Zachłanność katolików na pogańskie święte miejsca…

.

Za:  http://www.swastika.cba.pl/kult.htm

MIEJSCA KULTU

Pogańskie miejsca kultu możemy śmiało podzielić na dwa rodzaje. Pierwsze to świątynie, drugie to święte miejsca.

Różnią się one od siebie tym, że świątynie wyróżnia wśród rodzimych sanktuariów ścisły związek z głównymi ośrodkami osadnictwa. Wszystkie kryte dachem przybytki bogów, których położenie pozwalają nam określić źródła pisane i archeologiczne stały w miastach, grodach, dużych osadach bądź w bezpośrednim sąsiedztwie, tworząc integralną ich część.

Natomiast kręgi i place kultowe, Święte Gaje, kurhany, zbiorniki wody i wzgórza też były związane z głównymi centrami danej ziemi czy okolicy, lecz dzieli je od nich pewien dystans. Krąg w Peryni był odległy o kilka kilometrów od Nowogrodu, gaj Prowe rósł pod Starogardem Wagryjskim, lecz w mieście tym nie zauważono spalenia jego ogrodzenia, Głomacz był położony około siedmiu kilometrów od głównego grodu Dalemińców.

Wśród sanktuariów, niezależnie od ich typu, daje się zauważyć istnienie hierarchii. Istniały zatem ośrodki pełniące role głównego miejsca kultowego danego plemienia, związku plemiennego czy wręcz już państwa. Mogły to być świątynie Arkona, Radogoszcz, Szczecin, lecz także gaje Prowe, przybytki nad wodą Głomacz, święta góra Ślęża i sanktuaria ze stojącymi pod gołym niebem posągami, jak Kijów. W głównych sanktuariach istniała wyrocznia publiczna, rozstrzygająca o sprawach wspólnoty, stosująca we wróżbach hippomancje i rzucanie losów. W głównych przybytkach celebrowano najważniejsze święta, składano ofiary, w tym także z ludzi, ofiary z bydła i rytualnego pieczywa, podczas świąt wylewano u stóp posągów trunki [Informacja o krwawych ofiarach z ludzi i zwierząt jest mało wiarygodna i napisana zapewne na podstawie kronikarzy katolickich, którzy podobne kłamstwa o poganach często wymyślali – przyp. opolczyk].

Istnieją osoby, które kwestionują, jakoby na ziemiach słowiańskich istniały świątynie jako budynki, oprócz Słowian Połabskich. Twierdzą one, że chram i kątnica niekoniecznie muszą oznaczać budynek. Sprawdźmy więc, co te słowa oznaczają. Ruski chram i pomorska kącina. Pierwsza z tych nazw została zapisana w XI, a druga w XII wieku. Obie w sposób całkowicie jednoznaczny określają budynek służący do celów kultu. Chram obok znaczenia świątyni pogańskiej jest często później określeniem kościoła i cerkwi, może to znaczyć dom, chatę i salę, nigdy natomiast nie opisuje przestrzeni otwartej. Słowo to, oprócz staroruskiego i starocerkiewnosłowiańskiego potwierdzone jest w bułgarskim (chram = świątynia), słowiańskim (hram = dom, dom boży, pokój), polskim (staropolskie i dialektalne chromina = chata) i dolnoserbołużyckie (chrom = budynek).
Nie budzi też wątpliwości słowo kącina. Wprawdzie odczytanie łacińskiego zapisu contina przez romantyków jako gątyna (budowla kryta gontem) było błędne, to jednak prawidłowa etymologia tego wyrazu, wywodząca kącine od kąta, prowadzi do wyjaśnienia jego sensu jako określenia krytej dachem budowli. Kąt, miejsce gdzie schodzą się dwie ściany, jest do dziś używanym określeniem domu lub mieszkania. Staropolskie cztyry kąty to po prostu dom. Czeska kutina i bułgarska kątina oznaczają zaś chatę. Zatem po postu kącina to budowla o czterech kątach, dom, stanowiący miejsce zebrań i mieszkania bogów.

Nie jest prawdą a kłamstwem i niewiedzą, że to dopiero przyjęcie chrześcijaństwa przez Słowian spowodowało powstawanie świątyń na ich ziemiach, Przed 966 rokiem na ziemiach dzisiejszej Polski istniały świątynie, zwane chramami. Zacznijmy więc od tych najsłynniejszych. Nie wszystkie informacje zostały tu zebrane, jednak dział ten nie będzie już raczej aktualizowany. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by stał się dla kogoś inspiracją do dalszych badań lub działań.


ŚWIĄTYNIE SŁOWIAN ZACHODNICH


(1) Współczesny Świętowit z Arkony. (2) Wał kultowy na Łysej Górze. (3 i 4) Figurki Świętowita z Wolina.


Świątynia w Arkonie.
Arkona była znanym ośrodkiem kultu pogańskiego boga Świętowita. Według Saxo Grammaticusa, świątyni Świętowita (kąciny) strzegła stała załoga licząca 300 wojów, podległych arcykapłanowi. W świątyni znajdował się posąg i skarbiec Świętowita, będący właściwie skarbcem państwa Rugian. Po splądrowaniu (1067/1068) a następnie zniszczeniu (1125) Radogoszczy, Arkona stała się najważniejszym miejscem kultu religijnego Słowian nadbałtyckich.
Więcej o Świątyni w Arkonie tutaj lub w Wikipedii.


Świątynia w Wolinie.
Słynna świątynia słowiań znajdowała się też w jednym z największych miast wczesnośredniowiecznej Europy, czyli Wolinie. Wolin był centrum kultu boga Trygława – tu znajdowała się świątynia poświęcona temu bóstwu. Niewielki, zachowany fragment murów miejskich przypomina o minionej świetności miasta. Czytaj więcej.


Świątynia w Radogoszczy.
Dokładne położenie miejscowości nie jest znane; najbardziej wiarygodne jest utożsamienie Radogoszczy z grodem i osadą słowiańską odkrytymi w wyniku badań archeologicznych w miejscowości Gross Raden w Meklemburgii, gdzie odkryto pozostałości świątyni pogańskiej.

Najdokładniejszy opis grodu, a przede wszystkim świątyni, pochodzi z kroniki Thietmara:

„Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów”.

Opis ten jest o tyle cenny, że zawiera wzmiankę „(…)każdy z wyrytym u spodu imieniem”. Czyżby więc Słowianie Zachodni posługiwali się jakimś pismem…


Świątynia Słońca.
Koło Horyńca Zdrój na Podkarpaciu (3 km od miejscowości Nowiny Horynieckie znajduje się pogańska Świątynia Słońca. Jest to kamienny krąg o średnicy 10 – 12 m, z charakterystycznym głazem w środku. Głaz prócz sporych wymiarów jest dziurawy u szczytu. Nie wiadomo czy dziura został wykonana celowo, czy też w wyniku procesów naturalnych. Ta druga ewentualność bardziej się nasuwa, gdyż wszystkie głazy są z wapienia z pozostałościami żyjątek morskich. Miejsce mocy poświęcone Swarogowi. Jej istnienie wskazywać mają nie tylko legendy, lecz również położenie w eksponowanym miejscu i regularny układ kamieni. Różnej wielkości głazy są ułożone w figurę geometryczną. Dwa tworzą zachowaną do dzisiaj „bramę”.


Świątynia na Łysej Górze.
Łysa Góra stanowiła w okresie wczesnego średniowiecza ośrodek kultu pogańskiego. Jego pozostałością jest wał kultowy, otaczający partię szczytową wzniesienia. Składa się on z dwóch części, mających kształt podkowy. Usypany został prawdopodobnie w IX-X w. z występujących tu licznie bloków kwarcytu. Zachowało się także wejście do wnętrza wału, tuż przy drodze z Nowej Słupi. Prace nad budową wału przerwano po przyjęciu chrześcijaństwa.

„Na jej szczycie znajdować się miała bożnica w bałwochwalstwie żyjących Słowian, gdzie bożkom Lelum i Polelum ofiary czyniono i podług innych czczono tu bożyszcza: Świst, Poświst, Pogoda… ”
kronika Jana Długosza.

Przekazy kronikarzy mówią o trzech bóstwach, które miały być czczone na górze. Interesujące jest, że wybudowanej na tym miejscu świątyni chrześcijańskiej nadano wezwanie Trójcy Świętej. Do dziś istnieją legendy o odbywających się na szczycie góry sabatach czarownic.


Gniezno.
W Gnieźnie na wzgórzu Lecha i Panieńskim czczono Nyję- Nawię czyli boga zaświatów, gdzie stała poświęcona jej świątynia. Wzmiankę na ten temat odnaleźć można w kronikach Jana Długosza:

„Plutona nazywali Niją, uważając go za boga podziemi i stróża oraz opiekuna dusz, gdy ciała opuszczą. Do niego modlili się o to, aby wprowadzeni byli po śmierci do lepszych siedzib w podziemiach.[Duszom] tym wybudowano w mieście Gnieźnie najważniejszą świątynię, do której pielgrzymowano ze wszystkich stron.”


Świątynia – Góra Dobrzeszowska..
Góra Dobrzeszowska woj.świętokrzyskie), pogańska świątynia, miejsce odprawiania obrzędów. Wykopaliska w latach 70′ dostarczyły dokładniejszy opis jej budowy oraz ciekawe znaleziska (np. ceramika, kamienne ruiny, miejsca palenisk itp.)


Miejsce kultu bogini Mokoszy.
Widełki-Zamczysko woj.świętokrzyskie, na gorze Zamczysko wały ziemne oraz miejsce kultu bogini Mokoszy. Ponoć w Widełkach pod góra miała znajdować się tu osada.


Świątynia na Górce Chełmskiej.
Mimo braku dowodów archeologicznych, zarówno miejscowe legendy jak i historycy polscy i rosyjscy wspominają o kulcie i świątyni pogańskiej na Górce Chełmskiej. Więcej.


Świątynia pogańska we Wrocławiu.
W 1033 roku, w okresie tzw. Reakcji Pogańskiej, źródła informują o budowie świątyni pogańskiej w mieście na Ostrowiu Tumskim. Powstała tam budowla o wymiarach 9 na 4,5 metra. Część budowli była zdobiona od wewnątrz dębowymi zaostrzonymi dranicami, tworzącymi palisadę. Odnaleziono jedną z takich desek ukrytą pod ziemią. Odnaleziona deska ma swoje odpowiedniki w budowlach kultowych Połabszczyzny, Zwłaszcza w Świątyni w Gross Raden, Inne zdobienia ścian wnętrza budynku to tzw. plecionka. Czas powstania budowli datuje się po badaniach dendrochronologicznych na póżną jesień 1032 do wczesnej wiosny 1033 roku. W środku Świątyni odkryto również ofiarę zakładzinową pod belką podwalinową, była to złożona w ofierze czaszka końska. Pod belką odkryto również naczynie ceramiczne. Wewnątrz znaleziono liczne fragmenty tkanin takich jak jedwab, len, wełna. Odkryte tkaniny przewyższają swoją jakością jak i liczebnością znaleziska w innych wykopach wrocławskich. Cechą szczególną Światyni są zwłaszcza jedwab i złotogłów, podobnie jak w Światyni Świętowita w Arkonie. Niestety nie odnaleziono posągu, dlatego nie wiemy jakiemu Bogu została poświęcona ta Świątynia. Czas funkcjonowania tego ośrodka kultu trał dość długo jak na tamte warunki bo do roku 1057, więc przeszło dwadzieścia lat. Wiadomym jest, że świątynia ta powstała na miejscu zniszczonego przez Wrocławian kościoła katolickiego, który znów powstał na miejscu jeszcze starszej świątyni pogańskiej sprzed przyjęcia przez Mieszka I chrześcijaństwa.


Biały Kościół.
Wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie strzelińskim, w gminie Strzelin. Według tradycji miała się tu znajdować słowiańska świątynia, która podczas wprowadzania chrzescijaństwa za Mieszka I została zamieniona na kaplicę.


Błaszki.
Miasto w woj. łódzkim, w powiecie sieradzkim, Wg. legendy o pochodzeniu miejscowości nieopodal płynącego tu strumienia stała pogańska kątyna, a następnie rósł święty gaj. W nim to pustelnię założył niejaki rycerz Blasko, od imienia którego miejscowość wzięła swą nazwę.


Bugaj.
Wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie wrzesińskim, w gminie Miłosław. Nazwa miejscowości wywodzi sie od istniejącego tu dawniej Bożego Gaju, miejsca, w którym ludność szukała schronienia przed obcymi najeźdźcami. Znajdowała sie tu również pogańska świątynia. Zabytkiem wsi jest zamek.


Chojnice.
Gmina miejska na Pomorzu, w województwie pomorskim, w powiecie chojnickim. BRAK DANYCH.


Chodzież.
Miasto i gmina w województwie wielkopolskim, w powiecie chodzieskim. BRAK DANYCH.


Chronów – Kobyla Góra.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie bocheńskim, Wg legend znajdować sie miało na Kobylej Górze uroczysko, którego centralne miejsce zajmowała pogańska świątynia słowiańskiego bóstwa niebios i błyskawic – Swaroga.


Ciechanów.
Miasto w województwie mazowieckim, siedziba powiatu ciechanowskiego. Historycy podaja, ze w Ciechanowie, w miejscu gdzie dziś stoi kościół farny, w czasach pogańskich stał gród warowny oraz świątynia Swarożyca, a pobliska góra zwana dziś Farską, nosiła wówczas nazwę Góry Swarożyca, lub po prostu Swarskiej Góry.

Działoszyn.
Miasto w woj. łódzkim, w powiecie pajęczańskim. BRAK DANYCH.


Garbów.
Wieś gminna w województwie lubelskim nad rzeką Kurówką. Okolice Garbowa były zamieszkane juz 3000 lat p.n.e., a miedzy VIII a IX wiekiem istniała świątynia pogańska oraz grodzisko otoczone fosa i walami.


Góry Wysokie.
Wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, Pierwszy kościół św. Wita drewniany wybudowal tutaj Iwo herbu Odrowaz w 1217 r. na miejscu poganskiej swiatyni Świętowita.


Grywałd.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim, Legenda mówi, ze na miejscu dzisiejszej świątyni znajdować się miała pogańska kontyna.


Jodłowa – Wzgórze Winnica.
Wzgórze znajdujące się w miejscowości Jodłowa, w województwie podkarpackim, w powiecie dębickim, w gminie Jodłowa. Odnośnie wzgórza krąży kilka legend. Jedna z nich wspomina, ze dawno temu znajdowała się w tym miejscu słowiańska świątynia, do której ściągali licznie mieszkańcy regionu.

Kędzierzyn – Koźle.
BRAK DANYCH.


Kopaniec – Babia Przełęcz.
Rówień Czarownic – węzeł wielu dróg i ścieżek leśnych na wysokości 646m we wschodniej części Grzbietu Kamienickiego (pomiędzy Wrzosówką a Ciemniakiem). Według podań, obok znajdującego się w pobliżu Jeleniego Źródła, stać miała pogańska świątynia, a sama Babia Przełęcz stanowiła miejsce kultowe.


Koszalin Góra Chełmska.
Jedna ze świętych gór Pomorza, w województwie zachodniopomorskim, w obrębie granic miejskich Koszalina. W epoce brązu i w początkach epoki żelaza Góra Chełmska była miejscem kultu ludów kultury łużyckiej i później pomorskiej. Przez wieki jej zbocza służyły za cmentarz wszystkim tutejszym ludom i kulturom. Z pewnością w starożytności aż do wczesnego średniowiecza była miejscem kultu obrządku pogrzebowego pogańskiego. Według Paula Schulza, pierwszego archeologa prowadzącego prace na Górze Chełmskiej w 1906 r., na jej szczycie miał się znajdować święty gaj, w którym Germanie składać mieli ofiary Wate, Słowianie natomiast wznieśli kątynę (zwaną też chram) i odprawiali obrzędy.


Kraków.
Nad Wisłą obok Wawelu, na niewielkim wzgórzu z jurajskiego białego kamienia, według legendy stała niegdyś świątynia pogańska, na miejscu której zbudowano następnie kościół romański pw. św. Michała Archanioła.


Lednica Górna.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie wielickim, w gminie Wieliczka. Wg tzw. „ludowej etymologii” nazwa wsi pochodzi od Ledy, bóstwa, które miało tu swą świątynię.


Lekity – Święta Góra.
Święta Góra – zwanej także Piękną Górą lub Pogańską Górą – wzniesienie (179 m) znajdujące się 3 km na zachód od Jezioran, koło miejscowości Lekity (Lekitten). Obok znajdowało się Jezioro Krokowskie, obecnie osuszone. W przewodnikach określane jako miejsce kultu religijnego Prusów, gdzie niegdyś znajdować się miała pogańska świątynia. Wg legend stał tam następnie zamek obronny, który na skutek zepsucia i rozwiązłości jego mieszkańców zapadł się pod ziemię. Na wzniesieniu, z którego roztacza się rozległy widok na okolicę, zachowały się dawne wały i rowy.


Licheń Stary.
Historia osadnictwa na terenie miejscowości sięga epoki kamiennej, z której to przedmioty bytowania człowieka odnaleźli archeolodzy. W czasach rzymskich wiódł tędy szlak handlowy, zwany bursztynowym. Wg legendy na wzgórzu, tuż nad jeziorem, znajdowała się wówczas pogańska świątynia, w której czczono słowiańskie bóstwo zwane Lichem, od którego z kolei wywodzić się miała nazwa miejscowości.


Lublin – Wzgórze Czwartek.
Wzniesienie w obrębie Lublina. Obecnie wznosi się na nim kościół pw. św. Mikołaja, opiekuna kupców. Przypuszcza się, że został wybudowany już w X wieku z fundacji Mieszka I, w miejscu dawnej pogańskiej świątyni.


Łany Wielkie – Żarnowiec.
Wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie zawierciańskim, w gminie Żarnowiec, nad Pilicą Wg podań w Łanach Wielkich (a w ówczesnym Żarnowcu), tam gdzie obecnie znajduje się kościół parafialny, kiedyś istniała pogańska świątynia Świętowita.


Mierzyn.
Wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie piotrkowskim, w gminie Rozprza. Według podania w miejscowości istniała pogańska świątynia, na miejscu której wybudowano drewniany kościół wzmiankowany już w Kronikach Długosza.


Mikluszowice.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie bocheńskim, w gminie Drwinia. Wg legendy w Mikluszowicach na Górze obecnie św. Jana (niewielkim wzniesieniu na lewym brzegu rzeki Raby) stać miała w świętym gaju pogańska kątyna poświęcona bóstwu Miklosowi lub też Mikluszowi, od którego wywodzić się miała nazwa miejscowości.


Mileszki – Łódź.
Kościół św. Doroty w Łodzi – Mileszkach, w dzielnicy Widzew, w dekanacie Łód?-Stoki archidiecezji łódzkiej, przy ulicy Pomorskiej 445, najstarszy zachowany zabytek Łodzi. Pierwszy kościół w Mileszkach powstał prawdopodobnie w 1048 roku, na miejscu pogańskiej świątyni.


Modlnica.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim, w gminie Wielka Wie?. Pierwsze ślady osadnictwa na terenie obecnej Modlnicy pochodzą z neolitu, z lat 4500-1650 przed naszą erą. Znajdowała się tu prawdopodobnie pogańska świątynia, według legendy jej pobliżu św. Wojciech dokonywał chrztów.


Mościsko – Wzniesienie Lelek.
Zagadkowe wzniesienie po północnowschodniej stronie drogi wojewódzkiej 382 pomiędzy Mościskiem a wsią Grodziszcze, w gminie Dzierżoniów w województwie dolnośląskim. Prawdopodobnie była to drewniana konstrukcja postawiona na koronie studni. Badacze nie są zgodni co do przeznaczenia tego obiektu. Mógł on pełnić rolę rycerskiej czatowni lub wieży obronnej z okresu średniowiecza, powstałej prawdopodobnie na miejscu dawnej świątyni pogańskiej – w kilku pozycjach niemieckich obiekt rzeczywiście określany jest pierwotnie jako świątynia pogańska, część innych publikacji wiąże pozostałości tego obiektu z szubienicą.


