Katolicyzm – patriotyzm czy szkodliwe antypolskie kołtuństwo…

.
Katolicy w Polsce są święcie przekonani o tym, że są patriotami. W ich umysłach katolicyzm jest synonimem polskości i patriotyzmu. Są też dogłębnie przekonani, że Polska musi być katolicka, bo inaczej przestanie być Polską.

Jak to więc jest z tym „polskim katolicyzmem” i z propagowanym przez katolików hasłem – „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polska o Polak Polakiem” ?

Jak wiemy, katolicyzm sprowadził do Polski Mieszko I. Nowa, obca wiara wzmacniała władzę książęcą. Poddani Mieszka i jego następców nie byli jednak nową, zaborczą i mściwą wiarą zachwyceni. Na początku XI wieku miały u nas miejsce bunty przeciwko obcej wierze. Największym z nich była tzw. „reakcja pogańska„. Dużym sukcesem pogan było wówczas utworzenie pogańskiego księstwa mazowieckiego przez Masława.

Bunt pogan krwawo stłumiono. Niemniej jeszcze przez wieki Polska była krajem z gruntu pogańskim. Jedynie dwór, garstka możnowładców i kler były katolickie.
O tym, jak mało „katolicka” była Polska w XV wieku świadczy udział polskiej delegacji podczas soboru w Konstancji.

Jeden z ważniejszych delegatów, Paweł Włodkowic, domagał się tam m.in prawa pogan do własnych pogańskich państw. Powinno to u niego raczej dziwić, gdyż był on w tym czasie  katolickim duchownym. A mimo to przejawiał zadziwiający brak gorliwości w „nawracaniu” pogan. Cała delegacja polska, za wyjątkiem zdrajcy Mikołaja Trąby opowiedziała się też w obronie Jana Husa.
Na uwagę zasługuje przy tej okazji postać Mikołaja Trąby.

Skuszony kandydowaniem na papieża Trąba zdradził polskie interesy, za co później musiał składać oczyszczyjącą go przysięgę (a raczej krzywoprzysięstwo). Był pierwszym prymasem Polski.
Tak więc już pierwszy prymas Polski był zdrajcą polskich interesów.

Potęga Rz’plitej została zbudowana w sojuszu z pogańską Litwą, która wprawdzie została dla pozorów „ochrzczona”, ale przez wieki pozostała ona nadal państwem pogańskim. „Ochrzczona” Polska też była przez wieki nadal pogańska. Synod biskupów w Poznaniu w XV w. potępiał pogańskie praktyki Polaków. To samo potępiał w jego pismach katolicki kronikarz – Jan Długosz – 5 wieków po „chrzcie” Polski. Prastarej wiary Słowian 5 wieków po „chrzcie” nadal nie udało się w Polsce jahwistom wykorzenić i spacyfikować.

Nieszczęściem dla Polski była reformacja w Niemczech. W reakcji na nią z inicjatywy Watykanu Polskę zalały hordy fanatycznych jezuitów. Byli to podstępni oszuści, których mottem było: jeśli kościół tak nakaże, będę białe nazywał czarnym.
Watykan zdawał sobie sprawą z mocarstwowej wówczas pozycji Polski w Europie środkowej. Jezuici mieli zagwarantować i umocnić dominację katolicyzmu w polityce Rzeczypospolitej. Wiek XVII i XVIII, czyli okres nasilonej kontrreformacji w Polsce wcale nie przypadkowo zbiega się z powolnym upadkiem Polski. W walce o dominację katolicyzmu katolicy dobili ojczyznę i doprowadzili do jej upadku.
W tym to okresie Watykan wielokrotnie napominał biskupów, że są oni w pierwszym rzędzie katolikami, a dopiero potem Polakami. I że ich obowiązkiem jest troska przede wszystkim o interesy katolicyzmu – nawet gdyby były one sprzeczne z polską racją stanu.
Podam konkretny przykład:
Papież Klemens XIV tak pisał w 1768 roku do nuncjusza Garampi w Warszawie : „Co szczególnie zatrważa nas, to nie tyle plany zagranicznych ministrów, ile lekkomyślność i obojętność katolików, a zwłaszcza biskupów. Napominamy bardziej patriotycznych spośród biskupów, by nie występowali tak mocno z powodu własnych, choćby najbardziej oczywistych i ciężkich uraz, lecz by przypomnieli sobie, że są w pierwszym rzędzie katolikami, a potem dopiero Polakami[wytłuszczenie moje – przyp. AS].
Krótko później zawiązała się Konfederacja barska.
Polska upadła w czasie, gdy prymas pełnił funkcję interrexa, gdy biskupi katoliccy z urzędu byli senatorami Rzeczypospolitej, gdy z sejmu i senatu wyrugowano wszelkich innowierców, a za odstępstwo od katolicyzmu wymierzana była kara śmierci. I gdy księży, mnichów i zakonników było kilkakrotnie więcej, niż wojsk koronnych. I gdy skarbiec państwa był notorycznie pusty, a kościół opływał w bogactwa, przywileje i ulgi.
Nawet Konfederacja barska stylizowana do rangi powstania narodowego przeciwko Rosji była przede wszystkim wojną domową – katolicy konfederaci występowali wszak nie tylko przeciwko kurateli Rosji, ale przede wszystkim przeciwko równouprawnieniu dla innowierców. A nie-katolicy stanowili wówczas ponad 50 % mieszkańców Rz’plitej. Według Normana Daviesa (opieram się na jego książce “Boże Igrzysko” tom I str. 228) katolicy stanowili tuż przed pierwszym rozbiorem w 1772 roku 43% mieszkańców Polski.
Te dane i tak są naciągane na korzyść katolików. Davies do katolików zaliczał także polskojęzyczne chłopstwo. A przecież Zorian Dołęga Chodakowski jeszcze na początku XIX wieku odnalazł na polskiej wsi żywą pogańską wiarę:

„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”

Konfederacja zniszczyła kraj, spowodowała niepotrzebny upust POLSKIEJ KRWI i przyniosła I rozbiór. W ich pędzie do ostatecznego, konstytucyjnego skatoliczenia Polski katolicy wymyślili 20 lat później konstytucję 3 maja.

Najważniejszymi jej zapisami była kara śmierci za odejście od katolicyzmu i oddanie polskiego tronu w dziedziczne władanie Niemcom z Saksonii. Konstytucja zaowocowała targowicą (z udziałem anty-konstytucyjnych katolików) i II rozbiorem. Wtedy zmontowali katolicy insurekcję kościuszkowską, która ostatecznie dobiła Polskę.

Cechą tych samobójczych powstań i działań było to, że wymierzone były one także przeciwko niekatolikom mieszkającym w Polsce. Zamiast dążyć do zjednoczenia pod sztandarem wszystkich mieszkańców Rz’plitej katoliccy fanatycy walczyli przeciwko współmieszkańcom  – interesowała ich wyłącznie dominacja katolicyzmu w Polsce.  Na wciągnięcie chłopstwa w ich fanatyczne rozróby też nie mieli szans. Ewentualne zwycięstwo w wojnie z Rosją w niczm nie polepszało sytuacji pańszczyźnianych chłopów.

Tak to fanatycznie zacietrzewienie kilku, góra kilkunastu procent katolickich mieszkańców Rzeczypospolitej, walczących o ich polityczną supremację, doprowadziło do upadku potężną Rzeczypospolitą.

Daleko idące skatoliczenie polskiego społeczeństwa, w tym i polskiej wsi, to okres końca zaborów (do których przyczynił się właśnie fanatyzm katolików). W obliczu nasilonej germanizacji w zaborze pruskim i rusyfikacji w zaborze rosyjskim kościół podstępnie, podszywając się pod obronę polskości nasilił katoliczenie Polaków przedstawiając je jako obronę polskości. W rzeczywistości kościół bronił wyłącznie interesów własnych i polskojęzycznego katolicyzmu. Podstęp ten udał się. Polacy zaczęli katolicyzm utożsamiać z polskością. W rzeczywistości kościołowi chodziło wyłącznie o jego interesy. Niezwykle obrazowo wyraził tę myśl ks. Kazimierz Lutosławski, endek i teolog, indoktrynator harcerstwa:

Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić.

Innymi słowy – jeśli na odzyskaniu niepodległości ucierpiałby interes kościoła – to niech lepiej Polska pozostanie pod zaborami.

I to jest właśnie kwintesencja polskiego katolickiego „patriotyzmu”  – dla fanatyka katolika interes KK stał, stoi i będzie stał ponad polską racją stanu.

Doszło do tego, że katolicyzm uważany był przez katolików w II RP jako synonim polskiej narodowości: jak katolik – to Polak, jak prawosławny – to Ukrainiec, a jak protestant to Niemiec.

Katolicy ślepi na wszystko nie dopuszczają do siebie nawet myśli, że ich dogmatolubcza, odmóżdżająca i fanatycznogenna doktryna dobiła Polskę. Oni wciąż uważają samych siebie za sól Polskiej Ziemi. Choć odrzucili własną, słowiańską kulturę i tradycję, a przyjęli obcą, żydowską, znad Jordanu.
Najbardziej zaślepieni sposród nich na siłę chcą ich „chrystusa”, żydowskiego wędrownego rabbiego intronizować na „króla Polski”.

.

Co wiemy o Joszue/Jezusie pewnego? Ano tylko to, że urodził się Żydem. Jego „cuda” i jego „nauki” za jego życia zgromadziły wokół niego ledwie garstkę wieśniaków-analfabetów. Dopiero mitologizacja „mistrza” po jego śmierci przysporzyła jemu więcej wyznawców. Początkowo jego wyznawcy tworzyli wyłącznie żydowską sektę. Później za sprawą faryzeusza Pawła z Tarsu otwarła się ona na nieobrzezanych Goim i podrzucona została jako broń ideologiczna Rzymowi. Trzy wieki później żydowskiego rabbiego Joszue jeden z odłamów żydo-chrześcijaństwa ogłosił synem bożym.

Dzięki podstępnej doktrynie – straszenie potępieniem wiecznym i jednocześnie łudzenie obietnicą wiekuistego zabawienia – za wstawiennictwem kościoła – nowa sekta na przestrzeni wieków podbijała coraz większe obszary. W X w. ta dżuma duchowa dotarła do Polski.

Dlaczego absurdem jest próba przerobienia przez intronizatorów Polski w „żydowską monarchię”?

Przypomnę, że matka Joszue, żydówka Miriam uważana jest przez katolików od wieków za „królową Polski”. Po szwedzkim „potopie” Jan Kazimierz (m.in jego roszczenia do korony szwedzkiej ściągnęły potop na Polskę) we Lwowie w dniu 1 kwietnia 1656 roku ogłosił Miriam patronką i „królową Polski”.
Miriam zapewne obraziła się na Polskę za to, że obwołano ją „królową” w prima aprilis. Dlatego od 3 i pół wieku „doświadcza” kolejnymi klęskami jej królestwo. Nie uchroniła jej królestwa ani przed upadkiem w XVIII wieku, ani przed „golgotą” II wojny światowej, ani przed żydo-komuną z epoki stalinizmu, ani przed obecnym szabrowaniem Polski przez globalną sitwę i zwasalizowaniem jej przez Izrael, USA, Unię Jewropejską i zbrodnicze NATO.
Jedyne co objawia „swojemu ludowi” domniemana królowa Polski poprzez przeróżnych nawiedzonych „wizjonerów” – fanatyków i fanatyczki – to konieczność zwiększenia klepanych modlitw i różańców, konieczność „pogłębiania” wiary, nasilenie pokut i intensyfikacja prośb o zmiłowanie.

A Polska ginie…

Dalej…

Domniemanym ojcem Joszue/Jezusa jest biblijny Jahwe, znany ze starego testamentu jako notoryczny ludobójca.
Przypomnę wymordowanie całej ludzkości poza Noem i jego rodziną. Przypomnę wymordowanie mieszkańców Sodomy, Gomory, Jerycha i Aj. Łącznie z niemowlętami i kobietami w ciąży.
Znana jest religijna pieśń do niego – „Boże coś Polskę„.

Wprawdzie pierwotna wersja tej pieśni była napisana ku czci cara Aleksandra I ale b. szybko pieśń tę zawłaszczyli sobie katolicy jako ich „patriotyczny” hymn.
Ileż milionów polskich ust przez pokolenia śpiewało do Jawe: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić/pobłogosław Panie” ?
I co?
I „Pan” okazał się być głuchy na milionowe śpiewy Polaków…
Albo może tak po prostu… ma on nas, nieobrzezanych, w nosie…
A troszczy się wyłącznie o swoich. Rothschildów, Rockefellerów, Sorosów, Stolzmanów, Kalksteinów, Bartoszewskich, Michników…

Jeden jedyny raz szybciutko wysłuchał Jahwe wezwanie Polaka. Konkretniej mówiąc, herszta watykanistów – JP2.
To był pamiętny moment, gdy santo subito zawołał na placu Zwycięstwa:

„Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”

I już dziesięć lat później Duch Pański zstąpił na polską ziemię w postaci Magdalenki i okrągłego stołu.
I odnowił oblicze tej ziemi – choć niekoniecznie z korzyścią dla Polaków.
Ci muszą np. przepraszać starszych braci w wierze za zbrodnie, których nie dokonali…
Natomiast korzyści z odnowienia oblicza tej ziemi odniósł naród wybrany.
Np. polski odprysk żydowskiej loży B’nai B’rith został ponownie zalegalizowany.
A w siedzibie Prezydenta RP i w sejmie świętowana jest żydowska Chanuka. Za czasów PRL było to nie-do-pomyślenia
No i „prywatyzowany” majątek narodowy Polaków masowo przechodzi w ręce koczowników…

Czy „intronizacja” żydowskiego rabbiego na „króla Polski” uchroni przed zgubą naszą ojczyznę?
Czy też tym bardziej uczyni z Polaków duchowych Żydów – poddanych żydowskiego monarchy…

Ciekawe jest zwłaszcza to, że nikt z owych „intronizatorów” nie zajrzał do ewangelii…
Wprawdzie ewangelie to tylko wymyślona beletrystyka pisana ku pokrzepieniu niewolniczych serc pierwszych nieobrzezanych chrześcijan, ale kilka cytatów jest w niej interesujących. A więc mamy w ewangeliach Joszue/Jezusa, który naucza o konieczności zabiegania jedynie o królestwo niebieskie. Królestwa ziemskie go absolutnie nie interesują. On nie przyszedł królstw ziemskich burzyć czy budować. Piłatowi np. wyraźnie powiedział, że jego królestwo nie jest z tego świata.

Nie wiadomo też, czy Joszue chciałby być królem nieobrzezanych Polaków. Wszak w ewangelii powiedział, że posłany został TYLKO do zagubionych owiec z domu Izraela (Mt 15, 24). A Polacy nie są przecież zagubionymi izraelskimi owcami.
Ponadto jest jeszcze jeden problem – ponieważ Joszue jest w niebie, kto w jego imieniu byłby regentem? Natanek? Rydzyk? Dziwisz? Czy B16?
No i skoro jego matka Miriam od trzech i pół wieku ma Polskę w nosie, skoro Jahwe ma w nosie naszą ojczyznę  – mimo często śpiewanego katolickiego hymnu do niego ani jej nie błogosławi, ani nie zwraca jej wolności – to jaka jest pewność, że Joszue w tym cokolwiek zmieni?

A może byłoby lepiej wywalić tych żydowskich idoli i bogów nad Jordan i oprzeć się o naszą własną tradycję, kulturę i słowiańskich Bogów. Być może nie pomogą. Ale ci żydowscy też nic nam nie pomogli. Troszczyli się wyłącznie o swoich. Dlatego tak się im w Polsce powodzi.

Co jeszcze można powiedzieć  o katolicyźmie…

Głównymi cechami katolicyzmu są:
–  fanatyzm i nietolerancja  (wielowiekowe prześladowania pogan, heretyków, innowierców, rzezie, tortury, inkwizycja, płonące stosy).

– Hipokryzja (głoszona miłość bliźniego i konieczność przebaczania – a prześladowania i rzezie w praktyce; głoszone ubóstwo – a chciwość i pazerność kleru na co dzień).

– fałszowanie i przeinaczanie czego się da  – od donacji Konstantyna po dekalog (ignorowanie  przykazania : Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i służył. Bom ja jest Pan, Bóg twój, Bóg zawistny, który dochodzę nieprawości ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czynię miłosierdzie na wiele tysięcy miłującym mię i strzegącym przykazań moich).

– Konieczność tępej i bezrefleksyjnej wiary w bzdurne dogmaty. Np. w dogmat odkupienia grzechów przez Joszue.  Skoro odkupił on nasze grzechy – to po co jest jeszcze piekło? A jeśli grzesznicy nadal idą do piekła – to jakie on grzechy „odkupił”? I czy „nieskończenie miłosierny” Jahwe nie mógł grzechów odpuścić bez krwawej kaźni własnego domniemanego syna? Wszak to on stworzył ludzi grzesznymi. I wodzi wyznawców na pokuszenie – co sam Joszue stwierdził w jego „modlitwie pańskiej” („Ojcze nasz…i nie wódź nas na pokuszenie…”). Czyli Jahwe wodzi wyznawców na pokuszenie, a następnie słabych i uległych na jego pokusy wywala do piekła. Mimo odkupienia grzechów przez synalka.

– kołtuński kult relikwii  – modlenie się do zardzewiałych gwoździ, kawałków drewna (rzekomo z „krzyża/belki”), do domniemanych „anielskich piór”, do domniemanego mleka „matki boskiej”, do domniemanych kopytek osiołka z niedzieli palmowej, a nawet do domniemanych cudownie rozmnożonych napletków Joszue.

I takim to odmóżdżającym jahwizmem intronizatorzy-katolicy chcą uszczęśliwić i uratować Polskę… Nadal chcą ją widzieć przybitą do rzymskiej szubienicy
Wolą klękać  przed żydowskim rabbim, zamiast pokłonić się Swarożycowi i Świętowitowi – naszym własnym, słowiańskim Bogom.

O tym, że dzisiejsi katolicy skłóceni są nie tylko z nie-katolikami ale i pomiędzy sobą, nadmienię TYLKO NA MARGINESIE.

Otóż watykańczycy podzieleni są na zwalczające się pod-sekty. Zwykłego katolika tzw. „tradycyjni” katolicy-przedsoborowcy mają za zdrajcę.  Tylko siebie samych uważają za prawdziwych katolików i prawdziwych patryjotów. To samo jest z rydzykowcami. Oni też tylko siebie uważają za jedynych prawdziwych katolików i patryjotów. Dodatkowo żydowskiego patriotę Kalksteina przerobili na wzorcowego Polaka i na męczennika za sprawę polską. Choć tamten dbał przede wszystkim o interesy pobratymców i o rację stanu Izraela. A mimo to u milionów katolików robi on za wielkiego polskiego patryjotę. Nawet na Wawelu go pochowali. Obok litewskiego przybłędy.

No i są jeszcze dziwiszowcy, którzy natankowców i rydzykowców uważają za oszołomstwo.

Taki jest dzisiejszy katolicyzm po polsku…

A Polska ginie…

opolczyk

.

ps.

Dorzucam jeszcze kilka fotek:

.

.

.

.

.

.

.

