Dęby padają na Opolszczyźnie…

.

…pod toporami barbarzyńców – oszustów…

Czyli czyńcie ziemię sobie poddaną

Pod pretekstem przygotowania placu pod budowę tzw. „Orlika” (boiska sportowego) wycięto w Lewinie Brzeskim kilkadziesiąt dębów. Nie było zapewne przypadkim, że (zapewne za łapówę) wytypowano na ten obiekt najbardziej zadrzewioną część parku miejskiego. Rosło tam kilkadziesiąt dębów. Najbardziej okazały z nich miał średnicę 1,5 a obwód 4,5 metra.

.

.

Temu barbarzyństwu i skandalowi pikanterii dodaje fakt, że 200 metrów dalej znajduje się niezadrzewiony teren dawnego boiska, a barbarzyńskie Przedsiębiorstwo Wielobranżowe H-P-U z Rasek za wykonanie „usługi” (wycięcie dębów) zażyczyło sobie możliwość dysponowanie uzykanym w wyniku tego oczywistego szwindlu drewnem.

Lody kręcą, aż huczy. Tylko dlaczego bandyci niszczą przy okazji ich szwindli nasze dęby?

Dęby w Lewinie przetrwały niejedną powódź, a także wojny, w tym dwie światowe. Ich kres nastał, gdy kolesie dogadali się, jak tu za frico zdobyć dużo dobrego, dębowego drewna.

Prawdopodobnie ta sama mafia dębowa grasowała wcześniej – zapewnie jawnie i „legalnie” – „pomiędzy Lewinem Brzeskim, a Kantorowicami. Tam zostało wyciętych kilkadziesiąt dębów. Rosły pomiędzy innymi gatunkami drzew „w zwarciu”. Nie kolidowały z planowym przebiegiem wałów, nie przylegały bezpośrednio do strefy „wolnej od drzew”. Zastanawia mnie wybiórczość wycinki. Same dorodne i zdrowe dęby.”

Zadedykowałbym uczestnikom owego  barbarzyństwa bazującego na zwykłym szwindlu i łapówach utwór zespołu Percival Schuttenbach „Gdy rozum śpi…”.
.

.
Ale jestem pewien, że u nich rozum nie spał. Zrobili to świadomie i z premedytacją kierowani jedynie żądzą łatwego zysku kosztem pięknych dębów. Wystarczyły znajomości, łapówa – i dęby poszły pod topór.

Oszustom z Lewina przypomnę pewną historię sprzed tysiąca lat. Rzecz działa się we Wrocławiu:

„W 1000 roku ustanowiono we Wrocławiu biskupstwo, którego jednym z nadrzędnych zadań była walka z pogaństwem. Pierwszą ofiarą tej walki padł wrocławski „Święty Gaj”. Na polecenie księży ścięto wszystkie dęby. Pogan wrocławskich ogarnęło przerażenie i zgroza. Kapłani wiedzieli, czym to grozi, na miasto miały rychło spaść klęski i pogromy. I rzeczywiście, nie mylili się co do swoich przepowiedni. Następne stulecia pokazały dobitnie jak wielkim błędem było wycięcie świętych drzew. Zaczęło się od licznych pożarów oraz epidemii dżumy, a do tego doszły jeszcze najazdy wrogów – Niemców, Czechów i Tatarów. Próbowano te nieszczęścia różnie tłumaczyć, ale lud wiedział swoje. Dlatego, gdy w 1343 roku postanowiono powiększyć Ratusz o piętro, ojcowie miasta powzięli myśl, aby na dachu budowli umieścić symboliczne owoce dębu. Miały one oddalić klęski od miasta. Jest ich razem 12, dokładnie tyle ile ścięto świętych dębów z pogańskiego miejsca kultu.

Oby z powodu chciwości kilku oprychów Lewina Brzeskiego nie spotkał podobny los…

Podobych przekrętów i to na o wiele większą skalę w tzw. „wolnej Polsce” (ciekawe – od czego „wolnej”) nie brakuje.
W 2009 roku – tutaj uwaga!!! – „Konserwator Przyrody w Białymstoku wydał decyzję zezwalającą na wycięcie 190 dębów z rezerwatu, nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności.
.


