Smoki – Mezamir

http://bialczynski.files.wordpress.com/2011/06/serb-art-petar-meseldzija-the-noble-dragon.jpg
W baśniach pln.-słowiańskich spotyka się postać mitycznego zwierzęcia
o kształtach potwornych,o wielu głowach dyszących ogniem czy uzbrojonych w żądła.
W baśniach na Białorusi słyszy się o dziewczynach porywanych przez huragan
i niesionych”przez chmurę w której mieszka ów potwór”
Nazwa tego potwora u Białorusinów brzmi Zmej.
(Bułgaria-Zmej,Serbia,Chorwacja i Słowenia-Zmaj,Polska-Żmij,Źmij).

Na Bałkanach obok podobnych baśni(mających rozległy zasięg także poza Słowiańszczyzną)
istnieją żywe do dziś dnia wierzenia.
Owi mityczni Żmijowie mieszają się tam z jednej strony (tak jak u Słowian północnych)
z meteorytami,z drugiej(zwłaszcza na Małorusi) z wielkimi,również mitycznemi wężami

z trzeciej wreszcie – z istotami odpowiadającemi poniekąd naszym PŁANETNIKOM.
http://bialczynski.files.wordpress.com/2011/10/ac582tajska-szamanka-1928-shaman1.jpg
oraz ze Żmijami-Junakami,nie mającymi cech Płanetników;
tak że właściwie należałoby na terenie bałkańskim rozróżnić:
żmijów-meteoryty,
żmijów-węży,
żmijów-płanetników,
Jak głosi lud,nader często wstępują w powietrzne walki z potworami
a te znów ze swej strony w niektórych okolicach dzięki motywowi
odbierania urodzaju,jaki je częstokroć cechuje,mieszają się z demonicznymi czarownicami
odbierającymi mleko etc.

żmijów-ludzi nie będących płanetnikami
żmijów właściwych czyli Smoków.
(bułg.Chala,Lama,Lamija
serb-chorw.-Hala,Ala,Aźdaha,Aźdaja,Aźdava.

Stara ogólnosłowiańska nazwa smoka(Zmij itd)
przeważnie zmieniła na Bałkanach swe pierwotne znaczenie
określając dziś najczęściej istotę w rodzaju Płanetnika,
walczącą ze smokami lub istotę w rodzaju naszego baśniowego
smoka-człowieka,porywającego dziewczęta czy też wdającego się z niemi
w miłosne przygody(jak Żmijowie-Płanetnicy)
natomiast właściwego smoka-potwora,Słowianie południowi
znają na ogół pod nazwami obcego pochodzenia,przytoczonymi wyżej.

Ażdach’y mają ponoć napadać na Słońce powodując jego zaćmienie.
Jedno z bułgarskich świadectw podaje że
Chala/Ażdach jest to”chmura opuszczająca swój ogon i potem znów go kurcząca
gdy ogon opuszcza deszcz wali wtedy strumieniem i wszystko zalewa”.

Zupełnie podobnie dla Serbów z Kosowego Pola
Ala/Ażdach jest to”chmura co opuszcza się w zawierusze do ziemi
ale tylko ogon opuszcza zaś łeb w chmurze kryje.
Chwała bogu że tak czyni,straszne to bowiem i wielkie zwierzę
Gdyby człowiek mógł jeszcze jej głowę ujrzeć toby ze strachu rozum stracił”.

http://bialczynski.files.wordpress.com/2011/06/serb-art-dragan-bibin-03-stefan-nemanja-ac582a-zyje-jest-duchem-czasu.jpg
Dragan Bibin – Stefan Nemanja – Ała jest żywym duchem

Potwory o jakich tu mowa wywodzą się od trąb powietrznych
które lud rozumie również jako każdą chmurę niosącą ulewny deszcz i grad.
Inne szczegóły charakterystyki Ażdach’ów podawane przez lud:
„Gdy latają w powietrzu wywołują silną wichurę,potworne te zwierzęta
nietylko przytem utożsamiają się z chmurami czy też „noszą” chmury.
Pomieszkują również w rzekach,głębokich jeziorach,wielkich wodach
w bezdennych moczarach,morzach etc”.
(Aztecki Quetzalcoatl,Nagowie,Lu,Żmije)

Wyjątkowo tylko słyszymy o ich(smoków czy żmijów?) jakoby ludzkim pochodzeniu;
częściej wyprowadza się je z wężów czy żmij co przeżywszy określoną ilość lat
(np 100),dosięgły olbrzymich rozmiarów,wypuściły z siebie nogi
uzbrojone w ostre pazury i ogromne skrzydła.
Głowa tych smoków ma być podobna do końskiej lub psiej
zaopatrzona w ostre zęby ciało pokryte łuską.
Niekiedy cały potwór ukazuje się w postaci gęstej mgły.
Dla niektórych zaś okolic Bułgarii
ciągnie on wodę do chmur jak gdzie indziej tęcza.

Pod Brzeżanami mówi się że Żmija przeżywszy dwakroć 7 lat
„dostaje”drugi łeb i robi się z niej smok(Jaźe)napadający ludzi.
W Polsce powiada się że jeśli wąż przez 7 lat nie widzi człowieka
ani nie słyszy jego głosu,to wyrasta z niego siedmiogłowy smok.

Sporo jest świadectw wedle których chłopi mieli możność
widywać smoki.W Tyńcu pod Krakowem odnośnie do jamy w kamieniołomach
nad Wisłą pod wzgórzem zwanem Grodzisko.
http://bialczynski.files.wordpress.com/2010/12/klasyczna-ilustracja-sc582owianska-popowicz_zmij_koczergin.jpgWierzenia o smokach podobnych do Ażdach,posiadają również górale Polscy i Słowaccy.
Smoli takie mają przebywaci wyrastać w jaskiniach,w bagnach,we wnętrzach pagórków
skąd -na skutek zaklęć -„wypruwają się” na zewnątrz.
Kiedy”robią skrzydłami” wtedy powstają wielkie wichury.
Czasem za sprawą czarnoksiężników,pojawiają się mgły
i niosą owe stwory w dalekie kraje.
Także i Płanetnicy „wiodą”je niekiedy.