Motycz.
Wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie lubelskim, w gminie Konopnica. Pośrodku Motycza wznosi się olbrzymie grodzisko, nazywane przez ludność „Zamkową górą” lub też „Bębnem”. Wg przekazów była tu kiedyś świątynia pogańska, a później zamek warowny.


Mucharz.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie wadowickim, w gminie Mucharz. Najdawniejsze dzieje Mucharza prawdopodobnie związane są z okresem istnienia Państwa Wiślan. Już w IX w. (co potwierdza to sprawozdanie Komisji Archeologicznej Uniwersytetu Jagiellońskiego z roku 1903, z przeprowadzonych prac badawczych na terenie Mucharza) Mucharz był ośrodkiem pogańskiego kultu religijnego. W roku 880 Wiślanie przyjęli chrześcijaństwo z rąk św. Metodego lub jego uczniów (misjonarzy). Przypuszczać należy, że istniejącą tu świątynię pogańską zamieniono później na chrześcijańską.


Muszaki.
Wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie nidzickim, w gminie Janowo. Wg miejscowej legendy, niegdyś na wzgórzu, obecnie na niewielkim wzniesienie na dawnym poligonie w Muszakach, stał chram. Inną legendą, są opowieści o niewyjaśnionym zjawisku z 1873 r. nad wspomnianym wzgórzem. Wg relacji miejscowej ludności zjawisko to miało następujący przebieg:

„Ujrzano olbrzymią, wielokolorową łunę. Po kilkunastu minutach tworzące ją koła, wydając dziwne odgłosy, uniosły się w górę po czym zaczęły opadać rozchodząc się po całym terenie. Zjawisko to powtórzyło się po kilku dniach.”

Opis zjawiska został umieszczony na łamach Gazety Olsztyńskiej przez Edwarda Martuszewskiego, nieżyjącego już historyka i publicystę.


Plebańska Góra – Myślenice.
Wzniesienie (508 m n.p.m.) w woj. małopolskim, w powiecie myślenickim, w pobliżu miejscowości Myślenice. W tym uroczysku, jak podaje tradycja, znajdowała się pogańska świątynia gdzie oddawano cześć pogańskim bogom. W monograficznych opracowaniach, powołujących się na tradycję, spotykamy informacje, że na miejscu kątyny powstał pierwszy myślenicki kościół katolicki.


Plebańska Góra – Myślenice.
Wzniesienie (508 m n.p.m.) w woj. małopolskim, w powiecie myślenickim, w pobliżu miejscowości Myślenice. W tym uroczysku, jak podaje tradycja, znajdowała się pogańska świątynia gdzie oddawano cześć pogańskim bogom. W monograficznych opracowaniach, powołujących się na tradycję, spotykamy informacje, że na miejscu kątyny powstał pierwszy myślenicki kościół katolicki.


Nowosielce.
Wieś w gminie Przeworsk, w powiecie przeworskim, w województwie podkarpackim); położona jest kilometr na południe od międzynarodowej trasy E40. ślady późno łużyckiego cmentarza ciałopalnego (700-900) i święte Jezioro, gdzie według legendy stała świątynia pogańska, o czym świadczą liczne, metalowe przedmioty, znalezione nad brzegiem jeziora.


Nysa.
BRAK DANYCH.


Odrzykoń.
Wieś w Polsce położona nad Wisłokiem, w województwie podkarpackim, w powiecie krośnieńskim, w gminie Wojaszówka, najludniejsza miejscowo?ć gminy. Wykopaliska poświadczają, że w Odrzykoniu i w okolicach przed 966 rokiem istniało tu grodzisko, w czasach kultury łużyckiej. Gród, i świątynia pogańska, a jeszcze później zamek drewniany, zniszczony przez Tatarów w 1241 i 1259 roku.


Ołobok.
Wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie bolesławieckim, w gminie Osiecznica. Z kronik wynika, że już około 800 n.e. na terenie Ołoboku istniała pogańska świątynia boga, którego zwano Miłogiem. Miejscowość Ołobok była więc przed kilkunastoma wiekami miejscem kultowym Słowian zamieszkujących dzisiejsze okolice Bolesławca.


Poznań.
Pierwsze ślady ludzi na terenie dzisiejszego Poznania pochodzą z okresu około 8900-8000 roku p.n.e. Byli to łowcy reniferów. Względnie stałe osady powstały na przełomie V i IV tysiąclecie p.n.e. Około 2200 p.n.e. na tych ziemiach pojawiła się ludność aryjska, zaś z V wieku pochodzą ślady osadnictwa niezaprzeczalnie słowiańskiego, za? w VIII wieku pojawili się tu Polanie, z tego okresu pochodzi też prawdopodobnie gród na Ostrowie Tumskim, który stał się zaczątkiem dzisiejszego miasta. W X wieku gród znalazł się pod panowaniem Piastów, którzy uczynili go jednym ze stołecznych (obok Gniezna, Giecza i Ostrowa Lednickiego ośrodków w swoim państwie.
Ostrów Tumski – Poznań
Na pobliskim wzgórzu stała tam pogańska świątynia za czasów pierwszego grodu na Ostrowie.
Ostrów Lednicki – Poznań
wczesnośredniowieczne stanowisko archeologiczne położone na wyspie o tej samej nazwie, na Jeziorze Lednickim. Jedno z najważniejszych miejsc dla historii Polski. Za panowania Mieszka I oraz Bolesława Chrobrego Ostrów był jednym z głównych ośrodków obronnych i administracyjnych Polski. W tym historycznym miejscu toczy się akcja powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego „Stara baśń” wskrzeszająca zamierzchłe czasy pogańskich Słowian. Na wyspie, w centrum plemienia Polan (tuż obok ważnego, dawnego strategiczno-handlowego traktu lądowego oraz wodnego między Poznaniem a Gnieznem), zachowały się pozostało?ci grodu oraz relikty najstarszego w Polsce zespołu preromańskiej architektury pałacowo-sakralnej (z basenami do chrztu) i wolno stojącego kościoła cmentarnego z grobami w nawie i aneksach. Obydwa obiekty wzniesiono w czasach panowania Mieszka I (tuż przed 966).


Przemyśl – Kopiec Tatarski.
Kopiec położony na wzniesieniu w Przemyślu. Pierwotnie miejsce kultu bogów słowiańskich (szczególnie Swarożyca). Rozmiary kopca, na którym znajdowała się świątynia, wynosiły: 39,83 m długości, 13,3 m szerokości i 10,43 m wysokości licząc od jego podstawy. W późniejszym okresie, w miejscu dawnej świątyni i posągu bóstwa postawiono kaplicę pw. św. Leonarda (jako zadośćuczynienie domniemanym ofiarom składanym z chrześcijan).


Święty Krzyż.
Wzgórze w województwie mazowieckim, w powiecie pułtuskim, w obrębie Pułtuska, które powstało w IX-X wieku na miejscu dawnego grodu. Według przekazów na wzgórzu stała niegdyś pogańska świątynia – wówczas centrum osady.


Pyrzyce – Wzgórze Chramowe.
Wzniesienie znajdujące się w obrębie Pyrzyc w dzielnicy Starego Miasta. Jak podają źródła, w miejscu tym stała niegdyś pogańska świątynia, którą Otto z Bambergu (dokonując chrztu w Pyrzycach w związku z misją chrystianizacyjną na Pomorzu Zachodnim) kazał zburzyć, a na jej miejscu postawić kościół.


Radostowo – Święta Góra.
Położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie olsztyńskim, w gminie Jeziorany. Punkt widokowy na wie? Radostowo i okolice. Zachowały się na niej ?lady dawnych wałów i fos – według podań tu miała stać pogańska świątynia Prusów.


Rybnik – Góra Cerkiewicka.
Górka Kościelna – wzniesienie położone w południowo-zachodniej Polsce, w województwie śląskim, na terenie miasta Rybnik przy zbiegu ulic Gliwickiej i Cegielnianej. Na wzniesieniu gdzie wg tradycji znajdowała się niegdyś miała pogańska świątynia zbudowano pierwszy rybnicki kościół – obecnie kościółek akademicki. W wydanym w 1922 r. „Krótkim zarysie historii miasta Rybnika” przy okazji opisu kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny czytamy: „(…) zbudowany prawdopodobnie (…) na miejscu pogańskiej kontyny, zamienionej podług tradycji na świątynię chrześcijańską przez pierwszego w tych stronach misjonarza Osława, ucznia św. Metodego.


Sierpc.
Już w X w. Sierpc był znaczącym grodem; istnieją wzmianki mówiące o erygowanej w 1003 r. parafii i budowie kościoła w miejscu pogańskiej świątyni.
Alojzy Fridrich – „Jak świadczą miejscowe archiwa, parafialny kościół wzniesiony tu został już w roku 1003, na miejscu dawnej pogańskiej świątyni”.


Starogard Gdański.
Gotycki kościół farny pw. św. Mateusza z XIV w., według starych przekazów wybudowany na miejscu pogańskiej świątyni Swaroga.


Staromieście.
Wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie częstochowskim, w gminie Lelów. Wg kronik w 1080 roku przestała istnieć tu pogańska świątynia.


Stołpie.
Wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie chełmskim, w gminie Chełm. BRAK DANYCH.


Góra Jarmuta – Szczawnica.
Jarmuta – masyw górski w Pieninach, położony w gminie Szczawnica w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim.
Według przekazów na szczycie Jarmuty stać kiedyś miała świątynia pogańska, a nazwa wzniesienia pochodzić ma od rzekomego imienia dawnego bóstwa.


Szczecin.
W VII-VI wieku p.n.e. istniała na tym terenie osada z okresu kultury łużyckiej. Jest jednak możliwe, że ciągłość udokumentowanej źródłami historii zasiedlenia tego miejsca sięga blisko 1850 lat. W czasach antycznych w okolicach Szczecina istniała miejscowość o nazwie Susudata. W IX wieku zbudowany został przez książąt słowiańskich gród ze świątynią pogańską, otoczony fosą, u którego podnóża rozwinęła się osada handlowo-rybacka.


Świeradów Zdrój – Sępia Góra.
Wzniesienie leżące nad samym Świeradowem. Ostatni na zachodzie Gór Izerskich szczyt Grzbietu Kamienickiego. Na szczycie góry znajduje się Biały Kamień, grupa granitognejsowych skałek z dużą zawartością kwarcu. Ze skał roztacza się widok na Góry Izerskie i Pogórze Izerskie. Wg legend na Sępiej Górze znajdować się miała pogańska świątynia i święty gaj.


Tropie.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie nowosądeckim, w gminie Gródek nad Dunajcem. Tradycja ludowa przechowała wzmiankę, iż w miejscu lokalizacji obecnego kościoła św. Świerada i Benedykta (jednej z najstarszych budowli sakralnych w Polsce, której budowa przypada na XI w.) oraz pustelni Świerada, znajdowały się kiedyś święty gaj i pogańska świątynia.


Warszawa.
Nad Wisłą od IX/X do XI w. istniał gród Stare Bródno. Prawdopodobnie istniała też tu świątynia słowiańska.


Wieleń Zaobrzański.
Wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie wolsztyńskm, w gminie Przemęt nad Jeziorem Wieleńskim.
Pod koniec XIII wieku sprowadzeni do pobliskiego Kaszczoru cystersi wybudowali w Wieleniu, w miejscu gdzie (jak głosi legenda) znajdowała się kiedyś pogańska świątynia, kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i przenieśli się do niego w 1300 roku.


Wojcieszów – Góra Połom.
W województwie dolnośląskim, w powiecie złotoryjskim, w Górach Kaczawskich w Sudetach Zachodnich. W X-XII wieku Słowianie zaczęli zasiedlać wzdłuż biegu Kaczawy. Według legendy na pobliskiej Górze Połom znajdowała się święty gaj i pogańska świątynia.


Zawada.
Wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie tarnowskim, w gminie Tarnów. W miejscowo?ci prowadzone były prace archeologiczne, których efektem było odkrycie pozostało?ci wczesnośredniowiecznego grodziska (IX – XI wiek) i osady przygrodowej z X – XII wieku. Podania ludowe mówią o pogańskiej kątynie, która miała być umiejscowiona w pobliżu grodziska i osady.


Bełchatów.
Pogańska świątynia prawdopodobnie z połowy XI wieku, czyli za czasów już chrześcijańskich, odkryli archeolodzy w okolicach Bełchatowa. Budowla o średnicy ok. 10 metrów powstała na niewielkim pagórku. Zbudowano ją z drewnianych pali wbitych w rów wypełniony ludzkimi szczątkami. Ten fakt świadczy najdobitniej o pogańskim charakterze świątyni. W pobliżu znajduje się około 40 stanowisk ciałopalnych ze szczątkami szkieletów. Byli to prawdopodobnie jeńcy lub drużyna wojów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pagórek był kurhanem, jakich wiele na naszej ziemi, a na nim powstała słowiańska świątynia.


INNE MIEJSCA KULTU.


(1) Kopiec Kraka. (2) Starożytna figura kultowa na szczycie Ślęży.


Kopiec Kraka.
Kopiec Kraka w Krakowie, czyli kurhan. W czasach pogańskich na jego szczycie znajdował się liczący nawet 300 lat dąb, a miejsce pełniło rolę sakralną.


Góra Ślęza.
Starożytna figura kultowa na szczycie Ślęży, utworzona zapewne przez Celtów, ale obdarzona czcią prawdopodobnie także przez Słowian.


Świętowit ze Zbrucza.
W latach 80. XX wieku niedaleko Zbrucza na górze Bogit (Bohod) archeolodzy znaleźli krąg kultowy z wałem, otoczony ośmioma ogniskami. W środku kręgu odkryto miejsce po kamiennym posagu, dlatego wiec przypuszcza się, że właśnie stąd pochodzi słynna figura Śwatowida. Badacze odkryli ślady składania ofiar z X-XIII w., co również pasuje do wieku posągu ze Zbrucza.
Czytaj więcej.


Płock.
Płock to najstarsze miasto Mazowsza. Tu również istniał silny kult pogański na Wzgórzu Tumskim. Miejsce to funkcjonowało od VIII wieku aż do XI wieku. Odkryto tu ślady ołtarza pogańskiego z głazów polnych z towarzyszącym mu ogromnym ociosanym słupem i ogniskami zniczów ofiarnych, ślady magicznych praktyk czarów płodności i kultu zmarłych przodków. Stwierdzono też, że czynności, guślarza czarownika i funkcje kapłańskie pełnił kowal, któremu wysokie kwalifikacje w dziedzinie metalurgii zapewniły wysoką pozycje społeczną w środowisku. Badania wykazały, że przed pojawieniem się grodu na Wzgórzu Tumskim czynnikiem wywołującym skupienie osadnicze była właśnie obecność ośrodka kultu pogańskiego.


Święty gaj – Góra Witosławska.
Góra Witosławska woj.świętokrzyskie, za czasów pogańskich na górze znajdował się święty gaj.


Miejsce mocy – Góra Grodowa
Góra Grodowa woj.świętokrzyskie, zidentyfikowano tam wały otaczające szczyt oraz inne charakterystyczne dla takich miejsc zabudowania. Było ono szczególne dla Słowian gdyż występują tam anomalie magnetyczne spowodowane prawdopodobnie przez złoża jednej z rud żelaza – hematytu (tlenek żelaza).


Lipnica Murowana – słup Świętowita.
W Lipnicy Murowanej woj. małopolskie, za głównym ołtarzem kościoła św. Leonarda, znajduje się stary dębowy słup (na nim opiera się ołtarz), ma on około 4,5 m wysokości. Widać na nim wyraźnie cztery oblicza boga Świętowita.


Słup Świętowita i maska Swarożyca.
W Dobczycach woj. małopolskie, są dwa zabytki kultu pogan: na zamku kamienna maska Swarożyca i w skansenie obok pogański słup Świętowita przerobiony na kapliczkę.


Malawa koło Rzeszowa.
W miejscu, gdzie obecnie stoi barokowy kościół, wcześniej było miejsce kultu pogańskiego.


Święty gaj i paleniska w Wilanowie koło Grodziska Wlkp.
Paleniska wystąpiły na przestrzeni zaledwie jednego ara w mocno zagęszczonym układzie. Ich funkcja jako obiektów gospodarczych jest kwestionowana. Z pewnością były wielokrotnie użytkowane. W prawie połowie z nich występowały kości zwierzęce – większość to szczątki zębów bydła. Miejsce to mogło pełnić funkcję tzw. świętego gaju, co w sensie chronologicznym może jak najbardziej odpowiadać ówczesnej – pogańskiej – rzeczywistości. Czytaj więcej.


Święty gaj w Koprzywnicy.
W miejscowości Koprzywnica znajdował się święty gaj lub święty dąb, a tutejsi jego wyznawcy z oporem przyjmowali chrześcijaństwo.


Święty gaj w Opocznie.
Według tradycji ludowej w Opocznie znajdował się święty gaj, gdzie czczono Świętowita oraz Lela i Polela.


Kałdus – Chełmno.
Wiadomo, że pierwotnie czczono tam dwie bliźniacze, niewielkie sadzawki. Potem wyłożono je kamieniami. Na początku XI w. w ramach chrystianizacji wybudowano tuż obok nich fundamenty kaplicy. Jej ukończenie uniemożliwił jednak wybuch reakcji pogańskiej. Kontynuowano tu pogański kult aż do XII wieku, kiedy ponownie podjęto próbę wybudowania kaplicy.
Materiały dostarczają wątpliwych nieco przesłanek dla ustalenia, jakich bogów czczono w tym miejscu. Odkryte strzałki piorunowe oraz toporek perunowy wskazują na kult Peruna. Wybudowany następnie ośrodek hutniczo-kowalski każe się zastanowić nad obecnością kultu Swaroga. Czytaj więcej.


Wały Żmijowe.
Żmijowe Wały (Zmijewe, Zmiejewe Wały) – ziemne wały obronne o średniej wysokości 6-8 m i szerokości 14-16 m, rozmieszczone w stepowej i lasostepowej strefie Ukrainy. Ich łączna długość osiąga 2000 km. Według legendy wały wyorał smok Zmij, napadający na mieszkańców tych ziem. W końcu został pokonany (według jednej wersji przez Kyryłę Kożumjakę, według innej przez kowali Kuźmę i Demiana), i zaprzęgnięty do pługa, spod którego pochodzą wały. Smok dociągnął pług do wody (rzeki, lub według innej wersji – morza), wypił zbyt dużo wody, i zdechł, a wały nazwano Żmijowymi. W okresie ok. X wieku były miejscem kultu dla pobliskich plemion.


Baby pruskie.
Geneza bab pruskich nie jest do końca wyjaśniona. Tworzyli je Prusowie, ludy kultury bałtyjskiej. Jedna z hipotez mówi o czysto pogańskim pochodzeniu. W pruskim folklorze figury tego typu są często utożsamiane z osobami zaklętymi w kamień za jakieś przewinienie. Mogą to być też posągi bohaterów, którzy zginęli na obczyźnie lub po prostu pruskie bożki.

Kolekcję bab pruskich z rejonu Iławy z Bronowa, Gałdowa, Mózgowa, Susza można obejrzeć przed Muzeum Archeologicznym w Gdańsku od strony Motławy, dwie znajdują się w Bartoszycach na skwerku, baba z Barcian przy Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, posąg z Bratiana na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego w Toruniu, jedna z bab znajduje się też przy kościele w Prątnicy. Pruską babę znaleziono też podczas wykopalisk prowadzonych w Poganowie. Czytaj więcej. a na temat religii Bałtów tutaj.


Kazimierz Dolny nad Wisłą
Będąc w Kazimierzu Dolnym natknąłem się na notatkę na temat miejscowego kościoła farnego i Wzgórza, na którym stoją trzy krzyże. Wg tej notatki, wcześniej na wzgórzu stała figura trójgłowego bóstwa słowiańskiego – Trygława (Trzygłowa).