.
Tysiąc lat temu dęby szły pod topór fanatyków watykańskiego odprysku jahwizmu rodem znad Jordanu.
Dzisiaj idą pod topór czcicieli Mammona, czyli wyznawców świeckiej odmiany tego samego jahwizmu.

Tak więc ciągle giną, niszczone wrażymi łapskami,  nasze słowiańskie dęby…
A mogą wyglądać one tak.

.

.

.

opolczyk

.

ps.

Ciekawi mnie czy opolski tzw. „wymiar sprawiedliwości” zajmie się oprychami spod znaku dębowej szajki.

.

.

Reklamy

22 thoughts on “Dęby padają na Opolszczyźnie…

  1. To sprawa nagminna.W Beskidach wycięto tysiące drzew pod trasy narciarskie i drogi leśne,Quady rozjeżdżają drogę do 12 metrów szerokości,Komu jest potrzebna taka szerokość,Gmina nie udziela informacji.Drzewa kumulowały wodę, teraz woda uciekła,studnie i domy bez wody.Ale kto pieniędzmi się podzielił????Lesnicy mówili ze był kornik.Ale fadromy woziły piekne,grube,zdrowe drzewa. Tak się kręci lody.

    Polubienie

    • Irena:

      Przerażające jest dla mnie stwierdzenie: „To sprawa nagminna”
      Bandyci i oprychy do tego stopnia „znieczulili” ludzi, że takimi nagminnymi sprawami interesują się oni zbyt rzadko.
      Czyż może być normalnym krajem taki, w którym oszustwa, przekręty oraz barbarzyńskie niszczenie przyrody są rzeczami nagminnymi, które na dodatek uchodzą oprychom bezkarnie?

      Polubienie

  2. Pingback: Kryzys ducha « Grypa666's Blog

  3. Lud ma piewców, a piewca czuły, jak wierzbina,
    Serdeczne latorośle ku przechodniom zgina,
    I łamią je, i kwilą na multankach z kory,
    Bo tętna im potrzeba, bo przy piersiach ziemi
    Nassą się zdrowych uczuć i wdziękami temi
    Grać muszą, niańczyć sobie. – O! to nie doktory,
    Nie mędrcy, ale drzewa, co, jak połkną soki,
    Gęstym liściem i kwiatem sypną pod obłoki.
    Tam pieśń niedługo płynie, niedługo się jąka,
    Ale pulsami dzwoni i po żyłach brzdąka,
    Krzepko, niechorobliwie, każda myśl wynika,
    Jako w pogodny dzionek ptastwo z gołębnika,
    A gmin, co jedną ręką szuka dla nas chleba,
    Drugą zdrój świeżych myśli wydostaje z nieba!

    (fragment z : „Pismo” C. K. Norwid) …

    Miłująca przyrodę piosenka na dobranoc :

    Polubienie

  4. Pisz Andrzeju, twoje artykuły sa cenne, nie poddaj się … mamy sporo hektarów do obrobienia a robotników jest ciągle zbyt mało!

    Polubienie

    • Vismaya:

      Nie poddam się.

      Na marginesie…
      Przyznam się szczerze, że nie lubię zwrotów nawiązujących do ewangelii: żniwo wielkie, ale robotników mało.
      Marcus Ravage miał rację – chrześcijaństwo „zażydziło” nam umysły i język.
      Cały ten ewangeliczny „mesjanizm” to największe nieszczęście dla ludzkości.
      Przypominam inny cytat „mesjasza”:

      „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową”

      „Mesjasz”, „chrystus”, „zbawiciel”, „odkupiciel” dotrzymał słowa!

      Gdyby był mądry i dobry, to by zleceniodawcy tej jego „misji” powiedział – pocałuj mnie w nos. Nie podejmuję się tej misji. Nie chcę nieść miecza zamiast pokoju, ani nie chcę skłócić ludzi pomiędzy sobą…

      Polubienie

  5. Andrzej, w Biblii jest mowa o żniwie – ale my jako tako żniwa nie mamy, no chyba, że nędzy i obłudy – raczej musimy zmienić gospodarzy, wszystko zaorać i od nowa posiać ….. póki co wszystko mamy wypaczone, na każdym polu …. i do tego się odnoszę. Pozdrawiam. 🙂

    Vismaya:

