Katolicyzm, cywilizacja łacińska, globalizm – dżumy ludzkości

.

Mimo, iż gołym okiem widać, że zbliża się czas, kiedy (przynajmniej w Europie) chrześcijaństwo wyląduje – jak najbardziej zasłużenie – na śmietnisku historii, katolicy nie rezygnują z ich nadziei zdobycia panowania nad światem.
Jednym z ich ideologów „świeckich”  jest u nas jahwista Maciej Giertych, który niedawno opublikował jego chore mrzonki o „globaliźmie chrześcijańskim”.
http://opoka.giertych.pl/owk79.htm
O zaślepieniu tego człowieka świadczy już jeden jego cytat na samym początku jego tekstu:

„Zacznę od przypomnienia najważniejszego prawa dziejowego odkrytego przez Feliksa Konecznego: nie ma syntez między cywilizacjami. Syntezy są niemożliwe, nigdy się nie udały i nie udadzą się…”

No cóż – tzw. „cywilizacja łacińska” sama była synkretyzmem łączącym żydowskie tzw. „pisma święte”, elementy filozofii greckiej, oraz prawo rzymskie. Wytworzyła ona tzw. „moralność chrześcijańską.” Celowo nazwałem „moralność chrześcijańską” per „tzw.” W rzeczywistości owa „moralność chrześcijańska” była szkołą niebywałej hipokryzji. Głosiła miłość bliźniego, a siała śmierć, prześladowania, tortuty, ucisk mas chłopstwa oraz niszczenie wszystkiego, co było niezgodne z ortodoksją. Głosiła ubóstwo, a papiestwo i hierarchowie opływali w bogactwo i o bogactwo zabiegali. Głosiła pokorę, a hierarchów należało całować w pierścień i tytułować „waszymi eminencjami”. Papieży przez wieki noszono w lektyce – jak starożytnych faraonów. Głosiła dążenie do prawdy, a szukających jej kneblowała lub po prostu zabijała.

Wg Koniecznego cywilizacja łacińska oparta na katolicyźmie była i jest najlepszym wytworem ludzkości. Ten zaślepiony doktryner, demagog i dogmatolubca nawet najgorsze cechy katolicyzmu i feudalizmu zbudowanego na gruncie dyktatu dogmatów uważał za wspaniałe „osiągnięcia”. Jego zdaniem cywilizację łacińską cechowało m.in dążenie do prawdy i prawo podporządkowane etyce.
W rzeczywistości owo dążenie do prawdy polegało na narzuceniu siłą, przemocą i strachem dogmatów kościelnych. Katolickiej „prawdy” strzegły inkwizycja, indeks ksiąg zakazanych i płonące stosy dla heretyków. Jeszcze w XVII wieku Galileusz zmuszony został przez inkwizycję do potępienia jego „herezji”. Prawo łacińskie oparte na chorej „etyce” dopuszczało tortury wymuszające na heretykach odwołanie ich „herezji” i wyjmowało spod prawa milionowe rzesze chłopstwa. Ten niesprawiedliwy ustrój społeczny „etyka” rodem z Watykanu uzasadniała „prawem bożym”.

W pierwszym okresie tworzenia doktryny katolickiej tzw. „ojcowie kościoła” korzystali, i owszem, z filozofii greckiej. Zapożyczali od nich i słownictwo jak i niektóre pomysły Platona, Arystotelesa czy stoików. Jednak w VI wieku chrześcijaństwo filozofię grecką wypędziło z Europy. Doktryna była gotowa – murzyn (filozofia grecka) był już niepotrzebny. Dopiero po wiekach, poprzez Persję, Syrię, Bagdad i Półwysep Iberyjski filozofia grecka powróciła do Europy. Przez długie wieki spekulacje i poszukiwania filozoficzne podważające jedynie słuszne prawdy watykańskie objawione były bezwzględnie tępione. Szukanie zrozumienia zastąpiło tępe kucie na pamięć jedynie słusznych dogmatów.
Jeszcze gorszy los spotkał wiarę-wiedzę Słowian. Bogów i bogine Przyrody zastąpił żydowski bożek znad Jordanu. Przyroda przestała być boska, utraciła jej słowiański status sacrum. Stała się profanum, przedmiotem do eksploatacji. Zniszczenie Rzymu przez chrześcijaństwo można przeboleć. Ten imperialny twór, niewolnictwo i barbarzyńskie walki gladiatorów ku uciesze motłochu nie były czymś, za czym należałoby rozpaczać. Ale katolicyzm zniszczył przede wszystkim wspaniałą cywilizację Słowian. Była ona oparta na miłości i szacunku dla Boskiej Matki Natury (ją zastąpiła żydowska „matka boska” – Miriam), na poczuciu wspólnoty, i na trosce każdego z jej członków o wspólne dobro. Wolna była ona od fanatyzmu, od narzucania innym na siłę własnej wiary. Wolna była od zapędów imperialnych.

Katolicyzm był de facto pierwszą sformalizowaną światową ideologią głoszącą i realizującą globalizm – jeden pasterz i jedna owczarnia. Fundamentami wytworzonej przezeń tzw. „cywilizacji łacińskiej” były rzymski nienasycony imperializm i religijny fanatyzm żydo-chrześcijaństwa.

Zacznijmy od korzeni rzymskich cywilizacji łacińskiej…
Rzym u wielu współczesnych uchodzi jako wysoki wytwór cywilizacyjny. Mam co do tego ogromne wątpliwości. Głównym motorem napędowym Rzymu był imperializm, a jego fundamentem materialnym były łupy wojenne i niewolnicza praca. Każdy kolejny cesarz uważał za swój obowiązek podbić kolejne tereny. Cynicznie zmuszano podbitą ludność do płacenia podatków, z których utrzymywano m.in okupujące jej teren legiony. Prawo rzymskie stosowano jedynie wobec obywateli Rzymu – którzy stanowili znikomy ułamek ludności imperium. Wobec reszty stosowano prawo pięści. Rzym wszystkich poza Rzymianami i Grekami nazywał „barbarzyńcami”. Tyle że u „barbarzyńskich” Słowian na tak zbrodnicze „igrzyska”, jak walki gladiatorów, czy szczucie dzikich zwierząt na ludzi – ku uciesze motłochu – nikt by nawet nie wpadł.
Chrześcijaństwo zlikwidowało wprawdzie igrzyska rzymskie, ale urządzało zamiast nich krucjaty, polowania na pogan, rzezie heretyków, palenie na stosach, wojny religijne, i inne im podobne „umoralniające” zajęcia.

Drugim, ważniejszym jeszcze filarem tzw. „cywilizacji łacińskiej” było żydo-chrześcijaństwo, zrodzone jako sekta w łonie judaizmu.

Na temat judaizmu oraz jego tzw. „pisma świętego” apologeci tej żydowskiej ideologii wylali już ocean atramentu.
Przez długie wieki jakakolwiek krytyka „Starego  Testamentu” kończyła się procesem inkwizycyjnym i często śmiercią. A przecież uważna lektura zwłaszcza starszych ksiąg ST powinna wprawić w przerażenie wobec mściwości i krwiożerczości rzekomo dobrego i miłosiernego Jahwe.

Aby zrozumieć żydo-chrześcijaństwo, należy zrozumieć judaizm.

Trzon żydowskiej ideologii judaizmu zawiera Tora. Wymyślona została ona podczas tzw. „niewoli babilońskiej”. Wcześniej istniały tylko jej „strzępy”, pojedyncze legendy i mity. Niewolą babilońską określa się przymusowy pobyt w Babilonie elity żydowskiej. Byli oni trzymani tam na prawach przymusowych gości-zakładników. Ludność podbitego przez Babilon państewka żydowskiego  pozostała na miejscu i musiała płacić trybut suwerenowi. No i podczas tej „niewoli” kapłani żydowscy wymyślili Torę (plus kilka innych starszych księg żydowskiej biblii).
Głównym celem napisania Tory było nadanie wymyślonej przez kapłanów ideologii „narodu wybranego” pozorów bożej woli, oraz podniesienie tej ideologii do rangi religii. Do tego celu wymyślono fikcyjne postacie i fikcyjne wydarzenia.
Nietrudno jest się domyślić, glaczego kapłani wymyślili sobie rzekome „wybraństwo” ich narodu przez plemiennego Jahwe. Starożytna historia Izraelitów była historią kolejnych okupacji ich państewka przez silniejszych sąsiadów. Jednego obcego zaborcę zastąpował inny. Okresy niezależności były rzadkie. Elicie plemiennej wciąż nie udawało się zbudować silnego i niezależnego państwa. I wtedy to, podczas kolejnej okupacji, na zesłaniu w Babilonie, dla dowartościowania się wymyślona została przez kapłanów koncepcja „narodu wybranego”.
Podobnie było w Polsce w czasie zaborów, gdy romantycy wymyślili koncepcję Polski – „mesjasza narodów”. Było to kompensacją sobie upokorzenia, jakimi były zabory.

Istotny jest fakt, że wyznawcy judaizmu uwierzyli w owo „wybraństwo”. Oni rzeczywiście wierzą, że są „wybrańcami” ich plemiennego Jahwe, że on pomagał im np. złupić Egipcjan, że ochronił przed ich pogonią wojsk faraona, że pomagał im zdobyć Jerycho i Aj i pomagał im wymordować ich ludność.

Drugim wymyślonym istotnym elementem Tory było rzekome ustanowienie z woli Jahwe dziedzicznej kasty kapłanów. Kapłanom wystarczyło wówczas jedynie wymyśleć sobie „genealogię” sięgającą wymyślonego Aarona i w ten sposób zapewnili sobie monopol na pośrednictwo pomiędzy Jahwe a ludem, oraz monopol na obsługę świątyni i płynące z tego zyski.

Trzecim istotnym elementem Tory było przedstawienie plemiennego Jahwe jako mściwego i zazdrosnego tyrana, który z byle powodu masakrował nie tylko obce ludy, ale i własny „naród wybrany”. Wszelkie klęski można było przedstawić jako „karę bożą” za grzechy Izraela – czytaj – jako karę za nieposłuszeństwo wobec kapłanów. Ewentualne okresy pomyślności przedstawiano jako „nagrodę” Jahwe za wierne przestrzeganie przez lud „prawa”.
W ten sposób kapłani stali się najważniejszą siłą polityczną starożytnego Izraela. Odzwierciedleniem ich pozycji społeczniej i politycznej był Sanhedryn, w którym kapłani odgrywali dominującą rolę.

Ponadto kapłani wymyślili szereg uciążliwych przepisów religijnych. Gwarantowały one np. to, że co trochę Izraelici musieli udawać się do świątyni w Jerozolimie, aby dokonać obrzędów „oczyszczenia się”. To gwarantowało kapłanom dochody i wygodne życie.

Judaizm uważany jest za religię monoteistyczną. Jest to jednak szczególny przypadek „monoteizmu”. Otóż w samym dekalogu jest stwierdzenie – nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Kapłani, którzy wymyślili dekalog nie zaprzeczali istnieniu innych bogów, nakazywali jedynie współplemieńcom czczenie wyłącznie ich własnego, plemiennego boga. Monoteizm judaizmu oznacza właściwie tylko to, że kapłani żydowscy wybrali sobie Jahwe do czczenia jako ICH jedynego  boga. Mówiąc innymi słowami Jahwe stał się niejako „własnością” wymyślonego przez kapłanów „narodu wybranego”. To kapłani wybrali sobie Jahwe, a nie on ich.

Judaizm posiadał kilka charakterystycznych cech:

– rygorystyczne przepisy „religijne” ingerujące we wszystkie dziedziny życia wyznawców judaizmu/jahwizmu,
– konieczność ślepego przestrzegania „prawa” mojżeszowego, za łamanie którego wymierzane były surowe kary z ukamieniowaniem włącznie.

W takiej atmosferze religijnego terroru wprowadzonego przez kapłanów stawianie pod znakiem zapytania jakiegokolwiek „prawdy objawionej” w hebrajskiej biblii Tanach   traktowane było jako bluźnierstwo i karane było śmiercią.