Za: http://www.swastika.cba.pl/kult.htm

.

*****

.

W większości święte miejsca Słowian z powyższej listy znajdują się w Polsce.
Nie są to jednak wszystkie skatoliczone u nas święte miejsca pogan. Brakuje np. Śląskiej Góry Chełmskiej skatoliczonej na Górę św. Anny.
Nie ma na liście też Gaju Góreckiego, skatoliczonego już w XI wieku. Od tego czasu odprawiane są tam jahwistyczne gusła.

Katolicy posiadają w Polsce ponad 17 tys. kościołów i kaplic. Niektóre z nich są praktycznie nieużywane. Tak jak np. kościół św. Benedykta w Krakowie otwierany dwa razy do roku. Przy czym nieprzypadkowo ma to miejsce w pogańskie święto topienia Marzanny i w święto Rękawki

.


.

W ten podstępny sposób jahwiści chcieli i nadal próbują odciągać Krakowian od pogańskich obrzędów.
Katolicy byli przekonani, że słowiańską wiarę wyplenili z polskiej ziemi. Mylili się.
Ich kronikarze już w XII w. głosili ostateczne zwycięstwo rzymskiej szubienicy nad Swarożycą.

„Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa…”

Cronicae et gesta ducum sive principum Polonorum – Gall Anonim.

Łgali jak z nut. Kłamali jak zawsze…

Swarożyca przetrwała…

.
Słowiańska wiara jest wrośnięta w polską ziemię, jak słowiańskie dęby.

.

.

Nawet, jeśli niektóre z nich ze starości padły na ziemię, obok nich rosną nowe.

.


Noc Swarożyca dobiega końca.

Nasze święte miejsca odbierzemy…

.

opolczyk

.

.

Reklamy

55 thoughts on “Zachłanność katolików na pogańskie święte miejsca…

  1. Warto przypomnieć

    30 milionów rubli odszkodowania domagają się pogańskie organizacje rosyjskie od patriarchy Aleksieja II. Zdaniem neopogan zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej obraził pogan i podburzał Rosjan do wrogości wobec nich.

    Rada Kręgu Tradycji Pogańskiej skierowała już sprawę do prokuratury. W całej sprawie chodzi o wypowiedź Aleksieja II, który porównał neopogaństwo z terroryzmem i stwierdził, że poganie zaangażowani są w działalność ekstremistyczną. Rosyjskie środowiska religii pierwotnych uzxnały to za zdanie nieprawdziwe i obraźliwe.

    Neopoganie uznali także w swojej skardze, że chrześcijańskie odnoszenie do inaczej wierzących opiera się na radykalnych i ekstremistycznych tekstach Starego Testamentu. Dodatkowo uznali, że cerkiew powinna im wypłacić odszkodowanie za tysiącletnie prześladowania, a także wydać nową wersję Starego Testamentu, w których odniesienia do religii pogańskich zostaną opatrzone komentarzami niezależnych ekspertów, którzy oznajmią, że nie są one Objawieniem Bożym.

    http://www.ekumenizm.pl/content/article/20041112141615779.htm

    Narasta agresja wobec rodzimowierców na Ukrainie

    Grekokatoliccy aktywiści na Ukrainie dopuścili się napaści na świeżo odnowione rodzimowiercze sanktuarium w pobliżu wsi Sadżiwki, zniszczyli miejsce kultu a zastanych tam jego opiekunów pobili i okradli. Nie jest to pierwszy przypadek brutalnej agresji wobec rodzimowierców na wschodzie.

    Kilka dni przed opisanymi wydarzeniami, na wzgórzu koło wsi Sadżiwki w rejonie husiatyńskim na Ukrainie, miejscowi rodzimowiercy, przedstawiciele Rodowego Ogniska Rodzimej Prawosławnej Wiary, odnowili kapiszcze Peruna. Miejsce to, w pewnym oddaleniu od domostw, nie przeszkadzało życiu mieszkańców okolicy i stało się celem wędrówek rodzimowierców.

    Wydarzenia miały miejsce 3. sierpnia. Wtedy to mieszkańcy diecezji buczackiej podburzeni przez przedstawicieli grekokatolickiej cerkwi zdecydowali się na napaść. Pod przywództwem ojca Oleha Sarabuna, wraz z grupką młodzieńców, zniszczyli kapiszcze Peruna. Zastanych na miejscu pięciu rodzimowierców próbujących zapobiec wandalizmowi pobili.

    Znaczące jest, że wśród napastników znaleźli się przedstawiciele organizacji „Trójząb im. S. Bandery”, a więc kontynuatorzy działalności mordercy Polaków w okresie drugiej wojny światowej.

    Rodowe Ognisko RPW w związku z tym aktem wrogości podjęło się działań na rzecz wyciągnięcia konsekwencji wobec agresorów, społecznego nagłośnienia zaszłych wypadków i potwierdzenia gwarancji państwa w kwestii zapewnienia demokratycznych swobód wszystkich obywateli.

    Nie jest to odosobniony przypadek agresji wobec rodzimowierców na Ukrainie. 19 sierpnia 2007 r. na dziedzińcu Narodowego Muzeum Ukrainy w Kijowie członkowie Ukraińskiej Kijowskiej Parafii Moskiewskiego Patriarchatu razem z najętymi pracownikami milicji dokonali wspólnie napaści, ostrzelania i pobicia zebranych tam rodzimowierców. Do zniszczenia ważnego miejsca kultu rosyjskich rodzimowierców doszło również w ubiegłym roku w okolicy Moskwy.

    http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=684

    http://www.irekw.internetdsl.pl/news/upload/comments.php?fn_id=945

    W ubiegłym tygodniu rząd Peru wydał oświadczenie, że czternaście szamanów w kraju regionu północno-wschodniej zostało zabitych na przestrzeni dwudziestu miesięcy.Prowincji prokuratura twierdzi, że te zabójstwa zostały zamówione przez Alfredo Torres, burmistrz Balsa Puerto, i przeprowadzone przez jego brata. Autor i rodzimych lider Roger Rumrrill roszczeń tych zabójstw są częścią szerszego polowanie na czarownice przez braci, którzy są członkami nienazwany sekty protestanckiej Christian.

    Torres odrzuca te zarzuty, mówiąc, że szamani, wszystkie 14 z nich zostało zabitych przez mściwego rodzin niezadowolonych z ich usług.

    Szamani, wszystkie z Shaui społeczności, planowali rozpocząć stowarzyszenie do dzielenia się wiedzą.
    Fundacja Badań nad Szamanizmem wezwał zwolenników do kontaktu władze peruwiańskie, prosząc ich, aby działać w rozwiązywaniu tych okrucieństw, i zapobieżenia dalszej morderstw.(translator google)

    http://www.odinistpressservice.com/2011/10/10/who%E2%80%99s-murdering-peruvian-shamans/

    Polubienie

  2. Leonid Lar
    Edukacja szamana

    Droga szamana zasadza się na dostępie do świata duchów, dokąd szamani udają się w poszukiwaniu rzeczy, których nie ma w życiu realnym. Każdy szaman ma własną drogę, którą wskazują mu duchy-pomocnicy i duchy-opiekunowie. W tym artykule pokażemy kilka dziejów szamana od inicjacji do własnej drogi, na przykładzie szamańskich tekstów i opowiadań dwóch szamanów – jamalskiego nazwiskiem Jawlada Japtik i tazowskiego 1 Gawriła Mandakowa.
    Informacje samych szamanów, a także ludzi znających szamański folklor lub potomków szamanów, pozwalają zrekonstruować wyobrażenia na temat budowy otaczającego ich świata i wszechświata, a także odtworzyć schemat drogi szamanów trzech kategorii. Zacznijmy od inicjacji szamana. Podczas inicjacji szaman doświadcza poznania tajemnicy życia i śmierci, poprzez doznanie stanu przedśmiertnego i fizycznego cierpienia. W wyniku tego procesu dokonuje się transformacja duszy inicjowanego. Co to jest dusza? E. B. Taylor opisuje i wyjaśnia to następująco:
    Jest to przezroczysty, bezcielesny obraz ludzki, a jego istota, będąca parą, tchnieniem lub cieniem, jest przyczyną życia i myślenia istoty, w której przebywa; niezależnie od tego jest on obdarzony poczuciem swej jaźni i wolą obecnego lub poprzedniego swego posiadacza. Może on zrzucić z siebie powłokę cielesną, aby przebiegać szybko z miejsca na miejsce; najczęściej jest niepochwytny i niewidzialny, jednak ujawnia czasem także siłę fizyczną i ukazuje się ludziom śpiącym lub czuwającym, szczególnie jako widmo ciała, od którego się odłączył. Nie przestaje on istnieć, ukazuje się ludziom po śmierci ciała swojego i może przechodzić w ciała innych ludzi i zwierząt, a nawet przedmiotów, brać je w posiadanie i kierować niemi. (Edward Burnett Taylor, Cywilizacja pierwotna, Warszawa 1896)
    Szamani w taki sam sposób opisują stan duszy i duchów, tak jak one wyglądają według ich przekonania: dusza człowieka w postaci subtelnego i delikatnego świecącego powietrza, a duchy jak lekka mgła lub para. Utożsamiają oni duszę człowieka z oddechem ind’ 2, który przy śmierci wychodzi w postaci lekkiej, przezroczystej chmurki i razem z szamanem leci do krainy wiecznego spokoju. Zadaniem szamana jest dostarczyć duszę do właściwego miejsca jej pobytu. Dusza szamana wygląda jak dym lub para bardziej zagęszczona niż u zwykłego człowieka. Może ona przyjmować dowolny kształt, a także przemieniać się w zwierzę, rzecz, wchodzić w dowolne ciało itd.

    http://www.taraka.pl/eduszam

    Bardzo fajny artykuł,przeczytajcie całość bo warto 🙂

    Polubienie

  3. Mezamirze..skad masz wiadomosci, ze Chramy i inne swiatynie u Slowian byly czysto Slowianskim pomyslem ? Przytoczone przez Ciebie Swiatynie powstaly na dlugo po rozszerzeniu sie jahvizmu za czasow Karola II w cesarstwie Rzymskim. nie ma z tego co wiem, archeologicznych odkryc resztek swiatyn z okresu przed chrystianizacja Polski. Sa natomiast znane miejsca kultu , slynne kregi kamienne ale nie znaleziono w tych miejscach sladow swiatyni. Wielu naukowcow uwaza, ze Chramy i Gatynie zaczeto budowac dopiero wtedy kiedy Slowianie zaczeli miec kontakty z cywilizacjami poludnia, Grecy, Rzym a pozniej Bizanc czy Cesarstwo Rzymskie Karola II. Pamietajmy tez, ze takie miejsca jak Arkona czy Radogost byly wyroczniami… Ranowie przed zbudowaniem Chramu Swietowita, czcili u siebie jako glowne Bostwo innego Boga. Radogoszcz powstala stosunkowo pozno, byla to Swiatynia -Grod o trzech wielkich basztach chroniaca glowne sanktuarium…
    Niewiemy kiedy i jak nasi Przodkowie przeszli z rytualnego i Szamanskiego zwyczaju obrzedu i rytualu do rytualu wyroczni uzywajac jednoczesnie np. koni…dla ktorych trzeba bylo zbudowac ochronne pomieszczenia, (Kontyne, Gontyne) jest jednak pewne, ze wiele obyczajow i rytualow zostalo zapozyczonych i dopasowanych do wierzen Slowian od sasiadow, w tym Wikingow.

    Jaksar:
    Też tak myślę. Słowianie nie potrzebowali świątyń, bo ich świątyniami była cała Przyroda. „Dachem” ich świątyń było niebo. Czyż można Matkę Naturę czcić w zamkniętym pomieszczeniu, gdzie nie wieje boski wiatr, nie słychać ćwierkania ptaków, bzyczenia owadów?
    Budowane świątynie to były obce wpływy.
    opolczyk

    Polubienie

  4. „Innym ważnym środkiem obcowania ze światem subtelnym jest miejsce,w którym znajduje się Duch.
    Funkcję tego urządzenia bardzo dobrze określił pewien szaman ewenkijski.
    Powiedział że idole ,wizerunki i inne święte przedmioty są „siedzeniem dla Ducha,które człowiek powinien przygotować nie tylko dla Ducha ale i dla swojego gościa” jeżeli chce aby gość był w stanie prowadzić rozmowę z gospodarzem.
    Takim”siedzeniem”może być figurka ducha wyrzeźbiona z drewna lub innego materiału,jego narysowany wizerunek,szczególne drzewo,dziupla,pieczara,nora itp.
    Do dłuższego przebywania można przygotować domek,może nim być np szamański bęben,zawieszki na ubraniu,kostur,miecz itd.

    W szeregu tradycji np Tajlandii,przygotowywane są specjalne domki dla duchów podobne do maleńkich świątyń gdzie przynosi się ofiary”(ofiary z jedzenia,czasem z roślin a nawet z intencji,ofiarowuje się własną modlitwę)

    Kosmos Mistyczny – Eugeniusz Fajdysz

    Świątynie to również takie „siedzenie dla Ducha”.

    „„Subtelną przyczyną kryzysu ekologicznego jaki nastąpił,ignanasani widzieli w tym że zniknęli silni szamani,podtrzymujący harmonię świata ludzi i świata duchów.
    Dobre duchy-pomocnicy zaczęły ginąć a duchy-mordercy niszczyciele nabrały sił i zaczęły niszczyć życie na Ziemi.

    „Kiedy umierają szamani,umierają też Szajtani-tak powiedział diabeł*/duch Ziemi”.

    Słowa „diabeł” ignanasani używają dla bóstwa i ducha niezależnie od tego czy jest ono życzliwe czy nie(anioł i demon to dla nich diabeł).
    Drobniejsze duchy świętości rodzinnej(Kojka)nazywają oni Szajtanami(jest to wzięte od Rosjan którzy nazywają Szajtanami miejscowe duchy)
    Matka Drzew to Hore,zapewniająca harmonię biosfery,jej dzieci to siedem duchów Gagar.

    „Śmierci się zrobiło dużo bo szamani umarli(tzn zostali wybici i spaleni na stosach,złożeni w ofierze całopalnej-przyp Mezamir)gdy szamanów było dużo pogrzebów było miej”.

    W skutek zagłady szamanów zginęły też duchy Gagary zapewniające harmonię świata zwierząt i roślin.

    Najpierw gdy Ziemia powstała,siedem Gagar podtrzymywało nogi Ziemi.
    Siedem Gagar było Szajtanami.One trzymały nogi Ziemi i szajtańskie drzewa(Kojka)były żywe.

    Kiedy zabrakło szamanów powstało dużo mogił,nogi Ziemi zaczęto podcinać,duch Ziemi zaczął gryźć,od tego zaczęły padać drzewa Szajtanów.My tutaj siedzimy,pewnie one(drzewa)tu leżą.

    Szajtańskie drzewa Kojka,to święte drzewa w których mieszkają duchy szamańskie.
    W rezultacie matka drzew Hore,straciła prawie wszystkie swoje oczy(jej oczy to szamani),nogi jej osłabły(jej nogi to Gagary i drzewa)zasnęła i przestała przeciwdziałać złu.”

    „Szamanizm to praca z duchami natury, nauka komunikacji z innym wymiarem poprzez wróżby, sny, medytacje. Kiedy rozwinie się już pewien związek ze światem duchów, można stamtąd uzyskać opiekę, pomoc w leczeniu.
    Oświecone istoty mogą być przewodnikami w rozwoju duchowym.
    Lokalne bóstwa, związane z drzewami, skałami, rzekami dostarczają oparcia.
    Szamanizm polega przede wszystkim na zrozumieniu tej wiedzy(…)
    We współczesnym społeczeństwie ludzie powinni zrozumieć jak ważne jest utrzymanie natury we właściwym stanie, dbanie o nią.
    Relacja pomiędzy naturą, a szamanem jest wspaniała. Szaman ma szacunek do drzew, gór, wody, ponieważ wie, że w tych miejscach istnieją duchy i moce, które są ważne dla przetrwania ludzi.
    Nie trzeba być szamanem, żeby mieć szacunek do natury i myślę, że współcześni ludzie mogą się tego nauczyć. Związku z naturą brakuje w całym naszym społeczeństwie.
    Natura nie pomaga ludziom tak jakby mogła. Ludzie nie mają w niej oparcia. Ogień może spalić, ale także może oświetlać, ogrzewać.
    Wodę można pić , jak również może ona stanowić przyczynę powodzi.
    Na ziemi można hodować rośliny, ale trzęsienie Ziemi może także niszczyć życie.
    Wszystko zależy od tego jaki się ma stosunek do natury, ponieważ zachowuje się ona w zależności od tego stosunku. Tracąc kontakt z naturą tracimy kontakt ze sobą, ze swoim własnym ciałem. Uważam, że współcześni ludzie powinni zrozumieć na czym polega związek szamana z naturą. I sami powinni rozwinąć podobny związek.
    Dzięki szamanizmowi możemy zrozumieć nasze środowisko, duchy natury, żywioły, leczącą moc żywiołów, zioła, astrologię, wróżby…
    Najważniejszą rzeczą w szamanizmie, jest respektowanie, szanowanie natury, tak samo jak szanuje się innych ludzi.
    Współcześnie uważamy, że jeśli kupi się kawałek ziemi i załatwi się to formalnie, to można tam robić wszystko; wycinać drzewa, kopać ziemię, niszczyć skały, robić różne rzeczy.
    Nie bierze się wcale pod uwagę tego, że mogą tam być inne istoty.
    Przecież na drzewach żyją ptaki, w lesie mieszkają zwierzęta – trzeba je szanować.
    Jeśli nie szanujemy środowiska, pojawiają się choroby powodowane zanieczyszczeniem.
    Najpierw niszczymy wodę, a później ją pijemy, niszczymy powietrze, a później nim oddychamy, niszczymy ziemię, a później z niej jemy.
    W tradycji szamańskiej traktuje się drzewa jak inne istoty, jak duchy. Istnieje też aspekt rytualny… Zwykle w szamanizmie mówi się, że jeśli ktoś nie czuje się dobrze fizycznie powinien pójść do lekarza, natomiast jeśli nie czuje się dobrze energetycznie powinien udać się do szamana. Kiedy pójdziesz do szamana zobaczysz, że będzie on robił inne rzeczy niż lekarz. Lekarz analizuje mocz, sprawdza jego kolor i banieczki powietrza, patrzy na kolor twojego języka, na usta, oczy.(…) Jest to fizyczna diagnoza.
    Szaman natomiast robi wróżbę, udaje się w podróż podczas snu. Stara się spotkać duchy i zobaczyć gdzie występują zakłócenia. Opiera się na wróżbach, korzysta z podróży i astrologii.Musi wykonywać rytuały, a rodzaj rytuału zależy od tego jaki jest cel szamana. To co próbuję tu zrobić to przekazać wam esencję tych nauk i sprawić byście ją mogli pojąć. Dla tych osób, które zajmują się uzdrawianiem i dla tych, którzy chcą uzdrowić samych siebie te nauki są bardzo wartościowe.
    Nauki Bon są niezwykle bogate w tego typu nauki.
    Myślę że bogactwo tej wiedzy istnieje wszędzie na świecie, jednak w wielu miejscach z różnych powodów nauki te zaniknęły.
    W Tybecie inwazja Chińczyków zniszczyła prawie wszystko.
    Wciąż jednak istnieje mnóstwo praktyk związanych z uzdrawianiem, z siłami natury, z duchami, z medycyną, astrologią, astronomią. … na poziomie energetycznym kiedy szaman koncentruje się i porusza symbolem pięciu świateł w trakcie poszukiwania duszy, przywołuje siłę życiową. Dwie praktyki przywoływania duszy i siły życiowej są wykonywane razem. Jeżeli czyjaś dusza jest zakłócona to bardzo prawdopodobnie, że siły życiowe również są pomniejszone. Jeżeli zakłócone są siły życiowe, to zapewne dusza będzie cierpiała na różne zakłócenia. Różne choroby przychodzą wtedy, kiedy jesteśmy słabi, nie ugruntowani, kiedy nie jesteśmy w sobie.
    Gdy czujemy się silni nie mogą nas zaatakować. Przywołując siłę życiową z powrotem, ponownie jednoczymy siły i duszę”.-Tenzin Wangyal Rinpocze

    Polubienie

  5. Dodaję Żagań.
    Zostały znalezione tu dwa pokaźne cmentarzyska u ujścia Czernej do Bobru i jedno przy ul. Nowogródzkiej. Można znaleźć tam starannie wykonane popielnice. Światopogląd i wierzenia religijne wiązały się z obrządkiem i pochówkiem ciałopalnym. Kult zmarłych przejawiał się w modłach i ofiarach. Praktykowane były uczty zaduszne.
    Największa pogańska świątynia znajdowała się na najwyższym wzniesieniu, zwanym wcześniej „Pogańską Górą” (obecnie kościół parafialny wnmp na “górce”). Miejscowa ludność wierzyła, że ma ona właściwości magiczne i lecznicze. Przynoszono tam ludzi obłożnie chorych, a także przybywali tam żebracy i ludzie kalecy, szukający pomocy. Dzięki czarom i zaklęciom mieli być oni uzdrawiani przez licznie zebranych w tym miejscu kapłanów.

