, że oprócz Bawarii, Łużyce są katolicką enklawą w Niemczech – przy czym bardzo szybko dali się zjahwizować i kolaborowali z okupantem jeszcze w czasach walk Słowian połabskich z chrześcijańska zarazą.
    Oto dowód:
    Reportaż „TV Trwam”:

    i interpelacja jahwisty (i skandalisty), członka Opus Dei pos. Artura Górskiego w sprawie stosunku rządu polskiego do Serbołużyczan mieszkających w Niemczech. Łużyce. http://www.komk.ovh.org/obywatel_32.html
    oraz MEMORANDUM (Bogdana Pliszki) w sprawie dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego w Republice Federalnej Niemiec: http://prawica.net/node/11584
    „Po wojnie działacze łużyccy podzielili się na trzy opcje; Domowina, kierowana przez Pawoła Nedę, dążyła do autonomii w ramach państwa niemieckiego; Łużycko-Serbski Komitet Narodowy w Pradze zabiegał o przyłączenie do Czechosłowacji, natomiast grupa, która w latach trzydziestych studiowała w Polsce m. in. działacze narodowi Wójciech Kóczka, Pawoł Nowotny, Anton Nawka oraz współpracujący z Polakami na terenie Niemiec Jurij Cyż, chciała oprzeć niepodległe Łużyce o Polskę.
    Utworzyli oni w Budziszynie Serbołużycką Radę Narodową i Serbołużycki Komitet – rząd kierowany przez Jurija Cyża.”
    „Próby Łużyczan oparcia się o Polskę także nie powiodły się, chociaż początkowo Polski Związek Zachodni, podległy MSZ i Ministerstwu Ziem Odzyskanych, propagował przesunięcie granicy na 30 km na zachód od Odry i Nysy Łużyckiej. Od sierpnia 1945 roku MSZ traktował kartę łużycką jako przetargową. Zaznaczym, iż w praktyce oderwanie Łużyc oznaczałoby wyodrębnienie obszaru zamieszkałego wówczas przez 500 tys. ludności w tym ponad 400 tys. Niemców.”
    „W styczniu 1946 roku Serbołużycka Rada Narodowa zwróciła się o pomoc do Prezydenta KRN w walce o wolność Łużyc, a w lutym MSZ przyjął jej przedstawiciela Pawoła Kóczkę, po czym w kwietniu przybył do Warszawy stały przedstawiciel Rady, Pawoł Cyż. Jako reprezentant rządu łużyckiego Jurija Cyża, miał on zabiegać o polską pomoc gospodarczą
    .”

    Za: http://jozefdarski.pl/3938-luzyce

    A… i jeszcze wywiad z udziałem dra Szczepańskiego zorganizowany przez „korowskie” tzw. Stowarzyszenie Wolnego Słowa [założone przez członka KOR-u, Żyda Mirosława Chojeckiego! (nie mylić z pastorem, krypto-Żydem, red. naczelnym miesięcznika „Idź pod prąd”, byłym rzecznikiem UPR-u (http://xsior.salon24.pl/181205,pawel-chojecki-odwolany) i nadal będącym jego członkiem oraz zaangażowanym „antykomunistą” Pawłem Chojeckim), gdzie częstymi gośćmi są tam liderzy UPR-u (m. in. Michalkiewicz)!:
    http://www.sws.org.pl/index.php?start=36
    http://www.sws.org.pl/index.php/component/content/article/196-klud-dyskusyjny-sws
    Po wpisaniu w wyszukiwarce YouTube „niklot stowarzyszenie wolnego słowa” mamy trzy częściowy skrót z tego wywiadu i wychodzą też inne, ciekawe powiązania osobowe!:
    http://www.youtube.com/results?search_query=niklot+stowarzyszenie+wolnego+s%C5%82owa&oq=niklot+stowarzyszenie+wolnego+s%C5%82owa&gs_l=youtube.12…14540.15682.0.17092.6.6.0.0.0.0.282.970.1j3j2.6.0…0.0…1ac.1.IB1v0KFIwzc
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stowarzyszenie_Wolnego_S%C5%82owa
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Cz%C5%82onkowie_Stowarzyszenia_Wolnego_S%C5%82owa
    Notabene pan dr Szczepański jest nawet członkiem „SWS”!
    (a jego nazwisko figuruje na liście):
    http://archiwum.sws.org.pl/index.php?main=http%3A//archiwum.sws.org.pl/lista.php
    http://www.sws.org.pl/index.php/component/content/article/107-lista-czlonkow-sws
    Pozostałe filmy z udziałem dra Szczepańskiego i (lub) „Niklota”:

    Ruch Zadrużny i Rodzimowierczy w PRL – dr Tomasz Szczepański:

    11 LISTOPADA 2010 MARSZ NIEPODLEGLOSCI ANASTAZJA DOROTA I POBICI PATRIOCI POLSCY („Niklot” u Sendeckiego – a oto cytat za opisem filmu: „Zebralismy relacje od czlonkow „Niklot” o tym, jakie trudnosci byly robione dla ludzi chcacych dojsc na Marsz Niepodleglosci na Plac Zamkowy”):

    01.05.2012 WARSZAWA: MARSZ ORGANIZACJI NARODOWYCH W SWIETO SW. JOZEFA ROBOTNIKA
    (wg opisu filmu: „Niklot” również brał udział w tym marszu!):

    Waldemar Gałuszko – Między swastyką a sierpem i młotem (wg opisu filmu: „Wykład zorganizowany został przy współpracy Stowarzyszenie na rzecz tradycji i kultury ‚Niklot’ oraz Szczeciński oddział NSZ.”):

    XXX Rocznica Stanu Wojennego – Stefan Niewiadomski (słowo „Niklot” jest w tagach filmu):

    Ciekawy artykuł: Czy stan wojenny był skierowany przeciwko NSZZ „S”?:
    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1512
    Niklot’s Testament (Ciekawy film-audiobook w jęz. ros.):

    ps. Udział stowarzyszenia „Niklot” razem z innymi organizacjami „narodowymi”, de facto katolickimi w marszu, który oficjalnie czci katolickie „święto św. Józefa Robotnika, czyli tak zwane ‚Narodowe Święto Pracy'”

    – jest (moim zdaniem) zaprzeczeniem głoszonych przez niego idei i wyznania wiary (tzw. neopogaństwa czy rodzimowierstwa)!
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dzis_swieto_sw_jozefa_robotnika_65514.html

    Swoją drogą dziwne, że dr Szczepański pokazuje się z takimi ludźmi jak m. in. Antoni Zambrowski (notabene konwertyta pochodzenia żydowskiego od strony ojca Romana Zambrowskiego)
    [ „„Gazeta Polska” to takiej sławy pióra jak Antoni Zambrowski syn Romana, który wg archiwów IPN „Słowian określał jako ludzi o tępym umyśle, a do polityki nadają się tylko Żydzi”.”: http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1668
    Mordercy Bohdana Piaseckiego uchodzą : http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1044&Itemid=69
    http://www.warszawskagazeta.pl/historia/1091-roman-zambrowski-latami-budowa-anpotem-utrwala-komunizm-wnpolsce- – przyp. Słowianin]

    i uwiarygadniania ich –
    tych którzy socjalizmem (nawet jego niektórymi zaletami) i „pogaństwem” (w całości) – pogardzają oraz go i je ośmieszają, i zwalczają:
    „Lewicowe i liberalne środki przekazu straszą nas nietolerancyjnym prawicowym i klerykalnym Ciemnogrodem…

    „Po raz pierwszy widzieliśmy to, gdy lewicowa bojówka zaatakowała na lotnisku prawicowych polityków udających się z wizytą do gen. Augusta Pinocheta. Michałowi Kamińskiemu
    jeden z lewicowych bojówkarzy oblał jesionkę jakimś płynem żrącym.”
    „Chrześcijańska „Solidarność” wyrzekała się ideowo przemocy
    nawet w obliczu komunistycznego terroru. Postkomunistów na to nie stać.”