Jeszcze jedną cechę wytworzył judaizm – były to niekończące się spory doktrynalne (najczęściej o drobnostki) pomiędzy saduceuszami a faryzeuszami. Nawet Sanhedryn był miejscem ich sporów. Problem „zanieczyszczonego” ucha dzbanu stawał się tam problemem rangi państwowej – czy wystarczy w wypadku „zanieczyszczenia” ucha dzbanu umyć samo ucho (jak postulowali saduceusze), czy należy koniecznie obmyć cały dzban – jak tego żądali faryzeusze (nazywani często przez saduceuszy pogardliwie garkomyjami).

Podobne cechy:
– rygorystyczna doktryna podana w formie jedynie słusznej prawdy objawionej,
– konieczność ślepego przestrzegania przepisów kościelnych oraz surowe kary za ich łamanie,
– spory doktrynalne pomiędzy walczącymi o monopol na „prawdę objawioną” odłamami,

znajdujemy i w żydo-chrześcijaństwie. Pod tym względem obie religie – judaizm i wyrosłe z niego chrześcijaństwo są bliźniacze.

Chrześcijaństwo powstało jako sekta w łonie judaizmu. Za jego twórcę powszechnie uważa się Joszue/Jehoszua/Jeszua – Jezusa. Po aramejsku jego imię oznacza Jahwe jest zbawieniem. W rzeczywistości założycielem chrześcijaństwa był faryzeusz Paweł z Tarsu. Gdyby nie on, ta nowa sekta judaizmu pozostałaby żydowską sektą.
Ciekawe jest to, że za życia Joszue sekta liczyła ledwie garstkę wyznawców. Dopiero po śmierci Joszue, pod wpływem mitologizacji jego postaci przez jego towarzyszy sekta zaczęła się rozrastać. Wymyślano „cuda” i „nauki mistrza”. Ale  gdyby „cuda” opisane w ewangeliach miały rzeczywiście miejsce, już za życia Joszue miałby wielotysięczne rzesze fantycznych wyznawców. A one przekonały do niego ledwie garstkę wieśniaków.
W łonie judaizmu sekta ta nie zdobyła nigdy szerszego grona wyznawców. Kto wie, czy sekta ta, gdyby nie Paweł, nie umarłaby śmiercią naturalną po dwóch-trzech generacjach, nie wychodząc poza judaizm.

Chrześcijanie zarzucają Żydom, że nie „uwierzyli” oni w Joszue/Jezusa. No cóż –  Żydzi nie musieli w niego „wierzyć” bo widzieli go na własne oczy. I widocznie jego cuda były tak mało przekonujące, a i jego „nauki” tak im obce, że nie znalazł on u nich poklasku – poza garstką analfabetów z Galilei. Dopiero propaganda o nim po jego śmierci zwiększyła ich liczbę.
O samym Joszue/Jezusie nie wiemy prawie nic pewnego. Nie jest nawet wiadome, kiedy i gdzie się urodził. Większość jego „nauk” z ewangelii jest wymysłem samych ewangelistów. Wiadome jest o nim, że zadarł on z uczonymi w piśmie i z kapłanami. Jego „nauka” głosiła pacyfizm, posłuszeństwo wobez władzy politycznej, niestawianie oporu i troskę tylko o „zbawienie”. W oczach patriotów żydowskich, chcących walczyć z Rzymem, nauki te były „zdradą stanu”. Dlatego tak mało miał Joszue za życia wyznawców.
Ta zrodzona nad Jordanem sekta i jej ideologia była pierwszym znanym w historii przykładem zastosowania religii do wojny ideologicznej. Sanherdyn postanowił pacyfistyczną ideologię Joszue podrzucić Rzymowi. Zadania tego dokonał udający „nawrócenie” patriota żydowski Paweł z Tarsu. To on z tej żydowskiej sekty uczynił sektę otwartą dla Goim, podrzucając im „nauki” Joszue.
Chrześcijaństwo w Rzymie trafiło na podatny grunt – ogromne rzesze niewolników i biedoty. Im właśnie nowa sekta przypadła do gustu –  obiecywała wszak „zbawienie” i nagrodę w niebie za wyrzeczenia podczas życia na ziemi.

Od samego początku nową sektę cechowały  – jak i judaizm – spory dogmatyczne. Pierwszym takim był spór pomiędzy Piotrem a Pawłem, a dotyczącym przyjmowania nieobrzezanych Goim do spółki. Z upływem czasu rozbieżności doktrynalne narastały. Wieki  II, III i IV to niekończące się spory pomiędzy przeróżnymi nurtami żydo-chrześcijaństwa. Zwycięstwo jednego z nich, nazwanego poźniej katolicyzmem spowodowane było tylko tym, że ten odłam przypadł do gustu Konstantynowi. Ustanowił on ten odłam religią legalną. A ona wszystkie inne odłamy ogłosiła herezją i zaczęła je zwalczać. Choć niewiele brakowało, aby katolicyzm sam wylądował na marginesie jako herezja. Syn Konstantyna, Konstancjusz II był rzecznikiem arianizmu, który ogłosił religią państwową. Katolicyzm uznany został przez niego za herezję i był zwalczany. Jego następca Julian Apostata powrócił nawet do pogaństwa. Jeden z kolejnych cesarzy, Walens, był jak Konstancjusz promotorem arianizmu.
Dopiero pod koniec IV wieku Teodozjusz nazwany przez katolików „Wielkim” narzucił ponownie katolicyzm jako jedyną legalną i państwową religię cesarstwa.

Konstantyn wprowadził chrześcijaństwo jako legalną religię z wyrachowania. Miał on nadzieję, że spoi i scali ono rozpadające się cesarstwo. Los Rzymu był jednak przesądzony. Zbyt wiele ziem Rzym podbił, aby był w stanie je utrzymać. Granice potężnego imperium były najeżdżane z zewnątrz przez wrogów cesarstwa. Bez przerwy też  miały miejsca bunty w podbitych prowincjach. Wprowadzienie chrześcijaństwa nie zlikwidowało żadnego problemu. A narzucenie przez Teodozjusza katolicyzmu jako jedynej religii państwowej do istniejących już problemów dorzuciło walki pomiędzy zwalczającymi się odłamami żydo-chrześcijaństwa, jak i bunty „nawracanych” siłą pogan. Katolicyzm przyspieszył upadek rzymskiego imperium.

Na nieszczęście dla świata, chrześcijaństwo przetrwało i w Bizancjum, i w samym Rzymie. Mimo upadku cesarstwa zachodniego hierarchia KK dysponowała już rozbudowanym aparatem kleru i majątkiem –  a poprzez to posiadała wpływy polityczne. Po utworzeniu cesarstwa rzymskiego przez Karola nazwanego przez katolików Wielkim rola katolicyzmu watykańskiego ogromnie wzrosła.
Przez długie wieki w średniowiecznej Europie Zachodniej dominantą dziejów była walka papiestwa z cesarstwem o wpływy polityczne. Biskupów bizantyjskich cechowało podporządkowanie się ich władzy świeckiej. Naturalnie nie za darmo. Władcy bizancjum dbali o uprzywilejowaną pozycję hierarchii kościelnej i o rolę żydo-chrześcijaństwa jako fundamentu państwa. To satysfakcjonowało bizyntyjskich patriarchów i biskupów. W przeciwieństwie do nich biskup Rzymu, „Pan na Watykanie” miał aspirację górowania nad władzą świecką. Aspiracją papiestwa była absolutna władza polityczna nad światem. Władcy świeccy, cesarze, królowie mieli być lennikami Watykanu. Także hierarchów Bizancjum chciał Watykan zmusić do uznania prymatu papieża jako głowy kościoła.

Papiestwo realizowało globalistyczny katolicki totalitaryzm. Ono decydowało, w co i jak koniecznie trzeba wierzyć. Ono narzucało ludziom tryb życia, system polityczny (feudalizm), ingerowało we wszystkie dziedziny życia, łącznie z odżywianiem i płodzeniem dzieci. Nauka została stłamszona i mogła funkcjonować jedynie w ramach dozwolonych przez dogmat. Jej zadaniem było udowadnianie „praw wiary” i służenie polityce Watykanu.
Epoka chrześcijańska w Europie to okres ciągłych wojen pomiędzy papiestwem a cesarstwem i świeckimi monarchami opierającymi się aspiracjom papiestwa, to ciągłe wojny pomiędzy chrześcijańskimi władcami, to okres prześladowań innowierców i pogan, to okres terroru religijnego. A wszystko to robiono pod pretekstem głoszenia dobrej nowiny i dbania o zbawienie ludzkich dusz.

Zwłaszcza walka z pogaństwem, czy jak ją jahwiści nazywają eufemistycznie – „chrystianizacja” – to ponury okres w historii tej sekty przywleczonej znad Jordanu. Bezwzględnie niszczono mające tysiące lat historii naturalne religie, w tym pokojową cywilizację Słowian, opartą o szacunek dla Matki Natury, o wspólnotę i o demokrację rodową. Społeczeństwo hierarchiczne, jakie przejęło od Rzymu i usankcjonowało „prawem bożym” żydo-chrześcijaństwo Słowianom było z gruntu obce. Tam wszyscy byli równi. Ta równość stanowiła jednak zagrożenie dla pozycji papieża i hierarchów. Dlatego ją zapiekle niszczono.

W podboju pogan jahwiści oprócz terroru i prześladowań stosowali podstępną taktykę podszywania się pod pogańskie tradycje. Praktycznie wszystkie ich święta, ich daty jak i symbole przywłaszczyli sobie jahwiści od pogan. Łącznie z krzyżem i niedzielą jako dniem świątecznym. W Polsce praktycznie wszystkie „tradycje” związane z tzw. „Bożym Narodzeniem” (poza „opłatkiem”) czy tzw. „Wielkanocą” mają korzenie pogańskie. Jahwizm nie będąc w stanie ich zwalczyć przywłaszczył je nadając im jedynie  jahwistyczną interpretację.
Katolicy sami nie mają pojęcia, że ich „katolickie” zwyczaje są zwyczajami prasłowiańskimi, pogańskimi.

Ale i walki pomiędzy różnymi odpryskami jahwizmu nadal w Europie trwały. Po reformacji fanatyzm i okrucieństwa zwalczających się odprysków żydo-chrześcijaństwa przyniosły Staremu Kontynetowi morze krwi, przemocy i terroru religijnego. Jeszcze więcej krwi przelano w imię żydowskiego boga w Nowym Świecie.

Kolejną cechą, którą katolicyzm przejął z judaizmu to rola kleru, porównywalna do roli żydowskich kapłanów. Także metoda zagwarantowania sobie przez kler uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie i państwie była identyczna.
A więc, mimo iż oficjalnie „jedyny bóg” przedstawiany był jako nieskończenie dobry i miłosierny, to już od najwcześniejszego dzieciństwa wyznawcy straszeni byli karą bożą, gniewem bożym i wiecznym potępieniem. Owieczki wpędzano  w poczucie winy – za twoje grzechy Josze/Jezus umarł na krzyżu. No i dawano owieczkom jedyny ratunek – bez kościoła nie ma zbawienia. Jeśli będziesz posłuszna/posłuszny naukom kościoła – masz szansą na wieczne zbawienie.
Kler katolicki, dokładnie jak w judaiźmie, osiągnął status jedynego pośrednika pomiędzy bogiem a wyznawcymi.
Bezrefleksyjna, tępa i ślepa wiara w prawdy objawione, przez kler i teologów wymyślone, była w propagandzie jahwistów jedyną nadzieją na zbawienie wieczne. To spowodowało, że przez blisko dwa tysiące lat W Europie dominował typ człowieka ślepo i tępo wierzącego w autorytety religijne. Samodzielne myślenie było bezwzględnie tępione.