Z książki Kazimierza Moszyńskiego

Telesfor był statecznym i starszym smokiem, uwielbiał słodycze.
Natomiast Teodor był młodym i nieopierzonym Smokiem
któremu trzeba było wszystko tłumaczyć.

Smok (łac. Draco, dop. Draconis, skrót Dra) – konstelacja znana wielu starożytnym kulturom i przeważnie kojarzona z reprezentantem sił  chaosu(chaos to matka kosmosu)

W Babilonii była to Tiamat, a w Grecji – Ladon – smok pilnujący złotych jabłek Hesperyd
które Herakles musiał zdobyć w trakcie jednej ze swoich 12 prac.

Starożytna chińska astrologia lokalizowała gwiazdozbiór Smoka między Małą i Wielką Niedźwiedzicą.
Był utożsamiany z pozytywną siłą sprawczą.
https://i1.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c1/Draco_constelation_PP3_map_PL.jpg

W Polsce duchy domowe to duszyczki, bożęta domowi, Domownicy
gospodarze, sąsiedzi, Dobrochoty, Żyrownicy.

Wśród Słowian południowych pojęcie ducha domowego łączy się z czcią węża domowego,
co bywa też i na Białorusi, gdzie trzymano po chałupach zaskrońce (Natrix natrix).

Smok i Żmij mają się do siebie tak samo jak jaszczurka do węża.
Smoki to żywioł ognia i powietrza
Żmije to żywioł wody i ziemi.

http://bialczynski.files.wordpress.com/2011/06/ms-opk-51390dragons-burning-yin-yang-posters.jpg
Smok i Żmij img/smilies/wink

„Naga, Nagowie, (sanskryt: नाग nāga) – w mitologii hinduskiej wężokształtne bóstwa wodne.
Mieszkają w podziemnym mieście Bhogawati(Bogowie wody?)

gdzie strzegą skarbów ukrytych w ziemi, czasami dzieląc się z nimi ze śmiertelnikami.
Mogą przyjmować formę zupełnie LUdzką.
Lu=Naga,po tybetańsku.

Wiele dynastii starożytnych wywodziło swoje pochodzenie od związku jakiegoś herosa i nagini.
W starożytnych tekstach Nagami nazywano również mało znane plemiona
którym przypisywano nadnaturalne właściwości.
Również w dobie obecnej w górach Asamu żyją prymitywne plemiona określane mianem “Naga”.

Skojarzenia z Welesem czy Syrenką jak najbardziej na miejscu(podziemia,woda,skarby)
tym bardziej że Syrenka na początku miała ogon wężowy,dużo później zrobiono z niej rybę.
Więcej o Nagach/Syrenach znajdziecie tutaj
http://a.bongaruda.pl/biuletyn/publikac … 232099448/

https://i1.wp.com/farm4.staticflickr.com/3226/2395537732_f2643d5f75_z.jpg

https://i1.wp.com/www.dollsofindia.com/dollsofindiaimages/kalighat-paintings/kaliya-daman-CE14_l.jpg

https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/01/Kaliya_Daman.png/420px-Kaliya_Daman.png
Kali Daman
https://i1.wp.com/www.mapa-warszawy.info/images/midi_1202312545.jpg

https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/Warsaw_Sirene_1659.PNG/200px-Warsaw_Sirene_1659.PNG
Syrenka na księdze rachunkowej Starej Warszawy z 1659

https://i0.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d2/Wiadukt_Markiewicza_Warszawa_008.jpg

https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fe/Syrenka_Warszawska.jpg

„Nie wiadomo, skąd syrena wzięła się w herbie Warszawy”-wiki img/smilies/big_smile
Kto nie wie ten nie wie,bo nie chce wiedzieć.
Niektórym ciężko pogodzić się z faktem że nasz język nie wywodzi się z łąciny tylko z sanskrytu
anasze korzenie sięgają Indii a nie Jewrozolimy.

“Jeszcze ciekawiej zachowuje się to słowo w podświadomości języka arabskiego
Bałtyk nazywany jest przez nich Bahr ar-Rus wa’ s-Saqaliba,
“morze Rusów – Słowian” albo Bahr Warandż-Bahr Warank łączy się tę nazwę z Waręgami
jednak po arabsku Waran to jaszczurka, a Signum Antovie to właśnie pół jaszczurka
od pasa w górę kobieta (symbol który zmutował w Warszawską Syrenkę, kobietę z rybim ogonem).
Do tej jaszczurczej nazwy nawiązuje też język Angielski, varan-varanus – jaszczurka,
a słowo ang. Varan’gin – Wareg.

Jeszcze inne to związki słów (faktycznie izoglos, czyli węzłów nadjęzyka)
których zmianę znaczenia (logiczne, wytłumaczalne przesunięcie znaczenia słowa),
zrozumieć można dopiero po odwołaniu się np. do mitologii Indoeuropejskich,
więc polskie słowo ‘noga’ (naturalny środek przemieszczania się)
oraz indyjskie słowo ‘naga’ (wąż-żmija), a których związek możemy zrozumieć
tylko przy pomocy mitów greckich o gigantach, którzy zamiast nóg mieli węże,
jeśli na miejsce znaczenia naszej ‘nogi’ w zdaniu ‘chodzimy na nogach’,
podstawimy słowo indyjskie ‘naga’ najbliższe w pisowni naszemu słowu ‘noga’
to otrzymamy zdanie ‘chodzimy na nagach, czyli ‘chodzimy na wężach’,
geniusz nadjęzyka twierdzi więc, że jak giganci chodzimy na wężach,
czyli nadjęzyk twierdzi, że jesteśmy potomkami gigantów,
lub inaczej aczkolwiek to samo języki Indii i Polski twierdzą,
że giganci-olbrzymi-bharowie-słowianie od tysięcy lat,
do tej pory jak chodzili tak chodzą na wężowych nogach”. -Merski

„Legendę tę opowiadają często warszawscy przewodnicy oprowadzający wycieczki po Starym Mieście:
Dawno dawno temu przypłynęły z Atlantyku na Bałtyk dwie siostry – syreny;
piękne kobiety z rybimi ogonami, zamieszkujące w głębinach mórz.
Jedna z nich upodobała sobie skały w cieśninach duńskich
i do tej pory możemy ją zobaczyć siedzącą na skale u wejścia do portu w Kopenhadze.”-wiki

Pierdu pierdu zupa rybna.

