Nieustający triumf mitologii żydowskiej

.
Słowianin podrzucił link do pewnego blogu. Znalazłem tam taki oto tekst – opolczyk

.

*****

.

Nieustający triumf mitologii żydowskiej

.

.

Wciąż żyjemy w kręgu żydowskiej mitologii. Od najmłodszych lat słuchamy baśni o Adamie i Ewie oraz „drzewie poznania”; wiecznym przeciwniku Boga Ojca i człowieka, czyli Szatanie i jego demonach; o dobrych demonach, czyli aniołach; o Kainie i Ablu; arce Noego; narodzie wybranym przez Boga (jakby żydowski Bóg Ojciec, Jahwe, był zwolennikiem jakiegoś rasizmu i apartheidu pomiędzy ludźmi – z podziałem na wiernych i niewiernych).
Żydowska mitologia i święte pisma żydowskie tak zdominowały nasze życie, że zyskały sobie rację bytu jako mityczna, co prawda, ale jednak rzeczywistość. Dlatego inteligentny i wykształcony człowiek zwykle wierzy w bajkę o fatalnym trójkącie, tj. o Adamie, Ewie i Szatanie – jakby była to prawda, tyle że bardzo odległa w czasie. Ba, ta bajka jest podstawą, fundamentem wierzeń, całych systemów religijnych rozmaitych sekt i kościołów chrześcijańskich (każda sekta to taki nierozrośnięty jeszcze kościół)! Do tych fundamentalnych bajek są dopowiadane kolejne bajki… Tak też powstały i wciąż się tworzą nowe religie oparte na „świętych księgach żydowskich” – Starym i Nowym Testamencie. Wyznawcy tych systemów religijnych święcie wierzą, że Biblia jest… dziełem Boga, że świat czasowo tylko znajduje się pod władzą przeciwnika Pana Boga – Szatana i nadejdzie w końcu czas panowania Boga – Królestwo Boże na Ziemi. Stąd też wszelka dyskusja nad prawdziwością Biblii wydaje się nie na miejscu. Bo jakżesz można poddawać w wątpliwość słowo samego Pana Boga? Tylko Szatan, czy jakiś zły demon, mógłby wpaść na taki pomysł!
Pozorna tylko słabość politeizmu bierze się stąd, że politeizm nie ma żadnej księgi świętej, podyktowanej przez Boga samego, czy jego anioła, jakiemuś „wybranemu” przez tegoż Pana Boga Ziemianinowi z „ludu (także) wybranego”. Religia politeistyczna jest bowiem religią Natury. Nigdy nie stawia się w opozycji do naturalnych skłonności i popędów ludzkich, nie uważa ich bowiem za „pokusy szatańskie”, „pokusy Złego”, ale za dobrodziejstwo – dar Bogów i Natury. Nie zna też pojęcia grzechu pierworodnego, co najwyżej mówi o ludzkiej bucie i głupocie, które prowadzą do nieszczęść na tym świecie. Obcy też jej jest szowinizm gatunkowy charakterystyczny dla „religii księgi”. Stąd też nieśmiertelną duszę wedle tzw. religii objawionych mają tylko ludzie – homo sapiens, ale już nie inne hominidy (np. neandertalczycy, którzy żyli na Ziemi ok. 200 000 lat i wyginęli ok. 24 500 lat temu), tym bardziej inne zwierzęta (np. szympansy, które mają z nami wspólne aż 98% genotypu. Zaledwie 2% innych genów wyznawcom „prawdziwych religii” wystarczy, żeby nie mieć już żadnej duszy!). Dlatego też nasza nacechowana biblijnym antropocentryzmem cywilizacja, nawet w wersji laickiej, zbudowana na fundamencie biblijnych mitów, wpoiła w nas swoisty szowinizm gatunkowy. I jest on tak „wszechobejmujący — jak zauważył angielski biolog Ryszard Dawkins — że aborcja jednej ludzkiej zygoty (których większość i tak ulega spontanicznemu poronieniu) wzbudza więcej niepokoju moralnego i oburzenia niż wiwisekcja dowolnie dużej liczby dorosłych i inteligentnych szympansów!”.