Typ ten człowieka nadal jest w Europie przeważający. Tyle, że u wielu ludzi autorytety religijne zastąpione zostały podstępnymi autorytetami świeckimi  i medialnymi. Tak jak kiedyś tępo wierzono w katechizm, tak obecnie tępo wierzy się w telewizję i polityczną poprawność. Dzisiejsza wojna ideologiczna toczona jest pomiędzy ludźmi odmóżdżonymi „prawdami objawionymi” głoszonymi w kościołach a odmóżdżonymi telewizornią, gazetami i tzw. „oświatą”. Samodzielne myślenie nadal nie jest silną stroną współczesnej „cywilizacji”.

Katolicyzm jest ponadto chrześcijańskim talmudyzmem. Wielu katolików jest przekonanych, że Talmud zastąpił w judaiźmie żydowską Biblię.

Jest to oczywista bzdura. W synagogach nadal czytane są fragmenty żydowskich pism świętych. Talmud zaś to jedynie zbiór komentarzy i wyjaśnień odnoszących się do Tory. W szczegółowy sposób wyjaśnia, jak należy stosować prawo Mojżesza na co dzień.
Dokładnym odpowiednikiem  judaistycznego Talmudu jest w katolicyźmie tzw. „tradycja kościoła”, „nauki kościoła” i katechizm. U katolików na mszach czytane są fragmenty Biblii (żydowskich pism świętych), a na co dzień stosuje się katechizm i tzw. „nauki kościoła”. Czyli dokładnia tak samo, jak  jest to w judaiźmie – biblia w synagogach a talmud na co dzień.

O roli katolicyzmu w upadku Rzeczypospolitej w XVIII wieku pisałem już wielokrotnie i nie będę się powatarzał.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/03/co-nam-dala-konstytucja-3-maja/

Największą „zasługą” katolicyzmu i ogólniej mówiąc chrześcijaństwa było rozwleczenie przez nie po całym świecie mitologii żydowskiej spisanej w Biblii. Nie bez przyczyny biograf klanu Rothschildów nazwał chrześcijaństwo agentem żydowskiej kultury i tradycji.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/

Najnowszym wcieleniem żydowskiej ideologii i największym obecnie zagrożeniem dla świata i ludzkości jest globalizm realizowany przez żydowskich banksterów. Nie bez przyczyny zagnieździł się on w chrześcijaństwie, które okazało się matecznikiem globalizmu. W czasach, gdy jahwiści-chrześcijanie toczyli pomiędzy sobą spory i wojny o dogmaty, gdy chrześcijańscy władcy walczyli pomiędzy sobą o wpływy, żydowscy banksterzy pożyczali pieniądze wszystkim walczącym stronom. Ich potęga rosła. Potem wymyślili kapitalizm, giełdy, koncerny, spółki kapitałowe i akcyjne, wolny rynek i liberalizm gospodarczy – korzystny dla tych, którzy już mają pieniądze. Zdobyli ponadto monopol na emisję pieniądza jako długu. Pieniądz tworzą z powietrza. Coraz więcej majątków narodowych coraz większej ilości państw jest ich prywatną własnością.

Ratunkiem przed globalnym zagrożeniem nie może być konkurencyjny „globalizm chrześcijański”. Niech sobie jahwiści wybiją z ich łbów mrzonki o czymś takim. Obecny banksterski globalizm właśnie od katolicyzmu przejął ideologię globalnego panowania – jeden pasterz (rząd światowy) i jedna owczarnia (światowe państwo).
Świat nie potrzebuje globalizmu. Należy zlikwidować ponadnarodowe instytucje polityczne (Unia Jewropejska), finasowe (MFW) i militarne (NATO). Cała władza ma powrócić do suwerennych państw.
Należy odebrać banksterom ich banki, a zwłaszcza ich monopol na tworzenie pieniądza.
Należy odrzucić wszystkie żydowskie ideologie – świeckie i religijne. Niech przestaną zatruwać umysły i dusze miliardów Goim. Niech się Żydzi między sobą spierają o to, jak należy interpretować żydowskie pisma święte. My ich nie potrzebujemy.

Powróćmy do naturalnej wiary Przyrody, do naszych korzeni, do Słowiańszczyzny.
Nam żydowskie idole i bożki (Jahwe, Joszue, Miriam) nie są potrzebni. Ich miejsce jest nad Jordanem, a nie w Polsce.
Powrót do demokracji oddolnej, gdzie o codziennym życiu decyduje lokalna wspólnota, a nie Warszawa czy Bruksela, jest jedynym zabezpieczeniem się przed dyktaturą polityków i administracji państwowej. Odbudowa więzi międzyludzkich jest gwarancją bezpieczeństwa socjalnego, gdzie nie będzie miejsca dla bezdomnych i nędzarzy. Troska nas wszystkich o wspólne dobro daje gwarancję, że wspólnota nie pozostawi nikogo w biedzie i potrzebie,  na łasce i niełasce losu.

Nie potrzebujemy garstki miliarderów i rzesz nędzarzy. Jedziemy na wspólnym wózku.

Polska jest naszym wspólnym dobrem.

Powrót do tradycji słowiańskiej, pogańskiej, z jej szacunkiem dla Matki Natury, z jej poczuciem więzi i solidarności wspólnotowej, z jej niechęcią do wojen i podbojów, z brakiem fanatyzmu i zapędów „nawracania” innych na siłę jest jedynym fundamentem gwarantującym zdrową, ludzką i sprawiedliwą cywilizację.
Niech nad Polską zapanuje Słowiański Duch.
Niech powrócą do niej starzy, słowiańscy Bogowie. Nie będzie przymusu wiary w Swarożyca czy  Świętowita. Przyrodę można szanować i bez nich.  Ale własną tradycję i kulturę szanować należy. Nawet nie uznając słowiańskich bogów.
Jedno jest pewne – nikogo przymuszać do wiary w nich nie będziemy. Ale nie pozwolimy, aby w Polsce panował żydowski Jahwe. Polska leży nad Wisłą a nie nad Jordanem.
Jesteśmy Słowianami a nie jahwistami -żydłakami.

Wynocha z naszych świętych gajów!

.

opolczyk

.

ps. Dla lepszego zobrazowania zbrodniczej i podstępnej natury katolicyzmu, jego hipokryzji i bandyckiego charakteru papiestwa przytoczę fragmenty listu papieża Marcina V do polskiego króla Władysława Jagiełły.

List napisany został przez papieża w 1429 roku:

„Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.”

Kolejny cytat:

“Chociażby nawet takowe zobowiązania, umowy, piśmienne układy i przymierza były zatwierdzono przysięgą uchwalamy i władza, musza, orzekamy, że w takim razie żadnej nie mają mieć wagi i znaczenia, gdyż w nich wyłączny zawsze panować powinien wzgląd na cześć i chwało. Bożą, pożytek wiary katolickiej i dobro powszechne. Jakoż w każdej sprawie, gdzie idzie o utrzymanie wiary, świętej, godzi się i należy owszem działać i występować nie tylko przeciw umowom i obietnicom, ale nawet przeciw prawom przyrodzonym, krewnemu, bratu, ojcu i synowi; ani może się nazywać zbrodnią, cokolwiek podjęto jest w obronie wiary katolickiej. Dan w Rzymie u ŚŚ. Apostołów, dnia pierwszego Października.”

http://husyta.wordpress.com/2009/05/14/jan-dlugosz-o-lisatch-papieza-marcina-v-do-jagielly/

Pisałem o tym w przeszłości:
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/20/prawdziwa-natura-katolicyzmu/

Przypomnę jeszcze, że papież Marcin V był nieślubnym synem biskupa Agapito Colonny, późniejszego kardynała.
Polska wiki milczy o tym.
Natomiast pisze o tym niemiecka wikipedia:
„Oddo Colonna war der uneheliche Sohn von Kardinal Agapito Colonna und seiner Mätresse Caterina
http://de.wikipedia.org/wiki/Martin_V.
W ten sposób katolicyzm praktykował swoistą „dziedziczność” wyższych urzędów w Watykanie.

.

.

.

Reklamy

48 komentarzy do “Katolicyzm, cywilizacja łacińska, globalizm – dżumy ludzkości

    • Spora przesada. Chrześcijaństwo ma korzenie czysto żydowskie – było sektą powstałą w łonie judaizmu. „Matka boska” może przypominać egipską boginię, ale była żydówką z Galilei. A nie z Egiptu. „Cudowne poczęcie” znane było w wielu mitologiach, np w Indiach.
      Sam judaizm to zlepek różnych wpływów.
      „Historia” stworzenia świata, raj, potop, wieża Babel w ST – to jest wzięte z mitologii Sumeru. Prawo Mojżesza to kopia kodeksu Hammurabiego. W kodeksie tym są identyczne stwierdzenia, np: oko za oko.
      Na gruzach Sumeru powstał Babilon znany ze starego testamentu.
      No i tam elita żydowska przebywała kilkadziesiąt lat w „niewoli”.
      Wtedy też powstał ST.
      Egipskie wpływy też pewnie oddziaływały na kapłanów żydowskich. Ziemie Knaanu znajdowały się długo pod panowaniem Egiptu.
      http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Hitt_Egypt_1450_bc.svg&filetimestamp=20071211094019
      Judaizm jest zbieraniną przeróżnych wpływów. W Genezis widać przede wszystkim sumeryjskie. Ale w innych ksiągach mojżeszowych są też wpływy egipskie. Pod Synajem żydzi w bajkach kapłanów oddawali cześć „złotemu cielcowi” – egipskiemu Apisowi.
      Istotne jest to, że judaizm został przez kapłanów żydowskich wymyślony tak, aby mieli oni maksymalne wpływy polityczne.

      Polubienie

      • Matka Boska to tylko i wyłacznie Izyda nie było żadnej żydowki, ani żadnego Joshua cała historia nowego testamentu to tylko egipskie mity.
        Co do żydów to się z Tobą zgadzam zresztą jaki i skąd ściągali i kiedy co to jest opisane w jednym z tekstów u Ciebie.
        Wracając do rzekomego Joshui to nie pisze o nim nikt współczesny mu a wg ewngelii nauczał wszędzie ciągnęły za nim tłumy i robił cuda co jakoś umknęło Rzymianom 🙂 To tylko i wyłacznie postać fikcyjna. Jak wiesz ewangelie notorycznie przerabiano a ponoć wszystkie są pisane na podstawie zaginonego tekstu Barnaby czy kogoś takiego. Owóż ów człek wymyślił dobrą historyjkę na bazie mitów egipskich – dobrą umoralniającą historyjkę bazującą na kulcie Boga Amona i na bazie tego mitu stworzono później chrześcijaństwo z masy różnych sekt, aby nikt się nia kapnął powiązano to z żydami. To jest najbardziej prawdopodobne. Inna wersja to faktyczny egipski kapłan Amona tam nauczał i przypisano mu wszystkie cechy z mitów tworząc historyjkę, którą spisal ów Barnaba przesadzając być może troszkę lub koloryzując 🙂 To była tylko opowieść o Egipskich Bogach może natchniona, przemawiająca do umysłów, ale tylko opowieść. Tylko ów Barnaba z ewangelistów miał znać Chrystusa reszta tylko opiera się na jego historyjce. Ów Barnaba zarzucal tez Szawłowi odstępstwa i wypaczanie nauki. Gdyby osoba opisana przez Barnabę istniała znały by ją tysiące i krązyły by po terenie na którym miał żyć setki tysięcy opowieści i legend – nic takiego nie miało miejsca. To taka sama historia jak z różokrzyżowcami – najpierw powstała książka, która zafascynowała umysły i to za jej sprawą powstali różokrzyżowcy.

