Królestwo

.

uczyli nas miłować wroga
choćby ten z nienawiścią
uderzał nas w twarz

i mówili, że nie ma Boga
w świętych gajach
w kamieniach i drzewach
w wartkich rzekach
i jasnym obliczu słońca
że kłaniamy się bałwanom

gardzili naszą miłością do ziemi
mówili że ojczyzna
to nie sława praojców
ich dbałość o rolę
ich wojenny trud
że słowiańskie królestwo
jest w innym świecie

mówili też
że nadchodzi czas
gdy syn stanie przeciw ojcu
córka przeciw matce

tak mówili

kazali nam paść na kolana
posypując nasze głowy popiołem
przekonywali
że jesteśmy tym prochem

wielu z nas uwierzyło

złamani i zagubieni
klęczący w dusznych
kamiennych świątyniach
wznoszący modły
do obrazów i rzeźb
do martwego bożyca
na słonecznym krzyżu

żadne imperium
nie trwa wiecznie

wieczna jest tylko
nasza pamięć

8 lipca 2010 r.

.

Za: http://wojciechswietobormytnik.blogspot.de/

.

.

.

.

.

.

 

Reklamy

8 thoughts on “Królestwo

  1. Przyznam, że się długo wahałam, czy wrzucić poniższy wiersz, napisany przez pochodząego z Tylży (wówczas Tilsit) Johannesa Bobrowskiego (1917-1965). Wahałam się bo… nie ominęło go wcielenie do Wehrmachtu, nie ominęła walka przeciwko Polsce…
    Poniższy wiersz jest jednak bardzo ciekawym zjawiskiem. Oto Niemiec, chrześcijanin, opisuje chrystianizację (czyt. mordownię, holocaust) pogańskich Prusów, przeprowadzoną w 13 wieku przez sprowadzonych w tym celu Krzyżaków. Jest to pewnego rodzaju wyznanie winy.
    Bobrowski opisuje piękno pogańskiej krainy, zestawiając ten obraz z krwawym obrazem nowej wiary i jej uzbrojonych, bezwzględnych wyznawców. Krzyż nazywa „szubienicą”.
    I jeszcze coś – lasy, wzgórza, źródła tej krainy poetycko obdarza pamięcią, tęsknotą, żalem; one wciąż mówią, szepczą, śpiewają swe prastare opowieści… Ich schrystianizować się się nie dało…

    Pruzzische Elegie

    Dir
    Ein Lied zu singen,
    Hell von zorniger Liebe –
    Dunkel aber, von Klage
    Bitter, wie Wiesenkräuter
    Nass, wie am Küstenhang die
    Kahlen Kiefern, ächzend
    Unter dem falben Frühwind,
    Brennend vor Abend –
    Deinen nie besungnen
    Untergang, der uns ins Blut schlug
    Einst, als die Tage alle
    Vollhingen noch von erhellten
    Kinderspielen, traumweiten –
    Volk
    Der schwarzen Wälder,
    Schwer andringender Flüsse,
    Kahler Haffe, des Meers!
    Volk
    Der nächtigen Jagd,
    Der Herden und Sommergefilde!
    Volk
    Perkuns und Pikolls,
    Des ährenumkränzten Patrimpe!
    All deiner Götter!
    Volk,
    Wie keines, der Freude!
    Wie keines, keines! Des Todes –
    Volk,
    Vor des fremden Gottes
    Mutter im röchelnden Springtanz
    Stürzend –
    Wie vor ihrer erzenen
    Heermacht sie schreitet, aufsteigend
    Über dem Wald! wie des Sohnes
    Galgen ihr nachfolgt! —
    Namen reden von dir,
    Zertretenes Volk, Berghänge,
    Flüsse, glanzlos, doch oft,
    Steine und Wege –
    Lieder abends und Sagen,
    Das Rascheln der Eidechsen nennt dich
    Und, wie Wasser im Moor,
    Heut mein Gesang, –

    Polubienie

    • Wstrząsający wiersz…
      Widocznie przeżycia wojenne i niewola obudziły w Bobrowskim Ducha praprzodków.

      Ten wiersz jest wołaniem jego duszy za przeszłością i jej Duchem.
      Wydaje mi się tylko, że on nie „obdarza” lasów, wzgórz i źródeł pamięcią. On WIE – że one ją mają…I nauczył się słuchać ich mowy i opowiadań…

      Próbowałem wiersz przetłumaczyć na polski. Ale jest to niezwykle trudne, Nie znajduję np. poetyckiego odpowiednika wersu: Untergang, der uns ins Blut schlug.
      Po polsku byłoby to całkiem inaczej…

      Polubienie

      • Niektórych wierszy, samemu nie będąc poetą, po prostu przetłumaczyć się nie da, ze względu na brzmienie wyrazów, na ich konstrukcję…

        Masz rację, nie „obdarza” 🙂

        Polubienie

  2. „Upadek, ktory krew w nas wzburzyl” bo ktory do krwi uderza byloby chyba bez sensu !