Jedno z imion Idnry brzmi…
Wasawa img/smilies/smile
Indra (sanskr. इन्द्र lub इंद) – w mitologii indyjskiej jeden z najważniejszych z bogów panteonu wedyjskiego, najczęściej wymieniane w Rygwedzie bóstwo, król bogów.

Kraina Meluzyny
http://ninedin.blox.pl/2010/08/Kraina-Meluzyny.html
https://i1.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/51/Bangkok_Wat_Arun_Phra_Prang_Indra_Erawan.jpg
Wygląda na tych słoniach jak ośmiornica img/smilies/wink
Bronią z której słynął Indra był piorun (sankr. wadźra).
Piorun ?
http://bialczynski.files.wordpress.com/2010/04/kriz-perun-9.jpg
…hmmm.. img/smilies/big_smile
http://bialczynski.files.wordpress.com/2010/09/ros-now-korolkow-poslaniec-peruna-pacdagzwik-0_2c8c7_7b95da39_xl.jpg
Raraszek/Kania Ruda
https://i2.wp.com/s3.flog.pl/media/foto/1980799_kania-ruda.jpg

Panuje przekonanie że ptak związany ze Swarogiem to Sokół.
Nie prawda img/smilies/smile jest nim Jastrząb.

„Słowianie w odniesieniu do polskiego Jassy/Jessy kwalifikują się
do grupy ludów indoeuropejskich gdzie rdzeń *ansu (pan, władca, bóg)
przechodzi na bóstwa najwyższe i niebiańskie, czyli również:
Celtowie – Esus, Germanie – Ass, Sarmaci – Uaszo (również plemię Jassowie),
Persowie – Asza, Asura.
Spokrewnione znaczeniowo indoeuropejskie *awes-, aus-, *awsa- (świecić, błyszczeć)
objawia się natomiast w imieniu kaszubskiego boga Jaster/Jastrzebóg (jak dotąd ignorowanego w komparatystyce), a kulturowo najbliższego polańskiemu Jassie/Jessie. ”

http://www.bogowiepolscy.net/jassa-jessa.html

https://opolczykpl.files.wordpress.com/2012/06/karuda.jpg?w=300
Karuda

https://i2.wp.com/www.muktinath.org/images/hinduismfolder/garuda.jpg
https://i1.wp.com/www.nongnit.net/buddhist/bali/vg_front.jpg
Garuda

http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/12/w-korolkow-czislobog-podag-27-1.jpg
Podobieństwa między dawną kulturą słowiańską a wedyjską
http://nama-hatta.pl/articles.php?article_id=212

Ostatnio edytowany przez Mezamir (Dzisiaj 16:28:26)


„A naprzód ten rym, co drwi, lub przeklina, Me polityczne credo; jest to sfera Dantejska. Wierzę sercem poganina”-Juliusz Słowacki
.
.
.
A to jest Żmij. Nie mylić ze smokiem
.
.
*****

.

.

Smoki zaprzątały moją fantazję w dzieciństwie. Poźniej z nich „wyrosłem”. Ale one o mnie nie zapomniały i do mnie powróciły. Miało to miejsce, gdy natknąłem się w moich poszukiwaniach zrozumienia świata i sensu naszego bytu na Ziemi na paleoastronautykę. W wielu związanych z tym tematem publikacjach spotykałem się mitologią, legendami i wiedzą Chin, Indii, Indian, Sumeru, Egiptu, Grecji, a nawet Murzynów (np. Dogonów). Wówczas samo religioznawstwo jeszcze mnie tak nie interesowało. Jedną z wielu wspólnych cech starożytnych mitologii i legend są właśnie występujące w nich smoki. Przyznam się szczerze, że nie mam wyrobionego własnego zdania na ten temat – w więc czy np. smok wawelski rzeczywiście miał cztery łapy, skrzydła i ział ogniem. Niemożliwe to nie jest. Jedno nie ulega dla mnie wątpliwości – w prawie wszystkich mitach i legendach znajduje się jakieś „jądro” prawdy, obleczonej w pełną fantazji fabułę.
Mitologiczne latające i ziejące ogniem smoki mogą być połączeniem dużych jaszczurów (podobnych np. do waranów) żyjących faktycznie na ziemi ze statkami kosmicznymi obcych „bogów”, którzy w przeszłości odwiedzali znaszą planetę. Zwłaszcza święte księgi hinduizmu opisują wojny fizycznych „bogów” latających w powietrznych „statkach”, które ziały ogniem (laser, broń atomowa, klasyczna itp). W umysłach ludzi, przerażonych tymi wojnami i fruwającymi „potworami” statki kosmiczne zmieniły się w uskrzydlone, latające i ziejące ogniem smoki.
Ale ponieważ nie wszyscy obcy tylko i wyłącznie walczyli i zabijali innych ogniem, dlatego mamy też „smoki” latające, które przedstawiane były jako potężne stworzenia pokojowo i przyjaźnie ustosunkowane do ludzi.

Jak było rzeczywiście – nie wiem i nie zamierzam o to z nikim kruszyć kopii. Powiem tylko tyle, że bez smoków świat mojej dziecięcej fantazji byłby b. ubogi. Dlatego dobrze jest, że smoki istnieją – przynajmniej w mitach i legendach.

Tekst Mezamira kolejny raz pokazuje starożytność Słowiańszczyzny i jej powiązania z prastarymi Wedami.
Choć powiem szczerze, że nie jest to dla mnie aż takie istotne. Nie zamierzam z nikim licytować się, czyja cywilizacja i kultura, czyja tradycja jest starsza. I jakie ma powiązania z innymi kulturami i tradycjami.

Ja kocham naszą słowiańską tradycję z tej najprostszej przyczyny, że jest ona po prostu nasza! To ona tworzyła i kształtowała naszego Słowiańskiego Ducha!Tylko tyle i aż tyle…
.opolczyk
.
Advertisements

30 thoughts on “Smoki – Mezamir

  1. czy np. smok wawelski rzeczywiście miał cztery łapy, skrzydła i ział ogniem.