86 komentarzy do “Katolicyzm – patriotyzm czy szkodliwe antypolskie kołtuństwo…


  1. to zdjęcie możesz wstawić Opolczyku zaraz pod tym które wstawiłeś do tekstu

    Zrobione…
    opolczyk

    Polubienie

  2. 🙂 Hiszpańska inkwizycja jeszcze,w czerwonych płaszczykach 😀

    E… to jest nie-autentyk.
    opolczyk

    Polubienie

  3. Nie autentyk ale jak ładnie pasuje 😀 Monty Python to prorocy,przewidzieli co się będzie u nas działo 😉 😀

    Polubienie

    • „Historia święta zaczyna się od opisu, jak to Bóg, istniejący wiecznie, stworzył z niczego przed sześcioma tysiącami lat niebo i ziemię, jak potem stworzył zwierzęta, ryby, rośliny i wreszcie człowieka Adama i żonę jego Ewę, uczynioną z jego żebra. Mamy następnie podane, jak to Bóg, bojąc się, aby Adam z żoną nie jedli jabłek z drzewa, mającego czarodziejską siłę obdarzania potęgą, zabronił im jeść tych jabłek; jak to, nie bacząc na ten zakaz, pierwsi ludzie zjedli jabłko i zostali za to wypędzeni z raju i jak za to samo zostało następnie przeklęte całe ich potomstwo, przeklęta ziemia, która odtąd zaczęła wydawać trujące rośliny. Mamy potem opisane życie potomków Adama, którzy tak znikczemnieli, iż Bóg zmuszony był ich potopić i to nie tylko ludzi, ale i zwierzęta, a zostawił tylko jednego Noego z rodziną i z zabranymi do arki zwierzętami. Mamy dalej opisane, jak to ze wszystkich ludzi, którzy się po potopie rozrodzili, Bóg wybrał Abrahama i zawarł z nim przymierze, według którego Abraham zobowiązał się uznawać Boga za Boga i na dowód tego zaprowadzić obrzezanie, a w zamian za to Bóg zobowiązał się obdarzyć Abrahama licznym potomstwem i popierać go i jego potomków. Potem mamy opowiedziane, jak to Bóg, protegując Abrahama i jego potomków, czynił w ich Interesie same nadzwyczajne rzeczy, zwane cudami i popełniał zarazem najbardziej wyszukane okrucieństwa.

      W ten sposób cała ta historia, z wyjątkiem naiwnych (jak odwiedziny Abrahama przez Boga i dwóch aniołów, ożenek Izaaka i inne), niekiedy niewinnych, lecz częściej nieetycznych opowieści (jak oszustwo umiłowanego przez Boga Jakuba, okrucieństwa Samsona, przebiegłość Józefa), cała ta historia, począwszy od klęsk zesłanych przez Mojżesza na Egipcjan i wymordowanie przez anioła wszystkich ich pierworodnych, do ognia, który zniszczył 250 buntowników, do zapadłych w ziemię Kore, Datana i Abirona, do zniszczenia w ciągu kilkunastu minut 14.700 ludzi, do rżniętych piłami wrogów tępionych przez Eliasza (wziętego na ognistym wozie do nieba) ofiarników i Elizeusza, przeklinającego wyśmiewających się z niego malców – oto szereg cudownych wydarzeń i przeraźliwych przestępstw, dokonanych przez naród żydowski, jego wodzów i samego Boga.

      Jeżeliby cała ta historia Starego i Nowego Testamentu była wykładana jako zwykła powiastka, wtedy mało który z wychowawców odważyłby się opowiadać ją dzieciom lub dorosłym, których, chciałby oświecić. Powiastka ta jednak uważana jest za nie nadającą się do roztrząsania przez ludzi, jako zawierająca jedynie prawdziwe opisanie świata i jego praw, jako najbardziej wierne odtworzenie życia dawniej żyjących ludzi i tego, co należy uważać za dobre, a co za złe, o istocie i własnościach Boga i obowiązkach człowieka. Mówi się o książkach szkodliwych. Lecz czyż jest w chrześcijańskim świecie książka, która by przyniosła więcej szkody ludziom niż ta okropna książka, zwana „Historią świętą starego i nowego przymierza”?

      …Dla człowieka, któremu wtłoczono do głowy jako najświętszą prawdę, wiarę w stworzenie świata z niczego przed sześcioma tysiącami lat, a następnie w arkę Noego, która pomieściła wszystkie zwierzęta, w upadek Adama, w niepokalane poczęcie, w cuda Chrystusa i poniesioną przezeń ofiarę na krzyżu dla ludzkiego zbawienia – dla takiego człowieka wymagania rozumu nie są obowiązujące i taki człowiek nie może potem uwierzyć w żadną inną prawdę. Jeżeli możliwą jest trójca, niepokalane poczęcie, odkupienie ludzkości przez krew Chrystusa, staje się możliwym wszystko i potrzeby rozumu są zbyteczne.

      Wbijcie klin pomiędzy deski podłogi spichlerza. Choćbyście potem nie wiem ile sypali weń zboża wszystko wyleci. Podobnie jest z głową, w którą wbito klin trójcy, czyli Boga, który stał się człowiekiem i swoim cierpieniem odkupił ludzkość, a następnie znowu wrócił do nieba – w głowie tej nie utrzyma się potem żadne rozsądne, trzeźwe pojmowanie życia.

      Syp ile chcesz ziarna do spichlerza z dziurawą podłogą, wszystko ci wyleci. Kładź, co chcesz w głowę, która raz przyjęła na wiarę rzeczy bezsensowne, nic się w niej nie ostoi.

      Lew Tołstoj

      Polubione przez 2 ludzi

  4. O czym nie wie 95% katolików

    II w. – Wynaleziono wodę „święconą”. Pojawiają się pierwsze metody jej święcenia i wzmianki o jej używaniu do „wypędzania duchów”.

    II w. – Święty Klemens z Aleksandrii spisuje swoje poglądy: „Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą”.

    178 r. Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie i modyfikowanie treści Ewangelii, które i tak, w jego opinii, dalej są pełne sprzeczności. (`Przepisywali i przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało [rewizjonistom] na odparcie zarzutów’) [Alethes logos/ Orygenes]

    II w. – Wyznawcy chrystianizmu zaczynają głosić nauki o wiecznym dziewictwie Maryi. Wcześniej nikt o tym nie słyszał.

    III w. – Przez wprowadzenie ordynacji ustanawia się „stan duchowny”. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików – przedtem wszyscy byli równi, będąc jednocześnie wyznawcami i kapłanami kościoła.

    220 r. – Przyjęto dogmat o konieczności wykonania pewnych czynności kościelnych, niezbędnych do zbawienia. Chrzest okazał się niewystarczający.

    250 r. – Wprowadzono naukę o wiecznych mękach.

    IV w. Św. Augustyn (twórca pierwszej doktryny filozoficznej kościoła katolickiego) naucza, że niewolnictwo to stan zgodny z naturą (czyli odwrotnie niż prawnicy i myśliciele rzymscy) i przekonuje niewolników chrześcijańskich, że ich położenie jest zgodne z wolą Bożą. Jednocześnie karci `nieuświadomionych” chrześcijan stanu niewolnego powołujących się na Stary Testament (który przewidywał wyzwolenie po sześciu latach niewoli). Panom zaś mówi o doczesnym pożytku z Kościoła, który w taki sposób wpływa na świadomość niewolników (In Psalmos 124, 7).

    312 r. – Bitwa pod mostem mulwijskim, w której Cesarz Konstantyn zwyciężył i zabił Maksencjusza. Z powodu wizji sennej, którą ujrzał przed bitwą Konstanty (miał wygrać dzięki symbolowi krzyża), rok później wydał edykt zrównujący religię chrześcijańską z religiami pogańskimi.

    314 r. – Uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Dotąd kościoły chrześcijańskie zabraniały zabijania nawet w obronie koniecznej.

    321 r. – Rzymski Cesarz Konstantyn nakazuje święcić niedziele zamiast dotychczasowej soboty.

    325 r. – Sobór nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanych naukami księdza Arrio z Aleksandrii (który głosił że Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy) ustala się że przysłany na ziemię Jezus i Bóg, który go przysłał, to ta sama osoba. Zostaje wprowadzona wiara w Dwójcę Świętą. Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę. Wniebowzięcie Mitry w okresie równonocy wiosennej staje się chrześcijańskim świętem Wielkanocy. Narodziny Jezusa (6 stycznia) by wyprzeć z rynku konkurencyjnego Mitrę zostają przesunięte na 25 grudnia (narodziny Mitry). W Rzymie na Wzgórzach Watykańskich, chrześcijanie przejmują świętą grotę Mitry, czyniąc z niej siedzibę Kościoła katolickiego (późniejszy Lateran). Nowe kościoły stawiane są w miejscach kultu Mitry. (Podziemne sanktuaria Mitry można dziś zwiedzać min. pod kościołem Santa Prisca i San Clemente) . Występowanie wyraźnych podobieństw do mitryzmu, ojcowie chrześcijaństwa tłumaczą działalnością diabla. Podstawą kultu Mitry była wiara w nieśmiertelność duszy oraz 10 podobnych do żydowskich przykazań. Mitrze poświęcano chleb i wino lub wodę (oraz ofiary ze zwierząt) a jego wyznawcy łączyli się w gminy, na czele których stali ojcowie. W odrożnieniu od chrześcijan wyznawcy Mitry nie uważali niewolnictwa za stan zgodny z wolą Bożą, lecz skutek przemocy.

    357 – Rzym wprowadza podatek od wyzwalanych niewolników. W odpowiedzi biskupi wydaja zakaz wyzwalania niewolników stanowiących własność Kościoła. Kapłani wprawdzie nadal wieszczą niewolnikom perspektywę szczęśliwego życia pozagrobowego, ale mogą na nie liczyć tylko niewolnicy posłuszni i ulegli. Kary dla nieposłusznych niewolników przewidywało Objawienie Piotra (w II i III w. przez chrześcijan uważane za pismo kanoniczne), które zapowiadało, że tacy „będą niespokojnie gryźć się w język i cierpieć od wiecznego ognia” (Ap. P 11). Oraz nauka dwunastu apostołów która poucza niewolników, aby odnosili się do swych panów tak jak do samego Boga oraz aby okazywali im „pokorę i bojaźń” (Didache 4, 11).

    364 r. – Na synodzie w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty. „Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; (..) Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu, zostaną odłączeni od Chrystusa” (Kanon XXIX) (C. J. Hefele, History of the Councils of the Church).

    380r – po wstąpieniu na tron cesarski Teodozjusza I, chrześcijaństwo staje się oficjalną religią Imperium, zaś Kościół organizacją polityczną, zawsze popierającą działania Cesarzy. Kościół rzymski staje się podporą istniejącego ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego, mimo że przez wielu chrześcijan było to uznane za odstępstwo od zasad głoszonych przez Jezusa i tradycję apostolską

    381r. – Na soborze w Konstantynopolu cesarz Teodozjusz do „Dwójcy Świętej” dołącza trzecią osobę tzw.” Ducha Świętego”. Mamy świętą trójce.

    382 r. – Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia zwierzchnictwo Kościoła rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi: „kościół rzymski został wywyższony ponad wszystkie kościoły. Przez Boga”. Dotąd nie istniał jeden, wielki Kościół katolicki, tylko wiele pomniejszych kościołów chrześcijańskich, nieraz konkurujących ze sobą. Cesarz zyskuje pośrednio władze nad wszystkimi chrześcijanami.

    385 r. – Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.

    390 i 393 r. – Synody w Hipponie i Kartaginie dobierają odpowiednie ewangelie i podania tworząc kanon „Pisma Świętego”.

    391 r. W Aleksandrii w największej na Ziemi bibliotece, w której od stuleci przechowywano około 700 000 starożytnych zwojów, katolicy spalili `niechrześcijańskie’ pisma i księgi. Wkrótce zamknięto starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami kościołów. Zastój spowodowany działaniami świętego kościoła zahamował rozwój cywilizacji i opóźnił postęp naukowy o tysiąc pięćset lat

    IV w. – Pierwsza uroczystość Wszystkich Świętych zainicjowana przez kościół w Antiochii.

    IV w. – Początek okresu mordowania pogan i plądrowania ich świątyń przez chrześcijan podjudzanych przez biskupów, opatów i mnichów. W 347 r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: „Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni”.

    431 r. – Sobór w Efezie potwierdza zasadę wiary w boską naturę Jezusa i uznaje że człowiek urodził Boga. Xristo Tokos – Matka Chrystusa – zostaje zastąpione na Teo Tokos – Boga Rodzica.

    449 r. – Cesarz Leon I umacniając swoją władzę nad chrześcijanami wprowadza prymat biskupa Rzymu nad innymi biskupami. Dotąd istniało wiele rozproszonych tez o prymacie, a każdy biskup większego miasta nazywany był papieżem, czyli „papa”.

    Vw. św. Augustyn twierdzi, że aborcja nie stanowi aktu zabójstwa. Aborcja zatem wymaga pokuty jedynie z powodu seksualnego aspektu grzechu.. Augustyn pisze: ” nie można jeszcze stwierdzić z całą pewnością, że istnieje dusza w ciele pozbawionym czucia, gdyż nie jest ono w pełni uformowane, a zatem nie obdarzone zmysłami”.

    V w. – W połowie V wieku dzień 15 sierpnia staje się świętem M.B., a cesarz Maurycjusz ustanawia ten dzień świętem dla całego Cesarstwa.

    593 r. – dla uzdrowienia finansów kurii poprzez sprzedaż odpustów, papież Grzegorz I wymyśla czyściec. Od tej pory bóg na sądzie ostatecznym nie stawia dusz po prawicy i po lewicy lecz po prawicy, po lewicy i po środku. W czyśćcu dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu lub nie zostaną wykupione przez ofiary żywych. Początkowo nieśmiało, rozpoczyna się handel zbawieniem.

    VI wiek – na synodzie w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają dusze. Ustalili że jednak tak.

    VI w. – Za sprawą mnichów irlandzkich spowiedź „na ucho” zaczyna rozprzestrzeniać się po Europie. Do tego czasu spowiedź na ogół odbywano publicznie i to bardzo rzadko w ciągu całego życia.

    VI w. – Na mocy cesarskiego dekretu, wszyscy poganie zostali uznani za ludzi bez majątku i praw: „iżby ograbieni z mienia, popadli w nędzę”. Dekret ten dawał prawo bezkarnego mordowania i grabienia niechrześcijan.

    600 r. – Wprowadzenie łaciny do liturgii oraz „godzinki” do M.B.

    665 r. Dziewiąty sobór w Toledo wydaje postanowienie, które było źródłem dopływu niewolników dla Kościoła: „Kto tedy, od biskupa po subdiakona, płodzi synów z kobietą wolną lub niewolnicą, ten powinien podlegać karze kanonicznej; dzieci z takiego haniebnego związku nie tylko nie powinny otrzymać spadku po rodzicach, lecz na zawsze, jako niewolnicy, stanowić własność Kościoła, gdyż ci spłodzili ich w nagannych okolicznościach” (kanon 10).

    694 r. – Siedemnasty sobór toledański uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia.

    715 r. – Wprowadzono modlitwy do świętych.

    726 r. -z Dziesięciu Boskich Przykazań usunięto drugie, które brzmi:
    „Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach i pod ziemia. Nie będziesz się im kłaniał ani służył” Otwarło to drogę do handlu obrazami, szkaplerzami, krzyżami, posagami itp. Przykazań jednak musiało pozostać dziesięć. Kościół podzielił wiec ostatnie przykazanie, mówiące o niepożądaniu ani zony, ani osła, ani wolu, na dwie części.

    „Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna litera, ani jedna kreska nie może być zmieniona w Prawie” [Jezus]
    „Nawet gdybym ja przyszedł i próbował wprowadzić małą zmianę do tego, co podałem pierwotnie, niechaj będę przeklęty’ [św. Paweł]

    769 Sobór na Lateranie ustanowił nowy dekret dotyczący wyboru papieży. O prawo wyboru może ubiegać się wyłącznie duchowny. Od elekcji całkowicie odsunięto osoby świeckie, a przede wszystkim oligarchów rzymskich.

    835 r. – Papież Jan XI ustanawia osobne święto ku czci Wszystkich Świętych, wyznaczając na dzień im poświęcony 1 listopada.

    897 – synod trupii. Papież Stefana VII wykopuje z grobu jednego z ze swoich poprzedników (z którym rywalizował o papiestwo) i urządza mu kilkudniowy proces. Akt oskarżenia zawiera trzy zarzuty: krzywoprzysięstwo, niezdrowe ambicje, naruszenie kanonów. Za karę martwemu papieżowi Formozusowi kat odrąbuje mu trzy palce, następnie zrzuca trupa z tronu, przebiera w zwyczajne szaty i wlecze ulicami Rzymu, po czym wrzuca do zbiorowego grobu z biedakami. Po kilku dniach papież Stefan dochodzi jednak do wniosku, że to za mało i nakazuje ponowne wydobycie szczątków Formozusa i wrzucenie ich do Tybru. Kilka dni poźniej Stefan umiera `nagła śmiercią’ a lud Rzymu wydobywa zwloki Formozusa z rzeki.

    X w. – Odo z Cluny głosi: „Obejmować kobietę to tak, jak obejmować wór gnoju…” Cała Europa znajduje się pod panowaniem papieży. 95 procent ludności nie umie ani czytać, ani pisać; ludzie żyją w ciemnocie i brudzie; wodę uważano za szkodliwą dla zdrowia, a mycie się za grzech; kwitną przesądy i gusła. Załamuje się aktywność na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Trwa mroczny okres w historii Europy.

    904 – w kościele zaczyna się tzw. okres pornokracji, obejmujący 12 kolejnych papieży, który walnie przyczynia się do definitywnego rozpadu chrześcijaństwa na część wschodnią i zachodnią. Kilka kobiet na kilkadziesiąt lat opanowuje Lateran. Nie mogąc osobiście założyć korony papieskiej, rządzą Kościołem za pośrednictwem swych kochanków i synów, stając się de facto papieżycami. Za główną bohaterkę okresu pornokracji uważana jest Marozja Mariuccia, senatorka i patrycjuszka Rzymu ur. ok. 890 r., córka Teodory, kochanka Sergiusza III, matka Jana XI, babka Jana XII, ciotka Jana XIII, prababka Benedykta VIII (1012-24) oraz Jana XIX (1024-32). Częścią jej polityki były też zmiany mężów, przy czym dwaj z nich Gwidon i Hugon byli jej rodzonymi braćmi (kolejni papieże legalizowali te związki).

    904 papież Sergiusz III morduje swoich poprzedników (Leona V i Krzysztofa) i dzięki protekcji Teodory Starszej obejmuje papiestwo. Sergiusz wkrótce uwiódł córkę swej mecenaski i kochanki, piętnastoletnią piękną Marozję, która dała mu syna, jednego z przyszłych `ojców świętych” Jana XI.

    911 papież Sergiusz umiera `nagłą smiercia’ a jego miejsce zajmują kolejno trzej figuranci z nadania Teodory, a zarazem, jej kochankowie: Anastazy III (911-913), Lando (913-914) i Jan X (914-928). Po tym pontyfikacie głównie skrzypce w polityce papieskiej należą już wyłącznie do Marozji (jej matka zmarła).

    955 na tron papieski wstępuje osiemnastoletni Oktawian (wnuk Marozji), który przybrał imię Jana XII. Młody Oktawian, w przeciwieństwie do swych poprzedników, pełni w Rzymie zarówno władzę duchowną, jak i świecką. Oktawian wierzy w boga Jupitera i boginię Wenus, a na szyi nosi woreczek z amuletami ochronnymi. Za jego pontyfikatu rozpusta i rozpasanie sięga zenitu. Z pałacu laterańskiego czyni dom publiczny dla `złotej młodzieży rzymskiej” (synów i córek patrycjuszy) oraz `czarnoksięską świątynię’. Za usługi kurtyzan i wróżek Jan XII płaci kielichami do mszalnego wina i innymi dewocjonaliami. Ma bzika na punkcie koni. W stajniach odprawia msze, dziesięcioletniego chłopca stajennego czyni diakonem. Niczym Kaligula, swą ulubioną klacz mianował senatorem. Jan XII ukoronował króla Niemiec Ottona I na cesarza. Zginął z ręki męża swojej kochanki.