    Liryczny opis zaginionego swiata to romantyzm ktory bardzo krotko cechowal tego rodzaju literature Niemiecka XX wieku, w innych jego dzialech nie odkrylem kontynuacji tego co w tym wierszu Bobrowski (Polskie nazwisko) prezentuje..niewiem, moze powstal on w wyniku tesknoty za utracona kraina raju dla ktorej Pruskie ziemie byly podobnie jak dla nas Polesie…. Wielu wysiedlencow, szczegolnie w latach po 1956 roku zrozumialo, ze ich Reich nie bedzie juz siegal az po granice Litwy i Rosji wowczas zaczely powstawac masowo dziela pürzepelnione liryka i romantyzmem…idealizowaniem tego, co tak naprawde oni krwia zraszali przez kilkaset lat !

    Jaksar:
    Mylisz się, on pisze o Prusach w czasch pogańskich, ubolewa nad ich „ukrzyżowaniem” i wytępieniem radosnego, pogańskiego ludu przez rzymską szubienicę.
    opolczyk

    Polubienie

    • Wiesz, Jaksar, w moim odczuciu ten wiersz jest właśnie zaprzeczeniem postawy „wypędzonego” z pretensjami do tych ziem. Jest przyznaniem się do napaści. Ale to tylko moje odczucie 😉

      A propos „wypędzonych” – mam linka do pewnej niemieckiej skinhaedzkiej „ballady”; myślałam już kiedyś, żeby ją wkleić, bo jest naprawdę obrzydliwa i siejąca wstrętne kłamstwa – warto wiedzieć, co oni tam za bzdury wyśpiewują, jak manipulują historią 😦
      Ale na pewno nie wkleję jej w tym miejscu, pod wierszem Świętobora.

      Malwa:
      Ten wiersz Bobrowskiego jest jednoznacznie wyrazem jego bólu nad pogańskim ludem Prusów, jego kulturą i jego nieszczęsnym losem zgotowanym przez niszczycielskich krzyżaków. Jest też tęsknotą do wartości pogańskich – czci ożywionej duchem Przyrody i radości życia.
      opolczyk

      Polubienie

  3. Ostatni Żerca

    Gdy byłem dzieckiem wciąż słyszałem głosy,
    Me drobne ręce nie znały bezruchu,
    Z ogniem i z wodą złączyłem swe losy
    I pośród gwiezdnych błądziłem odruchów.

    Bór mi rozchylał zielone ramiona
    I dawał poznać przedsmak tajemnicy –
    Natura wieczna i nieujarzmiona
    Pulsuje dziką krwią w mojej tętnicy.

    Młodzieńcem będąc przemierzałem drogi,
    Z kurhanów przodków i od chat mych braci –
    Do świątyń, w których trwały stare Bogi
    Nim świat je zdradził i nim je utracił.

    Uczyłem wiary i dla praw szacunku,
    Zaś mnie świat uczył pokornej wdzięczności,
    Na podobieństwo szlachetnego trunku
    Poił mnie z czary odwiecznej mądrości.

    Wiek mi dojrzały wyrył zmarszczki troski
    Na moim czole, jak na korze drzewa,
    Widziałem ! Ogień trawił święte gaje, wioski
    A krzyk mordowanych przeszywał mi trzewia.

    Widziałem ! Padali jak deszczu strumienie,
    A mi los przeznaczył rozpacz i udrękę,
    I rąk bezradnych żałościwe drżenie
    Gdy moim oczom zgotowano mękę.

    Zostanę na ziemi mego przeznaczenia
    Wiary mi przecież nie wydarli z serca,
    Na stos ognisty bez lęku i drżenia
    Wstąpi ostatni, stary kapłan – Żerca

    J.Gacparska

    Polubienie

  4. znowu mnie Malwa nie zrozumiala 😉 ja napisalem ogolnie o pewnym okresie romantyzmu do ziem „utraconych” przypuszczam jedynie, ze i jego dzieła przynajmniej niektore poddaly sie temu ogolnemu nurtowi..ale kto wie, moze sie myle dlatego poszukam w biblotece cos jeszcze..tyloko dajcie mi czas 😉 Ja nie przecze Opolczyku, ze w tym utwoirze opiewa on stara Pruska ziemie, Bogow jej i nieprzebyte knieje. Przeczytalem jeszcze raz, i faktycznie w ostatniej czesci pisze o przybylym Narodzie obcego boga…o szubienicy itd…. jak czytalem pierwszy raz zle to zinterpretowalem. Zreszta on uzywa dosc trudnego jezyka 😉 Osobiscie lubie lzejsza strofe 😉
    Malwa, takich grup rewizjonistycznych jest masa, to ciagle niezadowoleni i dreprtajacy w miesjcu liczacy na to, ze przyciagna tanimi i prymitywnymi haselkami do siebie mniej lub bardziej niezadowolona i niewyksztalcona mlodziez…. ja nawet nie kom,entuje ich hasel…bo to jedynie zwraca na nich uwage. Dla mnie sa na tym samym poziomie co jahvisci !

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.