    Wawel znaczy niebo,w języku tybetańskim 🙂

    Znajoma osoba która widzi duchy,mówiła mi że smoki lubią być widziane a kiedy dodatkowo ktoś je maluje,wtedy są zachwycone 😀

    Żeby nie tworzył się niepotrzebny chaos trzeba odróżnić Żmija od Smoka.
    Żmij=woda i (pod)ziemia
    Smok=powietrze i ogień.
    Jaszczurka i wąż są bardzo podobne ale to nie to samo 😉

    No właśnie – w sferze astralnej smoki istnieją jak najbardziej realnie. Przynajmniej jako myślokształty. Tylko nie wszyscy je widzą.
    Wiem, że Żmij i smoki to dwie różne rzeczy. Ale pisałem o wawelskim czyli smoku. Z bajek i rycin pamiętam go jako potwora ze skrzydłami, czterema łapami i ziejącego ogniem.
    Kombinacje, że smoki mogły być potomkami „małych” dinozaurów (jaszczurów) to była koncepcja owych „óczonych” z filmu – a nie moja. No i pisałem o potworach „latających” czyli smokach (powietrze). Dodatkowo ziały ogniem.
    Czyli wszystko zgodnie z definicją smoka!
    opolczyk

    Lubię to

  2. Myśłokształt?Hm…tzn nasze myśłokształty na temat smoków oczywiście istnieją 🙂 tylko że nasz myśłokształ nie posiada świadomości i jest naszym wytworem a smok,który pilnuje mojej znajomej i obwąchuje każdego nowopoznanego przez nią człowieka 😀 dodatkowo żywi się cieniami…chyba by sie obraził gdyby go ktoś pootraktował jak myśłokształt 😀

    Chińczycy Han często używają terminu Potomkowie Smoka dla określania swej tożsamości narodowej.
    „Feniks” to imię często nadawane chińskim dziewczynkom (podobnie, chłopcom nadaje się imię „smok”).
    „Dzieci smoka i feniksa” to chiński idiom oznaczający parę bliźniąt: chłopca i dziewczynkę.

    Chiński feniks.
    Mityczny ptak pochodzący z mitologii chińskiej. Feniksy chińskie były przedstawiane jako władcy wszystkich ptaków. Feniksy rodzaju męskiego nazywano Feng, natomiast żeńskiego Huang. Współcześnie jednak nie czyni się takiego rozróżnienia i wszystkim feniksom przypisuje się rodzaj żeński (Huang), co umożliwia połączenie ich w parę ze smokiem chińskim, będącym rodzaju męskiego.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenghuang

    Mitologie pełne są postaci, które trudne są sobie do wyobrażenia, a które mogły rzeczywiście istnieć.
    Ale nie można wykluczyć, że np. smoki są alegoriami czegoś innego.

    Smok Twojej znajomej przypomina mi trochę wytwory tybetańskich szamanów i mnichów. Czytałem, że potrafili „stworzyć” myślokształt otrzymujący realne fizyczne ciało. W ten sposób tworzyli sobie „służących”, którzy nad nimi czuwali i ich bronili. Sprawa miała jeden haczyk – te twory były trudne do kontrolowania i tylko najwyższej klasy szamani w pełni je kontrolowali. Gorsi, mniej wtajemniczeni sami niekiedy byli narażeni na ataki własnego urealnionego tworu. Tym tworom można było nadawać dowolne kształty, choć w Tybecie najczęściej taki „służący” miał kształt ludzki. Ale i smoka można by w ten sposób stworzyć. No i wtedy taki smok myśli, czuwa i obwąchuje każdego, kto zbliża się do jego pana.

    A jak było ze smokiem wawelskim – nadal nie wiem. Wyżłopał pół Wisły czy nie…
    opolczyk

    Lubię to

  3. W ten sposób tworzyli sobie “służących”, którzy nad nimi czuwali i ich bronili. „-tak zwane Jidamy?:) Wiem o co biega 🙂 Jidam może miec dowolną formę,nawet sznurkowej piłki 😀
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jidam

    Tylko że myślokształt zasadniczo jest..sztuczny :/ a smokowi kazać coś robić,to se można 😀 pomarzyć.Są jak koty,nie jak psy.

    te twory były trudne do kontrolowania”-a dlaczego?Bo ciężko jest opanować własny umysł 🙂

    A jak było ze smokiem wawelskim „-to jest legenda,w niej mogą być zakodowane po prostu jakieś nformacje,symbole…skoro Wawel po tybetańsku znaczy niebo,to smok wawelski jest czym?Niebiańskim Bytem 🙂 Siedem smoczych głów to zapewne aluzja do siedmiu głónych czakramów w ciele człowieka…

    Lubię to

    • Mezamir:

      Masz niebywały talent do wciągania w dyskusje odbiegające od spraw stricte słowiańskich. Ja wiem, że smoki to ciekawy temat, wrzuciłem ten tekst, bo jest związany z legendą o smoku wawelskim, ale napisałem od siebie:

      Tekst Mezamira kolejny raz pokazuje starożytność Słowiańszczyzny i jej powiązania z prastarymi Wedami.
      Choć powiem szczerze, że nie jest to dla mnie aż takie istotne. Nie zamierzam z nikim licytować się, czyja cywilizacja i kultura, czyja tradycja jest starsza. I jakie ma powiązania z innymi kulturami i tradycjami.
      Ja kocham naszą słowiańską tradycję z tej najprostszej przyczyny, że jest ona po prostu nasza! To ona tworzyła i kształtowała naszego Słowiańskiego Ducha!