Podczas gdy żydowska mitologia święci triumfy, dominuje niemal na całym świecie: czyta się ją w kościołach i wykłada w zborach; opiera się na niej całe systemy etyczne, a nawet obyczaje seksualne (ponoć Jahwe brzydzi się homoseksualizmem, jak mówi biblia. Ciekawe tylko, że jako Stwórca życia na Ziemi dopuścił w ogóle istnienie w naturze takich homoseksualnych – bo i genetycznie zaprogramowanych – osobników, zarówno wśród ludzi jak i zwierząt. Stwórca z żydowskiego mitu, jak widać, brzydzi się tym, co sam w końcu stworzył). Mity religii politeistycznych – naszych europejskich przodków – zostały sprowadzone wyłącznie do świata bajki i baśni. Nikt już ich bowiem na poważnie nie interpretuje, nie bada z podobnie nabożnym szacunkiem, jak mity i bajki judeochrześcijańskie. Europejska teologia politeistyczna jest tylko reliktem „bajecznej przeszłości”, przetrwała co prawda tu i ówdzie, ale w szczątkowej tylko postaci, np. w pismach teologicznych Proklosa. W najlepsze za to rozkwita teologia oparta na „naukach biblijnych” – mitach i baśniach Starego i Nowego Testamentu. Choć mity religii naszych przodków tlą się jeszcze w podświadomości i świadomości przeciętnego Europejczyka, nikt jednak po „pogańsku” nie twierdzi, że na początku nie było żadnego boga, ale chaos (co okazuje się być bliższe prawdy naukowej niż owa „prawda biblijna”). Przeciętny zjudaizowany Europejczyk, Amerykanin czy Australijczyk wierzy jednak głęboko, że na początku był Pan Bóg, Jahwe, co w sześć dni stworzył świat, a potem raj dla Adama i Ewy, którzy dopiero za sprawą zbuntowanego anioła – Szatana – popadli w „śmiertelny grzech pierworodny”. W micie o Adamie i Ewie, jabłku i Szatanie w postaci węża, wciąż triumfuje mitologia żydowska, która na 2000 lat zdominowała nie tylko naszą rodzimą mitologię, ale i religię, system etyczny, moralność i obyczaje. Wedle tej żydowskiej mitologii świat znajduje się wciąż pod panowaniem Szatana, jego rozmaitych struktur, złych ludzi i demonów. (Nawet i ja, choć w Szatana w ogóle nie wierzę – jest on bowiem postacią nie z mojej bajki – jestem podobno pod jego wpływem!). Dlatego też wyznawcy „prawdziwej religii” są tylko gośćmi na tym świecie, nie przywiązują większej wagi do rzeczy przemijających (bo przecież „wszystko to marność nad marnościami”), a prawdziwe życie, „wieczne”, zaczyna się dla nich dopiero… po śmierci – w królestwie Pana Boga, jego aniołów i świętych.
Świat naszej cywilizacji – zakorzenionej w przedchrześcijańskiej Grecji i Rzymie – można jednak wyzwolić spod wątpliwego uroku żydowskiej mitologii i biblijnego szowinizmu – w jeden bardzo prosty sposób: oddać Żydom co żydowskie – oczywiście z żydowskim Jehową i Szatanem na czele; jednocześnie powracając do własnego, tj. europejskiego dziedzictwa duchowego, cywilizacyjnego i kulturowego. Chodzi o tę samą postawę wobec bytu, jaka charakteryzowała naszych przodków przed ich niemal całkowitym zjudaizowaniem (w wersji zreformowanego judaizmu – szczegółowo opracowanego przez ex-faryzeusza Szawła – tj. chrześcijaństwa, dla nie-Żydów, nawet sam „jedyny i prawdziwy” Pan Bóg wciela się w Żyda, do tego wciąż jest „Bogiem Izraela – Bogiem zazdrosnym”… Dlatego oddawanie czci innym Bogom – nawet Bogom swoich własnych przodków, a nawet nim samym – odbiera jak największy grzech, bałwochwalstwo, bluźnierstwo i zbrodnię).