    Polubienie

  6. być może przeoczyłem i nie dostrzegłem,tak czy inaczej i nie zauważyłem wzmianki w powyższym tekście o jednym z ważniejszych miejsc na tej mapie skatolicznowych ośrodków naszej słowiańszczyzny,mianowicie o częstochowskiej jasnej górze,gdzie z tego co mi wiadomo istniał ołtarz słowiański,włodarze zakonu dzisiaj raczej nie chętnie wracają do prawdziwej historii,ale to chyba w każdym tego typu miejscu…

    pozdrowienia

    chmura

    Polubienie

    • Zaganpolska:

      Serdeczne dzięki za tę informację.
      Takich pogańskich świętych miejsc jest u nas w Polsce znacznie więcej. Tyle, że wiedza o tym żyje wśród okolicznego ludu i nie przenika do szerszej świadomości.

      Perunchmura:

      Zgadza się. Czytałem u Cz. Białczyńskiego o tym. Nie tylko zresztą on o tym pisał. Częstochowę dopiero po „potopie” wypromowano na tak ważne sanktuarium. A jeszcze podczas oblężenia klasztoru polscy katoliccy szlachcice pomagali Szwedom w oblężeniu. Wprawdzie w szturmach nie brali oni udziału, ale pomagali np. przy sypaniu wałów pod działa. W okresach rozejmu wpuszczyno ich nawet do klasztoru na msze. Klasztor jahwistycznym zwyczajem, umieszczono na miejscu pogańskiego świętego miejsca.

      Dokładnie tak samo było na śląskim Chełmie:

      Na przestrzeni wieków również różnie nazywano szczególne miejsce, jakim jest dla każdego mieszkańca Śląska – Góra Św. Anny. Była to Góra Chełmska i Góra św. Jerzego. W czasach pogańskich miejsce składania bałwochwalczych ofiar, później budowy kościoła, klasztoru i kalwarii, bratobójczych walk powstańczych, miejsce odwiedzin Ojca Świętego Jana Pawła II. Jednak zawsze była to (i jest), cytując Hosta Bienka: „święta Góra Górnego Śląska, katolickie serce prowincji”.
      http://www.poznaj.zobaczslask.pl/?id=jsswietagora

      Jahwiści piszą pogardliwie o „składaniu bałwochwalczych ofiar” w czasach pogańskich. A sami składają takie ofiary przed żydowskim bałwanem.

      Polubienie

  7. Mezamirze, ja mam wrazenie, ze zbyt jestes zafascynowany Szamanizmem i jego Indo-Europejskimi korzeniami w dyskusjach o Slowianach. Z wielkim szacunkiem klaniam sie Twojej wiedzy na temat Szamanizmu, Buddyzmu czy Hinduizmu…ale z drugiej strony kiedy piszesz o Slowianach nie potrafisz jednego oddzialic od drugiego. Jak juz wspominalem, dla Slowian nie byly potrzebne budowle Bogom czy Duchom poswiecone. Miejscem Bogow byly najstarsze drzewa, rowniez Duchy a nawet Zmory mialy swoje miejsce w lasach na bagnach i w ugorach…
    Mozliwe, ze Szamanizm tworzy jakies struktury bytu dla Duchow, niewiem…wiem jednak, ze dla Slowian Duchy byly tak samo pozyteczne jak i grozne….
    Polska jest biala plama Poganstwa i przekazow, w stosunku do Rosjan ktorzy moga czerpac z zapisow Bizantyjskich i Arabskich, Polska ze wzgledu na swoje polozenie byla gettem omalze…otoczona przez Jahvistow samotna sklocona zarazem…. zachowanie czegokolwiek z okresu poganskiego bylo o tyle trudne, ze od poczatku jahvisci niszczyli co sie tylko da…pisali o naszych Przodkach wykretnie, falszujac fakty, nazwy itp…
    Dlatego rozumie te potrzebe szukania nowej identyfikacji naszego poganstwa z nurtem Hinduskim czy Indo-Europejskim, ale to blad. Jak juz pisalem, przez tysiace lat odosobnienia, samodzielnego tworzenia kultury odbieglismy tak dalece od Indo-Europejskich i Arian korzeni, ze tylko nielicznym uczonym w przyblizeniu udaje sie co nieco o tym napisac.
    My Slowianie mamy wlasna wyodrebniona z owczesnej I-E tradycji Kulture ktora trzeba mozolnie rekonstruowac, zdaje sobie sprawe, ze za malo mamy zrodel by to zrobic, nie jestesmy nawet jednej mysli co do Panteonu Bogow a co dopiero rytualow i obrzedow, musimy jednak ratowac co sie da… a czego nie uda sie, musimy mozliwie blisko domniemanemu orginalowi odtwarzac. Zobacz, germanie maja te same korzenie Indo-Europejskie co my…a mimo to inna maja kulture, inne zapatrywania…Asatru i Slowianskie Rodzimowierstwo znacznie sie roznia co do tematu pojecia Bogow i ich znaczenia…. Nie bedziemy przeciez tworzyli w Polsce kopi Hinduizmu czy Buddyzmu, wiec ogolnikowe pojecia dla przecietnego Rodzimoiercy by wogole zrozumiec sens i filozofie Poganstwa sa jak najbardziej korzystne ale nie mozna nia cerowac kazda wyrwana przez katoli dziure w Wierze Natury. Wiara Rodzima musi sama sie umocnic rozwinac swoj swoisty indywidualny strandar…
    Co do potrzeby budowy Swiatyn, no coz Opolczyku, tego nie potrzebowali nasz Przodkowie kiedy cala Europa a bodajze swiat byl Poganski, ale tez obserwowali ten swiat…zmieniali swoje podejscie do spraw kultu i Wiary i przynajmniej od VII-VIII wieku zaczynali budowac najpierw swiatynie Bogom Najwyzszym ktore byly zarazem Wyrocznia a pozniej Grody swiete. Oczywiscie, w dlaszym ciagu i to chyba az do konca byly swiete gaje czy swiete drzewa przy ktorych odprawiano Rytualy i obrzedy potrzebne na co dzien w osadzie.
    My jestesmy dzisiaj w tym samym miejscu, odebrano nam Swiatynie, miejsca kultu naszych Przodkow wiec musimy wracac na lono Natury, szukac szczegolnych miejsc i tam dokonywac obrzedow… nie stac nas na to by budowac Chramy czy katynie o znaczeniu takim jaki miala Arkona czy Radogoszcz…ale wszystkich lasow krzyzami nie zastawia !
    Wazne tez, bysmy nauczyli sie korzystajac z prawa walczyc o nasze miejsca, zabezpieczac je przed profanacja przez krzyzowcow…
    Jakis czas temu sprzeczalem sie troche z jednym z decydentow jednego ze Zwiazkow Rodzimowierczych kiedy on staral mi sie wmawiac, ze Rodtzimowiercy nie potrzebuja nawracac, przekonywac czy promowac…zadalem mu wtedy pytanie…a czym jest nasze pisanie i opowiadanie o Bogach, Starej Wierze Slowian o przestepstwach krk jak nie propaganda, gloszona prawda, promocja a moze wrecz Misja ?
    Dla mnie Rodzimowierstwo narazie drepcze w miejscu i boi sie ruszyc z kopyta by broncie Bogowie nie nadepnac na odcisk jakiemus krzyzowcowi ktory moglby wezwac do krucjaty przewciwko Polskim poganom…. Uwazam to za blad….
    Sami wiodzicie jaka jest reakcja Zwiazkow na sygnaly o profanacji miejsc kultu jak Gora Chelmska czy obiektow symbolizujacyhc naszych Bogow jak w Ladzie. Niesmiale pisemko i zadowoleni , ze otrzymali jakakolwiek odpowiedz…czy ta odpowiedz ma sens i jest racjonalna czy zbior bzdet, to nie wazne, wystarczy, ze gdzies w szufladce jakis podpis z pieczatka urzedu sie znajduje. Nie rozumie, dlaczego Zwiazki Rodzimowiercze nie przystepuja do walki odwazniej, nie odwoluja sie od blednych decyzji, nie skladaja zazalen, skarg itp..itd…
    jak oni chca walczyc o przyszlosc jezeli zadawalaja sie 4-5 razowymi obchodami swiat Poganskich…
    A gdzie szkoly ? gdzie wydawnictwa dostepne dla kazdego, gdzie odwazna dyskusja z fanatykami jahvistow ? Dlaczego nie proponuje sie TV polskiej programy o tematyce Poganskiej…
    zreszta, tego dlaczego mozna by tu pisac wiecej anizeli ten Blok by to strzymal 😉

    podsumowujac powiem tyle, ze nalezy po swojemu, Slowiansku czcic Bogow w miejscu ich bytu… ale jak sie nadarzy okazja korzystac z tego i stawiac Swiatynie, nie takie jak ma RKP, ze wyglada raczej na Capord a nie swiatynie..ale tradycyjne ktore zwroca na siebie uwage kazdego zainteresowanego…
    Trzeba wyjsc na zewnatrz fizycznie…i uczyc….tlumaczyc….tworzyc dla calych rodzin programy przez caly rok

    Jaksar:
    Popieram!
    opolczyk

    Polubienie

  8. Miejscem Bogow byly najstarsze drzewa”-przecież napisałem:
    Takim”siedzeniem”może być szczególne drzewo,dziupla,pieczara,nora itp.”

    Dlatego rozumie te potrzebe szukania nowej identyfikacji naszego poganstwa z nurtem Hinduskim”-nie hinduskim(bo to zbyt ogólne i szerokie pojęcie,zupełnie jak pogaństwo) tylko z wedyzmem,a po drugie,czym się rózni poganstwo od pogaństwa ?;)
    Myślę że to błąd gdy szuka się jakiś wyjątkowych i niepowtarzalnych sposobów charakterystycznych dla”pogaństwa Słowian”.
    Zharmonizować się z Naturą można tylko w jeden sposób,albo jesteś zestrojony z Ziemią albo nie,trzeciej opcji nie ma 🙂

    Dzielenie pogaństwa na Słowiańskie i niesłowiańskie przypomina mi poszukiwanie naszej własnej matematyki lub chemii 🙂 innych niż ta matematyka i chemia którą posługują się hindusi lub Indianie 😉 przecież to nonsens.

    Mamy jedną naukę,jedną Ziemię,jeden zestaw praw Natury,”pogaństwo”to nie jahwizmy gdzie każda z sekt ma swoje oryginalne niepowtarzalne wyjątkowe dogmaty 😀 lepsze niż konkurencja,bardziej prawdziwe i jedynesłuszne 😀

    Szamanizm to szamanizm,duchowość też jest jedna,człowiek jest człowiekiem i ma psychikę ludzką a nie Słowiańską i zagraniczną ,żyjemy i umieramy tak samo.

    Mezamir – ale sam przyznasz że krajobraz i warunki życia w Tybecie trochę różnią się od krajobrazu i warunków życia równin Wielkopolski czy mazurskich lasów. W Tybecie nie ma np. dębowych gajów.
    Ziemia jest jedna – to fakt. Szamanizm jest też jeden, ale ma wiele lokalnych „kolorytów”. W różnych regionach szamani mieli różne metody i techniki, inną terminologię i często inne, lokalne rytuały.
    To należy uwzględniać. Nie musimy być kalką szamanów z Tybetu.
    opolczyk

    Polubienie

  9. a co z tym że Słowianie pojawili się tu dopiero ok roku 700. n.e? Generalnie mi to nie przeszkadza,mój dyskurs jest ponadwymiarowy. Ale pytam. A co z amuletem Appoloniusza,wierzycie w niego? Dalej leży w wapiennej skale (jak sądze, w rozpadlinie). Czy ktoś go szukał? (historycznie)

    vrr:

    Po mojemu to było tak: na terenie obecnej Polski ludzie mieszkali już setki tysięcy lat temu. Najpóźniej pod koniec paleolitu byli tutaj już na pewno nasi pierwsi praprzodkowie. Zaludnienie było znikome, zwierzyny dużo – nie mieli więc powodu wędrować dalej. Do tego ludu dopływały falami, grupkami praidoeuropejczycy. Obie grupy powoli się wymieszały. Przez nasze ziemie przechodziły fale i falki innych ludów. Byli tutaj Celtowie, Goci. Ale ci wędrowali dalej, albo spowrotem. Tylko niewielka część z nich pozostała – i mieszała się z resztą. Ale trzon naszych przodków przez co najmniej 10 000 lat mieszkał już na naszych terenach. Dochodzący do nich przybysze urozmaicali pulę genetyczną i kulturę. Ale to przybysze dopasowywali się do zastanej i powoli rozwijającej się kultury prasłowiańskiej. To wszystko dało w sumie niepowtarzalną Słowiańszczyznę.
    Germański mit o „wyparciu Gotów” przez Słowian jest tylko ich mitem. Goci, jeśli rzeczywiście mieszkali nad Wisłą, przyszli i odeszli, a na miejscu pozostali Słowianie, bardziej niż Goci przywiązani do tej ziemi.

    Natomiast „amulet Apoloniusza” to – w moim przekonaniu – bajki i bzdury. Czakram wawelski nie ma z nim nic wspólnego.
    Zresztą, poczytaj sam:

    http://ilondyn.polacy.co.uk/inc/print.php?typ=art&id=658
    A już brednie, że zwłoki litewskiego przybłędy miały „włączyć” czakram to bzdury nad bzdurami.
    http://www.thepolishobserver.co.uk/magazyn.html?start=288
    opolczyk

    Polubienie

    • a o co chodzi z tym że Mickiewicz był „litewskim przybłędą”? Litwa tętniła dzikim pogaństwem, została późno ochrzczona i gdzieś przeczytałem że tam szukali schronienia ludzie wyznający Dawną Wiarę. Mickiewicz żywił się mandragorą, zmartwychwstać miał natomiast Swarożyc ale jedyną mową w jakiej umiał to wyrazić Adam była mitologia chrześcijańska, po prostu. Przecież „Dziady” Mickiewicza to ostre exploited prasłowiańskiej obrzędowości. To że dzięki Mickiewiczowi każde dziecko w szkole uczy się o „Dziadach” i to w świetnych gotyckim mrocznym romantycznym wydaniu, gdzie Ci ludzie idą nocą na cmentarz i robią ustawienia hellingerowskie duchom. To że Mickiewicz posługiwał się różnymi symbolikami, no nie miał chłopak dostępu do internetu. Jakim ja się różnymi posługiwałem metaforami to głowa boli ale jednak cały czas próbowałem wyrazić właśnie dziejową prawdę Ducha ;D

      „Litewski przybłęda” to Piłsudski.
      „Trumna marszałka indukuje moc”

      http://www.thepolishobserver.co.uk/magazyn.html?start=288
      opolczyk

      Polubienie

        • vrr:

          Wiem, że Litwa tętniła pogaństwm. Ale była też na siłę katoliczona.

          „Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
          I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
          Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem”

          Mickiewicz załapał się na gruncie badań Zoriana na słowiańskość i romantyzm.
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Zorian_Do%C5%82%C4%99ga-Chodakowski#Wp.C5.82yw_na_literatur.C4.99

          Ale i na mesjanizm też się załapał – a ten był żydowską ideologią.

          To co robił Mickiewicz było niebezpieczne dla Słowiańszczyzny – on ją wymieszał razem z katolicyzmem. Stworzył przesłanki do uznania katolicyzmu za uzupełnienie i dopełnienie słowiańskiego Ducha. To on wybitnie przyczynił się do powstania „słowiańskiego katolicyzmu” co jest idiotyzmem. Bo Słowiańskość i katolicyzm to dwa absolutne przeciwieństwa.
          Krytykował on i owszem, papiestwo, a papieża przedstawiał jako debila i pajaca. Ale za postawę Watykanu wobec powstania listopadowego była taka krytyka wówczas powszechnym odczuciem u większości polskich katolików. Tak więc niczym Mickiewicz nie ryzykował.

          Kolejna sprawa. Mickiewicz w Panu Tadeuszu gloryfikował Polskę przedrozbiorową – szlachta ma majątki i rządzi, robi sejmiki i zajazdy, broni „wiary”, Żydzi dzierżawią karczny (Jankiel), a chłopstwo na wszystkich pracuje. Z Żydów zrobił Mickiewicz polskich patriotów (o Jankielu napisał: stary Żyd co Polskę jak ojczyznę kochał). A katolicki mnich Robak/Soplica wyszedł na patriotę i pozytywnego bohatera.
          Ale o tym, że to katolicyzm dobił Polskę – nie ma u Mickiewicza ani słowa.

          Ponadto Mickiewicz był wręcz histerycznie antyrosyjski. A przecież Polska była pod trzema zaborami. O katolickim zaborcy – Austrii – nigdy nie napisał Mickiewicz złego słowa. Pisał głównie o „Moskalach”, ale nie dodał, że ówczesny car to tak naprawdę był Niemiec na rosyjskim tronie. A sama Rosja była zniewolona przez prawosławie.

          To m.in dzięki takim „mesjanistycznym” poetom jak Mickiewicz Polacy są takimi zaślepionymi rusofobami, a katolicyzm uważany jest przez miliony katolików za „polskość” i ewentualnie za polską, katolicką „słowiańskość”. Skutkuje to „festiwalami kultury słowiańskiej i cysterskiej. Nawet JP2 okrzyczano „słowiańskim papieżem” – choć on miał żydłacką duszę i żydłackiego Ducha.

          ps. Dodam jeszcze gloryfikowanie przez Mickiewicza szkodliwych, pozbawionych szans na zwycięstwo powstań, do których polska zaślepiona katolicyzmem młodzież szła jak bydło na rzeź. Pod hasłem „Bóg i Ojczyzna”. Zauważ, że żydowski „bóg” stał na pierwszym miejscu – przed ojczyzną.

          Polubienie

          • Nic się co do Jankiela nie pomylił. Ta nacja jest pro-państwowa. Ale najpierw te państwa nam narzucili, potworzyli. Jak słucham i czytam polskie i rosyjskie pro-słowiańskie teksty/filmy to nie raz natrafiam na tzw. dobrych Żydów. A to pomyłka. Oni mogą być dobrzy tylko w sferze państwowości, ale nigdy szerzej –> ogólno-słowiańsko.
            Dla nich zagrożeniem jest unia Słowian i podobne zagadnienia.