      Czy mógłbyś popełnić tekst o samej tylko duszy słowiańskiej – o prostocie ich życia, o solidarności rodowej, o trosce każdego o wspólne dobro, o ich szacunku dla przyrody. Bez odnośników do Indii, Tybetu czy Chin. Po prostu tekst tylko o Słowianach, o ich życiu codziennym – jacy byli, jak żyli, jaki panował u nich Duch.

      vrr:

      Każdy powinien mieć własną ocenę Zadrugi. Jo osobiście omijam nacjonalistów szerokim łukiem, bo oni z rzeczywistym pogaństwem nie mają wiele wspólnego. Nacjonalizm to wymysł XIX-wiecznych ideologów. Mieszanie nacjonalizmu (szowinizmu) z pogaństwem przynosi pogaństwu tylko i wyłącznie szkody.
      O nacjonalistach z Zadrugi pisałem już raz:
      Przytoczę krótki cytat:

      „Kult rasy w ideologii Zadrugi w niczym nie różni się od kultu rasy aryjskiej III Rzeszy.
      Zadruga pisze o “czystości krwi”, o konieczności zachowania “czystości rasy”. Obawiam się, że gdyby doszli oni do władzy, natychmiast wymyśliliby słowiański odpowiednik Ustawy Norymberskiej o “ochronie krwi słowiańskiej” i przepisy o zachowaniu czystości słowiańskiej rasy.
      Złowrogo i ponuro brzmi w ich ustach stwierdzenie: “Zatem obowiązkiem każdego Lechity jest strzec genetycznego dziedzictwa Słowiańszczyzny i będziemy go strzec za wszelką cenę”

      “…i będziemy go strzec za wszelką cenę”

      Na Trygława, Peruna i Swarożyca… Jeśli tacy dojdą do władzy, to narzucą obowiązkowe badania genetyczne. I marny będzie los milionów Polaków, u których znajdą się obce, zanieczyszczające słowiański ideał geny.
      Ciekawią mnie planowane przez nich metody, którymi strzec zamierzają oni czystości genetycznego dziedzictwa za wszelką cenę.
      Co będzie ze skażonymi obcą krwią, zanieczyszczonymi rasowo?

      Deportacje, sterylizacja czy czystki etniczne?”

      https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/24/slowianszczyzna-na-manowcach-ideologii-i-patologii/

      Ostateczną decyzją podejmiesz sam.

      Lubię to

  4. tekst tylko o Słowianach, o ich życiu codziennym – jacy byli, jak żyli, jaki panował u nich Duch.”-tylko jak to stwierdzic co mysleli i jak czuli,ludzie sprzed lat?

    Tutaj jest ciekawy tekst
    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=6773

    Robienie ze Słowackiego katolika :/
    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=9361
    Rachwał tez niebawem będzie wielkim katolikiem…

    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=10355
    w końcu jak się sprawa zakończyła?

    i taki kwiatek :/
    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=9448

    Wieczorem, jeśli będę miał czas, wrzucę tekst z pierwszego linku.
    Jest o Słowianach.
    Tekst z imladis jest zbyt jahwistyczny. Zwroty jak „Chrystus”, „Najświętsza panna” nie mają u mnie prawa bytu. No i w tekście nawet nie pada słowo „Słowiańszczyzna”, nie ma ani słowa o Swarożycu czy Trygławie.
    Tam pisze wprawdzie, że jahwiści przywłaszczyli sobie daty pogańskich świąt, ale nie mniej dla autora Joszue to „Chrystus”, a Miriam to „Najświętsza panienka”.
    Przerób to na tekst demaskujący nie tylko przywłaszczane daty (oraz symbole), ale i demaskujący wymysły teologiczne „chrystusa” i „najświętszej panny”. Z odniesieniami do słowiańskich świąt i Bogów.
    Przecież Rzymianie ich święta zerżnęli via Grecja od Prasłowiańskiej Wiary.
    opolczyk

    Lubię to

    • Jeszcze tutaj jest link do usunięcia 🙂 post wyżej.
      Sam tekst ciekawy,może wrzucisz na bloga?

      Lubię to

    • To nie jest mój tekst,to cytat z książki Frazera Żlota Gałąź.
      Jeśli poprzerabiam jego słowa to co to będize?:D
      Judeochrześcijaństwo jest fajnie obdarte z tego co sobie próbuje przywłaszczyć od innych,w książce pt Mitologia Chrzescijanska Philippe Waltera 🙂

      Zresztą nie tylko w tej książce można wyczytać ciekawe rzeczy o judeochrześcijanskim plagiatorstwie.

      Неизвѣстная жизнь Іисуса Христа (Тибетское сказані е) пер съ французкаго Архимандрита Хр подъ ред ВВ Битнера – съ картою части Тибета (1910)
      http://chomikuj.pl/morefaya2006/Ebooki/Gnoza/Jezus+w+Indiach

      Mezamir – ja wiem, że to nie Twój tekst. Napisz tekst cytując obszerne fragmenty Frazera, zdemaskuj oszustwa i fałszywki jahwizmu podszywającego się pod pogańskie święta Rzymu, uzupełniając to słowiańskimi odpowiednikami/pierwowzorami rzymskich bogów i świąt.
      Wsjo…
      opolczyk

      Lubię to

    • I co z tym tekstem o Słowianach?:)

      Mezamir:
      Z chęcią to wrzucę, ale w okolicach Jarych Godów. Bo on dotyczy tych właśnie świąt. Ja sobie ten link już „zapisałem” i pamiętam o nim.
      opolczyk

      Lubię to

  5. Ten komentarz proszę skasować razem z linkami do imladis 🙂 które znajdują się pod moim artykułem i w jednym z komentarzy.
    Tekst Frazera o bożym narodzeniu można by było zostawić w sumie,jako oddzielny artykuł na blogu,bez linków do sorum.

    Lubię to

  6. Nic się nie stało,po prostu nie chcę reklamować tego forum tutaj ani nigdzie 🙂 nie warto. Myślałem że tylko jedna osoba została po chamsku potraktowana przez adminów ale widocznie to u nich reguła.

    Usunięte.
    opolczyk

    Lubię to


  7. Te dwa skany da radę dorzucić gdzieś do reszty tekstu?

    Wrzuciłem je na końcu tekstu.
    opolczyk

    Lubię to

    • Ciekawe jak bardzo wyobrazenia RYBY – pojazdu Vishnu odpowiadają ZŁOTEMU ŻÓŁWIOWI z azjatyckich mitów. Powinny sobie odpowiadać.

      Lubię to

        • Nie mam wiedzy na ten temat, jedynie intuicja podpowiada mi możliwe koincydencje. Moze za jakiś czas jak poukładam wszystko sobie i tego związku będę pewny.