        Polubienie

        • Dobrogost:

          Przemyśl to na spokojnie…
          Dokąd przed soborem nicejskim nie uchwalono „demokratycznie” na rozkaz Konstantyna dogmatu o boskości Joszue, dotąd jego matką specjalnie się nie zajmowano. Choć istniały apokryfy – „ewangelie niekanoniczne” – opisujące samą Miriam, a nawet jej rodziców – Annę i Joachima.
          „Apokryfy nie należą do ksiąg natchnionych, ale w swojej treści oprócz opisów legendarnych i baśniowych, zawierają informacje prawdziwe, przekazywane przez Tradycję Kościoła.”
          http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aw._Anna
          Hehehe – a nie pisałem o „tradycji kościoła”?

          Idziemy dalej…
          Skoro demokratycznie, na rozkaz Konstantyna uchwalono, że Joszue to druga osoba boska, współistotna ojczulkowi Jahwe, to zrodził się problem jego mamusi. Bo w tym momencie okazywała się ona rodzicielką … syna bożego współistotnego ojczulkowi Jahwe – tego od depopulowania Goim i swoich wybrańców.

          „A jak Pan radował się, wyświadczając wam dobro i rozmnażając was, tak radować się będzie, gubiąc was i tępiąc, i zostaniecie wytępieni z ziemi do której idziesz, aby ją objąć w posiadanie.”

          (Księga Powtórzonego Prawa 28, 63)

          No i przez całe sto lat zastanawiali się watykaniści, co z tym fantem zrobić. Można było Miriam dokoptować do „Trójcy” i byłaby „Czwórca święta”. No ale dogmat „Trójcy” poszedł już w świat i głupio było go zmieniać i robić z gęby soboru nicejskiego wycieraczkę. I wtedy wymyślono „matkę bożą”. Kogo brano za pierwowzór – nie gra w tej historii żadnej roli.
          Przy okazji znów podszyli się jahwiści pod pogan. Jak sam wiesz, we wszystkich wiarach pogańskich były boginie. A u jahwistów były tylko dwa „samce” i jeden bezpłciowy „duch święty”. A ludzie potrzebują przecież „matki”. No i dano im w miejsce boskiej Matki Natury żydowską „matkę boską” – Miriam.
          Jewangelie wspominają o niej. Np. w momencie, gdy z rogaczem Józiem zaniosła Joszue do obrzezania do świątyni. Albo w Kanie Galilejskiej, gdzie Joszue upił towarzycho.

          Na koniec kącik humorystyczny…
          Wiesz – jak to było z „cudami”? Opowiadał mi ten dowcip gość z KUL-u (hehehe) – „cud chodzenia Joszue po wodzie”.

          Joszue idzie po powierzchni jeziora Genezaret, Szymon Piotr widzi to z łodzi i woła – mistrzu, pozwól mi przyjść po wodzie co ciebie. Joszue mówi – no to chodź do mnie. Szymon przełazi przez burtę i zaczyna się topić (patałach nawet pływać nie umiał) i woła – panie ratuj mnie. Joszue pochylił się ku niemu, podał mu rękę i powiedział: Po palikach Szymonie… Należy chodzić po palikach wbitych w wodzie.

          Polubienie

  1. Faraon zwany Jezusem
    Ten wywiad wywołał burzę. Teolog Llogari Pujol, były ksiądz, który stracił wiarę, twierdzi, że korzeni chrześcijaństwa
    powinniśmy szukać pięć tysięcy lat temu, w starożytnym Egipcie. Faraon był wtedy uważany za boga-człowieka, zrodzonego z
    dziewicy i zmartwychwstającego po śmierci. Llogari Pujol: Boże Dziecię nie narodziło się 2 tysiące lat temu…
    To wiadomo, jest różnica w kalendarzu o dwa, trzy lata…
    Nie, nie o to mi chodzi, mam na myśli okres sprzed 5000 lat. Idea dziecka-boga zrodziła się około 3000 roku
    przed Chrystusem.
    Jak to? O jakim dziecku-bogu pan mówi?
    O faraonie! O postaci faraona w starożytnym Egipcie: uważano go za syna boga.
    Nie widzę związku między faraonem a Jezusem.
    Jest związek: Jezusowi przypisano nauki i cechy faraona. Zbieżności są niezliczone! Już 3 tysiące lat temu
    faraona uważano za syna boga, tak jak potem Jezusa. Faraon był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus.
    Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między
    ludźmi a bogiem, jak potem Jezus. Faraon zmartwychwstał, jak potem Jezus. Faraon wstąpił do nieba, jak
    potem Jezus. . .
    A czy pan zna słowa modlitwy Ojcze Nasz, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?
    Oczywiście: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje…
    Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem i jest znana jako Modlitwa ślepca. W tym samym tekście znajdują się
    także słowa, które później staną się Błogosławieństwami Jezusa. Proszę posłuchać, cała teologia starożytnego Egiptu pojawi się w Jezusie. Również
    Stary Testament (600 lat przed Chrystusem) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. przed Chrystusem).
    Wróćmy do boskiego poczęcia Jezusa.
    Teogamia (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: bóg zapładnia królową i rodzi się nowy faraon. Jest też tekst egipski (w języku demotycznym) z 550
    r. przed Chrystusem, Opowieść Satmiego, w której czytamy: Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego
    będą zwać Si-Osiris. Czy to coś panu przypomina?
    Anioła ze zwiastowania, Maryję…
    A powiedzieć panu, co znaczy Mahitusket? Łaski pełna. A Si-Osiris znaczy syn boga, czyli syn Ozyrysa.
    Kim jest Satmi w tej opowieści?
    Mężem Mahitusket. Satmi znaczy ten, który czci boga. To samo uczyni później Józef, zwany w Ewangelii sprawiedliwym.
    Potem Herod będzie chciał zabić Jezusa…
    W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka więc z nim. Tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu.
    A co z mirrą, kadzidłem i złotem?
    Egipcjanie uważali je za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.
    A obrzezanie Jezusa?
    To rytuał wśród kapłanów egipskich. W opowieści Satmiego Ozyrys, w wieku 12 lat, dyskutuje jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Tak jak
    Jezus, o czym opowiada Ewangelia.
    Co pan powie o chrzcie Jezusa?
    Proszę spojrzeć na ten obraz: kapłan chrzci faraona wodą z Nilu… To wszystko znajduje się w starych tekstach, na egipskich obrazach
    i płaskorzeźbach. Proszę spojrzeć na ten obraz z 300 r. przed Chrystusem: król Ptolomeusz korzy się przed Izydą, a ona mu mówi: Dam ci wszystkie
    królestwa Ziemi. W Ewangelii szatan kusi Jezusa mówiąc to samo, słowo w słowo.
    Co pan sądzi o cudach Jezusa?
    Widzi pan ten obraz uczty? Znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez
    faraona. Tego samego cudu dokona Jezus w Kanie Galilejskiej. I proszę policzyć dzbany.
    Jeden, dwa, trzy… sześć. O co chodzi?
    W cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć. A no dlatego, że skopiowano
    opowieść egipską.
    Llogari Pujol
    (ur. w 1939 r.), Katalończyk, były
    ksiądz, studiował teologię na
    uniwersytecie w Strasburgu, biblista,
    badacz tekstów staroegipskich.
    Wspólnie z żoną napisał ostatnio
    książkę Jezus, 3000 lat przed
    Chrystusem. Faraon zwany Jezusem.
    Czy to również faraon pomnożył chleb i ryby?
    Nie, uczynił to bóg Sobk, o czym opowiadają Teksty z piramid, z 3000 roku przed Chrystusem. Sobk to bóg-krokodyl. Daje biały chleb i ryby
    ludziom na brzegu jeziora Faiun. I chodzi po wodach tego jeziora! Jeszcze jedna ciekawostka: na gotyckich malowidłach przedstawiających cudowny
    połów ryb przez apostołów odkryłem, że te ryby to specjalny gatunek żyjący tylko w Nilu.
    Są jeszcze jakieś inne paralele?
    Opowieść o Sinhue (2000 r. przed Chrystusem). Jest on księciem, który boi się objąć władzę, opuszcza pałac, udaje się na pustynię, między
    Beduinów, gdzie grozi mu wiele niebezpieczeństw.
    Ale Jezus wjeżdża triumfalnie do Jerozolimy.
    Tak, jak król… i na ośle. Czyli jako zwycięzca nad złem. Osioł w Egipcie oznaczał Seta, boga, który zabił Ozyrysa i którego pokonał Horus, syn
    Ozyrysa, i dosiadł go.
    A co z Ostatnią Wieczerzą?
    Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W Tekstach z piramid zwany jest także panem
    wina. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.
    Czy zmartwychwstanie i wniebowstąpienie są także kalką teologii faraońskiej?
    Istniał rytuał zmartwychwstania zmarłego faraona uczestniczyły w nim kobiety po czym wstępował on do nieba.

    A ja czytałem poważne traktaty o tym, że Joszue/Jezus był kosmitą, UFO-nautą. Wszystko można na siłę „udowodnić”.
    Na przykład ocenzurowanie wyznania Joszue – „moje królestwo nie jest z tego świata, a z Oriona…”
    opolczyk

    Polubienie

    • Tu nie ma nic na siłę tu jest wszystko jasne i przejrzyste jak budowa cepa 🙂 Baranek Boży, Amona przedstawiano jako barana. „Ojcze nasz ….” tzw modlitwa ślepca do Amona. Dlaczego żyd miałby nauczać „nowej modlitwy”, która jest starą klasyczną modlitwą do Amona. Kazanie na górze też jest fragmentem tej modlitwy i całe rzekome nauczanie kręci się koło modlitwy Amona. Odwieczny problem chrześcijan jak pogodzić Boga „nowotestamentowego” z jego przeciwieństwem bożkiem żydów? Nie da się bo Bóg Amon to prawdziwy Bóg a nie żydowski psychopatyczny pomniejszy demon, którego nikt zdrowy na umyśle by nie chciał za doplatą. Można było dopisywać do rzekomej nauki Chrystusa sentencje o żydach i rózne głupoty, przerabiać ją na rózne sposoby, ale jeśli modlę się do Amona Jego modlitwą i wzywam Jego Imienia to dupa zbita. Można zmienić etykietkę i opisać ją jak się chce, ale zawartość pozostanie ta sama. Można po żydowsku dowieść, że shinto to religia żydowska czcząca jachwę dorobić parę historyjek i wmawiać Japończykom, że tak jest aż część z nich uwierzy w to, ale tak naprawdę oni nadal będą czcili swoich Bogów i do nich się modlili tymi samymi modlitwami, będą wzywali Idzanami a nie innego Boga 🙂


      Dobrogoście…

      A pamiętasz jak Joszue wypędzał kupców z świątyni jerozolimskiej?
      Pamiętasz!
      Wiesz o tym, że była ona poświęcona tylko i wyłącznie plemiennemu Jahwe?
      Wiesz!
      No i Joszue krzyczał na kupców, że z domu JEGO OJCA uczynili jaskinię zbójów!
      Czyli Joszue przyznał tym samym, że Jahwe to jego ojczulek.
      Jahwe a nie Amon.

      Nie wiem też, czy Amon straszył piekłem. A Joszue to robił!
      Cytaty ze „słowa bożego”:

      – Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego.
      Ewangelia Mateusza 5,21-22

      – Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
      Ewangelia Mateusza 5,27-30

      – Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
      Ewangelia Mateusza 8,11-12

      – Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!
      Ewangelia Mateusza 13,39-43

      – Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest.
      Ewangelia Mateusza 13,49-51

      – Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.
      Ewangelia Mateusza 18,6-9

      – Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.
      Ewangelia Mateusza 22,13-14

      – Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
      Ewangelia Mateusza 24,45-51

      – Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
      Ewangelia Mateusza 25,29-30

      – Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.
      Ewangelia Marka 9,42-48

      – Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.
      Ewangelia Łukasza 6,25

      – Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!
      Ewangelia Łukasza 12,4-5

      opolczyk

      Polubienie

  2. Dobrogost :
    http://ryuuk.salon24.pl/234170,matka-boska-izyda

    Bogiń czy “matek boskich” z dzieckiem było więcej…

    Oczywiście bo wszystko były to warianty Słowiańskiej Boginii Dany, której kult rozprzestrzenił się na cały starożytny świat, podobnie jak i inne kulty np. Gromowładnego Najwyższego Boga Słowian a później i innych ludów czconego w wielu formach i pod wieloma imionami. Kult Dany był potężny i rozrastał się więc musiano mu nadać inną etykietkę bo tzw. chrześcijaństwo nie przetrwało by.
    W babiloie najważniejszą boginią była Isztar, identyczna z sumeryjską Inanną. Édouard Dhorme pisze o niej w książce Les Religions de Babylonie et d’Assyrie ( Religie Babilonii i Asyrii): „Była boginią, panią, miłosierną matką, która wysłuchuje modlitwy, wstawia się u gniewnych bogów i uspokaja ich. (…) Wywyższono ją ponad wszystko, została Boginią Bogiń, królową Bogów, władczynią Bogów nieba i ziemi”.