    966 – wprowadzenie chrześcijaństwa w Polsce. Chrześcijaństwo nie toleruje współistnienia innych religii, wierzeń i bogów. Zrazu spotyka się to ze zdziwieniem tolerancyjnego politeizmu Słowian. Niszczone są wszelkie oznaki rodzimej wiary. Na miejscach palonych świętych gajów i burzonych świątyń stawiano kościoły, w dniach świąt tradycyjnych wprowadzano święta kościelne, lokalne bóstwa zastępowano kultem świętych (np. Brygis św. Brygida). Jak podaje biskup Thietmar: `W państwie [polskim] lud wymaga pilnowania na podobieństwo bydła, i bata na podobieństwo upartego osła (…) Jeśli stwierdzono więc, że ktoś jadł po Siedemdziesiątnicy mięso [wielki post], karano go surowo poprzez wyłamanie zębów. Prawo Boże bowiem świeżo w tym kraju wprowadzone, większej nabiera mocy przez taki przymus, niż przez post ustanowiony przez biskupów” (VIII,2). Do końca XVIIIw proces ten zakończył się wyparciem ze świadomości społecznej całej słowiańskiej tradycji religijnej, która częściowo została zniszczona, a częściowo przeformułowana i wchłonięta do systemu chrześcijańskiego.

    983 – Wielkie powstanie słowiańskie przeciwko chrystianizacji.

    993 r. – Papież Leon III zaczął kanonizować zmarłych.

    1000r. Chrześcijanie wierzyli w uwięzienie w roku 317 Lewiatana w podziemiach Lateranu (ówczesnej siedziby papieży) przez papieża Sylwestra I. Magia okrągłej liczby 1000 kazała spodziewać się nadzwyczajnych zdarzeń. Proroctwa Sybilli zapowiadały, że z przełomem tysiąclecia potwór wydrze się z więzienia i zniszczy ziemię i niebo. Przerażenie wzmagała zbieżność tych wizji z nowotestamentową Apokalipsą św. Jana. Znaku zapowiadającego katastrofę dopatrywano się również w osobie ówczesnego papieża, który uprawiał jakoby praktyki czarnoksięskie (budował zegary i instrumenty astronomiczne) a przy tym przybrał imię Sylwestra II, co budziło skojarzenie „jeden Sylwester uwięził smoka, drugi go wypuści”. Kiedy katastrofa nie nadeszła Papież zarządził wielką fetę i czas zabaw i dziękczynienia Panu za dobroć i ratunek dla świata Tak powstał KARNAWAŁ

    1015 r. -Po doświadczeniach pornokracji, wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych, aby rozwiązać problem przejmowania majątków kościelnych przez ich rodziny. Dotąd duchowni mieli żony i dzieci.

    1054 r. – Michał Ceruliusz, patriarcha kościoła wschodniego i Leon IX (pośrednio) obrzucili się nawzajem klątwami.

    1077 r. – Papież Grzegorz VII ustanowił formalną „klątwę”, czyli wyklęcie przez instytucję Kościoła (nie mylić ze zwykłą klątwą).

    1095 r. – Urban II oferując boskie zbawienie, wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na Jerozolimę,. Zainicjował w ten sposób pierwszą wyprawę krzyżową.

    1096 r. Pod wpływem Urbana II wyrusza I wyprawa krzyżowa biedaków wiedzionych przez Piotra z Amiens. Liczba uczestników tej „ludowej krucjaty” jest szacowana nawet do 180 000 osób. Krzyżowcy znaczą swój szlak pogromami Żydów: w Wormacji, w Moguncji oraz w Kolonii, dopuszczają się rozbojów, rzezi i gwałtów, niczym nie różniąc się od wrogich saracenów. 1/4 nieszczęśników ginie z wycieńczenia i głodu. Część krucjaty kapituluje pod Xerigordon. Ci, którzy przeszli na islam, są sprzedawani w niewolę, opierający się pozbawiani są życia. 21 października pod Civetot doznają pogromu główne siły krucjaty. Z krucjaty do Konstantynopola uchodzi z życiem około 3000 ludzi.

    1099 r. – Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie (w tym ok. 70 000 Saracenów). Kronikarz Rajmund d’Aguilers pisał: „Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp. Jedni zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni. To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych” („Historia Francorum qui ceperunt Jeruzalem”).

    XI w. Słowianie pomorscy (Szczecinianie) oświadczają biskupowi Ottonowi Mistelbachowi: „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk” (Żywot świętego Ottona)

    1109 r. Kolejna bitwa o Jerozolimę. Oto relacja naocznego świadka: ” Wkrótce wszyscy obrońcy uciekli z murów poprzez miasto, a nasi ścigali ich, pędzili ich przed sobą, zabijając, wyrzynając, aż do świątyni Salomona, gdzie doszło do takiej rzezi, iż nasi brnęli po kostki we krwi… Niebawem krzyżowcy rozbiegli się po całym mieście, przywłaszczając sobie złoto, srebro, konie i muły; plądrowali pełne bogactw domy. Potem zaś, szczęśliwi, płacząc z radości, poszli nasi oddać cześć grobowi naszego Zbawiciela. (…) Pozostali przy życiu Saraceni wywlekali zmarłych z miasta i złożyli ich na stosach, których wysokość dorównywała wysokości domów. Nikt przedtem nie słyszał i nie widział podobnej rzezi wśród pogan”.

    XII w. – Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu (twórca drugiej doktryny katolickiej) głosił, że zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że „przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas”. Święty Franciszek twierdzi jednak coś innego.

    1116 r. – Sobór Laterański ustanowił spowiedź „na ucho”.

    1147 – wyprawa krzyżowa na Słowian (krucjata połabska). Krucjata kończy się fiaskiem ale zapoczątkowuje proces którego efektem staje się eksterminacja i starcie z map tych narodów słowiańskich, które nie poddały się chrystianizacji.

    1140 r. – Ułożono i przyjęto listę 7 sakramentów świętych. Do tego czasu udzielano sakramentów w sposób nieuporządkowany (np. słowiańscy księża za jeden z sakramentów uznawali postrzyżyny!).

    1140 Gracjan zestawił pierwszy kodeks prawa kanonicznego. Zbiór ten stosowano jako instruktażowy podręcznik dla księży aż do 1917 roku, kiedy to powstał nowy kodeks prawa kanonicznego. W kanonie „Aliquando” Gracjan stwierdza, że „aborcja jest zabójstwem jedynie wówczas, gdy płód jest uformowany”. Dopóki płód nie jest jeszcze w pełni ukształtowaną ludzką istotą, aborcja nie jest aktem zabójstwa.

    1204 r. – Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy Kościoła zamęczyli lub spalili żywcem miliony ludzi na całym świecie.

    1202-1204 r. – IV krucjata zainicjowana przez Innocentego III, by wesprzeć krzyżowców w Palestynie. Na skutek polityki Henryka Dandolo, żołnierze Chrystusa zwrócili się przeciwko Bizancjum i zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i wyrzynając mieszkańców (chrześcijan). Na koniec spalili miasto. Zrabowano niesłychane ilości złota i srebra a skala przemocy znów przekroczyła wszelkie ówczesne normy wojenne. Na zdobytym terenie utworzono efemeryczne państewko nazwane Cesarstwem Łacińskim. Przypieczętowało to rozłam między chrześcijaństwem wschodnim a zachodnim.

    1208 r. – Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemię i majątek heretyków oraz ich sprzymierzeńców. Rozpoczęła się krucjata, której celem było wymordowanie Katarów. Szacuje się, iż krucjata pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko Katarów, ale dotknęła większą część populacji południowej Francji. Dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu sie skarżono, ze trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział: „Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni.’

    1229 r. – Papież Grzegorz IX zakazał czytania „Biblii” pod sankcją kar inkwizycyjnych!!

    1231 r. – Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie.

    1234 r. – Papież Grzegorz IX nakłania do krucjaty przeciw chłopom ze Steding, którzy odmawiają arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Pięć tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci ginie z rąk krzyżowców, a zagrody owych chłopów zajmują ich mordercy obdarzeni nimi przez Kościół.

    1244 r. – Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nikogo nie oszczędzano. Ani mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. „Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek. Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie”.

    1252 r. – W bulli „Ad extripanda” papież Innocenty IV przyrównał wszystkich chrześcijan ale niekatolików do zbójców i zobowiązał władców do tego, by tych `heretyków’ mordowano najpóźniej w ciągu pięciu dni.

    1263 r. – Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedną postacią.

    1264 r. – Ustanowiono uroczystość Bożego Ciała.

    1275 r. – Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny. W odpowiedzi papież ekskomunikował całe miasto – Florencję.

    1313 r. – Sobór w Zamorze ponownie zarządza zniewolenie Żydów i pod groźbą ekskomuniki żąda wykonania postanowienia przez władze świeckie. Antysemickie dekrety kościelne będą pojawiać się aż do XIX w.

    1326 r. Niezgodność przesadnie bogatej organizacji Kościoła z głoszonymi przez nią ideami Jezusa Chrystusa, doprowadziła do ogłoszenia bulli papieskiej `Cum inter nonnullos’, w której uważano za herezję twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostołowie nie posiadali żadnej własności w postaci dóbr materialnych. Podobno mieli kupę szmalu.

    XIV w. – Wybucha epidemia czarnej śmierci. Kościół wyjaśniał, że winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich. Zaczynają się eksterminacje.

    1349 r. – W ponad 350 niemieckich miastach i wsiach giną niemalże wszyscy Żydzi, na ogół paleni żywcem. W ciągu jednego roku chrześcijanie wymordowali więcej Żydów niż niegdyś, w ciągu dwustu lat prześladowań, poganie wymordowali chrześcijan. To tylko jeden z wielu epizodów pogromów Żydów, gdyż podobne zdarzenia miały miejsce przez cały okres panowania chrześcijaństwa.

    1377 r. – Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII. W tym samym roku papieżem Urbanem VI został Bartolomeo Prignano i Kościół miał dwóch zwalczających się papieży.

    1450-1750 r. – Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono setki tysięcy kobiet posądzanych o czary. Standardowe tortury obejmowały : wieszanie za ręce, biczowanie, łamanie stawów i kości kołem, przypiekanie, gotowanie w oleju, wbijanie kolców w oczy, wlewanie wrzątku do uszu, wyrywanie obcęgami piersi i narządów płciowych, sadzanie na rozżarzonym żelazie lub węglach. Dzieci można było również oskarżać o czary: dziewczynki po ukończeniu 9,5 lat, chłopców po ukończeniu 10 lat. Młodsze dzieci torturowano w celu uzyskania zeznań obciążających rodziców. W procesach o czary brane były pod uwagę `zeznania’ dwulatków!

    1466 – Papież Paweł II, homoseksualista lub transseksualista, nazywany przez swojego poprzednika, Piusa II, „dobrą Marysią” a przez kardynałów „Naszą Panią Żałosną” rozpoczął krucjatę przeciwko husytom.

    1475 – Dla poprawienia finansów kurii oskarżany o kazirodztwo z siostrą i udział w homoseksualnych orgiach papież Sykstus IV opodatkowuje prostytutki.

    1483 – Giovanni Giacomo Sclafenati w wieku 32 lat zostaje najmłodszym kardynałem świata. Swoją nominację zawdzięcza romansowi z Sykstusem IV.

    1484 r. – Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice. Papieża zyskuje przydomek „ojca ojczyzny”. Mimo celibatu ma 16 dzieci.

    1492 r. – Kolumb odkrył Amerykę. Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską mordowano. Gdy była taka sposobność, przed zabiciem oporni Indianie byli przymusowo chrzczeni. W tym czasie papież Aleksander VI urządza publiczne orgie z własną córką Lukrecją (Borgią) i synem Cezarem.

    1493 r. – Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. W praktyce kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale, przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, okaleczano i rabowano. Gdy katoliccy „misjonarze” zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora miliona. Szacuje się, że w ciągu 150 lat zabito co najmniej 30 milionów ludzi. Podczas pobytu w tamtych stronach, papież JPII nazwał ta zbrodnie przeciwko ludzkości „dziełem ewangelizacji i pokoju”.

    1493 – Papież Aleksander VI zaraża się syfilisem

    1501- Syn papieża Aleksandra VI (Cezar Borgia) wydaje w pałacu apostolskim ‚Bankiet Kasztanów’, znany także jako ‚Balet Kasztanów’, na którym, pięćdziesiąt nagich prostytutek i kurtyzan, na czworaka, zbiera waginami porozrzucane pomiędzy świecznikami kasztany. Impreza kończy się zbiorową orgią i seksualnymi zawodami gości i dworzan. Dla najlepszych ogierów przewidziane są nagrody.

    1513 – Papieżem zostaje Leon X, który po objęciu władzy zaapelował do kardynałów bardzo osobliwie: „Niech nasz pontyfikat będzie radosny’. Leon X wobec arystokratycznego towarzystwa zawsze pozostawał sobą: „Ileż korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom ta bajeczka o Chrystusie, wiadomo.” (za: Horst Hermann, Książęta Kościoła. Między słowem pasterskim a godzinkami owieczek, Uraeus, Gdynia 2000, s.145)

    1542 r. – Papież Paweł III wzmacnia pozycję Inkwizycji. Inkwizycja otrzymuje nad całym katolickim terytorium taką samą władzę, jaką wcześniej cieszyła się w Hiszpanii.

    1545-1563 r. – Na Soborze Trydenckim ogłoszono, ze tradycja Kościoła jest ważniejszym źródłem objawienia od Słowa Bożego., a jedyne i wyłączne prawo interpretacji Pisma Świętego spoczywa w rękach kościoła katolickiego. Uznano, że sakramenty są niezbędne do uzyskania zbawienia. Utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez 400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę. Na soborze Florenckim i Trydenckim zatwierdzono ostatecznie dogmat o czyśćcu. Praktyka sprzedaży odpustów od kar czyśćcowych rozkwitła pełna parą. Obecnie Większość wyznań chrześcijańskich uważa nauczanie o czyśćcu za niebiblijne i je odrzuca.

    1568 r. – Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony Niderlandczyków, którzy – jak brzmi hasło wypisane na kapeluszach „gezów” – wolą być „raczej Turkami niż papistami”.

    1572 r. – We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: „Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków”.

    1584 r. – Papież Grzegorz XIII w bulii „In coena Domini” zrównuje protestantów (chrześcijan) z piratami i zbrodniarzami, zezwalając katolikom na ich mordowanie.

    1584 r. Giordano Bruno twierdzi, iż gwiazdy są innymi słońcami, wokół których mogą krążyć inne planety, a na nich żyć inne istoty. Za swoje poglądy zostaje spalony żywcem na stosie. Egzekucje opóźniono o dwa lata z rozkazu papieża Klemensa VIII. Papieżowi zależało, by stos na Campo dei Fiori stał się jedną z atrakcji dla pielgrzymów.

    1585-1590 r. – Krótka kadencja Sykstusa V zaowocowała zakazem wstępu do watykańskich archiwów dla świeckich uczonych. Na rozkaz papieża wyryto przed wejściem napis: „Kto tutaj wejdzie, będzie natychmiast ekskomunikowany”. 1 czerwca 1846 r. zakaz ten zostanie rozszerzony nawet na kardynałów, a wstęp będzie możliwy tylko za specjalną zgodą papieża.

    1600 r. – 17 lutego spalono na stosie Giordano Bruno, który głosił że wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał pogląd, że ludzie nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Religię uznawał za uproszczoną wersję filozofii a liturgię za wynik zabobonu. Kościół skazał go za herezję doketyzmu.

    1615 r. – Trybunał inkwizycyjny zabrania głoszenia teorii heliocentrycznej. Ziemia jest płaska i unoszą ja na grzbiecie słonie – to poglądy Kościoła. Naukowe podejście Kościoła do świata odzwierciedlały poglądy świętego Augustyna: `Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się ludzie, gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama’.

    1633 r. – Trybunał inkwizycyjny skazuje 70-letniego Galileusza za to, iż głosił zasady heliocentryzmu. Gdyby nie zawarta z Inkwizycją ugoda polegająca na publicznym wyrecytowaniu formuły odwołującej i przeklinającej swoje „błędy”, zostałby skazany na stos. Galileusz, uwieziony, do końca życia znajdował się pod nadzorem Inkwizycji.

    1648 r. – Na fali katolickiego antysemityzmu, wymordowano w Polsce ok. 200 000 Żydów.

    1650 r. – W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z „krótkimi rękawami, gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona”. Chrześcijanie zaczęli uważać, że wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne.

    1789 r. – Papież Grzegorz XVI gani wolność sumienia jako „szaleństwo”, „zaraźliwy błąd” i wypowiada się przeciwko wolności handlu książkami.

    1791 Zgromadzenie Narodowe Francji uznało papieża, arystokratów i opornych kapłanów za największych wrogów narodu.

    1793 Konwent Narodowy Francji uchwalił wniosek skierowany do Komitetu Oświecenia Publicznego `z propozycją wzniesienia pomnika proboszczowi Janowi Meslier … pierwszemu księdzu, który miał odwagę i siłę przekonania, aby wyrzec się błędów religijnych katolików. Janowi Meslier po swej śmierci zostawił parafianom dzieło swego życia testament duchowy, w którym wyznaje całą prawdę o religii, której był funkcjonariuszem. Meslier napisał: „Religia Rzymska w samej swojej istocie jest wrogiem radości i dobrobytu ludzi. Błogosławieni ubodzy! Błogosławieni, którzy płaczą! Błogosławieni są ci, co cierpią! Biada tym, którzy żyją w obfitości i radości! Oto rzadkie odkrycia, głoszone przez ten chrystianizm! (…) Myślę, drodzy parafianie, że dostatecznie zabezpieczyłem was przed tymi szaleństwami. Rozum wasz sprawi więcej jeszcze niż moje wywody. (…) Kończąc błagam Boga, tak przez tę sektę znieważonego, aby raczył nas przywrócić do religii naturalnej, której chrystianizm jest otwartym wrogiem, do tej świętej religii, którą Bóg włożył w serca wszystkich ludzi i która uczy: byśmy nie czynili bliźniemu, co nam nie jest miłe. A wtedy świat składać się będzie z dobrych obywateli, ze sprawiedliwych ojców, posłusznych dzieci i czułych przyjaciół”.

    21 lutego 1795 roku Zgromadzenie Narodowe Francji ogłasza wolność kultów religijnych (pod wpływem pertraktacji z Hiszpanią i Toskanią) i rozdział Kościoła od państwa. W historii ludzkości zaczyna się nowa era.

    1836 r. – Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnia czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji. Zakaz obowiązywał do 1897 r.

    1846 r. – 1 czerwca wydano zakaz wstępu do watykańskiego archiwum absolutnie wszystkim, nawet kardynałom, bez specjalnego zezwolenia papieża.

    1852 r. – Wprowadzono nabożeństwo majowe do N.M.P.

    1854 r. – Wymyślono Niepokalane Poczęcie N.M.P.

    1855 r. – Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: „Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga”. Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby `czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić’.

    1869 Pius IX podczas soboru watykańskiego potępia aborcję; od tamtego momentu uznawana ona jest za grzech śmiertelny.

    1870 r. – Wprowadzono dogmat o nieomylności papieża.

    1897 r. – Papież Leon XIII dopisuje „Biblię” do „Indeksu ksiąg zakazanych” !!!

    początek XX w. – Papież Leon XIII uzasadnia karę śmierci: „Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu Kościoła, gdy buntownicy występują przeciw niemu i naruszają jedność duchową”.

    początek XX w. – Pius X oświadczył dosłownie: „Religia żydowska była podstawą naszej religii, została jednak zastąpiona nauką Chrystusa i nie możemy uznać dalszej racji istnienia tamtej”.