.

.

Za: http://epafroditos.blogspot.de/2010/02/nieustajacy-triumf-mitologii-zydowskiej.html

.

*****

.

Tekst ten zadziwiająco zgodny jest z tym, co o chrześcijaństwie pisał biograf Rothschildów, Marcus Ravage. A ten stwierdził, że podrzucając Rzymowi chrześcijaństwo obrzezani wyznawcy Jahwe praktycznie przejęli kontrolę nad duchem i umysłami Goim czyniąc ich komiwojażerami mitologii żydowskiej, którą nieobrzezani wyznawcy Jahwe rozwlekli na cały świat.
http://members.tripod.com/alabasters_archive/real_case.html
http://www.uploadarea.de/files/x6gwc62t4iluhqolxq72n1xiz.pdf

Chrześcijaństwo uczyniło białą rasę duchowymi żydami, przy czym własne zażydzenie ducha i kultury rozwlekli oni na cały świat, czyniąc z „nawracanych” ludów kolejnych żydłaków.

Mam kilka zastrzeżeń co do powyższego tekstu.
Główne zastrzeżenie dotyczy stwierdzenia mówiącego o tym, że świat naszej cywilizacji zakorzeniony jest  w przedchrześcijańskiej Grecji i Rzymie.

No cóż, do niedawna sam tak uważałem. Obecnie widzę to inaczej. Starożytną Grecję, przy wszystkich jej osiągnięciach cechowała wielowiekowa bratobójcza wojna o dominację pomiędzy greckimi Polis. Ponadto Greków cechował wyraźny szowinizm. Doskonale obrazuje go wypowiedź Arystotelesa: „słuszną rzeczą jest, by Hellenowie nad barbarzyńcami panowali, jako że barbarzyńca, a niewolnik to z natury jedno i to samo”.

Rozwinięte niewolnictwo także chluby Grecji nie przynosi. Niewolnicy zapewne nie byli przekonani o wspaniałości greckiej cywilizacji i zapewne woleliby ją widzieć bez niewolnictwa. Na koniec nie zapominajmy i o tym,  że tworząc doktrynę tzw.  „apologeci” i „ojcowie” kościoła od greckich filozofów  (m.in od Platona, Arystotelesa, stoików) zapożyczyli słownictwo i wiele koncepcji doktrynalnych. Tak więc w żydo-chrześcijaństwie odnajdziemy sporo „hellenizmu”.

A Rzym był jeszcze gorszy. Było to agresywne imperium, którego naczelną filozofią państwową był podbój i zniewalanie kolejnych ludów i krain. Tę cechę w komplecie przejęło od Rzymu chrześcijaństwo. Ustrój społeczny Rzymu był niesprawiedliwy, hierarchiczny – i tę cechę także od Rzymu przejęło chrześcijaństwo. Nawet zachwalane prawo rzymskie, również przejęte przez chrześcijaństwo było prawem stanowym – broniło interesów rządzącej elity. Motłoch miał już dużo mniej praw, nie-Rzymianie jeszcze mniej, a rzesze niewolników wcale nie posiadały praw – niewolnicy byli „narzędziami mówiącymi„.