          Lubię to

  8. Amerykańscy naukowcy sugerują, że we wszechświecie mogą być miejsca, w których żyją bardzo inteligentne gady o potencjale porównywalnym z człowiekiem. Naukowcy zastanawiali się, którą drogą poszłaby ewolucja, gdyby asteroida 65 milionów lat temu, nie zniszczyła gigantycznych jaszczurów. I ta idea doprowadziła ich do nowych hipotez na temat form życia, które mogą istnieć w odległych zakątkach wszechświata.
    Jedna z teorii sugeruje, że życie na Ziemi pochodzi w wyniku migracji z innych planet jakiegoś „materiału siewnego”. Według teorii „panspermii”, rozrzucone w przestrzeni zarodniki mikroorganizmów są przekazywane z jednego ciała niebieskiego do drugiego za pomocą meteorytów i komet. Jeśli ta teoria jest prawdziwa, to może na innych planetach życia ewoluowało w taki sam sposób jak na Ziemi.

    Jednakże, ewolucja ta mogłaby przyjąć inny kierunek, jeśli dinozaury na Ziemi były w stanie uzyskać taką przewagę nad ssakami. Chemik Ronald Breslow podjął studia, aby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego aminokwasy, DNA i RNA w ziemskich formach życia istnieją przede wszystkim w jednej postaci. Według niego, podczas tej hipotetycznej „wielkiej zagłady” ustalony został wzór dla aminokwasów i cukrów na świecie. Jednak na odległych planetach, proces ten mógł postępować inaczej.
    „Pozaziemskie formy życia mogą być bardzo zaawansowanymi wersjami dinozaurów” – mówi Ronald Breslow w swoim artykule zamieszczonym w Journal of American Chemical Society. „Dla nas byłoby lepsze, aby się z nimi nie spotkać” – cytowano go w Discovery News.
    W tym momencie, prawdopodobnie gdzieś w innych galaktykach dinozaury rozwijają własny program kosmiczny. Jednak, nie ma powodu, by sądzić, że istnienie gadów jest obowiązkowym elementem ewolucji. Istnieje duży element przypadkowości, więc nawet pochodzące z tej samej przestrzeni „nasiona”, życia na innej planecie mogą przybierać bardzo różne formy.

    Teoria, że życie na Ziemi mogło powstać w wyniku bombardowania planety przez komety potwierdza niedawne odkrycie dokonane przez członków ośrodka badawczego NASA w Moffett Field w Kalifornii. Badania wykazały, że aminokwasy, które są budulcem białek, nie tylko utrwalały się, gdy odłamki komet spadały na młodej Ziemi, ale również zaczęły współdziałać ze sobą pod wpływem energii. „Komety naprawdę mogą być idealnymi dostawcami komponentów dla ewolucji chemicznej Zawierają one wszystko, co jest niezbędne do życia. Aminokwasy, wodę i energię” – powiedziała jedna z autorek badania dr Jennifer Blanc.

    W połowie marca ogłoszono, że grupie naukowców niemieckich i włoskich udało się zasymulować proces powstania życia według teorii uderzających komet. Naukowcy stworzyli modele z metanu i innych materiałów umieszczonych w warunkach niskich temperatur. Po zaledwie dziesięciu dniach, eksperci odnaleźli „kometarne” aminokwasy.
    http://asiula2k.bloog.pl/id,331020669,title,Amerykanscy-naukowcy-sugeruja-ze-moga-istniec-bardzo-inteligentne-gady,index.html

    Lubię to

  9. Korean dragons are legendary creatures in Korean mythology and folklore. The appearance of the dragon reflect its influences from its counterpart, the Chinese dragon.

    Whereas most dragons in European mythology are generally related to the elements of fire and destruction, dragons in Korean mythology are mostly viewed as benevolent beings related to water and agriculture, often considered bringers of rain and clouds. Hence, many Korean dragons are said to have resided in rivers, lakes, oceans, or even deep ponds within mountains.
    The symbol of the dragon has been used extensively, both in Korean mythology and ancient Korean art.
    Ancient texts sometimes mention sentient speaking dragons, capable of understanding such complex emotions such as devotion, kindness, and gratitude. One particular Korean legend speaks of the great King Munmu, who on his deathbed wished to become a „Dragon of the East Sea in order to protect Korea”.
    The Korean dragon was said to have certain specific traits, generally like the Chinese dragon, but it developed a longer beard. It is in many ways very similar in appearance to dragons of Chinese and Japanese mythology.
    Very occasionally a dragon may be depicted as carrying a dragon orb known as the Yeouiju (여의주) in one or more of its claws. Modeled after the mythical Cintamani jewel or pearl, it was said that whoever could wield the Yeouiju was blessed with the abilities of omnipotence and creation at will, and that only four-toed dragons (who had thumbs with which to hold the orbs) were both wise and powerful enough to wield these orbs, as opposed to the lesser, three-toed dragons.
    As with China, the number nine is significant and auspicious in Korea, and dragons were said to have 81 (9×9) scales on their backs, representing yang essence.
    Korean folk mythology states that most dragons were originally Imugis, or lesser dragons, which were said to resemble gigantic serpents. Koreans thought that an Imugi could become a true dragon, or yong/mireu, if it caught a Yeouiju which had fallen from heaven.

    The Druk (Dzongkha: འབྲུག་) is the „Thunder Dragon” of Bhutanese mythology and a Bhutanese national symbol. A druk appears on the Bhutanese Flag, holding jewels to represent wealth. In the Dzongkha language, Bhutan is called Druk Yul, or Land of Druk, and Bhutanese leaders are called Druk Gyalpo, Dragon Kings. During the Bhutanese mock election in 2007, all four mock parties were called the Druk colour Party.
    The national anthem of Bhutan, Druk tsendhen, translates into English as „The Kingdom of Druk”.
    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Bhutan.svg

    The 5th-generation grandson of Shennong, Lạc Long Quân- king of the dragonkind living near the Đông sea, married a goddess, Âu Cơ who was the daughter of the birdkind king Đế Lai. Âu Cơ bore 100 eggs, which hatched into 100 sons. The first-born son became the king of Lạc Việt, the first dynasty of Vietnam, and proclaimed himself Emperor Hùng Vương. The First was followed by Hùng Vương The Second, Hùng Vương The Third and so on, through 18 reigns. This is the origin of the Vietnamese proverb: „Con Rồng, cháu Tiên” („Children of Dragon, Grandchildren of Gods”).
    Vietnamese dragons (Vietnamese: rồng or long 龍) are symbolic creatures in the folklore and mythology of Vietnam. According to an ancient creation myth, the Vietnamese people are descended from a dragon and a fairy.
    To Vietnamese people, the dragon brings rain, essential for agriculture. It represents the emperor, the prosperity and power of the nation. Like the Chinese dragon, the Vietnamese dragon is the symbol of yang, representing the universe, life, existence, and growth.
    Extant references to the Vietnamese Dragon are rare now, due to the fierce changes in history that accompanied the sinicization of the Nguyễn Dynasty.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Vietnamese_dragon