    1910 r. – 1 września Pius X nakazał katolickim duchownym składać „Przysięgę modernistyczną”, która każe wierzyć, że „Kościół (…) został bezpośrednio i wprost założony przez (…) Chrystusa”, oraz nakazuje potępiać „tych, którzy twierdzą, że Wiara, przez Kościół podana, może stać w sprzeczności z historią” oraz „sposób rozumienia i wykładania Pisma św., który, pomijając tradycję Kościoła, analogię Wiary i wskazówki Stolicy Apostolskiej, polega na pomysłach racjonalistycznych”. Przysięga miała zapobiec „zamętowi w umysłach wiernych co do istoty dogmatów” wynikającego z postępującej edukacji społeczeństwa. Przysięgę zniesiono w 1967 r.

    1917 r. – Heretycy mogą odetchnąć ulgą. Po prawie 700 latach nowy „Codex Juris Canonici” znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył.

    1939 r. – Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się przyczyny „dzisiejszych nieszczęść” nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań.

    20 października 1939 r. Pius XII wyraża poparcie dla hitlerowskiej napaści na Polskę. W bulli papieskiej „Summi Pontificatus” ogłasza: „Jeśli zło pochodzi z walki o SPRAWIEDLIWSZY PODZIAŁ DÓBR, które Bóg przydzielił ludziom, to główna przyczyną owego zła jest /nie faszyzm, tylko/ to, że ludzie odchodzili od zasad jedności wiary i nauki, kierujących niegdyś życiem dzięki niestrudzonej, dobroczynnej działalności Kościoła.” (pewnie inkwizycji). W całej bulli nie ma słowa potępienia Hitlera.

    1941 r. – Tuż po agresji III Rzeszy na ZSRR z watykańskich drukarni wysłano do sztabu wojsk niemieckich duże transporty ukraińskich i rosyjskich modlitewników. Watykan podbite obszary ZSRR podporządkował nuncjaturze berlińskiej oficjalnie akceptując zagarnięcie tych ziem przez Hitlera.

    1941 r. – Watykan akceptuje antysemickie poczynania rządu Vichy i wyraża zgodę na uchwalenie tzw. „Statutu Żydów”. Wyrażono nadzieję, że nie ograniczy on prerogatyw Kościoła.

    1945 r. – Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia 200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed odpowiedzialnością karną.

    1946 r. – Studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Cardiff, rozważają, czy Pius XII powinien zasiąść na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze za całokształt prohitlerowskiej polityki Watykanu w okresie 2. wojny światowej.

    1950 r. – W petycji do Watykanu, Katolicy proszą o dogmatyzację fizycznego wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu N.M.P., choć w Ewangeliach nie ma o tym słowa.

    1954 r. – Pius XII poucza: „To, co nie jest zgodnie z prawdą czy z normą obyczajową nie ma prawa istnieć”. Chodzi oczywiście o prawdę i moralność zgodną z nauczaniem Kościoła.

    1962 r. Papież Jan XXIII wydaje dokument „Instructio De Modo Procendendi In Causis Sollicitationis” zakazujący ujawniania przypadków pedofilii wśród księży pod groźbą klątwy. Dokument nakazuje skłanianie ofiar do milczenia, także pod groźbą klątwy. Innymi słowy, jeżeli rodzice zgwałconego dziecka chcą ujawnić przestępstwo, wówczas grozi im (oraz dziecku) klątwa i wydalenie z kościoła.

    1966 r. – Watykan znosi indeks ksiąg zakazanych, bo nie spełnia już zadania i tylko naraża Kościół na śmieszność.

    1968 r. Papież Paweł VI ogłasza encyklikę „Humanae vitae”, z której skutkami rodziny katolickie borykają się do dzisiaj. Jedynymi środkami regulacji urodzin dopuszczonymi przez kościół pozostaje wstrzemięźliwość płciowa i metoda kalendarzyka, a każdy stosunek płciowy ma mięć na celu poczęcie życia. Encyklika papieska nie przeszkadza jednak Watykanowi na posiadanie udziałów i czerpanie zysków z produktów firmy „Instituto Farmacologico Serono”, która wypuszcza na rynek niezwykle dochodowy środek antykoncepcyjny o nazwie „luteolas”.

    1971 r. FBI wpada na trop sfałszowanych przez nowojorskich gangsterów papierów wartościowych na sumę 14 milionów dolarów. Odbiorca okazuje się Bank Watykański. FBI ustala ze był to zabieg próbny przed docelowa operacja na kwotę 1 miliarda dolarów.
    1975 r. – Papież Paweł VI wyjaśnia w liście do arcybiskupa Coggana, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu duchownego, ponieważ „wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga wobec swego Kościoła”, choć specjalnie powołana Papieska Komisja Biblijna (składająca się z wybitnych biblistów) orzekła wcześniej, że nie ma przeciwskazań. Zdanie papieża nadal jest ważniejsze od wniosków wypływających z lektury Biblii. Pawła VI poparł Jan Paweł II.

    1977 r. Papież Paweł VI wyjaśnia, ze kobieta ma zakazany wstęp do kapłaństwa, ponieważ „nasz Pan byl mężczyzną”.

    1978 r. Papieżem zostaje Albino Luciani , człowiek niezwykle skromny, postępowy i uwielbiany przez masy , którego pontyfikat trwał tylko 33 dni. Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, dopuszczał kapłaństwo kobiet, sprzeciwiał się celibatowi. Postanawia zniszczyć mafijne struktury watykańskich finansów, a następnie oczyścić Watykan i Kościół z oszustów i aferzystów. Sporządza listę 121 purpuratów watykańskich do natychmiastowego zdymisjonowania. Tuz przed rozpoczęciem zaplanowanych czystek umiera 28 września po „zjedzeniu niestrawnego posiłku” (zostaje otruty). Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Jego testament ginie w tajemniczych okolicznościach.

    1978r./Lipiec. – Albino Luciani zamyka istniejący ponad 230 lat „Dom duchowej rownowagi” czyli Watykański dom publiczny dla Kardynałów i specjalnych gości Watykanu. Służbę w domu tym pełniły młode zakonnice które w swoich zakonach w drastyczny sposób złamały reguły zakonne lub zwróciły na siebie szczególną uwagę przywódców KK. Jest to jego jedyny ważniejszy akt w roli Papieża, zmarł w niezbyt jasnych okolicznosciach już w 2 miesiące później.

    1980 r. – Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: „Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje”. Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.

    1992 r. – Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.

    1993 r. – Watykan uznaje istnienie państwa Izrael.

    2000 r. – 13 marca Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.

    XXIw – uczonym teologom objawiła się miejsce pobytu nieochrzczonych, a przedwcześnie zmarłych dzieci. Do tej pory przyjmowano, Pan przeznaczył im limbus puerorum, miejsce które nie jest ani niebem, ani piekłem, ani nawet czyśćcem. Teologowie po tysiącletnim śledzeniu ścieżek Rozumowania Pańskiego stwierdzili jednak, że brak jest podstaw do postulowania owej „otchłani dzieci”, a zatem należy umieścić je gdzieś indziej. Dzięki Bogu wybrali niebo.

    2006 r. – 2 lipca przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Rodziny kardynał Alfonso Lopez Trujillo mówi w wywiadzie dla dziennika „Il Tempo”, że aborcja „to zbrodnia bardziej przerażająca niż wszystkie wojny światowe”. Czyli, że usuwanie zapłodnionej komórki jajowej jest gorsze niż np. mordowanie świadomych dzieci w obozach zagłady.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Witam wszystkich serdecznie.
    Właśnie zaszczytnie dołączyłem do Państwa blogu jako świeżo „oświecony” Słowianin. Bardzo długo szukałem właściwego kierunku myślenia i działania w kwestii przekonań, duchowości i, co najważniejsze, przynależności kulturowo-etnicznej i ów strona internetowa pomogła mi ostatecznie w dokonaniu jedynego słusznego wyboru. Bardzo jestem wdzięczny za podaż tak ogromnej ilości nieocenionego materiału – pierwszego dnia po odkryciu witryny, zmuszony koniecznością wczesnej pobudki, skończyłem niestety czytać artykuły po drugiej w nocy. Wciąż jestem daleko od zapoznania się ze wszystkimi treściami, łącznie z podlinkowaniami. Dzielnie przedzieram się przez gąszcz wyśmienitej, niestety porażającej często lektury – porażającej z punktu widzenia ostatnich 30 lat mojego życia, które, wprawdzie od kilku lat wolne od jahwistycznych bredni, ponad 20 lat okryte było grubym, czarnym, cuchnącym płaszczem zniewolenia.
    Mili Państwo – jestem przekonany, iż będzie coraz więcej takich przypadków jak mój, uwolnienia się od żydowskiej, medialno-świętojebliwej indoktrynacji przez masy zdradzieckie i pedofilskie. Czego wszystkim szukającym prawdy życzę.

    Polubione przez 1 osoba

    • Witam w słowiańskiej ostoi. Jeśli w czymkolwiek pomogła ona – to dodaje mi to otuchy.
      Bo mam w takim momencie świadomość, że prowadzę tego bloga przy silnym wsparciu sympatyków – rodzimowierców nie po próżnicy.

      Sława!

      Polubione przez 1 osoba

  6. Niestety,władza dzieli ludzkość na dwie grupy,tę którą można zniewolić oraz tę do likwidacji,której zniewolić się nie da.
    Im więcej osób będzie się wyzwalać tym więcej będzie napięć i konfliktów.
    Zawsze tak było,teraz też tak jest.Najwięksi”terroryści”to ci którzy nie chcą paść na kolana przed JewSA i Watykanem.

    Polubienie

  7. problem w tym że ich umysły są zniewolone ,maja zakodowane że katolicyzm to coś dobrego coś co jest ostoją i coś co było z nami zawsze,katolicki magiel w perfekcyjny sposób zawładnął umysłami ludzi,

    „Spróbujmy wykreślić z historii Polski wieki krwawych walk w obronie krzyża, pamięć Jadwigi, Skargi, Żółkiewskiego, Traugutta i tylu innych wielkich Polaków, którzy byli zarazem, myślą i czynem, wielkimi katolikami, godnymi, być może, policzenia w poczet świętych; spróbujmy zapomnieć o wielkich dziełach religijnych i religią katolicką przenikniętych największych naszych pisarzy, z Kochanowskim, Mickiewiczem, Sienkiewiczem na czele; usuńmy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej czy Ostrobramskiej ze ścian naszych domów, a kościół parafialny ze wsi; przestańmy obchodzić Boże Narodzenie i Wielkanoc, przestańmy śpiewać kolędy i „Serdeczna Matko”. Spróbujmy przeprowadzić w myśli taki eksperyment – a przekonamy się, że to, co pozostanie, nie będzie już Polską.”
    Istotnie. Tak jak w cierpiętniczych zawodzeniach „Serdeczna Matko” streszcza się los polakatolika, tak jak rozbrzmiewający pojękiwaniami kościół parafialny symbolizuje nędzę wsi polskiej, tak w katolicyźmie wyraża się bez reszty dzisiejsza polskość, nierozdzielnie z nim związana.
    Ale, i to jest właśnie znamienne, – przedstawiciele Kościoła, tak skorzy do chlubienia się katolickością kultury polskiej, są jednocześnie dziwnie wstrzemięźliwi w wyciąganiu logicznych konsekwencji z tego faktu w kwestii polskiego charakteru narodowego.”

    „Religia Słowian nie była religią cierpiętnictwa, strachu i przebaczania wrogom. Nie szczepiła kwietyzmu nauką o marnościach tego świata. Dusza dziecka słowiańskiego wolną była od kompleksów niższości, nie wpajano jej bowiem samopoczucia poczętego w grzechu skazańca za cudze winy.”

    cytaty z książki
    Antoniego Wacyka
    Kultura bezdziejów

    Polubienie

    • Nie do końca z tym się zgadzam. 95% z tzw. katolickich zwyczajów i obrzędów to przywłaszczone przez nich pogańskie obrzędy i zwyczaje. Nawet tzw. kolędowanie było pogańskie. Jare i Szczodre Gody to „wielkanoc” i „boże narodzenie”. Jeśli odrzucimy tylko ich żydo-katolacką „nadbudowę” – nasza kultura i tradycja będzie prawie taka sama – tyle że będzie ona rzeczywiście nasza, pogańska, słowiańska – a nie żydłacka. Tak więc na odrzuceniu katolicyzmu niewiele stracimy. A zamiast pamiętać o Jadwidze, Skardze i innych jahwistach, możemy pamiętać o Masławie czy o Bołeslawie II Zapomnianym. I o tych, których potępiał kler i biskupi za ich pogańskie praktyki – 500 lat po tzw. „chrzcie”.
      Mamy wystarczająco dużo pogańskich bohaterów. Należy jedynie przywrócić o nich pamięć. Choćby i o tych chłopach, wśród których Zorian Dołęga Chodakowski w XIX wieku odnalazł imiona naszych pogańskich bogów.

      Polubienie

      • „nasza kultura i tradycja będzie prawie taka sama – tyle że będzie ona rzeczywiście nasza, pogańska, słowiańska – a nie żydłacka. Tak więc na odrzuceniu katolicyzmu niewiele stracimy.”nie napisałem nic o tym że wielką było by stratą odsuniecie tego co nam wpojono,uważam że to co nam wpojono okaleczyło nas i powinno być odsunięte,a to o czym piszesz i co zacytowałem wyżej to praktycznie to samo gdyż w tekście chodzi o obchodzenie tych świąt właśnie w takiej judeochrześcijańskiej formie,charakter świąt mimo wszystko był inny,faktem są pewne daty i symbole ale cała mitologia chrześcijańska przysłania swoją czarną kurtyną toco pozostało,dzisiaj o Masławie,Raciborze,Bolesławie zapomnianym nie mówi się tak jak i o tym że przed przyjęciem nieszczęsnego chrześcijaństwa na ziemiach obecnej polski kwitło życie,przemysł ,handel,rolnictwo etc…

        Polubienie

        • Dla mnie Słowiańszczyzna to nawet nie przemysł czy handel z okresu przedjahwistycznego. To przede wszystkim Duch Słowiański. A więc:
          – poczucie wspólnoty i troska każdego jej członka o wspólne dobro. A nie promowane dzisiaj przez globalną sitwę indywidualizm, konkurencja i walka każdego z każdym o sukces i karierę.
          – Cześć i szacunek dla Matki Natury. A nie „czynienie ziemi sobie poddaną”. Z boskiej Matki Ziemi uczyniono przedmiot do rabunkowej eksploatacji.
          – Postrzeganie człowieka we właściwej proporcji wobec Natury i Bogów. A nie pyszałkowate przekonanie, że „stworzony na podobieństwo Elohim” człowiek stoi ponad Naturą.
          – Cześć i szacunek dla własnej wiary, tradycji, własnych Bogów i Przodków.

          Polubienie

    • Warto przemyśleć pewien problem. Otóż cotygodniowe nabożeństwa są jedynymi sytuacjami, w których spotykają się społeczności lokalne i coś wspólnie robią, wymieniają się informacjami co u kogo itp. W oparciu o obrzędy religijne dodawana jest pewna świadomość społeczna wyższego rzędu niż stosunki sąsiedzkie. Wokół wykonywania czynności związanych z kultem następuje wytwarzanie identyfikacji grupowej (to zjawisko jest omawiane w szeregu publikacji z dziedziny psychologii społecznej – np. gdybyśmy uczynili zwyczajem sobotnie grupowe tańce wokół posągu Swarożyca – i przez kilka pokoleń zmuszali ludzi do tańczenia, zwyczaj pozostałby przez wiele (dziesiątków) lat w społeczeństwie po tym, jak sankcje by ustały, stałby się częścią „tożsamości grupowej”, elementu scalającego społeczność lokalną.
      Jeśli weźmiemy to pod uwagę – skutki społeczne totalnego usunięcia obrzędów scalających społeczności lokalne będą bardzo niekorzystne. W czasach stalinowskich i realnego socjalizmu te wszystkie zebrania, akademie itp. itd. pełniły właśnie tą funkcję. Wraz z upadkiem tych instytucji społecznych nastąpiła atomizacja społeczeństwa – ostatnim obszarem, w którym społeczności jeszcze są spajane to właśnie te obrzędy religijne. Dodajmy, że są one dla większości uczestników wyłącznie formą pozbawioną treści, formą, której ci ludzie się podają z pobudek konformistycznych. Są więc duchowo wolni, a nie muszą płacić ceny – społecznego ostracyzmu. Mechanizm działa dość ciekawie – wyobraźmy sobie, że w pewnej organizacji spiskowej zwerbowano X% agentów, którzy zajmują się inwigilacją itp, ale żaden nie wie o tym, czy jest jakikolwiek inny agent w grupie. Wytyczne dla agentów nakazują pełny kamuflaż, inwigilację i niesabotowanie działań organizacji. Nawet przy X=100% organizacja spiskowa działałaby perfekcyjnie!!! Analogii chyba nie muszę wyjaśniać.

      Podsumowując – nie można odebrać społeczeństwu tradycji i obyczajów, szczególnie tych, które tworzą więzi grupowe – wynikające z płytkich, ale systematycznych kontaktów.

      Ogólnie – nie obyczaje, nie tradycje są złe. Złe jest to, że pewne środowiska usiłują forsować prymat wspólnoty religijnej nad polityczną w sferze polityki! Ruch narodowy to ruch polityczny, zorientowany na walkę o interesy polityczne i gospodarcze narodu (w świecie, w którym inne narody [lub klasy rządzące tych narodów] również dążą do realizacji swoich celów politycznych i gospodarczych), a nie – służbę bogom wybranego kultu religijnego, obojętne jakiego. Żadna religia nie niszcząca swoją doktryną wspólnoty wyższego rzędu – narodowej, ponadreligijnej, nie negująca prawa do istnienia innych religii nie powinna być zwalczana przez ruchy narodowe, jednocześnie – żadna religia nie ma prawa realizować swoich partykularnych interesów za pomocą symboliki narodowej – ani przejmować ruchu narodowego z wykluczeniem z niego innych światopoglądów (lub jakimkolwiek upośledzeniem osób te światopoglądy (nie godzące we wspólnotę narodową) wyznających).

      Z całego powyższego wywodu wynika tyle, że wojna totalna z tym, co tu się nazywa „żydłactwem” nie leży w interesie narodu. Natomiast jest koniecznością by naród polski dokonał marginalizacji fanatycznych frakcji i sekt, które jawnie godzą we wspólnotę narodową i ruch narodowy poprzez dążenie do zawłaszczenia, wykluczenia innych z prawa do miana Polaka bądź narodowca lub zmierzają do instrumentalnego posługiwania się ideą narodową.

      Jak to się ma do tego wątku – niech każdy przemyśli samodzielnie.