            Jankiel i jemu podobni „kochali” Polskę za przywileje, jakimi ich ona, a raczej monarchowie i szlachta obdarzyli. Do tego stopnia Polskę „pokochali”, że postanowili wykroić sobie z niej Judeopolonię.
            http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_47.html
            Z polskim patriotyzmem i z miłością do Polski jako państwa polskiego, oraz z dbałością o polską rację stanu nie ma to nic wspólnego.
            Dzisiaj też Polskę „kochają”…
            Tyle że nie za darmo…
            Polska aż jęczy od ich roszczeń…
            I od realizacji ich polityki…
            Tyle mamy za naiwną gościnność, jakiej Polska im udzieliła.
            Tak więc to, co pisał Mickiewicz o „miłości” Jankielów i im podobnych do Polski było wmawianiem Polakom, że są oni „dobrymi” dla Polski Żydami. Co jest bzdurą.
            opolczyk

            ps. Z miłości do Polski chcieliby powrotu do naszego kraju 3 milionów ich pobratymców. I hebrajskiego jako drugiego języka urzędowego.
            Nawet nowe godło już mają.

            http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/396805,hebrajski-drugim-jezykiem-urzedowym-w-polsce.html
            Lezą na Polskę jak robactwo na trupa…

            Polubienie

      • no nic dziwnego że gloryfikował przedrozbiorową Polskę. Żyjąc pod zaborami pewnie było to naturalnym odruchem. Poruszał się w pewnej rzeczywistości którą miał daną, dostępną, na tyle na ile było to możliwe. Moja osobista herezja jest taka że Mickiewiczem posłużył się Duch. To bardzo dobrze że te silne motywy słowiańskie, transgresyjne (śmierć, upiór milczący itd) przemycił razem z papką (dziś powiedzielibyśmy, postmodernistyczną) tak że było to do przełknięcia dla ogółu. Mówi się, że „mesjanizm” to mem żydowski, może konkretnie go biorąc – tak. Ale ile taki „mesjasz” ma wspólnego np z bodhisatwą? Tu może Mezamir rzuci jakieś światło. Widać też że Chrystus to nie był pierwszy „zmartwychwstający syn boga” , to figura od dawna występująca w różnych wierzeniach niekoniecznie żydowskich (zresztą akurat nie wiem czy w truskulowym kanonie żydowskim jest figura zmartwychwstałego). Więc może zmartwychwstać miał (ma?) Swarożyc z tej swojej bezimiennej mogiły a Mickiewicz sam nie wiedział co tak naprawdę pisze?

        vrr:
        U mnie nie obowiązuje jedynie słuszna ocena Mickiewicza. Ja go oceniam po swojemu, Ty po swojemu.
        Myślę, że nie ma o co kruszyć kopii…
        Są sprawy podległe tylko i wyłącznie subiektywnym ocenom. Taką sprawą jest i twórczość Mickiewicza. Powołują się na niego i Słowianie, i jahwiści. Dla każdego coś miłego…
        Ja pod tym względem jestem dosyć restrykcyjny. Słowiańszczyzna zabarwiona „panną świętą” jest nie dla mnie.
        opolczyk


        ps. Mickiewicz gloryfikował jako „ład boży” przedrozbiorowe społeczeństwo stanowe. Z wyzyskiwanym chłopstwem włącznie. 300 lat przed nim Frycz Modrzewski to krytykował i postulował równouprawnienie polityczne. Tak więc pozytywne wzorce myślowe były. Należało z nich jedynie korzystać.

        Polubienie

      • Wiele zostało tu powiedziane, moje obserwacje Mickiewicza wskazują mi mumio wszystko jednoznacznie komu hołdował „W naszej skatoliczałej (posługuję się słowem, użytym przez J.I.Kraszewskiego) kulturze świecznikowe miejsce zajmuje wciąż jeszcze Adam Mickiewicz. Nie zawsze geniusz jest błogosławieństwem dla swego narodu. Niepodobna kwestionować wielkości Mickiewicza jako poety. Ale Mickiewicz jako historiozof i nauczyciel swego narodu, to sprawa inna. W tym charakterze upamiętnił się jako geniusz zła.”,
        „Na jego „Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” wychowywały się całe pokolenia. O tej właśnie pracy jeden z krytyków literackich, zmarły niedawno Artur Sandauer powiedział: „Za najbardziej szkodliwą książkę polską uważam „Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego, gdzie Mickiewicz mówi o Polsce jako Chrystusie narodów”.”
        „Trudno jest wyobrazić sobie ogrom szkód jakie w życiu duchowym pokoleń porozbiorowych poczynił dur mesjanistyczny. Gloryfikacja przeszłości, ozdobienie jej nimbem doskonałości i koroną męczeństwa wytworzyło w narodzie tego rodzaju atmosferę emocjonalną, w której wszelka próba podważenia w imię prawdy historycznej tak wyidealizowanego obrazu dawnej Rzeczpospolitej równała sie bluźnierstwu niemal.Klęska utraty państwowości nie stała sie dla narodu bodźcem do gruntownego zrewidowania pojęć o sobie i o swym życiu. Gorzkie doświadczenie rozbiorów nie wzbudziło w umysłach palącej wątpliwości, czy aby to w samym założeniu swym nie jest dotknięte śmiertelną niemocą.Wprost przeciwna reakcja mesjanizmu stanowiła klasyczny przykład zamroczenia instynktu samozachowawczego, objawu tak charakterystycznego dla wszystkich spychanych z areny dziejowej narodów, plemion czy szczepów, które, zagrożone w swym istnieniu, tępione przez zdobywców, z uporem tonącego jedyną deskę ratunku widziały w kurczowym trzymaniu się tradycji.
        Dzięki mesjanizmowi przekazanie kompleksu tradycji epoki saskiej na umysłowość okresu porozbiorowego dokonało się gładko, ukołysany w swym sumieniu, zwolniony od odpowiedzialności za swój własny los naród patrzał na swoje żebracze istnienie jak na przywilej i zaszczyt jakiegoś patologicznie pojętego posłannictwa dziejowego.
        Towiański tylko w oczach cudzoziemców był szarlatanem lub pomyleńcem. Mickiewicz stał się najpopularniejszym z wieszczów – właśnie on – dlatego, że w samą porę przynosił zachwianym w samopoczuciu duszom pokarm jakiego łaknęły. Na podatną glebę padała nauka:”Zaprawdę powiadam Wam, iż cała Europa musi się nauczyć od was, kogo nazywać mądrym. Bo teraz urzędy w Europie hańbą są, a nauka Europy głupstwem jest. – Zaprawdę powiadam Wam: nie wy macie uczyć się cywilizacji od cudzoziemców, ale macie uczyć ich prawdziwej cywilizacji Chrześcijańskiej.” Największemu z wieszczów chórem wtórowali inni. Jedynie Słowacki zdawał się czasami odnosić krytycznie do tego rodzaju zbiorowej halucynacji. ” – Pawiem narodów byłaś i papugą” – mówi z bólem o swej ojczyźnie Słowacki, dostrzegając trafnie zjawisko, którego, jako polakatolik, wyjaśnić nie umiał. Nie pozwolił mu na to absolut świadomości narodowej. Ale i jego twórczość, gubiąca się w mgławicach fantazji, nie mogła się w niczym przyczynić do otrzeźwienia narodu.”


        Perunchmura:
        Zgadzam się całkowicie z Twoją opinią.
        opolczyk

        Polubienie

      • http://ryuuk.salon24.pl/388634,poganski-mlot-litwy

        — W wielkiej bardzo części mego biskupstwa nie ma nikogo, kto by się raz w życiu spowiadał, nikogo, kto by się raz komunikował, nikogo, kto byumiał pacierz lub znak krzyża św., nikogo, kto by miał jakąkolwiek wiadomość o tajemnicach wiary — tymi słowy biskup żmudzki, książę Michał Giedroyć, użalał się w liście do generała jezuitów. List ten został napisany w 1587 r., kiedy to od oficjalnego chrztu Litwy upłynęły równo dwa stulecia!
        http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1499/q,Poganska.Litwa
        opolczyk

        Polubienie

  10. warunki życia w Tybecie trochę różnią się od krajobrazu i warunków życia równin Wielkopolski czy mazurskich lasów. „-czy ja wiem,grawitacje mamy tę samą a jak nam zimno to czujemy zimno które jest zimne a nie słowiańskie lub zagraniczne 😀

    W Tybecie nie ma np. dębowych gajów”-no nie ma 🙂 tylko nie rozumiem o co chodzi z tym przykładem…przecież ja nie chcę robić w Polsce drugiego Tybetu 😀

    ale ma wiele lokalnych “kolorytów”.”-no no 🙂 i o te kolory trzeba dbać,jak najbardziej.

    Nie musimy być kalką szamanów z Tybetu.”-nawet gdybyśmy chcieli to i tak nie dało by się tego dokonać 🙂 bo na szamana wybierają duchy a duchy są lokalne,czyli w zależności od miejsca zmieniają się kolory ale nie istota i dlatego właśnie można się uczyć „pogaństwa”od każdego „poganona” z dowolnego rejonu świata.
    Wszystko co mają do powiedzenia o życiu ludzie będący w bliskim związku z Naturą,niczym się od siebie nie rózni.Indianin i Bonpo mówią o tym samym tylko w innych językach.

    Mezamirku kochany. Klimat wysokogórski Tybetu jest jednak inny, niż u nas. Grawitacja owszem, podobna. Ale powietrze w Tybecie rzadkie, promieniowanie ultrafioletowe silniejsze, zimy ostrzejsze i dłuższe.
    Tam nawet kawa gorzej smakuje, bo woda wrze sporo poniżej 100°C i kawa jest niedoparzona.
    Indianin i Bonpo mówią o tym samym ale na innych przykładach. Bonpo mówi o duchach zaśnieżonych szczytów, a Indianin o duchach rozległej prerii.
    opolczyk

    Polubienie

  11. Takim”siedzeniem”może być szczególne drzewo,- zgadza sie 🙂

    dziupla,pieczara,nora itp. – nie calkiem 😉

    Bogowie zyja w drzewie jako calosci, w przenosni powiedzialbym,ze sa jego jak gdyby dodatkowa dusza, natura tego drzewa…. Owszem, sa w niektorych przekazach ludowych mowy o zyjacych w dziuplach skrzatach, duszkach itp….jest to jednak juz ciut skatoliczone pojecie personalizacji Bogow. W Asatru ktora wlasnie rozni sie od Rodzimowierstwa tym, ze Bogowie sa personalizowani moze odpowiadac ta forma u Slowian jest niezgodna z faktami. Czcimy cale Deby, Gaje a nie tylko dziuple do ktorych wkladaloby sie zertwe…

    Drogi mezamirze, nikt nie odebiera Ci racji w kwestii potrzeby siÄgania do starych kultur ale jak sam stwierdziles nie da sie ich kopiowac ani przekalkowywac. Slowianie, opuszczajac zalesione tereny starej Indo-Europejskiej kultury juz wtedy byli pod wplywem naplywajacych nowych ludow…idac do Europy natrafiali na wiele sladow a nawet plemion o nieco innej kulturze i „religi” wchlaniali je przyjmujac tez czesciowo przynajmniej ich Wiare. W ten sposob wyrosla wlasnie ta specyfika Slowianskiej Wiary, rozwijana , zmieniana uzupelniana z biegiem czasu az do momentu, kiedy pod wplywem kontaktow z chrzescijanami zaczynala przyjmowac i ich sposoby czczenia Bogow nie zmieniajac naturalnie calej filozofi czy harakteru. Te zmieny to budowanie swiatyn stalych (Chramnow, Gontyn,Kontyn) po prostu pod wplywem najazdow, napadow stwierdzono, ze obronna swiatynie latwiej jest uchowac przed zniszczeniem anizeli otwarta w terenie. W ten sposob powstaly obronne Arkona, Radogoszcz, Szczecin i inne…w glebi Polski nie bylo tak rozbudowanych swiatyn, przynajmniej brak wzmianek o nich…ludzie wiec czcili zapewne Bogow po staremu, w Swietych Gajach na swietych Gorach i szczytach…

    Szamanizm… filozofia szamanizmu jest calkiem inna moim zdaniem anizeli Wiara w Bogow…Szaman odnosi sie do Duchow, mocy magicznej a nie do Bogow. Bogowie nie ingeruja w choroby i stan duchowy, Szaman leczy uzywajac zaklec i rytualu szukajac mocy astralnej poprzez trans i przejscie do swiata Duchow i magii – tak sadze ale czy tak jest, wiesz Ty lepiej 🙂 ja za malo na ten temat wiem…

    Wiem jednak, ze szamanizm jest czescia kultury Poganskiej…masz racje i powinien byc pielegnowany, ale i ten szamanizm Slowianski, w przeciagu tych kilku lub kilkunastu wielkow zmienil sie tak samo jak tybetanski czy Hinduski…kazdy odchodzac od Praojczyzny trafiajac na inne srodowisko, inna Nature, Przyrode dostosowywal swoja magie do swych potrzeb…rozwoju duchowego spolecznosci itd..itp…
    Mozliwe i chyba przyznam Ci tez racje w tym, ze sama filozofia, samo zrozumienie roli, znaczenia ale i potrzeby Szamanizmu wymagaja do szukania zrodel tej wspolnej Indoeuropejskiej reguly. Czy Wedy sa tym zrodlem ? niewiem, wiem jednak, ze tak samo jak nasza Slowianskia Wiara rozni sie od tej pierwotnej Indoeuropejskiej, tak samo Hinduska czy Buddyjska roznia sie od tej wspolnej z nami Indoeuropejskiej…

    Nie odebieram nikomu prawa do szukania, kopania w zrodlach, przeciwnie, tych ktorych to interesuje zachecam do tego…ale musicie trzymac sie pewnych zasad niezbyt pochopnie mieszac tego ze wspolczesna Kultura i Wiara Slowian… poniewaz zamiast doszukania sie tej Slowianskiej indywidualnosci…zaczniemy kopiowac fiolozofie Buddyjska i moze chodzic w Czerwonych czy Pomaranczowych szatach 😉

    Zroznicowanie – juz nie raz pisalismy tutaj o zroznicowaniu Wiary Slowianskiej, ze praktycznie omalze w kazdym regionie inaczej byl postrzegany Panteon Bogow, bylo to podyktowane utrudnionymi kontaktami pomiedzy soba ale i strukturami Geopolitycznymi owczesnej Slawii. Z jednej strony Bogactwo swiata Bogow i Duchow…z drugiej dylemat dla nas dzisiaj 😉 Nawet naukowcy maja czasami problem ze zrpzumieniem mysli Slowianskiej w tym aspekcie 😉

    Polubienie

  12. Z powyższego artykułu:”(…)W głównych przybytkach celebrowano najważniejsze święta, składano ofiary, w tym także z ludzi, ofiary z bydła i rytualnego pieczywa…”
    Nikt jakoś do tej pory nie zauważył, że sami sobie przeczycie? Przecież do tej pory twierdziliście (m.in. Andrzej Szubert, Mezamir), że Słowianie nie składali krwawych ofiar, a tu taki byk… Proszę o pilną korektę – tekstu powyższego artykułu lub poglądów. Według uznania… „A prawda? Ta ginie pierwsza.”

    Wojwit:
    W pierwszym odruchu chciałem twój komentarz spuścić do kanału ściekowego. Tam, gdzie jest jego miejsce. Po chwili namysłu odpowiem ci w drodze wyjątku.
    Poganie składali i owszem ofiary bogom. Bezkrwawe. Ponadto wiedzieli oni, że te ofiary i tak przypadną w udziale różnym owadom, ptakom, zwierzętom (świątynie pogańskie były na wolnym powietrzu). Słowianie dokarmiali w ten sposób boże stworzenie.
    Natomiast krwawe ofiary u Słowian to wymysł katolickich oszustów-propagandystów. Pomawiali o to pogan, aby wykazać swoją „wyższość” nad nimi.
    Autor powyższego tekstu po prostu nierozważnie oparł się o kłamstwa propagandystów-kronikarzy jahwizmu.
    A jeśli nawet parokrotnie zdarzyło się tu czy tam, że złapanych zbrodniarzy z rzymską szubienicą w herbie poganie ubili przed posągami naszych bogów – to ja ich o to nie potępiam! Sam na ich miejscu bym to robił! Przy ilości zbrodni jahwistów, przy milionach wymordowanych w imię twojego „miłosiernego” Jahwe to i tak niewiele.
    opolczyk

    ps.
    „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”
    (Żywot świętego Ottona).

    Polubienie

    • Wojowit, z całym szacunkiem, jesteś typowym przykładem a właściwie skusze się nawet na stwierdzenie że jesteś typową ofiarą nauki historii przez zakłamane chore umysły polakatolików ,”Religia naszych przodków była pogodna, słoneczna, budząca optymizm i radość życia, była tworem ludzi zdrowych na ciele i umyśle.
      Wyrosła na podłożu tej religii etyka i moralność Słowian, ich życie obyczajowe budzi w nas uczucie czci i dumy. Gdy w roku 1124 biskup niemiecki Otto wybrał się do Pomorzan ze światłem objawionych prawd, dostał taką odprawę: „Między chrześcijanami – rzekli przedniejsi obywatele Szczecina – spotykają się złodzieje i piraci. Jednych ludzi pozbawia się stopy, innych oczu; pełno w nich zbrodni i kar wszelkiego rodzaju; chrześcijanin nienawidzi chrześcijanina: zdala od nas z taką religią.”

      Pomorzanie mieli pełne prawo tak mówić. Współczesny autor wyprawy Ottona stwierdza mianowicie fakt, iż „taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
      Świadectwo to nie jest bynajmniej odosobnione. Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w., wyliczając wspaniałości miasta Wolina, kończy w ten sposób: „Poza tym, jeśli chodzi o moralność i gościnność, trudno by znaleźć lud bardziej zacny i szlachetny.” A oto obraz stosunków społecznych w królestwie Ranów:” – nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku. Skoro tylko podeszły wiek czyni któregoś z nich słabym i ułomnym ,zostaje on powierzony opiece potomka, obowiązanego sprawować ją z największą starannością.”,

      Tenże Helmold o bliskich duchowo Pomorzanom Prusakach: ” nadzwyczaj ludzcy wobec potrzebujących pomocy, wychodzą nawet na morze na ratunek znajdującym się w niebezpieczeństwie lub napadniętym przez piratów. Wiele uznania godnych rzeczy można by powiedzieć o tym ludzie odnośnie ich moralności, gdyby tylko posiadali wiarę w Chrystusa, którego misjonarzy okrutnie prześladują.” ,”

      pozdrawiam


      Perunchmura:
      Pozwolę sobie na uwagę:
      Ponieważ dla katolików ich ideologia jest ważniejsza od polskości – na ich sztandarach zawsze „bóg” był przed „ojczyzną” – właściwsza nazwa dla nich jest „katolikpolak” – w skrócie katolak. A nie polakatolik, która to nazwa sugeruje, że dla takiego polskość jest na pierwszym miejscu.
      Przypominam list papieża do biskupów polskich, w którym im przypominał, że w pierwszym rządzie są oni katolikami, a dopiero potem Polakami.
      Tłumaczenie jahwiście, że pogaństwo góruje nad jahwizmem moralnością, etyką, uczciwością i kulturą jest chwalebne, ale obawiam się, że syzyfowe.
      Przecież poganie nie „wierzyli” w Jahwe, w Joszue – to jak mogli być „dobrzy”?
      opolczyk

      Polubienie

      • mnie się wydaje że powinno być jak kiedyś, Honor i Ojczyzna – dewiza Wojska Polskiego, umieszczana na sztandarach jednostek wojskowych.
        Wprowadzona w 1919 r. na mocy art. 1 pkt 6 i wzoru nr 10 do Ustawy z dnia 1 sierpnia 1919 r. o godłach i barwach Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1919 r. Nr 69, poz. 416); utrzymana następnie kolejno przez: art. 7 ust. 3 i wzór nr 5 do Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 grudnia 1927 r. o godłach i barwach państwowych oraz o oznakach, chorągwiach i pieczęciach (Dz. U. z 1927 r. Nr 115, poz. 980 ze zm.), oraz art. 10 ust. 3 i wzór nr 2 do Dekretu Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 listopada 1937 r. o znakach wojska i marynarki wojennej (Dz. U. z 1938 r. Nr 5, poz. 32).W 1993 r. – mocą art. 14 ust. 3 i załączników nr 5 i 5a do Ustawy z dnia 19 lutego 1993 r. o znakach Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1993 r. Nr 34, poz. 154 ze zm.) – wprowadzono nową dewizę: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. niestety dzisiaj jest tak…

        Fakty mówią same za siebie,
        W roku 1768 sejm pod naciskiem Rosji przyznał różnowiercom równouprawnienie. Historyk Władysław Smoleński zanotował mimochodem, że „…Klemens XIV zachęcał do skasowania praw z roku 1768…” Zachęcał. Nieco więcej o tym papieżu wzmiankuje obcy autor. „W instrukcji dla nuncjusza Garampi w Warszawie papież pisał: >>Co szczególnie zatrważa nas, to nie tyle plany zagranicznych ministrów, ile lekkomyślność i obojętność katolików, a zwłaszcza biskupów. Napominamy bardziej patriotycznych spośród biskupów, by nie występowali tak mocno z powodu własnych, choćby najbardziej oczywistych i ciężkich uraz, lecz by przypomnieli sobie, że są w pierwszym rzędzie katolikami, a potem dopiero Polakami.<<"
        Ciemnej szlachcie nie trzeba było więcej zachęt. W tymże roku zawiązuje się w Barze konfederacja "prawowiernych chrześcijan katolickich rzymskich."
        Konfederacja Barska była imprezą wyłącznie katolicką, miłą Rzymowi i z jego poduszczeń podjętą, a dla państwa zgubną. Przyśpieszyła pierwszy rozbiór Polski. Później szereg barzan znajdzie się w ultrakatolickiej Targowicy.Jak by na to nie patrzeć,taka jest historia dla katoli nie do przyjęcia,a stwierdzenie polakatolik przypadło mi do gustu bo jest w nim dużo ironii 🙂

        Polubienie

  13. Jak widać głodnemu chleb na myśli 🙂 „składali ofiary”-katolik już widzi krew ,ciekawe dlaczego?
    Ano dlatego że składanie krwawych ofiar to tradycja katolicka 🙂

    Płonące stosy,”święte”wojny,krucjaty,misje jewangelizacyjne/etnobójcze.