    Za: http://www.asme.pl/113355809565653.shtml
    „Stachniuk był ideologiem tzw. Zadrugi – grupy postulującej stworzenie gospodarki kolektywistyczno-planistycznej, takiego nacjonal-komunizmu

    „Początków ANTIFY należy szukać w Niemczech, w okresie, gdy Amerykanie, w odpowiedzi na sowiecką ekspansję na świecie i widoczne przygotowania do uderzenia na Europę Zachodnią, zainstalowali na terenie Republiki Federalnej Niemiec rakiety „Pershing” i „Cruise” z głowicami atomowymi
    . W odpowiedzi, z inspiracji komunistycznej, zaktywizował się ruch „Zielonych”, żeby w oczach opinii niemieckiej i w ogóle zachodniej nie utożsamiał się zbytnio z „czerwonymi”. Dawało to pewną osłonę, ale niezbyt szczelną, bo ówczesny dowcip o Murzynach głosił, że „czarne jagody są czerwone, bo są jeszcze zielone
    „. Dlatego też partia komunistyczna przy pomocy KGB i pieniążków moskiewskich zaczęła tworzyć organizacje „pozapartyjne” – wśród nich Vereinigung der Verfolgten des Naziregimes. Z niej wypączkowała ANTIFA-FRONT
    , odnośnie której odpowiednia instrukcja obsługi głosiła, że „antyfaszyzm będzie obecnie punktem odniesienia i wytyczną dla partii, związków zawodowych i ruchów społecznych, otwierając nowe możliwości dla wspólnych, antyfaszystowskich akcji”. „Wspólnych”, to znaczy inspirowanych i kierowanych przez partię komunistyczną
    , z wykorzystaniem „pożytecznych idiotów”, których zawsze można na „antyfaszyzm” nabrać.”

    Za: http://www.asme.pl/1132674397,24194,.shtml

    Szczepański w ogóle zachowuje się dziwnie. Ciekawi mnie, czy to rodzina Jarosława Józefa Szczepańskiego z B’nai B’rith.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/B%27nai_B%27rith_%28Polska%29#Zarz.C4.85d [Czytaj więcej: https://opolczykpl.wordpress.com/2013/06/22/przepraszam-zydow-za-polakow-ktorzy-ich-ratowali-czyli-unsere-mutter-unsere-vater-i-kolejna-odslona-walki-z-polskim-antysemityzmem/#comment-38499 – przyp. Słowianin]
    Także jego udział w jawnie koczowniczych instytucjach (np. SWS) wskazuje na to, że wypełnia on konkretne zadania.
    Podejrzewam, że stowarzyszenie „Niklot” zostało założone z inicjatywy koczowników jako „przyczółek” w ruchu pogańskim.

    Kult Pinocheta u niektórych prawicowców jest przerażający. Przecież jego junta mordowała ludzi tysiącami. W tym czasie w ZSRR takich represji już dawno nie było. Pokazuje to moralność Kalego prawicy – zwłaszcza tej katolickiej. Zbrodnie katolickiej junty są w jej oczach zasługą.

    Jeszcze uwaga o losach internetu…
    Głosowanie w ONZ w sprawie Palestyńczyków pokazało, że nie jest ta organizacja do końca zwasalizowana przez Izrael i USA. A więc kontrola ONZ nad internetem może być lepszym rozwiązaniem niż na pierwszy rzut oka to się może wydawać. Opolczyk

    „”Niklot” także rzekomo odwołuje się do pogaństwa, niemniej jego liderzy często i chętnie współpracują i występują publicznie z jahwistami (Ziemkiewiczem – niedawno nawołującym do solidarności z Izraelem, ulubieńcem mediów rebe Rydzyka – Michalkiewiczem, czy kato-PiS-owcem Zawiszą)
    .”

    Tak naprawdę, to wszyscy trzej wyżej wymienieni są krypto-Żydami i krypto-syjonistami jednocześnie.
    Syjonista Artur Zawisza – czarny i biały:
    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1604&Itemid=192
    „jako poseł byłem wiceprzewodniczącym Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej i podczas trzykrotnych bliskowschodnich wizyt studyjnych zawsze popierałem Jerozolimę jako odwieczną stolicę Izraela” Artur Zawisza
    Za: http://lubczasopismo.salon24.pl/ponadpoziomypolactwa/post/464508,artur-zawisza-antifa-to-lowcy-hiv-a
    „Gdy Jezus spotykał się z Nikodemem, związanym z ortodoksyjnymi Żydami, również czynił to potajemnie” Artur Zawisza
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Narodowcy-wchodza-do-gry-Kto-za-nimi-stoi,wid,15102958,wiadomosc.html
    http://www.wprost.pl/ar/356976/Narodowcy-wchodza-do-gry-Kto-za-nimi-stoi/
    „Zasada sprawiedliwości nakazuje nam solidarność z Izraelem”
    „państwo Izrael jest swego rodzaju forpocztą cywilizacji judeochrześcijańskiej” Artur Zawisza