      Polubione przez 1 osoba

  8. zgadza się wszystko szacunek do przyrody,życie w symbiozie z nią a nie w sposób roszczeniowy,uduchowienie,wola walki,wola twórcza i tak dalej,
    mnie jednak chodzi o to że słowianie wbrew powszechnej i zakłamanej opinii jaką wpajaja dzieciom w szkołach byli ludem cywilizowanym „Wysoki poziom etyczny i obyczajowy naszych przodków, jakże dodatnio świadczących o ich kulturze, nie był wcale wynikiem jakiejś wrodzonej rzekomo Słowianom dobroduszności i miękkości serca.
    Słowianie nie byli ludem ślamazarnych, sentymentalnych niedołęgów, za jakich chcą ich mieć nasi rzepichopiastowi historycy. Słusznie zauważa obcy autor: „Pisarze słowiańscy, jak Szafarzyk, lubują się w przedstawianiu naszych przodków jako plemiona spokojne, nienapastliwe, niczego do szczęścia nie pragnące jak tylko spokoju z sąsiadami. Jednakże wydaje się nie być na to żadnego dowodu, są to raczej sny o dawnym wieku złotym, ponieważ, niewątpliwie, skoro tylko Słowianie pojawiają się na arenie historii, widzimy ich jako naród wojowniczy, agresywny i nie znający spokoju.”
    Smutne to, a zarazem znamienne, że prawdy o Słowianach szukać nam trzeba u obcych, a nie u swoich pisarzy.
    Nie gnuśnych ciemięgów, ale wojowniczych zdobywców widział w Słowianach Karol Wielki, wznosząc przeciwko nim łańcuch twierdz wzdłuż Łaby i Sali. Podobnie Duńczycy, zagrożeni przez Słowian w samym istnieniu, zabezpieczają przed nimi swój półwysep Wałem Duńskim.
    W oczach Helmolda Polacy i Czesi są dzielni w boju, lecz niezwykle twardego serca w łupiestwie i zabijaniu. Mówiąc zaś o Słowianach w ogóle, tenże kronikarz powiada: „Ponadto ludom słowiańskim wrodzone jest okrucieństwo, nie znające granic, niespokojność ducha, co poprzez ląd i morze daje sie we znaki okolicznym krajom. Trudno powiedzieć o różnych sposobach śmierci, zadawanych przez nich wyznawcom Chrystusa.”
    Wobec tych co z bronią w ręku szli rabować ich ziemie i dusze, Słowianie umieli być okrutni i nic dziwnego, że wówczas ucięte głowy niemieckich biskupów toczyły się pod stopy słowiańskiego boga w Radogoszczy.
    Jeśli przeto apostoł Niemiec św. Bonifacy nazywa naszych przodków „najbardziej odrażającą i najbardziej zbrodniczą z ras ludzkich” – to wiadomo kiedy i w stosunku do kogo okazywali się Słowianie takimi.
    Natomiast o cechującej ich wielkoduszności i szlachetności wobec słabych i bezbronnych możemy sądzić z następujących zdarzeń.”

    „Miasta posiadały z reguły własną organizację samorządową, z burmistrzem, radą miejską, urzędnikami, z własnym ustawodawstwem, systemem podatkowym, itp. W Szczecinie, gdzie targi odbywały się dwa razy w tygodniu, znajdowało się specjalne podwyższenie na rynku, na które wchodziło się po stopniach, a które służyło urzędnikom miejskim do obwieszczania ludności rozporządzeń władz.”,

    „O budownictwie Słowian możemy z całą pewnością powiedzieć, że stało na poziomie dalekim od prymitywu. Świątynie słowiańskie były prawdziwymi dziełami sztuki, świadczącymi o wysokim smaku artystycznym i zamiłowaniu do piękna u ich twórców, biegłych w architekturze, rzeźbiarstwie i malarstwie.
    Bije mocniej serce słowiańskie, gdy wyobraźnia chłonie opisy dawnej praojców świetności: „w mieście Szczecinie były cztery kontyny, lecz jedna z nich najokazalsza, zbudowana była z zadziwiającą sztuką i pięknie zdobiona, miała bowiem wewnątrz i zewnątrz rzeźby, obrazy postaci ludzkich, ptaków i dzikich zwierząt, które ze ścian spoglądały, a tak wiernie i naturalnie były przedstawione, że wydawały się jak żywe i życiem tchnące, i, co określiłbym jako rzadkość, żadna niepogoda, śnieg czy deszcz, nie były w stanie zaszkodzić świeżości barw malowideł zewnętrznych lub zamazać tego, co sprawiła sztuka malarzy.”
    Tak wyglądały dzieła słowiańskich mistrzów. Po nich przyjdą inni, zniszczą nienawistne im Piękno, a na jego gruzach obkadzać poczną swoje szpetne bohomazy.”

    Perunchmura:

    Słowiańszczyzna to wspaniała kultura mająca tysiące lat tradycji.
    Nie mamy się czego wstydzić. To, że nie budowali Słowianie np. wielkich piramid bierze się tylko z tego, że nie było u nich faraonów, którzy ich do tego zmuszali.
    Pod wieloma względami górowała kultura słowiańska nad jahwistyczną. Np. pod względem czystości i higieny.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/25/historia-slowianskiej-lazni/
    O budownictwie jest tutaj:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/17/budownictwo-slowianskie/

    Nie atakowani byli nasi przodkowie ludem pokojowym. Nie chcieli wojen, bo znali ich niszczycielski charakter. Ale gdy trzeba było – potrafili walczyć.
    Pod Przecławą np. Związek Wielecki doszczętnie zniszczył armię saską.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Przec%C5%82aw%C4%85
    Admin

    Polubione przez 1 osoba

    • Wolę walki w mieliśmy wielką, „Słowianie Zachodni, posiadając morze, umieli uczynić zeń źródło gospodarczego dobrobytu i teren pokojowej pionierskiej pracy. Równie przedsiębiorczymi byli oni w dziedzinie morskiej sztuki wojennej. Słowianie pierwsi z ludów pobrzeża bałtyckiego poczęli budować statki zdolne do przewozu wojsk konnych. Tak jest; czego nie mogła dać kawalerii Czarnieckiego niedołężna Rzeczpospolita, jazda Pomorzan miała pięć wieków przedtem.
      Książę Racibor, załadowawszy swą armię na 250 statków, po 44 ludzi i po 2 konie na każdym, płynie z tym wojskiem około 300 mil morzem i ląduje po drugiej stronie Bałtyku na skandynawskim brzegu.
      Tam zdobywa leżące przy ujściu rzeki Goty bogate i silnie bronione miasto Konungahella, przy czym zagony jazdy osłaniają oblegającą miasto piechotę. Opisując szczegółowo przebieg oblężenia, kronikarz wymienia imiona dowódców wojsk Racibora, a mianowicie Unibor i Dunimir.
      O śmiałej tej wyprawie długo było głośno na całej Północy. Dziś – Któreż dziecko polskie zna imiona bohatrów, pomni dni sławy, kiedy to skaliste brzegi Skandynawii grzmiały echem kopyt słowiańskich koni.
      Bardziej niż daleka ojczyzna Wikingów, wystawione były na najazdy Pomorzan, zarówno z morza jak i lądu, bliskie dzierżawy Duńczyków, starych nieprzyjaciół i rywali o władztwo Bałtyku.
      I gdy czytamy, jak to król Danii Svein posyła dary dla Światowida w Arkonie – m. in. kosztowny puchar złoty – widzimy w tym nie sentyment, ale gest polityczny dla pozyskania względów groźnych na morzu Ranów.
      Dary chrześcijańskiego monarchy u stóp słowiańskiego Boga – cóż za wspaniały widok!
      Tak było w one dni sławy i potęgi, kiedy zdawało się, że rozlany szeroko na olbrzymich przestrzeniach od Peloponezu po Jutlandię żywioł słowiański decydować będzie o obliczu Europy. Sławę Trygława śpiewały nie tylko fale Bałtyku, kamienne twarze dumnego bożyca patrzyły również ze szczytów Karkonoszy w modrą toń Jadranu, Adriatyckiego morza.
      Nie raz nie dwa szczerbił się miecz słowiański o mury złotego Carogrodu, a zbrojne zadrugi niosły swe panowanie hen aż do Grecji na Jońskie wybrzeża.”

      Polubienie

  9. dokładnie to napisałem że nie mamy się czego wstydzić bo tworzylismy potege mam nadzieję że tak to zrozumiałeś…

    Tak, tylko ja nie chcę „potęgi”. Bo czym będziemy goniąc za potęgą różnili się od Macedończyka, Rzymu, katolicyzmu, Napoleona, ZSRR, USA, Nowego Jeruzalem?
    Jestem wolny od zapędów budowy imperium słowiańskiego.
    Przywróćmy Ducha Słowiańszczyzny.
    Admin

    Polubione przez 1 osoba

  10. nie mówie o potędze ale o czymś pomiędzy nie musimy byc potęgą ale też dobrze by było gdyby się z nami liczyły inne narody,pamietaj że przyroda nie znosi pustki,a słaby organizm jest atakowany i niszczony w ramach naturalnej selekcji,tak było ze skatoliczoną polską wielokrotnie czego dowodem jest nasza historia. duch słowiańszczyzny był waleczny i twórczy a nie ślamazarny i skupiający się na cierpieniu i pojękiwaniu,jak ten chrześcijański…

    Polubienie

  11. zwróć proszę uwagę w którym miejscu zamieściłem słowo „ślamazarność” i do czego sie ono odnośiło…

    Polubienie

    • Proponowałby Ci najpierw dobrze poczytać o związkach wiary Słowian z Hinduizmem
      http://bialczynski.wordpress.com/
      Słowiańszczyzna to nie budowanie jakigokolwiek imperium – to rozwój własnej duchowości i zrozumienie – po co żyjemy.
      Odpocznij dzisiaj, przemyśl…
      Taka słowna przepychanka nie ma sensu…

      Polubienie

      • bialczyńskiego czytam od jakiegoś czasu,oczywiście że masz racje z tym co napisałeś wyżej o rozwoju własnej duchowości ,zrozumienia,w moim przekonaniu słowiańszczyzna to panhumanizm,rozwój duchowo umysłowy, przewyższający o kilka pięter katolicyzm,słowo ślamazarność identyfikuje jak napisałem z katolicyzmem w żadnym z duchem słowiaństwa, nie znalazłem się tutaj absolutnie po to aby punktować,czepiać się czy wypisywać swoje złote myśli,sam też nie chciał bym być na każdym kroku punktowany na zasadzie,”obcy i nowy na naszym blogu to trza mu utrzeć nosa”,nie jestem ani przemondrzałkiem ani też zbyt inteligetnym facetem,mam do siebie dystans,poza tym wiedza jest kwestią względną,to co pisałem o sile przedchrześcijańskiego pogaństwa w polsce pomijając sferę duchową to po prostu fakty , które świadczą o tym że byliśmy silni , mieliśmy rozwiniętą kulturę,szacunek dla innych,jdla przyrody, jak i przemysł,struktury miast wysoki poziom struktur, sądzę osobiście że łączyło się to i zazębiało właśnie z rozwojem duchowo umysłowym,nie marzę o utopijnym mocarstwie nie jestem megalomanem,chociaż skłamał bym gdybym powiedział że los polski jest mi obojętny,chciałbym po prostu aby państwo było silne i znało swoja aksjologię,pochodzenie,wiedziało jakie ma korzenie,chciałbym aby ludzie mieli szacunek do tego co jest rzeczywistymi korzeniami naszej słowiańszczyzny,
        myślę że do końca nikt z nikim się nie zgodzi ,zawsze pojawiają sie animozje i inne spojrzenia na róznę aspekty i sprawy,ale warto rozmawiać z ludźmi którzy przychodzą na taki blog z dobrą wolą, bo celem z tego co mnie się wydaje jest zbliżanie sie ludzi o podobnych zapatrywaniach i nie skupianie się na drobiazgowym wytykaniu róznic w rozumowaniu i przepychanki w wąskim gronie,może sie mylę,może jestem w błedzie ale na dziś dzień jestem na etapie przekonywania polakatolików do tego czym była słowiańszczyzna i przyznam szczerze że kilku znajomych w miarę mozliwości udało mi się przekonać chociażby do tego aby zaczęli szukać i czytać, by zaczęli po prostu myśleć…

        z wyrazami szacunku

        chmura

        Polubienie

        • Chmura:

          Ja też pragnę Polski silnej. Ale silnej wolnością lokalnych wspólnot co do decydowania o ich życiu codziennym.
          To ludzie na dole mają decydować o własnym losie i o ich życiu codziennym, a nie Warszawa, Bruksela, czy Grupa Bilderberga.
          Pragnę Polskę silną poczuciem wspólnoty i odpowiedzialności za wszystkich członków wspólnoty. Silną Duchem.
          Zarazą duchową ludzkości jest chęć dominacji jednych nad innymi, zapędy imperialne, podboje czy hierarchiczna władza ukryta za fasadową pseudodemokracją parlamentarną, sterowaną z gabinetów banksterów.

          Odbudowa Ducha pogańskiego z towarzyszącą jemu wolnością i autonomią lokalnych wspólnot jest – tam mi się wydaje – jedynym ratunkiem przed globalizacją i niewolnictwem z nią związanym. Albo odtworzymy Ducha pogańskiego, albo zostaniemy zachipowanym bydłem roboczym banksterów i Mędrców Syjonu.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Polubione przez 1 osoba

  12. Admin :
    Tylko pod żydowskim krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest żydłacka a Polak żydłakiem

    „Księgi święte Izraela są księgami świętymi katolików. Koncepcję Trójcy Świętej zawdzięcza katolicyzm aleksandryjskiej szkole neo-platoników żydowskich, z których najwybitniejszym był Philo Judaeus z I w pne.”,
    ” Poza wątpliwym Łukaszem, wszyscy ewangeliści byli Żydami, centra akcji misyjnej w pierwszych wiekach chrześcijaństwa stanowiły synagogi. Pierwszych 15-stu biskupów Jerozolimy było obrzezanymi Żydami. Trzech pierwszych papieży, wielu Ojców Kościoła i świętych – do tej samej zaliczyć trzeba narodowości.
    Istotę religii katolickiej ujął autorytatywnie, jasno i niedwuznacznie papież Pius XI, gdy w przemówieniu do pielgrzymki katolików belgijskich powiedział w dniu 6.9.1938: „Przez Chrystusa i w Chrystusie jesteśmy duchowym potomstwem Abrachama… jesteśmy duchowymi semitami.”
    Nawiasem mówiąc, tego przemówienia papieża nie ogłosiła… Katolicka Agencja Prasowa w Polsce.”,
    „Na miejsce Światowida podsunięto jakby na urągowisko św. Wita, Kupałę przefasowano na św. Jan, wśród słowiańskich godowych kraszanek zjawił się baranek judeo-perski z chorągiewką w racicy, złociste promienie słonecznego Daćboga ściągnięto na aureolę dla św. Eljasza.”

    Perunchmura:
    Jest rzeczą oczywistą, że tzw. „pismo święte” łącznie z NT to księgi żydowskie.
    Kto w nie wierzy jest duchowym żydem – czyli wyznawcą judaizmu w wersji dla nieobrzezanych Goim.
    opolczyk

    Polubienie

  13. http://pantheion.pl/?art=glosiciel_radosnej_nowiny


    Jaksar:
    Podzielam radość Krawczuka z renesansu pogaństwa. Ale większość tego, co on gada to bzdury.
    Radość z igrzysk?
    Jakich igrzysk? Tych robionych przez globalistów w myśl rzymskiej zasady chleba i igrzysk, aby kontrolować motłoch – co już w Rzymie cesarze stosowali.
    A może przywrócić walki gladiatorów?
    Sport i owszem, jest OK, ale ten można było sobie i do teraz prywatnie uprawiać.
    Kult nauki – tylko jakiej nauki? Obecnie najtęższe umysły pracują nad technologiami totalnej kontroli zachipowanych niewolników. To ma być „nauka”?
    No i ta jego radość, że na szczęście jest Unia Jewropejska. Przecież ten ślepiec nic nie dostrzega – nie widzi – po co ta Unia jest.
    Nie za bardzo pojmuję piewców kultury rzymskiej. Przecież ona bazowała na niewolnictwie i imperialnych podbojach. Rzym zniewolił i łupił wiele dziesiątek ludów i narodów. Czy to można nazywać „kulturą”?
    Katolicyzm zdycha – i dobrze.
    Ale rzymskich igrzysk nie potrzebujemy.
    I rzymskiej imperialnej mentalności też nie.
    Mamy własną kulturę – wyższą i lepszą niż rzymskie igrzyska, podboje i rzezie na arenach.
    Zasadę – pieniądz nie śmierdzi – wymyślił notabene rzymski cesarz i wprowadził opłaty za latryny. Cesarstwo było tak samo pazerne na mamonę jak kler.
    opolczyk

    ps. Unia Jewropejska to właśnie jest starożytny Rzym. Rządzą cesarz (banksterski kapitalizm) i patrycjusze (koczownicy). Reszta to nie-rzymianie i niewolnicy. Igrzyska są. Akural lecą w Londynie. Seks też jest (pornografia, burdele i handel niewolnicami do burdeli kwitną).
    Wszystkim narzuca się „rzymski” (banksterski) porządek i kult cesarza. Oraz obowiązek posłuszeństwa wobec jego praw i edyktów.
    A Krawczuk tego nie widzi. Jeszcze się z tej Unii cieszy…
    To ja już wolę mieć do czynienia tylko z katolikami. Tych łatwiej pokonamy.

    Polubienie

  14. http://ryuuk.salon24.pl/276894,poganski-i-chrzescijanski-patriotyzm


    Hehehe – koszmarny kawał tysiąclecia – katolicyzm=patriotyzm.
    Katolicyzm to kosmopolityczna ideologia: jeden pasterz, jedna owczarnia.
    Podam konkretny przykład zabójczego dla Polski „patriotyzmu” katolickiego:

    Konfederacja barska (1768-1772) – zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku, z zaprzysiężeniem aktu założycielskiego w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko: kurateli Imperium Rosyjskiego, królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Celem konfederacji było zniesienie ustaw narzuconych przez Rosję, a zwłaszcza dających równouprawnienie innowiercom.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_barska

    Fanatyczna katolicka swołocz wypowiedziała wojnę własnym współobywatelom – prawosławnym i protestantom, walcząc o absolutną dominację ich watykańskiego odprysku i przeciwko politycznemu równouprawnieniu nie-katolików.
    Wystarczyło ćwierćwiecza od tego warcholskiego „powstania”, aby potężna Rzeczypospolita zniknęła z mapy Europy.
    Ale nie ma się czemu dziwić. Dla fanatyków katolików dominacja ich sekty w państwie była ich racją stanu. Dobili Rzeczypospolitą w imię ich plugawego Jahwe.
    opolczyk

    Polubienie

  15. Współczesny jahwizm na Ziemi Polskiej w pigułce.

    Na terenie kraju zwanego Polska, formalnie od około 966 roku działa groźna organizacja podszywająca się pod działalność religijną i duchową. Sekta ta ingeruje w życie rodzin, wykorzystuje finansowo swoje ofiary, a nawet manipuluje życiem całego kraju poprzez wpływanie na stanowienie prawa i polityków. Organizacja ta jest potężnym międzynarodowym koncernem świadczącym usługi religijne i ma wielką sieć ośrodków zwanych kościołami na wszystkich kontynentach.