    Mezamir:
    Ale dzięki „spostrzegawczości” tego katolika uzupełniłem tekst własnym przypisem, poddającym w wątpliwość owe ofiary.
    Także ten z panelu górnego:
    https://opolczykpl.wordpress.com/zagrabione-swiete-miejsca/
    opolczyk

    Polubienie

  14. myślę że zabicie byka na ofiarę dla bogów w których się wierzy w zgodzie z własnych Duchem jest o stokroć bardziej „humanitarne” niż chów zwierząt w klatkach których mięso ląduje potem na śmietniku. I tak wzgardzone przez kumatych ludzi jako niepełnowartościowe i skażone antybiotykami, hormonami. Oto nasza cudowna cywilizacja. Czy nie składa ofiary z życia ludzkiego na ołtarzu PeKaBe ? Prezydent „naszego” państwa jest myśliwym, zabija zwierzęta. Na czyim ołtarzu? Na niczyim. Oczywiście prasłowianie są prymitywni po podobno złożyli krwawą ofiarę.

    vrr,
    Słowianie zabijali zwierzęta. Zarówno dzikie jak i hodowlane. Robili to jednak inaczej. Zawsze prosili duchy zabijanych zwierząt o przebaczenie oraz tłumaczyli im, dlaczego muszą je zabić. W zimie czy na przednówku bez mięsa groził ludziom głód. Część mięsa zabijanych zwierząt pewnie składali w ofierze bogom – jako podziękowanie za to, że nie muszą głodować.
    Zwierzęta, nawet te hodowlane, były traktowane całkiem inaczej, niż obecnie. Słowianie wierzyli w reinkarnację dopuszczającą nawet kolejne wcielenie w postaci zwierzęcia. Dlatego zwierzęta szanowali – nawet musząc je zabijać.
    opolczyk

    Polubienie

  15. Jeśli chodzi o ofiary ze zwierząt to jedynymi osobami które mają prawo mieć jakiekolwiek ale,są wegetarianie,pozostali oburzeni na pokaz,są zwykłymi hipokrytami,co niedziele rosół z kury i wielce przejęci gdy widzą innych jedzących mięso.

    myślę że zabicie byka na ofiarę dla bogów w których się wierzy w zgodzie z własnych Duchem jest o stokroć bardziej “humanitarne” niż chów zwierząt w klatkach których mięso ląduje potem na śmietniku.”-mój dziadek też składał ofiary z kur ,tzn hodował kury i robiliśmy z nich obiad,straszne,wstrząsające praktyki 😉

    Oczywiście prasłowianie są prymitywni ,podobno złożyli krwawą ofiarę.”- 😀
    a ktoś był,widział jak składali te ofiary?
    Bajkopisarze 🙂

    Dowody świadczące o tym że katolicyzm( wyrosły na neojudaizmie czyli chrześcijaństwie)jest krwawym kultem,można znaleźć w „świętych”pismach.

    „…Dalej Pan powiedział do Mojżesza: Mów do Izraelitów i powiedz im: Jeżeli kto chce się uiścić ze ślubu, według twojej oceny dotyczącego jakiejś osoby wobec Pana, tak będziesz oceniał: jeżeli chodzi o mężczyznę w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat, to będzie on oceniony na pięćdziesiąt syklów srebra według wagi przybytku. Jeżeli chodzi o kobietę, to będzie ona oceniona na trzydzieści syklów. Jeżeli chodzi o młodzież w wieku od pięciu do dwudziestu lat, to chłopiec będzie oceniony na dwadzieścia syklów, a dziewczyna na dziesięć syklów. Jeżeli chodzi o dzieci w wieku od jednego miesiąca do pięciu lat, to chłopiec będzie oceniony na pięć syklów srebra, a dziewczynka na trzy sykle srebra. Jeżeli chodzi o ludzi starszych w wieku od sześćdziesięciu lat wzwyż, to mężczyzna będzie oceniony na piętnaście syklów, a kobieta na dziesięć syklów. Jeżeli jednak ktoś jest tak ubogi, że nie może spłacić według twego oszacowania, to postawi osobę ślubowaną przed kapłanem, a ten ją oszacuje. Według możności tego, który ślubował, kapłan ją oszacuje…..Kapłańska 27.1-8”

    „Jeżeli kto poświęci co ze swej własności dla Pana jako cherem: człowieka, bydlę albo część gruntu dziedzicznego – to ta rzecz nie będzie sprzedana ani wykupiona. Każde cherem jest rzeczą najświętszą dla Pana. Żaden człowiek, który jest poświęcony dla Pana jako cherem, nie może być wykupiony. Musi on być zabity…… Kapłańska 27.28-29”

    „Pan tak powiedział do Mojżesza: Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego – zarówno człowiek, jak i zwierzę …[…]… I będzie u ciebie; co jest rodzaju męskiego, należy do Pana. Lecz pierworodny płód osła wykupisz jagnięciem, a jeślibyś nie chciał wykupić, to musisz mu złamać kark. Pierworodnych ludzi z synów twych wykupisz. Gdy cię syn zapyta w przyszłości: Co to oznacza? odpowiesz mu: Pan ręką mocną wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli. Gdy faraon wzbraniał się nas uwolnić, Pan wybił wszystko, co pierworodne w ziemi egipskiej, zarówno pierworodne z ludzi, jak i z bydła, dlatego ofiaruję dla Pana męskie pierwociny łona matki i wykupuję pierworodnego mego syna. Będzie to dla ciebie znakiem na ręce i ozdobą między oczami przypominając, że Pan potężną ręką wywiódł nas z Egiptu. Wyjścia 13.1-2, 12-16”

    „Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie….. Wyjścia 22.28-29”

    „A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: Abrahamie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem – powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę….. Rodzaju 22.1-2”

    „poświęcenie”, tudzież „całkowite poświęcenie” (hebr. cherem), tłumaczone jest niekiedy w Biblii jako „klątwa” i oznacza nie tylko oddanie na własność, ale uświęcenie poprzez całkowite zniszczenie. Jest to oczywiście uświęcenie, dedykowanie, ale głównie osiągane poprzez zamordowanie, zaszlachtowanie, eksterminację.

    „Obłożyliśmy je klątwą, podobnie jak uczyniliśmy z Sychonem, królem Cheszbonu, wykonując klątwę (herem) nad każdym miastem, mężczyznami, kobietami i dziećmi….. Księga Powtórzonego Prawa 3,6 BW”

    „mieszkańców tego miasta wybijesz ostrzem miecza, a samo miasto razem ze zwierzętami obłożysz klątwą (herem). Cały swój łup zgromadzisz na środku placu i spalisz ogniem – miasto i cały łup jako ofiarę ku czci Pana, Boga twego. Zostanie ono wiecznym zwaliskiem, już go nie odbudujesz….. Powtórzonego Prawa 13. 16-17′

    „I na mocy klątwy (cherem) przeznaczyli na zabicie ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły….. Jozuego 6.21”

    Przy normalnej ofierze dla Boga stosowane jest zazwyczaj słowo ‚zebach’. Natomiast herem oznacza zawsze eksterminację, mordowanie i rzeź, tak jak w V Mojż 3:6 i wielu innych wersetach opisujących mordy wojsk izraelskich. Oczywiście tłumacze stosują tutaj różne pobożne sztuczki i zamiast „wymordować” piszą o „bożym sądzie” „świętej destrukcji” czy „klątwie”. I chociaż gdzie nie gdzie napisane jest wprost o całkowitym ofiarnym zniszczeniu to jednak wiele przekładów używa słów „poddać pod boski sąd”. Rzecz jasna tego typu wyrażenia wprowadzają pewną dezinformację.

    „Nie zachowasz przy życiu żadnej żywej istoty. Zamiast tego wymordujesz [wyrżniesz, złożysz w ofierze] wszystkich Hyttytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Hywytów i Jebuzytów – tak jak ci rozkazał JHWH Elohim…. Księga Powtórzonego Prawa 20.16-17″

    Tekst ten przykuł moją uwagę nie dla tego, że w polskich przekładach mowa jest oczywiście o „nałożeniu klątwy”, ale ze względu na przekład Świadków Jehowy, gdzie o dziwo oddano go jeszcze najbliżej prawdzie:”bezwarunkowo masz ich przeznaczyć na zagładę”.

    „Potem tak mówił Pan do Mojżesza: Policz wraz z kapłanem Eleazarem i głowami rodów społeczności to, co z ludzi i bydła zostało przyprowadzone jako zdobycz. Podziel zdobycz na połowę pomiędzy tych, którzy brali udział w wyprawie, i pomiędzy całą społeczność. Winieneś jednak od wojowników, którzy wyruszyli na wyprawę, wziąć jako dar dla Pana jedną sztukę na pięćset – zarówno z ludzi, jak też z wołów, osłów i owiec. Z połowy należącej do nich weźmiesz, a dasz kapłanowi Eleazarowi jako ofiarę dla Pana. Z połowy [należnej reszcie] Izraelitów weźmiesz pięćdziesiątą część, tak ludzi, jak też wołów, osłów i owiec, słowem ze wszystkiego bydła, i dasz to lewitom, którzy pełnią służbę w przybytku Pana…[…]… Wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego oddali Panu trzydzieści dwie osoby. I oddał Mojżesz kapłanowi Eleazarowi dary przeznaczone na ofiarę dla Pana, stosownie do rozkazu, jaki Pan dał Mojżeszowi….. Liczb 31:25-30, 40-41

    „Duch Pana był nad Jeftem, który przebiegał dzielnice Gileadu i Manassesa, przeszedł przez Mispa w Gileadzie, z Mispa w Gileadzie ruszył przeciwko Ammonitom. Jefte złożył też ślub Panu: Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto (pierwszy) wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną …[…]… Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić! Odpowiedziała mu ona: Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach! Nadto rzekła do swego ojca: Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo. Idź! – rzekł do niej. I pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej i na górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem. Weszło to następnie w zwyczaj w Izraelu, że każdego roku schodziły się na cztery dni córki izraelskie, aby opłakiwać córkę Jeftego Gileadczyka…… Sędziów 11. 29-31, 34-40”

    Co z tego że testament jest nowy,a bóg też nowy?
    http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=7965

    2:15
    2:55

    Polubienie

    • Gdyby wegetarianie wiedzieli, ile żyjątek ginie podczas produkcji żywności czysto roślinnej, to by dostali pomieszania zmysłów. Każdy łyk wody, każdy haust wciąganego powietrza – i masa żyjątek ginie. Nawet podczas snu obracając się na drugi bok miażdży wegetarianin żyjątka. Idąc ulicą też.
      Nie dajmy się zwariować…

      Polubienie

      • Nikogo nie namawiam do wegetarianizmu, ale polecam obejrzenie (jeśli – w co nie wierzę – nie zrozumiecie języka, to przynajmniej obejrzyjcie).
        Nie jem mięsa od 7 miesięcy – z wewnętrznego przekonania i powiem tyle – uspokoiło mnie to. Jesteś tym co jesz – jesz otępione kury z klatek, zachowujesz się podobnie, jesz naładowane agresją świnie, sam potem krzyczysz bez powodu na wszystkich wokół…

        Byłem wegetarianinem, a nawet weganem kilkanaście lat. O mało sam siebie nie wykończyłem. Ale to nieistotne…
        Początkowo subiektywnie wydawało mi się, że jestem spokjniejszy. Choć rodzina była innego zdania.
        Przypominam, że najbardziej agresywnymi zwierzętami w Afryce są trawożerne hipopotamy, bawoły, nosorożce i słonie.
        Ekipom telewizyjnym łatwo jest nagrywać stado lwów z bliska – nawet z dziesięciu metrów. Bardzo szybko lwy przyzwyczajają się do ekipy filmowej i pozwalają nawet młodym bawić się w „chowanego” pod samochodem. Podjechać samochodem na podobną odległość do stada słoni czy bawołów jest po prostu niemożliwe. Samce bawołów ruszają niekiedy do ataku z odległości 500 metrów.
        Ciekawe jest też, dlaczego najbardziej ulubionymi domowymi zwierzętami są „krwiożercze” pies i kot?
        No i corrida bez agresywnego trawożernego byka byłaby niemożliwa.
        Przy czym on nie atakuje, bo jest głodny – a atakuje, bo jest agresywny – choć je tylko trawę a nie mięso.
        opolczyk

        Polubienie

  16. O to, jak traktowani są Zwierzowie i Zróstowie (przejmuję te nazwy od pana Białczyńskiego ze względu na zawarty w nich szacunek) od zawsze winiłam odmóżdżającą sektę chrześcijańską.
    To oni ogłosili się panami nad światem, to oni czują nieustające parcie, by czynić sobie ziemię uległą.
    Dzięki tej sekcie mamy dzisiaj obozy koncentracyjne dla zwierząt hodowlanych i rolników-debili, torturujących swoje zwierzęta – wolno je przecież bić, zamykać w ciasnych klitkach, wiązać na krótkich łańcuchach, zmuszać do kanibalizmu i karmić chemią. To chrześcijańskie umysłowe karły wypalają wiosną trawę, mordując tym samym miliony żywych i pożytecznych stworzeń.
    Dzięki tej sekcie pewnej grupie osób wydaje się, że można się bawić w boga, zmieniając roślinom geny. Dziękuję wam, chrystowiercy, za GMO. Dziękuję również za chemię, którą traktujecie rośliny. I za wymierające pszczoły, które są pierwszymi ofiarami tej ingerencji w środowisko.
    Pomidor z genami banana, sałata z genami meduzy, fasola wyrastająca z ziemniaka. To wszystko dzięki wam.

    Dla was, chrześcijanie, cały świat jest jednym wielkim ołtarzem, na którym składacie krwawą ofiarę waszemu zachłannemu bogu.

    I wy, bezczelne typy, hipokryci i ślepcy, macie czelność cokolwiek nam zarzucać?

    Słowiańska przyszłość to nieinwazyjna gospodarka, to czyste rzeki, to odrastające lasy, to korzystanie z daru boskiej energii żywiołów wiatru, słońca i wody; to wegetarianizm. To szacunek do przyrody a tym samym do własnego ciała i ducha.

    Polubienie

  17. Nie ma drugiej takiej religii, która zniszczyłaby więcej istnień ludzkich, niż religie wyrosłe na judaizmie(włoskie katolicyzmy,protestantyzmy,anglikanizmy,adwentyzmy,szowinistyczne jahwizmy,chrześcijanstwa,islamy i masę innych sekt)

    „Bóg tak chce.” hasło pierwszej wyprawy krzyżowej

    „Bóg z nami.” napis na klamrach u pasów żołnierzy niemieckich podczas I i II wojny światowej.

    Mein Kampf autor ksiądz Staempfler,jezuita,zupełnie jak Hitler i Himmler.

    Inkwizycja palła na stosach(składała ofiary krwawe swemu bożkowi)
    naziści palili w piecach.
    Te same metody ta sama władza,tradycja depopulacji przekazywana z pokolenia na pokolenie.

    Polubienie

  18. w imie ich boga wiele krwi splynelo, wiele ludow i wielkich cywilizacji zniszczobno, kiedy nasi Ojcowie w lazniach dbali o higiene, jahvisci po kostki broczyli w gownach w swych grodach i zamkach co niestety i do nas ze swoim plugawym trupem na krzyzu przyniesli. Wiekszosc naukowcow uwaza, ze Cywilizacja rozwinela by sie o wiele lepiej bez tych problemow jakie dzisiaj mamky, gdyby jahvisci nie niszczyli wszystkiego tego co zastali na swojej drodze a co bylo im obce. ilez wiedzy Starozytnej, wiedzy cywilizacji Inkow, majow, Aztekow itd…zostalo zmarnowane tylko dlatego, ze te ludy wierzyly w swoich Bogow. Dzisiaj choc minelo zaledwie 500 lat od kobntaktu z „Indianami” nie potrafimy zrozumiec ich tajemnicy zycia…dziel, symboli…
    podobnie ze spalonymi Bibliotekami starozytnych, ilez madrosci i wiedzy zniszcylo katolickie bestialstwo…niewiele pozostalo… a to co udalo sie zachowac, jest kluczowym zrodlem nauki filozofi i zrozumienia swiata ! Mozna by tak pisac i pisac….
    Wracajac jednak do natury, uwazam, ze Matka Ziemia a przez nia Mokosz kazdemu gatunkowi i stworzeniu wyznaczyla miejsce i zadanie…ludzki gatunek sprzeniewierzyl sie temu zarzadzeniu dlatego sam sobie wije stryczek. natura bez nas da sobie rade, znikniemy z tej planety a ona odzyska to co jej wydarlismy, nas nie bedzie ale beda inne stworzenia ktore dalej bedy zyly w symbiozie z natura…
    Malwa, mimo tego, ze idea wegetarii i zycia bez koniecznosci spozywania miesa zwierzecego jest piekna, to jednak jest sprzeczna z natura. Stworzenia zyja w swoim specyficznym uzaleznieniu, kazdy omalze gatunek uzalezniony jest od tego, ze inny, slabszy sluzy mu za pozywienie. Zbytni rozrost jakiegos „szkodnika” moze zachwiac rownowage w naturze… naukowcy stwierdzili, ze czlowiek potrzebuje podobnie jak np, Wilk mieso by jego organizm mogl wspoldzialac w surowych warunkach natury… Inna sprawa jest naturalnie trzymanie i Hodowla, dlatego ja np jezeli kupuje juz mieso, nie klupuje go w Lidlu czy Biedronce a w tzw. Biohandlu, mam jako taka gwarancje, ze hodowla ale i zabijanie zwierzat odbywa sie w miare humanitarnie. Nie kupujhe duzych ilosci miesa, jest ono uzupelnieniem mojego jadlospisu, ale spozywam je tak jak spozywa mieso Wilk, Jastrzab, Orzel, Sokol a nawet kura i kogut na podworku 😉 Slucham sie po prostu glosu Natury ktory prze zemnie i moje potrzeby reguluje co mam spozywac a czego nie, co mam tolerowac a czego nie 🙂 Nasi Przodkowie spozywali mieso upüolowanych zwiarzat bo bylo ich podstawowym zrodlem zywnosci..ale zabijali tylko tyle ile mogli zjesc…dopiero wspolczesna cywilizacja zmienila te zasade i zabija sie nie tylko dla zdobycia pozywienia ale i sportu..ja z tym walcze !