W III wieku pogański Rzym był praktycznie w stanie upadku. W ciągu półwiecza (235-285) przez scenę polityczną przewinęło się blisko 60 cesarzy i uzurpatorskich „anty-cesarzy”. Większość z nich obwoływało i następnie mordowało wojsko. Bodajże tylko jeden z wojskowych cesarzy zmarł śmiercią naturalną.
Zalegalizowane przez Konstantyna chrześcijaństwo miało scementować rozsypujące się cesarstwo. Niestety tego imperialnego tworu zbudowanego na ucisku i zniewoleniu nie dał się utrzymać. Chrześcijaństwo jedynie przedłużyło żywot tego tworu. A po jego upadku przejęło najgorsze cechy cesarstwa i samo zaczęło podbój i zniewalanie świata.

Zastanawiałem się – jak to się stało, że chrześcijaństwo w sumie tak szybko – w ciągu trzech stuleci – opanowało Rzym. Przy czym pamiętajmy o tym, że  wówczas kościół nie dysponował jeszcze ani władzą polityczną, ani bogactwami, ani nie miał wojska, którym mógłby Rzym zawojować. A jednak Rzym został przez jahwizm podbity.
Przyczyna tego leżała w chorej i niesprawiedliwej strukturze Rzymu. Gdyby nie było tam olbrzymich rzesz niewolników i biedoty, chrześcijaństwo nie miałoby szans na opanowanie Rzymu. Ideologia jahwizmu, obiecująca wiekuistą nagrodę w niebie za życie pełne wyrzeczeń i biedy ostatecznie przyciągnęła do żydo-chrześcijaństwa biedotę i niewolników. Na koniec cesarz Konstantyn (po zdobyciu władzy zwycięstwem w wojnie domowej) sam zauważył, że ideologia jahwizmu może wzmocnić jego władzę cesarską – wszak nakazywała ona ślepe posłuszeństwo rządzącym. I w ten sposób podrzucone tyrańskiemu Rzymowi chrześcijaństwo stało się religią państwową Rzymu.
Gdyby Rzym był np. związkiem wolnych wspólnot, bez biedy i niewolnictwa, jak np. u Słowian, chrześcijaństwo nigdy nie miałoby szans na zdominowanie tego imperium.

Czyż nie jest to dziwne, że rozbite na małe wspólnoty plemiona Słowian znacznie dłużej stawiały opór żydo-chrześcijaństwu, niż potężny Rzym? Przy czym w okresie podboju Słowian za jahwizmem dla nieobrzezanych stało już potężne papiestwo, cesarz i wielu książąt – już zjahwizowanych – i prących do nowych podbojów.

Słowianie m.in dlatego stawiali tak długo tak zdecydowany opór, gdyż ich – sytych i wolnych – trudno było kupić nadzieją wiecznego zbawienia i wiecznej szczęśliwości – jak to miało miejsce w przypadku rzymskich niewolników i biedoty.

Autor powyższego tekstu, Ermikles, dziwnie zapatrzony jest w Grecję i Rzym, nie wiedząc o tym, że my mieliśmy u siebie o wiele starszą, starożytną kulturę, na dodatek wolną od niewolnictwa, wyzysku, imperialistycznych zapędów i siłowego zniewalania kogo się tylko dało. Odrzucając mitologię żydowską, a wraz z nią żydo-chrześcijaństwo  nie musimy szukać wzorców kulturowych u Hellenów czy Rzymian. Posiadamy wszak nasze własne – i do tego o wiele wspanialsze.

Autor robi jeszcze jedną pomyłkę pisząc: „ponoć Jahwe brzydzi się homoseksualizmem, jak mówi biblia. Ciekawe tylko, że jako Stwórca życia na Ziemi dopuścił w ogóle istnienie w naturze takich homoseksualnych – bo i genetycznie zaprogramowanych – osobników, zarówno wśród ludzi jak i zwierząt. Stwórca z żydowskiego mitu, jak widać, brzydzi się tym, co sam w końcu stworzył.