    Chinese dragons are legendary creatures in Chinese mythology and folklore. In Chinese art, dragons are typically portrayed as long, scaled, serpentine creatures with four legs. In yin and yang terminology, a dragon is yang and complements a yin fenghuang („Chinese phoenix”).
    Chinese dragons traditionally symbolize potent and auspicious powers, particularly control over water, rainfall, hurricane, and floods. The dragon is also a symbol of power, strength, and good luck. With this, the Emperor of China usually used the dragon as a symbol of his imperial power and strength.
    In Chinese daily language, excellent and outstanding people are compared to the dragon while incapable people with no achievements are compared with other, disesteemed creatures, such as the worm. A number of Chinese proverbs and idioms feature references to the dragon, for example: „Hoping one’s son will become a dragon” (望子成龍, i.e. be as a dragon).
    http://en.wikipedia.org/wiki/Chinese_dragon

    Koniecznie obejrzeć 😉

    http://www.filmweb.pl/film/Bai+She+Chuan+Shuo-2011-620116
    http://www.filmweb.pl/film/D-War%3A+Wojna+smok%C3%B3w-2007-93023

    Lubię to

  10. Pingback: Snowidziadło z kołdry spadło,spadło na kamycki potłukło se… – zebrał Mezamir Snowid « białczyński

  11. Oto fragment wprowadzenia do “Lotu Garudy”:

    “Tytułowy garuda odnosi się do mitologicznego ptaka, khading lub khyung ze starożytnej legendy bonu. Być może khading i khyung pierwotnie reprezentują moce światła i ciemności w odwiecznym konflikcie manichejskiego mitu bonu. Manichejski wpływ na bon pochodzi z krajów znajdujących się na północny zachód od Tybetu. Później khyung i khading zostali połączeni ze sobą, a ptak zaczął reprezentować w bonie ducha ognia. Kiedy w Tybecie zaczęła dominować sanskrycka tradycja buddyjska, zarówno khading, jak i khyung zasymilowały się w postaci garudy. W wedyjskiej mitologii starożytnych, aryjskich Indii to właśnie garuda wykradł nektar nieśmiertelności królowi bogów Indrze w niemal ten sam sposób, w jaki kosmiczny ptak Zu ukradł bogom Tablice Przeznaczenia w micie babilońskim. W późniejszym indyjskim kontekście, garuda stał się pojazdem Wisznu, Władcy Kosmicznego Ładu i Porządku, a zwłaszcza pojazdem Pana Kriszny. Także w puranach i epikach garudę – jako ducha ognia – przedstawia się jako nieprzejednanego wroga wężowych duchów wodnych, nagów. W tantrze buddyzmu tybetańskiego garuda reprezentuje energię ognia, która leczy choroby związane z nagami, a szczególnie raka. W dzogczen garudę przedstawia się jako jogina. Naturę tego ptaka oświetla starożytny mit bonpo, który opowiada w jaki sposób na początku czasu khyung zamanifestował się spontanicznie z kosmicznego jaja jako w pełni dojrzała istota. Garuda może się w jednej chwili przenosić z miejsca na miejsce. Z tradycji mahajany wywodzi się obraz skrzydeł garudy, którymi porusza on jednocześnie, aby zademonstrować jednoczącą naturę dualizmu, a szczególnie równoczesne powstawanie skutecznych środków i doskonałego wglądu. Obserwując w naturze lot tybetańskiego orła-sępa, dzogczenpa może dostrzec analogię własnej bezwysiłkowej ścieżki. Obserwowanie ptaka w locie jest czymś wspaniałym. Ten sam rodzaj naturalnej, intuicyjnej zdolności, która koordynuje lot ptaka, kieruje aktywnością dzogczenpy.”

    Oto wybrane cytaty z pieśni zawartych w “Locie Garudy”:

    W bezpośrednim “tutaj i teraz” widzimy oblicze Pierwotnego Pana, przebywającego w ośrodku serca. Utożsamcie się z nim, moi duchowi synowie. Każdy, kto go odrzuca, pragnąc zyskać coś więcej, gdzie indziej, przypomina człowieka, który znalazł swego słonia, ale nadal szuka jego śladów. — ŚABKAR TSOGDRUK RANGDROL, LOT GARUDY

    Całkowita obecność nie posiada żadnej struktury, jest naturalną promiennością umysłu; jak ktoś może mówić, że nie widzi buddy? Nie ma niczego, nad czym mozna by medytować, jak ktoś może się uskarżać, że nie potrafi medytować? To manifestuje się całkowita obecność, twój własny umysł, jak ktoś może mówić, że nie potrafi jej znaleźć? Jest to strumień niegasnącej, promiennej pełni uwagi, oblicze umysłu, jak ktoś może mówić, że nie potrafi jej zobaczyć? Do osiągnięcia tego nie potrzeba więcej, niż chwili pracy, jak ktoś może mówić, że wysiłek jest daremny? Stany skupienia i rozproszenia to dwie strony tej samej monety, jak ktoś może mówić, że umysł nigdy nie jest skupiony? […] Wystarczy pozostawić umysł w stanie niedziałania, jak ktoś może mówić, że nie potrafi tego osiągnąć? — ŚABKAR TSOGDRUK RANGDROL, LOT GARUDY