    Jaksar:
    Indianie z prerii musieli polować na bizony. Alternatywą były korzonki i ziarna traw – czyli wegetacja na granicy śmierci głodowej. Ich szamani odprawiali obrzędy skierowane do duchów zabijanych bizonów. Tłumaczyli ich duchom, dlaczego muszą je zabijać. Wierzyli też, że duchy zabitych w polowaniu bizonów udają się do Krainy Wiecznych Łowów mając szansę na kolejną inkarnację w ciele wojownika. Ale wierzyli też, że ludzie mogą odrodzić się w ciele bizona. Jedynie na własne zwierzęta totemiczne Indianie nie polowali.
    Ciekawą sprawą były też obrzędy kanibaliczne, spotykane w wielu kulturach. Zdarzało się, że kanibale spożywali ciała własnych zmarłych. Przy czym wierzyli oni, że jedząc ciało zmarłego członka rodziny przejmują jego mądrość i doświadczenie, a nawet, że on dalej „żyje” w ich ciele. Natomiast jedząc ciała zabitych wrogów wierzyli, że przejmują ich „siłę”.
    Przypomnę też, że Kryszna wyjaśnił Arjunie – kiedy i w jakiej sytuacji zabicie innego człowieka jest obowiązkiem wojownika. Zabicie np. złego uzurpatora niszczącego porządek społeczny nie obciążało karmy. Obciążało ją natomiast nie zabicie takiego uzurpatora – burzyciela porządku.
    opolczyk

    Polubienie

    • To wszystko zależy od tego, do przodków z której epoki się odwołamy. W moim linku jest odwołanie do sportowców, którzy na ścisłym wegetarianizmie odnoszą sukcesy.
      Oglądam i czytam dużo źródeł ruskich (rozumiem prawie tyle samo). Np. taki Sidorow proponuje w zasadzie prosty podział. Są ludzie rasy/Ruskie/Słowianie/Polacy, są i „czistnicy” – drapieżcy. Są też i genetyczne eksperymenty… neandertalczycy, pikantropy i dalsi. Niektórzy są stworzeni, niektórzy (Rasa) tutaj przybyli. Niektórzy wcinają i zabijają mięso – oraz siebie między sobą (zwierzęta ze złości raczej nie zabijają, a tylko dla zdobycia pożywienia), niektórzy żyją w harmonii z przyrodą jedząc jej płody (bulwy, orzechy, owoce itd.).
      Na marginesie zastanawiam się, czy czas Kryszny był czasem pierwotnym, czy już po jakiejś katastrofie planety Ziemia.

      Gdyby nasi przodkowie nie jedli mięsa, ludzkość wymarłaby wielokrotnie.
      Jest różnica w zabijaniu dla przyjemności, dla zabawy i z biologicznej konieczności.
      Czysty wegetarianizm, bez sera, masła, jajek jest piekielnie niebezpieczny. Jedynie mistrzowie jogi potrafią uchronić ich organizmy od skutków braku białka zwierzęcego w pożywieniu. Normalny śmiertelnik wpędzi siebie prędzej czy później w chorobę.
      Białko roślinne nie ma wszystkich aminokwasów. Nasze organizmy nie potrafią ich same wytwarzać. Stąd czysty wegetarianizm jest szkodliwą utopią i po prostu ideologią.
      Wpadanie w skrajności nigdy ludziom nie wychodziło na zdrowie.

      Wiek Bhagawadgity nie jest znany. Ale jest to księga starożytna.
      I mądra.
      opolczyk

      Polubienie

    • Ja nie mam, Jaksarku, możliwości kupowania mięsa, które pochodziłoby od humanitarnie zabitego zwierzęcia. Dlatego od jakiegoś czasu w ogóle go nie jem. Nie chcę brać udziału w tym… holocauście… Mężowi i kocurowi kupuję, bo by chyba mnie pożarli żywcem, jakby im tego zabrakło 😉 ale sama nie jem. Jajka, masło, sery, kefiry – tak.

      Lubiłam smak mięsa, nigdy nie myślałam, że mogłabym się bez niego obejść. Chciałam je po prostu ograniczać, bo w naszej obecnej kulturze raz, że chyba za dużo się go spożywa, a dwa… no nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że razem z mięsem zjadam ból, strach i rozpacz zwierząt, nie mówiąc już o obecnych w nim antybiotykach, przyspieszaczach wzrostu i innej chemii. Tak jakoś z dnia na dzień wyszło, że całkiem przestałam i bardzo mi z tym dobrze 🙂

      Nie każdy musi być wegetarianinem; zdaję też sobie sprawę, że argument przeciwko zabijaniu zwierząt na mięso, bo one czują, dla Słowianina jest raczej niepoważny, ponieważ my wiemy, że rośliny to tak samo żywe i czujące istoty… Chodzi raczej – przynajmniej w moim przypadku – o nie braniu udziału w tej światowej, bezwzględnej rzeźni…

      Mnie przede wszystkim przeraża i odstręcza stosunek ludzi – pracowników ferm, sklepów mięsnych, kucharzy do mięsa… Ileż w tym pogardy! Widziałam kiedyś, jak kucharz przyrządzał rybę: Odciął 1/3 z przodu i 1/3 z tyłu i sru! – do śmietnika. Zostawił tylko kawałeczek ze środka. Totalny brak szacunku do życia! A widzieliście ten film na yt, który pokazuje jak pracownicy ubojni zmuszają do biegu na śmierć świnie z połamanymi nogami? I jak żywcem wieszają je na ruchomym haku, kiedy te już naprawdę nie są w stanie o własnych siłach iść na spotkanie śmierci? Słyszeliście, że ptaki fermowe popełniają samobójstwa? Ja nie chcę brać w tym udziału. Po prostu. Nie będę konsumentem tych obozów zagłady.

      Tak czy owak powinniśmy mięso ograniczać. Ludzie jedzą je niemal codziennie po kilka razy. N śniadanie bułka z wędliną, na obiad schabowy, wieczorem kiełbaska… A oto co biochemik profesor Michał Tombak napisał o spożywaniu mięsa:

      PRAWDA O MIĘSIE – ‚ZAŁADUNEK’ Z OPÓŹNIONYM ZAPŁONEM

      „Teraz kilka słów o mięsie, produkcie, którego osobiście z wielu powodów nie radziłbym spożywać na co dzień.
      Zużywanie dużych ilości białka zwierzęcego (mięso, wędliny itp.)w ilościach kilkakrotnie przekraczających zapotrzebowanie na nie w organizmie, powoduje ciągłe gnicie w układzie pokarmowym, zaparcia i zanieczyszczenie organizmu kwasem mlekowym, szczawiowym i moczowym (sprawcami bólów kręgosłupa, osteoporozy, chorób stawów i innych narządów ruchu).
      Mięso nie ma zapachu, smaku i dlatego, by można je było spożywać należy je smażyć, gotować, dodawać różne przyprawy i mocno solić (…) W trakcie takiego przyrządzania wytwarza się w nim około 20 trujących substancji, które niszczą naczynia krwionośne i układ nerwowy. Na trawienie mięsa organizm potrzebuje spore ilości witamin i mikroelementów i dlatego jeśli ilość spożywanych razem z mięsem warzyw jest znikoma, mięso nigdy nie będzie do końca strawione, będzie ciągle gnić w układzie pokarmowym. Proces gnicia powoduje zmianę pH jelita grubego na mocno zasadowe, co z kolei prowadzi do zakwaszenia krwi. Środowisko zasadowe jest idealne do rozwoju komórek chorobotwórczych (szczególnie rakowych). Wszyscy, którzy w nadmiarze spożywają mięso powinni liczyć się z faktem, że są poważnie narażeni na wystąpienie u nich chorób nowotworowych.
      Jeszcze jeden fakt, na który chciałbym zwrócić Państwa uwagę. Nadmierne spożycie białka zwierzęcego, szczególnie we wczesnym dzieciństwie, obniża moc układu odpornościowego. Na trawienie mięsa organizm potrzebuje duże ilości witamin i mikroelementów, które pobiera z krwi rosnącego dziecka, a kiedy ich zabraknie, rozwija się ukryta anemia i choroby krwi. Wszelkiego rodzaju uczulenia, egzemy, przeziębienia, anginy, katary i inne choroby, które określamy mianem chorób wieku dojrzewania, są przeważnie skutkiem ślepej miłości rodziców. To właśnie oni nadmiernie wzbogacając odżywianie dziecka mięsem, są nieświadomi tego, że powoli je ‚zabijają’.
      Filozofia Wschodu uczy nas, że każdy produkt, który spożywamy, posiada w sobie informację o miejscu swoich narodzin, sposobie hodowli, uprawianiu, klimacie, ilości promieni słońca, księżyca itd. Jaką informację pod tym względem zawiera mięso?
      Czasy, kiedy krowy były hodowane na łąkach, na zielonej trawie, dawno się skończyły. Dziś całe swoje życie przebywają na farmach bez światła słonecznego i czystego powietrza. Zamiast czystej i zielonej trawy spożywają hormony i różne syntetyczne mieszanki…
      Często kupując niekształtny kawałek mięsa nikt z nas nie myśli o tym, że kiedyś należał on do sympatycznego zwierzaka, którego zabito prądem wysokiego napięcia. Nie bądźmy naiwni myśląc, że zwierzę nie czuło zbliżającej się śmierci. Czuło i to jeszcze jak! Aż strach pomyśleć ile trujących hormonów ‚agresji’ i strachy wyprodukował jego organizm w momencie zabicia, hormonów, które my potem z apetytem konsumujemy w postaci np. kotleta schabowego. Dlatego nie należy się dziwić temu, że my i nasze dzieci jesteśmy wyjątkowo agresywni i wybuchowi. Agresja zawsze rodziła agresję, a spożycie mięsa przyczyniło się jak najbardziej do potwierdzenia tej starej prawdy!!!
      W ostatnich latach (1999-2002) w krajach Europy Zachodniej coraz częściej obserwowano u krów epidemię BSE (choroby ‚szalonych’ krów). Skutkiem tej choroby jest całkowite zwyrodnienie układu nerwowego (tzw. gąbczaste zwyrodnienie mózgu). Jedynym ratunkiem w tej sytuacji jest całkowite zniszczenie (spalenie) całego stada! Daj nam Boże, aby za kilka lat nasze dzieci (u których podstawą wyżywienia jest pokarm mięsny) nie odczuły na sobie skutków fatalnej pomyłki hodowców bydła, pomyłki, polegającej na tym, że zamiast pokarmu pochodzenia roślinnego, krowy były odżywiane pokarmem białkowym (mączką kostną).
      Oto jaskrawy przykład tego, jak nieodpowiedni pokarm może zniszczyć psychiczną i fizjologiczną budowę organizmu!!!”

      „Natura podarowała człowiekowi ogromną różnorodność naturalnych produktów. Więcej fantazji! Jeżeli bardzo chcemy, to możemy czasami zjeść cukierka, ulubione ciastko, plasterek wędliny, ale ciągle musimy pamiętać, że są to trucizny!”

      „Nie wszyscy muszą być wegetarianami. Ja nie namawiam, żeby zrzec się wszystkich dobrodziejstw i ziemskich radości, bez których samo życie traci połowę wdzięku. W życiu każdego powinny być święta, kiedy można jeść wszystko i codzienność, kiedy organizm otrzymuje tylko to, co dla niego jest zdrowe!”

      „Żadna kuracja i żadna dieta, żaden kucharz, nie zbilansuje zawartości białka, tłuszczy, węglowodanów, witamin i mikroelementów w posiłkach, tak jak to już stworzyła natura w produktach pochodzenia roślinnego.”

      „Większość węglowodanów i potraw roślinnych trawiona jest w jamie ustnej i jelicie cienkim, natomiast tłuszcze i białka w żołądku.
      Wystarczy zatem, że zjemy mięso razem z ziemniakami, by mieć kłopoty trawienne.

      Na przetrawienie ziemniaka – potrzebna jest około godzina, natomiast mięsa od 3 do 7 godzin.
      Nie myślimy o tym, że różne produkty żywnościowe są trawione w różnym czasie. Masę energii, przeznaczonej na czynności życiowe i walkę z chorobami, organizm traci na trawienie, a zatem wydalanie obiadu składającego się z nieodpowiednio dobranych składników. Niestrawione resztki pokarmu dostają się do jelita grubego, oddzielają się od strawionego pokarmu, zlepiają się w bryłkę nazywaną kamieniem kałowym.
      (…) Podczas następnego posiłku do niej dokleja się jeszcze jedna, potem jeszcze… Niestrawiony pokarm przylepia się do ścianek jelita grubego. Człowiek nosi ich aż po kilka kilogramów. a co się dzieje z tymi ‚przechowywanymi’ przez wiele lat w temperaturze 36 stopni Celsjusza, nie trudno sobie wyobrazić.”

      Przepraszam z ten przydługi wpis, ale polecam wszystkim wczytanie się w Tombaka. Znam osobiście ludzi, którzy stosując się do jego porad wyleczyli się z bardzo poważnych chorób, w tym z ostatniego stadium raka.
      Naprawdę polecam.

      Polubienie

      • Nie wiem czy zwracać się do Malwy czy generalnie, ale dopowiem swoje.
        1) Że niby Słowianin, wie, że rośliny odczuwają… Mam własną teorię. Ludzie nie zeszli z drzew, nie wywodzą się od małp. Ludzie to chodzące drzewa. Docelowo powinno się odżywiać płodożerczo – Trechlebowe „surojedzenie”
        Wracając do drzew – proszę się nie „podśmiechiwać”, ale różne wschodnie sztuki walk mają swoje filozofie. Ja we wszystkim staram się być oryginalny i mieć swoje zdroworozsądkowe myślenie i rozumowanie. I tak – ćwiczę wyobrażając sobie, że jestem owym drzewem, kiedy trzeba ręce czy nogi przyjmują role giętkich i gibkich witek, kiedy trzeba twardnieją jak sęki drzew. Kiedy trzeba przystanąc na jednej nodze z drugą wyniesioną do poziomu pasa nie czuję ciężaru tej uniesionej – jedna zachowuje się jak konar, druga jak pień.
        2) Tombaka nie czytałem, ale polecam (dla znających ruski) wykład lekarki Aganian:

        3) Po trzydziestce dopadły mnie zainteresowania tematami Słowiańskimi. Jesienią byłem na pogrzebie dalekiej rodziny na Kujawach, coś tamtejszego obudziło we mnie ducha przodków i chłonę wiedzę o przeszłości Słowian. Nie zadawala mnie to co wiem. To tak na usprawiedliwienie, że zaczałem tu i na stronie Czesława Białczyńskiego pisać ale i pytać.

        Odnośnie diety i jedzenia…
        Dla przeciwwagi podrzucam ten link:

        http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80
        Przy czym nikogo do niczego nie zachęcam. Słowianie znani byli z tego, że nikomu nie narzucali swojej wiary, kultury czy stylu życia. Nie zmuszali też nikogo do jedzenia mięsa czy do wegetarianizmu.
        Proponuję więc, abyśmy ich w tym naśladowali.

        opolczyk

        Polubienie

  19. „Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę, łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.

    Szkoły katolickie , luterańskie czy ogólnie mówiąc oparte na chrześcijaństwie, powołane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Kanady (tzw Boarding and Residential Schools) w celu “ucywilizowania” Indian, prowadzone przez księży i zakonnice, to koszmar większości Tubylców Ameryki. Powstały w 1879 roku i funkcjonowały do 1990 roku. Działały pod hasłem “KILL THE INDIAN SAVE THE MAN” (zabij Indianina ocal człowieka) i skutecznie dążyły do “wyprania” Indian z tożsamości.

    Tragiczne fakty całego tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zabieranie rodzicom dzieci siłą. Kiedy skończyły 5-6 lat, wywożono je daleko do szkół, na 7-9 lat, zrywając więzy dzieci z rodziną żyjącą w rezerwacie.Zakazywano mówić językiem plemienia, odprawiać jakiekolwiek rytuały czy obrzędy, zakazywano modlitw, noszenia ubrań indiańskich czy swiętych rekwizytów, obcinano długie włosy chłopcom, które w wierzeniach są źródłem mocy i siły. Takie “ogołocone” ze wszystkiego dzieci, zastraszone i pogrążone w smutku oraz tęsknocie za rodziną, w imię Boga i Jezusa Chrystusa, nawracano biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak Biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha. Wykorzystywano dzieci do ciężkiej pracy, prowadzono na nich doświadczenia i eksperymenty “naukowe” (używano także elektrowstrząsów). Dzieci te były wykorzystywane seksualnie, zarówno przez księży jak i zakonnice. Wiele tysięcy dzieci zaginęło bez śladu, nigdy już nie wróciły do domu. Po latach znajdowano pojedyncze lub też masowe groby w pobliżu szkoły. Rodziny zabitych dzieci nigdy nie zostały nawet poinformowane o ich śmierci i jej przyczynach. Powszechnie stosowana była również sterylizacja. Dzieci chodziły do lekarza szkolnego na zabieg, nie wiedząc nawet czemu zostały poddane.”

    Polityka rzadu amerykańskiego dotyczyła również sterylizacji młodych Indianek, zapobiegano w ten sposób późniejszym roszczeniom do bezprawnie zabranej Indianom ziemi, a tym samym zmniejszano populację Indian

    Kościół i rząd nigdy nie odpowiedzieli za zbrodnie na indiańskich dzieciach. W Kanadzie dociec prawdy i sprawiedliwości stara się były biały pastor, Kevin Anett. Zainteresowanych odsyłam do jego strony http://www.hiddenfromhistory.org Dzieci , które przetrwały szkołę i po latach powróciły do rezerwatów, do swych rodzin, nie umiały się już nigdy odnaleźć, nie czuły się ani Indianami ani Białymi, były NIKIM, bez tożsamości, akceptacji z obu stron, zagubieni pomiędzy dwoma światami.

    http://bialczynski.wordpress.com/2011/03/09/marta-czasnojc-straznicy-wiary-przyrody-indianie-ameryki-polnocnej/

    Polubienie

  20. Mezamirze, gdyby to tylko o Indian chodzilo ale w ten sam sposob do niedawna jeszcze traktowano Australijskich Aborygenow…zyje jeszcze pokolenie pamietajace polowania na nich jak na dztikie zwoerze, Australia dopiero po II wojnie przyznala ograniczone prawa tubylcom … niedawno lecial na ten temat program…o wymordowywaniu calej grupy ocalajac tylko niektore dzieci i mlode z punktu widzenia Europejczyka jako tako ladne dziewczyny ktore by mozna bylo gwalcic. Wiele jest dzisiaj rdzennych miszkancow tego kontynetu nie znajacych ani swoich rodzin ani korzeni…wyobcowani przez misjonarzy katolickich ze wszystkiego !

    Polubienie

  21. „Informacja o krwawych ofiarach z ludzi i zwierząt jest mało wiarygodna i napisana zapewne na podstawie kronikarzy katolickich, którzy podobne kłamstwa o poganach często wymyślali ” – Celtowie wedle wydanej przez RP serii Mitologie Świata zajmowali się tym samym co Fenicjanie czy zydzi czyli składaniem bogu ofiar z ludzi. U Celtów była swego czasu nawet Słowiańska Ekspedycja Karna zachowana w ich kulturze jako plemie Tuatha de Danann i związane z tym pobytem legendy o Królu Arturze. Niestety posiłki z południa zmusiły naszych przodków do odstąpienia od tamtych terenów.

    Polubienie

    • Celtowie wedle wydanej przez RP serii Mitologie Świata”- 🙂 kiedy wydanej?
      Ludzie mają problem z ustaleniem tego co się działo 30 lat temu ale o Druidach wiedzą doskonale,co robili i dlaczego.