Homoseksualizm nie jest zaprogramowany genetycznie. Homoseksualista szuka wszak partnera tej samej płci. W związku z tym nie jest on w stanie przekazać własnych genów następnemu pokoleniu. Istota homoseksualizmu polega na niewłaściwym ukierunkowaniu popędu seksualnego, a ten podlega tzw. „wpajaniu”. U zwierząt badacze wykryli okres podatności na tzw. wpajanie obrazu przyszłego partnera seksualnego. Podobnie jest u ludzi. Tyle tylko, że ten proces nie jest nadal jeszcze u ludzi dostatecznie  zbadany. Wpajanie przebiega na poziomie podświadomości i ma charakter zarówno pozytywny jak i negatywny. A więc: jak będzie wyglądał i jak nie będzie wyglądał w przyszłości partner seksualny. Jeśli w tym okresie np. w otoczeniu małego chłopczyka przeważają kobiety (matka, niańka, starsze siostry, ciocie, babcia), może w jego podświadomości pod wpływem tych kobiet zapisany zostać obraz – jak nie będzie wyglądał w przyszłości mój partner seksualny. Dziesięć lat później chłopak z przerażeniem stwierdza, że podniecają go inni chłopcy, a nie dziewczęta.
Dodam jeszcze, że owo wpajanie ma miejsce we wczesnym dzieciństwie, a więc w okresie, gdy u małych dzieci seksualizm nie odgrywa jeszcze żadnej roli.

.

opolczyk

.

.

Reklamy

16 thoughts on “Nieustający triumf mitologii żydowskiej

  1. „Główne zastrzeżenie dotyczy stwierdzenia mówiącego o tym, że świat naszej cywilizacji zakorzeniony jest w przedchrześcijańskiej Grecji i Rzymie.

    No cóż, do niedawna sam tak uważałem. Obecnie widzę to inaczej. Starożytną Grecję, przy wszystkich jej osiągnięciach cechowała wielowiekowa bratobójcza wojna o dominację pomiędzy greckimi Polis.

    – mówiąc o Grecji należy rozróżniać przynajmniej 3 okresy w jej dziejach
    A – przedpotopowy kiedy była słowiańska;
    B – popotopowy kiedy poprzez miasta-państwa a właściwiej miasta-bazy_rekolonizacyjne była zasiedlana ponownie Ziemia;
    C – po najeżdzie wojsk szatana jahwe (semityzacji Grecji) do jej upadku.

    Tak samo jest z Italią
    A – niedobitki z Troi walczą ze swoim dawnym wrogiem Grecją a po jej rozbiciu z greckimi uciekinierami – Kartaginą;
    B – ulegają powolnemu zażydzeniu (upadek moralności);
    C – ulegają zagładzie poprzez rozkład wewnętrzy i ataki barbarzyńców i zemste przepotwarzonego w Cesarstwo Niemieckie kartagińskiego Molohizmu.

    Częstym błędem jest uważanie iż ludność tego samego miejsca po zmianie religi i systemu państwowego jest nadal tą samą ludnością. Fizycznie (genetycznie) może tak. Ale z uwagi na zmianę moralności i wyznawanego światopoglądu można traktować ją metafizycznie jako nowy gatunek. To cos podobnie jak z radiostacją. Naród to ona. Nadawany na danej częstotliwości program – to religia i idąca z nią moralność. Zmiana religi (kanału) nie zmienia samej radiostacji ale zmienia sygnał propagowany w otoczenie powodując iż ono samo inaczej ją (radiostację) odbiera.

    PS. Kwiatek na dziś:

    „Ostatni raz Pan plugawi imię patrona Słowiańszczyzny – admin”

    to o patronie Słowian wg niejakiego maruchy czyli św Wojciechu
    który jak propaganda katolska głosi BOGURODZICE nam łaskawie napisał mimo iż ona sama i poprzez język i uzyte rymy jako zywo GŁAGOLICĄ pachnie. Ale kwestionowanie dorobku ekumenicznego polskiej wersji Własa Krzyżownika jak widać „prawdziwego Słowianina” niezmiernie boli. Ciekawe ilu jeszcze diabłów się jako owce ukrywa.