    1. Struktura władzy w sekcie jest niedemokratyczna. Z jej struktur hierarchicznych wykluczone są wszystkie kobiety oraz żonaci mężczyźni. Na życie sekty wpływ mają jedynie specjalnie dobrani i przeszkoleni nieżonaci mężczyźni, którzy ślubują swoim zwierzchnikom ślepe posłuszeństwo oraz celibat polegający na ukrywaniu swoich dewiacji i zboczeń seksualnych, szczególnie do dzieci. Główny przywódca sekty, jej dyktator, który każe uważać się za nieomylnego, zarządza niepoliczonymi bogactwami i mieszka w luksusowym pałacu na południu Europy, we Włoszech, w mieście Rzym znanym z bajki o Twardowskim.
    2. Ludzie uzależnieni od sekty, zwani także wiernymi lub parafianami, nie mają żadnego wpływu na ważne decyzje swojej organizacji. Nawet na zarządzanie pieniędzmi sekty, które posłusznie jej przekazują w bardzo dużych ilościach. Ludzie gwałceni przez sektę nie mają w Polsce praw publicznych, są poniżani, oczerniani, wyzywani, a nawet torturowani i więzieni – za to, że mówią o tym, że gwałcił ich ksiądz, biskup, arcybiskup lub kardynał groźnej sekty!
    3. Mimo, że mężczyźni kierujący sektą słyną z rozwiązłego trybu życia, pederastii i pedofilii, od pozostałych członków organizacji żądają przestrzegania bardzo rygorystycznych zasad moralnych. Zabraniają używać środków antykoncepcyjnych, potępiają seks pozamałżeński, zabraniają rozwodów i powtórnych małżeństw. Wszystkim, którzy nie akceptują tych zasad, sekta grozi wiecznym potępieniem i już tu na ziemi piętnuje ich oraz uprzykrza życie.
    4. Wśród mężczyzn kierujących sektą na wszelkich szczeblach jej struktury występuje zadziwiająco często skłonność do wykorzystywania seksualnego dzieci, a szczególnie młodych chłopców. Sekta wymyśliła sprawny system chronienia przestępców seksualnych w swoich szeregach. Przenosi ich z jednej placówki na inną, a gdy trzeba, ukrywa ich także w odległych krajach (tzw. „misje”).
    5. Sekta zmusza swoich członków do regularnego samooskarżania się przed swoimi rzekomymi duchownymi. W placówkach sekty ustawione są specjalne meble zwane konfesjonałami, w których przeprowadza się rozmowy na temat intymnych spraw ludzi uzależnionych od wpływów sekty. Ta poniżająca i uwłaczająca ludzkiej godności praktyka pomaga sekcie manipulować swoimi ofiarami i trzymać je w ciągłym poczuciu winy.
    6. Groźna organizacja, o której mowa, bardzo lubi ingerować w życie polityczne i terroryzować lokalnych polityków. Księża sekty z konfesjonałów znają intymne grzeszki lokalnych polityków i szantażują ich ujawnieniem wszelkich skandalicznych rzeczy o politykach. Poprzez usłużnych i zastraszonych polityków sekta próbuje stanowić takie zasady życia w kraju (w Polsce i gdzie indziej), aby były zgodne z wierzeniami sekty. Obecnie na przykład sekta prowadzi wielką kampanię, aby zdelegalizować zapłodnienie in vitro w Polsce, sekta zmusza także ofiary gwałtów do rodzenia niechcianych dzieci. Sekta zastrasza zgwałcone dzieci i ich rodziny celem zatuszowania własnych zbrodni.
    7. W Polsce sekta dysponuje ogromnymi wpływami w mediach publicznych, posiada swoje stacje telewizyjne, radiowe oraz czasopisma. Jedna z tych stacji, szczególnie popularna, słynie z wyłudzania pieniędzy od starszych kobiet i dzięki temu Trwa. Dyrektor stacji jest uwikłany w różne podejrzane interesy, które nigdy nie zostały wyjaśnione ani osądzone. Strach przed sektą paraliżuje nawet wymiar sprawiedliwości. Prokuratorzy i sędziowie na usługach sekty terroryzują ofiary księży pedofilów w wielu miastach, w tym w Szczecinie, Warszawie, Głubczycach, Świeciu, Koszalinie, Krakowie, Katowicach, Gliwicach, Poznaniu i Bydgoszczy.
    8. W kraju o nazwie Polska (Poland, Polen, Pologne) sekta wraz z władzami państwowymi stworzyła specjalną strukturę, która pomaga jej przejmować nieruchomości służące dotąd całemu społeczeństwu. Od decyzji struktury nie ma odwołania, a przejmuje ona od państwa majątek wielomiliardowej wartości. Sekta poczynają od 1989 roku zrabowała majątek narodowy powodując tzw. dziurę budżetową na około 800 miliardów złotych (sekta rabowała majątek Polski kilkanaście stuleci – należy więc przyjąć „dziurę budżetową” jako znacznie większą kwotę).
    9. Sekta twierdzi, że działa jakoby z nakazu i upoważnienia Boga, tyle, że Bóg najprawdopodobniej nic o tym nie wie. Sekta ma nawet specjalną księgę (spreparowaną przez nadjordańskich psychopatów), o której mówi, że jest natchnionym Słowem Boga. Jednak zasady i obyczaje panujące w sekcie niewiele mają wspólnego z treścią tej księgi. Wszyscy, którzy próbują zwrócić na to uwagę, są nazywani heretykami i „sekciarzami”, są uciszani lub wyrzucani z sekty, a kiedyś, gdy organizacja miała wpływy polityczne większe niż obecnie (autor mylnie uważa, iż sodomiczna sekta watykańska straciła pozycję w politycznym świecie), byli także masowo mordowani (paleni na stosach), a przedtem gwałceni i torturowani (tu wzmianka o naszych słowiańskich przodkach).
    10. Aby odwrócić uwagę od swojej zbrodniczej przeszłości, sekta sama lubi się przedstawiać jako ofiara spisków i prześladowań. Tymczasem prawda jest taka, że kiedy tylko miała okazję, to sama prześladowała tych, których uznała za swoich wrogów: uczonych, wolnomyślicieli, kobiety, innowierców, a także swoje zgwałcone ofiary. Te ostatnie mordowała masowo jako rzekome czarownice, gwałcąc i torturując wielokrotnie przed spaleniem żywcem. W pierwszej połowie XX wieku sekta współpracowała niemal w całej Europie z faszystami i nazistami (autor nawiązał błędnie do krzyża solarnego jako źródła zła w Europie w pierwszej połowie XX wieku). Do dziś wspiera chętnie dyktatury, także bardzo krwawe, o ile ma z tego jakieś korzyści. Sekta szczyci się swoim najwybitniejszym członkiem Adolfem Hitlerem, który był kolegą przywódcy sekty, Pacellego znanego pod pornokratycznym pseudonimem Pius.

    Działalność koczowniczych liderów jahwistów, a umiłowanie nieletnich.

    Episkopat Polski – na polecenie Watykanu – przyjął w środę dnia 14 marca 2012 roku instrukcję, jak postępować z księżmi, którzy dopuścili się molestowania seksualnego. Takie wytyczne muszą opracować wszystkie episkopaty na świecie do maja roku 2012. Polski Episkopat miał już instrukcję, z 2009 roku, ale nowa została nieco zaostrzona. Teraz musi ją zaakceptować Watykan – światowa siedziba zepsucia i pornokracji.
    – „Stolica Apostolska mówi, że VI przykazanie [„nie cudzołóż”] obowiązuje od zawsze i każdego. Nie ma żadnych przywilejów.” – mówił w marcu roku 2012 po obradach biskupów przewodniczący Episkopatu Krk abp Józef Michalik. Klerycy są już jednak tak wychowywani w seminariach duchownych, że jak wciągną kogoś do własnego łóżka, to nie cudzołożą, bo nie robią tego w cudzym łóżku (!!!).
    Wytyczne katolickiego Episkopatu Polski nakazują księdza pedofila zawiesić w czynnościach duszpasterskich lub odsunąć od pracy z dziećmi i młodzieżą. Jednak, jak zastrzegł abp Józef Michalik, „nie można wierzyć każdemu anonimowi, choć każde doniesienie trzeba sprawdzić”. A jeśli zarzuty się potwierdzą? Przeniesienie do stanu świeckiego? Michalik: – Taka możliwość istnieje. Może to zrobić Stolica Apostolska. Ciągle jest to jednak teoretyczna możliwość, a nie powszechna praktyka!

    W czerwcu 2004 roku, w trzy lata od ujawnienia skandalu w Tylawie, Sąd Rejonowy w Krośnie skazał 65-letniego ks. Moskwę na dwa lata więzienia z zawieszeniem na pięć za brutalne molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz nie przyznał się do winy, ale też nie odwoływał się. Sąd potwierdził, że prominentny kapłan katolicki wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. (…)
    Tylawa należy do archidiecezji przemyskiej. Abp Józef Michalik w sprawie ks. Moskwy w 2001 roku napisał list, w którym wyraził współczucie duchownemu (!!!) i nadzieję, „że konfratrzy i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu bliskość przez gorliwą modlitwę”. Ks. Michał Moskwa po wyroku mieszkał w Tylawie. Został przeniesiony dopiero w 2005 roku. Ale do Dukli, jak twierdzą parafianie, zaglądał regularnie jeszcze do końca zeszłego roku.
    Zero tolerancji dla księży czy dla ich ofiar?
    Zasada „zero tolerancji” jest oficjalnie konsekwentnie przestrzegana przez kościół amerykański w USA dopiero od 2005 roku. Duchowny, któremu udowodniono choćby jeden przypadek molestowania, ma być na zawsze odsunięty od pracy duszpasterskiej. Jak dotąd polityka sprzyjającego pedofilskim księżom Kościoła katolickiego w Polsce wygląda na politykę „zero tolerancji wobec ofiar”, a nie wobec sprawców. Jak widać, pedofile-jahwiści z amerykańskiego sojuzu poszli o jeden krok dalej..
    Deklarowane zaostrzenie polityki polskiego Kościoła katolickiego to efekt m.in. precedensowego lutowego seminarium o pedofilii (!!!) w Watykanie 2012. Ksiądz Charles Scicluna, watykański prokurator zajmujący się zarzutami pedofilskimi, krytykował wtedy kościelną zmowę milczenia; porównał ją nawet do omerty stosowanej w sycylijskiej mafii. Jakoś dziwnie, większość włoskich gangsterów z południa, w tym z Sycylii, to właśnie gorliwi katolicy, hojni sponsorzy Kościoła i wspólnicy w aferach Banku Watykańskiego. Polskie mafie także składają się z gorliwych katolików, którzy zresztą jako gangsterzy robią dobre lewe interesy z wieloma diecezjalnymi biskupami lub z prominentnymi pracownikami kurii diecezjalnych w Bydgoszczy, Częstochowie, Gdańsku, Jeleniej Górze, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Płocku, Warszawie i wielu innych. Bossowie gangów i mafii są najważniejszymi beneficjentami kapelanów więziennictwa. Za załatwienie zmniejszenia kary bardzo dobrze płacą, a księża mają szerokie kontakty w prokuraturach i sądach, także tych penitencjarnych.
    Katolicki Abp Józef Michalik dodał: – „Do zobowiązań finansowych kościół nie może się poczuwać, odsyłamy do winowajcy (!). Co innego moralne zadośćuczynienie i pomoc ofiarom.” W innych krajach kościół katolicki odszkodowania wypłaca, nawet zobligowany specjalnymi ustawami na tę okazję. W roku 2011 w Niemczech wydał na to pół miliona euro. W USA w ciągu ostatnich 10 lat, od początku nowego Tysiąclecia – około 3 mld dolarów jawnie. Niektóre amerykańskie diecezje w obawie przed wysokimi odszkodowaniami ogłaszały bankructwo (śmiech..). Polskie kościelne zboczeńce i ukrywająca ich masowo organizacja Krk muszą dopiero zacząć płacić. W końcu Episkopat jest bogaty, wyłudził miliardy z Majątku Narodowego przez 20 lat. Każdego roku Kościół jest sponsorowany przez lokalne budżety gmin i powiatów na co najmniej 10-40 miliardów złotych.
    A ile należy wypłacić potomkom wymordowanych 100mln innowierców na przestrzeni kilkunastu stuleci wskutek działań zbrodniczych chrystianizatorów……?

    Psychiatria polska w służbie księży pedofilów.

    Od roku 1989 szacunkowo kilka tysięcy osób, które zbyt głośno mówiły o pedofilii w Kościele katolickim w Polsce, trafiało za sprawą sądów i prokuratur na przymusowe leczenie psychiatryczne w zakładach psychiatrycznych III RP, w których niestety ciągle wiszą złowieszczo dla tych ofiar katolickie krzyże i w których grasują księża pedofile jako kapelani szpitalni. Znamy takie historie z zakładów psychiatrycznych w Branicach, Częstochowie, Lublińcu, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Rybniku, Szczecinie, Warszawie oraz z wielu innych miejscowości, gdzie są psychiatryczne zakłady zamknięte.
    U osób twierdzących, że molestował ich ksiądz, zakonnik czy zakonnica albo katecheta, ciągle z pomocą katolickich psychiatrów i psychologów rozpoznaje się urojenia, zespół urojeniowy, psychozę urojeniową, schizofrenię, a potem trzyma latami, aż do całkowitego wyniszczenia, na zamkniętych oddziałach psychiatrycznych! Proceder ten, także mało nagłaśniany, nieomal tabu, stosowany jest we wszystkich krajach katolickich. Ofiarami psychiatrów katolickich bywają dzieci, skierowane na leczenie na wniosek katolickich rodziców, także z pomocą kościelnych egzorcystów, którzy wypędzają na żądanie katolickiej rodziny diabła z dzieci, które skarżą się na molestowanie na plebanii czy obozie oazowym.

    Jak świadczy to o rodzicach molestowanych dzieci..? Jak porażające zjahwizowane zepsucie postępuje w polskich rodzinach..? Czy dobry ojciec czy matka swojego dziecka, którego dotknęła paskudna łapa czarnego wieprza, nie powinni własnymi dłońmi z czystym sumieniem dokonać samosądu na oprawcy swojej pociechy? Na sprawiedliwy sąd nad czarnym wieprzem-pedofilem z reguły w Polsce liczyć nie można.

    Pozostaje mieć nadzieję, że nowe pokolenia Polaków-Słowian stawią opór zbrodniczej pedofilskiej organizacji i przywrócą na Polskiej Ziemi harmonię i dumę narodową wolną od nadjordańskich bóstw i odprawiania żydowskich guseł.
    Pozostawiam z lekturą w cieniu intronizatorskiej mega-wędrówki do pedofilskiej mekki jahwistów, z pasją pokazywanej przez żydłacze media.

    Roomzeis:
    Bardzo gorzka to do przełknięcia dla jahwistów „pigułka”
    Nie za bardzo wierzę, że będą ją próbowali zażyć. Bo się nią udławią…
    opolczyk

    Polubienie

  16. „Marzenie o zdrowiu psychicznym usprawiedliwia dzisiaj prawie każdy środek zapobiegawczy, praktycznie tak samo, jak prawdziwa wiara usprawiedliwiała inkwizycję” (Prof. Thomas S. Szasz, 1963)

    Kiedyś inkwizycja, dzisiaj psychiatria

    W dyskusjach na temat natychmiastowej potrzeby zakazu przymusu psychiatrycznego oraz stosowanych w psychiatrii ,,metod leczenia” chętnie przypominam, iż ta ,,gałąź medycyny” medycyną nie jest, a jest następczynią średniowiecznej inkwizycji kościelnej, która wbrew ogólnie przyjętemu poglądowi wciąż istnieje. Przypomnijmy, że inkwizycja krwawo wpisała się do ksiąg historii świata wymordowaniem wciąż nieokreślonej ilości ludzi; ilu zakatowano, potopiono i spalono na stosach do dziś nie wiadomo, gdyż rozbieżność danych sięga tu od 100 tysięcy do 9 milionów ofiar! Ludzi tych po torturach pozbawiano życia, ponieważ nie chcieli dostosować się do narzuconego przez chrześcijaństwo systemu wiary. Instytucji tej co prawda dla zmyłki dwukrotnie zmieniono już nazwę: w 1908 papież Pius X przekształcił ją w ,,Kongregację Świętego Oficjum”, zaś w 1965 Paweł VI w ,,Kongregację Nauki Wiary”, ale sama instytucja nadal istnieje, funkcjonuje i wciąż czyni swoją powinność. Gdyby ktoś pytał o adres? Ależ proszę: Congregatio Pro Doctrina Fidei, Palazzo del Sant’ Uffizio, 00120 Città del Vaticano. O szefa inkwizycji oczywiście tam nie pytajcie, bo przez to raczej wylądować można w psychiatryku, a w najlepszym wypadku odpowiedzą, że inkwizytorów już nie ma! I nawet nie będzie to kłamstwo! Inkwizycji też przecież nie ma, nieprawdaż?

    Od 1965 roku inkwizy… sorry… ,,kongrega…cją” zarządza nie sam papież, jak miało to miejsce od początku istnienia tej instytucji, czyli od pierwszych lat XIII wieku, a tzw. prefekt… Domyślam się, iż tylko nieliczni wiedzą, że od roku 1981 do 2005 funkcję tą piastował znany w Polsce bardziej ze swojej przynależności do Hitlerjugend, aniżeli do inkwizycji, prof. Joseph Ratzinger. Tak, tak… Ten sam ,,zastępca Jezusa na ziemi”, którego dzisiaj tytułujemy ,,Benedykt XVI”, ,,Ojciec Święty”, ,,Papież”…

    Po przytoczeniu tego faktu moi rozmówcy przez chwilę patrzą z niedowierzaniem i najpierw słyszę: ,,To nieprawdopodobne!” Po chwili pojawia się oczywiście kontrargument, że przecież poziom wiedzy w tamtych czasach był, jaki był, do czynienia mieliśmy więc z „masową ciemnotą”, ale dzisiaj jest… na pewno… inaczej: ani dzisiejszego społeczeństwa, ani psychiatrii nie można przecież porównać do ,,ciemnej masy”, a ci drudzy to wręcz sami ,,wykształceni” ludzie… Ba! ,,Naukowcy”! Tylko… skąd ta pewność i na czym ma polegać owa naukowość psychiatrii, nikt oczywiście nie potrafi powiedzieć. ,,No przecież wiadomo”, słyszę wtedy, ,,że chodzi tam o jakąś chemię w mózgu czy coś-tam… Chyba wiedzą, co robią, w końcu uczą się tego, studiują, praktykują itd…” Ale kto zastanawia się głębiej nad tą materią? Kto zagląda do tych ,,naukowych” prac? Kto je weryfikuje i dlaczego powtarza się, że jest tam jakakolwiek wiedza, skoro napisane tam, jak byk, że nie o wiedzę chodzi, a o hipotezy? Słowo hipoteza pochodzi z języka greckiego (hypóthesis) i oznacza przypuszczenie, osąd, który podlega weryfikacji!…

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/od_inkwizycji_do_psychiatrii_niechciana_prawda_175256-1–1-d.html

    Rząd chce chronić zdrowie psychiczne Polaków?
    W ostatnim czasie w zastraszającym tempie wzrasta liczba wymyślanych przez psychiatrów nowych jednostek chorobowych. To, co kiedyś zwykło uważać się za wynik przeciwności losu i ludzkich problemów – dziś nagle trzeba „leczyć”

    Z Watykanu dodatkowo dochodzą wieści, że Benedykt XVI również rozporządza w kwestii szkolenia nowych egzorcystów nie mówi się już o jednostkach, jak jeszcze kilka(naście) lat temu, ani też o 150 egzorcystach rocznie, jak było to napędzone za czasów panowania Jana Pawła II, który zadomowił się na dworach ultrakonserwatywnej Opus Dei… Nie! Niemiecki Benedykt XVI powołał do życia przy tym fundamentalistycznym braterstwie „Papieską Radę Wsparcia dla Nowoewangelizacji” i zapowiedział, że zaplanowane jest wypuszczenie na teren samych Włoch 3 tys. (słownie: trzech tysięcy!) egzorcystów, aby – UWAGA! – „wypędzić diabła z ojczyzny katolicyzmu.”

    O „konieczności” współpracy psychiatrów z egzorcystami i w Polsce coraz głośniej oraz coraz… oficjalniej. Powstają już nawet ośrodki, do których odsyłani będą „chorzy psychicznie”, z którymi „psychiatria nie może sobie poradzić”. Piszemy o tym w nadziei, że Polacy jednak nie pozwolą na przeistoczenie nas w PRW, czyli Polską Republikę Watykańską…

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rzad_chce_chronic_zdrowie_psychiczne_polakow_180499.html

    Polubienie

    • Kiedyś opornych na katodemonizm wymordowywano przy okazji „nawracania”, później dla zachowania w całosci ich przewłaszczanych majątków tylko palono na stosie. Dzis postanowiono iść wzorem dokonań nazi-bolszewików (syjonistów) i mordować ich w psychiatrykach. Kto sie upomni o kogoś wyzwanego w mediach przez „szanowane światowe autorytety” jako wariat. Kazdy zdrowy i bogobojny leming katolski sam wyda swoich bliskich do takiego „obozu resocjalizacji religijnej” jak tylko w kolejnej ociekajacej boskim natchnieniem magicznej inkwizycyjnej katoksiażeczce znajdzie „objawy” tam wymienione. Wszak ludzie nie moga byc normalni skoro chcą sie pozbyc nałozonego teutońskim mieczem katosatanistycznego łba na swój kark, nieprawdaż?