    Poza umysłem niczego nie można doświadczyć, nie ma niczego innego poza tym, co postrzega się w chwili wizji. Poza umysłem niczego nie można doświadczyć, nie ma potrzeby medytować nad niczym innym, poza nim. Poza umysłem niczego nie można doświadczyć,nie ma niczego innego do zrobienia, oprócz tego, co robi się w umyśle. — ŚABKAR TSOGDRUK RANGDROL, LOT GARUDY

    http://mrkriss.net/lot-garudy

    Lubię to

  12. Mezamir -czy Ty chcesz zeby mnie szlak trafil Ja ze strachu malo sie nie udusilam musialam isc zapalic papierosa ,jeszcze teraz ledwo dychum a wiesz jak mi slabo Ja w zyciu hororow nie ogladalam bo mnie to brzydzi I niby co ,z tymi stworami Slowianie mieli kontakt Zaczelam czytac i nie doczytalam do konca i co Ty na nich czekasz ? Nie mysl ze pierwszy raz slysze o hinduizmie ale szkoda mnie bylo czasu na poznawanie dokladniej ich religi i ich reinkarnacji.Tym mysleniem twim ta zmiana dna ,widze ze masz temat obcykany -wrecz sie rozplywasz ok-to Twoja pasja a ja tam widze podobienstwo do tego co stworzyl Watykan.Wojtyla tez kochal matke ziemie bo gdzie wylazl z samolotu to calowal ja Cztalam tez o tym i o tamtym i puzle sie ukladaja ,a tak wogole od myslenia glowa boli Ale jak lubisz myslec to zrob test -mysl , ale tak mysl intesywnie ze jestes wolem i ciekawe czy Ci rogi wyrosna to wtedy pogadamy o tym mysleniu .Nie mowie ze nie masz wiedzy,ale ona jest dla waskiego grona a moze nie mam racji.Poyrafisz dobrze pisac,ja wole forme mowienia niz pisania,dlatego nie zostalam literatem,trudno mi przelac mysli na papier Ale prosze nie strasz Slowian ze te stwory to nasze dzidzctwo Do uslyszenia

    Lubię to

    • Nie histeryzuj jak dziecko i pomyśl w ten sposób że te istoty patrząc na Ciebie mają dokładnie te same odczucia które masz Ty patrząc na nie 🙂

      Uważasz się za lepszą i to jest najbardziej obrzydliwe u ludzi,mnie też jest niedobrze jak patrzę na niektórych człekokształtnych,to co robią z tą planetą,z innymi istotami ją zamieszkującymi,również z ludźmi.

      Lubię to

  13. Mezamir-Ja nie histeryzuje ja sie boje,myslalam ze oni byli a Ty mi mowisz ze oni sa i patrza na mnie na nas Jakos nie chce zeby na mnie patrzyla krwiozercza bogini kali czy ten krwiozerczy bog co kazal swoje dzieci zabijac.Stanowczo mowie nie -nie uwazam sie za lepsza. Jezeli mam do wyboru dobro i zlo wybieram dobro,Z tymi czlekoksztaltnymi jak to naukowo okreslasz to masz racje i dlatego nie sa dla mnie autorytetami Powiedz mi co ci z Bohemian Grove czcza matke nature -bo posag sowy to posg bostwa molocha okrutny bog starozytnych Fenicjan,ktoremu skladano ofiary z niemowlat.Wlasnie takie autorytety znajwyzszej polki nami rzadza,tylko komu oni sluza,wystarczy sie rozebrac do naga i polatac po lasku i masz racje to jest obrzydliwe,oni sa do dzis Wez Celyow Druidzi i ich krwawe ofiary w laskach gaikach,oni tez sa do dzis,oni nie odeszli sa do dzis Statystyki sa przerazajace ile dzieci ginie bez wiesi co roku.Czy chcialbys zeby taki los spotkal twoje dziecko Te zlo poznalam osobiscie,nie dotyczylo mnie ale bylam swiatkiem-moze to opisze Od dziecka nas strasza bajkami komunizmem,teraz terroryzm,jak kazali zaklejac okna,nakupic wody bo zbliza sienastepny stopien zagrozenia Dlatego napisz obogu Slowianskim dobrym kochajacym ludzi a nie o krwiopijcach Dlatego ze nie znam naszych korzeni -slowianskich -skoro bylismy tak wspaniali to mysle ze i bog musial byc wspanialy A na tych hinduskich to zycia zabraknie zeby ich poznac i nie zawsze kogo poznasz ,wpuszczasz odrazu do swojego domu.Czytajac co piszesz o tych co -no wlasnie o kim bo odbieram to jako nienawisc do ludzi -wszyscy do jednego wora,Odnosze wrazenie ze na swiecie sa tylko ci fajni slowianie i zplute karly -zydzi.Czytalam ksiazkie Doyglas Reed „Kontrowersja Syjonu -tez o zydach -ten styl pisania powodowal ze ksiazka byla lekka latwa iprzyjemna.Nim weszla na rynek 22 lata kurzyla sie w kacie ,nikt jej nie chcial wydac-podobno wdemokracji nie ma cezury -a jednak .Lektura obowizkowa,Ja Cie nie atakuje ,wyciagam wnioski bo bazujesz na wszystkim co sie da i trudno sie w tym polapac -koncze bo zrobila sie z tego trylogia pozdrawiam

    Lubię to

  14. Powiedz mi co ci z Bohemian Grove czcza matke nature -bo posag sowy to posg bostwa molocha

    Kto Ci to powiedział?Bzdura totalna.

    Sowa – wyraz ten jest prasłowem, jednego znaczenia u wszystkich Słowian, i znaczy tyle co zowa, czyli ptak zowiący, przyzywający – co z kolei dobrze oddaje polskie słowo “pójdźka”.

    Masz rację,Natura jest zła bo się nią źli ludzie interesują…świetna logika jak na osobę dorosłą….

    okrutny bog starozytnych Fenicjan,ktoremu skladano ofiary z niemowlat

    Biblia zawiera szczegółowe opisy ofiar wotywnych z ludzi.
    Bujdy o składaniu niemowląt w ofierze wymyślili ci,którzy potrzebowali pretekstu aby pozabijać innowierców.

    Druidzi i ich krwawe ofiary „- Bzdury,byłaś,widziałaś Druidów jak składaja ofiary?Składali ofiary ale gdzie te ofiary są?Kilka szkieletów z cmentarza to dowód przeciwko Druidom
    Przestań powtarzać brednie po kimś.

    Jakos nie chce zeby na mnie patrzyla krwiozercza bogini kali”- Nie masz pojęcia o symbolice i ikonografii.Ludzie prości wszystko odczytują dosłownie a potem mamy to co mamy.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.