      Za niszczenie świętych gajów,źródeł,karano śmiercią.
      O tym że „poganie”składali ofiary z ludzi świadczą tylko hipotezy osób piszących książki.

      Wiele rytuałów inicjacyjnych polega na symbolicznym umieraniu i odradzaniu się.
      Wystarczy że ktoś znajdzie opis takiej ceremonii gdzieś na skalnej ścianie,zobaczy obrazek na których człowiek symbolicznie ginie,a potem postawi tezę że „poganie składali ofiary”,bo tak chcą widzieć rzeczywistość wszyscy kościółkowcy 🙂

      Druidzi składali ofiary,tylko gdzie kości,gdzie te ofiary?(Był ktoś,widział co robili Druidzi?)
      Nie ma,ale jakby co to Druidzi składali ofiary z ludzi.

      Polubienie

  22. gdzie my to pisali o Duszach ? no dobra, więc tutaj 😉

    Nawiązując do świata dusz i pana Cz.Białczyńskiego na którego Malwa zwróciła uwagę wspomnę tylko, że Tadeusz Linkner słusznie zauważył problem tworzenia literackiego mitu Wiary Słowian pisząc:
    „Już w wieku XIX i na początku XX zauważono duże zainteresowanie dawną Wiarą Słowian, wówczas to wiedziano, że z mitów oraz legend można się najwięcej dowiedzieć o Słowiańskich Bogach, Demonach czy Herosach. Tymczasem opowieści mitycznych było niewiele a jeszcze mniej pisemnych przekazów z okresu przed chrystianizacją Polski. Na cóż jednak wyobraźnia oraz intuicja romantyków i poetycka imaginacja młodopolskich artystów, którzy jakby na przekór krytykom zainteresowanym raczej globalnym , ogólnoludzkim mitem tworzyli wiele Słowiańskich dramatów, powieści czy mitów. Zresztą, dzisiaj też zaczęli się zajmować tym tematem autorzy fantazy i Ci którzy chcieliby nadać prasłowiańskim wierzeniom literacki kształt. Do Słowiańskiej Mitologi sięgnęli już tacy autorzy fantazy jak A.Sapkowski w opowiadaniu Wiedźmin, Rafał A.Ziemkiewicz w powieści „Skarby Stolinów, czy Ewa Białołęcka lub Artur C.Szreiter. Tajki był również zamysł Zbigniewa Nienackiego, kiedy pisał obszrną trzytomową powieść „dagome index (1989-1990). tak też myślał Cz.Białczyński, komponując na kantwie mitu, historii i włysnych wyobrażeń zbeletryzowany leksykon słowiańskich Bogów i Demonów:”Stworze i Zdusze” (1993). Wiele jest w tej literaturze poetyckiej mitologii, nie popartej źródłowymi przekazami, ale takie są prawa fikcji”.

    Oznacza to, że powinniśmy ostrożnie sięgać do literatury jako źródła wiedzy na temat Mitów naszych Przodków jeżeli ta literatura opiera się omalże wyłącznie na wyobraźni i domysłach samego Autora.
    Nie zaprzeczę, że dzieła pana Cz.Białczyńskiego mają duże znaczenie inspirujące do szukania drogi Rodzimej ale jak sam autor zauważa, są fikcją literacką. Opowiadanie o Zerywanach i ich dzbanie jest bardzo ciekawe i wciągające jednakże jest to czysta fikcja i wymyślona historyjka ujęta w legendę. „Stworze i Zdusze” co prawda w niewielkim stopniu odnoszą się do badań Etnografów ale jako całość to dzieło jest tak samo fikcją jak i opowiadanie o plemieniu Zerywanów. Nie można więc wyrabiać sobie pojęcia o Słowiańskim świecie dusz, o Nawii na podstawie tej książki tym bardziej, że nie ma w niej odnośników do konkretnych źródeł naukowych 🙂

    Polubienie

    • na kantwie mitu, historii i włysnych wyobrażeń „-wyobrażeń czyli własnych odczuć,czyli tradycyjnie na bazie tego na czym bazowali ludzie dawniej 🙂

      Polubienie

  23. Wojwit :
    (- – – )

    Jesteś w spamie. Nie trudź się.
    opolczyk

    Ksiądz niech lepiej idzie indoktrynować podatne na sugestie małolaty na oazach,pokolenie JPII 🙂 zamiast tracić czas na tym blogu,tutaj nie ma osób ideologicznie niezdecydowanych i naiwnych.
    Ile „ziemia święta”księdzu płaci za zbałamucenie jednej owieczki?
    Macie jakieś premie jeśli „nawrócicie” np w tydzień 10 osób?

    Polubienie

    • trafiłeś w sedno, mają pieniądze, od każdej głowy należącej do ich sekty,ponad to„Jedną złotówkę dziennie od każdego z Polaków, od niemowlęcia do najstarszego, dostaje Kościół katolicki bezpośrednio ze środków publicznych, ulg i przywilejów oraz bezpośrednich datków i opłat wiernych.”

      Polubienie

  24. spokojnie, to wyslancy jahve a wiec jak jaka zajdzie pobozna w ciaze to bedzie to kolejny cud 😉 ksiezulo sie rozplynie nagle i okaze, ze go wogole nie bylo 😉

    Polubienie

  25. tak Mezamirze, tylko w tej sytuacji mamy Newage Rodzimnowierstwo, odtwarzane na kantwie wspolczesnych odczuc jakzesz odmiennych od tych jakie mieli nasi oprzodkowie. Zreszta, Panteon tworzony byl na bazie wiedzy Szamanow, czyli kaplanow, Zercow,Wolchow to oni przekazywali z pokolenia na pokolenie wiedze o Bogach wzbopgacana zwyczajami, tradycja, obrzedami i lekami ! Jezeli chcemy mozliwie wierdnie odtwarzac Wiare naszych Przodkow musimy siegac do tego co po sobie zostawili a nie na nowo wymyslac… na fundamentach tego co zostawili mozemy budowac wspolczesne Rodzimowierstwo, obyczaje i obrzedy… ale tutaj chodzilo nam o swiat duszy, zycia po smierci itp…czykli szukamlismy klucza do pierwotnej filozofi tego tematu 🙂 Jak pisalem, Cz.Bialczynski robi swietna robote, jego materialy nawet jezeli w 80-90% to fikcja i wlasne interpretacje, daja jednak do reki przynajmniej zarys swiata Slowianskiego jakiego juz nie ma. Wiele tez materialu interesujacego i wartego analizy jest na jego blogu, ciekawe dyskusje ktore pomagaja w odnalezieniu swojej drogi. Ktos kiedys napisal, ze dzieki temu, ze dostal do reki „Ksiege Tura” zainteresowal sie poganstwem..dzis jest Rodzimowierca…samo to jest wystarczajacym powodem by czytac to co Cz.Bialczynski i inni pisza… w tym Opolczyk, Ty, Malwa, Dobroslawa, i wielu wielu innych 🙂

    Polubienie

    • jakzesz odmiennych od tych jakie mieli nasi oprzodkowie. „-no ale skąd wiesz co myśleli i jak czuli ludzie dawniej ?:)
      Ludzie to ludzie,działąją jak człowiek,zawsze.
      W sumie,nie ważne co ludzie myśleli i wiedzieli kiedyś,ważne co my wiemy dziś tu i teraz i jak potrafimy tę wiedze wykorzystać.

      Panteon tworzony byl na bazie wiedzy Szamanow, czyli kaplanow”-no 🙂 i w oparciu o tę wiedzę,jej dawne fragmenty,oraz swoje dzisiejsze odczucia/doświadczenia,można tworzyć panteon nadal.

      Jezeli chcemy mozliwie wierdnie odtwarzac Wiare naszych Przodkow musimy siegac do tego co po sobie zostawili „-tzn ja odtwórca nie jestem,takie odtwarzanie kojarzy mi się ze skansenem,archeologią
      Tak jak pisałem wyżej,najwazniejsze jest to co tu i teraz.
      Przodkowie bazowali na tym w czym brali udział na bierząco,ja tradycyjnie robię to samo,nie patrzę za siebie.

      na fundamentach tego co zostawili mozemy budowac wspolczesne Rodzimowierstwo”- no łaśnie 🙂 ‚budować współczesne’ to może nie do końca fortunne wyrażenie,tak jakby ktoś chciał budować nowe.
      Rodzimowierstwo bez”świętcy ksiąg”i dogmatactwa,w oparciu o własną wrażliwość i doświadczenia płynące z Natury,pozostanie takie jakie było zawsze.

      daja jednak do reki przynajmniej zarys swiata Slowianskiego jakiego juz nie ma.”- to czy ten świat będzie czy nie będzie,zalezy od nas 🙂
      Ja twierdze że ten świat ciągle jest.

      samo to jest wystarczajacym powodem by czytac to co Cz.Bialczynski i inni pisza”- jasne 🙂 czytać trzeba,czytanie dobre 😀

      Polubienie

    • Mnie książki pana Białczyńskiego same znalazły, wiecie? W zupełnie magiczny sposób 🙂
      Było to z 10 lat temu; ja, uboga licealistka wracałam pociągiem od babci (z otrzymaną od niej stówą) i miałam przesiadkę w Krakowie. Nienawidzę czekać w jednym miejscu, więc zarzuciłam sobie na plecy moją stukilową torbę 😉 i poczłapałam do stoisk z używanymi książkami, z nadzieją, że dorwę coś ciekawego w cenie około złotówki 😉
      Więc tak człapię, człapię i nagle podbiega do mnie jakiś jegomość, wkłada mi w rękę książkę i mówi: „Wiem, że chcesz ją mieć”. Popatrzyłam jak na wariata. „Wiesz?” – zapytałam z przekąsem. A on na to nic, tylko otworzył tę książkę, wskazał na pewien fragment i kazał czytać. Zaczęłam czytać i… już po chwili czułam, że trzymam w dłoniach coś najcenniejszego, coś, co zmieni moje życie, prawdziwy skarb. To było najlepiej zainwestowane 80zł 🙂

      A odnośnie Twojego wpisu, Jaksarze –

      W zeszłym roku pojechałam z mężem na Kupałę na Wolin (z SW). Pierwszy raz obchodziłam to święto w społeczności innych rodzimowierców, bo zwykle nie mam pieniędzy na wyjazdy 😦
      W każdym bądź razie okazało się, że pewien starszy pan (nie wiem niestety kim był), mieszkający gdzieś nad morzem też chciał przyjechać, tylko nie miał jak i ktoś ze związku pojechał po niego i przywiózł. Ten pan właściwie cały czas milczał. Ktoś skombinował mu krzesło i on tak siedział i patrzył w ogień. Po jakimś czasie ludzie zaczęli się rozpraszać, potworzyło się kila grupek, a on siedział sam i patrzył w ogień. Było mi z tym nieswojo, bo uważałam, że nikt nie powinien w to święto być taki osamotniony. Nakręciłam kogoś, żeby go poczęstował bigosem, potem, żeby zaproponował towarzystwo. Nie jestem sobie teraz w stanie przypomnieć, jakie ta osoba zadała mu pytanie… chyba było to coś w stylu: „A co pan tak sam tu siedzi?”… Ale odpowiedź starszego pana pamiętam doskonale. To było tylko jedno słowo, ale pełne mocy, potężne… To słowo wbiło mi się w pamięć, rozrosło do niebotycznych rozmiarów, do określenia słowiańskiej wiary kiedyś, teraz i w przyszłości, uświadomiło mi, że krew i wiara naszych przodków niezmiennie płyną w naszych żyłach…

      Starszy pan popatrzył w ogień. Rysy jego twarzy w ogóle się nie zmieniły, były takie posągowe… Chwilę milczał. Wokół radosne śmiechy, nawoływania, trzask ognia. I nagle pośród tego wszystkiego jego cicha odpowiedź:
      „Trwam.”

      Polubienie

  26. spokojnie,spokojnie ale,niech sobie wypisuje na KAI te swoje złote myśli i gorzkie żale cierpiącego klechy….

    Polubienie

    • Słowianin:
      W sumie artykuł ten pokazuje niewyobrażalną głupotę oraz zwykłe barbarzyństwo jahwistów.
      Gdy chcą „karać” zwierząta – to mają one dusze i odpowiadają za własne „czyny”, ale do nieba klęczeć przed tronem plugawego Jahwe nie mogą iść, bo nie mają duszy.

      Patrz, jakiego barbarzyństwa uczy „pismo święte” – słowo boże starego testamentu:


      „Jeżeli ktoś zabije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany. Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.”
      (Księga Wyjścia 21, 20-21).

      Czego naucza w tym fragmencie żydowskie objawione słowo boże?

      – akceptuje niewolnictwo,

      – akceptuje prawo bicia niewolników,

      – podpowiada właścicielom niewolników coś takiego: wkurwił ciebie twój niewolnik, skatuj go tak, aby zdychał dłużej niż jeden dzień. Wtedy jesteś niewinny.

      Polubienie

      • Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, że zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że „przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas”.
        Święty Franciszek twierdzi coś innego… Ciekawe jak dogadują się w niebie???Naukowcy 😀

        W niebie nie gadają!
        Tam klęczą przed tronem Jahwe i zawodzą na okrągło: alleluja i hosanna.
        Całą niekończącą się wieczność!
        Tak wygląda wieczne zbawienie…
        opolczyk

        Polubienie

  27. KOMENTARZ NACZELNEGO – Klerokapitalizm
    http://www.egazety.pl/g/okladki/47/b/652.jpg
    To lato było gorące. Jego temperaturę podniosły bankructwa firm turystycznych i Amber Gold. Wszyscy powtarzają, że piramidy finansowe roztrwoniły ciężko zarobiony majątek tysięcy Polaków oraz że potrzebujemy większego nadzoru państwa, ale gdzieś przecież tkwią głębsze przyczyny zaniedbań, naiwności czy złodziejstwa.
    Na początek weźmy jeden z filarów państwa, czyli edukację. To w polskiej szkole tkwią prapoczątki sukcesu kolejnych piramid finansowych. Nasze dzieci i młodzież opuszczają jej mury nie tylko krzywe, szczerbate i cherlawe, ale też pozbawione podstawowych umiejętności poruszania się na rynku ekonomicznym. Jak już się dochrapią jakichś pieniędzy i nie są alkoholikami, to nie mają pojęcia, co z nimi zrobić. A nauka liczenia to dziś za mało. Szkolna katecheza jest u nas ważniejsza od wychowania fizycznego i edukacji rynkowej. Na te ostatnie lekcje nie ma już pieniędzy. Zajęcia z przedsiębiorczości są fikcją. W rzeczywistości lekcje te ograniczają się do streszczania książek autorstwa starych, skompromitowanych liberałów. Nastolatki dowiedzą się z nich, że dziki kapitalizm oparty na doborze naturalnym (silniejsi się bogacą, a słabsi odpadają z wyścigu szczurów) jest wyjściem jedynym. W Sejmie wielokrotnie z lewej strony zwracamy uwagę na te zaniedbania. U rządzących polityków klerykalnej prawicy nie wywołuje to żadnej reakcji. Ich rozum ogarnia bowiem tylko dwa przedmioty: historię w wydaniu bogoojczyźnianym i katechezę. Bez nich nastąpi upadek Polski i Polaków. Nie protestowali, gdy przed laty likwidowano obowiązkową maturę z matematyki i ograniczano lekcje biologii, fizyki, chemii. Wystarczy jednak, aby ktokolwiek zadał pytanie o sens prowadzenia katechezy na koszt (ogromny) państwa. Usłyszymy wtedy głosy o groźbie demoralizacji i wychowaniu bez zasad moralnych.
    To dziwne, bo większość założycieli polskich piramid finansowych to ludzie przedstawiający się jako głęboko wierzący katolicy. Czyżby zatem obłudy i złodziejstwa nauczył ich Kościół? To może jednak rację ma prof. Magdalena Środa, która zaproponowała, aby zamiast powszechnej katechezy zorganizować w szkołach publicznych porządną edukację ekonomiczną? Dzięki niej można by zaoszczędzić tragedii tysiącom rodzin – ot, choćby nauczając, jak czytać umowy pułapki z poukrywanymi zrzeczeniami się majątku lub zobowiązaniami do kolejnych wpłat i opłat. Ale zadaniem obecnej, klerykalnej szkoły jest przygotowanie takiego obywatela, który nie będzie zadawał pytań i nie będzie samodzielnie myślał. Obecnie szkoła uczy dzikiej rywalizacji, a nie współdziałania i wymiany informacji. I właśnie to wykorzystują oszuści. Nawyki ze szkoły przenosimy bowiem do zakładów pracy i urzędów.

    GORĄCE TEMATY – Naukowcy z bożej łaski

    Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie „przywłaszczenia sobie autorstwa albo wprowadzenia w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu” przez naukowca z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
    Choć szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Wschód Justyna Rutkowska-Skowronek zastrzega, że do ewentualnych zarzutów (występek zagrożony grzywną, karą ograniczenia wolności lub pozbawienia do lat 3) droga jeszcze daleka, to jedno jest już pewne: władzom uczelni nie udało się zamieść pod dywan afery księdza profesora plagiatora recydywisty Stanisława Tymosza, byłego dyrektora Instytutu Prawa Kanonicznego tej uczelni, a obecnie kierownika Katedry Historii Źródeł Kościelnego Prawa Polskiego i wciąż jeszcze członka zarządu Towarzystwa Naukowego KUL, w którym pełni funkcję… skarbnika! Gwoli ścisłości dodajmy, że szczyci się on ponadto tytułem prałata, zaś w swojej macierzystej diecezji zamojsko- -lubaczowskiej jest „rzecznikiem sprawiedliwości” Sądu Biskupiego (odpowiednik prokuratora).

    GORĄCE TEMATY – Sacro Gold
    Nie ma odważnego, który by wysuszył bagno interesów przykościelnych fundacji, stowarzyszeń i dzieł korzystających ze statusu organizacji pożytku publicznego…
    Prawdziwe bagno odkryliśmy natomiast w przykościelnych fundacjach, stowarzyszeniach i „dziełach” korzystających ze statusu organizacji pożytku publicznego, co pozwala im nie tylko inkasować 1 proc. podatku, ale także preferencyjnie użytkować oraz nabywać nieruchomości z zasobów publicznych, korzystać ze zwolnień podatkowych itp. Jest tylko jeden warunek: muszą składać co roku dokładne sprawozdania merytoryczne i finansowe, które udostępniane są do publicznego oglądu w internecie (strona Departamentu Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej). W przypadku zaś uchylania się od tego obowiązku minister powinien wystąpić do sądu o wykreślenie informacji, że podmiot posiada status OPP, a na recydywistów ma bat w postaci pozbawienia „jednego procentu” wniosku o całkowite wykreślenie z KRS-u.
     

    AKTUALIZACJA :

    GORĄCY TEMAT – Bosco jak diabli
    null
    W okresie od 1999 roku do 31 sierpnia 2001 roku grupa zakonników z wrocławskiej Inspektorii Towarzystwa św. Salezego wyłudziła z oddziału Kredyt Banku w Legnicy 65 pożyczek lombardowych na łączną kwotę 418 mln zł.

    Za: tygodnik „FiM”
     

    Seryjny plagiator

    Profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ksiądz Stanisław Tymosz ponad wszelką wątpliwość popełnił wielokrotny plagiat w swoich naukowych artykułach.
    Uczelnia stwierdziła, że ks. Tymosz jest faktycznie winny i postanowiła ukarać go… naganą. Prawo mówi, że plagiator podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech. KUL broni się, że jest instytucją prywatną i nie musi zgłaszać przestępstwa organom ścigania. Tymosz kieruje Katedrą Historii Źródeł Kościelnego Prawa Polskiego, więc widać jak na dłoni, gdzie Kościół ma polskie prawo… Za: aktualności „FiM” (2012-07-24)
     

    AKTUALIZACJA :

    Plagiat na KUL – Ksiądz profesor z zarzutem prokuratorskim [SONDAŻ]

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.