    W takiej formie brzmi to inaczej i jest do przyjęcia.
    Zwłaszczy zmiana „gospodarzy”!
    Tych „biblijnych” przede wszystkim.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  6. Powinno się za te drzewa kary urzędasom z pensji zabierać a nie z kasy miejskiej jak do tej pory płacić. Wspólne ich nie boli bo podatki podniosą a tak jakby jeden palant z drugim odczuli „na wacikach” na drugi raz poszanowali by wspólne. A jeśliby który wziął łapówke na „zgodę” na wycinanie drzew to dopierdla na 15 lat za uprawianie prywaty na Narodowym. Tak jak przed wojna było gdzie podobnym skórwie… w Berezie wczasy i zabiegi fundowano by swe parchate łapy we własnym tyłku trzymał jak go kraść nęciło.

    Polubienie

    • Zresztą dopóki kara za ścięcie drzewa nie będzie większa niż drewno pozyskane z jego ścięcia takie obrazki beda się mnozyć w geometrycznym postepie.

      Na razie wartość pozyskanego surówca starcza i na kare i na łapówki za zgode na scięcie jak na nowego merca. Zdrowy dąb, stary dąb. Na wyludnionym z drzew zachodzie bedzie miał wzięcie jak ciepłe bułeczki.

      A przecież na tym polega istota tej przewałki w „zabezpieczenie ścietych konarów”. Wystarczy pójść sladem gdzie trafia i po jakiej cenie.

      Polubienie

      • ktoś:

        Kary powinne wielokrotnie przekraczać zyski z tych przewałek, aby oprychom to się nie opłacało. Ponadto za bezpodstawne wycięcie dębu o średnicy 1,5 metra powinna być kara bezwarunkowego więzienia – co najmniej 1,5 roku.
        Tylko w ten sposób można zwalczyć ten bandycki proceder.

        Polubienie

    • Mezamir:
      Nasuwa mi się taka refleksja.
      Ogromny wpływ podświadomych programów na świadomość „roboczą” jest faktem. Programowanie podświadomości zaczyna się już w czasie życia płodowego. Później, po urodzeniu trwa nieprzerwanie, nawet w czasie snu, gdy małe dziecko niby niczego „nie słyszy”.
      Ale na naszą świadomość, charakter, uzdolnienia czy fobie wpływają też doświadczenia z wcześniejszych inkarnacji. To wszystko razem wzięte tworzy nasze świadome „ja”.
      Trochę to trudne jest dla wielu ludzi do przełknięcia, że nasza świadomość jest non stop sterowana niewidzialnymi, nieświadomymi „nitkami”. A i nasza „wolna wola” aż taka wolna zawsze też nie jest. Bo steruje nią najczęściej nieświadomy „program”.

      Nie daje to jednak nikomu alibi do bycia draniem czy łajdakiem…

      Polubienie

  7. Części są cztery 🙂 a to dopiero pierwsza ,najbardziej delikatna z nich wszystkich 😀
    W kolejnych będzie więcej o duszy i umyśle 🙂 oraz metodach pracy z nimi
    bo nie wystarczy wiedzieć co robić,trzeba wiedzieć JAK robić.


    Mezamir:

    No więc czekam na kontynuację i kolejne części.
    opolczyk

    Polubienie

  8. Według ostatnich informacji wycięte w parku miejskim w Lewinie Brzeskim drzewa miały „wartość” ok. 3 miliony złotych.
    Koszta ich wycinki to ok. 3 tysiące złotych.

    Właściciel Przedsiębiorstwa Wielobranżowego Handlowo-Produkcyjno-Usługowego „WAR – LEW”, które wycięło drzewa za prawo dysponowania uzyskanym drewnem, Antoni Wieczorek, to koleś burmistrza.
    Park znajdował się na terenie „B” strefy konserwatorskiej. Celem ochrony konserwatorskiej w strefie „B” jest m.in. zachowanie kompozycji układów zieleni wraz z koniecznością uzupełnienia ubytków i kontrola nasadzeń.

    Starosta brzeski wydał zgodę na ową barbarzyńską i złodziejską wycinkę.

    http://www.radiownet.pl/publikacje/nasz-temat-lewinska-masakra-pila-lancuchowa

    Burmistrz i jego koleś powinni dostać po 5 lat kamieniołomów, zwrot (każdy z nich z osobna) wartości wyciętych drzew plus wysoka grzywa. Ponadto burmistrz powinien dostać dożywotni zakaz piastowania urządów publicznych. A jego koleś zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w przedsiębiorstwach.
    Starosta brzeski powinien otrzymać karę przynajmniej taką samą jak burmistrz.