    Czciciele Isztar tytułowali ją „Dziewicą”, „Świętą Dziewicą” i „Dziewicą Matką”. Starożytna sumero-akadyjska „Modlitwa błagalna do Isztar” brzmi: „Modlę się do ciebie Pani Pań, Bogini Bogiń. O Isztar, królowo wszystkich ludzi. (…) Posiadająca wszelkie boskie moce, która nosisz koronę panowania. (…) Słuchają cię kaplice, miejsca święte, sanktuaria i świątynie. (…) Gdzież nie ma twoich podobizn? (…) Spójrz na mnie, Pani moja; przyjmij me modlitwy”.

    Kult Bogini powszechny był w całej Mezopotamii, a prócz tego albo Isztar, albo Boginie o innych imionach, lecz podobnych cechach czczono w Egipcie, Fenicji, Kanaanie oraz w Anatolii, Grecji i Italii.
    Izyda. przyciągała rzesze wyznawców. W świątyniach jej stały wizerunki przedstawiające ją jako Królową Niebios, z dzieciątkiem Horusem na ręku. Zapalano przed nią świece, składano jej dary wotywne. Kult Izydy był niezwykle popularny w Egipcie. Rozprzestrzenił się również w rejonie Morza Śródziemnego, zwłaszcza w Grecji i Rzymie, i dotarł nawet do zachodniej i północnej Europy.

    W Kanaanie i Fenicji kult bogini-matki ogniskował się na Asztoreth, czyli Asztarte. Podobnie jak Isztar, stanowiąca jej babiloński odpowiednik — była Boginią płodności i wojny. W Egipcie znaleziono dawne inskrypcje, w których nazwano ją panią nieba i królową niebios.

    Na północnym zachodzie, w Anatolii, odpowiednikiem Isztar była Kybele, znana jako Wielka Macierz Bogów. Zwano ją również Wszechrodzicielką, Wszechżywicielką, Matką Wszystkich Błogosławionych. Z Anatolii kult Kybele dotarł najpierw do Grecji, a potem do Rzymu, gdzie przetrwał do naszej ery.

    Grecy czcili boginie podobne do Isztar, na przykład Afrodytę — bogini płodności i miłości; Atenę — bogini wojny, oraz Demeter — bogini rolnictwa.

    W Rzymie boginią miłości była Wenus, stanowiąc tym samym odpowiednik greckiej Afrodyty i babilonskiej Isztar. Jednakże Rzymianie czcili również Izydę, Kybele i Minerwę (Atenę).

    W Grecji Artemida była dziewiczą patronką łowów i narodzin. Artemida Efeska była boginią płodności. Jej ogromna świątynia była jednym z siedmiu cudów świata. Jej posąg, który spadł z nieba, przedstawiał ją jako uosobioną płodność z rzędami owalnych piersi. Oryginalny posąg „był wykonany ze złota, hebanu, srebra i czarnego kamienia”. Znana rzeźba Artemidy Efeskiej, pochodząca z II wieku n.e., przedstawia ją z czarną twarzą oraz czarnymi rękami i stopami. Jej święta z uroczystymi procesjami przyciągały setki tysięcy pielgrzymów, którzy przybywali z całej Azji Mniejszej, kupowali małe świątynki i wysławiali swą wielką boginię, panią, dziewicę i królową, „tę, która słucha modłów i na nie odpowiada”.

    Kult Wielkiej Bogini z towarzyszącymi jej procesjami nigdy nie ustał. W pierwszych wiekach naszej ery istniał silny kult Izydy – zwanej theotokos – bożą rodzicielką. Izyda była matką Horusa, którego narodziny były zapowiedziane przez „anioły”. Sam Horus miał także uczniów, chodził po wodzie, uzdrawiał chorych, opierał się pokusie złego, umarł i zmartwychwstał. Izyda poczęła go poprzez kontakt z martwym ciałem Ozyrysa. Od Izydy pochodzi także tytuł Stella Maris i Królowa Niebios, oraz tak popularny motyw bogini karmiącej dziecko.
    Tytuł theotokos był używany przez wyznawców Izydy i jego, i jego przeniesienie na Maryję pozwoliło zyskać nowych chrześcijan. Dlatego Celestyn I (422-432),który był doskonale wykształconym i cieszącym się dużym szacunkiem biskupem Rzymu gdzie kult Izydy święcił triumfy postanowił włączyć kult Bogini Izydy theotokos do Chrześcijaństwa. Za jego pontyfikatu odbył się sobór w Efezie który ogłosił dogmat o Bożym Macierzyństwie Najświętszej Maryi Panny nadając jej tytuł theotokos – „Bożej rodzicielki” (do tej pory była określana „xristotokos”, czyli matka Chrystusa). Za pontyfikatu następnego papieża, Sykstusa III (432-440) wybudowano bazylikę Santa Maria Maggiore, która potwierdzała aprobatę następnego papieża dla dopiero co zatwierdzonego kultu Maryjnego i tak oto Maryja-Izyda stała się faktem mimo iż taki kult nie miał żadnych podstaw w chrześcijaństwie. kult Izydy i Serapisa w osiąga szczyt popularności w III wieku, 215r. Karakala buduje świątynię w Kwinyrale i Rzymie na wzgórzu Coelius. Już w starożytnym Egipcie nosiła Izyda tytuł „Matki Boskiej” (mwt ntr). Pojawia się on niejednokrotnie w piśmiennictwie egipskim, a począwszy od III wieku naszej ery coraz częściej odnoszono go do Maryi i, co znamienne, zainicjował to właśnie w Egipcie Orygenes. Formy kultu Izydy której zmieniono imię na Maria pozostały niezmienione i w ten sposób z dnia na dzień wyznawcy Bogini Izydy stali się chrześcijaninami 🙂

    Podobnie do Chrześcijaństwa weszli inni Bogowie i tak jak czczono dalej Królową Niebios (Izyda), tyle że pod imieniem Maryi, celebrowano pogańskie święta pod chrześcijańskimi nazwami, czczono dalej Bogów, ale pod imionami świętych, np. kult Dionizosa przeniesiono na św. Dionizego.
    Konstantyn Wielki czciciel Boga Słońca zwanego Sol Invictus, wywyższył specjalnym edyktem pogańskie święto słońca – niedzielę: „W czcigodny dzień Słońca [venerabili die Solis], niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają, zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane.” Prof. Aleksander Krawczuk trafnie zauważył: „Można rzec bez przesady, że edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem ‚ dies Solis’ to oczywiście nasza niedziela. Do kultu słonecznego wciąż nawiązuje nazwa niedzieli w niektórych językach (np. ang. Sunday, niem. Sonntag). W pierwszych wiekach chrześcijanie święcili siódmy dzień tygodnia – sobotę.

    Polubienie

    • Jak dobrze wiesz ewangelie przerabiano non stop aby pasowały do jedynej słusznej linii dopisywano co pasuje wykreślano inne i kazano palić wszelkie wersje nie pasujące do jedynej słusznej linii. Jednak w zachowanych wersjach wszędzie wyziera Bóg Amon i modlitwa do Niego. To, że fałszowano kult Boskiego Amona to sprawa polityczna, ale jak ktoś modli się do Amona i jest Jego synem Barankiem to inaczej nie będzie co by nie dopisywał 🙂 Najbardziej mnie przekonuje ten ksiądz egiptolog, który przekonawszy się ponad wszelką wątpliwość, że wszystko w ewangeliach to mity egipskie stracił wiarę. Był przekonany, że czci żydów i nijak nie wyszło mu inaczej jak to, że czcił Egipskich Bogów więc chłop wymiękł choć próbował się oszukiwać do końca a jak się nie dało to stracił wiarę.

      Polubienie

      • Dobrogost:

        Czepiłeś się tego Amona jak rzep psiego ogona!
        Kompletnie nie zrozumiałeś o czym pisałem!
        Jest absolutnie obojętne, kto był „pierwowzorem” Jahwe i Joszue! Nie gra roli, czy zerżnęli ich kapłani żydowscy i/lub „teolodzy” katoliccy od egipskiego Amona, sumeryjskiego Anu czy od kosmitów.

        Istotne jest – jak to sprytnie wymyślili!

        1. A więc dogmaty – w które należy ślepo wierzyć.

        2. Judaistyczny Jahwe mściwy i karzący. Katolicki „bóg w trójcy jedyny” niby miłosierny, ale za nieposłuszeństwo wobec niego grozi wieczne potępienie. I ciągłe groźby karą boską.

        3. Jedynie posłuszeństwo „naukom” kapłanów, klechów , teologów gwarantuje ratunek przed karą bożą!

        4. Kapłani, kler – monopolistami na kontakt z „bogiem”.

        WSJO!!!

        A to czy Joszue jest z Egiptu, Sumeru czy z księżyca to sprawa trzeciorzędna!!!

        Gwoli ścisłości…
        W modlitwie Joszue uczył tak: „…i nie wódź nas na pokuszenie…”
        Czy Amon wodził wyznawców na pokuszenie? Aby skuszonych wrzucać do piekła?

        A pamiętasz ile razy Joszue mówił o jego bogu ojcu: „bóg Abrahama, Mojżesza, Jakuba”.
        Dalej…
        W towarzystwie Mojżesza objawił się Joszue trzem uczniom. Nie w towarzystwie Amona.
        A Mojżesz to ten, co razem z Jahwe skatował plagami Egipt, obrabował Egipt, ze złotem czmychnął na pustynię, od Jahwe dostał dekalog zabraniający czczenia cudzych bogów – w tym i egipskiego Amona, na polecenie Jahwe nakazał lewitom wymordowanie 3 tysięcy współplemieńców – bo sobie potańczyli i pośpiewali pod figurką egipskiego bóstwa!

        Możesz i masz prawo dostrzegać w Jahwe Amona. Ja widzę w nim psychopatę i „złego demona”.

        Dodam jesze i to: jest zwycięstwem żydowskiego podstępu, że my się kłócimy o to, czy Joszue to Amon czy nie. Ja ten żydzizm odrzucam w komplecie. Chcę jedynie wykazać, jak kler ogłupia i oszukuje.
        A czy Joszue ma pierwowzór taki czy inny – jest mi kompletnie obojętne. Dla mnie nigdy nie będzie on „księciem z mojej bajki”.
        Jego miejsce jest nad Jordanem. Nie w Polsce.