    Ktoś:
    Proszę gajowemu podrzucić te oto „plugawienie imienia patrona Słowiańszczyzny”:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/08/katolickie-preparowanie-swietych-i-patronow/
    Zobaczymy – jaka będzie reakcja.
    Ja do tego gniazda odmóżdżonego „tradycyjnego” katolactwa od dawna nie zaglądam.
    opolczyk

    ps. O wpływie zmiany wiary na ducha ludzi pisałem wielokrotnie. Najlepszym przykładem takiego wpływu są Chazarowie. Przyjęli judaizm i stali się żydami i Żydami.

    Polubienie

  2. „Słowianie m.in dlatego stawiali tak długo tak zdecydowany opór, gdyż ich – sytych i wolnych – trudno było kupić nadzieją wiecznego zbawienia i wiecznej szczęśliwości – jak to miało miejsce w przypadku rzymskich niewolników i biedoty.” – głodny jest zdesperowany i podatny na propagande. Dlatego w Polsce teraz jest bieda by łatwiej było podburzać Polaków wzajemnie na siebie (na rolników, na emerytów, etc). Jak jest bieda to i ludzkie życie ma nikłą wartość. Jak jest bieda to łatwiej kogoś „obietnicami dostatniej przyszłośći” do zydowskiego burdelu jako niewolnice zaciągnąć (patrz „konsulat na ukrainie”). Jest wiele powodów by lud utrzymywać w zadowoleniu i to utrzymywanie było jednym z podstawowych obowiazków każdego zarządcy (króla) wedle spisanych praw powstałych tysiące lat przed pojawieniem się żydów na tej (całej) Ziemi. Dziś wraz z kastracją percepcji społecznej troska o innych właściwa społeczeństwom słowiańskim zastapiła yewropejska walka kołnierzyków, ten swoisty gladiatorski pojedynek kto komu prędzej noge skręci, grób wykopie, majątek zabierze. Wyscig szczurów, marsz golemów żebrzących u swojego demona o zbawienie. Żałosnym jest patrzeć jak się ludzie stoczyli do moralnego rynsztoku przyjmujac swoje zezwierzęcenie jako OBJAW WYSOKIEJ KULTURY. Ba nawet prezentujac dume ze swojego wynaturzenia. Bo przecież bycie chciwym sadystą jest miłe yahwe — temu bogowi bogobojnych katoli. On kocha jak mu sie znosi kolejne góry kradzionych fantów jako świętopierza. Ma w tym wprawe od tysiecy lat i wiecznie nienasycony na złoto apetyt. Bo mylnie uważa iz jak sie obbsypie cały złotem stanie sie królem ze złota jak to kiedys o BOGACH Słowian mówiono błyszczących własną aura a nie sztucznością kopanych kamieni. Błyszczących SWARem równie mocno jak Słońce w południe. Tą PRAWOŚCIĄ jaką w świecie gollumowie jahwe kłamstwem, bestialstwem i okrucieństwem w ramach krzewienie katodemokracji prawie zupełnie wykrzewili.

    Polubienie

    • Tę prawdawną kultywacje SWARu dobrze widać na przykładzie legend o Klasztorze z Shaolin gdzie mnisi poddawani byli nie tylko forsownemu trenigowi fizycznemu, nie tylko uczyli się rezygnować przez NIE POŻĄDANIE materialnych ucieszek czy poklasku innych ale także pilnie studiowali starożytną wiedzę oddając się wytrwałej medytacji nad prawdziwym sensem istnienia. Czyli to wszystko co wraz z inwazją katolicyzmu, pierwszego antyczłowieczego zbrojnego ramienia judaizmu, zostało wymazane z moralnosci ludów Europy poprzez jej „nawracanie” wymordowywaniem.

      Polubienie

    • Żeby było śmieszniej w katopagandole za ściecie takiego drzewa kara wynosiłaby conajmniej 100 tysięcy o ile nie dużo, duzo więcej. Teraz tylko czekać „supermarketu” jakimi włodaze miasta uszcześliwią wierne mumie wyborcze.