    Tylko w taki sposób można złodziei i oszstów na urzędach zmusić do uczciwości…

    Polubienie

  9. No tak,tylko że prawo ustanawiają ludzie tacy jak burmistrz,jest ono egzekwowane przez ludzi takich jak burmistrz(czyli w stosunku do obywateli sąuczciwi ponad miarę,w stosunku do siebie są pobłażliwi).

    Nikt nikogo nie ukara bo to sami swoi a gdyby zwykli ludzie chcieli coś zrobić
    wtedy staną się przestępcami.

    Tak właśnie działa państwo,w przeciwieńśtwei do plemienia
    gdzie nikt obcy nie ma prawa głosu.

    Mezamir:
    Nie wiem dlaczego, ale Twoje komentarze ostatnio automatycznie idą do spamu. To nie jest moja złośliwość. Ja je ze spamu wyciągam.
    opolczyk

    Polubienie

  10. Pewnie poganie przyszli i zniszczyli 😀
    wiadomo komu słowiańskie symbole przeszkadzają najbardziej.

    Polubienie

  11. Kolejna masakra 300-letnich dębów na Opolszczyźnie – tym razem w Rożnowie (kilkanaście kilometrów od mojego rodzinnego Kluczborka).

    „Rzeź 300-letnich dębów pod Wołczynem

    Ekolodzy i mieszkańcy alarmują, że pod Wołczynem nielegalnie wycinane są 300-letnie dęby. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.

    – To są już pomniki przyrody. Kara za nielegalne wycięcie każdego takiego dębu wynosi ponad milion złotych – alarmuje ekolog Adam Ulbrych.

    To właśnie on złożył zawiadomienie do prokuratury o nielegalnej wycince drzew w Rożnowie oraz o nieprawidłowościach w Teklusi, osadzie należącej do chronionego obszaru Natura 2000.

    – Mieszkańcy mówią, że w Rożnowie nielegalnie wycięto 20-30 drzew. Można to przecież dokładnie sprawdzić na mapkach, w ewidencji i na zdjęciach satelitarnych – dodaje Adam Ulbrych.
    Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie zniszczenia terenu prawnie chronionego, obejmującego obszar Natura 2000.

    – Sprawa wycinki dębów w Rożnowie jest częścią tej sprawy. Dochodzenie zostało wszczęte w lipcu, trwa gromadzenie dowodów w tej sprawie – informuje Artur Rogowski, prokurator rejonowy w Kluczborku.

    Zarówno Teklusię, jak i teren w Rożnowie kupił w przetargu rolnik z Wielkopolski. On też dwukrotnie już zwrócił się o zgodę na do urzędu miejskiego w Wołczynie o zgodę na wycinkę drzew.

    Łącznie chciał wyciąć kilkaset drzew różnych gatunków. W styczniu dostał pozwolenie na wycinkę ośmiu drzew, teraz – jedenastu..”

    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141103/POWIAT09/141109861

    Ekologowi broniącemu dębów podpalono dom:

    „Adam Ulbrych został bez dachu nad głową po tym, jak w czwartek wieczorem spłonął jego dom. Strażacy po śladach przypuszczają, że to było podpalenie. Ekolog boi się, że to może być zemsta.

    Do pożaru doszło w czwartek około godz. 20.00. Adam Ulbrych był w tym czasie w Wołczynie na spotkaniu burmistrza z mieszkańcami. Kiedy wrócił, jego dom był doszczętnie spalony.

    – Spłonął cały dom, który budowałem własnymi rękoma – mówi ze łzami w oczach Adam Ulbrych. – Już drugi raz w życiu zastaję zgliszcza zamiast domu.

    Dom w folwarku Rozalia w Komorznie, który opolski ekolog kupił dziesięć lat temu, spłonął w 2006 roku. Po pożarze Ulbrych sam zbudował prowizoryczny dom z drewna i gliny, tylko podmurówka była z cegieł.

    – Teraz podpalili mi ten dom. Jeśli ktoś posuwa się do takiego kroku, to zdolny jest do wszystkiego. Boję się o swoje życie – mówi Adam Ulbrych.

    Policja wszczęła śledztwo w sprawie pożaru.