        Polubienie

  3. dla mnie chrześcijaństwo to szukanie dobra, życie nim, a „nawracanie” innych, zamiast siebie, to nie jest chrześcijaństwo tylko jego zaprzeczenie…
    nie dziwię się tym, którzy zwalczają „chrześcijaństwo”, że szukają gdzie indziej i bardzo mi smutno, że nie spotkali prawdziwego chrześcijaństwa i nie rozpoznali jego źródła…


    Mgrabas:
    Znamy się osobiście i wiesz, że cenię i szanuję Ciebie!
    Niemniej wiesz i Ty, że ja znam „chrześcijaństwo”, znam jego źródła – i to dobrze. I po prostu oceniam je nie „wiarą w nie” a wiedzą o nich.
    Joszue/Jezus nie był „bogiem”, nie był „chrystusem”. Ewangelie są to bajki napisane na zamówienie polityczne. A dobry przykład do naśladowania, „mistrza duchowego”, można znaleźć w wielu innych religiach. Nie widzę powodu aby „nauczyciela” szukać u żydów.
    Po prostu im nie ufam! Bo wiem, że chrześcijaństwo to była broń ideologiczna przeciwko Rzymowi. Do tego potrzebowałi oni odpowiednio spreparowanego „mistrza”. No i spreparowali jego życiorys i jego „nauki”. A żydo-chrześcijanie to „kupili” i preparowali dalej. Bo klerowi dawało to władzę i bogactwa.
    opolczyk

    Polubienie

    • dla mnie chrześcijaństwo to szukanie dobra”-na szczęscie dobro nie jest własnością judeochrześcijan 🙂 żadne wartości uniwersalne nie są ich własnością ani wymysłem.
      Bez judeochrześcijanstwa i wszelkich jego odnóg,Ziemia nie przestanie się kręcić,serio 🙂


      Herezję głosisz bracie Mezamirze! Nie pamiętasz, jak w ST Jozue wstrzymał słońce na niebie na cały dzień, aby miał więcej czasu na wygranie bitwy?
      „Zatrzymało się słońce na środku nieba i prawie cały dzień nie śpieszyło do zachodu?” (Joz 10,13)
      opolczyk

      Polubienie

      • O co chodzi?Przecież Słońce stoi w miejscu od zawsze,to Ziemia się kręci 😀 😉

        “Zatrzymało się słońce na środku nieba”-aaa już wiem o co biega,bo kiedyś Ziemia była płaska 😉 i Słonce krążyło wog]kół niej,potem gdy papież uniważnił potępienie Galileusza,Ziemia się zaokrągliła a Słońce zatrzymało,tak tak,już pamiętam 😀

        Polubienie

    • Zgoda Opolczyku co do Chrześcijaństwa Konstantynowego – jednak to są dwie zupełnie odmienne kwestie.
      1. Konstantynowe chrześcijaństwo sztuczny polityczny twór ideologiczny odwołujący się do żydostwa durne dogmaty dopiski o żydach psychopatycznym bożku itp. W tej kwestii oczywiście masz rację – jedno wielkie kłamstwo robienie ludziom wodę z mózgu aby ich zniewolić.
      2. Jezus mityczna postać oparta na legendach egipskich nie mająca wiele wspólnego z pkt.1 Ta opowieść ma rzekomo być fundamentem chrześcijaństwa a jest ona związana z Egipskim kultem Amona więcej jest 100% kultem Amona. Tu zaczyna się ciekawa kwestia, albo Jezus nigdy nie istniał i jest postacią literacką uosabiającą kult Amona, którą to postać zrzydzono dopisując dziwaczne wypowiedzi. Lub druga możliwość, że istniał kapłan Amona, który postanowił zanieść Jego naukę dobrą nowinę do żydów a te tępaki później to przeinaczyli i myśleli błędnie, że to żydowski mesjasz. Oczywiście w obydwu wypadkach Jezus nie mógł być żydem i nie miał nic wspólnego z ich fałszywym bożkiem. Tak więc chrześcijaństwo całkowicie to kompromituje u podstaw.

      Polubienie

      • Jehoshua biblijny i historyczny to dwie rózne osoby 🙂 Historycznych Jezusów było wielu,Jehoshua to było bardzo popularne imię swego czasu.
        Jednemu z takich historycznych Jezusów wciśnięto atrybuty wielu postaci mitologicznych np Lucyfera niosącego światło,Jessy,Esusa,Prometeusza itp

        Polubienie

        • Mezamir:

          Dokładnie tak!
          Historycznemu Joszue, jednemu z wielu Jezusków, jednemu z wielu żydowskich mesjaszy (Flawiusz wymienił ich coś ok dziesięciu) dorobiono do życiorysu co się dało i go zmitologizowano.

          Tylko…Niech się żydłaki-jahwiści nad tym zastanawiają…
          Nie nasz cyrk, nie nasze małpy…

          Dobrogost:
          Idziesz w zaparte, hihihi, z tym Amonem…
          W czasach Joszue kult Amona już wymarł. Teby zniszczono setki lat wcześniej. Miejsce Amona zajęli inni bogowie. A tych Egipcjanie mieli bez liku.
          Druga sprawa – jeśli Joszue był kapłanem Amona to też był oszustem. Kasta kapłanów w Egipcie trzy tysiące lat do spółki z faraonem robiła prosty lud na szaro. Kapłani byli filarem tronu. Troszczyli się przede wszystkim o własne interesy.
          Trzecia sprawa – a jeśli rzeczywiście kapłan Amona – Joszue – polazł do żydków, aby ich nauczać – to był ostatnim głupolem.
          Polazł do biedoty galilejskiej, aby naprawić świat!
          Paranoja!

          Polubienie

  4. Pomyślałem sobie że czytanie tekstu bez ścieżki dźwiękowej jest nudne 😉 i znalazłem coś nietypowego.

    Do tego tematu bardziej pasuje to:

    .
    A ja proponuję to:

    Polubienie

  5. Wy wierzycie w jakiegoś rzekomego żyda Joshue tak jak Chrześcijanie choć nie pojmuję do czego wam to potrzebne 🙂 Ja zwyczajnie nie wierzę w istnienie takowego żyda i ot cała róznica w naszych poglądach 🙂 Ewangelie wyrwźnie odwołują się do Amona i jego nauk oraz podają egipskie mity do tej mitycznej historii dodano jakieś brednie o żydach podsumowując korzeń Chrześcijaństwa jest zafałszowany i nie przekonacie mnie do fałszywej historyjki, że jakiś żyd rzekomy Joshua chodził i nauczał tego co zawarto w ewangeliach ani do tego, że te nauki wywodziły się od żydów bo to absurd. Żaden żyd nie modlił by się do Amona i nie przekazywał nauk Amona a tym bardziej żydowski mesjasz. NIE WIERZĘ W ŻYDA JOSHUE a postać opisana w ewangelich nie była żadnym żydem. Oczywiście możecie wierzyć w kłamstwo Chrześcijań i z wiarą nie będę dyskutował bo zwyczajnie się tego nie robi, ale nie przekonacie mnie do tej Chrześcijańskiej tezy a jako, że nie jestem Chrześcijaninem nie muszę w to wierzyć i nie uwierzę 🙂
    Niby to nie nasz problem, że Chrześcijanie błądzą i opowiadają kłamstwa jednak uświadamianie im, że ewangieliczny Jezus to syn Amona a Jego Bóg Ojciec to Amon jest ważne też dla nas ponieważ przynajmniej części z nich mogą dzięki temu opaść łuski z oczu i mogą odrzucić żydowskie kłamstwa czego im szczerze życzę. Pewnie dla niektórych tak jak dla tego ojca będzie to utracenie wiary – co nawiasem mówiąc niezbyt dobrze świadczy o takim wiernym – a dla innych może oznaczać oczyszczenie Kultu Amona z żydowskich kłamstw i odrodzenie go w czystej wartościowej formie przez odwołanie się do źródeł. Oczywiście oczyszczony kult Amona jak żaden kult Prawdziwego Boga nie będzie mordowal ani nawracał na siłę innowierców a co najwyżej sam może być prześladowany przez fałszywe religie jednak w obecnych realiach stawiał bym na to, że zwycięsko z tej walki wyszedł by odnowiony kult Amona co było by z pożytkiem dla wszystkich a szczególnie dla czcicieli Prawdziwych Bogów 🙂

    Polubienie

  6. A mogło se być i miliony żydowskich mesjaszy i joshuów a co mi do tego – tyle, że żaden nie miał nic wspólnego z ewangielicznym Jezusem synem Amona i jego naukami. Wiemy, że ta mitologiczna opowieść pochodzi z Egiptu ciekawym problemem jest to skąd ona się wzięła u ewangelistów? Przecież nie byli to uczeni erudyci egiptolodzy i sami jej nie wymyślili. Wiemy też, że w pierwszych wiekach największą konkurencją dla tzw. chrześcijan byli wyznawcy Hermesa Arkadyjskiego, którego utożsamiano z róznymi Egipskimi Bogami od których wywodzili się gnostycy – oczywiście nie należy w żaden sposób wiązać ich z żydami. Myślę, że wszystkie te ruchy czy bardziej poszukiwania duchowe można by w pewnym zakresie porównać do współczesnego New Age czerpiącego z dawnych egipskich i greckich tradycji. O ile jednak większość tych ruchów miała bardziej mistyczny jak i intelektualny charakter o tyle ruchy nawiązujące do Amona mówiące o kochającym Bogu były bardziej atrakcyjne i mocniej przemawiały do zwykłego ludu i zyskiwaly większą popularność tworząc swoje legendy – oczywiście nie miało to nic wspólnego z żydami. I wtedy jak i dziś pojawili się chytrzy żydzi, którzy zwietrzyli w tym interes. Tak jak dziś pomyśleli sobie, że podszywając się pod ten interes można doić kasę, zwodzić naiwnych i bogacić się ich kosztem. Wymyślili więc fałszywą historyjkę, że syn Amona to żyd żyjący niedawno w palestynie, którego rzekomo znali i byli jego uczniami i zaczęli do nauki syna Amona dopisywać różne wygodne dla nich kwestie fałszując i zarzydzając ją aby skubać naiwnych. Interes zaczął chulać, kasa zaczęła płynąć jak podają teksty tzw. biskupów interesowała tylko i wyłacznie kasa i zmuszali do pracy na siebie nawet starych i chorych. W końcu pojawił się Konstantyn i przeją tę firmę aby pracowala na niego i dla niego i kazał tak przerobić teksty i takie dorobić dogmaty, aby jak najlepiej mu służyła i z małych firm stworzył monopol którego został prezesem a jak któreś male firmy się obruszały to dostawały w łeb 🙂 I to on stworzył Chrześcijaństwo wprowadzając jedyną słuszną linię paląc teksty nie pasujące do nowej koncepcji wyznaczył kierunek którym poszli jego następcy. Rzecz jasna wszyscy oni musieli zostawić główne nauki Amona bo to one przemawiały do ludzi i ich przyciągały podrasował tylko tło i podopisywał co mu było potrzebne. Warto pamiętać, ze Chrześcijaństwo nie rozwijało się u żydów bo tam nie dalo by się tego podpiąć pod Judaizm, ale w grecji czy żymie gdzie nikt nie słyszał o judaiźmie nic więcej, poza tym, ze to jakiś orientaly daleki cyrk to się mogło udać i udało się ludzie łyknęli, że nauki Amona wywodzą się z palestyny 🙂

    Dobrogost:

    Czyś Ty się mszalnym winem upił, Dobrogoście?
    A może opętał Ciebie zły duch joszuizmu?

    Jewangelie są bajkami wymyślonymi przez żydów na zamówienie polityczne.
    Joszue był uny. Nawet Talmud o nim wspomina. Rabini sobie tego gagatka dobrze zapamiętali. I jak zaczął nauczać, to prześwietlili jego rodzinką do dwunastego pokolenia do tyłu.
    Przeczytej sobie całe ewangelie, a nie tylko selektywnie te fragmenty mówiące o kochającym bogu i o miłowaniu nieprzyjaciół.
    Joszue mówił o miłowaniu nieprzyjaciół, ale jak przyszła Kanaanejka prosić go o pomoc dla córki, to nie chciał z nią gadać. Powiedział, że „ojciec” posłał go TYLKO do żydów! To jaka to jest miłość bliźniego???
    Dopiero jak „uparte babsko” nie ustępowało – na odczepnego uzdrowił jej córkę.