      Polubienie

  17. Przerażające rzeczy, ale fakty, które należy znać i pamiętać o nich. Moim największy zarzutem wobec tej organizacji, jaką jest KK, to maniakalna wręcz chęć zniewalania. Zauważyliście, że ich idea, podobnie mają muzułamnie,(u żydów też tak jest?) to gloryfikowanie poddaństwa? Bycie niewolnikiem, słabeuszem, miernotą, jest zaletą.

    Z tym, że KK jest na tyle fałszywy, że gloryfikując poddaństwo, jednocześnie wspiera władzę, Oczywiście tylko tą, która jest po jego stronie. Potrafią tak naginać swoje dogmaty, aby stłamsić podległe narody, a jednocześnie uzasadnić panowanie konkretnych przywódców. Rzym, Frankowie, Cesarstwo, i władze w poszczególnych państwach. Nawet Hitlera potrafili popierać. Już teraz z oddawania Bogu i Cezarowi, zostało tylko oddawanie Cezarowi.

    I jest jakiś sens w twierdzeniu, że KK potrafi konsolidować społeczeństwo, ale tworzy jednocześnie społeczeństwa niewolników.

    Konsolidacja odmóżdżonych i ślepo posłusznych owieczek jest zabójstwem dla każdego społeczeństwa. Bo można nim manipulować nawet przeciwko jego żywotnym interesom. Historia katolicyzmu pokazała to nie jeden raz.
    opolczyk

    Polubienie

  18. Do tego tematu polecam Antoniego Wacyka, z którego podkopiowałem znamienny cytacik :-). Zresztą warto tak ad hoc przeczytać cały rozdział 5 pt. Katolicyczm
    http://toporzel.pl/teksty/bezd.html#rozdz_5

    „Istotę religii katolickiej ujął autorytatywnie, jasno i niedwuznacznie papież Pius XI, gdy w przemówieniu do pielgrzymki katolików belgijskich powiedział w dniu 6.9.1938:

    „Przez Chrystusa i w Chrystusie jesteśmy duchowym potomstwem Abrachama… jesteśmy duchowymi semitami.”

    Nawiasem mówiąc, tego przemówienia papieża nie ogłosiła… Katolicka Agencja Prasowa w Polsce. Wyciąganie na światło dzienne genealogii katolicyzmu uznano za niewskazane w kraju, gdzie kler rzymski patronował nacjonalizmowi żaków akademickich, wyżywających się „narodowo” w tłuczeniu szyb żydowskich.

    Dla katolicyzmu jako religii istnieje jedno tylko zagadnienie: ordo hominis ad Deum – stosunek jednostki do Boga, i zagadnienie to katolicyzm rozwiązuje w ramach indywidualnej duszy każdej poszczególnej persony. Z chwilą gdy się stanie na stanowisku, że pępkiem zainteresowań człowieka jest jego własne „ja”, nastawione na upodobnienie się do niezmiennego, od wieków i raz na zawsze pełnię wszelkich doskonałości posiadającego Absolutu, to wszystkie problemy bytu stają się od razu jasne i proste, między wpatrzoną w siebie jednostką a światem zewnętrznym, wyrasta mur nie do przebicia. Wszystko co jest na zewnątrz zajętej sobą persony stanowi przeszkodę, zło konieczne, którego najlepiej unikać przez odwrócenie się odeń.

    Po co jakikolwiek wysiłek mający na celu zwiększanie władztwa nad światem zewnętrznym, po co postęp materialny, po co technika, wynalazki, organizacja, państwo. To wszystko dla zbawienie duszy nie jest konieczne, stokroć łatwiej je osiągnąć w zacisznej celi lub na samotnym pustkowiu.

    W swym dziele: O naśladowaniu Chrystusa – św. Tomasz a Kempis tak oto formułuje zasady życiowe katolika:
    – Ucz się pogardzać światem zewnętrznym, a oddawać się rzeczom wewnętrznym, wtedy ujrzysz Królestwo Boże, wchodzące do ciebie. – Ks.II,I,1.
    – Kto się wewnątrz dobrze usposobi i ułoży, ten nie zważa na ciekawe i przewrotne sprawy ludzkie. – Ks. II, I,1.
    – Nie myśl o niczym, jak tylko o zbawieniu twej duszy, nie dbaj o nic jak tylko o rzeczy Boskie. – Ks.I,XXVIII,8.
    – Wielka to rzecz, żyć w posłuszeństwie, być pod zwierzchnikiem, a nie być zdanym na samego siebie. Znacznie bezpieczniej jest słuchać, niż rządzić. – Ks.I,IX,1.

    Nie jest to wcale odosobnione, przebrzmiałe echo średniowiecza, średniowiecznego monastycyzmu. Zasady takie, głoszone w Kościele od dwu tysięcy lat prawie, żyją w nim do dziś. To samo ma do powiedzenia nowoczesny teoretyk katolicyzmu Karl Adam, stwierdzając że: „Życie na tym świecie wydaje się katolikowi za mało istotne, by je brał poważnie.”

    Sława Bogom !!!

    Polubienie

    • Które były idealną okazja dla średniowiecznych pedofili by ze stada ofiar zbrodniczej ideologi wybrać sobie swoje przyszłe „pieszczoszki” wiezione po zakonach czy klasztorach i gwałcone co noc dla uciechy yahwe.

      Wiekszośc tych dzieci co nie zdążyła umrzeć skończyła na targach niewolników reperując budźet watykańskiej BESTII. Prawdziwy cel tego spędu.

      Polubienie

  19. „Małgosia wywoływała duchy. Taka szczeniacka zgrywa – myślała. Potem zaczęły się koszmarne sny, zwłaszcza jeden – o tym, jak coś ją dusi. Któregoś ranka zobaczyła w lusterku sine paluchy odbite na szyi… Piotrek bawił się w okultyzm, lubił różne inne stany świadomości. Eksperymentował. Pewnego razu doznał granicznego przeżycia, które przestraszyło go nie na żarty. Doznał wniknięcia w jego umysł i ciało obcego bytu. Tomka fascynowały wschodnie style walki, m.in. tai-chi. Chińczycy, którzy wykonują dziwne powolne ruchy, aby uspokoić umysł. Monotonia powtarzanych gestów ma go wyłączyć. Tomek należał do oazy i nie widział w tym sprzeczności. Otrzeźwienie przyszło, gdy nie umiał poradzić sobie z napadami agresji wobec najbliższych. „Tai-chi to taniec na cześć demona” – wymsknęło się kiedyś jego trenerowi.
    – Są walki Wschodu, które są jedynie sportem, to jest w porządku, ale jeśli dodajemy do tego ideologię, pewną filozofię – może być niebezpiecznie. Kolejne stopnie to jak kolejne etapy wtajemniczenia – tłumaczył Robert Tekieli.

    Leszek Dokowicz z kolei jest przerażony popularnością muzyki techno w Polsce. Czym jest scena techno, poznał na własnej skórze, jako że przez lata był jej gorącym zwolennikiem i współpracował z niemieckimi ideologami tej muzyki, będącej jednocześnie pewną filozofią życia. Dziś jego opowieść o muzyce techno nierozłącznie wiąże się z doświadczeniami satanizmu. Obawia się, że muzyka ta przejdzie przez Polskę „jak walec”.

    Nie wyśmiewajcie…

    Nie należy też lekceważyć rozmaitych metod leczenia – od wspomnianego już wahadełka, przez seanse bioenergoterapeutyczne, metody reiki, nakładania rąk, po homeopatię, która u dzieci wywołuje depresje, itd. Na temat szkodliwości bioenergoterapii wypowiadają się coraz częściej ludzie, którzy sami zajmowali się nią przez lata. Nie zagwarantują oni, że podczas seansu nie dojdzie do kontaktu z inną rzeczywistością duchową, z demonem. Nie przez przypadek hinduscy jogowie biją na alarm, mówiąc, że to, co wyprawia się z jogą w Europie, jest zatrważające.

    Robert Tekieli zwraca uwagę na amulety, talizmany i fetysze – naiwni wierzą, że przedmioty te zapewnią im pomyślność. – Są one często wytwarzane w trakcie rozmaitych rytuałów lub zawierają symbole przynależności do świata demonów – często zupełnie nieświadomi, nie wiemy, co nosimy na szyi – tłumaczy.

    O. Posacki przekonuje, że lepiej dmuchać na zimne. Dlatego ten kapłan demonolog zdecydowanie ostrzega przed lekceważącym podchodzeniem do literatury typu „Harry Potter”. Książka ta, zdaniem osób zajmujących się tematyką okultystyczną, jest dla młodych czytelników zdecydowanie niebezpieczną lekturą, bo promuje szeroko pojętą magię, uczy pewnych technik, a przez swoją popularność – także postaw przyzwalających na kontakt z odmiennymi rzeczywistościami duchowymi. Tego zdania jest też Małgorzata Nawrocka – autorka coraz bardziej znanych powieści antymagicznych dla młodzieży: „Anhar” i „Alhar, syn Anhara”.

    Nie czcij obcych

    Wracamy do grzechu bałwochwalstwa, w którym jest początek wszelkiego zła. Grzechu cokolwiek dzisiaj zapomnianego. A to, że bałwochwalstwo bywa często początkiem opętania, przyznają egzorcyści nie tylko katoliccy, ale także protestanccy i prawosławni. Bałwochwalstwo nie jest grzechem antycznym i martwym jak łacina. Bałwochwalstwo to obecnie, oprócz klasycznego oddawania czci obcym bogom, także fanatyczny stosunek do pieniędzy, uzależnienie od seksu, szukanie ekstremalnych doświadczeń duchowych, eksperymentowanie z własnym umysłem i ciałem, poszukiwanie przeróżnych polepszaczy życia. Ostrzeżenie adresowane jest także do internetowych maniaków, którzy w wirtualnej rzeczywistości nie potrafią już odróżnić tego, co Boże, od tego, co pochodzi od złego.

    – moze ktoś raczyć wytłumaczyć tym katabasom iż bałwochwalstwo to kamień węgielny ich religii (moze są tam jeszcze jakieś nie skretyniało-shomosiałe lemingi)? Iż bałwochwalstwu i świetokradztwu się sami z własnej woli oddają w rytuałach dziwując się potem czemu ZŁE ich opętuje. Że czcząc Miriam i Joshue tak naprawde dokonują pokłonu BESTII której sługami są te dwa ASURY podszywające się pod prawdziwych BOGÓW.

    Ojciec Klimuszko pisał o Polsce jako miejscu odnowy moralności świata. Ale katole i inne judole durnowato myślą iż to o ich satanistyczne kulty chodzi. I jeszcze mają czelność pouczać innych czym „grzech pychy jest”. A co do EGZORCYZMÓW to niech od EPISDUPATU zaczną bo tam są same opetane, niektóre nawet wielokrotnie. Tak jak ten murzyński „ksiądz” John Baptist Bashobora (czarni nie są czarne od opalenizny ale od ich pierwotnego demonicznego pochodzenia) co go do Polski w ramach promocji satanizmu ściągają. Tak tak, baptyzm to takie katolickie VooDoo.

    A co z katolickimi „wizjonerami”?
    Objawiają się takim to Joszue, to Miriam, rozmawiają z nimi, wydają nawet konkretne instrukcje – więcej modlitw, więcej postów, więcej wiary, więcej posłuszeństwa pasterzom, więcej kościołów itp.
    Ciekawe, czy elektrowstrząsy tych obłąkanych „wizjonerów” by wyleczyły?
    opolczyk

    Polubienie

    • Ktoś kiedyś pisał iż przy widzeniach jak nie zachowujesz czujności to odbierasz je przez przyzmat wyznawanej wiary. Czyli DOSZUKUJESZ się w tym co zauważysz tego w co wierzysz. Tak jak (przykłąd) kobiety mają w zwyczaju w zachowaniu facetów dostrzegac symptomy miłości czy zdrady nawet jeśli są one tylko wytworami ich wyobraźni.

      „Widzenia” publikowane w necie to spreparowane fałszywki mające na KATO-SLAVES wymusić określone zachowania. Ponieważ w ramach NWO ma być okazany katolom i reszcie czcicieli satanizmu ich ANTYCHRYST to takimi „publikacjami” dorabiana jest mitologia, że się faktycznie bóg chce pokazać. Po prostu jak przy poscie tłumaczacycm „kłamstwo demona joshue” jakby im wprost pokazali narysowaną na niebie postać to część zachowałaby pozory trzeźwości. Jak się takich katoli poprogramuje w „zbliżającycm się powrocie” to bezzwłocznie bezwarunkowo „okazaną postać” uznają swoim bogiem i zrobią wszystko co ona każe (patrz gorączka hitleryzmu jak tłumy sikały na jego widok w ekstazie). Tu jest szykowane to samo, KATO-SLAVES jako odmużdzona forma człekokształtnego jest niebezpieczna na zasadzie „dzikiego tłumu niszczacego w szale wszystko co im jaki pedofil w kiecce kaze”. A że kazane im bedzie palić ludzmi na stosach tymi trzeźwymi, prawdziwie wierzącymi i niewygodnymi satanizmowi żydów to pewne jak w banku. Juz teraz publikowane sa zapowiedzi takich wydażeń. Ale wszystko jak zwykle będzie podciągniete „BO BÓG TAK KAZAŁ PROROKOWI SWOJEMU”. Czyli znowu zydzi zduypcza lemingi walczące i ginące za zydowskie interesy.

      Polubienie

      • Czyli DOSZUKUJESZ się w tym co zauważysz tego w co wierzysz.

        Sens doświadczenia zależy od czyjejś interpretacji doświadczenia.
        Osoby poddane praniu mózgu,zaprogramowane na diabła,wszędzie go widzą.

        Polubienie

  20. “Małgosia wywoływała duchy. Taka szczeniacka zgrywa – myślała. Potem zaczęły się koszmarne sny, zwłaszcza jeden – o tym, jak coś ją dusi. Któregoś ranka zobaczyła w lusterku sine paluchy odbite na szyi… Piotrek bawił się w okultyzm, lubił różne inne stany świadomości. Eksperymentował. Pewnego razu doznał granicznego przeżycia, które przestraszyło go nie na żarty. Doznał wniknięcia w jego umysł i ciało obcego bytu. Tomka fascynowały wschodnie style walki, m.in. tai-chi. Chińczycy, którzy wykonują dziwne powolne ruchy, aby uspokoić umysł. Monotonia powtarzanych gestów ma go wyłączyć. Tomek należał do oazy i nie widział w tym sprzeczności. Otrzeźwienie przyszło, gdy nie umiał poradzić sobie z napadami agresji wobec najbliższych.

    😀 wierzymy na słowo.
    Takimi pierdami to proszę dzieci na oazie straszyć.
    Jak ktoś się”bawi”w duchowość to niech potem nie jęczy że go boli.
    Dzieciom się nudzi,nasłuchają się głupot na mszy o diabłach a później lądują w psychiatrykach.
    Bardzo dorze w sumie,natura tak jest pomyśłana że nieudane egzemplarze same się wykańczają bardzo szybko 🙂

    Polubienie

  21. typowe Jahvistyczne zastraszanie i wmawianie (sugerowanie) czegos co jest bzdura. Wielu ludzi wmawia sobie pod wplywem sugesti pewne cechy zachowawcze i mozg podczas snu przerabia to tworzac prawie , ze realistyczne obrazy…slady na szyi mogla sobie sama zostawic walczac z wyimaginowanymi duchami we snie.
    Wywolywanie czy kontakt z duchami nie jest taki prosty, z tego co gdzies w tarace czytalem, to duchy wybieraja sobie medium…szamana a nie ludzie. Mozesz brac udzial w sesjach szamanistycznych czy magicznych ale jezeli nie masz szczegolnego daru bedziesz typowym klapo glupota jakich to pelno kryje sie za przydomkami wrozbitow czy czarodziejek 😉
    Z tego jeden wniosek, duchy nie przychodza w zlych zamiarach, kontaktuja sie z wybranym szamanem by cos przekazac…

    Ale są duchy prymitywne, głupie i złośliwe. I te namolnym, rozmodlonym dogmatolubcom mogą się „objawić” w postaci Miriam czy Joszue i straszą ich apokalipsą. No i mają ubaw jak widzą, że tamci wpadają w panikę i piszą ich paniczne „objawienia” o końcu świata.
    opolczyk

    Polubienie

  22. Tulpa – sztuka tybetańskiego mistycyzmu polegająca na wytworzeniu w umyśle czystą siłą woli dowolnego obiektu lub postaci a następnie zmaterializowanie podmiotu. W czasie medytacji należy skupić całą swoją uwagę i koncentracje na imaginowanym obiekcie. O Tulpie Zachód dowiedział się w XIX za sprawą Alexandrine David – Néel.

    tulpa.pl

    Polubienie

  23. KK tworzy zabobony,funduje ludziom pranie mózgu,indoktrynacje,wciska ludziom do głów różne pierdoły,straszy ludzi diabłami a potem wykorzystuje ich strach do manipulowania nimi.

    Wystarczy komuś wmówić diabła i wszedzie będzie go widział.Jeszcze niech uwierzy że jedyną osobą która może go obronić jest ksiądz i już po nim.

    Polubienie

    • „Wiele pytań dotyczy też potencjalnych zagrożeń związanych z posiadaniem tulpy. Tutaj wszelkie wątpliwości rozwiązuje kilka prostych faktów. Po pierwsze tulpa jest jak druga osoba i jest świadoma tego, że jest naszą tulpa. Wie, że jej egzystencja zależy wyłącznie od naszej woli. Prawdę powiedziawszy, jeśli będziemy ją traktować z szacunkiem to nawet nie będzie miała powodu żeby coś knuć za naszymi plecami”.

      Czyli,jeśli ktoś zacznie traktować Tulpę jak diabła i bedzie z nią walczył,może dostać po łbie.

      „Po pewnym etapie kreacji Tulpa posiada także pełen dostęp do naszej podświadomości, przez to cechuje ją silna empatia wobec jej twórcy.