      Polubienie

  3. Ciekawe co by było gdyby spalić „papieskie”dęby i ciekawe czemu akurat ich nikt nie tyka?

    Widocznie podpalenia dębów są sponsorowane przez władzę.

    Polubienie

  4. z drugiej strony to nie wiemy jeszcze kim sa podpalacze, z jakich pobodek dokonali tego czynu no i jaka dostana kare…. Podejrzewam jednak, ze winowajcy nie znajda, chyba,ze byla to grupa i ktorys sie wygada !


    Praprzyczyną tego barbarzyństwa jest przywleczona znad Jordanu ideologia mówiąca „czyńcie ziemię sobie poddaną”. Gdyby Polacy byli wychowywani w duchu słowiańskim a nie jahwistycznym, podobne rzeczy nie miałyby miejsca.
    Niszczenie – celowe trucie, a następnie ścinanie – wiekowych drzew, w tym nawet pomników przyrody nie jest w Polsce czymś nadzwyczajnym.

    http://bialczynski.wordpress.com/tag/dab-wladyslaw-z-lobzowa/
    Jeśli ktoś chce postawić dom, hotel, markiet itp. a ma chody w ministerstwach, może bezkarnie truć prastare drzewa czyniąc ziemię sobie poddaną.
    Kolesie z ministerstwa, którzy dostaną w łapę, palcem nie ruszą, aby morderców drzew złapać i ukarać.
    opolczyk

    Polubienie

    • Krawczuk w kilku miejscach ma rację, ale o Rzymie wygaduje same głupoty.

      Pełną rację ma Krawczuk co do nienawistnego charakteru religii monoteistycznych:

      „Wszyscy, którzy są monoteistami wierzą w jednego, doskonałego Boga i zarazem, chcą czy nie chcą, muszą też wierzyć w jego przeciwieństwo, czyli esencję zła. W szatana. Z tej też przyczyny skłoni są dzielić wszystko, co na tym świecie się dzieje — dychotomicznie. Tu jasność, tam ciemność. Ja mam rację , ty jej nie masz, więc trzeba cię niszczyć. I stąd religie monoteistyczne są z reguły swej religiami nienawiści. I to jest zrozumiałe. Bo jeżeli ktoś nie jest po mojej stronie, to służy złu, diabłu i trzeba go wyplenić z korzeniami.”

      Pełną rację ma on co do owego nieszczęsnego „czyńcie ziemię sobie poddaną”. Tylko, że Krawczuk to kolejny Polak szukający natchnienia i wzorców w imperialistycznym Rzymie zamiast na naszej Słowiańskiej Ziemi, pod świętymi dębami…

      To Rzym – czego Krawczuk nie zauważa – sam był barbarzyński, choć nie-Rzymian nazywali Rzymianie barbarzyńcami.
      Podboje, zniewalanie dziesiątków ludów i krain to była rzymska racja stanu. W tym w niczym Rzym nie różnił się od późniejszego katolicyzmu czy współczesnego żydo-globalizmu.
      Sam kiedyś podziwiałem cesarza-filozofa, stoika Marka Aureliusza. Tylko co to za stoik który akceptuje rzymski imperializm, rzezie na arenach, niewolnictwo… A Apostata nie musiał być cesarzem (mógł korony nie przyjąć) ani jechać na wojnę do Galii. Zresztą, gdyby Galii Rzym nie podbił i nie zniewolił, Apostata nie musiałby tam w ogóle jechać.

      To co robił Rzym w Europie, Azji i Afryce nie było niczym innym niż narzucaniem siłą i podbojami komu tylko można Pax Romana. Podbitych bezwzględnie eksploatowano łupieniem skarbów, podatkami i handlem wziętych do niewoli obrońców własnych krajów.
      Czym się to różniło od tego, co później robili watykańscy jahwiści narzucając komu się dało Pax Catolica?
      Tylko tym, że Rzym nie zmuszał nikogo do własnej religii. Ale zniewalał politycznie, mordował, uciskał i łupił jak jahwiści wieki po nim.