    I poczytaj se te fragmenty, w których Joszue straszył, że jak nie wyłupiesz sobie oka, które ciągnie Ciebie do grzechu, to pójdziesz do piekła! I jak nie odetniesz sobie ręki, która ciągnie Ciebie do grzechu – to wylądujesz w piekle.
    Dobrze, że jego wyznawcy olali te jego nauki, by by samych inwalidów naprodukował.
    No to jaki to jest ten kochający bóg egipski Amon – jeśli on ciągle straszy piekłem?
    A to pamiętasz: Temu co ma, zostanie dodane, a temu co nie ma, odebrane będzie i to co ma.
    Fajny, dobry, sprawiedliwy, kochający Amon. A może Ancymon?

    Wiesz dlaczego ten podstęp się Jezuskowi udał? Bo jewangeliczny Jezusek/Joszue obiecywał niebo biedocie. Kupił ich tym – prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niźli bogaty wejdzie do królestwa niebieskiego. No i biedaki mieli radochę…
    I tym: patrzcie na ptaki na niebie, nie sieją, nie żną, a żywi je ojciec z nieba (ale o pisklakach, które co roku giną z głodu i od drapieżników nie wspomniał). No i chłopom się to podobało – nie harujmy – Jahwe nas wyżywi.

    I dlaczego ciągle i uparcie piszesz „Chrześcijaństwo” z dużej litery? Pokaż mi chrześcijanina, który napisze z dużej litery „Pogaństwo”. Jahwiści, joszuiści, wszystkie odłamy, odnogi, dopryski i podsekty żydo-chrześcijaństwa gardzą nami – poganami. Jedynie „Mgrabas” jest wyjątkiem.
    No to nie pisz „Chrześcijaństwo” tylko albo żydo-chrześcijaństwo, albo…Amonizm!
    No bo jeśli wg Ciebie Joszue to kapłan Amona, a jego bóg ojciec to Amon – no to nazywaj ich Amoniści a nie „chrześcijanie”!
    I posłuchaj sobie „prawdziwego chrześcijanina”! Anty-katolika, anty-protestanta. Czy choć raz piśnie on o Amonie?
    opolczyk

    Polubienie

  7. Pingback: Jakie zioła palili ci napruci winem ? « Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) – Poganin i Słowianin

  8. Kogo tu kto opętał – wszystkiego bym się spodziewał, ale nie tego żeby mi tu kazali czytać sfałszowane przez żydów ewangelie!!!
    To jakiś spisek dominikański?
    Najpierw na jednym forum wątek z rodzimowierstwa przenoszą mi do adwentystów gdzie grzeją się na mnie fanatycy i jacyś muzułmanie (ich rozumiem choć dziwiłem się co robią na forum rodzinowierców) a teraz tu mi się każe ewangelię czytać groza 🙂


    Dobrogoście!

    Nikt tutaj nie nakazuje Tobie czytać żydowskich jewangelii!
    To Ty przekonujesz, że są one mądre, bo egipskie.
    Ja je odrzucam jako fałszywkę, bez względu na to czy inspiracją do nich był Jahwe, Amon, reptilanie czy narkotyki halucynogenne.
    To Ty ciągle bronisz tych jewangelii reklamując je jako egipskie mądrości!
    Nade mną też „prawdziwi chrześcijanie” się pastwią…
    http://lozaposzukiwaczyprawdy.y0.pl/viewtopic.php?f=27&t=154
    opolczyk

    Polubienie

  9. No to nie pisz “Chrześcijaństwo” tylko albo żydo-chrześcijaństwo, albo…Amonizm!
    No bo jeśli wg Ciebie Joszue to kapłan Amona, a jego bóg ojciec to Amon – no to nazywaj ich Amoniści a nie “chrześcijanie”!
    opolczyk

    Tu słusznie prawisz, że nalezy pisać żydo-chrześcijaństwo w odniesieniu do fałszywej religii natomiast Amonizm nie jest dobrym słowem lepszym było by Neo-Amonizm.

    Polubienie

  10. Chetnie natomiast przeczytał bym pierwowzory ewangeli nie fałszowane przez żydów, albo chociaż ewangelię Barnaby czy też Barabasza na której wzorowali się ewangeliści uznani przez Konstantyna ciekawe też czego kościół od poczatku swego istnienia stawał na głowie by zniszczyć tą ewnaglie podczas gdy inne apokryficzne olewał? Co też w niej takiego strasznego dla kościoła jest, że współczesne tłumaczenie wykupił w całości i nie pozwolił do dziś na wznowienie?

    Hehehe, a co mogli pisać żydki Barnaba czy Barabasz? Prawdę, prawdę i tylko prawdę. Jedyną, najprawdziwszą i objawioną.
    Może poszukasz, albo sam napiszesz coś dobrego o Słowiańszczyźnie?
    opolczyk

    Polubienie

  11. Jasno piszę, że uznane ewangelie to fałszywki jednak bez cienia wątpliwości wiadomo, że jest tam wiele cytatów z nauki Amona plus kłamstwa żydowskie. Piszę też, że podstawą ich jest neo Amonizm a Jezus z pierwotnych ewangelii to syn Amona a nie żadnym żydem. żydo-chrześcijaństwo to tylko zafałszowany neo Amonizm i wyznawcy tej fałszywej religii czy im się to podoba czy nie nadal ciągle modlą się do Amona tyle, że z błędnym poglądem.
    żydo-chrześcijaństwo w najczystszej czyli najbardziej zżydziałej upodlonej formie to sekty protestanckie natomiast nasze ludowe zdecydowanie bardziej kieruje się ku neo Amonizmowi.

    Jako rodzimowiercy mamy odtwarzać naszą tradycję, a nie razem z żydłactwem tropić „zaginione” jewangelie i spekulować co w nich było!
    Bo w ten sposób sami przyłączamy się do żydłaków-jahwistów.
    opolczyk

    Polubienie

  12. O tym że jewangelie to beletrystyka,wiadomo nie od dziś,nie ma się nad czym zastanawiać w sumie.

    Zwłaszcza rodzimowiercy nie powinni się tym zajmować. To jest zajęcie odpowiednie dla jahwistów.
    opolczyk

    Polubienie

  13. Ok. Kończę temat Jezusa syna Amona bo choć to pogaństwo to jednak nie nasze 🙂 Pięknie napisałeś, że powinniśmy odtwarzać naszą tradycję, ale dalej napisał bym a nie zajmować się jahwizmem i przyznam się, że zanim tu trafiłem do głowy by mi nie przyszło zajmować się tą zgnilizną w żadnej formie dlatego zdziwiłem się, ze tu mówi się tylko o jahwiźmie a Słowiańszczyzna jest na marginesie jako tło jahwizmu. Nie ma co jahwistycznie ujadać o my biedny naród doświadczony przez jahwe i uprawiac martyrologii sprzecznej z duchem Słowiańszczyzny typowo żydowskiej tylko skupić się na Slowiańskim myśleniu gdzie nie ma miejsca na żydowskie wynalazki. Już raz tu o tym pisalem 🙂
    Co do odtwarzania naszych tradycji to jest to chwalebny zamysł, ale trudny i wymagający odrzucenia uprzedzeń i przesadnej podejrzliwości – nie możliwy do realizacji jesli się jest przywiązanym czy to pozytywnie czy negatywnie do Jahwizmu. Jeśli się nie oleje jahwizmu jest to niemożliwe. Kończąc wątek neo Amonizmu kilka linków:
    http://www.ceneo.pl/20460cl-Jezus_3_000_lat_przed_Chrystusem?toOffers2
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Llogari_Pujol
    http://forumzn.katalogi.pl/Faraon_zwany_Jezusem-t10365.html
    http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/43760,jezus__3000_lat_przed_chrystusem,artykul.html

    Dobrogoście…
    Nie jestem negatywnie „przywiązany” do jahwizmu. Nie znoszę go, bo zażydził Ducha Słowaian i nieomal doszczętnie zniszczył nasze korzenie. Tępię go więc jako oszukańczy „żydo-patriotyzm”, ale przywiązany doń nie jestem.
    Słowiańszczyzna zagrożona jest obecnie dżumą globalizmu, który jest kontynuacją dżumy żydo-katolicyzmu i ogólniej żydo-chrześcijaństwa. Walcząc o Słowiańskość tych tematów nie unikniemy.
    Ale Słowiańszczyzna pozostaje dla nas priorytetem!
    opolczyk

    Polubienie

  14. Od kiedy Słowianie żyją nad Wisłą i Odrą?
    Wojciech Pastuszka
    – 12 listopada 2008Posted in: Archeologia, Polska

    Pogląd o przybyciu Słowian na ziemie polskie dopiero w VI wieku (tzw. model allochtonistyczny) jest już tak popularny, że uchodzi niemal za pewnik. Ale nie wszyscy się z nim zgadzają. Najnowsze argumenty przeciwko tej teorii przedstawił w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu prof. Janusz Piontek z Instytutu Antropologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w wykładzie „Etnogeneza Słowian: od mitów ku faktom?”

    Według allochtonistów praojczyzną Słowian były bagna Prypeci, z których ten nie odgrywający większej roli lud miał zupełnie nagle rozpocząć olśniewającą karierę historyczną i rozprzestrzenić na wielkim obszarze. Archeolodzy posłużyli się w tym przypadku pewnym założeniem demograficznym. Dowodem na brak ciągłości zasiedlenia i przybycie nowego ludu nad dorzecze Odry i Wisły ma być domniemane dwustuletnie wyludnienie na obszarach obecnej Polski między okresem wpływów rzymskich a wczesnym średniowieczem.

    – Ci którzy mówią, iż z bagien Prypeci wyszły bardzo liczne grupy słowiańskie, które zasiedliły pół Europy w krótkim czasie – ok. 200 lat, nigdy nie wykazali, że doszło wśród nich do transformacji demograficznej, czyli istotnych przekształceń struktury społeczno-ekonomicznej w trakcie których dochodzi do raptownego spadku wymieralności osobników dorosłych i przedłużania życia osobników w okresie reprodukcyjnym, co przy nie zmienionym systemie płodności dawałoby bardzo wysoką liczbę dzieci w rodzinach i skutkowało wzrostem liczebnym populacji – wyjaśniał prof. Piontek

    Profesor wykonał symulację demograficzną, uwzględniając poziom migracji i asymilacji. Następnie zagłębił się w materiale osteologicznym – badając szczątki kostne. Korzystał przy tym z wyników nowych wykopalisk, zwłaszcza badań autostradowych, któe dostarczyły nowych danych z odkrytych cmentarzysk. Dzięki temu badacz uzyskał materiały porównawcze (osteologiczne) zwłaszcza dotyczące okresu wpływów rzymskich z takich stanowisk jak Kowalewko, Rogów, Pruszcz Gdański.

    Na tej podstawie oszacował jaka była dynamika rozwoju populacji w okresie wpływów rzymskich i wczesnego średniowiecza. Porównał dane dotyczące kultury wielbarskiej i te dotyczące wczesnego średniowiecza. Wyniki badań okazały się sprzeczne z poglądem allochtonistycznym.

    Z ustaleniami antropologa idą w parze wyniki badań dr Roberta Dąbrowskiego, który zebrał bogaty materiał kraniologiczny dotyczący okresu wpływów rzymskich i wczesnego średniowiecza. Stosował metodę odległości Mahalanobisa, jaka uwzględnia poszczególne, indywidualne czaszki, a nie średnią arytmetyczną. Okazało się, że czaszki przedstawicieli kultury wielbarskiej (I w n.e. – V w. n.e.), przeworskiej (III w. p.n.e. – V w. n.e.), czerniachowskiej (III w n.e. – V w. n.e.) są bardzo podobne do czaszek Słowian.

    Zdaniem prof. Piontka na podstawie jego badań i badań jego zespołu nie można obronić założenia wedle którego miała nastąpić dyskontynuacja morfologiczna wśród ludności zamieszkującej tereny obecnej Polski między okresem wpływów rzymskich a wczesnym średniowieczem. Podobieństwo jest niezwykle wysokie.

    – My, antropolodzy nie twierdzimy, że wyjaśniamy tymi analizami zjawiska polityczne, historyczne, etniczne. Wskazujemy, że założona hipoteza allochtonistyczna zakładająca wyludnienie obszaru dorzecza Odry i Wisły i ponowne zaludnieniu nie jest właściwa – tłumaczył profesor.