    – Grupa dochodzeniowo-śledcza była na miejscu pożaru już w czwartek wieczorem. Policjanci zabezpieczali ślady i zgromadzili dowody, które zostaną przekazane prokuraturze – informuje mł. insp. Mariusz Trejten z komendy policji w Kluczborku.

    Strażacy biorący udział w akcji przypuszczają , że to było podpalenie. – Przecież w tym domu nie było nawet prądu, więc nie mogło dojść do zwarcia instalacji elektrycznej – uważają strażacy z OSP Komorzno.

    Te przypuszczenia potwierdza również komenda powiatowa straży pożarnej w Kluczborku. – W meldunku zapisaliśmy, że prawdopodobną przyczyną było podpalenie, ale potwierdzić to muszą czynności dochodzeniowe policji – mówi mł. bryg. Maciej Kochanowski, oficer prasowy kluczborskiej komendy.

    Adam Ulbrych nie ma jednak żadnych wątpliwości. – Wczoraj pojechałem do prokuratury rejonowej w Kluczborku, żeby złożyć zeznania – mówi Adam Ulbrych. – Nie oskarżyłem nikogo, bo nie wiem, kogo oskarżać. Ale nie mam wątpliwości, że ma to związek z moimi interwencjami na policji i w prokuraturze w sprawie nielegalnej wycinki drzew.

    We wtorek na łamach NTO w artykule „Rzeź kilkusetletnich dębów pod Wołczynem” pisaliśmy, że Adam Ulbrych złożył zawiadomienie do prokuratury o nielegalnej wycince drzew w wołczyńskiej gminie, a także o usuwaniu śladów potrzebnych do obliczenia kary za nielegalną wycinkę.

    Najpierw biegli muszą potwierdzić, że przyczyną pożaru było podpalenie. Jeśli to się potwierdzi, policyjni śledczy będą mieli za zadanie ustalić podpalacza.

    Urzędnicy z Wołczyna muszą natomiast wyjaśnić, kto wycina nielegalnie drzewa na ich terenie.
    Jak pomóc

    Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Dolina Stobrawy” uruchomiło specjalny numer konta, na który można przelewać pieniądze, które będą przeznaczone na pomoc Adamowi Ulbrychowi.

    Pieniądze Będą przekazane na budowę ośrodka edukacji ekologicznej w Rozalii. Taką nazwę (dawny Rosalienhof) nosi dawny folwark, na terenie którego swój dom miał Adam Ulbrych. Ulbrych utworzył użytek ekologiczny Rozalia i od lat działa jako społecznik na rzecz lokalnej społeczności.

    Dane do przelewu:
    Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania Dolina Stobrawy
    ul. XXX-lecia 5
    46-211 Kujakowice Górne

    Nr konta: 86 88760009 0036 8979 2000 0010 z dopiskiem „Ratujemy Rozalię”.

    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141107/POWIAT09/141109517

    Bandyta, który kupił pole z dębami na samych ściętych dębach zarobi majątek. A prokuratura i policja udają, że prowadzą śledztwo.

    Tacy barbarzyńcy powinni dożywotnio codziennie parę godzin pracować społecznie przy zalesianiu i ochronie lasów. Pod nadzorem strażników Przyrody.

    Polubienie

  12. A przy okazji koleś który wytnie dęby odpali część zysku komendantowi i prokuratorowi za siedzenie po cichu i zamiatanie sprawy pod dywan, taki to mamy „wymiar sprawiedliwości” w Polsce, tylko gdyby to zrobił zwykły śmiertelnik to by dostał pare milionów złotych kary, został by bezdomny, a może nawet pierdział by w pasiaki parę ładnych lat. Po za tym proceder masowego niszczenia lasów, nielegalnej wycinki i sprzedaży drzewa jest rozpowszechniony chyba w całej Polsce, u mnie dzieje się to na masową skalę jak w lasach prywatnych tak państwowych, nikt tego nie kontroluje, nikt nie pilnuje, lasy znikają w oczach, porobiły się takie lokalne kliki, mafie powiązane z różnymi urzędasami na różnych szczeblach gdzie jedni drugim odpalają jakąś część zysku a ci w zamian przymykają oko na nielegalną wycinkę i handel drewnem. Ale kiedy ktoś z poza kliki próbuje się w to bawić to ma problem.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.