      No i chyba najważniejsze jest to, że dosłownie żywi się naszym zainteresowaniem.
      Nie to żeby była jakaś zachłanna i ciągle wymagała naszej uwagi, nigdy nie spotkałem się z taką opinią. Potrzeba jej jedynie kilku minut rozmowy dziennie, samego faktu jej zauważania i zwracania uwagi na nią od czasu do czasu.
      Wobec tego jeśli zaczniemy ignorować Tulpę ta zacznie powoli blednąć i z czasem zniknie z naszego życia na stałe. „

      Polubienie

  24. to tak jak z ta hostia
    http://hostiedumiracle.free.fr/Histoire/synthese_pl.htm
    W bialostockim podobne szalenstwo, hostia zamienila sie w kawalek serca konajacegop mezczyzny a swiadkiem cudu byl tylko ksiadz i zakonnica. Krew ma grupe te sama co calun Turynski w miedzy czasie uznawany przez wiekszosc naukowcow za falsyfikat. Ksiadz puscil bajke ktora kuria jeszcze podsmarowala a teraz zarabia na tym jak rydzyk na RM…sciagaja niby nawet muzulmanie a i cud uzdrowienia mial juz kilka razy miejsce 😉

    Fanatyzm jahwistów i ich głupota nie zna granic.
    Taka np. sprawa tzw. „stygmatów” – dla katoli dowód na prawdziwość boskości ukrzyżowanego cieśli. I na prawdziwość katolicyzmu.
    A tymczasem u niektórych gorliwych fanatyków islamu też pojawiają się „stygmaty” będące odpowiednikiem ran Mahometa, jakich doznał on w bitwach z „niewiernymi”. Wierzący gorliwie muzułmanin tak „rozpamiętuje się” w tych ranach proroka, że wywołuje je autosugestywnie u siebie.
    Dla islamistów te stygmaty są dowodem na prawdziwość Koranu.
    Obłęd i szaleństwo…
    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  25. no dobrze a teraz od podwórka Rodzimowiercy… wg obecnej Filozofi Rodzimowierczej człowiek posiada dusze wędrujące do Nawii, tylko dusze złych ludzi którzy nie naprawili za życia wyrządzonego zła, króżą między światem dusz a ziemskim. Część z dusz umarłych członków rodziny pozostaje z nami jako opiekuńcze duchy domowe, tzw. domowniki…
    Wg. wierzeń niektóre dusze zmieniają się w topielice i inne demony…pytanie więc brzmi, jaką roolę naprawdę spełniają dusze umarłych? kim są duchy? a może czym są? Spójrzmy na to z punktu widzenia Rodzimowiercy i blagam, nie cytować Wed czy kultur IE, Hinduizmu czy Buddyzmu…mnie interesuje temat z punktu widzenia Slowianina nigdy nie slyszącego o IE a co najwyżej czującego Puszczę !

    Polubienie

    • Jaksar:

      Ja to widzę tak:
      Nawia jest wielopoziomowymi „zaświatami”. Najniższy poziom Nawii to właśnie ten „obszar pomiędzy” światem materialnym a światem dusz/duchów z wyższych poziomów Nawii. Dusze/duchy w zależności od posiadanej świadomości lądują w Nawii w różnych miejscach i na różnych poziomach.
      Duchy ludzi prymitywnych, za życia na ziemi czyniących zło i przywiązanych wyłącznie do życia materialnego to te topielice, demony itp. Duchy życzliwe, bardziej rozwinięte i uduchowione to „opiekuńcze duchy domowe”.
      Przy czym nie wszystkie duchy z Nawii inkarnowały na Ziemi. Pochodzić mogą z innych obszarów Rzeczywistości. Są też i takie, które cykl ziemskich wcieleń już zakończyły pozostając w Nawii po to, aby wspomagać dusze zmarłych.
      Gdy „wykształcą” następców, odchodzą dalej (wyżej).
      Ale jest to – powtarzam – tylko moja własna opinia. Nikogo do niej nie zmuszam.

      Polubienie

      • na tym polegaja nasze bogactwo,ze kazdy ma jakas swoja wizje, filozofie…ja osobiscie uwazam podobnie ale mysle o jednym poziomie Nawii, (wg.przekazow Bizantyjskich) Slowianska Nawia jest jedna, tam trafiaja dusze po to by reinkarnowac sie w nowym, nie zawsze ludzkim wcieleniu. Stad szacunek pra ludow do natury, bo nie wiesz, czy zabijajac zwierze, nie zabijasz jednoczesnie wcielenie swojego przodka. Te, reinkarnowane ponownie w istotach ludzkich dusze przekazuja resztki swego poprzedniego wcielenia…stad wydaje sie czasami komus, ze zna konkretne miejsce mimo tego, ze nigdy tam nie byl…lub poznaje znajome twarze nie bardzo jednak wiedzac kim te osoby sa….chociaz zdarzylo sie, ze w Transie czy Hipnozie potrafily te osoby zidentyfikowac i miejsca i fotografie.
        Dusze zlych ludzi nie sa w stanie opuscic swiata zywych poniewaz nie naprawily wyrzadzona krzywde a im bardziej zle tym bardziej demoniczne i szkodliwe… Domowniki to dobre dusze ale srogie, chroniace dom ale jezeli cos nie po ich mysli sie stanie, zaniedbasz im czci oddawania, zapomnisz o miejscu przy stole, moga tez sie zemscic szkoda jakowa !
        To moje wstepne rozwazania i mysli 😉

        Naszym pogańskim bogactwem jest przede wszystkim to, że nie ma przymusowej, jedynie słusznej wersji, w którą musisz ślepo wierzyć. Bo jak nie, to zostaniesz spalony a przynajmniej wyklęty.
        opolczyk

        Polubienie

  26. Czarna śmierć – brud , szczury i podatki :
    http://ryuuk.salon24.pl/405458,czarna-smierc-brud-szczury-i-podatki


    O tym, że czarne zniszczyło łaźnie słowiańskie zamieściłem kiedyś u mnie dobry tekst znaleziony w internecie z dowodami archeologicznymi.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/25/historia-slowianskiej-lazni/

    Zakończyłem go własnym komentarzem:

    „Słowiańskiej Polsce katolicyzm przyniósł nie tylko ciemne i ale i brudne czasy.”

    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

    • „Nie jest to pozytywne określenie.” – To jest określenie nie tyle negatywne, co bardziej zaciemniające, niż rozjaśniające 😀

      Poganin tzn. kto?
      Nie katolik.
      Ateista też nie jest katolikiem, muzułmanin też nim nie jest 😉

      Poza tym, używanie epitetu pogaństwo w stosunku do religii niepogańskich
      sugeruje istnienie jakiejś różnicy między poganinem a niepoganinem.

      Dobrze wiemy, że nie ma religii „niepogańskich”, czyli takich, które by nie zostały zbudowane na fundamencie animizmu i szamanizmu, czyli „pogaństwa”.

      Polubienie

    • Przyznam się, że wikipedyczna definicja słowa „poganin” nie interesuje mnie. Nie interesuje mnie też, że w łepetynkach jahwistów jest to określenie pejoratywne. Dla mnie poganin to osoba, która nie dała się ogłupić, lub która uwolniła się z macek jahwizmu.
      Jestem Słowianinem, poganinem, rodzimowiercą. Odrzucam zdecydowanie jahwizm pod każdą postacią.
      Być może jest też i u mnie trochę złośliwości. Wiem, jak nerwowo reagują gorliwi jahwiści, gdy mówię im, że odrzuciłem ich żydowski zabobon i jestem poganinem. Dla żydłaków jest to prawdziwy szok. I daje mi on sporą radochę. 🙂
      I ja życzę pomyślności.

      Polubienie

    • Droga Dobrosławo!
      Na szczęście nas, Słowian – pogan – rodzimowierców ten zwrot nie denerwuje.
      Ja naprawdę odczuwam dziką satysfakcję z tego, że jestem poganinem.
      Jeśli Leszek sobie uświadomi to, że poganin oznacza uwolniony z pęt jahwizmu to może i jemu ten zwrot się spodoba.

      Polubienie

    • bo słowo „poganin” znaczy zdaje się „wieśniak” i było pejoratywnym określeniem. Oczywiście jeżeli np. na Blood Ceremony mówimy pagan metal to automatycznie to słowo „pagan” nabiera nowego znaczenia i robi się miło. Coś takiego jak z nazwą „Big Bang”. Początkowo gdy ogłoszono teorię „Wielkiego Wybuchu” niektórzy nie przyjęli jej ciepło i nawet szyderczo nazywali „Teorią Wielkiego Bum”. Jak widać, nazwa się przyjęła 😀 Ale zdaje się że powiedzmy 400lat temu to muzułman też nazywano poganami. Jeżeli się nie mylę. http://www.youtube.com/watch?v=-hFaH7Ey0oQ

      Polubienie

      • Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂
        Kto nadał znaczenie, że „poganin” oznacza „wieśniak”?
        Równie dobrze możemy nadać nowe znaczenie np. że „katolik” znaczy „idiota”
        Będziemy to powtarzać i powtarzać, aż za kilkadziesiąt lat w encyklopediach będą pisać, że „katolik to wyraz bliskoznaczny od idiot.”
        Ja jestem dumna z tego, że jestem poganką – to znaczy;
        nie wyznaję żadnej religii objawionej, ani nic co jest z tym związane. Nie jestem „niewierząca”, bo wierzę w słowiańskich bogów, wyznaję wiarę-tradycję swoich Przodków, przyswajam sobie wiedzę, którą nam pozostawili po sobie.

        Poganie to ci, którzy nie wierzą w religie objawione, natomiast wierzą i wyznają kult Przyrody – ja to tak rozumuję.

        Etymologia słowa „poganin” też nie jest jednoznaczna.

        Polubienie

        • Kto nadał znaczenie, że “poganin” oznacza “wieśniak”?

          Ten sam który nadał słowu góral znaczenie wieśniak 🙂
          Poganin to własnie góral,mieszkaniec wioski,rolnik.

          Równie dobrze możemy nadać nowe znaczenie np. że “katolik” znaczy “idiota”

          Nie musimy,katolik to parafianin,a parafianin to nieuk,ciemniak,prostak.
          Człowiek bez ogłady, wykształcenia; zacofany i ograniczony,
          mieszkaniec parafii. – Słownik JP

          Wymyśłili sobie nowe znaczenie słowa parafianin a jego prawdziwe znaczenie przypisują góralom/poganom 🙂

          Ja jestem dumna z tego, że jestem poganką – ”
          Jesteś góralką??:D Super,bardzo lubię baaardzo 😀

          to znaczy;
          nie wyznaję żadnej religii objawionej, ani nic co jest z tym związane. „-Hm,to zupełnie tak samo jak ateiści,agnostycy i buddyści.

          Nie jestem “niewierząca” -to zupełnie jak nonteiści i agnostycy.

          „wyznaję wiarę-tradycję swoich Przodków”-Zupełnie jak Indianie,Hindusi,Tybetańczycy,Aborygeni itd itp 🙂

          „Poganie to ci, którzy nie wierzą w religie objawione, natomiast wierzą i wyznają kult Przyrody”-Zgadza się,Asatru,Druidyzm,Bon,Rodzimowierstwo Słowiańskie,Native American ,wszyscy są „poganami” bo nie wyznają bogów państwowych,uchwalonych przez państwo 🙂

          Polubienie

          • A co jest ważniejsze: to kim się czujesz czy za kogo mają cię inni? 😉

            Z tym parafianinem przyznaję ci rację – umknęło to mojej uwadze 😉
            Czy jestem góralką? hmm mieszkałam chwile na podkarpaciu, więc mogę być trochę góralką ale bardziej bagienną 😉

            Wierzenia Indian czy Tybetańczyków mają przecież coś wspólnego z naszymi wierzeniami. Nie zagłębiałam się w temat, ale z tego co nie raz czytałam, to mamy z nimi wiele mianowników wspólnych. Nie rozumiem czemu Cię to dziwi.

            Po prostu Drogi Mezamirze nie lubisz określenia „poganin”, bo z jakiś powodów źle Ci się to kojarzy.

            Polubienie

          • „z jakiś powodów źle Ci się to kojarzy.”-Nie kojarzy mi się źle,kojarzy mi się z góralami 🙂

            Po prostu słowo poganin nie oznacza niczego konkretnego.
            Skoro ktoś jes tpoganinem bo nie jest katolikeim
            tzn że katolik nie jest poganinem?

            Nonsens,katolicym jest kontynuacją pogaństwa na semicką modłe,nie ma religi nie pogańskiej
            a mówienie o sobie poganin/nie katolik
            sugeruje że jednak są jakieś niepogańskie religie.

            Otóż nie ma 😀

            Polubione przez 1 osoba

    • Nie denerwuje,jest po prostu nie precyzyjny i zbyt ogólny
      a w dodatku umacnia stereotyp że poganie i nie poganie
      to ludzie którzy mają inną wiarę(nie religię)

      Wiara jest jedna,religii tysiące
      a każda religia wyrosła na”pogańskim”fundamencie 🙂

      Polubienie

      • Tak naprawdę co jest na świecie precyzyjne?….do wszystkiego można się doczepić 😉
        „zbyt ogólny”- tak jest ogólny, oznacza wszystkich, którzy nie wierzą w to a wierzą w tamto.
        I masz rację, wszystkie religie wyrosły na pogańskim fundamencie – i to oni powinni się tego wstydzić nie my-to oni zapożyczyli naszą tradycję do swoich jahwistycznych urojeń, żeby zwabić pogan do swojego gniazda żmijowego. Takie są fakty, ale to nie znaczy, że mam się wstydzić słowa „poganin”.

        Mezamirze, czy zawsze musisz mieć wszystko precyzyjnie ułożone? 😉 pomimo tego i tak miło czyta się Twoje filozoficzne rozważania 🙂

        Polubienie

      • „A co jest ważniejsze: to kim się czujesz czy za kogo mają cię inni? ”

        Tylko że ja nie czuję się góralem 😀 ani nawet rolnikiem nie jestem jak trzeba :>

        Czuję się politeistą,animistą,czuję się Słowianinem 🙂

        Polubienie

          • No widzisz? 😀 I tak trzeba o sobie mówić.
            Gdy powiesz że jesteś politeistką to nikt Cię o katolicyzm nie będzie podejrzewał.
            Jak powiesz że nie jesteś katoliczką
            to Cię będą podejrzewać o wszystko inne 😀

            Polubienie

  27. myślę że określenie „poganie” pasuje bardziej do współczesnych postmodernistycznych ruchów. Jeżeli ktoś się odwołuje do prastarej wedyjskiej Wiedzy aryjczyków to nie powie o sobie „poganin” bo to będzie śmiesznie brzmiało. Ile tysięcy lat taka yoga jest starsza niż „cieślizm”? Czy powiemy na jogina „poganin” ? Właściwie dlaczego by nie? Ale dziwnie to dźwięczy.

    Polubienie

    • Termin poganie oznaczał pierwotnie w Rzymie mieszkańców wsi. Ale ponieważ oni bronili się przed narzucaną im siłą wiarą w plugawego Jahwe i obrzezanego cieślę, pozostając przy ich pierwotnych wierzeniach, termin ten nabrał takiego właśnie, a nie innego znaczenia – poganin to wyznawca pierwotnej, naturalnej, przedżydowskiej wiary.
      Zamętu w terminologii narobili jahwiści. Polskie katolactwo – głównie szlachta – nazywała np. Turków i Tatarów poganami/pohańcami. Tępaki nie wiedzieli nawet, że muzułmanie wyznają tego samego żydowskiego Jahwe nazywając go Allahem.
      Dla katolaków (katolikopolaków) inne odpryski jahwizmu to byli „innowiercy” – co jest bzdurą, bo „innowiercy” wierzyli w te same żydowskie bajki. A cała reszta to byli dla katolaków poganie. Łącznie z yoginami czy buddystami.

      Termin „rodzimowierca” jest dla mnie trochę taki dziwny. Ponadto znany jest on głównie w samym środowisku rodzimowierczym a nie na zewnątrz. Obawiam się nawet, że niejeden tępawy katolik pomyśli sobie, że rodzimowierstwo to katolicyzm. No bo przecież katolicyzm to jest nasza rodzima wiara. No nie? Przecież Polska powstała, bo Mieszko się ochrzcił.
      Dodatkowo termin rodzimowierca może sugerować, że jest to wiara dotycząca małego, rodzimego kręgu. A przecież pogaństwo było powszechne na całym świecie. Było przepiękne, „rożnokolorowe”, z dużymi lokalnymi różnicami, choć podstawy miało te same na całym świecie – była to naturalna wiara przyrody.

      Dlatego lubię ten termin i dlatego nazywam siebie poganinem. Oznacza to, że nie wierzę w żydowskie bajki znad Jordanu a jestem wyznawcą naturalnej i przyrodzonej wiary przyrody. Przy czym uważam za nieistotne, czy ktoś jest poganinem „pierwotnym” (i tacy na szczęście uchowali się na świecie) czy jest poganinem „wtórnym”, a więc takim, który „odkrył” pogaństwo na fali rodzących się w całym zjahwizowanym świecie ruchach pogańskich/rodzimowierczych. Ważne jest, że nie przyjmuje on lub odrzuca jahwizm i trzyma się/powraca do własnych korzeni i własnej przedżydowskiej kultury i tożsamości.

      Polubienie

  28. opolczykpl :
    Polskie katolactwo – głównie szlachta – nazywała np. Turków i Tatarów poganami/pohańcami. Tępaki nie wiedzieli nawet, że muzułmanie wyznają tego samego żydowskiego Jahwe nazywając go Allahem.

    Czytając ten komentarz a szczególnie popwyższe zdanie przypomniał mi się fragment broszurki RKP gdzie nasi koledzy w podobny sposób rozumują byt Swiętowida porównując go i stawiając na tym samym podeście co tych dwóch powyżej jak i Budde i Manitou ..itd…itd…

    Polubienie

  29. Allah to nie imię boga tylko słowo znaczące „bóg” 🙂
    Może dlatego RKP nazywa Świętowita Allahem.

    Polubienie

  30. Mezamir :
    No widzisz? I tak trzeba o sobie mówić.
    Gdy powiesz że jesteś politeistką to nikt Cię o katolicyzm nie będzie podejrzewał.
    Jak powiesz że nie jesteś katoliczką
    to Cię będą podejrzewać o wszystko inne

    – ale ja wolę „poganka” 🙂 tak mi się cieplej kojarzy niż to wszystko inne 😉

    Widzisz, to jest takie wesołe przekomarzanie się, ale najważniejsze jest to, że myślimy w tym samym kierunku 😉

    Polubienie

  31. Wsadziłem kij w mrowisko :). Nie chciałem nikogo urazić ani strofować . Termin ten używają katolicy-chrześcijanie i nie tylko wiki to określenie w ten sposób definiuje . Skoro nie przeszkadza to jednej jak i drugiej osobie używajcie takiego określenia w stosunku do siebie . Ja wolę określać siebie jako Animista 🙂 . Pogaństwo pozostawię innym .


    E, tam…
    Wywołałeś ciekawą i pożyteczną dyskusję.
    Jaki mają żydo-chrześcijanie stosunek do terminu „poganin” jest mi obojętne. Idę swoją drogą, nie oglądając się na żydłaków.

    Z Animistami jest mi, poganinowi, akurat „po drodze”…
    opolczyk

    Polubienie

  32. autorze tego Blogu mam wrazenie ze masz w dupie Historie i to co piszesz na temat Polski i wiary katolickiej w Polsce to jakies brednie wyssane ze palca Wez wróc do ksiazek i pod ucz sie jeszcze troszke

    Łukasz,

    prawda o oczy gryzie?
    Wykaż gdziem napisał nieprawdę.

    To wy- katolactfo odmóżdżone wierzycie w bajki „historyczne” wyssane z palca przez klechów i żydłackich „kronikarzy” – fałszerzy historii.
    opolczyk

    Polubienie

    • „Wez wróc do ksiazek i pod ucz sie jeszcze troszke” – takich uwielbiam najbardziej, zarzucają innym niewiedzę a sami są głupi i niedouczeni, po za tym czytanie podręczników „historii” ze szkoły podstawowej czy innych tego typu książek i czerpanie z nich „informacji” jest śmieszne a nawet niebezpieczne, te książki są pisane i redagowane przez okupanta, interpretacja „historii” zawarta w tych książkach jest więc politycznie poprawna, a więc gówno warta, tam prawdziwe są jedynie daty i może czasem liczba ofiar konfliktu/bitwy i ewentualnie stosunek sił a i to jeszcze nie bardzo, bo i na tym polu bywają ciężkie manipulacje. 🙂

      Polubienie

    • Historia to nauka ścisła ;D taki rodzaj matematyki w której 2+2 =
      4,5,6,7,8,9 itd,w zależności od tego na czyje źródła się powołać
      (a wiadomo czyje źródła są najlepsze i najprawdziwsze)

      Wszystko można sobie udowodnić i obalić to równie łatwo 🙂

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.