    – Brak różnic międzygrupowych między populacjami z okresu wpływów rzymskich a Słowian zachodnich w cechach kraniometrycznych i odontologicznych świadczy o podobnej strukturze genetycznej tych grup – zakończył wykład prof. Janusz Piontek.

    Na podstawie Nauki w Polsce.

    Model allochtoniczny forsują germańcy i wiadomo dlaczego. Wg nich tereny obecnej Polski zamieszkiwali wschodniogermańscy Goci, którzy wyparci zostali przez Słowian. Czyli te tereny są pragermańskie, a Słowianie to byli najeźdźcy.
    opolczyk

    Polubienie

  15. A propo fałszowania historii i globalizacji to zauważyłem niepokojącą rzecz – pewna osoba występująca w sieci pod wieloma pseudnonimami (albo zorganizowana grupa ) toczy od lat bezpardonową walkę ze Słowiańską tradycją udając, że ją promuje pisząc ośpieszające absurdalne pseudohistoryczne teksty o Słowianach, wypowiadając się na róznorakich forach drogą manipulacji próbując ośmieszać autorytety naukowe – min pod tym tekstem Wojciech Pastuszka. Najczęściej propagowane tezy przez tą osobę to, że Słowianie to sprymityzowani germanie – ariowie, którzy powstali za sprawą Hunów ogólnie lud niewolników, który powinien się wstydzić tego i odrzucić Słowiańską zarazę a przede wszystkim język i dołaczyć do wspaniałej ogólnoświatowej kultury germańskiej bo na zawsze pozostanie niewolnikiem. Oczywiście nie pisze tego tymi słowami, ale idea jest jasna. Dawniej nawoływał/li do walki z rasizmem i faszyzmem Słowiąńskim. Wcześniej myślałem, że to banda niegroźnych idiotów jednak widzę, że w związku z tym, że nikt nie czyta prac naukowych o Słowianach ludzie to łykają i tezy te coraz bardziej się rozpowszechniają. Cudownie pasuje to do polityki rządu który obcina ilośc nauczanej historii (ktorej i tak jest niewiele) i zmusza wszystkich do nauki angielskiego przy ograniczaniu godzin polskiego a już aksjomatem stała się teza, że kto nie zna angielskiego to matoł zaprzaniec i prymityw, Rosja to Azja a my nie mamy być Polakami tylko „europejczykami” bo Polak to złodziej, nieuk, prymityw i być Polakiem czy kultywować Polskie tradycje to obciach. To wynaradawianie i stawianie zachodu za wzór przy rozwijaniu kompleksów i tępieniu lub wyciszaniu naszych osiągnięć i zalet zaczyna dawać efekty i to jest najgorsze. Nie zniszczy to Słowiańszczyzny jako takiej bo ona przetrwa i zwycięży tyle, że Polska i Polacy przestaną istnieć jako naród Słowiański i w najlepszym wypadku skończy jak Łużyczanie.

    Dobrogost:

    Jeśli Słowiańszczyzna jest tak zwalczana, to jest to dobry znak! Gdyby była słaba i bez znaczenia, nie byłaby zwalczana.
    Słowianie nie mogą być sprymityzowanymi germańcami, bo nigdy nie byli prymityni jak germańcy.
    Bezmyślne niszczenie – „wandalizm” – wziął się od germańskich Wandalów a nie od Słowian. Niewolnictwa Słowianie nie znali, bo byli zbyt szlachetni. U germańców było ono na porządku dziennym.
    Słowianie nie łamali umów jak Niemcy. Niemiecki cesarz Heinrich V miał wypuścić zakładników z Głogowa, a przywiązał ich do wież oblżniczych i ruszył do szturmu.
    Zygmunt Luksemburczyk dał Husowi „list żelazny”, po czym podstępnie go aresztował i razem z klerem kazał spalić go żywcem. Dziczy jak krzyżactwo Słowianie też nie wydali. I czegoś takiego jak II wś połączona z ludobójstwem też Słowianie nie wymyślili.
    Kudy nam do germańskiej dziczy…

    Obcinanie lekcji historii mnie nie martwi – a to dlatego, że i tak w szkołach „uczona” jest tylko i wyłącznie zafałszowana historia. Tak więc mniej ogłupią Polaków.
    Zapatrzenie na zdegenerowany zachód martwi… Temu musimy przeciwdziałać.
    Polacy już są w dużym stopniu wynarodowieni. Albo są to polskojęzyczni jahwiści-żydłacy, albo „jewropejczycy”.
    opolczyk

    Polubienie

  16. Niezauwazalnie w 2010 roku nad Warta zostal zorganizowany Festyn Historyczny podczas ktorego dla upamietnienia roli cystersow w chrystianizachji Polskji spalono symbolicznie Posag Peruna. jest to akt obrazania uczuc religijnych i pamieci naszych Przodkow, az dziw, ze nikt tego do tej pory nie zauwazyl i nie zareagowal wowczas, kiedy sprawa ta mogla trafic do sadu. Mimo to, uwazam, ze powinnismy nawet dzisiaj zareagowac. Potrzebuje kogos kto pomorze w redakcji dobrego pisma Protestacyjnego do organizatorow, prasy i prokuratury. Inne pismo powinno byc skierowane w ostrym tonie do cystersow, ktorych historia to zbrodnie i Slowianska krew na habitach…

    Polubienie

    • Jaksar:

      Brak słów
      I to skurwione żydłactwo jeszcze ich haniebną imprezę nazywa festiwalem kultury słowiańskiej…
      Zdrajcy, renegaci, szumowiny spod znaku rzymskiej szubienicy…
      Za tego Peruna to należałoby ich żydo-katolicki klasztor spalić…
      Obrzezane mózgi…

      Mezamir:

      Potrafisz zrobić filmik? Montaż – palenie krzyża, kukły Jahwe, Joszue, Miriam, wypędzenie jahwistów nad Jordan i „odchrzczenie” Polski?

      Polubienie

  17. Ja to zauważyłem już dawno i wiele razy zwracałem na to uwagę na róznych forach…każdy ma w du ,nikt nie czuje się obrażony,nikomu się nie chce nic z tym robić.
    Zacznijmy palić kukły papieży i „świętych” albo spalmy Jahwe publicznie,ciekawe co się stanie :/ Pewnie stado zacznie drzeć mordę ale gdy palą Słowiańskie symbole w Polsce,wtedy jest dobrze,nic złego się nie dzieje przecież.Polskatolicka nie dla Słowian.Słowianie powinni przeprosić za to że żyją.

    Polubienie

  18. Mezamir, ja dopiero 2 dni temu to zauwazylem, umiescilem na FB i poprosilem o reakcje. Odezwy sa pozytywne z tego co mi ludziska pisza, juz kilka osob wyslalo zawiadomienia na Policje (co pewnie i tak nic nie da) inne pisza jakies inne pisemka …ale ja bym chciual, zeby napisac naprawde porzadne pismo takj do Organizatorow jak i uczestnikow by uswiadomili sobie to w czym biora udzial… z drugiej strony, wykazac, ze nadal chelpi sie zbrodniarz czynem swym na prochach ofiar !

    Polubienie

    • Wystarczy przyjść na taki festiwal i oprotestować go,niech przyjedzie policja,bardzo dobrze,niech przyjadą i spiszą zeznania wszystkich którzy zostali obrażeni paleniem Słowiańśkich symboli w Polsce,przez funkcjonariuszy włosko-żydowskiego kk.

      Polubienie

  19. Opolczyku, gdybym tam byl, to na Swaroga przysiegam, ze bym na oczach wszystkich najpierw posag dlonmi z ognia wycagnal po czym krzyz i ich biblie tam wrzucil…dla uczczenia Reakcji Poganskiej 😉 I tak zastanawiam sie nad odpowiednia reakcja…cos wymysle kiedys 😉

    Polubienie

    • Jaksar:

      W tej chwili jestem zajęty. Ale w nocy napiszę ostry list do episkopatu i do cystersów. Oczywiście oba opublikuję u siebie.
      A gdybym był tam, to bym spalił i ten ich zafajdany klasztor – siedzibę guseł, zabobonu i hańbienia Słowiańszczyzny.

      Aha, czy dałbyś radę zorientować się który z tych klasztorów to organizował:
      http://cystersi.pl/index.php?menu=polska&temat=wachock
      Potrzebuję namiar, adres elektroniczny do tych szumowin…

      Polubienie

    • To też jest pomysł,jedźmy na festiwal i spalmy publicznie Biblię i kukłe rabina Jehoshua 🙂

      Polubienie

  20. co do „Matki boskiej” skad ta wiedza, ze byla mlodziutka dziewczyna ? fakt, w ich bibli ciagle sie pisze o wykorzystywaniu seksualnym dzieci jako czynie i nakazie jahve, ofiasrowywaniu corek i zony gosciom, stary testament wyraznie insynuuje kazioroctwo (Ewa miala dzieci z wlasnymi synami, bracia bzykali siostry a tazus corki, inaczej juz dawno ten jahvicki pomiot z braku zroznicowania krwi by sczezl), to jednak miriam jak wykazuja najnowsze badania nawet zydowskie,przed urodzeniem joszua miala jeszcze dzieci. Dlatego jej synalek uwazal ja za grzecznice (dpslownie kur—-e…W starym testamencie prawdopodobnie wyraznie pisze sie o starszych braciach i siostrach joschuy…czy sie myle ? Cala ta ideologia powstawania swiata, ludu i tworzenia natury jest paranoja dla ciemnoty sprzed tysiecy lat. Dzisiaj w dniu odkrycia tzw. „pierwiastka Boskiego” jedynie filozofia Wiary Rodzimej (poganskiej) wykazuje swoja stalosc i wiarygodnosc. Filozofias powstania wszechswiata, zycia i cyklu natury jako dziela sil Bogow wyraznie wykazuja nieomylnosc wiary naturalnej !

    Polubienie

  21. Mezamir…czemu kukle ? pomysla, ze Marzanne palisz 😉 trzeba wykomnbinowac gdzies figurke podobna na tyle do tego Joshua by nie bylo niejasnosci…ja mysle o paleniu klrzyza w ramach inscenizacji jakiejs 🙂

    Polubienie

    • Krzyż to nie jest symbol katolicyzmu 🙂
      Tak na dobrą sprawę,Raraszek to Feniks i w ogniu się odradza 😀

      Polubienie

      • Jaksar:

        Jak widać to nie tyle cystersi, co różne organizacje samorządowe urządzają te haniebne hucpy. List do nich i tak zaraz będę pisał. Myślę, że spalenie jahwistycznej rzymskiej szubienicy (koniecznie z Joszue), oraz spalenie kopii obrazu „częstochowskiej” żydówki Miriam + żydo-katolickiej bibli to byłoby słuszne posunięcie.
        Oko za oko, ząb za ząb.

        Mezamir:

        Krzyż słowiański to jedno, a „rzymska szubienica” to całkiem coś innego. Zwykła nachalna podróba. Jeśli będzie ona z figurką Joszue, to będzie wiadomo – o jaki „krzyż” chodzi…

        Polubienie

  22. „Dzuma” ludzkosci oprocz zniewalania duszy stworzyla trucicielskie geszefty do unicestwiania ciala pod nazwa „medycyny” z pelnym poparciem „duchowienstwa” robiacego tez swoje geszefty na pochowkach zakatowanych „medycznie” ofiarach :

    http://cozl.pl/index.php/aktualnoci-mainmenu-2/496-podpisanie-i-wmurowanie-aktu-erekcyjnego-pod-rozbudow-i-modernizacj-centrum-onkologii-ziemi-lubelskiej-im-w-jana-z-dukli

    WAZNE PRZEMOWIENIE wskazujace bezposrednio na jahwistow – sprawcow wczesniejszych i obecnych plag LUDZKOSCI i NATURY :

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.