    Za: Pro-izraelscy antysemici?: http://prawica.net/30742
    Michalkiewicz tylko gra i pozoruję krytykę czy to Izraela czy zagranicznych żydowskich „roszczeniowców od Singera” a dodatkowo jest na pasku amerykańskich „kapitalistów”i watykańskim psem (podobnie jak reszta liderów UPR). Jego poglądy w w/w kwestii są identyczne z Ziemkiewiczem i Zawiszą. Dowodem na to jest m. in. jego ostatnia plemienna solidarność z innym krypto-Żydem/syjonistą Zychowiczem w sprawie poruszonej przez „Palmera”:
    http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/09/15/pakt-michalkiewicz-zychowicz-falszywa-obrona-ksiazki-pakt-ribbentrop-beck/
    a o poglądach i „wiarygodności” samego Zychowicza niech najlepiej zaświadczy jeden z jego ostatnich tekstów (w kwestii Izraela i Palestyny):
    Zychowicz: Prawo do obrony: http://www.rp.pl/artykul/954130.html
    ps. W swoim tekście skupił się on właściwie tylko na krytyce różnic w analogii (co do przyczyn konfliktu i statystyk w ludziach) w odniesieniu do powstania warszawskiego i Strefy Gazy a nie na prawdziwych przyczynach wybuchu (obu powstań) czy w ogóle samej istocie problemu.

    No cóż, stosunek do Izraela jest papierkiem lakmusowym dla „narodowców” polskich.
    PiSowiecz Zawisza czy Ziemkiewicz to ewidentni żydłacy.
    Kolejnym papierkiem lakmusowym jest stosunek do USA, NATO i żydo-kapitalizmu. Piekielnie inteligentny Michalkiewicz straszy ruską wszechobecną razwiedką, choć wie, że Polską rządzi Mossad i CIA. Ale wie też, że i w Niemczech, i USA jest tak samo. I wie – kto za tym stoi. A mimo to próbował kiedyś w felietonie sugerować, że nawet Komisję Trójstronną za pośrednictwem byłych agentów SB kontroluje ruska razwiedka. Opolczyk

    A to jest bardzo zzastanawiające:
    „Część 1 Wykładu poglądów Niklota – niestety cenzurowana
    Część 2 wykładu poglądów Niklota – ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa, które okazało się niezbyt wolne, bowiem usunęło Niklota ze swego programu na przyszłość. Materiał ten miał służyć poznaniu – aby każdy miał szansę wyrobić sobie własne zdanie otrzymując WIEDZĘ na temat – niestety materiał jest pocięty, skrócony z 2 godzin do arbitralnego wyboru.
    Część 3 wykładu – dyskusja która zbacza w kierunku typowym – brak zrozumienia występujący powszechnie jest tutaj prezentowany przez osobę pytającą i dyskutującą (początek sekwencji w części II – błąd techniczny – tak się nie tnie filmu, ale uczymy się).”

    Za: http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/wielka-zmiana-w-polsce-i-na-swiecie/wolni-ludzie-czyli-strefa-naszej-kultury-filmy-z-biezacych-wydarzen-stowarzyszenie-niklot-oraz-niezalezna-telewizja/

    Powinni organizować zdecydowanie więcej tego typu wykładów!:
    http://bialczynski.wordpress.com/2013/01/24/klub-polski-slowianskiej-w-lodzi-i-stowarzyszenie-niklot-zaprasza-na-wyklad-o-rodzimowierstwie-na-bialorusi/

    „Szkocki Niklot”: http://www.szkockiniklot.pl/ (nie-polski lub przynajmniej słowiański?) – wiem, wiem, że oni niby są w Szkocji, ale… czyżby to też byli fani anglosaskiego rytu szkockiego masonerii (podobnie jak ich polityczny mentor JKM, któremu w różnych źródłach przypisuje się żydowskie pochodzenie)?

    W nawiązaniu do tematu Stowarzyszenia „Niklot” i jego lidera polecam jeszcze inny tekst Opolczyka: https://opolczykpl.wordpress.com/2013/04/13/czy-stowarzyszenie-niklot-nie-schodzi-niechcaco-na-manowce/
    A tak przynajmniej powinna wyglądać „Nowa Prawica”:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/12/stary-porzadek-swiata-cd/

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.