      Krytyka nienawistności religii monoteistycznych przez Krawczuka jest jak najbardziej zasłużona.
      Imperializm katolicki stał się wręcz ludobójczy. Ale i protestanci brali w chrześcijańskim ludobójstwie udział.
      Ponadto protestantyzm, podobnie jak katolicyzm, w barbarzyński sposób traktował świętości podbijanych ludów.

      Podam konkretny przykład takiego właśnie barbarzyństwa białych, głównie protestantów, w USA – oto co ta protestancka dzicz zrobiła ze świętymi Górami Czarnymi:

      „Pomimo zagwarantowania przez rząd Stanów Zjednoczonych prawa Siuksów do Black Hills traktatami w Fort Laramie z lat 1851 i 1868 oraz wojen Indian Wielkich Równin w obronie ziem plemiennych w latach 60. i 70. XIX w., Góry Czarne stały się stopniowo obszarem amerykańskiego osadnictwa i eksploatacji przemysłowej, a ostatnio także – masowej turystyki.”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Black_Hills

      To samo, a nawet gorzej robiła biała chrześcijańska rasa z Aborygenami.

      Ich świętą górę deptają buciorami turyści.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Uluru

      Nie tylko to…

      „Rządy Australii aż do połowy lat 60. XX wieku stosowały wobec Aborygenów politykę przymusowej asymilacji i dopiero wtedy wykreślono ich z oficjalnej Księgi Flory i Fauny (uznając ich za ludzi – stworzenia posiadające wolną wolę, zdolność logicznego myślenia oraz tzw. wyższą świadomość – i przyznając im prawa obywatelskie) …”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Aborygeni_australijscy#Historia

      Biała rasa z żydowskim łbem i otumaniona żydowskimi ideologiami/religiami to najgorsza plaga…

      Rzym był nieco lepszy, ale tylko nieco lepszy. O czym minister kultury powinien wiedzieć. Podbite przez Rzym ludy czuły się często jak Polacy pod zaborami.
      A pan Krawczuk wychwala zaborcę.

      Polubienie

  5. Barbarzyńcy podobnie jak poganie,to dwa określenia którm nadano negatywne znaczenie,moim zdaniem.
    Barbara,barbArian Arianie
    Bharat [bhArata] — Indie.
    Bharatija [bhAratIya] — Hindus, mieszkaniec Bharatu, Indii.
    Barbarzyńca to Arianin z Indii,brat Słowian 😀

    Polubienie

  6. spotkałem się z takim mitem, ponoć góralskim , że Księżyc na nowiu schodzi na Ziemię i zapala watry. Czy ktoś z forumowiczów też o czymś takim gdzieś słyszał?

    Jeszcze ciekawe o jaki „nów” chodzi. Czy o okres w którym Miesiąca nie widać (w ludowej nomenklaturze „puste noce”), czyli nów we współczesnym znaczeniu, czy wtedy, gdy po okresie braku widoczności, widać cieniutki rożek Księżyca, bo to jest właśnie nów w znaczeniu ludowym. No tak czy siak ciekawa opcja, ja się tylko spotkałem u Moszyńskiego z tym, że Miesiąc na nowiu świeci dla zmarłych, no a poza tym wiadomo, że Miesiąc schodzi pod wodę podczas nowiu, więc pewnie jakaś wędrówka do Nawi w tym okresie się zarysowuje.

    http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewtopic.php?f=18&t=11536

    Polubienie

  7. Pingback: ZŁUDNA MAGIA CYFR – Rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem / Aleksander Krawczuk o poganach / Komentarz : Andrzej Szubert « Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) – Poganin i Słowianin

Możliwość komentowania jest wyłączona.